Dodaj do ulubionych

nie mogę się doczekać!

13.03.06, 12:56
25.03. mam zabieg. Przygotowania w pełni, zrobiłam większość badań. Przed
sobą mam jeszcze jedną wizytę u anestezjologa i uznam, że wszystko zapięte na
ostatni guzik.
Czytam wypowiedzi osób, które są już po zabiegach. Naprawdę działają na mnie
jak "balsam uspokajający", bo im bliżej terminu, tym bardziej się nakręcam.
Z drugiej strony nie mogę się doczekać chwili, gdy zdejmę opatrunek. Może
wówczas będę chciała zrobić sobie zdjęcie. Do tej pory raczej tego unikam.
Niezbyt komfortowo czuję się, gdy mój zez pokazuje co potrafi, gdy staram się
patrzeć prosto w obiektyw aparatu. Ciekawe, czy nadal będę nosiła okulary...?
Przez prawie 30 lat bardzo się do nich przywiązałam i jeśli nie będą mi
potrzebne, to na pewno zajmą honorowe miejsce w etui :-).
Ciekawe również, jak odbiorę sama siebie patrząc w lustro. W końcu nie znam
siebie bez zeza. Nie boję się bólu. Jestem przygotowana na to, że będzie
bolało. Liczy się dla mnie efekt i do tej całej sytuacji podchodzę
optymistycznie. Rozmawiałam z p. dr Zamłyńską i moim zdaniem, gdyby moja wada
była nieoperacyjna, to p. doktor powiedziałaby mi o tym. Zdaniem p. doktor
wszystko będzie dobrze i innego scenariusza nie biorę pod uwagę.
--
Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
zapomniały jak się lata
Edytor zaawansowany
  • aneczka42111 13.03.06, 14:10
    Olu,

    Cieszę się, że jesteś napełniona optymizmem. Nie nastawiaj się jednak, że 25
    marca znikną wszystkie problemy jak za dotknięciem czarodziejskiej
    różdżki.Zabieg to nie czary:-)
    Życzę Ci powodzenia,ale pamiętaj, że nawet jeśli juz po pierwszym zabiegu
    oczy ustawią się prosto to może powstać tzw. heteroforia, która
    pozostawiona "sama sobie" może dużo zepsuć w przyszłości. Po pierwszym zabiegu
    moze powstać też kąt resztkowy, którego tez najlepiej się pozbyć. Piszę Ci o
    tym tylko dlatego, żebyś nie nastawiała się, że zawsze już będzie idealnie "bo
    był zabieg".
    Pozdrawiam:*

    Ania
    --
    ZEZisko...:)))
  • gulczi 13.03.06, 14:41
    Odezwij się koniecznie po zabiegu i opisz wszystko skrupulatnie.
    U mnie zaraz po zabiegu nie bylo efektu; dopiero po kilku dniach oko się
    ustabilizowało. Różnie to bywa;)
  • aleksandra1977 13.03.06, 15:23
    na pewno odezwe sie po zabiegu.
    Do tego czasu czytam wytrwale nasze forum.
    Dziekuje Ci Aniu i Tobie Gulczi za informacje. Nie wpadam w euforie z powodu
    zabiegu i licze sie z tym, ze nie od razu bedzie tak, jak w bajce. W medycynie
    jest jak w kinie i kazdy scenariusz jest prawdopodobny. Mam duzo cierpliwosci i
    wystarczy mi jej jeszcze na dlugo
    Pozdrowionka :)
    Ola
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • smutniutka 13.03.06, 19:10
    Jak ja lubie takie posty :)))
    Zaciskam mocno kciuki! Trzymaj się!

    S.

    --
    Forum ZEZisko zaprasza
  • aleksandra1977 13.03.06, 20:50
    a dlaczego lubisz? :P
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • snedocor 13.03.06, 21:36
    Tak jest, grunt to optymistyczne nastawienie i nieustajaca daznosc do idealu:)
    Zycze powodzenia w walce - i oby efekty byly jak najtrwalsze!

    Pozdrawiam,
    sned
  • aleksandra1977 14.03.06, 09:52
    o jejku, zebym tylko w samouwielbienie nie wpadla po tym zabiegu :) Skoro bede
    blizei idealu, to roznie moze byc.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • aleksandra1977 14.03.06, 09:53
    o jejku, zebym tylko w samouwielbienie nie wpadla po tym zabiegu :) Skoro bede
    blizej idealu, to roznie moze byc.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • eska761 15.03.06, 23:30
    witam Cie serdecznie!!!podobnie jak Ty jestem oczekujaca na zabieg,z tym,ze ja
    dopiero pod koniec maja...wiem co czujesz,jateznie mogesie doczekac:)mysle tylko
    o tym.Jestem pelna nadzieji i optymizmu...pozdrawiam...
  • aleksandra1977 16.03.06, 08:41
    witaj,
    staram sie nie nakrecac, ale przyznam szczerze, ze powoli staje sie to
    nieuniknione, chociazby dlatego, ze coraz wiecej osob pyta mnie o samopoczucie
    przed i ten temat nie znika wsrod rozmow z rodzina.
    Boje sie, ale chyba kazdy normalny czlowiek, ktory zdaje sobie sprawe z
    zabiegu, tez by sie bal. Mam nadzieje, ze juz niedlugo bede mogla powiedziec,
    ze nie taki diabel straszny...
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • eska761 17.03.06, 23:43
    :)ja tez sie odrobinke boje,ale tylko odrobinke,wiecej w tym radosci....no i
    jasie nakrecam,bo wiem,ze zabieg pomoze:)ciesze sie,ze trafilamna to forum,ze
    nie jestem osamotniona w swoich odczuciach.Pozdrawiam bbaaaaardzo serdecznie:)
  • aleksandra1977 21.03.06, 14:30
    zaczynam ODLICZANIE drukowanymi literami!
    Byłam dziś u anestezjologa. Wszystko jasne. Pozostaje mi więc czekać, a potem...
    Potem zacznę nowe życie BEZ zeza :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • weronika995 23.03.06, 13:01
    aleksandra1977 napisała:

    > 25.03. mam zabieg. Przygotowania w pełni, zrobiłam większość badań. Przed
    > sobą mam jeszcze jedną wizytę u anestezjologa i uznam, że wszystko zapięte na
    > ostatni guzik.
    > Czytam wypowiedzi osób, które są już po zabiegach. Naprawdę działają na mnie
    > jak "balsam uspokajający", bo im bliżej terminu, tym bardziej się nakręcam.
    > Z drugiej strony nie mogę się doczekać chwili, gdy zdejmę opatrunek. Może
    > wówczas będę chciała zrobić sobie zdjęcie. Do tej pory raczej tego unikam.
    > Niezbyt komfortowo czuję się, gdy mój zez pokazuje co potrafi, gdy staram się
    > patrzeć prosto w obiektyw aparatu. Ciekawe, czy nadal będę nosiła okulary...?
    > Przez prawie 30 lat bardzo się do nich przywiązałam i jeśli nie będą mi
    > potrzebne, to na pewno zajmą honorowe miejsce w etui :-).
    > Ciekawe również, jak odbiorę sama siebie patrząc w lustro. W końcu nie znam
    > siebie bez zeza. Nie boję się bólu. Jestem przygotowana na to, że będzie
    > bolało. Liczy się dla mnie efekt i do tej całej sytuacji podchodzę
    > optymistycznie. Rozmawiałam z p. dr Zamłyńską i moim zdaniem, gdyby moja wada
    > była nieoperacyjna, to p. doktor powiedziałaby mi o tym. Zdaniem p. doktor
    > wszystko będzie dobrze i innego scenariusza nie biorę pod uwagę.

    Cześć Aleksandra.
    Tak bardzo bym chciała coś poradzić u siebie na tego zeza, ale paraliżuje mnie
    wstyd. To jakby się było trędowatym. Taki paraliż, który nie pozwala nic
    zrobić. pierwszy raz to napisałam tutaj

    Werona
  • aleksandra1977 23.03.06, 14:10
    czesc Weronika995,
    rozumiem Cie bardzo dobrze, ale... przeciez mozna to zmienic i to latwiej niz
    Ci sie wydaje. Sadze, ze wstydzisz sie rowniez isc z tym "naszym problemem" do
    okulisty, prawda, ze mam racje? Jestem z Warszawy i tak jak napisalam bede
    operowana przez p. dr Zamlynska w najblizsza sobote. Moze odwazysz sie isc
    wlasnie do tej doktor. Jest to bardzo pogodna osoba, ktora ma do czynienia z
    wieloma osobami, roznymi wadami i zapewniam Cie, ze Twoj zez nie zrobi na niej
    wrazenia. Musisz sprobowac i uwierzyc, ze da sie zeza wyleczyc. Umow sie na
    wizyte, a na pewno wroci Ci wiara w to, ze zez da sie pokonac.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 24.03.06, 21:55
    Aleksandra1977 zabieg już jutro, trzymam więc kciuki i życzę powodzenia!!!Pozdrawiam
  • kaja_01 24.03.06, 21:58
    A jak już będziesz po i humorek bedzie dopisywał to czekamy na relacje z
    zabiegu!:) Jeszcze raz pozdrawiam cieplutko i trzymaj się tam!
  • aleksandra1977 24.03.06, 22:32
    Dziekuję Ci kaja_01, to bardzo miło z Twojej strony.
    Mam być w szpitalu o 8.00., a zabieg przewidziany jest na godz. 10.00.
    Relacji możesz się spodziwać pewnie w niedzielę, bo z tego co mówiła mi p.
    doktor wraz z anestezjologiem, to sobotę mam przeznaczyć na spanie.
    Skłamałabym jeśli powiem, że się nie boje. Ale jednocześnie ciekawi mnie efekt
    zabiegu. Jak ja bym chciała żeby już było jutro...
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka