Witajcie, mam problem i serię pytań, proszę o cierpliwość w lekturze moich wypocin i opinię.
U mojej córki, która nigdy nie narzekała na problemy ze wzrokiem w wieku 6 lat przy okazji wizyty u okulisty (chodziło o zapalenie spojówek) stwierdzono wadę wzorku. lewe oko +1,5 prawe oko super - bez wady.
przez pół roku zaklejaliśmy dobre oko 2 godziny potem godzinę teraz wcale, ponoć na chwilę obecną zdolnośc widzenia na lewe oko to 90%
No i tu zaczynają się schody - pani doktor w pierwszej wersji mówiła, że do 12go roku życia ponosi okulary i bedzie super; teraz nagle okazało się, że gorzej nie bedzie, ale pewnie okularki do końca życia - no moze operacja po 21 r.z.
Skonsultowałam to z innym ponoć specjalistą - efekt taki - zmienic szkła na mocniejsze i zaklejać znowu oko 4! godziny dziennie. Gorzej nie będzie - jak się polepszy to fajnie a jak nie to operacja po 21 r.z. No i nie zaklejać dotychczasowym "silikonem" tylko specjalnymi plasterkami za 130zł (!) bo lepsze...
Już sama nie wiem co robić... Czy ktoś miał podobny przypadek - czy oko faktycznie jest się w stanie podnieść i wyrównać? Czy nagły ponowny pomysł zaklejania specjalnymi plasterkami jest tylko próbą naciągania? Czy nosić po prostu same okulary i czekać na zabieg w wieku 21 lat, a może nawet okulary nie są potrzebne bo"gorzej nie bedzie" ?
Dziękuję za cierpliwość i przepraszam za chaos ale piszę trochę w nerwach...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.