Dodaj do ulubionych

Tolerancja!

29.11.03, 03:20
Witam.
Czy jesteście tolerancyjni? Jak tak ,to dlaczego?
Zadaję te pytania,bo dziwnym trafem osoba którą znam ( tak mi się wydawało)
okazała się homoseksualistą.
Niedawno dowiedziałem się że kolega z którym pracuję kilka lat jest gejem.
Po jego zachowaniu nigdy bym tego nie zauważył!
I tu mam problem.Nie bardzo potrafię się zachowywać tak jak dawniej.On nie
wie ,że ja wiem.A ponieważ niecierpię homoseksualistów ,więc nie potrafię z
tym kolegą rozmawiać i kolegować się tak jak dawniej.Nie chcę aby on coś
spostrzegł,ale nie chcę też by mnie ktoś podejżewał o takie "coś".

Wiem,że nie jestem tolerancyjny w takich sprawach.Ale co uczynić,żeby nie
popsuć dobrej atmosfery w pracy?
--
=======================================================
lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
=======================================================
krakus.mp
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
Edytor zaawansowany
  • krakus.mp 29.11.03, 04:32
    Przepraszam za błąd.Powinno być podejrzewał.
    --
    =======================================================
    lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
    niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
    =======================================================
    krakus.mp
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
  • wo_bi 29.11.03, 15:14
    krakus.mp napisał:

    > Przepraszam za błąd.Powinno być podejrzewał.

    Nie przepraszaj, tylko wiecej nie rob bledow ortograficznych. ;)))
    Od robienia bledow tutaj to JA JESTEM, nie odbieraj mi tej fuchy. ;PPPPP

    Pozdrawiam
    --
    nie bedzie i juz. ;)
  • malen_a 29.11.03, 10:25
    krakus.mp napisał:

    A ponieważ niecierpię homoseksualistów ,więc nie potrafię z
    > tym kolegą rozmawiać i kolegować się tak jak dawniej.


    to masz kolego problem, bo nie rozumiem jak mozesz nie lubic homoseksualistow
    skoro jednego z nich lubiles (zanim sie dowiedziales o jego "innosci")

    --
    Ja jestem bardzo konsekwentna,
    nigdy niczego nie koncze...
  • dwiesciepompka 29.11.03, 15:04
    Eeeeeee tam,podejrzewam,ze to prowakcja z Twojej strony.A szkoda,bo nie lubie
    politycznej poprawnosci i jezeli kogos brzydzi sama mysl o dwóch calujacych sie
    facetach,to dlaczego ma udawac,ze jest inaczej.
  • raszefka 29.11.03, 16:05
    dwiesciepompka napisał:

    > Eeeeeee tam,podejrzewam,ze to prowakcja z Twojej strony.

    O tym samym pomyślałam :))

    A szkoda,bo nie lubie
    > politycznej poprawnosci i jezeli kogos brzydzi sama mysl o dwóch calujacych
    sie
    >
    > facetach,to dlaczego ma udawac,ze jest inaczej.

    A otóż to. Co ja zrobię, że uważam takie zachowania za niezgodne z naturą i nie
    potrafię widzeć tego inaczej? Nie mam ambicji ogłaszać wszem i wobec JESTEM
    TOLERANCYJNA
  • snow.white 29.11.03, 16:29
    raszefka napisała:


    > A szkoda,bo nie lubie
    > > politycznej poprawnosci i jezeli kogos brzydzi sama mysl o dwóch calujacyc
    > h
    > sie
    > >
    > > facetach,to dlaczego ma udawac,ze jest inaczej.
    >
    > A otóż to. Co ja zrobię, że uważam takie zachowania za niezgodne z naturą i
    nie
    >
    > potrafię widzeć tego inaczej? Nie mam ambicji ogłaszać wszem i wobec JESTEM
    > TOLERANCYJNA
    kazdy ma prawo do swoich odczuc... nikt nikogo nie zmusza do przyjaznienia sie
    z homoseksualistami.Tylko trzeba pamietac,ze oni do milosci,spelniania sie w
    zwiazku tez maja prawo.


    --
    "Sometimes it's hard to be a woman
    Giving all your love to just one man..." ;)))
  • raszefka 29.11.03, 17:12
    snow.white napisała:

    .Tylko trzeba pamietac,ze oni do milosci,spelniania sie w
    > zwiazku tez maja prawo.
    >
    >
    Tak, jasne, tak się ładnie mówi. Staram się tak myśleć, próbuję zrozumieć. Ale
    się nie da. Koniec, kropka
  • snow.white 29.11.03, 17:17
    raszefka napisała:

    > snow.white napisała:
    >
    > .Tylko trzeba pamietac,ze oni do milosci,spelniania sie w
    > > zwiazku tez maja prawo.
    > >
    > >
    > Tak, jasne, tak się ładnie mówi. Staram się tak myśleć, próbuję zrozumieć.
    Ale
    > się nie da. Koniec, kropka
    Ty tak czujesz-dla mnie to nie tylko puste,ladne slowa,ale oczywista prawda.
    No ale tego co czujesz nie zmienisz-wiec koniec,kropka.

    --
    "Sometimes it's hard to be a woman
    Giving all your love to just one man..." ;)))
  • betty-bt 30.11.03, 23:01
    raszefka napisała:

    > Tak, jasne, tak się ładnie mówi. Staram się tak myśleć, próbuję zrozumieć.
    Ale
    > się nie da. Koniec, kropka

    sestra, moze zmienisz zdanie jak dorobisz sie potomstwa? dziecko zmienilo
    troche moje poglady. duzo mysle o przyszlosci davida i jak sobie wyobraze, ze
    byc moze ma homoseksualne sklonnosci, to wolalabym, zeby sie spelnil niz
    ukrywal cale zycie, byl szykanowany i obrzucany blotem. zyczylabym sobie dla
    niego tolerancji. chce zeby byl szczesliwy.
    to jest tak: mam kolege homoseksualise i za zadne skarby nie chcialabym byc
    swiadkiem tego, co on w domowym zaciszu wyprawia ze swoimi partnerami, ale jest
    kolega i generalnie nie interesuje mnie z kim sypia. a poza tym lubie z nim
    gadac o facetach ;-P


    --
    Nie ma powrotu do jaskin- jest nas za duzo!

    Dekameron
    nowe forum Automobil
  • wo_bi 29.11.03, 15:23
    Nigdy nie znalazlem sie w takiej sytuacji, wiec nie potrafie Ci odpowiedziec.
    Osobiscie uwazam, ze jestem osoba tolerancyjna. A przynajmniej tak mi sie
    wydaje. Jak juz powiedzialem, nie wiem jak bym sie zachowal w takiej sytuacji.
    Na pewno moje zachowania zmieniloby sie w jakis sposob. Taka juz chyba natura
    ludzka... Ale z pewnoscia nie potepialbym.
    Jesli znasz tego czlowieka juz jakis czas, wiesz jaki jest. Jakim jest
    wspolpracwonikem, kolega. I to chyba sie nie zmieni. Wspolpraca na tle
    zawodowym nie powinna sie zmienic.
    No, chyba, ze zacznie Cie podrywac w godzinach pracy. ;)))

    Pozdrawiam

    --
    nie bedzie i juz. ;)
  • malen_a 29.11.03, 16:15
    wo_bi napisał:


    > No, chyba, ze zacznie Cie podrywac w godzinach pracy. ;)))

    skoro wczesniej nie podrywal to teraz "nie bedzie i juz" :-)

    --
    Ja jestem bardzo konsekwentna,
    nigdy niczego nie koncze...
  • snow.white 29.11.03, 16:22
    jestem tolerancyjna,nie przeszkadza mi homoseksualizm,rasa itp... nie toleruje
    tylko chamstwa i braku kultury.

    Ale jest roznie... moje znajome z roku tez twierdza,ze sa tolerancyjne... a
    niedawno dziewczyna dwa lata wyzej przyszla na uczelnie ze swoim dzieckiem-
    widzielismy je wszyscy pierwszy raz od urodzenia... i maluch jest czekoladowy-
    sliczne,czekoladowe dzieciatko.no i oczywiscie przy niej wszyscy sie
    usmiechali,byly "achy i ochy"... ale jak tylko odeszla poszly teksty w stylu
    "oo...ladnie...ciekawe,z kim musiala sie...z MURZYNEM!!!!"
    uslyszalam tez kiedys komentarz o chlopaku innej kumpeli,obcokrajowcu "no...co
    jak co,ale z TAKIM bym sie nie puscila".... wrrr... brzydze sie czyms
    takim...to wstretne... a takie opinie wyglaszaja ludzie,ktory uwazaja sie za
    tolerancyjnych...

    dlaczego ma mi przeszkadzac,ze ktos jest gejem czy lesbijka? lubie kogos ze
    osobowosc,serce,za to ze jest-a nie interesuje mnie,z kim sypia.W przypadku
    heteroseksulanych znajomych mnie to nie interesuje-dlaczego z homoseksualistami
    mialabym postepowac inaczej?


    --
    "Sometimes it's hard to be a woman
    Giving all your love to just one man..." ;)))
  • raszefka 29.11.03, 17:07
    snow.white napisała:


    >
    > dlaczego ma mi przeszkadzac,ze ktos jest gejem czy lesbijka? lubie kogos ze
    > osobowosc,serce,za to ze jest-a nie interesuje mnie,z kim sypia.W przypadku
    > heteroseksulanych znajomych mnie to nie interesuje-dlaczego z
    homoseksualistami
    >
    > mialabym postepowac inaczej?

    Nie traktuję ludzi inaczej tylko dlatego, że wiem o ich innej niż moja
    orientacji. Nie zaglądam nikomu do łóżka, każdy robi jak chce. Tylko że pewne
    rzeczy są z prawem Boskim niezgodne... cóż, mogę się tylko cieszyć, że mnie
    natura nie spłatała takiego dowcipu :(
  • snow.white 29.11.03, 17:13
    raszefka napisała:


    > Nie traktuję ludzi inaczej tylko dlatego, że wiem o ich innej niż moja
    > orientacji. Nie zaglądam nikomu do łóżka, każdy robi jak chce. Tylko że pewne
    > rzeczy są z prawem Boskim niezgodne... cóż, mogę się tylko cieszyć, że mnie
    > natura nie spłatała takiego dowcipu :(
    oj domyslam sie Raszefko,ze nie traktujesz... ale sa-i beda-ludzie,ktorzy
    wlasnie zagladaja do lozek i nie pamietaja,ze kazdy robi jak chce...
    Noi masz racje-tez sie ciesze,ze natura "nie splatala mi takiego dowcipu"-bo to
    na pewno bardzo,bardzo trudne zycie...


    --
    "Sometimes it's hard to be a woman
    Giving all your love to just one man..." ;)))
  • iffko 30.11.03, 18:13
  • typson 01.12.03, 01:32
    Krakusie,

    mam wrazenie, ze chcac nie chcac posiadam spore doswiadczenie w tej materii.
    Jesli Twoj watek nie jest podpucha to chetnie odpowiem na Twoje pytania, mam
    tez nadzieje, ze pomoge Ci sie przelamac w pewnych sprawach :-)
  • typson 02.12.03, 00:26
    gdzie sie podziewasz? Wszystko juz sie wyjasnilo z bylym kolega?
  • wachlarz 02.12.03, 02:28
    Wiecie co? Nie stosuję w swoim słowniku takiego słowa, jak "tolerancyjny".
    Jeżeli już to "nietolerancyjny".

    Albo uważam coś za właściwe i normalne, albo coś jest nie do przyjęcia. Jakoś
    nie mogę sobie uświadomić, wobec czego mógłbym być "tolerancyjny", czyli uważać,
    że coś jest jakieś "nie takie" ale ja to TOLERUJĘ.

    Czy ktoś by powiedział "jestem tolerancyjny wobec osób prawdomównych"?

    Czy niscy mówią "jestem tolerancyjny wobec wysokich"? A wysocy tolerują niskich?

    Jeżeli czegoś nie akceptuję, to w tym zakresie nie jestem tolerancyjny. Nie
    toleruję kłamców. Nie toleruję złodziei. Nie cierpię zdrajców.

    Ale w zakresie orientacji seksualnej, podobnie jak w zakresie długości włosów,
    koloru oczu, upodobań muzycznych, umiejętności matematycznych, piętra, na którym
    ktoś mieszka -- nie ma nic do tolerowania!

    Jakie miałbym prawo uważać, że najlepsze jest pierwsze piętro, ale TOLERUJĘ
    tych, co mieszkają na trzecim?

    Jakie miałbym prawo sądzić, że kogoś jest lepiej kochać, niż kogoś innego? Nie
    mam nawet wpływu na to, kogo ja kocham, bo moje serce i tak wie lepiej i mnie
    nie słucha. A miałbym moim malutkim rozumkiem decydować, kogo ktoś ma kochać?

    Iffko, jesteś genialna, że potrafiłaś tak krótko powiedzieć to, czego ja nie
    potrafię tak ładnie ująć mimo mojego gadulstwa...

    --
    Wachlarz
  • krakus.mp 02.12.03, 21:56
    typson napisał:

    > gdzie sie podziewasz? Wszystko juz sie wyjasnilo z bylym kolega?

    Witam.
    Wyjaśniło o tyle,że doszedłem do wniosku iż "nic się nie stało".
    Traktuję go normalnie i jest OK.
    To jest "nasza" tajemnica,bo nie chcę wiedzieć co by się stało gdyby to się
    wydało.Inni koledzy nie daliby spokoju człowiekowi (temu koledze)a to byłby dla
    niego dramat.
    Pozdrawiam.
    --
    =======================================================
    lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
    niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
    =======================================================
    krakus.mp
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
  • typson 04.12.03, 12:30
    Wiesz,

    nalezy pamietac o tym, ze zaden gej nie wybieral, ze chce byc gejem. Tacy sie
    urodzili i juz. Moga sie z tym pogodzic i zyc normalnie - ze swa druga polowka,
    a moga to zwalczac. Boje sie ze druga opcja moze wyrzadzic duzo krzywd.
    Zwlaszcza kobiecie, ktora ma byc "lekarstwem na homoseksualizm" i jest w roli
    zony i matki.

    Czasem odnosze wrazenie, ze ludziom sie wydaje, ze gej to osoba tak na maksa
    perwersyjna i zboczona, ze kobieta mu nie wystarczyla i wzial sobie jeszcze
    kolege. A przeciez tak nie jest. Oni nie maja wyboru. Tacy sie urodzili i tacy
    juz sa i koniec.
  • daffne 01.12.03, 01:45
    Czy jestem tolerancyjna nie wiem, ale duzo rzeczy toleruje, co nie znaczy , ze daje sobie w kasze dmuchac (tak chyba sie mowi)..Bez znaczenia jest czy ktos jest gejem czy tez les ,czy ma wlosy koloru blond czy zielone.
    Jesli czlowiek jest w stosunku do mnie fer to wszystko inne nie ma znaczenia.

    --
    Ômiech oddala strach jak wiatr mgîë ...
  • capa_negra 01.12.03, 08:48
    Mam 8 lat młodszego brata - kiedyś miał dziewczyne, ale od dawna żadnego
    stałego związku tylko "z doskoku"
    Jego wola - to taki typ który stoi na stanowisku : najpierw sie dorobie, a
    dopiero potem będę bawił sie w miłośc..
    Fakt - pracuje duzo, robi 2 fakultet wiec i tak pewnie żadna by tego nie
    wytrzymała.
    Obraca sie w srodowisku, gdzie większośc kolegow jest albo zonata, albo
    związana z kimś na stałe.
    W któryms momencie zaczeli mu dokuczać, a on im na to zaczął odpowiadać jestem
    gejem i tak mu to weszlo w krew, że kazdemu kto sie pytał o sprawy damsko
    męskie udzielal takiej odpowiedzi - mi tez.
    I wiecie co ?? uwierzyłam i uswiadomiłam sobie , żemi to nie przeszkadza, że
    dalej go kocham, szanuje i dalej jest moim bratem..
    Gdy pierwszy raz usyszałam ten tekst od niego moja odpowiedź brzmiała : i tak
    cię młody lubimy..
    Właściwie to napisłam ten tekst od końca bo czasowo najpierw były teksty jestem
    gejem , a dopiero po jakis 2 latach komentarz brata na temat tych słow i
    przedstawienie poglądów na zycie.
    Kiedys wydawalo mi się że jestem tolerancyjna - teraz wiem na pewno.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.

    Dekameron
  • krakus.mp 02.12.03, 21:50
    Witam ponownie.
    Po przeczytaniu wszystkich wpisów doszedłem do wniosku,że jednak będę kolegę
    traktował tak jak dawniej.Przecież w stosunku do mojej osoby zachowuje się
    poprawnie i nie ma powodu abym go ignorował lub unikał.
    To nie jego wina że kocha inaczej.
    Zastanawiałem się niedawno nad tym,co bym zrobił gdyby mój syn powiedział mi:
    tato jestem gejem!
    Musiałbym się z tym pogodzić.Z pewnością nie odtrąciłbym syna od siebie.
    Pozdrawiam.

    --
    =======================================================
    lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
    niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
    =======================================================
    krakus.mp
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
  • sloggi 03.12.03, 10:50
    Jestem gejem - zatem od tego postu mozesz zacząć już na 100% traktować mnie
    inaczej.
    --
    "Salonowe próby robienia grzańca
  • reniatoja 03.12.03, 18:26
    Ja nie wiedzialam, czy jestem tolerancyjna w tym wzgledzie, czy nie, bo nie
    znalam zadnego geja, w kazdym razie nic o tym nie wiedzialam. Poznalam wielu
    gejow via chaty rozne, z trzema sie zaprzyjaznilam, z czego jeden byl moim
    najukochanszym przyjacielem przez dwa lata, niestetey nie moglismy kontynuowac
    naszej przyjazni. Chce tylko powiedziec, ze wisi mi to i powiewa, czy on jest
    gejem, a w zasadzie nie, w tym przypadku to dla mnie lepiej, bo nie musialam
    byc zazdrosna o zadna kobiete, a o mezczyzn jakos nie bylam zazdrosna wcale.
    Geje ktorych poznalam to wrazliwi kochani ludzie, ja nie wiem jak mozna
    zmienic stosunek do kogos poznajac prawde o jego orientacji, no nie rozumiem
    tego, bo mnie to w ogole nie przeszkadza. Raczej zycze mu szczescia i gdybym
    wiedziala, ze ma kogos kto go naprawde kocha, z kim jest szczesliwy, to sama
    bylabym szczsliwa. Niestety wiem, ze nikogo takiego w jego zyciu nie ma i to
    mnie zasmuca, bo czlowiek wart jest tego, by byc szczesliwym. Dla mnie ludzie,
    ktorzy pogardzaja gejami sa sami godni pogardy, chociaz wystrzegam sie
    pogardzania kimkolwiek.


    Druga sprawa jest to, ze pisanie "jestem osoba tolerancyjna, wiem to na 100%,
    bo mojego brata tgeja zaakceptowalam" - to jest baaaardzo na wyrost.
    Tolerancja nie jest tylko akceptacja dla homoseksualistow. Tolerancyjnym byc
    nie jest tak latwo. O ile np geje mi nie przeszkadzaja, wrecz bardzo ich
    lubie, jakos tak mnie przyciagaja jak magnes, (choc mialam szczescie poznac
    tylko takich wrazliwszych typow, nie dyskotekowcow wyznajacych zasade lepiej
    dmuchnac raz niz wcale) o tyle nie chcialabym np zyc w bliskim sasiedztwie z
    Albanczykami czy Kurdami. No nie chcialabym i nie jestem tu tolerancyjna, boje
    sie tych ludzi, choc nic zlego mi osobiscie nie zrobili, ale sie ich boje i
    zabralam swoje dziecko ze szkoly i przenioslam do prywatnej m.in. wlasnie
    dlatego, ze pol Albanii sie zgromadzilo w owej panstwowej szkole, a te dzieci
    albanskie to male sukinkoty sa, choc oczywiscie nie wsyzstkie. Ale nie
    powiedzialaym o sobie, ze jestem tolerancyjna tak do konca. Jestem w pewnym
    stopniu rasistka, niestety nie moglabym pojsc np do lozka z czarnoskorym
    czlowiekiem, choc oczywiscie nie mowie, ze sa to gorsi ludzie. Ale nie
    moglabym. Nie moglabym tez np sluchac albanskiego jezyka przez 24 /dobe, bo w
    koncu dostalabym jakichs torsji czy czegos. No to jestem tolerancyjna? Mysle,
    ze w granicach rozsadku, ale bez przesady.
    --
    "...to nie jest smieszne ze tacy glupi
    ludzie istnieja." (c)Brzoskwineczka
  • capa_negra 05.12.03, 11:59
    tradycyjnie zresztą
    Tu w tym wątku rozmawiamy o tolerancji wobec mniejszości seksualnych i wiem na
    pewno,ze jestem tolerancyjna.
    Jesli byśmy rozmawiali o tolerancji w szerszym słowa znaczeniu wtedy bym sie
    wypowiadała co i kogo i w jakim stopniu toleruje.
    Jedno moge moja tolerancja w stosunku do takich wydumach wypowiedzi jakie nam
    czasami serwujesz jest w dolnych granicach stanów niskich.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.

    Dekameron
  • reniatoja 05.12.03, 12:36
    capa_negra napisała:

    > Tu w tym wątku rozmawiamy o tolerancji wobec mniejszości seksualnych i wiem
    na
    > pewno,ze jestem tolerancyjna.

    Spoko, jesli rozwazamy tylko tolerancje wobec mniejszosci, to zwracam Honor
    Capo Negro. Dla mnie tolerancja to pojecie bardzo szerokie i tak naparwde
    trudne, wiec dlatego napisalam to co napislam. Nie sadzilam, ze nalezy
    ograniczyc swoje rozwazanie jedynie do mniejszosci seks, choc faktycznie o
    niczym wiecej nie pisal zalozyciel watku, wiec moja wina, sorry jesli Cie
    urazilam.


    > Jesli byśmy rozmawiali o tolerancji w szerszym słowa znaczeniu wtedy bym sie
    > wypowiadała co i kogo i w jakim stopniu toleruje. Ponownie przepraszam, ze
    nie zrozumialam tematu i wypowiedzialam sie nie tak jak nalezalo.

    i PEREŁKA:


    ************ Jedno moge moja tolerancja w stosunku do takich wydumach
    wypowiedzi jakie nam
    czasami serwujesz jest w dolnych granicach stanów niskich.****************
    (by CAPA N)


    Pozostaje w niemym podziwie dla lotnosci z jaka poslugujesz sie jezykiem
    poslkim. Wezme normalnie i wydrukuje sobie to zdanie i powiesze nad biurkiem.
    Bardzo mi sie podoba jest swietne stylistycznie. :)))

    --
    "...to nie jest smieszne ze tacy glupi
    ludzie istnieja." (c)Brzoskwineczka
  • capa_negra 05.12.03, 13:52
    Nie, nie uraziłaś mnie jedynie zmanipulowałaś moja wypowiedź, która w 100 %
    dotyczyła tolerancji dla mniejszości seksualnych bo o taką tolerancję pytał
    autor wątku.

    Ale dla ciebie jak widzę nie tyle była ważna treść mojego postu, co moja
    pomyłka a raczej "przeskok" w wypowiedzi
    Jeśli chodzi o perełkę językowa to cóż zamiast "jedno mogę" winno być "jedno
    co mogę powiedzieć to"
    I dalej jedno co mogę powiedzieć w tym temacie to że nie każdy ma komfort i
    czas na spokojne, a co za tym idzie bez omyłkowe pisanie wiec i takie kwiatki
    mogą sie zdarzyć.
    Zdaje się jednak, ze treść zdania była dla ciebie zrozumiała??
    Pocieszający jest jednak fakt, że mamy tak doskonałych polonistów w naszym
    gronie.

    Zdecydowanie popieram pomysł oprawienia i powieszenia nad biurkiem, mogę nawet
    ramkę podesłać.
    Listę ewentualnych błędów językowych wyślij mi na Berdyczów.
    I to tyle w tym temacie.
    --
    A weź ty takie rady, zwiń w ciasny rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek.

    Dekameron
  • reniatoja 05.12.03, 16:38
    capa_negra napisała:

    > Nie, nie uraziłaś mnie jedynie zmanipulowałaś moja wypowiedź, która w 100 %
    > dotyczyła tolerancji dla mniejszości seksualnych bo o taką tolerancję pytał
    > autor wątku.


    Capo Negro szanowna, w jaki sposob ja zmanipulowalam Twoja wypowiedz? Dla mnie
    stwierdzenie, ze "jestem tolerancyjna - przetestowalam", jest troche smieszne,
    troche zarozumialczo brzmi. Fakt, ze jesli dotyczy tylko jednego aspektu zycia
    to jak najbardziej moze byc prawdziwe, jednak wierz mi lub nie, nie chodzilo
    mi o zadne manipulowanie, bez przesady, po prostu wzielam ten temat nieco
    szerzej, do pomylki sie przyznaje, przprosilam Cie juz za nieporozumienie. Nie
    szykaj dziury w calym.


    >
    > Ale dla ciebie jak widzę nie tyle była ważna treść mojego postu, co moja
    > pomyłka a raczej "przeskok" w wypowiedzi

    Naprawde nie wiem o czym mowisz, o jaki przeskok ci chodzi, choc pewnie nie
    uwierzysz mi, tylko powesz, ze w ten sposob probuje wykrecic kota ogonem.


    > Jeśli chodzi o perełkę językowa to cóż zamiast "jedno mogę" winno
    być "jedno


    Jesli chodzi o perelke, to nie mialam na mysli zadnego bledu jezykowego, ktory
    ewentualnie sie do niej zakradl, choc wcale nie zauwazylam, tylko o taka dosc
    wymyslna konstrukcje na temat tych dolnych stref stanow niskich, czy jakos
    tak. Spodobalo mi sie jako kompozycja slowna, choc zdaje sobie sparawe, ze
    tresc tego zdania w zalozeniu ma byc dla mnie dla mnie obrazliwa. Nie szkodzi.
    Masz do mnie jakis (z pewnoscia uzasadniony) zal i wstret, przykro mi, moge
    jedynie zaproponowac Ci wygaszenie mojego nicka, ew. mozesz skorzystac ze
    swoich praw admina na tym forum, nie wniose zadnego zazalenia jesli
    przeczytam, ze zbanowano mnie tutaj. Jest tyle fajnych miejsc w sieci, gdzie
    nie musimy wchodzic sobie w droge, ze na pewno przezyje jakos taki afront.

    Pozdrawiam szczerze, R.



    --
    "...to nie jest smieszne ze tacy glupi
    ludzie istnieja." (c)Brzoskwineczka
  • reniatoja 03.12.03, 18:26
    sloggi napisał:

    > Jestem gejem - zatem od tego postu mozesz zacząć już na 100% traktować mnie
    > inaczej.


    Sloggi, ja odkad wiem, ze jestes gejem, faktycznie traktuje Cie na 100%
    inaczej :)

    --
    "...to nie jest smieszne ze tacy glupi
    ludzie istnieja." (c)Brzoskwineczka
  • sloggi 03.12.03, 21:43
    reniatoja napisała:

    > sloggi napisał:
    >
    > Jestem gejem - zatem od tego postu mozesz zacząć już na 100% traktować mnie
    > > inaczej.
    >
    >
    > Sloggi, ja odkad wiem, ze jestes gejem, faktycznie traktuje Cie na 100%
    > inaczej :)
    >

    Chyba Cię pokąsam.
    :)))))))))))))))
    --
    Czy tylko dziewczyny marzą o miłości?
  • reniatoja 03.12.03, 22:23
    sloggi napisał:

    > Chyba Cię pokąsam.
    > :)))))))))))))))


    Nie obiecuj zberezo, nie obiecuj ;))))))

    --
    "...to nie jest smieszne ze tacy glupi
    ludzie istnieja." (c)Brzoskwineczka
  • krakus.mp 03.12.03, 20:41
    sloggi napisał:

    > Jestem gejem - zatem od tego postu mozesz zacząć już na 100% traktować mnie
    > inaczej.

    Witam sloggi.
    Co innego gdy poznaje się osobę,która od momentu poznania przyznaje się do
    swojej odmienności, a co innego gdy ta osoba się z tym kryje przez parę lat.
    Wtedy,gdy to odkrywasz,czujesz się nieswojo.
    Nie mam zamiaru traktować Cię inaczej.Twoja odmienność mi nie przeszkadza (do
    czasu,gdy nie zaczniesz mnie podrywać!hehehe).
    Pozdrawiam.
    PS.
    Szanuję ludzi odważnych,potrafiących się przyznać do swoich upodobań.
    --
    =======================================================
    lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
    niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
    =======================================================
    krakus.mp
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
  • reniatoja 03.12.03, 22:21
    krakus.mp napisał:

    > Co innego gdy poznaje się osobę,która od momentu poznania przyznaje się do
    > swojej odmienności,

    Ale Krakus, powiedz mi, dlaczego ktokolwiek mialby sie PRZYZNAWAC do swojej
    odmiennosci. Co Cie to obchodzi, czy on jest gejem czy nie? CZy ty poznajac
    kogos mowisz mu na dzien dobry czesc jestem heterykiem, zeby to bylo jasne?
    Nie mowisz , jak przypuszczam, dlatego tez nie widze powodu zadnego, dla
    ktorego ktokolwiek mialby PRZYZNAWAC Ci sie , ze jest homo, To jego sprawa,
    jesli wyjdzie w praniu to wyjdzie, jak nie, to nie, wytlumacz mi, dlaczego
    uwazasz, ze ktokolwiek ma sie okreslac pod tym wzgledem na poczatku
    znajomosci.



    >a co innego gdy ta osoba się z tym kryje przez parę lat.



    Moze po prsotu nie bylo okazji/potrzeby/kontekstu, zeby o tym mowic. Moze tez
    nie chcial przekracczac w elacjach z Toba akurat tej granicy swojej
    prywatnosci, bo moze nie budzisz na tyle zaufania, zeby zwiarzac Ci sie z
    takich rzeczy? A moze, jsli faktycznie to ukrywal, to trzeba sie zastanowic
    dlaczego to robil? Moze toproblem jest nie w nim, tylko w ludziach, ktorych
    zwyczajnie sie obawia? Znam przypadki, ze ludzie po PRZYZNANIU Sie (kurde, co
    za nietrafiony czasownik) tracili prace, stawali sie obiektem drwin i szykan.
    Po co mu takie przyjemnosci, skoro ta wiedza o nim do niczego nie byla
    potrzebna w relacjach z olegami z pracy?


    > Wtedy,gdy to odkrywasz,czujesz się nieswojo.

    Gdy odkrywasz, ze ktos nie ma dloni (moja kolezanka, tak wlasnie ma, ale tak
    sprytnie chowa zawsze reke pod torebka, w kieszeni, czy gdzies jeszcze, ze
    przez kilka miesiecy nie zorientowalam sie) to tez czujesz sie nieswojo. Czy
    mam miec o to do niej zal, ze od razu mi nie powiedziala sluchaj, ja uodzilam
    sie bez dloni, zeby to bylo jasne? Problem z czuciem sie nieswojo jest w nas,
    a nie w samych zainteresowanych. Przyklad z dlonia jest tylko symboliczny.
    Kazdy ma prawo byc soba, miec takie czy inne fekty i defekty, orientacje i
    zamilowania. Nikt nie ma obowiazku odkrywac wszystkich kart prze Toba, zebys y
    nie czul sie nieswojo. Dopoki rzecz jasna, nie dotyka Cie ta odmiennosc
    osobiscie.


    > Szanuję ludzi odważnych,potrafiących się przyznać do swoich upodobań.

    Pewnie wiecej gejow wyszloby z ukrycia, gdyby spoleczenstwo mialo inne
    nastawienie do ich, jak to mowisz, uopdoban.


    --
    "...to nie jest smieszne ze tacy glupi
    ludzie istnieja." (c)Brzoskwineczka
  • krakus.mp 03.12.03, 22:31
    reniatoja napisała:

    > krakus.mp napisał:
    >
    > > Co innego gdy poznaje się osobę,która od momentu poznania przyznaje się do
    >
    > > swojej odmienności,
    >
    > Ale Krakus, powiedz mi, dlaczego ktokolwiek mialby sie PRZYZNAWAC do swojej
    > odmiennosci. Co Cie to obchodzi, czy on jest gejem czy nie? CZy ty poznajac
    > kogos mowisz mu na dzien dobry czesc jestem heterykiem, zeby to bylo jasne?
    > Nie mowisz , jak przypuszczam, dlatego tez nie widze powodu zadnego, dla
    > ktorego ktokolwiek mialby PRZYZNAWAC Ci sie , ze jest homo, To jego sprawa,
    > jesli wyjdzie w praniu to wyjdzie, jak nie, to nie, wytlumacz mi, dlaczego
    > uwazasz, ze ktokolwiek ma sie okreslac pod tym wzgledem na poczatku
    > znajomosci.
    >

    >
    >
    > >a co innego gdy ta osoba się z tym kryje przez parę lat.
    >
    >
    >
    > Moze po prsotu nie bylo okazji/potrzeby/kontekstu, zeby o tym mowic. Moze tez
    > nie chcial przekracczac w elacjach z Toba akurat tej granicy swojej
    > prywatnosci, bo moze nie budzisz na tyle zaufania, zeby zwiarzac Ci sie z
    > takich rzeczy? A moze, jsli faktycznie to ukrywal, to trzeba sie zastanowic
    > dlaczego to robil? Moze toproblem jest nie w nim, tylko w ludziach, ktorych
    > zwyczajnie sie obawia? Znam przypadki, ze ludzie po PRZYZNANIU Sie (kurde, co
    > za nietrafiony czasownik) tracili prace, stawali sie obiektem drwin i szykan.
    > Po co mu takie przyjemnosci, skoro ta wiedza o nim do niczego nie byla
    > potrzebna w relacjach z olegami z pracy?
    >
    >
    > > Wtedy,gdy to odkrywasz,czujesz się nieswojo.
    >
    > Gdy odkrywasz, ze ktos nie ma dloni (moja kolezanka, tak wlasnie ma, ale tak
    > sprytnie chowa zawsze reke pod torebka, w kieszeni, czy gdzies jeszcze, ze
    > przez kilka miesiecy nie zorientowalam sie) to tez czujesz sie nieswojo. Czy
    > mam miec o to do niej zal, ze od razu mi nie powiedziala sluchaj, ja uodzilam
    > sie bez dloni, zeby to bylo jasne? Problem z czuciem sie nieswojo jest w nas,
    > a nie w samych zainteresowanych. Przyklad z dlonia jest tylko symboliczny.
    > Kazdy ma prawo byc soba, miec takie czy inne fekty i defekty, orientacje i
    > zamilowania. Nikt nie ma obowiazku odkrywac wszystkich kart prze Toba, zebys
    y
    > nie czul sie nieswojo. Dopoki rzecz jasna, nie dotyka Cie ta odmiennosc
    > osobiscie.
    >
    >
    > > Szanuję ludzi odważnych,potrafiących się przyznać do swoich upodobań.
    >
    > Pewnie wiecej gejow wyszloby z ukrycia, gdyby spoleczenstwo mialo inne
    > nastawienie do ich, jak to mowisz, uopdoban.
    >
    >
    Cześć.
    To co napisałaś,to prawda.
    Lecz w życiu są różne sytuacje.Tak jak różni są ludzie.
    Pozdrawiam.

    --
    =======================================================
    lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
    niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
    =======================================================
    krakus.mp
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
  • reniatoja 03.12.03, 22:42
    krakus.mp napisał:

    > Cześć.

    No czesc.


    > To co napisałaś,to prawda.

    Mam nadzieje :)


    > Lecz w życiu są różne sytuacje.Tak jak różni są ludzie.

    Owszem. Jestem jednak zapalona obronczynia praw gejow do bycia gejami bez
    zadnych konsekwencji spolecznych. Batalie cale toczylam swego czasu na ten
    temat wsrod moich znajomych, z mezem na czele. Taki czlowiek jestem od prawie
    trzech lat i tego bede sie trzymac. Dlatego tak sie produkuje mocno w tym
    watku. Zycze Ci, zebys przekroczyl te bariere, ktora sie pojawila po poznaniu
    faktu o homoseksualzmie kolegi (o ile to nie plotka), jak staniesz ponad
    takimi uprzedzeniami to dopiero poczujesz ze jestes prawdziwym przyjacielem.
    Tak szczerze mowiac to geje maja gorzej od heterykow pod kazdym wzgledem, a
    spragnieni sa odrobiny serca i akceptacji znacznie bardziej niz przecietny
    heteryk. Z wielu wzgledow to wynika. Co Ci szkodzi kochac geja jak siebie
    samego?


    > Pozdrawiam.

    Ja tez :)
    >


    --
    "...to nie jest smieszne ze tacy glupi
    ludzie istnieja." (c)Brzoskwineczka
  • sloggi 04.12.03, 15:00
    krakus.mp napisał:

    > sloggi napisał:
    >
    > > Jestem gejem - zatem od tego postu mozesz zacząć już na 100% traktować mni
    > e
    > > inaczej.
    >
    > Witam sloggi.
    > Co innego gdy poznaje się osobę,która od momentu poznania przyznaje się do
    > swojej odmienności, a co innego gdy ta osoba się z tym kryje przez parę lat.
    > Wtedy,gdy to odkrywasz,czujesz się nieswojo.
    > Nie mam zamiaru traktować Cię inaczej.Twoja odmienność mi nie przeszkadza (do
    > czasu,gdy nie zaczniesz mnie podrywać!hehehe).
    > Pozdrawiam.
    > PS.
    > Szanuję ludzi odważnych,potrafiących się przyznać do swoich upodobań.

    Czyli zawsze mogę sobie posnuć platoniczną miłość?
    --
    Złośliwość rzeczy martwych - czyli Polak potrafi
  • krakus.mp 04.12.03, 21:33
    sloggi napisał:
    >
    > > sloggi napisał:

    >
    > Czyli zawsze mogę sobie posnuć platoniczną miłość?

    Witam sloggi.
    Jak by to powiedzieć? Wolałbym aby to kobieta snuła tą miłość.
    --
    =======================================================
    lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
    niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
    =======================================================
    krakus.mp
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
  • sloggi 05.12.03, 10:05
    krakus.mp napisał:

    > sloggi napisał:
    > >
    > > > sloggi napisał:
    >
    > >
    > > Czyli zawsze mogę sobie posnuć platoniczną miłość?
    >
    > Witam sloggi.
    > Jak by to powiedzieć? Wolałbym aby to kobieta snuła tą miłość.
    Jakby co odsprzedam jakiejś z zyskiem.

    --
    Zacznij dzień od filiżanki kawy
  • undercover_brother 03.12.03, 19:50
    Coz - swiat popada z jednej skrajnosci w druga. Myli sie pojecie tolerancji z akceptacja. Tolerujesz goscia, bo nie chcesz go zmieniac (i to chyba dobrze, bo na pewno sie nie da). Ale dlaczego wymusza sie obecnie na ludziach koniecznosc akceptacji takich zjawisk? Nie jestes w stanie tego zaakceptowac to Twoja sprawa, tak jak jego sprawa jest orientacja. W moim pojeciu to nie jest normalny stan rzeczy. Wiec skoro ludzie 'tolerancyjni' akceptuja takie zwiazki to niech zaakceptuja takze moje do nich podejscie... albo przynajmniej je toleruja i nie probuja mnie nawracac. Proste.

    --
    Undercover Brother
  • raszefka 03.12.03, 21:30
    undercover_brother napisał:

    Proste.
    >

    Jak konstrukcja cepa. Zgadzam się :)
  • undercover_brother 03.12.03, 19:58
    A jesli chodzi o pojecie tolerancji w ogolnym rozumieniu - tak jak to przedstawiaja media... coz chyba jestem osoba cholernie nietolerancyjna. Moze powinienem sie urodzic w innych czasach :0.

    --
    Undercover Brother
  • aankaa 03.12.03, 22:48
    >>To nie jego wina że kocha inaczej

    ależ on kocha tak jak każdy człowiek
    tyle, że płeć tą samą

    --
    kobieta nie powinna zmieniać kół
    raczej - kierowcę ;)
  • krakus.mp 04.12.03, 21:26
    Witam.
    Znalazł sobie lepiej płatną pracę.
    Chcę od razu nadmienić,że nie z powodu jakichkolwiek docinek z mojej strony.
    Szkoda,bo był fajnym gościem i sympatycznie mi się z nim pracowało.
    Pozdrawiam.
    --
    =======================================================
    lepiej żałować że coś się w życiu zrobiło,
    niż żałować że czegoś się nie zrobiło.
    =======================================================
    krakus.mp
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14718
  • koaa 05.12.03, 11:48
    Myślę że są tylko dwie możliwości albo wykonujemy jakiś zewnętrzny program
    dążąc do doskonałości(np. religia, normy moralne) – kiedy go łamiemy odczuwamy
    dyskomfort-dlatego to jest program bardzo nie stabilny(dawniej biczowanie-
    które miało nawrócic na właściwą droge) albo dążąc do celu (poznanie)
    wykonujemy program wewnętrzny (jest on bardzo stabilny bo skoro my nim
    jesteśmy to nie możemy zrobić nic przeciwko niemu-czyli nigdy nie mamy
    dyskomfortu i wewnętrznych pretensji )
    Może nie za bardzo na temat ale post który napisałem wcześniej (o sekcie
    która chciała pobrać komórki z całunu Turyńskiego- wywołałby pewnie za duże
    emocje)

    --
    Czarodziej(specjalizacja iluzja)
  • raszefka 06.12.03, 12:25
    A czy Twoje możliwości nie wyglądają tak - albo wykonujemy jakis zewnętrzny
    program dostosowując się do ludzi, z którymi żyjemy, albo jesteśmy sami swoim
    programem i żyjemy sami dla siebie?
    A może źle Cię zrozumiałam

    I rzeczywiście nie na temat :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka