Dodaj do ulubionych

Co ci Słowianie ..

24.06.10, 08:28
co oni robią na MŚ że z trzech drużyn żadna dalej nie awansuje.
( Słowacja ma jeszcze iluzoryczne szanse).
Słowenia traci awans już po zakończeniu meczu, Serbia przestrzeliwuj
w ostatnich minutach a sędzia nie zauważa karnego...
Ech chyba słowiańscy bogowie odwrócili się od nich wink
Edytor zaawansowany
  • 24.06.10, 14:29
    scand napisał:

    > co oni robią na MŚ że z trzech drużyn żadna dalej nie awansuje.
    > ( Słowacja ma jeszcze iluzoryczne szanse).
    > Słowenia traci awans już po zakończeniu meczu, Serbia
    przestrzeliwuj
    > w ostatnich minutach a sędzia nie zauważa karnego...
    > Ech chyba słowiańscy bogowie odwrócili się od nich wink

    Ależ Cię dopadło..., zaraz tam bogowie, toż to tylko piłka kopana.
    Zobacz, w USA, które przeszły dalej, to zajęcie dla podrostków i
    dziewcząt...
    wink

    --
    Eliot
  • 24.06.10, 16:57
    scand napisał:

    > co oni robią na MŚ że z trzech drużyn żadna dalej nie awansuje.
    > ( Słowacja ma jeszcze iluzoryczne szanse).
    > Słowenia traci awans już po zakończeniu meczu, Serbia
    przestrzeliwuj
    > w ostatnich minutach a sędzia nie zauważa karnego...
    > Ech chyba słowiańscy bogowie odwrócili się od nich wink


    www.zczuba.pl/zczuba/1,107286,8058774,MS_2010__Slowacja___Wlochy_Z_Czuba_i_na_zywo.html

    --
    Eliot
  • 25.06.10, 08:46
    Biję się w piersi, nie wierzyłem smile)
    "Błysk nad Tatrami" - warto było postawić Boruca w bramce żeby puszczał
    koszmarne gole w eliminacjach ze Słowacją ..
    A może Fortuna przeczytała mój post (kto wie jacy bogowie to czytają)i
    postanowiła jednak wyrównać tę .. niesprawiedliwość losu wink
  • 25.06.10, 11:09
    scand napisał:

    >> A może Fortuna przeczytała mój post (kto wie jacy bogowie to
    czytają)i
    > postanowiła jednak wyrównać tę .. niesprawiedliwość losu wink

    Ta rzymska bogini odwróciła się od Włochów....????
    wink

    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/eb/Elagabalus_Denarius_Fortuna.jpg

    --
    Eliot
  • 25.06.10, 12:46
    > Ta rzymska bogini odwróciła się od Włochów....????
    > wink

    Bo tacy z nich Rzymanie, że .. szkoda gadać smile
  • 25.06.10, 14:50
    scand napisał:

    > > Ta rzymska bogini odwróciła się od Włochów....????
    > > wink
    >
    > Bo tacy z nich Rzymanie, że .. szkoda gadać smile


    Co prawda - to prawda!
    --
    Eliot
  • 29.06.10, 08:35
    No i tym razem Słowacy nie dali rady mieszkańcom depresji..
  • 29.06.10, 10:14
    Podolski i Klose

    ciekawe czy ukradna ksiezyc
  • 29.06.10, 10:29
    Jest jeszcze Trochowski.
    Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?
  • 29.06.10, 12:39
    scand napisał:

    > Jest jeszcze Trochowski.
    > Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?

    Podobno. Parę lat temu gdzieś czytałem, czy to wywiad z nim, czy coś
    o nim, gdzie był wywód na temat jego nazwiska. Tam było wyraźnie
    napisane, że nazwisko zostało zniemczone z polskiego Kłos. Niestety
    nie pamietam już gdzie to było, nie przywiązywałem zresztą do tego
    większej wagi.


    --
    Eliot
  • 07.08.10, 20:48
    eliot napisał:

    > scand napisał:
    >
    > > Jest jeszcze Trochowski.
    > > Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?
    >
    > Podobno. Parę lat temu gdzieś czytałem, czy to wywiad z nim, czy
    coś
    > o nim, gdzie był wywód na temat jego nazwiska. Tam było wyraźnie
    > napisane, że nazwisko zostało zniemczone z polskiego Kłos.
    Niestety
    > nie pamietam już gdzie to było, nie przywiązywałem zresztą do tego
    > większej wagi.
    >
    >



    Klose pochodzi z rodziny slaskich Niemcow(po ojcu)
    Rowniez Podolski ma niemieckich dziadkow.

    Ojciec
    1 Klose Josef
    * 03.10.1947 Slawentzitz
    Dziadkowie
    Klose Erwin Fleischer
    * 10.11.1910 Kunzendorf
    3 Panek Gertrud
    * 09.11.1911 Slawentzitz
    "Klose's father is from an ethnic German family and thus they were
    permitted to settle as Aussiedler in West Germany. Klose holds
    German nationality

    His family of Silesian-German ancestry had been Imperial German
    citizens in the Province of Upper Silesia (until 1945) and thus
    could resettle in West Germany as an Aussiedler[3]. In 1985, they
    rejoined in Kusel, West Germany."
    en.wikipedia.org/wiki/Miroslav_Klose




    "Der Vater von Miroslav Klose will nur eines nicht: als Pole gelten"
    Ojciec Klose nie chce tylko jednego - aby traktować go jako Polaka!

    www.sueddeutsche.de/sport/deutsch-polnische-geschichte-stolz-von-oberschlesien-1.305260
  • 08.08.10, 07:41
    Opole to zdaje sie Dolny Slask, a nie Gorny ?

    Czy masz tez dane co do haplotypu chromosomu Y u Mirka i Lukasza?
  • 08.08.10, 10:54
    al-kochol-8 napisał:

    > Opole to zdaje sie Dolny Slask, a nie Gorny ?
    >
    > Czy masz tez dane co do haplotypu chromosomu Y u Mirka i Lukasza?

    Moze jeszcze mu zmierzysz czaszke???
    Klose i jego ojciec w wielu wywiadach mowili, ze z Polska i Polakami
    nie chca miec nic wspolnego. Niestety w polskich mediach o tym cisza.

    Opole to historyczna stolica Gornego Slaska!


    pl.wikipedia.org/wiki/Opole


    Opole (niem. Oppeln, cz. Opolí, śl. Uopole[3]) – miasto na prawach
    powiatu w Polsce. Główny ośrodek gospodarczy, naukowy, kulturalny i
    administracyjny oraz stolica województwa opolskiego. Historyczna
    stolica Górnego Śląska[4]. Jedno z najstarszych miast w kraju.

  • 09.08.10, 03:44
    > Klose i jego ojciec w wielu wywiadach mowili, ze z Polska i
    Polakami nie chca miec nic wspolnego.

    Tak mowi wiekszosc polskich emigrantow ekonomicznych
  • 09.08.10, 09:09
    al-kochol-8 napisał:

    > > Klose i jego ojciec w wielu wywiadach mowili, ze z Polska i
    > Polakami nie chca miec nic wspolnego.
    >
    > Tak mowi wiekszosc polskich emigrantow ekonomicznych


    Roznica taka, ze dziadkowie tych emigrantow ekonomicznych w czasie
    II wojny strzelali do Niemcow,a dziadkowie Miro i Lukasa byli
    obywatelami niemieckimi i strzelali do Polakow. Ich rodziny w Polsce
    znalazly sie przez przypadek, tak samo jak Polacy z Wilna czy Lwowa
    przez przypadek znalezli sie w ZSRRsmile

    Klose na swojej stronie nie pisze, ze urodzil sie w Polsce tylko w
    miejscowosci Oppeln w kraju Oberschlesien.


    Podobnych argumentow uzywaja litewscy nacjonalisci, ktorzy twierdza,
    ze w ich kraju nie ma zadnej mniejszosci polskiej, a sa jedynie
    otumanieni polska propaganda litewscy renegraci, ktorzy uroili
    sobie, ze sa Polakami.
  • 09.08.10, 10:46
    Józef Kloze
    Józef Kloze, Josef Klose (ur. 3 października 1947 w Sławięcicach)
    piłkarz, napastnik. Ojciec Miroslava, niemieckiego piłkarza
    występującego w FC Bayern Monachium; żonaty z Barbarą Jeż,
    piłkarką ręczna ( 82 krotną reprezentantką Polski). Na Śląsku grał z
    pseudonimem Dzoju.

    Zaczynał karierę w Energetyku Sławięcice. Następnie przeszedł do
    Odry Opole, gdzie grał z numerem 11. Dla opolskiego klubu w 1 lidze
    strzelił 39 bramek; grał w 1977 roku w pucharze UEFA, zdobył bramkę
    w spotkaniu z FC Magdeburg. W 1978 roku przeszedł do francuskiego
    zespołu AJ Auxerre, prowadzonego przez Guya Rouxa, gdzie grał przez
    kilka lat. Strzelił dla francuskiego klubu ostatnią bramkę na
    boiskach Ligue 2 oraz pierwszą na boiskach Ligue 1. Kiedy odszedł po
    roku z drużyny Auxerre zastąpił go Andrzej Szarmach. W 1984 roku
    Barbara i Józef Klose z 8-letnią wtedy córka Marzena i 6-letnim
    Mirosławem wrócili do Opola, aby w trzy lata potem wyjechać na stałe
    do Niemiec i zamieszkać w niewielkiej miejscowości Kusel, 40
    kilometrów od Kaiserslautern.Wkrótce potem do szkółki piłkarskiej
    miejscowego klubu wstąpił jego syn Miroslav

    --
    Eliot
  • 09.08.10, 17:36
    "Opolanie są dumni z urodzonego w ich mieście Mirosława Klose. Jego
    ojciec, Józef Klose, pochodzi z rodziny niemieckiej. Podobnie
    wygląda sytuacja w Gliwicach, gdzie urodził się Łukasz Podolski, a
    jego babcia mieszka tam nadal - relacjonuje gazeta.

    Obydwie rodziny wyjechały do Niemiec w latach 80 w ramach łączenia
    rodzin. Ich dziadkowie byli przed wojną obywatelami Rzeszy. Jak
    utrzymuje "Süddeutsche Zeitung", podobną drogę wybrało setki rodzin
    z Górnego Śląska, ich odejście powiązane było z wieloletnimi
    szykanami: utratą pracy, inwigilowaniem przez służby specjalne,
    gorszym traktowaniem dzieci w szkole. Wyjeżdżając musieli pozostawić
    część majątku - czytamy.



    W rejonie Opola mniejszość niemiecka tworzy jedną trzecią ludności,
    w rejonie Gliwic i Katowic około 5%. Mieszkańcy są zadowoleni, że
    dzięki napastnikom Klose i Podolskiemu region ten jest obiektem
    zainteresowania międzynarodowego.

    Na stwierdzenia prasy polskiej, jakoby bez Polaków niemiecka drużyna
    nie była tak dobra, Józef Klose reaguje z oburzeniem. J. Klose,
    który był graczem pierwszoligowego klubu Odra Opole, lekko
    rozdrażniony stwierdził, że jest Ślązakiem i Europejczykiem, a
    wszystko, co jego syn osiągnął w piłce nożnej zawdzięcza niemieckim
    klubom i jemu."




    Klose to nazwisko popularne wsrod slaskich Niemcow.



    www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/klose.html




  • 10.08.10, 00:58
    co tam Klose, wez ty sie lepiej za premiera Tuska
  • 10.08.10, 08:27
    al-kochol-8 napisał:

    > co tam Klose, wez ty sie lepiej za premiera Tuska



    Mama była Kaszubką?

    - Nie, rodowitą Niemką. Anna, z domu Liebke. Pracowała jako
    korektorka w sopockiej gazecie, oczywiście niemieckojęzycznej.


    wyborcza.pl/1,76842,5042291.html?as=2&startsz=x
  • 10.08.10, 10:39
    dohtor2 napisał:

    > "Opolanie są dumni z urodzonego w ich mieście Mirosława Klose.
    Jego
    > ojciec, Józef Klose, pochodzi z rodziny niemieckiej.

    Pochodzi z rodziny mieszanej, o różnych korzeniach [np. początek
    XVIII wieku: Christina (Krystyna) Czurka + Jakob (Jakub)
    Polok... wink ]. Jak zazwyczaj w takich wypadkach bywa decyduje
    osobiste przekonanie czy poczucie. Wystarczy wspomnieć różne znane
    historycznie przypadki jak np. Szeptycki, Winkler-Kętrzyński, "Wasyl
    Wyszywany" - czy ogólnie Habsburgowie z Żywca, Hochbergowie z
    Pszczyny (von Pless), Krokowscy itd., itp. Dla Ślązaków istnieją
    trzy drogi do wyboru (w kolejności alfabetycznej): niemiecka,
    polska, śląska - zazwyczaj wybierają czwartą: ekonomiczną...
    smile wink smile

    --
    Eliot
  • 10.08.10, 11:35
    eliot napisał:

    Dla Ślązaków istnieją
    > trzy drogi do wyboru (w kolejności alfabetycznej): niemiecka,
    > polska, śląska - zazwyczaj wybierają czwartą: ekonomiczną...
    > smile wink smile
    >

    I dlatego w plebiscycie zdecydowana wiekszosc Slazakow opowiedziala
    sie za zrujnowanymi Niemcamismile



    Wsrod slaskich Niemcow jest wielu Polokowsmile
    pl.wikipedia.org/wiki/Ewald_Stefan_Pollok

    Co do nazwisk to najwieksi niemieccy nacjonalisci i wrogowie Polski
    ze Slaska nosili piekne polskie nazwiska: Pawelka, Hupka i Czaja,
    dwaj ostatni do konca zycia pieknie mowili po polsku i byli
    wielbicielami polskiej literatury. Niemcy z Alzacji czesto maja
    francuskie imiona i nazwiska, z Tyrolu wloskie, a ci ze Slaska czy
    Prus Slowianskie.


    en.wikipedia.org/wiki/Herbert_Czaja
    pl.wikipedia.org/wiki/Herbert_Hupka
    pl.wikipedia.org/wiki/Rudi_Pawelka
  • 10.08.10, 12:42
    dohtor2 napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > Dla Ślązaków istnieją
    > > trzy drogi do wyboru (w kolejności alfabetycznej): niemiecka,
    > > polska, śląska - zazwyczaj wybierają czwartą: ekonomiczną...
    > > smile wink smile
    > >
    >
    > I dlatego w plebiscycie zdecydowana wiekszosc Slazakow
    opowiedziala
    > sie za zrujnowanymi Niemcamismile
    >
    Bo zruinowane Niemcy i tak były wielokrotnie bogatsze od jeszcze
    bardziej zruinowanej Polski. Dla przykładu: budżet (roczny) samego
    tylko Berlina był większy niż cały budżet (roczny) II
    Rzeczypospolitej.
    >
    > Wsrod slaskich Niemcow jest wielu Polokowsmile
    > pl.wikipedia.org/wiki/Ewald_Stefan_Pollok
    >
    > Co do nazwisk to najwieksi niemieccy nacjonalisci i wrogowie
    Polski
    > ze Slaska nosili piekne polskie nazwiska: Pawelka, Hupka i
    Czaja,
    > dwaj ostatni do konca zycia pieknie mowili po polsku i byli
    > wielbicielami polskiej literatury. Niemcy z Alzacji czesto maja
    > francuskie imiona i nazwiska, z Tyrolu wloskie, a ci ze Slaska
    czy
    > Prus Slowianskie.
    >
    Dlatego pisałem, że to kwestia WYBORU!
    wink
    --
    Eliot
  • 20.08.10, 09:54
    eliot napisał:

    >> Dlatego pisałem, że to kwestia WYBORU!
    > wink
    supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91626,8218996,Polska__Habsburzanka.html

    Polska Habsburżanka historiabiografia

    Po ponad półwieczu Maria Krystyna Habsburg wróciła do rodzinnego
    majątku. Nie byłoby może w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że
    majątek ten znajduje się na Żywiecczyźnie, a pochodząca z jednej z
    najbardziej znanych rodzin w Europie arcyksiężna przez całe życie
    pozostawała gorącą polską patriotką.


    Ród Habsburgów należał do najbardziej wpływowych rodzin
    arystokratycznych Europy. Jego przedstawiciele panowali na tronach
    m.in. w księstwach niemieckich i włoskich, w Świętym Cesarstwie
    Rzymskim, Czechach, Hiszpanii, Portugalii, Burgundii, na Węgrzech i
    w Siedmiogrodzie, w Niderlandach, na Śląsku, a także w hiszpańskich
    i portugalskich koloniach w Azji i obu Amerykach.

    W Galicji znaleźli się za sprawą arcyksięcia Karola Ludwika (wsławił
    się zwycięstwem nad Napoleonem pod Aspern-Essling w 1809 roku, ale
    kilka miesięcy później poniósł sromotną klęskę pod Wagram), który
    otrzymał spadek po Albrechcie Sasko-Cieszyńskim, synu Augusta II
    Sasa, króla Polski. Po śmierci arcyksięcia ziemie na Żywiecczyźnie
    odziedziczył jego syn Albrecht Fryderyk. Adoptował on swoich
    bratanków, w tym Karola Stefana, dziada Marii Krystyny. Majątek
    Habsburgów według ówczesnego spisu składał się z kilkunastu obszarów
    w starostwach Żywiec, Biała i Myślenice, siedmiu sądów powiatowych i
    72 gmin katastralnych. Powierzchnia ich wszystkich wynosiła łącznie
    46,5 tys. ha, z czego 90% stanowiły lasy.

    Mający żyłkę do interesów Albrecht Fryderyk zbudował ponad 10 nieźle
    prosperujących tartaków, a także istniejący do dziś browar.
    Wybudowano go nad potokiem Leśnianka, 4 km od centrum Żywca; a w
    latach świetności pracowało w nim 200 robotników i wytwarzano kilka
    rodzajów piwa. Rocznie produkowano prawie 150 tys. hektolitrów, z
    czego 20% eksportowano do Czech, Niemiec, Rosji i na Węgry.
    Produkcja wzrosła jeszcze w okresie międzywojnia, kiedy to browar
    opuszczało rocznie 350 tys. hektolitrów piwa, co stanowiło 10% całej
    polskiej produkcji browarniczej. Z prosperity korzystali nie tylko
    właściciele browaru; pracownicy otrzymywali wysokie pensje, a oprócz
    nich przysługiwały im 2 t węgla rocznie, 100 kg jęczmienia na
    kwartał i 3,4 l piwa dziennie.

    Dzięki dobremu traktowaniu miejscowej ludności Habsburgowie szybko
    zaskarbili sobie jej sympatię i znaleźli na Żywiecczyźnie swój dom,
    choć mogli zajmować najwyższe stanowiska w monarchii austro-
    węgierskiej. Dziadek Marii Krystyny, Karol Stefan, został zresztą
    admirałem w austriackiej marynarce, jego brat Fryderyk w pewnym
    momencie dowodził austro-węgierską armią, drugi brat Eugeniusz był
    Wielkim Mistrzem Zakonu Krzyżackiego, siostra zaś - królową
    Hiszpanii. W Żywcu często goszczono arystokrację i koronowane głowy
    z całej Europy. Karol Stefan traktował Polskę jak drugą ojczyznę i
    chętnie mówił w języku polskim. Swoje córki wydawał za mężczyzn z
    polskich rodów - Radziwiłłów i Czartoryskich. Pod koniec wojny, w
    1918 roku, kiedy ważyły się przyszłe losy Rzeczypospolitej, Karol
    Stefan był nawet rozważany jako kandydat na tron króla Polski

    Jego syn, ojciec Marii Krystyny, Karol Olbracht, następny pan na
    żywieckich dobrach, przejął polskie tradycje patriotyczne. Kiedy w
    1920 roku wybuchła wojna z bolszewikami, zgłosił się na ochotnika do
    armii polskiej, poczuwając się do obowiązku obrony swojej ojczyzny z
    wyboru.

    --
    Eliot
  • 20.08.10, 09:56
    Mała księżniczka

    Córka Karola Olbrachta urodziła się w Żywcu w 1923 roku, na chrzcie
    otrzymała imiona Maria Krystyna Immaculata Elżbieta Renata Alicja
    Gabriela. Miała trzech braci: przyrodniego - Kazimierza Badeniego z
    pierwszego małżeństwa matki (była nią Szwedka Alicja Ankarcrona),
    Karola Stefana i Olbrachta Maksymiliana (zmarłego w wieku
    dziecięcym) oraz siostrę Renatę Marię. O niezwykłych losach swojej
    rodziny obszernie opowiada sama Maria Krystyna w wywiadzie-
    rzece "Księżna. Wspomnienia o polskich Habsburgach", przeprowadzonym
    przez Adama Tracza i Krzysztofa Błechę. Kazimierz podczas II wojny
    światowej walczył w szeregach Wojska Polskiego na Zachodzie, a w
    1943 roku wstąpił w Anglii do zakonu dominikanów i przybrał imię
    Joachima. Karol Stefan przedostał się w czasie wojny ze Szwecji do
    Anglii, wstąpił do 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka i z 2. Pułkiem
    Artylerii przeszedł szlak bojowy od Normandii przez Falaise po
    Belgię. Po wojnie wrócił do Szwecji, gdzie pracował w sztokholmskim
    banku. Siostra Renata wyszła za mąż za sekretarza ambasady
    hiszpańskiej w Sztokholmie i zjeździła z nim pół świata.

    Wróćmy jednak do księżniczki Marii Krystyny - nie należała do
    najpokorniejszych dzieci. Jak sama przyznaje, była bardzo pyskata.
    Ukarana kiedyś za jeden z dziecięcych wybryków, musiała jeść
    samotnie na korytarzu przed jadalnią. Pech chciał, że za postawionym
    dla niej stołem znajdował się portret jednego z królów hiszpańskich,
    przodków jej rodziny. Rozzłoszczona arcyksiężna wysmarowała mu buty
    masłem.

    Maria Krystyna chciała zostać astronomem, później jednak zaczęła
    myśleć o poświęceniu się życiu klasztornemu. Wybuch II wojny
    światowej uniemożliwił jednak realizację tych planów.

    Uczennica narodowości polskiej

    Żywieccy Habsburgowie kultywowali tradycje patriotyczne. Wśród
    znajomych, którzy odwiedzali pałac, znajdował się m.in. generał
    Franciszek Kleeberg, który w czasie kampanii wrześniowej dowodził
    samodzielną Grupą Operacyjną "Polesie" i jako ostatni polski generał
    złożył broń 6 października po bitwie pod Kockiem. Arcyksiążę Karol
    Olbracht, ojciec Marii Krystyny, słysząc o wybuchu wojny, wyciągnął
    swój mundur pułkownika Wojska Polskiego z czasów wojny z
    bolszewikami i udał się do najbliższej jednostki, aby zaciągnąć się
    jako ochotnik. Kiedy ze względu na wiek nie przyjęto go do oddziału,
    nie zrezygnował, tylko pojechał do Warszawy, do Ministerstwa Obrony
    Narodowej. W stolicy panował jednak chaos, a rząd i sztab generalny
    upuścili miasto, więc arcyksiążę nie miał się do kogo zwrócić.

    W 1939 roku Karola Olbrachta aresztowało gestapo, oskarżając go o
    działalność antyniemiecką i sprzyjanie państwu polskiemu. Bity i
    szykanowany spędził w celi prawie dwa lata, podupadł na zdrowiu, ale
    nie podpisał folkslisty i wciąż deklarował się jako obywatel Polski
    o pochodzeniu niemieckim. Papierów kolaboracyjnych nie podpisała też
    jego żona i dzieci, ciągle pozostający w Żywcu. Do zamku wkroczyło
    gestapo i przejęło nad nim zarząd. Mieszkańcy znaleźli się w
    areszcie domowym. Jednak i to nie osłabiło ciętego języka krnąbrnej
    Marii Krystyny, która na każdym kroku, nie do końca zdając sobie
    sprawę z zagrożenia, jakie mogła ściągnąć na rodzinę, okazywała
    pogardę pilnującym ich strażnikom. "Kiedyś nadzorujący nas
    gestapowiec Schweim powiedział do matki: Pani córka jest zażartą
    Polką. To był dla mnie największy komplement" - wspominała. Jej
    matka zresztą także żywiła wobec hitlerowców jak najgorsze uczucia.
    Ta szwedzka arystokratka, córka pierwszego łowczego dworu
    szwedzkiego, zaangażowała się w konspiracyjną działalność Związku
    Walki Zbrojnej - była odpowiedzialna m.in. za prowadzenie nasłuchu
    obcych radiostacji. Zdobyte informacje wykorzystywano do
    przygotowywania broszur informacyjnych ZWZ. O jej działalności
    dowiedzieli się Niemcy i rodzinę wkrótce relegowano z Żywca. Zaczęły
    się lata tułaczki.

    Alicja Habsburg z córkami trafiła do Wisły. Po roku dołączył do nich
    ojciec, wypuszczony z więzienia za wstawiennictwem królów włoskiego
    Wiktora Emanuela II, hiszpańskiego Alfonsa XIII i szwedzkiego
    Gustawa V. Matka Marii Krystyny nie zaprzestała działalności
    konspiracyjnej, za którą po wojnie polski rząd emigracyjny odznaczył
    ją Krzyżem Walecznych. Wkrótce rodzina została znów rozdzielona - SS
    wysłało rodziców do Turyngii, żeby odciąć ich od polskiego
    podziemia. Natomiast Maria Krystyna wraz z siostrą podjęły naukę w
    prestiżowym pensjonacie dla dziewcząt w Wiedniu, głównie dzięki
    wstawiennictwu arystokratycznych rodów europejskich. Były tam jednak
    przesłuchiwane przez gestapo. Ponieważ Maria Krystyna niezmiennie
    deklarowała się jako uczennica narodowości polskiej, została wraz z
    siostrą wyrzucona ze szkoły. Podjęła pracę w uniwersyteckiej klinice
    okulistycznej. Przepracowała tam dwa lata i tam zastał ją koniec
    wojny.

    --
    Eliot
  • 20.08.10, 09:58
    Trudne lata powojenne

    Dla żywieckich Habsburgów wojenny bilans wypadł nad wyraz łaskawie -
    cała rodzina przeżyła. Jednak powrót do Polski nie należał do
    łatwych. Polska Ludowa nie była zbyt gościnnym miejscem
    dla "niemieckich" arystokratów. Ich majątek został skonfiskowany i
    znacjonalizowany. Wprawdzie władze zaprosiły Habsburgów do powrotu
    do kraju, ale ich przyjazd nastąpił dopiero w 1947 roku, kiedy
    pełnię władzy po sfałszowanych wyborach zawłaszczali komuniści.
    Sytuacja pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Kończyły się skromne
    oszczędności, a Karolowi Olbrachtowi coraz bardziej pogarszał się
    wzrok, który uszkodzono mu podczas przesłuchań w więzieniu. Maria
    Krystyna podjęła wprawdzie studia medyczne na Uniwersytecie
    Jagiellońskim, ale niewygodnym klasowo Habsburgom żyło się coraz
    trudniej.

    Bardzo schorowanemu Karolowi Olbrachtowi pozwolono wyjechać na
    leczenie do Szwecji, gdzie zmarł w 1951 roku. Rodzina pojechała na
    pogrzeb - zamykając sobie możliwość powrotu. Władze PRL-u odebrały
    Habsburgom polskie obywatelstwo. Maria Krystyna zaczęła pracować
    jako asystentka w laboratorium medycznym. I znów, ze zdwojoną siłą,
    myślała o wstąpieniu do zakonu. Podjęła odpowiednie kroki i zgłosiła
    się na wymagane kompleksowe badania. Zdjęcie rentgenowskie płuc
    wykazało zmiany świadczące o gruźlicy. Myśli o zakonie trzeba było
    odłożyć. Rozpoczęło się długie i żmudne leczenie, którego podstawą
    były regularne pobyty w sanatoriach. Ostatecznie Maria Krystyna
    trafiła do szwajcarskiego Davos, jednego z najwyżej położonych miast-
    sanatoriów w Europie, gdzie klimat sprzyjał hamowaniu postępów
    choroby. Choroba ostatecznie została wyleczona, ale plany związane z
    zakonem trzeba było porzucić. Arcyksiężna dopiero po latach dopięła
    swego i jako Dama Honoru i Dewocji została przyjęta do Zakonu
    Maltańskiego.

    Życie na emigracji upływało we względnym spokoju, ale - jak zdradza
    we wspomnieniach arcyksiężna - nie opuszczała jej myśl o powrocie do
    Polski. Przez cały okres PRL-u marzenie to było niemożliwe do
    spełnienia. Przełomem okazał się rok 1992, kiedy rodzeństwo
    arcyksiążąt otrzymało honorowe obywatelstwo Żywca, a rok później
    Marii Krystynie zwrócono polski paszport. Arcyksiężna zaczęła
    odwiedzać Polskę, a w 2000 roku Towarzystwo Miłośników Ziemi
    Żywieckiej wystosowało do władz miasta list z propozycją, by
    udostępnić zamek żywiecki jego byłym właścicielom, by mogli w nim
    mieszkać podczas wizyt na Żywiecczyźnie.

    W konsekwencji Marię Krystynę zaproszono na stałe do Żywca.
    Przekazanie kluczy do mieszkania w odrestaurowanym skrzydle pałacu
    odbyło się w 2001 roku. Po ponad półwieczu historia zatoczyła koło.
    Arcyksiężna Maria Krystyna Habsburg po latach zamieszkała w miejscu,
    którego mimo przeciwności losu nie wyrzekła się przez całe życie.
    -----------------------------------------------------------------
    Michał Centarowski, dziennikarz, doktorant w Instytucie Historii
    Uniwersytetu Opolskiego

    Artykuł pochodzi z sierpniowego numeru "Wiedzy i Życia"


    --
    Eliot
  • 29.06.10, 12:49
    scand napisał:

    > Jest jeszcze Trochowski.
    > Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?

    Może też być, że to co czytałem to był wywiad z jego ojcem Józefem
    Kloze, bo sam Mirek urodził się jako Mirosław Marian Kloze, i to on
    (tzn. ojciec) wspominał historię swojej rodziny i nazwiska na tle
    historii Opolszczyzny?

    pl.wikipedia.org/wiki/Miroslav_Klose
    --
    Eliot
  • 29.06.10, 12:52

    www.fitzek-genealogie.info/KloseVorfahren/html/framesP.htm
    --
    Eliot
  • 29.06.10, 14:16
    Ale dzieciom imiona wybrał ( Luan, Noah) już nie słowiańskie wink
  • 29.06.10, 14:22
    scand napisał:

    > Ale dzieciom imiona wybrał ( Luan, Noah) już nie słowiańskie wink

    Jedno chińskie, drugie hebrajskie... ? No cóż, jak każdy dobry
    ojciec, Mirosław myśli o przyszłości swoich dzieci...
    wink


    --
    Eliot
  • 29.06.10, 12:34
    scand napisał:

    > No i tym razem Słowacy nie dali rady mieszkańcom depresji..

    Podobnie jak wyspiarze "teutonom"
    wink


    --
    Eliot
  • 05.07.10, 11:41
    A Klose strzela i strzela, z Argentyną dwie smile
  • 05.07.10, 15:10
    scand napisał:

    > A Klose strzela i strzela, z Argentyną dwie smile

    Zobaczymy jak im pójdzie z Hiszpanią, po Brazylii są w euforii i na
    fali!

    --
    Eliot
  • 06.07.10, 13:58
    No nie wiadomo..
    Ktoś powiedział że Niemcy wygrywają wysoko tylko z zespołami zaczynającymi się
    na A - Australia, Anglia, Argentyna wink
  • 07.07.10, 10:00
    [url=http://www.fifa.com/worldcup/players/player=196789/index.ht
    ml?cid=google_playeronebox]Słowianie[/url] grają w drużynie Niemiec .)
  • 07.07.10, 10:03
    Słowianie grają w drużynie niemieckiej .)
  • 07.07.10, 10:14
    anton_1 napisał:

    > Słowianie grają w drużynie niemieckiej .)

    I to conajmniej az 3smile)



    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • 07.07.10, 14:50
    ignorant11 napisał:

    > anton_1 napisał:
    >
    > >
    Słowianie grają w drużynie
    niemieckiej .)
    >
    > I to conajmniej az 3smile)
    >
    Zakładając, że "przepowiednia" ośmornicy dotyczy Niemców, to
    Słowianie wygrają z Hiszpanami...
    wink
    --
    Eliot
  • 08.07.10, 07:19
    cos nie poszlo dzis folksdojczom
  • 08.07.10, 09:08
    al-kochol-8 napisał:

    > cos nie poszlo dzis folksdojczom

    Wygrali potomkowie Celt-Iberów, Rzymian, Wizygotów, Arabów,
    Berberów, Żydów... i co tam się jeszcze trafiło...
    wink


    --
    Eliot
  • 08.07.10, 09:14
    Nie dla Słowian złoto...
    Ponieważ jednak Goci przybyli do Hiszpanii z Polski wink to teraz im trzeba
    kibicować ..
    ReX Wandalorum et Gotum - tak to leciało ?smile
  • 08.07.10, 10:48
    scand napisał:

    > Nie dla Słowian złoto...
    > Ponieważ jednak Goci przybyli do Hiszpanii z Polski wink to teraz im
    trzeba
    > kibicować ..
    > ReX Wandalorum et Gotum - tak to leciało ?smile

    Wandalowie to im spieprzyli do Afryki..., razem z Alanami.
    Ale co fakt, to fakt - zanim dotarli do tej Hiszpanii to i w Polsce
    i na stepach czarnomorskich i nad Dunajem trochę pomieszkali
    Niech będzie, że to "nasi"
    wink

    --
    Eliot
  • 09.07.10, 08:43
    W sumie jednak jest mi wszystko jedno kto zdobedzie zloto z tych dwoch H.
    ( jak powiedziano w radiu hi hi kontra ho ho smile
  • 09.07.10, 10:28
    dzien wczesniej beda grali o nagrode pocieszenia 3. miejsce - Miro i
    Poldi.

    Gdzie te czasy gdy Fritz Scherfke i Ezi Wilimowski zdobywali bramki
    dla Polski?
  • 09.07.10, 11:05
    al-kochol-8 napisał:

    > dzien wczesniej beda grali o nagrode pocieszenia 3. miejsce - Miro
    i
    > Poldi.
    >
    "Miro" - to dzisiaj znowu staje przed sejmową komisją... wychodzi na
    to, że łgał, jak to "w dzikim kraju" bywa...
    wink
    A tak swoją drogą to taki "Miro", "Zbycho", nie mówiąc już o "Rychu"
    mają teraz "przełożenie"... "Grzechu" jakby co czuwa...
    wink
    --
    Eliot
  • 09.07.10, 10:59
    scand napisał:

    > W sumie jednak jest mi wszystko jedno kto zdobedzie zloto z tych
    dwoch H.
    > ( jak powiedziano w radiu hi hi kontra ho ho smile

    Dwóch H? Masz na myśli Reino de España i
    Koninkrijk der Nederlanden
    ???
    wink
    --
    Eliot
  • 09.07.10, 11:50
    Dwóch H? Masz na myśli Reino de España i
    > Koninkrijk der Nederlanden
    ???
    > wink

    A zatem mamy bój dwóch królestw ..
    oj były to, były czasy kiedy Hiszpanie ( książe Alba ?) szaleli w Holandii.
  • 09.07.10, 12:08
    scand napisał:

    > Dwóch H? Masz na myśli Reino de España i
    > > Koninkrijk der Nederlanden
    ???
    > > wink
    >
    > A zatem mamy bój dwóch królestw ..
    > oj były to, były czasy kiedy Hiszpanie ( książe Alba ?) szaleli
    w Holandii.

    No tak, potyczki niederlandzko-hiszpańskie maję tradycję... w końcu
    ich narodowy kolor (pomarańczowy) wziął się od Wilhelma Orańskiego
    (wyłomotał Albę), a i hymn o Hiszpaniii Wilusiu wspomina:

    Wilhelmus
    Wilhelmus van Nassouwe
    ben ik, van Duitsen bloed,
    den vaderland getrouwe
    blijf ik tot in den dood.
    Een Prinse van Oranje
    ben ik, vrij, onverveerd,
    den Koning van Hispanje
    heb ik altijd geëerd.

    (Zwrotka 6)
    Mijn schild ende betrouwen
    zijt Gij, o God mijn Heer,
    op U zo wil ik bouwen,
    Verlaat mij nimmermeer.
    Dat ik doch vroom mag blijven,
    uw dienaar t'aller stond,
    de tirannie verdrijven
    die mij mijn hart doorwondt.

    Wilhelm z Nassau
    Jam Wilhelm z Nassau
    z niemieckiej krwi;
    wierny Ojczyźnie
    pozostanę do śmierci.
    Jam Książę Orański,
    wolny i nieulękniony.
    Królowi Hiszpanii
    zawsze oddawałem cześć.

    (Zwrotka 6)
    Ty, mój Boże i Panie
    jesteś mą tarczą, na Tobie polegam.
    Na Tobie będę budował;
    nigdy mnie nie opuszczaj,
    po to, abym mógł być pobożny,
    zawsze być Twoim sługą,
    rozpędzając tyranię
    raniącą me serce.

    wink
    --
    Eliot
  • 09.07.10, 14:04
    scand napisał:

    > W sumie jednak jest mi wszystko jedno kto zdobedzie zloto z tych
    dwoch H.
    > ( jak powiedziano w radiu hi hi kontra ho ho smile

    Paul uratuje macki?
    wink


    deser.pl/deser/1,83453,8120248,Osmiornica_wytypowala_zwyciezce_finalu_Mundialu_.html

    Ośmiornica wytypowała zwycięzcę finału Mundialu!
    Wróży też, kto zdobędzie trzecie miejsce.

    Możliwe, dzięki dzisiejszej wyroczni ośmiornicy Paula Niemcy
    oszczędzą jej życie. Po ostatnich wróżbach i - zgodnych z nimi
    przegranych meczach niemieckiej reprezentacji były plany, żeby
    najsłynniejszego głowonoga świata usmażyć lub ugrilować i podać z
    czosnkiem.

    Dziś Paul wytypował zwycięzcę w meczu o trzecie miejsce, który
    odbędzie się w najbliższą sobotę. Ośmiornica wyciągała swoje macki
    raz bliżej jednej puszki, raz bliżej drugiej, aż w końcu sięgnęła do
    pojemnika z pokarmem z niemiecką flagę.Oznacza to, że Niemcy (i
    Paul) mogą spać spokojnie.

    Zaraz potem odbyło się typowanie zwycięzcy Mundialu. Kto zostanie
    mistrzem świata? Według ośmiornicy Holandia będzie musiała zadowolić
    się drugim miejscem a wygra Hiszpania. Czy te prognozy się
    potwierdzą? Przekonamy się już najbliższy weekend. W sobotę mecz o
    trzecie miejsce, a w niedzielę - finał.
    ------------------------
    wink

    --
    Eliot
  • 12.07.10, 09:02
    Potwierdziły się jak najbardziej ..
    Osmiornica zwycięzcą MS w RPA wink
  • 15.07.10, 12:49
    scand napisał:

    > Potwierdziły się jak najbardziej ..
    > Osmiornica zwycięzcą MS w RPA wink

    Taaaak... Paulowi się upiekło...
    wink


    --
    Eliot
  • 02.08.10, 19:28
    > Taaaak... Paulowi się upiekło...


    z tym bym polemizował, bo przecież na grilla nie trafił(a)

    przy okazji, witam wszystkich serdecznie

    --
    http://i47.tinypic.com/j94l7r.jpg
  • 03.08.10, 11:09
    rumak.hrabiny napisał:

    > > Taaaak... Paulowi się upiekło...
    >

    >
    > z tym bym polemizował, bo przecież na grilla nie trafił(a)
    >
    > przy okazji, witam wszystkich serdecznie
    >
    Witam, o to właśnie chodziło, ze mu(jej) grill się upiekł...
    wink


    --
    Eliot

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.