Dodaj do ulubionych

samotność w rodzinie

05.04.12, 18:39
Szukam osób zdiagnozowanych, które pomimo tego że teoretycznie mają rodzinę to czują się niewyobrażalnie samotne. Ja tak mam i bardzo trudno jest mi sobie z tym poradzić. Patrzę w lustro i widzę przeraźliwie smutne oczy:((
Obserwuj wątek
    • uwierz_w_to Re: samotność w rodzinie 06.04.12, 17:25
      bea.11 napisał(a):

      > Szukam osób zdiagnozowanych, które pomimo tego że teoretycznie mają rodzinę to
      > czują się niewyobrażalnie samotne. Ja tak mam i bardzo trudno jest mi sobie z t
      > ym poradzić. Patrzę w lustro i widzę przeraźliwie smutne oczy:((

      A może przesadzasz? nie jest tak źle jak myslisz tylko sobie wyolbrzymiasz lub jakąś depresję złapałaś?
      --
      JESTEM DYSLEKTYKIEM NIE ZWRACAĆ UWAGI NA BŁĘDY.
      http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
      • bea.11 Re: samotność w rodzinie 07.04.12, 08:45
        Depresja swoją drogą. Tylko że ja zawsze czułam się obco wśród ludzi którzy nazywają się moją rodziną. Nawet przed chorobą. A teraz kiedy od 3 lat walczę o każdy kolejny dzień widzę jak w tej walce jestem samiuteńka. Zero wsparcia, oni są totalnie wyprani z uczuć wyższych. Dla nich osoby które mają jakiekolwiek problemy psychiczne to debile i powinny być izolowane, bo zatruwają życie innym. To są ich słowa. O innych chamskich i obraźliwych nie wspomne. Jak żyć w takiej atmosferze?:((
        • Gość: ja Re: samotność w rodzinie IP: *.as13285.net 07.04.12, 11:31
          kazdy z nas jest samotny malo ktory zdrowy zrozumie przez co przechodzimy. Mi na przyklad wmawiaja, ze az taka chora nie jestem, mowia mi ze mialam takie zalamanie nerwowe,a nie schizofrenie, bo w sumie wygladam na zdrowa, ale ja wiem swoje. Moja babcia mysli ze ja mam depresje poporodowa nie dociera do niej ze mam schizofrenien, a nikt w rodzinie raczej nie chce poruszac tematu.
          • bea.11 Re: samotność w rodzinie 07.04.12, 12:39
            Rozumiem Cię. Tylko mnie nie chodzi już nawet o te rozmowy. Tylko kiedy jest Ci bardzo smutno i źle to chciałabyś żeby ktoś na chwilkę chociaż usiadł obok Ciebie, potrzymał za rękę, przytulił... Słowa tutaj są zbędne, bo ktoś kto ma uczucia jest w stanie zrozumieć. Tym bardziej mnie to zastanawia i niewyobrażalnie boli, bo do tej pory to ja byłam tą osobą która wszystkim pomagała, nigdy nie przeszłam obojętnie. Ale cóż, ponoć przyjaciół w biedzie się poznaje, wierze że spotkam kogoś takiego na swojej drodze. Byle to nie trwało zbyt długo, bo samotność bardzo boli...
            • mskaiq Re: samotność w rodzinie 08.04.12, 01:02
              To bezcenne spotkać kogos do kogo można się zwyczajnie przytulić. Jeśli chcesz
              możesz się do mnie przytulić. Wiem że jest Ci trudno, rozumiem Twoją potrzebę.
              Chciałbym Ci życzyc dobrych, radosnych świąt i gdziekolwiek jesteś chciałbym
              być blisko Ciebie i trzymać Cie za rekę, przytulić abyś mogła poczuć że nie
              jesteś wcale sama.
              Serdeczne pozdrowienia.
          • mskaiq Re: samotność w rodzinie 08.04.12, 00:49
            Objawy schizofrenii pojawiaja się czasem w po porodzie. Nazywane jest to
            depresją poporodowa psychotyczną.
            Tam mogą wystepować omamy, ujrojenia i wszystkie inne objawy
            schizofrenii. Warto o tym rozmawiać z lekarzem. A dla rodziny schizofrenia
            zwykle jest chorobą której się wszyscy boją. Czesto nie chcą jej akceptować
            bo jest nieuleczalna, bo oznacza że jest się wariatem.
            Tak nie jest, ze schizofrenia można żyć.
            Serdeczne pozdrowienia.

            • bea.11 Re: samotność w rodzinie 08.04.12, 11:29
              Dziękuję za te słowa pocieszenia, nap[rawdę dużo dla mnie znaczą. To nie jest depresja poporodowa, bo rodziłam jakieś 7 lat temu. Zaczęło się u mnie 3,5 roku temu po psychoterapii, gdzie z objawami psychozy trafiłam na oddz. psychiatryczny, poleżałam tydzień i wyszłam. Nigdy nie miałam urojeń, omamów, nie słyszałam głosów, ale lekarz uznał, że skoro mama moja chorowała na schizofrenie to ja na pewno też. Od tamtej pory walcze z mega depresją i z rodziną, która uważa że powinny wrócić czasy średniowiecza i takie jak ja powinno palić się na stosie. Nie mam nikogo bliskiego z kim mogłabym porozmawiać, dlatego zdecydowałam się napisać na tym forum. Wszystkie te osoby które były bliskie memu sercu niestety już odeszły i nie ma ich wśród nas:(
        • uwierz_w_to Re: samotność w rodzinie 08.04.12, 06:40
          bea.11 napisał(a):

          > Depresja swoją drogą. Tylko że ja zawsze czułam się obco wśród ludzi którzy naz
          > ywają się moją rodziną. Nawet przed chorobą. A teraz kiedy od 3 lat walczę o ka
          > żdy kolejny dzień widzę jak w tej walce jestem samiuteńka. Zero wsparcia, oni s
          > ą totalnie wyprani z uczuć wyższych. Dla nich osoby które mają jakiekolwiek pro
          > blemy psychiczne to debile i powinny być izolowane, bo zatruwają życie innym. T
          > o są ich słowa. O innych chamskich i obraźliwych nie wspomne. Jak żyć w takiej
          > atmosferze?:((

          To typowa polska zacofana rodzinka, sorry że tak mówię ale to prawda.Wszystko musi być poukładane, bez problemów i wstydu.Osoby które troche odstaja od normy są fee.
          To mi przypomina życie na pokaz,tak wiele rodzin reaguje z klasy średniej lub bogatej.
          Powinnaś przestać się przejmować tym wszystkim bo ciebie zaszczują.
          Odizolować się w możliwy sposób lub usamodzielnić od nich.
          Chca ciebie akceptować bardzo proszę nie chcą niech spadają.
          Powinnaś przybrać taka postawę, przestać się przejmować to i napewno się poczujesz odrazu lepej.
          --
          JESTEM DYSLEKTYKIEM NIE ZWRACAĆ UWAGI NA BŁĘDY.
          http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
          • uwierz_w_to Re: samotność w rodzinie 08.04.12, 06:45
            Bea z tego co czytam jestes bardzo uczuciowa,chyba sobie z ta choroba za bardzo nie radzisz?
            Nieprzejmuj się dzisiaj jest tak jutro może być inaczej, nie powinnaś się załamywać.
            Jak by moje losy się odwruciły i małbym zostać sam i gdzieś pod mostem też bym sobie dał radę,napewno pojechałbym w europe gdzieś do Hiszpanni żeby mi nie było zimno:) i tam podziwiał piekno tego kraju:)
            --
            JESTEM DYSLEKTYKIEM NIE ZWRACAĆ UWAGI NA BŁĘDY.
            http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
            • bea.11 Re: samotność w rodzinie 08.04.12, 11:41
              Staram się jakoś sobie radzić ale nie zawsze mi wychodzi. Stałam się niezwykle wrażliwa, łatwo mnie zranić. Gdyby nie sytuacja w jakiej się znajduje to pewnie spakowałabym plecak i poszła w świat. Myślę, że lepiej być bezdomnym i wolnym niż mieć "wszystko" w złotej klatce. Bo dla mnie to wszystko nie znaczy nic. Dla mnie najważniejszy jest człowiek, a jak już wyżej wspominałam wszyscy moi bliscy którzy kochali mnie i których ja kochałam odeszli. Gdyby nie wiara w to że w końcu będzie dobrze to nie wiem jak bym dalej żyła.
          • Gość: ja Re: samotność w rodzinie IP: *.as13285.net 08.04.12, 10:37
            To typowa polska zacofana rodzinka, sorry że tak mówię ale to prawda.Wszystko m
            > usi być poukładane, bez problemów i wstydu.Osoby które troche odstaja od normy
            > są fee.
            > To mi przypomina życie na pokaz,tak wiele rodzin reaguje z klasy średniej lub b
            > ogatej.

            masz racje uwirzu tak dokladnie wszystko wyglada:))) jakby sie bali. Bog jeden wie czego, prawdopodobnie co sasiad powie itp.
      • mskaiq Re: samotność w rodzinie 19.05.12, 12:07
        U kazdego pojawia sie silna potrzeba kontaktów z ludźmi. Myśle że warto ta potrzebe
        wspierac. Czesto niemozliwa jest w domu, ale okazji aby byc z ludźmi jest wiele.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • ditta12 Re: samotność w rodzinie 26.05.12, 12:37
          Świetnie się pisze o tym,doradza,ale w praktyce to nie jest już tak fajnie.
          Można oferować komuś pomoc a gdy przyjdzie co do czego to fruuuuu,won,bo ja chcę mieć święty spokój,bo to i owo mi przeszkadza bo chcę sobie tylko poteoretyzować odrobinkę i poćwiczyć na ludziach tego co ciekawi.Tiaaaaaaaaa.

          • ditta12 Re: samotność w rodzinie 27.05.12, 15:30
            <Jeśli chcesz
            możesz się do mnie przytulić. Wiem że jest Ci trudno, rozumiem Twoją potrzebę. .....>
            W szcególności te słowa przypadły mi do gustu,he,he szkoda gadać chyba że to taka abstrakcja myślowa.Ze tak powiem -gadam co popadnie a gdy przyjdzie co do czego........Nieważne.
            Właśnie wróciłam ze szpitala psych jestem troszkę zombii.
            Pozdrawiam wszystkich uczestników :)
          • mskaiq Re: samotność w rodzinie 28.05.12, 20:39
            Mogę Ci zaoferowac rozmowe, poradę,nocleg na pare dni czy tygoldni ale nie
            mogę zaoferowac Ci mieszkania ze mną na stałe.
            Myśle ze masz oczekiwania od ludzi, które są nierealne i niemozliwe do
            spełnienia.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • ditta12 Re: samotność w rodzinie 29.05.12, 16:42
              Po co mi mieszkać z Tobą na stałe ale nie wyrzuca się ludzi w taki okrutny sposób.Dam Ci dobrą radę.Nie przytulaj nikogo,nie bądź zakłamany,nie mieszaj się w cudze problemy to będiesz miał tak jak chcesz i nikt nie skorzysta z Twojego zaproszenia.Miałam nadzieję że się czegoś nauczyłeś Mask ale widzę że szukasz kolejnej ofiary dziwnych swoich działań.Cześć.
              Smiezne to było jak się gimnastykowałeś ze złości na Chadowca .
              • mskaiq Re: samotność w rodzinie 29.05.12, 18:57
                Nie wyrzuciłem Cie z domu, mieszkaszkałas u mnie 2 czy 3 dni. Chciałas zostac u mnie na stałe ale nie mogłem Cię przyjąć na stałe.
                Kiedy dowiedziałaś sie ze nie mozesz zostać wtedy pogniewałaś sie i wyszłaś sama, pomimo moich próśb żebyś została, aż znajdziesz dla siebie mieszkanie bo nie chciałas wiecej mieszkać ze swoim chłopakiem.
                Kiedy wyszłaś zawiadomiłem go że wyszlaś podobnie jak wczesniej zawiadomiłem go że przyjechałas do mnie.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • ditta12 Re: samotność w rodzinie 30.05.12, 15:01
                  Ja u Ciebie na stałe????????????????
                  Zapytałam czy Twojej siostrze i bratu nie będzie przeszkadzać moja obecność ,wtedy wrzasnąłęś że mam się pakować.
                  Nie oferuj nikomu nigdy swojej pomocy lub napisz że kochasz ludzi ale tylko wirtualnie.
                  Serdecznie pozdrawiam.
                  • mskaiq Re: samotność w rodzinie 30.05.12, 17:23
                    Oferuję pomoc tylko taką jaką moge dać. Nie mogłaś u mnie zostać na stałe i nie
                    wrzasnąłem na ciebie że musisz sie pakować. Powiedziałem że możesz pozostać
                    tak długo aż znajdziesz mieszkanie ale nie na stałe dlatego że u mnie od czasu do
                    czasu mieszkają różni ludzie, np moja córka, czy przyjezdni znajomni.
                    Nigdzie nie pisałem że kocham ludzi, owszem czesto pomagam, chocby Tobie kiedy
                    znalazłaś sie w szpitalu.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • Gość: gość Re: samotność w rodzinie IP: 79.162.224.* 01.06.12, 13:48
                      Co za tupet. Nie dość że gość zaoferował kilkudniowy nocleg pod swoim dachem, to jeszcze w zamian zostaje na forum obsmarowany.

                      > Oferuję pomoc tylko taką jaką moge dać.
                      Zgadza się. Ale trzeba uważać, bo jak się okazuje, dać komuś palec może oznaczać stratę rąk i nóg.
                        • tkliwy_bandyta Re: samotność w rodzinie 02.06.12, 13:19
                          mskaiq napisał:

                          > To nie jest tak. Ta osoba nie ma tupetu,

                          To prawda. Tupet to za mało powiedziane. Podłość i wyrachowanie to lepsze określenia dla zachowań dicci.

                          jest bardzo wrażliwa i sama chetnie
                          > pomaga.

                          He, he, he. Wrażliwa dicia :))))) Dicia która pomaga :)))) Gdzie się ruszy tam ludzi niszczy. Wystarczyło poczytać na chadzie czy forach depresyjnych i o psychozach. Szkoda że admini pokasowali jej posty bo to był przykład "wrażliwości" i tego jak niebezpieczne mogą być osoby z netu. A pomoc to ją interesuje wtedy, gdy inni jej dają. Sama olewa innych w potrzebie. Sama się tu ośmiesza atakiem na Ciebie to po co jej dokładasz kpiąc o wrażliwości i pomaganiu ? ;(

                          • mskaiq Re: samotność w rodzinie 02.06.12, 17:24
                            Nie kpię z Ditty, twierdząc ze jest wrażliwą osobą i nie próbuje jej dokładać !!!
                            Mało znasz Ditte, widziałeś ją chyba raz, może dwa.
                            W kazdym człowieku jest dobro i zło. To zalezy która strona jest dla Ciebie
                            ważna i która strone chcesz widzieć.
                            Ta pełna lęku jest zawsze zła i wtedy cały swiat dla Ciebie jest zły. Ta w której
                            nie ma leku jest dobra. Ja znam Ditte z tej dobrej strony. Zreszta szukam w
                            kazdym człowieku tej dobrej strony.
                            Serdeczne pozdrowienia.
                            • tkliwy_bandyta Re: samotność w rodzinie 02.06.12, 18:33
                              Coś Ci się pieprzy. Ja ją widziałem ? Facet nigdy jej nie widziałem ale za to widziałem co pisała na forach i jak ubliżała chamsko innym ludziom. Ciebie wtedy tam nie widziałem byś stanął po stronie tych z których zrobiła sobie spluwaczkę. Tak się bałeś narazić jej i jej przybocznym z którymi próbowała robić z forów śmietniki ? Jesteś szlachetnym obrońcą tylko wtedy gdy się nie boisz ? Daj sobie z nią spokój. Potrafi tak się perfidnie znęcać, że ludzi prawie do samobója doprowadza i taka jest jej życzliwość. ;( Szkoda że jej posty chamskie powycinano bo by wisiały jako ostrzeżenie przed tą babą.
                              • uwierz_w_to Re: samotność w rodzinie 04.06.12, 03:52
                                tkliwy_bandyta napisał:

                                > Coś Ci się pieprzy. Ja ją widziałem ? Facet nigdy jej nie widziałem ale za to w
                                > idziałem co pisała na forach i jak ubliżała chamsko innym ludziom. Ciebie wtedy
                                > tam nie widziałem byś stanął po stronie tych z których zrobiła sobie spluwaczk
                                > ę. Tak się bałeś narazić jej i jej przybocznym z którymi próbowała robić z foró
                                > w śmietniki ? Jesteś szlachetnym obrońcą tylko wtedy gdy się nie boisz ? Daj so
                                > bie z nią spokój. Potrafi tak się perfidnie znęcać, że ludzi prawie do samobója
                                > doprowadza i taka jest jej życzliwość. ;( Szkoda że jej posty chamskie powycin
                                > ano bo by wisiały jako ostrzeżenie przed tą babą.

                                Żal naprawdę mi ciebie,chłopaku.
                                --
                                JESTEM DYSLEKTYKIEM NIE ZWRACAĆ UWAGI NA BŁĘDY.
                                http://img29.imageshack.us/img29/3346/av39391.jpg
                • ditta12 Re: samotność w rodzinie 18.11.12, 14:18
                  Gość portalu: paj-hi-wo napisał(a):

                  > Od jednego do drugiego i każdy cię wyrzuca ?>

                  Nie szkoda ci czasu na śledzenie moich wpisów na tym forum?Uwierz,naprawdę nie jestem aż tak ważną osobą żeby to robić.
                  Ale z drugiej strony to miłe że zadajesz sobie taki trud :)
                  • Gość: paj-hi-wo Re: samotność w rodzinie IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 16:03
                    Nie było szkoda czasu, bo wiem juz kto tu jest na forum i ze z toba i nickiem uwierz-w-to nie warto gadac, bo jeden pyszczy do Varny o seksie z psami a ty do pomocnikboga mówisz, że jego matka nie doprała moherowych gaci ze poczela idote jak on. Trudno uwierzyc ze kobita z dorosłą córka moze takie rzeczy ludziom mowic
                    • ditta12 Re: samotność w rodzinie 18.11.12, 16:24
                      łojejku,łojejku.To przestań na litość boską już pisać do mnie o gaciach niedopranych moherowych bo ja napisałam właściwie ze za ciepłe były i się bidulek przegrzał a teraz mu się zdaje ze jest pomocnikiem boga czy coś tam,fuj :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka