Dodaj do ulubionych

Polecam też Roberta Kagana

28.09.09, 12:57
w dzisiejszej Rzeczypospolitej:
www.rp.pl/artykul/369425_Powinniscie_nadal_wierzyc_w_Ameryke_.html
Całość w wydaniu papierowym.
Powinniście nadal wierzyć w Amerykę
Piotr Zychowicz 27-09-2009, ostatnia aktualizacja 27-09-2009 18:58
Inwazja na Gruzję to był dopiero początek. Szczególnie, że tylko
zachęcamy Putina do większej agresji. Pokazujemy mu, że im mocniej
wali pięścią w stół, tym bardziej mu ustępujemy - mówi Robert Kagan,
historyk i politolog, w rozmowie z Piotrem Zychowiczem

źródło: AFP
Władimir Putin

Robert Kagan

Co się zmieniło na globalnej scenie w ostatnim dwudziestoleciu?

Upadek Związku Sowieckiego i triumf systemu demokratyczno-
liberalnego wywołał na Zachodzie złudne nadzieje. Uwierzyliśmy, że
świat się zmienił na dobre, że demokracja ostatecznie zatriumfowała
i czeka nas teraz długi okres ogólnej zgody i współpracy
gospodarczej. Tymczasem widać dziś, że się myliliśmy. Po pierwsze,
liberalnej-demokracji jako idealnemu modelowi rzucono wyzwanie.
Zrobił to system autorytarny. Dyktatury są coraz silniejsze i jest
ich coraz więcej. Po drugie, w wielkim stylu powróciła geopolityczna
rywalizacja wielkich mocarstw, czyli coś co wydawało się sprawą
przeszłości. Powróciły strefy wpływów i wiara w to, że cele i
ambicje narodowe można spełniać za pomocą siły. Dla wielu ludzi na
Zachodzie to szok.

Skąd wzięła się wiara w ostateczny triumf liberalnej demokracji?

Z triumfu demokracji nad komunizmem. Wydarzenia lat 1989 – 1991
wywołały wrażenie, że tylko ten system gwarantuje wzrost
gospodarczy, dobrobyt i sukces. Że demokracja jest szczytowym
rozwojem systemów politycznych i że każdy na świecie zdał sobie z
tego sprawę. Teraz już widać, że demokracja ostatecznie nie
zatriumfuje, że nie jest jedyną gwarancją na sukces. Okazuje się
bowiem, że autokracja – taka jak Rosja Putina czy Chiny – może sobie
świetnie radzić. Osiągać wzrost gospodarczy i budować coraz
silniejszą pozycję na arenie międzynarodowej. Sprawia to, że coraz
więcej państw spogląda w stronę dyktatury jako atrakcyjnego
rozwiązania, które można by wprowadzić u siebie.

Ale dlaczego złudzeniom o triumfie demokracji towarzyszyła nadzieja
na koniec rywalizacji między mocarstwami?

Wydawało nam się, że państwa będą teraz dbały tylko i wyłącznie o
swoją ekonomię. Że ich jedynym celem będzie sukces gospodarczy, a
wszelkie mocarstwowe ambicje, chęć dominacji czy rywalizacji z
innymi zostaną odrzucone na śmietnik historii jako skrajnie
archaiczne. Taki wniosek miał płynąć z krwawego XX wieku. Było to
jednak bardzo naiwne i zaprzeczało całej naszej wiedzy o historii i
naturze ludzkiej. Okazuje się bowiem, że przywódcy i narody dbają o
coś więcej niż pieniądze. Czy nam się to podoba, czy nie – taka jest
rzeczywistość i musimy się z nią zmierzyć. Nie można zamykać na nią
oczu i udawać, że nic się nie zmieniło.

A propos zamykania oczu. Co pan sądzi o stosunku Unii Europejskiej
do Rosji?

Współczesna Unia jest tworem XXI-wiecznym. Europejczycy są modelowym
przykładem tego, o czym mówiłem. Nie wierzą już w rywalizację
mocarstw. Według nich relacje między państwami mają być kształtowane
przez rozmaite instytucje międzynarodowe i wspólne mechanizmy.
Europejczycy wyznają postmocarstwową wizję świata, która jest
oczywiście iluzją. I właśnie to naiwne XXI-wieczne podejście zderza
się z filozofią klasycznego mocarstwa narodowego w stylu XIX-
wiecznym, jaką wyznaje Rosja. Silnego państwa, które swoje interesy
narodowe forsuje siłą. Oba te twory nadają na zupełnie innych falach
i w efekcie Unia nie ma pojęcia, w jaki sposób sobie z tym poradzić.
I mówiąc szczerze, myślę, że nie jest do tego zdolna. Jest
całkowicie bezradna wobec Rosji. Widać to choćby w takiej kluczowej
sprawie jak energia. Co pewien czas ktoś w Europie wzywa do
stworzenia wspólnej polityki energetycznej. I za każdym razem Rosja
natychmiast to torpeduje. Rosja w ogóle jest niezwykle sprawna w
skłócaniu Europejczyków i nastawianiu ich przeciw sobie.
Wykorzystuje przy tym wielkie wpływy, jakie ma w wielu europejskich
państwach. Wpływy te zawdzięcza swoim wielkim pieniądzom.

Przewiduje pan, że Rosja stanie się jeszcze bardziej agresywna?

Obawiam się, że to dopiero początek. Szczególnie, że tylko zachęcamy
Putina i jego ekipę do większej agresji. Pokazujemy im, że im
bardziej naciskają, im mocniej walą pięścią w stół, straszą i
krzyczą, tym bardziej im ustępujemy i udzielamy im większych
koncesji. Gdy w zeszłym roku Rosja najechała Gruzję, wszyscy
przepowiadali, że Kreml zapłaci za to straszliwą cenę. Że poważne
konsekwencje, które poniesie, spowodują, że zrozumie swój błąd i
powróci na normalną drogę. I co? Upłynął rok, a rosyjskie oddziały
cały czas stacjonują w Gruzji. Całe połacie tego kraju znalazły się
poza jego granicami. A Rosja nie zapłaciła żadnej ceny!
Zaakceptowała to Unia, zaakceptowały NATO i administracja Obamy. A
rosyjscy przywódcy są normalnie przyjmowani na światowych salonach.
Jak gdyby nic się nie stało. I jaką lekcję wyciągnęli z tego ludzie
Putina?

Wydawało mi się, że tradycyjna inwazja na sąsiednie państwo z
użyciem czołgów, samolotów i piechoty będzie dla wielu ludzi w
Europie Zachodniej szokiem i sprowadzi ich na ziemię.

Zapewne była szokiem, ale wnioski, jakie z niej wyciągnęli, były
odwrotne. Uznali, że lepiej nie dawać Rosji powodów do gniewu. To
ludzie, którzy uważają, że appeasement jest lepszą strategią niż
konfrontacja, bo dzięki temu trzymają się z dala od kłopotów. Proszę
zwrócić uwagę na to, co się stało po inwazji na Gruzję. Dziś już
nikt na Zachodzie nie krytykuje ani nie poucza Rosji.

W Polsce chyba nikt specjalnie nie liczył na Europę. Pewne nadzieje
pokładaliśmy w Ameryce. Jednak Waszyngton chyba uznał, że znajdujemy
się w rosyjskiej strefie wpływów...

Proszę nie wyciągać aż tak daleko idących wniosków. Nie ma żadnych
wątpliwości, że administracja Obamy w sprawie tarczy antyrakietowej
ugięła się pod presją Rosji. A działanie takie, jak już mówiłem,
tylko zachęca ją do dalszej agresji. To był wielki błąd – zgadzam
się i rozumiem wasze rozgoryczenie. Mam jednak nadzieję, że Obama
znajdzie jakiś sposób, by to naprawić i podtrzymać związek z Polską,
Czechami i innymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Przypominam
jednocześnie, że wciąż wiąże nas artykuł 5 traktatu
waszyngtońskiego, który zobowiązuje państwa NATO do wzajemnej obrony
terytorium ich członków. To się nie zmieniło.

Artykuł 5? Sądzi pan, że amerykańskie bombowce zbombardują Moskwę w
obronie Białegostoku? Skończy się na nocie dyplomatycznej.

Myślę, że gdyby z takiego samego założenia jak pan wyszła Rosja –
popełniłaby poważny błąd. Stany Zjednoczone to specyficzny kraj.
Amerykanie rzeczywiście potrafią zapomnieć o całym świecie i danych
przyrzeczeniach, ale tylko dopóki coś poważnego się nie stanie.
Przecież w końcu to Amerykanie posłali pół miliona żołnierzy do
odległej Korei, nie mówiąc już o ich zaangażowaniu w wojnę z Trzecią
Rzeszą na terenie Europy.

[i]Robert Kagan

Według magazynu "Foreign Policy" jest jednym ze 100 najważniejszych
intelektualistów świata. Absolwent Harvardu, były dyplomata,
historyk i politolog. Uznawany za czołowego eksperta ds.
międzynarodowych amerykańskich konserwatystów. W 2008 roku był
doradcą republikańskiego kandydata na prezydenta Johna McCaina.
Publikuje w najważniejszych pismach w USA. Jego najnowsza
książka "Powrót historii i koniec marzeń" to błyskotliwa polemika ze
słynną tezą Francisa Fukuyamy o "końcu historii". Kagan udowadnia,
że głoszenie podobnych tez było skrajną naiwnością i mrzonką.
Historia nie tylko nie dobiegła końca, ale ostatnio wściekle
przyspieszyła. Świat rozdzierany jest przez konfli
Edytor zaawansowany
  • al-kochol-8 29.09.09, 12:56
    ciekawe na jak dlugo, bo Wolfowitz juz odpadl od peletonu
  • eliot 29.09.09, 14:02
    al-kochol-8 napisał:

    > ciekawe na jak dlugo, bo Wolfowitz juz odpadl od peletonu

    Jeszcze trochę takich rządów Obamy jak dotychczas, to jak
    sądzisz...???
    wink
    --
    Eliot
  • al-kochol-8 03.10.09, 00:03
    > Jeszcze trochę takich rządów Obamy jak dotychczas, to jak
    > sądzisz...???

    Uwazasz ze przegoni "naszych" Chazarow? wink
  • eliot 05.10.09, 09:53
    al-kochol-8 napisał:

    > > Jeszcze trochę takich rządów Obamy jak dotychczas, to jak
    > > sądzisz...???
    >
    > Uwazasz ze przegoni "naszych" Chazarow? wink

    Heglowskie ukąszenie jest źródłem wielu chorób...
    wink


    --
    Eliot
  • eliot 05.10.09, 09:56
    ...Chazarów zapewne zainteresuje Cię...:
    wink
    www.rp.pl/artykul/372885_Czy_Ahmadinezad_ma_zydowskie_korzenie.html

    Czy Ahmadineżad ma żydowskie korzenie

    Rodzina słynącego z antysemickich wypowiedzi prezydenta Iranu
    zmieniła nazwisko po przejściu na islam – twierdzi brytyjski „The
    Daily Telegraph”

    Dowodem ma być zdjęcie z marca 2008 roku, na którym prezydent Iranu
    pokazuje swój dowód osobisty. Znajduje się w nim krótka adnotacja,
    według której rodzina Mahmuda Ahmadineżada zmieniła tuż po jego
    narodzinach nazwisko. Poprzednie brzmiało „Sabourijan”, co oznacza
    po persku „tkacz”.

    Według gazety figuruje ono na liście nazwisk żydowskich prowadzonej
    przez irańskie MSW. Zdaniem ekspertów rodzina Ahmadineżada to Żydzi,
    którzy zmienili nazwisko po przejściu na islam. „To tłumaczyłoby
    jego nienawiść do Żydów. Kiedy ludzie zmieniają wiarę, na ogół
    negatywnie odnoszą się do poprzedniej” – podkreśla cytowany przez
    dziennik szef Brytyjskiego Centrum Badań nad Iranem Ali Nourizadeh.

    Ahmadineżad nie zaprzecza, że jego rodzina zmieniła nazwisko po
    przeprowadzce do Teheranu w latach 50. Nie chce jednak ujawnić, z
    jakich przyczyn. Jego bliscy twierdzą, że do zmiany nazwiska zmusiła
    ich trudna sytuacja ekonomiczna.

    Podejrzenia co do żydowskiego pochodzenia przywódcy Iranu pojawiły
    się w czasie ostatnich wyborów prezydenckich. W lipcu irański
    blogger dr Mehdi Chazali został aresztowany po tym, gdy napisał, że
    Ahmadineżad jest Żydem. Później, podczas debaty telewizyjnej,
    opozycyjny kandydat Mehdi Karrubi zażądał od Ahmadineżada, by podał
    pełne nazwisko. Ahmadineżad odmówił.

    Rzeczpospolita
    --
    Eliot

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka