Rezonans magnetyczny- pytanie o kontrast Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam!
    W środę mam rezonans magnetyczny głowy z kontrastem. Proszę o
    informacje na temat samego kontrastu. Nie ukrywam, że się
    najbardziej tego boję, a właściwie reakcji organizmu po podaniu.
    Wszyscy mówią, że kontrast jest bezpieczny, ale zdarzają sie
    przypadki alergii na niego. Czy po otrzymaniu kontrastu mogą pojawić
    się jakieś objawy, które uznawane są za normalne? Czego mogę się
    spodziewać po kontrascie.Proszę o podzielenie się waszymi opiniami i
    doswiadczeniami po badaniu. Dziękuję z góry za odpowiedzi.
    • Gość: stracatella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 20:16
      Poczytaj na stronie Helimed. Kontrasty są niebezpieczne ale w
      tomografii, natomiast w MRI w zasadzie są obojętne dla organizmu.
      Oczywiście kazdy środek łącznie z pokarmem może wywołać reakcje
      alergiczną, ale te na MRI sa w zasadzie uznawane za bezpieczne.
      pozdrawiam
    • Spokojnie nic nie będziesz czuła, podadzą co kontrast po paru minutach od
      rozpoczęcia rezonansu przez venflon, może ci się zrobić tylko gorąco

      ale to chyba psychiczna jest reakcja. Kontrast to małe piwo gorsze są dźwięki
      podczas badania

      jak strzelanie z karabina na przemian stukaniem młota.Pamiętaj ,że nie jesteś sama.


    • dziękuję kochani za odpowiedz. Jakoś musze przezyc ten rezonans.
      Podejrzewam, że czekanie na wynik bedzie najbardziej stresujące.
      pozdrawiam Was
      • Gość: majka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.08, 22:32
        weź soebie najlepiej zatyczki do uszu, bo dzwięki są okropne. Coś
        jak walenie garami czy raczej metalowymi pokrywkami przy uszach. Ja
        tez bardzo się tego badania bałam. Gdy położyłam się na łóżku, to
        chyba zbladałam strasznie, bo pani zapytała o moje samopoczucie i
        zawołała lekarza. Bardzo bałam się, że jak wjadę do tego tunelu i
        np. zasłabnę, to ani nie bedę mogła się podnieść, żeby kogoś
        zawiadomić a personel zostaje w innym pomieszczeniu. I dopiero jak
        mi wręczono do ręki gumową pompkę, którą w razie czego miałam
        sygnalizować złe samopoczucie, to dopiero się uspokoiłam. Nie miałam
        zatyczek i ten hałas był okropny, ale chwilami były tylko szumy i
        wtedy lekko przysypiałam. Poprzednią noc ze strachu źle spałam.
        I pamiętaj, żeby nie mieć na sobie żadnych metalowych części na
        ubraniach. Ja miałam metalowe nity przy spodniach i musiałam je
        całkiem zdjąć.
        Ja też sie bardzo bałam, ale tak jak mówię, ta pompka całkowiecie
        mnie uspokoiła.
        Głowa do góry:)
      • Gość: aja IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.07.09, 21:31
        miałam dzisiaj rezonans z kontrastem nic nie czułam nic się nie
        działo.
        Trwało 1 godzinę i strasznie mi się dłużyło momentami przysypiałam
        ale nie mogłam zasnąć gdyż bałam się że się poruszę i będzie błąd w
        badaniu, gdyby nie to spałabym jak suseł.
        • Gość: dyptam IP: 193.16.229.* 15.07.09, 11:32
          Wczoraj miałam robiony rez głowy z kontrasem, wcale nie jest to
          takie straszne jak piszecie.
          A kto ma klaustrofobię może zamknąć oczy i spokojnie robić badanie.
          Trzaski i stukania też nie były męczące.
          Całe badanie trwało 30 min
          • Gość: spooky IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 22:04
            "kto ma klaustrofobie może zamknąć oczy..." - sorry, ale to mi
            przypomina trochę zdania wypowiadane o migrenie przez ludzi, których
            ona nigdy nie dotknęła. Zapewniam Cię, że jeżeli ktoś ma
            klaustrofobię, to sobie tego badania nie da zrobić, choćby życie od
            tego zależało.
            • Gość: Gosia IP: *.144.246.94.ip4.artcom.pl 02.06.11, 16:28
              bzdura z ta klaustrofobia, zamknięcie oczu pomaga i wcale nie jets strasznie, mnie sie to badanie podobało
              • Gość: klaustrofobiczka IP: 212.160.172.* 14.02.14, 10:45
                zadna bzdura! nie masz tego, to sie nie wypowiadaj, bo nie pasz pojecia co piszesz...
                ja chcialam sie przelamac (mimo, ze strasznie sie balam) i jak mnie tam wsuneli, to trwalo doslownie 1minute! przyspieszony, plytki oddech i okropne uczucie, ze sie dusisz, nie pozwola ci na przelezenie tam 20minut
                • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.14, 10:06
                  nie wytłumaczysz tego osobie która tego nigdy nie miała, to tak jak ktoś ma jazdy psychiczne a ty mu powiesz musisz się wziąć w garść! tylko że są pewne choroby o podłożu psychicznym gdzie nie mamy wpływu na nasze reakcje, mnie TK robiła siora która jest radiologiem i serce mi waliło jak oszalałe a nie byłem w komorze tylko TK było otwarte, masakra takie przypadłości bo co by się nie działo to człowieka ogarnia panika a z tym jest ciężko
                  • Gość portalu: Gość napisał(a):
                    a nie byłem w komorze tylko TK było otwarte, masakra takie przypadłości bo co by się nie działo to człowieka ogarnia panika a z tym jest ciężko

                    i to pomimo podania srodka uspokajajacego? czy robilas bez?

                    Minnie
                    --
                    Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
                    Oscar Wilde
                • Gość: piotrstec IP: *.static.korbank.pl 02.12.14, 21:58
                  Jeżeli badanie jest istotne dla Twojego zdrowia - dostępne są już otwarte aparaty do MRI. Np we Wrocławiu szpital EuroMediCare, klinika Resonica w Siemianowicach Śląskich.
              • A ja mam klaustrofobię i wytrzymałam 2,5min.mimo,że myślałam,że trwa to wieki.Dostałam ataku paniki i badanie nie odbyło się.Znalazłam szpital z tzw.rezonansem otwartym i udało się.Przeszłam bezboleśnie.A wracając do klaustrofobii,nie wiem skąd twierdzenie,że zamknięcie oczu w czymkolwiek pomaga.Bzdura!Jest jeszcze gorzej.Autorka zapewne nie cierpi na klaustrofobię.
                • Ja nie mam klaustrofobii, ale mam znajomych internetowych ktorzy to maja stwierdzone przez lekarza psychiatre i nawet czasami biora na to jakies leki.
                  fajnie by bylo gdyby choc jedna osoba laskawie zechciala napisac jak z podawaniem lekow
                  w PL do badania w zamknietym MRI i czy to im pomaga czy nie,
                  przynajmniej cos bysmy wiedzieli ... :/

                  Minnie
                  --
                  Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
                  Oscar Wilde
                  krakowskasucha.blox.pl/html
            • Gość: korhal IP: 87.112.156.* 17.01.14, 16:55
              'choćby życie od tego zależało"
              niech i tak będzie ......że dzieki temu takich nerwowych psycho będzie mniej ( to w szczególności adresuję do założycielki tematu)
          • Gość: GA IP: *.play-internet.pl 08.07.15, 17:29
            Dzień dobryk a jeżeli ktoś ma robiony rezonans kontrastyczny głowy to są jakieś podejrzenia np. rak czy guz ?!
    • Dziekuję za podtrzymanie na duchu :) Jutro z rańca kupuje zatyczki i
      na 9 rano maszeruję z mężem na rezo. Zdam relację po badaniu. Obym
      tylko nie zwiała z tego tunelu ;)
      pozdrawiam ciepło wszystkich
      • Gość: Bubu1407 IP: *.elk.mm.pl 18.05.12, 13:53
        Witam, dzisiaj miałam rezonans miednicy, głowa lekko wystawała mi z tunelu, nie bałam się badania, boje się wyniku (7 dni trzeba czekać:(). U mnie obeszło się bez słuchawek, w sumie nawet nie proponowali;p Najgorsze chyba w sumie było wbicie velfronu z tego całego badania i trzymanie rąk do tyłu (trochę drętwieją) :D Ogólnie nie ma się czego bać. Ja dla własnej wygody i lepszego samopoczucia przebrałam się w przebieralni w spodenki bez żadnych metali i nie musiałam leżeć ze spuszczonymi do połowy spodniami i bez uwierania :)
        • Gość: kasiek IP: *.ms-net.eu 10.07.15, 08:07
          Też miałam tk jamy brzusznej z kontrastem, bardziej się bałam niż było trzeba. Mi ręce wcale nie drętwiały. Mimo, że nie miałam metalowych części to i tak od pasa w górę musiałam się rozebrać( chodziło o stanik, ale Pani przykryła mnie elegancko), dół miałam zostawiony. Całe badanie w miarę szybko poszło, z kontrastem nic się nie działo poza uczuciem ciepła które szybko zniknęło. Trzasków nie było. Najbardziej zdziwiłam się jaki personel był uprzejmy. Sama pracuje w służbie zdrowia w innej placówce i lekarz nie wiedział czym się zajmuję, jednak zasada traktuj jak sam chciałbyś być traktowany ma sens;)
    • Witajcie!

      Jak obiecałam, tak pisze o rezonansie na którym dzisaj "byłam". Otóż
      wizyta na godz 9.00, jestem 15 min przed, czekam i czekam na czczo
      i nastrajam sie pozytywnie, nawet kupiłam sobie stoperki do uszu,
      smieszne, bo takie, które sie samemu formuje...ale przechodze do
      konkretów. Wiec czekam i...dostaję info, że niestety rezonans sie
      zawiesił i panie nie moga mi dzisiaj zrobic badania wrrrr.....
      No wiec zwinełam manatki i do domciu. Jestem w domciu, a tu telefon
      ze szpitala, że rezo sie odwiesił, no wiec w 10 min wracam do
      szpitala. Zziajana jak...roztelepana i z lekka przerazona (rano było
      lepiej). Dostaje venflon w żyłke (juz mnie telepie na samą mysl o
      kontrascie, który pózniej dostane ) no i ide z mezem na sale, maz za
      pozwoleniem towarzyszy mi. Kłade sie na wyrko, maz za noge trzyma ;)
      wjezdzam i pikawa o mało co nie wysiadła ;) no, ale wiem, że musze
      to zniesc. No i leze sobie, oddycham, nie ruszam sie i czekam na te
      trzaski i strzelanka, na razie ok. Wyjazd z tunelu po paru min i
      pani przeprasza, że zawiesił sie znowu. No to dawaj z łóżka i do
      poczekalni, czekamy kolejne 5 min. Po nich znowu mam sie połozyc, no
      modle sie zeby juz sie nie zawieszał. Znowyu pikawka daje w tunelu,
      maz masowanko w noge...niestety zawieszka...złosliwosc rzeczy
      martwych. No i pojechałam do domku. Prawdopodobnie w sobote bede
      miała powtórke z rozrywki. Wiecie co, troche sie boje jak wytrzymam
      to badanie, juz wiem mniej wiecej jak tam sie lezy ale na sama mysl
      mnie dusi juz teraz :( z drugiej strony wiem, że musze zrobic to
      badanie. Macie moze jakies uspokajacze bez recepty, sprawdzone,
      zebym mogła przetrzymać w sobote to badanko?
      dziekuje i pozdrawiam
      • ajajajj ale niefart! biedna jestes!

        jezeli cierpisz na klaustrofobie to powinnas powiedziec to lekarzowi
        i poprosic o srodek uspokajajacy. tak sie robi, o ile nie ma
        p/wskazan lub poprosic o skierowanie na rezonans taki na siedzaco -
        "otwarty".

        ale pomysl - nic nie musisz robic tylko lezec. zaklinowac sie tam
        nie zaklinujesz bo nawet jakby lozko sie nie ruszalo to cie wyciagna
        za nogi :)

        jedyni co to ten halas - no ale korki pomoga. a tak - po prostu lez
        i nie mysl ze jestes tam tylko np. na plazy w Rio....


        Minnie
        • Hihihi dzieki miniemouse!
          No w zupełnosci masz racje, że w razie jakby co to za nogi
          wyciągna ;) ja przez moment miałam nawet taka mysl, ze jakby co to
          sama dolem sie wyczołgam, gdy obczaiłam, ze ta dziura wcale nie taka
          mała u dołu ;)
          Najgorsza ta klatka nad głowa , niczym z "Milczenia owiec"...
          Na sobotę próbuje sie nastroic pozytywnie, pomimo diabelskiej pogody
          za oknami. No jakos trzeba dac rade, zarzuce sobie meliske w tabl
          etc. Najwyzej ucieknę i tyle.
          pozdrówka
    • Gość: basia IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.02.09, 23:40
      Hej. Mam klaustrofobię, agarofobię, napady paniki i hipochondrię i ...przeżyłam
      rezonans:) Miałam to badanie parę dni temu (rezonans głowy) w Warszawie na
      Fieldorfa róg Perkuna (NFZ, w dół po schodkach). Chyba nie muszę pisać jak
      bardzo się tego bałam. W każdym razie chciałam wam powiedzieć, że to nic
      strasznego. Wcześniej łyknęłam 2 miligramy lorafenu (lek uspokajający). (Jeden
      miligram nie zadziałał:) Najbardziej oczywiście bałam się kontrastu. Wydawało mi
      się, że umrę na jakiś atak jak tylko mi go podadzą. Druga rzecz, której się
      bałam to że wybiegnę stamtąd jak szalona z jakimiś strasznymi objawami, przerwą
      badanie i będę znów musiała czekać miesiąc żeby spróbować drugi raz. No więc to
      było tak, że przed badaniem pielęgniarka zamontowała mi wenflon w żyle (nie
      bolało). Z tym wenflonem położyłam się na takie suwane łóżko. To łóżko wjechało
      jakieś pół metra do rury (nie więcej! nie jest się zamkniętym jak w trumnie,
      tylko głowa tam siedzi, jeśli to rezonans głowy oczywiście, a rura jest w miarę
      wysoko nad głową). W uszach miałam zatyczki, które same sobie przyniosłam.
      Dostałam pompkę do ręki, żebym ją nacisnęła jak będę się źle czuła. Ale wtedy
      badanie jest przerywane i nie ma żadnych wyników, a powtórka nie wiadomo kiedy.
      Dlatego lepiej nie naciskać:) Pielęgniarka wyszła i rozpoczęły się dźwięki. To
      wcale nie brzmiało jak walenie po garach, tylko raczej jak klaksony samochodów i
      wcale nie było jakieś strasznie głośne. Czułam się jak na dyskotece techno,
      takie rytmiczne klaksony przypominające jakieś słowa, w stylu papapapa albo
      tutututu. Trwało to 20 minut. Potem weszła pielęgniarka i wstrzyknęła mi
      kontrast (uwaga - upewnijcie się, że kontrast to "paramagnetyk", czyli bez jodu,
      wtedy jest całkowicie bezpieczny i nie wywołuje żadnych objawów, żadnych nawet
      fal gorąca). Potem badanie trwało jeszcze 10 minut i koniec. Pochwalili mnie, że
      mimo lęków tak dzielnie wytrzymałam:) Panicznie się bałam tego badania, tak że
      odwlekałam zapisanie się, ale dokształciłam się w dziedzinie kontrastów
      cieniujących (mogą być jodowe, niejodowe, jonowe, niejonowe i paramagnetyki) i
      skoro wiedziałam że dostanę ten najbezpieczniejszy paramagnetyk, to wreszcie się
      zapisałam. Na badanie czekałam miesiąc z hakiem. Miałam skierowanie od
      publicznego neurologa.
      • dzielna z ciebie dziewuszka, Basiu, brawo :)

        pozwolisz ze zapytam - czy u ciebie jest mozliwe blokowac mysli?
        ja np stosuje te technike wlasnie w takich przypadkach kiedy
        czeka/spotyka mnie cos stresujacego.

        jak lapie sa negatywnych myslach, natychmiast przestaje o tym
        myslec, zmuszam sie do "pustki w glowie",
        i kieruje mysli na neutralny temat.
        po prostu nie pozwalam sobie na myslenie o tych rzeczach. zajmuje
        sie czyms, bo czasami ten stres czeka mnie kilka dni przed, np
        wlasnie jakies badanie. bo widzisz kiedys zrozumialam ze czy bede
        sie zamartwiac czy nie, nic to nie zmieni. wiec wole sobie
        oszczedzic tego stresu.

        jest to technika do nauczenia sie.

        nie wiem tylko jak to jest w przypadku kiedy ma sie zaburzenia
        organiczne tak jak ty masz, leki itp.
        ale moze tobie tez sie uda wypracowac takie "odrzucanie mysli"?
        nie jest to latwe bo mysli sa natretne ale w koncu sie udaje.

        pozdrowka, Minnie
      • Gość: jefferson2 IP: *.chello.pl 23.05.09, 20:07
        Pytanie jak w naglowku prosze o informacje ,gzie maja
        nannowoczesniejszy sprzet slyszalam ze Szaserow i Sobieskiego tylko?
    • Gość: marzenucha14 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 16:04
      hej ja mam jutro rezonans magnetyczny glowy mam pytanie czy kazdy musi mic kontrast przy tym badaniu bo nie wiem ?
      • nie kazdy musi miec kontrast przy rezonansie- ja za 1 razem nie
        mialam! Sadzilam ze mam.. pani mnie przygotowala na to ze po jakis
        20 minutach wyjade z tej rury, dadza mi kontrast i wjade znowu..a tu
        niespodzianka: wyjechalam i juz nie wjechalam bo sie doczytali ze ma
        byc bez kontrastu ;)
        To bylo cos kolo 5, 6 lat temu. Dwa lata temu mialam ponowne badanie-
        juz z kontrastem, w jakims specjalnym urzadzeniu dostosowanym juz
        do badan samej glowy tylko, w zwiazku z czym nie musialam cala
        wjezdzac do rury. Kontrast nie byl straszny- poczulam goraco i
        metaliczny smak w ustach jakby mi ktos nakladl np metalowych kulek
        albo jakbym lizala klucz :D - trwalo to chyba mniej niz minute i
        minelo. Wiecej nic sie nie dzialo.

        Pozdrawiam i pocieszam z czystym sumieniem bo wiem co mowie- nie
        ma sie czego bac :))
    • Gość: Kretka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 23:15
      Dużo tu uspokajających informacji, ale i tak mnie lekko stresuje ten cały rezonans magnetyczny głowy z kontrastem, choć termin mam dopiero na połowę października.
      Miał ktoś może to badanie robione w Rybniku, jakie wrażenia?
      Znacie jakieś przypadki alergii na kontrast(jej skutki)?
    • Czy kto miał robiony rezonans magnetyczny głowy w Kędzierzynie Koźlu? Czy zawsze
      jest podawany kontrast i od czego to podanie zależy. Ja bede miec we srodę i się
      już boję. Chętnie porozmawiam z osoba która miała rezonas magn. dziękuję za
      jakie ko,wiek info. Piszcie tez na gg 7923034
      • Jeszcze nie spotkalam sie z kims kto mial alergie na kontrast wiec
        pewnie rzadko sie to zdarza, ale jesli sie niepokoisz to zapytaj o
        to lekarza.

        co do kontrastu, kiedys ogladalam tutejszy odcinek na Discovery
        (chyba) programu pt. Mystery Diagnosis gdzie przyczyna koszmarnych
        bolow glowy byl tumor mozgu Schwannoma (od nazwiska Schwann)
        ten akurat rodzaj narosli widac bylo tylko pod kontrastem,
        dlatego wydaje mi sie ze dobrze miec i taki i taki zrobiony,
        bo nigdy nic nie wiadomo.


        Minnie



        --
        Warto przeczytac:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
        • Gość: mija IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.09, 12:55
          Niedawno zapisałam się na rezonans kręgosłupa,nie mogłam uwierzyć że dopiero
          mam termin na kwiecień.Takie kolejki są w Olsztynie i Elblągu .Może wiecie czy
          można zrobbić w innym wojewodztwie albo prywatnie ,chciałam się dowiedzić o
          dobre pracownie,bo nie mogę tak długo czekac.
        • Gość: Dana IP: 91.237.136.* 23.02.13, 15:24
          ja miałam po podaniu kontrastu wstrzas anafilaktyczny i juz podczas zadnego badania zaden anestezjolog nie chce podać kontrastu (zazwyczaj mają ten jodowy i możliwe ze dlatego się obawiają reakcji na ponowne podanie)
          Większość badań nie mogą wykonać , bo nasza służba zdrowia ma ograniczony wybór kontrastu.
    • Gość: rafal IP: 89.101.142.* 22.10.09, 05:36
      mialem dzis mr i powiem ze bylo oki.nie wiem jak w polsce ale tutaj w irl chyba nie szaleja z tym kontrastem bo nic mi nie podano.moze lekarz nie rekomendowal albo uznal ze mam urojenia i tylko dla jaj chce ten mr mimo ze mam naprawde nieciekawe objawy.w kazdym razie halas to jakas kaszka z mlekiem,nawet fajnie bylo momentami.czulem sie jak w statku kosmicznym.
    • Klaustrofobikom radzę robić rezonans w aparacie otwartym. Nie wjeżdża się wtedy
      do tuby, tylko leży na stole, a aparat nasuwany jest na badaną część ciała.
      Zupełnie inny komfort - mówię z własnych doświadczeń.
    • Gość: gosia IP: *.cable.ubr05.sand.blueyonder.co.uk 28.10.09, 13:18
      czesc ja mialam tomografie z kontrastem.nie ma sie czego bac potem musisz przez
      2 dni pic duzo plynow ze bys to wysikala .ja pilam malo i na palcach u reki
      zrobily mi sie male chrostki ale bez paniki musisz wtedy wziasc przez kilka dni
      calcium i po klopocie .trzymaj sie pozdrawiam
      • Gość: wika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 13:28
        ja właśnie jade zaraz na tomografie.mam stracha(mało powiedziane:))
        jesteś jedyną osobą która mówi że nie ma się czego bać.Czytałam
        kilka forum o kontraście i wszyscy piszą o tym jakby miało się tego
        nie przeżyć!!Przez tydzień schudłam 2kg ze stresu!Dzięki za
        pocieszenie!!!!
        • Spokojnie! :)
          Tomograf jest o wiele krótszy od rezonansu. Miałam niedawno tomograf głowy i badanie trwało ok. 3 minut. Do tego jest całkowicie bezbolesne i nie hałasuje :D
          Ale nie wpuszczają nikogo oprócz pacjenta, bo tomograf promieniuje. Dostajesz do tego kontrast, ale ja sama nie czułam po tym ani żadnego uderzenia ciepła ani niczego innego.
          Tak więc pozdrawiam i życzę dobrych wyników badania ;)
    • Gość: K IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.10, 10:56
      Witam i pozdrawiam.Wlasnie wrocilam z tego badania.Tez mialam kontrast.Ten plyn
      podaja dozylnie.Jak wjedzie sie do tej,,tuby''to po jakims czasie wnetrze ciala
      ogarnia uczucie goraca.To jest w tym wszystkim najbardziej nieprzyjemne.Ma sie
      wrazenie jakby czlowiek mial sie posikac bo czuc parcie na pecherz.Po
      zakonczonym badaniu jest sie dziwnie slabym jakby pijanym.Kaza posiedziec 10
      minut.Zalecaja wypic w tym dniu 2 litry wody.Jak narazie nie odczuwam reakcji na
      ten plyn.Trzymaj sie nie jest zle.Choc kazdy organizm moze zareagowac inaczej.
    • Gość: ;) IP: *.cable.net-inotel.pl 15.02.11, 14:26
      Ja mialam dzisiaj.. moje objawy po kontrascie to mdlosci :( ale da sie przezyc ^^.

    • Po długim oczekiwaniu odebrałam wynik MR głowy i co czytam :
      zmiany zapalne kości skroniowych
      i widoczny płyn jako aktywna zmiana zapalna.

      Czy ktoś coś wie na ten temat ?
      Jakie badania mam jeszcze zrobić ?

      Ostatnio odwiedziłam : okulistę , kardiologa , laryngologa , endokrynologa no i oczywista neurologa i nic................................................................................

      Bóle głowy nie ustają
      neurolog przepisał antydepresanty , biorę już 2mie i żadnej poprawy
    • Gość: a ja mialam IP: *.perr.cable.virginmedia.com 22.02.11, 18:14
      Witam,
      ja natomiast jakies 3 lata temu mialam rezonans magnetyczny glowy, oczywiscie podpisalam papiery, ze nie mam alergii itp, gdy juz bylo po wszystkim po badaniu mialam czekac na korytarzu jeszcze przez chwile, no i zaczelo sie, swiedzenie szyi, pozniej calego ciala, wysypka jak pokrzywka na calym ciele, najgorsze ze nie moglam oddychac, podano mi tlen, wapno, srodki odczulajace, zabrano na dol szpitala na odzial ratunkowy, dostalam tz glupiego jasia jakos to wszystko ustalo, wstarz II stopnia, strachu sie najadlam i moja rodzina tez, teraz juz wiem, ze mam uczulenie na kontrasty to tak na przyszlosc
      ale nie chce straszyc, wszystko do przezycia, odrazu podaja srodki odczulace, wapna, tleny, zastrzyki i wszystko wraca do normy ;/ ale wspomnienia nie fajne
      samo badanie bylo ok
    • Gość: janek33 IP: *.146.66.181.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.03.11, 12:11
      Kontrast jest podawany stosunkowo rzadko, nie powinnaś się obawiać, na ogół kontrast jest bardzo bezpieczny. Ja miałem wykonywane badanie w Mielcu,nie było żadnych powikłań, polecam
      • Gość: Maja IP: *.203.voltronik.pl 30.03.11, 18:30
        Jestem zaskoczona tym co piszecie.Ale widocznie ja jestem jakimś wyjątkiem .Wczoraj miałam robiony rezonans kolana Wszystko było oK . do czasu podania mi kontrastu To było najgorsze 5 minut w moim zyciu . Lodowaty pot, ucisk w klatce piersiowej,mdłości,byłam na granicy omdlenia Na koniec już po skończonym badaniu wymioty Ze strachu że będe musiała powtórzyć to jeszcze raz nie przerwałam tego badania Nie wiem jakim cudem dotrwałam . Od pań pielęgniarek usłyszałam że chyba jestem uczulona na kontrast Dziś miałam mieć rezonans uda Pan technik radiolog zaproponował mi żebym jednak dzis nie robiła bo po wczorajszych sensacjach radzi mi odczekać co najmniej tydzień . Muszę z kimś porozmawiać czy zgadzać sie na ten kontrast
        • Gość: Gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.03.11, 19:51
          Hej ktoś wyżej pisał o kontrastach jodowe niejodowe jonowe niejonowe i paramagnetyki. Pytanie ten co Ci podali do jakiej grupy należy? Z tego co się naczytałem to w MR nie są raczej jodowe. Powiem Ci tak moja mama miała robioną TK głowy z kontrastem dostała wstrząsu anafilaktycznego uczucie nie do opisania i okropny ból głowy jakby chciało ją rozsadzić. Ma wznowę oponiaka i wiem że przed operacją będą próbowali ponownie podać jej kontrast ale mama nie chcę się zgodzić bo przeżyła piekło, raz już przeoczyli ten fakt. Dziwi mnie, że nie robią testów alergicznych przed podaniem takiego kontrastu tylko puste stwierdzenia ze jak się nie poda to nie jest wiadomo. Rozmawiałem z lekarzem na temat kontrastu to odpowiedział że te w MR są bezpieczne bo są ze związków które nie występują w pożywieniu itd i żeby mieć alergie to najpierw trzeba mieć z tym kontakt wcześniej ale z tego co widzę jednak ludzie maja reakcje alergiczne przy tych niejodowych kontrastach a Ty jesteś tego dowodem. Ogólnie odradzam Ci ponownego badania z tym kontrastem, nie chcę Cię straszyć ale to zbyt duża stawka nawet Twoje życie. Życzę dużo zdrowia. Jak uda mi się odnaleźć placówkę która jest w stanie wykonać takie testy przed badaniem TK czy MR i określić jaki kontrast może być podany to dam znać.
          • Gość: Maja IP: *.203.voltronik.pl 31.03.11, 21:04
            Dzięki za dobre słowo ,mam tydzień czasu na jakieś rozeznanie w tym temacie .Podejdę do jakiegoś lekarza i porozmawiam o tym . Sęk w tym że nie wiem jaki rodzaj kontrastu mi podali .Nie zapytałam , najprościej byłoby tam isć i zapytać ale robiłam to w innym mieście nie u siebie (dużo krótsze terminy) Jeżeli tu czasem sprawdzisz to dam znać w przyszłym tygodniu w środę jak mi poszło Pozdrawiam ..
            • Gość: Gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 01.04.11, 18:45
              Hej od czasu do czasu będę zaglądał tutaj. Co do dowiedzenia się o kontrast to myślę, że śmiało możesz zadzwonić i się spytać nie ma potrzeby jeździć powinni takiej informacji udzielić w końcu nie jest to żadna tajemnica a dla Ciebie informacja dość cenna. W sumie wystarczy nazwa po niej już łatwo sprawdzić w necie do jakiej grupy należy. Pozdrawiam jeszcze raz.
              • Gość: moni IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 19:47
                Witam
                Ja miałam tydzień temu mieć urografie z kontrastem, właśnie miałam... mieć... nie doszło badanie do skutku gdyż w trakcie podawania mi kontrastu (dożylnie strzykawką) zaczęłam się słabo czuć pani dr kazała głęboko oddychać przez nos więc tak robiłam nie pomogło zaczęłam odpływać, straciłam przytomność i nie tylko mało brakowało a już by mnie tu nie było. Ciśnienie spadło mi do 60/30 miałam atak epilepsji, dodam że nie choruje na tą chorobę, zrobiono mi sztuczne oddychanie-przeżyłam ale teraz już nigdy nie będę miała kontrastu bo drugiego mogłabym nie przeżyć. Na szczęście wstrząs anafilaktyczny zdarza się raz na dziesięć tysięcy.
                życzę wam powodzenia i jak tylko poczujecie się dziwnie mówcie to może uratować wam życie.
                • Przeszlam badanie rezonansem magnetycznym kręgosłupa w części szyjnej--mam tam poważne zmiany
                  co do przebiegu badania to wspominam to jak najgorzej--może to przez to,że cierpie na klaustrofobię mialam atak paniki i o mało nie ucieklam
                  kontrast nie zrobil na mnie żadnego wrażenia na wet nie zauważyłam
                  Badania tomografem to miodzio--badam mózg bo mam bóle głowy kilkadziesiat lat a moja mama zmarła na raka mózgu,wiec jestem zagrożona :)
                  --
                  ..a jednak można żyć bez powietrza -la na raka
                • Ja miałam tydzień temu mieć urografie z kontrastem, właśnie miałam... mieć... nie doszło badanie do skutku gdyż w trakcie podawania mi kontrastu (dożylnie strzykawką) zaczęłam się słabo czuć pani dr kazała głęboko oddychać przez nos więc tak robiłam nie pomogło zaczęłam odpływać, straciłam przytomność i nie tylko mało brakowało a już by mnie tu nie było. Ciśnienie spadło mi do 60/30 miałam atak epilepsji, dodam że nie choruje na tą chorobę, zrobiono mi sztuczne oddychanie-przeżyłam ale teraz już nigdy nie będę miała kontrastu bo drugiego mogłabym nie przeżyć.

                  Matko swieta!!
                  to chwala Bogu ze ci sie nic nie stalo!!

                  jezus, a czy wobec tego nie da sie jakos zrobic testu przed czy nie jest sie
                  uczulonym na ten kontrast?

                  Minnie

                  --
                  Warto przeczytac na forum Migrena:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
    • Gość: Bronek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.11, 19:30
      Miałem ostatnio robiony rezonans głowy z podanym kontrastem. Jestem mega-panikarzem, a tymczasem badanie okazało się małym piwem :) Na początku pielęgniarka wkuła mi w żyłę ręki weflon do podawania kontrastu. Nienawidzę igieł , ale jakoś wkłucie zupełnie mi nie przeszkadzało. Bardziej szczypał duży lepiec który trzymał weflon na miejscu. Później poszedłem na badanie. Nie ma co panikowac z klaustrofobią bo rezonansy z racji gabarytów stoją w dużych i wentylowanych pomieszczeniach. Do łapy dostaje się przycisk awaryjny jakby ktoś się źle poczuł. Zaręczam że wcale nie ma uczucia zamknięcia bo tak naprawdę można kątem oka popatrzeć na stopy albo do tyłu gdzie widać tylny otwór rezonansu. Podczas badania urządzenie wydaje róźne trzaski i dźwięki, ale z zatyczkami w uszach spokojnie da się to wytrzymać. Ani przez chwilę nie myślałem uciekać :) Dobrze mi się leżało , nawet zbliżałem się do dżymki ale badanie się skończyło. Podanie kontrastu podczas badania jest niewyczuwalne poza uczuciem gorąca w ciele ( tak jakbyście stali na słońcu w lecie ). Jesli kiedyś znowu będe miał badanie rezonansem to nie będe się wachał ani chwili. Nic złego mi się nie stało a przynajmniej człowiek ma spokój i pewność dokładnego badania danego obszaru ciałą.
      • Ja tez mam uczulenie na kontrast , a dowiedziałam sie tego własnie podczas TK głowy , zaraz po badaniu poczułam że mi słabo , miałam trudnosci z oddychaniem ,kaszel , wysypka, kazali mi poczekać 15 min w poczekalni ,podali wapno a pielegniarka powiedziała że w takim razie jestem uczulona. Ale teraz nie wiem czy na każdy rodzaj kontrastu , czy tylko na ten ktury mi zaaplikowali , wariactwo jakieś :)
      • Gość: ka IP: *.tktelekom.pl 23.03.12, 00:20
        Ja w ciągu ostatnich 2 tygodni miałam trzy razy robiony rezonans: serca, głowy i kręgosłupa.Serce i głowa z kontrastem. Dla mnie największym problemem było to, że jestem przeziębiona, no ale na badania czekałam 3 miesiące, a nie wiem jak jest z przekładaniem terminu, więc wolałam nie ryzykować. Najbardziej się bałam, że zacznę kaszleć albo się...usmarkam :) rezonans serca trwał najdłużej, bo robi się go tylko na bezdechu. kontrast zniosłam dobrze, bardzo fajna obsługa. przy rezonansie kręgosłupa zawiesił się aparat i 3 razy tam wjeżdżałam :( rezonans głowy to była porażka, ale bardziej ze względu na obsługę- pani się bardzo spieszyła i nie miałam wcześniej zrobionego wkłucia na kontrast, więc mi to robili już pod aparatem, kobieta miała problemy z wkłuciem, zdrętwiała mi ręka, miałam wrażenie że mdleję ale po kilku minutach przeszło.. tak więc dobrze, jak wenflon założą wcześniej. samo badanie całkiem spokojne, trzeba tylko dobrze stopery sobie zamocować. Ja mam obawy przed małymi pomieszczeniami, więc na wszelki wypadek cały czas miałam oczy zamknięte :)
        • ciekawe macie doswiadczenia :)

          a podajcie tez jakie wyniki, jesli wam to nie przeszkadza, bo ciekawa jestem!

          Minnie

          --
          Warto przeczytac na forum Migrena:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
          • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.12, 19:00
            Ja miałam rezonans z kontrastem 3 dni temu i uwierzcie mi, nie ma się czego obawiać. W ogóle nie poczułam tego kontrastu, czułam się zupełnie normalnie. Badanie trwało może max 20 min. To przy tomografii komputerowej, są skutki uboczne przy podaniu kontrastu, a przy rezonansie jest bardzo mała ilość kontrastu podawana, więc nic się nie odczuwa. Powodzenia wszystkim, którzy są jeszcze przed badaniem i jednak się obawiają, będzie dobrze:)
    • Gość: basia IP: *.aster.pl 10.08.12, 20:00
      jakie można żrobić badanie żeby wiedzieć czy można wziąsc kontrast po o odpowiedz
    • Gość: Dorota IP: 193.0.242.* 18.10.12, 12:16
      Ja osobiście miałam wczoraj robione TK głowy z kontrastem Omnipaque czyli niby nisko toksyczny i niejonowy a jednak miałam reakcję alergiczną w postaci pokrzywki i wieczornych uderzeń gorąca. Ale po otrzymaniu dożylnie środka łagodzącego objawy ustąpiły. Ogólnie nie ma czego się obawiać, jak pytałam to są różne rodzaje kontrastów jedne mogą uczulić inne nie. Ja osobiście dostałam kartkę z informacją jaki kontrast dostałam aby pamiętać żeby w razie kolejnych badań prosić o inny.
    • Czy alergie (wziewne i kontaktowe) są podstawą do odstąpienia od kontrastu?
      Przyznam, ze z wielu względów mam duże obawy przed kontrastem.

      I jeszcze jedno pytanie: Czy konieczna jest os. towarzysząca? Bo na kilku przeglądanych stronach z wskazówkami dot. przygotowania do rezonansu znalazłam takie info.

    • Gość: gonia IP: *.serv-net.pl 26.02.13, 09:02
      Witaj,żądaj próby !!!!!,mnie tydzień temu o mały włos nie uśmiercili ,byłam tak silnie uczulona że ratował mnie zespół reanimacyjny,nie wiedziałam że jestem uczulona i to tak silnie,jeszcze nie doszłam do siebie,pozdrawiam
    • Gość: ivi IP: *.leon.com.pl 05.11.13, 12:18
      Witam.Ja miałam dzisiaj robione badanie .MR głowy z kontrastem.Przed badaniem bardzo się bałam ale jak sie okazało to naprawdę nic strasznego.Najpierw przez około 20 minut miałam badanie bez kontrastu a potem dostałam kontrast i kolejne 10 minut badania.Poza tymi nieprzyjemnymi hałasami to jest ok i tak naprawde nie ma czego sie bać :) Polecam klinike HELIMED w Żorach.
    • Gość: Nikita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.13, 20:12
      W przypadku rezonansu przysadki kontrast jest podawany zawsze. Nie martw się, nie jesteś sama w tym strachu. Ja miałam go mieć tydzień temu. Pojechałam nawet względnie nastawiona. Doskwierał mi strasznie głód, mam taki organizm, że rano muszę zjeść dużo, żeby w ogóle zacząć dzień, no a wiadomo jak jest przed badaniem, trzeba wcześniej wstać, wykąpać się, dojechać, powkurzać na kretyńskich kierowców, itd. Ja cierpię na skoki ciśnienia na tle nerwicowym i to takie 207/134 z pulsem 130. Sam fakt czekania na to badanie powodowało u mnie skoki ciśnienia, ale zabawa zaczęła się dopiero jak weszłam do gabinetu, jak usłyszałam "proszę panią do kłócia". Myślałam, że wstrzykną mi ten kontrast i jakoś przeżyję, ale okazało sie, że zakładają najpierw wenflon. Dodam, że na widok igieł mdleję. No i dla odmiany, zamiast ciśnienie mi podskoczyć, to mi spadło, zrobiło mi się okropnie gorąco no zbladałm jak kreda. Próbowałam sobie jakoś wytłumaczyć, że przecież muszę dać radę, bo mam podejrzenie mikrogroczulaka. Jakoś zaprowadziły mnie te baby do tej maszyny i kazały się położyć. Ten tunel wcale nie wygląda tak jak na zdjęciach, jest ciemny i przerażająco ciasny. Może i bym dała radę, gdyby nie to, że kobita założyła mi tę metalową klatkę na twarz rodem z "Lotu skazańców".... Rzuciłam się tej babie do gardła z pazurami, wyobrażacie to sobie? Ta przerażona wezwała lekarkę, jakieś piguły przybiegły, one wszystkie w białych fartuchach coś tam do mnie mówiące, ja krzycząca, paranoja zupełnie jak w szpitalu psychiatrycznym. Próbowali mnie uspokoić, ale bez skutku, 40 min się trzęsłam i płakałam jak dziecko. Okazało się, że mam klaustrofobię. Teraz jak o tym myślę, to wydaje mi się, że chyba nie ja byłam, bo nigdy bym się tak nie zachowała. Momentami to mi się śmiać chce jak sobie przypomnę te biegające w białych fartuchach kobity nie mniej przerażone ode mnie :-) Wtedy oczywiście nie było mi do śmiechu. Efekt taki, że zarejestrowałam się do kliniki we Wrocławiu, w której ponoć jest ten otwarty rezonans, dla takich jak ja. Można jeść przedtem, czyli jest szansa, że nie zasłabnę na starcie. Przeraża mnie tylko ta igła w żyle, pnie jestem w stanie tego przeskoczyć chyba, bardzo źle to znoszę. Może nawet gdyby nie to, to jakoś bym dała radę z tym badaniem, ale z wenflonem nie ma takiej opcji w zamkniętej maszynie. Dodam, że nigdy w życiu nie byłam na solarium, bo zawsze bałam się tej kapsuły, a 30 wiosen już minęło. Czytałam o skutkach ubocznych kontrastu, nie chcę nikogo straszyć, ale trzeba miec świadomość tego: "pacjentom, którzy nie wyrażają zgody na dożylne podanie kontrastu, kontrast nie jest podawany, jednak zaniechanie dożylnego podania kontrastu obniżyć może znacząco wartość diagnostyczną badania,
      powodem, dla którego wymagana jest pisemna zgody chorego na dożylne podanie kontrastu jest ryzyko (bardzo rzadkich) powikłań jakie mogą wystąpić u osób wrażliwych na składniki środka kontrastowego (chorzy ze skłonnościami lub chorobami alergicznymi) oraz u osób z upośledzeniem wydolności układu sercowo – naczyniowego (np. Astmą oskrzelową, katarem siennym, pokrzywką, uczuleniem na leki, nadmierną reakcją po ukąszeniach owadów, powikłaniami po wcześniej wykonanych badaniach z użyciem środków kontrastowych),
      możliwe powikłania po wprowadzeniu kontrastu do krwi ujawniają się rzadko: łagodne reakcje skórne i pokarmowe – zaczerwienienie skóry, pokrzywka, nudności, wymioty, spadek ciśnienia krwi, przyspieszony rytm pracy serca, skurcz oskrzeli z dusznością, zatrzymanie oddechu i pracy serca, zanik ciśnienia krwi z możliwością zgonu badanego pacjenta." No rewelacje nie? Ja na godzinę przed badaniem zapodam sobie moją zawsze sprawdzoną Hydroxyzynkę i wtedy będzie mi wszystko jedno, co ze mną zrobią. O tak, teraz będę mądrzejsza, a na kontrast się nie zgodzę na pewno. Pozdrawiam wszystkich przerażonych i polecam ww. lek, działa w każdej sytuacji.
      • Gość: Enter IP: *.205.194.253.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.02.14, 14:26
        Też się dowiedziałam, że mam klaustrofobię w momencie, gdy zobaczyłam tunel, do którego wkłada się głowę. Najgorsza jest ta ciasnota, kratka na twarzy i hałasy. Ale naprawdę da się przeżyć. Trzeba podejść do tego spokojnie.
        Jeżeli ktoś idzie po raz pierwszy, niech się nie przeraża. Słuchawki na uszach muszą być, jest wówczas odrobinę ciszej, dla mnie dużym ratunkiem było nie poddawanie się hałasom, tzn. myślenie o czymś zupełnie innym, ale warto skupić uwagę na myśleniu o czymś innym. Czas leci szybciej i nie jest niedobrze od hałasów. W solarium wytrzymujecie, tu też wytrzymacie... Na szczęście miałam włączony lekko nawiew.
        W bawełnianej odzieży, bez biżuterii, makijażu udajecie się na badanie. Najpierw pielęgniarka zakłada wenflon (żaden strach, zwykłe ukłucie), w moim przypadku była to najmilsza osoba przy tym badaniu. Potem wchodzi się do pomieszczenia, w którym kładzie się na łóżku. Lekarz informuje, że badanie potrwa 20 min, daje gumową "piłeczkę" do naciśnięcia (tak mi się skojarzyło) gdyby coś było nie tak. Ewentualną panikę radzę opanować, po co powtarzać badanie od nowa? Tyle osób już przeszło takie badanie, my też przejdziemy. Następnie "łóżko" podnosi się i wsuwa do tunelu. Nic tam ciekawego nie ma jak wspominałam, światło, nawiew i ciasnota, ale to i tak bez znaczenia, bo leżymy nieruchomo. Najlepiej zamknąć oczy i myśleć o czymś innym. Po 20 minutach łóżko wysuwa się częściowo, podany zostaje kontrast. Szczerze, ja nie poczułam nic przy podaniu kontrastu, ani bólu, ani szczypnięcia, nic, jedynie dotyk czyjejś dłoni. Gdyby mi nie powiedzieli, nawet bym nie wiedziała że go dostałam.
        Następnie łóżko wraca do środka i następuje dalszy ciąg badania około 10 min.
        Nie ma się czym stresować, naprawdę. Przeraża nas to urządzenie i brak doświadczenia, ale nie jesteśmy tam sami, nie ma powodu do obaw. Najważniejsze to dobre wyniki.

    • Gość: Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.14, 13:17
      Był duży hałas , a oczy miałam zamknięte . 20 min bez kontrastu i na koniec 10 min z kontrastem. Potem trzeba było posiedzieć 15 min na korytarzu . Nie było źle .
    • Gość: ja IP: 176.103.171.* 22.08.14, 10:59
      A czy od tego leżenia i hałasu nie bolała cię głowa.
      Ja miałam robiony rezonans głowy teraz w środę 20 08 2014 lecz nie mogłam wytrzymać na straszny ból głowy z tyłu i przerwałam badanie po ok 20 min już mieli mi podawać kontrast .
      Teraz mam na piątek 22 nie wiem czy dam radę.
      • Gość: tatiana IP: *.play-internet.pl 04.11.14, 18:31
        Ja mialam tomografie glowy , bardzo sie balam az mi sie slabo robilo ale nie bylo tak strasznie . Halas wcale nie jest duzy, kontrast podaja dozylnie , po podaniu kontrastu robi sie goraco od gory do dolu , uczucie metalicznego smaku w ustach a na koncu uczucie jak bym sie zsikala doslownie. Ale to trwa sekundy i przrchodzi. Nie ma sie czego bac
        • Gość: tatiana IP: *.play-internet.pl 04.11.14, 18:34
          a badanie trwalo doslownie 3 minuty . Ale to zalezy od sprzetu jakim wykonuja tomografie .
          • prosze pamietac ze przed badaniem mozna takze porozmawiac z lekarzem o klaustrofobii i poprosic
            o podanie leku uspokajajacego tuz przed badaniem lub odpowiednio wczesniej.
            niekoniecznie trzeba szukac otwartego mri.

            Minnie

            --
            Jedynym sposobem pozbycia się pokusy jest uleganie jej.
            Oscar Wilde
      • Gość: PNIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.15, 10:17
        Ludzie, co wy tacy wrażliwi ? to badanie, to tak samo , jak poleżeć sobie w solarium i słuchać muzyki techno, właśnie wyszedłem z badania głowy {rezonans z kontrastem} i czuję się zrelaksowany, mówię to poważnie
        • Fajnie, że dla Ciebie to badanie nie było przykre, ale niestety są osoby, które mają inne odczucia.
        • Gość portalu: PNIU napisał(a):
          Ludzie, co wy tacy wrażliwi ? to badanie, to tak samo , jak poleżeć sobie w solarium i słuchać muzyki techno, właśnie wyszedłem z badania głowy {rezonans z kontrastem} i czuję się zrelaksowany, mówię to poważnie

          Ci co maja klaustrofobie nie chodza do solarium.

          Klaustrofobia a MRI

          Minnie
          --
          Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
    • Gość: Paweł IP: *.wschowa.net.pl 11.02.15, 04:54
      Nie ma się czego bać ja miałem rezonans z kontrastem i nic mi nie było jedynie trzeba będzie po badaniu dużo pić wody żeby wypłukać kontrast z organizmu.
    • Gość: Nikita IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.15, 22:42
      Ja mogę się podzielić z Wami wrażeniami po rezonansie przysadki mózgowej z kontrastem. Musiałam mieć z kontrastem ze względu na podejrzenie mikrogroczulaka czy jakoś tak. Byłam we Wrocławiu na ul. Pilczyckiej, w tym niby "otwartym" sprzęcie. Ogólnie (jak już pisałam wcześniej) mam skoki ciśnienia na tle nerwicowym, więc samo przeżycie tego zabiegu było dla mnie koszmarem, chociażby fakt zakładania wenflonu, bo nie mogli mi żyły znaleźć - nawet mój facet zbladł jak to zobaczył. Zanim dojechałam do Wrocka już byłam po sporej dawce Hydroxyzyny na uspokojenie, ale na wiele się to nie zdało. Ogólnie rzecz biorąc badanie było dla mnie bardzo nieprzyjemne, miałam wrażenie, jakby ktoś młotem walił mi w głowę, a najgorzej oczywiście przeżyłam wspomnianą wcześniej metalową klatkę na twarzy. I jeśli mogłabym coś doradzić, to zamknijcie oczy już w momencie jej zakładania na twarz i nie otwieracie przez 40 min, aż do wyjechania spod tego cholerstwa. Ten rezonans niby jest otwarty z 3 stron, ale wisi nad wami taka wielka okrągła płyta nad samiutkim nosem i wrażenie jest takie jak w trumnie, w dodatku ta klatka powoduje uczucie zamknięcia i braku możliwości wydostania się. Oczywiście można się z niej wysunąć dołem w razie czego, ale wtedy jest po badaniu. Co do samego kontrastu to to nie boli. Po 20 min wchodzi pielęgniarka i przez wenflon tam to coś wstrzykuje. Zrobiło mi się może tylko trochę cieplej, ale myślę, że to ze względu na stres i świadomość tego co ona robi. Poza tym z kontrastem żadnych innych wrażeń, poza żółtymi siuśkami później :)) Trzeba dużo pić, żeby się tego pozbyć. To substancja generalnie bezpieczna, a nawet jeśli się zdarzy, że jesteście w grupie tej 1/1000 os. nietolerującej kontrastu (jak moja znajoma, która wymiotowała po tym jak kot), to jest sztab ludzi, którzy mają wiedzę i środki, żeby wam pomóc.Każdy organizm jest inny i nie można nic nikomu sugerować. Ale lepiej to przejść niż nie przejść i nie wiedzieć, na czym się stoi.
      • dziekujemy za dokladny opis : )
        co do kontrastu, jezeli jest podany dozylnie to wlasnie od niego to uczucie ciepla.
        czasami jest to nawet intensywne cieplo i mozna sie lekko przestraszyc.

        Minnie
        --
        Dramatem naszych czasów jest to, że głupota zabrała się do myślenia. Jean Cocteau.
    • Gość: prolaktynka IP: 46.22.167.* 18.03.15, 13:01
      ... i było całkiem nieźle :) Jak już muszę mieć jakieś badania to wolę takie niż inne. Najpierw założyli wenflon, dali "plastelinkę" do zaklejenia uszów. Potem kazali się położyć na tym "łóżku" które wjeżdża do urządzenia. Byłam straszliwie przerażona, miałam wizję że wpadnę w panikę i takie tam. Niby nie mam klaustrofobii, ale nie lubię być zamknięta w ciasnym pomieszczeniu bez okien więc bałam się że coś mi się przy tym badaniu może odkleić i zacznę krzyczeć albo zemdleję :) Jak tylko zobaczyłam że niosą maskę w stylu Hannibala Lectera to szybciutko zamknęłam oczy i otworzyłam dopiero jak było po badaniu - i to jest najlepsza metoda na bezstresowe przejście tego badania. Czułam że wjeżdżam do tuby, nie wiem i nie chcę wiedzieć jak tam było wąsko. W myślach wizualizowałam sobie sufit który jest dwa metry nade mną. Na szczęście tuba jest wentylowana, nie jest ani trochę duszno, całkiem przyjemny mikroklimat tam panuje i przez to nie ma odczucia że sufit jest blisko ;) Po bokach czułam że ręce mi przylegają do ścian ale wmówiłam sobie że tylko z boku jest tak ciasno żebym nie spadła z łóżka, a wyżej na pewno jest wszystko otwarte i sufit tuby jest odpowiednio wysoko. Baaardzo się pilnowałam żeby czasem nie otworzyć oczu. Badanie miało trwać ok. 30 minut, więc liczyłam sobie w myślach "sześćdziesiątki" a na palcach odliczałam kolejne "minuty". W pewnym momencie przyszła pani i wstrzyknęła kontrast - on był w takiej strzykawie połączonej rurką z wenflonem i leżącej na moich nogach, tak że nie wyjeżdżałam z tuby i w ogóle nic nie czułam, tylko słyszałam że ktoś jest przy moich nogach. Faktycznie przez chwilę poczułam ciepło - tak jakby parcie na pęcherz , ale to trwało dosłownie moment i gdyby nie to że się naczytałam że to od kontrastu to chyba nawet bym się nie zorientowała kiedy mi go podali. Potem nagle wyjechałam z tuby i byłam strasznie zdziwiona że to już bo doliczyłam ledwo do 20, ale pani powiedziała że albo za wolno liczyłam, albo mi się przysnęło bo minęło ponad pół godziny... Bardzo szybko mi ten czas zleciał. Co do odgłosów - jest głośno, te zatyczki w uszach średnio pomagają (może źle wsadziłam bo się bałam że jak włożę za głęboko to mi się ukruszą i ich nie dam rady wyjąć), ale nie jest to jakiś straszliwy hałas, tak naprawdę można sobie nawet przysnąć bo to wali dość rytmicznie i mnie osobiście usypiało. Nie wiem do czego to porównać, to są różne rodzaje dźwięków, niektóre spoko, niektóre bardzo głośne, z różnym nasileniem i częstotliwością, czasem przez chwilę jest w ogóle cisza, na pewno nie wali to cały czas. Może pół na pół hałas/cisza albo nawet więcej ciszy niż hałasu. Po wyjechaniu z rezonansu nic kompletnie mi się nie działo, chwilę posiedziałam w szpitalu bo jadłam śniadanko, a potem wsiadłam do samochodu i normalnie pojechałam do domu. Właśnie dzwonili że mam przyjechać jutro na doróbkę jakiejś sekwencji, nawet nie dopytałam czy z kontrastem czy bez, i tym razem autentycznie nic a nic się nie boję. To badanie naprawdę jest ok. Nie mówię dla osób z klaustrofobią bo dla tych to jest na pewno nie do przejścia, ale dla przeciętnego człowieka "bojącego się ciasnych pomieszczeń" nie powinno być większego problemu. Tylko NIE OTWIERAĆ OCZU :) To cały sekret. Poza tym nic nie boli, nic nie czuć, trzeba tylko leżeć i się nie ruszać. To nieruszanie się też nie jest wcale trudne bo budowa łóżka to wymusza. Tzn może nie tyle łóżka co tej części na której się kładzie głowę - jest taka specjalna profilowana podpórka, jak się na niej położy głowę to ona jest na tyle podparta, że nie leci na boki. Myślę że nawet gdyby człowiek faktycznie przysnął to nic by się nie stało, przynajmniej dopóki by nie usnął na dobre i nie zaczął się ruszać przez sen. Bo głowa bezwładnie chyba by nie opadła tak szybko. Nie próbowałam ruszać więc tak tylko przypuszczam, ale w każdym razie nie miałam najmniejszego problemu żeby utrzymać głowę prosto, mimo że momentami się "wyłączałam". Tak że osoby przed TK - głowy do góry, naprawdę nie jest źle!

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.