26.04.13, 22:22
Czy ktoś oglądał ten film? właśnie obejrzałem, dosyć mocny.
Edytor zaawansowany
  • ditta12 26.04.13, 22:41
    Jakoś nie mam czasu na filmy,książki,na nic ale.....nadrobię mam nadzieję :D
  • czteryminusdwa 27.04.13, 00:03
    wlasnie skonczylam ogladac. Bardzo dobry:) mam dosc glupich polskich komedii.
    Pamietam te czasy jak lapowki brali nie wiem jak jest teraz czy cos sie zmienilo w Polsce pod tym wzgledem. U mnie w miescie tez mieli swoje miejsce gdzie sie spotykali i pili i oczywiscie wyrywali laski. Raz na takiej imprezie bylam i rzeczywiscie zachowywali sie okropnie. Mam nadzieje ze juz cos sie w Polsce pod tym wzgledem z policja zmienilo,
  • monte_we_mgle 27.04.13, 00:25
    Nie jestem fanem Smarzowskiego. Obejrzałem "Wesele" z niesmakiem, tak jak poranne awantury z wyrywaniem prętów z ławek i okładaniem się nimi na przeciw mojego niegdysiejszego bloku. Szkoła wynajmowała salę na wesela właśnie, a ja nie miałem szans oka zmróżyć aż do niedzielnego południa. Rzygawiczny klimat jak dla mnie. Uczestnicy takich imprez też.
    "Dom zły" mam, ale jakoś nie mogę się zabrać, na "Drogówkę" poczekam aż się zestarzeje. Oby, bo biorą, choć nie napraszają się tak nachalnie jak jeszcze niedawno i nadal bywają chamscy.
    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • oswiecony_on 27.04.13, 06:38
    Dom zły nie przypadł mi do gustu,to co pokazał reżyser nie było jakimś fenomenem.
    Ale Monte obejrzyj drogówkę,polecam film niezły.
  • geraldine67 27.04.13, 11:25
    Smarzowski robi dobre, mocne filmy.

    Pewnie, że nie każdemu muszą się podobać - wszystkie 4 lub którys tak, a inny nie.

    Mi się podobały wszystkie, łącznie z Różą, Domu Złego już zbyt dobrze nie pamiętam, muszę obejrzec jeszcze raz,
    a Drogówka wyjatkowo mocna.
    Mój nastoletni syn to poszedł drugi raz na film. Myslę, że może nie do końca go zrozumiał,
    ale też cos mu się ubzdurało, że Tołpa przezył i pogrzeb był tylko mistyfikacją (sorrry - trochę zdradziłam treść filmu)
    więc przeżył - bo będzie kontynuacja, no druga cześć - tak by chciało moje dziecko :-)

    Pokłosie Pasikowskiego też jest mocne - nawet bardziej wbiło mnie w fotel niz Drogówka,
    polecam,
    A dla Uwierza ciekawostka : tam główny bohater czyta po hebrajsku ze zrozumieniem, sam się nauczył,
    nie wiadomo skąd, internetu wtedy nie było,
    no chyba z książek, choć akcja dzieje się na przełomie lat 70 i 80 XXw, w tzw. wsi zabitej dechami.
    A oglądaliście filmy Inarritu, ostatnio widziałam Biutiful - cholernie mocny, przez tydzień nie mogłam dojść do siebie - nie polskie klimaty, ale takie ogólnoludzkie, ciężkie, pokazyjące życie od tej mrocznej strony świata tego.
    pa
  • czteryminusdwa 27.04.13, 11:34
    cos slyszlam o filmie roza wlasnie chcialam poogladac. Ja widzialam rozyczke i tez mi sie podobal.
  • oswiecony_on 27.04.13, 12:12
    geraldine67 napisał(a):
    > A dla Uwierza ciekawostka : tam główny bohater czyta po hebrajsku ze zrozumieni
    > em, sam się nauczył,
    > nie wiadomo skąd, internetu wtedy nie było,
    > no chyba z książek, choć akcja dzieje się na przełomie lat 70 i 80 XXw, w tzw.
    > wsi zabitej dechami.

    Oglądałem Pokłosie.A taka ciekawosta ja w filmie to i po Mogolsku bym czytał ze zrozumieniem;).
  • geraldine67 27.04.13, 12:23
    hahahahaha,

    ja też bym czytała we wszystkich językach, no pewnie że w filmie czysta fikcja,
    ale ja bardzo przejęłam się tą historią z Pokłosia i prawie uwierzyłam.

    A co do języków obcych, to ja umiem mówić jakimś dialektem chińskim,
    tylko, że nikt mnie nie rozumie. Tzn. to jest chiński, ale żaden chinczyk nie potrafi zrozumieć sensu mojego mówienia, tylko pojedyncze słowa.
    To podobno jakaś starochińszczyzna jest wymieszana z japońskim.
    Nie żartuję, ani się nie wydurniam pisząc to.
    Tak se wydeukowałam, że w którymś z poprzednich wcieleń byłam chinką no i mi został język i troche skośne oczy.

    A teraz ide oglądać Dextera :-)
  • oswiecony_on 27.04.13, 12:45
    geraldine67 napisał(a):

    > hahahahaha,
    >
    > ja też bym czytała we wszystkich językach, no pewnie że w filmie czysta fikcja,
    > ale ja bardzo przejęłam się tą historią z Pokłosia i prawie uwierzyłam.
    >
    > A co do języków obcych, to ja umiem mówić jakimś dialektem chińskim,
    > tylko, że nikt mnie nie rozumie. Tzn. to jest chiński, ale żaden chinczyk nie p
    > otrafi zrozumieć sensu mojego mówienia, tylko pojedyncze słowa.
    > To podobno jakaś starochińszczyzna jest wymieszana z japońskim.
    > Nie żartuję, ani się nie wydurniam pisząc to.
    > Tak se wydeukowałam, że w którymś z poprzednich wcieleń byłam chinką no i mi zo
    > stał język i troche skośne oczy.
    >
    > A teraz ide oglądać Dextera :-)


    Wiesz bardzo możliwe,starsza duszyczka z ciebie:) są przypadki że ludzie potrafią rozmawiać w językach zapomnianych,podczas hipnozy regresyjnej byś się dowiedziała kim i gdzie żyłaś.Może spróbuj bardzo ciekawe, ja bym się poddał nie dało by mi to spokoju.
  • geraldine67 27.04.13, 22:25
    hipnozy regresyjnej byś się dowie
    > działa kim i gdzie żyłaś.Może spróbuj bardzo ciekawe, ja bym się poddał nie dał
    > o by mi to spokoju.

    Kurcze, chyba bym się bała.
    Wolę sobie coś wyobrażać, niż dowiedzieć się, że w którymś wcieleniu byłam np chinka lub japonką, jakos mi to nie pasi.
    Te języki sa takie dziwne, krzykliwe, nosowe, dziwne akcenty.
    Jak mówię sama do siebie po japońsku przeglądając się w lustrze - to widzę goryla, który sie nadyma ;-)

    chyba nie zdecydują się na hipnoze,
    tak jak boję się tarota,
    sama nie wiem dlaczego.
  • oswiecony_on 27.04.13, 22:34
    geraldine67 napisał(a):

    > Kurcze, chyba bym się bała.
    > Wolę sobie coś wyobrażać, niż dowiedzieć się, że w którymś wcieleniu byłam np c
    > hinka lub japonką, jakos mi to nie pasi.

    A czego tu się bać?
    Żyć umysłem i zmysłami jak zwierzę.
    Czy poznać stronę duszy,i poprzednich wcieleń.
    Odkryć sens swojego istnienia być może.

    Jak nie pasi to napisz do Basi;)
  • geraldine67 27.04.13, 22:44
    No dobra,
    ale jak znaleźć dobrego, prawdziwego, profesjonalnego hipnotyzera?

    Ja kiedys czytała, o "niejakim" Lesławie Gapiku,
    króry hipnotyzował i owszem,
    ale w trakcie hipnozy wykorzystywał biedne kobietki,
    był program w TVN pare lat temu o nim.
    A ja nawet sciągnęłam sobie pdf-a książki jego autorstwa, jak samemu się zahipnotyzować.
    Ponoc mozna sie tego nauczyć.
    Mam tez jego książeczke o psycholigii - super - a tu pan olazał się wykorzystywaczem .
  • monte_we_mgle 27.04.13, 22:38
    geraldine67 napisał(a):

    > tak jak boję się tarota,
    > sama nie wiem dlaczego.

    Bo może się skończyć dziwnym samobójstwem i ścięciem białek ocznych.
    Ale nie martw się - to tylko w Paryżu i tylko według jednej pisarki :-)))
    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • geraldine67 27.04.13, 23:04
    A jak wygląda dziwne samobójstwo?

    Ścięcie bałek ocznych - to musi być paskudny widok.
    A co ze źrenicami i tenczówką?

    Wracam do Dextera, moze tam się dowiem
    ;-)
  • monte_we_mgle 27.04.13, 23:12
    geraldine67 napisał(a):

    > A jak wygląda dziwne samobójstwo?

    Przeczytaj [url=http://lubimyczytac.pl/ksiazka/40885/tarot-paryski]Tarot paryski[/url].
    Napisała to, zanim stała się niestrawna.
    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • monte_we_mgle 27.04.13, 23:13
    monte_we_mgle napisał:


    > Przeczytaj [url=http://lubimyczytac.pl/ksiazka/40885/tarot-paryski]Tarot paryski[/url].


    Prawidłowy, mam nadzieję, link:

    Tarot paryski


    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • monte_we_mgle 27.04.13, 17:20
    geraldine67 napisał(a):

    > Pokłosie Pasikowskiego też jest mocne - nawet bardziej wbiło mnie w fotel niz D
    > rogówka,
    > polecam,

    A mnie się "Pokłosie" wydało za bardzo komiksowe, ale to może był celowy zabieg, by zainteresować międzynarodową widownią wychowaną na kinie amerykańskim.

    > A oglądaliście filmy Inarritu, ostatnio widziałam Biutiful - cholernie mocny, p
    > rzez tydzień nie mogłam dojść do siebie - nie polskie klimaty, ale takie ogólno
    > ludzkie, ciężkie, pokazyjące życie od tej mrocznej strony świata tego.

    Oglądałem - film OK.
    Mam pod ręką kilka dividików z gazet, których jeszcze nie widziałem i "Rewers" tudzież "Noc h żywych trupów", które chcę obejrzeć ponownie.
    Zdziwiłem się, bo kupiłem też "33 sceny z życia", choć uznałem ten film za płytki i mało ciekawy.
    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • oswiecony_on 27.04.13, 06:35
    czteryminusdwa napisała:

    > wlasnie skonczylam ogladac. Bardzo dobry:) mam dosc glupich polskich komedii.
    > Pamietam te czasy jak lapowki brali nie wiem jak jest teraz czy cos sie zmienil
    > o w Polsce pod tym wzgledem. U mnie w miescie tez mieli swoje miejsce gdzie sie
    > spotykali i pili i oczywiscie wyrywali laski. Raz na takiej imprezie bylam i r
    > zeczywiscie zachowywali sie okropnie. Mam nadzieje ze juz cos sie w Polsce pod
    > tym wzgledem z policja zmienilo,


    Co do łapówek się zmieniło, strach teraz zaproponować.
    Co do prewencji raczej nie bardzo, wypaczenie zawodowe co do przestępców wchodzi w krew.
  • czteryminusdwa 27.04.13, 11:23
    no bo mysla ze jak ja policjant to mi wszytko wolno. JA sie zawsze polskiej policji balam. Tu w UK byc policjantem to miec ogromny szcunek tak jak lekarz albo nauczyciel. Sa bardzo mili i pomocni. O jakichkolwiek lapowkach nie ma mowy. Pozatym nie staja na ulicach sa speed camery mozna zwolnic przed kamera i jechac to dozwolone 30 mil i ok potem przyspeedowac. Kazdy poprostu odpowiada za wlasne zycie i jezdzi na wlasna odpowiedzialnosc. Ja dopiero w Uk nauczylam sie tak naprawde porzadnie jezdzic autem bo w Polsce to bylo wiecej stresu niz jazdy. Jak mi w Polsce daja zebym jechala mowie ze dziekuje ze wole autobus. Tuataj jest kultura kazdy przepuszcza, na pasach wszytkie auta sie zatrzymuja. Na rondach sie zawsze smieje bo trzeba przepuscic auto z prawej i kazdy tak uprzejmy ze chce przepuscic i wszyscy stoja nikt nie jedzie :) mozna sie usmiac.
    Czasami sa kontrole na ulicach znajomi mi opoiadali ze wlasnie pol mili przed jest oznakowanie ze jest kontrola. Smiali sie ze pytaja 2 zdania i mowia prosze jechac. Kolege Polaka zapytali ile jest w Uk i czy cos wypil i po Polsku do niego PIWO:))) Smiali sie ze wielka kontrola bo jak nie chcesz byc kontrolowanym to mozesz zmienic trase bo zawiadamiaja pol mili przed:)
    Ja jezdze w Uk 9 lat i ani razu nie bylam zatrzymana. Jezdze bez prawojazdy bo nie trzeba nawet miec przy sobie.
    Polska policja jeszcze duzo zostawia do zyczenia. Pamietam jak u mnie w miescie jednej laski mama pracowala na policji, a ona sprzedawala dragi i mowila wszytkim kupujacym przychodzic do komisariatu bo tam byla u mamy i sprzedawala. Wszyscy mieli ubaw ze pod latarnia a najciemniej.
  • oswiecony_on 27.04.13, 12:21
    Ja miałem też kilka przeboi za młodego z policją, nie byłem w stosunku do nich miły a oni do mnie więc zdarzało się że na wytrzeźwiałce się z nimi biłem, co prawda te psie gęby obiłem ale też niezłe manto dostałem;),z drugiej strony, teraz nie wiem jaka jest, mam znajomych którzy są plicjantami i to są normalni ludzie,Jak miałem około 18 lat to były czasy post komunistyczne i wtedy pomimo (demokracji) rządziła post komuna, wiadomo jak było, nie muszę pisać chyba każdy wie.
    A co do uprzejmości kierowców w Polsce się dużo zmieniło, można nas pokojnie porównać z kuturą jazdy do każdego zachodniego państwa.A zwiedziłem samochodem połowę europy więc wiem.Najgorsze państwo pod względem kultury jazdy i niechlujstwa jazdy porównywalne do jazdy w karajach arabskich to Włochy, tam dosłownie jest makabra miałem okazję się przekonać sam osobiście.
  • czteryminusdwa 27.04.13, 12:52
    no to prawda ze Wlosi to szlency:) ale ja mysle ze na Ukrainie a juz na Krymie bylo gorzej
  • monte_we_mgle 27.04.13, 14:54
    He, he... Fatalnie jeżdą też Paryżanie, zwłaszcza przy łuku Tryumfalnym są cyrki. Ja sie bałem tam jeździć autkiem. Na prowincji jest OK. Oni na całą Francję poza Paryżem mówią prowincja, snoby takie :-)))
    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • monte_we_mgle 27.04.13, 14:56
    Na Ukrainie nie byłem samochodem. Jechałem pociągiem do Odessy przez Lwów i uderzył mnie porządek w ich pociągach. Pościel czyściutka, gorąca herbata dostępna o każdej porze, miła obsługa. Przecierałem oczy ze zdumienia.
    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • oswiecony_on 27.04.13, 18:04
    Na ukraine jak wjechałem to oniemiałem z wrażenia, wołgi, dacie, samochody trupy i stare, jak bym się w inną epokę przeniósł, pod granicą ukraińscy celnicy chatki wypasione coś ala u nas.Dalej kawałem bida z nyndzą, arbuzy za grosze, całe rodziny na wsi chndlowały tym co z ogórdka zebrały.Jednym słowem bieda straszna.Podobne odczucia jak u nas z lat 90 ątych.
  • monte_we_mgle 27.04.13, 18:13
    Ale za to fajki i Nemiroff za grosze ;-)))
    Mnie się podobała Odessa, Lwów sprawił na mnie wrażenie miasta zapyziałego, ale trwał właśnie strajk śmieciarzy i pełno było worów ze śmieciami wszędzie, wielkich much, a miasto śmierdziało kompostem.
    Samochody tak - staruszki jak w Albanii i mnóstwo biednych ludzi, ale bardzo przyjaznych.
    --
    Psychozy - schizofrenia...
  • oswiecony_on 27.04.13, 18:24
    Ta mentalność ich jak u nas za komuny, ludzie sobie bardzo pomocni i otwarci, teraz obecnie u nas druga W.B się robi.
  • czteryminusdwa 27.04.13, 19:26
    ja bylam w 2002 to wogole masakra calowalam polska ziemie po powrocie. Ogolnie Krym jest piekny ale strach ze mozna zostac okradzionym badz dostac w pysk mnie przerosl.
  • oswiecony_on 27.04.13, 19:33
    czteryminusdwa napisała:

    > ja bylam w 2002 to wogole masakra calowalam polska ziemie po powrocie. Ogolnie
    > Krym jest piekny ale strach ze mozna zostac okradzionym badz dostac w pysk mnie
    > przerosl.


    jest tanio ale nie polecam wycieczek:), za duże ryzyko a jak tylko zobaczą polaka to już kombinuja jak go okraść, co do całowania polskiej ziemi to coś wiem, tam jest wolna amerykanka w każdej dziedzinie.Wszędzie rządzi mafia i tak będzie długo, a jak już policja zatrzyma to bedą szukać dziury w całym aż znajdą i wezmą w łapę.
  • czteryminusdwa 27.04.13, 19:46
    no mam tutaj znjomych z Ukrainy jak leca do domu to mi opowiadaja jak musza na lotnisku lapowki dawac.
  • oswiecony_on 27.04.13, 19:58
    Tam coca-cola kosztuje prawie tyle co wóda, z coca-colą tylko zamożne dzieciaki się bujają na podwórku lub sobie piją z puszki u nas byle kogo stać i nawet już przestajemy pić bo się przepiliśmy, bardziej wolę sobie jakąś dobrą wodę kupić ewentualnie mirindę.Piepsi jako mój rarytas lat dziecięcych odeszła w zapomnienie, teraz zamiast coli czy pepsi lub mirindy wolę sobie kupić sok pomarańczowy lub jaką dobrą wodę smakową, kiedyś litrami się piło.
    Co do łapówek to nie tylko na lotnisku, tam wszędzie i wszystko łapówka załatwia i trzeba płacić.
  • czteryminusdwa 27.04.13, 20:02
    a co mi beda wiecej opowiadac ja tam bylam wiec wiem jak bylo moze nadal jest. Ona lekarka on profesor zarabiaja ladnie dobrze im sie w UK zyje wiec co beda opowiadac jak jest u nich. Moze im wstyd. Ona wczesniej byla w Polsce pracowala w szpitalu onkologicznym i sprzatala u zamoznych Polakow. Polske wspomina dobrze, chodz twierdzi ze jest w dyskryminacja.
  • oswiecony_on 27.04.13, 20:16
    Dyskryminacja jest wszędzie, nie ma co ukrywać w każdym państwie, u nas są dyskryminowani ukraińcy i inne narodowości z mniej zamożnych państw, tak jak u was polacy i cała reszta, wszędzie na świecie jest dyskryminacja.Jak ktoś mówi że nie jest to nie ma pojęcia lub bardzo ograniczone.
  • oswiecony_on 27.04.13, 21:58
    czteryminusdwa napisała:

    > a co mi beda wiecej opowiadac ja tam bylam wiec wiem jak bylo moze nadal jest.
    > Ona lekarka on profesor zarabiaja ladnie dobrze im sie w UK zyje

    No to pewnie, jak najdalej z tego kraju ona lekarz, on profesor też na ich miejscu bym emigrował.


  • geraldine67 27.04.13, 22:20
    A ja maiałam chyba z 7 lat, jak mój tatuś wzioł nas na pzrejażdżkę, takie kółko Polska - ZSRR (wtedy to był Związek Radziecki) - Węgry . No takie kółko zarobkaowe, tu kupisz, tam sprzedaż i wracasz do domku z $.
    To był 1982 rok - Olimpiada w Moskwie i maskotka cudna Miszka -taki śliczny, jak zobaczyłam w sklepie 7000 misiaczków, to musiałam miec jednego, ryczłam, wyłam i osiągnęłam cel. Do dzisiaj mam Miszkę. DZiadzio z niego się zrobił, ale cudny jest ciągle.
    To było oczywiście we Lwowie.
    Byłam dzieckiem i Lwów przypominał mi Kraków, tylko, że miał trolejbusy (chyba) i można było przechodzić przez ulicę tak jak w N. Yorku, nie bacząc na kolor światła.
    Pamiętam też, że w piekarni było chyba z 30 rodzjów chleba, pieczywa etc, a u nas w ojczyźnie jedne żytni (pyszny) chlebek.
    Pamiętam też wielkie cukiery w sklepie - bonbony - sprzedawane w cenie za 10 dkg. takie cudne czekoladowe i wielkie jak dłoń.
    Ech, tam w 82 to byl raj w porównaniu ze zniewoloną polską.
    Dróg nie pamiętam, pamietam tylko, że w maluchu załadowanym po brzegi nogi drętwiały i wolałam spać na łące pod gołym niebem, niz gnieść się wewnątrz maluszka,
    To takie moje wspomnienia z dzieciństwa z Ukrainy.
    A tak wogóle to słyszłam, że jak ktoś współcześnie chce pojechać na wakacje na Ukraine np. Krym - to po powrcie czeka go generalny remon podwozia, bo takie drogi fatalne.
    No ale ja nie wynbieram się na Ukraine,
    marzę o dotarciu do Ziemi Świętej.
    howk
    :-)
  • oswiecony_on 27.04.13, 22:39
    geraldine67 napisał(a):
    > marzę o dotarciu do Ziemi Świętej.
    > howk
    > :-)

    No to przynajmniej wiemy ile masz lat;) a co chcesz zobaczyć w ziemi świętej?
  • geraldine67 27.04.13, 22:55
    No wszystko bym chciała,
    ale Jerozolime przede wszytkim, morze martwe- potaplać się,. klasztory na skałach,
    no i tą górk, gdzie ma się rozegrać Armagedon.

    Mój znajomy siedział rok w Izraelu - bo jako bor-owik ochraniał polskom ambasade.
    Mam setki zdjęć z Izraela, taki jego blog i chyba 10 różańców, za które kazał sobie zapłacić po powrocie 8$ za jeden. Cham jeden.
    On twierdzi, że nie ma bezpieczniejszego kraju na świecie niz Izrael. Tam, ponoc jak wchodzisz do supermarketu, to skanują cię jak na lotnisku.

    No więc chciałabym spędzić chociaz 1 tydzień w Ziemi Swiętej, przejść drogę krzyzową itp.
  • oswiecony_on 27.04.13, 23:07
    he he

    Też z chęcią zwiedził bym Izrael, uważam że to jedno z ciekawszych miejsc, zresztą jakieś 3-4 miechy temu wypłyneły skrzetnie ukrywane zwoje z nad morza Czarnego i wiele wiele innych,wszystko w goglach wyszperałem a właściwie nie szperałem same mi wyskoczyły,tysiące stronic.Próbowałem ponownie znaleźć ale bez powodzenia, może ktoś z was wie jak wyszperać?
  • oswiecony_on 27.04.13, 23:13
    geraldine67 napisał(a):
    > Mój znajomy siedział rok w Izraelu - bo jako bor-owik ochraniał polskom ambasad
    > e.

    Bor-owiki to tępaki ogólnie, cieżkie CKMy, elokwencją nie grzeszą:D
  • oswiecony_on 27.04.13, 23:15
    Najlepszą ekipę miał Kwaśniewski, wszyscy z metra cięci, każdy z taboretem do mnie by mógł startować żeby się wyrównać;)
  • oswiecony_on 27.04.13, 23:43
    Ogólnie miejsca które chciał bym zwiedzić to Egipt,Izrael.
    Z tym że trzeba pamiętać że w kolejności Izrael a później kraje Arabskie bo mogą nie wpuścić.
  • geraldine67 28.04.13, 12:25
    > Bor-owiki to tępaki ogólnie, cieżkie CKMy, elokwencją nie grzeszą:D

    Ten to był/jest wyjątkiem,
    elokwencją i erudycją to grzeszył w nadmiarze, jak blisko go znałam swego czsu.
    To zawodowy zołnież ( co może dobrze o nim nie swiadczy ),
    ale draniowi udało się dotrzeć z misja do Afganistanu, był tez w Tunezji, po tych rewoltach 2 lata temu, a teraz siedzi w Indonezji.
    Ale to kuta... niepospolity - a w moim jezyku to cyniczny komplement.
    ;-)
  • nannyjo32 29.04.13, 23:05
    czyli bez zmian choc teraz ich wylapuja
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,13828535,Korupcja_w_katowickiej_drogowce__15_policjantow_z.html
  • oswiecony_on 30.04.13, 05:29
    Widać nic się nie zmieniło w psiarni, pies jest psem.
  • oswiecony_on 30.04.13, 05:40
    A co do filmu to podobała mi się scenka jak qrwa odgryza kutasa ruchalcowi, scena tak udana że brechałem z 30 minut:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka