Dodaj do ulubionych

Czy Czarnogóra będzie niepodległa?

15.05.06, 18:24

Sława!

Czy Czarnogóra będzie niepodległa?
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34222,3344301.html





Lipiec, 2001 r. ''Nie ruszajcie go!'' - ostrzegały plakaty z wizerunkiem
Radovana Karadżicia w Podgoricy, stolicy Czarnogóry
Fot. Risto Bozovic / AP


ZOBACZ TAKŻE


• Historia Jugosławii (14-03-02, 00:00)







Krzysztof Zalewski 15-05-2006, ostatnia aktualizacja 14-05-2006 14:41

Wiele wskazuje na to, że w niedzielę dokona się ostateczna dekonstrukcja
Jugosławii.


Czarnogórcy zdecydują za sześć dni o niepodległości swej republiki lub o
pozostaniu w związku politycznym z Serbią. W sprawie swej przyszłości
Czarnogóra jest podzielona niemal równo na pół - za niepodległością według
sondaży jest 56 proc. Czarnogórców.

Wraz ze swoim charyzmatycznym przywódcą i obecnym premierem Milo
Dziukanoviciem Czarnogórcy przebyli długą drogę - od poparcia dla
autorytarnej polityki Slobodana Miloszevicia w pierwszej połowie lat 90., do
faktycznie niepodległego państwa uznającego prawa mniejszości narodowych.

Lepiej razem

Logika nakazywała Czarnogórze opuścić jugosłowiańską federację już w 1992 r.,
gdy upadek komunizmu rozbił federacje w ZSRR i Jugosławii. Kiedy w tych
państwach rozpadły się partie komunistyczne, a armie przeżywały kryzys,
okazało się, że nie ma instytucji, które byłyby w stanie powstrzymać siły
odśrodkowe.

Byłe republiki związkowe stawały się państwami narodowymi. Czemu więc
kilkanaście lat temu Czarnogóra nie ogłosiła niepodległości, idąc w ślady
Słowenii, Chorwacji, Macedonii oraz Bośni i Hercegowiny, lecz utworzyła z
dziesięciokrotnie ludniejszą Serbią Federalną Republikę Jugosławii?

Serbów i Czarnogórców łączy wspólny język, pismo oraz prawosławie. Istnieje
jednak przecież tradycja odrębnych królestw połączonych po I wojnie światowej
w państwie południowych Słowian pod berłem serbskiej dynastii.

Dopiero po II wojnie światowej dzięki własnej republice związkowej
Czarnogórcy zyskali ponownie strukturę quasi-państwową, w ramach której
tworzyła się ich nowoczesna tożsamość narodowa. Związki Czarnogóry z Serbią
zacieśniały kolejne fale emigracji. Uboga Czarnogóra nie była się w stanie
wyżywić, co popychało jej mieszkańców do migracji na północ.

Wyjazd wiązał się z nadzieją na lepszą edukację i karierę. Emigranci
połączeni charakterystyczną dla Bałkanów lojalnością klanową nie tracili
związków z miejscem pochodzenia i popierali się wzajemnie. Z czasem
belgradzcy Czarnogórcy - wśród nich sam Slobodan Miloszević - stali się
wpływową częścią jugosłowiańskiej elity.

Pierwsze wielopartyjne wybory w jugosłowiańskich republikach doprowadziły na
początku lat 90. do usamodzielnienia się ich systemów partyjnych. Na gruzach
Związku Komunistów Jugosławii powstały niezależne partie postkomunistyczne
konkurujące zazwyczaj ze stronnictwami otwarcie nacjonalistycznymi.

W Czarnogórze wypadki potoczyły się jednak inaczej. Slobodan Miloszević
zdołał tam przejąć kontrolę nad lokalną partią komunistyczną.

Dwaj jego protegowani osiągnęli najwyższe stanowiska w republice. W 1990 r.
Momir Bulatović wygrał wybory prezydenckie, zaś rok później jego przyjaciel i
świadek na jego ślubie Milo Dziukanović został premierem. Razem ze Svetozarem
Maroviciem, obecnym prezydentem Serbii i Czarnogóry, ten triumwirat młodych,
pięknych i mądrych - jak wówczas ich nazywano - przekształcił partię
komunistyczną w Demokratyczną Partię Socjalistów (DPS).

W 1996 r. szef rządu wszedł w konflikt z Belgradem, nie dopuszczając do
przejęcia kontroli nad czarnogórską gospodarką przez ludzi związanych z żoną
Miloszevicia Mirą Marković. Kiedy zaś Miloszević po demonstracjach w latach
1996 i 1997 oraz pod naciskiem Zachodu został zmuszony uznać swą porażkę w
wyborach lokalnych, Dziukanović postanowił całkowicie się uniezależnić od
słabnącego serbskiego przywódcy.

Wystartował nawet w wyborach prezydenckich przeciw wiernemu Belgradowi
Bulatoviciovi i dzięki poparciu ludzi kontrolujących partyjny majątek i
gospodarkę Czarnogóry o włos je wygrał.

Kiedy stronnicy jego rywala ogłosili secesję i utworzenie opozycyjnej
Socjalistycznej Partii Ludowej, Milo stał się samodzielnym liderem DPS. Od
tej pory stosunek do Dziukanovicia określał w dużej mierze polityczne
sympatie Czarnogórców.

Nowy prezydent zaczął szukać sojuszników politycznych. Znalazł ich w
dotychczas marginalizowanych środowiskach liberalnej inteligencji oraz w
licznych mniejszościach narodowych. Ten strategiczny sojusz umożliwił
zwycięstwo koalicji, których był liderem, w każdych kolejnych wyborach
parlamentarnych.

Na Zachodzie Milo zaczął uchodzić za polityka demokratycznego,
przeciwstawiającego się autorytaryzmowi Miloszevicia. W czasie wojny
kosowskiej w latach 1998-99 zachował neutralność, co uchroniło Czarnogórców
przed bombardowaniami NATO.

Dziukanović nie ryzykował jeszcze wtedy ogłoszenia niepodległości. Jednak od
1998 r. stopniowo oddalał Czarnogórę od Belgradu. Poprzez usankcjonowanie
użycia niemieckiej marki, z czasem zastąpionej przez euro, faktycznie
uniezależnił w 1999 r. gospodarkę Czarnogóry od wyniszczonej wojną i
sankcjami Serbii. Podporządkował sobie również milicję, dopuszczając w jej
szeregi przedstawicieli mniejszości.

Po upadku reżimu Miloszevicia czarnogórski rząd nie zrezygnował z dążeń
niepodległościowych. Obie strony pod naciskiem UE powołały w 2002 r. w
miejsce Jugosławii konfederację Serbii i Czarnogóry.

W jej konstytucji uchwalonej rok później znalazł się zapis gwarantujący
utrzymanie związku przez co najmniej trzy lata.

Związek funkcjonuje jednak wadliwie. Identyfikuje się z nim mała część
obywateli. Parlament związkowy od dawna nie zebrał się w pełnym składzie.
Armia, wedle konstytucji wspólna, faktycznie już została podzielona. Na
arenie międzynarodowej Czarnogóra stara się występować bez pośrednictwa
Belgradu.



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Edytor zaawansowany
  • ignorant11 15.05.06, 18:24
    Czy Czarnogóra będzie niepodległa? (2)






    Lipiec, 2001 r. ''Nie ruszajcie go!'' - ostrzegały plakaty z wizerunkiem
    Radovana Karadżicia w Podgoricy, stolicy Czarnogóry
    Fot. Risto Bozovic / AP


    ZOBACZ TAKŻE


    • Historia Jugosławii (14-03-02, 00:00)









    Zgodnie z konstytucją czarnogórski parlament kilka miesięcy temu ogłosił więc
    referendum w sprawie przyszłości państwa. Zwolennicy niepodległości przekonują,
    że samodzielnie łatwiej będzie pokonać drogę do Unii Europejskiej, ponieważ
    Czarnogóra pozostawi w ten sposób Serbii sprawę współpracy z trybunałem haskim
    i spór wokół przyszłego statusu Kosowa.

    Przeciwnicy niepodległości ostrzegają przed komplikacjami czekającymi
    Czarnogórców podczas studiowania i leczenia w Serbii. Starają się też
    wykorzystać znużenie Dziukanoviciem. Powtarzają pojawiające się od lat 90.
    doniesienia o powiązaniu elit władzy ze światem przestępczym.

    Do tego dochodzą oskarżenia o korumpowanie wyborców. Media ujawniły niedawno
    nagranie wideo z wizyty lokalnych działaczy DPS w domu pewnego wyborcy. W
    zamian za poparcie niepodległości działacze obiecali mu pokrycie przez rząd
    zaległych rachunków za prąd na sumę 1580 euro.

    Czy wystarczy większości

    Według spisu powszechnego z 1991 r. na 670 tys. mieszkańców Czarnogóry ponad 61
    proc. uznało się za Czarnogórców, 10 proc. za Serbów, 15 proc. za Muzułmanów,
    zaś 6,5 proc. za Albańczyków.

    12 lat później odsetek Czarnogórców spadł do 40 proc., a jako Serb zadeklarował
    się już co trzeci mieszkaniec Czarnogóry. Pytanie o przynależność etniczną
    przez wielu było rozumiane już wtedy jako głos za lub przeciw związkom z
    Serbią.

    Za utrzymaniem federacji Czarnogóry i Serbii głosować będą wyborcy
    Socjalistycznej Partii Ludowej oraz stronnicy partii serbskich z północy kraju.

    Te partie starają się przyciągnąć Muzułmanów/Bośniaków, licząc na to, że chęć
    łatwego utrzymywania kontaktów z rodzinami w Serbii przeważy nad niechęcią do
    Belgradu. Wysiłki te wydają się jednak daremne. Z sondażu podgorickiego Centrum
    Transformacji Demokratycznej wynika, że tylko znikomy procent albańskiej i
    bośniackiej mniejszości gotów jest poprzeć unię z Serbią. Aż 70 proc. Bośniaków
    i 90 proc. Albańczyków chce głosować przeciw Belgradowi. Reszta się waha.

    Celem Unii Europejskiej jest utrzymanie stabilizacja regionu. Ewentualny
    podział powinien być aksamitny, jak w Czechosłowacji. Zapewne dlatego
    negocjatorem UE pomiędzy stronami sporu w Czarnogórze został Miroslav Lajczak,
    były ambasador słowacki w Belgradzie.

    Głosowanie i co dalej

    Na początku lat 90. Serbowie mieszkający w Chorwacji i Bośni bojkotowali
    referenda niepodległościowe w tych państwach, ponieważ reguła zwykłej
    większości od początku skazywała ich na porażkę. Ponieważ nie mogli wygrać tych
    partii, wywrócili szachownicę i zaczęli prowadzić politykę innymi metodami.

    Lajczak doprowadził do takiego kompromisu między zwolennikami i przeciwnikami
    niepodległości wokół wymaganej większości w referendum, by ci pierwsi musieli
    maksymalnie zmobilizować zwolenników, a drudzy zdecydowali się na udział w
    demokratycznym procesie. W niedzielnym referendum, aby Czarnogóra stała się
    niepodległa, za oderwaniem od Serbii musi opowiedzieć się co najmniej 55 proc.
    głosujących.

    Czarnogórcy w kwestii niepodległości są jednak podzieleni niemal równo na
    połowę - za niepodległością jest dziś 56 proc. mieszkańców republiki.

    Im bliżej referendum, tym bardziej rosną więc polityczne emocje. Politycy
    koalicji rządzącej już zapowiedzieli poddanie niepodległości pod głosowanie
    parlamentowi, jeśli niezawisłość poprze więcej niż połowa, ale mniej niż 55
    proc. wyborców.

    Krzysztof Zalewski jest historykiem, laureatem stypendium Prezesa PAN.


    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 16.05.06, 08:52
    Gospodarczo Czarnogóra jest już dziś raczej częścią UE (jako walutę ma euro)
    niż ex-Jugosławii, więc utrzymywanie fikcji związku z Serbia nie ma sensu.
    Zreszta wobec wstrzymania rozmów z Serbia przez UE, pozostanie Czarnogóry w
    dalszym związku z Serbia blokuje ją w związkach z UE i skazuje na wegetację.
    --
    Eliot
  • ignorant11 16.05.06, 11:54
    eliot napisał:

    > Gospodarczo Czarnogóra jest już dziś raczej częścią UE (jako walutę ma euro)
    > niż ex-Jugosławii, więc utrzymywanie fikcji związku z Serbia nie ma sensu.
    > Zreszta wobec wstrzymania rozmów z Serbia przez UE, pozostanie Czarnogóry w
    > dalszym związku z Serbia blokuje ją w związkach z UE i skazuje na wegetację.


    Sława!

    NO własnie.

    Zreszta federacja z nami i z Chorwacja, Słowenia chyba bedzie korzystbiejsza
    niz z Serbia..?

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 16.05.06, 13:31
    ignorant11 napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > Gospodarczo Czarnogóra jest już dziś raczej częścią UE (jako walutę ma e
    > uro)
    > > niż ex-Jugosławii, więc utrzymywanie fikcji związku z Serbia nie ma sensu
    > .
    > > Zreszta wobec wstrzymania rozmów z Serbia przez UE, pozostanie Czarnogóry
    > w
    > > dalszym związku z Serbia blokuje ją w związkach z UE i skazuje na wegetac
    > ję.
    >
    >
    > Sława!
    >
    > NO własnie.
    >
    > Zreszta federacja z nami i z Chorwacja, Słowenia chyba bedzie korzystbiejsza
    > niz z Serbia..?
    >
    Wspólny parlament Serbii i Czarnogóry nigdy się chyba nie zebrał. Władze są
    rozdzielone, administracja, systemy polityczne i gospodarka
    również. "Wspólnotę" utrzymuje absurdalna wola polityczna mocarstw i UE.
    Rzeczywiście wspólny jest język, bo historia i tradycja państwowa są odrębne.
    Szkoda więc byłoby Czarnogórę skazywać na wgetację wraz Serbią bo nie ma dla
    takiego stanowiska żadnego logicznego uzasadnienia.
    --
    Eliot
  • ignorant11 16.05.06, 19:22
    eliot napisał:

    > Wspólny parlament Serbii i Czarnogóry nigdy się chyba nie zebrał. Władze są
    > rozdzielone, administracja, systemy polityczne i gospodarka
    > również. "Wspólnotę" utrzymuje absurdalna wola polityczna mocarstw i UE.
    > Rzeczywiście wspólny jest język, bo historia i tradycja państwowa są odrębne.
    > Szkoda więc byłoby Czarnogórę skazywać na wgetację wraz Serbią bo nie ma dla
    > takiego stanowiska żadnego logicznego uzasadnienia.



    Sława!

    Czyli można wróżyc, że dadzą se rade osobno...

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 17.05.06, 09:19
    ignorant11 napisał:

    >
    > Sława!
    >
    > Czyli można wróżyc, że dadzą se rade osobno...
    >
    >
    Radę dają sobie już, ważne by im nie przeszkadzać wpychając ich wbrew ich woli
    w jakieś egzotyczne związki z Serbią.

    --
    Eliot
  • scand 17.05.06, 12:14
    To tak jakby mówić że radę daje sobie jakiś region Polski lepiej od innych
    więc w zasadzie powinien się od niej odłączyć.
  • eliot 17.05.06, 12:56
    scand napisał:

    > To tak jakby mówić że radę daje sobie jakiś region Polski lepiej od innych
    > więc w zasadzie powinien się od niej odłączyć.

    Niestety, porównanie nie jest trafione. Żaden polski region nie ma odrębnej
    waluty, odrębnej gospodarki, odrębnej władzy, administracji, władz
    ustwodawczych i wykonawczych. Dodaj do tego odrębną historię i tradycję.
    Wspólny język i religia to zbyt mało, Chorwaci też mówią tym językiem...
    Dodatkowo Czarnogóra dość szybko i prężnie się rozwija, czego o pogrążonej w
    skutkach wojen prowadzonych przez Miloszewicza Serbii powiedzieć się nie da.
    --
    Eliot
  • scand 17.05.06, 13:22
    No, co do historii mógłby znaleźć się jakiś polityk zalecający odwtorzenie
    granic zaborów ( + czwarty region ziem zdobytych po 45 na Niemcach smile .
    Odrębność gospodarki to rzecz względna : Śląsk ma wegiel , łomżyńskie mleko.
    O nierónomiernosci rozwoju róznych częsci naszego kraju nie ma nawet co
    wspominać.
    Większym problemem jest odrębność instytucjonalna ale gdyby zmiany były
    racjonalne to właśnie Czarnogóra powinna się instytucjonalnie łączyć z Serbią a
    nie wykorzystywać ten fakt do dalszego podziału.
  • eliot 17.05.06, 15:06
    scand napisał:

    > No, co do historii mógłby znaleźć się jakiś polityk zalecający odwtorzenie
    > granic zaborów ( + czwarty region ziem zdobytych po 45 na Niemcach smile .
    > Odrębność gospodarki to rzecz względna : Śląsk ma wegiel , łomżyńskie mleko.
    > O nierónomiernosci rozwoju róznych częsci naszego kraju nie ma nawet co
    > wspominać.
    > Większym problemem jest odrębność instytucjonalna ale gdyby zmiany były
    > racjonalne to właśnie Czarnogóra powinna się instytucjonalnie łączyć z Serbią
    a
    >
    > nie wykorzystywać ten fakt do dalszego podziału.


    "Odtworzenie zaborów" jest porównaniem nietrafionym. I Serbia i Czarnogóra były
    osobnymi i niezależnymi panstwami tak w średniowieczu jak i w XIX/XX wieku,
    bliższe więc byłoby tu porównanie np. Polski i Czech. Odrębność gospodarki nie
    polega na zasobach np. węgla kamiennego (jak na Śląsku), tylko na takiej np.
    odrebności jak pomiedzy np. Białorusią z jej postsowiecką gospodarką a np.
    Estonią. Bezwarościowy pieniądz serbski nie ma żadnego porównania do euro,
    które jest walutą Czarnogóry. Integracja (w znacznej mierze już dokonana) z
    gospodarką UE dla Czarnogórynie bedzie normalnym logicznym krokiem rozwoju
    gospodarczego. Odcięcie od UE i "integracja" z Serbia to katastrofa gospodarcza
    dla Czarnogóry i katastrofa humanitarna dla jej mieszkańców. To tak jakby nas
    (Polskę)z dnia na dzień przyłączyć do Białorusi z natychmiastową implementacją
    jej "systemu gospodarczego", administracyjnego i ustrojowego. Weź też pod
    uwagę, ze jednak wiekszość tamtejszej ludności uważa się za Czarnogórców a nie
    Serbów.
    --
    Eliot
  • scand 17.05.06, 16:21
    No cóż, nie jestem przekonany - odrębności są słabe (znacznie słabsze niż np.
    Katalonii od reszty Hiszpanii) a ekonomia jest rzeczą względną i można
    dopasowaywać jedną do drugiej jesli jest wola. Nie jestem też za bardzo
    przekonany że Serbia jest państwem typu Białoruś.
  • ignorant11 17.05.06, 21:25
    scand napisał:

    > No cóż, nie jestem przekonany - odrębności są słabe (znacznie słabsze niż np.
    > Katalonii od reszty Hiszpanii) a ekonomia jest rzeczą względną i można
    > dopasowaywać jedną do drugiej jesli jest wola. Nie jestem też za bardzo
    > przekonany że Serbia jest państwem typu Białoruś.


    Sława!

    No własnie oby nie była i nie dostała sie pod obca orbite...
    smile))

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 18.05.06, 12:01
    scand napisał:

    > No cóż, nie jestem przekonany - odrębności są słabe (znacznie słabsze niż np.
    > Katalonii od reszty Hiszpanii) a ekonomia jest rzeczą względną i można
    > dopasowaywać jedną do drugiej jesli jest wola. Nie jestem też za bardzo
    > przekonany że Serbia jest państwem typu Białoruś.


    Odrębności (pominąwszy język) w niektórych dziedzinach są większe (odrębna
    historia, gospodarka) niż pomiędzy Katalonią a Hiszpanią, w innych mniejsze
    (wiecej Czarnogórców czuje się jednocześnie Serbami, niż Katalończyków
    uważających się jednocześnie za Hiszpanów). Rozważanie nasze sa w znacznej
    mierze czysto teoretyczne, gdyz o ostatecznej likwidacji lub nie fikcji
    wspólnego państwa Serbii i Czarnogóry zadecyduje głosowanie 21 maja. Zreszta
    nawet jesli zwolennicy likwidacji fikcji nie zdobędą wymaganych przez UE 55 %
    głosów to i tak do żadnego "zjednoczenia" Serbii i Czarnogóry nie dojdzie.
    Pozostanie stan obecny, w którym wszyscy cos udają: Serbia, że isnieje państwo
    Srbii i Czarnogóry, Unia (tak jak i dziś), że wszystko jest w porządku i
    formalnie państw SiCz istnieje, ale jego część jest 'de facto' częścią UE...
    Czarnogóra zaś będzie udawała, że wszystko jest OK! W tworzeniu i utrzymywaniu
    fikcji mamy tu w Europie długą tradycję...
    --
    Eliot
  • scand 18.05.06, 12:42
    > Odrębności (pominąwszy język) w niektórych dziedzinach są większe (odrębna
    > historia, gospodarka)

    Już pisałem co uważam o tej odrębności - nie uważam jej dużo większej niż w
    wielu innych przypadkach w Europie a nawet Polsce. Gdyby stosować
    tak drobne różńice to w Europie byłoby nie 40 państw a ponad 100.
    W każdym razie ja radziłbym im jednak ściślejszą integrację zamiast podziału.
    Ciekawe że nikt nie mówi o tym że w ten sposób np. Serbia zostanie odcięta od
    morza o ewentualnym negatywnym wpływie tego na Serbię się nie mówi.
    To tak jakby u nas Kaszuby przed 39 chciały się odłączyć od reszty kraju
    pozbawiając nas Gdynii.
  • eliot 18.05.06, 14:31
    scand napisał:

    > > Odrębności (pominąwszy język) w niektórych dziedzinach są większe (odrębn
    > a
    > > historia, gospodarka)
    >
    > Już pisałem co uważam o tej odrębności - nie uważam jej dużo większej niż w
    > wielu innych przypadkach w Europie a nawet Polsce. Gdyby stosować
    > tak drobne różńice to w Europie byłoby nie 40 państw a ponad 100.
    > W każdym razie ja radziłbym im jednak ściślejszą integrację zamiast podziału.
    > Ciekawe że nikt nie mówi o tym że w ten sposób np. Serbia zostanie odcięta
    od
    > morza o ewentualnym negatywnym wpływie tego na Serbię się nie mówi.
    > To tak jakby u nas Kaszuby przed 39 chciały się odłączyć od reszty kraju
    > pozbawiając nas Gdynii.


    Podobnie odcięte od morza są np. Czechy, Węgry czy Szwajcaria, jakoś brak
    widocznego negatywnego wpływu tego faktu na te państwa. Nie istnieją też żadne
    problemy w ewentualnej dalszej umowie korzystania z portów Czarnogóry przez
    Serbie (jak to się dzieje obecnie), tym bardziej, że stosunek Czarnogórców do
    Serbów jest bardzo przyjazny, co oczywiście mogłoby się radykalnie zmienić,
    gdyby Serbia ponownie chciała popełnić te błędy jakie popełniła w stosunku do
    swoich sąsiadów w końcówce XX wieku. Wówczas sytuacja Serbii i Serbów
    rzeczywiście byłaby nie do pozazdroszczenia. Jednak w taki rozwój sytuacji w
    obecnym czasie nie wierzę.
    --
    Eliot
  • bolko_turan 18.05.06, 15:26
    eliot napisał:

    > Podobnie odcięte od morza są np. Czechy, Węgry czy Szwajcaria, jakoś brak
    > widocznego negatywnego wpływu tego faktu na te państwa.

    Eech Eliot... a kiedy to Czechy, Wegry i Szwajcaria musieli sie pozegnac z
    wlasnym dostepem do morza? Latwo im poszlo?




    --
    Żeby Polska wolna była atomowe.kei.pl

    Wolność, prawda i prawa obywatelskie dla każdego Białorusina!
  • eliot 18.05.06, 16:02
    bolko_turan napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > Podobnie odcięte od morza są np. Czechy, Węgry czy Szwajcaria, jakoś brak
    > > widocznego negatywnego wpływu tego faktu na te państwa.
    >
    > Eech Eliot... a kiedy to Czechy, Wegry i Szwajcaria musieli sie pozegnac z
    > wlasnym dostepem do morza? Latwo im poszlo?
    >
    >
    Eech Bolko... Nie pisałem, że je nagle odcięto. Pisałem jedynie, ze brak
    dostępu do morza (podając kilka panstw przykładowo) o niczym nie stanowi.
    A jeśli chodzi o dostęp do morza to:
    Węgry, w ramach CK Austrowęgier miały ten dostęp do 1918 r.
    Czechy zaś miały go w XIII wieku do czasu klęski Przemysła Ottokara II w walce
    z Habsburgami w 1278 r. pod Duernkrut (Suche Kruty). Do Czech należały do tej
    bitwy: Austria, Styria, Karyntia, Kraina, miały więc dostęp do Adriatyku.
    Tylko Szwajcaria nie miała takiego dostępu ale jak swietnie wiesz można jej
    raczej zadrościc dobrobytu i stabilności niz się nad nia litować z powodu braku
    dostępu do morza...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • bolko_turan 18.05.06, 16:20
    eliot napisał:

    > bolko_turan napisał:
    >
    > > eliot napisał:
    > >
    > > > Podobnie odcięte od morza są np. Czechy, Węgry czy Szwajcaria, jako
    > ś brak
    > > > widocznego negatywnego wpływu tego faktu na te państwa.
    > >
    > > Eech Eliot... a kiedy to Czechy, Wegry i Szwajcaria musieli sie pozegnac
    > z
    > > wlasnym dostepem do morza? Latwo im poszlo?
    > >
    > >
    > Eech Bolko... Nie pisałem, że je nagle odcięto. Pisałem jedynie, ze brak
    > dostępu do morza (podając kilka panstw przykładowo) o niczym nie stanowi.
    > A jeśli chodzi o dostęp do morza to:
    > Węgry, w ramach CK Austrowęgier miały ten dostęp do 1918 r.
    > Czechy zaś miały go w XIII wieku do czasu klęski Przemysła Ottokara II w walce
    > z Habsburgami w 1278 r. pod Duernkrut (Suche Kruty). Do Czech należały do tej
    > bitwy: Austria, Styria, Karyntia, Kraina, miały więc dostęp do Adriatyku.
    > Tylko Szwajcaria nie miała takiego dostępu ale jak swietnie wiesz można jej
    > raczej zadrościc dobrobytu i stabilności niz się nad nia litować z powodu
    braku dostępu do morza...


    Dostep do morza jednak ma wielkie znaczenie dla Serbow, nie tylko symboliczne -
    tym bardziej po rozpadzie bylej Jugoslawii.

    Obawiam sie ze odciecie Serbow od morza przyniosloby ze soba kolejne konflikty w
    regionie, ktore nikomu by przeciez nie sluzyly.





    --
    Żeby Polska wolna była atomowe.kei.pl

    Wolność, prawda i prawa obywatelskie dla każdego Białorusina!
  • eliot 19.05.06, 10:08
    bolko_turan napisał:

    >> Dostep do morza jednak ma wielkie znaczenie dla Serbow, nie tylko
    symboliczne -
    > tym bardziej po rozpadzie bylej Jugoslawii.
    >
    > Obawiam sie ze odciecie Serbow od morza przyniosloby ze soba kolejne
    konflikty
    > w
    > regionie, ktore nikomu by przeciez nie sluzyly.
    >
    Nikt ich od morza przecież nie odciął. Niepodległość Czarnogóry nie tworzy
    nowej sytuacji rzeczywistej tylko ją sankcjonuje. Czarnogóra uważana jest za
    niepodległą "de facto" i ewentualne pozytywnw wyniki zmienią to na "de iure".
    A więc tylko usankcjonują stan istniejący. Zagrożenia raczej są tylko słowne,
    bo po szalenstwie Milosevica zubożała i przegrana Serbia do akcji militarnych
    nie jest zdolna ani mentalnie ani moralnie ani materialnie. A ewentualne
    wspieranie akcji przeciwników ogłoszenia niepodległości przez serbskie służby,
    co jest mozliwe, może obrócić przeciw Serbii ostatni życzliwy jej kraj w
    regionie. Nie warta skóra za wyprawkę.
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • scand 19.05.06, 12:07
    Ciekawe jak będzie rozwiązywana po ewentualnej secesji sprawa kontrolo
    granicznej.
  • ignorant11 19.05.06, 12:42
    scand napisał:

    > Ciekawe jak będzie rozwiązywana po ewentualnej secesji sprawa kontrolo
    > granicznej.


    Sława!

    Moze wejda do Schengen albo wymysla na własny uzytek formułę szengenopodobna..?

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 19.05.06, 14:58
    scand napisał:

    > Ciekawe jak będzie rozwiązywana po ewentualnej secesji sprawa kontrolo
    > granicznej.

    POnieważ w najblizszym czasie nie ma szans by któres z panstw weszło do UE to
    kontrola może być taka jak obecnie.
    --
    Eliot
  • ignorant11 22.05.06, 00:09
    eliot napisał:

    > scand napisał:
    >
    > > Ciekawe jak będzie rozwiązywana po ewentualnej secesji sprawa kontrolo
    > > granicznej.
    >
    > POnieważ w najblizszym czasie nie ma szans by któres z panstw weszło do UE to
    > kontrola może być taka jak obecnie.


    Sława!

    A czy teraz maja jakąkoliwek kontrole?

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 22.05.06, 14:52
    ignorant11 napisał:

    >
    > Sława!
    >
    > A czy teraz maja jakąkoliwek kontrole?
    >
    >
    Żadnej! I tak trzymać!!!
    wink
    --
    Eliot
  • scand 23.05.06, 09:35
    620 tys. - ciekawe ilu ludzi będzie pilnować granic ( 20 tys ? )
  • eliot 23.05.06, 11:31
    scand napisał:

    > 620 tys. - ciekawe ilu ludzi będzie pilnować granic ( 20 tys ? )

    Tylu ilu pilnuje granic Luksemburga...
    wink))
    --
    Eliot
  • scand 23.05.06, 12:03
    Luksemburg nie graniczy z Albanią !
  • ignorant11 23.05.06, 14:49
    scand napisał:

    > Luksemburg nie graniczy z Albanią !


    Sława!

    Albania tez nie mocarstwo...

    Pozatem Czarnogóra baaaaaaaaaaardzo interesuja się USA, a znimi nierozsądnie
    zadzierać, o czym paru juz sie przekonało...
    smile)

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 25.05.06, 09:28
    ignorant11 napisał:

    > scand napisał:
    >
    > > Luksemburg nie graniczy z Albanią !
    >
    >
    > Sława!
    >
    > Albania tez nie mocarstwo...
    >
    > Pozatem Czarnogóra baaaaaaaaaaardzo interesuja się USA, a znimi nierozsądnie
    > zadzierać, o czym paru juz sie przekonało...
    > smile)
    Czarnogórcy znani są z bitności. Nawet Turkom z trudem przychodziło utrzymanie
    ich w podległości.
    --
    Eliot
  • eliot 25.05.06, 09:26
    scand napisał:

    > Luksemburg nie graniczy z Albanią !


    Ma gorzej! Graniczy z Niemcami i Francą!!!
    wink
    --
    Eliot
  • ignorant11 18.05.06, 17:01
    scand napisał:

    > > Odrębności (pominąwszy język) w niektórych dziedzinach są większe (odrębn
    > a
    > > historia, gospodarka)
    >
    > Już pisałem co uważam o tej odrębności - nie uważam jej dużo większej niż w
    > wielu innych przypadkach w Europie a nawet Polsce. Gdyby stosować
    > tak drobne różńice to w Europie byłoby nie 40 państw a ponad 100.
    > W każdym razie ja radziłbym im jednak ściślejszą integrację zamiast podziału.
    > Ciekawe że nikt nie mówi o tym że w ten sposób np. Serbia zostanie odcięta
    od
    > morza o ewentualnym negatywnym wpływie tego na Serbię się nie mówi.
    > To tak jakby u nas Kaszuby przed 39 chciały się odłączyć od reszty kraju
    > pozbawiając nas Gdynii.


    Sława!

    No tak, ale...

    Gdy Czarnogór odłacz sie od Serbi to przeciez czarnogóra będzie musiała robic
    jakis uzytek z dostepu do morza i raczej nie zablokuje serbskiego handlu
    zamorskiego, tym bardziej,że dla Czarnogóry ten interes raczej będzie i raczej
    bardzo opłacalny...


    Pozatem moze oba kraje wejda do ŁE i problem samsie rozwiąze...

    Później powstanie w ramach ŁE blok jugoslowiański, bo przeciez bardzo wiele
    problemow moga oni rozwiac tylko wspólnie

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 19.05.06, 10:22
    ignorant11 napisał:

    >>
    > Sława!
    >
    > No tak, ale...
    >
    > Gdy Czarnogór odłacz sie od Serbi to przeciez czarnogóra będzie musiała robic
    > jakis uzytek z dostepu do morza i raczej nie zablokuje serbskiego handlu
    > zamorskiego, tym bardziej,że dla Czarnogóry ten interes raczej będzie i
    raczej
    > bardzo opłacalny...
    >
    >
    > Pozatem moze oba kraje wejda do ŁE i problem samsie rozwiąze...
    >
    > Później powstanie w ramach ŁE blok jugoslowiański, bo przeciez bardzo wiele
    > problemow moga oni rozwiac tylko wspólnie
    >
    Czarnogóra już dość długo jest zupełnie samodzielna i udostępnia swoje porty
    Serbii bez żadnego problemu, jest tez ulubionym miejscem spedzania przez Serbów
    uropu. Żadna ze stron nie jest zainteresowana zmiana tej sytuacji. Kwestie
    sporne, jeśli zaistnieją moga być uregulowana traktatem pod patronatem UE, w
    tym również otwartośc portów Czarnogóry dla Serbii.
    Natomiast na przyjęcie do UE (i NATO czym mamią Czarnogórców zwolennicy
    niepodległości)w dającej się przewidzieć przyszłości oba kraje szans nie mają.
    Serbię czekają całe lata (dekady?) przewartościowania i przemodelowania swojej
    polityki, gospodarki, tożsamości itd. Czarnogóra przez najbliższą dekadę
    pozostanie takim nieformalnym, niezrzeszonym i nieoficjalnym członkiem UE jak
    to ma miejsce obecnie.
    --
    Eliot
  • scand 19.05.06, 12:10
    Czarnogóra - 630 tys. ludzi - liliput - decydujący (przez swych ambitnych
    polityków reprzentujących liczbe ludności typu Poznan) o tym czy Serbia ma
    prawo do korzystania z portów.. dobrze że my juz nie zależymy od Wolnego Miasta
    Gdansk smile
  • ignorant11 19.05.06, 12:45
    scand napisał:

    > Czarnogóra - 630 tys. ludzi - liliput - decydujący (przez swych ambitnych
    > polityków reprzentujących liczbe ludności typu Poznan) o tym czy Serbia ma
    > prawo do korzystania z portów.. dobrze że my juz nie zależymy od Wolnego
    Miasta
    >
    > Gdansk smile


    Sława!

    Tu sam sobie odpowiedziałeś...

    Gdyby Czarnogóra podskoczyła Serbii, to belgrad moze przekierowac strumienie
    swoich towarów prze Chorwacje chocby...

    Czy Grecję, albo co tm mapa pokazuje.

    Widać że to porty CZarnogóry raczej będa uzaleznione o strumieni serbskich niz
    odwrotnie.

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 19.05.06, 15:05
    scand napisał:

    > Czarnogóra - 630 tys. ludzi - liliput - decydujący (przez swych ambitnych
    > polityków reprzentujących liczbe ludności typu Poznan) o tym czy Serbia ma
    > prawo do korzystania z portów.. dobrze że my juz nie zależymy od Wolnego
    Miasta
    >
    > Gdansk smile


    Nawet w UE nie byłaby najmniejszym panstwem...:

    Malta - ok. 380 tys.
    Luxemburg - ok. 420 tys.
    Cypr (Część grecka, która weszła do UE) - ok. 610 tys.

    A o polityków tamtejszych sie nie martw, są głeboko i mocno oraz osobiście
    zainteresowani wolnym dostępem...
    Nie mówiąc już o "szeregowej" ludności tak chętnie trudniącej się przemytem...
    wink))
    --
    Eliot
  • scand 22.05.06, 09:31
    Wchodzmy zatem w erę miast - państw. A ponadto ..

    Jeszcze jeden liliput do rozgrywek piłkarskich. Jest już ich tyle ze mogliby
    założyć najpierw jakąś własną organizację a dopiero potem aspirować do gry z
    dużymi.
  • eliot 22.05.06, 14:54
    scand napisał:
    >
    > Jeszcze jeden liliput do rozgrywek piłkarskich. Jest już ich tyle ze mogliby
    > założyć najpierw jakąś własną organizację a dopiero potem aspirować do gry z
    > dużymi.


    Dzięki temu nasi mają jakieś szanse...
    --
    Eliot
  • scand 23.05.06, 09:36
    Jak tak dalej pójdzie będziemy mieli i 100 drużyn europejskich. Baskonia,
    Katalonia, Bawaria, itd - kierunek przyszłości wink
  • eliot 23.05.06, 11:35
    scand napisał:

    > Jak tak dalej pójdzie będziemy mieli i 100 drużyn europejskich. Baskonia,
    > Katalonia, Bawaria, itd - kierunek przyszłości wink


    Wreszcie nasi futboliści będą mogli pokazać jaką sa potęgą!!!
    Np. IV RP - Baskonia : 3 - 2
    wink))
    --
    Eliot
  • scand 23.05.06, 12:02
    A jeśli zarządzą że grac ma z Baskonią np. Śląsk albo Mazowsze ? Brrr ...
  • eliot 25.05.06, 09:32
    scand napisał:

    > A jeśli zarządzą że grac ma z Baskonią np. Śląsk albo Mazowsze ? Brrr ...


    Legia górą!!!!!!!
    wink))
    A swoja drogą to "spotkania" kibiców obu drużyn mogą być ciekawe...
    "ETA- POWER" contra "LEGIA-HOOLIGANS"...
    wink))
    --
    Eliot
  • ignorant11 19.05.06, 12:47
    eliot napisał:


    > Natomiast na przyjęcie do UE (i NATO czym mamią Czarnogórców zwolennicy
    > niepodległości)w dającej się przewidzieć przyszłości oba kraje szans nie
    mają.
    > Serbię czekają całe lata (dekady?) przewartościowania i przemodelowania
    swojej
    > polityki, gospodarki, tożsamości itd. Czarnogóra przez najbliższą dekadę
    > pozostanie takim nieformalnym, niezrzeszonym i nieoficjalnym członkiem UE jak
    > to ma miejsce obecnie.


    Sława!

    Nie sledziłem, ale w NATO mją chyba szybszą perspektywe?

    A co do ŁE, to zauważ,że niekorzystna dla LE jest sytuacja, w której Grecja
    jest wyspą bez lądowego połaczenia z reszta ŁE...

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 19.05.06, 15:09
    ignorant11 napisał:

    >> Sława!
    >
    > Nie sledziłem, ale w NATO mją chyba szybszą perspektywe?
    >
    > A co do ŁE, to zauważ,że niekorzystna dla LE jest sytuacja, w której Grecja
    > jest wyspą bez lądowego połaczenia z reszta ŁE...

    W NATO też nie mają... może za jakieś 10 lat (i to raczej tylko Czarnogóra)
    A Grecja będzie miała wkrótce lądowe połączenie przez Bułgarię i Rumunię...
    --
    Eliot
  • ignorant11 22.05.06, 00:11
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisał:
    >
    > >> Sława!
    > >
    > > Nie sledziłem, ale w NATO mją chyba szybszą perspektywe?
    > >
    > > A co do ŁE, to zauważ,że niekorzystna dla LE jest sytuacja, w której Grec
    > ja
    > > jest wyspą bez lądowego połaczenia z reszta ŁE...
    >
    > W NATO też nie mają... może za jakieś 10 lat (i to raczej tylko Czarnogóra)
    > A Grecja będzie miała wkrótce lądowe połączenie przez Bułgarię i Rumunię...


    Sława!

    No tak,ale obie Bruxele będą chciały miec mare nostrum adriatyckie.

    I taka enklawa-czarna dziura bedzie stala sola w oku

    Podobnie jak teraz Kaliningrad

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 22.05.06, 14:58
    ignorant11 napisał:

    >> Sława!
    >
    > No tak,ale obie Bruxele będą chciały miec mare nostrum adriatyckie.
    >
    > I taka enklawa-czarna dziura bedzie stala sola w oku
    >
    > Podobnie jak teraz Kaliningrad
    >
    >
    W NATO myslą dość trzeźwo więc tam szanse Czarnogóry większe. UE (Czyt.
    eurobiurokracja) najpierw zapewne się "odmie", czyli obrazi. Potrwa to pare
    lat. ZA jakiejś przytomiejszej prezydencji ktoś stwierdzi, ze koniec ta głupotą
    i zacznie rozmowy z Podgoricą.

    --
    Eliot
  • ignorant11 22.05.06, 21:20
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisał:
    >
    > >> Sława!
    > >
    > > No tak,ale obie Bruxele będą chciały miec mare nostrum adriatyckie.
    > >
    > > I taka enklawa-czarna dziura bedzie stala sola w oku
    > >
    > > Podobnie jak teraz Kaliningrad
    > >
    > >
    > W NATO myslą dość trzeźwo więc tam szanse Czarnogóry większe. UE (Czyt.
    > eurobiurokracja) najpierw zapewne się "odmie", czyli obrazi. Potrwa to pare
    > lat. ZA jakiejś przytomiejszej prezydencji ktoś stwierdzi, ze koniec ta
    głupotą
    >
    > i zacznie rozmowy z Podgoricą.
    >


    Sława!

    Bo w NATO mysla strategisznie, a nie ideologicznie.

    Wystarczy,że dany kraj jest demokratyczny sprawuje cywilna kontrole nad
    wojskiem.

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 23.05.06, 11:41
    ignorant11 napisał:

    >> Sława!
    >
    > Bo w NATO mysla strategisznie, a nie ideologicznie.
    >
    > Wystarczy,że dany kraj jest demokratyczny sprawuje cywilna kontrole nad
    > wojskiem.
    >
    Oczywiście Czarnogóra ma dla NATO dobre strategiczne położenie, ale dla samej
    Czarnogóry ważniejsze jest wejście do UE. Po wejści np. w przyszłym roku
    Bułgarii i Rumunii następne rozszerzenia mogą być trudne...
    Realne jest może jeszcze wejście Chorwacji i własnie Czarnogóry ale trudno to
    będzie wytłumaczyć Turcji, która przecież przynajmniej formalnie ma to wejście
    do UE przyrzeczone...

    --
    Eliot
  • scand 23.05.06, 12:04
    Turcja w Europie. Jedni Kurdowie staną się Europejczykami , inni pozostaną w
    Azji. To niesprawiedliwe.
  • ignorant11 23.05.06, 14:53
    scand napisał:

    > Turcja w Europie. Jedni Kurdowie staną się Europejczykami , inni pozostaną w
    > Azji. To niesprawiedliwe.


    Sława!

    Jedyna przeszkoda przeciwko wolnemu Kurdystanowi jest Turcja, ale jednoczesnie
    jest ona zbyt wazna aby z nia zadzierać...

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • ignorant11 23.05.06, 14:51
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisał:
    >
    > >> Sława!
    > >
    > > Bo w NATO mysla strategisznie, a nie ideologicznie.
    > >
    > > Wystarczy,że dany kraj jest demokratyczny sprawuje cywilna kontrole nad
    > > wojskiem.
    > >
    > Oczywiście Czarnogóra ma dla NATO dobre strategiczne położenie, ale dla samej
    > Czarnogóry ważniejsze jest wejście do UE. Po wejści np. w przyszłym roku
    > Bułgarii i Rumunii następne rozszerzenia mogą być trudne...
    > Realne jest może jeszcze wejście Chorwacji i własnie Czarnogóry ale trudno to
    > będzie wytłumaczyć Turcji, która przecież przynajmniej formalnie ma to
    wejście
    > do UE przyrzeczone...
    >


    Sława!

    NO tak, ale czy to my przyrzekalismy..?????

    POzatem nasz rząd jest za Turcja...

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 25.05.06, 09:38
    ignorant11 napisał:

    >
    >
    > Sława!
    >
    > NO tak, ale czy to my przyrzekalismy..?????
    >
    > POzatem nasz rząd jest za Turcja...
    >
    MY, bo UE to równiez my...
    Nasz rząd moze i jest oficjalnie za Turcją, ale zapewne modli się (to przecież
    pobożny rząd) do Najświetszej Panienki by Niemcy i Franca odwlekli to za
    horyzont...
    wink
    --
    Eliot
  • 5xx 24.05.06, 16:53
    To co się tak,Kolego,dynamicznie w tej Czarnogórze rozwija?
  • eliot 25.05.06, 09:40
    5xx napisał:

    > To co się tak,Kolego,dynamicznie w tej Czarnogórze rozwija?


    Najdynamiczniej? Przemyt!
    --
    Eliot
  • ignorant11 17.05.06, 21:23
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisał:
    >
    > >
    > > Sława!
    > >
    > > Czyli można wróżyc, że dadzą se rade osobno...
    > >
    > >
    > Radę dają sobie już, ważne by im nie przeszkadzać wpychając ich wbrew ich
    woli
    > w jakieś egzotyczne związki z Serbią.
    >


    Sława!

    NO jasne!

    Dla naszych sowiańskich interesów jest aby oni pchali sie w egzotyczne zwiazki
    z nami...

    Sęk dla perspektyw Sowiańszczyzny jest czy my sięgamy tam tez..?

    A gdyby nie, to lepiej aby powstal tam niezależny opd Niemiec i Rosji osrodek
    słowiański...


    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 18.05.06, 12:06
    ignorant11 napisał:

    >>
    > Sława!
    >
    > NO jasne!
    >
    > Dla naszych sowiańskich interesów jest aby oni pchali sie w egzotyczne
    zwiazki
    > z nami...
    >
    > Sęk dla perspektyw Sowiańszczyzny jest czy my sięgamy tam tez..?
    >
    > A gdyby nie, to lepiej aby powstal tam niezależny opd Niemiec i Rosji osrodek
    > słowiański...
    >
    Serbia, jak sądzę odegra jeszcze znaczącą rolę na Bałkanach odpowiadającą jej
    potencjałowi. Musi jednak przedefiniować swoją świadomość i tożsamość
    historyczną i narodową w sytuacji gdy z panstwa-narodu dominanta przekształcić
    się musi w normalny nienajwiększy kraj-naród europejski.


    --
    Eliot
  • scand 18.05.06, 12:46
    Sytuacja Serbii to ewentualnym odcięciu się Czarnogory nie jest wesoła. Bez
    dostępu do morza, praktycznie bez Kosowa ( a nawet poza Kosowem W Serbii są
    muzułmanie), skłocona z Chorwacją ( dogadanie się z nią jest dla nich kluczowe,
    ale czy możliwe ?), mniejszość węgierska w Wojwodinie - właściwie to proces
    rozkładu Serbii wcale nie musi sie zakonczyć po odejściu Czarnogóry.
  • eliot 18.05.06, 14:50
    scand napisał:

    > Sytuacja Serbii to ewentualnym odcięciu się Czarnogory nie jest wesoła. Bez
    > dostępu do morza, praktycznie bez Kosowa ( a nawet poza Kosowem W Serbii są
    > muzułmanie), skłocona z Chorwacją ( dogadanie się z nią jest dla nich
    kluczowe,
    >
    > ale czy możliwe ?), mniejszość węgierska w Wojwodinie - właściwie to proces
    > rozkładu Serbii wcale nie musi sie zakonczyć po odejściu Czarnogóry.

    Jak Ci wyjaśniam w poście powyżej brak dostępu do morza nie musi mieć jakiegoś
    negatywnego wpływu na Serbię, tak jak nie ma go i obecnie. Serbia nie sprawuje
    żadnej kontroli nad portami Czarnogóry i korzysta z nich na zasadzie zawartej z
    rządem Czarnogóry umowy. Nie ma tu żadnych punktów spornych i w wypadku
    ogłoszenia przez Czarnogórę formalnej niepodległości (faktyczna jest już od
    ponad dekady) umowa pomiędzy Serbią a Czarnogórą mogłaby nabrać charakteru
    umowy międzynarodowej z gwarancjami dla Serbii np. przez UE.
    Dalszy rozpad Serbii raczej nie jest prawdopodobny, bo co było do stracenia
    stracił przez swoją samobójczą polityke Milosevic. Kosovo, niestety już jest
    nie do odzyskania, nad czym szczerze boleję. Wojwodina mimo swej
    wieloetniczności jest obecnie w zdecydowanej większości etnicznie serbska
    (ok.60 %). Węgrzy, którzy jeszcze po II WŚ stanowili tam wiekszość to obecnie
    ledwie 15 % ludności. Pozostali (reszta słowianskiej mieszanki b. Jugosławii
    plus, Rumunii, Arumuni, Niemcy, Słowacy itd.) nie stanowią dla integralności
    Wojwodiny i jej związku z Serbią żadnego zagrożenia.

    --
    Eliot
  • scand 17.05.06, 12:12
    Jeden język, jedna religia - szczerze mówiąc nie rozumiem sensu tego rozpadu.
    Takie rozpady są chyba podsycane przez ambitnych lokalnych polityków którzy w
    ten sposób chcą podnieść swoje znaczenie.
  • ignorant11 17.05.06, 21:27
    scand napisał:

    > Jeden język, jedna religia - szczerze mówiąc nie rozumiem sensu tego rozpadu.
    > Takie rozpady są chyba podsycane przez ambitnych lokalnych polityków którzy w
    > ten sposób chcą podnieść swoje znaczenie.

    Sława!

    Gdy jest silna państwowośc i narodowośc jak np w Polsce to separatyzmy nie maja
    znaczenia, ale gdy słaba państwowośc usiłeje zapanowac nad naturalnymi
    tendencjami odśrodkowymi, to grozi nowa wojna domową...

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 19.05.06, 10:29
    wiadomosci.onet.pl/1336173,2678,kioskart.html
    Czeki bez pokrycia
    Na południowym wschodzie Europy grozi następna secesja: Czarnogórcy mają
    zdecydować, czy wkrótce powstanie nowe lilipucie państwo
    W ośrodku kultury czarnogórskiego miasta Kotor na wybrzeżu Adriatyku prawie
    tysiąc osób skanduje: "Srbija, Srbija". Machają flagami federacji Serbii i
    Czarnogóry i co kilka minut wypełniają salę gromkim „ne” dla niepodległości,
    grzmiącym jak z jednego gardła.

    Tego wieczora demonstruje się w Kotorze przeciw grożącej samodzielności
    ojczyzny - minirepubliki z 630 tysiącami mieszkańców. W najbliższą niedzielę
    obywatele uprawnieni do głosowania zadecydują, czy w Europie pojawi się nowe
    minipaństwo, czy też będzie trwała unia z Serbią.

    Tworząc ten związek republik w 2003 r. Czarnogórze przyznano prawo do
    przeprowadzenia po trzech latach referendum. Jednak nadzieje UE na dobre
    funkcjonowanie wspólnego państwa z Serbią zawiodły. Bezowocne okazały się też
    starania, by przekonać do ustępstw podzielone na dwa nieprzejednane obozy
    społeczeństwo Czarnogóry. Podczas gdy jedni czują się etnicznymi Serbami,
    drudzy powołują się na naród czarnogórski, którego niepodległość państwową
    uznał już raz w 1878 r. Kongres Berliński.
    Teraz przyszłość republiki ma zostać poddana pod głosowanie. Wszyscy widzą ją w
    ponurej czerni - na wypadek, gdyby zwyciężyła strona przeciwna. Proserbski
    sojusz pod przywództwem lidera opozycji Predraga Bulatovicia wylicza domniemane
    strasznliwe następstwa pójścia Czarnogóry osobną drogą. Czarnogórcy żyjący w
    Serbii staliby się nagle cudzoziemcami zobowiązanymi do posiadania paszportu,
    tysiące czarnogórskich studentów musiałyby opuścić serbskie uniwersytety, a
    branża turystyczna wkrótce zbankrutowałaby z braku serbskich urlopowiczów.

    Dla wahających się Bulatović ma w pogotowiu wersję kompromisową czarnogórsko-
    serbskiego państwa federalnego: 90 procent decyzji istotnych dla republiki
    Czarnogóry nadal podejmowałby tutejszy autonomicznie rząd, jedynie sprawy
    obrony, niektóre aspekty polityki zewnętrznej i wewnętrznej oraz handel
    zagraniczny przypadłyby centralnemu kierownictwu. Zachowane ma być nawet euro -
    od 2002 r. oficjalny środek płatniczy w Czarnogórze.

    Takie obietnice wprowadzają jednak w błąd. Belgrad już dawno postawił sprawę
    jasno: porażka zwolenników niepodległości oznaczałaby koniec czarnogórskich
    przywilejów. Centrala władzy mieściłaby się w przyszłości w Belgradzie, a
    Podgorica byłaby tylko posłusznym administratorem obszaru nad Adriatykiem.

    Jednak także strona przeciwna agituje czekami bez pokrycia. Naczelnym
    propagandystą niezawisłej Czarnogóry jest premier Milo Djukanović ze swoją
    Demokratyczną Partią Socjalistów (DPS), wspieraną przez liberałów i
    socjaldemokratów oraz albańskie i bośniackie muzułmańskie mniejszości narodowe.

    Samodzielna Czarnogóra przestałaby być zakładnikiem serbskiej polityki
    nacjonalistycznej – ręczy Djukanović. Nie zważając na wyraźne dementi z
    Brukseli obiecuje swoim stronnikom szybkie członkostwo w UE, przystąpienie do
    NATO i ekonomiczne dobrodziejstwa. Zagraniczni inwestorzy mogliby jego zdaniem
    przekształcić kraj w „Szwajcarię Bałkanów” lub w atrakcję typu Monte Carlo. To
    ostatnie jest właśnie zmartwieniem międzynarodowej wspólnoty - obawia się ona,
    że niepodległa Czarnogóra (Montenegro) mogłaby stoczyć się do roli eldorado dla
    przemytników, speców od prania brudnych pieniędzy, kasyn i rosyjskiej mafii.
    Bądź co bądź ta nadmorska republika miała przez długi czas opinię centrum
    międzynarodowego przemytu papierosów. Włoski wymiar sprawiedliwości od lat
    prowadzi dochodzenie przeciwko szefowi rządu Czarnogóry – Djukanović ma być
    zamieszany w lukratywny „tranzyt” nieoclonych wyrobów nikotynowych przez
    czarnogórskie porty.

    Szanse premiera na zwycięstwo są jednak duże, mimo że zwolennicy oderwania się
    Czarnogóry od Serbii muszą zdobyć w referendum co najmniej 55 procent ważnych
    głosów, aby uzyskać legitymizację na arenie międzynarodowej. Ryzykowny manewr:
    jeśli bowiem wynik wypadnie w strefie przejściowej między 50 a 55 procent, obie
    strony będą uważały się za zwycięzców.

    Djukanović jest zgodnie z najnowszymi sondażami przekonany o swoim triumfie, ma
    już wydrukowane zaproszenia na fetowanie udanej secesji. To wystarczający powód
    dla ministra sprawiedliwości Serbii Zorana Stojkovicia, by jeszcze raz ostrzec
    secesjonistów: 260 tys. Czarnogórców, którzy często od pokoleń mieszkają w
    Serbii i nie mają prawa do udziału w referendum, mogą po odłączeniu się
    Czarnogóry zalać urzędy pracy swojej pierwotnej ojczyzny. Gdy staną się w
    Serbii „cudzoziemcami”, ich zatrudnienie tam przestanie być pewne.

    Niezależnie od tego, jaki będzie wynik głosowania, część wspólnego narodowego
    dziedzictwa może w przyszłości znaleźć się w wyłącznej gestii Podgoricy. Córka
    niedawno zmarłego Slobodana Milosevicia, która mieszka w Czarnogórze i posiada
    jej obywatelstwo, ma nadzieję na ekshumację ciała pogrzebanego w Serbii ojca.

    Powinien spoczywać w ziemi swych przodków. W państwie Czarnogóra.
    ===================================================================
    --
    Eliot
  • scand 19.05.06, 12:05
    Ciekawe jak by widział Spiegel gdyby od Niemiec chciała się odłączyć Bawaria smile
  • ignorant11 19.05.06, 12:52
    scand napisał:

    > Ciekawe jak by widział Spiegel gdyby od Niemiec chciała się odłączyć
    Bawaria smile


    Sława!

    Co gorąco popieramy prawo Nardu Bawarskiego do samostanowieniasmile))


    A swoją droga to tak czarno nie będzie nawet w CCZarnogórze, bo któz mialby
    interes w tworzeniu nowej żelaznej kurtyny?


    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 19.05.06, 15:13
    ignorant11 napisał:

    > scand napisał:
    >
    > > Ciekawe jak by widział Spiegel gdyby od Niemiec chciała się odłączyć
    > Bawaria smile
    >
    >
    > Sława!
    >
    > Co gorąco popieramy prawo Nardu Bawarskiego do samostanowieniasmile))
    >
    >
    >
    BAAAAAAAARDZO gorąco!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    wink))
    --
    Eliot
  • ignorant11 22.05.06, 00:14
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisał:
    >
    > > scand napisał:
    > >
    > > > Ciekawe jak by widział Spiegel gdyby od Niemiec chciała się odłączy
    > ć
    > > Bawaria smile
    > >
    > >
    > > Sława!
    > >
    > > Co gorąco popieramy prawo Nardu Bawarskiego do samostanowieniasmile))
    > >
    > >
    > >
    > BAAAAAAAARDZO gorąco!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    > wink))


    Sława!

    To niech Duch zstapi i odmieni oblicze tamtej ziemii!

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • eliot 19.05.06, 15:12
    scand napisał:

    > Ciekawe jak by widział Spiegel gdyby od Niemiec chciała się odłączyć
    Bawaria smile


    To Niemcy, więc wszysko by zależało od tego czy zostały właściwie zastosowane
    właściwe procedury...!
    wink))
    Bawaria zresztą zarezerwowała sobie profilaktycznie w swojej pełnej
    nazwie: "Wolne Panstwo Bawarskie" !!!
    wink
    --
    Eliot
  • ignorant11 22.05.06, 00:17
    eliot napisał:

    > scand napisał:
    >
    > > Ciekawe jak by widział Spiegel gdyby od Niemiec chciała się odłączyć
    > Bawaria smile
    >
    >
    > To Niemcy, więc wszysko by zależało od tego czy zostały właściwie zastosowane
    > właściwe procedury...!
    > wink))
    > Bawaria zresztą zarezerwowała sobie profilaktycznie w swojej pełnej
    > nazwie: "Wolne Panstwo Bawarskie" !!!
    > wink


    Sława!

    Rozmawiałem ostatnio z kolega zamieszkałym w Niemczech, który twierdzi,że
    gospdarka Bawarii jest znowu czyms zupelnie innym niz niemiecka.

    ES Lebe Freihe Staat Baiern!

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • scand 22.05.06, 12:38
    Niech Bawaria zażąda uznania przez landy protestanckie Papieża a jak nie to
    niech się odłączy wink
  • ignorant11 22.05.06, 12:56
    scand napisał:

    > Niech Bawaria zażąda uznania przez landy protestanckie Papieża a jak nie to
    > niech się odłączy wink


    Sława!

    Ten Papiez to bardziej Bawarczyk niz Niemiec...
    smile))

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • ignorant11 21.05.06, 22:40
    Sława!


    Czarnogóra w pigułce
    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3359737.html




    ZOBACZ TAKŻE


    • Referendum niepodległościowe w Czarnogórze (21-05-06, 08:15)







    PAP 21-05-2006, ostatnia aktualizacja 21-05-2006 14:37

    W niedzielę w Czarnogórze odbywa się referendum w sprawie wyjścia tego kraju z
    federacji z Serbią. Podajemy podstawowe informacje o tej niewielkiej republice.

    czytaj dalej »

    r e k l a m a




    POWIERZCHNIA: 13,8 tys. km kwadratowych.

    STOLICA: Podgorica, 96 tys. mieszkańców.

    LUDNOŚĆ: 43,2 proc. uważa się za Czarnogórców, 32 procent to Serbowie, 7,7
    proc.- Bośniacy, a 5 procent - Albańczycy. Większość Czarnogórców wyznaje
    prawosławie i posługuje się dialektem języka serbskiego. Prawie połowa
    mieszkańców deklaruje narodowość czarnogórską. Jedna czwarta jednak określa się
    jako "Serbowie będący Czarnogórcami" lub "Czarnogórcy będący Serbami".

    HISTORIA: Czarnogóra została podbita w XII wieku przez Serbię, a w XV wieku
    przez imperium otomańskie, zachowała jednak znaczną autonomię. W 1852 r.
    ogłosiła się niezależnym księstwem, uznanie niepodległości przez Turków
    wywalczyła w 1878 r., a 1910 r. została królestwem. W 1918 r. włączyła się do
    nowo powstałego Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców - późniejszej
    Jugosławii. W 1945 r. stała się jedną z republik związkowych socjalistycznej
    Jugosławii. Po rozpadzie Jugosławii Czarnogórcy - jako jedyni - opowiedzieli
    się w referendum za pozostaniem razem z Serbią w federacji. W 2002 roku pod
    naciskiem Unii Europejskiej podpisano porozumienie o luźnym związku - od 2003
    roku - dwóch republik, tworzących państwo o nazwie Serbia i Czarnogóra i
    odkładające na trzy lata czarnogórskie referendum niepodległościowe. Obie
    republiki mają niemal całkowitą autonomię, wspólne są jedynie dyplomacja,
    obrona i miejsce w ONZ.

    POLITYKA: Od wyborów parlamentarnych w maju 1998 roku w Czarnogórze rządzi
    proniepodległościowa ekipa Milo Djukanovicia. Popierany przez Zachód Djukanović
    w 2002 roku zrezygnował ze stanowiska prezydenta i objął funkcję premiera, by
    wprowadzić szeroki program reform zmierzający do integracji z Unią Europejską.
    Od 2003 roku prezydentem jest prozachodni zwolennik niepodległości, Filip
    Vujanović.

    GOSPODARKA: Gospodarka Czarnogóry, która należała do najuboższych regionów
    dawnej Jugosławii, oddzieliła się w praktyce od serbskiej. Korzysta z bardzo
    dużej pomocy zachodniej, głównie USA.

    Ekipa Djukanovicia sprywatyzowała blisko 90 proc. przedsiębiorstw. Podczas
    wojen bałkańskich akceptowała rozkwit szarej strefy (głównie przemyt do objętej
    embargiem Jugosławii). Prozachodnia polityka sprawiła, że Czarnogóra zdołała
    częściowo uniknąć skutków sankcji ekonomicznych oraz bombardowań NATO w 1999
    roku.

    Według władz Czarnogóry wzrost PKB w 2005 roku wyniósł 4,1 procent, inflacja
    wynosi 1,9 procent, a deficyt budżetowy 2,1 procent.

    WALUTA: euro - od 1 stycznia 2003 roku. Przedtem walutą oficjalną była marka
    niemiecka, wprowadzona w listopadzie 1999 r. mimo protestów Belgradu.

    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • scand 22.05.06, 09:28
    Albańczycy 5%. Ciekawe czy kiedyś Albanczycy zrobią to samo z Czarnogórą co z
    Kososwem ?
  • bolko_turan 22.05.06, 11:27
    scand napisał:

    > Albańczycy 5%. Ciekawe czy kiedyś Albanczycy zrobią to samo z Czarnogórą co z
    > Kososwem ?


    Nadchodzi koniec Macedonii, zupelnie demokratycznie... sad(



    --
    Żeby Polska wolna była atomowe.kei.pl

    Wolność, prawda i prawa obywatelskie dla każdego Białorusina!
  • scand 22.05.06, 12:35
    Dlatego ja myślę że mali nie przetrwają samodzielnie. Zawsze będą tak czy
    inaczej czyimiś klientami a lepiej być razem z bliskim sobie niż bardziej
    obcym.
  • ignorant11 22.05.06, 00:06
    Sława!

    18 maja 2006 r.
    uxa.osw.waw.pl/pub/koment/2006/05/060518.htm


    Czarnogóra przed referendum



    Na niecały tydzień przed referendum w kwestii niepodległości Czarnogóry liczne
    sondaże opinii publicznej wskazywały, że może ono nie doprowadzić do
    rozstrzygnięcia: za oderwaniem się od Serbii może opowiedzieć się więcej niż
    połowa, lecz mniej niż 55% głosujących (próg narzucony przez Unię Europejską).
    W takiej sytuacji oba obozy polityczne, "niepodległościowców" i "unionistów",
    zadeklarują zapewne zwycięstwo, co utrwali skrajną polaryzację polityczną
    Czarnogóry i utrudni dialog. W konsekwencji federację Serbii i Czarnogóry
    czekają kolejne miesiące nieskutecznego prowizorium.

    Usamodzielnienie się Czarnogóry byłoby ostatnim aktem "demontażu" titowskiej
    Jugosławii, rozpoczętego przed piętnastu laty secesją Słowenii i Chorwacji. W
    oczach krytyków lidera obozu "niepodległościowców", premiera (do 2003 roku -
    prezydenta) Czarnogóry Milo Djukanovicia doprowadzenie do referendum stanowi
    ostatni etap prowadzonej przezeń od połowy lat 90. gry politycznej, mającej
    doprowadzić do faktycznego zawłaszczenia państwa przez ekipę jego zwolenników.
    Propaganda zwolenników niepodległości, nagłaśniając zadrażnienia, których nie
    brakło w historii relacji Belgradu z Podgoricą, mówi z kolei o
    realizacji "tysiącletniego snu o niepodległości".

    Kwestia niepodległości Czarnogóry podzieliła scenę polityczną federacji Serbii
    i Czarnogóry. Za niepodległością odpowiada się od lat koalicja rządowa, której
    fundament stanowią Demokratyczna Partia Socjalistów (DPS) i Partia
    Socjaldemokratyczna (SDP), skupiające reformatorskie środowiska dawnej partii
    komunistycznej, zaangażowane w procesy prywatyzacji i pozostające u władzy od
    blisko piętnastu lat. Z Koalicją na rzecz Niepodległej Czarnogóry sympatyzuje
    też wiele organizacji pozarządowych o orientacji liberalnej (niechętnych
    zarówno reżimowi Miloszevicia, jak obecnej ekipie rządzącej w Serbii) oraz
    większość czarnogórskich Albańczyków i Muzułmanów, z przyczyn historycznych
    również niechętnych Serbii.
    Za zachowaniem federacji z Belgradem opowiedziały się w pierwszej kolejności
    partie opozycyjne wobec Djukanovicia - Socjalistyczna Partia Ludowa, Partia
    Ludowa i Serbska Partia Ludowa. Pod względem profilu ideologicznego i genezy są
    one bliskie serbskiej "czerwono-czarnej opozycji": ich kadry stanowią często
    postkomuniści sympatyzujący z Miloszeviciem aż do jego upadku w roku 2000 lub
    radykalni nacjonaliści, przywiązani do idei Wielkiej Serbii. Przeciw
    niepodległości wypowiada się jednak również, bez względu na poglądy polityczne,
    zdecydowana większość czarnogórskich Serbów (stanowią 32% mieszkańców
    Czarnogóry) oraz część mieszkańców Sandżaku - historycznej prowincji położonej
    po obu stronach granicy Serbii i Czarnogóry, zdominowanej przez ludność
    pochodzenia bośniackiego.

    W tej sytuacji, mimo utrzymującej się do chwili obecnej względnej równowagi
    stanowisk (według sondażu z połowy maja, za niepodległością zamierzało głosować
    43,8%, a za zachowaniem federacji - 42%), prawdopodobne wydaje się uzyskanie
    przez zwolenników niepodległości przewagi, mniejszej jednak niż 55%. Sytuacja
    taka okazałaby się niełatwa dla wszystkich podmiotów sceny politycznej. Unia
    Europejska nie byłaby w stanie uznać wyniku za dający formalną podstawę do
    ogłoszenia niepodległości, a zarazem czułaby się w obowiązku w dalszym ciągu
    moderować dialog Podgoricy i Belgradu. Djukanović starałby się przedstawić ten
    wynik jako osobiste "moralne" zwycięstwo i prawdopodobnie nastawałby na dalszy
    demontaż Serbii i Czarnogóry w drodze "rozmów technicznych". Zwolennicy
    zachowania federacji uznaliby jednak z kolei nieprzekroczenie progu 55% za
    porażkę Djukanovicia i domagaliby się odeń dymisji i rozpisania
    przedterminowych wyborów.
    W najgorszej sytuacji znajdzie się Belgrad: secesja Czarnogóry jest bowiem dla
    Serbii nie tylko utrudnieniem gospodarczym i strategicznym (kwestie transportu,
    utrata części wspólnej granicy z Kosowem i Republiką Serbską w Bośni), lecz
    przede wszystkim porażką psychologiczną ("utrata ziem serbskich"), umacniającą
    notowania nacjonalistów.

    Wojciech Stanisławski



    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • ignorant11 22.05.06, 01:30
    Sława!

    Czarnogóra: Za niepodległością 55,3 proc.

    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3359418.html




    Głosowanie w Podgoricy
    Fot. SRDJAN ILIC AP



    Jeśli Czarnogórcy wybiorą niepodległość, Serbia straci dostęp do morza. Na
    zdjęciu: nadmorskie miasto Ulcinj - tu przewagę mają zwolennicy niepodległości
    Fot. VISAR KRYEZIU AP


    ZOBACZ TAKŻE


    • Czarnogóra w pigułce (21-05-06, 14:36)
    • Czarnogóra decyduje czy zerwać z Serbią (20-05-06, 02:00)







    PAP, pi 21-05-2006, ostatnia aktualizacja 22-05-2006 01:09

    Za niepodległością Czarnogóry opowiedziało się w niedzielnym referendum 55,3
    proc. głosujących - podały niezależne ośrodki nadzorujące głosowanie.

    czytaj dalej »

    r e k l a m a




    Mieszkańcy 650-tysięcznej Czarnogóry decydowali, czy chcą pozostać w
    dotychczasowym, luźnym związku z Serbią, czy też wejść na drogę prowadzącą do
    niepodległości.

    Centrum na rzecz wolnych Wyborów i Demokracji (CESID) i Centrum Monitoringu
    (CEMI) informowały wcześniej, że za oderwaniem Czarnogóry od Serbii było 56,3
    proc. głosujących. Warunek Unii Europejskiej wynosił min. 55 proc.
    głosujących "tak".

    Oba ośrodki opracowały wyniki na podstawie równoległego liczenia głosów.

    Centralna Komisja Wyborcza podała, że frekwencja w niedzielnym głosowaniu
    wyniosła 87 proc. Według szefa CKW Frantiśka Lipki, dotychczas zliczono 50
    proc. głosów, a oficjalne wyniki zostaną ogłoszone w poniedziałek.

    Zwolennicy niepodległości Czarnogóry, którzy na wiadomość o wynikach referendum
    wyszli w niedzielę wieczorem na ulice, strzelali w niebo z broni i odpalali
    fajerwerki. Przejeżdżające samochody ozdobione były flagą Czarnogóry - czerwoną
    z dwugłowym złotym orłem.

    Członek kierownictwa rządzącej Demokratycznej Partii Czarnogóry (DPS) Miodrag
    Vuković powiedział serbskiej telewizji, że wierzy wstępnym wynikom ogłoszonym
    przez organizacje pozarządowe, gdyż do tej pory podczas monitoringu innych
    głosowań "bardzo mało się myliły" - poinformowała serbska agencja prasowa Beta.

    Komentując zachowanie zwolenników niepodległości, wyraził dla nich zrozumienie.
    Ocenił, że chodzi o "wielką pozytywną energię wśród młodych ludzi". Wezwał
    obywateli, by zachowali spokój.

    Z kolei Predrag Bulatović, lider zwolenników pozostania Czarnogóry w związku z
    Serbią, oświadczył, że "wyniki nie są ostateczne, dopóki nie zostaną
    potwierdzone przez państwową komisję". Dodał, że "wyniki ogłoszone przez
    organizacje pozarządowe są ogólnikowe i mogą doprowadzić do destabilizacji
    Czarnogóry". Bulatović zaapelował o "pokój, tolerancję i opanowanie" i wezwał
    władze, aby "usunęły ludzi z ulic".

    Bulatović zaznaczył, że w 20 sprawdzonych lokalach wyborczych zwolennicy
    pozostania w związku z Serbią maja przewagę 4-6 proc. - podała Beta.

    Według wymogów Unii Europejskiej, żeby referendum było ważne, musiała w nim
    oddać głos co najmniej połowa z 466 tysięcy uprawnionych. Warunek ten został
    spełniony już w pierwszych godzinach głosowania.

    Po ogłoszeniu pierwszych ocen wyniku referendum dyplomaci w Brukseli
    zadeklarowali, że jeśli się one potwierdzą, Unia Europejska będzie oczekiwać
    podjęcia przez Belgrad i Podgoricę rozmów o oddzieleniu się Serbii i
    Czarnogóry - podało serbskie radio B-92, powołując się na anonimowe źródła
    dyplomatyczne w Brukseli.

    UE zaczeka jeszcze z oficjalną oceną na raport obserwatorów OBWE, ale już teraz
    może stwierdzić, że referendum przebiegło "całkiem prawidłowo" i że frekwencja
    była wyjątkowo wysoka.

    Dwie republiki już obecnie mają różne ustawodawstwa, prowadzą odrębną politykę
    gospodarczą i polityczną, mają jedynie wspólną obronę i dyplomację; wspólny
    parlament zbiera się bardzo rzadko. Analitycy uważają, że rozpad Serbii i
    Czarnogóry pomoże obydwu stronom bardziej skupić się na wewnętrznych problemach
    i osobnych staraniach o członkostwo w UE.




    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • scand 22.05.06, 09:25
    55% He, he, he - akurat tyle ile potrzeba.
  • fidel.castrol 22.05.06, 11:03
    w konkursie Eurowizji
  • scand 22.05.06, 12:36
    Serbowie otrzymają zawsze 12 punktów od Czarnogóry tak jak Grecja od Cypru smile))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka