• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

czy mozliwe jest wyleczenie mojego zeza Dodaj do ulubionych

  • 21.04.10, 16:32
    Witajcie!

    Ja mam zeza wrodzonego, od najmlodszych lat nosilam okulary, chodzilam z mama
    na cwiczenia dla dzieci majacych zeza. Troche pomoglo, mialam duzego zeza
    zbieznego obydwu oczu, tak ze kierowaly sie one do nosa. pamietam, ze wowczas
    przestalam nosic okulary, bo oczy prawie sie wyrownaly i ostrosc wzroku dzieki
    sesjom laserowym mi sie wyrownala do zera. Tyle, ze pozostal jeden problem,
    nigdy nie potrafilam zrobic obydwoma oczami ruchu
    w lewo lub prawo...Teraz lewe oczko minimalnie mi zezuje do srodka gdy patrze
    na wprost(mam pozostale niedowidzenie w nim i srednia wade wzroku), w prawym
    mam mniejsza wade, ale w procesie widzenia ono bierze glownie udzial. Nosze
    okulary. Zastanawiam sie nad podjeciem korekty tego zeza, to sa rozwazania
    wstepne jak narazie. Czy ktokolwiek na tym forum mial podobny przypadek? Czy
    mozliwe jest skorygowanie wady na obydwu oczach rownoczenie, czy wowczas
    oplata jest dwa razy wieksza? Ja jestem z Malopolski, a slyszalam ze terminy
    na NFZ sa paruletnie...na prywatny zabieg nie mam narazie funduszy. Aaa i
    chcialabym zaptac jeszcze, jak to jest z ciaza po operacji bo chcielibysmy z
    narzeczonym zaczac planowac dziecko za rok oraz co w przypadku, gdy jestem
    alergikiem(czesto cierpie na zapalenie spokowek).Pozdrawiam. Z zezem nauczylam
    sie dobrze zyc. Malo ludzi go zauwaza.(mysle o dr Beacie Kaczmarek)
    Edytor zaawansowany
    • 21.04.10, 19:51
      Hej,
      myślę, że na pewno warto powalczyć.

      Zgłoś się do Warszawy albo do Katowic skoro z Krakowem taka klęska.
    • 22.04.10, 09:40
      Cześć,
      czytam tego posta i jakbym czytała o sobie.
      Jestem spod Wawy i właściwie to się długo namyślałam czy podejmować się robienia
      czegoś z moim zezem. Chodzi o to, że znajomi, bliscy mówili, że to właściwie nie
      widac, że sobie to wszystko trochę wyolbrzymiłam, że jestem ładna itp. Mnie to
      jednak nie dawało spokoju. Chodzi o to,że w okularach też było widać :(((( mimo
      mam wadę nie tak dużą bo minus 1 na prawe oczko i -0,5 na lewe. Ech.... Po
      długich rozmowach z moim chłopakiem, który wiedział o wszystkim i bardzo chciał
      mi pomóc, wspierał mnie bardzo :) pojechaliśmy na wizytę do dr Anny Zamłyńskiej
      do Warszawy bo tam miałam najbliżej przecież, a nie chciałam zeby mój kochany
      brał urlop specjalnie na to wszystko. No więc pojechaliśmy. Pani doktor mnie
      przyjeła, badała na przyrządach różnych (nie wiem jak to sie nazywa, heh..)
      Chodzi o to, że powiedziała, że zabieg u mnie bedzie ryzykowny bo może oko
      zezowac wtedy rozbieżnie czyli odwortnie jak mam. Szok:((( Bałam się tego bardzo
      i zrezygnowałam. Sorry, ale tego ja bym nie przeżyła bo chyba rozbieżny to
      najgorszy widok na świecie:(((( Załamka:( Potem pojechałam za namową mamy mojego
      miśka do jednej innej okulistki z Wawy - nie pamiętam nazwiska, a ona mowi mi,
      ze ja to nie mam zeza. WTF? :( No i tyle. Ryczałam po tym wszystkim strasznie. W
      tą Wigilię co teraz była zaręczyliśmy się no i mój narzeczony ukochany
      stwierdził, że do slubu musimy to rozwiazac wszystko bo ja się tak nie moge
      męczyć, ryczalam po nocach bo wydawało mi się,ze ten zez się zwiekszył, nie wiem
      już czy ja to sobie wkrecalam czy tak było.
      W kwietniu na początku miałam wizytę u dr Krystyny Jochan w Zabrzu. jechaliśmy
      pociagiem, moj kochany mnie wspierał, pomagał bo to jednak trochę drogi było i
      błądzenia bo przeciez Sląska to my nic nie znamy;))) Lekarka bardzo miła, badała
      mnie własciwie podobnymi przyrządami jak Zamłyńska w Wawce, ale była bardzo
      miła, serioo, nawet moj misiek powiedział, ze jak mama do mnie mówiła;))) No i
      powiedziała, ze mam mieć zabieg, bałam się jak cholera, ale powiedziała, ze to
      nic wielkiego, ze na pewno moj narzeczony mnie bedzie wspierał i damy radę;)))
      Droga ta wizyta muszę powiedziec bo 150zł do tego dojazd, bilety, ostro, ale
      daliśmy radę. Teraz mam dzwonić do kliniki do Katowic i ustalac termin, nie wiem
      jak to wyjdzie bo prywatnie to 2000 jest, a na razie nie mamy takiej kaasy, ale
      moje kochanie powiedzialo, ze dla mnie to zdobedzie chocby nie wiem co i zebym
      na wakacje juz miala proste oczki i na nasz Slub:)))))))))

      sorki, ze tak długo wyszło mi, ale heh...:))
      Jak ktoś tu jeszcze czeka może na zabieg w Katowicah czy zbiera $$$$ to niech
      pisze 2me:)))))


      papapp

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.