Re: Polscy Habsburgowie (3) Dodaj do ulubionych


Trudne lata powojenne

Dla żywieckich Habsburgów wojenny bilans wypadł nad wyraz łaskawie -
cała rodzina przeżyła. Jednak powrót do Polski nie należał do
łatwych. Polska Ludowa nie była zbyt gościnnym miejscem
dla "niemieckich" arystokratów. Ich majątek został skonfiskowany i
znacjonalizowany. Wprawdzie władze zaprosiły Habsburgów do powrotu
do kraju, ale ich przyjazd nastąpił dopiero w 1947 roku, kiedy
pełnię władzy po sfałszowanych wyborach zawłaszczali komuniści.
Sytuacja pogarszała się z miesiąca na miesiąc. Kończyły się skromne
oszczędności, a Karolowi Olbrachtowi coraz bardziej pogarszał się
wzrok, który uszkodzono mu podczas przesłuchań w więzieniu. Maria
Krystyna podjęła wprawdzie studia medyczne na Uniwersytecie
Jagiellońskim, ale niewygodnym klasowo Habsburgom żyło się coraz
trudniej.

Bardzo schorowanemu Karolowi Olbrachtowi pozwolono wyjechać na
leczenie do Szwecji, gdzie zmarł w 1951 roku. Rodzina pojechała na
pogrzeb - zamykając sobie możliwość powrotu. Władze PRL-u odebrały
Habsburgom polskie obywatelstwo. Maria Krystyna zaczęła pracować
jako asystentka w laboratorium medycznym. I znów, ze zdwojoną siłą,
myślała o wstąpieniu do zakonu. Podjęła odpowiednie kroki i zgłosiła
się na wymagane kompleksowe badania. Zdjęcie rentgenowskie płuc
wykazało zmiany świadczące o gruźlicy. Myśli o zakonie trzeba było
odłożyć. Rozpoczęło się długie i żmudne leczenie, którego podstawą
były regularne pobyty w sanatoriach. Ostatecznie Maria Krystyna
trafiła do szwajcarskiego Davos, jednego z najwyżej położonych miast-
sanatoriów w Europie, gdzie klimat sprzyjał hamowaniu postępów
choroby. Choroba ostatecznie została wyleczona, ale plany związane z
zakonem trzeba było porzucić. Arcyksiężna dopiero po latach dopięła
swego i jako Dama Honoru i Dewocji została przyjęta do Zakonu
Maltańskiego.

Życie na emigracji upływało we względnym spokoju, ale - jak zdradza
we wspomnieniach arcyksiężna - nie opuszczała jej myśl o powrocie do
Polski. Przez cały okres PRL-u marzenie to było niemożliwe do
spełnienia. Przełomem okazał się rok 1992, kiedy rodzeństwo
arcyksiążąt otrzymało honorowe obywatelstwo Żywca, a rok później
Marii Krystynie zwrócono polski paszport. Arcyksiężna zaczęła
odwiedzać Polskę, a w 2000 roku Towarzystwo Miłośników Ziemi
Żywieckiej wystosowało do władz miasta list z propozycją, by
udostępnić zamek żywiecki jego byłym właścicielom, by mogli w nim
mieszkać podczas wizyt na Żywiecczyźnie.

W konsekwencji Marię Krystynę zaproszono na stałe do Żywca.
Przekazanie kluczy do mieszkania w odrestaurowanym skrzydle pałacu
odbyło się w 2001 roku. Po ponad półwieczu historia zatoczyła koło.
Arcyksiężna Maria Krystyna Habsburg po latach zamieszkała w miejscu,
którego mimo przeciwności losu nie wyrzekła się przez całe życie.
-----------------------------------------------------------------
Michał Centarowski, dziennikarz, doktorant w Instytucie Historii
Uniwersytetu Opolskiego

Artykuł pochodzi z sierpniowego numeru "Wiedzy i Życia"


--
Eliot
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.