mam 40 lat ,od dziecka mam problem -zez,jeździłam z mamą po lekarzach [klinika
wojskowa we Wrocławiu],badania, operacja ,okulary z zasłoniętym jednym
szkłem[nienawidziłam ich]Po operacji oko trochę mniej uciekało,ale problem
pozostał.gdy już byłam dorosła okulista zaproponował mi zabieg korekcji zeza
stwierdził,że w moim przypadku jest możliwe całkowite usunięcie
zeza.Zapewniał,że medycyna tak poszła do przodu i zez nie jest
problemem.Zgodziłam się.byłam pełna optymizmu i szczęśliwa,.Niestety straszna
porażka.!!Lekarz po zabiegu nie potrafił racjonalnie powiedzieć co poszło nie
tak,bełkotał coś o poprzedniej operacji,że się nic nie dało zrobić.Żadnych
konkretów.Najgorsze jest to że zeza mam w lewym oku ,brak ostrości i
niedowidzam,ale prawym zawsze widziałam idealnie ,wręcz służyło mi za dwoje
oczu.Po zabiegu straciłam ostrość widzenia w prawym oku ,lekarz nie umiał tego
wytłumaczyć....noszę okulary i jakoś tak jest. Dobrze że noszenie okularów
stało się modą. Może ktoś przeżył coś podobnego?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.