Dodaj do ulubionych

Bóg-śmierć-życie

16.01.13, 21:17
Skoro nie ma Boga, to na śmierci kończy się wszystko. Zatem w jaki sposób korzystać z życia???
Edytor zaawansowany
  • ditta12 16.01.13, 21:38
    ?
  • ditta12 16.01.13, 21:41
    Nikt nie widział boga ani szatana.A może ktoś widział albo słyszał albo....
    Nie wiem co powiedzieć.
    Tylko książki jakieś są historyczne.
  • uwierz_w_to 16.01.13, 21:47
    Ja go tylko czułem, mówił do mnie ale go nie widziałem.
  • ditta12 16.01.13, 21:49
    http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fc/Woher_kommen_wir_Wer_sind_wir_Wohin_gehen_wir.jpg/240px-Woher_kommen_wir_Wer_sind_wir_Wohin_gehen_wir.jpg
  • varna771 16.01.13, 21:49
    czesto myślę o ludziach niezrozumianych przez świat o ludziach z innych epok, historia jest moja pasją, ale taka logiczna i prawdziwa. Jednak moje spostrzeżenia są tylko moimi teoriami nie opartymi żadnymi faktami...
  • ditta12 16.01.13, 21:50
    Skąd przyszliśmy? Kim jesteśmy? Dokąd idziemy?
  • ditta12 16.01.13, 21:51
    <Ja go tylko czułem, mówił do mnie ale go nie widziałem. >
    Powiedział że jest bogiem?
  • uwierz_w_to 16.01.13, 21:59
    ditta12 napisała:

    > <Ja go tylko czułem, mówił do mnie ale go nie widziałem. >
    > Powiedział że jest bogiem?

    Nie nie musiał tego robić? dlaczego? Bóg nie powie Ci że jest Bogiem, to coś niepojętego.
    Poczułem go w inny sposób i czułem dniami,raz płakałem raz byłem szczęśliwy, tak mi dosadnie wszystko przedstawił że miałem serdecznie dosyć w niektórych momentach.
    Nie wiem czy jesteście w stanie to zrozumieć ale tak było.
  • ditta12 16.01.13, 22:01
    Mojrzeszowi powiedział ze nazywa się Jahwe.
  • uwierz_w_to 16.01.13, 22:03
    ditta12 napisała:

    > Mojrzeszowi powiedział ze nazywa się Jahwe.

    To nie był Bóg!
  • ditta12 16.01.13, 22:04
    Tak.To krzew gorejący na pustyni do niego przemówił.
  • ditta12 16.01.13, 22:06
    Eli lama sabachtani-kto tak powiedział?
  • uwierz_w_to 16.01.13, 22:09
    ditta12 napisała:

    > Tak.To krzew gorejący na pustyni do niego przemówił.

    Mam inną teorię ale mniejsza z tym , wiem że jest Bóg, chociaż go nie widziałem uświadomi mi to.Nie mam pojęcia co będzie po śmierci ale skoro jest jakaś reinkarnacja, to też beznadzieja bo dusza reinkarnowana nie pamięta poprzedniego wcielenia więc jaki to ma być rozwój i świadomośc? bezsens.
  • ditta12 16.01.13, 22:23
    Chrystus powiedział Eli,czemuś mnie opóścił
    Bóg ma Eli na imię?Czy Eli to ociec?
    Allach?
    Budda był księciem.
    bhawa.fm.interia.pl/znaki5.htm
  • varna771 16.01.13, 21:56
    Jakis czas temu wpadła mi do głowy pewna teoria odnośnie życia po smierci i Boga. Jest politeizm i monoteizm, ludzie wieżą w jednego Boga i też w w wielu więc sądzę że wszyscy mają rację. Możliwe jest to że żyją gdzieś we wszechświecie istoty o wiele wiele inteligentniejsze od nas ludzi, które już od tysięcy a może milionów lat uświadamiają nam że są dla nas Bogami...
  • uwierz_w_to 16.01.13, 22:02
    varna771 napisała:

    > Jakis czas temu wpadła mi do głowy pewna teoria odnośnie życia po smierci i Bog
    > a. Jest politeizm i monoteizm, ludzie wieżą w jednego Boga i też w w wielu więc
    > sądzę że wszyscy mają rację. Możliwe jest to że żyją gdzieś we wszechświecie i
    > stoty o wiele wiele inteligentniejsze od nas ludzi, które już od tysięcy a może
    > milionów lat uświadamiają nam że są dla nas Bogami...


    Nie to jest chyba błędne myslenie, te istoty inteligętne doskonale wiedzą że nad nimi jest Bóg, one są tak samo rasami tak jak my, mogą tworzyć życie, niszczyć ale nie bez konsekwencji, znają dobrze te same prawa boskie co my.Nie dosłownie z przykazań ale z miłości, rozumiesz?
  • uwierz_w_to 16.01.13, 21:56
    Varno ja też mam teorie, nie ma dowodu jednoznacznego,są tylko fakty.
    Jestem natomiast pewien co do niektórych ludzi historycznych takich jak np: Jezus wiem kim był,sporo o tym świecie wiem, ale żeby złożyć to w jedną całość, ciężko by było i nie bez blędów.
    Całość tej mojej wiedzy opiera się o wszystko całokształt:polityczny,gospodarczy,historyczny i nie wiem co tam jeszcze.W pełnej koncentracji i na długich dniach bym był w stanie krok po kroku wszystko sprecyzować i opisać z sensem ale nie w krótkich zdaniach czy też stronach.
  • varna771 16.01.13, 22:00
    życia po śmierci nie ma! ponieważ to co widzimy, śnimy i czujemy jest efektem działania komórek, przepływu impulsów przez neurony, które są fizyczne, istnieją jako tkanka biologiczna. śmierć to koniec, nicość. nie mależy robić sobie nadzieji na życie po życiu, bo jeśli istnieje taka możliwość to tylko jeśli zbuduje się nowa tkanka biologiczna, czyli jedyna możliwość to reinkarnacja, ale nie polegająca na wędrówce dusz bo duszy też nie ma tylko na odwiecznej przemianie materii w energię i na odwrót, czyli nowy twór praktycznie nie ma nic ze starym życiem wspólnego jedynie świadomość istnienia być może staje się nowym życiem. skąd to wiem? myślę wiec jestem.


  • ditta12 16.01.13, 22:00
    A ile jest wszechświatów i co dalej i dalej a po przeciwnej stronie gdzie koniec?
    To są bańki mydlane?
  • ditta12 16.01.13, 22:03
    <śmierć to koniec, nicość. nie mależy robić sobie nadzieji na życie po życiu>
    A dlaczego nie należy?Skąd masz takie informacje ze śmierć to koniec?Ja nic nie wiem.
  • madau 16.01.13, 22:09
    jak to po smieci nic nie ma? Nic? Naprawde nic? martwota? Wiec po co my zyjemy?
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 16.01.13, 22:15
    ditta12 napisała:

    > A ile jest wszechświatów i co dalej i dalej a po przeciwnej stronie gdzie konie
    > c?
    > To są bańki mydlane?

    Materialiści ,a dokładnie ateiści, wiedzą dokładnie ile jest wszechświatów. Ich odpowiedź na tytułowe pytanie brzmi: nieskończenie wiele.Na dodatek sporo z tych wszechświatów ,każdy z osobna, pod jakimś względem jest nieskończony o to ,czy te wszechświaty są obok siebie równolegle w czasie ,czy przeciwnie – rodzą się i rozwijają w naszym wszechświecie-matce.
  • madau 16.01.13, 22:22
    ja jakos wierze w te wszechswiaty. A co z dusza? tez jej nie ma? Nie ulatnia sie? Naprawde nie ma nic a nic?
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 22:25
    A co to jest dusza?
  • ditta12 16.01.13, 22:26
    Może dysza bo się dycha(oddechy)
  • ditta12 16.01.13, 22:27
    No tak bo gdy dzieciaczek się urodzi to pierwszy jest oddech i to szok bo płacze jak od razu go w dupę walną :D
  • madau 16.01.13, 22:28
    nie mam pojecia co to jest dusza. Ale wyobrazam sobie jako takiego przezroczystego malego czlowieczka w srodku kazdego z nas.
    Bedac mala dziewczynka okropnie chorowalam i bylam w spiaczce. Kiedy sie obudzilam nie czulam nog od kolan i rak od lokci. Mialam wrazenie ze zamieszkal we mnie jakis stwor co ma krotkie nogi i rece. DOKLADNIE go czulam. Moze dlatego tak sobie wyobrazam dusze, moze to infantylnne ale na takie pytania nie tylko odpowiedzi "dorosle" sa trafne.
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 16.01.13, 22:39
    ditta12 napisała:

    > A co to jest dusza?
    Jednakże kwestia, co się dzieje z duszą po śmierci, wciąż pozostaje otwarta. Skoro duszą jest człowiek, to gdy dana osoba umiera, umiera dusza. Innymi słowy, zmarły to martwa dusza. Potwierdzają to liczne wersety biblijne. „Dusza, która grzeszy, ta umrze” — mówi Księga Ezechiela .W naszych czasach też istnieją liczne teorie na temat życia na tamtym świecie. Wyznawcy hinduizmu i buddyzmu wierzą w reinkarnację. Muzułmanie nauczają, że dusza po śmierci ciała żyje dalej, a na sądzie ostatecznym pójdzie do raju lub do piekła. Większość protestantów słyszy, iż dusze po śmierci doświadczają szczęśliwości w niebie bądź mąk w ogniu piekielnym. Katolicy dodają do tego limbus i czyściec.Nasuwa się tu jednak kilka istotnych pytań: Skąd wzięła się myśl, że dusza jest nieśmiertelna? Czy z Pisma Świętego? Jeżeli tak, to dlaczego spotykamy ją również w religiach niechrześcijańskich?
  • madau 16.01.13, 22:41
    hmmm, dobre pytanie
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 22:46
    Wiki mówi

    Limbus – część teodolitu, niwelatora (jeśli niwelator posiada koło poziome) lub sekstantu[1], mająca postać metalowego lub szklanego krążka, z naniesioną na obwodzie podziałką kątową – 400 gradów bądź 360 stopni. W nowoczesnych instrumentach geodezyjnych limbus przyjmuje postać elementu zdolnego wytworzyć impulsy elektryczne zliczane następnie przez specjalne układy i przeliczane na kąty. Nad limbusem, współśrodkowo, osadzona jest alidada.

    To niby ta otchłań?
    <mówi Księga Ezechiela>

    Ezechiel opisał jakąś maszynę która zeszłą z nieba z warkotem,ogniem,miała koła i jakiś naukowiec na podstawie tego opisu skonstruował je.One jeżdżą jakoś tam Trza by przeczytać dokłądnie bo już nie przytoczę z pamięci.
  • uwierz_w_to 16.01.13, 22:28
    madau napisała:

    > ja jakos wierze w te wszechswiaty. A co z dusza? tez jej nie ma? Nie ulatnia si
    > e? Naprawde nie ma nic a nic?

    Nie no coś ty, nie chcę tu Varny obrazić bo każdy ma własne poglądy ale uważam że tylko głupiec myśli że nic nie ma, skoro nic by nie było, nie było by miłości ani nienawiści.
    To że bóg nie przemawia ani się nie okazuje to nie dowód, wyobrażacie sobie Boga jako coś ludzkiego, to błąd, to jest coś niepojętego dla naszego umysłu.
  • uwierz_w_to 16.01.13, 22:29
    na pewno było by tak na 100% gdyby Boga nie było nic by nie było!
  • madau 16.01.13, 22:29
    No wlasnie, ja, nie mieszajac w to religii bo w zadna nie wierze, bardzo mocno wierze w Boga. On mi sie ukazywal podczas psychoz.
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 22:34
    <On mi sie ukazywal podczas psychoz. >
    A jak on wyglądał?
  • madau 16.01.13, 22:44
    Byl swiatlem. Swiatlem o niesamowitej jasnosci plynacym z nieba. Kiedys jak bylam w szpitalu moja kolezanka Anne-Gaelle powiedziala ze takie swiatlo mozna tylko dostrzec w ciemnych pomieszczeniach, piwnicach lub katakumbach. Ja jeszcze wtedy nie zaznawalam takiego objawienia ale wierzylam jej na slowo bo to byla chaderka mocno nawiedzona.
    Potem po jakims czasie, wieczorami zaczynalam widziec najpierw slabe, potem coraz bardziej razace swiatlo promieniujace z wysokosci i owczas glosy mowily do mnie "jam pan Bog Twoj". Nie balam sie wtedy nic a nic. ten glos mnie ukajal.
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 22:48
    Ja zapytałam kiedyś
    _Kim jesteś boże?
    Odpowiedział
    _światłem
  • ditta12 16.01.13, 22:51
    To taka myśl w mej głowie?
    Taka jakby odpowiedź ale kto mi dał ją?
  • madau 16.01.13, 22:52
    No wlasnie. Mi sie tym swiatlem objawial. Ja WIDZIALAM to swiatlo chociaz psychiatrzy twierdzili ze mam halluny. Ja zas wiedzialam swoje. Co dziwne, o ile prawie nic a nic nie pamietam z moich psychoz to te objawienia mam tak mocno wryte w pamiec ze potrafie je sobie odtworzyc zamykajac oczy.
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 22:54
    A ciemność to co to?
  • madau 16.01.13, 22:54
    Ja zadawalam pytania GLOSNO ( nie byly to mysli) I glosno ( z takim jakby pobrzekiem, echem) dostawalam odpowiedz.
    --
    Dziura w Bucie
  • madau 16.01.13, 22:55
    Nie mam pojecia co to ciemnosc, na oko wyglada jak przeciwienstwo swiatla ale nigdy mi sie zadne demony zwiazane z ciemnoscia, nie ukazywaly.
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 22:57
    Sen i jawa.
    www.youtube.com/watch?v=GoO9ZC1ViG8
  • madau 16.01.13, 23:02
    U mnie to napewno nie byl sen, to byla jawa. I to swiatlo mialo w sobie taka czystosc, taki blask, nie jak neonowki na koncertach. To bylo takie "dobre" swiatlo
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 16.01.13, 23:00
    madau napisała:

    > No wlasnie, ja, nie mieszajac w to religii bo w zadna nie wierze, bardzo mocno
    > wierze w Boga. On mi sie ukazywal podczas psychoz.
    Człowiek jest twórcą Boga a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. Tak więc ludzie są twórcami i stwórcami Boga, a Bóg nie jest bytem rzeczywistym, lecz bytem istniejącym tylko w umyśle, a przy tym bytem chimerycznym, bo Bóg i chimera są tym samym – pisał Łyszczyński. – Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego swego uciemiężenia broni jednak lud w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud”.

  • madau 16.01.13, 23:05
    czyli moje doswiadczenia ze SWIATLEM to byly halluny bo bog jest stworzony przez czlowieka???
    Nie wiem czy potrafilabym zyc gdyby ktos mi powiedzial ze Boga nie ma. Chyba wtedy zylabym chwila. carpe diem.
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 23:09

    <Ewangelia św. Mateusza 6:25-34 >
    “Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi....."
    Jezus
  • ditta12 16.01.13, 23:06
    Może to nie my dzieci rodzimy ale one nas rodzą?
    Moja córka powiedziała że jest moją matką a ja jej córką.tak wrzasnęła żebym dobrze usłyszała bo ja przygłucha jestem :)
  • madau 16.01.13, 23:08
    Poplatane to wszystko. Ja moze naiwna jestem ale wierze w Boga. W swiatlo ktore mi sie ukazalo.
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 16.01.13, 23:11
    madau napisała:

    > Poplatane to wszystko. Ja moze naiwna jestem ale wierze w Boga. W swiatlo ktore
    > mi sie ukazalo.
    myślałam, że jestes agnostyczką tak jak ja:)
  • madau 16.01.13, 23:18
    Varno, jestem agnostyczka. Ale nie ateistka. Wierze w Boga jako w swiatlo, cos niesamowicie dobrego.
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 16.01.13, 23:25
    madau napisała:

    > Varno, jestem agnostyczka. Ale nie ateistka. Wierze w Boga jako w swiatlo, cos
    > niesamowicie dobrego.
    Trochę sobie przeczysz:) bo agnostycyzm mówi, iż istnienia Boga lub Bogów nie można udowodnić w żaden sposób i nigdy nie uda się tego udowodnić ...
  • madau 16.01.13, 23:28
    O popatrz to moze ja od poczatku zla definicje sobie obralam? Moze niedokladna? Bo w szpitalu mowili ze agnostycy nie wierza w zadna religie zle wierza ze bog jako dobro istnieje.
    Tos mi zabila klina ;)
    Bede musiala przewartosciowac wszystkie swoje wartosci.
    A jak sie zwie taki ktos jak ja, kto wierzy w Dobro?
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 16.01.13, 23:31
    madau napisała:

    > O popatrz to moze ja od poczatku zla definicje sobie obralam? Moze niedokladna?
    > Bo w szpitalu mowili ze agnostycy nie wierza w zadna religie zle wierza ze bog
    > jako dobro istnieje.
    > Tos mi zabila klina ;)
    > Bede musiala przewartosciowac wszystkie swoje wartosci.
    > A jak sie zwie taki ktos jak ja, kto wierzy w Dobro?
    Madau Ty jesteś kobieta wykształcona, mądra baba w moim mniemaniu. Co ja Ci bede pisac?? czy to ważne czy jestes ateistką czy tez agnostyczką. Platon mówił " Być człowiekiem dobrym, znaczy być człowiekiem mądrym"
  • madau 16.01.13, 23:33
    zaiste pieknie prawil Platon :)
    --
    Dziura w Bucie
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:32
    madau napisała:
    > A jak sie zwie taki ktos jak ja, kto wierzy w Dobro?

    chyba sado macho;)
  • ditta12 16.01.13, 23:34
    Ja też wierzę w dobro człowieka i nazywam siebie naiwniakiem :D
  • ditta12 16.01.13, 23:11
    SŁOŃCE było bogiem w dzień I KSIEŻYC nocą.
    Teraz czasem się spotykają.:)
  • varna771 16.01.13, 23:19
    ditta12 napisała:

    > SŁOŃCE było bogiem w dzień I KSIEŻYC nocą.
    > Teraz czasem się spotykają.:)
    A czyż Słońce nie jest Bogiem? Słońce jest głównym źródłem energii w naszym układzie planetarnym, światło słoneczne jest podstawą istnienia i rozwoju życia, istnieją astronomiczne interpretacje wielu religijnych wierzeń, mówiących o Bogu-Słońcu (polecam obejrzenie filmu Zeitgeist), życie zarówno ludzi jak i innych istot podporządkowane jest Słońcu, siła grawitacji Słońca utrzymuje planety precyzyjnie na orbitach z matematyczną cyklicznością zmieniając pozycje planet. Dla mnie jest ...
  • madau 16.01.13, 23:22
    idac tym tokiem myslenia jest nieskonczona ilosc bogow bo slonc tez jet nieskonczona ilosc we wszechswiecie
    --
    Dziura w Bucie
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:14
    w najbliższym czasie kupie biblie, stary i nowy testament i będę czytał.Tak też zrobię.
  • ditta12 16.01.13, 23:16
    Wiedz ochrania jak napisał sobie w sygnaturce ktoś na portalu Schizofrenia u Zbyszka.
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:17
    A Łyszczyński kim jest?, tacy jak on są niczym.
  • ditta12 16.01.13, 23:23
    <"Kazimierz Łyszczyński (ur. 4 marca 1643, zm. 30 marca 1689)>
    Ten?
    O ,urodził się podobnie do mnie :D
  • varna771 16.01.13, 23:28
    uwierz_w_to napisał:

    > A Łyszczyński kim jest?, tacy jak on są niczym.
    dlaczego tak uważasz?
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:34
    varna771 napisała:

    > uwierz_w_to napisał:
    >
    > > A Łyszczyński kim jest?, tacy jak on są niczym.
    > dlaczego tak uważasz?

    Przytoczyłaś Varno to co przerobiłem przed 30stką, i było błędne, on to pisze i w to wierzy,to wystarczy.Dla mnie to człowiek który wyraża swoje poglądy, ale za prymitywne do mojego światopoglądu.
  • varna771 16.01.13, 23:37
    uwierz_w_to napisał:

    > varna771 napisała:
    >
    > > uwierz_w_to napisał:
    > >
    > > > A Łyszczyński kim jest?, tacy jak on są niczym.
    > > dlaczego tak uważasz?
    >
    > Przytoczyłaś Varno to co przerobiłem przed 30stką, i było błędne, on to pisze i
    > w to wierzy,to wystarczy.Dla mnie to człowiek który wyraża swoje poglądy, ale
    > za prymitywne do mojego światopoglądu.
    wydaje mi się, że mówimy nie o tych samych Łyszczyńskich.
  • ditta12 16.01.13, 23:40
    <wydaje mi się, że mówimy nie o tych samych Łyszczyńskich.>
    A o których dwóch mówicie?
    To nie ten co się urodził jak ja i mój mąż śp. też 4.03 tylko on dwa lata wcześnie?
  • ditta12 16.01.13, 23:38
    On jakiś filozof czy kto??
    Możesz mi powiedzieć Uwierzu albo dać linka na niego?
  • madau 16.01.13, 23:39
    no ja tez prosze o linka bom ciekawa
    --
    Dziura w Bucie
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:42
    madau napisała:

    > no ja tez prosze o linka bom ciekawa

    Dajcie linka i tytuł książki może będzie na torrentach to sobie luknę czy warto go męczyć.
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:41
    ditta12 napisała:

    > On jakiś filozof czy kto??
    > Możesz mi powiedzieć Uwierzu albo dać linka na niego?

    Varna go wyżej zacytowała, nie wiem kto to bo go nie czytałem ale już po cytacie mi wystarczy jego mądrości.
  • ditta12 16.01.13, 23:13
    Było coś i nic.Coś wyszło oknem a nic drzwiami.Co zostało?
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:21
    zeigest dawno przerabiałem, powiem jedno, przestałem już przerabiać, to i tak do niczego nie doprowadzi a jedynie do błędnych analiz, koniec i kropka.
  • ditta12 16.01.13, 23:25
    <koniec i kropka>
    ..................(wielokropek):D
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:31
    Cała wiedza jest w nas zakodowana a ten Łyszczyński, ehhh śmiechu warty:D
    Do takich teori to doszedłem za małolata jak on i uznałem je za błędne.
    Chociaż są tacy którzy się wzorują na tym, może komuniści też w taki sposób widzieli świat?:), zachlane łby przez butelkę.
  • ditta12 16.01.13, 23:33
    Kto to na boga ten łyszczyński bo nie wiem.Możecie mi powiedzieć czy to tajemnica?
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:38
    "Być człowiekiem dobrym to bycie człowiekiem mądrym"

    Jakaś nowa teoria?
  • ditta12 16.01.13, 23:41
    A córka też czwartego tylko innego miesiąca :)
  • ditta12 16.01.13, 23:42
    a ślub był 4 września :D
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:43
    ditta ty świrologu.
  • madau 16.01.13, 23:43
    A daj Ditto prosze linka do tego co sie urodzil jak Ty. Bo ile ich jest dwoch?
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 23:55
    no dałam gdzieś tam.
    <A daj Ditto prosze linka do tego co sie urodzil jak Ty. Bo ile ich jest dwoch?>
    dużo ich strasznie o takim nazwisku a trzech to ja śp mąż i moja córka urodzona 4
  • varna771 16.01.13, 23:43
    uwierz_w_to napisał:

    > "Być człowiekiem dobrym to bycie człowiekiem mądrym"
    >
    > Jakaś nowa teoria?
    na pewno nie nowa skoro od Platona pochodzi... Uwierzu filozofia ma to do siebie, że kazdy inaczej ją interpretuje, gdyby była zgodnośc nie byłoby filozofii...
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:46
    varna771 napisała:

    > uwierz_w_to napisał:
    >
    > > "Być człowiekiem dobrym to bycie człowiekiem mądrym"
    > >
    > > Jakaś nowa teoria?
    > na pewno nie nowa skoro od Platona pochodzi... Uwierzu filozofia ma to do siebi
    > e, że kazdy inaczej ją interpretuje, gdyby była zgodnośc nie byłoby filozofii..
    > .

    Zależy jak ją rozumiemy, w znaczeniu czystego dobra czy ogólnego.
    Zaużmy porównajmy Jagiełłę i Stalina i co?
  • madau 16.01.13, 23:47
    a ja nadal prosze o linka :)
    --
    Dziura w Bucie
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:48
    Napoleon,Hitler, też byli głupcami? zwodząc miliony? mordując lub ciagnąc na rzeź nastepne miliony?
  • madau 16.01.13, 23:49
    To ten?
    pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_%C5%81yszczy%C5%84ski
    Duzo o nim po francusku pisze
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 16.01.13, 23:52
    Nie masz Uwierzu racji!! to nie był żaden prymityw!
    Ateizm Łyszczyńskiego nie był prymitywnym antyklerykalizmem, ale opartą na solidnych studiach wiedzą z fundamentem filozoficznym. To był jeden z najwybitniejszych umysłów XVII-wiecznej Polski – twierdzi prof. Andrzej Nowicki, historyk filozofii, który badaniom Łyszczyńskiego poświęcił dziesięciolecia. To on odnalazł w archiwach ocalałe fragmenty traktatu i odtworzył życiorys autora.Łyszczyński studiował retorykę, logikę, fizykę i metafizykę w Kolegium Jezuitów w Krakowie i Kaliszu. Sam przez 8 lat był członkiem zakonu. Tam poznał pisma starożytnych. Jednym z jego nauczycieli był Jan Morawski, teolog katolicki, który podczas wykładów uczył, by odróżniać byty realne od pomyślanych i chimerycznych, a jednym z jego ulubionych przykładów bytu chimerycznego był Bóg. Przy czym Morawski miał na myśli „drugiego Boga”, stworzonego w umyśle ludzkim – przedmiot wiary heretyków. Łyszczyński wyciągnął z tych wykładów ostateczne konsekwencje i do kategorii bytów chimerycznych zaliczył wszelkich bogów. Z odtworzonych fragmentów jego pism można wnioskować, że świetnie znał prace renesansowych wolnomyślicieli: Giordana Bruna, Campanelli, Giulia Cesare Vaniniego, który, nawiasem mówiąc, też skończył na stosie.
    Interesowały go utopie społeczne, a jego krytyka religii nie zamyka się jedynie w kategoriach ontologicznych. Społeczna funkcja religii polega według niego na „gaszeniu światła rozumu” (podobnego sformułowania używał Giordano Bruno), usypianiu ludzkich umysłów i utrzymywaniu w posłuszeństwie prostego ludu. Nazywał teologów rzemieślnikami słów próżnych, wykrętnymi wężami, zwodzicielami, obrońcami głupoty i podstępów przodków, którzy sami, co prawda, nie wierzą w Boga, ale wiarę tę wpajają innym.
    Można sądzić, że myśl, by człowiek wykształcony naprawdę wierzył w Boga, wydawała się Łyszczyńskiemu nieco absurdalna. Wykształconych (sapientes) dzielił na ateistów, którzy się otwarcie do tego przyznają, i takich, którzy posługują się religią w sposób cyniczny dla własnej korzyści. Do kategorii bezbożnych i bezreligijnych zaliczał także Jezusa i Mojżesza, którzy spreparowali Pismo Święte. Społeczną funkcją propagowania ateizmu ma być więc wyzwolenie uciemiężonego ludu (choć miał gorzką świadomość, że lud nie bardzo tego chce) i wizja wspólnoty bez panów i kapłanów. Jeden z argumentów, których użyto przeciw Łyszczyńskiemu w czasie procesu, przekonywał, że ateizm wywraca ustanowiony przez Boga porządek społeczny, a obraza boskiego majestatu jest równoznaczna z obrazą majestatu królewskiego.Obszarem zainteresowania Łyszczyńskiego była także filozofia przyrody. Wiadomo o tym m.in. z polemiki, która rozpoczyna się słowami: „zawrzay paszczękę piekielna larwo, sprośny Atheuszu”, a z której wynika, że Łyszczyński negował istnienie zjawisk nadnaturalnych, stworzenie przypisywał „sukcesji Natury” i chciał jej przywrócić odebrane przez teologów i przypisane Bogu atrybuty. Tu także było mu blisko do renesansowych filozofów. – W historii myśli ateistycznej ma jednak Łyszczyński pozycję wyjątkową. On pierwszy użył kategorii „my, ateiści”. Przedtem nawet Vanini używał formuły: „ateiści twierdzą”, „ateiści głoszą” – mówi prof. Nowicki. – Traktatów o istnieniu Boga napisano na świecie setki. O nieistnieniu – tylko jeden i to właśnie w Polsce.Przed podjęciem studiów Łyszczyński sporo wojował. Mówi o tym odnaleziony w białoruskich archiwach dokument podpisany przez Jana III Sobieskiego, w którym król, mianując Łyszczyńskiego podsędkiem brzeskim, wspomina jego zasługi dla ojczyzny: „Od młodych lat służył w wojsku koronnym w chorągwi Jana Sapiehy, a następnie w wojskach litewskich pod księciem podkanclerzym Wielkiego Księstwa Litewskiego, biorąc udział w wojnie z najazdem moskiewskim, szwedzkim i węgierskim”. Już w roku mianowania na stanowisko podsędka – 1682 r. – Łyszczyński rozstrzygał sprawę przeciwko zakonowi jezuitów, który bezprawnie zagarnął ogrody należące do pewnego mieszczanina. Łyszczyński podpisał wyrok nakazujący ich zwrot. Drugi konflikt z Kościołem wiązał się z małżeństwem jego córki, którą wydał za bliskiego krewnego. Biskupowi, który surowo go upomniał, odpowiedział, że kościelne zakazy go nie interesują, bo małżeństwo jest umową świecką. Skończyło się to ekskomuniką.Tym, co ostatecznie przesądziło o losie Łyszczyńskiego, był donos sąsiada, niejakiego Jana Brzoski, który nie chcąc zwracać pożyczonych „stu tysięcy fortun”, wykradł Łyszczyńskiemu rękopis traktatu i napisał na niego donos. Wojewoda wileński Kazimierz Jan Sapieha przekazał sprawę sądowi kościelnemu. Sejm jednak zdecydował, że jako szlachcic Łyszczyński powinien mieć świecki proces. Odbył się on podczas posiedzenia Sejmu w Warszawie. – Proces był tylko pozornie świecki. Z dokumentów wynika, że biskup Mikołaj Popławski występował w podwójnej roli: senatora i inkwizytora, odpowiedzialnego bezpośrednio przed papieżem za przebieg procesu i wykonanie wyroku. Przysłany przez papieża nuncjusz Giacomo Cantelmo postulował, by wziąć Łyszczyńskiego na tortury i żądać wydania wspólników. Bo co to za inkwizycja, gdy sądzona jest tylko jedna osoba. Z tortur jednak zrezygnowano w obawie przed tumultem szlacheckim – opowiada prof. Nowicki.W komisji sejmowej, która sądziła Łyszczyńskiego, zasiadało czterech biskupów. I to ich głos brzmiał najgłośniej. Polonia non parit monstra (Polska nie rodzi potworów), mawiano, a teraz już tego nie można powiedzieć, bo Łyszczyński to monstrum – przekonywali. Szantażowali, że głos za ułaskawieniem Łyszczyńskiego jest głosem przeciwko Bogu. Biskup Załuski pomstował, że za ateizm Łyszczyński winien być „nie jeden raz spalony, ale tysiąc razy ponieść śmierć, gdyby tylko miał tyle dusz”. Wśród szlachty wielu wypowiadało się w obronie Łyszczyńskiego, przy czym bynajmniej nie były to głosy ateistów, ale zwolenników szlacheckich przywilejów i złotej wolności. Obawiano się rosnących wpływów duchowieństwa, które oskarżano nie tylko o chęć zdominowania szlachty, ale także zaprowadzenia w Rzeczpospolitej hiszpańskiej inkwizycji. Pojawiły się nawet tak radykalne postulaty – choć przy okazji innej sprawy – żeby wszystkich biskupów wypędzić z senatu i odesłać do Rzymu.Najbardziej zaangażowany w obronę był przyjaciel Łyszczyńskiego Ludwik Konstanty Pociej, ale szybko się przekonał, że to niebezpieczna gra. Ostrzeżono go, że gdy skończy się proces Łyszczyńskiego, może się zacząć proces Pocieja. – Ostatecznie Pociej głosował przeciwko karze śmierci, ale by zaprezentować się jako obrońca Kościoła, wygłosił paskudne przemówienie, że polskiemu katolicyzmowi nie zagraża jakiś jeden Łyszczyński, ale prawosławna Cerkiew – mówi prof. Nowicki.„Bóg jest! A więc niech umrze ateista” – zażądał prokurator. Sejm przegłosował wyrok śmierci, a król Sobieski go zatwierdził. – Czy mógł ułaskawić Łyszczyńskiego? – zastanawia się prof. Nowicki. – Pewnie mógł, ale była to dla niego sprawa obojętna i drugorzędna. Poza tym, jako władca wiedział, że lud potrzebuje widowiska.Widowisko zaczęło się 10 marca 1689 r. Na rynku wystawiono theatrum, czyli drewnianą estradę obitą czerwonym suknem. Na niej stanął krucyfiks, przed którym klęczał Łyszczyński. Msza trwała od rana do trzeciej po południu. Potem pokutujący miał „odprzysiąc się bezbożności”, potępić wszystkie swoje błędy i pisma, a następnie wyznać wiarę w Boga w trzech osobach, w Jezusa Chrystusa, Niepokalaną Bogurodzicę i cały orszak niebieski. Następnie biskup, śpiewając psalmy, wychłostał go dyscypliną.Dwa tygodnie później Łyszczyński zmuszony był własnoręcznie spalić swoje pisma. Wreszcie 30 marca wykonano wyrok na nim samym. „Wyprowadzono go na miejsce stracenia i okrutnie znęcano się najpierw nad jego językiem i ustami, którymi on okrutnie występował przeciw
  • varna771 16.01.13, 23:56
    występował przeciw Bogu. Potem spalono jego rękę, która była narzędziem najpotworniejszego płodu, spalono także jego papiery pełne bluźnierstw i na koniec on sam, potwór, został pochłonięty przez płomienie, które miały przebłagać Boga, jeżeli w ogóle za takie bezeceństwa można Boga przebłagać”. To relacja biskupa Załuskiego. Według innej, wyrok na bluźniercę brzmiał co prawda: stos, ale poprosił on króla o łaskę i wybłagał, aby go przed spaleniem ścięto. Jego prochy rozsypano poza murami miasta.Ucz się prawdy od kamieni/Ponieważ ludzie, nawet ci, którzy prawdę znają/Uczą, że jest ona fałszem/Doktryna mędrców jest bowiem dyktowanym przez rozsądek kłamstwem”. Tak miało brzmieć epitafium, fragment wiersza Łyszczyńskiego, który wybrał dla siebie na kamień nagrobny. Nie wiedział, że jako „monstrum” nie zasłuży nawet na grób.W 300-lecie śmierci, na Białorusi, gdzie znajdował się jego rodzinny majątek, ustawiono pamiątkowy kamień z epitafium. W Polsce o Łyszczyńskim zapomniano. Co prawda jeszcze przed wojną pojawiła się idea, by wystawić mu w Warszawie pomnik, ale nikt nigdy nie próbował jej zrealizować. Dziś do tego pomysłu wróciło Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. W tym roku chce złożyć formalny wniosek do władz stolicy. Na razie trwa w Internecie akcja wspierająca „Łyszczyński wraca do miasta”.


  • ditta12 17.01.13, 00:01
    Autor: varna771 ☺ 16.01.13, 23:56


    <występował przeciw Bogu. Potem spalono jego rękę, która była narzędziem najpotworniejszego płodu, >

    A kto?Ten łyszczyński?
  • uwierz_w_to 16.01.13, 23:54
    O jakie ładne porównanie, do naszych czasów, my tu bardziej oświeceni bo media mamy a on?
    Analizował i się przeanalizował.
  • uwierz_w_to 17.01.13, 00:02
    Varna podaj mi tytuły jego ksiażek które można gdzieś dostać tu w Polsce które warto przeczytać.
  • madau 17.01.13, 00:04
    Ale fajna dyskusja trwa az zal isc spac. Co chwile na foruma zagladam. Dobrze ze ta kwetiapina od razu nie lula...
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 16.01.13, 23:58
    Ten co ukradł obraz Matki Boskiej Częstochowskiej ruskim?
    A kto ją w buzie uderzył że ma ślad?
  • madau 17.01.13, 00:02
    Ja do jednego luszczynskiego Kazimierza znalzalam linka. Chyba to ten bo pisze w wiki ze ateista i filozof.

    A swoja droga Varno to fajnie sie te cala dluga historie czyta. sama to pisalas?
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 17.01.13, 00:06
    Przepraszam jeśli coś nie tak napisałam ale już nie daję rady tyle czytać.
  • varna771 17.01.13, 00:08
    ditta12 napisała:

    > Przepraszam jeśli coś nie tak napisałam ale już nie daję rady tyle czytać.
    dokończymy temat jutro... o Łyszczyńskim bardzo dużo wiem, info mozna poszukać w necie. Dorobek filozoficzny Łyszczyńskiego znam z wykładów prof.Andrzej Nowickiego.
  • uwierz_w_to 17.01.13, 00:10
    Ja sobie przeczytam jak ściągnę Książki jego zobaczymy co tam ciekawego filozofuje:)
  • madau 17.01.13, 00:11
    ja juz tez powoli zaczynam nieodnajdowac sie w tym watku. A dyskusja ciekawa. Napewno ksiazki i opracowania warto przeczytac.
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 17.01.13, 00:19
    Ja k dadzą tego linka wreszcie :D
  • madau 17.01.13, 00:22
    ja tez czekam na linka. Znalazlam taki:
    pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_%C5%81yszczy%C5%84ski
    --
    Dziura w Bucie
  • varna771 17.01.13, 00:26
    ditta12 napisała:

    > Ja k dadzą tego linka wreszcie :D

    www.racjonalista.pl/kk.php/s,5202
  • madau 17.01.13, 00:28
    o dzieki. Przeczytam jutro teraz ide juz spac :)
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 17.01.13, 00:25
    Sylwetka naukowa - Łuszczyńska Maria. Maria Łuszczyńska – filozof,

    Znalazłam tylko tę panią.
  • ditta12 17.01.13, 00:12
    Ludzie,ten Sapiecha?
    Może dacie linka?
  • uwierz_w_to 17.01.13, 00:18
    Ty to Varno powiedziałaś że nie ma Boga i Łyszczyński tak twierdzi ja sobie poczytam i przeanalizuje jego filozofię.I wtedy będę miał swoje zdanie na ten temat.
  • varna771 17.01.13, 00:23
    uwierz_w_to napisał:

    > Ty to Varno powiedziałaś że nie ma Boga i Łyszczyński tak twierdzi ja sobie poc
    > zytam i przeanalizuje jego filozofię.I wtedy będę miał swoje zdanie na ten tema
    > t.
    Poczytaj w necie ze spokojem bo trzeba to przemysleć ...
  • ditta12 17.01.13, 00:26
    Varno,podasz linka?Plisss.
  • varna771 17.01.13, 00:42
    ditta12 napisała:

    > Varno,podasz linka?Plisss.
    www.racjonalista.pl/kk.php/s,5202

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka