• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Co ci Słowianie .. Dodaj do ulubionych

  • 24.06.10, 08:28
    co oni robią na MŚ że z trzech drużyn żadna dalej nie awansuje.
    ( Słowacja ma jeszcze iluzoryczne szanse).
    Słowenia traci awans już po zakończeniu meczu, Serbia przestrzeliwuj
    w ostatnich minutach a sędzia nie zauważa karnego...
    Ech chyba słowiańscy bogowie odwrócili się od nich wink
    Edytor zaawansowany
    • 24.06.10, 14:29
      scand napisał:

      > co oni robią na MŚ że z trzech drużyn żadna dalej nie awansuje.
      > ( Słowacja ma jeszcze iluzoryczne szanse).
      > Słowenia traci awans już po zakończeniu meczu, Serbia
      przestrzeliwuj
      > w ostatnich minutach a sędzia nie zauważa karnego...
      > Ech chyba słowiańscy bogowie odwrócili się od nich wink

      Ależ Cię dopadło..., zaraz tam bogowie, toż to tylko piłka kopana.
      Zobacz, w USA, które przeszły dalej, to zajęcie dla podrostków i
      dziewcząt...
      wink

      --
      Eliot
    • 24.06.10, 16:57
      scand napisał:

      > co oni robią na MŚ że z trzech drużyn żadna dalej nie awansuje.
      > ( Słowacja ma jeszcze iluzoryczne szanse).
      > Słowenia traci awans już po zakończeniu meczu, Serbia
      przestrzeliwuj
      > w ostatnich minutach a sędzia nie zauważa karnego...
      > Ech chyba słowiańscy bogowie odwrócili się od nich wink


      www.zczuba.pl/zczuba/1,107286,8058774,MS_2010__Slowacja___Wlochy_Z_Czuba_i_na_zywo.html

      --
      Eliot
      • 25.06.10, 08:46
        Biję się w piersi, nie wierzyłem smile)
        "Błysk nad Tatrami" - warto było postawić Boruca w bramce żeby puszczał
        koszmarne gole w eliminacjach ze Słowacją ..
        A może Fortuna przeczytała mój post (kto wie jacy bogowie to czytają)i
        postanowiła jednak wyrównać tę .. niesprawiedliwość losu wink
        • 25.06.10, 11:09
          scand napisał:

          >> A może Fortuna przeczytała mój post (kto wie jacy bogowie to
          czytają)i
          > postanowiła jednak wyrównać tę .. niesprawiedliwość losu wink

          Ta rzymska bogini odwróciła się od Włochów....????
          wink

          upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/eb/Elagabalus_Denarius_Fortuna.jpg

          --
          Eliot
          • 25.06.10, 12:46
            > Ta rzymska bogini odwróciła się od Włochów....????
            > wink

            Bo tacy z nich Rzymanie, że .. szkoda gadać smile
            • 25.06.10, 14:50
              scand napisał:

              > > Ta rzymska bogini odwróciła się od Włochów....????
              > > wink
              >
              > Bo tacy z nich Rzymanie, że .. szkoda gadać smile


              Co prawda - to prawda!
              --
              Eliot
              • 29.06.10, 08:35
                No i tym razem Słowacy nie dali rady mieszkańcom depresji..
                • 29.06.10, 10:14
                  Podolski i Klose

                  ciekawe czy ukradna ksiezyc
                  • 29.06.10, 10:29
                    Jest jeszcze Trochowski.
                    Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?
                    • 29.06.10, 12:39
                      scand napisał:

                      > Jest jeszcze Trochowski.
                      > Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?

                      Podobno. Parę lat temu gdzieś czytałem, czy to wywiad z nim, czy coś
                      o nim, gdzie był wywód na temat jego nazwiska. Tam było wyraźnie
                      napisane, że nazwisko zostało zniemczone z polskiego Kłos. Niestety
                      nie pamietam już gdzie to było, nie przywiązywałem zresztą do tego
                      większej wagi.


                      --
                      Eliot
                      • 07.08.10, 20:48
                        eliot napisał:

                        > scand napisał:
                        >
                        > > Jest jeszcze Trochowski.
                        > > Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?
                        >
                        > Podobno. Parę lat temu gdzieś czytałem, czy to wywiad z nim, czy
                        coś
                        > o nim, gdzie był wywód na temat jego nazwiska. Tam było wyraźnie
                        > napisane, że nazwisko zostało zniemczone z polskiego Kłos.
                        Niestety
                        > nie pamietam już gdzie to było, nie przywiązywałem zresztą do tego
                        > większej wagi.
                        >
                        >



                        Klose pochodzi z rodziny slaskich Niemcow(po ojcu)
                        Rowniez Podolski ma niemieckich dziadkow.

                        Ojciec
                        1 Klose Josef
                        * 03.10.1947 Slawentzitz
                        Dziadkowie
                        Klose Erwin Fleischer
                        * 10.11.1910 Kunzendorf
                        3 Panek Gertrud
                        * 09.11.1911 Slawentzitz
                        "Klose's father is from an ethnic German family and thus they were
                        permitted to settle as Aussiedler in West Germany. Klose holds
                        German nationality

                        His family of Silesian-German ancestry had been Imperial German
                        citizens in the Province of Upper Silesia (until 1945) and thus
                        could resettle in West Germany as an Aussiedler[3]. In 1985, they
                        rejoined in Kusel, West Germany."
                        en.wikipedia.org/wiki/Miroslav_Klose




                        "Der Vater von Miroslav Klose will nur eines nicht: als Pole gelten"
                        Ojciec Klose nie chce tylko jednego - aby traktować go jako Polaka!

                        www.sueddeutsche.de/sport/deutsch-polnische-geschichte-stolz-von-oberschlesien-1.305260
                        • 08.08.10, 07:41
                          Opole to zdaje sie Dolny Slask, a nie Gorny ?

                          Czy masz tez dane co do haplotypu chromosomu Y u Mirka i Lukasza?
                          • 08.08.10, 10:54
                            al-kochol-8 napisał:

                            > Opole to zdaje sie Dolny Slask, a nie Gorny ?
                            >
                            > Czy masz tez dane co do haplotypu chromosomu Y u Mirka i Lukasza?

                            Moze jeszcze mu zmierzysz czaszke???
                            Klose i jego ojciec w wielu wywiadach mowili, ze z Polska i Polakami
                            nie chca miec nic wspolnego. Niestety w polskich mediach o tym cisza.

                            Opole to historyczna stolica Gornego Slaska!


                            pl.wikipedia.org/wiki/Opole


                            Opole (niem. Oppeln, cz. Opolí, śl. Uopole[3]) – miasto na prawach
                            powiatu w Polsce. Główny ośrodek gospodarczy, naukowy, kulturalny i
                            administracyjny oraz stolica województwa opolskiego. Historyczna
                            stolica Górnego Śląska[4]. Jedno z najstarszych miast w kraju.

                            • 09.08.10, 03:44
                              > Klose i jego ojciec w wielu wywiadach mowili, ze z Polska i
                              Polakami nie chca miec nic wspolnego.

                              Tak mowi wiekszosc polskich emigrantow ekonomicznych
                              • 09.08.10, 09:09
                                al-kochol-8 napisał:

                                > > Klose i jego ojciec w wielu wywiadach mowili, ze z Polska i
                                > Polakami nie chca miec nic wspolnego.
                                >
                                > Tak mowi wiekszosc polskich emigrantow ekonomicznych


                                Roznica taka, ze dziadkowie tych emigrantow ekonomicznych w czasie
                                II wojny strzelali do Niemcow,a dziadkowie Miro i Lukasa byli
                                obywatelami niemieckimi i strzelali do Polakow. Ich rodziny w Polsce
                                znalazly sie przez przypadek, tak samo jak Polacy z Wilna czy Lwowa
                                przez przypadek znalezli sie w ZSRRsmile

                                Klose na swojej stronie nie pisze, ze urodzil sie w Polsce tylko w
                                miejscowosci Oppeln w kraju Oberschlesien.


                                Podobnych argumentow uzywaja litewscy nacjonalisci, ktorzy twierdza,
                                ze w ich kraju nie ma zadnej mniejszosci polskiej, a sa jedynie
                                otumanieni polska propaganda litewscy renegraci, ktorzy uroili
                                sobie, ze sa Polakami.
                                • 09.08.10, 10:46
                                  Józef Kloze
                                  Józef Kloze, Josef Klose (ur. 3 października 1947 w Sławięcicach)
                                  piłkarz, napastnik. Ojciec Miroslava, niemieckiego piłkarza
                                  występującego w FC Bayern Monachium; żonaty z Barbarą Jeż,
                                  piłkarką ręczna ( 82 krotną reprezentantką Polski). Na Śląsku grał z
                                  pseudonimem Dzoju.

                                  Zaczynał karierę w Energetyku Sławięcice. Następnie przeszedł do
                                  Odry Opole, gdzie grał z numerem 11. Dla opolskiego klubu w 1 lidze
                                  strzelił 39 bramek; grał w 1977 roku w pucharze UEFA, zdobył bramkę
                                  w spotkaniu z FC Magdeburg. W 1978 roku przeszedł do francuskiego
                                  zespołu AJ Auxerre, prowadzonego przez Guya Rouxa, gdzie grał przez
                                  kilka lat. Strzelił dla francuskiego klubu ostatnią bramkę na
                                  boiskach Ligue 2 oraz pierwszą na boiskach Ligue 1. Kiedy odszedł po
                                  roku z drużyny Auxerre zastąpił go Andrzej Szarmach. W 1984 roku
                                  Barbara i Józef Klose z 8-letnią wtedy córka Marzena i 6-letnim
                                  Mirosławem wrócili do Opola, aby w trzy lata potem wyjechać na stałe
                                  do Niemiec i zamieszkać w niewielkiej miejscowości Kusel, 40
                                  kilometrów od Kaiserslautern.Wkrótce potem do szkółki piłkarskiej
                                  miejscowego klubu wstąpił jego syn Miroslav

                                  --
                                  Eliot
                                  • 09.08.10, 17:36
                                    "Opolanie są dumni z urodzonego w ich mieście Mirosława Klose. Jego
                                    ojciec, Józef Klose, pochodzi z rodziny niemieckiej. Podobnie
                                    wygląda sytuacja w Gliwicach, gdzie urodził się Łukasz Podolski, a
                                    jego babcia mieszka tam nadal - relacjonuje gazeta.

                                    Obydwie rodziny wyjechały do Niemiec w latach 80 w ramach łączenia
                                    rodzin. Ich dziadkowie byli przed wojną obywatelami Rzeszy. Jak
                                    utrzymuje "Süddeutsche Zeitung", podobną drogę wybrało setki rodzin
                                    z Górnego Śląska, ich odejście powiązane było z wieloletnimi
                                    szykanami: utratą pracy, inwigilowaniem przez służby specjalne,
                                    gorszym traktowaniem dzieci w szkole. Wyjeżdżając musieli pozostawić
                                    część majątku - czytamy.



                                    W rejonie Opola mniejszość niemiecka tworzy jedną trzecią ludności,
                                    w rejonie Gliwic i Katowic około 5%. Mieszkańcy są zadowoleni, że
                                    dzięki napastnikom Klose i Podolskiemu region ten jest obiektem
                                    zainteresowania międzynarodowego.

                                    Na stwierdzenia prasy polskiej, jakoby bez Polaków niemiecka drużyna
                                    nie była tak dobra, Józef Klose reaguje z oburzeniem. J. Klose,
                                    który był graczem pierwszoligowego klubu Odra Opole, lekko
                                    rozdrażniony stwierdził, że jest Ślązakiem i Europejczykiem, a
                                    wszystko, co jego syn osiągnął w piłce nożnej zawdzięcza niemieckim
                                    klubom i jemu."




                                    Klose to nazwisko popularne wsrod slaskich Niemcow.



                                    www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/klose.html




                                    • 10.08.10, 00:58
                                      co tam Klose, wez ty sie lepiej za premiera Tuska
                                      • 10.08.10, 08:27
                                        al-kochol-8 napisał:

                                        > co tam Klose, wez ty sie lepiej za premiera Tuska



                                        Mama była Kaszubką?

                                        - Nie, rodowitą Niemką. Anna, z domu Liebke. Pracowała jako
                                        korektorka w sopockiej gazecie, oczywiście niemieckojęzycznej.


                                        wyborcza.pl/1,76842,5042291.html?as=2&startsz=x
                                    • 10.08.10, 10:39
                                      dohtor2 napisał:

                                      > "Opolanie są dumni z urodzonego w ich mieście Mirosława Klose.
                                      Jego
                                      > ojciec, Józef Klose, pochodzi z rodziny niemieckiej.

                                      Pochodzi z rodziny mieszanej, o różnych korzeniach [np. początek
                                      XVIII wieku: Christina (Krystyna) Czurka + Jakob (Jakub)
                                      Polok... wink ]. Jak zazwyczaj w takich wypadkach bywa decyduje
                                      osobiste przekonanie czy poczucie. Wystarczy wspomnieć różne znane
                                      historycznie przypadki jak np. Szeptycki, Winkler-Kętrzyński, "Wasyl
                                      Wyszywany" - czy ogólnie Habsburgowie z Żywca, Hochbergowie z
                                      Pszczyny (von Pless), Krokowscy itd., itp. Dla Ślązaków istnieją
                                      trzy drogi do wyboru (w kolejności alfabetycznej): niemiecka,
                                      polska, śląska - zazwyczaj wybierają czwartą: ekonomiczną...
                                      smile wink smile

                                      --
                                      Eliot
                                      • 10.08.10, 11:35
                                        eliot napisał:

                                        Dla Ślązaków istnieją
                                        > trzy drogi do wyboru (w kolejności alfabetycznej): niemiecka,
                                        > polska, śląska - zazwyczaj wybierają czwartą: ekonomiczną...
                                        > smile wink smile
                                        >

                                        I dlatego w plebiscycie zdecydowana wiekszosc Slazakow opowiedziala
                                        sie za zrujnowanymi Niemcamismile



                                        Wsrod slaskich Niemcow jest wielu Polokowsmile
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Ewald_Stefan_Pollok

                                        Co do nazwisk to najwieksi niemieccy nacjonalisci i wrogowie Polski
                                        ze Slaska nosili piekne polskie nazwiska: Pawelka, Hupka i Czaja,
                                        dwaj ostatni do konca zycia pieknie mowili po polsku i byli
                                        wielbicielami polskiej literatury. Niemcy z Alzacji czesto maja
                                        francuskie imiona i nazwiska, z Tyrolu wloskie, a ci ze Slaska czy
                                        Prus Slowianskie.


                                        en.wikipedia.org/wiki/Herbert_Czaja
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Herbert_Hupka
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Rudi_Pawelka
                                        • 10.08.10, 12:42
                                          dohtor2 napisał:

                                          > eliot napisał:
                                          >
                                          > Dla Ślązaków istnieją
                                          > > trzy drogi do wyboru (w kolejności alfabetycznej): niemiecka,
                                          > > polska, śląska - zazwyczaj wybierają czwartą: ekonomiczną...
                                          > > smile wink smile
                                          > >
                                          >
                                          > I dlatego w plebiscycie zdecydowana wiekszosc Slazakow
                                          opowiedziala
                                          > sie za zrujnowanymi Niemcamismile
                                          >
                                          Bo zruinowane Niemcy i tak były wielokrotnie bogatsze od jeszcze
                                          bardziej zruinowanej Polski. Dla przykładu: budżet (roczny) samego
                                          tylko Berlina był większy niż cały budżet (roczny) II
                                          Rzeczypospolitej.
                                          >
                                          > Wsrod slaskich Niemcow jest wielu Polokowsmile
                                          > pl.wikipedia.org/wiki/Ewald_Stefan_Pollok
                                          >
                                          > Co do nazwisk to najwieksi niemieccy nacjonalisci i wrogowie
                                          Polski
                                          > ze Slaska nosili piekne polskie nazwiska: Pawelka, Hupka i
                                          Czaja,
                                          > dwaj ostatni do konca zycia pieknie mowili po polsku i byli
                                          > wielbicielami polskiej literatury. Niemcy z Alzacji czesto maja
                                          > francuskie imiona i nazwiska, z Tyrolu wloskie, a ci ze Slaska
                                          czy
                                          > Prus Slowianskie.
                                          >
                                          Dlatego pisałem, że to kwestia WYBORU!
                                          wink
                                          --
                                          Eliot
                                          • 20.08.10, 09:54
                                            eliot napisał:

                                            >> Dlatego pisałem, że to kwestia WYBORU!
                                            > wink
                                            supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91626,8218996,Polska__Habsburzanka.html

                                            Polska Habsburżanka historiabiografia

                                            Po ponad półwieczu Maria Krystyna Habsburg wróciła do rodzinnego
                                            majątku. Nie byłoby może w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że
                                            majątek ten znajduje się na Żywiecczyźnie, a pochodząca z jednej z
                                            najbardziej znanych rodzin w Europie arcyksiężna przez całe życie
                                            pozostawała gorącą polską patriotką.


                                            Ród Habsburgów należał do najbardziej wpływowych rodzin
                                            arystokratycznych Europy. Jego przedstawiciele panowali na tronach
                                            m.in. w księstwach niemieckich i włoskich, w Świętym Cesarstwie
                                            Rzymskim, Czechach, Hiszpanii, Portugalii, Burgundii, na Węgrzech i
                                            w Siedmiogrodzie, w Niderlandach, na Śląsku, a także w hiszpańskich
                                            i portugalskich koloniach w Azji i obu Amerykach.

                                            W Galicji znaleźli się za sprawą arcyksięcia Karola Ludwika (wsławił
                                            się zwycięstwem nad Napoleonem pod Aspern-Essling w 1809 roku, ale
                                            kilka miesięcy później poniósł sromotną klęskę pod Wagram), który
                                            otrzymał spadek po Albrechcie Sasko-Cieszyńskim, synu Augusta II
                                            Sasa, króla Polski. Po śmierci arcyksięcia ziemie na Żywiecczyźnie
                                            odziedziczył jego syn Albrecht Fryderyk. Adoptował on swoich
                                            bratanków, w tym Karola Stefana, dziada Marii Krystyny. Majątek
                                            Habsburgów według ówczesnego spisu składał się z kilkunastu obszarów
                                            w starostwach Żywiec, Biała i Myślenice, siedmiu sądów powiatowych i
                                            72 gmin katastralnych. Powierzchnia ich wszystkich wynosiła łącznie
                                            46,5 tys. ha, z czego 90% stanowiły lasy.

                                            Mający żyłkę do interesów Albrecht Fryderyk zbudował ponad 10 nieźle
                                            prosperujących tartaków, a także istniejący do dziś browar.
                                            Wybudowano go nad potokiem Leśnianka, 4 km od centrum Żywca; a w
                                            latach świetności pracowało w nim 200 robotników i wytwarzano kilka
                                            rodzajów piwa. Rocznie produkowano prawie 150 tys. hektolitrów, z
                                            czego 20% eksportowano do Czech, Niemiec, Rosji i na Węgry.
                                            Produkcja wzrosła jeszcze w okresie międzywojnia, kiedy to browar
                                            opuszczało rocznie 350 tys. hektolitrów piwa, co stanowiło 10% całej
                                            polskiej produkcji browarniczej. Z prosperity korzystali nie tylko
                                            właściciele browaru; pracownicy otrzymywali wysokie pensje, a oprócz
                                            nich przysługiwały im 2 t węgla rocznie, 100 kg jęczmienia na
                                            kwartał i 3,4 l piwa dziennie.

                                            Dzięki dobremu traktowaniu miejscowej ludności Habsburgowie szybko
                                            zaskarbili sobie jej sympatię i znaleźli na Żywiecczyźnie swój dom,
                                            choć mogli zajmować najwyższe stanowiska w monarchii austro-
                                            węgierskiej. Dziadek Marii Krystyny, Karol Stefan, został zresztą
                                            admirałem w austriackiej marynarce, jego brat Fryderyk w pewnym
                                            momencie dowodził austro-węgierską armią, drugi brat Eugeniusz był
                                            Wielkim Mistrzem Zakonu Krzyżackiego, siostra zaś - królową
                                            Hiszpanii. W Żywcu często goszczono arystokrację i koronowane głowy
                                            z całej Europy. Karol Stefan traktował Polskę jak drugą ojczyznę i
                                            chętnie mówił w języku polskim. Swoje córki wydawał za mężczyzn z
                                            polskich rodów - Radziwiłłów i Czartoryskich. Pod koniec wojny, w
                                            1918 roku, kiedy ważyły się przyszłe losy Rzeczypospolitej, Karol
                                            Stefan był nawet rozważany jako kandydat na tron króla Polski

                                            Jego syn, ojciec Marii Krystyny, Karol Olbracht, następny pan na
                                            żywieckich dobrach, przejął polskie tradycje patriotyczne. Kiedy w
                                            1920 roku wybuchła wojna z bolszewikami, zgłosił się na ochotnika do
                                            armii polskiej, poczuwając się do obowiązku obrony swojej ojczyzny z
                                            wyboru.

                                            --
                                            Eliot
                                            • 20.08.10, 09:56
                                              Mała księżniczka

                                              Córka Karola Olbrachta urodziła się w Żywcu w 1923 roku, na chrzcie
                                              otrzymała imiona Maria Krystyna Immaculata Elżbieta Renata Alicja
                                              Gabriela. Miała trzech braci: przyrodniego - Kazimierza Badeniego z
                                              pierwszego małżeństwa matki (była nią Szwedka Alicja Ankarcrona),
                                              Karola Stefana i Olbrachta Maksymiliana (zmarłego w wieku
                                              dziecięcym) oraz siostrę Renatę Marię. O niezwykłych losach swojej
                                              rodziny obszernie opowiada sama Maria Krystyna w wywiadzie-
                                              rzece "Księżna. Wspomnienia o polskich Habsburgach", przeprowadzonym
                                              przez Adama Tracza i Krzysztofa Błechę. Kazimierz podczas II wojny
                                              światowej walczył w szeregach Wojska Polskiego na Zachodzie, a w
                                              1943 roku wstąpił w Anglii do zakonu dominikanów i przybrał imię
                                              Joachima. Karol Stefan przedostał się w czasie wojny ze Szwecji do
                                              Anglii, wstąpił do 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka i z 2. Pułkiem
                                              Artylerii przeszedł szlak bojowy od Normandii przez Falaise po
                                              Belgię. Po wojnie wrócił do Szwecji, gdzie pracował w sztokholmskim
                                              banku. Siostra Renata wyszła za mąż za sekretarza ambasady
                                              hiszpańskiej w Sztokholmie i zjeździła z nim pół świata.

                                              Wróćmy jednak do księżniczki Marii Krystyny - nie należała do
                                              najpokorniejszych dzieci. Jak sama przyznaje, była bardzo pyskata.
                                              Ukarana kiedyś za jeden z dziecięcych wybryków, musiała jeść
                                              samotnie na korytarzu przed jadalnią. Pech chciał, że za postawionym
                                              dla niej stołem znajdował się portret jednego z królów hiszpańskich,
                                              przodków jej rodziny. Rozzłoszczona arcyksiężna wysmarowała mu buty
                                              masłem.

                                              Maria Krystyna chciała zostać astronomem, później jednak zaczęła
                                              myśleć o poświęceniu się życiu klasztornemu. Wybuch II wojny
                                              światowej uniemożliwił jednak realizację tych planów.

                                              Uczennica narodowości polskiej

                                              Żywieccy Habsburgowie kultywowali tradycje patriotyczne. Wśród
                                              znajomych, którzy odwiedzali pałac, znajdował się m.in. generał
                                              Franciszek Kleeberg, który w czasie kampanii wrześniowej dowodził
                                              samodzielną Grupą Operacyjną "Polesie" i jako ostatni polski generał
                                              złożył broń 6 października po bitwie pod Kockiem. Arcyksiążę Karol
                                              Olbracht, ojciec Marii Krystyny, słysząc o wybuchu wojny, wyciągnął
                                              swój mundur pułkownika Wojska Polskiego z czasów wojny z
                                              bolszewikami i udał się do najbliższej jednostki, aby zaciągnąć się
                                              jako ochotnik. Kiedy ze względu na wiek nie przyjęto go do oddziału,
                                              nie zrezygnował, tylko pojechał do Warszawy, do Ministerstwa Obrony
                                              Narodowej. W stolicy panował jednak chaos, a rząd i sztab generalny
                                              upuścili miasto, więc arcyksiążę nie miał się do kogo zwrócić.

                                              W 1939 roku Karola Olbrachta aresztowało gestapo, oskarżając go o
                                              działalność antyniemiecką i sprzyjanie państwu polskiemu. Bity i
                                              szykanowany spędził w celi prawie dwa lata, podupadł na zdrowiu, ale
                                              nie podpisał folkslisty i wciąż deklarował się jako obywatel Polski
                                              o pochodzeniu niemieckim. Papierów kolaboracyjnych nie podpisała też
                                              jego żona i dzieci, ciągle pozostający w Żywcu. Do zamku wkroczyło
                                              gestapo i przejęło nad nim zarząd. Mieszkańcy znaleźli się w
                                              areszcie domowym. Jednak i to nie osłabiło ciętego języka krnąbrnej
                                              Marii Krystyny, która na każdym kroku, nie do końca zdając sobie
                                              sprawę z zagrożenia, jakie mogła ściągnąć na rodzinę, okazywała
                                              pogardę pilnującym ich strażnikom. "Kiedyś nadzorujący nas
                                              gestapowiec Schweim powiedział do matki: Pani córka jest zażartą
                                              Polką. To był dla mnie największy komplement" - wspominała. Jej
                                              matka zresztą także żywiła wobec hitlerowców jak najgorsze uczucia.
                                              Ta szwedzka arystokratka, córka pierwszego łowczego dworu
                                              szwedzkiego, zaangażowała się w konspiracyjną działalność Związku
                                              Walki Zbrojnej - była odpowiedzialna m.in. za prowadzenie nasłuchu
                                              obcych radiostacji. Zdobyte informacje wykorzystywano do
                                              przygotowywania broszur informacyjnych ZWZ. O jej działalności
                                              dowiedzieli się Niemcy i rodzinę wkrótce relegowano z Żywca. Zaczęły
                                              się lata tułaczki.

                                              Alicja Habsburg z córkami trafiła do Wisły. Po roku dołączył do nich
                                              ojciec, wypuszczony z więzienia za wstawiennictwem królów włoskiego
                                              Wiktora Emanuela II, hiszpańskiego Alfonsa XIII i szwedzkiego
                                              Gustawa V. Matka Marii Krystyny nie zaprzestała działalności
                                              konspiracyjnej, za którą po wojnie polski rząd emigracyjny odznaczył
                                              ją Krzyżem Walecznych. Wkrótce rodzina została znów rozdzielona - SS
                                              wysłało rodziców do Turyngii, żeby odciąć ich od polskiego
                                              podziemia. Natomiast Maria Krystyna wraz z siostrą podjęły naukę w
                                              prestiżowym pensjonacie dla dziewcząt w Wiedniu, głównie dzięki
                                              wstawiennictwu arystokratycznych rodów europejskich. Były tam jednak
                                              przesłuchiwane przez gestapo. Ponieważ Maria Krystyna niezmiennie
                                              deklarowała się jako uczennica narodowości polskiej, została wraz z
                                              siostrą wyrzucona ze szkoły. Podjęła pracę w uniwersyteckiej klinice
                                              okulistycznej. Przepracowała tam dwa lata i tam zastał ją koniec
                                              wojny.

                                              --
                                              Eliot
                                              • 20.08.10, 09:58
                                                Trudne lata powojenne

                                                Dla żywieckich Habsburgów wojenny bilans wypadł nad wyraz łaskawie -
                                                cała rodzina przeżyła. Jednak powrót do Polski nie należał do
                                                łatwych. Polska Ludowa nie była zbyt gościnnym miejscem
                                                dla "niemieckich" arystokratów. Ich majątek został skonfiskowany i
                                                znacjonalizowany. Wprawdzie władze zaprosiły Habsburgów do powrotu
                                                do kraju, ale ich przyjazd nastąpił dopiero w 1947 roku, kiedy
                                                pełnię władzy po sfałszowanych wyborach zawłaszczali komuniści.
                                                Sytuacja pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Kończyły się skromne
                                                oszczędności, a Karolowi Olbrachtowi coraz bardziej pogarszał się
                                                wzrok, który uszkodzono mu podczas przesłuchań w więzieniu. Maria
                                                Krystyna podjęła wprawdzie studia medyczne na Uniwersytecie
                                                Jagiellońskim, ale niewygodnym klasowo Habsburgom żyło się coraz
                                                trudniej.

                                                Bardzo schorowanemu Karolowi Olbrachtowi pozwolono wyjechać na
                                                leczenie do Szwecji, gdzie zmarł w 1951 roku. Rodzina pojechała na
                                                pogrzeb - zamykając sobie możliwość powrotu. Władze PRL-u odebrały
                                                Habsburgom polskie obywatelstwo. Maria Krystyna zaczęła pracować
                                                jako asystentka w laboratorium medycznym. I znów, ze zdwojoną siłą,
                                                myślała o wstąpieniu do zakonu. Podjęła odpowiednie kroki i zgłosiła
                                                się na wymagane kompleksowe badania. Zdjęcie rentgenowskie płuc
                                                wykazało zmiany świadczące o gruźlicy. Myśli o zakonie trzeba było
                                                odłożyć. Rozpoczęło się długie i żmudne leczenie, którego podstawą
                                                były regularne pobyty w sanatoriach. Ostatecznie Maria Krystyna
                                                trafiła do szwajcarskiego Davos, jednego z najwyżej położonych miast-
                                                sanatoriów w Europie, gdzie klimat sprzyjał hamowaniu postępów
                                                choroby. Choroba ostatecznie została wyleczona, ale plany związane z
                                                zakonem trzeba było porzucić. Arcyksiężna dopiero po latach dopięła
                                                swego i jako Dama Honoru i Dewocji została przyjęta do Zakonu
                                                Maltańskiego.

                                                Życie na emigracji upływało we względnym spokoju, ale - jak zdradza
                                                we wspomnieniach arcyksiężna - nie opuszczała jej myśl o powrocie do
                                                Polski. Przez cały okres PRL-u marzenie to było niemożliwe do
                                                spełnienia. Przełomem okazał się rok 1992, kiedy rodzeństwo
                                                arcyksiążąt otrzymało honorowe obywatelstwo Żywca, a rok później
                                                Marii Krystynie zwrócono polski paszport. Arcyksiężna zaczęła
                                                odwiedzać Polskę, a w 2000 roku Towarzystwo Miłośników Ziemi
                                                Żywieckiej wystosowało do władz miasta list z propozycją, by
                                                udostępnić zamek żywiecki jego byłym właścicielom, by mogli w nim
                                                mieszkać podczas wizyt na Żywiecczyźnie.

                                                W konsekwencji Marię Krystynę zaproszono na stałe do Żywca.
                                                Przekazanie kluczy do mieszkania w odrestaurowanym skrzydle pałacu
                                                odbyło się w 2001 roku. Po ponad półwieczu historia zatoczyła koło.
                                                Arcyksiężna Maria Krystyna Habsburg po latach zamieszkała w miejscu,
                                                którego mimo przeciwności losu nie wyrzekła się przez całe życie.
                                                -----------------------------------------------------------------
                                                Michał Centarowski, dziennikarz, doktorant w Instytucie Historii
                                                Uniwersytetu Opolskiego

                                                Artykuł pochodzi z sierpniowego numeru "Wiedzy i Życia"


                                                --
                                                Eliot
                    • 29.06.10, 12:49
                      scand napisał:

                      > Jest jeszcze Trochowski.
                      > Czy Klose to zniemczona wersja nazwiska Kłos ?

                      Może też być, że to co czytałem to był wywiad z jego ojcem Józefem
                      Kloze, bo sam Mirek urodził się jako Mirosław Marian Kloze, i to on
                      (tzn. ojciec) wspominał historię swojej rodziny i nazwiska na tle
                      historii Opolszczyzny?

                      pl.wikipedia.org/wiki/Miroslav_Klose
                      --
                      Eliot
                      • 29.06.10, 12:52

                        www.fitzek-genealogie.info/KloseVorfahren/html/framesP.htm
                        --
                        Eliot
                      • 29.06.10, 14:16
                        Ale dzieciom imiona wybrał ( Luan, Noah) już nie słowiańskie wink
                        • 29.06.10, 14:22
                          scand napisał:

                          > Ale dzieciom imiona wybrał ( Luan, Noah) już nie słowiańskie wink

                          Jedno chińskie, drugie hebrajskie... ? No cóż, jak każdy dobry
                          ojciec, Mirosław myśli o przyszłości swoich dzieci...
                          wink


                          --
                          Eliot
                • 29.06.10, 12:34
                  scand napisał:

                  > No i tym razem Słowacy nie dali rady mieszkańcom depresji..

                  Podobnie jak wyspiarze "teutonom"
                  wink


                  --
                  Eliot
                  • 05.07.10, 11:41
                    A Klose strzela i strzela, z Argentyną dwie smile
                    • 05.07.10, 15:10
                      scand napisał:

                      > A Klose strzela i strzela, z Argentyną dwie smile

                      Zobaczymy jak im pójdzie z Hiszpanią, po Brazylii są w euforii i na
                      fali!

                      --
                      Eliot
                      • 06.07.10, 13:58
                        No nie wiadomo..
                        Ktoś powiedział że Niemcy wygrywają wysoko tylko z zespołami zaczynającymi się
                        na A - Australia, Anglia, Argentyna wink
    • 07.07.10, 10:00
      [url=http://www.fifa.com/worldcup/players/player=196789/index.ht
      ml?cid=google_playeronebox]Słowianie[/url] grają w drużynie Niemiec .)
    • 07.07.10, 10:03
      Słowianie grają w drużynie niemieckiej .)
      • 07.07.10, 10:14
        anton_1 napisał:

        > Słowianie grają w drużynie niemieckiej .)

        I to conajmniej az 3smile)



        --
        Sława!
        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • 07.07.10, 14:50
          ignorant11 napisał:

          > anton_1 napisał:
          >
          > >
          Słowianie grają w drużynie
          niemieckiej .)
          >
          > I to conajmniej az 3smile)
          >
          Zakładając, że "przepowiednia" ośmornicy dotyczy Niemców, to
          Słowianie wygrają z Hiszpanami...
          wink
          --
          Eliot
          • 08.07.10, 07:19
            cos nie poszlo dzis folksdojczom
            • 08.07.10, 09:08
              al-kochol-8 napisał:

              > cos nie poszlo dzis folksdojczom

              Wygrali potomkowie Celt-Iberów, Rzymian, Wizygotów, Arabów,
              Berberów, Żydów... i co tam się jeszcze trafiło...
              wink


              --
              Eliot
              • 08.07.10, 09:14
                Nie dla Słowian złoto...
                Ponieważ jednak Goci przybyli do Hiszpanii z Polski wink to teraz im trzeba
                kibicować ..
                ReX Wandalorum et Gotum - tak to leciało ?smile
                • 08.07.10, 10:48
                  scand napisał:

                  > Nie dla Słowian złoto...
                  > Ponieważ jednak Goci przybyli do Hiszpanii z Polski wink to teraz im
                  trzeba
                  > kibicować ..
                  > ReX Wandalorum et Gotum - tak to leciało ?smile

                  Wandalowie to im spieprzyli do Afryki..., razem z Alanami.
                  Ale co fakt, to fakt - zanim dotarli do tej Hiszpanii to i w Polsce
                  i na stepach czarnomorskich i nad Dunajem trochę pomieszkali
                  Niech będzie, że to "nasi"
                  wink

                  --
                  Eliot
                  • 09.07.10, 08:43
                    W sumie jednak jest mi wszystko jedno kto zdobedzie zloto z tych dwoch H.
                    ( jak powiedziano w radiu hi hi kontra ho ho smile
                    • 09.07.10, 10:28
                      dzien wczesniej beda grali o nagrode pocieszenia 3. miejsce - Miro i
                      Poldi.

                      Gdzie te czasy gdy Fritz Scherfke i Ezi Wilimowski zdobywali bramki
                      dla Polski?
                      • 09.07.10, 11:05
                        al-kochol-8 napisał:

                        > dzien wczesniej beda grali o nagrode pocieszenia 3. miejsce - Miro
                        i
                        > Poldi.
                        >
                        "Miro" - to dzisiaj znowu staje przed sejmową komisją... wychodzi na
                        to, że łgał, jak to "w dzikim kraju" bywa...
                        wink
                        A tak swoją drogą to taki "Miro", "Zbycho", nie mówiąc już o "Rychu"
                        mają teraz "przełożenie"... "Grzechu" jakby co czuwa...
                        wink
                        --
                        Eliot
                    • 09.07.10, 10:59
                      scand napisał:

                      > W sumie jednak jest mi wszystko jedno kto zdobedzie zloto z tych
                      dwoch H.
                      > ( jak powiedziano w radiu hi hi kontra ho ho smile

                      Dwóch H? Masz na myśli Reino de España i
                      Koninkrijk der Nederlanden
                      ???
                      wink
                      --
                      Eliot
                      • 09.07.10, 11:50
                        Dwóch H? Masz na myśli Reino de España i
                        > Koninkrijk der Nederlanden
                        ???
                        > wink

                        A zatem mamy bój dwóch królestw ..
                        oj były to, były czasy kiedy Hiszpanie ( książe Alba ?) szaleli w Holandii.
                        • 09.07.10, 12:08
                          scand napisał:

                          > Dwóch H? Masz na myśli Reino de España i
                          > > Koninkrijk der Nederlanden
                          ???
                          > > wink
                          >
                          > A zatem mamy bój dwóch królestw ..
                          > oj były to, były czasy kiedy Hiszpanie ( książe Alba ?) szaleli
                          w Holandii.

                          No tak, potyczki niederlandzko-hiszpańskie maję tradycję... w końcu
                          ich narodowy kolor (pomarańczowy) wziął się od Wilhelma Orańskiego
                          (wyłomotał Albę), a i hymn o Hiszpaniii Wilusiu wspomina:

                          Wilhelmus
                          Wilhelmus van Nassouwe
                          ben ik, van Duitsen bloed,
                          den vaderland getrouwe
                          blijf ik tot in den dood.
                          Een Prinse van Oranje
                          ben ik, vrij, onverveerd,
                          den Koning van Hispanje
                          heb ik altijd geëerd.

                          (Zwrotka 6)
                          Mijn schild ende betrouwen
                          zijt Gij, o God mijn Heer,
                          op U zo wil ik bouwen,
                          Verlaat mij nimmermeer.
                          Dat ik doch vroom mag blijven,
                          uw dienaar t'aller stond,
                          de tirannie verdrijven
                          die mij mijn hart doorwondt.

                          Wilhelm z Nassau
                          Jam Wilhelm z Nassau
                          z niemieckiej krwi;
                          wierny Ojczyźnie
                          pozostanę do śmierci.
                          Jam Książę Orański,
                          wolny i nieulękniony.
                          Królowi Hiszpanii
                          zawsze oddawałem cześć.

                          (Zwrotka 6)
                          Ty, mój Boże i Panie
                          jesteś mą tarczą, na Tobie polegam.
                          Na Tobie będę budował;
                          nigdy mnie nie opuszczaj,
                          po to, abym mógł być pobożny,
                          zawsze być Twoim sługą,
                          rozpędzając tyranię
                          raniącą me serce.

                          wink
                          --
                          Eliot
                    • 09.07.10, 14:04
                      scand napisał:

                      > W sumie jednak jest mi wszystko jedno kto zdobedzie zloto z tych
                      dwoch H.
                      > ( jak powiedziano w radiu hi hi kontra ho ho smile

                      Paul uratuje macki?
                      wink


                      deser.pl/deser/1,83453,8120248,Osmiornica_wytypowala_zwyciezce_finalu_Mundialu_.html

                      Ośmiornica wytypowała zwycięzcę finału Mundialu!
                      Wróży też, kto zdobędzie trzecie miejsce.

                      Możliwe, dzięki dzisiejszej wyroczni ośmiornicy Paula Niemcy
                      oszczędzą jej życie. Po ostatnich wróżbach i - zgodnych z nimi
                      przegranych meczach niemieckiej reprezentacji były plany, żeby
                      najsłynniejszego głowonoga świata usmażyć lub ugrilować i podać z
                      czosnkiem.

                      Dziś Paul wytypował zwycięzcę w meczu o trzecie miejsce, który
                      odbędzie się w najbliższą sobotę. Ośmiornica wyciągała swoje macki
                      raz bliżej jednej puszki, raz bliżej drugiej, aż w końcu sięgnęła do
                      pojemnika z pokarmem z niemiecką flagę.Oznacza to, że Niemcy (i
                      Paul) mogą spać spokojnie.

                      Zaraz potem odbyło się typowanie zwycięzcy Mundialu. Kto zostanie
                      mistrzem świata? Według ośmiornicy Holandia będzie musiała zadowolić
                      się drugim miejscem a wygra Hiszpania. Czy te prognozy się
                      potwierdzą? Przekonamy się już najbliższy weekend. W sobotę mecz o
                      trzecie miejsce, a w niedzielę - finał.
                      ------------------------
                      wink

                      --
                      Eliot
                      • 12.07.10, 09:02
                        Potwierdziły się jak najbardziej ..
                        Osmiornica zwycięzcą MS w RPA wink
                        • 15.07.10, 12:49
                          scand napisał:

                          > Potwierdziły się jak najbardziej ..
                          > Osmiornica zwycięzcą MS w RPA wink

                          Taaaak... Paulowi się upiekło...
                          wink


                          --
                          Eliot
                          • 02.08.10, 19:28
                            > Taaaak... Paulowi się upiekło...


                            z tym bym polemizował, bo przecież na grilla nie trafił(a)

                            przy okazji, witam wszystkich serdecznie

                            --
                            http://i47.tinypic.com/j94l7r.jpg
                            • 03.08.10, 11:09
                              rumak.hrabiny napisał:

                              > > Taaaak... Paulowi się upiekło...
                              >

                              >
                              > z tym bym polemizował, bo przecież na grilla nie trafił(a)
                              >
                              > przy okazji, witam wszystkich serdecznie
                              >
                              Witam, o to właśnie chodziło, ze mu(jej) grill się upiekł...
                              wink


                              --
                              Eliot
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.