Dodaj do ulubionych

Polskie klopoty z bogactwem

15.09.04, 00:20
Sława!
Polska może być samowystarczalna, jeżeli chodzi o energię odnawialną. Możliwe
jednak, że będziemy musieli ją importować
Niezabezpieczone bogactwo
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20040914&id=po01.txt


W negocjacjach z Unią Europejską Polska zobowiązała się do zwiększenia
produkcji energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. W 2010 r. produkcja ma
osiągnąć 12 proc., a w 2070 r. - blisko 75 proc. Obecnie wytwarzamy jej
zaledwie nieco ponad 2,6 proc. Jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, i to
szybko, będziemy zmuszeni do importu energii odnawialnej z państw Unii, w
sytuacji, gdy nasze krajowe złoża są w stanie pokryć całkowite
zapotrzebowanie.
Zdaniem przedsiębiorców skupionych wokół Polskiego Towarzystwa Certyfikacji
Energii, ekspertów branży oraz przedstawicieli opozycji parlamentarnej,
warunek UE jest niemożliwy do spełnienia. W wyniku permanentnych zmian
przepisów wytwórcy boją się angażować w produkcję tzw. energii zielonej (EZ),
a odbiorcy w kupno. Problem dotyczy ponad 700 wytwórców krajowych i 40 spółek
dystrybucyjnych. Ponadto w polskim ustawodawstwie brakuje regulacji
chroniących odnawialne źródła energii (OŹE), co prowadzi często do
nieracjonalnego ich wykorzystania. Zdaniem ekspertów, może to doprowadzić do
zmniejszenia tych zasobów, a w efekcie - do konieczności importu energii z
krajów Unii Europejskiej. Byłoby to wysoce niekorzystne ze względu na duży
potencjał OŹE. Możliwa do uzyskania z nich energia elektryczna i cieplna 150
razy przewyższa roczne zapotrzebowanie Polski.
Dlatego z inicjatywy posłów Ligi Polskich Rodzin oraz współpracującego z nimi
grona ekspertów powstał poselski projekt ustawy o racjonalnym wykorzystaniu
odnawialnych zasobów energii. Projekt już od prawie półtora roku jest na
etapie drugiego czytania w podkomisji sejmowej. Propozycja zmienia dysponenta
OŹE z Ministerstwa Środowiska na gminy. Na podstawie posiadanych ekspertyz
gmina będzie mogła wydzierżawić tereny bogate w OŹE, z zastrzeżeniem, że
większość udziałów pozostaje w rękach samorządu. Miałoby to zapobiec
ewentualnemu przejęciu tych złóż przez zagraniczne spółki. Rozwiązanie takie
zapewniłoby gminom dochód, z którego mogłyby finansować zaopatrzenie w
energię cieplną i elektryczną. Z wyliczeń ekspertów wynika, że łączny dochód
gmin wyniósłby aż 100 mld zł.
W negocjacjach z Unią Europejską Polska zobowiązała się do zwiększenia
produkcji EZ pochodzącej z OŹE. W 2010 r. ma ona osiągnąć 12 proc. całej
produkcji, a w 2070 r. - blisko 75 proc. Energię zieloną stanowi głównie
energia elektryczna i cieplna wyprodukowana z OŹE, takich jak wody
geotermalne, wiatraki, baterie słoneczne.
Obowiązujące rozporządzenie ministerstwa gospodarki z 15 grudnia 2003 r. jako
akt wykonawczy do ustawy Prawo energetyczne obliguje dystrybutorów do zakupu
energii ze źródeł odnawialnych. Do 2010 r. wielkość zakupu ma sięgać 7,5
proc. ogółu energii, a w 2020 r. - 14 proc. Jak wynika z raportu Urzędu
Regulacji Energetyki z 2002 r., z realizacji obowiązku zakupu energii na
poziomie wymaganego progu 2,5 proc. wywiązało się zaledwie 7 spółek z ponad
180 firm objętych kontrolą.
Zdaniem przedsiębiorców z PTCE, obowiązek ten nie może być spełniony ze
względu na zbyt wiele obwarowań prawnych, jakie musi pokonać potencjalny
wytwórca EZ. I tak aby uzyskać pozwolenie na budowę spółki bazującej na OŹE,
przedsiębiorca musi uzyskać zgodę wielu instytucji, w tym m.in. kilku
ministerstw. Ponadto nie ma on żadnej gwarancji na to, że jego produkt
zostanie zakupiony. Tylko w ciągu 4 ostatnich lat aż trzykrotnie zmieniało
się rozporządzenie ministra gospodarki mówiące o obowiązku zakupu EZ.
Zdaniem prezesa zarządu PTCE Wojciecha Kułagowskiego, niestabilność prawa
stwarza sytuację, w której zarówno sprzedający, jak i kupujący obawiają się
podejmować długoterminowe inwestycje. Brak stabilności prawa ogranicza bowiem
m.in. możliwości uzyskania kredytów bankowych.
Eksperci wskazują również na rabunkową eksploatację OŹE. Przykładem jest
gospodarowanie wodami geotermalnymi. Czerpanie energii z tych wód powinno
odbywać się w tzw. zamkniętym systemie, tzn. wody po wypłynięciu na
powierzchnię i oddaniu ciepła powinny być zawrócone z powrotem pod ziemię.
Tymczasem są one skierowywane do wód lokalnych (potoków, rzek). Nie ma więc
możliwości ponownego ich wykorzystania. Jeżeli polityka państwa nie ulegnie
zmianie, może dojść do tego, że Polska będzie zmuszona do importu EZ m.in. z
krajów UE. Możliwe, podkreślają eksperci, że będzie to towar stosunkowo tani,
gdyż ten typ energii nie jest w UE obłożony podatkiem energetycznym, tak jak
ropa czy węgiel.
Tymczasem Polska jest jednym z najbardziej zasobnych w OŹE krajów w Europie.
Same wody geotermalne mogą na wiele lat zabezpieczyć potrzeby energetyczne
kraju.
- Może to dać ponad 100 razy więcej energii niż całe roczne zapotrzebowanie
energetyczne Polski - tłumaczy prof. Jacek Zimny z Wydziału Inżynierii
Mechanicznej i Robotyki Katedry Maszyn i Urządzeń Energetycznych Akademii
Górniczo-Hutniczej w Krakowie.
Ponadto koszt produkcji EZ jest niższy niż energii uzyskanej z innych
surowców. Koszt wyprodukowania 1 gigadżula EZ to tylko 10 zł; dla porównania:
koszt wyprodukowania energii z węgla w tych samych ilościach jest dwukrotnie
wyższy.

Trzeba zabezpieczyć złoża
Zdaniem prof. Juliana Sokołowskiego, byłego pracownika Zakładu Geosynoptyki i
Geotermy Polskiej Akademii Nauk, zabezpieczenie OŹE jest sprawą priorytetową,
zwłaszcza w obliczu likwidowania kopalń węgla kamiennego, wzrastających jego
cen oraz sprzedaży polskiej energetyki zagranicznym inwestorom.
Jeszcze w 1999 r. na podstawie analiz zawartych w takich dokumentach, jak:
rezolucja Sejmu z 8 lipca 1999 r. w sprawie wzrostu wykorzystania energii ze
źródeł odnawialnych, "Strategia rozwoju energii odnawialnej" przyjęta przez
parlament w 2001 r., Protokół z Kioto do Ramowej Konwencji Narodów
Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu ratyfikowany w 2002 r., parlament
zobowiązał ministerstwo gospodarki do przygotowania rządowego projektu ustawy
o zagospodarowaniu OŹE dla produkcji EZ. Termin był wyznaczony na koniec
grudnia 2000 r. Projektu nie ma do dziś.
Anna Ambroziak


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka