Dodaj do ulubionych

Nękanie ze strony sąsiadów co robić

23.08.17, 18:46


Dzień dobry!
Nazywam się Agata. Od 3 lat jestem ofiarą nękania ze strony sąsiadów-małżonków.
Sąsiad wstaje, kiedy ja wstaję. Sprawdza o której i ile razy wychodzę na papierosa. Co robię. Czy po 22.00 już śpię. Sąsiadka sprawdza czy drzwi do mojego mieszkania są zamknięte, gdy wychodzę.
Wiem, że złożyli na mnie skargi do spółdzielni mieszkaniowej, ale spółdzielnia o niczym mnie nie informowała. Z tego, co wiem, nie ma obowiązku(!)
Sąsiedzi skłócili mnie z innymi sąsiadami, mam samych wrogów. Po prostu mnie nie lubią.
Naruszają moją prywatność. "Prywatność to można mieć u siebie w domu" – gdy wychodzę na papierosa. Obraźliwe komentarze - "przynajmniej wie". Wszystko tłumaczą troską o mnie i cały czas insynuują, że jestem niezaradna i źle sobie radzę w życiu.
Publicznie nazywają moje mieszkanie "meliną" (co jest oczywistą bzdurą), demonstracyjnie otwierają okno na korytarzu, bo rzekomo z mojego mieszkania śmierdzi na korytarzu.

Po 22.00 tłucze się też znacząco – na przykład gdy siedzę tylko przy komputerze! Sąsiadowi, ku... przeszkadza, że NIE SPIĘ po 22 a to już przesada!

Sąsiedzi z bloku naprzeciwko(!) też sugerują moją niezaradność życiową. Że sobie nie radzę.

Celem tej rzekomej "troski" jest eksmisja z mieszkania – tyle też słyszałam.

Święta nie jestem, palę na balkonie ale to jeszcze nie jest powód do eksmisji o czym moje szanowne sąsiedztwo zapewne wie.

Mieszkała u nas pewna sąsiadka, która była ubezwłasnowolniona przez swoją szanowną rodzinę ( zmarła jakiś czas temu) i sąsiedzi za jej życia ją też prześladowali. Teraz wygląda na to, że zmienili cel prześladowań. Przyzwyczaili się "sraniem w papiery" załatwiać sprawy i wydaje im się, że mogą sobie wybierać, kto będzie ich sąsiadem a kto nie.

Długo by pisać. Problem w tym, że nękanie trudno jest udowodnić i raczej nie mam złudzeń, że mi się uda.

Mówiąc szczerze kontaktowałam się już wcześniej w tej sprawie z prawnikami ale nigdy nie wspominałam o nękaniu, bo po prostu nie potrafię tego udowodnić. Jak udowodnić coś, co się po prostu wie, bo widzę i słyszę? Jak udowodnić, że ktoś wstaje, kiedy ja wstaję? Po prostu słyszę!
Sytuacja trwa już 3 lata, to bardzo długi okres czasu. Reaguję nerwowo na jakiekolwiek odgłosy zza ściany.
Moje pytanie dotyczy właśnie dowodów. JAK UDOWODNIĆ coś, co po prostu się dzieje! To bezsens nagrywać sąsiada wstającego rano. Co jest dowodem dla sądu i policji?
Taśmy, nagrania? Świadków nie będę miała bo jak wspomniałam, małżonkowie podkopali mnie przed wszystkimi sąsiadami i ci po prostu zaprzeczą, skoro małżonkowie tak się o mnie martwią.
Nagrywać słowa sąsiadów w ich prywatnym mieszkaniu, które słyszę przez balkon? Teksty rzucane za plecami? Nie zdążę nawet wyjąć dyktafonu.
Jakie dowody zdobyć, by udowodnić tym ludziom nękanie? Jak się załatwia takie rzeczy?

Zgodnie z zapisem art. 212 Kodeksu karnego, za pomawianie i narażanie na utratę zaufania, problematyczny sąsiad może zostać ukarany.

Gdzie złożyć takie skargi? Mam chyba jakieś prawo do prywatności, prawda?

Ja wspomniałam, kontaktowałam się już w tej sprawie z prawnikiem (internet). Odpowiedzieli wyczerpująco – następny krok pisma przedsądowe. Brzmi poważnie. Pisać?

Raz też już byłam u radcy prawnego (osobiście). Wtedy jeszcze problem nie był tak poważny – odpowiedź – coś w stylu "ja też mam sąsiadów" i trzeba się z tym pogodzić. Tyle, że problem dalej jest.

Chciałabym złożyć skargę na sąsiadów do spółdzielni mieszkaniowej – napisany, i NA spółdzielnię mieszkaniową – do związków rewizyjnych zdaje się i Ministerstwo Infrastruktury– też napisany. Nie wiem, jak się pisze takie pisma, wzór wzięłąm z internetu.

Nie wiem, gdzie jest jeszcze sens się skarżyć, żeby sprawę załatwić i nie bić piany.

Raz już prosiłam bardzo sympatycznego dzielnicowego o pomoc – chodziło o awantury domowe u tych ludzi. Dzielnicowy sprawę załatwił, kłócą się nie za moją ścianą – w innej części mieszkania, słychać z korytarza. Ale problem ze zniesławianiem pozostał.

Chciałabym prosić o pomoc. Jestem w tej sprawie osamotniona. Czy ktoś spotkał się z taką sprawą?

Dziękuję za odpowiedź
Agata
Edytor zaawansowany
  • 28.09.17, 12:02
    A cóż Cię to obchodzi kiedy wstaje sąsiad, co robi, mówi, kiedy stuka, itp.? Przecież to chore! Zamiast więc z urojonych powodów pieniaczyć w sądach i trwonić pieniądze, zajmij się swoimi sprawami. Od razu poczujesz się lepiej.

    --
    Bóg zadba o moje miejsce na parkingu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.