Dodaj do ulubionych

Języki słowiańskie

15.07.03, 17:17
Edytor zaawansowany
  • lablafox 16.07.03, 18:21
    Początkowe informacje dot. języków indoeuropejskich umieściłam w kto
    starszy ,proszę tam zajrzeć .
    W okresie III-IV w.n.e. dochodzi do rozpadu wspólnoty słowiańskiej na początku
    na odłam wschodni i zachodni a poźniej na północny i południowy a w ostatecznym
    wyniku na 3 zespoły słowiańskie : zachodni, wschodni i południowy.
    W zespole zachodnim rozwinęły się w czasie języki : czeski, słowacki,
    górnołużycki, dolnołużycki, polski oraz zamarły w połowie XVIII w. drzewianski
    inaczej połabski z okolic Luneburga w prowincji hanowerskiej.
    W zespole wschodnim utworzyły się : wielkoruski, czyli rosyjski, białoruski i
    małoruski czyli ukraiński.
    W zespole południowym utworzyły się : serbochorwacki,słoweński, bułgarski,
    macedoński oraz narzecze bułgarsko-macedońskie z okolic Solunia, zapisane pod
    koniec IXw.i znane jako język staro-cerkiewno- słowiański.
    Pozdrawiam !
    lablafox
  • lablafox 16.07.03, 18:59
    Wybaczcie , ale pokręciłam .Informacje dot. języka praindoeuropejskiego
    zawarłam w temacie "Najstarsi Słowianie" Jeśli admin będzie uwazać ,że warto to
    proszę skopiować je do tem. "Języki sł."
    lablafox
  • ignorant11 17.07.03, 19:10
    lablafox napisała:

    > Wybaczcie , ale pokręciłam .Informacje dot. języka praindoeuropejskiego
    > zawarłam w temacie "Najstarsi Słowianie" Jeśli admin będzie uwazać ,że warto
    to
    >
    > proszę skopiować je do tem. "Języki sł."
    > lablafox
  • lablafox 18.07.03, 17:40
    Satysfakcja , satysfakcją lecz nikłe moje umiejetności nie pozwalaja mi jej
    osiągnac . Pomóż mi więc Adminie , aby wypowiedż dot. języka miała sens , i
    skopjuj je w moim imnieniu.
    Pozdrawiam lablafox
  • weltbuerger 20.07.03, 09:10
    lablafox napisała:

    > Początkowe informacje dot. języków indoeuropejskich umieściłam w kto
    > starszy ,proszę tam zajrzeć .
    > W okresie III-IV w.n.e. dochodzi do rozpadu wspólnoty słowiańskiej na
    początku
    > na odłam wschodni i zachodni a poźniej na północny i południowy a w
    ostatecznym
    >
    > wyniku na 3 zespoły słowiańskie : zachodni, wschodni i południowy.
    > W zespole zachodnim rozwinęły się w czasie języki : czeski, słowacki,
    > górnołużycki, dolnołużycki, polski oraz zamarły w połowie XVIII w.
    drzewianski
    > inaczej połabski z okolic Luneburga w prowincji hanowerskiej.

    A kaszubski to co???!!! Jezyk celtycki?!

    Weltbürger

  • tuhanka 17.07.03, 22:16
    Zostałam zapytana o języki bałkańskie. Nie jestem specjalistką w dziedzinie
    lingwistycznej, jednak spróbuję odpowiedzieć na miarę posiadanej wiedzy. Można
    się zastanowić nad bliższym pokrewieństwem języków serbsko-chorwackiego, a
    zwłaszcza słoweńskiego z grupą językową Słowian zachodnich. Sądzę, że ma to
    związek z koczowniczym trybem życia plemion słowiańskich i ich wędrówkami we
    wczesnym średniowieczu. W źródłach, do których kiedyś dotarłam, wyczytałam, że
    plemiona serbskie i chorwackie w swoich wędrówkach zawędrowały kiedyś na tereny
    Ukrainy zachodniej, południowej Polski, a część plemion zasiedliła przez jakiś
    czas Łużyce (stąd pokrewieństwo językowe i nawet nazewnictwo Serbów łużyckich i
    Serbów bałkańskich). Później plemiona te cofnęły się na Bałkany - Chorwaci na
    wybrzeże Adriatyku, Serbowie w okolice Sandżaku i Raszki. Przy okazji musieli
    przejść przez tereny zamieszkane przez Słoweńców. Pewne podobieństwa do języków
    zachodniosłowiańskich więc zostały.
    Druga sprawa, to fakt, że w imperium habsburskim zwłaszcza Chorwaci i Słoweńcy
    mieli kontakt z innymi narodami słowiańskimi, właśnie tymi zachodnimi (Polacy,
    Czesi, Słowacy, w pewnym stopniu Ukraińcy). To też mogło mieć wpływ na ewolucję
    języka. Wszak pamiętajmy, że kodyfikacje tych języków powstały jakoś w połowie
    XIX wieku (wtedy w każdym bądź razie nastąpiło odrodzenie chorwackie - wtedy po
    raz pierwszy intelektualiści powołali organizację taką jak Matica Hrvatska).
    Jednocześnie wtedy podjęto decyzję o pewnej unifikacji językowej - łącznie z
    tymi zachodnimi naleciałościami.
    Macedończycy i Bułgarzy faktycznie mają mało zrozumiały dla nas język (kiedyś
    byłam na spotkaniu z prezydentem Bułgarii Żelju Żelewem - bez tłumacza nie
    byłam w stanie zrozumieć w zasadzie nic). Zapewne wynika to z następujących
    czynników:
    a) brak praktycznie kontaktów przez wieki ze Słowiańszczyzną zachodnią
    b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskich
    pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś spokrewnionych
    z Persami
    c) bliskie sąsiedztwo i dominacja Turków

    Jeżeli chodzi o klasyfikacje językowe, to - jak wspominałam - nie jestem
    lingwistką - ale mam wrażenie, że bardziej klasyfikowano narody słowiańskie
    wedle kryteriów geograficznych niż ściśle językowych.
  • ziuta 17.07.03, 22:34
    tuhanka napisała:
    > b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskich
    > pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś spokrewnionych
    > z Persami

    Raczej z Turkami !

    No, ale nie o to mi chodzi !
    Przyznalas sie, ze wiesz cos na temat poludniowych slowian !
    Czy wiesz cos na temat chorwackiego odpowiednika naszej legendy o Lechu, Czechu i Rusie,
    z tym ze z siedmioma bracmi "w roli glownej" ?! Albo cos o nazwie "Lech" wsrod Slowian Pd?
    Zapraszam na watek "Lech- etymologia"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=7011555&a=7021348
    pozdrowienia
    Ziuta
  • ignorant11 17.07.03, 22:44
    ziuta napisała:

    > tuhanka napisała:
    > > b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskic
    > h
    > > pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś spokrewnio
    > nych
    > > z Persami
    >
    > Raczej z Turkami !
    >
    > No, ale nie o to mi chodzi !
    > Przyznalas sie, ze wiesz cos na temat poludniowych slowian !
    > Czy wiesz cos na temat chorwackiego odpowiednika naszej legendy o Lechu,
    Czechu
    > i Rusie,
    > z tym ze z siedmioma bracmi "w roli glownej" ?! Albo cos o nazwie "Lech"
    wsrod
    > Slowian Pd?
    > Zapraszam na watek "Lech- etymologia"
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12217&w=7011555&a=7021348
    > pozdrowienia
    > Ziuta
  • ziuta 17.07.03, 22:51
    Nie bardzo wiem o co chodzi !
    Link do watku podalam !
  • ignorant11 17.07.03, 23:29
    ziuta napisała:

    > Nie bardzo wiem o co chodzi !
    > Link do watku podalam !


    Sława

    Założyłem specjalny wątek do umieszczania linków...

    Mam do nie tylko Ciebie prośbę, aby wszelkie linki, które podajesz kopiować na
    wątku "linki słowiańskie'...

    Tę prośbę do Was wsszystkich motywuję swoją troską o przejrzystośc tego forum

    Pozdrawiam i zachęcam do dalszej anktywności...

    Ignorant
    +++
  • ziuta 17.07.03, 23:41
    Link, ktory podalam dotyczy miejsca na TYM FORUM, gdzie prosze o odpowiedz, czyli chodzi
    mi o tzw. przejrzystosc tematyczna !!!!
    Rozumiem Twoje motywacje, ale z drugiej strony:

    a. zmuszasz ludzi do pisania jednej odpowiedzi 2x
    b. jaki jest sens jednego watku np. z 50-cioma linkami, jak wybrac ten jeden interesujacy
    nas link wyrwany z kontekstu ?

    Watek pt. "linki" ma wtedy tylko sens, jezeli dotyczy ogolnych tematow lub jest niezwiazany
    bezposrednio z odpowiedzia !
  • ignorant11 17.07.03, 23:54
    ziuta napisała:

    > Link, ktory podalam dotyczy miejsca na TYM FORUM, gdzie prosze o odpowiedz,
    czy
    > li chodzi
    > mi o tzw. przejrzystosc tematyczna !!!!
    > Rozumiem Twoje motywacje, ale z drugiej strony:
    >
    > a. zmuszasz ludzi do pisania jednej odpowiedzi 2x
    > b. jaki jest sens jednego watku np. z 50-cioma linkami, jak wybrac ten jeden
    in
    > teresujacy
    > nas link wyrwany z kontekstu ?
    >
    > Watek pt. "linki" ma wtedy tylko sens, jezeli dotyczy ogolnych tematow lub
    jest
    > niezwiazany
    > bezposrednio z odpowiedzia !


    Sława!

    Ja nie zmuszam, ale apeluję....

    Dla przejrzystości forum...

    Chyba zdajesz sobie sprawe z tego, że od niektórych tematów warto bedzie
    powrócić za kilka mcy?

    Zdaję sobie sprawę, że czasami)( mnie też sie to zdarza...), że wypowiedź w
    jakiejś dyskusji pasuje świetnie do innego tematu wątku...
    Gdy tak się stanie to skopiuj proszę: na watku tematycznym, a gdy podajesz
    link to wklej na wątku linki z jednym lub wdwoma zdaniami komentarza, aby ktoś
    kto przegląda linki lub szuka nawet do np poparcia swojej wypowiedzi...
    Myślę, ze wtedy będziemy wszyscy mieli łatwiej...

    Czy Tobie też zależy...

    Bo mnie bardzo!

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • borebitsa 29.07.03, 21:56
    ziuta napisała:

    > Link, ktory podalam dotyczy miejsca na TYM FORUM, gdzie prosze o odpowiedz,
    czy
    > li chodzi
    > mi o tzw. przejrzystosc tematyczna !!!!
    > Rozumiem Twoje motywacje, ale z drugiej strony:
    >
    > a. zmuszasz ludzi do pisania jednej odpowiedzi 2x
    > b. jaki jest sens jednego watku np. z 50-cioma linkami, jak wybrac ten jeden
    in
    > teresujacy
    > nas link wyrwany z kontekstu ?
    >
    > Watek pt. "linki" ma wtedy tylko sens, jezeli dotyczy ogolnych tematow lub
    jest
    > niezwiazany
    > bezposrednio z odpowiedzia !
    Moze ktos inny przy okazji takze przeniesie linki.
    Pewna zbiorowa praca.
    Rad byl bym tez bardzo zebysmy mogli wypracowywac pewne juz przetestowane
    uzgodnienia. Moze jakies streszczenia albo wspolnie tworzone www?

  • ignorant11 17.07.03, 22:43
    tuhanka napisała:

    > Zostałam zapytana o języki bałkańskie. Nie jestem specjalistką w dziedzinie
    > lingwistycznej, jednak spróbuję odpowiedzieć na miarę posiadanej wiedzy.
    Można
    > się zastanowić nad bliższym pokrewieństwem języków serbsko-chorwackiego, a
    > zwłaszcza słoweńskiego z grupą językową Słowian zachodnich. Sądzę, że ma to
    > związek z koczowniczym trybem życia plemion słowiańskich i ich wędrówkami we
    > wczesnym średniowieczu. W źródłach, do których kiedyś dotarłam, wyczytałam,
    że
    > plemiona serbskie i chorwackie w swoich wędrówkach zawędrowały kiedyś na
    tereny
    >
    > Ukrainy zachodniej, południowej Polski, a część plemion zasiedliła przez
    jakiś
    > czas Łużyce (stąd pokrewieństwo językowe i nawet nazewnictwo Serbów
    łużyckich i
    >
    > Serbów bałkańskich). Później plemiona te cofnęły się na Bałkany - Chorwaci
    na
    > wybrzeże Adriatyku, Serbowie w okolice Sandżaku i Raszki. Przy okazji
    musieli
    > przejść przez tereny zamieszkane przez Słoweńców. Pewne podobieństwa do
    języków
    >
    > zachodniosłowiańskich więc zostały.

    +++Ignorant: A nie było odwrotnie?
    Że oni ok VIw wyszli z naszych terenów?
    Co z tymi Serbiami Czarnymi, Cezrwonymi, Żóltymi(...ach!)
    I z Serbami na Łużycach..?


    > Druga sprawa, to fakt, że w imperium habsburskim zwłaszcza Chorwaci i
    Słoweńcy
    > mieli kontakt z innymi narodami słowiańskimi, właśnie tymi zachodnimi
    (Polacy,
    > Czesi, Słowacy, w pewnym stopniu Ukraińcy). To też mogło mieć wpływ na
    ewolucję
    >
    > języka. Wszak pamiętajmy, że kodyfikacje tych języków powstały jakoś w
    połowie
    > XIX wieku (wtedy w każdym bądź razie nastąpiło odrodzenie chorwackie - wtedy
    po
    >
    > raz pierwszy intelektualiści powołali organizację taką jak Matica Hrvatska).
    > Jednocześnie wtedy podjęto decyzję o pewnej unifikacji językowej - łącznie z
    > tymi zachodnimi naleciałościami.

    +++Ignorant: Bez jaj!
    Słoweńcy od Wenedów oddzieleni są germańską Marchią Wschodnią...

    I bliżej im do Srbsko-Hrvatów niż do Czechów...


    > Macedończycy i Bułgarzy faktycznie mają mało zrozumiały dla nas język
    (kiedyś
    > byłam na spotkaniu z prezydentem Bułgarii Żelju Żelewem - bez tłumacza nie
    > byłam w stanie zrozumieć w zasadzie nic). Zapewne wynika to z następujących
    > czynników:
    > a) brak praktycznie kontaktów przez wieki ze Słowiańszczyzną zachodnią
    > b) wymieszanie warstwy słowiańskiej i warstwy językowej plemion bułgarskich
    > pochodzenia azjatyckiego - jeśli mnie pamięc nie myli, to jakoś
    spokrewnionych
    > z Persami
    > c) bliskie sąsiedztwo i dominacja Turków

    +++ Bułgarzy maja jakieś pretensje etnoterytorialne wobec nich, choć Jugole(
    Srbsko-Hrvaci właśnie uważają ich za jakiś Bułgaro-Poturczeńców...

    Zatem może nie istnieje nawet grupa Jugosłowian jako drębna etnicznie podgrupa
    Słowian..?
    Ale sowj droga Jugosławi żal...
    Czy wiesz, że oni nadal grają se Mazurka Dabrowskiego?

    Ostatnio moj syn, fan piłki, przyleciał do mnie z sensacją: Tata, czy to
    Polacy graja z Polakami?

    Ja na to: tak synu: oto sa derby słowiańskie!



    >
    > Jeżeli chodzi o klasyfikacje językowe, to - jak wspominałam - nie jestem
    > lingwistką - ale mam wrażenie, że bardziej klasyfikowano narody słowiańskie
    > wedle kryteriów geograficznych niż ściśle językowych.

    +++Ignorant: też mam takie watpliwości, ale Jugosławi żal...

    To tragedia, prawie jak wołyńska...
  • eliot 18.07.03, 09:30
    > +++Ignorant: Bez jaj!
    > Słoweńcy od Wenedów oddzieleni są germańską Marchią Wschodnią...
    >

    Ignorant ma jednak sporo racji. Chociaż faktem niezbitym jest, ze podstawą masę
    ludności słowiańskiej zasiedlających Bałkany stanowili Antowie, czyli Słowianie
    wschodnii to jednak na tą podstawową masę nałożyło się osadnictwo słowian
    zachodnich idące głownie przez Bramę Morawska. Najwięcej cech
    zachodniosłowiańskich mają oczywiście gwary słoweńskie. Jako ciekawostkę podam
    wam, że jeszcze do I Wojny Światowej przez pogranicze węgiersko-austriackei
    (np. węgierski wówczas Burgenland)szło luźne osadnictwo słowiańskie (pojedyńcze
    wsie) od obszaru słowackiego do (znacznie wówczas większego niż obecnie)
    obszaru słoweńskiego.
    Można tam było obserwować stopniowe przechodzenie cech językowych od... do...

    Jeśli chodzi o trudności ze zrozumieniem np. bułgarskiego to nie chodzi tylko o
    nałożenie sie cech tureckich Bułgarów, a później również tureckich Pieczyngów
    (uciekających przed Połowcami), później tureckich przecież Połowców
    uciekających przed Tatarami... część tych ludów chroniłą sie w Bułgarii...
    Dodatkowym powodem jest też wykształcenie się pewnych wspólnych cech wielu
    języków bałkańskich, pod wpływem wielowiekowej dominacji tureckiej i języka
    tureckiego oraz wspólnych kontaktów, w tzw. Bałkańską Ligę Językową.
    Wspólne cechy obejmuja tak różne języki jak np. wspomniany bułgarski i
    nowogrecki...
    Wspólne zmiany w tych językach dotycza i gramatyki i słownictwa...

    Z językami perskimi miał kontakt w zamierzchłej a nieznanej nam przeszłości
    język prasłowiański lub jego indoeuropejski protoplasta, stąd języki
    słowiańskie należa do grupy satemowej a nie kentumowej (satem, centum - na
    oznaczenie liczby 100 - sto). W okresie nas interesującym kontaktów z językami
    irańskimi w takim stopniu by mogły wpływac na języki słowiańskie w stopniu
    znaczącym nie było.
    Pozdrawiam.
    --
    Eliot
  • ignorant11 18.07.03, 12:31
    eliot napisał:

    > > +++Ignorant: Bez jaj!
    > > Słoweńcy od Wenedów oddzieleni są germańską Marchią Wschodnią...
    > >
    >
    > Ignorant ma jednak sporo racji. Chociaż faktem niezbitym jest, ze podstawą
    masę
    >
    > ludności słowiańskiej zasiedlających Bałkany stanowili Antowie, czyli
    Słowianie
    >
    > wschodnii to jednak na tą podstawową masę nałożyło się osadnictwo słowian
    > zachodnich idące głownie przez Bramę Morawska. Najwięcej cech
    > zachodniosłowiańskich mają oczywiście gwary słoweńskie. Jako ciekawostkę
    podam
    > wam, że jeszcze do I Wojny Światowej przez pogranicze węgiersko-austriackei
    > (np. węgierski wówczas Burgenland)szło luźne osadnictwo słowiańskie
    (pojedyńcze
    >
    > wsie) od obszaru słowackiego do (znacznie wówczas większego niż obecnie)
    > obszaru słoweńskiego.
    > Można tam było obserwować stopniowe przechodzenie cech językowych od... do...
    >
    > Jeśli chodzi o trudności ze zrozumieniem np. bułgarskiego to nie chodzi
    tylko o
    >
    > nałożenie sie cech tureckich Bułgarów, a później również tureckich
    Pieczyngów
    > (uciekających przed Połowcami), później tureckich przecież Połowców
    > uciekających przed Tatarami... część tych ludów chroniłą sie w Bułgarii...
    > Dodatkowym powodem jest też wykształcenie się pewnych wspólnych cech wielu
    > języków bałkańskich, pod wpływem wielowiekowej dominacji tureckiej i języka
    > tureckiego oraz wspólnych kontaktów, w tzw. Bałkańską Ligę Językową.
    > Wspólne cechy obejmuja tak różne języki jak np. wspomniany bułgarski i
    > nowogrecki...
    > Wspólne zmiany w tych językach dotycza i gramatyki i słownictwa...
    >
    > Z językami perskimi miał kontakt w zamierzchłej a nieznanej nam przeszłości
    > język prasłowiański lub jego indoeuropejski protoplasta, stąd języki
    > słowiańskie należa do grupy satemowej a nie kentumowej (satem, centum - na
    > oznaczenie liczby 100 - sto). W okresie nas interesującym kontaktów z
    językami
    > irańskimi w takim stopniu by mogły wpływac na języki słowiańskie w stopniu
    > znaczącym nie było.
    > Pozdrawiam.

    Sława!

    Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...

    Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...

    Cała melodia języka przypomina rosyjski...

    Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący łudząco
    podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...

    POzdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 18.07.03, 14:15
    ignorant11 napisała:
    > Sława!
    >
    > Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...
    >
    > Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...
    >
    > Cała melodia języka przypomina rosyjski...
    >
    > Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący łudząco
    > podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...
    >
    > POzdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++


    A new-roz to ichni nowy rok...
    To skutek tego, ze po pierwsze są ludem irańskim, a więc indoeuropejskim i
    wiele wspolnych rdzeni (w wyrazach) znaleźć można mimo wielowiekowych wpływów
    arabskich i tureckich.
    Jeśli zaś chodzi o liczebniki to wynika to z tego co pisałem o grupie
    satemowej, w której jesteśmy ( od irańskiego satem = sto), co różni nas np. od
    łaciny gdzie sto = centum, czyli od grupy kentumowej.
    Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
    ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki (stąd podobieństwo ich w naszym
    jezyku, w rosyjskim i innych słowiańskich i w irańskim przecież kurdyjskim).
    Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a zwiazku
    ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
    ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają te
    kontakty w odleglejszej przeszłości...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • ignorant11 18.07.03, 14:23
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    > > Sława!
    > >
    > > Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...
    > >
    > > Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...
    > >
    > > Cała melodia języka przypomina rosyjski...
    > >
    > > Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący łudząc
    > o
    > > podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...
    > >
    > > POzdrawiam!
    > >
    > > Ignorant
    > > +++
    >
    >
    > A new-roz to ichni nowy rok...
    > To skutek tego, ze po pierwsze są ludem irańskim, a więc indoeuropejskim i
    > wiele wspolnych rdzeni (w wyrazach) znaleźć można mimo wielowiekowych
    wpływów
    > arabskich i tureckich.
    > Jeśli zaś chodzi o liczebniki to wynika to z tego co pisałem o grupie
    > satemowej, w której jesteśmy ( od irańskiego satem = sto), co różni nas np.
    od
    > łaciny gdzie sto = centum, czyli od grupy kentumowej.
    > Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
    > ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki (stąd podobieństwo ich w
    naszym
    > jezyku, w rosyjskim i innych słowiańskich i w irańskim przecież kurdyjskim).
    > Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a
    zwiazku
    > ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
    > ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają te
    > kontakty w odleglejszej przeszłości...
    > Pozdr.

    Sława!

    A pokusisz sie o chocby krótkiale bardziej systematyczny wykład językoznawczy?

    Bo może poprzez związki z irańczykami jestesmy znacznie starszym niż
    oficjalnie sądzi się o tym?

    Bo ja np nie wierzę w cudowne wyrojenie się Słowian w VI, choć ich expasnja
    wydaje sie faktem...

    POzdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 18.07.03, 15:35
    ignorant11 napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > ignorant11 napisała:
    > > > Sława!
    > > >
    > > > Miałem kontakty z Kurdami, słyszałem ich język...
    > > >
    > > > Liczebniki bardzo podobne do słowiańskich, szczególnie rosyjskich...
    > > >
    > > > Cała melodia języka przypomina rosyjski...
    > > >
    > > > Pojedncze słowa również: słyszałem często powtarzany wyraz brzmiący ł
    > udząc
    > > o
    > > > podobnie do "tiepier", ale nie wiem co on oznaczacza...
    > > >
    > > > POzdrawiam!
    > > >
    > > > Ignorant
    > > > +++
    > >
    > >
    > > A new-roz to ichni nowy rok...
    > > To skutek tego, ze po pierwsze są ludem irańskim, a więc indoeuropejskim i
    >
    > > wiele wspolnych rdzeni (w wyrazach) znaleźć można mimo wielowiekowych
    > wpływów
    > > arabskich i tureckich.
    > > Jeśli zaś chodzi o liczebniki to wynika to z tego co pisałem o grupie
    > > satemowej, w której jesteśmy ( od irańskiego satem = sto), co różni nas np
    > .
    > od
    > > łaciny gdzie sto = centum, czyli od grupy kentumowej.
    > > Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
    >
    > > ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki (stąd podobieństwo ich w
    > naszym
    > > jezyku, w rosyjskim i innych słowiańskich i w irańskim przecież kurdyjskim
    > ).
    > > Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a
    > zwiazku
    > > ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
    > > ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają
    > te
    > > kontakty w odleglejszej przeszłości...
    > > Pozdr.
    >
    > Sława!
    >
    > A pokusisz sie o chocby krótkiale bardziej systematyczny wykład językoznawczy?
    >
    > Bo może poprzez związki z irańczykami jestesmy znacznie starszym niż
    > oficjalnie sądzi się o tym?
    >
    > Bo ja np nie wierzę w cudowne wyrojenie się Słowian w VI, choć ich expasnja
    > wydaje sie faktem...
    >
    > POzdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++


    Ingnor! Miejże litość! Wykład w taka pogodę! Ja mam już swoje lata, ja mogę
    tego nie przezyć!
    W krótkiej formie się nie da bo wiele tu spekulacji i rekonstrukcji.
    Ale dla porównania weź np. pojawinie się Italików - przełom II/I tysiąclecia
    czyli ludów z grupy kentumowej. W tymże czasie nasi gdziesik igrali z
    Irańczykami... wink
    Spod ogona żeśmy nikomu nie powypadali, nasze pojawienie się w źródłach
    pisanych nie oznacza, żeśmy sie wtedy dopiero pojawili. Kształtowanie się
    języka to proces dość długi. Nasza historia jest równie stara jak każdego
    innego ludu indoeuropejskiego. Jak pewnie słyszałeś istnieje poważne
    przypuszczenie, że przed powstaniem praprasłowiańskiego istniała wspólnota
    bałto-słowiańska, a języki bałtyckie, szczególnie litewski zachowały bardzo
    archaiczną i bliską sanskrytowi strukturę...
    Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...

    W II tysiącleciu przed Chrustusem Indoeuropejskie plemiona zwane przez nas
    indoaryjskimi wkroczyły w dolinę Indusu niszcząc i podbijając (drawidyjskie
    zapewne) kultury Harappy i Mohendżo-daro, część skierowała się na wschód dając
    początek językom indyjskim, część na zachód dając początek językom irańskim...
    Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na zachód.
    Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając w
    XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
    państwo Mitanni, stali się tam warstwą panującą czcząc swoich bogów (np. Indrę
    itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędzili
    na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebników...

    "...cztery razy po dwa razy i nad ranem jeszcze raz..."
    wink))

    Pozdrawiam i jadę w głuszę kończyć pracę bo mi wydawca wisi nad głową! wink
    --
    Eliot
  • ignorant11 18.07.03, 15:52
    Sława!

    Że zadam pytanie godne mego nicku...

    A teraz poważnie: nie znam szwedzkiego, ale fascynuje mnie, że po szwedzku
    mówi sie inaczej niż w innych germańskich: nie deutsch, english, ale właśnie:
    pa swenska, co brzmi nad wyraz swojsko jak po polsku, czy pa ruskij...

    Do tego dochodzi jeszcze nutujące mnie podobieństwo imion słowiańskich i tych
    z Ed jak Griminir, Krzesimir...

    O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...

    Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
    i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?


    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++

  • ziuta 18.07.03, 17:04
    ignorant11 napisała:
    > A teraz poważnie: nie znam szwedzkiego, ale fascynuje mnie, że po szwedzku
    > mówi sie inaczej niż w innych germańskich: nie deutsch, english, ale właśnie:
    > pa swenska, co brzmi nad wyraz swojsko jak po polsku, czy pa ruskij...


    Po norwesku jest tak samo: paa norsk (napisalam "aa". bo tak samo brzmi jak "a" z
    koleczkiem na gorze, ale nie wychodzi na klawiturze tu na forum i wymawia sie jak polskie
    "o")
    Tak wiec: paa polsk, paa svensk, ...... Jednym slowem bardzo swojsko. Ale to ma tez i swoje zle
    strony dla polakow !!!! Jezeli spytamy sie o godzine i uslyszymy: fem paa fem (fem=5), to
    wcale nie znaczy: piec po piatej, tylko wrecz odwrotnie: za piec piata.
    Pomimo, ze mieszkam w Norwegii 15 lat, to ciagle musze sobie w mysli "przetlumaczyc" i
    "wytlumaczyc, ze to odwrotnie !!!


    > O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...
    > Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
    > i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?

    Znalazlam taki link:
    www.wikipedia.org/wiki/Scandinavian_connections_to_Mieszko_I
    pozdrowienia
    Ziuta



  • eliot 22.07.03, 12:36
    ignorant11 napisała:

    > Sława!
    >
    > Że zadam pytanie godne mego nicku...
    >
    > A teraz poważnie: nie znam szwedzkiego, ale fascynuje mnie, że po szwedzku
    > mówi sie inaczej niż w innych germańskich: nie deutsch, english, ale właśnie:
    > pa swenska, co brzmi nad wyraz swojsko jak po polsku, czy pa ruskij...
    >
    > Do tego dochodzi jeszcze nutujące mnie podobieństwo imion słowiańskich i tych
    > z Ed jak Griminir, Krzesimir...
    >
    Różnorodność języków germańskich jest większa niż słowiańskich, więc i różnice
    większe. Rozerwanie wspólnoty germańskiej nastapiło znacznie wcześniej, a
    osiedlając się na różnych terenach rozwijały sie dalej na innym substracie,
    porównaj np. język niemiecki i angielski. Języki skandynawskie prezentują
    postać rozwojową tej najbardziej "germańskiej" linii. Stąd np. (częściowe)
    zachowanie czegos w rodzaju "otczestwa". Np. syn wspomianego Grinimira Gunar
    bedzie się nazywał Gunar Griminirsson (po naszemu Gunar Grinimirewicz... wink.
    W Islandzkim (wywodzi sie ze staronorweskiego) córeczka, niech jej będzie
    Bjork... zwać sie będzie Grinimirdottir (podaje bez ichnich znaków
    diakrytycznych) co jak nietrudno sie domyśleć oznacza: w pierwszym wypadku -
    Gunar syn Griminira, w drugim - Bjork córka Griminira
    Takie tworzenie imion było (i jest)dość powszechne wśród ludów pierwotnych
    (poszukaj przykładów chociażby w Starym i Nowym Testamencie...: ten był synem
    tego zaś on był synem tamtego itd. tak tworzono genealogie, podobnie było w
    początkach Grecji...tak jest np. na Nowej Gwinei...),
    Indoeuropejczyków nie wykluczając. Podobieństwa wynikaja też z racji wspólnego
    pochodzenia, intensywności kontaktów w wiekach średnich, i z przypadku...


    > O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...
    >
    > Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
    > i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?
    >
    >
    Są!!! Aczkolwiek chyba nie takie jak sobie to wyobrażasz...!
    Pozdrawiam!
    --
    Eliot
  • rycho7 22.07.03, 14:33
    ignorant11 napisała:

    > Do tego dochodzi jeszcze nutujące mnie podobieństwo imion słowiańskich i tych
    > z Ed jak Griminir, Krzesimir...
    >
    > O znacznych wływach słowiańskich w skandynawii pisano juz wiele...
    >
    > Zatem czy te związki ze skandynawami i skandynawią nie sa znacznie silniejsze
    > i starsze niż mammy to w powszechnej świadomości?

    Rzeczywiscie chodzi najwyrazniej o swiadomosc. Ostrogoci zajmowali tereny az do
    Krymu. Totez ze Slowianami musieli miec kontakty conajmniej w dorzeczu Dniepru
    i Donu. Natomiast Normanowie-Wikingowie-Waredzy sa zalozycielami dynastii
    Ruryrkiewiczow Rusi kijowskiej. Nic nie wskazuje na to aby Waredzy natychmiast
    zapomnieli jezyka i swych zwyczajow nad Dnieprem. Slady jezykowe sa do dzis. A
    germanskiego Thora przetlumaczonego na Peruna gotowi jestesmy traktowac jako
    slowianskiego boga.

    Mieszko I tez musial wynajac Normanow aby zostac krolem Polski wsrod plemion
    lechickich. Szesc z tych plemion do tej pory uwaza sie za Slazakow. A Ignorant
    boi sie, ze odbiora swe siedziby w Breslau miescie zalozonym przez Czechow. Kto
    tu dba o slowianskie interesy? Jak zwykle kazdy o swoje.
  • utah75 23.07.03, 11:19
    ta historia z wikingowa druzyna mieszka to jednak chyba bardziej basniowy
    element.
  • ignorant11 24.07.03, 03:15
    utah75 napisał:

    > ta historia z wikingowa druzyna mieszka to jednak chyba bardziej basniowy
    > element.


    Sława!

    A czemu tak sądzisz?

    Przecież znane są związki bałto-słowiańsko-skandynawskie...

    Zatem nasi mieszkowi wikingowie, mogli być równie Słowianami z Wolina?

    Tak jak magnaci mieli regimenta szkockie czy kozackie, co wtedy wcale nie
    oznaczało narodowości zacięznych rycerzy, ale raczej typ jednostki, standartu,
    jakie poszczególne nacje stworzyły...

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • rycho7 22.07.03, 14:18
    eliot napisał:

    > Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...

    Przed mniej wiecej rokiem 1500 pne. w Turkmenii nie bylo pustyni lecz step. Kon
    byl udomowiony od 3000 pne. Totez nie bylo tam wspolczesnego rozdzielenia
    geograficznego lecz szybka stepowa "autostrada". Bliskosc czasowa w sensie
    transportu.

    > Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na
    zachód.

    Pustynnienie dotyczylo takze wspolczesnych terenow Iranu. Nosily one nazwy
    Partia i Media. Moze dlatego kiedys narod byl z Partia. Mozna przypuszczac, ze
    to ludnosc wlasnie z iranskich pustyn (slonych) musiala uciekac za chlebem na
    wschod do Indii i na zachod do Kapadocji i Anatolii.

    > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając w
    > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
    > państwo Mitanni

    I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym w
    wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism klinowych
    nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
    Prapraslowian.

    > itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędzili
    > na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebników...

    Slowianie w swej zasadniczej masie byli rolnikami. Totez to raczej partyjscy
    indoeuropejscy pasterze-rabusie przyjezdzali do nich konno w dorzecze Wolgi i
    Donu, czyli juz do Europy. Slowian rolnikow trudno podejrzewac o opuszczanie
    Europy. Przez Ural rolnicza migracja sie nie uda. Rolnicze wykorzystanie
    Turkiestanu mozliwe bylo moze jeszcze 5000 lat pne. Step na Ukrainie pojawil
    sie 3000 lat pne. W tamtych czasach trudno w ogole mowic o Slowianach. Ale
    mozna rozwazac ten kierunek migracji odleglych przodkow roznych
    Indoeuropejczykow. Jest to teoria forsowana przez armenskich naukowcow (tez
    Indoeuropejczykow). Twierdza oni, ze Indoeuropejczycy wywodza sie z Armenii i
    okrazyli Morze Kaspijskie przeciwnie do kierunku ruchu wskazowek zegara.
    Mogli "wystartowac" w poczatku neolitu z 10 000 lat temu juz jako rolnicy.
    Wedlug mnie musieli jednak isc zarowno trasa turkiestanska jak i grecka (a
    raczej morska-srodziemnomorska, wymaga tego chronologia). Wszystko mozna
    jeszcze polaczyc z biblijnym potopem i ladowaniem Arki Noego u podnoza Araratu.
    To wlasnnie tam i czas sie zgadza.
  • ziuta 22.07.03, 15:47
    rycho7 napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...
    >
    > Przed mniej wiecej rokiem 1500 pne. w Turkmenii nie bylo pustyni lecz step. Kon
    >
    > byl udomowiony od 3000 pne. Totez nie bylo tam wspolczesnego rozdzielenia
    > geograficznego lecz szybka stepowa "autostrada". Bliskosc czasowa w sensie
    > transportu.
    >
    > > Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na
    > zachód.
    >
    > Pustynnienie dotyczylo takze wspolczesnych terenow Iranu. Nosily one nazwy
    > Partia i Media. Moze dlatego kiedys narod byl z Partia. Mozna przypuszczac, ze
    > to ludnosc wlasnie z iranskich pustyn (slonych) musiala uciekac za chlebem na
    > wschod do Indii i na zachod do Kapadocji i Anatolii.
    >
    > > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając
    > w
    > > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
    > > państwo Mitanni
    >
    > I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym w
    >
    > wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism klinowych
    >
    > nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
    > Prapraslowian.
    >
    > > itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędz
    > ili
    > > na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebnikó
    > w...
    >
    > Slowianie w swej zasadniczej masie byli rolnikami. Totez to raczej partyjscy
    > indoeuropejscy pasterze-rabusie przyjezdzali do nich konno w dorzecze Wolgi i
    > Donu, czyli juz do Europy. Slowian rolnikow trudno podejrzewac o opuszczanie
    > Europy. Przez Ural rolnicza migracja sie nie uda. Rolnicze wykorzystanie
    > Turkiestanu mozliwe bylo moze jeszcze 5000 lat pne. Step na Ukrainie pojawil
    > sie 3000 lat pne. W tamtych czasach trudno w ogole mowic o Slowianach. Ale
    > mozna rozwazac ten kierunek migracji odleglych przodkow roznych
    > Indoeuropejczykow. Jest to teoria forsowana przez armenskich naukowcow (tez
    > Indoeuropejczykow). Twierdza oni, ze Indoeuropejczycy wywodza sie z Armenii i
    > okrazyli Morze Kaspijskie przeciwnie do kierunku ruchu wskazowek zegara.
    > Mogli "wystartowac" w poczatku neolitu z 10 000 lat temu juz jako rolnicy.
    > Wedlug mnie musieli jednak isc zarowno trasa turkiestanska jak i grecka (a
    > raczej morska-srodziemnomorska, wymaga tego chronologia). Wszystko mozna
    > jeszcze polaczyc z biblijnym potopem i ladowaniem Arki Noego u podnoza Araratu.
    >
    > To wlasnnie tam i czas sie zgadza.


    ...wedlug teorii THOMAS'a V. Gamkrelidze i V. V. IVANOV'a
    www.armenianhighland.com/images/illustration130.jpg
    Jezeli ktos jest zainteresowany, to moge podac wiecej...

    Ziuta

  • rycho7 23.07.03, 09:50
    Zgodnie ze zrodlami zydowskimi znanych nam z ukrainskich stepow Scytow lokowano
    w zachodniej Medii, czyli mniej wiecej na wspolczesnych terenach kurdyjskich w
    Iranie. Moze to dowodzic, ze bylo im konno dosc blisko przez turkmenskie
    pustynie. Zrodla zydowskie nalezy datowac nie wczesniej niz 1000 lat pne.
    Wczesniej nie istnialo pismo hebrajskie.
  • gabrielacasey 28.07.03, 03:56
  • eliot 23.07.03, 13:44
    rycho7 napisał:
    > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając
    > w
    > > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
    > > państwo Mitanni
    >
    > I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym
    w
    >
    > wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism
    klinowych
    >
    > nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
    > Prapraslowian.
    >
    Może! Kto wie... wink))
    Dla porządku, Hetyci to zupełnie inna sprawa, inne państwo i inny lud.
    Hetyci przybyli juz w III tysiącleciu, wraz z innymi ludami indoeuropejskimi,
    stworzyli tam własne imperium i dzieki temu mamy najstarsze znane zapiski (na
    tabliczkach) języka z grupy indoeuropejskiej. Hetycki zostawił nam najstarsze
    PISANE źródła w jęzku z grupy idoeuropejskiej, bo pochodzące z XVIII wieku pne.
    Natomiast Ariowie, którzy utworzyli państwo Mitanni przybyli tam sto lat
    poźniej (w XVII w. pne), stworzyli państwo kastowe, w którym stanowili warstwę
    panującą i jednocześnie jego siłę zbrojną. Mitanni padła około 1350 r. pne pod
    naporem Hetytów właśnie i nadciągających z południa Asysryjczyków, którzy
    zajeli miejsce po Mitanii...
    Sami Hetyci padli zapewne ofiarą "Ludów Morza", ale poszczególne miasta-państwa
    w Syrii przetrwały do VIII wieku (stąd znamy Hetytów i z Biblii), a język (choć
    w postaci języka luwijskiego) przetrwał do ok. IV w. pne.
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • borebitsa 29.07.03, 06:52
    rycho7 napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > Bliskość z językami idoaryjskimi musiała być bardzo dawna...
    >
    > Przed mniej wiecej rokiem 1500 pne. w Turkmenii nie bylo pustyni lecz step.
    Kon
    >
    > byl udomowiony od 3000 pne. Totez nie bylo tam wspolczesnego rozdzielenia
    > geograficznego lecz szybka stepowa "autostrada". Bliskosc czasowa w sensie
    > transportu.
    >
    > > Jakiś zaś odłam wcześniej skierował się na stepy azjatyckie i ruszył na
    > zachód.
    >
    > Pustynnienie dotyczylo takze wspolczesnych terenow Iranu. Nosily one nazwy
    > Partia i Media. Moze dlatego kiedys narod byl z Partia. Mozna przypuszczac,
    ze
    > to ludnosc wlasnie z iranskich pustyn (slonych) musiala uciekac za chlebem na
    > wschod do Indii i na zachod do Kapadocji i Anatolii.
    >
    > > Tamtędy dotarł (przez wyżyne irańską? Kaukaz?)na Bliski Wschód podbijając
    > w
    > > XVII wieku przed Chrystusem huryckie (Huryci nie byli indoeuropejczykami)
    > > państwo Mitanni
    >
    > I utworzyli lokalne imperium hettyckie. Tabliczki z hettyckim pismem klinowym
    w
    >
    > wiekszosci czekaja jeszcze na odczytanie. Jest tez jeszcze kilka pism
    klinowych
    >
    > nieodczytanych, o nieustalonym pochodzeniu. Moze tam znajdziemy opisy
    > Prapraslowian.
    >
    > > itd...). Kto wie, może te kilka stuleci nim dotarli na Bliski Wschód spędz
    > ili
    > > na tych azjatyckich stepach razem z naszymi przodkami ucząc ich liczebnikó
    > w...
    >
    > Slowianie w swej zasadniczej masie byli rolnikami.
    Skadze znowu Skad wzioles slowain rolnikow? i to 5000Lat pne. Slowinie choduja
    bydlo. Jeszcze w czasch mieszko rolnictwo bylo slabo rozwinite a 5000 lat temu?

    A komu by sie chcialo charowac?
  • borebitsa 29.07.03, 07:21
    i byl cimny.
    Dlatego liliach Blondynka go nie chciala.

    E DEN , den to po pra_slowiesku dolina dno denko, je den - pierwszy dzien ciazy
    poczatek odliczania czasu do porodu dziecka. Dzie-wiec dze _wila od po_wila
    urodzila. dze dzu od zeba, ugryzienia mweza w przenosci lub bardzie
    bezposrednio. od dzyknac, dziupcaiac, dziunia, dzidka. a takze dzie_w_czynie,
    dzie_wica, cala nie nadzenta. czy dze_woja dziewczyna woja.
    A takze slowo dziegc , dzi_u_ra.

    Wystarczy czy ktos ma watpliwosci? adam i ewa jezeli byli w edenie to zostali
    przez naszych wygnani. Musieli sie niestosownie zachowywac. A co to moze byc za
    dze_wo zycia. Do tej pory istniej standart wyrazabnia sprosnosci w sposob
    potencjalnie neutralny.
  • borebitsa 29.07.03, 02:54
    eliot napisał:

    > Mówiąc prościej w przeszłości nasi przodkowie przebywali razem z przodkami
    > ludów irańskich i przejeli od nich liczebniki
    Jakie kryterium pierwotnosci jezyka stosujesz? Bo wg dzwiekonasladowczych
    najbardziej wierny jest rdzenia jest polski/biloruski
    > Może teoria, że Antowie to nie była tylko nazwa słowian wschodnich, a zwiazku
    > ludów koczowniczych wśród których były i ludy irańskie i słowiańskie (nim
    > ruszyli na zachód) ma cos na rzeczy....? Chociaż językoznawcy umieszczają te
    > kontakty w odleglejszej przeszłości...

    A gdzie to przebywali w odleglej przeszlosci z ludem iranskim? To moze nasi
    przeniesli sie do Podbili terutorium od stepow nadkaspisjskich az do Pustyni
    Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
    zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac coraz to
    liczniejsze stada bydla. Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
    strony? Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
    konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
    rodzinnej ziemi niz Polski etnos?

    Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
    tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    Slawa!
  • borebitsa 29.07.03, 06:59
    szczegolnie takich co nie podaja zrodel informacji.
    I nie podejmuja dyskusji.
  • eliot 29.07.03, 11:34
    borebitsa napisała:

    >
    > A gdzie to przebywali w odleglej przeszlosci z ludem iranskim? To moze nasi
    > przeniesli sie do Podbili terutorium od stepow nadkaspisjskich az do Pustyni
    > Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
    > zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac coraz
    to
    >
    Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż czasami
    w to trudno uwierzyć... wink

    > liczniejsze stada bydla. Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
    > strony? Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
    > konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
    > rodzinnej ziemi niz Polski etnos?
    >
    > Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
    > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    > Slawa!

    A propos dogmatów: na czym opierasz swoje przekonanie, że już ponad 6000 lat
    temu byliśmy ludem osiadłym, z chałupkami, oczwiście nasze stały skraja...
    wink

    --
    Eliot
  • borebitsa 29.07.03, 19:46
    eliot napisał:

    > borebitsa napisała:
    > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż
    czasami
    > w to trudno uwierzyć... wink
    Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze nasi.
    Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.

    > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    > > Slawa!
    >
    > A propos dogmatów: na czym opierasz swoje przekonanie, że już ponad 6000 lat
    > temu byliśmy ludem osiadłym, z chałupkami, oczwiście nasze stały skraja...
    > wink
    Wcale nie skraja tylko w samym srodku. A to zobaczysz w tam umieszczonych
    trezentacji rozprzestrzeniania sie ludow arianskich.
    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
    f=12217&w=7177116&a=7181092
  • eliot 30.07.03, 15:06
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > borebitsa napisała:
    > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż
    > czasami
    > > w to trudno uwierzyć... wink
    > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze
    nasi.
    >
    > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.
    >
    > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    > > > Slawa!
    > >
    Ale czy nasze prakoacerwaty pływały w praoceanicznej zupie obok prakoacerwatów
    irańskich ????
    To jest pytanie !!!! ??????
    wink))

    --
    Eliot
  • borebitsa 02.08.03, 11:35
    eliot napisał:

    > borebitsa napisała:
    >
    > > eliot napisał:
    > >
    > > > borebitsa napisała:
    > > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chocia
    > ż
    > > czasami
    > > > w to trudno uwierzyć... wink
    > > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze
    > nasi.
    > >
    > > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.
    > >
    > > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    > > > > Slawa!
    > > >
    > Ale czy nasze prakoacerwaty pływały w praoceanicznej zupie obok
    prakoacerwatów
    > irańskich ????
    > To jest pytanie !!!! ??????
    Aści, z naszej rany powstaly irany

    ćci boże
    słowa!

    > wink))
    >
  • borebitsa 02.08.03, 11:38
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > borebitsa napisała:
    > >
    > > > eliot napisał:
    > > >
    > > > > borebitsa napisała:
    > > > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... c
    > hocia
    > > ż
    > > > czasami
    > > > > w to trudno uwierzyć... wink
    > > > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywisci
    > e ze
    > > nasi.
    > > >
    > > > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego l
    > udu.
    > > >
    > > > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    > > > > > Slawa!
    > > > >
    > > Ale czy nasze prakoacerwaty pływały w praoceanicznej zupie obok
    > prakoacerwatów
    > > irańskich ????
    > > To jest pytanie !!!! ??????
    > Aści, z naszej rany powstaly irany
    to znaczy w procesie dzy dzi ,pokojowo ba wrecz salonowo (sala starsze slowo)
    >
    > ćci boże
    > słowa!
    >
    > > wink))
    > >
  • borebitsa 02.08.03, 11:32
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > borebitsa napisała:
    > > Zapomniałeś dodać, że nasi też jako pierwsi zeszli z drzewa... chociaż
    > czasami
    > > w to trudno uwierzyć... wink
    > Ponizej jest link w galezi dydkusji do schodzenia z drezwa. Oczywiscie ze
    nasi.
    >
    > Definicja slowa nasi dotyczy calej galezi od koacerwatow do naszego ludu.
    >
    > > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    > > > Slawa!
    > >
    > > A propos dogmatów: na czym opierasz swoje przekonanie, że już ponad 6000 l
    > at
    > > temu byliśmy ludem osiadłym, z chałupkami, oczwiście nasze stały skraja...
    > > wink
    +/-
    Nie jestem tego taki pewien, natomiast uwazam ze nie bylimy rolnikami.
    120k ani me ani be.
    65k koczownicy me be jezyk

    12k osiadly hodowcy krow mleko scierwo, nad rzekami, bobry, transport ścipy
    (ship) zaczyna sie vilozovia bożhy swiat rożmowy i prawdy.
    8600 potop moza czrnego, rozprzestrzeninie sie jezykow (rolnicy maja woly to
    nie my) inni sie ucza jezykow na papuge z błedami.
    7000 udomoinie konia
    6000 kolo i kon zaprzeg +odlaczje sie grupy wedrujace po ziemi rozprzestraniani
    5000 pierwsze pismo , turbulentne miesznie jezykow poziomu ABC zanika taniec
    jako sposob komunikacji, szaman ma coraz mniej roboty, ale nie rozwija sie oza
    wyjatkami grecy vilzovia

    byc moze istnialy inne niezalezne osrodki powstania jezyak ABC (j. z abstrkcja)
    Lingwisci twierdza ze jezyk powstal 60 K lat temu. Moze ale czemu yle czasu
    minelo do powstania pisma?

    ści boże
    słowa !


    > Wcale nie skraja tylko w samym srodku. A to zobaczysz w tam umieszczonych
    > trezentacji rozprzestrzeniania sie ludow arianskich.
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    > f=12217&w=7177116&a=7181092
  • rycho7 01.08.03, 13:48
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
    > zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac coraz
    to
    > liczniejsze stada bydla.

    Z wozami ciagnietymi przez konie to musieli poczekac jeszcze kilka tysiecy lat.
    Bez chomonta kon byl do tego bezuzyteczny. Co najwyzej lekkie rydwany. Ale kto
    widzial cala rodzine i dobytek na rydwanie. Wozy byly ciagnione przez woly.

    > Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
    > strony?

    NIgdy nie moge dojsc do tego gdzie sa rodzinne strony rolnikow wypalaczy lasu.
    Nawozenie ziemi przez wypalanie lasu bylo genialnym wynalazkiem. Zrezygnowac z
    takiego wynalazku mogli tylko ksenofobi i szowinisci. Dzeiki temu przed
    tysiacami lat takie intelektualne pokraki szabka wymieraly. Teraz nalezaloby
    odebrac im pomoc spoleczna.

    > Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
    > konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
    > rodzinnej ziemi niz Polski etnos?

    Moze Wy ksenofobi i szowinisci osiadliscie na mieliznie swego intelektu.
    Slowianie sie was wyrzekli i zyli dlugo i szczesliwie na nowych wypaleniskach.
    A Wy postawiliscie 6000 lat temu fabryki nawozow sztuczynch imienia Biskipinca
    Idiotenki.

    > Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
    > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej

    Prawde juz znalazles ale badz laskaw zachowac ja dla siebie.
  • borebitsa 01.08.03, 20:46
    Rycho uwaza za obrazliwe slowo ksenofob fakt dosc to prymitywne okreslenie ale
    lingwista (amator z miesicznym staraem jak ja a co bedzie za rok!) bada
    wszyskie slowa poszukujac w nich logiki i odpowiedzi cozesz sprawilo ze tak w
    przeszlosci powstaly.

    ksenofob = kseno + fobe .
    kseno greka= żeno = kobieta
    fobe obecna falszywa interpretacja unikac
    w rzeczywistosci
    fobe = jobe =jebac
    razem
    ksenofob = żeno_jeb, ktos kto jebie (dzyka)plec zenska

    przeciwienstwo jest
    dzi zenski organ , nie ma wstydu jak oDZIany
    dzy meski
    za dzy jest zadzy
    ktos kto uzuwa meskiej dupy to
    zadzyjeb albo zadzy albo zydzy albi i w skrocie zeby sie jezyk nie meczyl

    tak wiec widzimy ze obrazliwe slowo ksenofob moze byc tylko dla zadzyjeba
    a kto najczesciej je uzywa ?

    Moze by to bylo i smieszne gdyby nie to ze slyszy sie mądrych ponoc Waszeci co
    albo sa niemądre albo żykaja, albo po prosty zydzyjeby.

    taki to midzy nami nie sidzie a jak wstanie
    to
    na bo hań !

    ps_
    cos tam zyka ale niestoi ino żyga
    ale nich pryjdzie po ścierwo
    to go poświeciem




    rycho7 napisał:

    > borebitsa napisała:
    >
    > > eliot napisał:
    > >
    > > Gobi. Przeciz to nasi pierwszi udomowili konai i wynalezli kolo. Mogli wic
    >
    > > zaladowac rodziny na wozy i ruszyc w kierunku wstajacego slanca gnajac cor
    > az
    > to
    > > liczniejsze stada bydla.
    >
    > Z wozami ciagnietymi przez konie to musieli poczekac jeszcze kilka tysiecy
    lat.
    >
    > Bez chomonta kon byl do tego bezuzyteczny. Co najwyzej lekkie rydwany. Ale
    kto
    > widzial cala rodzine i dobytek na rydwanie. Wozy byly ciagnione przez woly.
    >
    > > Czy sadzisz ze rdzen ludnosci porzucil swoje rodzine
    > > strony?
    >
    > NIgdy nie moge dojsc do tego gdzie sa rodzinne strony rolnikow wypalaczy
    lasu.
    > Nawozenie ziemi przez wypalanie lasu bylo genialnym wynalazkiem. Zrezygnowac
    z
    > takiego wynalazku mogli tylko ksenofobi i szowinisci. Dzeiki temu przed
    > tysiacami lat takie intelektualne pokraki szabka wymieraly. Teraz nalezaloby
    > odebrac im pomoc spoleczna.
    >
    > > Przeciaz jestesmy ludem osiadlym, jeszcze z casow przed udomowieniem
    > > konai 6000 lat temu oraz czy ma ktos wieksze przywiazanie zgola milosc do
    > > rodzinnej ziemi niz Polski etnos?
    >
    > Moze Wy ksenofobi i szowinisci osiadliscie na mieliznie swego intelektu.
    > Slowianie sie was wyrzekli i zyli dlugo i szczesliwie na nowych
    wypaleniskach.
    > A Wy postawiliscie 6000 lat temu fabryki nawozow sztuczynch imienia
    Biskipinca
    > Idiotenki.
    >
    > > Formuuje to w formie putania gdzyz dyskusji nie mozna opierac na dogmatach
    >
    > > tylko wtedy znajduje sie prawde a i z tad jej
    >
    > Prawde juz znalazles ale badz laskaw zachowac ja dla siebie.
  • wesoly3 18.07.03, 03:30
    ja ci wolfi moge przedstawic
    podobny slownik gwary wielkoipolskiej
  • ziuta 19.07.03, 22:29
    Niby jezyki "pokrewne", ale widac dla mnie nie bardzo !!
    Czesc rozumiem, a czesc "ni w zab"......
    Moze ktos ze swiatlych Forumowiczow moglby przetlumaczyc ten fragmencik:
    "... Mezi jinimi Srbove ottud, gděž bydle Hřekove, až do Řima sě vsplodichu. V srbskem
    jazyce jest země, jiež Charvati jest imě. V tej zemi běše Lech, jemuž imě dějechu Čech.
    Mužobojstva sě dočini, pro něž svu zemiu provini. Ten Čech jměješe bratov šest... a ot nich
    mnogo čeledi, jiež jednéj noci osledi, i vybra sé se všemi z země, jiež běše Charvati imě..."

    mam tez inna wersje tego samego tekstu, nieznacznie sie rozniaca (jezykowo):
    "Mezi jinými Srbové
    tu, kdežto biechu Hřekové,
    podlé mořě sě ustavichu,
    až do Říma sě vzplodichu.

    V srbském jazyku jest země,
    jiež Charvátci jest jmě.
    V tej zemi bieše lech,
    jemuž jmě bieše Čech.
    Ten mužobojstva sě dočini,
    pro něž svú zemi provini.
    Ten Čech jmieše bratruov šest,
    pro něž jmieše moc i čest,
    a ot nich mnoho čeledi,
    již jedné noci Čech osledi.
    I vybra sě se vším z země,
    jiež bieše Charvátici jmě.
  • ignorant11 20.07.03, 00:07
    Sława!


    Przekopiowuję wypowiedź lablafox:


    Nauka wykazała znaczne podobieństwa fonetyczne, morfologiczne i syntaktyczne w
    wyrazach należacych do odległych języków. Na tej podstawie nauka przyjmuje
    pokrewieństwo języków indoeuropejskich jako dialektów istniejacych w
    przeszłosci kilku tysięcy lat lat przed naszą era .Język praindoeuropejski
    istniał na obezarze prawie całej Europy i zachodniej cześci Azji.
    W Azji ważniejszymi grupami językowymi , które się z niego wyłoniły to :
    indyjska, iranska, ormiańska, tocharska, hetycka;
    w Europie- grecka, ilirska,italska ( stąd łacina z wywodzącymi się jezykami
    romańskimi tj. francuski, hiszpański, portugalski, włoski, rumuński);celtycka(
    iryjski, bretoński):germanska ( niemiecki, angielski, dunski,holenderski,
    szwedzki, norweski , islandzki oraz dawny gocki) ;bałtycka ( litewski,
    łotewski, staropruski);słowiańska


  • ziuta 20.07.03, 09:48
    lablafox ?!
    Te informacje zna chyba kazde dziecko !
    I na dzien dzisiejszy, chyba nikt tego nie podwaza !
    Chodzi mi o to, ze praktycznie ja mam trudnosci z przetlumaczeniem tego tekstu !
    I nie pisze tego dla przekory, zeby komus cos udowodnic !
    Albo zeby cokolwiek negowac !
    Cos za bardzo jestes "czujny" !
    Mnie interesuje konkretny tekst, zeby ktos kto jest w miare biegly w temacie pomogl mi go
    przetlumaczyc.
    To ten tekst jest tu "tematem" !

    pozdrowienia
    Ziuta
  • stefan4 20.07.03, 12:06
    ziuta:
    > Moze ktos ze swiatlych Forumowiczow moglby przetlumaczyc ten fragmencik:

    Mogę spróbować bazując na znajomości polskiego, rosyjskiego i NIEWIELKIEGO
    osłuchania z czeskim. Tylko że na mój niekształcony rozumek, Twój tekst wcale
    nie jest po czesku. Przynajmniej nie we współczesnym czeskim.

    ziuta:
    > ... Mezi jinimi Srbove ottud, gděž bydle Hřekove, až do Řima sě vsplodichu.

    ,,Między innymi Serbowie stąd, gdzie mieszkają Grecy, aż do Rzymu się
    zapuścili''.

    ziuta:
    > V srbskem jazyce jest země, jiež Charvati jest imě.

    ,,W języku serskim jest ziemia, jej imię jest Chorwacja''. Nie pytaj mnie,
    dlaczego ziemia ma być w języku.

    ziuta:
    > V tej zemi běše Lech, jemuž imě dějec hu Čech.

    ,,W tej ziemi był Lech...'' -- tego o Czechu nie rozumiem.

    ziuta:
    > Mužobojstva sě dočini, pro něž svu zemiu provini.

    ,,Mężobójstwa się dopuścił, i tym swą ziemię splamił.''

    ziuta:
    > Ten Čech jměješe bratov šest.

    ,,Ten Czech miał sześciu braci.''

    ziuta:
    > .. a ot nich mnogo čeledi, jiež jednéj noci osledi, i vybra sé se všemi z
    > země, jiež běše Chrvati imě...

    ,,A od nich wiele czeladzi, aż jednej nocy [nie wiem co], i zabrał się ze
    wszystkimi z ziemi, której imię było Chorwacja...''

    ziuta:
    > mam tez inna wersje tego samego tekstu, nieznacznie sie rozniaca (jezykowo):

    To, że podałaś obie wersje, znacznie ułatwiło zadanie. Ale w drugiej wersji są
    2 wersy, których brakuje w pierwszej:

    ziuta:
    > podlé mořě sě ustavichu

    ,,nad morzem się zebrali''

    ziuta:
    > pro něž jmieše moc i čest,

    ,,z ich powodu miał moc i cześć''.

    - Stefan
  • ziuta 20.07.03, 12:47
    stefan4 napisał:
    > Twój tekst wcale nie jest po czesku. Przynajmniej nie we współczesnym czeskim.

    Tekst nr. 2 chyba bardziej jest po czesku
    Tekst nr. 1byc moze ma cos wspolnego z serbskim

    Mam trudnosci w odroznieniu. Domyslam sie tylko, ze po.....slowiansku.
    Poszczegolne slowa brzmia swojsko, ale mialam trudnosci w szczegolach.
    Twoje tlumaczenie rozjasnia wszystko lub prawie wszystko.
    Serdeczne dzieki.

    Jeszcze pytanko ?
    Czy tekst
    "V tej zemi bieše Lech,
    jemuž jmě bieše čech."

    mozna tlumaczyc
    "W tej ziemi byl Lech
    jemu na imie bylo Czech"

    Co by znaczylo, ze "Lech" niekoniecznie bylo imieniem, ale moze nazwa np. plemienia ?

    No i to "osledi" w "jiež jednéj noci osledi"


    pozdrowienia
    Ziuta
  • stefan4 20.07.03, 14:30

    Ziuto, nie zapominaj, że ja nie jestem ani językoznawcą, ani filologiem. Tak
    sobie tylko kombinuję po dyletancku. Rany boskie, żebyś tylko nie użyła moich
    rojeń w jakiejś ważnej rozprawie...

    ziuta:
    > Tekst nr. 2 chyba bardziej jest po czesku
    > Tekst nr. 1byc moze ma cos wspolnego z serbskim

    Moim zdaniem ani jedno ani drugie nie jest po czesku. Po czesku nie ma spójnika
    ,,i'', ani czasownika ,,jest''. Również czas przeszły nie kończy się na ,,-še''
    (,,běše'', ,,jmieše''). To jest końcówka zdecydowanie słowiańska, po polsku
    zachowana w imiesłowach przeszłych (,,poszedłszy'', ,,zrobiwszy''); ale już nie
    jest osobowa ani po polsku ani po czesku. W Twoich tekstach jest jeszcze wiele
    innych nieczeskości. Może jakiś staroczeski? -- o tym nie mam pojęcia.

    Co do sebskiego, to właśnie zajrzałem do takiego krótkiego kursu i widzę na
    pierwszy rzut oka, że się mówi:
    -- ,,šta je ono?'' == ,,co to jest?'', a więc u Serbów też nie ma ,,jest'';
    -- ,,šest'' i ,,i'' się zgadzają; ale po serbsku byłoby chyba ,,šest bratova'' a
    nie ,,šest bratov'';
    -- nie zgadza się zaimek ,,ten'', po serbsku powinno być ,,taj''; ale z takimi
    zaimkami to nigdy nic nie wiadomo;
    -- jeszcze zaimek, więc również nie przywiązuj wielkiej wagi: po serbsku ,,sve''
    oznacza ,,wszystkie'' albo ,,całe''; a Twoje teksty mówią wtedy ,,vše'',
    natomiast ,,sve'' oznacza w nich ,,swoje'', jak po polsku.
    -- w dodatku po serbsku nie ma akcentów nad samogłoskami.

    To nie jest współczesny serbski. Nie umiem sprawdzić, czy słoweński, bo nie mam
    żadnych materiałów. Na pewno nie bułgarski, bo to inna bajka.

    ziuta:
    > Mam trudnosci w odroznieniu. Domyslam sie tylko, ze po.....slowiansku.

    Oczywiście! Ale może być jakąś regionalna gwarą; albo tekstem starodawnym.

    ziuta:
    > Jeszcze pytanko ? Czy tekst
    > "V tej zemi bieše Lech, jemuž jmě bieše čech."
    >
    > mozna tlumaczyc
    > "W tej ziemi byl Lech jemu na imie bylo Czech"
    >
    > Co by znaczylo, ze "Lech" niekoniecznie bylo imieniem, ale moze nazwa
    > np. plemienia ?

    Albo warstwy społecznej... Może?

    - Stefan
  • ziuta 20.07.03, 14:43
    stefan4 napisał:

    > Ziuto, nie zapominaj, że ja nie jestem ani językoznawcą, ani filologiem. Tak
    > sobie tylko kombinuję po dyletancku. Rany boskie, żebyś tylko nie użyła moich
    > rojeń w jakiejś ważnej rozprawie...

    Nie boj sie, to tylko takie moje prywatne "studia". Ot po prostu jestem osoba ciekawska.
    Od dluzszego czasu nurtowalo mnie pochodzenia nazwy "Lech", bo niby od dziecka wiemy,
    ze to zwiazane z Polska i jej powstaniem, ale czy napewno ?! Pytalam wielu specjalistow w tej
    dziedzinie, ale nikt nie jest w stanie dac mi satysfakcjonujacej odpowiedzi. Tak wiec
    postanowilam to zrobic (a przynajmniej sprobowac) w mysl zasady "zrob to sam".
    Gdyby bylo to "na piechote", tzn. latanie po bibliotekach itp. pewnie nie byloby mnie na to
    stac, za duzo zachodu. Ale w dobie internetu.....

    niemniej dziekuje (i byc moze poleam sie na przyszlosc)
    Ziuta
  • gabrielacasey 28.07.03, 04:01
    Ale nie jest to czeski.
  • ziuta 20.07.03, 12:49
    dopisac, ze ten tekst bylby sladem legendy chorwackiej o ktorej pisalam w watku "Lech-
    etymologia"
  • ignorant11 21.07.03, 04:33
    Sława!

    Bogata witryna o języku:

    język polski, starocerkiewnosłowiański, kaszubski, gramatyka, język, a dialekt


    republika.pl/grzegorj/sitemap.html


  • scand 21.07.03, 10:44
    Uważa się że z języków europejskich najbardziej bliska słowiańskiemu jest
    językowa gałąź bałtyjska. Z kolei ta uważana jest za najbardziej archaiczną i
    podlegającą najmniejszym wpływow zewnetrznym z języków indoeuropejskich, co
    oznacza też że Bałtowie byli jedną z najmniej mobilnych grup indoeuropejskich.
    Naturalną kosekwencja tego jest hipoteza że Słowianie byli zewnętrzną warstwą
    Bałtów czyli tymi Bałtami którzy byli najbardziej narażeni na wpływy zewnetrzne.
    Żyjąc w obszarze pogranicza byli bardziej narażeni na agresję zewnętrzną co
    doprowadziło do wytworzenia specyficznej strategii przeżycia - życie plemienne
    bez centralizacji.
    Oczywiście to tylko, jak wszystko inne odnośnie Słowian, tylko jedna z hipotez.
  • ignorant11 21.07.03, 14:03
    scand napisał:

    > Uważa się że z języków europejskich najbardziej bliska słowiańskiemu jest
    > językowa gałąź bałtyjska. Z kolei ta uważana jest za najbardziej archaiczną
    i
    > podlegającą najmniejszym wpływow zewnetrznym z języków indoeuropejskich, co
    > oznacza też że Bałtowie byli jedną z najmniej mobilnych grup
    indoeuropejskich.
    > Naturalną kosekwencja tego jest hipoteza że Słowianie byli zewnętrzną
    warstwą
    > Bałtów czyli tymi Bałtami którzy byli najbardziej narażeni na wpływy
    zewnetrzne
    > .
    > Żyjąc w obszarze pogranicza byli bardziej narażeni na agresję zewnętrzną co
    > doprowadziło do wytworzenia specyficznej strategii przeżycia - życie
    plemienne
    > bez centralizacji.
    > Oczywiście to tylko, jak wszystko inne odnośnie Słowian, tylko jedna z
    hipotez.

    Sława!

    Przecież postuluje się wspólnotę bałto-słowiańską...

    Mnie tez tak się wydaje,że właśnie Słowianie są tą nowoczesną grupą Bałtów,
    głównym trzonem wspólnoty...

    Zaś współcześni Bałtowie konserwatywna mniejszością...

    Tę hipoteże zdaja się potwierdzać nastepujące fakty:

    1. Największe pokrewieństwo językowe
    2. Lokowanie siedzib na wspólnym obszarze
    3. wreszcie przetrwanie języków batijskich na najbardziej niedostępnym
    obszarze, jak Żmudź, podczas gdy nwet w czasch historycznych i na długo przed
    Unia Litewską sama Litwa (Wileńszczyzna) była zeslawizowana ( spolonizowana)
    zaś pamietajmy, że sam Jagiełło mówił po rusku, nie ma zaś świadectw iż znał
    język żmudzki (litewski, są tez przypuszczenią iz wcale nie był poganinem ale
    prawosławnym chrześcijaninem, związanym dynastycznie z ruskim kniaziami...

    POzdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 22.07.03, 12:58
    ignorant11 napisała:
    >
    > Sława!
    >
    > Przecież postuluje się wspólnotę bałto-słowiańską...
    >
    > Mnie tez tak się wydaje,że właśnie Słowianie są tą nowoczesną grupą Bałtów,
    > głównym trzonem wspólnoty...
    >
    > Zaś współcześni Bałtowie konserwatywna mniejszością...
    >
    > Tę hipoteże zdaja się potwierdzać nastepujące fakty:
    >
    > 1. Największe pokrewieństwo językowe
    > 2. Lokowanie siedzib na wspólnym obszarze
    > 3. wreszcie przetrwanie języków batijskich na najbardziej niedostępnym
    > obszarze, jak Żmudź, podczas gdy nwet w czasch historycznych i na długo
    przed
    > Unia Litewską sama Litwa (Wileńszczyzna) była zeslawizowana ( spolonizowana)
    > zaś pamietajmy, że sam Jagiełło mówił po rusku, nie ma zaś świadectw iż znał
    > język żmudzki (litewski, są tez przypuszczenią iz wcale nie był poganinem ale
    > prawosławnym chrześcijaninem, związanym dynastycznie z ruskim kniaziami...
    >
    > POzdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++

    Auksztota - czyli Litwa została najpierw zbiałorutenizowana i w czasach
    Jagiełły była ruska (białoruska) dopiero później sie spolonizowali wraz z
    wpływem katolicyzmu i kultury polskiej, oraz napływem drobnej szlachty
    mazowieckiej. Językiem urzędowym Wielkiego Księstwa Litewskiego niemal do końca
    XVII wieku był ruski (czyli białoruski...)
    Pierwotny zasieg języków bałtyjskich obejmował nie tylko obszar trzech obecnych
    republik nadbałtyckich ale i cały pierwotny zasięg języka białoruskiego...
    W substracie bałtyckim dopatrywano się i dopatruje dalej przyczyn wykształcenia
    sie języka białoruskiego (plus oczywiście późniejszym wpływom języka
    polskiego). Nazwy miejscowe o pochodzeniu bałtyjskim sięgają po Witebsk i
    Smoleńsk...
    Stąd też problem, czy tak bliska wspólnota języków bałtyckich i słowiańskich
    wykształciła się w czasie tych wieków współzycia i slawizowania, czy jest
    pochodną bardziej pierwotnej wspólnoty...????
    Jeśli chodzi książąt litewskich to weź pod uwagę, że panowali oni na ogromnych
    obszarach od Bałtyku po Morze Czarne, żenili sie z ruskimi księżniczkami (z
    Rurykowiczów) i swoje córki i siostry za Rurykowiczów wydawali. Byli
    zrutenizowani i prawosławni, czy tak było i z Jagiełłą? Chyba brak danych w
    źródłach... Jadwiga jak wiesz posłała umyślnego co by go podglądał w kąpieli bo
    mówili ludzie, że to nie człowiek tylko niedźwiedź... lokis...!
    wink))

    --
    Eliot
  • ignorant11 22.07.03, 17:32
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    > >
    > > Sława!
    > >
    > > Przecież postuluje się wspólnotę bałto-słowiańską...
    > >
    > > Mnie tez tak się wydaje,że właśnie Słowianie są tą nowoczesną grupą Bałtów
    > ,
    > > głównym trzonem wspólnoty...
    > >
    > > Zaś współcześni Bałtowie konserwatywna mniejszością...
    > >
    > > Tę hipoteże zdaja się potwierdzać nastepujące fakty:
    > >
    > > 1. Największe pokrewieństwo językowe
    > > 2. Lokowanie siedzib na wspólnym obszarze
    > > 3. wreszcie przetrwanie języków batijskich na najbardziej niedostępnym
    > > obszarze, jak Żmudź, podczas gdy nwet w czasch historycznych i na długo
    > przed
    > > Unia Litewską sama Litwa (Wileńszczyzna) była zeslawizowana ( spolonizowan
    > a)
    > > zaś pamietajmy, że sam Jagiełło mówił po rusku, nie ma zaś świadectw iż zn
    > ał
    > > język żmudzki (litewski, są tez przypuszczenią iz wcale nie był poganinem
    > ale
    > > prawosławnym chrześcijaninem, związanym dynastycznie z ruskim kniaziami...
    > >
    > > POzdrawiam!
    > >
    > > Ignorant
    > > +++
    >
    > Auksztota - czyli Litwa została najpierw zbiałorutenizowana i w czasach
    > Jagiełły była ruska (białoruska) dopiero później sie spolonizowali wraz z
    > wpływem katolicyzmu i kultury polskiej, oraz napływem drobnej szlachty
    > mazowieckiej. Językiem urzędowym Wielkiego Księstwa Litewskiego niemal do
    końca
    >
    > XVII wieku był ruski (czyli białoruski...)
    > Pierwotny zasieg języków bałtyjskich obejmował nie tylko obszar trzech
    obecnych
    >
    > republik nadbałtyckich ale i cały pierwotny zasięg języka białoruskiego...
    > W substracie bałtyckim dopatrywano się i dopatruje dalej przyczyn
    wykształcenia
    >
    > sie języka białoruskiego (plus oczywiście późniejszym wpływom języka
    > polskiego). Nazwy miejscowe o pochodzeniu bałtyjskim sięgają po Witebsk i
    > Smoleńsk...
    > Stąd też problem, czy tak bliska wspólnota języków bałtyckich i słowiańskich
    > wykształciła się w czasie tych wieków współzycia i slawizowania, czy jest
    > pochodną bardziej pierwotnej wspólnoty...????
    > Jeśli chodzi książąt litewskich to weź pod uwagę, że panowali oni na
    ogromnych
    > obszarach od Bałtyku po Morze Czarne, żenili sie z ruskimi księżniczkami (z
    > Rurykowiczów) i swoje córki i siostry za Rurykowiczów wydawali. Byli
    > zrutenizowani i prawosławni, czy tak było i z Jagiełłą? Chyba brak danych w
    > źródłach... Jadwiga jak wiesz posłała umyślnego co by go podglądał w kąpieli
    bo
    >
    > mówili ludzie, że to nie człowiek tylko niedźwiedź... lokis...!
    > wink))
    >

    Sława!

    O Białorusinach jako zeslawizowanych Bałtach czytałem chyba już Giertycha,
    chyba tamże o Wielkorusinach jako zeslawizowanych Ugrofinach, co jest bardzo
    prawdopodobne, gdy patrząć na mapę hitoryczną widzimy maleńką Moskwę zatopioną
    morzu, chyba ugrofińskich, włości Nowogrodu Wielkiego...

    Zatem znowu Polako-Ukraińcy jawią się jako tzron staro-słowiański..?

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 23.07.03, 09:14
    ignorant11 napisała:

    >
    >
    > Sława!
    >
    > O Białorusinach jako zeslawizowanych Bałtach czytałem chyba już Giertycha,
    > chyba tamże o Wielkorusinach jako zeslawizowanych Ugrofinach, co jest bardzo
    > prawdopodobne, gdy patrząć na mapę hitoryczną widzimy maleńką Moskwę
    zatopioną
    > morzu, chyba ugrofińskich, włości Nowogrodu Wielkiego...
    >
    > Zatem znowu Polako-Ukraińcy jawią się jako tzron staro-słowiański..?
    >
    > Pozdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++

    Trudno powiedzieć, że to zeslawizowani Bałtowie, raczej na substrat bałtyjski
    (zaludnienie wówczas było niewielkie i nie wykluczało zamieszkiwania obok
    siebie różnych ludów)zaczął się nakładać napływający element słowiański,
    głównie wschodniosłowiański, ale też i dwa duże plemiona zachodniosłowiańskie...
    (młodzież powinna pamiętać ich nazwy, chyba, że obecnie tego w szkołach i na
    uniwersytetach nie uczą, co możliwe), te dwa elementy spowodowały wykształcenie
    się osobnego dialektu języka ruskiego, który to stopniowo (z udziałem
    polszczyzny)przekształcił sie w język białoruski. Oczywiście nie przeszkadzało
    to (i nie przeszkadza) wielkoruskim "narodowcom" negować istnienie tego języka
    ( według nich to tylko "zachodniorosyjskie gwary ludowe"..., podobnie ukraiński
    to tylko dialekt "małorosyjski"...).
    Sami Rosjanie faktycznie wchłoneli znaczącą liczbe ludów ugrofiński, tureckich
    (np. Bułgarów kamskich, Tatarów itd)czy mówiąc szerzej ałtajskich. Ponieważ
    były to najczęściej ludy rasy żółtej dało to ten specyficzny fizyczny typ
    Rosjanina o azjatyckich rysach jaki znamy obecnie...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • rycho7 23.07.03, 10:19
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > >
    > >
    > > Sława!
    > >
    > > O Białorusinach jako zeslawizowanych Bałtach czytałem chyba już Giertycha,
    >
    > > chyba tamże o Wielkorusinach jako zeslawizowanych Ugrofinach, co jest bard
    > zo
    > > prawdopodobne, gdy patrząć na mapę hitoryczną widzimy maleńką Moskwę
    > zatopioną
    > > morzu, chyba ugrofińskich, włości Nowogrodu Wielkiego...
    > >
    > > Zatem znowu Polako-Ukraińcy jawią się jako tzron staro-słowiański..?
    > >
    > > Pozdrawiam!
    > >
    > > Ignorant
    > > +++
    >
    > Trudno powiedzieć, że to zeslawizowani Bałtowie, raczej na substrat bałtyjski
    > (zaludnienie wówczas było niewielkie i nie wykluczało zamieszkiwania obok
    > siebie różnych ludów)zaczął się nakładać napływający element słowiański,
    > głównie wschodniosłowiański, ale też i dwa duże plemiona
    zachodniosłowiańskie..

    Przyjmuje sie, ze Ugrofinowie byli ludami mysliwsko-zbierackim. Zamieszkiwali
    tereny bagienne nieprzydatne rolniczo. Przed tysiacemi lat byly to na polnoc
    polozone tereny wiekszosci europejskiej czesci Federacji Rosyjskiej. Gestos
    zaludnienia mysliwych byla conajmniej 10 razy mniejsza od gestosci zaludnienia
    rolnikow. W miare zmian klimatu na suchszy rolnicy posuwali sie na polnoc. Przy
    10krotnej roznicy gestosci zaludnienia Ugrofinowie po prostu znikali w
    slowianskiej masie.

    > Oczywiście nie przeszkadzało
    > to (i nie przeszkadza) wielkoruskim "narodowcom" negować istnienie tego
    języka
    > ( według nich to tylko "zachodniorosyjskie gwary ludowe"..., podobnie
    ukraiński
    > to tylko dialekt "małorosyjski"...).

    Podobnie polscy narodowcy neguja istnienie jezykow slaskiego i kaszubskiego.

    Odnosnie istnienia języka bałtyjsko-slowiańskiego to mam osobiscie powazne
    watpliwosci co do istnienia takiego jezyka. Pograniczne spolecznosci mogly
    zmieniac swoj tryb zycia dostosowywujac sie do warunkow przyrodniczych. Od
    indoeuropejskich rolnikow na polnocnym pograniczu mogli sie odlaczyc
    Protobaltowie przechodzac do zycia mysliwskiego. Mieli 10krotnie mniejsza
    gestosc zaludnienia niz rolnicy i funkcjonowali w ugrofinskim srodowisku
    jezykowym. Odlaczyli sie od indoeuropejskiego pnia, ktory byl jeszcze wtedy byc
    moze "wspolny" dla Wenedow, Celtow, Italikow, Germanow, Slowian i
    Indoiranczykow. Pozniej najdluzej sasiadowali z ludami, z ktorych wyksztalcili
    sie Slowianie. Totez ze Slowianami maja najwiecej wspolnego. Ale biorac pod
    uwage sasiedztwo to przykladowo jezyk pruski powienien miec wiecej wspolnego z
    jezykami Wenedow i Germanow.

    Pozdrawiam
  • scand 23.07.03, 10:48
    > Odnosnie istnienia języka bałtyjsko-slowiańskiego to mam osobiscie powazne
    > watpliwosci co do istnienia takiego jezyka. Pograniczne spolecznosci mogly
    > zmieniac swoj tryb zycia dostosowywujac sie do warunkow przyrodniczych.

    Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi zupelnie
    inaczej np. ang. honey)
    Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali się z
    miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet wyraz
    medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.
    Co ciekawe nasz niedzwiedz zupełnie już nie kojarzy się z jedzeniem miodu a
    więc związek znaczeniowy został zerwany , ale dlaczego , czyżby to był wyraz
    obcy dla poprzedników ludu znad Wisły ? Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
    ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..
  • jaro_ss 23.07.03, 12:21
    Może im miód z barci wyjadał....
  • scand 23.07.03, 12:30
    Ten wyraz jest o tyle ciekawy że przechował pewien sposób widzenia świata przez
    Słowian. Szkoda że nie ma więcej takich bo dałoby to pełniejszy obraz.
    A może ktoś znajdzie inne takie dwuczłonowe ? ..
  • jaro_ss 23.07.03, 12:49
    woro-biej - wróbel

    A mnie ciekawi słowo "Liudi" >rusteanni, qui sibi apellat liudi< czy jakoś tam
    podobnie bstało w Geografie Bawarskim.
  • rycho7 23.07.03, 13:03
    scand napisał:

    > Ten wyraz jest o tyle ciekawy że przechował pewien sposób widzenia świata
    przez
    >
    > Słowian. Szkoda że nie ma więcej takich bo dałoby to pełniejszy obraz.
    > A może ktoś znajdzie inne takie dwuczłonowe ? ..
  • scand 23.07.03, 13:09
    smile)

    Ale chyba jednak nie znali wanny skoro nie znali nawet garnków.
    Poza tym życie wsród komarów na bagnach wymagało ciągłego smarowania twarzy
    błotem smile
  • rycho7 24.07.03, 14:37
    scand napisał:

    > Ale chyba jednak nie znali wanny skoro nie znali nawet garnków.
    > Poza tym życie wsród komarów na bagnach wymagało ciągłego smarowania twarzy
    > błotem smile

    Dlatego slowo wic jest jednosylabowe.
  • lablafox 23.07.03, 21:34
    scand napisał:

    > Ten wyraz jest o tyle ciekawy że przechował pewien sposób widzenia świata
    przez
    >
    > Słowian. Szkoda że nie ma więcej takich bo dałoby to pełniejszy obraz.
    > A może ktoś znajdzie inne takie dwuczłonowe ? ..

    Większość słów przechowuje pewną rzeczywistość lub, jak ładnie to
    okresliłeś ,sposób widzenia świata.
    Na przykład Gdańsk- zawiera w sobie prasłowiański człon g&d ( z braku
    możliwości jer twardy zaznaczyłam znakiem &)z jerem twardym w środku,
    odziedziczoną po prasłowiańszczyźnie , półsamogłoską .
    Wszystkie nazwy posiadające ten element g&d oznaczają tereny podmokłe,
    mokradła, rozlewiska.
  • ignorant11 24.07.03, 03:02
    lablafox napisała:

    > scand napisał:
    >
    > > Ten wyraz jest o tyle ciekawy że przechował pewien sposób widzenia świata
    > przez
    > >
    > > Słowian. Szkoda że nie ma więcej takich bo dałoby to pełniejszy obraz.
    > > A może ktoś znajdzie inne takie dwuczłonowe ? ..
    >
    > Większość słów przechowuje pewną rzeczywistość lub, jak ładnie to
    > okresliłeś ,sposób widzenia świata.
    > Na przykład Gdańsk- zawiera w sobie prasłowiański człon g&d ( z braku
    > możliwości jer twardy zaznaczyłam znakiem &)z jerem twardym w środku,
    > odziedziczoną po prasłowiańszczyźnie , półsamogłoską .
    > Wszystkie nazwy posiadające ten element g&d oznaczają tereny podmokłe,
    > mokradła, rozlewiska.


    Sława!

    A co z wyrazem Śląsk, spytam nieskromnie, co wyprowadzany jest ze ślęgu, lub
    ślągwy, czyli miejsca wilgotnego, jeśli oczywiśćie mamy się zajmować modnymi
    ostatnio ( pamiętniki Goebbelsa itp) "germańskimi" Silingami...

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • rycho7 23.07.03, 12:48
    scand napisał:

    > Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi
    zupelnie
    > inaczej np. ang. honey)

    Nie przesadzajmy. Po niemiecku miodowy napoj alkoholowy (po polski miod pitny,
    dwojniak, trojniak) to med. Znaczy wspolnie z nami albo Prusami pijali.

    > Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali się
    z
    > miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet
    wyraz
    > medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.

    Slowianie mieszkali w lesie i laso-stepie. Dobra lesne eksploatowali wraz z
    sasiadujacymi z nimi Baltami, a zapewne tez Germanami.

    > Co ciekawe nasz niedzwiedz zupełnie już nie kojarzy się z jedzeniem miodu a
    > więc związek znaczeniowy został zerwany , ale dlaczego , czyżby to był wyraz
    > obcy dla poprzedników ludu znad Wisły ?

    W polskim jest kilka wyrazow magicznych (nienazwanych tak jak Jahwe).
    Przykladowo niewiasta i niedzwiedz. Bano sie nazywac je po imieniu aby nie
    zauroczyc. Rosjanie byli moze mniej bojazliwi.

    > Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
    > ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..

    Trudno powiedziec, ktore myslenie bylo bardziej archaiczne.
  • jaro_ss 23.07.03, 12:54
    Nazwa eksportowa tego dziwnego specyfiku do anglii i ameryki, tego "honey to
    drink" czego żaden anglosas nie rozumie, to "Polish Meed" i to raczej historia
    współczesna, nazwa nieznana, temu co nie pił, tak samo jak ścierwotrąba.
  • rycho7 23.07.03, 13:00
    jaro_ss napisał:

    > Nazwa eksportowa tego dziwnego specyfiku do anglii i ameryki, tego "honey to
    > drink" czego żaden anglosas nie rozumie, to "Polish Meed" i to raczej
    historia
    > współczesna

    Niemcy wytwarzaja to sami i uwazaja za stary germanski napoj. Nie wiem czy to
    cepelia ale z Polskim importem na pewno tego nie kojarza.
  • ignorant11 24.07.03, 03:08
    jaro_ss napisał:

    > Nazwa eksportowa tego dziwnego specyfiku do anglii i ameryki, tego "honey to
    > drink" czego żaden anglosas nie rozumie, to "Polish Meed" i to raczej
    historia
    > współczesna, nazwa nieznana, temu co nie pił, tak samo jak ścierwotrąba.


    Sława!

    A co wymagać od tych niemców, co tylko gumę żują i są ostatnio zauroczeni
    czerwonoskórymi...
    Myśmy to juz przerabiali...

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++

    PS A Arabów i Żydów to my sfrustrujemynaszą wódeczką i szyneczką, więc może
    ten wyraz souevenoi, jest trafna nazwą?
    Przecież Tuhaj Bej nazywał nas świniojadami...
  • scand 23.07.03, 13:01
    > > Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi
    > zupelnie
    > > inaczej np. ang. honey)
    >
    > Nie przesadzajmy. Po niemiecku miodowy napoj alkoholowy (po polski miod
    pitny,
    > dwojniak, trojniak) to med. Znaczy wspolnie z nami albo Prusami pijali.

    Prawdopodobnie więc od nich wzięli. Miód u nich to chyba honig.



    > > Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali
    > się
    > z
    > > miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet
    > wyraz
    > > medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.
    >
    > Slowianie mieszkali w lesie i laso-stepie. Dobra lesne eksploatowali wraz z
    > sasiadujacymi z nimi Baltami, a zapewne tez Germanami.

    To by tłumaczyło podobienstwa jezykowe.
    Np. w litewskim

    jeleń m = elnias m
    wilk m = vilkas m
    jezioro n = ežeras m

    ale także

    krowa f = karve f
    prosię n = paršas m
    wrona f = varna f


    > W polskim jest kilka wyrazow magicznych (nienazwanych tak jak Jahwe).
    > Przykladowo niewiasta i niedzwiedz. Bano sie nazywac je po imieniu aby nie
    > zauroczyc.

    To znaczy że mieli jakieś problemy z niedźwiedziami smile.. problem czy na stepie
    można mieć takie problemy czy raczej w lesie ?

    ..
    Co oznacza źrodłowo niewiasta ?

    > Rosjanie byli moze mniej bojazliwi.


    Ależ obie formy są bardzo podobne - medwied-niedzwiedz tyle że w polskiej
    cięzej doszukać się miodu.

    >
    > > Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
    > > ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..
    >
    > Trudno powiedziec, ktore myslenie bylo bardziej archaiczne.

    Rosyjski sprawia wrażenie bardziej zblizonego do np. litewskiego.


  • rycho7 23.07.03, 13:11
    scand napisał:

    > To znaczy że mieli jakieś problemy z niedźwiedziami smile.. problem czy na
    stepie
    > można mieć takie problemy czy raczej w lesie ?

    Rolnictwo na stepie do XIX wieku nie bylo praktykowane. Podobnie jak
    niedzwiedzie nie wystepuja na stepach poza ogrodami zoologicznymi.

    > Co oznacza źrodłowo niewiasta ?

    Ta o ktorej nic nie wiadomo, czyli nienazwana.

    > > Rosjanie byli moze mniej bojazliwi.
    >
    > Ależ obie formy są bardzo podobne - medwied-niedzwiedz tyle że w polskiej
    > cięzej doszukać się miodu.

    Nie-dzwieczacy, czyli ponownie nienazwany.

    > Rosyjski sprawia wrażenie bardziej zblizonego do np. litewskiego.

    I do kurdyjskiego. Dluzsze kontakty z jezykami tureckimi. Tatarski kipczacki
    (Samara, Kujbyszew, Togliatti) to tez podobno jezyk z grupy tureckich.
  • scand 23.07.03, 13:21
    > > Ależ obie formy są bardzo podobne - medwied-niedzwiedz tyle że w polskiej
    > > cięzej doszukać się miodu.
    >
    > Nie-dzwieczacy, czyli ponownie nienazwany.
    >

    ??

    Ale jaki to ma zwiazek z rosyjskim miedwiedem ? Czy to przypadek ? Wątliwe.
    Miedw czyli miód ( mamy zresztą "w" w miodowy) jako źródłosłow jest znacznie
    bardziej naturalny.
  • rycho7 24.07.03, 15:02
    scand napisał:

    > Ale jaki to ma zwiazek z rosyjskim miedwiedem ? Czy to przypadek ? Wątliwe.
    > Miedw czyli miód ( mamy zresztą "w" w miodowy) jako źródłosłow jest znacznie
    > bardziej naturalny.

    Nie jestem specjalista. Pamietam jedynie z lektur sprzed dziesiatkow lat o
    bytach magicznych w jezyku polskim. Gdzies tu na forum placze sie jeszce
    dyskusja o gen-zenie-kobiecie-niewiescie. Podobno aby ustrzec ciezarne przed
    urokami slowo ja oznaczajace zmieniano kilka razy w historii. Niedzwiedzia sie
    bano bo byl najsilniejszym wrogiem czlowieka w lesie. Zbieznosc z miedwiediem
    istotnie zauwazalna. Moze tu odmagicznienie mialo bardziej charakter
    kosmetyczny. W koncu nie wyladowalismy na miodojadzie. My miodopije rodzaju
    azenskiego.
  • eliot 23.07.03, 13:27
    rycho7 napisał:
    Tatarski kipczacki
    > (Samara, Kujbyszew, Togliatti) to tez podobno jezyk z grupy tureckich.


    Tak! Kipczacki to język tureckich Połowców (Kipczaków) przejety przez Mongołow
    podbijaących tą częśc Europy (Tatarów) - to język Tatarów Krymskich.
    --
    Eliot
  • gabrielacasey 28.07.03, 04:08
    jezykowym? Jesli tak, to baaardzooo to ciekawe.
  • ignorant11 24.07.03, 03:10
    Sława!

    Czy to znaczy,że znana mazurska nazwa Wilkasy, to z jakiegos zapomniengo
    języka bałtijskiego?
    pruskiego, jadźwiędzkiego?

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • rycho7 25.07.03, 08:18
    ignorant11 napisała:

    > Sława!
    >
    > Czy to znaczy,że znana mazurska nazwa Wilkasy, to z jakiegos zapomniengo
    > języka bałtijskiego?
    > pruskiego, jadźwiędzkiego?

    Warminskie nazwy maja szanse byc polskie lub do polskiego przejete z pruskiego.
    Natomiast wspolczesne mazurskie nazwy byly po 1945 roku tworzone przez komisje
    nazewnicza. Jezykoznawczo moga to byc co najwyzej nazwy komisyjne-
    biurokratyczne a nie zabytki jezykowe pruskie lub jacwieskie. Ponadto
    Jacwingowie mieszkali dalej na polnoc i wschod. Totez doszukiwanie sie
    Jacwingow pod Dzialdowem to duza przesada.
  • stefan4 25.07.03, 11:28
    rycho7:
    > Warminskie nazwy maja szanse byc polskie lub do polskiego przejete z
    > pruskiego. Natomiast wspolczesne mazurskie nazwy byly po 1945 roku tworzone
    > przez komisje nazewnicza.

    Masz na myśli nazwy miast, takich jak Giżycko, Mrągowo itp., tak? Ale tam jest
    mnóstwo innych nazw, w które nikt chyba łapy nie wsadzał. Czy Śniardwy, Tajty,
    Dejguny, Sorkwity brzmią Ci komisyjno-biurokratycznie? Ignorant pisał o
    Wilkasy; czy to jest nazwa sztuczna? -- ja nie wiem, tylko dołączam się do
    pytania.

    rycho7:
    > Totez doszukiwanie sie Jacwingow pod Dzialdowem to duza przesada.

    No, Ignorant pozostawił kilka innych możliwości oprócz Jaćwingów -- jeszcze
    Bałtów i Prusów. I nie upierał się przy Działdowie.

    - Stefan
  • eliot 25.07.03, 13:28
    stefan4 napisał:

    > rycho7:
    > > Warminskie nazwy maja szanse byc polskie lub do polskiego przejete z
    > > pruskiego. Natomiast wspolczesne mazurskie nazwy byly po 1945 roku tworzo
    > ne
    > > przez komisje nazewnicza.
    >
    > Masz na myśli nazwy miast, takich jak Giżycko, Mrągowo itp., tak? Ale tam
    jest
    > mnóstwo innych nazw, w które nikt chyba łapy nie wsadzał. Czy Śniardwy,
    Tajty,
    > Dejguny, Sorkwity brzmią Ci komisyjno-biurokratycznie? Ignorant pisał o
    > Wilkasy; czy to jest nazwa sztuczna? -- ja nie wiem, tylko dołączam się do
    > pytania.
    >
    > rycho7:
    > > Totez doszukiwanie sie Jacwingow pod Dzialdowem to duza przesada.
    >
    > No, Ignorant pozostawił kilka innych możliwości oprócz Jaćwingów -- jeszcze
    > Bałtów i Prusów. I nie upierał się przy Działdowie.
    >
    > - Stefan

    Pominąwszy kilka rzeczywiście nowo-nadanych nazw, jak wspomniane Giżycko, czy
    Kętrzyn, to jednak wiekszośc ma historyczne korzenie i rdzeń albo bałtycki,
    albo słowiański, gdy nazwy te nadali osadnicy z Mazowsza (Mazurzy).
    Weźmy znane wiekszości jezioro Mokre (szlak Krutyni, miejscowość wypoczynkowa
    Zgon- niem. Sgonn). Jego niemiecka nazwa brzmiała Mukrenn, co w oczywisty
    sposób prowadzi nas do nazwy Mukre (czyli mokre) pochodzącej z mazowieckich
    dialektów osadników...
    Albo np. nad jez. Spychowskim leży miejscowśc Spychowo, gdzie nawet się
    pokazuje turystycznej stonce gdzie to Jurand ze Spychowa zamieszkiwał...wink))
    Jego bałtycka (pruska) nazwa brzmia Pupe (zapomniałem już co to miało znaczyć),
    za czasów niemieckich nazwa zachowała rdzeń pruski i brzmiała Puppe co Niemcom
    się ładnie kojarzyło (lalka), po "powrocie do Macierzy" nazwa brzmiała Pupy. W
    latach 60-tych na żądanie miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich nazwę zmieniono
    na Spychowo. Tak więc różnie ze zmianami było, ale przypuszczenie Ignoranta, że
    wszystkie nazwy na Warmii i Mazurach mają urzędniczą proweniencje jest mylne.
    Wiekszość zachowała bałtycki trzon (lub mazurski, tam gdzie nazwy nadawali
    osadnicy z Mazowsza). Wnikanie czy ten rdzeń ma rodowód jadźwieski, czy z
    pomezański, lub galindyjski zostawmy specjalistom bo raczej my tego nie
    odróżnimy...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • rycho7 25.07.03, 14:57
    eliot napisał:

    > Wiekszość zachowała bałtycki trzon (lub mazurski, tam gdzie nazwy nadawali
    > osadnicy z Mazowsza).

    Z tego co napisales wynika, ze masz jakas wiedze na temat osadnikow z Mazowsza.
    Ja jestem genealogiem amatorem i interesuje mnie wlasnie dokladnie osadnictwo z
    Mazowsza w Prusach. Czy bylbys laskaw podac mi jakies zrodla i opracowania
    odnosnie tego zagadnienia. Pomin generalne wskazowki takie jak Archiwum Akt
    Dawnych, Regensburg i LDS.

    Z gory dziekuje
  • eliot 28.07.03, 08:46
    rycho7 napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > Wiekszość zachowała bałtycki trzon (lub mazurski, tam gdzie nazwy nadawali
    >
    > > osadnicy z Mazowsza).
    >
    > Z tego co napisales wynika, ze masz jakas wiedze na temat osadnikow z
    Mazowsza.
    >
    > Ja jestem genealogiem amatorem i interesuje mnie wlasnie dokladnie osadnictwo
    z
    >
    > Mazowsza w Prusach. Czy bylbys laskaw podac mi jakies zrodla i opracowania
    > odnosnie tego zagadnienia. Pomin generalne wskazowki takie jak Archiwum Akt
    > Dawnych, Regensburg i LDS.
    >
    > Z gory dziekuje

    Rychu! Z tego co pamietam to nie jest to jakaś wiedza tajemna. Można było
    znaleźć garść informacji w każdym podręczniku historii, a tam w bibliografi
    jakieś opracowanie bardziej szczegółowe na ten temat. Osadnictwo (chłopskie)na
    terenie Prus to koniec XIV a szczególnie XVI wiek, w XVII kończy się.
    Podstawowym źródłem była ludność z Mazowsza czyli Mazurzy. Stąd ich język miał
    te same cechy co i reszta gwar mazowieckich.

    Możesz to znaleźć w każdej poważniejszej encyklopedii...

    encyklopedia.pwn.pl/60469_1.html
    Poszukaj, jakiego przyzwoitszego podręcznika akademickiego do historii Prus a z
    pewnością znajdziesz jakieś opracowania.
    Pozdrawiam.
    --
    Eliot
  • eliot 28.07.03, 08:58
    rycho7 napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > Wiekszość zachowała bałtycki trzon (lub mazurski, tam gdzie nazwy nadawali
    >
    > > osadnicy z Mazowsza).
    >
    > Z tego co napisales wynika, ze masz jakas wiedze na temat osadnikow z
    Mazowsza.
    >

    encyklopedia.pwn.pl/45812_1.html


    MAZURZY,
    1) Mazurzy właściwi, Mazowszanie, mieszkańcy hist. dzielnicy Polski — Mazowsza.
    Odmienność Mazowszan, odnotowywana w licznych przekazach hist., jest związana z
    odrębnymi dziejami Mazowsza. Jeszcze w XVI w. obowiązywało tu miejscowe prawo
    obyczajowe, niezależność sądownictwa, odrębne sejmy dostosowane do struktury
    społ.-gosp. tej dzielnicy. Przeważała ludność o charakterze roln.-wojskowym.
    Osadnicy z Mazowsza osiedlali się na ziemiach leżących na pn.-wsch. od
    Mazowsza: na dawnych terenach prus. (Mazurzy pruscy), na Litwie i Białorusi.
    Osadnictwo mazow. obejmowało także inne tereny, np. w Wielkopolsce w okolicach
    Wielenia wyodrębniła się grupa Mazurów wieleńskich, sprowadzonych tu 1768–72.
    Pod względem etnograficznym Mazurzy właściwi nie stanowią jednolitej grupy
    kulturowej, mimo istnienia odrębnej gwary mazowieckiej. Dzielą się na wiele
    grup, różniących się do niedawna szczegółami stroju, budownictwa, zwyczajami
    itp. Najdłużej zachowali swą odrębność kulturową Księżacy Łowiccy oraz Kurpie.
    Charakterystyczne zjawisko kulturowe stanowią na pn.-wsch. Mazowszu i na
    Podlasiu wsie o tradycjach szlacheckich (mieszkańcy ich wywodzą się z dawnej
    szlachty zagrodowej). Tradycyjna kultura Mazurów uległa w XIX/XX w.
    niwelującemu działaniu ośr. miejskich i przemysłowych. Nieliczne są regiony, w
    których zachowały się jeszcze tradycje kultury lud. (np. kołbielsko-
    garwoliński, sannicki, rawski); pieśni i tańce Mazurów stały się podstawą
    działalności artyst. zespołu Mazowsze.


    2) Mazurzy pruscy, mieszkańcy pd. terenów dawniejszych Prus Wsch. (Mazury). Od
    XIV/XV w. tereny te zasiedlała ludność pochodzenia mazowieckiego. W XVIII i XIX
    w. na skutek polit. i adm. związania tych terenów z Prusami, nastąpiła
    kolonizacja niem. i germanizacja ludności pochodzenia mazowieckiego. W 1 poł.
    XIX w. w piśmiennictwie niem. pojawiła się nazwa Mazurzy (Masuren) jako
    określenie odrębnej grupy o cechach językowo-kulturowych niemieckich. Odtąd
    nazwa Mazurzy była używana również w szerszym znaczeniu — jako określenie
    mieszkańców tego regionu bez względu na narodowość, język, wyznawaną religię.
    To szersze pojęcie stało się także aktualne po II wojnie świat. wobec kolejnych
    zmian polit.-adm. i osadniczo-kulturowych. W 1945 mieszkało w Polsce ok. 100
    tys. Mazurów, obecnie 13–15 tys. (1994); większość mieszka w Niemczech,
    nieliczna grupa w Danii; starsze pokolenie Mazurów mieszkających w Polsce zna
    języki pol. i niem.; gwara mazurska — w zaniku. W 1991 zarejestrowano w
    Olsztynie Stow. Mazurskie, do którego należą również Mazurzy z Niemiec i Danii;
    wydaje mies. „Mazurska Poczta Bociania”.

    Tradycyjna kultura ludowa Mazurów nawiązuje do kultury mazow. i pn.-wsch.
    Polski (drew. budownictwo, tkactwo, sprzęty i narzędzia, zdobnictwo i sztuka,
    folklor). Istotne różnice to wyznawany od XVI w. protestantyzm i związane z
    religią niektóre obrzędy i zwyczaje.
    Kultura ludowa Mazurów i Warmiaków, Wrocław 1976.

    encyklopedia.pwn.pl/79184_1.html

    WARMIACY, ludność mieszkająca na Warmii. Pierwotnie obszar ten zamieszkiwała
    ludność pochodzenia prus., należąca do plemienia Warmów, która w XIII w. po
    podboju przez Krzyżaków całkowicie utraciła etniczno-kulturową odrębność. W
    okresie przynależności Warmii do Polski na tereny te napłynęła ludność pol.,
    gł. z Mazowsza oraz z ziemi chełmińsko-dobrzyńskiej, Wielkopolski i Kujaw,
    utrwalając na kilka stuleci pol. charakter tych ziem. Po włączeniu Warmii do
    Prus i likwidacji biskupstwa warmińskiego rozpoczęła się kolonizacja niem. i
    równocześnie germanizacja ludności warmińskiej pochodzenia polskiego. W 2. poł.
    XIX w. i na przełomie stuleci nasiliła się walka ludności pol. o zachowanie
    języka i kultury. Nazwą Warmiacy określano wówczas gł. ludność pochodzenia pol.
    zamieszkującą tereny pd. Warmii (okolice Olsztyna, Biskupca, Reszla). Tu
    najdłużej zachowały się elementy tradycyjnej kultury: strój lud., drewn.
    budownictwo, sztuka lud., gł. rzeźba sakralna (Warmiacy pozostali katolikami);
    wyodrębniła się gwara warmińska, istniały: bogata literatura lud., obrzędy,
    zwyczaje, także odrębne tańce i muzyka.

    --
    Eliot
  • rycho7 28.07.03, 11:32
  • rycho7 25.07.03, 14:49
    stefan4 napisał:

    > Masz na myśli nazwy miast, takich jak Giżycko, Mrągowo itp., tak? Ale tam
    jest
    > mnóstwo innych nazw, w które nikt chyba łapy nie wsadzał.

    Komisje nazewnicze z lat czterdziestych stworzyly dziesiatki tysiecy nazw. Nie
    pisze nowych bo trudno to ocenic. Czesc nietrafnych jak Solice Zdroj zmienione
    pozniej na Szczawno Zdroj. Funkcjonuje na forum genealogicznym Niemcow ze
    wschodu. Nazwy w Ostpreussen byly w wiekszosci malo podobne do nazw obecnych. A
    to Krzyzacy mieli szanse przejac nazwy od Prusow a nie Polacy.

    > Czy Śniardwy, Tajty,
    > Dejguny, Sorkwity brzmią Ci komisyjno-biurokratycznie?

    W komisji zasiadali znani profesorowie wiec nazwy nie musza byc zle jezykowo
    dobrane. Robia dobre wrazenie. Swojskie i odwieczne. Takie bylo zamowienie.

    > Wilkasy; czy to jest nazwa sztuczna?

    Nie wiem ani jak brzmiala nazwa niemiecka ani jak pruska. Jezeli w ogole byla
    tam jakakolwiek pruska miejscowosc.

    Pozdrawiam
  • eliot 23.07.03, 13:20
    scand napisał:
    > Weźmy jakiś przykład np. wyraz miód bałtyckie medu. ( germanskie brzmi
    zupelnie
    >
    > inaczej np. ang. honey)
    > Albo kiedyś Słowianie mieli kiedyś z Bałtami wspólny wyraz albo zapoznali się
    z
    >
    > miodem przez Bałtów. W stepie ciężko o miód, a Słowianie wymyślili nawet
    wyraz
    > medwjed czyli jedzący miód a więc musieli obserwować to zjawisko.
    > Co ciekawe nasz niedzwiedz zupełnie już nie kojarzy się z jedzeniem miodu a
    > więc związek znaczeniowy został zerwany , ale dlaczego , czyżby to był wyraz
    > obcy dla poprzedników ludu znad Wisły ? Przetrwał za to w rosyjskim tak jakby
    > ten był bardziej archaicznym językiem słowiańskim..


    Wbrew pozorom związki są zachowane...
    Zacznijmy od miodu, owszem po angielsku to honey ale miód pitny to już "mead",
    po niemiecku "met", miód po włosku "miele", francusku "miel" itd. Cierpliwym
    polecam sprawdzanie w słownikach innych języków..., prasłowo było więc
    wspólne...
    Jeśli chodzi o niedzwiedzia to jego pierwotnej nazwy ("prawdziwego imienia")
    nie znamy, w pierwotnych wierzeniach Indoeuropejczyków to groźne zwierze, które
    było stałym zgrożeniem dla życia starano sie nazywać nie imieniem (aby go nie
    przyzywać i nie sprowadzać zagrożenia) a "imieniem zastępczym" nie wywołującym
    tak groźnych skutków... (zwyczaj ten do dziś jest stosowany przez ludy
    pierwotne - w groźnym zwierzęciu mieszka groźny duch...). Dla niedzwiedzia to
    imię zastępcze to: "jedzący miód" (medw jed - brak mi tu odpowiednich znaków).
    I w rosyjskim i polskim źródło nazwy jest to samo. W polszczyźnie zaszło
    dodatkowe zjawisko językowe spotykane i dziś na Mazowszu np. Kurpiowszczyźnie
    gdzie ludzie mówiący gwara mówią np nie " miasto" a "mniasto", nie "miejsce" a
    mniejsce", podobnie było z "niedźwiedziem", który stał sie "mniedźwiedziem" a
    następnie stracił początkowe "m" ...
    W rusczyźnie to zjawisko nie zaszło stąd i nich został "miedźwiedź"
    Pozdrawiam.
    --
    Eliot
  • scand 23.07.03, 13:31
    Tak, to bardzo logiczne wytłumaczenie.
    Problem podwójnych nazw spotyka się wszędzie na świecie od Afryki po Azję.
    Ciekawe tylko w jaki sposób pamiętali prawdziwą nazwę skoro starali się jej nie
    wymawiać wink).


    Inny problem.
    Czy litewskie medus łączy się z nazwą "drzewo" - medis ?
    Jeśli tak - byłby to w tym względzie najstarszy język, w którym najwięcej jest
    związków etymologicznych.
  • eliot 23.07.03, 15:04
    scand napisał:

    > Tak, to bardzo logiczne wytłumaczenie.
    > Problem podwójnych nazw spotyka się wszędzie na świecie od Afryki po Azję.
    > Ciekawe tylko w jaki sposób pamiętali prawdziwą nazwę skoro starali się jej
    nie
    >
    > wymawiać wink).
    >
    >
    No własnie NIE zapamietali... i stąd mamy tego niedźwiedzia... !
    wink))

    > Inny problem.
    > Czy litewskie medus łączy się z nazwą "drzewo" - medis ?
    > Jeśli tak - byłby to w tym względzie najstarszy język, w którym najwięcej
    jest
    > związków etymologicznych.


    Niedźwiedź wchodził na drzewo (medis) by zeżreć pszczołom miód (medus) i stąd
    ten związek...!
    wink)))
    Poważniej, to litewski jest faktycznie najbardziej archaiczny i stąd mnóstwo
    jego konotacji do sanskrytu...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • ignorant11 24.07.03, 03:22
    eliot napisał:

    > scand napisał:
    >
    > > Tak, to bardzo logiczne wytłumaczenie.
    > > Problem podwójnych nazw spotyka się wszędzie na świecie od Afryki po Azję.
    > > Ciekawe tylko w jaki sposób pamiętali prawdziwą nazwę skoro starali się je
    > j
    > nie
    > >
    > > wymawiać wink).
    > >
    > >
    > No własnie NIE zapamietali... i stąd mamy tego niedźwiedzia... !
    > wink))
    >
    > > Inny problem.
    > > Czy litewskie medus łączy się z nazwą "drzewo" - medis ?
    > > Jeśli tak - byłby to w tym względzie najstarszy język, w którym najwięcej
    > jest
    > > związków etymologicznych.
    >
    >
    > Niedźwiedź wchodził na drzewo (medis) by zeżreć pszczołom miód (medus) i
    stąd
    > ten związek...!
    > wink)))
    > Poważniej, to litewski jest faktycznie najbardziej archaiczny i stąd mnóstwo
    > jego konotacji do sanskrytu...
    > Pozdr.


    Sława!

    Jasne: "My sunt szlachta staraja rymskaja, Poliaki sunt ludii prostyi"

    A czy oni mają wspólne słowa z cygańskim.., ups romani?

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 24.07.03, 09:34
    ignorant11 napisała:

    >
    > Sława!
    >
    > Jasne: "My sunt szlachta staraja rymskaja, Poliaki sunt ludii prostyi"
    >
    > A czy oni mają wspólne słowa z cygańskim.., ups romani?
    >
    > Pozdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++

    Nie znam cygańskiego więc trudno mi dac przykład tak z głowy...
    Ale biorąc pod uwage,że "romani" to język indyjski, czyli też wywodzący się z
    sanskrytu (piszę w uproszczeniu dla ułtwienia wywodu), to z pewnością tak.
    Problemem może tu być oddzielenie wpływów języków z terenów zamieszkiwania,
    gdyż może sie okazać , że zbieżność jakiegoś wyrazu naszego polskiego Cygana z
    jakims wyrazem np. łotewskim, czy litewskiem nie wynika z ich wspólnego
    prapochodzenia od prapraindoeuropejskiego przodka-wyrazu, ale od podobienstwa
    wynikającego z przejęcia tegoż wyrazu z języka polskiego...
    albo z tego, że te języki (litewski, łotewski i cygański) przejęły go z
    polskiego lub niemieckiego... a te z np. greki lub łaciny...
    i teraz powiedz mi kto i co przejął...?
    wink


    --
    Eliot
  • eliot 23.07.03, 12:55
    rycho7 napisał:

    > Odnosnie istnienia języka bałtyjsko-slowiańskiego to mam osobiscie powazne
    > watpliwosci co do istnienia takiego jezyka. Pograniczne spolecznosci mogly
    > zmieniac swoj tryb zycia dostosowywujac sie do warunkow przyrodniczych. Od
    > indoeuropejskich rolnikow na polnocnym pograniczu mogli sie odlaczyc
    > Protobaltowie przechodzac do zycia mysliwskiego. Mieli 10krotnie mniejsza
    > gestosc zaludnienia niz rolnicy i funkcjonowali w ugrofinskim srodowisku
    > jezykowym. Odlaczyli sie od indoeuropejskiego pnia, ktory byl jeszcze wtedy
    byc
    >
    > moze "wspolny" dla Wenedow, Celtow, Italikow, Germanow, Slowian i
    > Indoiranczykow. Pozniej najdluzej sasiadowali z ludami, z ktorych
    wyksztalcili
    > sie Slowianie. Totez ze Slowianami maja najwiecej wspolnego. Ale biorac pod
    > uwage sasiedztwo to przykladowo jezyk pruski powienien miec wiecej wspolnego
    z
    > jezykami Wenedow i Germanow.
    >
    > Pozdrawiam


    Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą. Brak
    jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
    watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
    Pozdrawiam.
    --
    Eliot
  • scand 23.07.03, 13:46
    Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bardzo zbliżone


    Np. w litewskim

    jeleń m = elnias m
    wilk m = vilkas m
    orzeł m = erelis m
    jezioro n = ežeras m

    ale także

    krowa f = karve f
    prosię n = paršas m
    wrona f = varna f

    a inne nie


    jak

    np.
    koń m = arklys m
    rak m = vęžys m
    ryba f = žuvis f

    itd

    Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?
  • eliot 23.07.03, 15:12
    scand napisał:

    > Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bardzo
    zbliżone
    >
    >
    > Np. w litewskim
    >
    > jeleń m = elnias m
    > wilk m = vilkas m
    > orzeł m = erelis m
    > jezioro n = ežeras m
    >
    > ale także
    >
    > krowa f = karve f
    > prosię n = paršas m
    > wrona f = varna f
    >
    > a inne nie
    >
    >
    > jak
    >
    > np.
    > koń m = arklys m
    > rak m = vęžys m
    > ryba f = žuvis f
    >
    > itd
    >
    > Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?


    Decyduje wspólny indoeuropejski źródłosłów, dlatego to np. germański wolf to
    nasz wilk, a hindi agni to nasz ogień, co oczywiście nie znaczy, że dotyczy to
    każdego słowa, bo nie dotyczy: zob.
    nasza 'ryba', lit. žuvis, łać. pisca, ...
    Gdyby nie nastepowały róznice to byśmy wszyscy mówili jednym językiem...
    --
    Eliot
  • scand 24.07.03, 10:25
    > > Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bardzo
    > zbliżone
    > >
    > >
    > > Np. w litewskim
    > >
    > > jeleń m = elnias m
    > > wilk m = vilkas m
    > > orzeł m = erelis m
    > > jezioro n = ežeras m
    > >
    > > ale także
    > >
    > > krowa f = karve f
    > > prosię n = paršas m
    > > wrona f = varna f
    > >
    > > a inne nie
    > >
    > >
    > > jak
    > >
    > > np.
    > > koń m = arklys m
    > > rak m = vęžys m
    > > ryba f = žuvis f
    > >
    > > itd


    Znalazłem jeszcze

    prosić v = prašyti
    dać v = duoti v


    > > Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?
    >
    >
    > Decyduje wspólny indoeuropejski źródłosłów, dlatego to np. germański wolf to
    > nasz wilk, a hindi agni to nasz ogień, co oczywiście nie znaczy, że dotyczy
    to
    > każdego słowa, bo nie dotyczy: zob.
    > nasza 'ryba', lit. žuvis, łać. pisca, ...
    > Gdyby nie nastepowały róznice to byśmy wszyscy mówili jednym językiem...


    Myślę że wiele różnic mogło polegać na tym że za nazwę ogólną przyjmowano
    jakiś konkretny gatunek czyli inaczej przebiegał proces generalizacji.
    Zapominamy że podział na klasy przedmiotow mógł się znacznie roznic od tego
    który dzis traktujemy jako oczywisty dla nas.
    Czasami mógł też namieszać problem dwukrotnych nazw o którym mówiliśmy czy
    nawet nazw wielokrotnych.
    Niestety wtedy jedna rzecz mogła przybierać wiele nazw w zależności od sytuacji
    w jakiej była używana. W końcu jakas jedna stawała sie synonimem rzeczy inne
    szly w zapomnienie.

    Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
  • eliot 24.07.03, 13:06
    scand napisał:

    > > > Ciekawe dlaczego niektore słowa Bałtów ( weźmy litewski) są tak bard
    > zo
    > > zbliżone
    > > >
    > > >
    > > > Np. w litewskim
    > > >
    > > > jeleń m = elnias m
    > > > wilk m = vilkas m
    > > > orzeł m = erelis m
    > > > jezioro n = ežeras m
    > > >
    > > > ale także
    > > >
    > > > krowa f = karve f
    > > > prosię n = paršas m
    > > > wrona f = varna f
    > > >
    > > > a inne nie
    > > >
    > > >
    > > > jak
    > > >
    > > > np.
    > > > koń m = arklys m
    > > > rak m = vęžys m
    > > > ryba f = žuvis f
    > > >
    > > > itd
    >
    >
    > Znalazłem jeszcze
    >
    > prosić v = prašyti
    > dać v = duoti v
    >
    >
    > > > Co decyduje o tym że wilk jest vilkasem, a ryba žuvisem ?
    > >
    > >
    > > Decyduje wspólny indoeuropejski źródłosłów, dlatego to np. germański wolf
    > to
    > > nasz wilk, a hindi agni to nasz ogień, co oczywiście nie znaczy, że dotycz
    > y
    > to
    > > każdego słowa, bo nie dotyczy: zob.
    > > nasza 'ryba', lit. žuvis, łać. pisca, ...
    > > Gdyby nie nastepowały róznice to byśmy wszyscy mówili jednym językiem...
    >
    >
    > Myślę że wiele różnic mogło polegać na tym że za nazwę ogólną przyjmowano
    > jakiś konkretny gatunek czyli inaczej przebiegał proces generalizacji.
    > Zapominamy że podział na klasy przedmiotow mógł się znacznie roznic od tego
    > który dzis traktujemy jako oczywisty dla nas.
    > Czasami mógł też namieszać problem dwukrotnych nazw o którym mówiliśmy czy
    > nawet nazw wielokrotnych.
    > Niestety wtedy jedna rzecz mogła przybierać wiele nazw w zależności od
    sytuacji
    > w jakiej była używana. W końcu jakas jedna stawała sie synonimem rzeczy inne
    > szly w zapomnienie.
    >
    > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?


    Właśnie tak, zobacz np. w polszczyźnie występuję wyraz kobieta, a w innych
    pozostała nazwa ze starym rdzenie gyn (stąd ginekologia)i to zarówno w
    starogreckim (ponad 1000 lat pne), jak i obecnie w innych językach
    słowiańskich: "żena za pultem" wink, żeńszczyna. W polszczyźnie została a
    przymiotniki: żeński, żeńska, i w żonie. Wyraz kobieta ponoć znaczył niegdys
    tyle co dziś inny wyraz na "ku...". Ale i ten ostatni jest starej proweniencji
    bo
    pamietam jak na jakimś naukowym objeździe (początki lat 70-tych) gdzieś chyba
    na Pomorzu prof. Samsonowicz pokazywał nam napis fundatora jakiegoś
    (późnośredniowiecznego) kościoła, a brzmiał on w przybliżeniu tak: "Ten kościół
    wystawił Spytko (imię przykładowe bo go nie pamiętam)z kurwiej matki syn..." wink
    Znaczyć to mogło jak twierdził "Samson", że panie tej profesji mocną miały
    pozycje społeczną... wink.
    Mogło to jednak oznaczać, o czym "Samson" nie wspomniał, że ów Spytko ufundował
    ten kościół jako "zadośćuczynienie" za swawole mamusi...wink
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • eliot 24.07.03, 13:08
    eliot napisał:

    > >
    > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
    >
    >
    Tak!
    Jedno i drugie siedzi w wodzie!
    wink
    --
    Eliot
  • borebitsa 29.07.03, 21:49
    eliot napisał:

    > eliot napisał:
    >
    > > >
    > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
    > >
    > >
    > Tak!
    > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
    > wink

    Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy wydaje dosc
    cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
    A ryby glosu nie majasmile
  • eliot 30.07.03, 15:12
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > eliot napisał:
    > >
    > > > >
    > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
    > > >
    > > >
    > > Tak!
    > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
    > > wink
    >
    > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy wydaje dosc
    > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
    > A ryby glosu nie majasmile


    Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
    Piska koza jedna...
    wink))


    PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. do 30
    cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami; na
    szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako dodatkowe
    źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy
    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 16:51
    eliot napisał:

    > borebitsa napisała:
    >
    > > eliot napisał:
    > >
    > > > eliot napisał:
    > > >
    > > > > >
    > > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
    > > > >
    > > > >
    > > > Tak!
    > > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
    > > > wink
    > >
    > > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy wydaje do
    > sc
    > > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
    > > A ryby glosu nie majasmile
    >
    >
    > Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
    > Piska koza jedna...
    > wink))
    >
    >
    > PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. do
    30
    > cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami;
    na
    > szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako
    dodatkowe
    >
    > źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy

    A Baskowie mie nathneli swizo mrozonym slowianskim
    Pisces to moze byc od
    sces szczawnicy szczania, ostatecnie to tez prawie woda. A ma jakis swoj

    a pi to od picia. ktore tez wtedy bylo i jedzeniem.
    tak czyli pisces to by bylo brdziej sea -food. ciekawe czy tak ?

    wlasny dzwiek
    bardziej starannie
    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7204685

  • eliot 30.07.03, 17:19
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > borebitsa napisała:
    > >
    > > > eliot napisał:
    > > >
    > > > > eliot napisał:
    > > > >
    > > > > > >
    > > > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
    > > > > >
    > > > > >
    > > > > Tak!
    > > > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
    > > > > wink
    > > >
    > > > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy wyda
    > je do
    > > sc
    > > > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
    > > > A ryby glosu nie majasmile
    > >
    > >
    > > Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
    > > Piska koza jedna...
    > > wink))
    > >
    > >
    > > PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae); dł. d
    > o
    > 30
    > > cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi pasami
    > ;
    > na
    > > szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako
    > dodatkowe
    > >
    > > źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy
    >
    > A Baskowie mie nathneli swizo mrozonym slowianskim
    > Pisces to moze byc od
    > sces szczawnicy szczania, ostatecnie to tez prawie woda. A ma jakis swoj
    >
    > a pi to od picia. ktore tez wtedy bylo i jedzeniem.
    > tak czyli pisces to by bylo brdziej sea -food. ciekawe czy tak ?
    >
    > wlasny dzwiek
    > bardziej starannie
    > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7204685
    >
    Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
    wink
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 18:08
    eliot napisał:

    > borebitsa napisała:
    >
    > > eliot napisał:
    > >
    > > > borebitsa napisała:
    > > >
    > > > > eliot napisał:
    > > > >
    > > > > > eliot napisał:
    > > > > >
    > > > > > > >
    > > > > > > > Czy 'pisca' ma coś wspólnego z piskorzem wink ?
    > > > > > >
    > > > > > >
    > > > > > Tak!
    > > > > > Jedno i drugie siedzi w wodzie!
    > > > > > wink
    > > > >
    > > > > Piskorz o ile sie nie myle to ta ryba wyciagnieta z wody piszczy
    > wyda
    > > je do
    > > > sc
    > > > > cich ale wyraznie piszczacy dzwiek.
    > > > > A ryby glosu nie majasmile
    > > >
    > > >
    > > > Wszystko przez to, że ta niby ryba z rodziny kózkowatych...
    > > > Piska koza jedna...
    > > > wink))
    > > >
    > > >
    > > > PISKORZ, Misgurnus fossilis, ryba z rodziny kózkowatych (Cobitidae);
    > dł. d
    > > o
    > > 30
    > > > cm; ciało silnie wydłużone, ubarwienie żółtobrązowe, z 3 podłużnymi p
    > asami
    > > ;
    > > na
    > > > szczękach 10 wąsów; żywi się fauną denną; łyka powietrze atmosf. jako
    >
    > > dodatkowe
    > > >
    > > > źródło tlenu; muliste, płytkie wody śródlądowe Europy
    > >
    > > A Baskowie mie nathneli swizo mrozonym slowianskim
    > > Pisces to moze byc od
    > > sces szczawnicy szczania, ostatecnie to tez prawie woda. A ma jakis swoj
    >
    > >
    > > a pi to od picia. ktore tez wtedy bylo i jedzeniem.
    > > tak czyli pisces to by bylo brdziej sea -food. ciekawe czy tak ?
    > >
    > > wlasny dzwiek
    > > bardziej starannie
    > > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7204685
    > >
    > Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
    > wink
    > Pozdr.
    heh Pewnie ze moge sie mylic i gdzies sie myle. Licze na rzeczowe zbesztanie
    jak znieslawiam prawde. Chyba besztac to nie jest zbyt nasze slowo. Nieszkodzi
    niech inni maja te satysfakcje smile

    pozdrowienia!
  • eliot 31.07.03, 09:27
    borebitsa napisała:

    > > >
    > > Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
    > > wink
    > > Pozdr.
    > heh Pewnie ze moge sie mylic i gdzies sie myle. Licze na rzeczowe zbesztanie
    > jak znieslawiam prawde. Chyba besztac to nie jest zbyt nasze slowo.
    Nieszkodzi
    > niech inni maja te satysfakcje smile
    >
    > pozdrowienia!

    To besztanie to pewnie zniekształcone od baszty...
    Coś w rodzaju: dostac w baszcie lanie...
    Lud nasz chrześcijański skrócił to na basztanie, a że bardziej poręczne w
    wymowie besztanie to i tak zostało...
    wink
    Podobnie z piskaniem, ryby i dzieci głosu nie maja, jak sam pisałeś, dlatego
    też w niezapomnianym wink serialu "Czterej Pancerni und Hund" niejaki Czereśniak
    senior do swego syna Czereśniaka juniora mówił: "nie piskaj" wskazując tym
    samym na prastary praindoeuropejski rdzeń... stąd "pisca" - ryba, która głosu
    nie ma...
    jak ten Czereśniak...
    wink))
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • borebitsa 02.08.03, 10:18
    eliot napisał: aści!

    hej !! Eliot to ma sens z tym piskaniem. Wyjatek,piskorz potwierdza regule.
    wlasciwie to aszysko co jest to wyjatek od regoly ze jest nic. Azeby byl
    wyjatek to musi byc informacja ktora go odroznia od niebytu. To ma bardzo
    glebogie (kosmoogiczne) powiazania. (vilo zovia)

    Co do baszty to tez sie zgadza inwazja na slowianski lad postepuje z terenuw
    skalistych zasidlonych przez Hund_onmanow. Polak wolny ptak nie ma w naturze
    tłuc sie w murze. A zeby porozumiec sie z tłukiem potrzeba tłumacza. Tłuki
    tłuka kaminie. Tłuki wierza ze w kaminiach mieszkaja zmarli, ale modlac sie do
    kamienia muru kiwaja niebo ze nic zlego nie robia. Heh! . A nszym
    przyrodozbawcą wmawiaja ze niedobrze tłuc kamien. Czy wiarą w kamienie w dusze
    w kaminiach to była jakas pierwsza inwazja ideologiczna?

    Bo dusze nasze ida prosto do nieba by czasem z babim latem spuscic linke
    porozuminia. "spusci nam żyszczy nam" a post to odwrotnosc spustu. heh! (trzeba
    by cos spuscic z rusztu opuscic rożen. My jemy ścierwo i mleko oni żerno i
    muszle zaby itp. Rożen nasz(ż) ruszt ich tak sie nauczyli naszego jezyka ze
    nawet na siebie mowia ich (?) ich dojic ich deuch? . parobki do dojenia krow? w
    hiszpanskim sa przklenstwa typu pluje w mleko, fajta w mleko.
    Pan i pach pachole, knechta co knechtuje tłucze kamienie i podnosi reke knight
    na pana i rycerza (żolnierż życzerz dobrowolny a nie żołdak) Anagramy kabalła
    to ich specjalnosc zminiaja slowa pojacia i pluja do mleka!. Nie są w staie
    chżąbrzmić tylko szelestują. Klucz by wiecej widzieć nasz żąd ich szyk nasz
    każan ich koszyk (a pleść to sie nauczyli).
    Geografia. My zajmujemy doliny rzek lasy legowe piaszczyste landzie lachy.
    reszta lądu jest pusta, puszcza las (BAS). Nie bylo nas był las. Dunabe kultura
    to uprawa roli. Dopiero jak wzrasta liczba naszejpopulacji zaczzyna sie uprawa
    roli. Za mądrego chrąbrnego zalesionie wynosi onad 90% siwete gaje.

    My to vilo


    Cos z narzuceniem wiary ala jeden boh, a wiafomo rogisa dwa i bohy jak godaja
    to tez powinny byc dwa. Jak jest jeden boh to kto wie co on mowi to czy zyka
    czy goda?
    Tym bardziej wariant z pasieniem dusz wchodzi w regule bo kiedys tluczenie
    kamienia bylo dobre, epoka kamienia. Kto traci pamiec moze stracic wszysko!



    > borebitsa napisała:
    >
    > > > >
    > > > Twoja naukowa dociekliwość poraża..., nie możesz sie mylić!!!
    > > > wink
    > > > Pozdr.
    > > heh Pewnie ze moge sie mylic i gdzies sie myle. Licze na rzeczowe zbesztan
    > ie
    > > jak znieslawiam prawde. Chyba besztac to nie jest zbyt nasze slowo.
    > Nieszkodzi
    > > niech inni maja te satysfakcje smile
    > >
    > > pozdrowienia!
    >
    > To besztanie to pewnie zniekształcone od baszty...
    > Coś w rodzaju: dostac w baszcie lanie...
    > Lud nasz chrześcijański skrócił to na basztanie, a że bardziej poręczne w
    > wymowie besztanie to i tak zostało...
    > wink
    > Podobnie z piskaniem, ryby i dzieci głosu nie maja, jak sam pisałeś, dlatego
    > też w niezapomnianym wink serialu "Czterej Pancerni und Hund" niejaki
    Czereśniak
    >
    > senior do swego syna Czereśniaka juniora mówił: "nie piskaj" wskazując tym
    > samym na prastary praindoeuropejski rdzeń... stąd "pisca" - ryba, która głosu
    > nie ma...
    > jak ten Czereśniak...

    hej !! Eliot to ma sens z tym piskaniem. Wyjatek,piskorz potwierdza regule.
    wlasciwie to aszysko co jest to wyjatek od regoly ze jest nic. Azeby byl
    wyjatek to musi byc informacja ktora go odroznia od niebytu. To ma bardzo
    glebogie (kosmoogiczne) powiazania. (vilo zovia)

    Co do baszty to tez sie zgadza inwazja na slowianski lad postepuje z terenuw
    skalistych zasidlonych przez Hund_onmanow. Polak wolny ptak nie ma w naturze
    tłuc sie w murze. A zeby porozumiec sie z tłukiem potrzeba tłumacza. Tłuki
    tłuka kaminie a w kamieniach mieszkaja dusze zmarlych. (to jeszcze jeden
    przyklad ze zbytnia wiara nie sluży. A Moze to z ta wiarą w kamienie w dusze w
    kaminiach to była jakas pierwsza inwazja ideologiczna? Cos z narzuceniem wiary
    ala jeden boh, a wiafomo rogisa dwa i bohy jak godaja to tez powinny byc dwa.
    Jak jest jeden boh to kto wie co on mowi to czy zyka czy goda?
    Tym bardziej wariant z pasieniem dusz wchodzi w regule bo kiedys tluczenie
    kamienia bylo dobre, epoka kamienia. Kto traci pamiec moze stracic wszysko!

    szczesc ci boze bo zeby prawde ustalic to musi byc conajmij dwoch
    o boze! bo że to datego że by.tak zamo bo ha , aha, aże, (jeszcze nie jestem
    pewny ktore jest starsze moze brdzo twarde h chociaz moze nie bo w ukrainskim
    nie ma G co swiadczy o moze o utraceniu g hm?
    Jak to jest z G~Z~H moze to bylo cwiczenie jezykow naszyc ogniskowaych
    krasomowcow??? GZH GZH ech gżehu niema pomyslec. A moze jest? a moze proby do
    dostosowania slow do dzwiekow przyrody? Czlowiek jest GZeszny bo juz wiecej
    trudno z krtani wyciagnac? hej! A tak to bylby doskonaly i wszysko co na
    dzianie i dzwiecznie moglby nazwac bez problemu. A tak musi ba_dać czy co do
    siebie le_gnie i tak ze czsem z tej lo_gniki to wychodzi komednieda no bo jak
    tu dac takeimu meda nie no mjedaj nieda to a ten co mu boze bo bać cięty w
    godce ten to mu k meda nieda on to k'medniant komediant. Tak jak pra znikł o
    ściecie kazdego wieczora. Tak te swita musial sie odbywac czesto, zapene
    codziennie ile osob liczylo takie (rod plemie)? Tle ile zje krowe w ciagu
    jednego dnia.

    Widzi sie czesto strony na internecie o wierzeniach naszych dziadow?
    bez przesady spolecznosc ktora dala ludzim logike i jezyk nie mogla byc ani
    dorobiny dogmatyczna. Sa rogi dwa i drogi dwie. my way or highway. Obyczaj
    musiel byc scisle przestrzegany a zadne odchylenie nie pozostalo bez krytyki.
    Komu sie nie podobalo droga prosta. Ale wsrod mosci panstwa zeby zasluzyc na
    aśći to i trzeba bylo miec rozum i inne przymioty nalezne. A co dalo sie drwic
    to sie drwiło.


    czy to już wystarcajaco przetestowane ze nasz bog (ż~g~h) to masz partner w
    rozmowie? Ktory dosteje rog prawdy od modrego vilozova co ostenio byl pod aści
    przez nasze maścipanstwo ? Wygral gadke podczas ostenej imprezy.

    szczesc ci boze
    Slowa!

    hasci boze to by byla stara forma
    wasci boze

    > wink))
    > Pozdr.
  • scand 24.07.03, 13:32
    > Właśnie tak, zobacz np. w polszczyźnie występuję wyraz kobieta, a w innych
    > pozostała nazwa ze starym rdzenie gyn (stąd ginekologia)i to zarówno w
    > starogreckim (ponad 1000 lat pne), jak i obecnie w innych językach
    > słowiańskich: "żena za pultem" wink, żeńszczyna. W polszczyźnie została a
    > przymiotniki: żeński, żeńska, i w żonie. Wyraz kobieta ponoć znaczył niegdys
    > tyle co dziś inny wyraz na "ku...". Ale i ten ostatni jest starej
    proweniencji
    > bo
    > pamietam jak na jakimś naukowym objeździe (początki lat 70-tych) gdzieś chyba
    > na Pomorzu prof. Samsonowicz pokazywał nam napis fundatora jakiegoś
    > (późnośredniowiecznego) kościoła, a brzmiał on w przybliżeniu tak: "Ten
    kościół
    >
    > wystawił Spytko (imię przykładowe bo go nie pamiętam)z kurwiej matki
    syn..." ;-
    > )
    > Znaczyć to mogło jak twierdził "Samson", że panie tej profesji mocną miały
    > pozycje społeczną... wink.
    > Mogło to jednak oznaczać, o czym "Samson" nie wspomniał, że ów Spytko
    ufundował
    >
    > ten kościół jako "zadośćuczynienie" za swawole mamusi...wink
    > Pozdr.


    .. ponadto dodatkowo mogą pojawić sie zupełnie nowe znaczenia ! Nie wiadomo
    własciwie dlaczego i jak jedne sie przyjmują chetnie a inne opornie - nalezy
    chyba rozpatrywać jezyk jako system wzajemnych powiązań.

    ***
    Co do Bałtów:
    Zauwazmy ponadto że po litewsku

    mamy prawie tak samo


    kurwa f = kurva f


    Co jest następnym pokrewienstwem tych dwóch akurat języków.
    Ale sam wyraz jest chyba obcy, a nie indoeuropejski tak jak chyba w

    żona f = žmona f.







  • ignorant11 24.07.03, 13:43
    Sława!

    A czy można odróżnić wyrazy rdzennie wspólne od późniejszych zapozyczeń?

    Czy są jakieś pewne kryteria naukowe?

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • scand 24.07.03, 14:03
    Nie jest to napewno proste. Wydaje się że w ogólnym przypadku można badać
    raczej relacje, pokrewienstwo niż związek przyczynowy. Oczywiscie w niektórych
    przypadakch historia nam pomaga zinterpretować pochodzenie np. wiadomo że wraz
    ze średniowieczną kolonizacją niemiecką weszło do polskiego wiele nowych słów
    typu mistrz czy rynek.
    Ale dla słów bardzo starych kierunek przepływu czy rozpływu nie jest zawsze
    klarowny.




  • rycho7 24.07.03, 14:52
    scand napisał:

    > ze średniowieczną kolonizacją niemiecką weszło do polskiego wiele nowych słów
    > typu mistrz czy rynek.

    Meister to zrozumiale. Ratusz takze. Ale rynek, od ring? Bo Ignorant powinien
    wiedziec, ze w miescie zalozonym przez czeskiego Vratislava pomnik Fredry stoi
    w Ringu.
  • ignorant11 24.07.03, 14:59
    rycho7 napisał:

    > scand napisał:
    >
    > > ze średniowieczną kolonizacją niemiecką weszło do polskiego wiele nowych s
    > łów
    > > typu mistrz czy rynek.
    >
    > Meister to zrozumiale. Ratusz takze. Ale rynek, od ring? Bo Ignorant
    powinien
    > wiedziec, ze w miescie zalozonym przez czeskiego Vratislava pomnik Fredry
    stoi
    > w Ringu.


    Sława!

    A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • rycho7 24.07.03, 15:06
    ignorant11 napisała:

    > A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?

    Wie, dlatego zdziwilo mnie gdy dowiedzialem sie jak od wiekow nazywal sie
    pierscien pomiedzy Breslauer Rathaus i sasiadujacymi z nim domami a domami na
    zewnatrz tego pierscienia (Ringu). Monumentalny Wieden ma tez swoj Ring ale
    znacznie wiekszy.
  • eliot 25.07.03, 09:03
    rycho7 napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > > A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?
    >
    > Wie, dlatego zdziwilo mnie gdy dowiedzialem sie jak od wiekow nazywal sie
    > pierscien pomiedzy Breslauer Rathaus i sasiadujacymi z nim domami a domami na
    > zewnatrz tego pierscienia (Ringu). Monumentalny Wieden ma tez swoj Ring ale
    > znacznie wiekszy.


    Może jednak pochodzić od ringu, gdyż markt może być nazwą, która zastąpiła
    poprzednią... rynek (miejski) to był jednocześmie marktplatz...
    Został z tego kilkuznaczeniowy markt...
    Oprócz tego do polszczyzny nazwy nie wchodziły z niemczyzny literackiej tylko
    potocznej mocno jak wiecie zróżnicowanej w swych dialektach.
    Plac zas przyjęliśmy jak widać bez zmian...platz...uczciwszy pisownię...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • lablafox 28.07.03, 23:38
    ignorant11 napisała:

    > >
    > > Meister to zrozumiale. Ratusz takze. Ale rynek, od ring? Bo Ignorant
    > powinien
    > > wiedziec, ze w miescie zalozonym przez czeskiego Vratislava pomnik Fredry
    > stoi
    > > w Ringu.
    >
    >
    A dlaczego nie ? posłużę się skrótem myślowym dyletanta , Ring - rynek :
    1.spolszczone i :y tak jak w innych wyrazach typu riso - ryż ,rimer - rymarz,
    2. ubezdźwięcznione g;k
    3. dodana samogłoska e w zbitkach spółgłoskowych i mamy polski rynek
    Naukowcy wytłumaczą to bardziej fachowo.
    Pozdrawiam lablafox

    >
    > A czy rycho wie, że po niemiecku rynek to markt?
    >
    > Pozdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++
  • eliot 25.07.03, 09:21
    scand napisał:

    >
    > kurwa f = kurva f
    >
    >
    Tu bym optował raczej za przejęciem tegoż wyrazu przez braci Litwinów z
    polszczyzny... gdzie wyraz ten ma dłuuuuga tradycję. My ponoć twórczo
    zaadoptowaliśmy do polszczyzny łacińskie curva - krzywa...
    Ale któremu to z naszych przodków trafiła się taka kurwa annały milczą...
    musiał biedak być w desperacji, że brał co pod ręką było... ot taki słowiański
    Desperado...!
    wink))

    > Co jest następnym pokrewienstwem tych dwóch akurat języków.
    > Ale sam wyraz jest chyba obcy, a nie indoeuropejski tak jak chyba w
    >
    > żona f = žmona f.
    >
    Żona (polska wink ma źródłosłów w dawnej nazwie 'kobieta', jak już o tym pisałem.
    A rdzeń 'gyn' ma potwierdzenie w greckim ponoć już od pisma linearnego B (głowy
    zato nie dam ale tak mi coś kołacze w pamięci). Jeśli rdzeń taki (lub podobny)
    byłby poświadczony w najstarszym zapisanym języku indoeuropejskim czyli
    hetycko/luwijskim (XVIII w. pne)to jego indoeuropejskość byłaby potwierdzona,
    gdyż jego przejęcie z jakiegoś nieindoeuropejskiego języka przez języki
    działające w tak różnych obszarach czasowych i geograficznych jest
    nieprawdopodobne.
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • scand 25.07.03, 11:18
    Dziękuje za te wszystkie informacje.
    Każdy nowy fakt oświetla problem powiązań językowych.
    Tymczasowo z powodów wakacyjnych jestem zmuszony zawiesic naszą dyskusję smile),
    może kolegom uda się wskazać więcej bałtycko-słowiańskich relacji..

    Pozdrawiam
  • eliot 25.07.03, 13:33
    scand napisał:

    > Dziękuje za te wszystkie informacje.
    > Każdy nowy fakt oświetla problem powiązań językowych.
    > Tymczasowo z powodów wakacyjnych jestem zmuszony zawiesic naszą dyskusję smile),
    > może kolegom uda się wskazać więcej bałtycko-słowiańskich relacji..
    >
    > Pozdrawiam
    >


    To życzę udanych wakacji!!!
    Pozdrawiam!
    --
    Eliot
  • lablafox 01.08.03, 19:22
    Kobieta , jako nazwa płci przeciwnej do męskiej, pojawiła się około XVIw i masz
    rację, oznaczała "niewiastę rozpustną" , delikatnie mówiąc.
    Etymolodzy wywodzą tę nazwę od słowa kob-chlew, a przyrostek -ieta od
    popularnych wówczas imion Elżbieta, Bieta.Później ten wyraz przeszedł na
    Białoruś , Czechy i Słowację.
    Godność i współczesne znaczenie, nazwa ta zyskała , jeśli mnie pamięć nie
    myli , dzięki Ignacemu Krasickiemu i jego utworom.
    Wcześniej istoty żeńskie nazywano w Polsce białogłowami lub podwikami ( od
    białego nakrycia głowy, podwiki, noszonej przez mężatki ), jak również
    niewiastami i żonami.
    pozdrawiam lablafox
  • lablafox 27.07.03, 22:55
    eliot napisał :


    >
    >
    > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą.
    Brak
    > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
    > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
    > Pozdrawiam.

    Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
    Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
    St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
    słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i staropruskim.
    Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
    baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
    jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
    baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a czasom
    1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
    prasłowianski i prabałtycki .
    Pozdrawiam
    lablafox
  • ignorant11 27.07.03, 23:20
    lablafox napisała:

    > eliot napisał :
    >
    >
    > >
    > >
    > > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą.
    > Brak
    > > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
    > > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
    > > Pozdrawiam.
    >
    > Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
    > Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
    > St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
    > słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i
    staropruskim.
    > Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
    > baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
    > jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
    > baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a
    czasom
    > 1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
    > prasłowianski i prabałtycki .
    > Pozdrawiam
    > lablafox


    Sława!

    Czy nie jest tak, że i teraz są najbliżej spokrewnione grupy językowe?

    Może właśnie wspólnota bałtosłowiańska jest tym poszukiwanym stanem sprzed
    pojawienia sie Słowian, może głowny nurt tego ludu, przeważająca jego część
    stała się Słowianami?

    Może właśnie w tym znaleźlibyźmy i pochodzenie i wyjaśnienie owego
    nagłego "wyrojenia" sie Słowian, które sprawióło, że Słowianie stali się
    włądcami Europy na następne 1500 lat..?

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 28.07.03, 09:06
    lablafox napisała:

    > eliot napisał :
    >
    >
    > >
    > >
    > > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość starą.
    > Brak
    > > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
    > > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
    > > Pozdrawiam.
    >
    > Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
    > Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
    > St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
    > słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i staropruskim.
    > Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
    > baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
    > jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
    > baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a
    czasom
    > 1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
    > prasłowianski i prabałtycki .
    > Pozdrawiam
    > lablafox

    Ależ nie pisałem, że odrzucam teorię istnienia języka bałtosłowiańskiego.
    zaznaczyłem tylko, że nie jest to obecnie teoria dominująca (jak niegdyś).
    Jakie będą jej dalsze losy zależeć bedzie od żmudnej pracy językoznawców.
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • ignorant11 28.07.03, 09:10
    eliot napisał:

    > lablafox napisała:
    >
    > > eliot napisał :
    > >
    > >
    > > >
    > > >
    > > > Istnienie języka bałto-słowiańskiego jest tylko hipotezą i to dość st
    > arą.
    > > Brak
    > > > jednoznacznego potwierdzenia jego istnienia co oczywiste. Pisałem o
    > > > watpliwościach, więc raczej tu nie ma róznicy w naszych poglądach.
    > > > Pozdrawiam.
    > >
    > > Brak również jednoznacznego odrzucenia tej hipotezy , prawda?
    > > Czy wszystko co stare jest bez wartości ?
    > > St. Szober pisała,że badania metodyczne wykazały związki genetyczne j.
    > > słowianskich z grupa bałtycką , czyli j, litewskim. łotewskim i staroprusk
    > im.
    > > Zbliżenie to obejmuje tyle szczegółów ,ze każe przypuszczać wspólną epokę
    > > baltosłowianską , kiedy języki te tworzyły małozróżnicowana
    > > jedność.Klemensiewicz lokuje ten czas jedności językowo-etnicznej tzw.
    > > baltosłowianskiej albo protobałtyckiej na czas miedzy 2000-1800p.n.e. a
    > czasom
    > > 1500-1300 p.n.e. przypisuje rozłam protobałtyckiego na 2 zespoły -
    > > prasłowianski i prabałtycki .
    > > Pozdrawiam
    > > lablafox
    >
    > Ależ nie pisałem, że odrzucam teorię istnienia języka bałtosłowiańskiego.
    > zaznaczyłem tylko, że nie jest to obecnie teoria dominująca (jak niegdyś).
    > Jakie będą jej dalsze losy zależeć bedzie od żmudnej pracy językoznawców.
    > Pozdr.

    Sława!

    Czy to znaczy, że hipoteza jest obecnie podważana?

    Mam prośbę o rozwinięcie tego tematu...

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++

  • eliot 28.07.03, 11:34
    ignorant11 napisała:

    .
    >
    > Sława!
    >
    > Czy to znaczy, że hipoteza jest obecnie podważana?
    >
    > Mam prośbę o rozwinięcie tego tematu...
    >
    > Pozdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++
    >
    Ignor. Toż już żeśmy tu dyskutowali o obszarze zasiedlenia Bałtów i etnogenezy
    Białorusi. To o to chodzi, część badaczy (nazwiska niezapamiętane z powodu
    chronicznej sklerozy...)uważa, że te wspólne elementy w słownictwie i gramatyce
    wykształciły się w trakcie tego "ocowania obu ludów na obszarze głownie obecnej
    Białorusi. Powołują się przy tym na tzw. Bałkańska Ligę Językową, której
    wykształcenie wspólnych cech tak różnorodnych języków zajęło znacznie mniej
    czasu. stąd sie wziął obecnie dystans do wspólnoty bałtosłowiańskiej, weź
    jednak pod uwagę, że również teorie językoznawcze (jak wszystko na tym
    swiecie) kierują się modami...
    wink
    Ja, że tak powiem... prywatnie, sądzę, żę pierwotnie od "Indoeuropejskiej
    Macierzy" oddzieliła się grupa prabało-słowiańsko-germańska (teoria o ile
    dobrze pamietam jeszcze z pierwszej połowy, a nawet poczatku, XX wieku), ta
    zaś rozpadła się na grupe pragermańską i prabałtosłowiańską, ta ostatnia gdzieś
    na euroazjatyckich stepach spotkała sie z grupą irańska (lub indo-irańska, to
    zależy od czasu w jaki do tego spotkania doszło, ale weż pod uwagę, że inyjskie
    też należa do grupy satemowej...), z która to przebywaliśmy wystarczająco długo
    by przejąć i liczebniki i inne cechy tych języków, a utraciła wiele ze
    wspólnoty z pragermańskią i ogólnie kentumową...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • ignorant11 28.07.03, 13:47
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > .
    > >
    > > Sława!
    > >
    > > Czy to znaczy, że hipoteza jest obecnie podważana?
    > >
    > > Mam prośbę o rozwinięcie tego tematu...
    > >
    > > Pozdrawiam!
    > >
    > > Ignorant
    > > +++
    > >
    > Ignor. Toż już żeśmy tu dyskutowali o obszarze zasiedlenia Bałtów i
    etnogenezy
    > Białorusi. To o to chodzi, część badaczy (nazwiska niezapamiętane z powodu
    > chronicznej sklerozy...)uważa, że te wspólne elementy w słownictwie i
    gramatyce
    >
    > wykształciły się w trakcie tego "ocowania obu ludów na obszarze głownie
    obecnej
    >
    > Białorusi. Powołują się przy tym na tzw. Bałkańska Ligę Językową, której
    > wykształcenie wspólnych cech tak różnorodnych języków zajęło znacznie mniej
    > czasu. stąd sie wziął obecnie dystans do wspólnoty bałtosłowiańskiej, weź
    > jednak pod uwagę, że również teorie językoznawcze (jak wszystko na tym
    > swiecie) kierują się modami...
    > wink
    > Ja, że tak powiem... prywatnie, sądzę, żę pierwotnie od "Indoeuropejskiej
    > Macierzy" oddzieliła się grupa prabało-słowiańsko-germańska (teoria o ile
    > dobrze pamietam jeszcze z pierwszej połowy, a nawet poczatku, XX wieku), ta
    > zaś rozpadła się na grupe pragermańską i prabałtosłowiańską, ta ostatnia
    gdzieś
    >
    > na euroazjatyckich stepach spotkała sie z grupą irańska (lub indo-irańska,
    to
    > zależy od czasu w jaki do tego spotkania doszło, ale weż pod uwagę, że
    inyjskie
    >
    > też należa do grupy satemowej...), z która to przebywaliśmy wystarczająco
    długo
    >
    > by przejąć i liczebniki i inne cechy tych języków, a utraciła wiele ze
    > wspólnoty z pragermańskią i ogólnie kentumową...
    > Pozdr.


    Sława!

    Czytałem, że właśnie liczebniki uważają językoznawcy za słownictwo wybitnie
    konserwatywne..?

    Co niektórych doprowadziło nawet do sformułowania hipotezy o istnieniu w
    bardzo zamierzłech przeszłości wspólnoty aryjsko-semickiej..?

    Czy zatem tak łatwe było przejście od grupy kentumowej do satemowej?

    Czytałem również, że ostatnio językoznawcy mniej rygorystycznie podchodzą do
    podziału satem/kentum..?
    Czy pojawiła się konkurencyjna klasyfikacja?

    Czy 7 przypadkowi Słowianie nie są blisko spokrewnieniu z podobno 8
    przypadkowymi Bałtami?

    W sanskrycie i cygańskim podobno też jest po 8 przypadków?

    Czy ślady 8-mego przypadka pozostały w językach słowiańskich?

    I co z tymi śladami niearyjskich grup w germańskim( czy każdym germańskim)..?

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 29.07.03, 12:41
    ignorant11 napisała:

    > Sława!
    >
    > Czytałem, że właśnie liczebniki uważają językoznawcy za słownictwo wybitnie
    > konserwatywne..?
    >
    A i owszem, mama i tata również...wink

    > Co niektórych doprowadziło nawet do sformułowania hipotezy o istnieniu w
    > bardzo zamierzłech przeszłości wspólnoty aryjsko-semickiej..?
    >
    Co więcej ponoć się rozwija teoria (znam tylko ze złyszenia) swego
    rodzaju "nadrodzin" wedle niej Indoeuropejskie i Semito-Chamickie byłby w
    jednej Nadrodzinie. Jeśli taka wspólnota rzeczywiście istniała musiała być
    baaardzo odległa w czasie...

    > Czy zatem tak łatwe było przejście od grupy kentumowej do satemowej?
    >
    O to należało by sie spytać naszych przodków...
    Ale kto wie może nie tyle ją przejmowaliśmy przechodząc z kentum do satem ale
    współtworzyliśmy...
    Pomarzyć....!
    wink

    > Czytałem również, że ostatnio językoznawcy mniej rygorystycznie podchodzą do
    > podziału satem/kentum..?
    > Czy pojawiła się konkurencyjna klasyfikacja?
    >
    Nie tylko ostatnio, ta klasyfikacja jest trochę poboczna, dodatkowa...
    do np. gramatyczno-leksykalnej. Każdy badacz ma ponoć własną "swiętą"
    klasyfikację...

    > Czy 7 przypadkowi Słowianie nie są blisko spokrewnieniu z podobno 8
    > przypadkowymi Bałtami?
    >
    > W sanskrycie i cygańskim podobno też jest po 8 przypadków?
    >
    Weż pod uwage, że cygański jest obecnie zróżnicowany tak, że właściwie tworzy
    języki cygańskie. Bez tłumacza nie pogadaja...
    A co do sanskrytu to pamiętaj, że i cygański się z niego wywodzi...

    > Czy ślady 8-mego przypadka pozostały w językach słowiańskich?
    >
    Może jaki spec się wypowie ???

    > I co z tymi śladami niearyjskich grup w germańskim( czy każdym germańskim)..?
    >
    O to nie trudno, biorąc pod uwagę zakres wędrówek Germanów, a co za tym idzie i
    kontaktów. "Odkopani" parę lat temu Goci (cmentarzysko gdzieś na Lubelszczyźnie
    bodaj) reprezentowali w głównej masie antropologiczny typ lapoński... co
    pokazuję, że ich kontakty, jeszcze w Skandynawii, z ludami tubylczymi były
    intensywne i serdeczne... wink))
    Nietrudno więc przyjąć do swego języka parę obcych słów jak się przyjęło
    kobiety...
    wink
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • ignorant11 29.07.03, 14:03
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > > Sława!
    > >
    > > Czytałem, że właśnie liczebniki uważają językoznawcy za słownictwo wybitni
    > e
    > > konserwatywne..?
    > >
    > A i owszem, mama i tata również...wink
    >
    > > Co niektórych doprowadziło nawet do sformułowania hipotezy o istnieniu w
    > > bardzo zamierzłech przeszłości wspólnoty aryjsko-semickiej..?
    > >
    > Co więcej ponoć się rozwija teoria (znam tylko ze złyszenia) swego
    > rodzaju "nadrodzin" wedle niej Indoeuropejskie i Semito-Chamickie byłby w
    > jednej Nadrodzinie. Jeśli taka wspólnota rzeczywiście istniała musiała być
    > baaardzo odległa w czasie...
    >
    > > Czy zatem tak łatwe było przejście od grupy kentumowej do satemowej?
    > >
    > O to należało by sie spytać naszych przodków...
    > Ale kto wie może nie tyle ją przejmowaliśmy przechodząc z kentum do satem
    ale
    > współtworzyliśmy...
    > Pomarzyć....!
    > wink
    >
    > > Czytałem również, że ostatnio językoznawcy mniej rygorystycznie podchodzą
    > do
    > > podziału satem/kentum..?
    > > Czy pojawiła się konkurencyjna klasyfikacja?
    > >
    > Nie tylko ostatnio, ta klasyfikacja jest trochę poboczna, dodatkowa...
    > do np. gramatyczno-leksykalnej. Każdy badacz ma ponoć własną "swiętą"
    > klasyfikację...
    >
    > > Czy 7 przypadkowi Słowianie nie są blisko spokrewnieniu z podobno 8
    > > przypadkowymi Bałtami?
    > >
    > > W sanskrycie i cygańskim podobno też jest po 8 przypadków?
    > >
    > Weż pod uwage, że cygański jest obecnie zróżnicowany tak, że właściwie
    tworzy
    > języki cygańskie. Bez tłumacza nie pogadaja...
    > A co do sanskrytu to pamiętaj, że i cygański się z niego wywodzi...
    >
    > > Czy ślady 8-mego przypadka pozostały w językach słowiańskich?
    > >
    > Może jaki spec się wypowie ???
    >
    > > I co z tymi śladami niearyjskich grup w germańskim( czy każdym germańskim)
    > ..?
    > >
    > O to nie trudno, biorąc pod uwagę zakres wędrówek Germanów, a co za tym
    idzie i
    >
    > kontaktów. "Odkopani" parę lat temu Goci (cmentarzysko gdzieś na
    Lubelszczyźnie
    >
    > bodaj) reprezentowali w głównej masie antropologiczny typ lapoński... co
    > pokazuję, że ich kontakty, jeszcze w Skandynawii, z ludami tubylczymi były
    > intensywne i serdeczne... wink))
    > Nietrudno więc przyjąć do swego języka parę obcych słów jak się przyjęło
    > kobiety...
    > wink
    > Pozdr.

    Sława!

    Lapońscy Goci? Ciekawe...

    Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
    antropologicznych...

    Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy charakteryzują
    się oni długimi czaszkami?

    Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński,
    czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?

    Może to są owi Staroeuropejczycy?

    POzdrawiam!

    Ignorant

    +++

    PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okresu
    pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?
  • eliot 29.07.03, 14:52
    ignorant11 napisała:

    >>
    > Sława!
    >
    > Lapońscy Goci? Ciekawe...
    >
    > Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
    > antropologicznych...
    >
    > Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy
    charakteryzują
    > się oni długimi czaszkami?
    >
    > Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński,
    > czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?
    >
    > Może to są owi Staroeuropejczycy?
    >
    > POzdrawiam!
    >
    > Ignorant
    >
    > +++
    >
    > PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okresu
    > pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?


    To cmentarzysko Gotów było omawiane, może w Archeologii?, a może w Mówia
    Wieki?, oczywiście w dość popularny sposób, ale coś mi się kołacze po głowie,
    że i Wyborcza to omawiała przy jakiejś okazji. Typ Lapończyka to typ azjatycki,
    północnoazjatycki z warstwy starszej. Do Skandynawii przybyli ponoć ok. 2000
    lat temu jako lud pastersko-zbieracki i takim pozostali aż do XX wieku...
    Nazwa własna, chyba Saami, język z rodziny ugrofińskiej mocno zróznicowany
    dialektologicznie i to tak znacznie, że bywa niezrozumiały dla innego dialektu.
    Duże wpływy finskiego i nordyckich. Do staroeuropejczyków chyba nie należą bo
    wpływ typu kaukaskiego jest chyba późniejszy. Germanie (Goci) najwyraźniej nie
    gardzili ichnimi kobietami i stąd w ich cmentarzyskach z terenu Polski, z
    czasów wędrówki nad Morze Czarne typ antropologiczny Gotów niekoniecznie musiał
    sie kojarzyć z "płowozłotymi germańskimi półbogami"... wink
    Ale co się dziwić? W ówczesnych warunkach higieniczno-zdrowotnych deficyt
    kobiet był stałym elementem życia...

    Jeśli chodzi o nazwy niemiecko-polskie to ich autorami (jak i całej strony) są
    Niemcy. Sądzę, że raczej posługiwalli sie przy jej tworzeniu nazwami z czasów
    przedadolfowych.
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • ignorant11 29.07.03, 15:02
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > >>
    > > Sława!
    > >
    > > Lapońscy Goci? Ciekawe...
    > >
    > > Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
    > > antropologicznych...
    > >
    > > Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy
    > charakteryzują
    > > się oni długimi czaszkami?
    > >
    > > Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński
    > ,
    > > czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?
    > >
    > > Może to są owi Staroeuropejczycy?
    > >
    > > POzdrawiam!
    > >
    > > Ignorant
    > >
    > > +++
    > >
    > > PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okres
    > u
    > > pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?
    >
    >
    > To cmentarzysko Gotów było omawiane, może w Archeologii?, a może w Mówia
    > Wieki?, oczywiście w dość popularny sposób, ale coś mi się kołacze po
    głowie,
    > że i Wyborcza to omawiała przy jakiejś okazji. Typ Lapończyka to typ
    azjatycki,
    >
    > północnoazjatycki z warstwy starszej. Do Skandynawii przybyli ponoć ok. 2000
    > lat temu jako lud pastersko-zbieracki i takim pozostali aż do XX wieku...
    > Nazwa własna, chyba Saami, język z rodziny ugrofińskiej mocno zróznicowany
    > dialektologicznie i to tak znacznie, że bywa niezrozumiały dla innego
    dialektu.
    >
    > Duże wpływy finskiego i nordyckich. Do staroeuropejczyków chyba nie należą
    bo
    > wpływ typu kaukaskiego jest chyba późniejszy. Germanie (Goci) najwyraźniej
    nie
    >
    > gardzili ichnimi kobietami i stąd w ich cmentarzyskach z terenu Polski, z
    > czasów wędrówki nad Morze Czarne typ antropologiczny Gotów niekoniecznie
    musiał
    >
    > sie kojarzyć z "płowozłotymi germańskimi półbogami"... wink
    > Ale co się dziwić? W ówczesnych warunkach higieniczno-zdrowotnych deficyt
    > kobiet był stałym elementem życia...
    >
    > Jeśli chodzi o nazwy niemiecko-polskie to ich autorami (jak i całej strony)

    > Niemcy. Sądzę, że raczej posługiwalli sie przy jej tworzeniu nazwami z
    czasów
    > przedadolfowych.
    > Pozdr.


    Sława!

    A czy mozna gdzieś znaleźć zmiany nazw w wyniku "reformy" adolfowej..?

    To wążne, bo krollowi domagają podwójnego nazewnictwa z czasów po reformie!

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 30.07.03, 15:19
    ignorant11 napisała:


    >
    >
    > Sława!
    >
    > A czy mozna gdzieś znaleźć zmiany nazw w wyniku "reformy" adolfowej..?
    >
    > To wążne, bo krollowi domagają podwójnego nazewnictwa z czasów po reformie!
    >
    > Pozdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++

    Chyba jest coś jesli dobrze pamietam, na jakiejsik stronie "ziomków", ale nie
    mam linka.
    Może nasi "Niemcy" z awansu nam podrzucą...?
    wink

    --
    Eliot
  • ignorant11 29.07.03, 15:45
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > >>
    > > Sława!
    > >
    > > Lapońscy Goci? Ciekawe...
    > >
    > > Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
    > > antropologicznych...
    > >
    > > Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy
    > charakteryzują
    > > się oni długimi czaszkami?
    > >
    > > Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński
    > ,
    > > czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?
    > >
    > > Może to są owi Staroeuropejczycy?
    > >
    > > POzdrawiam!
    > >
    > > Ignorant
    > >
    > > +++
    > >
    > > PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okres
    > u
    > > pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?
    >
    >
    > To cmentarzysko Gotów było omawiane, może w Archeologii?, a może w Mówia
    > Wieki?, oczywiście w dość popularny sposób, ale coś mi się kołacze po
    głowie,
    > że i Wyborcza to omawiała przy jakiejś okazji. Typ Lapończyka to typ
    azjatycki,
    >
    > północnoazjatycki z warstwy starszej. Do Skandynawii przybyli ponoć ok. 2000
    > lat temu jako lud pastersko-zbieracki i takim pozostali aż do XX wieku...
    > Nazwa własna, chyba Saami, język z rodziny ugrofińskiej mocno zróznicowany
    > dialektologicznie i to tak znacznie, że bywa niezrozumiały dla innego
    dialektu.
    >
    > Duże wpływy finskiego i nordyckich. Do staroeuropejczyków chyba nie należą
    bo
    > wpływ typu kaukaskiego jest chyba późniejszy. Germanie (Goci) najwyraźniej
    nie
    >
    > gardzili ichnimi kobietami i stąd w ich cmentarzyskach z terenu Polski, z
    > czasów wędrówki nad Morze Czarne typ antropologiczny Gotów niekoniecznie
    musiał
    >
    > sie kojarzyć z "płowozłotymi germańskimi półbogami"... wink
    > Ale co się dziwić? W ówczesnych warunkach higieniczno-zdrowotnych deficyt
    > kobiet był stałym elementem życia...
    >
    > Jeśli chodzi o nazwy niemiecko-polskie to ich autorami (jak i całej strony)

    > Niemcy. Sądzę, że raczej posługiwalli sie przy jej tworzeniu nazwami z
    czasów
    > przedadolfowych.
    > Pozdr.


    Sława!

    Ale czemu znowu twierdzą archeologowie iż byli to Goci?

    To przecież znowu przypomina jakby w Polskiej wsi znaleziono butelki po coca-
    coli, co przecież nie świadczy iż było siedlisko jakiegoś usańskiego etnosu..?

    Tym bardziej , że antropologia przeczy archeologii...

    Przecież badania DNA tylko to potwierdzą...

    Zatem jedyne pewne co możemy powiedzieć, że mieli oni kulture materialna
    wcześniej utożsamianą z Gotami, może nawet niesłusznie, bo ślady kultury
    materialnej wcale nie świadczą o etnosie...

    Co więcej nawet rasy zwierzat moga być mylące: jeśli interesowałeś się
    kynologią, to brytyjski Bobtail jest wizualnie większym PONem...
    Nawet część kynologów ( brytyjskich) przypisuje owaczarkowi staro-angielskiemu
    (sic!) polskie pochodzenie, zreszta były czasy, gdy import na Wyspę szedł z
    Baltyku i Polski...

    I dalej: Polska ma najlepsze konie arabskie, co znowu nie świadczy o
    zdominowaniu Polski przez Arabów...

    Pozdrawiam!

    Ignorant
    +++
  • eliot 30.07.03, 15:26
    ignorant11 napisała:

    >
    > Sława!
    >
    > Ale czemu znowu twierdzą archeologowie iż byli to Goci?
    >
    > To przecież znowu przypomina jakby w Polskiej wsi znaleziono butelki po coca-
    > coli, co przecież nie świadczy iż było siedlisko jakiegoś usańskiego etnosu..?
    >
    > Tym bardziej , że antropologia przeczy archeologii...
    >
    > Przecież badania DNA tylko to potwierdzą...
    >
    > Zatem jedyne pewne co możemy powiedzieć, że mieli oni kulture materialna
    > wcześniej utożsamianą z Gotami, może nawet niesłusznie, bo ślady kultury
    > materialnej wcale nie świadczą o etnosie...
    >
    > Co więcej nawet rasy zwierzat moga być mylące: jeśli interesowałeś się
    > kynologią, to brytyjski Bobtail jest wizualnie większym PONem...
    > Nawet część kynologów ( brytyjskich) przypisuje owaczarkowi staro-
    angielskiemu
    > (sic!) polskie pochodzenie, zreszta były czasy, gdy import na Wyspę szedł z
    > Baltyku i Polski...
    >
    > I dalej: Polska ma najlepsze konie arabskie, co znowu nie świadczy o
    > zdominowaniu Polski przez Arabów...
    >
    > Pozdrawiam!
    >
    > Ignorant
    > +++


    O ile dobrze pamiętam (doniesienie czytałem 1,5 - 2 lata temu)zidentyfikowano
    ich oczywiście po ceramice, ozdobach z typowymi elementami, typu pochówki itd.
    Wszystkie Twoje zastrzeżenia są oczywiście zasadne, ale samo doniesienie jako
    takie było ciekawe.
    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 15:45
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > >>
    > > Sława!
    > >
    > > Lapońscy Goci? Ciekawe...
    > >
    > > Właśnie na innym wątku dyskutuję z barebitsa nt genetyki i typów
    > > antropologicznych...
    > >
    > > Sam nie widziałęm ani jednego Lapończyka, ale może Ty wiesz czy
    > charakteryzują
    > > się oni długimi czaszkami?
    > >
    > > Co wiadomo o Lapończykach, czy uważa się ich za lud genetycznie ugrofiński
    > ,
    > > czy jak Bułgarzy zugrofinizowany?
    > >
    > > Może to są owi Staroeuropejczycy?
    > >
    > > POzdrawiam!
    > >
    > > Ignorant
    > >
    > > +++
    > >
    > > PS Jeszcze pytanie Twojego linku: nazwy niemiecko-polskie: z jakiego okres
    > u
    > > pochodzą nazwy niemieckie, czy już po "reformie" nazw za wujka Adolfa?
    >
    >
    > To cmentarzysko Gotów było omawiane, może w Archeologii?, a może w Mówia
    > Wieki?, oczywiście w dość popularny sposób, ale coś mi się kołacze po głowie,
    > że i Wyborcza to omawiała przy jakiejś okazji. Typ Lapończyka to typ
    azjatycki,
    >
    > północnoazjatycki z warstwy starszej. Do Skandynawii przybyli ponoć ok. 2000
    > lat temu jako lud pastersko-zbieracki i takim pozostali aż do XX wieku...
    > Nazwa własna, chyba Saami, język z rodziny ugrofińskiej mocno zróznicowany
    > dialektologicznie i to tak znacznie, że bywa niezrozumiały dla innego
    dialektu.
    >
    > Duże wpływy finskiego i nordyckich. Do staroeuropejczyków chyba nie należą bo
    > wpływ typu kaukaskiego jest chyba późniejszy. Germanie (Goci) najwyraźniej
    nie
    >
    > gardzili ichnimi kobietami i stąd w ich cmentarzyskach z terenu Polski, z
    > czasów wędrówki nad Morze Czarne typ antropologiczny Gotów niekoniecznie
    musiał
    > sie kojarzyć z "płowozłotymi germańskimi półbogami"... wink
    > Ale co się dziwić? W ówczesnych warunkach higieniczno-zdrowotnych deficyt
    > kobiet był stałym elementem życia...

    jak datowane jest to wykopalisko z lubelskiego. Ktory rok ?
    150 -150 ne? czy wczesniej?
  • eliot 30.07.03, 16:59
    borebitsa napisała:

    > jak datowane jest to wykopalisko z lubelskiego. Ktory rok ?
    > 150 -150 ne? czy wczesniej?


    Przykro mi ale już nie pamiętam, to było z półtora roku temu, może dwa lata...
    Może jaki student archeologii się znajdzie, który zapamietał...?
    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 17:08
    Nie zanalazelm tego ale zobacz

    Na kaukazie Goci wszedzie Goci. To skad sie wzieli slowainie?
    Goci maja switna bron i mocna Armie.



    GEJ O., BAžAN I.:
    Hronologiâ epohi "gotskih" pohodov (na territorii Vostočnoj Evropy i
    Kavkaza) / O. A. Gej, I. A. Bažan ; Rossijskâ Akademiâ Nauk. Institut
    Arheologii. - Moskva : Rossijskâ Akademiâ Nauk, 1997. - 143, [1] s. : il. ; 29
    cm. - Tyt. równol. na s. red.: The chronology of the goth' intrusions epoch (in
    Eastern Europe and The Caucasus). - Chronologija epochi "gotskich"pochodov (na
    territorii Vostočnoj Evropy i Kavkaza). - Bibliogr. s. 63-72. Streszcz. ang.
    Sygnatury : III 18732/III


  • eliot 30.07.03, 17:25
    borebitsa napisała:

    > Nie zanalazelm tego ale zobacz
    >
    > Na kaukazie Goci wszedzie Goci. To skad sie wzieli slowainie?
    > Goci maja switna bron i mocna Armie.
    >
    >
    W tym sęk !!!
    Nikt, za cholerę tego nie wie...
    Ale oczym byśmy gadali jeśli wszysko jasnym by było...???
    wink
    A Goci? Łazili po tej Europie, mędzili, smędzili i co?
    Gówno po nich zostało i tyle...
    wink
    >
    > GEJ O., BAžAN I.:
    > Hronologiâ epohi "gotskih" pohodov (na territorii Vostočnoj Evropy i
    > Kavkaza) / O. A. Gej, I. A. Bažan ; Rossijskâ Akademiâ Nauk. Institut
    > Arheologii. - Moskva : Rossijskâ Akademiâ Nauk, 1997. - 143, [1] s. : il. ;
    29
    > cm. - Tyt. równol. na s. red.: The chronology of the goth' intrusions epoch
    (in
    >
    > Eastern Europe and The Caucasus). - Chronologija epochi "gotskich"pochodov
    (na
    > territorii Vostočnoj Evropy i Kavkaza). - Bibliogr. s. 63-72. Streszcz. ang.
    > Sygnatury : III 18732/III
    >
    >


    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 17:45
    eliot napisał:

    > borebitsa napisała:
    >
    > > Nie zanalazelm tego ale zobacz
    > >
    > > Na kaukazie Goci wszedzie Goci. To skad sie wzieli slowainie?
    > > Goci maja switna bron i mocna Armie.
    > >
    > >
    > W tym sęk !!!
    > Nikt, za cholerę tego nie wie...
    > Ale oczym byśmy gadali jeśli wszysko jasnym by było...???
    > wink
    > A Goci? Łazili po tej Europie, mędzili, smędzili i co?
    > Gówno po nich zostało i tyle...
    > wink
    Moja koncepcja jae taka. Rzym atakuje od Renu. Nasi oni jakich tam X zyja na
    lagach, sa niprzygotowani. Daj lanie. Wycofuja sie na wschd do swoich. Ci ich
    goscinnie przyjmoja Goth w dom bog w dom. W switokrzyskiem i nad Bzura dymie
    tysiace dymarek. Kto moze sie okuwa. Ostatecznie to kwestai paru dni zrobic
    bule stali. Jednoczsnie przezucaja sporo rodzin, kobiety za Baltyk. Mobilizuja
    rezarwy ludnosci nie nadrzecznej ugrofinskiej. Jak to na wojnie mieso "armatnie"
    200-300 lat pozniej ozbrojeni cali w stal aakuja i zdobywaja Rzym.
    Udalo sie ale czemu nie byli maddrzy od razu?
    Ano madry Polak po szkodzie.

    Hej


  • eliot 31.07.03, 09:48
    borebitsa napisała:

    >
    > > A Goci? Łazili po tej Europie, mędzili, smędzili i co?
    > > Gówno po nich zostało i tyle...
    > > wink

    > Moja koncepcja jae taka. Rzym atakuje od Renu. Nasi oni jakich tam X zyja na
    > lagach, sa niprzygotowani. Daj lanie. Wycofuja sie na wschd do swoich. Ci ich
    > goscinnie przyjmoja Goth w dom bog w dom. W switokrzyskiem i nad Bzura dymie
    > tysiace dymarek. Kto moze sie okuwa. Ostatecznie to kwestai paru dni zrobic
    > bule stali. Jednoczsnie przezucaja sporo rodzin, kobiety za Baltyk.
    Mobilizuja
    > rezarwy ludnosci nie nadrzecznej ugrofinskiej. Jak to na wojnie
    mieso "armatnie
    > "
    > 200-300 lat pozniej ozbrojeni cali w stal aakuja i zdobywaja Rzym.
    > Udalo sie ale czemu nie byli maddrzy od razu?
    > Ano madry Polak po szkodzie.
    >
    > Hej
    >
    >
    Ty masz łeb!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    wink))))))))))))))))))))))

    Wracając jeszcze do Gotów to najdłużej uchowali się na Krymie i nad Morzem
    Czarnym...
    Jeszcze w XV wieku żyli w nadmorskich miejscowościach Bułgarii, a z XVI wieku
    (chyba) zachował się (chyba mają go w Rosji)swego rodzaju wielojęzykowy słownik
    gocko-grecko-kipczacko-jakiś tam jeszcze (chyba ruski), czyli w XVI wieku był
    to jeszcze (na Krymie) żywy język... Ludność chrześcijańska (zarówno gockiego
    jak i greckiego pochodzenia)na Krymie straciła w następnych stuleciach swoją
    odrębność językową a zachowała tylko religijną. Kiedy pod koniec XVIII wieku
    Kaśka Wielka podbiła Chanat Krymski ludność chrześcijańską "uwolniono" tzn.
    wyprowadzono ją z Krymu i osiedlono gdzieś na Dnieprem, mówili już tylko po
    kipczacku (tatarsku), po jednym pokoleniu słuch o nich zaginął. Przetrwali ok.
    1500 lat w obcym, często wrogim otoczeniu, "wyzwolenie" przez Rosję zniszczyło
    ich w ciągu lat kilkudziesięciu...
    Ot paradoks historii...
    Pozdr.
    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 15:36
    eliot napisał:

    > ignorant11 napisała:
    >
    > .
    > >
    > > Sława!

    > na euroazjatyckich stepach spotkała sie z grupą irańska (lub indo-irańska, to
    > zależy od czasu w jaki do tego spotkania doszło, ale weż pod uwagę, że
    inyjskie
    >
    > też należa do grupy satemowej...), z która to przebywaliśmy wystarczająco
    długo
    >
    > by przejąć i liczebniki i inne cechy tych języków, a utraciła wiele ze
    > wspólnoty z pragermańskią i ogólnie kentumową...
    > Pozdr.

    A dlaczego twierdzisz ze przejac a nie przekazac? Co okresla kirunek przeplywu?
    Kto od kogo?

    pozdrowinia
  • eliot 30.07.03, 17:04
    borebitsa napisała:
    >
    > A dlaczego twierdzisz ze przejac a nie przekazac? Co okresla kirunek
    przeplywu?
    > Kto od kogo?
    >
    > pozdrowinia


    Dowody pisane indoaryjskie są starsze niż słowiańskie, dlatego też językoznawcy
    optują za nimi...
    Teza odwrotna, to trzeba przyznać, byłaby rewelacją...!
    wink
    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 17:20
    eliot napisał:

    > borebitsa napisała:
    > >
    > > A dlaczego twierdzisz ze przejac a nie przekazac? Co okresla kirunek
    > przeplywu?
    > > Kto od kogo?
    > >
    > > pozdrowinia
    >
    >
    > Dowody pisane indoaryjskie są starsze niż słowiańskie, dlatego też
    językoznawcy
    >
    > optują za nimi...
    > Teza odwrotna, to trzeba przyznać, byłaby rewelacją...!
    > wink
    A co sadzisz na takie prawo.
    (7prawo lingwistyki TB)
    Jezyk oderwany od macierzy sie nie zmienia.
    Jezyk sie skansenizuje. Lub degneruje np (hebrew)
    {
    8 prawo
    skansenizowany jezyk wytwarza pismo.

    9
    ukald dazy do zachowania stanu rownowagi
    (ogolne prawo ukaldow dynamicznych sprzonych)
    tu
    reguly klasycznej lingwiestyki (adaptatynej

    A to co nie klasyczne mozemy nazwac lingwiestyka
    (hmm nie wim ..ok radiacyjna )
    }

    lub biologi
    Gatunek poza strefa roznicowania zachowuje cechy pierwotne.
    Jest to w biologi wynikiem za malej puli genetycznej by indukowac wystarczajca
    ilosc mutacji. Ba wiecej gatunek ulega degenerecji przez wchow wsobny.

    Co rewelacja ?


  • eliot 30.07.03, 17:28
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > borebitsa napisała:
    > > >
    > > > A dlaczego twierdzisz ze przejac a nie przekazac? Co okresla kirunek
    > > przeplywu?
    > > > Kto od kogo?
    > > >
    > > > pozdrowinia
    > >
    > >
    > > Dowody pisane indoaryjskie są starsze niż słowiańskie, dlatego też
    > językoznawcy
    > >
    > > optują za nimi...
    > > Teza odwrotna, to trzeba przyznać, byłaby rewelacją...!
    > > wink
    > A co sadzisz na takie prawo.
    > (7prawo lingwistyki TB)
    > Jezyk oderwany od macierzy sie nie zmienia.
    > Jezyk sie skansenizuje. Lub degneruje np (hebrew)
    > {
    > 8 prawo
    > skansenizowany jezyk wytwarza pismo.
    >
    > 9
    > ukald dazy do zachowania stanu rownowagi
    > (ogolne prawo ukaldow dynamicznych sprzonych)
    > tu
    > reguly klasycznej lingwiestyki (adaptatynej
    >
    > A to co nie klasyczne mozemy nazwac lingwiestyka
    > (hmm nie wim ..ok radiacyjna )
    > }
    >
    > lub biologi
    > Gatunek poza strefa roznicowania zachowuje cechy pierwotne.
    > Jest to w biologi wynikiem za malej puli genetycznej by indukowac
    wystarczajca
    > ilosc mutacji. Ba wiecej gatunek ulega degenerecji przez wchow wsobny.
    >
    > Co rewelacja ?
    >
    >
    Miałoby to zastosowanie jesli zostałby jezykiem izolowanym od innych, a tak nie
    było. Oderwanie od "macierzy" wystawiło dany język na wpływy innych a nie
    na "archiwizację".
    --
    Eliot
  • borebitsa 30.07.03, 17:55
    eliot napisał:

    > borebitsa napisała:
    >
    > > eliot napisał:
    > >
    > > > borebitsa napisała:
    > > Co rewelacja ?
    > >
    > Miałoby to zastosowanie jesli zostałby jezykiem izolowanym od innych, a tak
    nie było. Oderwanie od "macierzy" wystawiło dany język na wpływy innych a nie
    > na "archiwizację".

    no to zobzcz na
    www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7203633
    bo niby dlaczego jezyk ma sie mieszc z inym ? Jezeli jezyk jest kompletny a
    dookola same niezrozumiale belkoty. Lepszy jezyk nie zadaptuje gorszego.
    Oczywisbe jezli nie ma wymuszonego misznai udzi i kreolizacjie jezyka. To jezyk
    moze trwac dlugo 3000 lat i wiecej z minimalna zmiana. szczegolnie jezeli
    wystpi dwujezycznosc. Bedzie tylko adaptaowac nowe slowa. np Ameryka.


  • eliot 31.07.03, 09:55
    borebitsa napisała:

    > eliot napisał:
    >
    > > borebitsa napisała:
    > >
    > > > eliot napisał:
    > > >
    > > > > borebitsa napisała:
    > > > Co rewelacja ?
    > > >
    > > Miałoby to zastosowanie jesli zostałby jezykiem izolowanym od innych, a ta
    > k
    > nie było. Oderwanie od "macierzy" wystawiło dany język na wpływy innych a nie
    > > na "archiwizację".
    >
    > no to zobzcz na
    > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=12217&w=7203606&a=7203633
    > bo niby dlaczego jezyk ma sie mieszc z inym ? Jezeli jezyk jest kompletny a
    > dookola same niezrozumiale belkoty. Lepszy jezyk nie zadaptuje gorszego.
    > Oczywisbe jezli nie ma wymuszonego misznai udzi i kreolizacjie jezyka. To
    jezyk
    >
    > moze trwac dlugo 3000 lat i wiecej z minimalna zmiana. szczegolnie jezeli
    > wystpi dwujezycznosc. Bedzie tylko adaptaowac nowe slowa. np Ameryka.
    >
    >


    Żaden język nie jest kompletny...
    Zmienił sie baskijski, zmienił sie węgierski...
    Zmienił się grecki...
    zmienił się polski...
    zmienił się egipski...
    zmienił sie arabski...
    zmienił się....................
    itd.
    --
    Eliot

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka