Dodaj do ulubionych

Pani Ania (Koziełło)

07.11.14, 08:19
Czy tej babie już całkiem odbiło
--
Nie czuję się odpowiedzialny za słowa, bo i tak nikt mnie nie słucha.
Obserwuj wątek
    • quba Re: Pani Ania (Koziełło) 07.11.14, 16:30
      a co masz na myśli?
      "Ona była JUŻ TRZAŚNIĘTA" od początku serialu.
      ;)
      --
      Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.
      • greges58 Re: Pani Ania (Koziełło) 12.11.14, 23:42
        to był temat na trzy odcinki ?
        no bo kogo obchodzą cholerne kanapki ?
        matura zdana, każdy idzie w świat - koniec znajomości !!!
        znikasz !
        i tyle... amen w pacierzu, kropka.

        kto z Was w momencie rozpoczęcia emisji kojarzył, że Holz to córka bezrobotnej aktorki ?
        absolutnie bez grosza...
        no to pociąąąąąągnęli wątek !
        aż do dzisiaj ;)
        • burina Re: Pani Ania (Koziełło) 13.11.14, 01:06
          Nie no, bez przesady :)

          Fajna ta postać na początku była: taka neurotyczna kobieta 'z wyższych sfer' (albo z aspiracjami doń), która jednak nie ma żadnej bliskiej przyjaciółki i w związku z tym naturalne ciepło i otwartość Krystyny odebrała jako deklarację przyjaźni na śmierć i życie. Zwariowana, z szalonymi pomysłami, ale szczera i oddana. A idealna Krystyna, ze swą wspaniałą córką i nie mniej udanym mężem (a co mieli za uszami to tylko my wiedzieliśmy) traktowała ją jak natrętną muchę.

          Przecież ona od samego początku była komediowym kontrapunktem poważnej pani dziekan.
          • quba Re: Pani Ania (Koziełło) 14.11.14, 17:27
            Tak. Masz rację. W ogóle to Klan po trosze zamienia się w groteskę,
            Ja lubię te pozy, które tworzą Moni i Feli, myślę, że sami świetni się bawią!
            A nie trza chyba brać nic na poważnie. Bo i po co?
            --
            Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. Niech nikt kiełka małego z dębem nie przymierza. Tradycja naszych dziejów jest warownym murem, to jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza... To jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa, to jest nasza historia, której się nie zmieni. A to co dookoła powstaje, od nowa, to jest nasza codzienność, w której my żyjemy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka