Dodaj do ulubionych

Tajlandia - jakie szczepienia???????????

IP: *.vera.net.pl / *.waw.cdp.pl 04.12.03, 17:29
Wybieram sie w lutym do Tajlandii.

Chciałabym prosic o rade jakie szczepienia przed wyjazdem zrobić?

Prosze o odpowiedzi.

Pozdrawiam,
Magda
Edytor zaawansowany
  • Gość: przejrzysty IP: 5.3.1R* / 208.147.1.* 04.12.03, 20:45
    Żadne szczepienia nie są konieczne.
  • Gość: magda IP: *.vera.net.pl / *.waw.cdp.pl 04.12.03, 21:17
    w jakis przewodnki czytałam, ze warto
    dlatego profilaktycznie chce sie zabezpieczyć

    Tylko tam byla masa szczepień.

    Kto z Was był w Tajlandii i czy na cos sie szczepił?
  • Gość: turystka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.03, 21:47
    Byłam i nie szczepiłam się na nic. Na pewno warto zaszczepić się na żółtaczkę,
    ale to przyda się w zasadzie prawie na całym świecie. Niektórzy twierdzą, że
    wybierając się w rejon granicy z Birmą dobrze jest brać tabletki na malarię,
    jadnak zdania na temat rzeczywistego zagrożenia na tym obszarze są podzielone.
    Ja niczego nie brałam ( a przy granicy z Birmą również byłam).
  • Gość: Donka IP: *.gdynia.mm.pl 05.12.03, 00:08
    W zasadzie nie są wymagane żadne. Dla własnego bezpieczeństwa warto się
    zaszczepić na żółtaczkę typu A i B - nie tylko ze wzgledu na Azję, z Mazur też
    można coś przywlec, więc jeśli często jeździsz - warto. Na typ A szczepionka
    nazywa się Havrix (pierwsza dawka uodparnia, druga - po sześciu miesiacach - to
    dawka przypominajaca). Na typ B szczepionka Engerix B jest w trzech dawkach
    (druga dawka po miesiącu, trzecia przypominajaca po 6-12 miesiącach). Można też
    za jednym zamachem zaszczepić się na A i B szczepionką Twinrix (w trzech
    dawkach), co my uczyniliśmy. Szczepionki kupiliśmy bez recepty, i tak są 100%
    odpłatne i szczepiliśmy się w publicznej przychodni. Co do malarii, informatory
    czasami piszą o zagrożeniu w północnej Tajlandii (Złoty Trójkąt, na północ od
    Chang Mai), ale nie braliśmy nic, bo "nikt nam nie kazał". A komarów nawet nie
    widzieliśmy.
    Mam nadzieję, że Cię nie postraszyliśmy tymi żółtaczkowymi preparatami. Po
    prostu nie chcemy mieć kłopotów, czego i Tobie życzymy.
    Donka
  • corrina_f1 05.12.03, 09:56
    MAgdo, z jakiego biura jedziesz? A może na własną rękę ? Jak sobie to wszystko
    organizowałaś ? (chyba że to tylko na razie plany?)
    dzięki i pozdrawiam
    Kasia
    --
    community.webshots.com/user/corrina007
    republika.pl/corrina/cairo/
  • Gość: Wakaba IP: 194.237.142.* 05.12.03, 12:00
    Czesc Magda,

    info o szczepieniach znajdziesz na stronie,
    www.traveldoctoronline.net/regions/thailand.htm
    Ze szczepieniami to jest roznie, mozesz wziasc wszystkie, a mozesz niektore
    opuscic, ja jade w 2004 do Tajlandii i biore (lub juz mam) szczepienia na:
    Wirusowe Zapalenie Watroby A+B, Tyfus, Zolta Febre. Na WZW warto sie zaszczepic
    bo to mozesz zlapac i w Polsce, tyfus i zolta febra wystepuje w wielu krajach,
    wiec Tajlandia nie jest tu zadnym niebezpiecznym wyjatkiem.

    Co do malarii to ponad 40 % ludzkosci jest nia zagrozona, wystepuje ona w 100
    krajach, w Tajlandii tez. Moze to byc grozna choroba i nie jest az tak jasne -
    dla mnie - kiedy brac srodek antymalaryczny a kiedy nie, sa regiony w ktorych
    malaria wystepuje tylko w okreslonych miesiacach, w innym zagrozenie jest male,
    srednie, duze. Leki antymalaryczne nie sa skuteczne w 100 %, moga powodowac
    pewne skutki uboczne. Wiec zawsze musisz zdecydowac czy obszar w ktorym
    bedziesz jest zagrozony malaria czy nie.

    Ja na moj wyjazd Tajlandii jednak bede bral cos przeciw malarii.

    Ponizej info ktore regiony w Tajlandii sa zagrozone malaria:

    caloroczne

    duze ryzyko w pln-zach rejonie przygranicznym z Birma , Provicja Trat w pld-
    wsch rejonie przygranicznym z Kambodza bardzo duze w prowincji Tak (NW) und
    Trat (SE);

    srednie ryzyko granica z Myanmar na SW und Kambodscha im SE; na wyspach , np.
    Ko Chang w Ranong;

    male ryzyko (wiecej w porze deszczowej, mniejsze w suchej) w lasach centralnej,
    polnocnej i wschodniej Tajlandii , na wyspach np. Ko Chang i Ko Mak z Trat w
    SE, Similan-Inseln przed Surat Thani w SW;

    zade lub bardzo male ryzyko, w poludniowych prowincjach i na wybrzezu,

    duze miasta jak Bangkok, Pattaya, Hua Hin, Cha Am, Chiang Mai, Ko Samui,
    Phuket, Krabi, Songkhla, Hat Yai sa bez malarii

    Wiec jesli jedziesz do Puketu to ja bym sobie odpusil leki antymalaryczne ale
    jesli chcesz cos zwiedzac na pln lub w srodkowej Tajladnii to lepiej bierz
    leki.

    Info o zdrowiu w tym rejonie znajdziesz pod:

    www.cdc.gov/travel/seasia.htm
    lub (po niemiecku) www.crm.de

    Milej podrozy.
    Wakaba
  • Gość: magda IP: *.vera.net.pl / *.net.pl 07.12.03, 11:05
    dzieki za opinie.

    Czyli za zołtaczke musze zaszczepic sie obowiazkowo.

    Na razie jednak mam problem z biletami lotniczymi.

    Bo wtym terminie co byl zaplanowany mój lot nie ma tych tanszych biletów,
    zostaly tylko bardzo drogie.

    I jest to problem
  • mike_mike 08.12.03, 16:51
    Gość portalu: magda napisał(a):

    > dzieki za opinie.
    >
    > Czyli za zołtaczke musze zaszczepic sie obowiazkowo.
    >
    > Na razie jednak mam problem z biletami lotniczymi.
    >
    > Bo wtym terminie co byl zaplanowany mój lot nie ma tych tanszych biletów,
    > zostaly tylko bardzo drogie.
    >
    > I jest to problem

    Magda, nie ma tam u Was w Trójmieście kliniki medycyny tropikalnej i morskiej?
    Tam powinni udzielić Ci wszelkich niezbędnych informacji na temat niezbędnych
    szczepień i prewencji antymalarycznej. Jak znam życie, to jeśli będziesz miała
    skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu to wizyta powinna być bezpłatna.
    O ew. szczepieniach pomyśl wcześniej, zazwyczaj szczepionki dają uodpornienie
    po najwcześniej 10-u dniach. Na żółtaczkę zaszczepią Cię w kazdym sanepidzie -
    nie będziesz musiał do apteki gnać. Gdybyś jednak kupowała szczepionki w
    aptece, pamiętaj, że niektóre wymagają szczególnego przechowywania - jesli będa
    trzymane w niewłaściwych warunkach, nie dadzą Ci uodpornienia.
    CO do malarii, lepiej dmuchać na zimne. Jeżeli nie bierzesz antymalaryków
    profilaktycznie (co też nie daje pewności wyleczenia), malaria jest
    nieuleczalna - nawracające dolegliwości do końca życia. Lepiej wziąć lek raz
    przez 2 miesiące (tydzień przed wyjazdem pierwsza dawka, kuracje kończy się 4
    tyg po powrocie), niż regularnie do końca życia...
    Skutki uboczne antymalaryki (szczególnie te skuteczniejsze), dają u ludzi z
    objawami depresji, nadciśnienia. U ludzi zdrowych nie ma z reguły problemu -
    sdąd konieczność konsultacji z lekarzem.
    A, i pamiętaj, że te skuteczne antymalarayki, jak. np. lariam, kupuje się na
    import docelowy - z reguły czeka się 2 tyg. Dobrze więc zacząć wszystko
    załatwiać najpóźniej miesiąc dwa przed wyjazdem.
  • trilo 09.12.03, 13:32
    Zalezy, jaki jest cel Twojego wyjazdu. Jezeli jedziesz do Bangkoku, Phuket,
    Koh Samui i tego typu miejscowosci to zadne szczepienia nie sa konieczne. Co
    do uwag o myciu zebow woda mineralna, mam nieco odmienne zdanie. Pierwszy raz
    bylem w Azjii w 1989 roku. Wode pilem butelkowana, ale do mycia zebow zawsze
    uzywalem kranowki. Uwazam, ze taka niewielka ilosc ewentualnych bakterii nie
    moze zaszkodzic, ale moze pomoc organizmowi w przyzwyczajeniu do nowych
    warunkow. Rowniez od pierwszego razu pilem napoje z lodem, swieze soki
    wyciskane z owocow wprost na ulicy, itd. Bylem w Azjii kilkadziesiat razy i
    tylko raz mialem problem, kiedy zmogla mnie Delhi Fever, ale to nie mialo
    zwiazku z woda czy zywnoscia. Wszyscy znajomi, ktorzy byli ze mna w Azjii
    (bylo ich wielu) zgodnie z moimi sugestiami myli zeby kranowka i nikt nigdy
    nie mial problemow. Nie przesadzalbym z ostroznoscia, a juz w Tajlandii jest
    to dla mnie niezrozumiale. Chociaz znam ludzi, ktorzy nawet pod prysznic
    wchodzili ze strachem i kapali sie z zacisnietymi do bolu ustami.
  • mike_mike 09.12.03, 16:37
    trilo napisał:

    > Zalezy, jaki jest cel Twojego wyjazdu. Jezeli jedziesz do Bangkoku, Phuket,
    > Koh Samui i tego typu miejscowosci to zadne szczepienia nie sa konieczne. Co
    > do uwag o myciu zebow woda mineralna, mam nieco odmienne zdanie. Pierwszy raz
    > bylem w Azjii w 1989 roku. Wode pilem butelkowana, ale do mycia zebow zawsze
    > uzywalem kranowki. Uwazam, ze taka niewielka ilosc ewentualnych bakterii nie
    > moze zaszkodzic, ale moze pomoc organizmowi w przyzwyczajeniu do nowych
    > warunkow. Rowniez od pierwszego razu pilem napoje z lodem, swieze soki
    > wyciskane z owocow wprost na ulicy, itd. Bylem w Azjii kilkadziesiat razy i
    > tylko raz mialem problem, kiedy zmogla mnie Delhi Fever, ale to nie mialo
    > zwiazku z woda czy zywnoscia. Wszyscy znajomi, ktorzy byli ze mna w Azjii
    > (bylo ich wielu) zgodnie z moimi sugestiami myli zeby kranowka i nikt nigdy
    > nie mial problemow. Nie przesadzalbym z ostroznoscia, a juz w Tajlandii jest
    > to dla mnie niezrozumiale. Chociaz znam ludzi, ktorzy nawet pod prysznic
    > wchodzili ze strachem i kapali sie z zacisnietymi do bolu ustami.

    Cóż, nie wiem, jak organizm dzięki małym ilościom wody miałby przyzwyczaić się
    do pierwotniaka...
    Fakt jest taki, że niezaleznie ile osób nie miałoby problemów zdrowotnych
    pomimo nieprzestrzegania regół, nie ma gwarancji, że kolejna też się nie
    rozchoruje.
    Nawet jeżeli przestrzeganie środków ostrożności to tylko dmuchanie na zimne i
    tak warto to robić, bo choroby tropikalne to poważny problem, niektóre nawet
    jesli uleczalne pozostawiają trwały ślad na zdrowiu.

    Pamiętaj jeszcze o jednym. Za informacje z internetu nikt nie odpowiada. Jedyne
    właściw źródło to lekarz odpowiedniej specjalizacji.
  • belgrad 10.12.03, 11:20
    w Trójmieście można uzyskać niezbędne info. w Szpitalu Medycyny Morskiej i
    Tropikalnej, mieści się on w Gdyni Redłowie.

    Byłem tam wczoraj, miłe zaskoczenie. Wybieram się do Indii i Nepalu, chciałem
    precyzyjnie ustalić jakie sczepienia koniecznie powinienem przyjąć.
    Procedura w szpitalu wygląda w ten sposób... zamawiasz wizytę u lekarza...koszt
    30 zł., w trakcie wizyty lekarz przeprowadził bardzo precyzyjny wywiad
    dotyczący wyjazdu, potem przedstawił zagrożenia, wypisał recepty na odpowiednie
    środki, itp., ustalił też rodzaje szczepień, można je przyjąć na miejscu. Byłem
    mile zaskoczony, bo rola tego Pana nie ograniczyła się do szybkiego wypisania
    recept - to było doradztwo. Urządził chyba 1 h pogadankę, w której w sposób
    bardzo rzeczowy przedstawił niebezpieczeństwa dla danego kraju i udzielił
    mnóstwo wskazówek i porad na temat sposobu postępowania, odżywiania się...
    itd., włącznie z mini wykładem na temat religii i sposobem zachowania w
    stosunku do wyznawców... małe dzieło sztuki...


  • mike_mike 10.12.03, 11:58
    belgrad napisał:

    > w Trójmieście można uzyskać niezbędne info. w Szpitalu Medycyny Morskiej i
    > Tropikalnej, mieści się on w Gdyni Redłowie.
    >
    > Byłem tam wczoraj, miłe zaskoczenie. Wybieram się do Indii i Nepalu, chciałem
    > precyzyjnie ustalić jakie sczepienia koniecznie powinienem przyjąć.
    > Procedura w szpitalu wygląda w ten sposób... zamawiasz wizytę u
    lekarza...koszt
    >
    > 30 zł., w trakcie wizyty lekarz przeprowadził bardzo precyzyjny wywiad
    > dotyczący wyjazdu, potem przedstawił zagrożenia, wypisał recepty na
    odpowiednie
    >
    > środki, itp., ustalił też rodzaje szczepień, można je przyjąć na miejscu.
    Byłem
    >
    > mile zaskoczony, bo rola tego Pana nie ograniczyła się do szybkiego wypisania
    > recept - to było doradztwo. Urządził chyba 1 h pogadankę, w której w sposób
    > bardzo rzeczowy przedstawił niebezpieczeństwa dla danego kraju i udzielił
    > mnóstwo wskazówek i porad na temat sposobu postępowania, odżywiania się...
    > itd., włącznie z mini wykładem na temat religii i sposobem zachowania w
    > stosunku do wyznawców... małe dzieło sztuki...


    No własnie. Dokładnie to samo otrzymasz w Warszawie u dr Goraja na Wolskiej w
    zakaźnym. Goraj jest o tyle dobry, żeczęść swojego zycia spędził praktykując w
    Afryce...
  • Gość: claudia IP: *.solnet.ch / *.solnet.ch 08.12.03, 16:39
    Jadac do Tajlandii nie musisz sie na nic szczepic.
    Jesli nie chcesz zachorowac, pij tylko wode z zakapslowanej butelki, nawet zeby
    myj tylko w wodzie mineralnej. W knajpach nigdy nie bierz napojow z lodem !!
  • Gość: Wakaba IP: *.wise.edt.ericsson.se 09.12.03, 10:19
    Czesc,

    odnosnie tego ze podobno malaria jest nieuleczalna, nigdzie tej informacji nie
    znalazlem, wprost przeciwnie w kilku powaznych zrodlach podaja ze malarie da
    sie wyleczyc, wiec mike nie strasz dziewczyny.

    Po drugie twierdzenie ze jadac do Tajladnii nie nalezy sie na nic szczepic jest
    nieprawdziwe, wystarczy poszukac na necie, jest kilkanascie (przynajmniej)
    stron medycznych z opisem na co sie szczepic.

    Po trzecie, jak ktos jest z wybrzeza to w Gdyni jest instytut chorob
    tropikalnych, isc do lekarza, sie dowiedziec i sprawa zalatwiona ...

    Wakaba
  • Gość: Bogdan G IP: 207.245.124.* 09.12.03, 14:58
    Ja wlasnie wrocilem. Nie szczepilem sie na nic (fakt, nie bylem w odleglych
    miejscach). Zeby plukalem glownie woda z butelki, ale pod koniec i to
    sobie darowalem. Hehe, wrocilem z zapaleniem ucha, ale to juz zupelnie inna
    historia...
  • mike_mike 09.12.03, 16:39
    Gość portalu: Wakaba napisał(a):

    > Czesc,
    >
    > odnosnie tego ze podobno malaria jest nieuleczalna, nigdzie tej informacji
    nie
    > znalazlem, wprost przeciwnie w kilku powaznych zrodlach podaja ze malarie da
    > sie wyleczyc, wiec mike nie strasz dziewczyny.

    Możesz podać te źródła? Malarię da się wyleczyć w zasadzie tylko wtedy kiedy
    leczenie rozpoczęto właściwie natychmaist po zarażeniu. A taki przypadek
    praktycznie możliwy jest tylko wtedy kiedy prowadzona była profilaktyka.
    W pozostałych przypadkach, można tylko obniżyć ilość pasożyta, do wartości
    poniżej której nie występują objawy.

    > Po drugie twierdzenie ze jadac do Tajladnii nie nalezy sie na nic szczepic
    jest
    >
    > nieprawdziwe, wystarczy poszukac na necie, jest kilkanascie (przynajmniej)
    > stron medycznych z opisem na co sie szczepic.
    >
    > Po trzecie, jak ktos jest z wybrzeza to w Gdyni jest instytut chorob
    > tropikalnych, isc do lekarza, sie dowiedziec i sprawa zalatwiona ...
    >
    > Wakaba
  • Gość: Wakaba IP: *.wise.edt.ericsson.se 10.12.03, 09:50
    prosze bardzo, oto jedno zrodlo:

    www.crm.de/krankheiten/krankheiten.asp?Domain=CRM&Sprache=de&Bereich=krankheiten&Klientel=laie&Auspraegung=kurz&HTMLfra
    gmente=no&Auswahl=A-Z

    co do profilaktyki to sie zgadzam, ja tez jadac w tereny objete malaria zawsze
    cos biore, bo najczesciej jade na 3-4 tygodnie wiec nie mam problemu z czasem w
    ktorym sie powinno taki lek przyjmowac ...

    poza tym masz racje warto sie zawsze lekarza spytac ale warto tez samemu
    poszperac na necie (w zrodlach czysto lekarskich, WHO lub inna podobna
    organizacja a nie w pytaniu sie kolegow z netu :-))) bo to nasze zdrowie i
    trzeba wiedziec jak sie nasz organizm zachowuje itp itd.

    Ciao
    Wakaba
  • mike_mike 10.12.03, 11:57
    Gość portalu: Wakaba napisał(a):

    > prosze bardzo, oto jedno zrodlo:

    Zostawiłem to okienko i po godzinie otworzyłe się. Otóż napisano tam, (w wolnym
    tłumaczeniu), że malaria jest uleczalna, jeśli rozpocznie się leczenie w
    odpowiednim czasie. Potwierdza to co napisałem wczesniej, że szanse wyleczenia
    (nie 100%) daje natychmiastowe podanie leków. Jedyną pewność, że podawanie
    leków rozpocznie się we właściwym czasie daje stosowanie leków profilaktyznie.
  • Gość: Wakaba IP: *.wise.edt.ericsson.se 11.12.03, 09:50
    no czyli malaria jest uleczalna, a z przyjmowaniem lekow profiaktycznie sie
    zgadzam, czyli obaj mamy takie same zdanie ...

    Apropos na tamtej stronie jest napisane, ze malaria wlasciwie leczona jest
    uleczalna, ale nie ma napisane ze niewlasciwie leczona moze trwac do konca
    zycia (to juz jest nadinterpretacja)

    a tak z wlasnej ciekawosci to info ze bedziesz musial przyjmowac leki do konca
    zycia masz z netu czy z jakies ksiazki, jest na swiecie taki przypadek ? pls
    odpowiedz tak dla mojej ciekawosci ...

    z drugiej strony jesli przebywasz w obszarze narazonym na malarie to wedlug
    mojej wiedzy jest wprost niemozliwe przyjmowanie lekow przez caly czas twego
    pobytu (jesli przebywasz tam kilka lat), spotkalem sie z opisem misjonarza,
    ktory twierdzil ze malaria to troche jest jak grypa, trzeba sie do niej
    przyzwyczaic, a lekarstwa sie dopiero bierze jak ja masz
    (republika.pl/bacaq/Malaria6.htm) ... oczywiscie zebym byl dobrze
    zrozumiany to nie twierdze ze jak jedziesz do Tajlandii na 3y tygodnie to masz
    nie brac lekow antymalarycznych (bo ja bede je bral), mowie o tym ze jak
    jedziesz do Tajlandii na 4 lata to nie wiem czy przez 4y lata powinienes taki
    lek brac (bo wczesniej wysiadl by ci wzrok, watroba, sluch, etc.)
  • mike_mike 11.12.03, 10:19
    Gość portalu: Wakaba napisał(a):

    > no czyli malaria jest uleczalna, a z przyjmowaniem lekow profiaktycznie sie
    > zgadzam, czyli obaj mamy takie same zdanie ...
    >
    > Apropos na tamtej stronie jest napisane, ze malaria wlasciwie leczona jest
    > uleczalna, ale nie ma napisane ze niewlasciwie leczona moze trwac do konca
    > zycia (to juz jest nadinterpretacja)

    Problem polega nie wtym, żeby była prawidłowo leczona, ale w tym, żeby leki
    podać odpowiednio szybko. Pasożyt wywołujący chorobę jest do wybicia tylko w
    określonym stadium rozwoju. Dorosłych osobników nie da się już całkowicie
    usunąć z krwi.
    W przypadku późnego podania leków, można obniżyć tylko ilość osobników pasożyta
    do takiej ilości, która nie wywołuje objawów choroby. Niestety z czasem
    pierwotniak namnaża się i po jakimś czasie następuje nawrót objawów (gorączk,
    poty, dreszcze etc.). W takim przypadku trzeba powtórzyć kurację lekami. I tak
    w kółko do końca życia...

    > a tak z wlasnej ciekawosci to info ze bedziesz musial przyjmowac leki do
    konca
    > zycia masz z netu czy z jakies ksiazki, jest na swiecie taki przypadek ? pls
    > odpowiedz tak dla mojej ciekawosci ...
    >
    > z drugiej strony jesli przebywasz w obszarze narazonym na malarie to wedlug
    > mojej wiedzy jest wprost niemozliwe przyjmowanie lekow przez caly czas twego
    > pobytu (jesli przebywasz tam kilka lat), spotkalem sie z opisem misjonarza,
    > ktory twierdzil ze malaria to troche jest jak grypa, trzeba sie do niej
    > przyzwyczaic, a lekarstwa sie dopiero bierze jak ja masz
    > (republika.pl/bacaq/Malaria6.htm) ... oczywiscie zebym byl dobrze
    > zrozumiany to nie twierdze ze jak jedziesz do Tajlandii na 3y tygodnie to
    masz
    > nie brac lekow antymalarycznych (bo ja bede je bral), mowie o tym ze jak
    > jedziesz do Tajlandii na 4 lata to nie wiem czy przez 4y lata powinienes taki
    > lek brac (bo wczesniej wysiadl by ci wzrok, watroba, sluch, etc.)

    Oczywiście jeśli jedziesz na dłużej, to umarł w butach... Jedyna skuteczna
    metoda, to zabezpieczenie przed ugryzieniami komarów.
    Przy czym, to jest moje prywatne zdanie, dla turystów, którzy wyjeżdżają na
    kilka tygodni, jednak najlepszym rozwiązaniem jest branie leków (o ile nie ma
    przeciwskazań, lub wystąpiły skutki uboczne).

    Jesli chodzi o www to polecam strony WHO.
  • Gość: Wakaba IP: *.wise.edt.ericsson.se 11.12.03, 15:59
    Nie wiem, czy dobrze ze o tym pisze, ale mike_mike poczytaj sobie o lymphatic
    filariasis, co Ty na to ? Malaria przy tym to pryszcz ... jak takie cos zobacze
    to powraca mi dylemat czy warto, zeby cos innego zobaczyc narazac sie na takie
    historie ... ale podobno miliard ludzi jest na to narazonych, ze jeszcze na to
    nie ma szczepionki to mnie dziwi, widocznie ludzie nie sa jeszcze az tak
    wszechmocni jak sadza :-) Zeby od razu uspokoic czesc forumowiczow to pisze ze
    w Tajlandii istnieje bardzo male ryzyko zakazenia przy krotkich pobytach ...

    Wakaba
  • mike_mike 11.12.03, 16:24
    Gość portalu: Wakaba napisał(a):

    > Nie wiem, czy dobrze ze o tym pisze, ale mike_mike poczytaj sobie o lymphatic
    > filariasis, co Ty na to ? Malaria przy tym to pryszcz ... jak takie cos
    zobacze
    >
    > to powraca mi dylemat czy warto, zeby cos innego zobaczyc narazac sie na
    takie
    > historie ... ale podobno miliard ludzi jest na to narazonych, ze jeszcze na
    to
    > nie ma szczepionki to mnie dziwi, widocznie ludzie nie sa jeszcze az tak
    > wszechmocni jak sadza :-) Zeby od razu uspokoic czesc forumowiczow to pisze
    ze

    Tak, to okrepone, nie słyszałem o tym. A do tej pory najgorsza wydawał mi się
    choroba roznoszona przez insekty w Am Pd (ugryzienia) - pasożyty
    umiejscawiające się w sercu. Jedyny ratunek - przeszczep serca - a to i tak
    tylko odkłada wyrok.
    To nie tak, że człowiek nie jest wszechmocny. Leki i szczepionki powstają w
    krajach wysokorozwiniętych - bogatych. Jeśli jakaś choroba dotyka ubogie
    społeczństwa, firmom farmaceutycznym nie opłaca się szukać szczepionki czy
    leku, bo kto to kupi? Wystarczy, że kuracja kosztuje $200, to kogo będzie na
    nią stać w afrykańskim kraju, gdzie średni miesięczny dochód na głowę wynosi $7?

    > w Tajlandii istnieje bardzo male ryzyko zakazenia przy krotkich pobytach ...
    >
    > Wakaba
  • Gość: Owalny IP: 211.63.65.* 11.12.03, 09:39
    na wszystko trzeba, poza syfem i HIV bo na to nie ma szczpionki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka