Dodaj do ulubionych

Psychoza-odmienny stan świadomości.

08.02.12, 05:58
Przypomniało mi się coś niecoś kiedy choroba mnie dopadała i popadałem w psychozę.
Uczucie to kidyś na samym początku było bardzo nieprzyjemne ale z biegiem lat czułem sie podczas psychozy bardzo dobrze.
Postrzeganie świata było szersze i dużo myslałem,wydawało się że też Boga czy energię boską bardziej rozumiałem i czułem i takie dziwne wrażenie jakby mnie otaczała i mówiła do mnie.Ditta ty chyba nawet podobnie miałaś.
Teraz kiedy biore leki tego uczucia nie czuje i czuję sie jak bym był stłumiony i mysli moje też.Nazwać to moge bardzo prosto poprostu jestem zdrowy ale brakuje mi tej przejrzystości myślowej.Niewiem uwarzam nadal tak jak kiedyś że podczas psychozy pełniej rozumiem wszystko pomimo tego że 90% z tego mojego toku myślowego nigdy nikomu nie zdradzałem a jedyne 10% wypływało niespujnie z moich ust nie wiążąc wpełni mojej myśli,ponieważ nie dało się tego przełożyć na język.
I teraz właśnie sobie tak myślę że większość ludzi wybitnych bo w wiekszości to byli schizofrenicy mieli tak podobnie.Aczkolwiek może drążyli temat w swojej dziedzinie i stali się w ten sposób wybitniejsi od zdrowych.
--
http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
Edytor zaawansowany
  • uwierz_w_to 08.02.12, 06:02
    Proponuje temat rozwinąć chciałbym poznać wasze opinnie i doświadczenia z tego stanu,obecnie mam sporo do powiedzenia w tym temacie.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • elzbieta007 08.02.12, 09:42
    Poruszyłeś temat, który mnie bardzo interesuje.

    Nigdy nie miałam psychozy, ale chciałabym w możliwie największym stopniu wyobrazić sobie, co się czuje będąc w takim stanie. Bo czasem rozmawiam z osobami, które są w psychozie i nie bardzo wiem, jak wtedy się zachować. Nie powoduje mną więc pusta ciekawość, lecz chęć skutecznej pomocy (o ile to jest możliwe).

    Piszesz, że w psychozę odczuwałaś jako stan pozytywny. Szersze postrzeganie świata. Ale psychoza także potrafi zniekształcać świat. Na przykład widzisz to, czego nie widzą inni ludzie. Spotkałam się z takim opisem, że osoba widziała, jak płynie po ścianie pokoju krew. Nie tylko widziała, ale też czuła jej zapach. Inni tego nie widzieli. I ona tę krew starała się zmyć. Czym więcej ścierała, tym obficiej płynęła. Zupełnie nie dawała się przekonać, że nic takiego się nie dzieje. Nie wiem, czy miałeś podobne doświadczenia? Jak osoba, której wszyscy wokół mówią, że nie ma tego, co ona widzi, odbiera taki dysonans? Jako ślepotę innych? Chęć oszukania?
  • ditta12 08.02.12, 10:28
    Psychoza to stan odmiennej świadomości,można by porównać ze snem na jawie.Nie widziałam nigdy krwi spływającej ze ścian co prawda ale wokół mnie działy się rzeczy niesamowite,odbierałam przekazy z "innego świata",siedziałam przy stole kreśląc na kartce jakieś wzory matematyczne a wszystko było tak oczywiste i klarowne.Słyszałam głos który do mnie mówi,wyraźnie,jakby ktoś stał obok.Odbierałam przekaz w radio,telewizji,nawet w internecie który skierowany był do mnie.Widziałam przez okno tajemnicze obiekty świetlne które miały za zadanie mnie odnaleźć i zabrać.
    Wszystko co robiłam mi się udawało,nie miałam problemów,jakby ktoś to wykonywał za mnie,jakby ktoś mi podpowiadał aż do momentu gdy nic nie byłam w stanie zrobić,przestałam jeść.
    Piszesz:
    <Nie powoduje mną
    > więc pusta ciekawość, lecz chęć skutecznej pomocy (o ile to jest możliwe).>
    Nie da się pomóc w sensie pomocy wyjścia z tego stanu.To mija samoistnie po jakimś czasie.
    Wraca sen i łaknienie.Nie wiem ile czasu ten stan utrzymywałby się bez leków,w moim przypadku występował w trakcie brania ich.
    Najlepiej było gdy nikt mnie nie niepokoił,pomagało mi bardzo długie chodzenie po lesie,obejmowanie drzew,śpiew ptaków ale to wszystko też wtedy było dla mnie inne,w innym wymiarze,ptaki wzywały mnie po imieniu a drzewa były istotami żywymi.
    Czułam kosmos,był blisko mnie,byłam wszechpotężna i nie było rzeczy nie możliwych,potrafiłam nawet latać i to chyba było niebezpieczne chociaż nigdy nie zdarzyło mi się próbować tak jakby wystarczyła mi sama świadomość.Byłam BOGIEM.
    <Piszesz, że w psychozę odczuwałaś jako stan pozytywny.>
    To stan wielkiego uniesienia,wszechogarniające szczęście po którym następuje cierpienie.
  • elzbieta007 08.02.12, 11:36
    >To stan wielkiego uniesienia,wszechogarniające szczęście po którym następuje cierpienie.
    Ja znam opisy psychozy, która była przerażająca. Wiązała się z odczuwaniem bólu i cierpieniem. Więc pewnie u każdego jej przebieg jest inny.

    > Nie da się pomóc w sensie pomocy wyjścia z tego stanu.To mija samoistnie po jak
    > imś czasie.
    Nie chodziło mi wyprowadzenie z psychozy. To farmakologia. Raczej o to, jak się zachowywać, co mówić. Żeby nie pogarszać, ale także zwiększyć bezpieczeństwo osoby chorej. Bo jak psychoza wygląda tak, jak to opisałaś, to nie ma zagrożenia, ale czasem to wygląda inaczej.
  • uwierz_w_to 08.02.12, 12:21
    elzbieta007 napisała:

    > >To stan wielkiego uniesienia,wszechogarniające szczęście po którym następu
    > je cierpienie.
    > Ja znam opisy psychozy, która była przerażająca. Wiązała się z odczuwaniem bólu
    > i cierpieniem. Więc pewnie u każdego jej przebieg jest inny.
    >
    > > Nie da się pomóc w sensie pomocy wyjścia z tego stanu.To mija samoistnie
    > po jak
    > > imś czasie.
    > Nie chodziło mi wyprowadzenie z psychozy. To farmakologia. Raczej o to, jak się
    > zachowywać, co mówić. Żeby nie pogarszać, ale także zwiększyć bezpieczeństwo o
    > soby chorej. Bo jak psychoza wygląda tak, jak to opisałaś, to nie ma zagrożenia
    > , ale czasem to wygląda inaczej.

    Opiszę Ci i odpowiem dziś wieczorem lub jutro z samego rana, musze mieć troszke spokoju żeby w miarę czytelnie streścić.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 08.02.12, 12:29
    Jutro postaram Ci się odpowiedzieć na wszystkie pytania związane w dwóch twoich postach.
    Chociaż ten temat to studnia bez dna.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • elzbieta007 08.02.12, 12:30
    Dobra, dzięki:)
  • ditta12 08.02.12, 12:58
    <....jak się zachowywać, co mówić. Żeby nie pogarszać, ale także zwiększyć bezpieczeństwo osoby chorej.>

    Opisałam swoją psychozę ale zdaję sobie sprawę że istnieją takie które powodują zagrożenie dla innych.Na przykład Brevik o ile działał w psychozie i miał spełnić misję.
    Chociaż moje przekonanie o umiejętności latania też mogło mnie teoretycznie zabić.
    Anoreksja jest przykładem psychozy gdy komuś się wydaje że jest grubasem ważąc 30kg ale nie wiem jak nakarmić anorektyka,myślę że można,że jest na to sposób bez użycia aparatury do karmienia.
    Gdy ktoś szoruje świeżo pomalowaną ścianę bo jest przekonany że na niej jest krew to rzeczywiście może zdenerwować otoczenie.Szlifowałam kiedyś podłogę a mój brat krzyczał na mnie, wtedy robiłam to coraz bardziej intensywnie bo nie mogłam sobie pozwolić na to żeby mu coś odpowiedzieć.Strach przed szpitalem.Trzeba być grzecznym.
    W stanie psychozy ludzie wydają wszystkie swoje oszczędności na zakup"niezbędny" do życia.
    Córka zablokowała mi kiedyś konto bo jej się wydawało ze tak zrobię.To już jej psychoza.
    Istnieje jeszcze psychoza tłumu.Gdy tv rozpowszechni informację że w mieście krąży morderca to co się dzieję?Wiele ludzi się boi do tego stopnia ze zdrowy może zareagować dziwnie na nietypowy gest niewinnego przechodnia.Innym przykładem jest metro gdy ludzie się nawzajem obserwowali a pozostawiony pakunek wywoływał przerażenie bo wszystkim się wydawało że w środku jest na pewno bomba.
    Jak pomóc całej zbiorowości?
  • elzbieta007 08.02.12, 14:51
    > Jak pomóc całej zbiorowości?
    Takich ambicji to ja nie mam. Jak uda mi się pomóc jednemu człowiekowi, zredukować choć trochę jego cierpienie, to już jest sukces.
  • ditta12 08.02.12, 15:17
    Podałam taki przykład bo uznałam że to jest zastanawiające i od tego należałoby zacząć jakąkolwiek pomoc.Bo często bywa tak że człowiek który ma do czynienia z osobą w psychozie tak bardzo "martwi" się o nią że u niego też rodzi się psychoza na skutek tego zmartwienia,bo zaczyna mu się wydawać że ta osoba lada moment zrobi sobie krzywdę np.wydłubie oko widelcem;)
  • elzbieta007 08.02.12, 16:25
    >Bo często bywa tak że człowiek który ma do czynienia
    > z osobą w psychozie tak bardzo "martwi" się o nią że u niego też rodzi się psyc
    > hoza na skutek tego zmartwienia
    Naprawdę?
  • ditta12 08.02.12, 17:40
    <Lęk może doprowadzić do psychoz reaktywnych lub nerwic>
    W rodzinie chorego to jest powszechne.Nadmierne obserwowanie delikwenta,przypisywanie każdego niemal zachowania chorobie:bo podniósł głos,bo smutny,bo wesoły,bo chodzi,bo siedzi lub leży,bo śpi za długo lub za krótko,ja za dużo,je za mało.
    Wieczna obawa o chorego powoduje napięcia,stres a wybujała wyobraźnia doprowadza go do stanu w którym nie zachowuje się racjonalnie(blokada kont bankowego)
  • czerwcowy.teodor 21.02.12, 15:44
    Elka czemu ta Twoja pomoc powoduje, że ludzie wokół Ciebie wciąż muszą być odwożeni do szpitala i tak już latami jest ? Chodzą też słuchy, że niektórzy zabijać się chcieli po tej Twojej "pomocy". Może powinnaś dać sobie spokój z redukowaniem innym cierpienia , bo nikt nie zdrowieje a za to aż tylu się skarży, że im gorzej ?
  • uwierz_w_to 08.02.12, 13:07
    elzbieta007 napisała:

    > Poruszyłeś temat, który mnie bardzo interesuje.
    >
    > Nigdy nie miałam psychozy, ale chciałabym w możliwie największym stopniu wyobra
    > zić sobie, co się czuje będąc w takim stanie. Bo czasem rozmawiam z osobami, kt
    > óre są w psychozie i nie bardzo wiem, jak wtedy się zachować. Nie powoduje mną
    > więc pusta ciekawość, lecz chęć skutecznej pomocy (o ile jest to możliwe).

    Postaram sie opisać jak najbardziej czytelnie.
    W psychozie działaja bodźce zewnętrzne na człowieka a właściwie w 80%.
    Czyli założmy że chodzi tu np: o religię,jest Bóg i szatan czy tam zło jak kto woli.
    Normalny człowiek widzi te różnice namacalnie czyli tak jak normalnie postrzegasz świat.
    U schizofrenika to trochę inaczej wygląda np: ogladam telewizor,jakąś tam bajkę i widzę zło i dobo te dwie siły walczące ze sobą nawet w telewizji ale w zupełnie inny sposób jakim zdrowy czlowiek to postrzega.Ty nie bedziesz widziała nic a ja będę widział dokładnie tą walkę.
    I w tym momęcie nie zrozumiesz mnie i tego co chcę powiedzieć i Ci pokazać bo nie będziesz nic widziała i to właśnie wygląda tak że pojęcie czlowieka w psychozie zdrowemu człowiekowi jest niemożliwe.To że nierozumiesz też człowieka w psychozie to normalne bo to co on Ci prubuje powiedzieć to tak jak by wyrwał jedno zdanie z całek książki i myslał że ty to zrozumiesz tak jak on to rozumie.Ty przerobiłaś jedno zdanie które Ci powiedział w jednej chwili a on przerobił całą książkę w tej samejrze chwili.
    Oczywiście odchyły myślowe i jakieś tam paranoje w psychozie to normalne.


    Słuchaj wzbudzenie zaufania u człowieka w psychozie jest prawie niemożliwe i niewiem czy mozliwe wogóle.Może zaufać Ci a za 5 min. odwruci zaufanie o 180 stopni poniweaż nie jesteś wstanie go pojąć i zrozumieć(tak jak opis wyżej ze zdaniem i książką).

    Zawsze rozmawiaj i prubuj go zrozumieć jak nie potrafisz nigdy mu nie tłumacz że się myli lub nie wmawiaj mu poprawnego toku myslenia zdrowej osoby,to raczej nie przyniesie porzadanego efektu a bardziej oddalisz się od niego i może zamknąć się całkowicie przed tobą pomimo tego że i tak zapewne 10% tylko Ci prubuje tłumaczyć tego co mysli.Najlepszym rozwiązaniem w tym momecie jest przytakiwanie i pozwolenie mu na mówienie.Najważniejsza rzecz,nie mysl że podczas psychozy człowiek jest głupi lub głupszy i nie prubuj go podejść bo się raczej nie da.Najlepiej dać mu mówić jak najwięcej i prubować naprawde go zrozumieć.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 08.02.12, 13:14
    Jesteś lekarzem,terapełtką,psychologiem? mogła bys zdradzić.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 08.02.12, 13:24
    Jutro z rańca jak wstanę może coś fajnego w temacie rozwinę,mam kilkuletnie doświadczenie w tym a także interesowałem sie tym przez kilka lat,łaczyłem fakty z psychozy z normalnym tokiem myslowym oczywiście jak byłem zdrowy i mam za soba setki godzin przemysleń w tym temacie:),ciężko to troche streścić i czytelnie napisać ale będe się starał to jest temat też który mnie bardzo interesuje.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • elzbieta007 08.02.12, 14:40
    Nie, nie, jestem inżynierem:D

    Przez większość swojego życia borykałam się z ciężką nerwicą. Jednak w końcu udało mi się ją pokonać dzięki ludziom i psychoterapii. Uczestnicząc w niej zdobyłam pewne doświadczenie i wiedzę psychologiczną oraz przekonanie, że obecność innego człowieka w sytuacjach kryzysu psychicznego jest nieoceniona. O ile ten człowiek potrafi się we właściwy sposób znaleźć.

    Od kilku lat uczestniczę w różnych forach wspierając, informując, także pomagając, jeśli się da, ludziom chorym psychicznie i zaburzonym. Mam swoje zamknięte forum dla tych, którzy poszukują pomocy.

    Nieustannie się doszkalam, czytam, poszerzam wiedzę. Stąd moje pytania, bo o neurotyzmie wiem mnóstwo, z własnego doświadczenia choćby. A o psychozach - niewiele.
  • ditta12 08.02.12, 13:24
    <dopamina stanowi "ogień psychozy".>tyle konkretnych informacji znalazłam na temat mechanizmu powstawania psychozy.Natomiast dlaczego,co wyzwala ten ogień ale nie w sensie chemii?
    <To że nierozumiesz też człowieka w psy
    > chozie to normalne bo to co on Ci prubuje powiedzieć to tak jak by wyrwał jedno
    > zdanie z całek książki i myslał że ty to zrozumiesz tak jak on to rozumie.Ty p
    > rzerobiłaś jedno zdanie które Ci powiedział w jednej chwili a on przerobił całą
    > książkę w tej samejrze chwili.>
    To bardzo dobry przykład.Zgadzam się.
  • ditta12 08.02.12, 13:52
    Przypomniałam sobie epizod.Byłam w administracji.Trzy urzędniczki.Jedna szukała długo teczki z moimi danymi,druga wrzasnęła na mnie że cicho mówię.Radio było włączone.Straciłam mowę,przez dłuższą chwilę nie mogłam słowa wypowiedzieć.Nagle zobaczyłam gazetę i słowo BAŁAGAN.Miałam wrażenie że ktoś mi pokazał to słowo.
    Nie wiem jaki jest mechanizm,może najpierw widzi oko a zaraz potem następuje przekaz do mózgu ale między tym jest dziwna przerwa że nie uświadamiam sobie że tak jest?Moje wrażenie jest tak silne i jestem pewna że "ktoś",tajemnicze,niezbadane siły przekazały mi to w formie słowa w gazecie.Tak mam bardzo często.
  • elzbieta007 08.02.12, 14:49
    Ciekawe jest to, co napisałeś. To porównanie z jednym zdaniem i książką. Obrazowe.

    >Najlepszym rozwiązaniem w tym momecie jest przytakiwani
    > e i pozwolenie mu na mówienie.
    No dobra, a jeśli psychoza objawia się nie tylko, czy nie przede wszystkim mówieniem, ale próbą zrobienia sobie krzywdy? Jak powinnam się zachować widząc, że np. usiłujesz sobie wydłubać oko? Chodzi mi zachowania autodestrukcyjne w psychozie. Da się to jakoś powstrzymać? Oczywiście nie metodami siłowymi. Perswazja?

    >Najważniejsza rzecz,nie mysl że podczas psychozy
    > człowiek jest głupi lub głupszy i nie prubuj go podejść bo się raczej nie da.Na
    > jlepiej dać mu mówić jak najwięcej i prubować naprawde go zrozumieć.
    No właśnie ja bym chciała zrozumieć. Dlatego o to wszystko pytam.
  • ditta12 08.02.12, 15:11
    <No dobra, a jeśli psychoza objawia się nie tylko, czy nie przede wszystkim mówieniem, ale próbą zrobienia sobie krzywdy? Jak powinnam się zachować widząc, że np. usiłujesz sobie wydłubać oko?>
    Odpowiem ja jeśli pozwolisz.
    Myślę że takie działanie jak próba wydłubania sobie oka powstają na skutek bardzo silnego wzburzenia które ktoś może wywołać,na przykład zbytnio ingerując w obawie o chorego.
    Możliwe że byłam blisko zrobienia sobie krzywdy gdy ludzie z pogotowia nieśli mnie za ręce i nogi do karetki.Myślę że zdrowy też by się mocno zdenerwował na skutek takich działań bo nikt nie lubi przymusu,zniewolenia.
    Słyszałam o przypadku wydłubania oka komuś z obsługi przez pacjenta widelcem ale widziałam też w szpitalu scenę pacyfikowania pacjenta przez sanitariusza choć tak naprawdę ten pierwszy nie był agresywny,wściekłość narodziła się podczas działania które oceniłam na niewłaściwe.
  • elzbieta007 08.02.12, 16:31
    Hmmm... Gdzieś wyżej napisałam, że chodzi mi możliwości pomocy wirtualnej. Nie biorę pod uwagę kontaktu fizycznego, więc nie ma obawy o "nadmierną ingerencję".
  • ditta12 08.02.12, 21:36
    Trudno jest namówić człowieka w psychozie żeby zgłosił się sam do lekarza.
    Uwierz napisał poniżej że udało mu się to gdy dziewczyna napisała do niego na gg.Napisała dlatego że wiedziała o tym że jest tak samo chory,zaufała mu,uwierzyła w jego słowa.Sama poszukała tej pomocy.
  • uwierz_w_to 08.02.12, 21:42
    ditta12 napisała:

    > Trudno jest namówić człowieka w psychozie żeby zgłosił się sam do lekarza.
    > Uwierz napisał poniżej że udało mu się to gdy dziewczyna napisała do niego na g
    > g.Napisała dlatego że wiedziała o tym że jest tak samo chory,zaufała mu,uwierzy
    > ła w jego słowa.Sama poszukała tej pomocy.

    Zaufała mi może niedokońca ale ja rozumiałem i rozmawiałem z nią tak samo jak bym miał psychozę czyli musiałem ostro nadwyrężać mużdżek balansując między myslą zdrowa i abstrakcyjną.Niebyło łatwo ale jakoś ją udało mi się skusić bo o namowie nie było mowy,i tak było kilka razy tak że przestawała pisać na kilka godzin po jakichś moich nieudanych textach.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 08.02.12, 15:55
    elzbieta007 napisała:
    > No właśnie ja bym chciała zrozumieć. Dlatego o to wszystko pytam.

    Powiem Ci że niezrozumiesz, lekarze uczą się sie kilka lat znaja obraz psychozy ale ten który nigdy nie chorował i nie przechodził psychozy nie jest wstanie sobie wyobrazić.Co innego lekarz czy osoba która przeszła psychozę.Więc człowiek zdrowy niestety niezrozumie.
    Mówię Ci na moim przykładzie.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • elzbieta007 08.02.12, 16:36
    >Więc człowiek zdrowy niestety niezrozumie.
    No dobra, to może da się bez zrozumienia.
    Załóżmy taką sytuację, że ktoś mi pisze, że odczuwa ogromny lęk, bo sąsiad wywiercił dziurę w ścianie i go podgląda. Czy mogę coś zrobić, żeby ten ktoś bał się mniej?
  • monte_we_mgle 08.02.12, 17:14
    Hej Elżbieta :-)))
    Możesz próbować namówić go, żeby skontaktował się z psychiatrą lub wziął leki, jeśli przestał je brać. Nie ma innego sposobu na wyjście z psychozy niż farmakologia, a tym samym zniwelowania odczuć towarzyszących omamom, urojeniom. Ja miałem dokładnie to, o czym piszesz w trakcie pierwszej psychozy. Uważałem, że obserwują mnie ludzie na ulicy, więc przestałem wychodzić z domu. Niewiele to dałem, bo wtedy uznałem, że ktoś mnie śledzi i obserwuje cały czas przy pomocy telewizora, komputera, urządzeń elektrycznych. Co ciekawe zdawałem sobie sprawę przez cały czas, że coś jest ze mną nie tak i to wszystko nie może dziać sie naprawdę, ale i tak panicznie się bałem. Zadzwoniłem w końcu na policję, ale oni uważali, ze nie potrzeba mi psychiatry i to wszystko z przemęczenia, dopiero znajoma zawiozła mnie do szpitala. Przestałem się bać, gdy leki zaczęły działać, nie ma innnej metody, choć za drugim razem już tego strachu nie było. Wyglądało to wszystko inaczej wprawdzie, ale myślę, ze gdyby to był pierwszy raz bałbym się tak samo, tyle że już wiedziałem, że gdy dostanę tabsy, przejdzie. Myślę, że stąd się bierze zwracanie większej uwagi na pozytywne aspekty psychozy - one zawsze są, w miarę kolejnych epizodów. Kwestia doświadczenia i wyciągania z tego stanu tego, co fajne. Zdaję sobie sprawęz tego, że to głupio brzmi, ale w psychozie są też elementy bardzo przyjemne.
    --
    panna Klara i panna Rajmunda
  • monte_we_mgle 08.02.12, 17:40
    Aha, wiem co mnie skłoniłoby do pójścia do lekarza, nawet gdybym nie zdawał sobie sprawy z tego, że potrzebuję pomocy. Nieprzyjemne objawy somatyczne związane z brakiem snu, jedzenia. Gdybyś mi zasugerowała, że poczuję się lepiej, nie psychicznie, tylko w ogóle, to pognałbym do przychodni, a lekarz rodzinny pewnie zorientowałby się co jest grane i skierował mnie do specjalisty albo od razu do szpitala, ale ja akurat fatalnie znoszę bezsenność, więc to nie musi być reguła.
    --
    panna Klara i panna Rajmunda
  • ditta12 08.02.12, 17:54
    <Aha, wiem co mnie skłoniłoby do pójścia do lekarza, nawet gdybym nie zdawał sobie sprawy z tego, że potrzebuję pomocy. Nieprzyjemne objawy somatyczne związane z brakiem snu, jedzenia. >

    Ja nie poszłabym do lekarza z powodu takich objawów.
  • elzbieta007 08.02.12, 17:58
    Cześć Monte:)
    Ten pomysł z dolegliwościami somatycznymi mi się podoba. Trąci podstępem, ale często kierowanie wprost do psychiatry jest nieskuteczne. Rodzinny też pewnie nie na każdego podziała, ale warto próbować. Dziękuję.
  • ditta12 08.02.12, 17:51
    <Załóżmy taką sytuację, że ktoś mi pisze, że odczuwa ogromny lęk, bo sąsiad wywiercił dziurę w ścianie i go podgląda. Czy mogę coś zrobić, żeby ten ktoś bał się mniej?>
    He,Mask by doradził żeby wsadził palec w tę dziurę a ja dodam ze może trafi sąsiada w oko.
    Miałam też takie myśli że mnie brat obserwuje przez zainstalowane w moim mieszkaniu kamery,nawet internet albo telewizor bo skonstruował taki podgląd.Wzięłam nożyczki i poprzecinałam wszystkie kable w domu a jak mi za chwile przeszło to żałowałam bo nic nie działało.
  • uwierz_w_to 08.02.12, 20:55
    PISAŁA DO MNIE KIEDYS NA GG DZIEWCZYNA KTÓRA CZYTAŁA forum schizofrenia jeszcze za szakala,kiedys tam podałem gg i sie odezwała,panicznie sie bała tego żebym tam nie pisał o niej i miała głosy żeby nie pisac ze mną i popełnić samobójstwo a także widziała postacie w czerni.Wiec chyba tylko wzmianke tam wrzuciłem,pisałem z nią kilka dni ale delikatnie i wkońcu udało się mi ja wysłac do psychiatry,odezwała sie po 3 miesiącach i mi podziękowała.Kontakt straciłem.
    Ale co sie nameczyłem to moje.
    Wsumie każdy przypadek jest troszke inny i czasem trzeba miec instynkt i troche wiedzy żeby nienarobic szkody.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 08.02.12, 21:02
    A ogólnikowo w szpitalu bedąc chory z chorym sie dogada bezproblemowo i zrozumie:).
    Pamiętam moją rozmowę w psychozie z druga osoba też w psychozie w palarni a obok moja matka siedziała.matka nawet nierozumiała słów chyba i niemiała pojecia o czym my rozmawiamy chociaż słuchała cały czas a ja sie świetnie dogadywałem i rozwijalismy temat i to jest najlepszy przykład zrozumienia chorego w psychozie przez zdrowego.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 08.02.12, 21:03
    zapomniałem dopisać że sie mnie pytała później o czym my wogóle rozmawialiśmy, cos tam z kontekstu wyrywała niespójnego i brzeczało jej coś ale pojąć nie mogła.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 08.02.12, 21:13
    Druga sprawa monte i ditta opisali pospolite epizody towarzyszące psychozie ale to nie wszystko to sa opisy pospolite ale patrząc głębiej na temat miedzy tymi paranojami sa mysli schizofreniczne bardzo dogłębne których raczej nie da sie sprecyzowac i opisac i o ktorych sie nie mówi bo skupia sie na pospolitych psychozach.
    I to właśnie te mysli są najważniejsze na tematy różnorakie,wszechświata,Boga,energi i wszystkiego co nas dotyczy.W tym całym amoku myslowym który nam toważyszy wynosimy z psychozy doswiadczenia które póxniej przydaja się w życiu i zmieniają nasz pogląd.Przynajmniej jest tak w moim przypadku bo pomimo psychozy potrafiłem zachować tok zdrowego myslenia i miałem pojecie że poboczne paranoje sa paranojami i mogłem w ten sposób mysleć nad waznymi rzeczami które mnie interesuja ,prubowałem pojąć wiele spraw i wydaje mi się że w pewien sposób to zrobiłem.W każdym badź razie wiem co piszę bo wiedzy nie wyssałem z palca niewyczytałem ale sam na sobie to przezyłem i analizowałem godzinami.
    Sęk w tym że czasem to co piszemy nabiera dobrego smaku,wiary i powagi kiedy potrafimy dobrac odpowiednie słowa sformułować w zdania i przekazać.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • ditta12 08.02.12, 21:29
    Widziałam wczoraj program w tv o tym że Bóg może "mieszkać" w naszej głowie.Skonstruowali kask który drażnił jakiś ośrodek z prawej strony mózgu i wtedy badana odczuwała czyjąś obecność,poza tym miała wrażenie jakby patrzyła na wszystko z góry,jakby jej głowa oderwała się od ciała.takie same odczucia miało 80%badanych.
  • uwierz_w_to 08.02.12, 21:38
    ditta12 napisała:

    > Widziałam wczoraj program w tv o tym że Bóg może "mieszkać" w naszej głowie.Sko
    > nstruowali kask który drażnił jakiś ośrodek z prawej strony mózgu i wtedy badan
    > a odczuwała czyjąś obecność,poza tym miała wrażenie jakby patrzyła na wszystko
    > z góry,jakby jej głowa oderwała się od ciała.takie same odczucia miało 80%badan
    > ych.

    Ciekawe:) ale sumienia niepodrażni, akurat na to naukowcy nie mają odpowiedzi.Czyli chyba duszę ma każdy;)
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • ditta12 08.02.12, 22:02
    Szukam po necie bo jak się okazuje mam problem z określeniem co to jest sumienie a co dusza.
  • ditta12 08.02.12, 22:19
    Anima-dusza.
  • uwierz_w_to 09.02.12, 05:31
    ditta12 napisała:

    > Szukam po necie bo jak się okazuje mam problem z określeniem co to jest sumieni
    > e a co dusza.

    W czym masz problem?:D sumienie się męczy a dusza cierpi;)
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 09.02.12, 05:32
    Ciało nie ma sumienia samo w sobie bo jak? hehe
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 09.02.12, 05:37
    Ogólnie widzę że zdania są podzielone na temat psychozy ale ja wiem co piszę doskonale a wiekszość uwzględnia tylko stany paranoiczne,prosze bardzo.Ale ja spędziłem kilkaset godzin na przemyśleniach i badaniu tego dziwnego stanu i byłem kilkanaście razy w psychozie więc mam swoje zdanie na ten temat.Nie 2-3 razy polemizuje ale kilkanaście.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 09.02.12, 05:47
    Sumienie ma ciało?:D bez duszy? hehehe nierozumiem widocznie zatrudne, no trudno jestem cymbałem....;) muszę w necie poszukać czy z drutu aluminiwego mozna też szalik skręcić,może ktoś napisał:P
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • uwierz_w_to 09.02.12, 05:58
    Stan psychozy to nietylko omamy,zwidy i paranoje uwierz mi,przechodziłem go kilkanaście razy i badałem ten stan też podczas gdy byłem w psychozie.Prawdą jest to że w tym stanieborykałem sie z paranoją ale wyniosłem zbyt wiele z tego stanu odpowiedzi na moje pytania które były by niemozliwe normalnie.Niepotrafiłbym tak mysleć i łączyc tylu faktów i zarazem pojąć wielu rzeczy.A kto co z tego stanu wyniusł z innych schizofreników to już ich sprawa,jak wynieśli paranoję z omamami i na tym skończyła się ich udręka zaleczona pigółami to też dobrze.
    --
    http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
  • ditta12 09.02.12, 09:32

    > Stan psychozy to nietylko omamy,zwidy i paranoje>
    Słusznie,jest jeszcze coś więcej ale ja nie potrafię opisać tego uniesienia które ogarnia całą mnie,świata w który wchodzę,piękna moich wrażeń a jednocześnie cierpienia jakie wtedy odczuwam.
    Po zakończeniu cyklu zaczyna mi brakować tych wrażeń mimo że męczyłam się bardzo ale wrażenie cudu było silniejsze,pociągało mnie i pociąga a z tego co czytałam nie tylko mnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka