15.06.13, 19:22
Niby juz minela ale wciaz w myslach do mnie powraca. Bo jak ten mozg dziala? Dlaczego w pewnej chwili trace panowanie nad soba, wiem tylko ze istnieje, ale nic nie moge zrobic, siedze w tej samej pozycji przez dlugie dni a w tamtym roku nawet tygodnie. pamietam jak siedzialam ponad dwa tygodnie na klatce schodowej - bez ruchu, bez jedzenia, bez chodzenia do toalety ( oszczedze wam szczegolow) - warczalam na sasiadow albo krzyczalam jak ktos mnie chcial dotknac, pomoc mi. I dopiero chyba po 17 dniach B. wezwal karetke - bo ja juz odplywalam - juz nic nie wiedzialam, przewracalam oczami, nie mowilam...
Boje sie tego jak ognia. A jednak wierze ze to nie wroci. Nie wiem dlaczego trzymam sie nadziei ale tak bardzo bym chciala pokonac ta chorobe...
--
Dziura w Bucie
Edytor zaawansowany
  • mifredo 16.06.13, 06:12

    Jak to, 17 dni siedziałaś na klatce i nikt nie reagował?
    Ludzie przechodzili, omijali cię, trącali,
    a ty siedziałaś jak pomnik?
    No nie wiem kto by mógł ci pomóc.
    To straszne.
    Mój syn jest w stanie "ogóra" ale na szczęście na klatce nie siedzi.
    Ma swoje miejsce w kuchni. Śpi jednak w pokoju.
    Kiedyś chciał iść spać w namiocie w terenie, na łąki,
    ale powiedziałam, że robaki go oblezą,
    straż zgarnie lub bandziory napadną i dał sobie spokój.

    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mskaiq 16.06.13, 09:36
    Mózg działa tak jak działa lęk. Kiedy boisz się katatonii, że może powrócić
    mózg tworzy wyobrażenia i fantazje na temat katatonii.
    Tak długo jak nie uwierzysz w to, że to Ty sama swoim lękiem wywołujesz
    katatonie i kiedy nie utrwalisz w sobie tego przekonania tak długo istnieje
    groźba powrotu katatonii.
    Dobrze ze trzymasz się nadziei, że pokonasz tą chorobę. Tylko wtedy może
    się to wydarzyć. Znam osoby, które pokonały tą chorobę.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • mifredo 16.06.13, 09:53
    Co tu ma do tego lęk.
    Powstaje i już, taki mózg z deficytami.
    Mój syn już dawno był niemrawy, czasami jeszcze w szkole sredniej,
    wychowawczyni twierdziła, że należy nim wstrząchnąć
    Jeśli się nie mylę, to stosują jeszcze w szpitalach elekrowstrząsy.
    Ja również już tracę energię i popadam w osłupienie.
    Tak bym sobie siedziała, jak nieraz na obrazkach pokazują starszych ludzi.
    Mobilność nie taka już, sklerotyzacja kości miażdżyca żył, może i mózgu, demencja.
    Czasem mi się wydaje, że mój syn przedwcześnie się postarzał.
    Demencja wczesna lub otępienie wczesne, tak kiedyś początkowo nazywano schizofrenię.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 16.06.13, 11:20
    Dwa linki wkleję dla jasności o czym mowa.
    pl.wikipedia.org/wiki/Katatonia
    www.eduteka.pl/doc/oslupienie-katatoniczne
    U mojego syna dominuje ta pierwsza. (stupor catatonicus)
    Cytat :
    "1. Postać hipokinetyczna schizofrenii katatonicznej.
    Czynności wykonywane przez chorego są bardzo powolne. W skrajnym przypadku chory nie wykonuje żadnych ruchów. Zdarza się, ze osłupienie jest najsilniej wyrażone w czasie dnia, natomiast ustępuje częściowo wieczorem. Chorzy w osłupieniu może godzinami stać w bezruchu, na pytania odpowiada bardzo wolno (objaw otamowania myślenia), mówi cicho, niekiedy milczy (mutyzm). Mutyzm może mieć charakter wybiórczy, tzn. chory może milczeć w obecności np. lekarzy a rozmawiać z członkami rodziny. Obecny jest negatywizm czynny i bierny. Chorzy mogą nie przyjmować pokarmów, konieczne jest wtedy karmienie przez zgłębnik. Chorzy na katatonie mogą się zanieczyszczać. U chorych pozostawionych bez opieki można liczyć się z wychudzeniem a nawet śmiercią. Czasami występują charakterystyczne objawy: katalepsja woskowa lub sztywna i zjawiska echowe: echomimia, echolalia i echopraksja."

    Nie ma tych wszystkich objawów, ale większość się zgadza.
    Nieraz traci przy tym mowę,
    porozumiewa się na migi lub pisze na kartce.
    Mimo tego czasem wybucha, coś woła, tupie
    i potem znowu spokój.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 16.06.13, 11:26
    Ale się naprodukowałam!
    Widzisz Madau u ciebie taki stan się zdarza a u mojego dziecka taki stan występuje ciągle.
    Istotna różnica, to dla tych, którzy twierdzą, że każda schizofrenia jest jednakowa.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • madau 16.06.13, 11:46
    Wspolczuje Mifredo.
    Twoj syn ma zdiagnozowana schizofrenie paranoidalna czy katatoniczna? Bo mnie te katatoniczna to dopiero rok temu zdiagnozowali.
    A co do siedzenia na klatce:
    mieszkalam w kamienicy, w ktorej byly tylko 2 drzwi na pietrze, a ja mieszkalam na ostatnim. Moim sasiadem byl 90 letni dziadzius i czasami jakies panie do niego przychodzily - ja na nie warczalam, ale one nie mowily chyba po francusku. Wzywano wtedy niejedna karetke z Polski ( wieczorami jakbym sie budzila i mialam slowotok pisalam wtedy rozne bzdury na forum zamknietym) ale kazdorazowo dzwoniono wczesniej do B. i B. odmawial karetki. Zle robil, ale w koncu zobaczyl co sie ze mna dzieje.
    --
    Dziura w Bucie
  • mifredo 16.06.13, 12:08
    Ileś lat temu (2007) miał diagnozę: schizofrenia urojeniowa.
    W 2012 miał komisje, nie zaglądałam do dokumentacji,
    gdyż dokumenty od psychiatry i psychologa były w zamkniętej kopercie.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 16.06.13, 12:16
    Katatonia może wystąpić w każdej schizofrenii.
    To raczej taki koloryt, który ma dwa bieguny,
    przedstawione w ten sposób:
    HIPOKINETYCZNA
    powolne wykonywanie czynności;
    bezruch, sztywność katatoniczna – pozostawanie w jednej pozycji i opór przed zmianą ułożenia ciała;
    otamowanie myślenia, wolne odpowiadanie na pytania, cicha mowa, echolalia, echopraksja, echomimia;
    mutyzm – uporczywe milczenie;
    negatywizm czynny i bierny – pozbawiony uzasadnienia opór przed wypełnianiem poleceń lub reakcje przeciwne do sugestii;
    stan kataleptyczny, sztywność woskowata – pozostawanie w pozycji uformowanej przez inną osobę;
    osłupienie katatoniczne, akinezje;
    przymglenie świadomości
    HIPERKINETYCZNA
    szybkie wykonywanie czynności;
    pobudzenie katatoniczne – bezcelowa aktywność ruchowa;
    agresja, nadpobudliwość, krzyki, skoki, śpiewy, niszczenie mienia, zdzieranie z siebie ubrania, eksplozje energii;
    stereotypie ruchowe;
    perseweracje słowne, neologizmy;
    werbigeracje, echokineza;
    automatyczne wykonywanie poleceń;
    impulsywność, gwałtowne reakcje ruchowe
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mskaiq 16.06.13, 12:43
    Piszesz mózg z deficytami. Tak działa mózg. Kiedy np. nie umiesz grać
    na pianinie mózg ma deficyt grania na pianinie. Kiedy się ktoś tego
    nauczy znika deficyt.
    Dotyczy to każdego zachowania i to zostało udowodnione przez badania
    nad mózgiem. Każde obrazowania mózgu to pokazuje.
    Schizofrenia nie jest choroba, której nie można zmienić.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • mifredo 16.06.13, 12:47
    Masz prawo tak pisać i sobie w to wierzyć ale to twoje teorie li tylko.

    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 16.06.13, 12:51
    twoje wypowiedzi, to tylko kosz,
    są nieprzyzwoite, obraźliwe, nie do przyjęcia....
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mskaiq 16.06.13, 13:01
    To nie moje teorie !!! Dzisiaj nie ma już żadnej wątpliwości, że każda rzecz, której
    się uczymy zmienia mózg bo to widać za pomocą obrazowania mózgu przed
    i po nauczeniu się czegoś nowego.
    Czy przekonanie, że niczego nie da się zmienić nie jest związane z Twoim lękiem
    przed poznaniem czegoś nowego i przed zmianą ?
    Pozdrawiam serdecznie.
  • mifredo 16.06.13, 13:12
    Co z twojego bezproduktywnego gadania,
    zachęcania by w ogóle leków nie brać,
    znowu bym pewnie dziś miała noc nieprzespaną,
    gdybym leku nie podała.
    Nikt nie leczy słowem, gadaniem, nie wydobywa z hipokatatonii
    czy też autyzmu.
    Podważasz cały dorobek i doświadczenie wielu ludzi,
    mskaig, czyś ty znowu jaki nawiedzony, antypsychiatria?
    Opisuje fakty a ty konfabulujesz, domniemujesz...
    każesz ludziom łbem rozbijać mur,
    to w przenośni powiedziane.
    Owszem, jeśli kto sprawny ma mózg to nie jest chory
    i z chwilowej depresji katatonicznej wyjść potrafi a czasem i ze schizofrenii,
    choć już rzadko bez leków.

    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • leonardo_gotti 16.06.13, 13:20
    Ty mifredo tu takie fanaberie wypisujesz że nawet idoita stwierdzi że piepszysz bzdury, leku nie podasz i noc nie przespana ,przestań wkońcu pie...ć psychotrop to nie lek doraźny,zresztą twój syn już ma katatonie ciągle jest warzywem itd.po co takie bzdury wogule pierniczysz.Wszyscy wiedzą jak schizofrenia wygląda jest też czas na remisję,wychodzi na to że on wogule jest nieleczony z tego co tu pierniczysz trzy po trzy, kto ciebie słucha i tych twoich bajek.
  • leonardo_gotti 16.06.13, 13:23
    was poczytać to można naśmiać się do łez, wyścig szczurów kto bardziej chory, wszystkie choroby świata w jednej.
  • mskaiq 16.06.13, 13:30
    Nigdzie nie napisałem żeby nie brać leków. To już Twoje fantazje na
    ten temat. Leki pomagają również. Dlaczego próbujesz w taki
    sposób podważać wypowiedzi innych ?
    Nikt nie leczy słowem ?
    Zaprzeczasz temu co mówi nauka. To jest powszechne przekonanie
    nauki !!!!
    To nie ja konfabuluje!!! To Ty nie potrafisz przyjąć informacji, które
    są uznawane jako oczywiste przez obecny stan wiedzy.
    Po za tym nikomu nic nie karzę, to znów przekręcanie moich intencji.
    To co robię to wyrażam punkt widzenia współczesnej nauki, która
    nie ma wątpliwości co do tego, że słowem można leczyć i że rezultaty
    takiego działania przynoszą widoczne zmiany.
    Ty na tym forum często przedstawiasz swoje własne wyobrażenia,
    które nie maja nic z nauką wspólnego i próbujesz podważać, te które
    się na niej opierają.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • leonardo_gotti 16.06.13, 13:35
    Ona kłamie jak z nut z tym swoim synem, zastanawiam się czy go wogule ma czy ona sama nie jest chora, takie brednie wypisuje że głowa boli.Ja osobiście mam w ciagu roku 6 miesięcy remisji średnio.Jedna rzadko dwie spychozy się zdarzają, ale to uzależnione jest od brania leków.
    Leki mnie męczą więc tak jest.Około 4-6 miechów w roku czuję się fatalnie mam nastroje ,obniżone samopoczucie ,myśli samobujcze i ogólnie problemy ale na tle chorobowym.Duży wpływ ma pogoda i pora roku.A ona tu pierniczy że jej syn w katatoni ,bierze leki i jest warzywem,przecież to bzdury totalne.
  • mskaiq 16.06.13, 15:11
    Myślę, że Mifredo bardzo kocha swojego syna i nie kłamie. Nie wypisuje bredni
    tylko wierzy, że nic nie można pomóc osobie chorej ze schizofrenią.
    Z tym się nie zgadzam.
    Ty sobie radzisz z problemami o wiele lepiej niż jej syn bo Ty sam musisz radzić
    sobie ze swoim życiem i problemami.
    Nie można nieustannie chronić dziecka, ale nie można też wystawiać na sytuacje
    w których sobie nie poradzić.
    Nie mniej trzeba przygotować dziecko aby samo potrafiło sobie przygotować
    posiłek, zrobić zakupy, powodować aby kontaktowało się ze światem.
    Wielu schizofreników tego nie chce, bo to wiąże się z stresem, ale to jedyny
    sposób aby schizofrenik mógł sam radzić sobie w życiu.
    Pozdrawiam serdecznie.
    stawianie w sytuacjach kiedy
  • mifredo 17.06.13, 05:33
    Skoro jak powiadają słowo może zabić, to może i pewnie leczyć.
    Moje słowo jest normalne, normalnie rozmawiam z chorym,
    ani go nie zabijam mym słowem ani nie leczę.
    Stan choroby trwa już kilka lat , nic się nie zmienia.

    mskaiq napisał:

    > Nie można nieustannie chronić dziecka, ale nie można też wystawiać na sytuacje
    > w których sobie nie poradzić.
    No właśnie, w pełni się zgadzam.
    > Nie mniej trzeba przygotować dziecko aby samo potrafiło sobie przygotować
    > posiłek, zrobić zakupy, powodować aby kontaktowało się ze światem.
    Można gdy ono nie stawia oporu i pojmuje.
    A tak naprawdę nigdy nie wiemy czy jest dostatecznie przygotowane
    do kontaktu ze światem, tym dzisiejszym światem.
    > Wielu schizofreników tego nie chce, bo to wiąże się z stresem, ale to jedyny
    > sposób aby schizofrenik mógł sam radzić sobie w życiu.
    Pewnie bym musiała uciec gdzie z domu, zostawić wszystko,
    tylko, że nie mam dokąd uciec, ani dokąd wypchać chorego.

    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 17.06.13, 04:25
    mskaiq napisał:

    > Nigdzie nie napisałem żeby nie brać leków.
    > To już Twoje fantazje na
    > ten temat. Leki pomagają również. Dlaczego próbujesz w taki
    > sposób podważać wypowiedzi innych ?
    Pisałeś kiedyś, że bez leków można wyjść ze schizofrenii.
    Już niedostępne to forum, to nie mam jak udowodnić.
    > Nikt nie leczy słowem ?
    > Zaprzeczasz temu co mówi nauka. To jest powszechne przekonanie
    > nauki !!!!
    Tak, słowo i owszem ale nie we wszystkich sytuacjach działa.
    > To nie ja konfabuluje!!! To Ty nie potrafisz przyjąć informacji, które
    > są uznawane jako oczywiste przez obecny stan wiedzy.
    Przyjmuję do siebie wiele informacji i szukam ciągle nowych.
    > Po za tym nikomu nic nie karzę, to znów przekręcanie moich intencji.
    > To co robię to wyrażam punkt widzenia współczesnej nauki, która
    > nie ma wątpliwości co do tego, że słowem można leczyć i że rezultaty
    > takiego działania przynoszą widoczne zmiany.
    Wybacz, nie znalazłam warsztatów czy terapii leczenia słowem schizofrenii czy autyzmu.
    W ogóle właściwie nie ma takich ośrodków, które by tak leczyły.
    Terapia zajęciowa jedynie jest.
    > Ty na tym forum często przedstawiasz swoje własne wyobrażenia,
    > które nie maja nic z nauką wspólnego i próbujesz podważać, te które
    > się na niej opierają.
    Niczego nie podważam a swoje zdanie przedstawiam, każdy ma takie prawo.
    > Pozdrawiam serdecznie.
    >
    >


    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 17.06.13, 06:25
    mskaiq napisał:

    > Piszesz mózg z deficytami. Tak działa mózg. Kiedy np. nie umiesz grać
    > na pianinie mózg ma deficyt grania na pianinie. Kiedy się ktoś tego
    > nauczy znika deficyt.

    Jeśli ktoś ma deficyt grania, to znaczy brak mu słuchu muzycznego
    i za nic nie nauczy się grać na pianinie.

    > Dotyczy to każdego zachowania i to zostało udowodnione przez badania
    > nad mózgiem. Każde obrazowania mózgu to pokazuje.

    Nie trzeba robić obrazów mózgu by stwierdzić schizofrenię.
    Jakieś badania robią nad mózgiem, znajdują guzy np, fizyczne zaburzenia,
    "dziury w mózgu', ale w praktyce tego się jeszcze nie stosuje.
    > Schizofrenia nie jest choroba, której nie można zmienić.
    Nie twierdzę, że nie można zmienić.
    Wiele jest przykladów zmian na lepsze i na gorsze.
    > Pozdrawiam serdecznie.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mskaiq 17.06.13, 09:49
    Mifredo napisała
    > Jeśli ktoś ma deficyt grania, to znaczy brak mu słuchu muzycznego
    > i za nic nie nauczy się grać na pianinie.
    Nauczy się. Na początku nie przychodzi to łatwo, ale z czasem można
    nauczyć się śpiewać i to bardzo pięknie. To samo dotyczy zdolności
    do malowania.
    Zwykle ludzie myślą tak jak Ty, ze jak nie maja słuchu to się tego nie
    naucza i wtedy rzeczywiście się nie naucza.

    Nie trzeba robić obrazowania mózgu aby stwierdzić schizofrenię, ale
    obrazowanie może pokazywać jego deficyty.
    To nie są dziury w mózgu tylko brak określnych umiejętności, które
    powodują, że człowiek zachowuje się jak schizofrenik.
    Każdy schizofrenik posiada w większym lub mniejszym stopniu
    brak poczucia niezależności myśli od rzeczywistości i dlatego jego
    myśli stają się jego rzeczywistością.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • mifredo 16.06.13, 12:25
    Ty masz hiperkinetyczną katatonię, nawet o tym nie wiesz, zachowanie typu królik Bugs lub Struś Pędziwiatr
    a dla mnie po prostu masz "kakę", którą obrzucasz każdego kto popadnie.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • madau 16.06.13, 12:31
    Ja mam chyba te epizody katatonii HIPOKINETYCZNEJ. sama nie wiedzialam ze mam taka diagnoze, dopiero jak zagladnelam w kompa psychiatrze ( bo chcialam mu pokazac mojego bloga - on nie jest Polakiem ale chcial zobaczyc jak to wyglada) i jak sterowal tym kompem to cos zle przycisnal i otworzyla sie moja stronke: wtedy zobaczylam diagnoze.
    Bo, przynajmniej tu we Francji, nie mowi sie chorym na co choruja. Wszelkie dane sa w zapieczetowanej kopercie do wyslania np. do urzedu przyznawania renty albo np. do 100% platnosci przez panstwo lekow psychotropowych.
    lekarze, w moim przypadku - i wcentrum i w szpitalu - mowili tylko o schizofrenii, wiec dlugomyslalam ze mam schizofrenie paranoidalna ( pierwsza diagnoza to bylo borderline a potem schizofrenia prosta - to bylo jeszcze w Paryzu)
    --
    Dziura w Bucie
  • mifredo 16.06.13, 12:42
    No widzisz Madau, coś podglądnęłaś sama dokładnie nie wiesz co.
    Douczam się ciągle by zrozumieć chorobę mojego dziecka
    stąd przegrzebałam i przedstawiłam jak to wygląda.

    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • madau 16.06.13, 13:02
    podejrzalam tylko to, co bylo napisane drukowanymi literami: rozpoznanie " schizofrenia katatoniczna". To bylo pare sekund. Balam sie potem o tym z psychiatra rozmawiac, ale 19stego czerwca mam z nim spotkanie - wtedy zapytam.
    --
    Dziura w Bucie
  • mifredo 16.06.13, 13:17
    Madau, jeśli chodzisz, mówisz, spostrzegasz,
    sama się myjesz i dbasz o siebie,
    nie siedzisz godzinami czy nie stoisz czy nie leżysz,
    do lekarza dasz radę iść o własnych siłach
    to gdzie ta katatonia hipokinetyczna?
    Lekarze sobie różne piszą i czasem w kompie sprawdzają...
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • madau 16.06.13, 17:45
    Mifredo - jestem w dlugiej remisji - i funkcjonuje pewnie teraz jak "normals" ale to tylko od 9 miesiecy.
    Pytasz gdzie katatonia?
    Byla, jak siedzialam na klatce albo przyczepiona sznurkiem do kaloryfera ( sama sie przyczepialam bo chcialam z 4 pietra wyskoczyc), siedzialam nieruchomo calutenkie dni bez jedzenia, picia, toalety, wieczorem "ozywalam" nagle i pisaalam strony cale na forach zamknietych, gdzie osoby mi bliskie zorientowaly sie ze cos ze mna nie tak - niejedna karetka do mnie byla wysylana przez dziewczyny z Polski - za co bede im wdzieczna do konca zycia.
    katatonia byla jak widzialam krew spod prysznica i zastygalam na dywaniku przed prysznicem - tez bojac sie poruszyc a krew z prysznica kapala. Katatonia byla kiedy mialam wrazenie ze gryza mnie surykatki - bylam sparalizowana, nawet w szpitalu mialam te straszne omamy, czulam fizyczny bol - ladowali we mnie wtedy loxapine i rispolept w zastrzykach a ja wiedzialam tylko ze jak sie porusze to znow cos mnie bedzie gryzlo do krwi...
    --
    Dziura w Bucie
  • mifredo 16.06.13, 20:00
    Jedyne co powiedzieć ja mogę ci,
    to bardzo bliskie jest schizofrenii.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 17.06.13, 03:58
    Dobrze Madau, że to wszystko tu opisujesz.
    To jest jakby czyszczenie duszy i sumienia.
    To nawet lepsze niż znieczulanie się lekami.
    Ileż ty w życiu przeszłaś.
    Dobro zwycięży po tylu latach cierpienia.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • ditta12 17.06.13, 07:20
    Witkacy

    Tumor Mózgowicz









    Dramat w trzech aktach z prologiem



    1920







    poświęcone
    Pani Zofii i Tadeuszowi Żeleńskim

    Wot is this?
  • ditta12 17.06.13, 07:22
    "Fantazjami na temat matematyki i psychiatrii nie chcielibyśmy obrazić ani jednych, ani drugich uczonych, podobnie jak poglądami na tzw. ,,miłość", kwestie społeczne i nadnaturalne zjawiska nie chcielibyśmy obrazić erotomanów, społeczników i spirytystów. Są to tylko preteksty dla pewnych kombinacji formalnych. Używając terminu analogicznego do pojęcia ,,napięcia kierunkowego", wprowadzonego przez nas do teorii malarstwa, chodzi o nadanie pewnym masom wypadków w czasie pewnego ,,napięcia dynamicznego". To jest znaczenie formalne tzw. ,,treści" poematów i sztuk teatralnych. Zaznaczamy, że ,,poglądom" wypowiadanym przez osobistości w sztukach tych nie przypisujemy żadnego obiektywnego znaczenia."
  • mifredo 17.06.13, 08:04
    Tyle słów, dwa razy czytałam i nic nie zrozumiałam:D
    a po polsku napisane i naukowym językiem:D
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • ditta12 17.06.13, 08:19
    :D

    <Myślę, że Mifredo bardzo kocha swojego syna i nie kłamie.>

    Przypomniał mi się jakiś felieton Hamiltona pod tytułem"Zagłaskać kota na śmierć"
  • mifredo 17.06.13, 08:26
    Oj nie zagłaskuję ani ja, ani mąż.
    ... mi się przypomniały zginane łyżeczki pod wpływem wzroku,
    nawet mowa niepotrzebna a siła działa...
    Jak tu ślimaka czy hipka, nauczyć szybkiego poruszania się?
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mskaiq 17.06.13, 09:38
    Dzieci w wieku około 3 lub 4 roku życia uczą się, że myśli są niezależne
    od działania.
    Nie wszystkie dzieci potrafią się tego nauczyć. Zwykle dzieje się tak kiedy
    małe dziecko źle się czuje z rzeczywistością, w której żyje. Wtedy świat
    fantazji i wyobrażeń może stać się rzeczywistością.
    Małe dzieci potrafią przeżywać fantazje i wyobrażenia tak jakby one
    naprawdę miały miejsce.
    Kiedy taki dziecko dorasta brak odczuwania niezależności myśli od
    rzeczywistości powoduje, że myśl o krewi z prysznica, albo myśl, że
    gryzie surykatką można przeżywać jako rzeczywistość.
    Wtedy widzi się krew, można odczuwać ból po ukąszeniu surykatki tak
    jakby rzeczywiście ukąsiła.
    Problem znika kiedy ktoś kto go ma nauczy się rozróżnić pomiędzy
    swoimi myślami a rzeczywistością i tak długo jak się tego nie nauczy tak
    długo mogą pojawiać się takie problemy jak opisujesz.
    Patrząc od strony mózgu jest to deficyt. Ten deficyt znika kiedy nauczymy
    się spostrzegać niezależność myśli od rzeczywistości.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • madau 17.06.13, 10:05
    Masku, pozwol ze nie zgodze sie z Toba.
    Mialam dosc normalne dziecinswto ( oprocz pewnego epizodu ale nie chce o tym tu pisac) i w sumie jako dziecko zylam w rzeczywistym swiecie. Owszem mialam fantazje, wyobrazalam sobie ze np. jestem ksiezniczka - ale takie fantazje maja chyba wszystkie male dziewczynki.
    Nie wiedzialam co to sa surykatki - pierwszy raz je widzialam jak bylam z B. w Gdanskim ZOO.
    Owszem jako 11 letnie dziecko chorowalam na ciezkie dzieciece zapalenie mozgu - poltora roku miedzy Prokocimiem a Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Po spiaczce skaner wykazal niewielkie zmiany w mozgu - no ale te zmiany sa.
    Wiec nie mam pojecia czy moja choroba to skutek tego zapalenia mozgu czy tez "prezent genetyczny" od przodkow ktorzy chorowali na CHAD i schizofrenie.
    Co do krwi i surykatek - to ja to odbieralam realnie - myslalam mocno ze to tylko woda, zamykalam oczy i powtarzalam to sobie, bylam nawet w stanie troszke sie uspokoic - ale jak otwieralam oczy - wciaz widzialam kew i to mnie paralizowalo.
    Ja wciaz sie staram odroznic rzeczywistosc od tego co nie istnieje - teraz mi sie udaje - ale dawniej, mimo naprawde wielu staran - nie bylam w stanie w ogole.
    --
    Dziura w Bucie
  • ditta12 17.06.13, 12:30
    <Dzieci w wieku około 3 lub 4 roku życia uczą się, że myśli są niezależne
    od działania.
    Nie wszystkie dzieci potrafią się tego nauczyć. Zwykle dzieje się tak kiedy
    małe dziecko źle się czuje z rzeczywistością, w której żyje. Wtedy świat
    fantazji i wyobrażeń może stać się rzeczywistością.>

    Ja byłam naiwniakiem i wierzyłam w bajki,dotąd wierzę:(
  • mskaiq 17.06.13, 13:00
    > Nie wszystkie dzieci potrafią się tego nauczyć. Zwykle dzieje się tak kiedy
    > małe dziecko źle się czuje z rzeczywistością, w której żyje. Wtedy świat
    > fantazji i wyobrażeń może stać się rzeczywistością.>
    Nie tyle, nie potrafią się nauczyć odróżnienia rzeczywistości od myśli co
    nie chcą się tego nauczyć. Świat myśli potrafi być o wiele lepszy od tego
    rzeczywistego świata, pełnego zagrożeń.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • mifredo 17.06.13, 13:20
    Otóż to. Mózg wie co dla niego dobre i sam wybiera sobie rzeczywistość.
    Możesz doprowadzić konia do wodopoju ale nie zmusisz go by się napił,
    jeśli woda brudna,
    lub jeśli koń nie ma pragnienia.
    Po co mózgowi i w sumie całemu człowiekowi akceptować rzeczywistość,
    skoro można powiedzieć nie.
    To jest właśnie ten deficyt.
    Trzeba by było zmienić rzeczywistość, by była ciekawsza od urojeń.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mifredo 17.06.13, 15:59
    Statystycznie to wygląda mniej więcej tak,
    że 1 na 100 choruje na schizofrenię czyli popada w urojenia,
    czyli inaczej posiada ten defekt.
    Pozostałym to się nie zdarza, mimo ciężkich warunków.
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mskaiq 17.06.13, 18:14
    Mifredo napisała
    > Statystycznie to wygląda mniej więcej tak,
    > że 1 na 100 choruje na schizofrenię czyli popada w urojenia,
    > czyli inaczej posiada ten defekt.
    To nie jest prawda co piszesz. Bez objawów wytwórczych pojawia się
    tylko schizofrenia prosta. Takie osoby zwykle cechuje otępienie, alogia,
    abolicja.
    Często są to schizofrenicy, u których zniknęły objawy wytwórcze. Są
    to wypalone szkielety ludzkie niezdolne do samodzielnego życia.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • mifredo 18.06.13, 07:39
    Właśnie to chciałam usłyszeć, że są też takie wypalone szkielety ludzkie, niezdolne do samodzielnego życia, z otępieniem i alogią...
    --
    Jedna psychoza, schizofrenii nie czyni
    ale chore myślenie tak.
    Nauka nie wytwarza rozumu.
    Zrozumieć, zaradzić, znaleźć sens.
  • mskaiq 17.06.13, 18:05
    Mifredo
    Otóż to. Mózg wie co dla niego dobre i sam wybiera sobie rzeczywistość.

    Tylko, że właśnie tutaj jest największy problem. Człowiek to nie tylko mózg,
    ale również ciało i emocje.
    Człowiek który odcina się od swojego ciała i emocji odcina się od samego
    siebie a także od świata świata.
    Taki człowiek nie przetrwa. Mózg go nie wykarmi, nie załatwi podstawowych
    spraw za człowieka.
    To naszego ego kieruje człowiekiem. Kiedy ego nie jest w stanie tego zrobić,
    kiedy nie potrafi pogodzić ciała umysłu i emocji wtedy pojawiają się patologie.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • mskaiq 17.06.13, 12:56
    Brak poczucie niezależności myśli od rzeczywistości może pojawiać się
    w różny sposób.
    Może nastąpić to w dzieciństwie, co zwykle wiąże się z samotnością
    dziecka, które może tworzyć różne fantazje i traktować je jako
    rzeczywistość.
    Dziecko może umieć odróżniać rzeczywistość od myśli, a w starszym
    wieku, pod wpływem lęku potrafi tracić tą zdolność.
    Czasem sam chce identyfikować się z myślami niż rzeczywistością,
    wtedy nie trzeba nawet lęku aby akceptować myśli jako rzeczywistość.

    Myślę, że tracisz ta umiejętność oddzielania myśli od rzeczywistości
    pod wpływem lęku. Mam takie przekonanie, że wchodząc pod prysznic
    pojawia się u Ciebie myśl, że może popłynąć krew i pod wpływem lęku,
    utożsamiasz tą myśl z rzeczywistością.
    U schizofreników można spotkać bardzo wiele takich sytuacji. Np. ktoś
    może widzieć i być w pełni przekonanym, że wylądował pojazd kosmiczny
    pod jego oknem. Jedyny niepokój jaki odczuwa to dlaczego nikt inny tego
    nie widzi.
    Ten ostatni przykład jest z forum ktoś parę lat temu opisywał swój omam.

    Jak można się nauczyć odróżniać rzeczywistość od myśli pod wpływem lęku
    że np. z prysznica płynie krew ?
    Trzeba za każdym razem brać prysznic chociaż ma się wrażenie, że płynie
    krew. Po paru razach zniknie strach, przed prysznicem i odzyskasz kontrolę
    nad myślami.
    Pozdrawiam serdecznie.

  • ditta12 17.06.13, 19:46
    <Możesz doprowadzić konia do wodopoju ale nie zmusisz go by się napił,>

    a po cóż konia zmuszać do picia?
    a jak nie chce to niech nie żre kawy :D
    kawał taki był.
    przewozi chłop konia w pociągu i worek kawy na sprzedaż,wchodzi celnik i pyta:co to?
    kawa-pokarm dla konia.
    ale koń nie żre kawy
    a jaki nie chce to niech nie żre

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka