Hej,
pare lat wczesniej pisalam na forum,pozniej jakos zajeta zyciem nie trafialam tutaj,a teraz sobie pofolgowalam,ostatni raz badalam oczy jakos 3 lata temu, bylo ok,okulary i szkla od 7miu lat a wlasciwie leci 8my rok mam te same,dobrze widze ! Nie boli mnie glowa...ale...
Od paru dni niby widze dobrze, niby nie kreci mi sie w glowie,niby swiat nie wiruje (nie pije alkoholu,zebym sie tak czula),ale jakby obraz sie wolno przetwarza w mojej glowie,czy oczach, widze wyraznie,ale lepiej mi sie widzi jednym okiem,jak drugie sobie zaslonie reka,niz obuocznie.
Mam zeza,krotkowzrocznosc,astygmatyzm. Zeza zbieznego,chociaz jak widze w lustrze raczej sie rozbierzny zrobil ;/
Bylam u optyka (nie ma mnie w PL i nie wiem kiedy bede w kraju), zrobil badanie komputerowe, dobral szkla, i na prawym oku wyszlo o 1 d.wiecej cylindrow,minusy ok, dla pewnosci ide do okulisty w srode,jeszcze 6 dni...
Ciezko mi jest to po polsku napisac,bo to takie dziwne, obraz mi nie skacze,musze skupic wzrok i wtedy dobrze widze,dziwne uczucie. Martwie sie,bo jezeli to od oczu to ok,za tydzien w poniedzialek,max.wtorek bede miala nowe szkla i powinno byc ok, a jak nie oczy to...glowa;/
Nie wiem czy da sie czytac to co napisalam,ze niech ktos mi prosze cos napisac, bo zwariuje, do neurologa bedzie ciezko isc, co prawda niby ubezpieczona jestem,ale to mocno skomplikowane....
--
tolpa