Dodaj do ulubionych

Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy

09.09.06, 21:58
Po środowym spotkaniu, które zabrało mi cztery cenne godziny z mojego życia,
jestem zdruzgotana i zażenowana tym, co się tam działo. Na pierwszy rzut oka
widać, że nikt z największych społeczników, którzy rwą się do zarządzania
osiedlem nie ma bladego pojęcia jak to się robi, ale sieją zamęt tylko po to,
aby udowodnić, że jak chcą, to mogą. Tyle, że nie bardzo wiadomo co. Błądzą,
jak dzieci we mgle, twierdząc np. że niepotrzebny jest fundusz remontowy, bo
toż to wszystko jeszcze nowe i żadne remonty niepotrzebne. Mojego zaufania
nie wzbudził zwłaszcza społecznik biegający po sali z wydobywającym się
natrętnie, co kilka minut, z kieszeni spodni, dźwiękiem skaczącej wesoło żaby
i nieustająco przeżuwający gumę. Przepraszam, ale nie chcę, żeby ktoś, kto na
pierwszy rzut oka nie reprezentuje sobą wiele, reprezentował gdziekolwiek
moje interesy. Coś mi podpowiada, że członek tej samej grupy lokatorów,
której przestało wystarczać śledzenie, co dzieje się w garażu i spisywanie
numerów samochodów parkujących tam bezprawnie, która to grupa przeniosła, jak
widzę, krąg zainteresowań na teren tuż przy osiedlu i postanowiła zadziałać
wychowawczo, szczując pewnej pięknej nocy sąsiadów parkujących pod osiedlem
strażą miejską. Udało się, wszyscy dostali mandaty! Cóż za satysfakcja,
prawda? Jakie niektórzy ludzie mają wspaniałe zainteresowania. Życie osiedla
stało się całym ich życiem. Jakie to piękne i wzniosłe. Śledzą sąsiadów, ich
zwyczaje, psy, samochody i wszystko, co da się zaobserwować. Żadne krzywe
spojrzenie, żaden podejrzany samochód, żadna psia kupa, nie ujdzie ich
czujnemu wzrokowi. Mam tylko nadzieję, że nikt w tych prawych lokatorów, nie
znajduje się w grupie należącej do 53% społeczności, która nie płaci
regularnie czynszu. Swoją drogą, dziękuję losowi, że sprawił, że mam jakieś
własne życie, a po nocach mogę uprawiać coś innego niż donoszenie organom
władz na sąsiadów.
Obserwuj wątek
    • marta-radek1 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 10.09.06, 17:50
      nie będę nawet cytował drugiej części wypowiedzi , gdyż o nią mi chodzi .
      sądzisz że to jednak z naszego osiedla są tacy popaprańcy ? właśnie byłem przy
      samochodzie i oprócz mandatu za wycieraczką miałem jeszcze naklejkę na szybie .
      krew człowieka zalewa gdy spotyka się z taką " życzliwością ". na pewno nie
      zostawię tego w niepamięci
      • rogowski25 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 10.09.06, 22:54
        Pani jest świetnie poinformowana o tym co sie dzieje na osiedlu. trawnik nie
        jest miejscem do parkowania. proponuje niech sie pani zgłosi do zarzadu, chyba
        że pan(ani) już jest w zarzadzie skladającym sie z prawowników BP. nie należy
        być złym jak ktos próbuje cos zmienic i odebrac mozliwosc zarobkowania BP
        (dziwne ze chcą szybko podpisywac sami umowy).
        no i ten sie nie myli kto nic nie robi.
        Proponuję po prostu troszeczkę wyluzować, zająć się czymś przyjemniejszym a
        przede wszystkim istotniejszym niż drążenie
        i wyszukiwanie coraz to nowych problemów.
        Powodzenia i więcej uśmiechu:)
    • radagio1 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 10.09.06, 22:53
      Dla orientacji sąsiadów parkujących za ogrodzeniem naszego osiedla - chyba nie
      wszyscy dosłyszeli wypowiedź na zebraniu nt. parkowania w tamtym miejscu -
      "powinniśmy sprzedać samochody". To nasz kochany sąsiad notabene posiadający
      miejsce w garażu. Podobno bardzo irytują go parkujące samochody przy ul.
      Wrocławskiej. Biedaczek wyjeżdżając ma ograniczone pole widzenia. Chyba wiem,
      komu możemy podziękować za życzliwość. Paskudnie się czuję mieszkając wśród
      takich kochanych ludzi. Nikt nie widzi problemu braku miejsc do parkowania od
      strony Wrocławskiej, a ponadto spotykamy się z szykanami właścicieli miejsc
      garażowych. Żałosne.
      • oko77 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 11.09.06, 08:12
        Szanowny Panie, czy wyjeżdżał Pan kiedyś z naszego garażu? Pewnie nie, więc nie
        wie Pan, że trzeba wyjechać na ulicę jakieś 1-2 metry, żeby zobaczyć czy nic
        nie jedzie z lewej...Zmieni Pan zapewne zdanie, gdy z powodu źle zaparkowanego
        Pana samochodu ktoś wyjeżdżając z osiedla wjedzie prosto pod jadący Wrocławską
        samochód...
        Nie uważam natomiast, żeby istniał problem parkowania. Jest jeszcze ponad 40
        miejsc w garażu do wykupienia, więc w 5 minut może Pan załatwic sobie garaż i
        nie narzekać, że komuś to przeszkadza. Poza tym jest dużo parkingów dookoła i
        uliczek, na których parkujące samochody nie stwarzają zagrożenia.
        Co do wspomnianych szykan, to chyba nie ma znaczenia czy ktoś ma miejsce
        garażowe czy nie. Są też tacy, którzy nie mają miejsca, bo nie mają samochodu i
        też te żle zaparkowane samochody im przeszkadzają.
        • sbrzuc Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 11.09.06, 10:04
          Zgadzam się z przedmówcą.
          Nie chcę komentować "donoszenia" do straży miejskiej, niszczenia trawników, itp.
          Ale faktycznie - wyjazd z naszego osiedla, podczas gdy na trawniku stoi jakiś
          samochód (szczególnie "bez szyb" - np. jakiś dostawczy) to igranie z ogniem.
          Trzeba się mocno wychylić żeby coś zobaczyć.
          Deweloper nie wykonał parkingów koło osiedla i albo ten stan zaakceptujemy albo
          podejmiemy kroki zmieniające ten stan - a więc osoby z samochodami mogą:
          a. kupić miejsce parkingowe
          b. parkować tam gdzie jest to dozwolone i nie powoduje niebezpieczeństwa dla
          innych kierowców
          c. skłonić dewelopera do zmiany tej sytuacji.

          Pozdrawiam!
          --
          Szymon
            • mariuszjerzy Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 11.09.06, 12:40
              Hahaha, no nie mogę ;) Wiecie co kochani sąsiedzi? Myślę sobie, że niektórzy z
              nas stosują podwójną definicję przyzwoitości: trawnik w naszym "getcie"
              (Przepraszam za słowo ale tak nas nazywają w okolicznych jak to z kolei Wy o
              nich mówicie "slamsach") należy pielęgnować i broń Boże nawet nie dopuścić do
              zadeptywania przez pieska wielkości chomika (tu przepraszam moją sympatyczną
              sąsiadkę z bloku, której kiedyś się dostało za pląsy z psem po "naszym"
              trawniku) ale trawnik za płotem to można rozjeżdżać samochodem, bo przecież nie
              jest nasz... Czym się różnią te trawniki?? U nas pewnie jest jakiś szlachetny i
              wyselekcjonowany gatunek trawy... A za płotem to może kiedyś przyjedzie zieleń
              miejska i wyrówna po naszych rozjeżdżonych koleinach i nową trawę nam zasieje i
              znów przyjemniej będzie to rozjeżdżać... Dobrze, że jeszcze nie wpadliśmy na
              pomysł, żeby śmieci wyrzucać za płot, bo przyjedzie MPO i wywiezie na koszt
              miasta... A jak przedmówcy zauważyli (i ja parkując "za murami" to potwierdzam)
              miejsca w około jest bardzooo dużo - trzeba tylko zafundować sobie dłuższy o
              jakieś 13 -27 kroków spacer... Pomyślcie sobie tylko jaką nam wszystkim
              wystawiacie cenzurkę: mieszkańcy jak to ich nazywacie "slamsów" widzą tylko jak
              bydło z "getta" niszczy to, co jeszcze w zeszłym roku (ba, od ponad 20 lat)
              było trawnikiem...
              I wiecie co?? Zupełnie nie pochwalam sąsiada, który poszczół współlokatorów
              strażą miejską (to nie są cywilizowane metody prowadzenia dyskusji), ale skoro
              już starż się tym zajęła to cieszę się, że ktoś zajmie się zrobieniem z tym
              porządku; znając metody działania tej służby, to jeśli już znaleźli bardzo
              łatwe źródło dochodu to łatwo z niego nie zrezygnują;) Z resztą wracając do
              domu już kilkukrotnie widziałem jak na widok zaparkowanego samochodu SM,
              samochody, które już szykowały się do przycupnięcia na trawce, nagle wykonywały
              baardzo dziwne i śmieszne manewry :)))))

              A do Pani, która "nie życzy sobie", żeby tak czy inaczej wyglądający sąsiad ją
              reprezentował... Wie Pani, ja mam problemy ze wzrokiem, ale jakoś nie
              zauważyłem, żeby wyrywała się Pani do zasiadania w zarządzie... Z tego co
              pamiętam to był problem, żeby wogóle wyznaczyć 3 osoby, a miało być tyle ile
              bloków.... Wyobraża sobie Pani, że specjalnie dla niej postawimy złoty tron,
              posadzimy ją na nim, a potem będziemy podsuwać kolejnych kandydatów, żeby
              usłyszeć "życzę" - "nie życzę"?? POBUDKA! Z tego co pamiętam to Michał (chyba
              tak ma na imię) chciał się wycofać tylko nie miał go kto zastąpić. Jeśli Pani
              wygląda zatem barziej reprezentacyjnie i ma lepszy dzwonek w telefonie (to
              chyba były dla Pani główne kryteria oceny kompetencji) to proszę wysunąć swoją
              kandydaturę i pewnie Michał ustąpi Pani placu :)
              A uprzedzając ataki: czemu ja nie wysunąłem swojej kandydatury?? Bo jak
              powiedziała Monika, nasz blok się zorganizował (mimo, że mieszkamy najkrócej) i
              wysunął swojego kandydata i uważam, że on się do tego lepiej nadaje, a chyba
              nadal przestrzegamy zasady "jeden z bloku".

              Pozdrawiam
              Mariusz
              • michal_wawa Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 11.09.06, 13:24
                Zarzad moze byc tylko tak duzy jak liczba osob jaka sie zglosi :) Nikogo nie
                mozna wybrac na sile :)
                Pewne jest natomiast, ze zarzad trzeba wybrac bo BP bedzie zarzadzac najpozniej
                do 2008 r. :) Potem albo zarzad albo zarzadca przymusowy wyznaczony przez sad a
                to tanie nie jest :)
                Tak czy siak musimy kogos wybrac.
                Przy czym moze to byc zarzad 1-osobowy czyli tzw. "PREZES" ;) albo
                wieloosobowy. Moze byc 2, 8 i 12 osobowy. Nie ma to znaczenia ale im mniej tym
                sprawniej. Trzeba pamietac ze wybieramy opcje z administratorem. Czyli mamy
                zarzad ale wszelkie sprawy przyziemne sa zalatwiane przez administratora. Moze
                to byc Lidar albo inny zarzadca-administrator.
                Mozna tez wybrac opcje zarzad i rada nazdorcza do kontroli zarzadu. Czyli
                sprawy strategiczne (umowy itp.) podpisuje zarzad ale pod kontrola rady. A do
                tego jeszcze dziala administrator od naliczania, sprawdzania, naprawiania itp.
                Decyzja nalezy niestety do nas ;)
                Kto powiedzial ze demokracja to najlepsza forma rzadow ???? :)
                Pozdrawiam wszystkich sasiadow.
                • michalfront Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 11.09.06, 15:42
                  eightwonder napisała:

                  > Po środowym spotkaniu, które zabrało mi cztery cenne godziny z mojego życia,
                  > jestem zdruzgotana i zażenowana tym, co się tam działo.

                  łączę sie w bólu, ja również uważam, że brak profesjonalizmu BP i Lidara w
                  przygotowaniu i prowadzeniu zebrania był porażający...

                  > Na pierwszy rzut oka
                  > widać, że nikt z największych społeczników, którzy rwą się do zarządzania
                  > osiedlem nie ma bladego pojęcia jak to się robi, ale sieją zamęt tylko po to,
                  > aby udowodnić, że jak chcą, to mogą. Tyle, że nie bardzo wiadomo co.

                  po pierwsze nie zauważyłem, żeby ktokolwiek "rwał się" do zarządzania osiedlem,
                  raczej ciężko było choćby o te 4-5 osób,
                  po drugieb skoro żadna z osób poza imieniem i nazwiskiem nie powiedziała nic
                  więcej o sobie to twierdzenieb że osoby te nie mają bladego pojęcia o niczym
                  uważam za wysoce niesprawiedliwe i nieuprawnione...

                  > Błądzą,
                  > jak dzieci we mgle, twierdząc np. że niepotrzebny jest fundusz remontowy, bo
                  > toż to wszystko jeszcze nowe i żadne remonty niepotrzebne.

                  nikt nie twierdził, że fundusz jest niepotrzebny, natomiast dyskusyjna była
                  kwestia jego wysokości - chyba że proponuje Pani traktować słowa BP i Lidara
                  jako prawdę objawioną i głosować potulnie wszystko, co nam podsuną?

                  > Mojego zaufania
                  > nie wzbudził zwłaszcza społecznik biegający po sali z wydobywającym się
                  > natrętnie, co kilka minut, z kieszeni spodni, dźwiękiem skaczącej wesoło żaby
                  > i nieustająco przeżuwający gumę.

                  to ja :)
                  rozumiem, że Pani siedziała przez te 4 godziny sztywno wyprostowana, z rękoma
                  grzecznie położonymi na kolanach i czujnym spojrzeniem omiatając salę starała
                  się wychwycić tych wszystkich niegodnych sąsiadów co blade pojęcie o
                  zarządzaniu mając, ośmielili się swymi nędznymi postaciami spokój Pani
                  zakłocić??? podziwiam czujność, gratuluję spostrzegawczości, oby wiecej tak
                  błyskotliwych obserwatorów rzeczywistości

                  > Przepraszam, ale nie chcę, żeby ktoś, kto na
                  > pierwszy rzut oka nie reprezentuje sobą wiele, reprezentował gdziekolwiek
                  > moje interesy.

                  to proszę na mnie nie głosować - ja również nie chciałbym aby popierała mnie
                  osoba, która swoją wypowiedzią na forum publicznym potwierdza, że co prawda
                  pisać umie ale już kultura wypowiedzi to dla niej pojęcie mocno abstrakcyjne

                  > Coś mi podpowiada, że członek tej samej grupy lokatorów,
                  > której przestało wystarczać śledzenie, co dzieje się w garażu i spisywanie
                  > numerów samochodów parkujących tam bezprawnie,

                  krótkie pytanko - ma Pani wykupione miejsce postojowe, czy nie - bo to bardzo
                  wiele wyjaśni

                  > która to grupa przeniosła, jak
                  > widzę, krąg zainteresowań na teren tuż przy osiedlu i postanowiła zadziałać
                  > wychowawczo, szczując pewnej pięknej nocy sąsiadów parkujących pod osiedlem
                  > strażą miejską.

                  teren wokół osiedla również leży w sferze moich zainteresowań, ponieważ na
                  utrzymanie tam zieleni płacę podatki tak samo jak każdy z nas i w
                  przeciwieństwie do Pani nie kończę kręgu swoich zainteresowań do progu własnego
                  domu...

                  > Udało się, wszyscy dostali mandaty! Cóż za satysfakcja,
                  > prawda? Jakie niektórzy ludzie mają wspaniałe zainteresowania.

                  nie dzwoniłem do straży miejskiej, ale przyznaję, że osoba (osoby) które tak
                  zrobiły mają moje poparcie - skoro straż miejsca mandaty wręczyła to chyba
                  jednak to za co ukarała niektórych sąsiadów było nielegalne, prawda?
                  a skoro Pani zdaniem wszystko było ok, to dlaczego osoby ukarane nie skierują
                  sprawy do sądu - poprze je Pani swoimi światłymi wypowiedziami i wygraną mają w
                  kieszeni!

                  > Życie osiedla
                  > stało się całym ich życiem. Jakie to piękne i wzniosłe. Śledzą sąsiadów, ich
                  > zwyczaje, psy, samochody i wszystko, co da się zaobserwować. Żadne krzywe
                  > spojrzenie, żaden podejrzany samochód, żadna psia kupa, nie ujdzie ich
                  > czujnemu wzrokowi.

                  Mam gdzieś, co robią inni sąsiedzi dopóki swoim postępiowaniem nie utrudniają i
                  nie czynią nieznośnym życia innych mieszkańców (imprezy po północy w dni
                  powszednie), dopóki nie brudzą na częściach wspólnych (psie kupy na pasażu -
                  rozumiem, to taki wstyd wyjść z szufelką i sprzątnąć...) i dopóki nie naruszają
                  spokoju innych.
                  Jak ktoś chce żyć wg zasady "wolnoć Tomku w swoim domku" to niech sobie domek
                  kupi, najlepiej na kilkuhektarowej działce, i będzie mógl robić to, co tylko mu
                  sie żywnie spodoba - ale skoro mieszka wśród ludzi, to elementarne zasady
                  współżycia społecznego powinien zachować.

                  > Mam tylko nadzieję, że nikt w tych prawych lokatorów, nie
                  > znajduje się w grupie należącej do 53% społeczności, która nie płaci
                  > regularnie czynszu.

                  Nie wiem jak inni, ja Lidarowi płacę (chociaż nie ukrywam, że wolałbym innego
                  administratora)

                  > Swoją drogą, dziękuję losowi, że sprawił, że mam jakieś
                  > własne życie, a po nocach mogę uprawiać coś innego niż donoszenie organom
                  > władz na sąsiadów.

                  gratuluję serdecznie, cieszę się że za pośrednictwem tego forum mogła sie Pani
                  podzielić z cąłą Polską tą niewątpliwie ważną informacją - ale szczegółów Pani
                  nocnych poczynać proszę nam oszczędzić :)

                  rozumiem, że Pani podoba się stan obecny, na osiedlu wszystko jest cacy, a BP
                  do spólki z Lidarem są głównymi pretendentami do miana "zarządcy roku"?

                  łatwiej skrytykować - trudniej samemu zaproponować coś konstruktywnego
                  łatwiej siedzieć cicho - trudniej samemu spórbować coś zrobić
                  łatwiej wyżywać się anonimowo na forum - trudniej wystąpić publicznie
                  łatwiej potulnie tolerować każdy przejaw braku kultury - trudniej zareagować

                  dopóki, wzorem najlepszych przykładów z minionej epoki, nie przestanie Pani
                  traktować dobra "wspólnego" jako "niczyjego", a każdy przejaw braku kultury czy
                  łamania zasad współżycia społecznego jako przejawu złotej wolności, dopóty się
                  chyba nie zrozumiemy...

                  P.S. BP i Lidar powinni chyba odpalić Pani działę za tak wspaniałą krecią
                  robotę...
      • 100krota1 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 11.09.06, 21:21
        Szanowny Panie Kaaro1, chyba się Pan zapędził w swojej wypowiedzi, co do
        drugiego końca kija, którego chętnie by Pan użył na tego kogo udało się
        Panu "namierzyć" na podstawie jego wypowiedzi. Piętnuje Pan Osoby, którym nie
        podoba się parkowanie na zielonej trawce. A wyjeżdżał Pan kiedyś z garażu w
        godzinach porannych (w godzinach szczytu)? Jak już to ktoś opisał, jest to
        trochę wyzwanie: uda się czy się nie uda? Ludzie, po co ta Wasza upartość w
        parkowaniu w miejscu niedozwolonym, skoro po drugie stronie ul. Radiowej za
        parkingiem strzeżonym są piękne asfaltowe a co najważniejsze puste miejsca do
        parkowania. Zamiast tracić energię na szukanie winnych, proszę się wybrać na
        spacer i zwiedzić okolicę.
      • michalfront Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 12.09.06, 08:48
        tak, ten kij faktycznie ma dwa końce...

        na jego drugim końcu czeka permanentna znieczulica, przejawiająca się w tym, że
        niedługo nikt widząc włamanie do mieszkania, kradzież samochodu czy pobicie,
        nie zadzwoni ani na policję, ani na straż miejską, bo nie będzie chciał aby
        obywatel kaaro1 przyczepił mu etykietkę "donosiciela"

        w tym kraju tak długo nie będzie normalnie, jak długo sygnalizowanie naruszenia
        parwa traktowane będzie jak "donos"...
    • 100krota1 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 11.09.06, 21:47
      i jeszcze jedno: skąd przekonanie, że któryś z mieszkańców nasłał straż
      miejską? chyba do podstawowych zadań straży należą tego typu działania i
      nietrudno zauważyć samochody parkujące na terenach zielonych (należących do
      gminy) od strony ul. Wrocławskiej i Radiowej?
    • kaaro1 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 12.09.06, 12:09
      Ten cały Michałfront to nieuleczalny przypadek,chyba urodził się konfidentem,co
      innego zadzwonić na policję widząc włamanie do mieszkania czy samochodu a co
      innego kapowanie na sąsiada któremu mówi się dzień dobry mijając go na klatce
      albo pasażu.Mam nadzieję że tacy kolesie to wymierający gatunek nie tylko na
      naszym osiedlu.
      • verop Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 12.09.06, 14:08
        Ktoś na forum już o tym wspominał - dostali mandaty zatem - złamali przepisy.
        Osoba, która poinformowała straż ( jeżeli tak było) ma moje poparcie.
        Po tym, gdy kolejny raz miałem zafundowane nagłe skoki adrenaliny wjeżdżając
        swoim samochodem prosto pod pędzące Wrocławską auto ( samochódy zaparkowane na
        rogu wyjazdu zasłaniały całkowicie widoczność - i trzeba było wyjechać połową
        samochodu żeby coś zobaczyć ) sam miałem ochotę to zgłosić. Wolę być w jednym
        kawałku i nie ryzykować zdrowia w imię ochrony czyjegoś braku wyobraźni i
        głupoty.
      • michalfront Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 12.09.06, 14:45
        za to jak widzę gatunek "homo sovieticus" wychowany w pogardzie dla prawa i
        jakichkolwiek norm społecznych ma się dobrze - gatunek, który każdy przejaw
        przestrzegania i stosowania prawa odbiera jako zagrożenie swojej samowoli i
        swojego nieuleczalnego warcholstwa, a każdy przejaw łamania i obchodzenia prawa
        uważa za sukces w "walce z systemem". tkwisz człowieku mentalnie w PRL-u...

        to ten sam typ który jedzie "na gapę" gdy tylko jest okazja i uważa że nikogo
        nie okradł tylko po prostu był sprytniejszy od innych - bo przecież komunikacja
        miejska jest "państwowa" czyli "niczyja"

        a sprawa jest dziecinnie prosta:

        1. albo samochody parkowały zgodnie z prawem albo nie - skoro straż miejska
        wręczyła mandaty a ukarane osoby się nie odwołały to znaczy że same doskonale
        wiedzą, że ich działanie było bezprawne - rozumiem że sąsiad popiera działania
        niezgodne z prawem - gratuluję prospołeczej postawy życiowej, mnie na szczęście
        wychowano inaczej

        2. czy osoba która zadzwoniła po straż miejską (wbrew temu co sąsiad insynuuje
        nie byłem to ja, choć akurat tę osobę popieram) miała do tego prawo - miała. i
        z tego prawa skorzystała za co nie powinna być tutaj szykanowana

        to już przestaje być zabawne że osoby które postępowały niezgodnie z prawem i
        zostały za to ukarane mają jeszcze śmiałość szczycić się swoim zachowaniem i
        wmawiać ludziom zachowującym się zgodnie z prawem, że to oni się mylą...

        jak można się zorientować po lekturze forum wielu osobom przeszkadzały
        parkujące samochody - nie ze względów estetycznych czy jakicholwiek innych -
        tylko ze względu na utrudnioną widoczność przy wyjeździe.

        oczywiście z punktu widzenia sąsiada kaaro1 daleko lepszą rzeczą jest wpaść
        wyjeżdżając z garażu pod rozpędzony samochód i spowodować wypadek o trudnych do
        przewidzenia skutkach niż "kapować" do straży miejskiej (która przejeżdżając
        tamtedy zapewne i tak widziała te samochody dziesiątki razy)
        • marta-radek1 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 15.09.06, 08:43


          która przejeżdżając
          > tamtedy zapewne i tak widziała te samochody dziesiątki razy

          no cóż ... byłem wczoraj w SM i po krótkiej rozmowie dowiedziałem się że
          interwencja akurat w tym rejonie jest tylko na podtawie powiadomienia
          (DONOS !!!!) , gdyz nie mają czasu żeby jezdzic ot tak sobie tylko
          do "konkretów"

          . albo samochody parkowały zgodnie z prawem albo nie - skoro straż miejska
          > wręczyła mandaty a ukarane osoby się nie odwołały to znaczy że same doskonale
          > wiedzą, że ich działanie było bezprawne - rozumiem że sąsiad popiera
          działania
          > niezgodne z prawem - gratuluję prospołeczej postawy życiowej, mnie na
          szczęście
          >
          > wychowano inaczej
          co do tego sformułowania to naprawde nie mam ochoty bawic sie w sady , gdyz
          odmowa przyjecia mandatu tym skutkuje

          jak można się zorientować po lekturze forum wielu osobom przeszkadzały
          > parkujące samochody - nie ze względów estetycznych czy jakicholwiek innych -
          > tylko ze względu na utrudnioną widoczność przy wyjeździe

          to juz nawet nie chodzi o wyjazd z bramy ( nieczynna) , gdyz wczoraj SM
          wystawiła mandaty samochodom stojacym po drugiej stronie drogi dojazdowej do
          rozdzielni

          KONFIDENTOM MÓWIE N I E !!!
        • mariuszjerzy Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 15.09.06, 14:32
          Przepraszam Michale, ale mnie przeszkadzały te samochody tylko ze względów
          estetycznych i chciałbym, aby taki głos w dyskusji został także odnotowany ;)
          Mam nadzieję, że nie muszę tłumaczyć różnicy semantycznej pomiędzy
          słowem "parking" i "trawnik". A co do detektywa Karoo... to gratuluję
          przenikliwości, bo z mojej obserwacji to raczej nikt się nie ujawnił
          jako "denuncjator", ale w końcu to może tylko świadczyć, że kiepski ze mnie
          detektyw ;)
      • michalfront Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 12.09.06, 18:26
        kaaro1 napisał:

        > Mnie ta sprawa bezpośrednio nie dotyczy {parkuję w innym miejscu}ale żygać mi
        > się chce kiedy czytam wypowiedzi Michałka-cymbałka w tym i innych
        wątkach.Więc
        > przestanę.


        jeśli już to "Pana Michałka" - świń z tobą człowieku nie pasałem żebyś mi miał
        na "ty" mówić...

        żenujący i żałosny brak kultury - to przykre jak ktoś nie ma nic do powiedzenia
        i potrafi tylko obrażać innych

        co do wychowania i kultury to pewnie niewiele da się już zrobić (a szkoda bo
        normalne funkcjonowanie w społeczeństwie naprawdę nie jest trudne) ale może
        jest jeszcze szansa popracować nad ortografią, żeby nie powtórzyło się już
        rzyganie przez samo "ż" :))))))))))
            • radagio1 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 13.09.06, 12:48
              Może dla wyjąsnienia całej sytuacji : donos na sąsiadów parkujących na
              zewnętrznym trawników miał miejsce w przypadku, gdy od dłuższego czasu nie ma
              miejsce parkowanie tuż przy wyjeździe w ul. Wrocławską. Ponadto nie możemy
              parkować po drugiej stronie ulicy, ponieważ jesteśmy stamtąd przepędzani przez
              mieszakńców mieszkających w tamtejszych blokach. Problem nie zniknie, dopóki
              nie wybudujemy we własnym zakresie chociaż w minimalnym zakresie (chociażby o
              nawierzchni żwirowej) parkingu. 20-25 miejsc myślę, że rozwiązałoby sprawę
              parkowania, donoszenia, postoju wezwanych taksówek itp. Przy okazji Pan Michał
              też jest dla mnie taki michałkiem-cymbałkiem. Sugeruję się tylko jego licznymi
              postami w wielu, wielu dyskusjach na postach. Świn nie zamierzam z nim pasać,
              ale proponuję zamiast kogoś obrażać, obojętnie czy ma się rację w dyskusji czy
              nie, może najpierw przemyśleć swoje wypowiedzi przed puszczeniem ich na forum.
              To ten Pan ewidentnie przejawia swój brak kultury. Moja propozycja dla tego
              Pana : zmiana nicka na michałek-cymbałek.
              Pozdrawiam (szczególnie tego Pana, co to świń nie pasał)
              • michalfront Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 13.09.06, 14:22
                radagio1 napisał:

                > Świn nie zamierzam z nim pasać,
                > ale proponuję zamiast kogoś obrażać, obojętnie czy ma się rację w dyskusji
                czy
                > nie, może najpierw przemyśleć swoje wypowiedzi przed puszczeniem ich na
                forum.
                > To ten Pan ewidentnie przejawia swój brak kultury.

                proproszę o link do jakiegokolwiek mojego posta na tym forum, który byłby w
                jakikolwiek sposób obraźliwy albo przejawiał brak kultury - bo pod moim adresem
                tego typu posty pojawiały się niejednokrotnie, co świadczy tylko o tym że
                niekórzy ludzie nie mogą ścierpieć, że ktos może mieć własne poglądy, a
                ponieważ nie mają swoich to pozostaje im tylko próbować obrażać...

                za to dalsza część Pańskej wypowiedzi znamionuje Pańską kulturę w sposób
                doprawdy niezwykły

                > Moja propozycja dla tego
                > Pana : zmiana nicka na michałek-cymbałek.
                > Pozdrawiam (szczególnie tego Pana, co to świń nie pasał)

                bez odbioru...
              • mariuszjerzy Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 15.09.06, 14:40
                To zdumiewające zachowanie sąiadów z drugiej strony ulicy, bo ja tam parkuję od
                kiedy mieszkam w naszym "piekiełku" i jeszcze nigdy nikt mi nawet nie
                zasugerował, że powinienem parkować gdzie indziej... Z resztą muszę przyznać,
                że co rano spotykam tam kilku "naszych" robiących to samo co ja... Czym Pan
                podpadł??
      • michalfront co kaaro1 myśli o sąsiadach spoza Warszawy... 13.09.06, 14:50
        kaaro1 napisał:

        > Pana Michałka to ja znam tylko Wołodyjowskiego cymbałku,a świń z tobą wypasać
        > nie mogłem bo pochodzę z Warszawy a nie tak jak ty z wiochy buraczku!

        nie radzę licytować się ze mną na "warszawskość" pochodzenia, bo się można
        potężnych kompleksów nabawić - zresztą prawdziwy Warszawiak nigdy nie użył by w
        swojej wypowiedzi takich prymitywnych argumentów obrażających ludzi spoza
        stolicy - w sumie to cieszę się, że mieszkańcy naszego osiedla (a proszę sobie
        wyobrazić, że jest wśród nich wielu bardzo fajnych ludzi SPOZA Warszawy) mogli
        poznać co sąsiad kaaro1 o nich mysli i za kogo ich uważa...

        a jeśli faktycznie urodził sie Pan w Warszawie to jest mi o prostu wstyd, bo
        właśnie przez takich ludzi funkcjonuje w Polsce negatywny stereotyp Warszawy i
        jej mieszkańców :(

        w sytuacji, kiedy ktoś ma inne poglądy od naszych najłatwiej jest przecież
        obrazić, po co wysilić szare komórki - chamskie odzywki są szybsze i
        łatwiejsze, nie?

        to ostatni post w którym odpowiadam na zaczepki osobników typu kaaro1, veerop,
        radagio1, eightwonder i kilku innych, którzy najwyraźniej nie dorośli do
        funkjonowania wsród wiekszej grupy ludzi...

        z chamstwem nie ma co polemizować, najlepiej je ignorować - bez odbioru...
          • michalfront Re: co kaaro1 myśli o sąsiadach spoza Warszawy... 13.09.06, 15:35
            verop napisał:

            > Jeżeli pisze Pan o moim nicku, to poproszę o konkrety. Czekam.

            bardzo serdecznie Pana przepraszam, Pański nick znalazł się wśród wymienionych
            oczywiście przypadkowo (przeklejając nicki musiałem omyłkowo przekleić i ten) -
            to mój bład, wynikający zapewne ze "wzburzenia usprawiedliwionego
            okolicznościami" - trochę się zdenerwowałem czytając kilka wcześniejszych
            postów stąd taka niedopuszczalna pomyłka...

            jeszcze raz przepraszam.
            • verop Re: co kaaro1 myśli o sąsiadach spoza Warszawy... 13.09.06, 17:24
              Nie ma problemu. Staram się nigdy nie obrażać osób z którymi dyskutuję, ale też
              przyznam, że czytając komentarze niektórych osób na tym forum - czasami nóż się
              w kieszeni otwiera. Niestety cwaniactwo i podwójna moralność nie zniknie - ale
              podzielam Pańskie stanowisko - należy ją zwalczać. Pozdrawiam.

      • kasiap1981 Re: Pan z żabą w kieszeni i inni społecznicy 15.09.06, 11:35
        Nie bardzo rozumiem czemu niektórzy sasiedzi twierdzą, że ktoś umyślnie nasyła
        na nich straz miejską? Jednym z obowiązków SM jest pilnowanie porządku i
        przestrzegania przepisów. Jezeli SM pozostawia mandaty to chyba parkujacy na
        trawnikach prawo łamią. W momencie kiedy kupowaliśmy mieszkania, wiedzieliśmy,
        że miejsc do parkowania przy bramach osiedla nie ma, a pisanie o tym, żeby
        zorganizować parking do niczego nie prowadzi. Możecie sie przecież Państwo
        zebrać i wystąpić do stosownego urzedu o pozwolenie. a może jest to zbyt
        skomplikowane? Zresztą po zebraniu mogę wnioskować, że nawet tym, których łaczy
        wspólna sprawa pt. "parking pod płotem" trudno sie bedzie dogadac i dojść do
        porozumienia.
        Dziwię się tylko tym co pozostawiają samochody na trawie, że mimo wielokrotnych
        wizyt (bo ostatnio SM pod nasze osiedle podjeżdża dość regularnie - wyczili
        łatwy zarobek czy co????) i mandatów od SM nie zmieniają swojego postępowania.


        --
        src="<a
        href="bd.lilypie.com/0hcXp2.png"/"
        target="_blank">bd.lilypie.com/0hcXp2.png"/</a> alt="Lilypie Expecting a baby
        Ticker" border="0" width="400" height="80" ></a>
        src="<a
        href="b2.lilypie.com/DFUJp2.png""
        target="_blank">b2.lilypie.com/DFUJp2.png"</a> alt="Lilypie 2nd Birthday Ti

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka