18.12.12, 18:45
od psychozy można się odciąć.
Edytor zaawansowany
  • mskaiq 18.12.12, 23:21
    Co to znaczy się odciąć ?
    Psychoza objawia sie różnie. Czasem są to tylko urojenia, czasem urojenia i omamy,
    czasem głosy.
    W wielu wypadkach pomagają leki. Są przypadki, 30% kiedy leki nie pomagają.
    W wielu takich przypadkach gdzie leki nie pomagają osoby z psychozą nieswiadomie
    ją zatrzymują i wtedy leki nie skutkują.
    Psychoza przyciaga, często wydaje sie czymś wyjątkowym, sensem życia. Wtedy
    sie rozwija, aż do wypalenia sie. Dobrze to opisuje Kępiński.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • Gość: mifredo IP: *.dynamic.chello.pl 19.12.12, 12:14
    Szkoda, że nie już profesora Kępińskiego.
    Wielu się na niego powołuje,
    nie mając nic z nim wspólnego.
  • mskaiq 19.12.12, 13:16
    Nie raz i Ty sie na niego powoływałaś chociaż również nie miałaś z nim nic
    wspólnego. Czy uwazasz że jest coś w tym złego ?
    Powołałem sie na trzy fazy schizofreni, o których pisze, a które są powszechnie
    obserwowane u wielu schizofreników.
    Pierwsza to faza faza owładnięcia, pełna wizji, ekstaz, koszmarów, zmienionych
    proporcji i barw. W tej fazie odkrywa się samego siebie, zrzuca sie maskę która
    krepowała, hamowała. Może być bohaterski, sam przeciwko całemu swiatu,
    przekonany o swojej wyjatkowości i misji jaką ma spełnić.
    Druga faza to adaptacja. Inne oblicze swiata z poprzedniej fazy staje sie
    zwyklym i codziennym i traci swoją atrakcyjność.
    Trzecia faza to degradacja.

    Nie wszystkie te fazy muszą wystąpić. Moze nigdy nie wystapic druga. Może
    również nigdy nie wystąpić trzecia. To zalezy od schizofreniaka, ale jeszcze
    bardziej zależy od otoczenia. Czy otoczenie potrafi przekonać do powrotu,
    czy pomoze mu zaadaptować sie w rzeczywistości w taki sposób aby nie
    oznaczało to degradacji i bezsensu.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • mifredo 19.12.12, 13:39
    No tym razem świetnie to ująłeś,
    nawet nie spodziewałam się tego po tobie.
    zawsze taki pełen wiary w uleczenie.
    Właśnie degradacja jest najgorsza,
    ja ja u dziecka obserwuje i ona się niestety pogłębia...

    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • mskaiq 19.12.12, 14:02
    Bez wiary w uleczenie nie można sie wyleczyć. Trzecia faza jest zanikiem
    wiary i stad degradacja.
    Pierwsza faza u wielu chorych to odkrywanie świata urojonego, który jest
    nieporównywalny do rzeczywistego. Myśli nie nie mają granic, wizje siegają
    marzeń.
    Kiedy pojawia sie powrót do rzeczywistosci wtedy światło przygasa i wtedy
    często pojawią się demony nocy, przerażające, nie do zniesienia.
    Wtedy własnie tak bardzo potrzebny jest powrót do swiata rzeczywistego,
    który ma sens, gdzie jest miłość.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • mifredo 19.12.12, 16:30
    O wierze już kiedyś tu pisałam,
    ale w Kępińskim już o niej nie znalazłam,
    zresztą,
    będzie trochę czasu, to po raz enty przeglądnę te jego książkę.
    Przykro mi na te degradację patrzeć,
    serce się mi aż kraje.
    Kępiński jest dla mnie geniuszem,
    nigdzie indziej tak wzorowo schizofrenii nie znalazłam opisanej.
    Ta, mojego dziecka jest w swych etapach wręcz książkowa, modelowa.
    No ale w niektórych aspektach (bezczynności np) wręcz skrajna i niespotykana.
    Cierpię razem z nim, tłumaczenia nic nie dają,
    kiedy mówię np to powiedz temu tam komuś,
    który do ciebie gada
    niech do ciebie zadzwoni i rozmawiaj z nim, tym głosem przez telefon...
    W żaden sposób do niego nie dociera , że to są urojenia:(
    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • ditta12 19.12.12, 16:57
    > niech do ciebie zadzwoni i rozmawiaj z nim, tym głosem przez telefon...
    > W żaden sposób do niego nie dociera , że to są urojenia:(>

    Te głosy które ja słyszałam to:
    1.budzące mnie nic nie znaczące zdania wyrywające ze snu.
    2.słyszane gdzieś z oddali jakby ktoś mówił o mnie ale nie do mnie bezpośrednio,niewyrażne
    3.mówiący do mnie szeptem z zewnątrz,jakby ktoś stał obok,nazywał mnie po imieniu
    4.zdania w mojej głowie ale nie moje myśli tylko jakby obce

    Jeżeli chodzi o ten nr. 3 to powiem Ci Mifredo że nawet teraz gdy jestem w remisji to trudno mi przejść do porządku dziennego i uznać ów głos za omam.
    Żałuję bardzo że nie odważyłam się wtedy zapytać kim jest mówiący.
  • madau 19.12.12, 17:00
    mam podobnie jak Ditta. Z tym ze u mnie jeszcze dochodza glosy w innym jezyku ( chyba arabskim) ktorych nie rozumiem doslownie natomiast wyczuwam co mi chca przekazac. To nejczesciej te "zle" glosy, krzycza, krzyk slysze z tylu glowy tak jakby mi ktos lufe od karabinu przystawil do tylu czaszki. te glosy strama sie ignorowac a pojawiaja sie kiedy eksperymentuje z lekami.
    dawniej jeszcze pilam alkohol, to wybuchowa mieszanka byla
    Dzis zero alko, doskonale sobie z tym radze a alkohol wywoluje u mnie odruch wymiotny.
    --
    Dziura w Bucie
  • corndelia 19.12.12, 16:59
    Mifredo, tak boleśnie, od serca, bez złości dziś napisałaś.
    Nie rymowałaś.
    Każdym nerwem czuję, co czujesz.
    Moje słowa Ci nie pomogą a mam nadzieję, że nie rozdrażnią.
    Gdy moim bliskim coś dolega, to pragnę, by ta dolegliwość przeszła na mnie, że ja sobie z nią jakoś poradzę, bo patrzeć na kochaną osobę, która cierpi a pomóc nie możesz, to beznadziejne i bardzo bolesne.
    Głęboko wierzę, że los oszczędzi Ci dalszych cierpień, że się polepszy.
  • madau 19.12.12, 17:03
    Moge sie podpisac pod Corndelia
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 19.12.12, 17:12
    <dawniej jeszcze pilam alkohol, to wybuchowa mieszanka byla>
    To prawda.Ja też piłam piwo a to bardziej wzmagało psychozy.

    Są jeszcze inne symptomy:
    Zapach-czułam kilka razy i dziwiłam się ze inni tego nie czują.
    Dotyk-też wyraźnie ale leżałam spokojnie starając się nie bać.
    Misje-że jestem filtrem do wody np. i przez swój organizm mam oczyścić całą wodę świata no to piłam z kranu non stop.Było to tak silne że nie mogłam tego nie robić.Myślałam że be tego inni poumierają.
  • madau 19.12.12, 17:17
    U mnie z powyzszych Twoich stanow Ditto wystepowal tylko dotyk, rzadziej zapach. zapach a wlasciwie odor rozkladajacego sie ciala mialam jak wpadalam w psychozie i wyraznie go czulam. To tak jakbym umierala za zycia, dziwne..
    Dotyk natomiast byl czesty, rzadko brutalny, raczej takie glaskanie po karku ale musialam sie nauczyc samodyscypliny zeby sie za kazdym razem nie odwracac.
    --
    Dziura w Bucie
  • mifredo 19.12.12, 17:25
    Wy jesteście jednak ponad swoją chorobą,
    jesteście krytyczne wobec niej
    macie jej świadomość
    a on nie i taka jest zasadnicza różnica.
    ps.
    Corndelio, rymuję tak sobie bezwiednie,
    a nie po braniu,
    zależy od humoru.
    Jeśli kto ze mną poważnie gada
    to i ja potrafię,
    po prostu się dostosowuje,
    czasem denerwuję,
    coś czasem z bólu psychicznego wylewam,
    jak mnie przerasta,
    Stałam się harda i twarda od tych doświadczeń,
    od przerobienia fakultetu schizofrenii prze ostatnie kilka lat
    Czasem w cichości jednak popłaczę...
    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • ditta12 19.12.12, 17:31
    Zapach bananów w całym domu chociaż ich nie było i zapach dymu takiego z ognia,wyraźnie czułam.
    Dotyk-leżałam w łóżku i czułam na przegubach rąk i kostkach,delikatny,powolny ale tak jakby mi je ktoś obejmował.
  • uwierz_w_to 19.12.12, 17:50
    :)
  • ditta12 19.12.12, 20:15
    mifredo napisała:
    <Stałam się harda i twarda od tych doświadczeń,
    od przerobienia fakultetu schizofrenii prze ostatnie kilka lat
    Czasem w cichości jednak popłaczę...>

    Zobacz może człowieka w swoim synu Mifredo bo może poprzez studiowanie mądrych ksiąg o psychiatrii widzisz go przez pryzmat wiedzy i zaczął stanowić dla Ciebie przypadek.
  • ditta12 19.12.12, 20:25
    Ja jeszcze Ci napiszę ile wiem o Twoim synu.
    Jest weganinem,śpi w kuchni bo pilnuje Cię żebyś mu nie dodawała mięsa do potraw,czasem strzeli sobie browarka,pali papierosy które mu ukręcisz i zawsze pamięta żeby kupić Wam prezenty pod choinkę,dla Ciebie bombonierkę.
    Myślę ze jest fajnym chłopakiem.
    Pozdrów go od nas:)
  • corndelia 19.12.12, 23:16
    Jeśli jest weganinem, Ditto, również jajek, mleka, sera i pochodnych, NIE!

    Gdy chodziłam do liceum, dostałam piękną torbę skórzaną.
    Ta torba krzyczała. Zawsze w momentach, gdy było mi przyjemnie, a ona była w pobliżu.
    Wykrzykiwała swoją gehennę oraz wszystkich zamęczanych zwierząt.
    Tłumaczono mi, że pewnie torba śmierdzi, bo skóra była źle wyprawiona.
    Ja słyszałam skowyt.

    Nie wiemy, co syn Mifredo słyszy.
  • ditta12 19.12.12, 23:23
    Byłam laktoowowegetarianką przez ponad 20 lat.Teraz jem ryby,mięsa nie.
    Futro z lisa podłożyłam sobie kiedyś pod głowę(nie moje)i płakałam,łzy mi jakoś same skapywały na nie.Coś w tym jest.
    Czy Ty jesteś weganką w pełni?Czym się żywisz?Ja myślę znów o odrzuceniu tych rybek.
  • corndelia 20.12.12, 00:42
    Tak w pełni to nie. Nie mogę zrzec się dogadzania sobie serem cheddrar.
    Jem chleb z pełnego przemiału, smaruję oliwą a właściwie sama przyrządzam na oliwie i musztardzie sos Winegret i tym smaruję chleb. Jem garstkę bakalii. Rodzynki, morele, śliwki, i trochę więcej suszonej żurawiny. Z węglowodanów banany. Czasami zjem jednego kartofla. Ugotowanego w łupinie. Brokuły na parze. Uwielbiam gruszki. Na obiad jak mi Rafał usmaży, to naleśniki z mąki orkiszowej z bananem, lub szpinakiem, lub kalafiorem, lub brokułami.
    Kiedyś jadłam zupy, teraz zapominam. Lubię grzybową. Pieczarki czasami. Najbardziej lubiłam krem z porów. Dużo jem szpinaku. Mogłabym go jeść codziennie, z dużą ilością czosnku. O!. Zupę czosnkową czasami. W chłodne dni. Bywa, że zapominam o jedzeniu. Na drugi dzień staram się przypomnieć, czy coś jadłam. Nigdy nie czułam wilczego głodu.

    Ditta. Jesteś bardzo wrażliwa. A te pielęgniary w szpitalu, o którym pisałyście, to zwykłe zołzy. Pewnie ze zjedzoną szminką, takie bardziej urzędniczki. Nie wiedzą co czynią i nie wiedzą, że mają do czynienia z ludźmi wybranymi. Wśród Was jest wiele wybitnych, utalentowanych osób. Daj chłopu zegarek, to go kłonicą nakręca. Zawse dla mnie ludzie w pełni zdrowi (nie mam na myśli fizyczności) byli podejrzani. Już Osiecka śpiewała: "nie daj mi Boże skosztować, tak zwanej życiowej mądrości..."
    Nie wiem co tu nabredziłam, nie sprawdzam, wysyłaqm.
  • mifredo 20.12.12, 07:43
    Ditto:)
    w kuchni spał tylko wówczas gdy miał straszne naloty głosów i in problemy.
    Materac mam i teraz na wszelki wypadek:)
    Tak, jest weganinem,
    ale nie sprawdza mnie jak kiedyś, jak mu gotuję.
    Dużo soi, fasoli wszelakich, soczewicy, cieciorki, cebuli, pieczarek,
    z tego robię kotlety pasztety i in
    zupy normalnie z nami, nawet na kościach, nie przychodzi mu do głowy sprawdzać
    nawet sosy z mięsa i bigos czy fasolkę zjada,
    odrzucając wędlinę
    Warzywa w surówkach i sałatkach bardzo lubi,
    często tez czerwony barszczyk do picia robię gdyż lubi.
    Nie jada jajek ani serów żadnych czy też mleka,
    ale ruskie
    pierogi zjada choć twaróg tam jest, dodaję by nie widział,
    pewnie ich smaku nie da rady sobie odmówić.
    Dużo pije kawy, browarku lubi strzelić, fakt.
    Papierosy mógłby sobie skręcać sam, ale nie potrafi:(
    ręce mu się trzęsą.:(
    Więcej już nie napiszę,
    pozostawię w tajemnicy wszelkie jego przeżycia i cały świat jego wewnętrzny,
    bo to by było już nieetyczne, takie odkrycie,
    no chyba, że sam chciałby.
    On sobie nie życzy żebym o jego chorobie i o nim cokolwiek w necie pisała.
    Ditto, traktuje go jak dziecko, a jego chorobę jak przypadek modelowy
    wedle opisów mądrych,
    którzy wiele przypadków zdiagnozowali.

    Żal, że nie spotykam tu osób z podobnymi problemami jak ja,
    że nie wypowiadają się tu żony, mężowie, matki osób zdiagnozowanych.
    Byłam na kilku takich spotkaniach i widziałam te osoby uzależnione od choroby w rodzinie.
    Były smutne i nie za wiele chciały mówić o chorobie swoich bliskich.
    Bo po prostu o tym się publicznie trudno wypowiadać.:(
    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • ditta12 20.12.12, 10:41
    <A te pielęgniary w szpitalu, o którym pisałyście, to zwykłe zołzy. Pewnie ze zjedzoną szminką, takie bardziej urzędniczki. Nie wiedzą co czynią i nie wiedzą, że mają do czynienia z ludźmi wybranymi. Wśród Was jest wiele wybitnych, utalentowanych osób.>

    Nie jestem jakąś wybraną osobą,nie czuję się taka,chyba że mam psychozę a to już twór choroby ale masz zupełnie rację.Nie można nikogo tak traktować jak gó...,jak rzecz a tak niestety jest,tego doświadczyłam na zamkniętym oddziale i zasnąć czasem nie mogę gdy o tym myślę :(
    Fajne przepisy podałaś Corndelio w swoim poście i Mifrego też :)

    > Żal, że nie spotykam tu osób z podobnymi problemami jak ja,
    > że nie wypowiadają się tu żony, mężowie, matki osób zdiagnozowanych.>

    Czasem ktoś wpadał,pytał o radę ale czy my możemy takiej rady udzielić?
    Jak nas widzą rodziny?Ja się czuję jak na ciągłej obserwacji i wolę być sama a wtedy zapominam że mi coś dolega.
    Pomóc nie pomożesz choćbyś nie wiem jakiej wiedzy nabyła w tym zakresie.Nie ma lekarstwa i już.
    Najlepiej zrozumieć jego niemoc w pewnym okresie bo domyślam się ze ma gorsze i lepsze jak my wszyscy,że czasami czuje się bezradny wobec wszystkich spraw które go otaczają.
    Pewnie częto wolałby być po prostu niewidzialny.



  • mskaiq 20.12.12, 11:24
    Myślę Mifredo że dobrze by było gdybyś przeczytała książkę Schizofrenia w rodzinie
    De Barbaro. Nie można jej dostać chyba że na alegro bo została wyprzedana, ale
    można sciągnąć ja z homika.
    Wiem że bardzo kochasz Swojego syna, że chciałabyś mu pomóc jak najlepiej
    możesz ale twój syn nic nie robi, wszystko dostaje, o nic sie nie musi martwić,
    troszczyć.
    To najgarsza rzecz jaka moze dostać schizofrenik. To wzmaga chorobę i prowadzi
    do tego, że jak Ciebie zabraknie to zginie.
    Tutaj na forum wszyscy sobie radzą sami i to jest podstawa leczenia schizofrenii.
    Twój syn powinien sam przygotowywać sobie posiłki, sam sprzątać, sam robić
    zakupy, mieć kontakty z ludźmi.
    On tego nie umie, albo nie chce mu sie tego robić, a Ty to podtrzymujesz. Nie wiem
    jak wygląda w Polsce psychiatria środowiskowa, warto sie z tymi ludźmi skontaktować.
    Istnieja również oddziały dzienne terapeutyczne, tam spotkałby podobnych ludzi jak
    on, zobaczyłby jak sobie inni pacjenci ze schizofrenia radzą.
    Ty możesz wszystko zmienić, Twój syn może prowadzic normalne życie jak bardzo
    wielu schizofreników to robi.
    Głosy, omamy, urojenia nie przeszkadzają w tym!!!!
    Pozdrawiam serdecznie.
  • ditta12 20.12.12, 11:39
    Przed chwilą telefon mojej matki i znów wszystko zburzone w moim życiu i znów się boję czy po mnie zaraz nie przyjadą z kaftenem bo odważyłam się powiedzieć "NIE"ja tak nie chcę,ja chcę inaczej mieć na święta bo ja jestem ja i moja wizja czyli iluzja bo wizja to iluzja-jest inna.
    Stereotyp świąt bożego narodzenia-ma tak być i już bo wszyscy tak robią.
    Jak nie odbiorę telefonu będzie źle bo zaraz przyjadą.
    Odbiorę też źle bo......
    :((((((((((((((((((((((
  • ditta12 20.12.12, 11:47
    Jak mam do ch........y zrobić ciasto zeby było dobre;(
    Jak mam zrobić cokolwiek żeby TO było dobre?
    Jaka mam być żeby moja matka mnie wreszcie zaakceptowała?;(

    Przepraszam za emocję ale zagotowało się we mnie w środku.
    Nie chcę mi się żyć(to tylko słowa),nie chce mi się,nie chce mi się,nie chce mi się.
    Po co ja jestem,po co się urodziłam,nie szkoda na mnie było tyle poświęceń??????
  • madau 20.12.12, 11:49
    Dittus, spokojnie, pokrzycz sobie. Wiem jakie to nieesprawiedliwe. Nikt Cie nie wsadzi w kaftan bo bierzesz grzecznie leki, bardzo logicznie piszesz i mysle ze dobrze sie czujesz.
    Masz prawo powiedziec "nie". ja tego prawa uczylam sie cale zycie i chyba sie udalo.
    --
    Dziura w Bucie
  • madau 20.12.12, 11:51
    jeszcze. Po co sie urodzilas? Ano zeby zyc. Jestes cholernie wartosciowa osoba, wrazliwa, pelna empatii. Ja naprawde bardzo Cie lubie :) I uwielbiam z Toba pisac
    --
    Dziura w Bucie
  • corndelia 20.12.12, 11:55
    Bo Ty chcesz święta inaczej, to Ciebie do szpitala ?!?!?!
    To przecież koń by się uśmiał.
    Masz wsparcie w kimkolwiek?
    Mąż, brat, wreszcie życzliwy sąsiad, który by matkę sprowadził do parteru.

    U mnie w domu też nasłuchaliśmy się, "co ludzie powiedzą". Kropla jednak drąży skałę. Matka pogodziła się. Mało tego. Przyjęła nasz punkt widzenia, jako własny.
    Nie jest grzechem przeciwstawić się rodzinie.
    Do tej pory tkwilibyśmy w epoce kamienia łupanego, gdyby było inaczej.

    Myślę, że lekarzy takie życzenie rozbawiłoby serdecznie.
    Ditto. Strach ma wielkie oczy.
  • corndelia 20.12.12, 12:04
    Jak wyjdziesz ze swojej szafy, to prześlę Ci przepis znaleziony w inter, super, palce lizać, 15 min roboty.
    Ale dopiero wieczorem, bo teraz mam pracy do licha i jeszcze trochę.

    Gdy słońce świeci, to każdemu na głowę, obojętne, schizofrenik, bogacz, biedny, smutny, radosny. Chojnie obdarowuje wszystkich za darmo.
  • ditta12 20.12.12, 12:09
    > Myślę, że lekarzy takie życzenie rozbawiłoby serdecznie.
    > Ditto. Strach ma wielkie oczy. >

    W tym sęk właśnie że lekarze wierzą mojej rodzinie a nie mnie.
    Moja matka chce mnie znów ustawić wedle własnych zasad a że ja mam wpis w szpitalu ze sąd orzekł moje przymusowe leczenie to nie jest trudno mnie tak umieścić nawet bez żadnej przyczyny,tylko na podstawie wpisu.
    Boję się każdego dnia mojego życia,boję się gdy budzę się rano bo mogą przyjść w niespodziewanym momencie:dwóch mundurowych,trzech sanitariuszy lub czterech i jeden lekarz-taka ekipa na mnie jedną która waży czterdzieści parę kilo i nigdy się nie broni,nie szamocze.
    Na zapytanie ,czy mogę wziąć papierosy z kuchni i kawę otrzymałam odpowiedź -nie od lekarza z pogotowia.
    Czy oni myślą ze ja chcę ich zabić?Czują się zagrożeni?To jakieś chore.
  • madau 20.12.12, 12:12
    Rzeczywiscie to chore Ditto. Nie dziwie Ci sie ze boisz sie kazdego dnia. Ale przeciez powiedzenie "nie" nie oznacza ze zarza wpadniesz w psychoze i odwioza Cie w kaftanie. Nie mam pojecia co bym na Twoim miejscu zrobila. Pozostaje chyba tylko myslec pozytywnie...
    --
    Dziura w Bucie
  • mskaiq 20.12.12, 13:30
    W Tobie istnieje przekonanie że jak odważysz się być sobą i np nie zaprosić
    matki na święta to zaraz przyjdą z kaftanem i zamkną Cie w psychiatryku.
    Nie zamkną, wystarczy, kiedy powiesz matce że na swieta w tym roku nie
    zapraszasz nikogo, bo chcecie z Pawłem spedzić je sami.
    Problem jest z Twoim lękiem co się stanie kiedy odmówisz. Ten lęk wywołuje
    u Ciebie zachowania, które prowadzą do jej interwencji.
    Serdeczne pozdrowienia.
  • ditta12 20.12.12, 13:42


    > W Tobie istnieje przekonanie że jak odważysz się być sobą i np nie zaprosić
    > matki na święta to zaraz przyjdą z kaftanem i zamkną Cie w psychiatryku.>
    Ona co chwila dzwoni i pyta:
    Kupić ci karpia?
    Zrobić ci pierogi i uszka?
    Upiec ci ciasto?
  • mskaiq 20.12.12, 23:50
    >Ona co chwila dzwoni i pyta:
    > Kupić ci karpia?
    > Zrobić ci pierogi i uszka?
    > Upiec ci ciasto?
    Tutaj matka okazuje zainteresowanie Tobą, pyta w czym ci pomóc.
    Mam wrazenie, że jesteś przekonana, że gdybyś powiedziała "nie"
    to matka umieściłaby Cię w psychiatryku.
    Czy jestes pewna, że tylko takie treści były jedyną przyczyną, dla której
    matka oddawała Cię do szpitala.
    Pozdrawian serdecznie.
  • ditta12 21.12.12, 00:03
    > Czy jestes pewna, że tylko takie treści były jedyną przyczyną, dla której
    > matka oddawała Cię do szpitala.>

    Odpowiadam"nie",odpowiadam"nie".po raz kolejny"nie".
    Przyjeżdża na "obserwację"
    -Schudłaś,oczy masz podkrążone,źle wyglądasz.
  • mskaiq 21.12.12, 08:47
    Ale z tego co piszesz wynika, że sama odmowa nie wywołuje
    automatycznego pakowania Ciebie do szpitala.
    Po tym jest obserwacja i tutaj jest coś co wywołuje jej reakcje.
    Myślę, że zrozumienie co się wtedy z Tobą dzieje może bardzo
    Ci pomóc. Co wtedy przeżywasz, jakie uczucia wtedy dominują
    w Tobie.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • ditta12 21.12.12, 09:45
    Boję się bardzo.Myślę o zamknięciu i w każdym szczególe zaczynam widzieć szpiegowanie mnie co się nasila.Dostaję manii prześladowczej.
  • madau 21.12.12, 10:11
    Dittus wiem co to mania przesladowcza. Tez jak sie czegos boje to mi sie wlacza. Ale Ty nie masz sie o co martwic. Naprawde. Bardzo w to wierze
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 21.12.12, 10:45
    > Dittus wiem co to mania przesladowcza. Tez jak sie czegos boje to mi sie wlacza
    > . Ale Ty nie masz sie o co martwic. Naprawde. Bardzo w to wierze>

    Miałam trzy pary spodni żeby nie było widać różnicy gdy schudnę(zawsze opięte),włosy bardzo długie(nie wiem po co,chyba do komunii)obcinałam po 5cm.dziennie żeby różnica była niedostrzegalna.Sztukę kamuflażu opanowywałam do perfekcji,tak mi się wydawało ale zawsze gdzieś tam coś okazało się nie dopracowane do końca.
  • ditta12 21.12.12, 13:07
    Zadzwoniła córka.
    Powiedziałam że boję się świąt a ona :Idź do lekarza.
    Boję się
    Boję się
    Boję się
    ......................
  • mskaiq 21.12.12, 16:30
    No właśnie bardzo się boisz i przez to nie zachowujesz się normalnie
    przy niej i ona to widzi.
    Czy Twoje zachowanie może być przyczyna jej reakcji ?
    Czy inni (twoja rodzina) może wiedzieć nienormalne zachowanie i
    zamykaniem Ciebie w psychiatryku ?

    Inna sprawa to dlaczego siedzisz tak długo w psychiatryku kiedy nie
    ma żadnego powodu abyś tam siedziała.
    Czy to nie jest zwiazane z zachowaniem, które potwierdza, że coś
    nie jest tak ?
    Znów jest pytanie o to jakie są w Tobie emocje, kiedy jesteś w szpitału
    bo to one wywołują zachowania, które potwierdzają to co mówi Twoja
    matka.
    Szpitale niechętnie przyjmuja pacjentów, robią to tylko kiedy boją się,
    że istnieje poważne zagrożenie dla zdrowia.
    Pozdrawiam serdecznie.


  • ditta12 21.12.12, 16:40

    <Inna sprawa to dlaczego siedzisz tak długo w psychiatryku kiedy nie
    ma żadnego powodu abyś tam siedziała. >

    Już napisałam że nie podpisuję zgody na pobyt w psychiatryku,przychodzi sędzia i bez rozmowy ze mną zasądza przymusowy powód na trzy miesiące.
    Dlaczego lekarz chirurg który przybył do mojego domu wraz z sanitariuszami i policją orzekł że kwalifikuję się do szpitala tego nie potrafię Ci powiedzieć.
    Widział że siedzę przy komputerze i słucham mantry OM.
    www.youtube.com/watch?v=ZdukkTAJE0U
  • ditta12 21.12.12, 16:48
    <Widział że siedzę przy komputerze i słucham mantry OM.>

    Bo to taka fajna muzyczka jest :)

    Mój brat powiedział że nie można słuchać takiej muzyki a możliwe ze sąsiadka z dołu zadzwoniła bo ona słuch ma jakiś niebywały i na mantrę też bardzo uczulona może być ;)
  • Gość: mifredo IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.12, 12:02
    Dobra podpowiedź, Mskaiq'u.
    Coś o tej książce wiem, trochę czytałam fragmentów w necie.
    Mój syn ma w papierach napisane, że nie jest zdolny do samodzielnej egzystencji,
    ani pracy żadnej,
    wymaga opieki, dostaje też zasiłek opiekuńczy.
    sam się obsługuje jeśli chodzi o śniadania czy kolacje,
    nawet obiady,
    bo zazwyczaj jada we własnych porach.
    Jest w stanie zrobić zakupy, jak mu powiem co ma kupić.
    Póki jestem na chodzie, to pomagam.
    Na zadne terapie, takich zresztą tu nie ma jedynie ośrodek dzienny,
    nie chce chodzić,
    zraził sie, tam niczego pozytywnego nie mozna zobaczyc i doswiadczyć.
    Comiesięczne wizyty w przychodni u lekarza, zupełnie wystarczaja.
  • madau 20.12.12, 12:09
    No tak bo w osrodku dziennym mozna sie do czego zrazic
    Powiewa nuda i robia sie rzeczy jak u przedszkolakow.
    Powiem Ci mifredo z wlasnego doswiadczenie ze alkohol nakreca psychozy. Czy Twoj syn pije codziennie piwo? Nie ma jakiejs opcji zeby mu dostep do alkoholu jakos ograniczyc? Nie chce Cie urazic ale sama pilam duzo i miewalam straszne psychozy. Od chwili kiedy jestem na abstynencji symptomy bardzo zmalaly.

    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 20.12.12, 12:20
    <Rzeczywiscie to chore Ditto. Nie dziwie Ci sie ze boisz sie kazdego dnia. Ale przeciez powiedzenie "nie" nie oznacza ze zarza wpadniesz w psychoze i odwioza Cie w kaftanie. Nie mam pojecia co bym na Twoim miejscu zrobila. Pozostaje chyba tylko myslec pozytywnie...>

    Właśnie przed chwilą wyjrzałam przez okno,zobaczyłam jakiegoś faceta rozmawiającego przez telefon i się bardzo przestraszyłam.
    Mój strach przed uwięzieniem wywołuje jakieś wizje że wszyscy mnie szpiegują i że zaraz przyjdą i zabiorą.
    Boję się,strasznie się boję.Dlaczego ja nie mogę żyć tak jak chcę i robić ciasta takiego jak robię,wszystko jest krytykowane :(
  • madau 20.12.12, 12:27
    Rozmumie strach. ja tez go mam jak mi sie wlaczy mania przesladowcza. Wtedy mam wrazenie ze osoby tylko czychaja az wyjde z domu zeby mnie zlapac i zamknac. tez sie wtedy bardzo boje.
    Ditto, a moze u Ciebie to tez mania przesladowcza? Zdenerwowalas sie bardzo, dolaczyl sie strach i panika. Nie masz jakiegos benzo pod reka zeby sie troszeczke wyciszyc? Jestem pewna ze nic Cie do szpitala nie wysle. Spokojnie. Facte po prostu rozmawial przez telefon.
    Mozesz robic jak najbardziej ciasta ktore Ci odpowiadaja. Mnie tez rodzina krytykuje bo wszystko robie "zle" ( zle pokroilam warzywa do salatki jarzynowej np.)
    A jakie ciasta masz zamair zrobic? Podzielisz sie?
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 20.12.12, 12:44
    <Mnie tez rodzina krytykuje bo wszystko robie "zle" ( zle pokroilam warzywa do salatki jarzynowej np.)
    A jakie ciasta masz zamair zrobic? Podzielisz sie? >

    Warzywa źle pokrojone na sałatkę!Można podać w całości polane majonezem.
    Moje ciasta P najchętniej zjadał by po upieczeniu w całości tylko że troszkę się krępuje.
    Moja matka stwierdziła że nie są dobre bo ona robi lepsze.Ja na to że nie ładnie jest przyjść do kogoś i krytykować jego poczęstunek(ja tak nie robię nigdy).
    Sposób w jaki coś robimy to nasz sposób,nie rozumię jak ktoś mógł skrytykować Ciebie Madau.Dla mnie jesteś wyśmienitą kucharką,potrafisz tak wykwintne rzeczy wyczarować.
    Jak napisała Corndelia to byśmy z epoki kamienia łupanego nie wyszli jako ludzie gdyby się słuchać matki we wszystkim ale po co psychiatra jeszcze w to włazi ze swoją "pomocą"
  • madau 20.12.12, 12:58
    Dziekuje Ditto, to bardzo mile.
    sek w tym ze ja gotuje "na oko" a ciast sie "na oko" nie da przyrzadzic. I dlatego nie umiem piec ciast, probowalam ale mi nigdy dobre nie wyszly. ja tylko gotowac potrawy umiem.
    U nas beda ciasta robione przez pielegniarke mojej mamy. sa bardzo smaczne. Sek w tym ze nie bede mogla sie nimi rozkoszowac bo bede miala tate policjanta nad glowa z komenda "nie jedz tyle slodkiego". Ale i tak powcinam, jak nie bedzie widzial :D
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 20.12.12, 13:17
    <ciast sie "na oko" nie da przyrzadzic.>

    Da się "na oko" piec ciasta Madau :)
    Ktoś kto pierwszy to zrobił niestety na oko musiał sobie radzić,tak myślę.
    Trzeba znać określone wymogi dotyczące poszczególnych grup ciast:
    drożdżowe
    kruche
    półkruche
    proszkowe
    ptysiowe
    biszkopt
    sernik

    Do biszkoptu nie daje się tłuszczu.

    Reszta to są dodatki:owoce,kremy,polewy,bakalie,mak,ser i inne.
  • Gość: mifredo IP: *.dynamic.chello.pl 20.12.12, 12:32
    Nie pije piwa codziennie bo nie ma za co!
    Zresztą ileż to alkoholu jest w marnym piwie?
    Psychozy? to zupełnie inaczej wygląda niż u was!
    Bardziej to skomplikowane, niż psychoza +lek i psychozy nie ma,
    prawie zdrowy!.
    Nie będę już o tym pisała, bo inni to cwanie wykorzystają.
    Jego schizofrenia nie na pokaz jest.
    Bierze leki i jest bardzo chory.
    Nie radzi sobie zupełnie z życiem normalnym i to by było na tyle.
  • madau 20.12.12, 12:38
    Przepraszam Cie mifredo, nie chcialam Cie urazic. tak tylko napomknelam bo u mnie sie to sprawdzilo. Rozumiem jak bardzo jest chory Twoj syn, ze Ty takze cierpisz, ze masz poczucie ze my tu sobie wszyscy radzimy. ja sobie radze bo jestem w remisji i mam dobrze ustawione leki. Ale wiem czym sa psychozy i dla samego pacjenta i dla otoczenia. Byly dni kiedy B. sie mna zajmowal bo bylam jak male dziecko, odcieta od swiata i nie umialam sobie z niczym poradzic.
    Szczerze Ci wspolczuje sytuacji i uwazam ze mimo choroby syna jestes bardzo dzielna
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 20.12.12, 13:22
    <Psychozy? to zupełnie inaczej wygląda niż u was!>
    Mifredo,nie wiesz jak u nas wygląda psychoza,nie możesz porównać przez internet.
    Myślę że gdyby Twój syn pisał tu z nami miałabyś wrażenie że jest taki jak my.
  • uwierz_w_to 20.12.12, 13:29
    to się normalnie do telewizji nadaje:) aż zaplułem ze śmiechu matrycę;)
  • mifredo 20.12.12, 13:40
    ditta12 napisała:

    > <Psychozy? to zupełnie inaczej wygląda niż u was!>
    > Mifredo,nie wiesz jak u nas wygląda psychoza,nie możesz porównać przez internet
    > .
    > Myślę że gdyby Twój syn pisał tu z nami miałabyś wrażenie że jest taki jak my.
    Nie o psychozy tu chodzi a całokształt zachowań ze schizofrenia związany,
    a tu widzę was bardzo jarają te stany
    i każdy w swych psychozach się wręcz licytuje
    i podbija, czyje lepsze i bardziej zajebiste były psychiczne te stany.
    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • ditta12 20.12.12, 13:47
    > a tu widzę was bardzo jarają te stany
    > i każdy w swych psychozach się wręcz licytuje
    > i podbija, czyje lepsze i bardziej zajebiste były psychiczne te stany.>

    A co proponujesz Mifredo?
    Mamy usiąść i płakać nad naszymi halunami?
    Byłam kiedyś zupełnie osamotniona ze swoim problemem,czułam się zagrożona a teraz mam takich samych jak ja,porównujemy nasze stany psychotyczne(nie jest to licytacja)i pomaga mi to nie bać się swoich własnych myśli i przeżyć.
    Zaproś swego syna do nas a otworzysz mu niewidzialną bramę jego lęków.Otworzy się na świat ale zrobisz jak zechcesz.
  • mifredo 20.12.12, 13:51
    Pomyślę .... o tym,
    ale jego schizofrenia nie z tych co na forum publicum,
    raczej do siebie i przed lustrem gadanie
    i porozumiewanie się falami:)
    i komunikacja telepatyczna z osobami i głosami
    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • uwierz_w_to 20.12.12, 13:49
    Mnie też wszyscy na siłe karmią tabsami
    a ja powiedziałem nie
    i pocałujcie mnie......
    zaraz do pracy chałupy nie ogarnełem
    ale chociaż z psem zdąrze wyjść.
  • ditta12 20.12.12, 13:57
    <ale jego schizofrenia nie z tych co na forum publicum,
    raczej do siebie i przed lustrem gadanie
    i porozumiewanie się falami:)
    i komunikacja telepatyczna z osobami i głosami>

    To co ma powiedzieć Madau jak jej schizofrenia to rozdzielona na części osobowość gdzie każda część żyje własnym życiem,Uwierz którego Mosad śledzi i inne wywiady,Monte do którego Neo z Matrixa dzwoni z budki telefonicznej na zewnątrz i inni no i ja której się w kuchni ukazuje jakiś facet,chyba Chrystus.
    Tajemnicze fale,telepatia i takie tam to norma w tej przypadłości.
  • mifredo 20.12.12, 14:06
    Jakby on wiedział, że o nim tu pisze, to niestety nie byłby zadowolony.
    Czasami mi się zdaje, że niektórzy maja manię błyszczenia i usprawiedliwienia,
    czasem nawet ambicje chore bycia jakimś tu celebrytą
    a on jej nie ma...
    ma strach przed ludźmi i światem
    bezpiecznie się czuje jedynie u mnie...
    i u lekarza....
    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • ditta12 20.12.12, 14:22
    <Czasami mi się zdaje, że niektórzy maja manię błyszczenia i usprawiedliwienia,
    czasem nawet ambicje chore bycia jakimś tu celebrytą >

    Tu celebrytą???Na forum Schizofrenia?
    Ja na przykład się tu chowam,wchodzę do swoich bo czuję się między nimi bezpieczna.
    Twoje widzenie jest z tamtej strony szyby poza którą ja boję się wytknąć nos.


    > Jakby on wiedział, że o nim tu pisze, to niestety nie byłby zadowolony.>

    Skąd masz taką pewność?
  • mifredo 20.12.12, 14:41
    Ditto, ja do ciebie nic nie mam, żadnych zastrzeżeń,
    piszesz z serca i bardzo szczerze, to bardzo sobie cenię.
    Zresztą z tobą tu nigdy żadnych zatargów nie miałam,
    i zawsze mnie jakoś rozumiałaś.
    Ale czasem spotykam osoby, co kombinują,
    lub może takie mam złudzenie rozbieżności między tym co piszą,
    co myślą a co podają do wiadomości.
    Mój syn sekretne robi zapiski i spostrzeżenia tylko dla siebie,
    i tego mu nie czytam,
    nie wchodzę mu aż tak z buciorami w psychikę.
    Jakby miał potrzebę internetowego pisania,
    to przecież by wchodził na fora.
    Widocznie tego nie potrzebuje i to szanuję.

    --
    jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie, tak
    nauka nie wytwarza rozumu,
    zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens
  • uwierz_w_to 20.12.12, 14:48
    Bardzo dobrze mifredo to jego osobista sprawa, jak każdego chorego, ja też żonie nie truje porostu jej miłość okazuję,'staram się już jak mogę.
    Może będzie lepiej gorzej już nie.
  • uwierz_w_to 20.12.12, 14:51
    Tak się dla mnie poświęcała że w końcu to doceniłem,szkoda że tak późno ale nie poszło to na marne,nic jej nie opowiadam z moich psychoz itd...to nie ma sensu zachowuję to dla siebie,zresztą nawet to by nie pojeła, i tyle w tym temacie co maiłem do napisania to napisałem
  • ditta12 20.12.12, 14:50
    <Jakby miał potrzebę internetowego pisania,
    to przecież by wchodził na fora.
    Widocznie tego nie potrzebuje i to szanuję.>

    To prawda Mifredo.Ja też się bardzo często mylę.Może sądziłam że go nie dopuszczasz do pisania na forach?
    Czasem jest tak że wydaje się człowiekowi ze ktoś go atakuje a nie jest to atak ale wyzwalają się jakieś mechanizmy obronne przez niezrozumienie intencji piszącego.
  • madau 20.12.12, 15:30
    Mifredo
    Mylisz sie jezeli sadzisz ze chcemy tu zablysnac wiedza psychiatryczna albo wydaje nam sie ze jestesmy jakimis celebrytami. Tu? na forum schizofrenia? Przeciez to nasz zakatek, nasz zaulek gdzie spotykamy osoby borykajace sie z podobnymi doswiadczeniami. Nawet jezeli kazda psychoza jjest inna rozumiemy sie - i to jest najwazniejsze. Wielkokrotnie pisalam jak to sie u mnie przejawia, pisala tez Ditta, Uwierz, Monte. Nawet jesli nie przezylismy tego na wlasnej skorze to czujemy, WIEMY co dana osoba przecierpiala.

    Ty masz gorzej bo jestes matka chorego na schizofrenie syna. Mysle ze gdyby znalazly sie inne matki o podobnych doswiadczeniach byloby Ci byc moze lzej. Tym bardziej rozumiem ( naprawde staram sie zrozumiec) Twoje cierpienie.
    --
    Dziura w Bucie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka