Dodaj do ulubionych

Czy coś nam sie jeszcze należy od Niemców?

18.08.17, 14:54
W 1953 r. Niemcy wznowiły wypłaty reparacyjne dla Francji, Wielkiej Brytanii i Belgii za I wojnę światową i płaciły do 2010 roku. Po upływie 92 lat od zakończenia I wojny światowej Niemcy definitywnie zakończyły sprawę reparacji wojennych, jakie — na mocy postanowień traktatu wersalskiego - miały wypłacić państwom Ententy oraz krajom z nimi sprzymierzonym za straty poniesione przez nie podczas działań wojennych. Ostatnią ratę odszkodowań w wysokości 70 mln euro nasz zachodni sąsiad zapłacił 3 października 2010 r. Wielkiej Brytanii i Francji. Niemcy nie protestowali a Francuzi i Anglicy przyjeli wypłacona kwote. Po zakonczeniu II W.Ś. Były rózne plany w stosunku do pokonanych Niemiec. Te najbardziej radykalne jak Plan Morgenthaua nie doczekały sie realizacji. Plan opracowany przez Henry'ego Morgenthaua, amerykańskiego Sekretarza Skarbu przedstawiono 9 września 1944 roku w trakcie II brytyjsko-amerykańskiej konferencji w Quebec (11–16 września 1944), uzyskał poparcie Franklina Delano Roosevelta. Zakładał rozbicie Niemiec na Niemcy Południowe i Północne oraz na strefy międzynarodowe, całkowitą demilitaryzację, likwidację przemysłu ciężkiego, stworzenie państwa rolniczo-pasterskiego, obsadzenie powstałych państw przez wojska alianckie, północna część Prus Wschodnich miała być przyłączona do ZSRR, część południowa, Górny Śląsk i Dolny Śląsk do Polski, a obszar nad Renem i Mozelą do Francji. Były równiez inne pomysły rodem z piekła w odwecie za niemieckie zbrodnie. „Germany Must Perish”( „Niemcy musza zginąć”) – książka z 1941 autorstwa Theodore'a Newmana Kaufmana, amerykańskiego biznesmena i pisarza. W książce tej Kaufman optuje za sterylizacją każdego Niemca oraz wymazaniem Niemiec z mapy Europy w przypadku wybuchu wojny amerykańsko-niemieckiej. Według obliczeń autora, sterylizacja męskiej populacji Niemców dokonywana przez około 25 tysięcy chirurgów, zajęłaby cztery miesiące, zaś kobiet około trzech lat. Wraz z przyjeciem bezwarunkowej kapitulacji Niemcy zostały zobowiazane do wypłaty wielomiliardowych reparacji wobec państw zwycięskich w tym Polski której miało przypaść 15 % z odszkodowań wypłaconych Zwiazkowi Sowietskiemu.
W umowie z 16 sierpnia 1945 roku rząd sowiecki zrzekł się roszczeń do mienia niemieckiego i innych aktywów niemieckich na terenie całej Polski, w tym także na nowych ziemiach zachodnich. Jednak wcześniej, od lutego do sierpnia 1945 roku, na terytorium dzisiejszej Polski sowieckie trofiejnyje komanda przeprowadziły systematyczną akcję rabunkową - demontowały i wywoziły całe fabryki, elektrownie, młyny, urządzenia, tory kolejowe, stacje telefoniczne, rzeźnie, surowce, półfabrykaty, bydło, z całej "wyzwolonej" Polski. Rabunek ten był zaplanowany i przeprowadzany systematycznie na osobiste polecenie Stalina. Już 31 stycznia 1945 r. Stalin wydał rozporządzenie, aby rozpoznać stan przemysłu na Śląsku. W tym samym dniu marszałek Żukow zameldował Stalinowi, że zakłady przemysłowe na terenach właśnie wyzwolonej Polski prawie nie ucierpiały, ponieważ Niemcy nie mieli czasu, aby je zniszczyć, a tym bardziej ewakuować. Podobnie było na pozostałych terenach na wschód od Odry. W lutym 1945 r. Gosudarstwiennyj Komitet Oborony (GKO) wydelegował do Polski, głównie na Górny Śląsk, komisje ekspertów, których zadaniem była rejestracja wszystkich ważnych zakładów i urządzeń przemysłowych. Do lipca 1945 r. Stalin podpisał setki rozporządzeń dotyczących demontażu i wywozu urządzeń, fabryk, surowców, produktów i półfabrykatów z terenu całej Polski. Zajął się także bydłem, owcami i końmi.
Widząc powszechny rabunek urządzeń, materiałów i infrastruktury, zainstalowany przez Stalina komunistyczny rząd „polski” próbował interweniować. Jednak na protesty władze sowieckie odpowiadały: „Oddamy wam tylko mury i pustą ziemię, wszystko pozostałe wywieziemy”. I konsekwentnie realizowały swoje zapowiedzi. Zarząd miejski Gliwic wycenił straty miasta powstałe w wyniku sowieckiej grabieży na blisko 35 mln złotych (8.75 mln dolarów). Wywieziono m.in. kompletne wyposażenie dwóch szpitali, a także urządzenia rzeźni miejskiej, od maszynowi po urządzenia biurowe. Polskie rzady komunistyczne wobec bardzo skomplikowanej sytuacji politycznej w Europie związanej z utworzeniem dwóch panstw niemieckich, jednoczesnie bedace w wasalnym stosunku wobec Moskwy sprawe reparacji powojennych traktowały drugoplanowo. Priorytetem polityki zagranicznej PRL a także III RP było uznanie nienaruszalności granicy na Odrze i Nysie Łuzyckiej. Granicy która została utworzona na mocy postanowień Konferencji w Poczdamie w 1945 r przez trzy mocarstwa zwycięskie: USA, ZSRR i W.B. Polsko-niemiecki traktat graniczny – umowa bilateralna podpisana 14 listopada 1990 między Rzecząpospolitą Polską i Republiką Federalną Niemiec dotycząca uznania granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej. W treści pominięto zawartą w układzie z 1970 który który równiez uznawał nowe granice polsko-niemieckie na Odrze i Nysie, kończąc tym samym powojenny okres w stosunkach między PRL a RFN wzmiankę o tym, że to właśnie Polska była pierwszą ofiarą II wojny światowej, nie nawiązano również do postanowień konferencji poczdamskiej. We wszystkich traktatach widzimi podstawowa zasadę interesów Polski tzn. uznanie naszej granicy zachodniej. Traktat z 1990 r jest kluczowy w stosunkach polsko-niemieckich i nie moze byc w przszłości poddawany jakiejkolwiek weryfikacji. To Polska racja stanu. Sprawa reparacji jest zupełnie odrębna kwestia, moze być tylko rozstrzygnieta na mocy porozumienia polsko-niemieckiego, umowy ktora stanie sie kamieniem milowym w poprawie stosunków miedzy obu narodami.
Edytor zaawansowany
  • 18.08.17, 14:54
    Lynn H. Nicholas w książce "Grabież Europy" pokazuje mechanizm, według którego naziści okradali podbijane kraje. Niestety, choć do dziś nasze obrazy zdobią niemieckie galerie, a książki wzbogacają zbiory bibliotek, nie ma co liczyć na szybki ich zwrot. 22 miliony książek i 516 tysięcy dzieł sztuki - oto straty, jakie według szacunków Ministerstwa Spraw Zagranicznych polska kultura poniosła w czasie II wojny światowej. Zasoby złota w kruszcu III Rzeszy przed wybuchem II wojny swiatowej wynosiły 23 t. Sytuacja uległa zmianie wraz z zajęciem niemalże całej Europy, do konca wojny Niemcy zrabowali i przywłaszczyli ogromna ilośc tego kruszcu; z Austrii 91 ton, z Czech 45 ton, z Wolnego Miasta Gdańsk 4 tony, po zajeciu Belgii, Holandii i Luksemburga 350 ton, 11 ton z Grecji i Jugosławii, 100 ton z Włoch, Albanii i Wegier, ponadto około 140 ton zrabowane osobom prywatnym głownie Żydom. Razem daje to liczbe wielkosci 740 ton złota, dzisiaj (1 kg) czyli sztabka złota kosztuje 158 278,08 zł, czyli tona 158 mln zł albo ok 50 mln USD.(Żródło: O tym, jak III Rzesza ukryła swoje skarby, Newsweek: Data publikacji: 18.07.2016)
  • 21.08.17, 12:36
    Czy nam się coś jeszcze należy ?

    Czegoś nie wiem? To jakież to reparacje i odszkodowania dostaliśmy?

    --
    Kali
  • 22.08.17, 10:55
    Nie dostaliśmy nic, mało tego Sowieci rabowali majątek na naszych ziemiach zachodnich tak jakby to były w dalszym ciągu ziemie niemieckie. Ponieslismy ogromne koszty i straty, zamiast Niemców to my wypłacalismy reparacje wojenne dla Związku Sowietskiego, dlatego dziwne jest stanowisko rządu polskiego. W oficjalnym piśmie wiceminister spraw zagranicznych Marek Magierowski podkreślił, że umowa z Poczdamu z 1945 roku zakładała, że reparacje dla Polski miały zostać wypłacone wraz z radzieckimi, jednak w 1953 roku polski rząd zrzekł się odszkodowania. W 2004 roku rząd Marka Belki potwierdził, że Polska rezygnuje z reparacji wojennych. Tłumaczono, że oświadczenie z 1953 roku podjęto w zgodzie z obowiązującym porządkiem konstytucyjnym. Magierowski podkreśla, że ogłoszona wtedy decyzja jest ważna, a "stanowisko polskiego rządu się nie zmieniło. W odpowiedzi podkreślono także, że polska konstytucja zakłada przestrzeganie prawa międzynarodowego.
  • 22.08.17, 12:10
    soraborum napisał(a):

    > Nie dostaliśmy nic, mało tego Sowieci rabowali majątek na naszych ziemiach zach
    > odnich tak jakby to były w dalszym ciągu ziemie niemieckie. Ponieslismy ogromne
    > koszty i straty, zamiast Niemców to my wypłacalismy reparacje wojenne dla Zw
    > iązku Sowietskiego, dlatego dziwne jest stanowisko rządu polskiego. W oficjalny
    > m piśmie wiceminister spraw zagranicznych Marek Magierowski podkreślił, że umow
    > a z Poczdamu z 1945 roku zakładała, że reparacje dla Polski miały zostać wypłac
    > one wraz z radzieckimi, jednak w 1953 roku polski rząd zrzekł się odszkodowania
    > . W 2004 roku rząd Marka Belki potwierdził, że Polska rezygnuje z reparacji woj
    > ennych. Tłumaczono, że oświadczenie z 1953 roku podjęto w zgodzie z obowiązując
    > ym porządkiem konstytucyjnym. Magierowski podkreśla, że ogłoszona wtedy decyzja
    > jest ważna, a "stanowisko polskiego rządu się nie zmieniło. W odpowiedzi podkr
    > eślono także, że polska konstytucja zakłada przestrzeganie prawa międzynarodowe
    > go.

    Tak, sowieci rozkręcali i rabowali nawet tory kolejowe... w ramach niemieckich reparacji musieliśmy im dostarczać węgiel ze śląskich kopalń... oni zaś "wypłacali" nam niemieckie reparacje np. dziełami wszystkimi Włodzimierza Illicza Lenina - rzecz to przecież bezcenna...
    wink
    Rządowi z różnych przyczyn może być chwilowo na rękę nie antagonizowanie Niemiec , stąd też zapewne oświadczenie Maraka Magierowskiego. Sam Marek jest osobą wielce utalentowaną i poliglotą (bodaj 7 języków) ale jak wiele tego typu osób mających świadomość własnej wartości - o dość trudnym charakterze i mającym problemy w grze zespołowej... Dlatego też trudno mu zagrzać dłużej miejsce w politycznych dekoracjach... Mogło być i tak, że "wystawił" go Waszczykowski bo "San Escobar" raczej intelektualnie nie miałby z Markiem M. szans...
    wink
    --
    Eliot
  • 22.08.17, 15:04
    niektórym wydaje sie, ze minęło juz zbyt duzo czasu od zakonczenia wojny, a jeszcze nie tak dawno bo w 2010 r Niemcy wypłaciły ostatnia transzę reparacji za I W.Ś., czyli czas nie jest tu tak istotny. W Europie wiele panstw współpracowalo z Niemcami, kilka było neutralnych i w związku z tym trudno bedzie znaleźć sojusznika, pozostala jedynie Grecja gdzie podobna dyskusja trwa od kilku lat. Jest jeszcze Serbia, ale biorac pod uwagę jej aspiracje unijne trudno liczyc na nią.
  • 23.08.17, 10:37
    soraborum napisał(a):

    > niektórym wydaje sie, ze minęło juz zbyt duzo czasu od zakonczenia wojny, a jes
    > zcze nie tak dawno bo w 2010 r Niemcy wypłaciły ostatnia transzę reparacji za
    > I W.Ś., czyli czas nie jest tu tak istotny. W Europie wiele panstw współpracow
    > alo z Niemcami, kilka było neutralnych i w związku z tym trudno bedzie znaleźć
    > sojusznika, pozostala jedynie Grecja gdzie podobna dyskusja trwa od kilku lat.
    > Jest jeszcze Serbia, ale biorac pod uwagę jej aspiracje unijne trudno liczyc
    > na nią.

    Moralne racje i ich oczywistość to w polityce zbyt słabe argumenty... sojusznicy są oczywiście cenni ale Niemcy mogą ich łatwo poróżnić - ot choćby darując Grecji kilka czy kilkanaście (to aKurat mało realne) miliardów euro z pożyczek "pomocy" finansowanej przez niemieckie banki... w sytuacji Grecji każdy ochłap się liczy a ta "pomoc" jest tak skonstruowana, że zmienia tylko zapisy na kontach tych banków a Grecja gotówki nawet nie ogląda... - Nie zmienia to faktu, że niemieckie banki na samej tylko malutkiej Grecji zarobiły na tej "pomocy" w zeszłym roku 1,5 mld euro...
    Jeśli chodzi o reparacje to najrealniejszy pomysł przedstawił jakiś dziennikarz czy ekspert, bodaj w tvp info?, że aby mieć szansę to oprócz oczywiście odpowiedniej akcji medialnej (międzynarodowej a nie tylko polskiej) należy wynająć odpowiednią kancelarię prawną np. z New York (w tych kancelariach drugim językiem jest jidisz i mają doświadczenie w odzyskiwaniu odszkodowań za majątki czy złoto zagrabione w Holokauście) i procedurę prowadzić przed sądem amerykańskim. Można też uprzednio dyskretnie porozumieć się z Izraelem czy nie przyłączyłby się do pozwu sam lub np. grupa obywateli będących potomkami obywateli IIRP... Sam Izrael (jako państwo) wydusił już i wydusza od Niemiec znaczące kwoty i różnoraką pomoc więc może nie być zainteresowany ewentualnym konfliktem z Niemcami ale udzielenie pomocy swoim obywatelom przez Izrael musieliby Niemcy strawić. Akcja taka przy odpowiednim nagłośnieniu medialnym, które ukazałoby zachodnim Europejczykom i Amerykanom ogrom materialnych i ludzkich strat Polski (nawet "oświecone" elity zachodnie nie maja o tym zielonego pojęcia) i przeciwstawienie ich niemieckiemu barbarzyństwu, które powoduje, że nawet dziś nie chcą dać zadośćuczynienie swoim ofiarom.
    Niemcy przeliczą i wylicza w euro (tacy są) straty wizerunkowe i ewentualne "zyski" wizerunkowe w przypadku gdy podejmą się (w jakimś stopniu) reparacji. Jeśli "zyski" przeważa nad stratami - to zapłacą...
    --
    Eliot
  • 23.08.17, 14:49
    Do debaty przystapili Rosjanie, senator Aleksiej Puszkow na Twitterze napisał, że przyszedł czas, aby "wystawić Polsce rachunek za wyzwolenie od Hitlera". W rocznice podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow w stosunkach rosyjsko-niemieckich niewiele się zmieniło.
  • 24.08.17, 10:31
    soraborum napisał(a):

    > Do debaty przystapili Rosjanie, senator Aleksiej Puszkow na Twitterze napisał,
    > że przyszedł czas, aby "wystawić Polsce rachunek za wyzwolenie od Hitlera". W
    > rocznice podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow w stosunkach rosyjsko-niemieckich
    > niewiele się zmieniło.

    Rosjanie to akurat powinni zapłacić za dewastację polskich ziem zarówno w granicach z 1939 roku jak i tych przekazanych Polsce Układem Poczdamskim. Odrębną kwestia są odszkodowania za straty ludzkie.
    --
    Eliot
  • 19.09.17, 15:11
    Skoro domagamy się reparacji wojennych od Niemiec to co z Niemcami mieszkającym na południe od Bawarii i Czech, będacymi obywatelami współczesnego państwa nazywanego po polsku Republika Austrii, a w ich ojczystym języku Republik Österreich, warto przypomniec hymn austriacki z lat 1929-1938, czyli prawdziwy, nie ten po II W. Ś.: Sei gesegnet ohne Ende,
    Heimaterde wunderhold!
    Freundlich schmücken dein Gelände
    Tannengrün und Ährengold.
    Deutsche Arbeit, ernst und ehrlich,
    Deutsche Liebe, zart und weich,
    Vaterland, wie bist du herrlich,
    Gott mit dir, mein Österreich!
    Zatem mamy słowa Deutsche, Deutsche, brakuje tylko 'über alles'
    Mówiąc o Niemcach mieszkający we Wschodniej Rzeszy czyli Österreich nalezy dodać efekt deklaracji moskiewskiej z października 1943 r., dzięki niej Austriacy stali się "pierwszą ofiarą" nazistów. Christa Zöchling autorka biografii Jörga Haidera pisała o istnieniu w powszechnej świadomości idei - Befreiung, czyli: "wyswobodzenia". W świetle przeprowadzonych w 1965 r. badań 48% badanych odpowiedziała, że Austriacy są jednym narodem, 23% że Austriacy powoli zaczynają się czuć narodem, 15% że Austriacy nie są narodem. W 1977 r. wyniki odpowiednio wyglądały: 62%, 16%, 11%, a w 1992 r.: 70%, 15% i 8%. W badaniach z przełomu 1980/1081 na pytanie od kiedy można mówić o początkach egzystencji narodu austriackiego, większość wskazała na okres po 1945 r. bądź na moment podpisania traktatu państwowego i ogłoszenie neutralności, zatem na rok 1955. Natomiast 8% badanych wskazało na moment upadku monarchii austro-węgierskiej (w podobnym badaniu z 1977 r. grupa tak odpowiadających stanowiła 22%). A. Romejko "Przemiany austriackiej tożsamości narodowej". Co do austriackich poczynań, w interesującej rozmowie z Martinem Pollackiem i Martinem Haidingerem (autorem "Nasz Hitler. Austriacy i ich rodak") obaj panowie konstatują, że szybko po wojnie: "Proces denazyfikacji przebiegał w początkowej fazie surowo, istniały trybunały ludowe, zapadały wyroki śmierci, podobnie jak w Niemczech. Ale wkrótce wybrano inna drogę, decydując się na pojednanie z nazistami (...)I inaczej niż w Niemczech, proces denazyfikacji został przerwany, faktycznie nie wydawano już więcej wyroków skazujących nazistów. Tak postępowały wszystkie partie, z wyjątkiem komunistów. W rezultacie w Austrii rozmyło się gdzieś poczucie winy, tak zakorzenione w Niemczech. Oficjalna Austria długo reprezentowała pogląd, że to nas nie obchodzi, że jest to problem tylko samych Niemców. Po wojnie Niemcy nie dyskutowali, czy są ofiarą Hitlera, i rozliczyli się z przeszłością. Nas dopiero czeka rachunek sumienia (...) Niemcy ze Wschodniej Rzeszy stanowią około 10% wszystkich Niemców, żeby nie obciążac li tylko Niemców z RFN no i niestety tych nieszczęśników z NRD nalezy równiez obciązyc tych z RA. Narazie niewiadomo jaka to bedzie kwota, w przyblizeniu gdzies od 1do 3 bilionów USD, czyli na Niemców ze Wsch. Rzeszy przypadnie od 100 do 300 mld dolarów.
  • 20.09.17, 10:32
    Jeśli chodzi o Austriaków, to problem może być większy niż z Niemcami. Oczywiście, kiedy Adolf Alojzowicz łączył swoją ojczyznę z resztą krajów niemieckich, żadnemu normalnemu Austriakowi nie przyszło do głowy, że nie jest Niemcem... Deklaracja moskiewska, o której wspominasz, dała Austriakom świetny pretekst do uniknięcia odpowiedzialności i uznania się za "pierwszą ofiarę". Niestety nawet na gruncie prawnym, o którym tu wcześniej wspominałem, dającym się zastosować wobec Republiki Federalnej (która uznała się za "spadkobierczynię" prawną III Rzeszy) do Austrii raczej nie dałoby się tego zastosować. A propagandowo też sprawa nie byłaby trudna do wykorzystania przeciw nam: ot, znowu ci cholerni Polacy czepiają się i to "pierwszej ofiary Hitlera!!!".
    --
    Eliot
  • 20.09.17, 11:46
    Austria była bardziej hitlerowska niz Prusy, mimo, ze Prusacy dali nam się bardziej we znaki to jednak Heimat Hitlera był bardziej nazistowski, pruscy junkrzy w duzej mierze byli przeciwnikami Hitlera, czekali do konca wojny na jego upadek, ale strach przed nadciągającymi Sovietami czynił z nich lojalnymi furera. Niemcy ze wschodniej marchii, niech im będzie, ze Austriacy, sa tak samo odpowiedzialni za skutki II W. Ś. jak Niemcy z RFN i NRD. Politycznie nie bedzie to dobrze odebrane w Europeische Union, sądze jednak, ze nie da się tego uniknąć, nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, warto przy tym zacytowac klasyka: "To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, to dopiero koniec początku!"
  • 20.09.17, 13:10
    soraborum napisał(a):

    > Austria była bardziej hitlerowska niz Prusy, mimo, ze Prusacy dali nam się bard
    > ziej we znaki to jednak Heimat Hitlera był bardziej nazistowski, pruscy junkrz
    > y w duzej mierze byli przeciwnikami Hitlera, czekali do konca wojny na jego upa
    > dek, ale strach przed nadciągającymi Sovietami czynił z nich lojalnymi furera.
    > Niemcy ze wschodniej marchii, niech im będzie, ze Austriacy, sa tak samo odpowi
    > edzialni za skutki II W. Ś. jak Niemcy z RFN i NRD. Politycznie nie bedzie to
    > dobrze odebrane w Europeische Union, sądze jednak, ze nie da się tego uniknąć,
    > nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem, warto przy tym zacytowac klasyka: "To ni
    > e jest koniec, to nawet nie jest początek końca, to dopiero koniec początku!"

    Całkowita racja. Jednak w dzisiejszych czasach mało kto na tym Bożym Świecie kojarzy Austrię ze zbrodniami narodowego socjalizmu. Nie dysponujemy siłą zdolną do wyegzekwowania reparacji od Austrii a prawnie to możliwe jedynie na gruncie międzynarodowym. Tam zaś wchodzi w grę deklaracja moskiewska i wynikająca z niej (na gruncie międzynarodowym) zasada "pierwszej ofiary". Musiałaby zaistnieć sytuacja, w której Austria zostałaby postawiona międzynarodowo przed moralno-prawnym dylematem ale trudno to sobie wyobrazić skoro nawet Kurt Waldheim ma doktorat honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego...
    wink
    --
    Eliot
  • 20.09.17, 14:50
    Moze rzeczywiscie lepiej bedzie dla Europy jak oni dalej pozostaną Austriakami wink
  • 21.09.17, 11:37
    soraborum napisał(a):

    > Moze rzeczywiscie lepiej bedzie dla Europy jak oni dalej pozostaną Austriakam
    > i wink

    Europa i reszta Świata Austrii z Hitlerem najczęściej nie kojarzy... dla nich Hitler był Niemcem.
    Sami Austriacy ochoczo się z tym godzą... Czasami tylko jacyś maniacy starych kronik ze zdumieniem patrzą na rozentuzjazmowane tłumy witające Adolfa Alojzowicza... wink
    --
    Eliot
  • 21.09.17, 17:04
    194, bo tylu zolnierzy odmowilo przysiegi AH po anszlusie.
    Reszta to Niemcy przebrani w szatki "pierwszej ofiary Hitlera".
    Do wytepienia w pierwszej kolejnosci.

    --
    Naród,który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.
    Im dalej społeczeństwo dryfuje od prawdy, tym bardziej nienawidzi tych, co ją głoszą. Prawda jest mową nienawiści. Mówienie prawdy w epoce zakłamania, jest rewolucyjnym czynem. George Orwell
  • 22.09.17, 13:31
    Ktoś z tych 194 przeżył?


    --
    Eliot
  • 25.09.17, 11:26

    Wojskowi, którzy dopiero co składali przysięgę żołnierską na wierność Austrii, bezpośrednio po wkroczeniu Wehrmachtu, decydowali się przysięgać wierność Adolfowi Hitlerowi. Zarządzenie skierowane do armii austriackiej, z 13.03.38 r., głosiło: „Oficerowie, którzy uważają, że nie powinni składać przysięgi na wierność Führerowi podlegają niezwłocznemu zwolnieniu”. Na około 50 tys. żołnierzy, w tym 6 tys. oficerów austriackich i podoficerów, tylko 126 odmówiło złożenia przysięgi, z tym że 123 i tak już było z przysięgi wykluczonych z powodu żydowskiego pochodzenia („Österreicher und der zweite Weltkrieg” „Austriacy a II wojna światowa”, Östrreicher Bundesverlag 1989)
  • 25.09.17, 11:28
    Po wyborach w Niemczech: " Reparacje tak, ale jak?
  • 27.09.17, 11:50
    Są obecnie właściwie tylko dwie możliwości: pierwsza - to dyskretne rozmowy i negocjacje, lekko podparte zawoalowanym szantażem (również moralnym...). Uzyskane w ten sposób reparacje nie mogłyby się tak nazywać... gdyż otwarłoby to drogę dla innych państw poszkodowanych przez Niemcy (np. Grecję).
    Druga - to, wspomniane już przeze mnie, wystąpienie przed amerykańskim sądem i zaangażowanie tamtejszej wielkiej i znanej kancelarii. Kosztowałoby to miliony ale rozgłos medialny i jego koszt byłby dla Niemiec druzgoczący. To mógłby być jeden z elementów ( i to bardzo przekonujący...) tego "szantażu", o którym wspomniałem w punkcie pierwszym...
    wink
    Punkt pierwszy jest korzystniejszy dla obu stron i mniej dewastuje wzajemne relacje.
    --
    Eliot
  • 25.09.17, 11:43
    Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, z 14.10.1999 r., „więcej Holendrów, bo prawie 30 tys., zgłosiło się ochotniczo do Waffen SS, niż uczestniczyło aktywnie w ruchu oporu”. A mamy jeszcze Belgów, Francuzów, Norwegów, nie mówiąc o Włochach, no i oczywiscie na czele tego pochodu „ponad wszystko” Niemcy z Rzeszy i Ostmark (Austria).
  • 27.09.17, 11:56
    soraborum napisał(a):

    > Według „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, z 14.10.1999 r., „więcej Holendrów, b
    > o prawie 30 tys., zgłosiło się ochotniczo do Waffen SS, niż uczestniczyło aktyw
    > nie w ruchu oporu”. A mamy jeszcze Belgów, Francuzów, Norwegów, nie mówiąc o Wł
    > ochach, no i oczywiscie na czele tego pochodu „ponad wszystko” Niemcy z Rzeszy
    > i Ostmark (Austria).

    Uzyskanie przez nas reparacji od państw, które wymieniłeś - za wyjątkiem Niemiec oczywiście - jest nierealne, niezależnie od tego ilu obywateli tych państw służyło ochotniczo w Waffen SS.
    Państwa te były ofiarami agresji niemieckiej więc same mogą reparację otrzymać ( i, w różnej formie, otrzymywały...). A o Austrii już pisaliśmy....
    --
    Eliot
  • 27.09.17, 14:18
    Tu nie chodzi o reparacje tylko o zwykłą uczciwość. Z jednej strony odbywają się uroczystości i podziekowania za wyzwolenie spod okupacji niemieckiej w Holandii i Belgii, z drugiej strony mówi się o "polskich obozach koncentracyjnych". Tak jak Niemcy były wielką tragedia dla Europy tak Austrie można nazwac wielkim nieszczęściem, Europa lat 30-stych jest zhańbiona układem monachijskim i paktem Ribbentrop-Mołotow. Doskonale wpisuje się w etos Europy: kolaboracyjna Francja, faszystowskie Włochy i bolszewicka Rosja, tyle tylko, ze to nie jest nasza spuścizna to oni nie mogą sobie do dzisiaj z tym poradzić. Czynią rózne zawiłe wytłumaczenia które nie mają nic wspólnego z prawdą. To oni a nie my wydawali swoich Żydów na zagładę, to oni do dzisiaj korzystają ze zrabowanych dóbr. Nie jedna rodzina faszystowskiej Europy posiada skradzione dobra i do dzisiaj z tego korzysta.
  • 27.09.17, 14:51
    soraborum napisał(a):

    > Tu nie chodzi o reparacje tylko o zwykłą uczciwość. Z jednej strony odbywają s
    > ię uroczystości i podziekowania za wyzwolenie spod okupacji niemieckiej w Holan
    > dii i Belgii, z drugiej strony mówi się o "polskich obozach koncentracyjnych".
    > Tak jak Niemcy były wielką tragedia dla Europy tak Austrie można nazwac wielkim
    > nieszczęściem, Europa lat 30-stych jest zhańbiona układem monachijskim i pakte
    > m Ribbentrop-Mołotow. Doskonale wpisuje się w etos Europy: kolaboracyjna Francj
    > a, faszystowskie Włochy i bolszewicka Rosja, tyle tylko, ze to nie jest nasza s
    > puścizna to oni nie mogą sobie do dzisiaj z tym poradzić. Czynią rózne zawiłe w
    > ytłumaczenia które nie mają nic wspólnego z prawdą. To oni a nie my wydawali sw
    > oich Żydów na zagładę, to oni do dzisiaj korzystają ze zrabowanych dóbr. Nie je
    > dna rodzina faszystowskiej Europy posiada skradzione dobra i do dzisiaj z tego
    > korzysta.

    Pełna zgoda, tylko, że uczciwość to niestety kategoria moralna a nie polityczna...
    Wyegzekwować ja możesz jak dysponujesz odpowiednią siłą a my jeszcze taką nie dysponujemy...
    Przykre to ale prawdziwe, co oczywiście nie może powodować zaniechania z naszej strony...
    wręcz przeciwnie...
    --
    Eliot
  • 28.09.17, 14:27
    To:
    pl.wikipedia.org/wiki/Limes_Sorabicus#/media/File:Germanische_und_slavische_Volksstaemme_zwischen_Elbe_und_Weichsel.jpg

    wink

    --
    Eliot
  • 13.11.17, 21:49
    eliot napisał:

    > To:
    > pl.wikipedia.org/wiki/Limes_Sorabicus#/media/File:Germanische_und_slavische_Volksstaemme_zwischen_Elbe_und_Weichsel.jpg
    >
    > wink
    >

    smile) Tak powinna wyglądać granica wieczystej przyjaźnismile)

    Ale czy chcemy arabski Berlin?



    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • 14.11.17, 11:23
    ignorant11 napisał:

    > eliot napisał:
    > > To:
    > > pl.wikipedia.org/wiki/Limes_Sorabicus#/media/File:Germanische_und_slavische_Volksstaemme_zwischen_Elbe_und_Weichsel.jpg
    > >
    > > wink
    > >
    >
    > smile) Tak powinna wyglądać granica wieczystej przyjaźnismile)
    >
    > Ale czy chcemy arabski Berlin?

    Ależ oni to ludność niemiecka! wink I jako tacy zamieszkają w Niemczech! wink Nie maja przecież obywatelstwa polskiego...
    wink
    --
    Eliot
  • 14.11.17, 21:23
    No tak pozwolimy im na emigracjęsmile))


    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • 15.11.17, 12:41
    ignorant11 napisał:

    > No tak pozwolimy im na emigracjęsmile))
    >
    W końcu to do nich krzyczano: Herzlich Willkommen!

    To dlaczego mamy naszych niemieckich przyjaciół pozbawiać tak upragnionych gości...
    wink
    --
    Eliot
  • 16.11.17, 10:37
    Nieszczęściem dla Europy było powstanie tylko dwóch państw niemieckich po wojnie. Wiadomo, że istniał plan dotyczący przyszłości powojennych Niemiec opracowany przez Henry'ego Morgenthaua, amerykańskiego Sekretarza Skarbu. Nie doszło do tego, na dodatek w 1989 r nastapiło zjednoczenie Niemiec, czego efektem jest powrót ich potegi gospodarczej na świecie a politycznej w Europie. Niewypłacenie odszkodowań państwom zrujnowanym przez nie oraz uzyskanie 1,5 miliarda dolarów z Planu Marshalla pozwoliło im w krótkim czasie stac się potegą gospodarcza. Gdyby po wojnie doszło do całkowitego rozdrobnienia Niemiec na kilka lub kilkanascie panstw takich jak: Bawaria, hesja, Saksonia, turyngia, Badenia, mozna wyliczac bez liku, to nie byłoby kwestii czy problemu Niemiec jaki mamy wspólcześnie, nie chodzi tylko o niekontrolowany napływ ludności z Azji i Afryki za którym stoja przywódcy pewnego obszaru zwanego Niemcy i znajdującego się w Europie, chodzi w dalszym ciagu i ich ciagoty imperialne, pouczanie innych i kontrola finansów, A jakie sa tego efekty widac wyraźnie na przykladzie stosunków polsko-niemieckich. Niemcy jako potęga ukształtowały sie po zwycięskiej wojnie z Francją w 1871 r. czyli ich siła i potega własnie z tego wynika, nie ma 1500 letniej historii Niemiec, jest historia różnych królestw, ksiestw, państewek i miast znajdujacych sie n terenie dzisiejszych Niemiec i innych panstw Europy. W przyszłym roku bedziemy obchodzili 100 lecie odzyskania niepodległości, nie uzyskania bo jako panstwo istniejemy grubo ponad 1000 lat, a Niemcy niespełna 150, zatem róznica jest ogromna. Przyszłoroczne świeto jest wazne, nawet bardzo ważne, moze najwazniejsze, ale czy przy okazji tego świetowania nie pójdzie jeden nieprawdziwy przekaz na cały swiat, że Polska cieszy sie swoją niepodległościa 100 lat, czyli w historii swiata stosunkowo krótki okres, stąd moze popłynac przekaz, ze Polska w ze swoja suwerennościa w porównaniu np. Z Niemcami, Anglia i Francja to własciwie stosunkowo młode państwo. Lepiej byłoby świętując 100-lecie odzyskania niepodległości stanowczo podkreslic nasza ponad 100 letnia panstwowość, naszą wielkosc i potegę na podkreślając jak stosunkowo młodym państwem sa nasi zachodni sąsiedzi które to zawłaszczyło historie innych narodów i ludów, np: Wandalów, Gotów, Polaków i Czechów.
  • 16.11.17, 12:35
    Tu zgoda. Też uważam, że Niemcy powinny być podzielone na szereg niezależnych państw. Najprościej - tak jak obecne landy - z tym, że Berlin, Brema i Hamburg jako Wolne Miasta.
    Zwyciężył jednak amerykański pragmatyzm, łatwiej i taniej było im zarządzać Niemcami jako jednym państwem - i skończyło się na silnej decentralizacji i federacji. Szkoda!
    Niemcy, w dzisiejszej postaci rzeczywiście "narodziły się" w 1871 roku. Mogę zapewnić, że wielu, i to całkiem zacnych, miłośników (niemieckiej) historii tęskni do tamtych Niemiec i Cesarstwa... Z ich punktu widzenia to zrozumiałe, Niemcy osiągnęły wówczas swoje największe rozmiary (oczywiście bez habsburskiej Austrii), w okresie nieco ponad 40 lat osiągnęły niebywały wręcz sukces gospodarczy i z raczej niezbyt zamożnego, głównie rolniczego kraju, stały się potęgą gospodarczą, polityczną i wojskową. Krajem, który zaczynając się w Alzacji i Lotaryngii sięgał aż do krańców Kraju Kłajpedy... Nie dziwota więc, że za nim tęsknią... i nie mogą darować Wilusiowi, że tak parł do tej wojny zamiast np. zwrócić się do cesarsko-królewskiego Franza Jozepha/Ferenca Józsefa o zwołanie konferencji pokojowej władców i głów państw zainteresowanych w Abacji (dziś Opatija w Chorwacji, Istria)...
    Ten piękny świat (z ich punktu widzenia) dotrwałby do dziś...
    wink
    --
    Eliot
  • 16.11.17, 14:11
    Miałem okazje zwiedzic Opatiję, piekne miasto, cudownie połozone, wspaniała architektura i przyroda. Niemcy popełniali i nadal popełniaja jeden zasadniczy bład w postrzeganiu innych narodów, ich pogardliwe traktowanie ze swoistą wyższościa szczególnie w odniesieniu do Słowian uaktywniło się w okresie rządów Hitlera. Wydawało sie, ze trauma jaka przeżyli po przegranej wojnie zmieni zasadniczo ich stosunek do inny nacji. Oczywiscie nic takiego sie nie stało, masz racje, ze pomogli im w tym Amerykanie, którzy specjalnie nie róznili sie w traktowaniu innych przez siebie, oczywiście dotyczy to białych Amerykanów. Ich stosunek do kolorowych tak jak Niemców do Słowian w tamtym czasie zasadniczo nie różnił się, jednak my zawsze traktowalismy Amerykę jako naszego przyjaciela i wzór do naśladowania, no i niech tak zostanie. Wśród Niemców panuje tylko takie przekonanie, ze to co ich jest najlepsze, drogi, samochody, generalnie ornung, na wschodzie zas jest tylko bałagan i niegospodarnośc. Nic nie da zaklinanie rzeczywistości i pojedyncze głosy, ze nastąpiło jakies pojednanie polsko-niemieckie, niczego takie poza kilkoma politycznym gestami nie było i nie ma, trzeba sobie to jasno uświadomic. Nalezy głośno mówic o niemieckim spisku trwającym wieki pod hasłem Drang nach ost, trzeba mówic o niemieckiej grabieży, zaborczości i złodziejstwie, o stratach jakie nam wyrządzili, o mordach, tylko wtedy powstrzymamy ich agresję i nalezy mieć nadzieje, ze dotrzemy z prawda do wielu odbiorców na swiecie.
  • 16.11.17, 21:18
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisał:
    >
    > > No tak pozwolimy im na emigracjęsmile))
    > >
    > W końcu to do nich krzyczano: Herzlich Willkommen!
    >
    > To dlaczego mamy naszych niemieckich przyjaciół pozbawiać tak upragniony
    > ch gości...
    > wink

    Nie miałem na mysli IMIGRACJI ale EMIGRACJĘsmile)




    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • 17.11.17, 10:37
    ignorant11 napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > ignorant11 napisał:
    > >
    > > > No tak pozwolimy im na emigracjęsmile))
    > > >
    > > W końcu to do nich krzyczano: Herzlich Willkommen!
    > >
    > > To dlaczego mamy naszych niemieckich przyjaciół pozbawiać tak upra
    > gniony
    > > ch gości...
    > > wink
    >
    > Nie miałem na mysli IMIGRACJI ale EMIGRACJĘsmile)
    >
    Słusznie! Należy im, co oczywiste, zezwolić na emigrację z POLSKI do ich niemieckiej ojczyzny...
    Pani Kanclerz będzie miała okazję powtórzyć swoje willkommen zapraszając ich do powrotu do ojczyzny np. podczas uroczystości wbijania tych symbolicznych pali żelaznych w Soławę i Łabę...
    wink
    --
    Eliot
  • 16.11.17, 15:04
    Przestanmy traktowac kraje Beneluxu jako niepodległe byty, to landy, oto jak Flamandzki dziennik "De Morgen" pisze o wypłacanych emeryturach dla około 2,5 tysiąca Belgów za ich walkę w mundurach Trzeciej Rzeszy, powołując się na prywatne śledztwo Alvina De Conincka, którego ojciec walczył w ruchu oporu podczas II wojny światowej i został wywieziony na roboty przymusowe do Niemiec.

    "De Coninck zajął się tą sprawą po skandalu, jaki wywołały w Belgii próby opodatkowania przez Niemcy rent wypłacanych byłym robotnikom przymusowym. Władze Brandenburgii wysłały jesienią 2011 r. wezwania do zapłacenia 17 proc. podatku naliczonego od 2005 r., ale po protestach Brukseli niemieckie ministerstwo finansów na zawsze zwolniło te renty z podatku.

    - Nie zrezygnowałem jednak z mojego dochodzenia. Okazuje się, że przestępcy mogą liczyć na większą hojność niż ofiary - mówi De Connick dziennikarzom "De Morgen". Wylicza, że o ile emerytury byłych kolaborantów wynoszą od 425 do 1275 euro miesięcznie, to renty za roboty przymusowe nierzadko około 50 euro.

    Informacje dotyczące Belgów pobierających niemieckie emerytury są objęte ścisłą ochroną danych osobowych, więc trudno dociec, kto kolaborował, służąc na froncie w Wehrmachcie, kto w jednostkach Wafen SS, a kto - jak mówi De Connick - jako strażnik w obozach koncentracyjnych.

    Temat niemieckich emerytur dla kolaborantów bądź wdów po nich nagłośniono już w latach 90. przez ówczesnego belgijskiego senatora Freda Erdmanna, który natrafił na ślad ponad 300 takich świadczeń w 1997 r. Ale władze Belgii wolały milczeć na ten temat, a Erdmann nie zdołał dowiedzieć się niczego ani w Niemiczech, ani od belgijskich władz podatkowych czy bankowych, które - za przyzwoleniem np. prokuratury - mogłyby wyśledzić podejrzane przelewy.

    - Mamy nadzieję, że tym razem świat polityki nie uchyli się od debaty na temat emerytur ujawnionych przez Alvina De Conincka - komentował w poniedziałek frankofoński dziennik "La Libre Belgique".

    W Belgii po wojnie skazano na śmierć ok. 240 kolaborantów, a ponad 50 tys. ludzi było aresztowanych pod zarzutem współpracy z nazistami. Czołowa postać frankofońskich kolaborantów Leon Degrelle zmarł w 1994 r. w Hiszpanii z zaocznym wyrokiem śmierci za zdradę.

    Degrelle, który przed wojną był przywódcą mocno konserwatywnego ruchu katolickich reksistów, walczył po niemieckiej stronie m.in. w szeregach Legionu Walońskiego na froncie wschodnim. Tłumaczył potem, że kolaboracja Belgów z Niemcami była w jego oczach sposobem na ocalenie jedności Królestwa. We flamandzkiej części Belgii działały bowiem kolaboranckie ugrupowania domagające się włączenia Flandrii do Trzeciej Rzeszy bądź do Wielkich Niderlandów (wraz z Holandią).

    Kiedy frankofońsko-flamandzkie burze polityczne wymykają się spod kontroli (np. podczas długich kryzysów rządowych w Belgii), to nawet teraz walońskim politykom zdarza się wypominać Flamandom, że po ich stronie kolaboracja miała być silniejsza. Kiedy skrajnie prawicowa partia Vlaams Belang złożyła przed rokiem projekt amnestii za przestępstwa popełnione w kolaboracji z nazistami, ówczesny minister sprawiedliwości Stefaan De Clerck wypowiedział się życzliwie o pomyśle, bo "może trzeba zapomnieć o nazistowskiej przeszłości".

    - Nie możemy zapomnieć, że belgijscy kolaboranci, często gorliwie, pomagali w wyłapywaniu mężczyzn, kobiet i dzieci skazanych na deportacje do obozów koncentracyjnych - protestowała wtedy organizacje belgijskich Żydów CCOJB. De Clerck, który był wzywany nawet do dymisji, wycofał się ze swych komentarzy.

    Pieniądze od Niemców dostają też Łotysze, którzy walczyli w utworzonym w 1943 r. legionie SS. Wypłata świadczeń dla nich rozpoczęła się zaraz po odzyskaniu przez Łotwę niepodległości. W latach 1991-1997 po renty zgłosiło się tylko 400 osób, w 1998 roku było już 2 tys. wniosków. Średnio do ręki weterana trafiało 100-120 euro.

    Poza niemieckimi emeryturami weterani SS na Łotwie korzystają z ulg podatkowych, mają darmowe lekarstwa, bezpłatne podróżowanie pociągiem czy tańsze opłaty komunalne".
  • 17.11.17, 10:43
    Niemcy dbają o swoich kolaborantów... i w przeszłości i obecnie...
    Wracając zaś do Belgii, to nie dziwmy się, że potem mamy takich guyów jak chociażby Guy Verhofstadt...
    wink
    --
    Eliot
  • 20.11.17, 15:10
    Badania genetyczne pokazały, że tutejsze ziemie zamieszkiwała bardzo różna ludność, a nie jedna homogenna grupa krzyżująca się sama ze sobą – dodaje. "Wasi" ojcowie, nasze "matki" to główny wynik prac zespołu prof. Figlerowicza. "Badania genetyczne pokazują, że tutejsi mężczyźni sprzed 2 tysięcy lat byli najbliżej spokrewnieni z populacjami zamieszkującymi wówczas Półwysep Jutlandzki, czyli dzisiejszą Danię.- Nie można o nich mówić, że to wikingowie, ponieważ pojęcie to pojawiło się znacznie później, bo w VIII w. - mówi. Kobiety z kolei pochodziły z południa i były najprawdopodobniej potomkami populacji określanych jako farmerzy neolityczni". Moze tak, Lechici szli z płn-zach w kierunku płd-wsch, tymi drogami były rzeki: Łaba, Odra, Warta, Notec, Wisła, Bug, Dniestr, męzczyzn brali do niewoli i wcielali do swojej armi, kobiety zostawały ich nałożnicami, ich dzieci nabierali cech nordyckich, ale mówiły w języku matki, czyli wenedzkim, tych fal mogło byc wiele, aż do czasów piastowskich. Dopiero Mieszko i Bolesław Chrobry skutecznie zatrzymali ten proces dając poczatek tworzenia sie polskiej panstwowości i polskiego narodu.
    "Żadnych słowiańskich "Antów" nie było, bo to zgrecyzowana forma etnonimu Wętowie. A Wętowie to Wenedowie, Weneci, to lud bałtycki, zamieszkujacy południowe i wschodnie wybrzeze Bałtyku, dzisiaj nazywani Bałtosłowianie, w czasach rzymkich to Wenedzi, ci z zachodu dali poczatek słowianom, ci zamieszkujacy wschodnie wybrzeże to dzisiejsi Litwini i Łotysze oraz wymarli czy zeslawizowani bądź zgermanizowani Prusowie. Z Lechitów i Wenedów powstali Słowianie zachodni czyli Wandalowie później zwani Polakami.
  • 21.11.17, 11:13
    Wszystko zależy o czy mówimy... wink Można to porównać np. do systemu operacyjnego albo np. komputera) i funkcjonującego na nim oprogramowania... wink
    System/komputer to geny, oprogramowanie - kultura.
    wink
    Weźmy np Jarosława M. Rymkiewicza... przyznał ostatnio (chyba w "Sieci"?), że nie ma w nim "ani kropli polskiej krwi..." wink. Ale przecież jest Polakiem! (ot oprogramowanie...) To polskość Go wybrała...! A on polskość... Czyż nie jest Polakiem...?
    wink
    --
    Eliot
  • 21.11.17, 11:59
    wszystko sie zgadza, poza tym co widzialem w niemieckich podręcznikach do nauki historii jesze latach 80-tych, nie wiem jak one wygladaja po zjednoczeniu Niemiec, sądze, ze jeśli niegorzej to napewno tak samo. Otóz Słowianie przedstawiani sa tam jako plamka na bagnach u ujscia Prypeci do Dniestru, niczym kleks, A Niemcy to potomkowie walecznych Wandalów, Gotów i innych ludów panujących na całym obszarze środkowej Europy. Juz od najmłodszych lat uczą dzieci nienawiści do Słowian.
  • 21.11.17, 13:08
    soraborum napisał(a):

    > wszystko sie zgadza, poza tym co widzialem w niemieckich podręcznikach do nauki
    > historii jesze latach 80-tych, nie wiem jak one wygladaja po zjednoczeniu Niem
    > iec, sądze, ze jeśli niegorzej to napewno tak samo. Otóz Słowianie przedstawia
    > ni sa tam jako plamka na bagnach u ujscia Prypeci do Dniestru, niczym kleks, A
    > Niemcy to potomkowie walecznych Wandalów, Gotów i innych ludów panujących na ca
    > łym obszarze środkowej Europy. Juz od najmłodszych lat uczą dzieci nienawiści d
    > o Słowian.

    Tak, tez to pamiętam... i wiele się nie zmieniło, jeśli chodzi o podręczniki... Chociaż pojawiła się całkiem spora grupa niemieckich naukowców, wręcz miłośników (sic!), słowiańskiej przeszłości... smile. Jednak nie mają oni większego czy też po prostu zauważalnego wpływu na powszechną świadomość Niemców... Więc stereotyp jakichś tam półdzikich plemion siedzących w bagnach Prypeci gdy Hermanaryk budował swoje imperium trzyma sie w najlepsze...
    Oczywiście Niemcy nie są potomkami Gotów czy Wandalów o czym już tu pisaliśmy wielokrotnie ale z mitami narodowymi mówieniem prawdy wygrać się nie da...
    wink
    --
    Eliot
  • 21.11.17, 13:48
    Wikingerprinzen Dago Miseko der erste polnische Herzog Mieszko l., aus seinem Sohn
    "Bolslaiv dem Räuber wurde Boleslaw Chobry. Bolslaiv oder Bolsleib heißt auf deutsch Bollen- oder Kugelbauch Bzw. -leib, das polnische macht aus dem altdeutschen Hrouber also Räuber das Word Chobry was kühn bedeute". Mniej wiecej w tym sensie, czyli wikinski ksiąze Dago Miseko pierwszy władca Polski i jego syn Bolsleib Räuber czyli Rabuś. No własnie i do "jakiegos" tam Rabusia według Niemców w 1000 r jedzie Cesarz Otton III, gdzie tu sens gdzie logika a przede wszystkim obiektywna prawda. Cesarz nakłada swoja korone na głowe jakiemus ksieciu, synowi wikinga, to tak jakby teraz Donald Trump pojechal do jakiejs republiki bananowej i jej królikowi afrykanskiemu powiedział od dzisiaj dostajecie od nas bron atomową bo jestescie juz wielcy i równi nam.
  • 21.11.17, 14:03
    soraborum napisał(a):

    > Wikingerprinzen Dago Miseko der erste polnische Herzog Mieszko l., aus seinem S
    > ohn
    > "Bolslaiv dem Räuber wurde Boleslaw Chobry. Bolslaiv oder Bolsleib heißt auf d
    > eutsch Bollen- oder Kugelbauch Bzw. -leib, das polnische macht aus dem altdeuts
    > chen Hrouber also Räuber das Word Chobry was kühn bedeute". Mniej wiecej w tym
    > sensie, czyli wikinski ksiąze Dago Miseko pierwszy władca Polski i jego syn Bol
    > sleib Räuber czyli Rabuś. No własnie i do "jakiegos" tam Rabusia według Niemców
    > w 1000 r jedzie Cesarz Otton III, gdzie tu sens gdzie logika a przede wszystki
    > m obiektywna prawda. Cesarz nakłada swoja korone na głowe jakiemus ksieciu, sy
    > nowi wikinga, to tak jakby teraz Donald Trump pojechal do jakiejs republiki ban
    > anowej i jej królikowi afrykanskiemu powiedział od dzisiaj dostajecie od nas br
    > on atomową bo jestescie juz wielcy i równi nam.

    No właśnie to jest ten "przekaz" utrwalony w niezbyt przecież rozgarniętych niemieckich główkach... Taki właśnie jest utrwalony już w XIX wieku a wiek dwudziesty wdrukował to w niemieckie mity narodowe w sposób chyba absolutny... Nawet jeśli nawet największe autorytety naukowe twierdziłyby i to autorytatywnie coś innego, stereotyp ten jest tak powszechny, że inne stwierdzenia nie są przyjmowane do wiadomości (na zasadzie: "bo przecież wszyscy wiedzą..." ) szczególnie, że media masowe (tak papierowe jak i elektroniczne) opierają się na stereotypie...
    --
    Eliot
  • 21.11.17, 14:53
    dotarlem do pewnych materialow źródłowych o tym moze troche później, musze potwierdzic to na 100%, mianowicie to, ze w czasach Cyryla i Metodego Słowianie byli nazywani Wschodnimi Wandalami, tzn. zachodni to ci pokonani afrykanscy a wschodni zamieszkuja ziemie które chrystianizuje a moze bardziej konwersuje z arianizmu na "prawdziwą wiare" i oto tak zwraca się Metody do papieza azeby zezwolił na uzywanie jezyka który rozumieja czyli wandalskiego. Z listu Papieża wynika, ze jezyk słowianski jest z pewnościa wschodniowandalski. "Diese Lingua Sclavinia der Papstbriefe an Method ist aber sicher das Ostvandalische gewesen". Powolutku dojdziemy do prawdy żeby tylko czasu starczyłosmile
  • 21.11.17, 15:58
    ...depozyty od Niemców trzeba samemu odebrać, ja nie rabuję tylko odbieram depozyty, rozrzucone po świecie ;]

    https://vranovie.files.wordpress.com/2017/11/zebrane_depozyty221.jpg
    --
    Astuia Starożytna polska Astuia (Szczecin), Hegitmatia (Wrocław), Carrodunum (Kraków).
  • 23.11.17, 10:33
    soraborum napisał(a):

    [...] i oto tak zwraca się Metody do papieza azeby zezwolił
    > na uzywanie jezyka który rozumieja czyli wandalskiego. Z listu Papieża wynika
    > , ze jezyk słowianski jest z pewnościa wschodniowandalski.
    "Diese Lingua Sclavi
    > nia der Papstbriefe an Method ist aber sicher das Ostvandalische gewesen".
    Pow
    > olutku dojdziemy do prawdy żeby tylko czasu starczyłosmile

    Pisał po niemiecku!!!???
    wink
    --
    Eliot
  • 23.11.17, 13:39
    to cytat z "Germanen - Slawen" Helmuta Schröcke, co prawda dochodzi on tam do idiotycznych wniosków , ze Słowianie to Wschodni Germanie, czyli, ze nie było takiego ludu jak Słowianie. Potwierdza jednak, ze Cyryl i Metody uzyskali zgode papieza na obrzadek w jezyku wandalskim, bo taki rozumieli, czyli głagolicą. Znana jest modlitwa "Ojcze nasz" z łacinskiej transkrypcji w jezyku wenedo-wandalski:
    „Nos holga Wader, tu toy shi*s wa nebiogan. Sijunta woarda tugi geima. Tia rick komma. Tia villga Schingot koke nebisgan kok kak nioseme. Noeosi viose danneisna styeiba doi nam dai. Un wittedog nom noge gyreis tak moi wittegime nossem gresnarim. Ny brig gog nos ka waro
    ikome tay loccay nos mit wissokak. Chundak“.
  • 23.11.17, 14:37
    soraborum napisał(a):

    > to cytat z "Germanen - Slawen" Helmuta Schröcke, co prawda dochodzi on tam do
    > idiotycznych wniosków , ze Słowianie to Wschodni Germanie, czyli, ze nie było t
    > akiego ludu jak Słowianie. Potwierdza jednak, ze Cyryl i Metody uzyskali zgode
    > papieza na obrzadek w jezyku wandalskim, bo taki rozumieli, czyli głagolicą.

    Oczywiście to był żart. Wracając do meritum to, pomijając brednie Helmuta, znaczenia miałby oryginalny tekst i jego sformułowania.
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • 23.11.17, 15:00
    Ta modlitwa w jednej z wersji języka połabskiego jest najbardziej podobna do j.gockiego, który miał byc podobny do wandalskiego. Biorac pod uwage Arianizm Gotów i Wandalów trudno o starszy tekst niż "Ojcze nasz".
  • 23.11.17, 15:16
    Chodziło mi o tekst korespondencji pomiędzy Papieżem a Metodym. To on miałby znaczenie...
    wink


    --
    Eliot

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.