19.05.06, 08:14
Witam
Wczoraj jeden z mieszkańców zwrócił uwagę chłopcom grającym w piłkę, że nie
powinni odpijać jej o ścianę. Myślałam, że chodzi o ścianę budynku, po tam nie
wolno jest im odbijaC bądż kopać piłki. Natomiast na placu zabaw sprawa
wygląda inaczej. Plac zabaw jest to miejsce zabaw dla wszystkich dzieci. Nie
ma tam w tej chwili urządzeń do zabawy, ale będą. Obecnie grają tam głównie
chłopcy w piłkę. Murek będący częścią garażu służy im za bramkę. Gdzieś ci
chłopcy muszą się bawić, pytam się gdzie? Zwracanie się do nich w stylu
"wynoście się" przez osobę dorosłą to nie jest OK. Rozumię, że krzyki mogą
przeszkadzać, zapewne odbijanie piłki o murek też, ale kupując mieszkanie w
bloku z widokiem na plac zabaw logicznym jest, że będzie się uczestnikiem
odbywających się tam zabaw. Zdaję sobie sprawę, że osoby nie posiadające
dzieci lub mające maleńkie dzieci, może to denerwować, ale zgodnie z zasadą,
że punkt widzenia zmienia się od miejsca siedzenia z czasem staną się
wyrozumialsi. Ja nigdy bym nie poszła do sąsiadki mieszkającej obok i nie
zwróciła jej uwagi, że np jej małe dziecko ciągle płacze i ja tego muszę
słuchać. Jest małe, coś mu dolega, samo nie powie co a mama napewno się stara
by je uspokoić.Odrobina wyrozumiałości w życiu pomaga. Nigdy nie wiadomo co
się nam zdarzy. Najlepszym wyjściem by mieć ciszę jest domek w lesie,
natomiast mieszkanie w bloku ma swoje dobre i złe strony, które zaczynamy
odczuwać. Wydaje mi się, że odrobina tolerancji, zrozumienia i wyrozumiałości
wszystkim nam dobrze zrobi. Proszę wybaczyć tym chłopcom, że bawią się, ale
oni gdzieś się muszą podziać, przecież nie wyjdą na ulicę.
Zyczę miłego weekendu.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • oko77 20.05.06, 21:47
    Mi bawiące się dzieci nie przeszkadzją, ale co do odbijania piłki o ścianę czy
    murek... proszę zwrócić uwagę jak brudna jest cała elewacja wzdłuż pasażu. W
    zasadzie to jest ona żółta w szare plamy. Właśnie takim skutkiem jest odbijanie
    tam piłki...
  • rogowski25 21.05.06, 11:38
    powinny być stworzone specjalne miejsca do tego zabaw. np. bramka, kosz, stół
    ping-pong (taki jak na pobliskich osiedlach) , że nie wsponmę o boisku do
    siatki :)

    może ktoś wie co z placem za A6 pomiędzy ogrodzeniem a torami? czy był to teren
    dzierżawiony jedynie na czas budowy? może dało by radę jakoś to uregulować i
    przesunąć ogrodzenie osiedla?

    jakieś inne propozycje...
  • magda_bemowwo_park 21.05.06, 14:04
    nie przeszkadzają mi dzieci, ale niepokoję się o swoje okna. zwłaszcza kiedy
    chłopcy kopią piłkę tak, że odbija się między oknami. Ale wierzę w ich
    umiejętność obliczenia celu :)))))
    brak placu zabaw jest irytujący, to prawda. Czy naprawdę BP nie może go
    zamontować? A może czeka aż zawiąze się wspólnota?
    Właśnie! teren o którym Pan wspomina... przecież w informacji dotyczącej
    osiedla był tam planowany plac zabaw!
  • verop 21.05.06, 19:16
    Teren może być przez mieszkańców wydzierżawiony. Pamiętam, że podczas rozmowy z
    developerem padła kwota ok 100 PLN/msc na każdy lokal..
  • mariusz1973 22.05.06, 14:38
    Wydaje mi sie ze plac zabaw mial byc gdzie indziej i gdzie indziej byl on
    umieszczony na makiecie, wiec nie ma sie co dziwic mieszkancom, ktorym nagle
    wyrosl plac zabaw pod oknem. Moze nie kazdy z nich zdecydowalby sie na kupno
    mieszkania gdyby wiedzial, ze bedzie tam plac zabaw.
  • halo24 22.05.06, 15:25
    1 lipca 2005 roku podczas wyboru mieszkania informowano bardzo dokładnie o
    placu zabaw oraz o planach zmiany wjazdu na teren osiedla. Było to również
    widoczne na makiecie. Ci, którzy zdecydowali się na mieszkanie w A7 lub w A8,
    świadomie podjęli decyzję o zakupie z widokiem na plac zabaw lub na wjazd. Nie
    zawsze za złe wybory można winić BP.
  • mariusz1973 22.05.06, 21:34
    My kupowalismy mieszkanie w listopadzie 2004 [blok A5] i plac zabaw nie mial byc
    przy bloku A8, tylko z tylu A6, tak wiec ci co kupili wtedy mieszkanie w A8 nie
    mogli wiedziec ze bedzie tam plac. Widocznie w lipcu 2005 opcja budowy placu
    zabaw przez BP sie zmienila. Gdybym wtedy wybral mieszkanie w A8 nieswiadome
    wybralbym mieszkanie z widokiem na plac zabaw czy wyjazd z garazu !
  • safjanekt 22.05.06, 15:26
    sorki, pomyliłam temat. Zamiast "sąsiedzi" weszłam na "dzieci"
  • skafanderek 22.05.06, 20:08
    Z tego co slyszalem, to miasto nie zgodzilo sie na dzierzawe tego terenu.
    Natomiast cena 100 zl za lokal miesiecznie wydaje mi sie malo prawdopodobna.
    Zwlaszcza, ze raczej stawka bylaby podobna jak za reszte gruntow.
  • safjanekt 22.05.06, 15:23
    Ja również wspólczuję. Ja natomiast mam sąsiada, który uwielbia np. o 4 nad
    ranem urzadzić imprezę. kilkakrotnie interweniowałam, ale bezskutecznie -
    niestety. Nie wspomnę o przeprosinach, które nigdy nioe padły. i co zrobić?
    Małgorzata 10G
  • grzela.68 22.05.06, 23:15
    A kto powiedzial ze plac zabaw bedzie przed 10c ,bzdura totalna to BP zmienilo
    plan bo stwierdzilo ze nie ma gdzie sie podziac z placem dla dzieci, ja tez mam
    dziecko i jak narazie chlopcy mi nie przeszkadzaja,ale gadanie w stylu "
    widzialy galy co braly " mnie wnerwia ( a gdzie sa te sprzety do zabawy ktore
    mialy byc miedzy blokami??????????????
  • rogowski25 23.05.06, 09:13
    o jakich sprzętach mowa pomiedzy blokami? i kiedy, kto informował?
  • skafanderek 23.05.06, 09:23
    Sprzety do zabawy miedzy blokami? Nigdy o tym nie slyszalem, chyba chodzi o
    odzielny plac zabaw?
  • madzia1112 24.05.06, 10:57
    kupowalam mieszkanie w 12-2004 i nic nie wiedzialam, że przed moim oknem ma
    byc plac zabaw, nie mam dzieci n narazie nie zamierzam ich mieć, nie ukrywam że
    boję się lata kiedy balkon bedzie otwarty i stado dzieciaków krzyczących bedzie
    zagłuszało mi tv. co do okien to je właśnie ubezpieczyłam na wszelki wypadek bo
    przecież jak jakieś dziecko zbije mi szybkę podczas mojej nieobecności to żaden
    rodzic z całą pewnością nie zostawi swojej wizytówki z drugiej strony rozumiem
    że dzieci nie mają się gdzie bawi, ale tak już jest każdy walczy o to by jemu
    było najlepiej i nie ma się co dziwić pozdrawiam magda
  • masta.b 24.05.06, 12:32
    Problem placu zabaw będzie sie ciągle pojawiał, bo przecież w większości
    mieszkają tu młodzi ludzie, którzy jeśli nie mają, to będą mieć dzieci. Może po
    powstaniu wspólnoty, warto postarać się o zgodę aby teren za ogrodzeniem
    przeznaczyć na plac zabaw. Dzieci muszą gdzieś się bawić.
  • fioletor 24.05.06, 18:40
    > ... boję się lata kiedy balkon bedzie otwarty i stado dzieciaków krzyczących
    > bedzie zagłuszało mi tv.

    zagłuszenie telewizora, no rzeczywiście - straszna perspektywa ;-)
  • asia1710 24.05.06, 16:03
    Serdecznie witam
    Chciałam napisać, że jeśli moje dziecko narozrabia i np. zbije szybę (mam
    nadzieję, że się to nie wydarzy) pełną odpowiedzialność ponoszę ja jako rodzic i
    oczywiście ponoszę koszty. Jest to klopot tak dla mnie , jak i dla osoby
    poszkodowanej, ale jakoś należy ze sobą żyć razem na naszym osiedlu. Mam
    nadzieję,że nic podobnego nie będzie miało miejsca.
    Pozdrawiam
  • kasiap1981 04.06.06, 10:03
    witam,
    myślę, że więcej hałasu dostarczają tramwaje niż stado krzyczacych dzieci,
    które beda sie bawić na placu zabaw. walka toczy sie miedzy tymi co dzieci maja
    i tymi co może kiedys tam będa mieć. Bądxmy tolerancyjni. jedni maja dzieci,
    inni robią imprezy itp. Fakt, plac zabaw powinien gdzies byc i to zdecydowanie
    większy niż to co mieściło się przy A7 i nagle znikneło. Jak sie zawiąże
    wspólnota może cos się w tm temacie wydarzy.
  • izabell83 09.06.06, 15:12
    chyba nikt generalnie nie ma nic przeciwko placowi zabaw w rozsądnym miejscu i
    zabawom dzieci, ale jeśli te dzieci przychodzą pod czyjś balkon i (pod okiem
    rodziców) kijami dewastują tuje i wszelką roślinność to chyba nie można tego
    juz nazwać zabawą. swego czasu wszystkich drażniło strasznie jak ktoś wyszedł z
    pieskiem na osiedle a to że dzieciaki niszczą zieleń i sikają pod płotami jest
    ok. więcej konsekwencji w wyrażaniu poglądów. i chyba nie chodzi o to czy ktos
    ma dzieci czy nie ale o sposób zachowania naszych małych osiedlowych
    Milusińskich. pozdrawiam.
  • marcelia 09.06.06, 19:34
    Ma Pani rację. To niebywałe! Czy chodzi o te trzy mamy, które chodzą ciągle z
    dziećmi po osiedlu? Nie wyobrażam sobie, że dzieci sikają pod płotami. Przecież
    taki maluch już powinien wytrzymać z sikaniem i dojść do swojego mieszkania. O
    sikaniu trzeba przecież odpowiednio wcześnie poinformować rodziców. No i te
    mamy, czy one nigdy nie zwracają uwagi swoim dzieciom? Odrobina stresu nikomu
    nie zaszkodziła. Mamy - zastanówcie się co robicie. Zieleń przed blokiem A6
    należy tylko do mieszkańców tego bloku, a swoją drogą, cudowna oaza spokoju.
    Współczuję Państwu, że te dzieci śmią tam chodzić. Z żalem informuję jednak, że
    dzieci z Państwa bloku również niszczą zieleń, tylko nie wokół swojego, ale pod
    innymi blokami.
    Z wyrazami szacunku
    Mieszkanka osiedla
  • michalfront 09.06.06, 20:38
    marcelia napisała:

    > Zieleń przed blokiem A6
    > należy tylko do mieszkańców tego bloku, a swoją drogą, cudowna oaza spokoju.
    > Współczuję Państwu, że te dzieci śmią tam chodzić.

    abstrahując od pozostałych problemów poruszonych w wątku nieśmiało zwracam
    uwagę, że zieleń przed bolkiem A6 należy w równy stopniu do mieszkańców tego
    bloku co do pozostałych mieszkańców osiedla - no chyba że notariusz świadomie
    poświadczył nieprawdę :)
  • asia1710 10.06.06, 12:49
    Szanowna Pani izabell83.
    Nie mam w zwyczaju krzyczeć ile mam sił wtedy, gdy zwracam uwagę mojemu dziecku
    i gdy go informuję, że poniesie konsekwencje swojego zachowania, tak by Pani
    mogła usłyszeć w swoim mieszkaniu. Jeśli mój "dzieciak" zniszczy krzaczek, bądz
    tuję przed Pani oknem (lub gdziekolwiek) postaram się jak najszybciej naprawić
    szkodę. Mieszkam w bloku 10 c mieszkanie numer 17.
    Przepraszam za mojego 2,5-letniego synka, który sika pod płotem - niestety jest
    na tym etapie rozwoju, że komunikuje mi o potrzebie zrobienia siku w ostatniej
    chwili. Wydaje mi się jednak, że to aż takie straszne nie jest?! Lepiej chyba
    jak zrobi to siku, gdzieś w kąciku w przeciwieństwie do niektórych piesków
    (uroczych) robiących swoje siku przed wejściem do bloku. To moja ostatnia
    wypowiedż na temat dzieci. Mam wrażenie, że co bym nie napisała i co bym nie
    zrobiła i tak będzie źle. Zdaje się, że jestem jedyną mamą, która się przyznaje
    do tego, że jej dzieci mogą coś nabroić i nie są uosobieniem samych cnót.
    Pozdrawiam
    Mama Adriana i Krystiana.
  • mama145 10.06.06, 20:33
    Nie wypowiadałam się do tej pory na temat dzieci. Jednak po wypowiedzi
    "asia1710" - Zdaje się, że jestem jedyną mamą, która się przyznaje
    > do tego, że jej dzieci mogą coś nabroić i nie są uosobieniem samych cnót -
    uznałam,że powinnam. Jestem mamą dwóch chłopców 10 i 2,5 l. Moje dzieci biegają
    po osiedlu, krzyczą, grają w piłkę, jeżdzą na rowerach, rysują kredą, siusiają
    pod płotami, depczą trawę, zrywają listki z krzaków, oddychają świerzym
    powietrzem, żyją jak wszystkie zdrowe i normalne dzieci i cieszą się a ja razem
    z nimi. Ogłaszam na forum, że nie zamierzam wracać do odstawionych jakiś czas
    temu pampersów wychodząc z młodszym na dwór dlatego, że w ostatniej chwili woła
    siusiu. Nie będę też wychodzić na podwórko z nocnikiem i zapasem ubrań. Nie mam
    zamiaru krzyczeć w niebogłosy, gdy jakieś dziecko nadepnie na krzaczek, tak aby
    panie w bloku nr 6 (parter i pierwsze piętro) mnie usłyszały. Nie wytargam za
    ucho, gdy jakiś maluch uderzy tuję patykiem, lub rzuci w nią szyszką. Tematy
    dot. dzieci będą wracać na forum jak bumerang. Jak widać nasze osiedle jest b.
    młode i dzieci lada moment przybędzie. Znane jest wszystkim powiedzenie, że
    punkt widzenia zmienia się w zal. od punktu siedzenia. Drodzy - przyszli
    rodzice, bądżcie wyrozumiali dla tych dzieci, które w tej chwili dokazują na
    osiedlu. Niedługo Wasze pociechy będą robić to samo co one. A tym rodzicom,
    którzy sądzą, że ich dzieci zachowują się nienagannie na dworzu, proponuję
    ukradkiem lecz bardzo dokładnie obserwować swoje pociechy. Spędzam sporo czasu
    na dworzu z moimi dziećmi i widzę wiele innych dzieci i ich zabawy. Jestem
    pewna, że plac zabaw (jeśli powstanie) nie rozwiąże "problemu przeszkadzających
    dzieci". Będzie on tak mały, że nie pomieści wszystkich osiedlowych maluchów,
    ich starszych sióstr i braci oraz rodziców. No chyba, że rozpiszemy grafik kto
    i kiedy będzie z niego korzystał:) Tak więc cieszmy się wszyscy nadchodzącym
    latem, słońcem za oknami, zdrowiem, pracą, pieskami, kwiatkami na balkonach i
    dziećmi - nawet jeśli nie są nasze. Nie bądżmy czepliwi, bo nie ma ideałów.
    Na ew. uwagi nie będę odpowiadać ani dziś ani nigdy więcej.
    Pozdrawiam wszystkich obecnych i przyszłych rodziców
    Szczęśliwa mamusia
  • michalfront 10.06.06, 21:55
    hmm - jasne że dzieci nie muszą jeszcze znać proporcji, ale rodzice znać je już
    powinni...

    trochę odebrałem post który napisała mama145 jako stwierdzenie że nie ma
    zamiaru reagować cokolwiek by jej pociechy nie robiły...
  • mama145 11.06.06, 12:39
    No i niestety muszę się odezwać. Nie dodałam wcześniej, że oczywiście zawsze
    zwracam uwagę swoim dzieciom. Tyle, że nie robię tego bardzo głośno. Dzieci w
    końcu nauczą się szanować dobro wspólne, ale to wymaga czasu.
  • safjanekt 12.06.06, 15:11
    Widzę, ze strasznie się Pani oburzyła, że zwróciłam uwagę na to , że Pani
    dzieci niszczą roslinność pod blokiem A6. Jeżeli rodzice nie reagują to czasami
    muszą to zrobić inni. Nie bronię bawić się dzieciom na osiedlu ale jeżeli
    dzieci wieszają się na drzewie i kijami niszczą tuje to juz przesada a do tego
    dzieje się to pod moim balkonem. Dziwne by było gdybym nie zareagowała!!!!Nie
    musi Pani zwracac uwagi dzieciom głosno ale skutecznie.
    Małgorzata
  • mic17 27.06.06, 16:36
    Proszę Państwa,

    w związku z tym, że jak mniemam, jestem mimowolnym ojcem założycielem tej
    części forum - tj. części poświęconej grze w piłkę i jej obijaniu o co
    popadnie, chciałbym sprostować kilka faktów, które zostały tu przytoczone. Po
    pierwsze, zapewniam, że nie mam w zwyczaju używać słów "wynoście się stąd", tym
    bardziej w stosunku do dzieci. Nie mam całkowitej pewności, że mail, który
    rozpoczął całą dyskusję, odnosi się do mnie, ale to faktycznie ja prosiłem o
    nieobijanie piłki o ścianę w miejscu, w którym powstanie plac zabaw. Po drugie,
    mam wrażenie, że utrzymuje się istotne nieporozumienie. Otóż, jak sądzę nikt
    nie ma zamiaru protestować przeciwko obecności dzieci w miejscu do tego
    przenaczonym, tj. na placu zabaw, niezależenie od tego kiedy dowiedział się o
    tym, że taki plac powstanie i w którym miejscu. Natomiast nie ulega
    wątpliwości, że ów placyk nie jest boiskiem, a ściana bramką. Kopanie piłką w
    ścianę niszczy ją i przeszkadza bardziej niż obecność tam gromady
    przedszkolaków. Sądzę, że wszyscy zgodzą się też, że nikt nie będzie z
    założonymi rękami stać i czekać na to kiedy jedno z nich zbije szybę w oknie a
    rodzice pośpiesznie przybiegną naprawić szkody. Rozumiem, że argument o
    konieczności nauczenia się korzystania ze wspólnej przestrzeni dotyczy w
    jednakowym zakresie nas wszystkich.
  • kasia2114 29.06.06, 18:06
    witam.
    czy ktoś z mieszkańców wie coś na temat placu zabaw dla dzieci?
    z tego co pamiętam BP zobowiązało się zorganizować go do końca czerwca a tu
    jutro 30 a placu jak nie było tak nie ma.
    pozdrawiam wszystkich niepocieszonych rodziców.
  • kasiap1981 30.06.06, 10:48
    Z tego co słyszałam ostatnio plac zabaw ma się pojawić w pierwszym tygodniu
    lipca. Czekamy z niecierpliwością. Pozdr
  • sbrzuc 04.07.06, 14:39
    Z ostatnich informacji od p. Wajsgerbera wynika, że rozszerzony plac zabaw
    zostanie zamontowany prawdopodobnie pod koniec lipca.
    Poczekamy zobaczymy...

    --
    Szymon

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka