Dodaj do ulubionych

Rysunki naskalne

22.05.07, 19:25
szukalem za tym haslem w googlu obrazkowym. Sie mocno zdziwilem:
tinyurl.com/3dbv44
Edytor zaawansowany
  • 23.05.07, 00:06
    Brezly, chodzil czlowiek po tych, no gorach i nie chcialo mu sie naskrobac,
    chocby takiego, 'brezly' czy olo tu byl, mi sie nie chcialo, ale pod jednym
    kamieniem zostawilem jednego Extra Mocnego, po paru latach znalazlem. Do palenia
    sie nie nadawal. O czym to ja, ten tego, no chyba ze na drzewach nie pisalem
    kocham Ewe:)
  • 23.05.07, 07:53
    Ech, Extra Mocna .... Mmmm. Z filtrem paliles czy bez? Jak nasze pluca po tym
    jeszcze funkcjonuja to nie wiem.
  • 23.05.07, 08:36
    A pamiętacie Caro te najpierwsze w niebieskich paczkach?
    Jak one smakowały!

    --
    R.E.M.
  • 23.05.07, 08:40
    No, czesc Sloneczko. Potem sie zrobilo takie ohydne "rurzowe" opakowanie.
    Dodam ze ngidy nie bylem smakoszem Klubwioych i rozroznianie miedzy krakowskimi
    a innymi nigdy do mnie nie docieralo.
  • 23.05.07, 08:55
    Klubowych też nie paliłam,
    chociaż był czas że w Zakopcu kupowało się takie odrzuty
    i były tam chyba rozmaite gatunki w rozmaitych rozmiarach,
    czasem jeden fajek miał ze 3 swoje długości i inne cuda :)
    W woreczku to było foliowym zapakowane, do wyboru do koloru.

    --
    R.E.M.
  • 23.05.07, 09:01
    To jak juz jestesmy przy archeologii to popatrz co znalazlem. To zdjecie z
    prawej jest znamienne.
    www.wrozka.com.pl/04_98/6.htm
  • 23.05.07, 09:10
    Oj, ja tymczasem znalazłam takie cuś, wspomnień czar :)
    Dłuuuugie:

    476 - papieroski produkcji Wietnamskiej, o niecodziennym aromacie. Krążyły
    pogłoski, że do papierosów dodawane są włosy Wietnamczyków, co miało tłumaczyć
    ten dziwny odór. Nazywane popularnie " napalmami "

    8 i pół - W początkowym okresie stanu wojennego weszły na rynek papierosy z
    filtrem o nazwie "8 i pół" (białe opakowanie z granatowym napisem), które miały
    podobne walory jak Sporty, a może nawet lepsze. Nie cieszyły się jednak taką
    renomą jak Popularne wskutek rozpowszechnienia plotki, że są to papierosy dla
    milicjantów, ponieważ nazwa określała edukacyjną karierę każdego z z nich
    (podstawówka plus półroczny kurs milicyjny). /Radek R./

    Arberie – papierosy Albańskie zalegające w kioskach nawet w najtrudniejszym dla
    palaczy okresie. Duszące i bez odpowiedniej mocy. Nie dały się „ciągnąć”. Palone
    z przymusu z wyraźnym wstrętem.

    Carmeny – papierosy eleganckie, wyraźnie dłuższe od pozostałych, pakowane w
    czerwony papier z białym napisem CARMEN, foliowane. Traktowane z pogardą przez
    klasę robotniczą ze względu na cenę, niepotrzebny filtr (czasem obrywany) i ból
    głowy, który wywoływały. W jednym z komiksów Kpt. Żbik demaskuje przestępcę
    palącego papierosa – „Robotnik ... i Carmeny pali?!..” W latach 70-tych w
    środowiskach podwórkowych krążyła plotka, że "Carmeny" są opiumowane.

    Caro – bardzo lubiane papierosy. Początkowo w niebieskich potem w czerwonych
    opakowaniach z centralnie umieszczoną durzą literą C. Dość trudne do upolowania
    z uwagi na swoją popularność.

    Drava - jugosłowiańskie - "ekstra Drava - sucha trawa"

    DS – ( popularnie nazywane "sedesami") podobnie jak Alberie nie cieszyły się
    uznaniem chociaż były już bardziej tolerowane, Na opakowaniu niebieska kotwica.
    Za słabe , za wilgotne, za duszące, ciężkie do ciągnięcia.

    Dukaty - były spłaszczone i pakowane w płaskie pudełka zawierające 10 sztuk, co
    czyniło je łatwymi do schowania w kieszeni uczniowskiej.

    Extra Mocne – (emersony, schabowe) papierosy dla prawdziwych twardzieli.
    Występowały w wersji z filtrem i bez filtra( schabowy z kością i bez kości).
    Mniej doświadczonego palacza ścinały z nóg często wywołując torsje. Bardzo
    poszukiwana marka ze względu na swoje parametry: stosunek mocy do ceny.

    Giewonty – papierosy początkowo bez filtra, potem również z filtrem. Śmierdziały
    jeszcze przed zapaleniem. Nie cieszyły się uznaniem palaczy. Opakowanie z
    szorstkiego papieru (zżółkłego jakby ze starości) z centralnie umieszczoną
    śnieżynką. W wersji z filtrem opakowanie z czerwonym stylizowanym zarysem gór.
    Jak w większości papierosów w tym czasie, zamiast sreberka papier.

    Grunwaldy - małe płaskie kartonowe pudełeczko z białym wieczkiem ozdobionym
    jakimś niebieskim motywem militarnym, wieczko odchylane do góry, pudełeczko jak
    na order . Papierosy bez filtra dość krótkie, spłaszczone, ułożone jak sardynki.
    Znaleziony pojedynczy cały egzemplarz pod talerzem gramofonu Bambino dał się
    wypalić ze smakiem. /mfigurski/

    Junak - (siekiera!), po 10 sztuk, paczka taka 1.50, opakowanie z burego papieru
    z niebieskim niewyraźnym nadrukiem rozpadające się w kieszeni. Po wszystkich się
    pluło drobinami tytoniu. W podobnym stylu utrzymane były papieroski "Mazur".
    /mfigurski/

    Kapitan - w niebieskich, twardych pudelkach (dostępne też były w miękkich
    paczkach). Pojawiły się na rynku chyba około roku 1992. Na środku pudelka było
    białe kółko a w nim czarny cień głowy faceta w czapce kapitana morskiego. To
    były chyba pierwsze papierosy które miały konkurować z "zachodnimi fajkami".

    Klubowe – dość popularna marka. Opakowanie z białego( a właściwie kremowego)
    papieru fatalnej jakości z czerwonym napisem Klubowe. Swój renesans przeżywały w
    okrasie stanu wojennego i papierosów na kartki. Czasami do kupienia luzem w
    półmetrowych kawałkach. Klubowe dzieliło się jeszcze na podgatunki, te z
    wytwórni w Augustowie i z fabryki w Radomiu. Augustowskie były o niebo lepsze i
    smakowo i jakościowo co i tak nie warunkowało trafienia na paczkę zrobioną ze
    zmiotek poprodukcyjnych.


    łódzkie - papieroski pojawiły się w połowie lat 80-tych. Biało- czerwone,
    papierowe opakowanie, utrzymane w skromnej a nawet surowej stylistyce. Zaliczane
    do papierosów "lekkich". Bibułka użyta do produkcji "łódzkich" przepuszczała
    powietrze bokiem i każda porcja nikotyny była mocno rozrzedzona powietrzem
    otaczającym. Nie wiadomo czy efekt był zamierzony , ale możemy uznać "łódzkie"
    za prekursora dzisiejszych light-ów. Miały jeszcze tą właściwość, że były bardzo
    mocno "nabite" i przed rozpoczęciem palenia należało zmiętolić nieco w palcach,
    usunąć kołki jeżeli było to możliwe i nadmiar tytoniu wykruszyć./Jędrek65/
    Proces ten zwany "wykruszaniem", poprzedzał palenie większości polskich
    papierosów. Nie umiejętne "wykruszanie" mogło doprowadzić do zniszczenia
    papierosa przez rozklejenie bibułki lub przebicie jej przez ukryte w tytoniu kołki.

    Marlboro – papierosy super elitarne, jedyne produkowane w Polsce na zachodniej
    licencji, drogie i do kupienia tylko u szatniarza. Publiczne palenie Marlboro
    ściągało wzrok zawistników. Dodatkowo można było spotęgować wrażenie przez
    postukiwanie paczką w kawiarniany stolik. Paczka Marlboro wsunięta do kieszeni
    kierownika sklepu czy innej instytucji, działała cuda.

    Marsy - konkurowały ze "stołkami"

    Mdkwari - marka gruzińska, niezwykła rzadkość, określane także jako "palone
    odchody kanarków"

    Mentolowe - kobiece "Sporty". Bez filtra, zielona miękka paczka, zaklejona
    celofanem żeby mentol się nie ulatniał. Ciężkie , ostre, droższe od "Sportów".

    Mewy - bardzo aromatyzowane papieroski, przypominające zapachem tytoń fajkowy.

    Mocne - krótkie papierosy z filtrem w papierowym miękkim opakowaniu. Na białej
    paczce widniała ogromna litera M która składała się z poprzecznych
    biało-czarnych pąsów. Poniżej litery M były małe, czerwone literki "ocne" które
    dopełniały nazwy. Nazwa była całkowicie usprawiedliwiona, ponieważ papierosy
    posiadały zadawalającą moc i były wystarczająco gryzące. W latach 90-tych
    święciły prawdziwy tryumf, zyskując rzesze zwolenników. Jedyne papierosy tak
    podłego gatunku, które doczekały się reklamy prasowej.

    Opal - pojawiły się z okazji manewrów wojsk Układu Warszawskiego Opal 87

    partagasy - Kubańskie papierosy o nieprawdopodobnej mocy.

    Popularne - (popularesy, killersy, gwoździe) następca Sportów o podobnych
    walorach smakowych. Bez filtra z wszelkimi tego konsekwencjami. Te papierosy
    stanowiły deputat tytoniowy w Wojsku Polskim dla żołnierzy służby zasadniczej.
    Najczystszą, koneserską odmianą "popularnych", były t.z. "prawdziwki" czyli
    augustowskie " popularne ". Podczas letnich wojaży, to pierwszy zakup na
    dworcach kolejowych Ełku, Augustowa czy Olecka.

    Radomskie – palone przez desperatów, okrutnie śmierdzące, nafaszerowane
    „kołkami” i innym rupieciem. Potrafiły wypalić się bokiem do samego filtra nie
    naruszając pozostałej części bibułki. Często podczas palenia tworzyły efektowną
    miotełkę, czasami coś w nich strzelało wyrywając kawałki tytoniu. Podobne
    atrakcje występowały i w innych gatunkach, jednak o wiele rzadziej.

    Silezje – granatowe opakowanie z wielką białą literą „S”.

    Sporty – najbardziej popularne papierosy PRL-u (najtańsze, cena 3.50 zł).Bez
    filtra. U palacza wyrabiały odruch ciągłego plucia spowodowany koniecznością
    wypluwania przeróżnych drobiazgów pozostających w ustach . Wydzielały
    charakterystyczny swąd kładzionego asfaltu. Wielu polskich emigrantów palących
    na obczyźnie Sporty miało z tego powodu masę nieprzyjemności, jak zwolnienie z
    pracy za używanie narkotyków czy kary za uruchamianie systemów
    przeciwpożarowych. Sprzedawane także w paczkach po 10 szt.

    starty - drugie wcielenie sportów. Papierosy utrzymane w podobnym reżimie
    technologicznym, zachowujące ws
  • 23.05.07, 09:14
    c.d.
    Sporty – najbardziej popularne papierosy PRL-u (najtańsze, cena 3.50 zł).Bez
    filtra. U palacza wyrabiały odruch ciągłego plucia spowodowany koniecznością
    wypluwania przeróżnych drobiazgów pozostających w ustach . Wydzielały
    charakterystyczny swąd kładzionego asfaltu. Wielu polskich emigrantów palących
    na obczyźnie Sporty miało z tego powodu masę nieprzyjemności, jak zwolnienie z
    pracy za używanie narkotyków czy kary za uruchamianie systemów
    przeciwpożarowych. Sprzedawane także w paczkach po 10 szt.

    starty - drugie wcielenie sportów. Papierosy utrzymane w podobnym reżimie
    technologicznym, zachowujące wszelkie parametry swoich poprzedników, jednak
    traktowane gorzej i wciąż konfrontowane z niedostępnymi już sportami. Zmiana
    nazwy była spowodowana wzrostem świadomości społecznej decydentów, którzy
    dopatrywali się w nazwie "sport" pewnych sprzeczności z produktem i jak się to
    wtedy mówiło "nazwa nie licowała..." .

    Stołeczne – (stołki) po zniknięciu z rynku Caro objęły prymat wśród najbardziej
    lubianych papierosów. Ciemno-niebieskie opakowanie z centralnie umieszczonym
    żółtym księżycem czy słońcem w który wpisany był kontur starówki z Kolumną
    Zygmunta. Zwane popularnie „stołkami”, niekiedy określane także jako
    "Czernobyle" z racji słońca promieniującego na tle warszawskiej Starówki.

    Wiarusy – papierosy które wsławiły się tym, że jako pierwsze były sprzedawane w
    miękkim i twardym opakowaniu. Opakowanie biało-czerwone z rysunkiem
    skrzyżowanego oręża. Domieszka Bułgarskiego tytoniu.

    Wawele - coś jak Grunwaldy tyle, że bardziej luksusowe, dłuższe, w większym pudełku.

    Wrocławskie - eleganckie, płaskie kartonowe pudełeczko ciemnoniebieskie, z
    którego wysuwało się jak szufladkę wnętrze z 20 sztukami. /mfigurski/

    Yugo - zwane "jugolami" palone w szkolnych toaletach, dostarczały
    niezapomnianych przeżyć. Cena 40 zetów. Często palone przez młodzież z
    wyrachowania. Były na tyle śmierdzące, że nikt ich nie podbierał i nie "sępił".
    "Yugo" było reklamowane hasłem "kto pali Yugo, umrze niedługo"

    Zefiry – (zwane wiatrakami) jedyne papierosy mentolowe, palone głównie przez
    kobiety. Po oderwaniu filtra tolerowane również przez bardziej konserwatywnych
    palaczy. Zielone opakowanie.

    CENY - Porównanie do zarobków w latach 60/70: 1000,1500, wreszcie "czy się stoi
    czy się leży 2 tys. się należy" {czyli nominalnie jak dziś mniej więcej}:
    Sporty 3zł, 3,50 , lepsze 5,6,7
    Szpanerskie: Caro 11 zł, Carmeny-12, Marlboro -26, zachodnie u szatniarzy 30-40.
    /mfigurski/

    SUPLEMENT
    Występowały jeszcze niżej wymienione marki, których jednak nie potrafię
    odtworzyć w pamięci dlatego podaję tylko ich nazwy. (jeśli któreś z nich
    pamiętasz czekam na krótki opis)

    belwedery

    damskie

    krakusy

    MDM

    piasty

    płaskie

    poznańskie

    rarytasy - lata 60-te

    Watry

    wierchowiny


    --
    R.E.M.
  • 23.05.07, 09:16
    DS byly albanskie i bylo to straszne perfumowane paskudztwo. Ale Yugo tak zle
    nie wspominam.
  • 23.05.07, 09:26
    O tak, po DS ach człowiek chodził jak podtruty.
    A ja w ogóle zaczynałam od Piastów.


    --
    R.E.M.
  • 23.05.07, 09:55
    w szkolnych czasach paliłem DS bo nikt wtedy ode mnie nie sępił!
  • 23.05.07, 10:39
    To jak archelogoia to prosze:

    "(...) Z polskich koncertów najtrudniejszy był ten we Wrocławiu. Śpiewał w Hali
    Ludowej, w której jak wiadomo przed laty "występowali" przywódcy Trzeciej
    Rzeszy. Miał tego pełną świadomość i wrażenie, że duchy tamtych są w tym miejscu
    ciągle obecne. W związku z tym w pierwszej części koncertu nie był sobą.
    Denerwował się, sztywniały mu palce, a jego niepokój naturalnie udzielał się
    reszcie zespołu. Podczas przerwy wpadł wreszcie na właściwy pomysł i kiedy znów
    zjawił się na estradzie, powiedział: - Wiem, kto tu przede mną występował, ale
    ... pomiędzy mną, a Hitlerem jest różnica. Hitler nie umiał śpiewać.
    Ten żart zmienił wszystko. Druga część koncertu była, jak twierdzą ci, którzy
    widzieli wszystkie polskie koncerty Cohena, najlepsza ze wszystkiego, co u nas
    pokazał (...)"
    www.cohen.esmartmusic.com/polska/koncerty.htm
  • 23.05.07, 14:42
    wzruszyłam się. Paliłam DS-y, co miało tę dobrą stronę, że kiedy wyjmowalam je z
    torebki, to wszyscy na wyścigi częstowali mnie swoimi :D:D. I Zefiry. Oraz
    jakieś czarne, długie kupowane w Pewexie. Gdzie te Pewexy, je, je...
  • 28.09.17, 00:02
    A pewnie wyglądało to tak że coś tam sobie z nudów bazgrali a potem wielcy ludzie szukają w tym sensu :D.


    ____________
    www.horoskop360.pl/horoskop-tygodniowy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.