Dodaj do ulubionych

Jak sobie Słowianie poczynali...

21.12.04, 14:42
Panuje jakiś taki dziwny pogląd, że my naród spokojny, my lubim sielanki...
Rzeczywistośc raczej nikonicznie i nie zawsze to potwierdza, jak to więc
drzewiej bywało?
Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat od
śmierci Justyniana Wielkiego...:
"...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u siebie.
I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojmy żywot na
obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. sami zaś biorą jeńców,
mordują ludność i palą domostwa."
I cóż "narodzie przeklęty"...???
wink))
Pozdr.
--
Eliot
Obserwuj wątek
        • lahhijala Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 22.12.04, 21:08
          eliot napisał:

          > lahhijala napisał:
          >
          > >
          > > czy to jest cytat?
          > > z jakiego źródełka ?
          >
          > Toż przecie napisałem?
          > Jan z Amidy, znany także jako Jan z Efezu.
          >
          toż przecież przeczytałem. Pytam o żródło a nie o to kto to.
          Jaki jest tytuł źródła, chyba że cytujesz ż pamięci ?

          Czy to ten Efez połozony w przy zachodnim wybrzeżu obecnej Turcji? Pare wiorst
          od ogłoszonego rodzilvnego domu kądżielnych dziadków Jezusa.
          • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 23.12.04, 12:08
            lahhijala napisał:

            > eliot napisał:
            >
            > > lahhijala napisał:
            > >
            > > >
            > > > czy to jest cytat?
            > > > z jakiego źródełka ?
            > >
            > > Toż przecie napisałem?
            > > Jan z Amidy, znany także jako Jan z Efezu.
            > >
            > toż przecież przeczytałem. Pytam o żródło a nie o to kto to.
            > Jaki jest tytuł źródła, chyba że cytujesz ż pamięci ?
            >
            "The Third Part of the Ecclesiastical History of John Bishop of Ephesus"
            Oxford 1860, strony 432-433.
            wink))

            > Czy to ten Efez połozony w przy zachodnim wybrzeżu obecnej Turcji? Pare
            wiorst
            > od ogłoszonego rodzilvnego domu kądżielnych dziadków Jezusa.


            Tenże!

            Pozdr.
            --
            Eliot
            • bolko_turan Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 29.12.04, 14:05
              eliot napisał:

              > "The Third Part of the Ecclesiastical History of John Bishop of Ephesus"
              > Oxford 1860, strony 432-433.


              Chyba zartujesz – to Ty to sam przetlumaczyles? Nie ma tego u Tyszkiewicza
              w "historiografii antycznej"? – zle swiadczyloby to o historykach polskich…
              • lahhijala połączenia do innych tup omówień 22.01.05, 22:06
                Awarowie na terenie podbitej Europy Wschodniej
                zajmowali się "hodowlą" miejcowej ludności, która dostarczała im utrzymania.
                Tubylcy ci wskutek nieustannego przemieszania stworzyli dla wzajemnego
                porozumiewania się nowy język słowiański. I stąd się wzięli Słowianie.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=7444249&a=7444249
                Bardzo obelzywa teza, jej autor nie bierze pod uwagę że niewolnikom jezyki się
                kreolizują a nie tworzą 7 przypadkowej gramatyki. Niewolnik może mieć 4
                przypadki jak w niemieckim, kto co jest? kogo czego nima? komu czemu dać? kogo
                co unikać? a nie o kim oczym dyskutować z kim z czym łaczyć wołać tyż
                nie wolno niewolnikom.

                ===
                Slave - niewolnik - Slowianin
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=7490972&a=7490972
                Pochodzenie Słowian - ignorant11
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=6982646&a=6982646
                Słowianie? Co to takiego??? - wolna_galicja
                czy istnieje jakakolwiek "językowa wspólnota słowiańska". Według
                dobrze udokumentowanych (aczkolwiek niewygodnych dla panslawistów) znalezisk
                archeologicznych plemiona zamieszkujące tereny obecnej Polski przed Mieszkiem
                I oraz w trakcie jego panowania i kilkadziesiąt lat później jako główny towar
                eksportowy traktowały niewolników i język słowiański mógł (co jest wysoce
                prawdopodobne) powstać (podobnie jak suahili w Afryce) jako "produkt uboczny"
                handlu niewolnikami i przemieszczania się dużych mas ludności. W końcu
                arabscy kupcy przyjeżdżali po coś do "kraju Mieszka"...
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=6999194&a=6999194
                Coś się zmieniło?
          • lahhijala Głownym atutem Słowian były 20.01.05, 22:51
            Głownym atutem Słowian były piekne słowianki. To nieprzebyte bogactwo
            niedostępne gdzie indziej. Cennijsze niż wszelkie skarby. Tym bardziej że
            skarby nie skutkowały a sława i serce.
            To dla ich łask ciagneli pod żagwie Hara jak do na szklane góry co silniejsi i
            odważniejsi by w zamian za zasługi poślubić którąś z syrenek, starżniczek ognia.

            Przeniesieni tychże genów ich na obcą glebę nie było możliwe na dłuższy okres,
            gdyż nasze jasne geny są recesywne* i wobec cimnych, cimnowłosych,
            negroidalnych znikały zdominowane w populacji mieszanej.

            * gen recesywny to taki który u mieszńców pojawia się z niższą częstotliwościa
            niż tzw gen dominujący (gen dominujący jest z regóły bardziej pierwotny).
            • lahhijala Re: Głownym atutem Słowian były wawy baby 26.01.05, 14:31
              Gdzie wątek nici o naszych wodach. Bo człek się w wodzie rodzi matczynego łona.
              A łona matek z łonami pramatek prżędzą pępowin spowinowate, kiej jakbyś
              poptrzył to widzisz maćtrioszki jedna w drógiej ciągnące się nicią życia w
              preszłość której nikt nie wspomni bo i pisma i mowy wtedy nie było

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=19830911&a=19831615
              Tylko złydy z obciętymi kutasami co wykradli księge przepisali se że świat sie
              zaczoł pre tyścy lat temu* . Ot ich data taka kótka jak ich rozum. A że to
              ducjha nie ma to jak sroki zbira zło (mir'za być czy mieć). Dostali oni kawał
              geometryni(kabal) i tajne z tego zrobili misterium nawet wielką izbe postawili
              zeby sietam naradzać. Ale że głupole to i kabal frasunek nadwielkił to i
              frekwencja na zebraniach była niska. Wymyślili że narkotyku dodadzą i takim
              kadzidłem werbowali do tej izby. Bo kto powaczhał pare razy to był już
              neurosekrecyjnie przywiązany do ich steku poprzekręcań.

              *A smoki na gobi stepie co witatr je odsłonił w kamieniu a saksońskie ryby czy
              widłoki zwęglune. Musi być starszy bo z policzenia łupków potopów widać ile to
              potopnym temu w zimi leząło.
              Nawet koguty z węzowym ogonem wtedy biegały wielgachne i takie wchodni scyci
              wołami przywieźli a dwa gnaty to dla wszyskich na okaz na wawelu wisiały.

              I wiela pisnuć ń trza taki przetak wody nie nasi.

              HA! ot tak misie npisnuło a prawda przeprawda!
              • lahhijala Husaria 26.02.05, 23:35
                Kiedy na taką wyprawę ruszała się chorągiew husarska, prowadziła za sobą wielką
                moc wozów czterokonnych i parokonnych, ludzi przy tym trzy razy tyle, ile
                komplet chorągwi zabierał, a to z tej przyczyny: najprzód szły wozy naładowane
                zbrojami, których w ciągnieniu ani towarzysze, ani szeregowi nie zażywali, aż
                na samym miejscu; raz dla lekszego siedzenia na koniu, druga dla deszczu, po
                którym potrzebowały chędożenia i polerowania, a zatem się darty. Po wozach
                zbrojowych następowały wozy z bagażami jmci pana namiestnika i towarzystwa przy
                chorągwi się znajdującego, z sukniami od podróżnych paradniejszymi, z rzędami,
                kulbakami w srebro oprawnymi, z pościelami, pawilonami, makatami, kobiercami,
                namiotami, treptuchami, to jest żłobami płóciennymi, na kołkach rozpinanymi, w
                którym koniom, gdy w polu trzeba stać było, obroki dawano; z dekami, dywdykami,
                derami, z rondlami, misami, półmiskami, talerzami cynowymi, kociołkami
                miedzianymi, z wędzonkami, szynkami, kiełbasami, schabami, legominami,
                mięsiwami, chlebami i obrokami, zgoła ze wszystkimi potrzebami, do żywności
                ludzi i koni należącymi. Jeżeli chorągwi komplet był koni pięćdziesiąt, to z
                woźnicami, masztalerzami i inną czeladzią służącą możno ją było rachować na
                trzysta głów, a koni na pięćset. Trzeba było bardzo obszernej wsi, ażeby się w
                niej cała pomieściła. Najczęściej się rozkładała na trzy części: na towarzystwo
                z potrzebniejszymi wozami, na szeregowych z takimiż wozami i na resztę taboru,
                w drodze mniej potrzebnego.

    • ignorant11 Psst! Eliocie prosze ciszej o tym, bo... 21.12.04, 22:57
      eliot napisał:

      > Panuje jakiś taki dziwny pogląd, że my naród spokojny, my lubim sielanki...
      > Rzeczywistośc raczej nikonicznie i nie zawsze to potwierdza, jak to więc
      > drzewiej bywało?
      > Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
      > przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat od
      > śmierci Justyniana Wielkiego...:
      > "...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
      > Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
      > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
      > całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u siebie.
      > I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojmy żywot na
      > obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. sami zaś biorą jeńców,
      > mordują ludność i palą domostwa."
      > I cóż "narodzie przeklęty"...???
      > wink))
      > Pozdr.

      Sława!

      ...jak dojdzie ta prawda do Bruxeli to nam Bulgarów, Jugoli, Ukrainców i
      Bialorusinów do europki nie przyjma i caly plan pójdzie w ...

      A my juz przecie jestesmy na etapie mianowania kniaziów i bojarów Polabiasmile))





      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • eliot Re: Psst! Eliocie prosze ciszej o tym, bo... 22.12.04, 10:41
        ignorant11 napisał:

        > eliot napisał:
        >
        > > Panuje jakiś taki dziwny pogląd, że my naród spokojny, my lubim sielanki.
        > ..
        > > Rzeczywistośc raczej nikonicznie i nie zawsze to potwierdza, jak to więc
        > > drzewiej bywało?
        > > Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
        >
        > > przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat
        > od
        > > śmierci Justyniana Wielkiego...:
        > > "...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
        > > Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
        > > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
        > > całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u sieb
        > ie.
        > > I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojmy żywo
        > t na
        > > obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. sami zaś biorą jeńców,
        > > mordują ludność i palą domostwa."
        > > I cóż "narodzie przeklęty"...???
        > > wink))
        > > Pozdr.
        >
        > Sława!
        >
        > ...jak dojdzie ta prawda do Bruxeli to nam Bulgarów, Jugoli, Ukrainców i
        > Bialorusinów do europki nie przyjma i caly plan pójdzie w ...
        >
        > A my juz przecie jestesmy na etapie mianowania kniaziów i bojarów Polabiasmile))
        >
        Zawsze można to przedstawić, że ciągnęło ich (nas) do hm... Europy!
        wink
        No i oczywiście, bedzie to żywy dowód czym grozi pozostawienie ich poza
        Europą...
        wink
        --
        Eliot
      • ungur Re: Psst! Eliocie prosze ciszej o tym, bo... 22.12.04, 10:43

        Chłopaki!!!
        Bądźcie poprawni politycznie!
        Niemcy już dawno ustalili ,że sami nam w prezencie oddali ziemie zamieszkałe
        przez Germanów.
        Podobnier Grecy i Albańczycy uważają,że to Awarzy zdobyli Bałkany dla was.

        Naprawdę,opamiętajcie sięwink))))))
    • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali...(2) ;-) 22.12.04, 11:05
      eliot napisał:

      > Panuje jakiś taki dziwny pogląd, że my naród spokojny, my lubim sielanki...
      > Rzeczywistość raczej niekonicznie i nie zawsze to potwierdza, jak to więc
      > drzewiej bywało?
      > Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
      > przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat od
      > śmierci Justyniana Wielkiego...:
      > "...przeklęty naród zwany Słowianami przemierzył całą Grecję, ziemię
      > Tesalończyków oraz całą Trację, zdobywając miasta i liczne forty, które
      > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
      > całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u siebie.
      > I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojny żywot na
      > obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. Sami zaś biorą jeńców,
      > mordują ludność i palą domostwa."
      > I cóż "narodzie przeklęty"...???
      > wink))
      >
      Justynian zresztą też nie miał sielanki zanim został Wielkim...
      Zaczęło się to oczywiście znacznie wcześniej, już w 378 roku po Bałkanach
      przejechali się Goci, Hunowie w latach 441-447 bywali tam co rok, potem znowu
      Goci a ściślej Ostrogoci w latach 479-482. Od 493 roku po raz pierwszy zaczęli
      Bułgarzy (czyli Protobułgarzy oczywiście)...
      Jak się zaczęło z Justynianem? Siegnijmy do Prokopiusza:
      "Odkąd zaś Justynian wstąpił na tron, Hunowie, Sklaweni i Antowie niemal co rok
      najeżdżali Ilirię i całą Trację - wszystko do Zatoki Jońskiej aż do przedmieść
      Bizancjum, wraz z Grecją i Chersonesem - i w straszliwy sposób gnębili
      tamtejszą ludność. Przy każdym takim zagonie ponad 200 tysięcy Rzymian musiało,
      jak sądzę, stracić życie lub pójść w niewolę, w wyniku czego cały ten kraj stał
      się istną 'scytyjską pustynią' ".

      Justynian nie miał wyjścia, musiał zostać wielkim...
      wink

      --
      Eliot
      • ungur Re: Jak sobie Słowianie poczynali...(2) ;-) 23.12.04, 08:11
        O święta Mamusiu na sośnie!
        Toż to jakiejsi herezyje!
        Mnie we szkole łuczyły,że Słowiuny to były cielynta które noczyły siye kultury
        po tym jak siye w magiczny sposob pokropiły wodą.
        Bo ta woda to nie jest rzodne puguńzdsdtwo!

        (Chrześcijaństwo to zbiór prymitywnych kultów magicznych,z tym że siły natury
        zastąśpiono bóstwami żydowskiej rodziny.
        I głupi się na ten 'monoteizm' nabierają).
      • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali...(3) ;-) 23.12.04, 12:55
        eliot napisał:

        > eliot napisał:
        >
        > > Panuje jakiś taki dziwny pogląd, że my naród spokojny, my lubim sielanki.
        > ..
        > > Rzeczywistość raczej niekonicznie i nie zawsze to potwierdza, jak to więc
        >
        > > drzewiej bywało?
        > > Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
        >
        > > przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat
        > od
        > > śmierci Justyniana Wielkiego...:
        > > "...przeklęty naród zwany Słowianami przemierzył całą Grecję, ziemię
        > > Tesalończyków oraz całą Trację, zdobywając miasta i liczne forty, które
        > > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
        > > całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u sieb
        > ie.
        > > I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojny żywo
        > t na
        > > obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. Sami zaś biorą jeńców,
        > > mordują ludność i palą domostwa."
        > > I cóż "narodzie przeklęty"...???
        > > wink))
        > >
        > Justynian zresztą też nie miał sielanki zanim został Wielkim...
        > Zaczęło się to oczywiście znacznie wcześniej, już w 378 roku po Bałkanach
        > przejechali się Goci, Hunowie w latach 441-447 bywali tam co rok, potem znowu
        > Goci a ściślej Ostrogoci w latach 479-482. Od 493 roku po raz pierwszy
        zaczęli
        > Bułgarzy (czyli Protobułgarzy oczywiście)...
        > Jak się zaczęło z Justynianem? Siegnijmy do Prokopiusza:
        > "Odkąd zaś Justynian wstąpił na tron, Hunowie, Sklaweni i Antowie niemal co
        rok
        >
        > najeżdżali Ilirię i całą Trację - wszystko do Zatoki Jońskiej aż do
        przedmieść
        > Bizancjum, wraz z Grecją i Chersonesem - i w straszliwy sposób gnębili
        > tamtejszą ludność. Przy każdym takim zagonie ponad 200 tysięcy Rzymian
        musiało,
        >
        > jak sądzę, stracić życie lub pójść w niewolę, w wyniku czego cały ten kraj
        stał
        >
        > się istną 'scytyjską pustynią' ".
        >
        > Justynian nie miał wyjścia, musiał zostać wielkim...
        > wink
        >
        Jak już został został tym Wielkim, w czym pomogło mu dwóch świetnych zresztą
        wodzów: jak eunuch Narses - rozbił Ostrogotów, podbił Italie i został jej
        prefektem, oraz Belizariusz, który rozbił państwo Wanadalów i Alanów w płn.i
        Afryce stał się bohaterem ludu, śpiewano o nim pieśni i pisano poezję, układano
        podania i opowiadania, co spowodowało, że stał się obiektem zawiści Narsesa i
        Teodory (której Narses był zaufanym) i w końcu samego Justyniana... to właśnie
        sekretarzen Belizariusza był cytowany często na naszym forum Prokopiusz z
        Cezarei...
        Te niecałe 40 lat panowania Justyniana i odbudowa potęgi Cesarstwa dała jego
        ludności chwilowe wytchnienie. Życie zaczęło z wolna wracać na utarte od
        stuleci tory, odbudowywano miasta i miasteczka, odżywał handel i powiązania
        gospodarcze, odradzał się system finansowy. Słowianie i ci co zdążyli się
        osiedlić na ziemiach Cesarstwa stali się z koniecznośći rolnikami...
        Szczęściem i nieszczęściem zarazem Cesarstwa była jego rozległość...
        Najazdy wieku V/VI udało się Cesarstwu przetrwać dzięki temu, że mimo
        zruinowanych Bałkanów były w Cesarstwie inne, zasobne prowincje, dzięki którym
        można było zebrać siły (i podatki... np. w Egipcie...) wystawić wojsko i
        odbudować limes na Dunaju... w VII wieku to nie zadziałało , ale to już inna
        historia...
        Jak zobaczyliśmy u Jana z Efezu już w kilkanaście lat po Justynianie Bałkany
        zostały spustoszone, niestety (dla Cesarstwa)nasi przodkowie nie byli
        aniołami...
        Sięgnijmy do innego źródła z tychże czasów do tzw. Kroniki Monemwazji *)
        cóż to ona donosiła (lata 587-588) o naszych Słowianach...?

        "...zajęli całą Tesalię i Grecję, Stary Epir, Attykę, Eubeę. Ba, zaatakowali
        Peloponez i wzięli go siłą. Osiedlili się tytaj, wypędziwszy i zniszczywszy
        rodzime ludy helleńskie. Ci, którzy mogli umknąć ich morderczym rękom,
        rozpierzchli się tu i ówdzie. Tak, mieszkańcy Patras przenieśli się do okolic
        Reggio w Kalabrii, mieszkańcy Argos na wyspę zwaną Orobos, Koryntczycy na wyspę
        Eginę... Tylko wschodnia część Peloponezu, od Koryntu do przylądka Maleas,
        pozostała nietknięta przez Słowian, była bowiem górzysta i niedostępna."

        Przypominam, że trwały jeszcze rzymskie twierdze nad Dunajem...
        Ktoś wspominał o łagodnośći Słowian?????????????????
        wink

        *)P.Lemerle, "La chronique improprement dite Monemvasie" (wsmileRevue des etudes
        byzantines, XXI (1963) strony 9-10.
        wink)))

        Pozdr.
        --
        Eliot
    • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... Bitynia... 07.01.05, 12:31
      Bitynia to starożytna kraina położona w płn.zach. część Azji Mniejszej, w owych
      czasach zamieszkana przez Traków, którzy na przestrzeni wieków gruntownie
      zhelenizowali się. Główne miasta to Nikomedia, Nicea, Prusa (obecnie Brusa).
      Kraina dość zamożna i (do czasu) spokojna dzięki bliskości położonego po
      drugiej stronie Bosforu Konstantynopola. Spokój skończył się jednak wraz
      z "wędrówkami ludów" bo już w III wieku splądrowali ją Wizygoci. Dla całego
      Cesarstwa (Wschodniego)wieki VI (po Justynianie Wielkim) i VII to lata
      ogromnego upadku. Ataki Słowian, wojny z Persją i atak Arabów zmieniają
      Cesarstwo nie do poznania.
      Dumne Cesarstwo obejmujące cały wschodni basen Morza Śródziemnego staje się
      maleńką resztówką wokół Konstantynopola i okrawków wybrzeża Azji Mniejszej,
      wysp i paru twierdz nad Morzem Egejskim (Tesaloniki). Upadają i zanikają
      miasta. Powstała ogromna luka demograficzna. Potrzebni są ludzie do obrony i
      uprawy roli. Cesarstwo zaczyna więc politykę przesiedleń i osiedleń na
      najróżniejszych terenach, które mu pozostały lub które zdołało odbić... i tak
      np. duża część mieszkańców Cypru trafiła w okolice Kyzikos i płd. brzegu Morza
      Marmara...
      Cesarz Justynian II (685-695) dogadał się jakoś ze Słowianami. W zawartym (acz
      nieznanym nam literalnie)układzie osiedlił wielką ich ilość na opustoszałym w
      znacznej mierze terenie Bitynii w zamian za wystawienie zbrojnych oddziałów do
      obrony i walki z Arabami. Ta pierwsza akcja osadnicza niezbyt się obu stronom
      udała, być może winę za to należy przypisać lokalnej rzymskiej (bizantyjskiej)
      biurokracji, która traktwała ich (być może)jak kolonów. W efekcie z
      wystawionych przez Słowian wojsk aż 30000 zdezerterowało i przeszło na stronę
      Arabów... Ta liczba (30 tysięcy) świadczy też o masowości tego słowiańskiego
      osadnictwa w Bitynii, skoro mogli oni wystawić aż tak liczne oddziały. A trzeba
      zaznaczyć, że liczba ta obejmuje tylko tych, którzy zdezerterowali reszta (nie
      znamy ich liczebności) lojalnie pozostała po stronie Cesarstwa. W efekcie
      Cesarz zastosował okrutny odwet na rodzinach tych, którzy zdezerterowali...
      Nie zmienia to jednak faktu, że w Bitynii powstał i pozostał znaczny obszar
      słowiańskiego osadnictwa. I jakby siłą tradycji pozostał przez cały czas
      przynależności Bitynii do Cesarstwa...
      Kiedy sto lat póżniej, w latach 60-tych VIII wieku Konstantyn V zawarł ze
      Słowianami kolejne porozumienie, to do Bitynii właśnie przybyło 208 tysięcy
      Słowian... Tym razem wszystko odbyło się zgodnie z porozumieniem...
      Nawet chrystianizacja Bitynii (tzn. tamtejszych Słowian)przebiegała raczej
      opornie i bez wielkich sukcesów. Słowianie zachowali pełną samodzielność i
      autonomię od władz cesarskich. Możemy to zaobserwować jeszcze w X wieku, kiedy
      to Cesarstwo zebrało (w 949 r.) wojsko w celu odbicia Krety (z rąk Arabów)i w
      ramach tego Słowianie wystawili swoje oddziały - co ważne - pod własnym
      dowodztwem. Pochodzili oni z Opsikon (Opsikon - to administracyjna nazwa części
      Bitynii). Bez większego trudu można założyć, że w wiekszości byli jeszcze
      poganami...
      Czy trwali tam nadal? Chyba tak. Anna Komnena (XI/XII w.) w swojej Aleksjadzie
      wspomina o wiosce w Bitynii o nazwie Sagoudaous, co można (z dużym
      prawdopodobieństwem)powiązać ze słowiańskim plemieniem z Macedonii z Sagudatami.
      Późniejszy Jan II Komnen osiedlił wokół Nikomedii serbskich jeńców. A wzmianki
      o tych serbskich wsiach na tym obszrze pojawiają się jeszcze w XIII wieku...
      kiedy to Bitynia stała się centrum państwa Turków Osmańskich...
      Dopiero ci ich ujarzmili i zasymilowali...
      wink
      Pozdr.
      --
      Eliot
      • gesiek1 Furia barbarzyńców. 07.01.05, 17:12
        Ludy barbarzyńskie były bardziej wojownicze niż cywilizowane.Niepokonane
        rzymskie legiony,zdyscyplinowane,karne i dysponujące znakomitym uzbrojeniem bez
        trudu niszczyły armie hellenistyczne,lecz kontakty wojenne ze słabiej
        uzbrojonymi lecz agresywnymi barbarzyńcami kończyły się czasem inaczej.Celtowie
        potrafili dać łupnia Romie,podbój Hiszpanii odbywał się przy zaciekłym oporze
        Iberów i Celtyberów.Pierwsze wojny Rzymu z Germanami ? Cymbrowie i Teutonowie
        zmasakrowali bez trudu zaprawionych w bojach legionistów.Podobnie ze
        Słowianami,ich dzikość była zaletą.
        • lahhijala Re: Furia barbarzyńców. 07.01.05, 20:17
          Czy ty wiesz że móry cywilizacji były głownie poto żeby niewolnicy nie
          pouciekali?

          Że jak niewolnik wyszedł za brame to nawet jego nadzorca tracił zycie?

          Ze byli masowo kastrowani (w rzymie nie wolno było rozmnażać niewolnikow)

          Że mieli znaki tatuaże czy wypalane znaki jak bydło do kogo należą.

          że te obozy koncentracyjne smile
          że dzięk barbarzyńcom czy vilrvażurom się to skończyło. (a swoją droga i
          zaczeło ale nie wtedy)

          Tyklko najgorzej jak się nidopierdki wezmą za wartościowanie historii.
          O tak dumny rzym jak paw, tylko pif paw.
          Pierwsi rzymianie mieli błekitną krew, co widać w oczach a teraz to tam, a
          widziałeś sam?

          ===niezwiazane, zapisek
          A wszyko żaru tych co go mają ma żar.
          A jeszcze mazur magdag madziar ahura mażda, maszci, mężny madzian młodzian czy
          młodzierz. Czy dzieci dzino do dzieży, wywoskowanej dzieży?, powiązanie
          pępowiny powiła wije przędzie prze. wej przyj pier dzier przyj śnij.
          al-gerr (ic), ale żear-ło (pl). perfect, complete; finished dokonałe ale mi
          żre. <ostało sie w Islandii

          • tataratata Re: Furia barbarzyńców. 07.01.05, 22:12
            gesiek ma rację.
            Dzisiaj nasi wypindrzeni dziennikarze burzą się na Arabów,że mają w tyłku
            jakiegoś Busha,Kwaśniewskiego czy papieża.
            Dlatego są tacy,że nie zostali zniewoleni i zindoktrynowani kulturą niewolniczą
            (łacińsko-grecką).
            Słowianie,Germanie i inni też kiedyś byli tacy.
            I kto w końcu wygrał?
            • eliot Re: Furia barbarzyńców. 10.01.05, 10:13
              tataratata napisał:

              > gesiek ma rację.
              > Dzisiaj nasi wypindrzeni dziennikarze burzą się na Arabów,że mają w tyłku
              > jakiegoś Busha,Kwaśniewskiego czy papieża.
              > Dlatego są tacy,że nie zostali zniewoleni i zindoktrynowani kulturą
              niewolniczą
              > (łacińsko-grecką).
              > Słowianie,Germanie i inni też kiedyś byli tacy.
              > I kto w końcu wygrał?

              Arabowie nie są "wolni" bo tą tak "niewolną" według Ciebie kulturę (judeo-
              łacińsko-grecką) przyjęli już w VII wieku a rozwinęli w następnych...
              Obecnie to jedne z najbardziej "niewolnych" społeczeństw na świecie. Islam jest
              tylko odpryskiem judeo-chrześcijańskim... wink
              Germanie i Słowianie nie mieli "władz centralnych" przed przyjęciem
              chrześcijaństwa i wkroczeniem w obręb kultury grecko-rzymskiej (docelowo
              chrześcijańskiej). Panowała tam swoista "demokracja wiecowa" i to wiec (swoisty
              prapraprzodek demokracji...???... winkbył tam władzą najwyższą w każdym
              konkretnym plemieniu. U Arabów taki etap w rozwoju plemion beduińskich skończył
              się wraz z Mahometem. Dla każdej kultury, jeśli przejdzie ona w etap
              cywilizacji najgroźniejsza (dla jej trwania...) jest utrata pewnego,
              koniecznego dla rozwoju elementu barbaryzmu...

              Dlatego przyjęcie nas do UE to dla tej organizacji ogromna szansa na
              przetrwanie...
              wink)))))
              --
              Eliot
              • ignorant11 Re: Furia barbarzyńców. 10.01.05, 14:22
                eliot napisał:

                > tataratata napisał:
                >
                > > gesiek ma rację.
                > > Dzisiaj nasi wypindrzeni dziennikarze burzą się na Arabów,że mają w tyłku
                >
                > > jakiegoś Busha,Kwaśniewskiego czy papieża.
                > > Dlatego są tacy,że nie zostali zniewoleni i zindoktrynowani kulturą
                > niewolniczą
                > > (łacińsko-grecką).
                > > Słowianie,Germanie i inni też kiedyś byli tacy.
                > > I kto w końcu wygrał?
                >
                > Arabowie nie są "wolni" bo tą tak "niewolną" według Ciebie kulturę (judeo-
                > łacińsko-grecką) przyjęli już w VII wieku a rozwinęli w następnych...
                > Obecnie to jedne z najbardziej "niewolnych" społeczeństw na świecie. Islam
                jest
                >
                > tylko odpryskiem judeo-chrześcijańskim... wink
                > Germanie i Słowianie nie mieli "władz centralnych" przed przyjęciem
                > chrześcijaństwa i wkroczeniem w obręb kultury grecko-rzymskiej (docelowo
                > chrześcijańskiej). Panowała tam swoista "demokracja wiecowa" i to wiec
                (swoisty
                >
                > prapraprzodek demokracji...???... winkbył tam władzą najwyższą w każdym
                > konkretnym plemieniu. U Arabów taki etap w rozwoju plemion beduińskich
                skończył
                >
                > się wraz z Mahometem. Dla każdej kultury, jeśli przejdzie ona w etap
                > cywilizacji najgroźniejsza (dla jej trwania...) jest utrata pewnego,
                > koniecznego dla rozwoju elementu barbaryzmu...
                >
                > Dlatego przyjęcie nas do UE to dla tej organizacji ogromna szansa na
                > przetrwanie...
                > wink)))))


                Sława!

                Moze wlasnie dlatego USA sa takie prezne, gdy inne organizacje popadaja w
                skleroze?

                Pozdrawiam i zapraszam na:
                Forum Słowiańskie
                • eliot Re: Furia barbarzyńców. 10.01.05, 15:33
                  ignorant11 napisał:

                  > eliot napisał:
                  >
                  > > tataratata napisał:
                  > >
                  > > > gesiek ma rację.
                  > > > Dzisiaj nasi wypindrzeni dziennikarze burzą się na Arabów,że mają w
                  > tyłku
                  > >
                  > > > jakiegoś Busha,Kwaśniewskiego czy papieża.
                  > > > Dlatego są tacy,że nie zostali zniewoleni i zindoktrynowani kulturą
                  >
                  > > niewolniczą
                  > > > (łacińsko-grecką).
                  > > > Słowianie,Germanie i inni też kiedyś byli tacy.
                  > > > I kto w końcu wygrał?
                  > >
                  > > Arabowie nie są "wolni" bo tą tak "niewolną" według Ciebie kulturę (judeo
                  > -
                  > > łacińsko-grecką) przyjęli już w VII wieku a rozwinęli w następnych...
                  > > Obecnie to jedne z najbardziej "niewolnych" społeczeństw na świecie. Isla
                  > m
                  > jest
                  > >
                  > > tylko odpryskiem judeo-chrześcijańskim... wink
                  > > Germanie i Słowianie nie mieli "władz centralnych" przed przyjęciem
                  > > chrześcijaństwa i wkroczeniem w obręb kultury grecko-rzymskiej (docelowo
                  > > chrześcijańskiej). Panowała tam swoista "demokracja wiecowa" i to wiec
                  > (swoisty
                  > >
                  > > prapraprzodek demokracji...???... winkbył tam władzą najwyższą w każdym
                  > > konkretnym plemieniu. U Arabów taki etap w rozwoju plemion beduińskich
                  > skończył
                  > >
                  > > się wraz z Mahometem. Dla każdej kultury, jeśli przejdzie ona w etap
                  > > cywilizacji najgroźniejsza (dla jej trwania...) jest utrata pewnego,
                  > > koniecznego dla rozwoju elementu barbaryzmu...
                  > >
                  > > Dlatego przyjęcie nas do UE to dla tej organizacji ogromna szansa na
                  > > przetrwanie...
                  > > wink)))))
                  >
                  >
                  > Sława!
                  >
                  > Moze wlasnie dlatego USA sa takie prezne, gdy inne organizacje popadaja w
                  > skleroze?
                  >
                  Dokładnie tak...
                  Dopiero zamknięcie się USA na imigrację spowoduje w rezultacie zamknięcie się
                  zdolności asymilacyjnych tej niesamowicie prężnej, plebejskiej w przeważającej
                  częśći, kultury. Stanie się, być może "wyższą" i bardziej wyrafinowaną ale
                  jej "magiczne" zdolnośći i uniwersalizm zniką...
                  Pozdr.
                  -
                  Eliot
              • lahhijala Re: Furia barbarzyńców. 10.01.05, 18:01
                eliot napisał:

                > tataratata napisał:
                >
                > > gesiek ma rację.
                > > Dzisiaj nasi wypindrzeni dziennikarze burzą się na Arabów,że mają w tyłku
                >
                > > jakiegoś Busha,Kwaśniewskiego czy papieża.
                > > Dlatego są tacy,że nie zostali zniewoleni i zindoktrynowani kulturą
                > niewolniczą
                > > (łacińsko-grecką).
                > > Słowianie,Germanie i inni też kiedyś byli tacy.
                > > I kto w końcu wygrał?
                >
                > Arabowie nie są "wolni" bo tą tak "niewolną" według Ciebie kulturę (judeo-
                > łacińsko-grecką) przyjęli już w VII wieku a rozwinęli w następnych...
                > Obecnie to jedne z najbardziej "niewolnych" społeczeństw na świecie. Islam
                jest
                >
                > tylko odpryskiem judeo-chrześcijańskim... wink
                wink
                tylko oni źle zrozumieli idę laha
                żeby swą pro volię przeć
                i zamiast w łonach dziewic tożyletką
                bludzią swe psi

                > Germanie i Słowianie nie mieli "władz centralnych" przed przyjęciem
                > chrześcijaństwa i wkroczeniem w obręb kultury grecko-rzymskiej (docelowo
                > chrześcijańskiej). Panowała tam swoista "demokracja wiecowa" i to wiec
                (swoisty
                >
                > prapraprzodek demokracji...???... winkbył tam władzą najwyższą w każdym
                > konkretnym plemieniu. U Arabów taki etap w rozwoju plemion beduińskich
                skończył
                >
                > się wraz z Mahometem. Dla każdej kultury, jeśli przejdzie ona w etap
                > cywilizacji najgroźniejsza (dla jej trwania...) jest utrata pewnego,
                > koniecznego dla rozwoju elementu barbaryzmu...
                >
                > Dlatego przyjęcie nas do UE to dla tej organizacji ogromna szansa na
                > przetrwanie...

                no nikt nie prawił lepszeh baje r
                niż nasi

                ale oprócz vantazji potrzebna była też vola ich obrony

                do sagana breji by potrzebne były i sagi

                chociaż breja to od beirji - bierz
                a mieda mie da łacznie z najsłodszym
                a to widać w fenotypowej expresji odziedziczonych chromosomów

                > wink)))))
                • eliot Re: Furia barbarzyńców. 11.01.05, 10:44
                  lahhijala napisał:

                  > eliot napisał:
                  >
                  > > tataratata napisał:
                  > >
                  > > > gesiek ma rację.
                  > > > Dzisiaj nasi wypindrzeni dziennikarze burzą się na Arabów,że mają w
                  > tyłku
                  > >
                  > > > jakiegoś Busha,Kwaśniewskiego czy papieża.
                  > > > Dlatego są tacy,że nie zostali zniewoleni i zindoktrynowani kulturą
                  >
                  > > niewolniczą
                  > > > (łacińsko-grecką).
                  > > > Słowianie,Germanie i inni też kiedyś byli tacy.
                  > > > I kto w końcu wygrał?
                  > >
                  > > Arabowie nie są "wolni" bo tą tak "niewolną" według Ciebie kulturę (judeo
                  > -
                  > > łacińsko-grecką) przyjęli już w VII wieku a rozwinęli w następnych...
                  > > Obecnie to jedne z najbardziej "niewolnych" społeczeństw na świecie. Isla
                  > m
                  > jest
                  > >
                  > > tylko odpryskiem judeo-chrześcijańskim... wink
                  > wink
                  > tylko oni źle zrozumieli idę laha
                  > żeby swą pro volię przeć
                  > i zamiast w łonach dziewic tożyletką
                  > bludzią swe psi
                  >
                  > > Germanie i Słowianie nie mieli "władz centralnych" przed przyjęciem
                  > > chrześcijaństwa i wkroczeniem w obręb kultury grecko-rzymskiej (docelowo
                  > > chrześcijańskiej). Panowała tam swoista "demokracja wiecowa" i to wiec
                  > (swoisty
                  > >
                  > > prapraprzodek demokracji...???... winkbył tam władzą najwyższą w każdym
                  > > konkretnym plemieniu. U Arabów taki etap w rozwoju plemion beduińskich
                  > skończył
                  > >
                  > > się wraz z Mahometem. Dla każdej kultury, jeśli przejdzie ona w etap
                  > > cywilizacji najgroźniejsza (dla jej trwania...) jest utrata pewnego,
                  > > koniecznego dla rozwoju elementu barbaryzmu...
                  > >
                  > > Dlatego przyjęcie nas do UE to dla tej organizacji ogromna szansa na
                  > > przetrwanie...
                  >
                  > no nikt nie prawił lepszeh baje r
                  > niż nasi
                  >
                  > ale oprócz vantazji potrzebna była też vola ich obrony
                  >
                  > do sagana breji by potrzebne były i sagi
                  >
                  > chociaż breja to od beirji - bierz
                  > a mieda mie da łacznie z najsłodszym
                  > a to widać w fenotypowej expresji odziedziczonych chromosomów
                  >
                  > > wink)))))

                  wink)))))))))))))!
                  Pozdr.
                  --
                  Eliot
        • eliot Re: Furia barbarzyńców. 10.01.05, 10:20
          gesiek1 napisał:

          > Ludy barbarzyńskie były bardziej wojownicze niż cywilizowane.Niepokonane
          > rzymskie legiony,zdyscyplinowane,karne i dysponujące znakomitym uzbrojeniem
          bez
          >
          > trudu niszczyły armie hellenistyczne,lecz kontakty wojenne ze słabiej
          > uzbrojonymi lecz agresywnymi barbarzyńcami kończyły się czasem
          inaczej.Celtowie
          >
          > potrafili dać łupnia Romie,podbój Hiszpanii odbywał się przy zaciekłym oporze
          > Iberów i Celtyberów.Pierwsze wojny Rzymu z Germanami ? Cymbrowie i Teutonowie
          > zmasakrowali bez trudu zaprawionych w bojach legionistów.Podobnie ze
          > Słowianami,ich dzikość była zaletą.


          Wiele jest prawdy w tym co piszesz...
          Dodaj jednak do tego to, że jedną znajważniejszych przyczyn "barbarzyńskich"
          sukcesów był rzymski system podatkowy i powstała dla jego egzekwowania rzymska
          biurokracja...
          Stąd często Rzymianie witali "barbarzyńcó" jak wybawców...
          Zaszczyt ten nagminnie spotykał na przykład Arabów.... w VII-VIII wieku...
          wink
          --
          Eliot
          • eliot Re: Furia barbarzyńców. 10.01.05, 11:48
            eliot napisał:

            > gesiek1 napisał:
            >
            > > Ludy barbarzyńskie były bardziej wojownicze niż cywilizowane.Niepokonane
            > > rzymskie legiony,zdyscyplinowane,karne i dysponujące znakomitym uzbrojeni
            > em
            > bez
            > >
            > > trudu niszczyły armie hellenistyczne,lecz kontakty wojenne ze słabiej
            > > uzbrojonymi lecz agresywnymi barbarzyńcami kończyły się czasem
            > inaczej.Celtowie
            > >
            > > potrafili dać łupnia Romie,podbój Hiszpanii odbywał się przy zaciekłym op
            > orze
            > > Iberów i Celtyberów.Pierwsze wojny Rzymu z Germanami ? Cymbrowie i Teuton
            > owie
            > > zmasakrowali bez trudu zaprawionych w bojach legionistów.Podobnie ze
            > > Słowianami,ich dzikość była zaletą.
            >
            >
            > Wiele jest prawdy w tym co piszesz...
            > Dodaj jednak do tego to, że jedną znajważniejszych przyczyn "barbarzyńskich"
            > sukcesów był rzymski system podatkowy i powstała dla jego egzekwowania
            rzymska
            > biurokracja...
            > Stąd często Rzymianie witali "barbarzyńców" jak wybawców...
            > Zaszczyt ten nagminnie spotykał na przykład Arabów.... w VII-VIII wieku...
            > wink


            Tym bardziej, ze dochodziły do tego też kwestie religijne i szczególnie ostro
            widać to było na przykładzie monofizytyzmu, który chcąc-niechcąc stał
            się "wyrazicielem" protestu (ludności niegreckiej, choć nie należy tego
            upraszczać, bo był silny również w Antiochii, Efezie, Smyrnie, na Chios...itd.)
            wobec biurokracji Cesarstwa...
            W "Kronice" Michała Syryjczyka znajdziemy taki opis tej sytuacji:

            "Herkliusz (610-641) nie pozwalał prawowiernym (wg. Michała czyli monofizytom),
            by pojawiali się w jego obecności, ani też nie przyjmował skarg dotyczących
            kościołów, które zostały obrabowane. I oto dlatego Bóg pomsty, który sam jeden
            jest wszechmocny [...], widząc nikczemność Rzymian, którzy wszędzie plądrowali
            nasze kościoły i klasztory, nas samych potępiając bez litości, sprowadził z
            południa synów Izmaela, aby wybawić nas z rąk Rzymu.
            Jeśli ucierpieliśmy przez to, że kościoły parafialne, odebrane nam i przekazane
            chalcedończykom, pozostały w ich rękach, to przecież gdy miasta uległy Arabom,
            ci ostatni oddali każdemu wyznaniu te świątynie, które niegdyś posiadało, [...]
            niemałą korzyścią było dla nas uwolnienie się od okrucieństwa Rzymian, ich
            nikczemności, gniewu i zapalczywośći wibec nas, którzyśmy zaznali teraz pokoju."

            Jak widać czasami trudno rozstrzygnąć kto tu był barbarzyńcą...
            wink
            --
            Eliot
          • scand Re: Furia barbarzyńców. 11.01.05, 12:51
            > Dodaj jednak do tego to, że jedną znajważniejszych przyczyn "barbarzyńskich"
            > sukcesów był rzymski system podatkowy i powstała dla jego egzekwowania
            rzymska
            > biurokracja...
            > Stąd często Rzymianie witali "barbarzyńcó" jak wybawców...

            Ciekawe czy i dzisiaj zaakceptowalibyśmy "najeźdźców" którzy obiecaliby zerową
            stawkę podatku. Chyba dzisiaj byłoby to już za mało wink
            • eliot Re: Furia barbarzyńców. 11.01.05, 14:24
              scand napisał:

              > > Dodaj jednak do tego to, że jedną znajważniejszych przyczyn "barbarzyński
              > ch"
              > > sukcesów był rzymski system podatkowy i powstała dla jego egzekwowania
              > rzymska
              > > biurokracja...
              > > Stąd często Rzymianie witali "barbarzyńcó" jak wybawców...
              >
              > Ciekawe czy i dzisiaj zaakceptowalibyśmy "najeźdźców" którzy obiecaliby
              zerową
              > stawkę podatku. Chyba dzisiaj byłoby to już za mało wink


              Poczekaj... jeszcze trochę radosnej twórczości naszego Sejmu i Komisji
              Europejskiej pod dyktandem Czyraka-Schroedera i kto wie... ?
              wink
              --
              Eliot
      • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... o Awarach... 10.01.05, 11:22
        w Grecji...

        Awarowie, którzy współdziałali ze Słowianami, często też razem z nimi się
        osiedlali... tak było również i w Grecji...
        Niedatowany (szacowanu na VIII wiek) tekst sycylijski (Vita S.Pancratii)
        mówi nam o Awarach jako o narodzie niecnym i całkowicie nie obznajomionym z
        językiem greckim. W Grecji zamieszkiwali okolice Dyrrachium i Aten...
        Ciekawy jest opis ich wierzeń (według tego żródła), czcili mianowiecie:
        podobizny gadów (?), bestii czworonożnych (???), a również tradycyjnie: ogień,
        wodę oraz własne miecze...
        Opis ten brzmi bardzo egzotycznie, ale należy pamiętać, że tereny Grecji w owym
        czasie to dla Rzymian była terra incognita... To było obce nieznane
        terytorium...
        Pierwsza bizantyjska ekspedycja, której udało się dotrzeć do kontynentalnej
        Grecji i Peloponezu miała miejsce w 783 roku!!! A więc po ponad 200 latch od
        cytowanego już tekstu Jana z Efezu (Amidy) o osiedlającym się w Grcji (w 581
        r.)"przeklętym narodzie Słowian"...

        Sława Przeklęci!!!
        wink))
        --
        Eliot
    • bolko_turan Krym VII w. 10.01.05, 19:43
      eliot napisał:

      > Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
      > przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat od
      > śmierci Justyniana Wielkiego...:


      > "...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
      > Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
      > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
      > całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u siebie.
      > I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojmy żywot na
      > obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. sami zaś biorą jeńców,
      > mordują ludność i palą domostwa."


      Cos mnie vq.rvia.

      Obszar Antow siegal w VI w. od Dunaju po Morze Azowskie. By zapewnic sobie
      dobre stosunki z Antami, Justinian I wowczas nawet przyjal tytularz "Antikos".
      Przyjac mozna iz w okresie tym, Antowie panowali rowniez nad Krymem.

      W wieku VII przesuniecie Bulgarow do Dobrudzy zmienilo mape. Na stepach
      nadczarnomorskich znikneli Antowie, zatem mocno krystalizowalo sie tam panstwo
      Chazarow.

      Jak to q.rva jest mozliwe, ze jednoczesnie oslabione Bizancjum w wieku VII bylo
      w stanie kolonizowac Krym, ktory im pozniej przypadl? Czy to bylo w kupieckim
      interesie Chazarow?

      Co sie tam na Krymie i wybrzezu nadczarnimorskim dzialo?

      I czemu nigdzie nie mozna sie niczego o Krymie w VII w. dowiedziec? Znacie
      jakies prace/ksiazki lub linki w sieci o Krymie oraz wybrzezu nadczarnomorskim
      VII wieku?
      • eliot Re: Krym VII w. 11.01.05, 10:40
        bolko_turan napisał:

        > eliot napisał:
        >
        > > Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
        >
        > > przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat
        > od
        > > śmierci Justyniana Wielkiego...:
        >
        >
        > > "...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
        > > Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
        > > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
        > > całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u sieb
        > ie.
        > > I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojmy żywo
        > t na
        > > obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. sami zaś biorą jeńców,
        > > mordują ludność i palą domostwa."
        >
        >
        > Cos mnie vq.rvia.
        >
        > Obszar Antow siegal w VI w. od Dunaju po Morze Azowskie. By zapewnic sobie
        > dobre stosunki z Antami, Justinian I wowczas nawet przyjal
        tytularz "Antikos".
        > Przyjac mozna iz w okresie tym, Antowie panowali rowniez nad Krymem.
        >
        > W wieku VII przesuniecie Bulgarow do Dobrudzy zmienilo mape. Na stepach
        > nadczarnomorskich znikneli Antowie, zatem mocno krystalizowalo sie tam
        panstwo
        > Chazarow.
        >
        > Jak to q.rva jest mozliwe, ze jednoczesnie oslabione Bizancjum w wieku VII
        bylo
        >
        > w stanie kolonizowac Krym, ktory im pozniej przypadl? Czy to bylo w kupieckim
        > interesie Chazarow?
        >
        > Co sie tam na Krymie i wybrzezu nadczarnimorskim dzialo?
        >
        > I czemu nigdzie nie mozna sie niczego o Krymie w VII w. dowiedziec? Znacie
        > jakies prace/ksiazki lub linki w sieci o Krymie oraz wybrzezu
        nadczarnomorskim
        > VII wieku?


        Tak na chybcika znalazłem dwie, obie niestety rosyjskojęzyczne, pozycje...:

        alpha.bn.org.pl/search*pol/amakarova/amakarova/1%2C9%2C15%2CB/frameset&FF=amakarova+tatjana+ivanovna+red&2%2C%2C3

        oraz:
        mak.bn.org.pl/cgi-bin/makwww.exe?BM=05&IM=01&WI=BARANOVbALEKSANDRbMICHAJLOVIC&NU=06&DD=1

        Ale co one warte tego nie wiem...
        Możesz poszukać jeszcze na obszarze niemieckojęzycznym...
        Ze względu na Gotów trochę się tym Krymem interesowali...

        A co do osadnictwa w VII-VIII wiekach (i późniejszych też) to, ze względu na
        utratę ogromnych obszarów i wyludnienie się tych, które przy Bizancjum
        pozostały to była stała praktyka... stąd ci Słowianie w Bitynii i Ormianie w
        Anatolii. Ci ostatni doszli do dużego znaczenia, dali wiele znaczących
        arystokratycznych rodów np: Sklerosi, Maleinosi, Dukasowie, ... w tym
        cesarskich, Fokas, czy Komnenowie z nich się wywodzili... ale by niebyło, żeśmy
        spod ogona sroce wypadli to taki np. Rentakios był obiektem żartów (na dworze
        cesarskim) za swą "chytrą słowiańską twarz"... wink
        Taki BAZYLI I (867-886) z zawodu Cesarz (nie mylić z Bułgarobójcą) wyodził się
        z nieznanej z nazwiska armeńskij rodziny i dla dodania sobie splendoru
        przypisywał sobie pochodzenie od Arsacydów..., Jan Tzimiskes (też Cesarz)
        wywodził się z osiadłych w Anatolii ormiańskich Kurkuasów, Dukasowie dorwali
        się do tronu za Konstantyna Dukasa (913) itd.....
        Po odzyskaniu Grecji kontynentalnej i Peloponezu w początkach IX wieku Nicefor
        I kolonizował go różnymi ludami, tak to opisano w Kronice Monemwazji: "Zbudował
        na nowo miasta Lacedemonu i osiedlił tam ludność mieszaną, mianowicie Kafirów,
        Traków, Armeńczyków i innych, ściągając ich z różnych okolic i miast i tworząc
        biskupstwo"

        Dla wyjaśnienia tylko dodam, że Kafirowie to nazwa ludności nawróconej z
        islamu, duża ich ilość pochodziła z Krety.
        Pozdr.
        --
        Eliot
        • gesiek1 Re: Krym VII w. 11.01.05, 15:58
          > Po odzyskaniu Grecji kontynentalnej i Peloponezu w początkach IX wieku
          Nicefor
          > I kolonizował go różnymi ludami, tak to opisano w Kronice
          Monemwazji: "Zbudował
          >
          > na nowo miasta Lacedemonu i osiedlił tam ludność mieszaną, mianowicie
          Kafirów,
          > Traków, Armeńczyków i innych, ściągając ich z różnych okolic i miast i
          tworząc
          > biskupstwo"

          Właśnie tak się obecni Grecy mają do starożytnych.Tylko tradycja pozostała.
          • gesiek1 Barbarzyńcy i podatki 11.01.05, 16:58
            Jeszcze kilka kwestii.
            Najlepszym przykładem furii są wojny Rzymu z Cymbrami i Teutonami.Jak najeźdźcy
            z Północy mogli odnieść takie sukcesy ? Czy walczyli chociaż w szyku ? Jeżeli
            nawet tak,to i tak uzbrojeniem i zorganizowaniem nie mogli równać się z
            legionami,które wszystkich innych przeciwników wdeptywały w ziemię.Jak
            wytłumaczyć ten fenomen ?
            Germańskie plemiona atakujące Cesarstwo w V wieku nie były takie strasznie
            barbarzyńskie,też "skażone" były cywilizacją.Wszak większość Germanów była
            chrześcijanami.O ile jednak chrześcijaństwo podziałało na Rzymian
            rozkładająco,to Germanie nie stali się przez to pacyfistami.
            Ponadto podatki.Rzekomo o wiele mniejsze podatki to mit.Ludzie
            Odoakra,Goci,Wandalowie czy Burgundowie nie mogli zrezygnować z rzymskiego
            systemu podatkowego,bo była to podstawa ich utrzymania.Barbarzyńcy na
            opanowanych obszarach zastępowali rzymską armię,z reguły 1/3
            podatków,tych,które utrzymywały wcześniej wojsko rzymskie,szła do kieszeni
            nowych władców.Czym z resztą różniła się armia rzymska w Italii w V wieku od
            oddziałów Odoakra ? Niczym.Rzymski system podatkowy utrzymał się i jego
            efektywność raczej też.
            Słowianie,w odróżnieniu od Germanów,opanowywali z reguły,tereny
            opustoszałe,albo spustoszone,z przetrzebioną ludnością.Nie było tam już
            cesarskiej i lokalnej administracji i podatków też nie.Poza tym Słowanie byli
            prymitywniejsi,było ich dużo i nie rozpłynęli się w miejscowej ludności jak
            Germanie.
            • eliot Re: Barbarzyńcy i podatki 12.01.05, 12:41
              gesiek1 napisał:

              > Jeszcze kilka kwestii.
              > Najlepszym przykładem furii są wojny Rzymu z Cymbrami i Teutonami.Jak
              najeźdźcy
              >
              > z Północy mogli odnieść takie sukcesy ? Czy walczyli chociaż w szyku ? Jeżeli
              > nawet tak,to i tak uzbrojeniem i zorganizowaniem nie mogli równać się z
              > legionami,które wszystkich innych przeciwników wdeptywały w ziemię.Jak
              > wytłumaczyć ten fenomen ?
              > Germańskie plemiona atakujące Cesarstwo w V wieku nie były takie strasznie
              > barbarzyńskie,też "skażone" były cywilizacją.Wszak większość Germanów była
              > chrześcijanami.O ile jednak chrześcijaństwo podziałało na Rzymian
              > rozkładająco,to Germanie nie stali się przez to pacyfistami.
              > Ponadto podatki.Rzekomo o wiele mniejsze podatki to mit.Ludzie
              > Odoakra,Goci,Wandalowie czy Burgundowie nie mogli zrezygnować z rzymskiego
              > systemu podatkowego,bo była to podstawa ich utrzymania.Barbarzyńcy na
              > opanowanych obszarach zastępowali rzymską armię,z reguły 1/3
              > podatków,tych,które utrzymywały wcześniej wojsko rzymskie,szła do kieszeni
              > nowych władców.Czym z resztą różniła się armia rzymska w Italii w V wieku od
              > oddziałów Odoakra ? Niczym.Rzymski system podatkowy utrzymał się i jego
              > efektywność raczej też.
              > Słowianie,w odróżnieniu od Germanów,opanowywali z reguły,tereny
              > opustoszałe,albo spustoszone,z przetrzebioną ludnością.Nie było tam już
              > cesarskiej i lokalnej administracji i podatków też nie.Poza tym Słowanie byli
              > prymitywniejsi,było ich dużo i nie rozpłynęli się w miejscowej ludności jak
              > Germanie.

              To chrześcijaństwo, było jeszcze powierzchowne, tam gdzie występowało...
              Co widać po konieczności spisanie odrębnych praw (prawo salickie, Longobardów
              itd). Było to prawo plemienne "barbarzyńskie" ono stanowiło o
              tożsamości "barbarzyńskich" ludów. Dla ludności rzymskiej pozostało prawo
              rzymskie.
              Spustoszenie ziem zachodniorzymskich nie ustępowało wiele spustoszeniu np.
              Bałkanów. A okres Justyniana Wielkiego był okresem odbudowy gospodarki i miast.
              Dopiero wielkie zarazy i najazdy Słowian, Persów i Arabów doprowadziły do
              upadku gospodarczego i zaniku miast. Przełom VI/VII wieków to właściwy kres
              miasta antycznego...
              Jeśli chodzi o "prymitywność" to sprawa dośc dyskusyjna... czy np.
              Longobardowie byli mniej "prymitywni" niż Słowianie...???
              W rozpływaniu się poszczególnych ludów w miejscowym substracie duża rolę
              odegrało przyjęcie chrześcijanstwa i język kościoła. Na obszarze Grecji
              (Peloponezu), gdzie konsekwentnie posługiwano się w ewangelizacji językiem
              greckim, język grecki ostatecznie zwyciężył (z wyjątkiem górzystych części
              Lacedemonu, gdzie Słowianie przetrwali do przybycia Turków). A na obszarze
              Bułgarii, gdzie posłużono się do ewangelizacji(od 864 r.) jezykiem słowiańskim
              (scs) spowodowano bardzo szybką slawizację ludności tureckojęzycznej. Co
              zresztą było połączone, za cara Borysa, z częściową eksterminacją starej
              bułgarskiej arystokracji przywiązanej do swoich tureckich wierzeń, języka i
              obyczajów.
              Za czasów Bazylego II Bułgarobójcy wprowdzono i Bułgarii język grecki jako
              język kościoła, ale podstawowa część ludności była już zeslawizowana i mimo
              późniejszych losów tych ziem tak już zostało...
              --
              Eliot
          • lahhijala cytat z pierwszej ręki 11.01.05, 22:36
            2:39 PM 1/11/2005

            o dartżgiciar tehsa sogu adź tlerjandźeż lyzlelsczeż ko"ncjż ljleitidź lilliz
            riede lccuż lzltm żtjarte gricklads er żezle peloponslus lzjeitż ltiń slat hcej
            przieicre napszlż frażgu crdbżorg Corinto" pelopnslas sjehc celcn
            pcceucpclultga la'ngz ż hlto"c tleage hslem liggz|licjcjż utajcc gricklęńdźe
            żecjame i zjalsld

            prztżłindźż uw ljlińmężce spelkiugż|spelkiucjż przovuw ljtń la"cjgżlńglte
            hulzdi"żżvie hsla lts uw

            piszę na surowo ale myślę że wystarczy żeby wywolać wrażenie i zainteresowanie
            Słowa te pochodzą z dostępnego przez internet zdjęcia strony manuskryptu który
            oznaczamy sag4x10.2grvir

            Jeszcze nie mam wielkiego doświadczenia w rozbiraniu tych tekstów bo każdy
            pisany inną ręką i rózne style złożeń tam zachodzą w każdym razie doświadczenia
            z CR są tu pomocne gdyż istnieje PEWNA pokrewność pism.

            No to co znajdą sie wreszcie jacyś chętni do dyskusji lub pomocy?
            Acha nie jest to tłumaczenie tylko transliteracja. Czyli możliwie
            najwiernirjsze odtworzenie pisma.

            • lahhijala Re: cytat z pierwszej ręki 11.01.05, 22:55
              co ciekawe słowa Corinto grick pelopon-slus są napisane normalną łacińcką
              czćionką bez elementów CR. I pomyśleć że dokument jest ten danowany na 11.18xx
              podczas gdy sądzę że jest z 11 13xx bowiem 8 jest raczej podrabiana. Jeszcze na
              jego ostatniej sronie obok róznych dużo starszych podpisów ktoś napisał
              dogórynogami LIE .
            • lahhijala zmiany języka wywołane pismem 12.01.05, 02:28
              cj > g
              lzj > b
              >końcowe r
              więcej ale akurat chce te utrwalić

              łatwiej jest wywoływać zminy w jezyku posługując sie tekstem. Szczegolnie gdy
              manuskryptów jest malo.

              1) weryfikacja 2) centrlizacja 3) mozliwosc fałszowania starych tekstów 4)
              autoryzacja fałszerstw w majestacie antyczności

              pamietam w Mikołaja Doświadczyńskiego Przypadkach
              kiedy stara się za namową zarządcy wydziedziczyć zasiadziałego krewnego,
              znam takich to co potrafią stare charaktery w wygryzionych przez myszy
              dokumnta czytać, ...
              czyli nie tyle że powszechność czytania była ograniczona ale że być może tylko
              w przekazie istniała świadomość o odmienności starego i obcnie używanego pisma.

              A zauważmy jak klarowne są napisy z w rzymskiej łacinie jak drukowane sans serf
              monospaced. Co więc skomplikowało raptem pismo? kiedy?

              Przecież gothic to te same litery co w czasach rzymskich. Powydziwiane rozumiem
              efekt druku, nacinania ich na drewnianych tablicach i stąd pochodzące zadziory.
              Nie te transformacje zachodzą wczesniej ok 8 wieku. Wcześniej pimo jest bardzo
              wyraźne co prawda nie ma odstępów miedzy słowami ale litery są doskonałe.

              kto wie co przyczynia się na powstanie stylu gothic ?

              a przecież gothic bible codex Argentus jest pisana równym pismem.


              • lahhijala co umieją stare charaktery czytać w dawnych aktach 12.01.05, 03:43
                Znam także niektórych w palestrze,

                co umieją stare charaktery czytać w dawnych i niewiadomych aktach; i chociaż
                czasem połowa transakcji zbutwiała albo ją myszy wygryzły, oni to wciąż
                czytają, ekstrakty wypisują, a ci którzy lektę i korektę kładą, przez respekt
                ich talentu nie śmią weryfikować kopii z oryginałem

                i ślepo podpisują podane sobie ekstrakty. Sprowadzę więc waszmość panu jednego
                z takowych, dobrze mi znajomego i nie w jednej okoliczności wypróbowanego;
                opowiem mu sprawę naszą i jakiej byśmy jeszcze potrzebowali transakcji, a
                upewniam, że, wynajdzie dla nas. Ale takowa kwerenda będzie cokolwiek kosztować.

                64.233.161.104/search?
                q=cachesurprised2gMYLHdVHsJ:www.dziecionline.pl/Biblioteka/krasicki_ignacy/mikolaj/11.h
                tm+stare+charaktery+myszy&hl=en

                dajcie mi namiar na jeszcze jednego!
        • bolko_turan Re: Krym VII w. 12.01.05, 00:07
          eliot napisał:

          > Możesz poszukać jeszcze na obszarze niemieckojęzycznym...
          > Ze względu na Gotów trochę się tym Krymem interesowali...


          W jezyku niemieckim wszystko jest o turystyce, lub wspomnienia dzielnych
          dziadkow z Wehrmachtu...

          z3950gw.dbf.ddb.de/
            • eliot Re: Krym VII w. 12.01.05, 10:20
              eliot napisał:

              > bolko_turan napisał:
              >
              > > eliot napisał:
              > >
              > > > Możesz poszukać jeszcze na obszarze niemieckojęzycznym...
              > > > Ze względu na Gotów trochę się tym Krymem interesowali...
              > >
              > >
              > > W jezyku niemieckim wszystko jest o turystyce, lub wspomnienia dzielnych
              > > dziadkow z Wehrmachtu...
              > >
              > > z3950gw.dbf.ddb.de/
              >
              > A tu próbowałeś?
              > www.loc.gov/z3950/gateway.html
              >

              Jak wrzucisz: crmea (ukraine) to dostanisz 742 dokumenty.
              Przejrzyj sobie!
              wink

              Pozdr.
              --
              Eliot
    • bolko_turan Sklawinowie a niewolnicy 12.01.05, 00:02
      eliot napisał:


      > "...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
      > Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
      > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
      > całego kraju.


      Czy jest mozliwe iz Sklawinowie te masy zniewolnionych Romajow w VI w. do
      Bizancjum sprzedawali? Chyba raczej wykluczone, bo Bizantyjczycy to wlasciwie
      tez Romaje, wiec nie kupowaliby wlasnych ludzi?

      Wiec jaki importer niewolnikow w VI wieku wchodzilby w gre?

      Arabowie?

      Co Sklawinom w VI wieku byloby potrzebne w zamian – monety? Sklawinowie mieli
      wszystko co potrzebowali, a monet arabskich z VI w. na ziemi Sklawinow nie ma...

      Masy niewolnikow nie bierze sie bez powodu, a to przez tak dlugi okres. Mi to
      wszystko nie daje spokoju. Trzeba rozwiazac ten problem z romajskimi
      niewolnikami Sklawinow w VI wieku...
      • eliot Re: Sklawinowie a niewolnicy 12.01.05, 10:43
        bolko_turan napisał:

        > eliot napisał:
        >
        >
        > > "...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
        > > Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
        > > niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
        > > całego kraju.
        >
        >
        > Czy jest mozliwe iz Sklawinowie te masy zniewolnionych Romajow w VI w. do
        > Bizancjum sprzedawali? Chyba raczej wykluczone, bo Bizantyjczycy to wlasciwie
        > tez Romaje, wiec nie kupowaliby wlasnych ludzi?
        >
        > Wiec jaki importer niewolnikow w VI wieku wchodzilby w gre?
        >
        > Arabowie?
        >
        > Co Sklawinom w VI wieku byloby potrzebne w zamian – monety? Sklawinowie m
        > ieli
        > wszystko co potrzebowali, a monet arabskich z VI w. na ziemi Sklawinow nie
        ma..
        > .
        >
        > Masy niewolnikow nie bierze sie bez powodu, a to przez tak dlugi okres. Mi to
        > wszystko nie daje spokoju. Trzeba rozwiazac ten problem z romajskimi
        > niewolnikami Sklawinow w VI wieku...

        Przypuszczam, że część sobie zostawili by na nich pracowali... nie po to w
        końcu tą Grecją zdobywali by tyrać... a ktoś tą zimie musi orać, oliwki
        zbierać, wino tłoczyć... wink
        Resztę sprzedali i to głównie do Bizancjum właśnie..., które wielce wyludnione
        po walkach i najazdach Słowian, Persów i całej reszty ludzi potrzebowało jak ta
        kania dżdżu! A dla handlarza niewolników każdy dobry... "...nie masz Żyda, nie
        masz Greczyna..." wink))
        Jeno dziewki sobie zostawili, ku swawoli... dlatego też obecni Grecy nie są
        płowowłosi jak słowiańskie pacholęta...
        wink))

        --
        Eliot
        • bolko_turan Re: Sklawinowie a niewolnicy 12.01.05, 19:20
          eliot napisał:

          > Resztę sprzedali i to głównie do Bizancjum właśnie..., które wielce
          wyludnione po walkach i najazdach Słowian, Persów i całej reszty ludzi
          potrzebowało jak ta kania dżdżu!

          Bizancjum bylo wyludnione juz w wieku VI ?



          A dla handlarza niewolników każdy dobry... "...nie masz Żyda, nie
          > masz Greczyna..." wink))


          Dobra, dobra... Bizantyjczycy moze mieli pewne potrzeby, ale bylaby taka
          polityka realistyczna, pozwalajaca w wieku VI import niewolnikow od wroga ktory
          jednoczesnie lupi obszar bizantyjski wywozac z niego ludnosc, wiec czyniac z
          Bizancjum panstwo slabe i nie pelnosprawne by odpowiedziec na czyny wroga
          nalezycie?

          Czy istnieja w zrodlach bizantyjskich lub arabskich wzmianki juz z VI w. o
          kupnie (masowym?) niewolnikow od Sklawinow?
          • eliot Re: Sklawinowie a niewolnicy 13.01.05, 08:41
            bolko_turan napisał:

            > eliot napisał:
            >
            > > Resztę sprzedali i to głównie do Bizancjum właśnie..., które wielce
            > wyludnione po walkach i najazdach Słowian, Persów i całej reszty ludzi
            > potrzebowało jak ta kania dżdżu!
            >
            > Bizancjum bylo wyludnione juz w wieku VI ?
            >
            Inwazje "barbarzyńców" zaczęły się jak wiesz nawet wcześniej...
            Nie zakładasz chyba, że przybywali w celach turystycznych...?
            >
            >
            > A dla handlarza niewolników każdy dobry... "...nie masz Żyda, nie
            > > masz Greczyna..." wink))
            >
            >
            > Dobra, dobra... Bizantyjczycy moze mieli pewne potrzeby, ale bylaby taka
            > polityka realistyczna, pozwalajaca w wieku VI import niewolnikow od wroga
            ktory
            >
            > jednoczesnie lupi obszar bizantyjski wywozac z niego ludnosc, wiec czyniac z
            > Bizancjum panstwo slabe i nie pelnosprawne by odpowiedziec na czyny wroga
            > nalezycie?
            >
            Kupowanie niewolników nie osłabiało a wzmacniało państwo. Dawało siłe roboczą,
            a więc zapewniało funkcjonowanie tak rolnictwa jaki rzeniosła/"przemysłu"
            szczególnie "zbrojenioweho", czy też obronnego (naprawa murów, budowa wałów itp)

            > Czy istnieja w zrodlach bizantyjskich lub arabskich wzmianki juz z VI w. o
            > kupnie (masowym?) niewolnikow od Sklawinow?


            Źródeł arabskich dotyczących Bizancjum a pochodzących z VI wieku, a więc przed
            Mahometem, nie ma.
            --
            Eliot
              • eliot Re: Sklawinowie a niewolnicy 13.01.05, 15:17
                bolko_turan napisał:

                > Kiedy wlasciwie pojawili sie Siewierzanie w Dobrudzy - jeszcze przed
                Bulgarami,
                >
                > razem z Bulgarami, lub dopiero po Bulgarach?

                Ba....
                A czy to byli akurat Siewierzanie...?
                W płn-wsch. Mezji, a więc i Dobrudży Słowianie pojawili sie jeszcze przed
                Bułgarami, taka pierwsza fala...
                Później kiedy Bułgarzy zajęli obszary pomiędzy Dniestrem a Dunajem pojawiła się
                druga fala, która już płynnie przeszła w trzecią (o ile nie była to kontynuacja
                drugiej po prostu...) i w 680 przywędrowali razem, z Bułgarami do Mezji...

                --
                Eliot
                • lahhijala Re: Sklawinowie a niewolnicy 13.01.05, 21:59
                  eliot napisał:

                  A czy to byli akurat Siewierzanie...?
                  > W płn-wsch. Mezji, a więc i Dobrudży Słowianie pojawili sie jeszcze przed
                  > Bułgarami, taka pierwsza fala...
                  > Później kiedy Bułgarzy zajęli obszary pomiędzy Dniestrem a Dunajem pojawiła
                  > się druga fala,

                  archeologicznie, antropopaleologicznie i archetypokulturolsocjoznaczo

                  Iliż
                  śmieci, kości i obycia
                  Widzimy iż kole Starcewa* pokrewne nam ludzie lędzili.
                  Przymierz styl garków zdobienia i lubo podobme pisania.

                  -*"Starcevo Archaeological Culture"

                  >która już płynnie przeszła w trzecią (o ile nie była to kontynuacja

                  modry nurty Tanusji
                  wody po woli nosji


                  Czy masz Eljot dostęp do jakichś starych manuskryptów ?
                  Może w BN?
                  • lahhijala obraz ziemi słow. inna wieś inna pieśń i horągeiw 13.01.05, 23:29
                    horągiwie? "podhorąży zawsze zdąży", ten coniesie znak drużyny, jest pod nią.
                    Bez znaku nie idą. Hrorągiew wici itd.


                    pare obrazków rozwoju słowian

                    datowanie
                    www.comp-archaeology.org/Chronolog-N-Cent-S-Germany.gif
                    datowanie c14
                    www.comp-archaeology.org/Grossgartach.gif
                    5000
                    www.comp-archaeology.org/LaHoguette-earlyLBKMapScreen.jpg
                    4000
                    www.comp-archaeology.org/LbkmapScreen.gif
                    garki linear
                    www.comp-archaeology.org/LBKpotDisplayBonn1977-09CAWEB.gif
                    LKB AVK podział w panoni
                    www.comp-archaeology.org/KorosAVKlbkScreen.gif
                    STK
                    www.comp-archaeology.org/LengyelSTKtiszaMapScreen.gif
                  • eliot Re: Sklawinowie a niewolnicy 14.01.05, 11:59
                    lahhijala napisał:



                    >
                    > Czy masz Eljot dostęp do jakichś starych manuskryptów ?
                    > Może w BN?


                    W BN ??? O ile wiem to tam najstarsze są kazania Swiętokrzyskie...?
                    Masz jakieś konkretne plany wobec nich...???
                    (patrz poniżej)
                    wink

                    Kradzież dokumentów na Wawelu


                    Ireneusz Dańko 13-01-2005, ostatnia aktualizacja 13-01-2005 19:17

                    Ponad 1500 dokumentów, w tym cenne archiwalia z autografami polskich królów,
                    zniknęły z oddziału Archiwum Państwowego na Wawelu. O kradzież podejrzewa się
                    byłego kustosza

                    Olbrzymie straty w wawelskim archiwum ujawniła wewnętrzna kontrola. Wstępnie
                    szacuje się je na ponad milion złotych. Większość brakujących dokumentów
                    powstała w XVI, XVII i XVIII w. Są wśród nich przywileje, dokumenty i listy
                    królewskie warte na rynku antykwarycznym po kilka, a nawet kilkanaście tysięcy
                    złotych. Najstarszy podpisał w 1493 r. król Jan Olbracht. Zniknęła także część
                    korespondencji arystokratów i twórców kultury (m.in. Wincentego Pola, Seweryna
                    Goszczyńskiego). Nie odnaleziono aktu mianowania targowiczanina Seweryna
                    Rzewuskiego na hetmana polnego koronnego ani paszportu wystawionego przez Iwana
                    Bohuna, pierwowzoru bohatera z "Ogniem i mieczem" Sienkiewicza.

                    - Ponieśliśmy bardzo dotkliwe straty. Nie zginęły jednak żadne dokumenty
                    istotne dla polskiej historii i kultury. Większość była masowo wydawana przez
                    dawne urzędy - uważa dyrektor Sławomir Radoń z Archiwum Państwowego w Krakowie.

                    Tzw. lustrację zbiorów zarządzono w całym kraju po wykryciu pierwszych
                    kradzieży w połowie 2002 r. na Wawelu. Początkowo sądzono, że zniknęło kilkaset
                    dokumentów o wartości 150 tys. zł. W następnych miesiącach znaczną ich część
                    odzyskano, sprawdzając antykwariaty. Śledztwo doprowadziło do Franciszka Z.,
                    kustosza wawelskiego archiwum i jego znajomego archiwisty Piotr K. z Wieliczki.
                    Ten drugi przyznał się do sprzedaży w antykwariatach dokumentów, które wynosił
                    kolega. Zyskami dzielili się po połowie.

                    Prokuratura nie stwierdziła zaniedbań w nadzorze nad zbiorami i nie oskarżyła
                    kierownictwa archiwum. Teraz zapowiada wznowienie śledztwa zawieszonego w
                    związku z chorobą podejrzanych.

                    - Miałem zaufanie do tego kustosza. Najtrudniej uchronić się przed wewnętrznym
                    złodziejem - powiedział "Gazecie" dyrektor Radoń, zapewniając, że podczas
                    kontroli zewidencjonowano i dodatkowo ostemplowano wszystkie zbiory.
                    ------------------------------- ------------------------------- ----
                    Pozdr.
                    wink))
                    --
                    Eliot
                    • lahhijala BN 15.01.05, 04:45
                      eliot napisał:

                      > lahhijala napisał:
                      >
                      >
                      >
                      > >
                      > > Czy masz Eljot dostęp do jakichś starych manuskryptów ?
                      > > Może w BN?
                      >
                      >
                      > W BN ??? O ile wiem to tam najstarsze są kazania Swiętokrzyskie...?
                      > Masz jakieś konkretne plany wobec nich...???
                      > (patrz poniżej)
                      > wink
                      >
                      > Kradzież dokumentów na Wawelu
                      >
                      no nie namawiam cię do kradzieży. Ale mógłbyś mi podesłać wysokiej
                      rozdzielczosci zdjęcia textów.
                      Chodzi o porównanie mało pozornie istotnych elementów pisma.
                      Niestety polskie manuskrypty są fatalnie zaprezentowane a przecież mmogli by w
                      BN dokonać mikroskanu . Idealnie to strodruki powinny być skanowane przy
                      maxymalnej rozdzielczośći mikroskopowo czy nawet zgoła mikroskopem elektronowym
                      np skaningowy 3d czy + NMR. Coz ze to bedzie GB. Sam dokumnet też istotny ale
                      cóż że lezy w sejfie skoro naród nie ma do niego dostępu.

                      Pewnie i tak nici z mego pisania ale mógłbyś może pomyśleć co można zrobić.
                      • eliot Manuskrypty... 18.01.05, 13:04
                        lahhijala napisał:

                        >
                        > Pewnie i tak nici z mego pisania ale mógłbyś może pomyśleć co można zrobić.


                        Ty sobie naprawdę wyobrażasz to tak, np. że siwobrody uczony z lupa w ręku
                        pracuje na rozpadającym mu się w rękach manuskryptem, ratując te okruszki dla
                        potomności????

                        --
                        Eliot
                        • lahhijala Re: Manuskrypty... 22.01.05, 21:32
                          eliot napisał:

                          > lahhijala napisał:
                          >
                          > >
                          > > Pewnie i tak nici z mego pisania ale mógłbyś może pomyśleć co można zrobi
                          > ć.
                          >
                          >
                          > Ty sobie naprawdę wyobrażasz to tak, np. że siwobrody uczony z lupa w ręku
                          > pracuje na rozpadającym mu się w rękach manuskryptem, ratując te okruszki dla
                          > potomności????
                          >
                          a jaki ty ostanio analizowałeś manuskrypt?
                          czy dla ciebie źródła to teksty które ktoś już opracował?
              • eliot Re: Sklawinowie a niewolnicy 18.01.05, 13:19
                bolko_turan napisał:

                > eliot napisał:
                >
                > > Źródeł arabskich dotyczących Bizancjum a pochodzących z VI wieku, a więc
                > przed Mahometem, nie ma.
                >
                >
                > Ale zrodla z VI w. w jezyku syryjskim przeciez istnieja?


                Istnieją, te które są coś warte są publikowane. Jednak ogromna większość to z
                naszego punktu widzenia niewiele warte teksty patrologiczne, religine, itp.
                Nawet epistolografia, tak przecie w Cesarstwie rozwinięta niewiele nam tylko
                informacji dostarcza. Zazwyczaj była bardzo zrytualizowana, zamiast wiadomości
                osobistych o sytuacji autora (co dużo daje dla poznania życia codziennego)
                dostajemy erudycyjne schematy.
                Również greckojęzyczne manuskrypty, a jest ich ponoć ok 50000 niedaleko od tego
                odchodzą. Około połowa z tych 50000 pochodzi z interesującego nas okresu
                średniowiecza, niestety połowa (znowu połowa) to teksty liturgiczne, dewocyjne,
                teologiczne itd., które niewiele przynoszą jako źródła, chyba, że do
                specjalistycznych zainteresowań związanych z religią, religijnością, kościołem.
                Kresem tej literatury jest w znacznej mierze VII wiek, po którym więcej
                dowiadujemy się z archeologii niż z zachowanych migawek w źródłach...
                Nie znaczy to oczywiście, że nagle nie znajdzie gdzieś, ktoś jakiejś
                rewelacji..., podobnie jak nie jest wykluczone, ze kiedyś jakiś znudzony mnich
                nie znajdzie np. w Bibliotece Watykańskiej oryginalnego tekstu "Dagome Iudex"...
                albo relacji Ibrahima ibn Jakuba, która znamy przecież tylko z przytoczeń...
                wink
                pozdr.
                --
                Eliot
                • bolko_turan Pisma religijne 20.01.05, 00:08
                  eliot napisał:


                  > Jednak ogromna większość to z
                  > naszego punktu widzenia niewiele warte teksty patrologiczne, religine, itp.

                  > Około połowa z tych 50000 pochodzi z interesującego nas okresu
                  > średniowiecza, niestety połowa (znowu połowa) to teksty liturgiczne,
                  dewocyjne, teologiczne itd., które niewiele przynoszą jako źródła, chyba, że do
                  > specjalistycznych zainteresowań związanych z religią, religijnością,
                  kościołem.


                  Uwazam iz zrodla religijne i koscielne dotychczas nie byly nalezycie
                  dowartosciowane, gdyz pisma Menandera oraz wlasnie rowniez Jana z Efezu, okazly
                  sie cenne dla poznania Slowian. Przeciez w Polsce mamy dosc sporo chrzescijan,
                  a nawet i znajacych rowniez lacine – wiec niech czarni sie wezma do
                  produktywnej roboty... wink)

                  Czy Jan z Efezu - jego Ecclesia - rzeczywiscie nie zostal przetlumaczony na
                  jezyk polski?
                  • eliot Re: Pisma religijne 20.01.05, 10:02
                    bolko_turan napisał:

                    > eliot napisał:
                    >
                    >
                    > > Jednak ogromna większość to z
                    > > naszego punktu widzenia niewiele warte teksty patrologiczne, religine, it
                    > p.
                    >
                    > > Około połowa z tych 50000 pochodzi z interesującego nas okresu
                    > > średniowiecza, niestety połowa (znowu połowa) to teksty liturgiczne,
                    > dewocyjne, teologiczne itd., które niewiele przynoszą jako źródła, chyba, że
                    do
                    >
                    > > specjalistycznych zainteresowań związanych z religią, religijnością,
                    > kościołem.
                    >
                    >
                    > Uwazam iz zrodla religijne i koscielne dotychczas nie byly nalezycie
                    > dowartosciowane, gdyz pisma Menandera oraz wlasnie rowniez Jana z Efezu,
                    okazly
                    >
                    > sie cenne dla poznania Slowian. Przeciez w Polsce mamy dosc sporo
                    chrzescijan,
                    > a nawet i znajacych rowniez lacine – wiec niech czarni sie wezma do
                    > produktywnej roboty... wink)
                    >
                    Święte słowa!!!!
                    wink

                    > Czy Jan z Efezu - jego Ecclesia - rzeczywiscie nie zostal przetlumaczony na
                    > jezyk polski?


                    Ja nie znam. Z chęcią bym się dowiedział, że jednak jest!
                    I to tylko moja ignorancja...
                    wink
                    Pozdr.
                    --
                    Eliot
            • bolko_turan Acatziri a Chazarowie 16.01.05, 16:20
              eliot napisał:

              > Źródeł arabskich dotyczących Bizancjum a pochodzących z VI wieku, a więc
              przed Mahometem, nie ma.


              Nazwa ludnosci "Acatziri" z okresu pojawienia sie Sklawinow, morfologicznie nie
              wiele ma wspolnego z nazwa Chazarow. Chazarowie pojawili sie pozniej w VII w.
              pod nazwa Khazari, zarowno w zrodlach w jezyku syryjskim jak i greckim.

              Skad wiadomo ze te slowo "Acatziri" w ogole okresla Chazarow? Istnieja jakies
              konkretne dowody pozwalajace utozsamianie Acatziri z Chazarami? Bo jak nie, to
              takie sobie utozsamianie ludnosci o fonetycznie odmiennych nazwach chyba mozna
              nazwac nienaukowe?

              • eliot Re: Acatziri a Chazarowie 18.01.05, 13:23
                bolko_turan napisał:

                > eliot napisał:
                >
                > > Źródeł arabskich dotyczących Bizancjum a pochodzących z VI wieku, a więc
                > przed Mahometem, nie ma.
                >
                >
                > Nazwa ludnosci "Acatziri" z okresu pojawienia sie Sklawinow, morfologicznie
                nie
                >
                > wiele ma wspolnego z nazwa Chazarow. Chazarowie pojawili sie pozniej w VII w.
                > pod nazwa Khazari, zarowno w zrodlach w jezyku syryjskim jak i greckim.
                >
                > Skad wiadomo ze te slowo "Acatziri" w ogole okresla Chazarow? Istnieja jakies
                > konkretne dowody pozwalajace utozsamianie Acatziri z Chazarami? Bo jak nie,
                to
                > takie sobie utozsamianie ludnosci o fonetycznie odmiennych nazwach chyba
                mozna
                > nazwac nienaukowe?
                >
                A skądeś tych "Acatziri" wziął?

                --
                Eliot
                  • eliot Re: Acatziri a Chazarowie 20.01.05, 10:17
                    bolko_turan napisał:

                    > eliot napisał:
                    >
                    > > A skądeś tych "Acatziri" wziął?
                    >
                    >
                    > Tak na chybcika szukalem u Jordanesa, gdyz znajduje sie tam chyba wzmianka o
                    > Acatziri – nie znalazlem. Sasiadowali oni w kazdym razie z Antami i Bulga
                    > rami.
                    >
                    >
                    > links of: Acatziri
                    >
                    > www.romansonline.com/Countries_L.asp?Icode=2828&Icount=0&Lname=Acatziri


                    Hmmm...
                    Moze to jakaś lokalna (gocka?) nazwa, o ile to rzeczywiście chodzi o Chazarów.
                    Może być też zniekształcona nazwa poprzez arabski (?) - od :'al-Chatziri'
                    'a' to z 'al', Ch~c-czyli przechodzi w "nasze" 'k' (mniej-więcej...),
                    zbitka ' tz '- zapewne oddawła przybliżony dźwięk - na nasze zostało - 'z'.
                    To oczywiście tylko spekulacje, ale prawdopodobne. Można się jeszcze
                    zastanawiać nad droga asymilacji, czy bezpośrednio z arabskiego, czy poprzez
                    jakiś turecki, czy poprzez jakieś inne języki itd., itp...
                    Pozdr.
                    --
                    Eliot
                    • bolko_turan Re: Acatziri a Chazarowie 27.01.05, 00:51
                      eliot napisał:


                      > Moze to jakaś lokalna nazwa, o ile to rzeczywiście chodzi o Chazarów.

                      No wlasnie to mnie interesuje.


                      > Może być też zniekształcona nazwa poprzez arabski (?) - od :'al-Chatziri'

                      Pochodzenie nazwy "Acatziri" od Arabow, raczej nie jest
                      prawdopodobne. "Acatziri" w terminologii polskiej chyba wystepuja jako
                      Akacyrowie. Mowi to cos?
                      • eliot A Chazarowie, a Kocórowie, a Bolokowie, a...;) 01.02.05, 10:18
                        bolko_turan napisał:

                        > eliot napisał:
                        >
                        >
                        > > Moze to jakaś lokalna nazwa, o ile to rzeczywiście chodzi o Chazarów.
                        >
                        > No wlasnie to mnie interesuje.
                        >
                        >
                        > > Może być też zniekształcona nazwa poprzez arabski (?) - od :'al-Chatziri'
                        >
                        > Pochodzenie nazwy "Acatziri" od Arabow, raczej nie jest
                        > prawdopodobne. "Acatziri" w terminologii polskiej chyba wystepuja jako
                        > Akacyrowie. Mowi to cos?

                        Skoro wykluczasz arabskie pochodzenie tego "A" to dalsze rozważania należy
                        przeprowadzać już na gruncie indoeuropejskim. Sięgnijmy tedy do skarbnicy
                        języka naszego i poszukajmy typowej zbitki przeciwstawnego "a" z wyrazem
                        (rdzeniem) geograficzno-etnicznym. Język działa tu konserwująco i przekazuje
                        nam tradycję, której początku nawet nie przeczuwamy. Zacznijmy jednak od
                        prostego przykładu - pytania, czy taka zbitka z przeciwstawną samogłoska "a"
                        występuje? Pomocną nam tu będzie skarbnica naszej literatury i tradycji. Już
                        pierwsze: "A (to) Polska właśnie..." wskazuje nam drogę jaka wiodła do
                        powstania takiej zbitki(w wymowie potocznej: "atopolska"). Siegnijmy tedy
                        głębiej w naszą dumną i pełną chwały tradycję! Cóż nam ona podpowiada? A choćby
                        pamiętne pełne szlachenej namiętności narodowej słowa Marii szmbelanowej
                        Walewskiej... : "A Polska Cesarzu? A Polska???!!!(w wymowie potocznej:
                        apolska...)" Widać przeto, że zbitka typu : Acatizi - a Catziri - i tu już bez
                        trudu domyślne: "A Khazari" - jest na gruncie indoeuropejskim (a więc i
                        polskim, gockim itd) nie tylko możliwa ale i powszechna! Sięgnijmy jednak
                        głębiej, czy tradycja zawarta w niedostrzegalnych na pozór i na codzień
                        językowych przekazach powie nam coś więcej? By to sprawdzić sięgnijmy nie do
                        tekstów literatury, choćby najpiękniejszej, ale do skarbów jezyka naszego ludu!
                        Otóż każdy niemal z nas, czy to przy ognisku, czy biesiadnie, spiewał bez
                        głębszego jednak zastanowienia, strofy dające nam najstarszy przekaz z głębi
                        oceanu historii, starszy niż najstarsze przekazy pisemne...
                        Któż z nas nie śpiewał: "A Chachary żyją, wódkę z nami piją!" !!!!!!!!!!!!!!
                        Bez większego trudu poznamy, gdyż mimo upływu kilkunastu stuleci prawie nie
                        znieształcona, brzmi w tym nazwa zaginionego pono i wymarłego ludu! Otóż
                        nieprawda! A Chazarzy żyją! I ten dowód na trwanie "Chazara - Wiecznego
                        Tułacza" zapisany po raz pierwszy jeszcze u Jordanesa (jak twierdzi Bolko)
                        przekazany został nam z pokolenia na pokolenie i każdy z nas potwierdzał tą
                        prawdę wielokrotnie! Wznoszę przeto toast ze słowami: A Chazarzy żyją!!!
                        Cześć i chwała! Na zdrowie!
                        wink))
                        --
                        Eliot
    • quadilla Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 14.01.05, 22:40
      Dlaczego znaczna część tych, którzy interesują się początkami Słowian boją się
      przyznac do tego że nasi przodkowie byli dzielnymi wojownikami a nie pokojowo
      nastawionymi "owieczkami"? Najpierw zaprzeczano (niektórzy wciąż to robią) fakt
      allochtonizmu Słowian w Polsce, a gdy już udowodniła nauka i badania
      archeologiczne to że nie jesteśmy tu od "zarania dziejów", tylko dopiero od VI
      wieku n.e., a więc po Wenedach (to lud odrębny i znacznie starszy niż
      Słowianie,starszy niż wszystkie przynajmniej znane ludy na naszych ziemiach,
      nazwa ta jedynie została przeniesiona na naszych przodków).
      Ostatnio zaś zaprzecza się podbojowi przez Słowian ziem między Odrą a Bugiem,
      twierdząc że jakoby nasi przodkowie zajęli je pokojowo. Pustek tu być na pewno
      nie mogło o czym świadczą choćby nazwy polskich rzek sugerujące, że nasi
      przodkowie musięli je przejąć od Wenedów. Przyjmijmy że zostaliśmy tu przyjęci
      iw sposób pokojowy mogliśmy ich asymilować, zadam więc pytanie kto z Was
      przyjmie obcego do domu, da mu chatę i pozwoli mu spółkować z Waszą żoną?
      (przepraszam za brutalnie brzmiące i raczej niekulturalne pytanie.Chcąc nie
      chcąc musiało dochodzić między Odrą a Bugiem do konfliktów Słowian z tubylcami.
      Wniosek nasi przodkowie przybyli tu, zastali resztki Wenedów (częściowo
      wcześniej zgermanizowanych), podbili ich, częściowo zmieniając w niewolników,
      częściowo asymilując. Poza tym relacje z tamtych czasów świadczą raczej
      o "okrucieństwie" niż "łagodności" Słowian. To chyba tyle co mam do powiedzenia
      w tej kwestii, przynajmniej na razie. Pozdrawiam!
          • aqua Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 18.01.05, 14:29
            Ich siłą była oczywiście liczebnośćsmile Sprawa demografii Słowian budzi u mnie
            najwięcej wątpliwości. Jeśli rzeczywiście Słowianie przywędrowali ze wschodu,
            to z jakich niby terenów. Stepy odpadają bo plemiona stepowe są i były znane,
            to znaczy z rejonów puszczańskich? Niedowiary smile
            • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 18.01.05, 16:44
              aqua napisał:

              > Ich siłą była oczywiście liczebnośćsmile Sprawa demografii Słowian budzi u mnie
              > najwięcej wątpliwości. Jeśli rzeczywiście Słowianie przywędrowali ze wschodu,
              > to z jakich niby terenów. Stepy odpadają bo plemiona stepowe są i były znane,
              > to znaczy z rejonów puszczańskich? Niedowiary smile

              Baaaaaaaaaaaa???
              Od kiedy możemy ich rzeczywiście zidentyfikować mieszkają na obszarze
              naddnieprzańskim po Dunaj oraz nad Wisłą...
              Ich (prawdopodobna) liczebność rzeczywiście budzi zdumienie!
              Gorące chłopaki i dziewczyny...
              wink
              Pozdr.
              --
              Eliot
              • scand Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 18.01.05, 16:50
                > Ich (prawdopodobna) liczebność rzeczywiście budzi zdumienie!
                > Gorące chłopaki i dziewczyny...
                > wink

                Rodzić dzieci to jeszcze nie wszystko - jak oni dawali sobie radę, że te dzieci
                przeżywały (skąd brali żywność) i to w czasach kiedy zmieniali miejsce pobytu.
                • tataratata Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 18.01.05, 21:57
                  Słowianie byli bardziej pasterzami niż rolnikami(może nawet i pasali świnie-
                  świniopasy występują chyba dotąd w Jugosławii).
                  Mogli być Sarmatami i Scytami.
                  Owszem,południowa część tychże ludów mówiła po irańsku ale przecież język nie
                  musi stanowić o odrębności etnicznej(Szwajcarzy;Chińczycy- ci mówią dialektami
                  dużo bardziej różniącymi się od wszystkich 'języków'słowiańskich;Rusowie -
                  Waregowie i Słowianie;Pusztunowie-jedni mówią w Pasztu,inni w dari czyli po
                  persku;Bułgarzy-Turcy i Słowianie;Żydzi-posługują się wieloma językami;Belgowie-
                  Wallonowie i Flamandowie;Luksemburczycy-fran kojęzyczni i niemieckojęzyczni).
                  Zresztą wiele narodów nie mówi w ojczystych
                  językachsmirkzkoci,Irowie,Kornwali jczycy,Walijczycy...
                  Poza tym występują różne uogólnienia:Afgańczycy(najróżni ejsze
                  ludy:indoeuropejskie,ałtajskie i inne),Irańczycy(Indoariowie,Tur cy,Arabowie),
                  Litwini w Rzeczpospolitej(Litwini,Rusini, Polacy mieszkający w Wielkim
                  Ks.Litewskim).
                  My na mieszkańców Zsrr mówiliśmy'ruscy' a przecież wielu nie miało z nimi wiele
                  wspólnego.
                  Scytowie i Sarmaci byli najpewniej konglomeratem różnych ludów a iranojęzyczni
                  jako 'bardziej cywilizowani'odgrywali większą rolę chociaż ustępowali liczebnie
                  pozostałym.
                  Także Mongołowie najeżdżający świat w XIII w. byli tak naprawdę w większości
                  Turkami.


                  Dlaczego imiona słowiańskie nie występują w starożytności?
                  Może były na tyle poprzekręcane,że są niezauważalne ?
                  Może arystokracja gustowała w obcym imiennictwie?
                  Albo też Słowianie sami wybierali sobie wodzów z obcych plemion bo 'swoich'
                  nikt nie chciał słuchać(kłótliwość jest przecież naszą narodową zmorą).
                  Samo,Asparuch,Ruryk-toż to wodzowie słowiańscy!!!


                  Słowianie musieli zasiedlać olbrzymie terytorium przed swoją ekspansją.
                  Byli twardzi i odporni na złe warunki atmosferyczne.
                  To Hunowie,Saramaci,Scytowie,Awaro wie.


                  • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 15:43
                    tataratata napisał:

                    > Słowianie byli bardziej pasterzami niż rolnikami(może nawet i pasali świnie-
                    > świniopasy występują chyba dotąd w Jugosławii).
                    > Mogli być Sarmatami i Scytami.
                    > Owszem,południowa część tychże ludów mówiła po irańsku ale przecież język nie
                    > musi stanowić o odrębności etnicznej(Szwajcarzy;Chińczycy- ci mówią
                    dialektami
                    > dużo bardziej różniącymi się od wszystkich 'języków'słowiańskich;Rusowie -
                    > Waregowie i Słowianie;Pusztunowie-jedni mówią w Pasztu,inni w dari czyli po
                    > persku;Bułgarzy-Turcy i Słowianie;Żydzi-posługują się wieloma
                    językami;Belgowie
                    > -
                    > Wallonowie i Flamandowie;Luksemburczycy-fran kojęzyczni i niemieckojęzyczni).
                    > Zresztą wiele narodów nie mówi w ojczystych
                    > językachsmirkzkoci,Irowie,Kornwali jczycy,Walijczycy...
                    > Poza tym występują różne uogólnienia:Afgańczycy(najróżni ejsze
                    > ludy:indoeuropejskie,ałtajskie i inne),Irańczycy(Indoariowie,Tur cy,Arabowie),
                    > Litwini w Rzeczpospolitej(Litwini,Rusini, Polacy mieszkający w Wielkim
                    > Ks.Litewskim).
                    > My na mieszkańców Zsrr mówiliśmy'ruscy' a przecież wielu nie miało z nimi
                    wiele
                    >
                    > wspólnego.
                    > Scytowie i Sarmaci byli najpewniej konglomeratem różnych ludów a
                    iranojęzyczni
                    > jako 'bardziej cywilizowani'odgrywali większą rolę chociaż ustępowali
                    liczebnie
                    >
                    > pozostałym.
                    > Także Mongołowie najeżdżający świat w XIII w. byli tak naprawdę w większości
                    > Turkami.
                    >
                    >
                    > Dlaczego imiona słowiańskie nie występują w starożytności?
                    > Może były na tyle poprzekręcane,że są niezauważalne ?
                    > Może arystokracja gustowała w obcym imiennictwie?
                    > Albo też Słowianie sami wybierali sobie wodzów z obcych plemion bo 'swoich'
                    > nikt nie chciał słuchać(kłótliwość jest przecież naszą narodową zmorą).
                    > Samo,Asparuch,Ruryk-toż to wodzowie słowiańscy!!!
                    >
                    >
                    > Słowianie musieli zasiedlać olbrzymie terytorium przed swoją ekspansją.
                    > Byli twardzi i odporni na złe warunki atmosferyczne.
                    > To Hunowie,Saramaci,Scytowie,Awaro wie.
                    >
                    >
                    Ze Scytami to była nawet taka teoria, że tak właściwie to Scytowie-rolnicy to
                    byli właśnie Słowianie... Ochraniani przez Scytów królewskich mieli czas by się
                    rozmnożyć ponad wszelką przyzwoitość... a i do grupy "satem" się zapisać...!
                    wink))


                    --
                    Eliot
                  • eliot Ruryk-jako wódz słowiański i skąd się wziął...;-) 20.01.05, 10:57
                    tataratata napisał:

                    > Dlaczego imiona słowiańskie nie występują w starożytności?
                    > Może były na tyle poprzekręcane,że są niezauważalne ?
                    > Może arystokracja gustowała w obcym imiennictwie?
                    > Albo też Słowianie sami wybierali sobie wodzów z obcych plemion bo 'swoich'
                    > nikt nie chciał słuchać(kłótliwość jest przecież naszą narodową zmorą).
                    > Samo,Asparuch,Ruryk-toż to wodzowie słowiańscy!!!
                    >
                    Za "Powieścią minionych lat"... wink

                    Roku 6367 (859 po naszemu) Waregowie zza morza sciągali dań z Czudów i ze
                    Słowie, i z mery, iz Wesów, i z Krywiczów, a Chazarzy sciągali z Polan (tych
                    kijowskich...), i z Siewierzan, i z Wiatyczów po srebrnej monecie i po
                    wiewiórce od dymu [...]
                    Roku 6370 (862) wygnali (Słowienie, Wesowie itd.) Waregów za morze i nie dali
                    im dani, i poczęli sami władać sobą. I nie było u nich sprawiedliwości, i
                    powstał ród przeciw rodowi, i były u nich zwady, i poczęli wojować sami ze
                    sobą. I rzekli sobie: "Poszukajmy sobie kniazia, któryby władał nami i sądził
                    wedle prawa". I poszli za morze ku Waregom ku Rusi. Bowiem tak się zwali ci
                    Waregowie - Rusią, jako się drudzy zwą Szwedami, inni Normanami i Anglami, a
                    jeszcze inni Gotami - tak ci. Rzekli Rusi Czudowie i Słowienie, Krywicze i
                    Wesowie: "Ziemia nasza wielka jest i obfita, a ładu w niej nie ma. Przychodźcie
                    więc rządzić i władać nami." I wybrali się trzej bracia z rodami swoimi, i
                    wzięli ze sobą wszystką Ruś i przyszli do Słowien najprzód, i siadł najstarszy,
                    Ruryk, w Nowogrodzie, a drugi Sineus, na Białym Jeziorze, a trzeci Truwor, w
                    Izborsku. I od tych Waregów przezwała się ziemia ruska. Nowogrodzianie zaś - ci
                    ludzie są wareskiego rodu, a przedtem byli Słowienie.

                    Trzeba dodać, że począwszy od syna Igora (Ingvar) i Olgi (Helga) - czyli od
                    Światosława (957-973) władcy Rusi przyjmują już imiona słowianskie. Oczywiście
                    silne związki ze Skandynawią trwały jeszcze dość długo.
                    Jeszcze Jarosłąw Mądry (978-1054) umacniał te związki poślubiając córkę
                    szwedzkiego króla Olofa Skotkonunga (syna Swiętosławy zresztą...) Ingegerdę, a
                    swoją córkę wydając za króla norweskiego Haralda Hardrade ( tenże nim został
                    norweskim królem był wysokim cesarskim oficerem w Bizancjum...).

                    Tak więc niby prawda Ruryk był ruskim wodzem...
                    wink))
                    Pozdr.
                    --
                    Eliot
                    • bolko_turan Re: Ruryk-jako wódz słowiański i skąd się wziął.. 20.01.05, 20:50
                      eliot napisał:


                      > I rzekli sobie: "Poszukajmy sobie kniazia, któryby władał nami i sądził
                      > wedle prawa". I poszli za morze ku Waregom ku Rusi. Bowiem tak się zwali ci
                      > Waregowie - Rusią, jako się drudzy zwą Szwedami, inni Normanami i Anglami, a
                      > jeszcze inni Gotami - tak ci. Rzekli Rusi Czudowie i Słowienie, Krywicze i
                      > Wesowie: "Ziemia nasza wielka jest i obfita, a ładu w niej nie ma.
                      Przychodźcie


                      W kronice Nestora napisanej w jezyku ruskim(?) z pewnoscia nigdzie nie ma mowy
                      o "Szwedach", tak jak i mowy nie ma o "Normanach". Mnie sie mocno wydaje ze
                      jest tam w oryginale mowa o (fonetycznie) Słebach, gora Słedach. Czy mozesz to
                      potwierdzic?


                      > I poszli za morze ku Waregom ku Rusi.

                      > I wybrali się trzej bracia z rodami swoimi, i
                      > wzięli ze sobą wszystką Ruś i przyszli do Słowien najprzód, i siadł
                      najstarszy, Ruryk, w Nowogrodzie, a drugi Sineus, na Białym Jeziorze, a trzeci
                      Truwor, w Izborsku. I od tych Waregów przezwała się ziemia ruska.



                      Poszli ku Rusi? Wzieli ze soba wszystka Rus?
                          • lahhijala Re: Mapa Vinland: Rus u ujcia Wisy 22.01.05, 21:31
                            scand napisał:

                            > Rzeczywiście. Jest tam teraz tzw. obwód kaliningradzki wink)

                            no to zobacz sam czy to nie napis Rus*

                            ewentualnie z uwagi na pochylenie węzowego S moze to być Sł. Więc cały napis
                            Rus?|rusij|Rusły|rus???

                            dla porwnania napis prosze obejżeć napis Roma na wiadomym połwyspielitera R
                            jest podobnie górą niedomknięta .

                            Dalej Prus a Rus tylko 1 litera różnicy. Z Kodex Numanus najstarszego pruskiego
                            zachowanego textu czytamy że róznice miedzy 14 wiecznym pruskim a powiedzmy
                            połnocno polskim nie są specjalnie duże, pewnie były to języki zrozumiałe i
                            przy odrobinie miodu nie stanowiły bariery komunikacyjnej. Ale to 14 wiek a
                            wikingowie z czasów Rurika to jeszcze (800-1100) pół wieku wcześniej.

                            Może ktoś by poszukał na necie transliteracji legendy tej mapy?

                            Pomijając dyskusję czy mapa jest autenetyczna czy falsyfikatem wykonanym na 14
                            wiecznym pergaminie, bo to stwierdzono datując pergamin c14, ciekawe są
                            zamieszczone tam opisy. Prawdziwe czy nie ale mogą dać inspiracje do dalszych
                            poszukiwań.


                            ==

                            Jestem ostatnio strasznie sfrustrowany sciemą dotyczącą staroangielskiej
                            literatury. Tony o tym napisane a nie znalazlem do tej pory a mój spider już
                            przejżał sporo jednej kartki która by zawierała
                            TEXT i pod nim litera po literze napisane co zawiera. Owszem tłumaczneia że
                            alfabet inny i że z nie występuje a kawalek manuskryptu i widać z. Te wszyskie
                            koncówki sikum, pijum , idum, legum, prum ... w old english to dlatego że sobie
                            postanowili że jak jest kreska nad literą to to ma znaczyc że jest albo um olbo
                            nn albo mm w danym słowie. A kresek nad literami jest kilka rodzajów są czeskie
                            mi posujaće na ów, so żagilkowe jako sś, są z kropkami ihi, sa wygięte do dołu
                            i góry a to wszysko w jednyum worku jako um.
                            • lahhijala link do mapy + Hibernia 29.01.05, 15:48
                              intellact.com/200501/vinland.jpg
                              Gdzie na lądzi Hibernia? Jest na tej mapie jako.

                              Zlnejla terżca lujhszcelcii
                              na południe od cieśnin
                              jżvelanda scisisla
                              na zachód od (ldzhs?acia|Dacia| Blłacia)

                              Cudem tylko takie dzieją się rzeczy Bożym, jako w Hibernii z przeklęstwa
                              świętego Natalisa Opata, z Familii Ossiriensiów, mąż i żona w wilków się
                              przemieniali, w las szli, siedm lat tak wypokutowawszy, do domu i dawnej
                              ludzkiej postaci powracali się i znowu druga para z tej Familii w wilków się
                              przemieniwszy, znowu szła do lasa na pokutę, jako świadczą Sylvester Giraldus w
                              opisaniu Hibernii cap. 16, Nierembergius w Historyi naturalnej i Engelgrave.
                      • lahhijala Re: Ruryk-jako wódz słowiański i skąd się wziął.. 20.01.05, 23:39
                        bolko_turan napisał:

                        > eliot napisał:
                        >
                        >

                        > W kronice Nestora napisanej w jezyku ruskim(?) z pewnoscia nigdzie nie ma
                        mowy
                        > o "Szwedach", tak jak i mowy nie ma o "Normanach". Mnie sie mocno wydaje ze
                        > jest tam w oryginale mowa o (fonetycznie) Słebach, gora Słedach. Czy mozesz
                        to
                        > potwierdzic?


                        Właśnie szukam jakiejś wersji najbardziej zbliżonej do orginału. Chece
                        przeczytać bo pokrywa siez moimi obecnymi zainteresowaniami.
                        (czytanie przekładów to strata czasu, trzeba widzieć stare litery, to dużo
                        bardziej poznawcze a i ciekawsze)

                        Może ktoś ma link?

                        >
                        >
                        > > I poszli za morze ku Waregom ku Rusi.
                        >
                        > > I wybrali się trzej bracia z rodami swoimi, i
                        > > wzięli ze sobą wszystką Ruś i przyszli do Słowien najprzód, i siadł
                        > najstarszy, Ruryk, w Nowogrodzie, a drugi Sineus, na Białym Jeziorze, a
                        trzeci
                        > Truwor, w Izborsku. I od tych Waregów przezwała się ziemia ruska.
                        >
                        >
                        >
                        > Poszli ku Rusi? Wzieli ze soba wszystka Rus?
                      • eliot Re: Ruryk-jako wódz słowiański i skąd się wziął.. 21.01.05, 12:52
                        bolko_turan napisał:

                        > eliot napisał:
                        >
                        >
                        > > I rzekli sobie: "Poszukajmy sobie kniazia, któryby władał nami i sądził
                        > > wedle prawa". I poszli za morze ku Waregom ku Rusi. Bowiem tak się zwali
                        > ci
                        > > Waregowie - Rusią, jako się drudzy zwą Szwedami, inni Normanami i Anglami
                        > , a
                        > > jeszcze inni Gotami - tak ci. Rzekli Rusi Czudowie i Słowienie, Krywicze
                        > i
                        > > Wesowie: "Ziemia nasza wielka jest i obfita, a ładu w niej nie ma.
                        > Przychodźcie
                        >
                        >
                        > W kronice Nestora napisanej w jezyku ruskim(?) z pewnoscia nigdzie nie ma
                        mowy
                        > o "Szwedach", tak jak i mowy nie ma o "Normanach". Mnie sie mocno wydaje ze
                        > jest tam w oryginale mowa o (fonetycznie) Słebach, gora Słedach. Czy mozesz
                        to
                        > potwierdzic?
                        >
                        Tak, dokladniej o Swearach

                        >
                        > > I poszli za morze ku Waregom ku Rusi.
                        >
                        > > I wybrali się trzej bracia z rodami swoimi, i
                        > > wzięli ze sobą wszystką Ruś i przyszli do Słowien najprzód, i siadł
                        > najstarszy, Ruryk, w Nowogrodzie, a drugi Sineus, na Białym Jeziorze, a
                        trzeci
                        > Truwor, w Izborsku. I od tych Waregów przezwała się ziemia ruska.
                        >
                        >
                        >
                        > Poszli ku Rusi? Wzieli ze soba wszystka Rus?

                        Ruś, wtedy jeszcze nie była Rusią ... wink
                        To byli jak możesz przeczytać Slawienie, Krywicze, Polanie... itd.


                        --
                        Eliot
                      • lahhijala Słebi to Słewi 06.02.05, 16:06
                        bolko_turan napisał:

                        > W kronice Nestora napisanej w jezyku ruskim(?) z pewnoscia nigdzie nie ma
                        mowy
                        > o "Szwedach", tak jak i mowy nie ma o "Normanach". Mnie sie mocno wydaje ze
                        > jest tam w oryginale mowa o (fonetycznie) Słebach, gora Słedach. Czy mozesz
                        to
                        > potwierdzic?
                        >

                        Słewi to Słewianie

                        Skoro nazwa Skalveni uznana jest za Słowian to znacznie bliższa jest Słewi.
                        Jeżeli przyjżymy się słowom w łacinie to wiele słow gdzie u nas W tam pisane B.
                        Nie można wykluczyć że tu albo tam wymawiano inaczej niż teraz a ongi podobnie.

                        A Lah był przed Wx, a Wx przed Lirem, a Lir był 14 tys lat temu.
                        • lahhijala Re: Ruryk-jako wódz słowiański i skąd się wziął.. 21.01.05, 19:03
                          eliot napisał:

                          > gesiek1 napisał:
                          >
                          > > Światosław - Swen.
                          > > Jarosław - Jarl.
                          > > smile
                          >
                          >
                          > smile)))))))))
                          > Można oczywiście i tak, a przez kontynuację:
                          > Swem - Szmul
                          > Jarl - Jojne
                          > I już będziemy w domu...

                          Eliot ty się dobrze widze wysnajesz w żydowskich zawiłościach,
                          czy sądzisz że Gilgamesz zawiera pierwszy opis konfliktu pomiędzy naturalistami
                          co widzą piekno w niestworzonych a świątkowcom co wykonane będą wielbić za
                          początek autorytatywności?

                          Czy to nie opis kradzieży drewna ze swietego słowiańskiego gaju ilż łamanie
                          gałezi jabłonki za co bóg się wkurzył i wygonił z raju?

                          tzn, na forum Aktualności...
                          > wink
                          > Pozdr.
                • aqua Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 09:17
                  Bardzo słuszne pytanie, za nic nie mogę tego zrozumieć. Bo ponoć ziemie
                  cesarstwa atakowali chłopy jak tury, zaprawione w wojaczce, nie małolatysmile

                  W tamtych trudnych czasach, każda dodatkowa gęba do wyżywienia to był nie lada
                  problem, nawet jeśli to była gęba małolata. Jeśli zdobywali żywność na
                  sąsiadach to tym samym uszczuplali tychże sąsiadów możliwości. Na
                  bizantyjczykach nie mogli żywności zdobywać bo te ziemie były zdewastowane.

                      • scand Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 12:58
                        Dla mnie dziwne jest że Bałtowie nie opanowali Pomorza - podobno niezaludnionie
                        przestrzenie z jeziorami i rzekami pełnymi ryb, ziemie o łagodniejszym
                        klimacie. A oni siedzieli na miejscu i czekali aż przyjdą z daleka Słowianie ..
                        • odarpi Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 14:12
                          scand napisał:

                          > Dla mnie dziwne jest że Bałtowie nie opanowali Pomorza - podobno
                          niezaludnionie
                          >
                          > przestrzenie z jeziorami i rzekami pełnymi ryb, ziemie o łagodniejszym
                          > klimacie. A oni siedzieli na miejscu i czekali aż przyjdą z daleka
                          Słowianie ..
                          >
                          Na czym opierasz przekonanie o "pustce" na Pomorzu? Dysponujesz jakimś
                          opracowaniem badań archeologicznych, które by tę pustkę potwierdzały?

                          Odarpi syn Egigwy
                            • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 15:45
                              scand napisał:

                              > To chyba dość rozpowszechniona teoria, kilka razy przytaczana też na tym
                              forum.
                              > Oczywiscie można sie spierać co to znaczy "pustka" ? 1 człowiek < km2 ?
                              > Ja generalnie też nie jestem przekonany do tej teorii ..


                              I słusznie!
                              --
                              Eliot
                            • lahhijala Jah dziali Słowianie 19.01.05, 23:57
                              scand napisał:

                              > To chyba dość rozpowszechniona teoria, kilka razy przytaczana też na tym
                              forum.
                              > Oczywiscie można sie spierać co to znaczy "pustka" ? 1 człowiek < km2 ?
                              > Ja generalnie też nie jestem przekonany do tej teorii ..

                              a jak wytłumaczyć że "uciekający" bałci zdązyli się nauczyć języka. Bo prawie
                              mówią jak słowianie. Więcej przejscie jest płynne, gradient językowy.

                              Takie "atrefakty" nie występują podczas falowej expansji. Gdyby słowinie
                              narzucili swój język powstawał by kreolski mix jak "angielski" a bałtowie mają
                              bardzo bogatą gramatykę dorównującą polskiej.

                              Zwolwnników migracji słowian ze wschodu nalezało by zapytać czy bałtowie też
                              migrowali?

                              istnienie germanów na ziemiach polskich to mit. Zresztą nie ma takiego języka w
                              czsie tzw migracji słowian czyli w 6-7 wieku. To co jest to bardziej polsko-
                              starokaszubskoluzyckie niż germańskie (argentus). a jeżeli nie to prosze mi
                              wskazać jakiś tekst pisany językiem starogermańskim. Tylko orginały!!!! a nie
                              texty re-redagowane ostatnio.
                              • eliot Re: Jah dziali Słowianie 20.01.05, 10:29
                                lahhijala napisał:

                                > scand napisał:
                                >
                                > > To chyba dość rozpowszechniona teoria, kilka razy przytaczana też na tym
                                > forum.
                                > > Oczywiscie można sie spierać co to znaczy "pustka" ? 1 człowiek < km2
                                > ?
                                > > Ja generalnie też nie jestem przekonany do tej teorii ..
                                >
                                > a jak wytłumaczyć że "uciekający" bałci zdązyli się nauczyć języka. Bo prawie
                                > mówią jak słowianie. Więcej przejscie jest płynne, gradient językowy.
                                >
                                "Bałci" - jak piszesz - nie musieli się niczego uczyć, oni już umieli...!
                                wink))
                                --
                                Eliot
                                • lahhijala Re: Jah dziali Słowianie 20.01.05, 15:16
                                  eliot napisał:

                                  > lahhijala napisał:
                                  >
                                  > > scand napisał:
                                  > >
                                  > > > To chyba dość rozpowszechniona teoria, kilka razy przytaczana też n
                                  > a tym
                                  > > forum.
                                  > > > Oczywiscie można sie spierać co to znaczy "pustka" ? 1 człowiek 
                                  > 0; km2
                                  > > ?
                                  > > > Ja generalnie też nie jestem przekonany do tej teorii ..
                                  > >
                                  > > a jak wytłumaczyć że "uciekający" bałci zdązyli się nauczyć języka. Bo pr
                                  > awie
                                  > > mówią jak słowianie. Więcej przejscie jest płynne, gradient językowy.
                                  > >
                                  > "Bałci" - jak piszesz - nie musieli się niczego uczyć, oni już umieli...!
                                  > wink))

                                  Nauczyć języka podobnego do słowian. To chyba oczywiste w tymj kontekście. Nie?

                                  więc tłumacząc jeszcze raz*:
                                  Przecież ja podaję dlaczego obce (allochtoniczne) pochodzenie słowian nie ma
                                  sensu. Najwidoczniej zgadzasz się z tym że bałtowie posiadali podobny do
                                  słowian język. NIe musieli go uczyć w 6-7 wieku kiedy. Niektórzy co piszą o
                                  historii chcą by słowianie zasiedlili ziemie polskie wypierajac z tamtąd inną
                                  ludność. ( a tak nie było)

                                  I widzę że dyskutant zgadza się że NIE musieli sie bałci uczyć języka od
                                  słowian w 6-7 wieku.
                                  Wniosek musieli być sąsiadami w preszłości.
                                  A jako sąsiedzi graniczyć.

                                  Skoro słowianie i bałci byli sąsiadami w preszłości nie mogli w miejscu słowian
                                  bydlić inne ludy.

                                  Chyba logiczne, tym bardziej że germanów w tym okresie NIE MA a Goci bardziej
                                  do słowian pod wzgledem jezyka, śmieci, kosci i obycia się sie jednakowi.

                                  Tym bardziej ze piastowie tytuowali się Rex Gothorum Wandalorum Polonorum.

                                  Można by obeznanym z historią sztuki i pisma podyskjutować omawiając szczegóły.
                                  np orły:
                                  np pismo:



                                  -- tłumaczę bo nie rozumię tego wink))
                                  cóż smiesznego dydkutować kluczowe dla polskiej swiadomosci pytania?
                                  • eliot Re: Jah dziali Słowianie 20.01.05, 15:38
                                    lahhijala napisał:
                                    > Skoro słowianie i bałci byli sąsiadami w preszłości nie mogli w miejscu
                                    słowian
                                    >
                                    >
                                    B"ałci" a Słowianie na jednej gałęzi byli, oczywiście językowej.
                                    Bałtosłowianskiej. Podobieństwo wzięło się ze wspolnoty, różnice z jej rozpadu.
                                    Podobni jak bracia i różni jak i oni...
                                    wink
                                    --
                                    Eliot
                                    • lahhijala Re: Jah dziali Słowianie 20.01.05, 22:19
                                      eliot napisał:

                                      > lahhijala napisał:
                                      > > Skoro słowianie i bałci byli sąsiadami w preszłości nie mogli w miejscu
                                      > słowian
                                      > >
                                      > >
                                      > B"ałci" a Słowianie na jednej gałęzi byli, oczywiście językowej.
                                      > Bałtosłowianskiej. Podobieństwo wzięło się ze wspolnoty, różnice z jej
                                      rozpadu.
                                      >
                                      > Podobni jak bracia i różni jak i oni...
                                      > wink

                                      Widzę że zgadzasz się że NIE musieli sie bałci uczyć języka od
                                      słowian w 6-7 wieku.
                                      Wniosek musieli być sąsiadami w preszłości.
                                      A jako sąsiedzi graniczyć.

                                      Skoro słowianie i bałci byli sąsiadami w preszłości nie mogli w miejscu słowian
                                      bydlić inne ludy.

                                      Chyba logiczne, tym bardziej że germanów w tym okresie NIE MA a Goci bardziej
                                      do słowian pod wzgledem jezyka, śmieci, kosci i obycia się sie jednakowi.

                                      Tym bardziej ze piastowie tytuowali się Rex Gothorum Wandalorum Polonorum.

                                      Można by obeznanym z historią sztuki i pisma podyskjutować omawiając szczegóły.
                                      np orły:
                                      np pismo:
                                      • eliot Re: Jah dziali Słowianie 21.01.05, 13:05
                                        lahhijala napisał:

                                        >
                                        > Widzę że zgadzasz się że NIE musieli sie bałci uczyć języka od
                                        > słowian w 6-7 wieku.
                                        > Wniosek musieli być sąsiadami w preszłości.
                                        > A jako sąsiedzi graniczyć.
                                        >
                                        Nie musieli! "Bałci" - nie gęsi i swój język mają! Nie zakładasz przecie, że
                                        byli niemowami! Zanim powstali Bałtowie i Słowianie był jeden lud i język
                                        umownie zwany bałtosłowiańskim...

                                        --
                                        Eliot
                                        • lahhijala Re: Jah dziali Słowianie 21.01.05, 18:41
                                          eliot napisał:

                                          > lahhijala napisał:
                                          >
                                          > >
                                          > > Widzę że zgadzasz się że NIE musieli sie bałci uczyć języka od
                                          > > słowian w 6-7 wieku.
                                          > > Wniosek musieli być sąsiadami w preszłości.
                                          > > A jako sąsiedzi graniczyć.
                                          > >
                                          > Nie musieli! "Bałci" - nie gęsi i swój język mają! Nie zakładasz przecie, że
                                          > byli niemowami! Zanim powstali Bałtowie i Słowianie był jeden lud i język
                                          > umownie zwany bałtosłowiańskim...

                                          No więc gdie tu widzisz migracje słowian na ziemie polskie?

                                          Płynny gradient językowy zaprzecza migracji masy słowian. Udowadnia że ośrodek
                                          różnicowania był na naszych ziemiach. Tam też piasta osi wspierającej PolaStara
                                          ili Polarusa gwiazdę polarną dokoła której wiruvą się innech naci konsterlacje.

                                          Aś ci oku jahi stara?
                                  • quadilla Re: Jah dziali Słowianie 20.01.05, 19:10
                                    Nie zgadzam się totalnie! Już dawno nauka (badania archeologiczne etc.)
                                    udowodniły że Słowianie są allochtonami (ze wschodu, prawdopodobnie z terenów
                                    naddnieprzańskich) i podbili oraz zasymilowali tutejszą ludność (umownie zwaną
                                    Wenetami, Wenedami. Odpowiedź dlaczego znajdziesz w moich poprzednich wątkach i
                                    postach (polecam też strony pana Grzegorza Jagodzińskiego). Nie wstydźmy się
                                    naszej wojowniczości, większość dzisiejszych narodów to potomkowie tych, którzy
                                    kogoś podbili i nie zaprzeczają temu. Czemu my mielibyśmy być wyjątkiem?
                                    grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/pochoslo.htmlPozdrawiam
                                      • lahhijala Re: Jah dziali Słowianie 20.01.05, 22:38
                                        quadilla napisał:

                                        > przepraszam, słowo "Pozdrawiam"

                                        Ja też serdecznie pozdrawiam każdego !!!
                                        może niezbyt czesto czy wcale to pisząc .

                                        popsuło mi link ale ta strona jest, kto chce ją
                                        >
                                        > zobaczyć, niech zaznaczy bez mojego "Pozdrawiam" i wklei na pasek.
                                        > grzegorj.w.interia.pl/lingwpl/pochoslo.html

                                        strona ma błedy logiczno merytoryczne*.
                                        ale żebym nie zajmowac się darmową korektą czyjejś pracy to jaki konkretnie
                                        argument chcesz przytoczyć. Ciekawe czy oprze się mojej krytyce?


                                        ===
                                        ale generalnie szkoda czasu by przerabiac tak zle pojete pisanie.


                                        Przytocze pare fraz ktorych widze niewpelne zrozumienie zlozonsci przez autora
                                        tej strony.

                                        * genetyka źle jest tam rozumiana

                                        W badaniach etnogenetycznych ważne są więc dzieje języków, a nie poszczególnych
                                        ludzi. (i co gddzie porownanie jezykow?)

                                        Z jednej bowiem strony wysoka częstotliwość mutacji M17 u niektórych ludów
                                        indyjskich i słowiańskich mogłaby sugerować ich bliskie pokrewieństwo, któremu
                                        przecież nie przeczą dane językoznawcze. Jednak w takim razie całkowicie
                                        niewytłumaczalny byłby wysoki odsetek tejże mutacji u Węgrów, którzy nie mają
                                        nic wspólnego ani ze Słowianami, ani z Hindusami, ani w ogóle z
                                        Indoeuropejczykami. Jeszcze bardziej tajemnicza byłaby wysoka częstotliwość M17
                                        wśród Celtów... (a na orkney to Wikingowie a nie Celci - NIE?)



                                        Jak doniósł jeden z respondentów, w poszukiwaniu praojczyzny (kto? ja ciekwym)

                                        Z jednej bowiem strony wysoka częstotliwość mutacji M17 u niektórych ludów
                                        indyjskich i słowiańskich mogłaby sugerować ich bliskie pokrewieństwo, któremu
                                        przecież nie przeczą dane językoznawcze<

                                        byłby wysoki odsetek tejże mutacji u Węgrów, którzy nie mają nic wspólnego ani
                                        ze Słowianami Polak Wegier dwa bratanki i moj tu jezykowy watek. Wegierski a
                                        szczegolnie staro wegierski bardzo podobny. zla klasyfikacja i tyle.
                                          • lahhijala Re: Jah dziali Słowianie 21.01.05, 09:14
                                            > przeczytaj całą tą stronę, uważnie i podejdź (nie mówię że tu na forum, ale w
                                            > sobie) obiektywnie
                                            > P.S. Wróciła nam słowiańska zima

                                            Jak widzę błedy logiki, trudno o mądre wyniki.
                                            Aczkolwiek z fałszu może powtawć prawda (implikacja) a priori niesposób tego
                                            ocenić.

                                            Jezeli to twojego autorstwa, to podawaj referencje skąd cytujesz( bo widzę ze
                                            ze mniesmile i nie przekręcaj.

                                            A ponieważ i tak nie dyskutujesz to poczytaj:

                                            POLACY od Pola, albo też a Polo Arctico, inaczej Sormatae albo Sauromatae,
                                            jaszczurczych oczu ludzie, Lechiadae od Lechusa, Fundatora Narodu, nazwani
                                            Potomkowie. Polacy, są natarczywi w pierwszym podkaniu z nieprzyjacielem, ale
                                            nie cierpliwi w wytrzymaniu ognia. Chybkość i obrót dość żywy w Polakach. Nie
                                            mała na wszystkie niewygody wojenne i prace ich jest pacjencja i statek, kiedy
                                            mają ochotę. W tym corrigendi, iż na przyszłe rzeczy nie mają oczu, tylko ad
                                            praesentia, i to non serio. Kunszty ich wojenne mierne, siły przy małej
                                            Pieszego Żołnierza kwocie przysłabe. Gdyby wojenna służba z Szlachetnych Osób
                                            się składała i exercytowana była, był przy tym należyty Pieszego wojska polor,
                                            pewnie by Polska Potencja wszystkim była metuenda, przy wielkich Wodzów
                                            obrotach i roztropności. Konny Żołnierz w Polszcze zawsze bywał currens ad
                                            victoriam, lecz skarbowi Publicznemu ile tyle wojnami exhausto przyciężki;
                                            potrzebna w Polskim Żołnierzu obedientia Militaris, aby nie co Towarzysz
                                            Rotmistrzowskiej uzurpował sobie powagi, nie co Rotmistrz Regimentarzem chciał
                                            być. Nie ma Polak mieć in animo lucrum, zdobyczy, sed lucrum victoriae.
                                            Kommendanci nie w liczną Ludzi, koni, wozów paradę, w częste Kompanii
                                            traktamenta, lecz w Marsowe zdobić się & efflorescere mają akcje, w okazji, na
                                            polu, nie w gospodzie pokazać Heroismum; zawsze mieć ochotę dobrze usłużyć
                                            Ojczyżnie, wykonać ordynans i zarobić na chwałę nieśmiertelną. Unum velle, a
                                            razem i szczerze velle potrzebne Polakom; nie wiele, lecz gdzie są? pytać się.
                                            W tym tez nieszczęśliwi Polacy, że przy szczerości swojej, nie głębokiej rzeczy
                                            penetracji, wielu patent zdradom; jeśli nie Orężem na placu, pewnie na papierze
                                            w Traktatach zdradliwie pokonani bywają. W tym jednak merentur pochwałę, że
                                            bardziej rezolwowani szwankować na fortunie, niżeli wiary danej i parolu
                                            nadwerężyć; stąd w ostatniej toni i rzeczach zdesperowanych Boskiego doznają
                                            Sukursu, ile też Czci Boskiej i Religii tenacissimi. Wojny niesprawiedliwej ani
                                            z letkości nikomu nie wypowiadają; na cudzą krew nie upragnieni, ani na
                                            Fortunę, owszem gdzie by się o własną upomnieć mieli, i tam są nieskwapliwi.
                                            Dopieroż nowo zawojowanych miejsc i Krajów utrzymać nie umieją, ani o nie kusić
                                            się śmieją. Nie imitują niektórych Nacji, które byle pretext miały wojny, na
                                            cudze fortuny są Helluones, krzcząc to rationem Status; a Polski Naród takowe
                                            nie sumienne inwazje ma za akcją sceleracką.

                                            SARMATAE, albo z Grecka SAUROMATAE, to jest oczu jaszczurczych ludzie dzicy,
                                            idący od Magoga Syna Jafetowego. Nacja ta rozciągniona przez cały trakt od
                                            Bałtyckiego Morza, aż do Meotyckiego jeziora, na Południe aż po Dunaj. A w tych
                                            Sarmatach wiele drobniejszych zawierało się Nacji. ... Dzisiejszych czasów
                                            Sarmatów osiedliska, osobliwie nad odnogą Morską Venedicus Sinus zwaną,
                                            osiedli, opanowali częścią Prusacy, Żmudź, Kurlandia, częścią Inflanty, Mazosz,
                                            Ruś, Morawia, Polacy najwięcej, dlatego zwani Sarmatami zwyczajnie.

                                            SLAVI albo SLAWINI, Słowacy lud Sarmacki pod imieniem Wenedów inkludowany, za
                                            czasów Cesarza Justiniana Mysię, Trację, Macedonię, Ilyrik, Panonię nawiedzili
                                            hostiliter, przez Dunaj przeprawiwszy się; po tym swego Marsa na Niemieckie
                                            Kraje po nad Bałtyckie Morze obrócili; między Wisłą, Wiadrem, Elbą, Salą
                                            rzekami Kraj cały opanowali. Gdy bowiem Gothowie, Wandalowie, Longobardowie,
                                            Rugiowie, Anglowie (pars Saxonii tak się zwała), Burgundowie alias
                                            Pomorczykowie, do Gallii i Hiszpanii, Brytanii, Italii i Afryki, Państw i
                                            zdobyczy szukając, z krajów ruszyli się swoich, w te same czasy i tropy
                                            Wenedowie, potężny Naród, Sarmackie Kraje po nad morze Bałtyckie najechali i
                                            nazwali się SŁAWAMI albo SŁAWNEM! od tej sławnej cudzych Krajów inwazji, jako
                                            wywodzi Harknoch, lib. I. cap. I. A tak pod Imieniem tych SLAWÓW includuntur
                                            Bulgarowie Rascy, Serbowie, Bośnacy, Karnowie, Kroatowie, Russowie, Podolanie,
                                            Wołynianie, Moskwa, Czerkasy, Luzatowie, Kaszubowie, Slężacy, Morawczykowie &
                                            imprimis POLACY; Cromerus lib. I. cap. I. de origine & rebus gestis .
                                            Polonorum. Pod SLAWÓW, albo SŁOWAKÓW imieniem, oprócz POLAKÓW, CZECHÓW,
                                            MORAWCZYKÓW, inkludują Autorowie I-mo POMERANÓW, 2-do LEBUZIÓW, STODERANÓW,
                                            WILINÓW, to jest dzisiejszych Berlińczyków i Brandeburczykow. 3-tio Bryzanów,
                                            to jest Prignicensów, Perlebergensów. 4-to. Hawellanów i Helweldów, to jest
                                            Halwelburgensów dzisiejszych, 5-to Sudynów, to jest Szczecińców, a pod temi
                                            byli Wilszowie, alias Wilcy, od drapiestwa, albo Lutecowie, Welatabowie. 6-to Z
                                            Wilszów przerzeczonych, było pięć następujących Nacji, to jest Circipanowie,
                                            Wolganslensowie, Sudensowie, Demminensowie, Wilsnacensowie. 7-mo. Kiffinowie,
                                            na których miejsca nastąpili Gusgovienses, i Grypsiwaldensowie. 8-vo.
                                            Redariuszowie czy Ridariuszowie, czyli też Riadurowie, a ci są dzisiejsi
                                            Stolpensowie i Anklamensowie. 9-no. Tolenzowie, to jest Neobrandeburczykowie.
                                            10-mo Warnawowie, albo Warinowie, Herulowie, Werlowie i Wendowie, alias
                                            dzisiejsi Rostochowczykowie, Buzowiensowie, Gustrowiensowie. 11-mo.
                                            Obotrytowie, to jest Mekerburczykowie i Swerinowie. 12-mo. Połabowie i
                                            Poławowie, to jest Razenburgensowie. 13-o. Wagryowie, na których miejscu
                                            Lubeccy i Adbelgurscy Obywatele. 14-o. Ranowie, albo Rugianowie. 15-o.
                                            Lingonowie, Linowie są dzisiejsi Luneburczykowie. 16-o. Sorabowie, Serbowie,
                                            zdają się być Serwastanowie, Lusatowie, Miśnensowie. 17-mo. Uchrowie albo
                                            Ukrowie, są Ukrańskiej Marchii Obywatele. 18 Daleminaowie, gdzie dziś część
                                            Misnensów osiadła. 19-o. Licikawowie w Lusacji olim mieszkali. 20-o. Susowie
                                            albo Śliuzowie, to jest dzisiejsi Ślężacy. &c. A te wszystkie wyliczeni Populi
                                            byli Słowacy z innemi pomieszani Nacjami, o których Cromerus Kronikarz Polski,
                                            i Cliverius w Geografii całego Świata &c. Jeszcze pod SŁOWAKAMI, albo SLAWAMI,
                                            te się mieściły oprócz wyliczonych Populi, według Adama Bremeńskiego l.
                                            Chizinowie. 2 Heweldowie. 3 Doxanowie, 4. Libuziowie. 5. Wilinowie.
                                            6.Rotarowie, a ci najpotężniejsi, których Stolica olim RHETHRE, sedes
                                            Bałwochwalstwa, gdzie Kościół był czartom wystawiony, osobliwie ich Xiążęciu
                                            Redigast zwanemu; ale to Miasto i Bałwan zburzył Ś. Otto Biskup, Apostoł
                                            Słowieński w tamtych i bliskich Krajach. Ciż SŁOWACY, SARMATOWIE, HENETOWIE,
                                            trzy Narody, na Wschód idąc Słońca, z obu Stron Meotyckicgo Jeziora, potężną
                                            Czerkassów ufundowali Nacją. Która w Mammelusach, branych z Czerkassów, aż do
                                            Egypskiego Tronu posunęła się. Stamtąd na Zachód i północ powróciwszy około
                                            Rha, vulgo Wołga, albo Wolha, i koło Thanais vulgo Don rzeki, aż do odnogi
                                            Wenedyckiej, Moskwę, Inflanty, Ruś białą rozmnożyła; a z tych wyszli Rossi,
                                            albo Roxani albo Roxolani, a generalnie mówiąc Moskiewska Nacja; Istria też i
                                            Dalmacja, Czechy, Morawia, Lusacja, Słowieńskie były Kraje; a Sławonia albo
                                            Sklawonia jest ich gniazdo.

                          • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 15:58
                            odarpi napisał:

                            > scand napisał:
                            >
                            > > Dla mnie dziwne jest że Bałtowie nie opanowali Pomorza - podobno
                            > niezaludnionie
                            > >
                            > > przestrzenie z jeziorami i rzekami pełnymi ryb, ziemie o łagodniejszym
                            > > klimacie. A oni siedzieli na miejscu i czekali aż przyjdą z daleka
                            > Słowianie ..
                            > >
                            > Na czym opierasz przekonanie o "pustce" na Pomorzu? Dysponujesz jakimś
                            > opracowaniem badań archeologicznych, które by tę pustkę potwierdzały?
                            >
                            > Odarpi syn Egigwy

                            To taka pokutująca teoryjka, że Słowianie weszli na tereny opuszczone przez
                            Germanów. Domyśl się jej prowieniencji...

                            --
                            Eliot
                • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 15:39
                  scand napisał:

                  > Rodzić dzieci to jeszcze nie wszystko - jak oni dawali sobie radę, że te
                  dzieci
                  >
                  > przeżywały (skąd brali żywność) i to w czasach kiedy zmieniali miejsce pobytu.

                  Tak wtedy żyli i wędrowali wszyscy. Liczebność Słowian jako dużą określamy
                  względnie czyli w porównaniu do innych, a wszystko to tylko hipotezy i
                  szacunki.... Być może nasza względnie duża liczebnośc wzięła się ze
                  względnie "opóźnionej" ekspansji. Siedząc sobie w swoich półziemiankach,
                  hodując a to świnke a to kózkę, a to jagód podjadając, na grzybki chodząc,
                  mieliśmy czas nie tylko na chędożenie ale i na odchowanie przychówku... wink
                  Jak się za gęsto zrobiło to poszliśmu hen...! Ku Cesarstwu...!
                  wink))
                  --
                  Eliot
                    • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 15:54
                      scand napisał:

                      > Tak to mógł każdy smile) Dlaczego np. nie Bałtowie ?

                      Bo na Bałtów to myśmy też poszli...
                      Cały obszar który etnicznie przynależy/żał do obszaru języka białoruskiego leży
                      na dawnym obszarze jezykowo bałtyckim... na ten bałtycki substrat nałożyły się
                      dopiero wschodniosłowiańskie dialekty, dajęc w efekcie język białoruski, czemu
                      sprzyjało kilkuwiekowe nałożenie się na tym obszarze wpływów polszczyzny...
                      Bałtowie nie dali nam rady więc zostali zamknięci przez ekspandujących (nie
                      tylko do Cesarstwa)Słowian. Sami wchłonęli więc nieco obszaru ugrofinskiego i
                      tyle!
                      --
                      Eliot
                      • bolko_turan Słowianie u Baltow 20.01.05, 20:38
                        eliot napisał:


                        > Bo na Bałtów to myśmy też poszli...
                        > Cały obszar który etnicznie przynależy/żał do obszaru języka białoruskiego
                        leży na dawnym obszarze jezykowo bałtyckim... na ten bałtycki substrat nałożyły
                        się dopiero wschodniosłowiańskie dialekty, dajęc w efekcie język białoruski,
                        czemu sprzyjało kilkuwiekowe nałożenie się na tym obszarze wpływów
                        polszczyzny...


                        Wlasnie. Slowianie ekspandowali jednoczesnie rowniez na obszar Bialorusi,
                        slawizujac tamtejsza ludnosc. Czy znajduja sie tam tez obszary stepowe i
                        lasostepowe, gdyz Bialorus lezy w nizinie?
                        • lahhijala Re: Słowianie u Baltow 21.01.05, 09:31
                          Wlasnie. Slowianie ekspandowali jednoczesnie rowniez na obszar Bialorusi,
                          > slawizujac tamtejsza ludnosc. Czy znajduja sie tam tez obszary stepowe i
                          > lasostepowe, gdyz Bialorus lezy w nizinie?

                          może takie jak puszcza Białowiska. Ale czy to musi być las by konno go
                          przemierzać? My z czasów przemysłowych drągowin sośnianej monokultury niezbyt
                          kojarzymy że wiekowy dzrewostan jest dołem rzadki niczym step dogodny do konnej
                          jazdy . A na nowylen ili listopad widoczność jest dobra że można połkami
                          swobodnie operować. To tylko młode lasy a takich u nas dziś pełno są zaporą dla
                          armi. Stad i przecinki zapory obronne których dzrewa koronami zwalone w
                          kierunku natarcia spręzysty mur tworzą ateż światło w las wpuszczając gestego
                          podrostu krzaczastą zapore będą zaczynem.


                          Ale nie sądzę by
                          Bo na Bałtów to myśmy też poszli...
                          > przynależy/żał do obszaru języka białoruskieg
                          > o leży na dawnym obszarze jezykowo bałtyckim... na ten bałtycki substrat

                          A bałtyckie nazwy są powodem tego rze białoruski wczesniej sam z siebie był
                          bałto podobnym . I podlegał swojej takiej jak i polski nwturalnej ewolucji
                          językowej. TO raczej bałtów coś powstrzymało , zwolniło im ową ewolucje i stad
                          róznice językowe.
                        • eliot Re: Słowianie u Baltow 21.01.05, 13:17
                          bolko_turan napisał:

                          > eliot napisał:
                          >
                          >
                          > > Bo na Bałtów to myśmy też poszli...
                          > > Cały obszar który etnicznie przynależy/żał do obszaru języka białoruskieg
                          > o
                          > leży na dawnym obszarze jezykowo bałtyckim... na ten bałtycki substrat
                          nałożyły
                          >
                          > się dopiero wschodniosłowiańskie dialekty, dajęc w efekcie język białoruski,
                          > czemu sprzyjało kilkuwiekowe nałożenie się na tym obszarze wpływów
                          > polszczyzny...
                          >
                          >
                          > Wlasnie. Slowianie ekspandowali jednoczesnie rowniez na obszar Bialorusi,
                          > slawizujac tamtejsza ludnosc. Czy znajduja sie tam tez obszary stepowe i
                          > lasostepowe, gdyz Bialorus lezy w nizinie?


                          To ma jakieś znaczenie? Słowianie kolonizowali i stepy, lasostepy, lasy i
                          lessy, doliny i niziny, góry i wyżyny. Wszystko to znajdziesz pomiędzy Dnieprem
                          a Pustacią Hanowerską, Bałtykiem (a nawet szwedzkim Upplandem) a wyspami Morza
                          Egejskiego czy Bitynią...
                          --
                          Eliot
                    • eliot Re: Jak sobie Słowianie poczynali... 19.01.05, 15:56
                      aqua napisał:

                      > Gdzież to była ta kraina mlekiem i miodem płynąca, dlaczego nie zachowała się
                      w
                      >
                      > przekazach dziadów wędrownychsmile

                      W pzrekazach dziedów wędrownych ZAWSZE jest jakaś kraina mlekiem a miodem
                      płynąca!
                      To właśnie to prastare wspomnienie...
                      wink))
                      --
                      Eliot
                          • lahhijala to masz spiewaj ! 19.01.05, 23:42
                            gęślarzu toć to bardzo szacowna funkcja odpowiednik rock-idola

                            Sółoven to nos roda nasaia
                            Sółoven to nos pazdan kjar (praźdan kraj)

                            zresztą to* się odbija na gdzie węża bondu wędrowali*3
                            przerabine oczywiście jak zapomnieli to sobie dośpiewali
                            czasem aż wyszło z tego kapusta i liberwurst*2 ... no ale spiewają
                            --3 Dscha vena Bachtallo
                            nasza wena bolszajo !!!smile
                            doch wo wird sind, ist Licht.
                            Eh'me pale ka ma veva...
                            Pro marzos, pro kurpien...
                            ...ke baczno dela godla,



                            * to z Wandaluzji pare razy już przerabiane ale ciągle ten sam duch "~na qsca
                            kraja, na qce krvi"

                            Lendźateumeciżana
                            Adormecidaaorelento
                            KJueperzdeuacaravana
                            Porseżuiropensamento
                            Temdiaskjueandapairando
                            Nosrumosdomundo
                            Temdiaskjueandarolando
                            Naspresasdotempo
                            Dizalendakjueaciżana
                            Pelocaminhoondeviera
                            Oxailetinhaperzdido
                            Eumvażabundootrouxera
                            Sacudindoopóeasmáżoas
                            Comoseacoracorzdasse
                            Numabraçodancjoucomela
                            Anteskjueoventoaroubasse

                            Imosprantarunhacerzdeiranova,
                            temosquedarlleesaależríaovento. ..

                            Sółovento nos roda nasaia
                            Sółovento nos pazdan cjar

                            Nosconfundeospassosnaareia
                            Mudaorumoàsáżuasdomar
                            Nosilênciomalseouviam
                            Dançardescalçosnaareia
                            Numanoitekjuasefria
                            Estavaaluakjuasecheia
                            Eprarasżaremoescuro
                            Oufużiràsolidão
                            Ataramcorposcansados
                            Nasombravażadochão
                            KJuandoosolentornaodia
                            Ficaraoxaileeskjuecido
                            Eospassosdaciżana
                            Jáoventotinhaescondido
                            Ficousóovażabundo
                            Resżatandoumailusão
                            Comaalmaamordaçada
                            Napalmadamão
                            Sółovento nos roda nasaia
                            Sółovento nos pazdan cjar
                            Nosconfundeospassosnaareia
                            Mudaorumoàsáżuasdomar

                • ungur Re: delphin przywyknie do lasu 19.01.05, 11:14
                  Co do 'czystości rasowej' Germanów.
                  Do plemion germańskich przyłączyła się spora rzesza Scytów i Sarmatów(dotarli
                  aż do Afryki).
                  Podobno nawet Bałtowie atakowali Cesarstwo.
                  A i poza tym przemieszali się oni z Celtami,Dakami,Romajami,pewnie Słowianami i
                  Hunami.
                  • eliot Re: delphin przywyknie do lasu 19.01.05, 16:06
                    ungur napisał:

                    > Co do 'czystości rasowej' Germanów.
                    > Do plemion germańskich przyłączyła się spora rzesza Scytów i Sarmatów(dotarli
                    > aż do Afryki).
                    > Podobno nawet Bałtowie atakowali Cesarstwo.
                    > A i poza tym przemieszali się oni z Celtami,Dakami,Romajami,pewnie Słowianami
                    i
                    >
                    > Hunami.


                    Większość, jeśli nie wszystkie, ludy z tych czasów były swoistym konglomeratem
                    wielu plemion często od sasa do lasa. Również w etnikum każdego ze
                    współczesnych narodów weszło wiele innych...
                    U nas do naszej "narodowej zupy" już na początku oprócz Słowian można dorzucić
                    szczypty i Celtów i Sarmatów i Wenetów i Germanów...
                    A ileż to później doszło przypraw...???
                    wink))
                    --
                    Eliot
                    • lahhijala Re: delphin przywyknie do lasu 21.01.05, 20:23
                      eliot napisał:

                      > ungur napisał:
                      >
                      > > Co do 'czystości rasowej' Germanów.
                      > > Do plemion germańskich przyłączyła się spora rzesza Scytów i Sarmatów(dot
                      > arli
                      > > aż do Afryki).
                      > > Podobno nawet Bałtowie atakowali Cesarstwo.
                      > > A i poza tym przemieszali się oni z Celtami,Dakami,Romajami,pewnie Słowia
                      > nami
                      > i
                      > >
                      > > Hunami.
                      >
                      >
                      > Większość, jeśli nie wszystkie, ludy z tych czasów były swoistym
                      konglomeratem
                      > wielu plemion często od sasa do lasa. Również w etnikum każdego ze
                      > współczesnych narodów weszło wiele innych...
                      > U nas do naszej "narodowej zupy" już na początku oprócz Słowian można
                      dorzucić
                      > szczypty i Celtów i Sarmatów i Wenetów i Germanów...

                      ja bym uważał że ci celci sarmaci wenteti czy germanie z tego samego pnia
                      gałezie odrosłe. Genetycznie podobne na strony swiata sie rozchodzące a my w
                      środku. Wellana słovento , wenedo wieje wije wind, węża waga wund splot związek
                      cerc crost cara vana wagabund.



                      > A ileż to później doszło przypraw...???
                      wywowywać wilka s borza?
                      a ilież pieprzu ostatnio odcedzono ???

                      >wink))<
                  • lahhijala Re: delphin przywyknie do lasu 19.01.05, 16:51
                    1 to nie o tym...
                    to o tym że są niepodobne cuda o których ludzie się zebrawszy powiadają.
                    wyliczonych jest 18.
                    A potem ludzie zatracili wiare w cudne i zostalo im bżydkie.

                    nasi mawiali
                    madrej głowie...
                    mądry zrozumie...
                    tylko się chyba przeliczyli jaka w xxi w będzie srednia.

                    czy w twojej okolicy lepią pająki?, lampiony, znasz przeplatanke sznurkiem na
                    dłoniach _jaka to nazwa? , i jak to się ma do ...

                    bo dochodzę do wniosku że "bogiem" słowian była

                    ba lili ili ova LICZBA

                    Ktoś już skojarzył to wcześniej?

                    a skrzaty itp to anagramy



                    --
                    z całkiem iinnej beczki

                    Ιωάνν& #951;ς "Τζιμι σκής" Κουρκ& #959;ύας czy to nie śłowianin? albo germaniec
                    • lahhijala ...tedy lud prosty, osobliwie Polski... 20.01.05, 22:06
                      RE: ryba przywykie do lasu :: chodzi o to że życie powstało w wodzie.

                      To że Chmielowski wymienia je jako jedną z fraz "pogańskich bzdur" dodaje plus
                      do mojej hipotezy o filozoficzno matemetycznej "religi"* słowian. Pierwszą
                      wskazówką był zapis " w kraju moim ostoja filozofi a puszcze dokoła" w jednym z
                      (moich*) sagaszszych źródeł.

                      ...a swoje bajki, we wszystkich swoich prawiąc sobie kompaniach, biesiadach,
                      schadzkach, niemi sobie tak nabili głowę, i młodszych słyszących, że im tego
                      najmędrszy wielu z głowy niewybije argumentami. Ten tedy lud prosty, osobliwie
                      Polski, daleki od Miast wielkich, rozumiejąc, że Święci garki* lepią, że ...

                      *
                      Żółw powolny zająca albo sarnę ugonić. (znany paradox ziarnistości czasu)
                      Ryba przywyknie do lasu. Zycie z wody
                      Słońce wzejdzie od Zachodu. nasz wschód to ich zachod
                      Pługiem Niebiosa orać. zimia jest kulą, gdyby głeboko orać będzie niebo.
                      Rzeszotem czerpać wodę. <to może w formie zagadki, niemożliwe? awilo.

                      Tylko u Chmielowskiego występuje zbędna bo niegramatyczna podwójna(lub
                      potrójna) negacja. Co nasuwa mi wątpliwość o nastawinie autora? Czy wiedział że
                      owe "pogańskie przekazy" są możliwe a wręcz realne pisząc o nich dla zanaczenia
                      i kontrastu z judeistycznymi ich przekręceniami?


                      -* Tu nasuwa się tez ciekawa wątpliosc. Że coś "swięci i garki" tylko jedni
                      mówią że lepią inni że nie a jak pokazuje archeologia? np dystrybucja LKB
                      keramik.

                      "
                      Man himself and the animals had come into being by like transmutations. Mankind
                      was supposed by anX to have sprung from some other species of animals, probably
                      aquatic.
                      "

                      *ogólnie dostępne (www) ale omijane albo czytane INACZEJ. (tu mogły by być
                      usmieszki z przymróżonym oczkiem), ale z fazy smiechu ewoluję raczej w faze
                      zatroskania nad nad ludzką niezrozumiałością. Nad tym jak trudno niektórym
                      wyjść poza obramowania ich uprzedzonej edukacji.
        • walgierz Re: A jak się to ma do Awarów;) 26.01.05, 10:55
          eliot napisał:

          '' Niejaki Jan z Amidy, znany takoż jako Jan z Efezu tak opisuje co też nasi
          przodkowie w 581 roku wyczyniali... przypomnę tylko, że to ledwie 16 lat od
          śmierci Justyniana Wielkiego...:
          "...przeklęty naród zwany Słowianami pzemierzył całą Grecję, ziemię
          Tesalończyków oraz całą trację, zdobywając mista i liczne forty, które
          niszczył i palił, ludzi zaś obracał w niewolników, czyniąc siebie panami
          całego kraju. Osiedlali się siłą i zachowywali się tak, jakby byli u siebie.
          I jeszcze po dziś dzień (584 r.) nadal tu mieszkają i wiodą spokojmy żywot na
          obszarach rzymskich, wolni od niepokoju i lęku. sami zaś biorą jeńców,
          mordują ludność i palą domostwa." ''

          www.kns.us.edu.pl/slawia/artykuly/025.html
          Działania awarsko-słowiańskie

          W początkach VI wieku plemiona słowiańskie próbowały opanować Bizancjum
          wspólnie z ludami tureckimi. Jednak działania te zostały przerwane, ponieważ na
          Bałkanach pojawiła się nowa potęga militarna - Awarowie. Utworzyli oni potężne
          państwo, które pod koniec VII wieku stanęło na czele podporządkowanych sobie
          Słowian, prowadząc ich do walki przeciwko Bizancjum. Awarowie kolejno pobili
          plemiona huńskie i bułgarskie, rozbili związek plemion antyjskich,
          podporządkowali sobie Sklawinów dackich i osiedlili się nad dolnym Dunajem.
          Liczebność ich konnej armii wzrosła z 20,000 do 50,000. Jednak to nie był kres
          ich najazdów. W 562 i 565 roku n.e. najechali ziemie Franków, a rok potem
          przesiedlili się do Kotliny Karpackiej. Około roku 574 Awarowie, wspomagani
          przez Słowian zdobyli część ziem położonych nad dolną Sawą i środkowym Dunajem,
          wokół bizantyjskiej twierdzy Sirmium (obecnie Sremska Mitrovica) i zmusili
          cesarza Tyberiusza do zapłacenia 80 tys. złotych solidów. W 582 roku Awarowie
          zdobyli Sirmium, czyli wielki ośrodek miejski, a następnie kolejne twierdze:
          Augusta i Singidunum. Sklawinowie daccy i Antowie dostarczali im piechoty na
          pole bitew . Jednak współdziałanie to nie było stałe, gdyż Sklawinowie
          sprzeciwili się Awarom i wyprawili się samodzielnie w głąb ziem bizantyjskich.
          Działając samodzielnie zasiedlili niemal cały Półwysep Bałkański, cztery lata
          żyjąc w nim zupełnie swobodnie, bez lęku jak we własnej ziemi. Cesarz Tyberiusz
          zwrócił się wówczas do Awarów z propozycją zawarcia sojuszu przeciwko
          Słowianom. Kagan Bajan przyjął tę propozycję i z pomocą Bizancjum najechał
          ziemie Sklawinów dackich. Nie udało mu się jednak ostatecznie uzależnić od
          siebie plemion słowiańskich w Dacji. Jedynie Słowianie w Panonii zmuszeni
          zostali do uznania zwierzchnictwa Kagana, płacenia danin Awarom i dostarczenia
          im na wyprawy wojsk posiłkowych złożonych z piechoty. Około roku 590 cesarz
          Maurycjusz zorganizował kontrofensywę przeciw postępom awarsko-słowiańskim i
          próbował uwolnić od barbarzyńców cały Półwysep Bałkański. Dopiero po
          jedenastoletnich walkach odzyskał stracone ziemie. A w 602 roku armia
          bizantyjska przekroczyła Dunaj i przeniosła swe działania na tereny Sklawinów.
          Gdy jednak wojowniczy cesarz rozkazał żołnierzom spędzić całą zimę w Dacji,
          wojsko zbuntowało się i wyruszyło na Konstantynopol, gdzie osadziło na tronie
          cesarskim swego przywódcę - centuriona Fokasa. Panował on do 609 roku, kiedy to
          wybuchła wojna domowa, która spowodowała, iż Awarowie i Słowianie znów razem
          zaatakowali Bizancjum. W latach 609-615 Słowianie zasiedlili niemal cały
          Półwysep Bałkański. Około 614 roku pod przewodnictwem Awarów zajęli prawie całą
          Dalmację i jej stolicę - Salonę. Wówczas część miasta schroniła się do
          opustoszałego pałacu cesarza Dioklecjana, zakładając tam nowe miasto -
          Aspalaton (Split). Inni zbiegowie założyli miasto Raguzę, czyli dzisiejszy
          Dubrownik. Według Izydora z Sewilli, na początku 615 roku Słowianie zdobyli
          Grecję, a także oblegali bezskutecznie Tessalonikę. Około 625 roku dostali się
          do południowego krańca Peloponezu i zaatakowali Morze Egejskie łącznie z Kretą.
          Część ludzi została pobita przez Słowian, inni zmuszeni byli opuścić żyzne
          doliny i schronić się w górach. Ludność posługującą się dialektem romańskim
          nazwali Słowianie Włachami. Z biegiem czasu termin ten stał się synonimem
          zawodu pasterza i człowieka, który się cieszy z tego, iż żyje w pełnym
          poddaństwie. W roku 626 nastąpił kres działań awarsko-słowiańskich i powstało
          państwo Samona. Natomiast całkowity koniec państwa awarskiego nastąpił w 803
          roku, za panowania Karola Wielkiego. Resztki ludów awarskich przetrwały
          najdłużej na terytorium chorwackim, zwanym Gacko (dzisiejsza Lika). Pamięć o
          nich, jako o potężnym ludzie, przetrwała wśród Słowian, a ich starosłowiańska
          nazwa obrzini dała początek słowiańskiej nazwie olbrzym. ''

          ''Resztki ludów awarskich przetrwały najdłużej na terytorium chorwackim''... ,
          może jednak Chorwaci gentis małopolscy to synonim Awarowie (Awarinowie
          zamieszkali u źródeł Wisły, czyli małopolscywink znani u Ptolomeusza) może byli
          jacyś pseudoawarowie, ale czy prawdziwi Awarowie to raczej nie Chorwaciwink))

          pozdrowieniawink
          --
          www.wielkascytia.republika.pl