Dodaj do ulubionych

Ola i Norbert i Rafał

06.02.13, 17:18
Co o nich sądzicie?...Mnie bardzo sie podoba postawa Olki i myslę, ze nie wynika ona tylko z poczucia obowiązku wobec Norbiego a jej otoczenie włącznie z siostrzyczka jest wręcz obrzydliwe- zamiast ja w tym wspierać tylko ja zniechęcają, no bo przeciez bedzie dziewczyna żałować , że sobie życie spaprała u boku chorego człowieka...
Ja uważam, że Rafałcio tak samo z wyrachowania jak dawniej ja traktował wynosi sie teraz od niej z pracy gdy jej facet jest w szpitalu, żeby Olka poczuła tym większą pustkę...
Rafał na pewno jest przystojniejszy od Rafała le paskudny z niego typek a tez myslę, że Norbert jest znacznie lepszym pracownikiem i mimo, że jest chory o wile lepiej radzi sobie roznych sytuacjach- podobał mi się i jak był had- hunterem w fimie i jak przyjmował sie do tej pracy i jak był wykładowcą na uczelni...Bardzo inteligentny i do tego spokojny facet...Tylko te sytuacje osobiste tak go z rownowagi wytrącają wiec tym bardziej Rafałcio powinien wreszcie przestac się wcinać w ich związek i zejść Olce z oczu!
  • myszka1969 06.02.13, 17:19
    errata:
    Rafał na pewno jest przystojniejszy od Norberta :)
  • eo_wina 06.02.13, 18:24
    No tak - takie spojrzenie na zwiazek z boku jest na pewno bardzo etyczne i humanitarne. Jednak dopiero gdy sytuacja zaczyna dotykac kogos osobiscie badz osobe z najblizszego otoczenia - ludzie zaczynaja miec watpliwosci. Nie przyszlo ci to do glowy? Czy gdy TY mialabys corke zwiazana z osoba chora na schizofrenie, bez mrugniecia okiem bys zaakceptowala ten zwiazek? Bylabys szczesliwa, gdy corka borykalaby sie na codzien z nawrotami choroby, napadami zazdrosci czy wrecz aktami przestepczymi (tu akurat pisze o konkretnym przypadku Norberta) partnera? Nalegalabys, zeby corka trwala przy tej osobie, mimo, ze zaczyna miec watpliwosci i to chyba wcale nie dlatego, ze pojawil sie na horyzoncie nowy facet? Hm...smiem watpic, ale nie znam cie....moze rzeczywiscie zdarzaja sie ludzie widzacy swiat w czarno-bialych kolorach.
    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • madi138 06.02.13, 18:40
    Cóż.... Z jednej strony rozumiem obiekcje Koniaczków. Ale, jak tak dziś posłuchałam sobie pitolenia Krysi, to pomyślałam, że jakby jej się coś przytrafiło (np. miłość do koniaczku przerodziła się w ciężkie uzależnienie) i życie z nią stałoby bardzo trudne dla jej bliskich- na pewno nie miałaby żalu, gdyby Paweł 'zmienił status ich związku'....
    a tak poza tym, to czemu ta cała Ewa nie ustawi Olki do pionu? wszak to miejsce pracy, a Olka ciągle tylko łazi i jęczy o swoich problemach? swoją drogą, Olka tylko chrząknie, a współpracownicy żądni sensacji, już ją wypytują o sprawy osobiste. jakaś paranoja!
  • pearlinee 06.02.13, 19:54
    mam ciotkę która już ponad 20 lat choruje na schizofrenie. Bardzo ją lubię, jest bardzo pogodną osobą, od lat nie ma ataków. Jednak pamiętam jak w trakcie jednego z ataków chciała poderżnąć synowi gardło bo ubzdurała sobie że on nie jest jej dzieckiem. I takich akcji było sporo. Z jednej strony choroba jak każda inna, nie powinno się takim osobom odmawiać prawa do szczęścia. Ale osobiście bałabym się o swoją córkę, gdyby związała się z kimś takim. Tym bardziej że Jak widzimy w serialu, Norbert jest agresywny, nieobliczalny i ma sporo egoizmu w sobie nie wynikającego z choroby.
    --
    mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
  • pearlinee 06.02.13, 19:57
    z drugiej strony sama leczę się już długo na depresję i jak mam nawrót to życie ze mną wygląda koszmarnie, a jednak mąż nie odchodzi ode mnie i jakaś pełna zrozumienia dla niego bym nie była, jak by mnie zostawił z powodu choroby.
    --
    mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
  • jowita771 03.03.13, 10:13
    > Czy gdy TY mialabys corke zwiazana z osoba chora na schizofrenie,
    > bez mrugniecia okiem bys zaakceptowala ten zwiazek?

    Niech Koniaczki też spojrzą z drugiej strony - gdyby to ich córka była chora, to chcieliby, żeby ktoś ją pokochał i się z nią związał, czy płoszyliby chętnych dla ich dobra?
    --
    pieczywo zeby nie obsychalo trzymaj w wiadrze z woda
    a dluga rura z wrotka na kazdym koncu bedzie wspanialym samochodem dla węża /moofka/
  • quba 06.02.13, 20:04
    Czy jesteś sobie w stanie wyobrazić, co znaczy wyjść za mąż za schizofrenika?
    Mieć z nim dzieci (córki dziedziczą chorobę po ojcu), ciągnąć go przez całe życie na swoich ramionach, sama być z wszelkimi troskami, a to : choroba męża, a za tym idzie brak zarobków z jego strony, czego skutkiem jest po prostu bieda, życie bez podpory ze strony męża w każdej sprawie.
    Nie możesz mu powiedzieć co czujesz, myślisz, czego pragniesz, bo on dostanie ataku.
    Proste rzeczy, średnio trudne i trudne - wszystko na Twojej głowie.
    Agnieszka odwodzi Olkę od tego związku, bo ona patrzy na to z boku, i wie to wszystko, a Olkę kocha, bo to jest jej siostra, dlatego chce jej oszczędzić nieszczęśliwego życia w TAKIM małżeństwie.
    Miłość miłością, ale potem przychodzi proza życia - chore dziecko, zepsuta pralka, nie wiem co jeszcze, a Ty nie masz nikogo do pomocy i jeszcze troskę o chorego, nieuleczalnie męża.
    Sama powiedz, czy chciałabyś coś takiego przeżywać?
    Normalna, zdrowa kobieta, szuka partnera, który będzie dla niej podporą, z którym będzie miała zdrowe dzieci i z którym będzie mogła żyć bez troski, skąd wziąć jutro na kaszkę dla dziecka, czy nawet na nowe majtki.
    I nie oburzaj się, to nie jest żaden materializm, nikt nie leci na forsę partnera, chodzi o to, by życie nie było koszmarnym ciężarem, tylko, by było w miarę szczęśliwe, spokojne, bez trosk.
    I tak zawsze może się coś złego zdarzyć w każdej rodzinie, zdrowej rodzinie, ale po co świadomie wybierać nieszczęśliwe życie?
    Ja nie odważyłabym się na związek z chorym psychicznie.
    Nie dziw się, że wszyscy, którzy znają Olkę i jest ona dla nich ważna, namawiają ją, by ten związek zakończyła. Wyobraź sobie, że spodziewasz się dziecka, prosisz męża, by zawiózł Cię do szpitala, bo zaczął się poród, a ten wrzeszczy na ciebie bo "sytuacja osobista wytrąca go z równowagi".
    No? I co?



    --
    Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
    pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
  • pearlinee 06.02.13, 20:09
    wydaje mi się że choroba norberta jest nieco przekoloryzowana w Klanie. Jak chory bierze leki, ataki nie pojawiają się tak nagle , jak już pisałam, moja ciotka nie ma ich już wcale, chociaż na początku jej choroby było istotnie strasznie.
    --
    mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
  • wandziutek 06.02.13, 22:14
    A niby co "obrzydliwego" jest w tym, że matka, ojciec i siostra pragną dobrego życia dla najbliższej im osoby?
    Myszka z całą pewnością zachęcałaby swoje dziecko do związania się z osobą chorą psychicznie w imię miłości i dla jej dobra naturalnie - tak przynajmniej wynika z jej pierwszego postu. Należą jej się zatem brawa. I order koniecznie!
  • tay2 07.02.13, 11:38
    Myszka, fajnie sie teoretyzuje.... Prawda jest taka, ze Olka nie chce juz Norbiego, ale wyłącznie poczucie przyzwoitosci trzyma ją z nim. Normalka, młoda dziewczyna, ciekawa życia, poznała przystojniaka i się zakochała. Ma prawo.
    Ma tez problem, bo realnie (nie serialowo) jakby rzuciła schizola, to ma dwa problemy w zasadzie:
    problem 1: schizol rzuci się na sznur (wynik: będzie żyła w poczuciu winy aż do grobowej deski)
    problem 2: schizol zaczai się na Rafała albo na nią i rzuci się z kosą (wynik: rabny cięte lub kaplica).

    To realnie naprawdę trudna sytuacja.
  • panna_beata 07.02.13, 11:58
    tay2 napisał(a):

    > Myszka, fajnie sie teoretyzuje.... Prawda jest taka, ze Olka nie chce juz Norbi
    > ego, ale wyłącznie poczucie przyzwoitosci trzyma ją z nim. Normalka, młoda dzie
    > wczyna, ciekawa życia, poznała przystojniaka i się zakochała. Ma prawo.

    Od ilu lat Ola jest taka ciekawa życia? ;) I który to już przystojniak...? ;)

    --
    A po ślubie królewna żyła długo i szczęśliwie, a królewicz żył długo.
  • maitresse.d.un.francais 19.03.13, 20:51
    "nie możesz mu powiedzieć, czego pragniesz, bo on dostanie ataku"

    albo że sam się powiesi albo że na nich się rzuci (nie cytuję obraźliwego sposobu wypowiadania się autora tej cennej myśli, jedynie samą treść)
  • marmoladowiec 20.03.13, 15:55
    Myszka się już tutaj nie wpisze. Podkuliła ogonek i cisza.
  • pipi43 20.03.13, 16:39
    marmoladowiec napisał(a):

    Myszka się już tutaj nie wpisze. Podkuliła ogonek i cisza.

    Chyba, że kot załatwił sprawę...
  • maitresse.d.un.francais 23.03.13, 19:17
    pipi43 napisała:

    > marmoladowiec napisał(a):
    >
    > Myszka się już tutaj nie wpisze. Podkuliła ogonek i cisza.
    >
    > Chyba, że kot załatwił sprawę...

    Czy jest na forum kot? :-)
  • panna_beata 07.02.13, 11:57
    Zgadzam się z Myszką co do oceny zachowania Rafała. Oczywiście, skoro Ola mu się spodobała, to teoretycznie miał prawo o nią zabiegać, chociaż wiedział, że jest w związku (niby że "w miłości i na wojnie nie ma zasad"). Ale dużo problemów Olki i Norbiego wynikała właśnie z obecności Rafała w ich życiu, i zazdrość Norberta wcale nie była bezpodstawna. I z jednej strony Rafał zrobił dobrze, że odszedł z tego sądu - tylko czemu akurat teraz? Gdyby wcześniej, to może Norbi nie trafiłby znowu do szpitala?
    Takie gdybanie, ani nie wiadomo, co wymyśliliby wtedy scenarzyści ;), a gdyby to było realne życie - też mogłoby być różnie. Ale rozumiem Myszkę i jej pukt widzenia.
    --
    A po ślubie królewna żyła długo i szczęśliwie, a królewicz żył długo.
  • eo_wina 07.02.13, 13:13
    Z takiego toku rozumowania wynikaloby, ze kazdy facet pojawiajacy sie w zyciu Olki bedzie traktowany przez Norbiego jako potencjalne zagrozenie jego zwiazku. Czy to oznacza, ze Olka nie bedzie miala prawa przyjaznic sie z zadnym mezczyzna, bo to bedzie narazalo Norberta na kolejny atak? A przypominam, ze Norbi byl zazdrosny nie tylko o Rafala, ale i swojego czasu o Milosza. A i pewnie kazdego wyimaginowanego faceta.
    A Rafal - jak najbardziej mial prawo starac sie o wzgledy Olki, a widzac, ze dziewczyna zaczyna sie lamac i okazaywac mu zainteresowanie - tym bardziej walczyl. W koncu przeprowadzili rozmowe, z ktorej wyniknelo, ze Olka stanowczo Norbiego nie zostawi, wiec facet nie mial juz sil i postanowil zejsc obojgu z oczu. Moim zdaniem to taka proba sil. Bo okazuje sie, ze Olka niestety nie daje rady bez Rafala, kocha go, a jej zwiazek z Norbim to tylko kwestia czasu. Obawiam sie jednak, ze konsekwencje tego rozstania moga byc drastyczne, jak ktos juz wyzej wspomnial.

    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • aga.doris 07.02.13, 13:50
    Jako, że to serial "misyjny" to będzie okazja do przedstawiania tak modnego obecnie stalkingu. Norbi będzie tropił, nachodził, groził, zaczajał się, gnębił telefonami itd. Na dwa lata starczy;)
  • myszka1969 08.02.13, 10:50
    "No tak - takie spojrzenie na zwiazek z boku jest na pewno bardzo etyczne i humanitarne. Jednak dopiero gdy sytuacja zaczyna dotykac kogos osobiscie badz osobe z najblizszego otoczenia - ludzie zaczynaja miec watpliwosci. Nie przyszlo ci to do glowy?"

    A nie zauważylas przypadkiem, ze Ola jest dorosła??...Nie wiem co to za włazenie z buciorami w czyjs związek!..akurat miałam na mysli głównie siostre Oli...I oczywiscie ojczulka- lekarza też.
    A własnie dlatego, ze chłopak jest chory ingerowanie w ich związek jest wyjatkowo niesmaczne! Dziewczyna potrzebuje przede wszystkim wsparcia anie ciągłego ujadania i siania wątpliwości, to Ci do głowy nie przyszło?Gdyby miala wstręt do choroby czy osób chorych jak tu co poniektorzy wypisują, nigdy nie związała by sie z Norbertem! Na brak absztyfikantów jakos chyba niegy nie narzekała.
  • myszka1969 08.02.13, 10:56
    "a tak poza tym, to czemu ta cała Ewa nie ustawi Olki do pionu? wszak to miejsce pracy, a Olka ciągle tylko łazi i jęczy o swoich problemach? swoją drogą, Olka tylko chrząknie, a współpracownicy żądni sensacji, już ją wypytują o sprawy osobiste. jakaś paranoja!"
    Ja uważam, ze to wszystko własnie przez Rafała- to on stale wypytywał Ole o Norebrta- niby w sposób kulturalny ale to było z jego strony zwyczajne wscibstwo skoro zaraz zaczął smażyc cholewki do Oli!
    A widzieliście jego zwycięską minę jak wsiadał do samochodu, po tym jak Olka zaczęła go prosić, żeby jednak został?...Przeciez to jest wyrachowany typek, ktory stale Olka manipuluje!! Scenarzysci bardzo dobrze to pokazali.
  • myszka1969 08.02.13, 11:04
    Mnie martwi tylko jedna rzecz- że Norbert będzie zmęczony chorobą i wycieńczony lekami, co w oczywisty sposob będzie dla Oli przygnębiające..Namiastka była juz w ostatnim odcinku jak Ola chciała na jego powrot ze szpitala podac dobrą kolację a Norbet od razu zasnął na kanapie...W tak mlodym wieku moze poczuć, ze nie jest jest jego żoną tylko opiekunką.
    I to jest największy problem moim zdnaiem a nie Wasze wytwory na temat agresji Norberta plus jeszce cos na temat jego egoizmu...z ktorej strony Norbi jest egoistyczny to ja nie zauważyłam...
    Ja uważam, ze ma wręćz o wile lepsze nastawienie do ludzi niz niejeden zdrowy i ow wiele lepiej sobie radzi z sytuacjami spolecznymi, poza oczywiscie tymi, ktore osobiscie go dotykają jak dowalanie sie do jego partnerki przez lalusiowatego fagasa.
  • mmk9 08.02.13, 14:07
    myszka1969 napisała:

    >
    > ...z ktorej strony Norbi jest ego
    > istyczny to ja nie zauważyłam...

    Hue hue, a Olka już zauważyła
    >
  • tay2 08.02.13, 17:27
    lalusiowatego fagasa? i co Ola sie zakochała w lalusiowatym fagasie? to slepa musi byc. No i ten laluś swego czasu dał w dziób menelowi na wizycie, co chciał bzynkąć Olę. Ładny mi laluś, fagasik.
    Myszka, jestes skrajnie nieobiektywna, aż żal czytać te argumenty. Reprezentujesz typ kobiety-męczennicy, która musi tkwić przy swoim facecie, co by się nie działo. Musi się "poświęcać". A szczęscie, udane życie, zadowolenie, to już mniej ważne.
  • eo_wina 08.02.13, 12:02
    Co ty bredzisz, jakiego ujadania? To, ze dziewczyna jest dorosla to znaczy, ze rodzice i najblizsza rodzina (czyli siostra) ida w odstawke? Nie maja prawa juz nic powiedziec, skomentowac, zatroszczyc sie o corke i siostre? Jesli ty tak masz - to twoja sprawa, ale nie we wszystkich rodzinach problemy zostawia sie osobie nimi dotknietej. A czy przypadkiem nie zauwazylas, ze Olka sama zglasza sie i do Agnieszki i do swoich rodzicow, bo "chce pogadac", bo jest jej ciezko i ma watpliwosci i odnosze wrazenie, ze wrecz szuka u nich potwierdzenia co do decyzji rozstania sie z Norbertem. A wiesz dlaczego? Bo zwyczajnie (co sama zanznaczyla) nie daje rady juz tego dzwigac. A ty bzdury gadasz, ze oni "ujadaja".
    Nie odpowiedzialas na moje pytanie: czy sama zachecalabys corke do trwania w zwiazku z osoba chora psychicznie, czy tez gdybys zauwazyla u niej pierwsze wahania - staralabys sie odwiesc ja od decyzji wiazania sie z taka osoba? Czekam na odpowiedz bez wykretow!


    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • aga.doris 08.02.13, 13:37
    Nie odpowiedzialas na moje pytanie: czy sama zachecalabys corke do trwania w zw
    > iazku z osoba chora psychicznie, czy tez gdybys zauwazyla u niej pierwsze wahan
    > ia - staralabys sie odwiesc ja od decyzji wiazania sie z taka osoba?


    A skąd to może wiedzieć 15latka, która wiedzę o życiu czerpie z seriali i harlekinów?;))
  • eo_wina 08.02.13, 13:49

    > A skąd to może wiedzieć 15latka, która wiedzę o życiu czerpie z seriali i harle
    > kinów?;))


    A, to nie wiedzialam ;-)


    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • huculeczka 08.02.13, 22:14
    Myszka ma - o czym wspominała w którymś z ubiegłorocznych klanowych postów - niestety dużo więcej lat - co mnie osobiście przeraża, że tak jednostronnie (i jeszcze w tę stronę) można postrzegać rzeczywistość. On the other hand ;) to fascynujące jak ludzie potrafią się (choć nie zawsze pięknie) różnić - mimo że nie jestem socjologiem z wykształcenia, to pasjonujące zjawisko :)
  • nick_ze_hej 08.02.13, 15:51
    A własnie dlatego, ze chłopak jest chory ingerowanie w ich związek jest wyjatkowo niesmaczne! Dziewczyna potrzebuje przede wszystkim wsparcia anie ciągłego ujadania i siania wątpliwości,
    Co za bzdury wypisujesz! Jaki normalny rodzic będzie wspierał własne dziecko w spełnieniu wyimaginowanego obowiązku kosztem jego szczęścia? Olka nie jest żoną Norberta, nie ma wobec niego tak daleko idących zobowiązań. Mają je natomiast jego rodzice, którzy się na niego wypięli.
  • myszka1969 08.02.13, 23:39

    Nie odpowiedzialas na moje pytanie: czy sama zachecalabys corke do trwania w zwiazku z osoba chora psychicznie, czy tez gdybys zauwazyla u niej pierwsze wahania - staralabys sie odwiesc ja od decyzji wiazania sie z taka osoba? Czekam na odpowiedz bez wykretow!

    Wiesz co odczep sie ze swoimi zaczepkami pod moim adresem bo nie na tym polega dyskusja na forum!
    A propos, skąd wiesz, ze mam córkę??
    Tak się natomiast składa, że mam wielu znajomych, którzy mają w rodzinie chorych na schizofrenię i w zyciu by mi nie przyszło do głowy, zeby mowic, że to rodzice mają wobec nich obowiązki anie kto inny! Wobec doroslego nikt nie ma obowiązków, kazdy natomiast ma prawo kochac i byc kochanym!

    Dyskusja na tym forum gdzieniegdzie przyprawia mnie o mdłości zatem dobranoc.
  • aga.doris 08.02.13, 23:59
    Wobec doroslego nikt nie ma obowi
    > ązków, kazdy natomiast ma prawo kochac i byc kochanym!
    >


    No właśnie o tym cały czas piszemy. Olka nie żadnych obowiązków wobec Norberta i ma prawo kochać Rafała i być przez niego kochaną;)
  • myszka1969 09.02.13, 01:31
    Wiesz, z obowiązku to raczej nikgo się nie kocha- ani Norberta ani Rafała.
  • aga.doris 09.02.13, 08:10
    Z poczucia obowiązku (którego tak naprawdę nie ma), bez miłości Olka chce tkwić przy Norbercie.
  • myszka1969 09.02.13, 12:03
    Nie wiem co Ty gadasz bo Olka od początku jest z Norbertem z MIŁOŚCI i nadal go kocha...
    Chyba, ze Ty masz jakąś inną definicję miłości ale wobec twierdzeń samej bohaterki ta Twoja definicja jest jakas dziwaczna bo musi byc oparta na jakims podziale facetów Olki na chorych i niechorych.
  • aga.doris 09.02.13, 12:17
    Nie wiem jak bardziej łopatologicznie i dosadnie mają twórcy serialu pokazać, aby do ciebie też dotarło, że:
    - Olka wbrew swojej woli zakochała się w Rafale
    - wmawia sobie i otoczeniu, że nadal kocha Norberta
    - zżerają ją wyrzuty sumienia w stosunku do Norberta
    - ma poczucie, że nie powinna zostawiać Norbiego za względu na jego chorobę

    Uff!

  • myszka1969 09.02.13, 20:23
    Faktycznie, masz totalnie łopatologiczne widzenie rzeczywistości i ludzi.
    Aha, pisze się "Cię" a nie cię- podstawy savoir vivre internauty by Ci się przydały.
    W abc Twojego zakochiwania sie nie wnikam bo moim zdaniem Olka wcale nie kocha Norberta, owszem zadłużyła sie w nim ale jesli ma poczucie winy wobec Norberta to dlatego, że właśnie pozwoliła, żeby zawrócił jej w głowie.Jakby nie było to jest zdrada w znaczeniu psychologicznym- mieszka przecież z Norbertem, są parą nawet jesli bez ślubu.Istotnie, to poczucie winy też może ją trzymać przy Norbercie ale nie fakt, że on jest chory bo ona go pokochała jako chorego.
  • myszka1969 09.02.13, 20:26
    errata:
    wcale nie kocha Rafała
  • nick_ze_hej 09.02.13, 20:44
    PIŁAŚ, NIE PISZ
    PISZESZ, NIE PIJ
    Bo strasznie pieprzysz!
  • myszka1969 09.02.13, 20:46
    A co do poczucia obowiązku- Ola od początku wiedziała, ze ilość obowiązków będzie miała znacznie większa przy Norbercie niz przy innym facecie- jest inteligentną dziewczyną w przeciwieństwie do, mam wrażenie niejednej osoby na tym forum i ta ilość obowiązków nie zwiększyła sie z powodu Rafała... choc dla kogos niedojrzalego emocjonalnie na pewno byłaby w tej sytuacji bardziej odczuwalna. Ale nie dla Oli, co niejednokrotnie dowiodła.

    A co do Rafała to jego zachowanie jest obrzydliwe nie tylko dlatego, ze ryje sie w czyjs związek ale przede wszystkim dlatego, ze cały czas niby w zakamuflowany sposób ale w gruncie rzeczy bardzo nachalnie rozmawiał z Olką o Norbercie nie jako jej partnerze ale jako chorym człowieku i dawał jej do zrozumienia co ona ma robic przy takim człowieku jak obok w pracy siedzi taki męski i pełnowartościowy gośc jak on! Zresztą wiekszosc na tym forum dała sie złapac na jego gadki! I własnie to było nieuczciwe.Dlatego gardze tym chłoptasiem i mam nadziej, ze nawet jesli Ola nie bedzie w stanie wytrzymac z Norbertem- jakby nie było to przeciez początki ich związku, to, że nigdy nie zwiąże sie z tym typkiem!.
  • pipi43 09.02.13, 20:56
    myszka1969 napisała:

    owszem zadłużyła sie w nim

    Oj Myszko, Myszko.
    Chyba o ZADURZENIE ci chodziło...;)
  • myszka1969 09.02.13, 21:14
    Dzięki, słownika nigdy za wiele.
  • aga.doris 09.02.13, 21:10
    Nie piszę "Cię" tylko cię, bo ty dla mnie jesteś tylko "ty";)

    Co do reszty... cóż to co prawda nieprawdopodobne, a jednak znalazł się ktoś dla kogo fabuła "Klanu" jest zbyt zawiła;))
  • myszka1969 09.02.13, 21:18
    No widzisz, jestem mało inteligentna dla Ciebie a Ty dla mnie mało kulturalna, dlatego daruję sobie dalszą wymianę zdań.
    Zresztą co do inteligencji jak i kultury, to osoby o tych przymiotach juz sie stąd zmyły widząc poziom tej dyskusji, ja zostałam dlatego, ze to mój topic.
  • wandziutek 10.02.13, 10:48
    myszka1969 napisała:

    > Zresztą co do inteligencji jak i kultury, to osoby o tych przymiotach juz sie s
    > tąd zmyły widząc poziom tej dyskusji, ja zostałam dlatego, ze to mój topic.

    Twoje wywody są tak dziecinne, że ludzie tu z tobą dyskutujący chciały zrobić ci przysługę, wyjaśniając to i owo. Ty jednak idziesz w zaparte, wiesz swoje, nie chcesz dyskutować, odpowiadać na sensowne pytania. Po co więc zakładasz wątek na forum? Chcesz, żeby ci potakiwano - pogadaj z koleżankami z klasy - myślę, że zgodzą się z tobą w całej rozciągłości, a jeśli nie - to się na nie obrazisz i po krzyku.

  • eo_wina 09.02.13, 10:02
    myszka1969 napisała:

    >
    > Nie odpowiedzialas na moje pytanie: czy sama zachecalabys corke do trwania w zw
    > iazku z osoba chora psychicznie, czy tez gdybys zauwazyla u niej pierwsze wahan
    > ia - staralabys sie odwiesc ja od decyzji wiazania sie z taka osoba? Czekam na
    > odpowiedz bez wykretow!
    >
    > Wiesz co odczep sie ze swoimi zaczepkami pod moim adresem bo nie na tym polega
    > dyskusja na forum!

    O kurcze, widze, ze mocno sie burzysz, gdy dyskusja idzie nie po twojej mysli. Typowe dla osob mocno niedojrzalych pod kazdym wzgledem. Zatem - oczywiscie, juz sie od ciebie odczepiam, bo skoro nie potrafisz podac merytorycznych argumentow, to co za dyskusja z toba? Poza tym czy teoretyczne sytuacje nie podpadaja pod dyskusje? Przemysl.


    > A propos, skąd wiesz, ze mam córkę??

    Nie twierdze, ze masz, to bylo czysto teoretyczne pytanie, bo skoro twierdzisz, ze wiesz, co powinna zrobic Olka, a czego nie i tak ostro i bezpardonowo osadzasz jej rodzine - to widocznie masz wyrobiona opinie na ten temat - widze jednak, ze nie, tak sobie tylko paplesz.

    > Tak się natomiast składa, że mam wielu znajomych, którzy mają w rodzinie choryc
    > h na schizofrenię i w zyciu by mi nie przyszło do głowy, zeby mowic, że to rodz
    > ice mają wobec nich obowiązki anie kto inny! Wobec doroslego nikt nie ma obowi
    > ązków, kazdy natomiast ma prawo kochac i byc kochanym!

    Nikt nie pisal o obowiazkach, a jedynie o radach i trosce o wlasne dzieci. Odwracasz kota ogonem.


    > Dyskusja na tym forum gdzieniegdzie przyprawia mnie o mdłości zatem dobranoc.

    Tak, tak, lepiej juz nic nie mow. Nikt cie tu nie rozumie.



    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • myszka1969 09.02.13, 12:04
    Nie czytam i nie reguję na Twoje zjadliwe wypowiedzi.
  • eo_wina 09.02.13, 13:55
    myszka1969 napisała:

    > Nie czytam i nie reguję na Twoje zjadliwe wypowiedzi.

    Chcialas powiedziec "merytoryczne" hehe :-)
    Myszko, jesli nie ma sie sensownego kontrargumentu lub nie zna sie odpowiedzi na zadane (wcale nie zjadliwie) pytania - to wypadaloby sie przyznac, a nie brnac w te swoje bzdurki.
    Dobrze, dobrze...juz do ciebie nie mowie hehehehe -)

    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • tay2 09.02.13, 16:20
    aga-doris: pełna zgoda:) jako przedstawiciel męski w tej dyskusji Ciebie własnie pozwole sobie zaprosić na wino:)
    A kobiet w rodzaju Myszki męzczyzni powinni unikać i ci, rozsądni, unikają. Co pogłebia jej frustrację, ze swiat nie wygląda tak, jak ona by chciała.
  • aga.doris 09.02.13, 16:59
    :)
  • nick_ze_hej 10.02.13, 11:56
    Odc. 2399
    Lubicz opowiada o swoim związku Ewie. Zdradza, że obecna sytuacja jej odpowiada, bo Norbert przestał ją interesować jako mężczyzna.

    Myszko i co Ty na to?;))
  • myszka1969 12.02.13, 01:13
    Osobiście nie widziałam- nie oglądam tylko Klanu, wiele ciekawych scen i wątków niesttey mnie omija.
    Natomiast oczywiscie, że moze i mogło sie cos zmienić w stosunku Oli do Norberta zwłaszcza, ze Norbert po ostatnim pobycie w szpitalu tez sie bardzo zmienił.Dawniej bywał czesto nieprzewidywalny ale to Oli nie odstraszało, teraz natomiast stał się jakis ocięzały, nudny obojętny na wszystko i zwyczajnie nieatrakcyjny...chyba, ze coś jeszcze sie zmieniło.
  • myszka1969 23.02.13, 16:11
    Uprasza sie aby osoby zabierające tu głos, pisały na temat i nie absorbowały innych swoim przerośniętym ego. A że temat Oli , Norberta i Rafał achyba aktualnie dżemie w serialu w utajeniu moze warto by bez celu nie zabierac głosu.
  • 5andrzejm 24.02.13, 13:25
    powinno być "drzemie" prawidłowo.
    Nie mylić z dżemem
  • wandziutek 24.02.13, 09:22
    Co się dziwisz - dziecię EMO.
  • pipi43 27.02.13, 13:18
    myszka1969 napisała:

    > Cóz za diagnoza psychologiczna w wydaniu "marmoladowca"...A propos- "dżemie" by
    > ło a propos Twojej marmolady w mózgu, czego akurat Ty nie zauważyłes

    Próbowałas z wdziękiem wybrnąć z tego ortograficznego byka.
    Niestety, nie wyszło.
  • pipi43 02.03.13, 20:34
    myszka1969 napisała:

    A wiesz słonko w ogole o czym ta dyskusja??

    Daruj sobie ten protekcjonalny ton.


    ...moze poczytaj i wtedy cos napisz
    az sie prosi zobaczyć co masz do przekazania procz wtryniania swoich trzech groszy w dyskusję, ktora dawno się nie toczy gdyz jest uwarunkowana serialową akcją.

    Ale sie nakreciłaś...
    I w dodatku jesteś niegrzeczna.



  • myszka1969 06.03.13, 10:12
    Polecam książkę "Grzeczność na co dzień"...Jest stara ale moze się z niej czegos nauczysz.
  • rycyna_olga 06.03.13, 11:08
    po cię odszczekujesz Myszka? wyszło czarno na białym, że plotłaś głupoty, nie umiesz się przyznać?
  • myszka1969 16.03.13, 14:33
    Na Twoje mądrości dostaję mdłości.
    A propos- nie szczekam... Lekturę stosowną masz podaną powyżej- bardzo dobrą i jak najbardziej adekwatną do Twojego i PIPI poziomu. Ja nie mam zamiaru się do niego by udzielać Ci stosownych porad.
  • pipi43 06.03.13, 12:51
    myszka1969 napisała:

    Polecam książkę "Grzeczność na co dzień"...Jest stara ale moze się z niej czegos nauczysz.

    A dziękuję.
    Tę ksiązkę przeczytałam kilkakrotnie nastolatkę będąc.
    Fajne były pytania czytelników - np. czy wypada mężczyźnie latem zasiadać do stołu z gołym torsem.
    Wryło mi się tez w pamięć przysłowie - "gość nie w porę gorszy od Tatarzyna".
    Mam dla ciebie złą wiadomość - na twoją infantylność chyba żadna lektura nie pomoże.
  • myszka1969 16.03.13, 14:47
    Nie "twoją" a Twoją.
    Widać lekturę niedokładnie przestudiowałaś.
  • myszka1969 16.03.13, 14:52
    A propos infantylizmu- tylko ktos o umyśle przedszkolaka jak Ty może ciągnąc dyskusje nie mając o niej pojęcia. Może daruj więc sobie swoje wysublimowane epitety pod moim adresem.
  • pipi43 16.03.13, 23:29
    myszka1969 napisała:

    A propos infantylizmu- tylko ktos o umyśle przedszkolaka jak Ty może ciągnąc dyskusje nie mając o niej pojęcia. Może daruj więc sobie swoje wysublimowane epitety pod moim adresem.

    O, widzę, że popracowałaś ze słownikiem.
    To dobrze.
    Może niewprawne ucho/oko nie wychwyci tej subtelnej woni... pustogłowia.
    Pa.
  • marmoladowiec 19.03.13, 11:58
    Prośba do Myszki: nie męcz już kota, kobieto. Nie mialas racji, wiele osob ci to udowadnia, przyjmij to po prostu i już.
  • pipi43 16.03.13, 23:26
    myszka1969 napisała:

    Nie "twoją" a Twoją.

    Ma być tak, jak napisałam.
  • nick_ze_hej 19.03.13, 12:02
    No jak tam Myszka, masz jakieś nowe przemyślenia na temat miłosnego trójkąta Olka-Norbi-Rafi?;))
  • elmusko 19.03.13, 20:12
    Wydaje mi się, że co raz bliżej do rozstania Oli i Norberta ;) I dobrze... niech w końcu dziewczyna przestanie się męczyć...
  • lilith76 20.03.13, 17:48
    Wydaje mi się, że dyskutujący z myszką w tyk wątku nie są wcale od niej lepsi. Jakiś schizolski wątek się zrobił ;)

    Wiem, że życie z osobą chorą na schizofrenię nie jest proste, nie dziwię się, że Olka się ewakuuje, ale... Coś jest na rzeczy. Rafał robił od miesięcy krecią robotę - a to przyjaźń, a to pomoc. Dużą część związków można tak rozwalić czatując życzliwie na słabszy okres, kryzys.

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
  • eo_wina 21.03.13, 06:24
    Idąc Twoim tokiem myslenia - bycie w związku wyklucza jakąkolwiek przyjaźn damsko-meska. Chore.
    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • lilith76 21.03.13, 15:43
    Nie, mylisz się. Nie wyklucza.
    Tylko tam od początku nie było przyjaźni damsko-męskiej, tylko panienka, która wpadła w oko kolesiowi, więc się koło niej wytrwale kręcił.

    --
    Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
  • mamalgosia 21.03.13, 12:23
    Rafał ma beznadziejną marynarkę, więc odpada
    --
    misiedlakazdego.blox.pl/html
  • tay2 21.03.13, 13:39
    Jak związek jest słaby albo ma kryzys, wtedy można go rozwalić. To naturalne i normalne. Rafał działa tak, jak działałby każdy. Walczy o swoje, ma do tego prawo.
  • lilith76 23.03.13, 16:25
    Przypomniałam sobie, że związek Oli i Norberta także zaczął się od bliskiej przyjaźni i kryzysów w jego poprzednim związku.
    Tak więc, w ich sytuacji "determinizm" się sprawdza ;)

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
  • myszka1969 25.03.13, 12:48
    No jak tam Myszka, masz jakieś nowe przemyślenia na temat miłosnego trójkąta Olka-Norbi-Rafi?
    Sorry ale z osobnikami Twojego pokroju (powinnam napisać "twojego"w stylu paru głuptaków panoszących sie w tym topicu- nie wiedzieć czemu i po co) nie dyskutuję.
  • myszka1969 25.03.13, 13:08
    "Wiem, że życie z osobą chorą na schizofrenię nie jest proste, nie dziwię się, że Olka się ewakuuje, ale... Coś jest na rzeczy. Rafał robił od miesięcy krecią robotę - a to przyjaźń, a to pomoc. Dużą część związków można tak rozwalić czatując życzliwie na słabszy okres, kryzys.

    --
    W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem. Adlai Stevenson
    Re: Ola i Norbert i Rafał
    eo_wina 21.03.13, 06:24 Odpowiedz
    Idąc Twoim tokiem myslenia - bycie w związku wyklucza jakąkolwiek przyjaźn damsko-meska. Chore.
    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
    Re: Ola i Norbert i Rafał
    lilith76 21.03.13, 15:43 Odpowiedz
    Nie, mylisz się. Nie wyklucza.
    Tylko tam od początku nie było przyjaźni damsko-męskiej, tylko panienka, która wpadła w oko kolesiowi, więc się koło niej wytrwale kręcił."

    Moim zdaniem problem właśnie na tym polega, że Rafał bawi się w chore podchody, grać wprost i fair nie chce bo przeciez wie, że Ola jest w związku.
    Jego wyprowadzenie się z pracy gdy Norbert był w szpitalu było przeciez jak najbardziej celowe- po to by Olka odczuła pustkę wokół siebie, gdy jest bez swojego faceta i zatęskniła za kolesiem z pracy.Rafał zwyczajnie ją wokół siebie omotał.

    Olka też zmieniła perspektywę patrzenia na swój związek- w ostatnim czasie przecież nie mogła odejśc od Norberta tylko dlatego, ze chciała byc w porządku wobec swojego chorego faceta a teraz zauważyła, że to może jest problemem nie jego choroba a chorobliwa zazdrość.Odchodzi zresztą przeciez w momencie gdy Norbert powiedział, że wyjedzie wtedy, gdy ona z nim pojedzie a przecież nie moze wymagać od dziewczyny by nagle rzuciła wszystko tylko ze względu na jego stypendium. Przeciez u progu kariery, teraz, po cięzkich egzaminach, jakby to zostawiła, to byłoby kompletnie bez sensu.

    Ale najgorsze jest to, ze pewnie w tym chorym trójkącie trudno jest stwierdzić, czy Norbertem kieruje chorobliwa zazdrość bo Rafał zawsze zachowuje się w sposób obrzydliwie podstępny więc raeguje adekwatnie na sytuację.Szkoda, że Olka nie dostrzega jak fałszywy jest Rafał.
  • aga.doris 25.03.13, 16:14
    Myszko, jestem pod wrażeniem twojego jednowymiarowego widzenia świata;))
  • eo_wina 26.03.13, 06:37
    >>>Szkoda, że Olka nie dostrzega jak fałszywy jest Rafał.>>>

    Sadzisz, ze czyha na pokazny posag Olenki?
    I na czym ma polegac owa "falszywosc" Rafala niby? Na tym, ze walczy o kobiete, ktora kocha? A to, ze ja kocha naprawde pokazal juz niejednokrotnie.
    Norbert - pomijajac te cala jego chorobe jest egoista - Olka w koncu przejrzala na oczy i juz nie ma zamiaru z nim byc. Chyba jej wolno? Czy moze fakt, ze Norbert cierpi na schozofrenie wyklucza rozstanie?

    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • nick_ze_hej 26.03.13, 09:40
    Olka wybiera między chimerycznym, egoistycznym Norbertem który wymaga jej wsparcia i opieki a poważnym, opiekuńczym i męskim Rafałem. Ma wybór bo jest póki co osobą wolną.
    Narzeczeństwo zawsze było traktowane jako czas próby i było czasami zrywane. Taki jest jego sens i rola.
    Nie rozumiem Myszko dlaczego twoim zdaniem bycie z Norbertem ma pozbawiać Olkę prawa wyboru nowego partnera, a z Rafałowi zamykać drogę do starania się o ukochaną kobietę. Jak świat świtem tak się te sprawy toczą.
  • tay2 26.03.13, 12:48
    Myszka powoli staje sie pośmiewiskiem tego forum, a szkoda. Bo to pewnie ciekawa, kulturalna i sympatyczna dziewczyna. Szkoda, że tak bezmyslnie tutaj plecie.
  • elmusko 26.03.13, 16:27
    Dobrze, że Agnieszka zmusiła Olkę do odejścia. Tak to by Ola siedziała tam dalej i niańczyła Norberta. Czekam na dalsze losy, na razie spodobało mi się zachowanie Agnieszki.
  • eo_wina 27.03.13, 06:05
    Dziki strach Norberta na twarzy, gdy studencik oznajmil, ze kontrolowala go kobieta z dziekanatu bardzo go urealnil. Chyba pierwszy raz pomyslalam o nim jak o czlowieku, a nie czlowieku chorym.


    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • lilith76 28.03.13, 15:05
    A ja odwrotnie :)
    Zaczęłam się przez chwilę obawiać, że Aga nieopatrzenie uruchomi jakiś skrypt paranoi w głowie Norberta - dopytują się o niego jakieś typy podające za dziekanat ;)
    Aga w roli Jagona :D

    --
    Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
  • myszka1969 28.03.13, 10:12
    Nie zauważyłeś czasem, że Ola i Norbert mieszkają razem??To chyba ma znaczenie nawet jesli są bez ślubu....
    A gdzie Twoim zdaniem egoizm Norberta?..Ja nie zauważyłam...Jest zazdrosny i zaborczy-fakt ale do tego sprowokował go Rafał...Zauważ jak kulturalnie i po męsku zachował się wobec swojego adwersarza, z którym stał oko w oko pod drzwiami sali, kiedy Olka zdawała egzamin...Przyznam, ze nie zdziwiłabym się, gdyby dał Rafałowi w zęby...A przeciez zarzucano mu na forum agresywność.
  • kanna 28.03.13, 18:54
    Przeciął przewód hamulcowy, jak dobrze pamiętam.. to mi się wydaje być agresywnym zachowaniem.
    --
    Jak można taką podłą być i mieć tak ładny biust
  • vasilip 27.03.13, 08:28
    Ruda to idiotka o czym świadczy jej zachowanie w stosunku do obu facetów.
    --
    Irasiad jest bardzo zdenerwowany na tę małpę w czerwonym...
  • myszka1969 28.03.13, 10:03
    "I na czym ma polegac owa "falszywosc" Rafala niby? Na tym, ze walczy o kobiete, ktora kocha? "

    Nie zauważyłaś, że Rafał w swoich podchodach do Olki od początku jedzie na chorobie Norberta?? Pakuje się w ich związek bo wie, że ma przewagę nad Norbertem w postaci nie bycia chorym. Sorry ale dla mnie taki osobnik to jest obślizgły typ, nawet jesli ma męską posturę, z którą może konkurowac z Norbertem.
  • myszka1969 28.03.13, 10:18
    "Olka wybiera między chimerycznym, egoistycznym Norbertem który wymaga jej wsparcia i opieki a poważnym, opiekuńczym i męskim Rafałem. Ma wybór bo jest póki co osobą wolną.
    Narzeczeństwo zawsze było traktowane jako czas próby i było czasami zrywane. Taki jest jego sens i rola.
    Nie rozumiem Myszko dlaczego twoim zdaniem bycie z Norbertem ma pozbawiać Olkę prawa wyboru nowego partnera, a z Rafałowi zamykać drogę do starania się o ukochaną kobietę. Jak świat świtem tak się te sprawy toczą."

    Nie zauważyłeś czasem, że Ola i Norbert mieszkają razem??To chyba ma znaczenie nawet jesli są bez ślubu.
    A gdzie Twoim zdaniem egoizm Norberta?..Bo ja nie zauważyłam...Jest zazdrosny i zaborczy-fakt ale do tego sprowokował go Rafał.Zauważ jak kulturalnie i po męsku zachował się wobec swojego adwersarza, z którym stał oko w oko pod drzwiami sali, kiedy Olka zdawała egzamin...Przyznam, ze nie zdziwiłabym się, gdyby dał Rafałowi w zęby...Przeciez zarzucano mu na forum agresywność.
  • myszka1969 28.03.13, 10:24
    Myszka powoli staje sie pośmiewiskiem tego forum, a szkoda. Bo to pewnie ciekawa, kulturalna i sympatyczna dziewczyna. Szkoda, że tak bezmyslnie tutaj plecie.

    Zauważ półinteligencie, że tu się dyskutuje. Może spadaj wreszcie spamerze- nie zaszczycaj forum swoją obecnością.
  • myszka1969 28.03.13, 10:29
    "Dziki strach Norberta na twarzy, gdy studencik oznajmil, ze kontrolowala go kobieta z dziekanatu bardzo go urealnil. Chyba pierwszy raz pomyslalam o nim jak o czlowieku, a nie czlowieku chorym."
    A nie uważasz, że zanadto się przestraszył?...Pewnie każdemu wykładowcy zdarza się czasem spóźnić a Norbi chyba pomyślał, że może wyjść na jaw jego choroba.
    Swoją drogą ciekawe, jak on sobie radzi z odejściem Olki?...Nie widziałam niestety odcinka, jak Ola spakowała manatki.
  • tay2 29.03.13, 14:37
    czemu Myszko jestes taka chamska?
  • nick_ze_hej 28.03.13, 13:47
    Nie zauważyłeś czasem, że Ola i Norbert mieszkają razem??To chyba ma znaczenie
    > nawet jesli są bez ślubu.


    Miałoby znaczenie gdyby mieszkali razem we wspólnie zakupionym i urządzonym mieszkaniu ze wspólnymi dziećmi , wspólnym dorobkiem i wspólnie spędzonymi latami. A tu wybacz - miesiąc czy dwa w asystenckim mieszkanku? Wspólny czynsz i wazon na kwiatki. Ludzie teraz razem mieszkają nawet w koleżeńskich układach damsko-męskich, dzielą czynsz i metry kwadratowe;)

    A gdzie Twoim zdaniem egoizm Norberta?..Bo ja nie zauważyłam...

    A choćby ostatnio pomysł, że Olka ma rzucić swoją pracę, odwiesić na kołek plany i na rok wyjechać z nim do Portugalii. I paskudny szantaż emocjonalny, że jak ona się nie zgodzi to i on nie jedzie chociaż bardzo chce.

    Jest zazdrosny i
    > zaborczy-fakt ale do tego sprowokował go Rafał


    "Został sprowokowany" - typowe tłumaczenie przemocowców. Taki argument wiele mówi o
    tobie Myszko...

    auważ jak kulturalnie i po męs
    > ku zachował się wobec swojego adwersarza, z którym stał oko w oko pod drzwiami
    > sali, kiedy Olka zdawała egzamin...Przyznam, ze nie zdziwiłabym się, gdyby dał
    > Rafałowi w zęby...Przeciez zarzucano mu na forum agresywność.


    Zachowali się obaj tak jak nakazywało miejsce i ich osobista kultura. Wybacz ale rozwiązania siłowe z wybijaniem zębów to raczej nie ten poziom i nie to miejsce ;) Co do agresji -
    zapomnałaś już o przecinaniu hamulców w samochodzie i zdemo0lowaniu mieszkania?
  • toxicity1 28.03.13, 14:39
    nick_ze_hej napisał:

    Co do agresji - zapomnałaś już o przecinaniu hamulców w samochodzie i zdemo0lowaniu mieszkania?

    Myszka tych odcinków pewnie nie oglądała.
    Sądząc z jej postów, wielu innych również;)
  • myszka1969 02.04.13, 13:28
    Chyba jednak bardzo się mylisz co do ich stażu jako pary bo byli razem juz w czasie studiów. Mieszkają tez znacznie dłużej niz sugerujesz bo Olka jest przeciez po cały stażu kuratorskim!
    Wiesz, może faktycznie mieszkanie razem dla niektorych ludzi nic nie znaczy, ja jednak sądzę, że dla większosci znaczy.To nie jest narzeczeństwo jak to nazwałeś.
    To, że Norbert chciał, żeby Olka z nim wyjechała, to jest akurat przykład jego zaborczości a nie egoizmu.Wszak przeciez powiedział, ze poczeka az będzie gotowa z nim wyjechać, nie szantażował jej tym wyjazdem!

    "Typowe tłumaczenie przemocowców"...Az mnie zmroziło Twoje okreslenie na stwierdzenie faktu, że Norbert został sprowokowany przez kolesia Olki z pracy! jesli Norberta, ktory nigdy nawet nie tknął Oli (nie widziałam tego ani nie słyszałam) nazywasz przemocowcem, to naprawde nie masz pojęcia o problemach społecznych związanych z przemocą domową a w dzisiejszych czasach naprawde wypadało by mieć!/Czytając to co piszesz, mam wrazenie, ze ludzie mają pomieszanie z poplątaniem - nie odróżniają nawet chorego na schizofrenię od zwykłego damskiego boksera czy alkoholika!..
    Być moze swoje zrobiły rowniez durnowate sceny w tym wątku w Klanie jak jakies przecinanie hamulcow (czego nie widziałam), co jest ni przypiął ni przyłatał zarowno do schizofrenii jak i przemocy w rodzinie!
    I błagam Cię, nie uzywam wobec Norberta okręslenia "przemocowiec" bo obrażasz tym mnostwo kobiet w tym kraju, ktore całymi latami znosiły takie rzeczy jak podpalanie skóry, wykręcanie rąk, łamanie żeber, wybijanie zębów a na koniec własnoręczne wycieranie krwi z podłogi pod czujnym okiem męża- kata, o zwykłym podbijaniu oka kuksańcem nie wspomnę!
  • toxicity1 02.04.13, 20:59
    Myszko kobieto litości!
    Umieszczaj odpowiedzi pod postami na które odpowiadasz.
    Ten wątek od pewnego czasu wygląda tak, jakbyś sama z sobą prowadziła dialog.
    Cytowane wypowiedzi nie zawierają nicka, więc robi się niezły bajzel.

    A tak w ogóle, to nie wiem czy pamiętasz wybuch agresji Norberta na domówce (chyba) u jego kuzyna? Rzucił się na jakiegoś faceta ... chyba nawet właśnie na gospodarza imprezy
    Było to na początku znajomości młodych...
  • santana2000 28.03.13, 16:53
    wątpię żeby scenarzyści wchodzili w jakieś głębsze analizy postaci tego serialu...
  • santana2000 28.03.13, 16:54
    myszka1969 napisała:

    > "I na czym ma polegac owa "falszywosc" Rafala niby? Na tym, ze walczy o kobiete
    > , ktora kocha? "
    >
    > Nie zauważyłaś, że Rafał w swoich podchodach do Olki od początku jedzie na cho
    > robie Norberta?? Pakuje się w ich związek bo wie, że ma przewagę nad Norbertem
    > w postaci nie bycia chorym. Sorry ale dla mnie taki osobnik to jest obślizgły t
    > yp, nawet jesli ma męską posturę, z którą może konkurowac z Norbertem.


    wątpię żeby scenarzyści wchodzili w jakieś głębsze analizy postaci tego serialu...
  • aatramm 28.03.13, 18:31
    Droga myszko!
    Bardzo szanuję Twój idealizm, niestety w życiu jest on nie tylko bezwartościowy, le wręcz szkodliwy.
    Takie "samarytanki", które wiążą się z ososbami chorymi, uzależnionymi, psychopatycznymi, nadużywającymi przemocy w imię zasady "nie można go skreślać jako człowika, to przecież jest choroba, dzięki mej miłości on się zmieni, i będziemy żli długo i szczęśliwie", znam aż nadto dobrze. Żadna szczęśliwa nie jest...
    Jak sobiue układamy życie, to trzeba to robić tak, by nie krzywdząc innych, samemu być po prosu szczęśliwym. Oczywiście nikt na starcie nie może mieć pewności, czy akurat ta osoba, to ta właściwa, ale ciężka i praktycznie nieuleczalna choroba psychiczna od razu skreśla kandydata do budowania wspólnej przeszłości.
    W życiu liczy się coś więcej, niż tylko motylki w brzuchu i ideały. Przykłąd z mojego podwórka: sąsiadka schizofreniczka wyrzuciła z balkonu swoją 6-letnią córkę. Leczyła się, rzadko miewała nawroty, rodzina była spokojna. Dziecko nie przeżyło, ona wyskoczyła chwilę po nim, jeszcze kilka tygodni żyła w szpitalu. Opowiadała, że musiała ratować siebie i małą przed wypełzającymi z kątów mieszkania wężami.

    Tak samo z dziewczynami, które wiążą się z mężczyznami nadużywającymi alkoholu - ja go zmienię! - deklarują odważnie. Taka zmiana nie udaje się nigdy. Facet pije coraz więcej, ona jest coraz bardziej sfrustrowana, i zawstydzona, głupio przyznać się przed otoczeniem, że mieli rację, że to nic nie wart pijus, który marnuje mi życie.

    Życie z chorą osobą, to nie tylko romantyczna misja i szlachwetnośc, to smuna proza życia, gdy np. nie ma kto pomóc przy kąpaniu dziecka, nie ma kto zarobić na porządne wakacje, gdy nawet boisz się wyjść do toalety, bo Norbi ma "jazdę" i nie wiesz, czy płaczące dziecko nie wywoła u niego ataku szału, czy agresji.

    Dlatego, droga myszko, nie masz racji: Olka powinna się czym prędzej ratować i zmykać od chłopaka, który nigdy nie da jej szczęścia, poczucia bezpieczeństwa. I trochę szkoda, że jest to tak pokazane w serialu, że bezsens swojej sytuacji dostrzega dopiero gdy na horyzoncie pojawia się nowy wielbiciel. To tylko utrwala mit słabej kobiety, która definiuje swoją wartość jedynie przez pryzmat posiadania chłopa, lub nie, który nas Polki po prostu niszczy.
  • myszka1969 02.04.13, 13:33
    Nie zauważyłeś czasem, że Ola i Norbert mieszkają razem??To chyba ma znaczenie
    > nawet jesli są bez ślubu.

    Miałoby znaczenie gdyby mieszkali razem we wspólnie zakupionym i urządzonym mieszkaniu ze wspólnymi dziećmi , wspólnym dorobkiem i wspólnie spędzonymi latami. A tu wybacz - miesiąc czy dwa w asystenckim mieszkanku? Wspólny czynsz i wazon na kwiatki. Ludzie teraz razem mieszkają nawet w koleżeńskich układach damsko-męskich, dzielą czynsz i metry kwadratowe

    A gdzie Twoim zdaniem egoizm Norberta?..Bo ja nie zauważyłam...

    A choćby ostatnio pomysł, że Olka ma rzucić swoją pracę, odwiesić na kołek plany i na rok wyjechać z nim do Portugalii. I paskudny szantaż emocjonalny, że jak ona się nie zgodzi to i on nie jedzie chociaż bardzo chce.

    Jest zazdrosny i
    > zaborczy-fakt ale do tego sprowokował go Rafał

    "Został sprowokowany" - typowe tłumaczenie przemocowców. Taki argument wiele mówi o
    tobie Myszko...

    auważ jak kulturalnie i po męs
    > ku zachował się wobec swojego adwersarza, z którym stał oko w oko pod drzwiami
    > sali, kiedy Olka zdawała egzamin...Przyznam, ze nie zdziwiłabym się, gdyby dał
    > Rafałowi w zęby...Przeciez zarzucano mu na forum agresywność.


    Zachowali się obaj tak jak nakazywało miejsce i ich osobista kultura. Wybacz ale rozwiązania siłowe z wybijaniem zębów to raczej nie ten poziom i nie to miejsce Co do agresji -
    zapomnałaś już o przecinaniu hamulców w samochodzie i zdemo0lowaniu mieszkania?"


    Chyba jednak bardzo się mylisz co do ich stażu jako pary bo byli razem juz w czasie studiów. Mieszkają tez znacznie dłużej niz sugerujesz bo Olka jest przeciez po cały stażu kuratorskim!
    Wiesz, może faktycznie mieszkanie razem dla niektorych ludzi nic nie znaczy, ja jednak sądzę, że dla większosci znaczy.To nie jest narzeczeństwo jak to nazwałeś.
    To, że Norbert chciał, żeby Olka z nim wyjechała, to jest akurat przykład jego zaborczości a nie egoizmu.Wszak przeciez powiedział, ze poczeka az będzie gotowa z nim wyjechać, nie szantażował jej tym wyjazdem!

    "Typowe tłumaczenie przemocowców"...Az mnie zmroziło Twoje okreslenie na stwierdzenie faktu, że Norbert został sprowokowany przez kolesia Olki z pracy! jesli Norberta, ktory nigdy nawet nie tknął Oli (nie widziałam tego ani nie słyszałam) nazywasz przemocowcem, to naprawde nie masz pojęcia o problemach społecznych związanych z przemocą domową a w dzisiejszych czasach naprawde wypadało by mieć!/Czytając to co piszesz, mam wrazenie, ze ludzie mają pomieszanie z poplątaniem - nie odróżniają nawet chorego na schizofrenię od zwykłego damskiego boksera czy alkoholika!..
    Być moze swoje zrobiły rowniez durnowate sceny w tym wątku w Klanie jak jakies przecinanie hamulcow (czego nie widziałam), co jest ni przypiął ni przyłatał zarowno do schizofrenii jak i przemocy w rodzinie!
    I błagam Cię, nie uzywaj wobec Norberta okręslenia "przemocowiec" bo obrażasz tym mnostwo kobiet w tym kraju, ktore całymi latami znosiły takie rzeczy jak podpalanie skóry, wykręcanie rąk, łamanie żeber, wybijanie zębów a na koniec własnoręczne wycieranie krwi z podłogi pod czujnym okiem męża- kata, o zwykłym podbijaniu oka kuksańcem nie wspomnę!
  • myszka1969 02.04.13, 13:39
    P.S. Pisząc "nie ten poziom" naprawdę nie wiesz co mówisz- przemoc domowa niestety dotyczy zarówno ludzi z zapaści kulturowo-cywilizacyjnej jak i inteligentów.Była zresztą bardzo dobrze pokazana w Barwach szczęścia"- małżeństwo Rafała i Izy Gordonów to jak najlepszy przykład długoletniej przemocy i nękania w domowym zaciszu.
  • myszka1969 02.04.13, 13:55
    "Życie z chorą osobą, to nie tylko romantyczna misja i szlachwetnośc, to smuna proza życia, gdy np. nie ma kto pomóc przy kąpaniu dziecka, nie ma kto zarobić na porządne wakacje, gdy nawet boisz się wyjść do toalety, bo Norbi ma "jazdę" i nie wiesz, czy płaczące dziecko nie wywoła u niego ataku szału, czy agresji.

    Dlatego, droga myszko, nie masz racji: Olka powinna się czym prędzej ratować i zmykać od chłopaka, który nigdy nie da jej szczęścia, poczucia bezpieczeństwa. I trochę szkoda, że jest to tak pokazane w serialu, że bezsens swojej sytuacji dostrzega dopiero gdy na horyzoncie pojawia się nowy wielbiciel. To tylko utrwala mit słabej kobiety, która definiuje swoją wartość jedynie przez pryzmat posiadania chłopa, lub nie, który nas Polki po prostu niszczy"

    Czytanie tego, co piszesz jest dla mnie przerażające...Niesttey o straszliwej zapaści cywilizacyjnej świadczy nie tylko to, że ciągle toleruje sie u nas krzyki bitej żony czy dzieci za ścianą ale rownież takie stwierdzenia rzucane na temat niezywkle wartościowego chłopaka jakiim jest Norbert tylko dlatego, ze jest chory!N ajkiej to podstawie uważasz, że "nie jest w stanie zarobic na porządne wakacje"???...Chyba, ze tak nisko cenisz pensję asystenta na uczelni ale przypominam Ci, że Olka pracuje jako kurator i zapewne po zaliczeniu stażu będzie zarobki będzie miec na porównywalnym poziomie!

    A sorry, czy Twoim zdaniem w wszyscy w tym kraju zarabiają na "porządne wakacje"???...Bo ja znam mnostwo wykształconych i wartościowych osob na bezrobociu!
    A Twoje insynuacje, ze Norbert nie będzie pomagał przy dziecku sa śćiągniete z sufitu i nie wiadomo czym poparte- to przeciez pracowity, zaradny i staranny czlowiek- radził sobie dobrze zarowno w prywatnej firmie jak i na uczelni a jako rodzic jeszcze nie miał okazji sie sprawdzić!

    A Twoje dywagacje, że Olka w ogole nie powinna się była wiązac z Norbertem świadczą dobitnie jak wysoki jest ciągle poziom ostracyzmu w naszym kraju, w ktorym nie ma miejsca dla ludzi chorych (nie wspomnę o homoseksualistach i lesbijkach bo to inna bajka).To co piszesz wprost kojarzy mi sie z jakimis nazistowskimi teoriami i jest dla mnie wstrzasające, ze ludzie w XXI wieku, w kraju, który od dłuższego czasu uważa się za cywilizowany, mogą myśleć takimi kategoriami!
  • aatramm 02.04.13, 22:20
    myszka1969 napisała:


    > Czytanie tego, co piszesz jest dla mnie przerażające...Niesttey o straszliwej z
    > apaści cywilizacyjnej świadczy nie tylko to, że ciągle toleruje sie u nas krzyk
    > i bitej żony czy dzieci za ścianą ale rownież takie stwierdzenia rzucane na tem
    > at niezywkle wartościowego chłopaka jakiim jest Norbert tylko dlatego, ze jest
    > chory!

    Droga myszko! To nie jest żadna zapaśc cywilizacyjna, to jest po prostu życie. Chłopak może jest cudownym kochankiem, wspaniałym rozmówcą, świetnym przyjacielem, potrafiłby i zainspirować i rozśmieszyć do łez i wzruszć, ale co z tego, skoro właśnie przez swoją chorobę jest także niestabilny emocjonalnie, nieprzewidywalny, nie godny zaufania. Nie da się na takiej odwalinie zbudować szczęśliwej rodziny. To nie jest żadne faszyzowanie, tylko głos doświdczenia i rozsądku.

    N ajkiej to podstawie uważasz, że "nie jest w stanie zarobic na porządne
    > wakacje"???...Chyba, ze tak nisko cenisz pensję asystenta na uczelni ale przypo
    > minam Ci, że Olka pracuje jako kurator i zapewne po zaliczeniu stażu będzie zar
    > obki będzie miec na porównywalnym poziomie!
    >
    > A sorry, czy Twoim zdaniem w wszyscy w tym kraju zarabiają na "porządne wakacje
    > "???...Bo ja znam mnostwo wykształconych i wartościowych osob na bezrobociu!

    To nie ma nic do rzeczy, że on w danym momencie pracuje i zarabia. Za miesiąc, lub tydzień może mieć reemisję choroby i być kilka tygodni, lub kilka miesięcy w szpitalu. I nie czepiaj się słówek: to sprawa oczywista, ze nie chodzi o wakacje, tylko o to, że osoba chora psychicznie nie jest do końca stabilna zawodowo i finansowo, bo w chwilach nawrotów nie może pracować.
    A jak z kasą jest bardzo krucho, to szlachetnośc nie pomaga kupić dzieciakom nowej kurtki, czy zapełnić lodówki... No tak już ten upadający świat jest niesprawiedliwie urządzony...

    > A Twoje insynuacje, ze Norbert nie będzie pomagał przy dziecku sa śćiągniete z
    > sufitu i nie wiadomo czym poparte- to przeciez pracowity, zaradny i staranny cz
    > lowiek- radził sobie dobrze zarowno w prywatnej firmie jak i na uczelni a jako
    > rodzic jeszcze nie miał okazji sie sprawdzić!
    >

    To nie są isynuacje, to jest także wiedza oparta na doświadczeniu. Jeden przykład ci wyżej opisałam. Chcesz kolejny? Proszę: moja przyjaciółka cierpiała na bardzo silną depresję. Leczyła się w szpitalu długimi miesiącami. Na skutek swojej choroby narobiła okropnych głupstw, mąż nie wytrzymał, wniósł sprawę o rozwód. Nie chciał jej dodatkowo obciążać i prać brudów przed sądem, zasądzono rozwód bez orzekania o winie. Zgdanij, komu przyznano opiekę nad dziećmi? No cóż, ona niestety jako osoba lecząca się psychiatrycznie była bez szans... Sądzisz, że to niesprawiedliwe? Bo ona tak nie uważa. Kocha swoje dzieci, i powtarza, że na jego miejscu zrobiłaby tak samo. A depresja to jednak nie to samo co schizofrenia...

    > A Twoje dywagacje, że Olka w ogole nie powinna się była wiązac z Norbertem świa
    > dczą dobitnie jak wysoki jest ciągle poziom ostracyzmu w naszym kraju, w ktorym
    > nie ma miejsca dla ludzi chorych (nie wspomnę o homoseksualistach i lesbijkach
    > bo to inna bajka).To co piszesz wprost kojarzy mi sie z jakimis nazistowskimi
    > teoriami i jest dla mnie wstrzasające, ze ludzie w XXI wieku, w kraju, który od
    > dłuższego czasu uważa się za cywilizowany, mogą myśleć takimi kategoriami!

    Nie masz pojęcia o nazizmie, tak samo jak nie masz pojęcia o prawdziwym życiu (z resztą znaczenia słowa "ostracyzm" też chyba nie jest ci do końca znany). Naziści ludzi takich jak Norbert likwidowali. Czy ktoś tu napisał, że nalezy go zamknąć, zabić? Ani ja ani nikt inny. Ale my tu rozmawiamy o tym, że wiązanie się z osobą chorą psychiczne jest co najmniej obarczone dużym ryzykiem, jeśli nie skazane na porażkę już na starcie. Tak samo, jak bez szans na szczęście jest wiązanie się z alkoholikiem, czy osobą ze skłonnościami do przemocy.

    I tak już całkiem na koniec, to ci powiem, że pewnie argumenty tutaj przedstawione dawno by cię przekonały (i nawet bezspornie już cię przekonały), gdybys tylko sama przed sobą miała odwagę przyznać się do tego, że bronisz swego zdania już tylko z czystej przekory.
  • aga.doris 03.04.13, 09:03
    Norberta, ktory nigdy nawet nie tknął Oli

    W najblizych odcinkach jednak ją "tknie" i to tak, że będzie ją musiał bronić Rafał;))
  • tay2 04.04.13, 14:06
    a ten cyniczny bydlak Rafał podjechał się przymilać do Oli, jak wyjeżdzała w gory z rodziną. Myszko, miałas rację, to manipulant i cwaniak, wciął się w zdrowy, sensowny związek Oli z Norbim.
  • wandziutek 02.04.13, 17:52
    Jedno pytanie do ciebie, myszko - już zresztą postawione, ale na które nie raczyłaś odpowiedzieć, bo pewnie nie potrafisz, a teoretyzować tak pięknie jak ty umie każdy ćwierćinteligent:
    Czy mając córkę, umierałabyś ze szczęścia, gdyby wiązała się ona z "wartościowym, wspaniałym, cudownym", jednakowoż chorym na schizofrenię, mającym napady agresji i nad wyraz zaborczym chłopakiem i wręcz zachęcała do ślubu z nim?
    Proste 'tak' lub 'nie' - bez zbędnych wyświechatnych banałów.
  • ikarr 02.04.13, 21:14
    Chętnie bym napisała, co sądzę o tym, ale walory edytorskie ostatniego postu skutecznie uniemożliwiły mi zrozumienie jego treści. Może ktoś streści, o co chodzi?
  • ikarr 02.04.13, 21:15
    Mam na myśli oczywiście ostatni post myszki.
  • myszka1969 05.04.13, 16:23
    "Czy mając córkę, umierałabyś ze szczęścia, gdyby wiązała się ona z "wartościowym, wspaniałym, cudownym", jednakowoż chorym na schizofrenię, mającym napady agresji i nad wyraz zaborczym chłopakiem i wręcz zachęcała do ślubu z nim? "
    W ogóle nie wtrącałabym się do jej wyboru partnera! Czy czasem nie na tym polega nowczesność w stosunkach miedzy rodzicami a dziećmi?..Czy tylko na dbaniu o to by mąż umiał zarobic na "porządne wakacje", o ktorych tu wspomniano?
  • myszka1969 05.04.13, 16:35
    "tylko o to, że osoba chora psychicznie nie jest do końca stabilna zawodowo i finansowo, bo w chwilach nawrotów nie może pracować."
    Słyszałeś o czyms takim jak stanowisko pracy dla osoby niepełnosprawnej?...Czy może słyszałeś ale tylko o pracy np. przy wbijaniu gwoździ?..To jestes bardzo nie na czasie bo wiele firm i instytucji ubiega sie o takie stanowiska by mieć ulgi przy płaceniu składek na PFRON. Takiej osoby nie mozna zwolnic z powodu jej choroby.
    Nawiasem mówiąc to jest dyskryminajca- nie wolno dyskryminować nikogo ze względu na jego chorobę (o czym zapewne nie słyszałes gdyż wiesz tylko co to dyskryminacja w wydaniu hitlerowskich Niemców)) chyba, ze lekarz medycyny pracy stwierdzi na wstępie, że dana choroba uniemożliwia pracę na danym stanowisku.
    Schizofrenia nie dyskwalifikuje nikogo z pracy na żadnym stanowisku.Co najwyżej ludzkie uprzedzenia dyskwalifikują.
  • myszka1969 05.04.13, 16:44
    "moja przyjaciółka cierpiała na bardzo silną depresję. Leczyła się w szpitalu długimi miesiącami. Na skutek swojej choroby narobiła okropnych głupstw, mąż nie wytrzymał, wniósł sprawę o rozwód. Nie chciał jej dodatkowo obciążać i prać brudów przed sądem, zasądzono rozwód bez orzekania o winie. Zgdanij, komu przyznano opiekę nad dziećmi? No cóż, ona niestety jako osoba lecząca się psychiatrycznie była bez szans... Sądzisz, że to niesprawiedliwe? Bo ona tak nie uważa. Kocha swoje dzieci, i powtarza, że na jego miejscu zrobiłaby tak samo. A depresja to jednak nie to samo co schizofrenia..."
    Tak, nie to samo i zapewne nie wiesz, co dolegało Twojej (jestem przywiązana do zasad savoir- vivre) przyjaciółce, zapewne miała depresję na przemian z manią bo to mania grozi robieniem różnych "głupstw".
    Mam kolegę chorego na depresje od lat. Taka osoba nie robi głupstw tylko po prostu jest uciązliwa bo trzeba się nią opiekować.

    Nie wiem dlaczego Twoja przyjaciółka zgodziła sie na rozwód i nie wiem dlaczego Ty oczekiwałbys orzeczenia o winie- choroba nie jest niczyją winą i żaden
    Sąd nie orzekłby winy.
    Nie wiem dlaczego jako osoba lecząca sie psychiatrycznie Twoim zdaniem Twoja przyjaciółka była bez szans...musiałaby byc ubezwłasnowolniona a to nie jest proste.Ponadto polskie Sądy chętniej przyznają dzieci matkom niż ojcom więc sądzę, że to mąż ją zaszantażował by się na wszystko zgodziła albo po prostu była zbyt słaba psychicznie by walczyć o swoje.
  • aatramm 06.04.13, 14:06
    Z pewnością myszko, już dokonałaś wstępnej, właściwej diagnozy na podstawie mojego b. zdawkowego opisu, trafniejszej niż lekarze w szpitalu :)
    Uwielbiam taki mądralińskie wiki-erudytki :)))

    Niestety, leczenie psychiatryczne, uzależnianie całkowicie dyskwalifikuje osobę ubiegającą się o opiekę nad dzieckiem. Płeć nie ma tu nic do rzeczy.
    A rozwód spokojnie mógł być orzeczony z jej winy.

    Komentarz o twojej teoretycznej znajomości życia jest jak najbardziej adekwatny.

    Albo jesteś zwykłym trollem.

  • aatramm 06.04.13, 13:59
    Sądzę, że chciałaś tu napisać coś o dotacjach z PEFRonu, znów ciu mało wiedzy na temat...

    No i jeszcz kolejne starcie twoich idealistycznych wizji z rzeczywistością: praca.wp.pl/title,Mam-schizofrenie-moge-pracowac-Ale-nikt-mnie-nie-chce,wid,12758932,wiadomosc.html?ticaid=1105cd

  • nick_ze_hej 05.04.13, 16:52
    Myszko, wybacz ale w kwestii związków i rodzicielstwa jesteś, jak sądzę, teoretykiem.
  • myszka1969 05.04.13, 16:57
    Zapewne jako praktyk mnie oświecisz..
  • pipi43 05.04.13, 17:56
    nick_ze_hej napisał:

    Myszko, wybacz ale w kwestii związków i rodzicielstwa jesteś, jak sądzę, teoretykiem.

    Trafiony:)
  • aatramm 06.04.13, 13:49
    To nie jest, droga myszko, nowoczesność tylko olewanie. Współczesne standardy w relacjch dorosłych dzieci i ich rodzicó to partnerstwo i przyjaźń, co ni wyklucza formułowania własnego zdania na temat wyborów życiowych dzieci
  • myszka1969 06.04.13, 19:49
    "Niestety, leczenie psychiatryczne, uzależnianie całkowicie dyskwalifikuje osobę ubiegającą się o opiekę nad dzieckiem. Płeć nie ma tu nic do rzeczy.
    A rozwód spokojnie mógł być orzeczony z jej winy.

    Komentarz o twojej teoretycznej znajomości życia jest jak najbardziej adekwatny.

    Albo jesteś zwykłym trollem"

    Trollem to jesteś Ty jeżeli w dyskusji na forum tak innych nazywasz!
    I przestań wypisywać swoje bzdety jak powyżej bo tylko siejesz zamęt- nie masz pojęcia o kwestiach prawnych związanych z rodzicielstwem ani z leczeniem- ładny model rodzicielstwa byśmy mieli, gdyby leczenie psychiatryczne wykluczało opiekę nad dzieckiem!

    Mnóstwo ludzi leczy się psychiatrycznie- moze pozabieralbyś im wszystkim dzieci?!..A moze dzięki Tobie Polacy przestaną sie przyznawać do schizofrenii czy nawet depresji choc w całym świecie akurat jest nurt odwrotny- należy jawnie mówić o dolegliwościach psychicznych a chodzic do psychiatry lepiej za często niż za rzadko.

    Orzekanie o winie z powodu czyjejs choroby??...idź człowieku naucz się podstaw prawa a potem nazywaj kogos na forum trollem bo sam nim jesteś!

    Nigdzie nie twierdziłam, że płeć ma jakis związek z przyznawaniem opieki nad dzieckiem w kontekscie choroby psychicznej a jedynie, że polskie sądy chętniej przyznają dzieci matkom- jest to fakt (ktory niesttey jest przejawem dyskryminacji ojców, stąd działalnośc wielu stowarzyszeń na rzecz ojców).
  • myszka1969 06.04.13, 19:55
    "Współczesne standardy w relacjch dorosłych dzieci i ich rodzicó to partnerstwo i przyjaźń, co ni wyklucza formułowania własnego zdania na temat wyborów życiowych dzieci"

    Jest jeszcze cos takiego jak zwykła kultura- nie komentuje się czyichs życiowych wyborów a zwłaszcza nie wywiera nacisku w kwestiach tak osobistych jak wybór partnera!

    Moi rodzice mają bardzo przyjacielskie relacje z moją siostrą ale nie przyszło by im do głowy, żeby wyrażać sie źle o jej męzu, czy sposobie wychowywania przez nich dzieci.To jest zwyczajne włażenie w butach w czyjeś życie rodzinne, które zresztą jest bardzo dobrze znane z wszelkich dowcipów o teściowych gdyż to zwykle one są najbardziej wścibskie.
  • lilith76 07.04.13, 01:37
    Tak przewrotnie, niczym "advocatus diaboli" zapytam adwersarzy myszki - jeśli u waszego dziecka zdiagnozowana zostanie schizofrenia, jak wytłumaczycie mu konieczność pozostania w samotności do końca życia?

    :)

    --
    Do konkubinatu trzeba dwojga, do małżeństwa wystarczy jedno uparte jak osioł. Kinga Dunin
  • eo_wina 07.04.13, 09:14
    Ale skąd wyplywa Twoja pewnosc, ze wszystkie osoby na swiecie pragna zwiazku, rodziny, dzieci i to jest ich priorytet w zyciu?
    I w tym momencie zapytam przewrotnie Ciebie: skad sie bierze obecnie taka masa zdeklarowanych singli?

    --
    Ciężko jest żyć lekko ...
  • lilith76 08.04.13, 15:09
    Czym innym jest opcja, że dziecko może założyć rodzinę lub pozostać wolne (hmm), czym innym świadomość, że jedna z opcji "powinna" być dla niego zamknięta.

    A jeśli wiesz, że rodzina i dzieci są priorytetem dla twojego dziecka?

    > Ale skąd wyplywa Twoja pewnosc, ze wszystkie osoby na swiecie pragna zwiazku, r
    > odziny, dzieci i to jest ich priorytet w zyciu?

    Masz rację, moja córka przyprowadzi chłopaka, albo zwierzy się, że ktoś się jej podoba, a ja stwierdzę, że lata mi to koło dupy ;)

    > I w tym momencie zapytam przewrotnie Ciebie: skad sie bierze obecnie taka masa
    > zdeklarowanych singli?
    >

    Sugerujesz, że dlatego, że ich rodzice marzą o ślubach i wnukach? ;) A oni robią na przekór.

    Moje pytanie wyżej dotyczyło sytuacji, hipotetycznej, gdy własne dziecko chorujące na schizofrenię jest kimś zainteresowane i rodzic o tym wie. Dziecko chce być szczęśliwe w związku, rodzic chce by dziecko było szczęśliwe. Czy zawężenie tak boleśnie tematu wystarczy, by nie latać z off-topem? :)

    Mam małe dziecko, nie wiem jak lata statystyka i geneza choroby, ale pomyślałam czytając ten wątek, że życie bywa przewrotne - łatwo odradzać. Ja bym się nie związała, komuś bym odradziła związek. Co jeśli moja córka zachoruje?

    --
    Istnieje cienka linia między łowieniem ryb a staniem na brzegu jak idiota. Steven Wright
  • myszka1969 21.04.13, 09:57
    Ja od jakiegos czasu patrzę ten wątek z niedowierzaniem- mam wrażenie, jakby nie tylko Norbert ale i Ola żyli w jakims matriksie...Przyznam, ze ciekawie zostało to pokazane - o wiele bardziej niż jakies wydumane sceny agresji ze strony Norberta...Nie wiem czy scenarzysci nie wiedzą, ze chorzy na schizofrenie zwykle są tak osłabieni, ze w ogole nie mają siły na jakies teatralne ataki agresji...
    To niesamowite jak Norbert nagle uwierzył w słowa Oli, ze Rafał to tylko jej kolega z pracy, że nawet nie dociera do niego, ze Ola odeszła, tylko stawia dla niej talerz do obiadu bo przeciez na pewno przyjdzie...
    Ola też jest jak dla mnie w jakimś matriksie bo nagle doszła do wniosku, że kocha Rafała a Norberta nie- nie pamietam dokładnie jej słów, gdy spotkała sie z Norbertem w uczelnianym barze ale były bardzo dobitne - nie pozostawiające żadnej wątpliwosci co do ich sytuacji.

    Ale dla mnie Olka wcale nie była w nich wiarygodna a jedynie asertywna wobec nachodzącego ją Norberta- przeciez ona cały czas traktuje Rafała jak kolegę- ja ani trochę nie zauwazyłam, zeby oni zachowywali się jak para! (No ale wiadomo, ze wyprowadzenie sie od Norberta i kontakt z rodziną, ktora naciska na jej związek z Rafałem musiał zrobic swoje).

    Robi to na mnie wrażenie bo z jednej strony pokazany jest stan chorobowy Norberta, ktory kompletnie stracił kontakt z rzeczywistością mimo, ze własnie uwierzył w słowa Oli, która ciągle zapierała sie, ze Rafał to tylko kolega a z drugiej Oli, która nagle uwierzyła w cos co do tej pory sama nie wierzyła- że Rafał to jej facet i wg mnie tez znajduje się w stanie, ktory potocznie okresla sie jako schizofrenia- tak naprawde sama nie wie, co jest prawdą a co nie.
    Bo ja kompletnie nie zauważam jej bliskosci z Rafałem i nawet on zachowuje sie, jakby ciągle był tylko w stanie zawieszenia choc przeciez pozbył sie rywala.

    Szkoda, że nie słyszałam, co powiedział jej terapeuta...Ale przecież widać, ze to nie są zwykłe sceny zazdrości porzuconego faceta i bronienie sie przed nimi ze strony jego byłej dziewczyny.
  • toxicity1 21.04.13, 23:29
    myszka1969 napisała:

    ja ani trochę nie zauwazyłam, zeby oni zachowywali się jak para!

    To znaczy sceny, kiedy Olka z Rafałem udali się do jego mieszkania, do którego Olka została wniesiona nie widziałaś?
  • kaga9 22.04.13, 00:07
    Ja bym raczej powiedziała, że chemii między nimi -Olą i Rafałem -nie czuć za grosz. Wiem, że trudno to zagrać, ale w relacji z Norbertem nie było tego aż tak widać (i żeby nie było, nie umiem obiektywnie spojrzeć na Norberta, bo nie znoszę grającego go aktora).
  • myszka1969 22.04.13, 23:55
    Tak, właśnie miedzy Rafałem i Olą jak dla mnie kompletnie brak chemii...
  • the_accidental 23.04.13, 06:31
    A w której parze w Klanie jest/była kiedykolwiek jakaś chemia?...
  • aga.doris 23.04.13, 10:13
    No była, była. Między Elżunią i tym jej kochasiem co go Zelnik grał, na pocztku między Krystyną i Vujkoviczem... A teraz między Stasią a panem Orzeszko wprost gigantyczną chemię się czuje:))
  • rycyna_olga 23.04.13, 17:44
    Myszka pisze:j est jeszcze cos takiego jak zwykła kultura- nie komentuje się czyichs życiowych wyborów a zwłaszcza nie wywiera nacisku w kwestiach tak osobistych jak wybór partnera!

    Tymczasem sama wpieprza sie z obłoconymi szpilkami w życie prywatne i wybory Oli.
  • kaga9 23.04.13, 23:36
    the_accidental napisała:

    > A w której parze w Klanie jest/była kiedykolwiek jakaś chemia?...

    Może i nie, ale ten brak chemii był w innych przypadkach jakoś mniej odczuwalny. A tu bije po oczach, zważywszy na okoliczności: trudne początki, oboje młodzi, dorwali się do siebie, wióry powinny lecieć;)
  • tay2 24.04.13, 16:08
    może się grzmocą poza kadrem
  • myszka1969 26.04.13, 16:49
    "Tymczasem sama wpieprza sie z obłoconymi szpilkami w życie prywatne i wybory Oli."

    No właśnie...myślę, ze to Oli niczego nie ułatwia...

    Musze powiedzieć, ze scena w gabinecie profesora naprawdę zrobiła na mnie wrażenie...jak Norbert wszedł nieoczekiwanie bo mu studenci zwiali z kolokwium, to byłam pewna, ze moze sie źle skończyć fakt, ze Olka przyniosła te bilety do Lizbony kupione dla nich dwojga...A tu przeciez pełna kultura..Widok tego profesor tez niesamowicie mnie podbudował....bałam się , ze to wszystko bedzie jakieś nachalne wpieprzanie się w życie Norberta a było bardzo miłą rozmową o jego zdrowiu i pracy...
    A tego pomysłu Norbiego, że pójdzie na terapię jesli aLa za rok pojedzie z nim do Lizbony jakos wcale nie odebrałam jako szantażu tylko własnie jako szanse na ich związek...Pod warunkiem oczywiście, ze Ola coś jeszcze czuje do niego.
  • wandziutek 26.04.13, 17:20
    Przecież już wyraźnie i z pierdylion razy mu powiedziała, że go nie kocha! Kocha Rafała i to właśnie z nim wiąże swoje życie. Do Norbiego to nie dociera, bo się zafiksował. Gość żyje w swoim prywatnym matriksie, mimo, że na pozór wiedzie normalne życie. Ale tylko na pozór.
    I jeżeli ze strony Norbiego nie było szantażem to, co zaproponował Olce ...cóż...pewnie znamy inną definicję słowa "szantaż". Dla mnie to szantaż ewidentny, a Olka jest w patowej sytuacji.
  • aga.doris 26.04.13, 19:54
    A tego pomysłu Norbiego, że pójdzie na terapię jesli aLa za rok pojedzie z nim do Lizbony jakos wcale nie odebrałam jako szantażu tylko własnie jako szanse na ich związek...Pod warunkiem oczywiście, ze Ola coś jeszcze czuje do niego.

    Tok rozumowania Norbiego;)
  • myszka1969 28.04.13, 12:22
    I jeżeli ze strony Norbiego nie było szantażem to, co zaproponował Olce ...cóż...pewnie znamy inną definicję słowa "szantaż". Dla mnie to szantaż ewidentny, a Olka jest w patowej sytuacji.

    Nie wiemy jak sie sytuacja rozwinie, ja przynajmniej nie czytam nigdy żadnych przepowiadaczy...
    Cała scena była zagrana i rozegrana bardzo ładnie, nie było w niej ani niczyjej agresji, ani łez ani szantażu- była bardzo rzeczowa dyskusja trojga dorosłych ludzi na poziomie.
  • myszka1969 28.04.13, 12:23
    " A tego pomysłu Norbiego, że pójdzie na terapię jesli aLa za rok pojedzie z nim do Lizbony jakos wcale nie odebrałam jako szantażu tylko własnie jako szanse na ich związek...Pod warunkiem oczywiście, ze Ola coś jeszcze czuje do niego.

    Tok rozumowania Norbiego"

    Twojego toku nawet nie chce mi sie komentować.
  • myszka1969 28.04.13, 12:26
    Ja osobiście w ogóle nie zauważam miłosci miedzy Ola a Rafałem...Nie tylko miłosnych uniesień ale chocby przywiązania jakie jest miedzy kobieta a mężczyzną...Prawde mówiąc to nawet mnie dziwi postawa Rafała, który ewidentnie przybrał postawę doswiadczonego kolegi.Moze to po prostu wyrzuty sumienia?
  • myszka1969 28.04.13, 12:27
    Jeszcze jedno- przecież obydwoje tak duzo rozmawiają o Norbercie, ze nawet trudno aby byli parą...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka