Dodaj do ulubionych

Przeciwmigrenowa farmakologia mnie wykańcza.

IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.11.09, 21:24
Witam. Przyjmuję Divascan, Pramolan i od dzisiaj Topamax (wcześniej Belergot),
moja migrena niestety napadała mnie bardzo często i bardzo intensywnie przez
kilka soczystych lat. Tomografię już robiłam, wszystko wygląda dobrze,
zaczęłam właśnie pełną parą leczenie farmakologiczne jak wspomniałam. Niestety
jak na razie nie możemy sobie z panią Doktor poradzić, to już ponad 2 miesiące
kuracji, głowa boli mnie codziennie, typowe ataki migrenowe co kilka dni...
Czyli absolutnie pozytywna wiadomość - nic się nie zmieniło. Do tego stałam
się okropnie nerwowa (w ogóle nie jestem specjalnie cierpliwą osobą ale teraz
nie tylko się irytuję bardzo szybko ale po prostu masakrycznie wkur...), nie
jestem sobą za bardzo, często czuję się "zaszczuta" i jakaś przestraszona albo
osamotniona i czuję ogólnie, że spada moja wydolność wszelaka. Muszę przez to
przejść bo musimy szukać odpowiednich dla mnie leków ale naprawdę mam już
serdecznie dość i średnio sobie z tą sytuacją radzę co mnie oczywiście
dodatkowo wkurza. Czy ktoś z Was miał może podobne objawy czy tak wyboistą
drogę na początku? Nie czuję potrzeby bycia w tym temacie tak absolutnie
wyjątkową ;) Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • eilee25 11.11.09, 22:42
    Mam podobnie teraz, w sensie nasilenia i OBJAWÓW.
    Postanowiłam wrócić do antydepresantów, jedyne leki, które kiedyś mi
    pomogły.Wyciszyły migrenę przez rok. Potem uznałam,że nie będę się faszerować
    chemią i teraz mam.....
    --
    Czas jest tym , co zrobisz z nim.
    Czas bez migreny.....
  • minniemouse 12.11.09, 05:32
    Jednym ze skutkow ubocznych Topamax moze byc agresja, nadmierna
    irytacja i nadwrazliwosc.

    Nie wiem jakie dawki ci doktor przepisala ale dla ich zlagodzenia
    proponowalabym zaczac od 25 mg i zwiekszac nie czesciej niz po 25 mg
    co trzy, cztery tygodnie.


    sama jestem na Topamax i zareczam ze po kilku miesiacach (2-3) te
    objawy ustapia a w kazdym razie powinny. i migreny powinny
    zlagodniec, tak ze cierpliwosci. zycze sukcesu z Topamax.

    Minnie


    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • Gość: nikto IP: *.autocom.pl 12.11.09, 22:29
    Witam
    Ja wtrajam różne leki. Chodziłam do neurologa 2x - raz dostałam kropelki, które
    nic nie dały, a drugi raz lek, którego nie produkują. Raz byłam u jakiegoś
    psychola od kręgosłupa. Potem zapisałam się na biofeedback - co zmniejszyło bóle
    - bolało codziennie, ale wystarczyło tylko 1,5-2 tabletki efferalganu codeine
    każdego dnia. Potem panie powiedziały że te 10 seansów to wcale jeszcze nie
    leczenie, a dopiero wstęp, w moim życiu zmieniła się też sytuacja i
    zrezygnowałam. Ostatnio potrafię zeżreć 16 efferalganów, nurofenów trochę i
    aviomarinu żeby mniej "zwracać" /ale i tak zwracam/. Do tego mam chyba depresję.
    Leki pogarszają jeszcze mój nastrój. Sytuacja ogólnie jest marna. W życiu
    miewałam spadki, ale potem z tego wyłaziłam, a teraz, jakbym wpadła pod lód.
    Jeśli pójdę do neurologa i po lekach jeszcze mi się pogorszy, to nie pożyję
    długo. Skoro teraz jest źle, to co będzie potem?
    Nie chcę się uzależniać jeszcze bardziej od leków - a tym bardziej jeśli jeszcze
    bardziej obniży mi to nastrój - wtedy to już tylko mogiła.
  • Gość: nikto IP: *.autocom.pl 12.11.09, 22:33
    Swoją drogą, czy mogę mieć migreny z nerwów?
    Bo zauważam, że coś jest na rzeczy - w sensie następstwa, jednego po drugim.
    A ostatnio mam bardzo nerwowo /a i dotąd nie była to sielanka/.
  • nessie-jp 13.11.09, 00:32
    Nie piszesz, jaki antydepresant przyjmujesz na okoliczność tej depresji.
    Niektóre leki antydepresyjne mogą nasilać bóle głowy (np. sertralina).

    Skonsultuj się z psychiatrą, który leczy twoją depresję, i poproś o dobór takich
    leków, które są stosowane zarówno w leczeniu depresji, jak i w profilaktyce
    migreny.

    Mnie lekarz dobrał całkiem niezłą kombinację dwóch leków: Mirzaten (mirtazapina,
    antydepresant, nasenny, zmniejszający nasilenie bólów) i Depakine (kwas
    walproinowy, przeciwpadaczkowy, przeciwmigrenowy, uspokajający).

    Trzecia sprawa, niestety zawarta w Efferalganie kodeina może powodować
    przyzwyczajenie organizmu, a przez to coraz częstsze i silniejsze bóle. Opiaty
    powodują, że organizm przestaje produkować własne, naturalne "środki
    przeciwbólowe" i wpada się w błędne koło: trzeba brać opiat, bo boli, a boli, bo
    bierze się opiaty.

    --
    Odwróć się od szyby, rozmawiaj na migi,
    strzygi i widziadła, widziadła i strzygi...
  • Gość: ja IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 13.11.09, 00:42
    nie jestes osamotniona.
    ja mam tez serdecznie dosc i juz mi sie krzyczec chce...
    robie wszystko co tylko przeczytam, lekarz powie, ktos podpowiada i
    ....nie ma dnia, zebym nie budzila sie z bolem. wyc sie chce.
    ja zazywam tylko zomig, boje sie juz, ze dostane wylewu ale nic nie
    jest w stanie mi pomoc oprocz zomigu. a glowa boli coraz wiecej,
    coraz bardziej i coraz inaczej. czasami wydaje mi sie, ze juz tego
    bolu nie wytrzymam a jednak kiedy ustapi, chce mi sie zyc i znowu
    wierze, ze moze teraz bedzie troche przerwy, ze bedzie lepiej, ze
    moze juz nie zaboli tak mocno...
  • Gość: nikto IP: *.autocom.pl 13.11.09, 00:52
    Witam

    Ja nie pisałam,że leczę się na depresję. Tylko, że chyba - prawdopodobnie mam
    depresję. Więc nic na nią nie biorę. Ale widzę, że jestem z złym stanie.
  • nessie-jp 13.11.09, 00:56
    > Witam
    >
    > Ja nie pisałam,że leczę się na depresję. Tylko, że chyba - prawdopodobnie mam

    W takim razie naprawdę warto jak najszybciej zapisać się do lekarza. Leczenie
    przeciwdepresyjne może ci bardzo pomóc także na migreny.

    Nie ma co sią bać wizyty u psychiatry -- oni naprawdę nie tylko "świrów" leczą,
    zajmują się m. in. leczeniem osób po urazach, z uszkodzeniami mózgu, osób
    cierpiących na bezsenność, itp.

    --
    Nie ufaj w wieczory, wstań, zaciągnij story,
    Upiory i harpie, harpie i upiory...
  • Gość: nikto IP: *.autocom.pl 13.11.09, 00:57
    Jeśli przez leki mam być cały czas senna i przytłumiona po środkach
    uspokajających, tłumiących itp - to to jest wegetacja, a nie życie. I tak
    wszyscy mi zarzucają, że kiedyś to tyle robiłam itp itd, a teraz... wiadomo. A
    jak mam się jeszcze bardziej uspokoić i wycofać - to to nie jest życie. Jeśli
    czeka mnie tylko to i pogarda ze strony innych, to życie nie wygląda zachęcająco.
  • nessie-jp 13.11.09, 01:25
    Gość portalu: nikto napisał(a):

    > Jeśli przez leki mam być cały czas senna i przytłumiona po środkach
    > uspokajających, tłumiących itp - to to jest wegetacja, a nie życie.

    No cóż, ja nie jestem senna :) A jeśli zamiast leczyć się, wolisz pokornie
    znosić ból i cierpienia psychiczne -- też masz do tego prawo.

    --
    Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni,
    wodnik i topielica, topielica i wodnik...
  • anthonka 13.11.09, 07:10
    Nikto, dobrze dobrane antydepresanty nie przytłumiają, nie usypiają i nie
    uzależniają, a naprawdę potrafią pomóc. Wizyta u psychiatry to nie żaden wstyd,
    a życie z nieleczoną depresją to naprawdę wegetacja. Pomyśl o tym.
  • minniemouse 13.11.09, 08:51
    Ostatnio potrafię zeżreć 16 efferalganów, nurofenów trochę i
    > aviomarinu żeby mniej "zwracać" /ale i tak zwracam/.


    na dzien?? mozesz podac dokladniejsza liczbe? ile jest mg w tabletkach, ich sklad?


    Skoro teraz jest źle, to co będzie potem?
    Nie chcę się uzależniać jeszcze bardziej od leków - a tym bardziej jeśli jeszcze
    bardziej obniży mi to nastrój - wtedy to już tylko mogiła.



    Dlaczego sadzisz, ze jestes uzalezniona od lekow? jezeli bierzesz tylko dlatego
    ze cie boli, to nie jestes.
    po drugie, dlaczego zakladasz ze po (jakich?) lekach nastroj obnizy ci sie
    jeszcze bardziej?


    Jeśli pójdę do neurologa i po lekach jeszcze mi się pogorszy, to nie pożyję
    > długo


    dlatego musisz powiedziec lekarzowi o tym, i wtedy nie bedzie przepisywal ci
    lekow ktore nastroj obnizaja tylko poprawiaja.
    Poza tym, musisz udac sie nie tylko do neurologa ale do psychiatry takze.
    bo wyglada na to ze masz nie tylko migreny ale i depresje, osobno. Albo, u
    ciebie wystepuje bardziej depresja niz migrena.


    Jeśli przez leki mam być cały czas senna i przytłumiona po środkach
    uspokajających, tłumiących itp - to to jest wegetacja, a nie życie. I tak
    wszyscy mi zarzucają, że kiedyś to tyle robiłam itp itd, a teraz...
    wiadomo.


    Przeciez twoje zycie w/g tego co napisalas to JUZ JEST wegetacja. depresja,
    cierpienie, bol.

    Wlasnie jak nie zaczniesz tego leczyc pod katem przede wszystkim depresji to
    dopiero bedzie niewesolo.
    Poza tym, leki dobiera sie do choroby, objawow.


    ale jak ktos napisal, masz wybor.

    Minnie






    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • wushum 13.11.09, 17:13
    Co do ilości leków - owszem dziennie - zeżarłam opakowanie efferalganu /podobno
    ma to 16 tabletek/ aviomarinu to nie pamiętam ile ze 3 na pewno, do tego też
    nurofen, ale to był dzień w którym co jakiś czas dopadały mnie - elegancko
    mówiąc - torsje, czułam się koszmarnie i przyznam, że przestałam liczyć
    tabletki. Efferalgany to te 500 paracetamolu z 30 codeiny. Ale widzę, że
    wcześniej wystarczało pół tabletki, a max to było 1,5 na jednorazowe wypicie, a
    teraz piję trójcami. I owszem czuję się całkiem dobrze po tym - wręcz mogę
    przemeblować mieszkanie /o ile nie jest to ból gigant/ ale później mam takiego
    doła jakbym wpadła do czarnej studni - bez dna. Spadasz, spadasz i ciągle możesz
    być jeszcze niżej. No i już sama nie wiem, czy doła to ja mam z siebie, czy z
    tabletek. Co ciekawe solpadeine nie pomaga na ból tak, jak efferalgan.
    Co do życia - owszem, w porównaniu z tym co kiedyś - kilka lat temu - to
    wszystko jest inaczej. Ale wkoło słyszę, że mam się wziąć w garść, nie wydawać
    na leki, tylko pracować, a nie być leniem.
    Chociaż może to prawda. Ja już nie wiem, co jest prawdą. Z resztą każdy ma swoją
    prawdę. Z tym, że są prawdy lepsze i gorsze - innych, są te lepsze.
    :)
    Pozdrawiam
  • wushum 13.11.09, 18:06
    ps.: tak to ja - ta sama osoba
  • minniemouse 13.11.09, 23:03
    > Co do ilości leków - owszem dziennie - zeżarłam opakowanie efferalganu /podobno
    > ma to 16 tabletek/......Efferalgany to te 500 paracetamolu z 30 codeiny.


    Kategorycznie musisz wziac sie w garsc i isc do lekarza, do jakiegosc dobrego
    neurologa. jezeli nie podoba ci sie pierwszy to idz do drugiego az znajdziesz
    takiego z ktorym bedziesz sie dobrze czula. tylko pamietaj ty jako pacjent tez
    masz obowiazki, nie same wymagania.
    jako pacjent powinnas stosowac sie do zalecen lekarza, jego porad i wskazowek i
    byc cierpliwa bo nie od razu Krakow zbudowano.

    na poczatek, maksymalna dobowa dawka paracetamolu to 4000mg.
    jezeli wiec w jednej tabletce Efferalgan ktora bierzesz jest 500mg to
    absolutnie nie wolno ci wziac wiecej niz 8 tabletek w ciagu 24 godzin!
    musisz naprawde miec 'death wish' (pragnienie umrzec) zeby brac tyle tabletek na
    dzien.
    skoro po wzieciu 8 tabtelek jakiegokolwiek leku zawierajacego LACZNIE 4000mg
    paracetamolu nadal boli cie glowa, jedynie co mozesz wziac to cos co go juz nie
    zawiera.
    ibuprom, aspiryna tego typu ale z kolei pamietaj ze te leki bardzo niszcza
    przewod pokarmowy. prosta droga do wrzodow.

    tym bardziej powinnas udac sie do neurologa ktory po zdiagnozowaniu jakiego
    typu masz bole glowy moglby przepisac ci znacznie skuteczniejsze w migrenie
    tryptany (jesli masz migrene) i jakies leki zapobiegajace migrenie ( w twoim
    przypadku dobrze by bylo antydepresyjne - dwa ptaki za jednym zamachem).

    a teraz piję trójcami.

    nie dosc ze przekraczasz jednorazowa dawke paracetamolu - bo mozna tylko 1000mg
    na raz to jeszcze 30x3= 90mg kodeiny.
    i to i to bardzo szkodzi na watrobe. Branie codziennie tych lekow juz ja obciaza
    a co dopiero w takich ilosciach.


    Ale wkoło słyszę, że mam się wziąć w garść, nie wydawać
    > na leki, tylko pracować, a nie być leniem.
    > Chociaż może to prawda. Ja już nie wiem, co jest prawdą.


    To jest absolutnie nieprawda. Jestes bardzo chora, zyjesz w ciaglym bolu,
    z tego co piszesz od lat i wyglada na to ze nie tylko bez zadnej porzadnej
    pomocy lekarskiej ale do tego w bardzo niesprzyjajacych warunkach empcjonalnych.

    To jest absolutnie niemozliwe aby zyjach w ciaglym, CHRONICZNYM bolu dalo sie
    funkcjonowac na normalnych obrotach a co dopiero na zawyzonych "jak kiedys".
    To nie jest absolutnie twoja wina ze majac chroniczna chorobe twoja wydajnosc
    zaczela z czasem spadac, twoje samopoczucie zaczelo sie obnizac, a zachowanie
    twojej rodziny i przyjaciol jest chamskie i karygodne.

    Ty potrzebujesz pomocy, wsparcia i zrozumienia nie oskarzania, krytykowania i
    obwiniania.
    w zadnym wypadku nie mysl i nie wierz w to co oni mowia - nie jestes leniwa i
    nie, to co sie z toba dzieje to nie jest kwestia "wziecia sie w garsc".
    Oni tak samo nie byliby w stanie dac sobie rady jak i ty gdyby ich tak zaczela
    glowa bolec .
    Byliby dokladnie w tej samej sytuacji, tym samym bolu, tym samym dolku,
    zapewniam cie gdyby spotkala ich ta CHOROBA co ciebie spotkala bot o jest
    CHOROBA, i to nalezy w pierwszym rzedzie pojac - ze to jest choroba nie
    widzimisie i dlatego to nie jest kwestia wziecia sie w garsc.

    Nieszczescie naszej choroby polega na tym ze jest to 'choroba niewidzialna'
    ktorej nie da sie zmierzyc, zbadac, dotknac. co innego gdybysmy byli na wozku,
    wtedy zaraz by nad nami skakali i sie roztkliwiali.
    a tak musimy walczyc o to zeby do wszystkich wokol dotarlo ze my naprawde
    jestesmy chorzy i ze potrzebujemy pomocy, nie glupich uwag i kryktyki. jak
    zaczniemy zadac i wymagac pomocy to ja otrzymamy.
    ale do tego aby doszlo to w pierszym rzedzie wiesz kto musi uwierzyc ze jest
    chory? TY.

    Przemysl to co napisalam.

    Moja sugestia jest taka. Przeczytaj uwaznie link pod naglowkiem forum MIGRENA pt
    fazy migreny.
    Spisz sobie na kartce wszystkie swoje objawy jakie u siebie zauwazylas, zarowno
    fizyczne jak i psychiczne.
    Udaj sie do lekarza pierwszego kontaktu i popros o skierowanie na badania krwi
    aby sprawdzic czy masz w porzadku watrobe, nerki, zoladek, czy nie masz anemii
    itd itp.
    Popros o skierowanie do neurologa, najlepiej takiego co sie zajmuje bolami glowy
    i do psychiatry.
    na tym etapie trudno powiedziec czy ty masz krach psychiczny jak ustepuje
    dzialnie Efferalganu (jest to mozliwe) czy tez w ogole masz depresje.
    a zreszta i tak co my mozemy wiedziec o tobie, bez wywiadu do tego. z tonu
    twoich wypowiedzi powiedzialabym ze ogole masz depresje i do tego nie masz
    wsparcia w rodzinie, wrecz przeciwnie, co cie jeszcze bardziej doluje bo
    powoduje zwatpienia w siebie. jak pisalam rodzina nie ma racji - po prostu
    jestes chora.

    Lekarze jak z toba porozmawiaja to ustala jakies leczenie, i miejmy nadzieje
    pomalutku cos zacznie zmieniac sie na lepsze.
    A ty nie martw sie do przodu na zasadzie " co bedzie gdy to czy tamto.." bo juz
    teraz nie jest wcale dobrze, wiec nie masz nic do stracenia a wiele do zyskania.

    Jedno jest pewne, za duzo tego Efferalganu i musisz z tego zejsc do nie wiecej
    niz 8 tabletek na dzien.

    Minnie




    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • bal333 13.11.09, 14:18
    Witam.dobiegam 40 i od 25 lat zmagam się z migrenami.Mój pech polega
    na tym ,że nikt nie połączył moich dolegliwości z migreną..dopiero 10
    lat temu po urodzeniu dziecka trafiłam do neurologa który
    stwierdził,że to migrena niestety troszkę przestarzała aby wyleczyć
    całkowicie..no i przez 1.5 roku były eksperymenty z lekami
    ..Polomigran,Divascan nic i nic..widząc ,że ja niknę w oczach
    zdecydowalismy poszukać zestawu przerywającego ból i to też trwało
    miesiąc lub dwa no i wreszcie tzw. ZWYCIĘSTWO...Coffecorn
    forte*2szt.+Naproksen 500 i jeśli złapię pierwsze objawy i łyknę to
    po15 min jest po migrenie...pecha mam takiego że mam napady co 2 co 3
    dni ,no i zaczęły mi trochę wnętrzności wysiadać....Trzymajcie się
    dziewczyny !!!!
  • minniemouse 13.11.09, 23:09
    ZWYCIĘSTWO...Coffecorn
    forte*2szt.+Naproksen 500 i jeśli złapię pierwsze objawy i łyknę to
    po15 min jest po migrenie...pecha mam takiego że mam napady co 2 co 3
    dni


    To bardzo dobrze ze jest cos co ci pomaga :)

    naproksen, a ty jeszcze bierzesz spora dawke, bardzo szkodzi na zoladek, to
    moze byc od tego. nigdy nie bierz na pusty.

    na twoim miejscu zapytalabym lekarza czy moze dodac do tego zestawu cos oslonowo
    na zoladek lub zmienic na inny mniej szkodliwy srodek p/bolowy.

    Poza tym, skoro masz tak czesto napady nie ustalabym w poszukiwaniu terapii
    zapobiegawczej. oprocz Polomigranu i Divascanu sa jeszcze leki inne
    p/padaczkowe, antydepresyjne, beta blokery, blokery kanalow wapnia, i inne.

    Minnie


    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • alabos1 14.11.09, 09:42
    Jak czy tam wasze relacje jakie leki przyjmujecie, by złagodzić
    obiawy migreny, to przypominam sobie, jak ja walczyłem z migreną.
    Dzięki Bogu już jej nie mam. po 15 latach jestem wolny od niej.
    pozdrwawiam
  • bal333 14.11.09, 11:14
    Naproksen łykam ale dojelitowy..żołądek mam skopany przez leki
    przeciwbólowe które łykałam przed diagnozą...chcę podzielić się z
    Wami moim odkryciem niestety nie na każdą podziała to tak jak na
    mnie ale raz można spróbować...zawsze przy migrenie okropnie męczyły
    mnie wymioty i jakieś pół roku temu przegłądałam starą książkę
    zielarską no i czytam o melisie..gdy doczytałam że ona super łagodzi
    żołądek postanowiłam spróbować..do dzisiaj robię tak
    ból+tabletki+gorąca szklanka zaparzonej melisy i co ważne nie
    słodzonej..od pół roku nie wymiotowałam...pozdrawiam
  • wushum 16.11.09, 18:32
    Witam
    Właśnie wychynęłam z głębin migreny. W niedzielę biegałam po 2 otwartych
    aptekach z receptą na Triptagram - w jednej usłyszałam, że nie mają i nie mogą
    mi powiedzieć, czy sprowadzą, w drugiej, że nie wiedzą skąd to się takie leki
    sprowadza.
    Wyszłam zrozpaczona, bo byłam w fazie ciężkiego zdychania, porzygałam się na
    ulicy i wróciłam do domu, zdychać dalej.
    Jak więc to jest do jasnej anielki, że muszę błagać w ciężkim stanie i słyszę
    jakieś okrzyki pogardy, że co to ci lekarze wypisują.
    W takich momentach, czasem chciałoby się życzyć innym, żeby poczuli co to
    jest...ale tego nie robię.
    Teraz nie wiem co robić. Czy jest jakiś dobry szpital neurologiczny w Krakowie
    /poza panem Czapińskim na Kieleckiej?/ może dowiem się z czego to jest? Ja
    twierdzę, że z nerwów, część rodziny, że od kręgosłupa i oni będą ciągnąć mnie
    za głowę, żeby mi pomóc (!), jeszcze inni, że powinnam brać leki na padaczkę, bo
    jeden facet w telewizji powiedział, że bierze.
    A ja się boję leków, przez większość życia chorowałam i byłam czymś szpikowana -
    ja chcę nauczyć się przeciwdziałać inaczej, zapobiegać... może jakieś medytacje,
    albo może jak poznam powody, to będę wiedziała z czego to jest?
    Może ktoś zna dobry szpital, albo dobrego lekarza w Krakowie, poza panem Czapińskim?
  • wushum 16.11.09, 19:08
    Czy był ktoś u dr Janika w Krakowie?
  • minniemouse 17.11.09, 03:14
    może dowiem się z czego to jest? Ja
    twierdzę, że z nerwów, część rodziny, że od kręgosłupa i oni będą
    ciągnąć mnie
    za głowę, żeby mi pomóc (!), jeszcze inni, że powinnam brać leki na
    padaczkę, bo
    jeden facet w telewizji powiedział, że bierze.
    A ja się boję leków, przez większość życia chorowałam i byłam czymś
    szpikowana -
    ja chcę nauczyć się przeciwdziałać inaczej, zapobiegać... może
    jakieś medytacje,
    albo może jak poznam powody, to będę wiedziała z czego to jest?


    Migrena jest choroba neurologiczna , ktorej przyczyny nie sa
    do konca poznane. wiadomo ze w gre wchodzi centralny uklad nerwowy,
    geny, zaburzenia biochemiczne w mozgu.

    nie bierze sie z zadnym "nerwow", "kregoslupa", "zgrzytania
    zebami", "zaburzen hormonalnych" - wszystkie te i inne czynniki moga
    co najwyzej grac posledniejsza role w migrenie ale jej nie
    powodowac
    .

    W twoim wypadku "nerwy" - stres - moze owszem wywolywac czasem
    napady, ale i tak pewnie raczej dostajesz je juz po stresie w
    okresie relaksacji bo migrene ironicznie raczej dostaje sie na
    skutek rozszerzenia naczyn krwionosnych i rozluznienia.
    a kregoslupie zapomnij, mozna miec bole glowy ale nie migrene
    przeciez.

    Migrene jak na razie profilaktycznie leczy sie lekami
    przeciwpadaczkowymi, antydepresantami, lekami na serce, i innymi
    a doraznie tryptanami, lekami p/bolowymi, ergotamina i
    dihydroergotamina.

    Triptagram to jakis sumatryptan moze niech lekarz przepisze ci Cinie
    to podobny lek a latwiej dostepny.

    Minnie


    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • ksywa 13.11.09, 21:18
    A mnie wykańcza to, ze nie potrafię zrozumieć, dlaczego czasem na
    słabszy BG nie pomaga nawet ketonel, a innym razem na koszmarne
    rozsadzanie głowy wystarcza zwykła aspiryna! Nigdy nie wiem, co
    wziąć, i czy w ogóle warto cos brać pbolowego, bo nie ma żadnych
    reguł, a boli codziennie własciwie! Boli od niczego i potrafi
    przestac też od niczego (na kilka godzin). Czasami mam wrażenie, ze
    gdybym nie brała divascanu, to moze te bóle byłyby jak kiedyś,
    rzadsze, mocniejsze, ale przewidywalne, z "normalnymi" fazami...
    No i na dodatek, też od zauważam u siebie napady agresji... Ale
    mysle, ze to sie bierze jednak z frustracji, z tego, ze cały czas
    mysle o tym, ze już drugi rok jestem właściwie jak niepełnosprawna
    (drugi rok ciaglych bólow głowy, anie jak kiedyś 1 migrena przy
    okresie)... A jak frustracja, to i agresja. Proste. No i przecież
    listopad - grudzień to najgorszy czas dla migren...
  • wushum 14.11.09, 21:04
    Minnie dzięki Ci za ciepłe słowa i wskazówki:)
    Niby jedna osoba z rodziny trochę rozumie - chyba odziedziczone mam bóle, ale
    tej osobie za młodu migrena dawała wycisk, teraz znacznie rzadziej się coś
    pojawia i wystarcza np Ibuprom. Więc też, to tylko cień zrozumienia. Wszyscy są
    raczej zniecierpliwieni - bo powinnam... i tu długa lista, każdej osoby z
    rodziny, na mój temat.
    No, muszę poszukać neurologa i psychologa chyba. Do tego drugiego nawet już się
    zapisałam, ale cena wizyty mówi mi, że będzie to 1 raz. Może mi coś poleci?
    Co do Efferalganu - wiem, że są jakieś ograniczone dawki, ale kiedy nic nie
    pomaga, a mam tylko to... Ostatnio nawet zadziałała mi mieszanka - ketonal z
    nurofenem forte, ale samopoczucie jakieś dziwne po tym.
    Jeszcze raz bardzo dziękuję. I serdecznie pozdrawiam:)
    Pocieszam się, że tu ktoś mnie rozumie.
    Słuchajcie, musimy zrobić jakąś kampanię na rzecz migreny - skoro uświadamia się
    ludziom różne sprawy, to czemu nie to? Chociaż kiedy mnie boli - jest mi prawie
    obojętnie, co kto o mnie myśli.
    Ściskam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka