Dodaj do ulubionych

Hurra :D Juź po operacji!

25.03.06, 15:07
Witajcie,
właśnie dotarłam do domu po operacji zeza u p. dr n.med. Anny Zamłyńskiej.
Rano bardzo się denerwowałam. W szpitalu byłam o 7.30. Dostałam dożylnie
elektrolity w ramach śniadania, potem leki przeciwbólowe. Zabieg dotyczył
lewego oka. Polegał na skróceniu mięśnia przyśrodkowego o 7mm i cofnięciu
mięśnia prostego bocznego o 5 mm. Mój kąt zeza wynosił 13 stopni. Byłam
intubowana, ale nie miałam żadnych dolegliwości po wybudzeniu z narkozy.
Zabieg trwał godzinę.
Teraz lekko pobolewa mnie oko, mam założony opatrunek do jutra. Jutro też mam
wizytę kontrolną i zacznę wkraplać sobie krople z antybiotykiem.
Zwolnienie na 2 tygodnie i zakaz noszenia ciężkich rzeczy przez najbliższy
miesiąc.

Bardzo dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy, kciuki i optymizm. Jesteśnie
naprawdę wspaniali!

--
Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
zapomniały jak się lata
Edytor zaawansowany
  • aneczka42111 25.03.06, 17:58
    olu,

    Cieszę się, ze wszystko się powiodło:)
    Teraz czekamy na relacje fotograficzną "po":-)

    Ania
    --
    ZEZisko...:)))
  • aleksandra1977 25.03.06, 19:15
    cześć Aniu,
    nie ma problemu, jak zdejmę opatrunke, to zrobię zdjęcia.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • aneczka42111 25.03.06, 19:25
    Olu, czekamy z niecierpliwością:)
    Życzę Ci przede wszystkim zadowolenia i poczucia, ze podjęłaś dobrą decyzję. I
    że za rok będziesz mogła z usmiechem pisac to, co ja napisałam dziś:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12236&w=39181213
    Całusy!

    Ania
    --
    ZEZisko...:)))
  • aleksandra1977 25.03.06, 20:20
    Aniu,
    podeślesz mi swoje najnowsze zdjęcia? proszę.
    Obiecuję, że niebawem zrewanżuję Ci się tym samym.
    buziak

    Ola
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • gulczi 25.03.06, 19:49
    To kiedy oblewamy???
  • zalamana007 26.03.06, 15:14
    wy sie cieszycie a ja nie. Kurcze moja operacja sie nie uda...a wogóle to ten
    efekt jest trwały usuniecia zezA?? bo niektórym nawet po operacji za granica
    wrócił. Wogóle ja niedowidze na to oko wogóle co mam zeza i cio...:( A chciałam
    być w przyszłości modelką,,,,,,,ale co to za modelka z zezem. Słyszałam ze po
    operacji trzeba nosic okulary...
    pomóżcie mi
    jakos jejciuu
  • smutniutka 26.03.06, 17:20
    Zalamana,
    po pierwsze warto jednak się cieszyć z innymi, wtedy zycie jest fajniejsze :)

    Po drugie - owszem niektórym zez po operacji powraca, trzeba nastepnej, ale czy
    zastanawiałaś sie u ilu osób wystarczyła tylko 1 operacja do prostych oczu?

    Po trzecie - wiekszość osób niedowidzi na oko zezyjące, ja też.

    Po czwarte - bierz przykład z forumowiczów i idz do lekarza-specjlisty Jak nic
    nie bedziesz działać to zez na pewno nie zniknie sam.

    Po piąte - w noszeniu okularów nie widze nic złego, niektórym dodają nawet urody :)

    Pozdrawiam.

    S.

    --
    Forum ZEZisko zaprasza
  • zalamana007 26.03.06, 23:15
    ale wiem ze dosaja uroku:) tylko że ja to chce przyszłośc z kariera modelki
    związać no i co w takim wypadku.... ale spróbuje wybiore sie do nr anny cos
    koło świat
  • smutniutka 26.03.06, 17:15
    Olu, ściskam!!! Ależ się cieszę :))) Buziaki,

    S.



    --
    Forum ZEZisko zaprasza
  • kaja_01 27.03.06, 18:24
    olu i jak się czujesz? Strasznie się cieszę że zabieg się powiódł.. Oby tak
    dalej!;) Ściskam cieplutko;)
  • aleksandra1977 29.03.06, 12:55
    witaj Kaju,

    czuję się nieszczególnie. Oko nadal jest bardzo spuchnięte, opatrunek mam
    zdjęty, boli mnie głowa i cała lewa trona twarzy, chwilami dwoi mi się obraz,
    bardzo razi mnie światło. Byłam wczoraj na wizycie kontrolnej u p. dr
    Zamłyńskiej. Jest bardzo zadowolona z efektów zabiegu. Wprawdzie ja ich jeszcze
    nie widzę, ale zapewniła mnie, że moje dolegliwości są typowe i miną. Okazało
    się też, że mój kąt zeza był większy niż początkowo sądziłam. Wynosił aż 25
    stopni, a teraz nie mogę się przyzwyczaić, że oko jest ustawione prosto. Muszę
    zacząć ćwiczyć patrzenie na boki, co teraz jest trudne, bo szwy bardzo mnie
    kłują.
    Pytałam o okulary. Będę nadal nosić, ale jakie, to będzie można powiedzieć
    najwcześniej za 4-6 tygodni, gdy oko się zagoi i trochę "rozrusza".
    Wkraplam 5 x dziennie antybiotyk (Tobradex) i Corneregel, więc się nie nudzę.
    Pozdrawiam,
    Ola
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 29.03.06, 22:06
    Hej Olu,
    miło że opisujesz swoje odczucia po zabiegu z "tej drugiej strony". Tzn. każdy
    pisze mniej więcej "po zabiegu super" i w zaden inny sposób na ten temat sie nie
    wypowiada..A może własnie lpeije wiedziec co jest po, i sie jakos na to
    przygotować?! Ja w każdym razie mam jeszcze troszkę czasu, ale jest mi lepiej z
    tym że mniej więcej wiem czego mogę się spodziewać..dziękuje bardzo:)Pozdrawiam
    cieplutko, życze powodzenia i szybciutkiego zagojenia oczka;)
  • aleksandra1977 30.03.06, 10:51
    Cześć Kaju,
    właśnie, dokładnie na to samo zwróciłam uwagę czytając o tym jak jest po
    zabiegu.
    Przecież, nie oszukujmy się, ale wcale tak różowo nie jest. Przecież jeśli np.
    coś wpadnie nam do oka, to juz czujemy dyskomfort, ból i chcemy jak najszybciej
    usunąć "intruza". A co dopiero cięcie mięśni, na których zawieszona jest gałka
    oczna. Moim zdaniem było by bardzo dziwne, wręcz nieprawdopodobne, gdyby po
    operacji nic nie bolało. I na pewno decydując się na nią trzeba liczyć się z
    tym, że będzie niezbyt wesoło. Powoli bardzo zniecierpliwia mnie ta sytuacja,
    cały czas kłują mnie szwy. Najtrudniej jest w nocy i nad ranem. Bez leków
    przeciwbólowych i uspokajających nie mogę się obejść. Chwilami płaczę jak
    dziecko. Najpierw stres, strach, niepewność i adrenalina przed, a teraz ból,
    światłowstręt, zniecierpliwienie po. Jestem już tym zmęczona.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • aneczka42111 30.03.06, 12:26
    Droga Olu,

    Czy uważasz, że jak napiszę Ci, że jedyne uczucie jakie pozostało w mojej
    pamięci z czasu oczekiwania na zabieg i po zabiegu to RADOŚĆ to Cię oszukuję?!A
    własnie tą radość zapamiętam z pewnością do końca życia.
    Nie wiem czym i czy wogóle metoda "warszawska" różni się od "bytomsko-
    katowickiej" (jeśli już to niewiele się różni bo zasada ta sama: odcięcie,
    podciągnięcie, skrócenie mięśni i zszycie), ale mogę przysiąc, że po zabiegu
    mnie nic nie bolało!Potem był tylko problem mały ze szwami, ale ogólnie żadnych
    tabletek przeciwbólowych nie brałam, żadnych światłowstętów,kłucia itp.
    Od innych osób z tego forum, operowanych w Katowicach, nie słyszałam by
    działy się u nich takie rzeczy jak opisujesz. Najlepiej świadczy o tym zdanie
    Gulczi: "ta demonizowana przez wszystkich operacja była jak wizyta u dentysty" -
    podpisuję się pod tymi słowami i uważam je za bardzo słuszne:)

    --
    ZEZisko...:)))
  • aleksandra1977 30.03.06, 13:54
    Aniu,
    wcale nie uważam, że mnie, czy też kogokolwiek innego, oszukujesz.
    Nie miej do mnie żalu, że piszę o tym jak się czuję i nie wszystko widzę w
    róźowych kolorach.
    Zostałam uprzedzona o dolegliwościach po zabiegu. I byłam przygotowana na taką
    ewentualność. Nie robię w żadnym razie z tego problemu. Napisałam o tym
    dlatego, że sama zastanawiałam się i pytałam lekarzy o to, jak będę się czuła
    po. Im więcej się wie, tym mniej ma się obaw. Też nie potrafię podać różnic
    między leczeniem w Bytomiu i Warszawie.
    Z tego co mówiła mi pani doktor, dolegliwości po zabiegu zależą w dużej mierze
    od kąta zeza. Pani doktor wyraziła się mniej więcej tak, że im większy kąt
    zeza, tym trudniej nauczyć mózg patrzenia prosto. Na szczęście dolegliwości są
    chwilowe i wkrótce wszystko wróci do normy. Pytałam również o to, czy zez
    wróci. Odpowiedź pani doktor była następująca: "Zez wraca najczęściej u osób
    niedowidzących z powodu zeza". Podobno u mnie jest tak, że mimo zeza mam bardzo
    dobrą ostrość wzroku. Tym samym niewielkie mam szanse na to, aby zez wrócił.
    Nie demonizuję operacji. Wręcz przeciwnie, staram się oswajać strach innych
    osób, które czekają, albo wahają się jeszcze.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • gulczi 30.03.06, 16:17
    Olu,

    Jeszcze kilka dni i sytuacja na pewno się ustabilizuje. Niech podtrzymuje Cię na
    duchu fakt, że pokonałaś wstrętne zezisko;)
    Zapewniam, że moj entuzjazm po operacjach nie był zafałszowany. Czułam się
    bardzo dobrze ( odczuwałam jedynie pewien dyskomfort z powodu szwów). Nie
    traktowałabym jednak tego w kategoriach bólu.
    Podobnie jak Aneczka odczuwałam ogromną radość:)
  • aleksandra1977 30.03.06, 16:50
    A myślicie, że ja się nie cieszę???
    Chce mi się oznajmić całemu światu, że już po wszystkim, że nie było warto tak
    się bać i że będzie dobrze, bo bardzo w to wierzę!
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • paula9941 30.03.06, 19:34
    Hmmm, mi też trochę się wydaje dziwne, że masz takie dolegliwości, w zasadzie
    kąt 13 stopni nie jest duży(w mailu mi napisałaś że 25 stopni)i nie powinno nic
    boleć, do tego stopnia aby brać tabletki.Ja miałam Szwy samorozpuszczalne,
    których praktycznie nie czułam....Nie obraż się, ale chyba trochę za
    bardzo "celebrujesz" operację zeza. Ja wspominam chwile po zabiegu jako szansę
    na zmianę w życiu i oczywiście czułam się szczęśliwa. Szczerze ci powiem
    bardziej przeżywałam i miałam trudności z powrotem do normalnego
    funkcjonowania, kiedy z ręki przy znieczuleniu miejscowym usuwano mi włókniaka.
    Sądze że na pewno w jakiś sposob zniechęciłaś innych do zabiegu- osoby, ktore
    nie są do końca zdecydowane na zabieg. Zauważ że nikt z osób na forum nie pisał
    takich rzeczy jak Ty, bo nie zwracamy na nie uwagi, bo tak naprawdę nie są
    istotne, dla nas liczy się radość z efektu. Szczerze ci piszę, gdybym teraz się
    wahała czy isć na zabieg czy nie to po przeczytaniu Twoich postów bym raczej
    się nie zdecydowała.Opisałas to naprawdę tak jakby operacja zeza byłaby bardzo
    skomplkowanym zabiegiem.
    Przepraszam, jeśli Cię uraziłam.
  • aleksandra1977 30.03.06, 20:34
    wcale mnie nie uraziłaś.
    Tak jak wspomniałam kąt zeza wynosił 25 stopni (tak jest wpisane w karcie w
    wypisie ze szpitala).
    Operacji(może lepszym słowem jest tutaj zabieg) nie celebruję i nie chcę nikogo
    zniechęcać ani straszyć. Miałam w życiu 2 poważniejsze operacje urologiczne i
    dobrze wiem, czego można się spodziewać i jak bardzo potrafi boleć.
    Cieszę się z mojej decyzji i na pewno jeśli zajdzie kiedyś taka potrzeba, to
    ponownie powiem "tak".
    Każdy zabieg, czy operacja niesie ze sobą ryzyko.
    Pani doktor uświadomiła mnie również i pod tym względem. Dobrze wiedziałam, że
    podpisując zgodę na zabieg, może się nie udać, że zez niekiedy wraca i trzeba
    powtarzać wszystko od początku.
    Nie wiem, może lekarz, do którego trafiłaś nie wspomniał Ci np. o ryzyku
    odklejenia się siatkówki po takim zabiegu. Ja to wiedziałam już po pierwszej
    wizycie u okulisty, ale mimo to, postawiłam wszystko na jedną kartę wierząc, że
    będzie OK.



    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • elkami 30.03.06, 23:19
    Olu ja wcale nie sądze, że demonizujesz. Nie mam zeza ale moje dziecko ma i
    będzie operowane. Ja mogę tylko tyle powiedzieć z własnego doświadcenia, że
    miałam zadrapaną rogówkę w oku, chodziłam z bólu po ścianach a lekarze
    twierdzili, że nie poiwinno boleć, nie miałam nic do oka przeciwolowego bo
    podobno hamuje gojenie, tylko, antybiotyk w kroplach i tabletki
    przeciwbólowe,które i tak niewiele dawały, w końcu lekarz w Witkowicach
    stwierdził, że mam zespół nadwrażliwego oka, pomogła zaaplikowana przez niego
    atropina.
  • kaja_01 01.04.06, 00:01
    Hej:) Myślę że nie ma sensu zastanawiac się i sprzeczac o to, kto jak się czuł
    po zabiegu. Widac chyba zależy to od osoby, i od jej reakcji na różne czynniki:)
    Najważniejsze że wszytsko jest ok:)No i troszkę informacji na temat "tej drugiej
    strony" tez nigdy nie zaszkodzi..Lepiej byc przygotowanym na wszytsko;) Tym
    bardziej jeżeli się jest jeszcze przed zabiegiem- lepiej się miło zaskoczyc, niż
    zawieść.Pozdrawiam:)
  • kasiaputra1 04.04.06, 10:34
    chciałam Ci bardzo podziekować, za Twój opis.Uwazam, ze kazdy a prawo wyrazić to
    co czuje i jest to tutaj jaknajbardziej porządane.Ja mimo Twojego opisu przecież
    pojechaląm na wizyte i w calemnie to nie przestraszyło. Jednej rzeczy Ci
    zazdroszcze,a mianowicie, ze lekarz podszedł do |Ciebie batrdzo powznie i o
    wsyztskim Cię poinformował. Ja tez lubie więdziec wszystko nim sie na cos
    zdecyduje, a w Bytomiu, to jest jak przysłowiowy czeski film, niktnic nie wie,
    tylko wadomo, ze będzie zabieg.
    pozdrawiam serdecznie i dziękuję.
  • aleksandra1977 04.04.06, 11:08
    Dzień dobry Kasiu,
    Dziękuję Ci za Twoją wypowiedź. Po reakcjach innych osób, doszłam do wniosku,
    że niepotrzebnie napisałam tu o swoich odczuciach. Przecież po zabiegu NIE MOŻE
    być inaczej jak tylko super i NIE MA PRAWA nic boleć. Cóż, widocznie wyłamałam
    się z towarzystwa mówiąc, że czuję się inaczej...
    Bardzo się cieszę, że pojechałaś do Bytomia. To już połowa sukcesu, a do
    października jest już naprawdę niedaleko. Będzie dobrze, przecież sama pani
    doktor tak Ci powiedziała! A Twój zez jest naprawdę niewielki w porównaniu z
    moimi 25 stopniami.
    Na szczęście moje podwójne widzenie minęło, nie biorę już nic przeciwbólowego,
    a oko każdego dnia staje się coraz mniej czerwone.
    Dzisiaj idę do dr Zamłyńskiej. Zobaczymy co mi powie...
    Pozdrawiam cieplutko :-*
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • nawoj29 04.04.06, 12:36
    Cześć, Olu. Jeśli potrzebne ci dodatkowe wsparcie, to proszę bardzo. Myślę, że
    lepiej, gdy na Forum będą różne wypowiedzi i różne punkty widzenia, bo to je
    zróżnicuje. Da to pełniejszy obraz. Każdy sam wyrobi sobie pogląd na podst.
    tych różnych wypowiedzi.
    Każdy czuje się jak się czje. Cieszę się, że u ciebie idzie ku dobremu.
    A swoją drogą nikt tu się chyba nie obraża. Pozdrawiam
  • aleksandra1977 04.04.06, 13:04
    wcale sie nie obrazam. Mam bardzo dobry humor i ciesze sie ogromnie, ze juz po
    wszystkim :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kasiaputra1 04.04.06, 17:31
    raz jeszcze bardzo dziękuje za wnikliwy opis, w dalszym ciagu uważam, ze jest
    to bardzo istotne, aby opisywac to, co się czuje.Z resztą chyba po to jest to
    forum, prawda?:))
    Zyczę szybkiego powrotu do zdrowia i niech już zawsze Twoje oczka będą proste!
    Czekam na dalsze optymistyczne wieści
  • aneczka42111 04.04.06, 17:54
    w Bytomiu, to jest jak przysłowiowy czeski film, niktnic nie wie,
    > tylko wadomo, ze będzie zabieg.

    Kasiu, nie zgadzam się z Tobą...
    Uważam, że ja zostałam w Bytomiu dobrze poinformowana, a okreslenie "czeski
    film" chyba nie jest na miejscu.
    pozdrawiam

    Ania
    --
    ZEZisko...:)))
  • aleksandra1977 04.04.06, 18:28
    Bylam na kontrolnej wizycie u dr Zamlynskiej i... pani doktor powiedziala
    dokladnie tak (cytuje) "Efekt operacji jest rewelacyjny, oko ustawilo sie
    przepieknie i goi sie bardzo dobrze." Do tego zobaczylam JEDNEGO KOTA Z OGONEM
    I USZAMI !!!! :)
    Wczesniej albo widzialam dwa koty, albo kota bez uszu, czy bez ogona. A dzis
    piekny 100% JEDEN KOT :) - być może niektórzy nie wiedzą o jakim kocie tu mowa,
    odsyłam wiec do linku na naszym forum "Kotek - cwiczenie na widzenie obuoczne."
    Pani doktor stwierdzila tym samym, ze odzyskuje widzenie obuoczne :)
    Za tydzien kolejna wizyta kontrolna. Mam nadzieje, ze rownie ponyslna.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • eska761 05.04.06, 03:55
    jestesmy doroslymi ludzmi a forum to -nie jest rozowa reklama "proszku do
    prania".Ja jade na zabieg 25 maja.Dopiero na tym forum przeczytalam jak to
    wszystko mniej wiecej wyglada.Nikt wczesniej nie pisal o mniej przyjemnych
    nastepstwach samego zabiegu...i coz stwierdzam,ze brakowalo mi wyraznie
    wyobrazni w tym temacie.Wzielam urlop na15 dni,zarejestrowana jestem na 27 maja
    a 10 czerwca musze juz byc w pracy...teraz dopiero po opisie Oli widze,ze moge
    byc w tak szybkim czasie niezdolna do pracy...a mi wydawalo sie,ze 2 dni po
    zabiegu i bede jak nowa...gdyby ktokolwiek wczesniej opisal nastepstwa po
    zabiegu podobnie jak Ola pewnie zastanowilabym sie nad tym glebiej i sprawe
    urlopu zalatwilabym inaczej...a teraz bede musiala kombinowac:)...Olu
    gratulacje!!!!i dzieki za kolejne wskazowki i pomoc
  • aleksandra1977 05.04.06, 09:49
    Esko761,
    dziekuję za wsparcie :)
    Martwisz się, że nie wystarczy Ci urlopu, żeby dojść do siebie? Ja dostałam 2
    tygodnie zwolnienia i jeśli nic się nie zmieni, to od 7 kwietnia wracam do
    pracy. Moja praca jest praca biurowa, a wiec siedze przed komputerem 8 godzin.
    Pani doktor nie jest zachwycona tym, ze tak sie wyrywam do pracy i w zwiazku z
    tym, ze komputer jest mi niezbedny, chce mi dac jeszcze jeden tydzien wolnego.
    Nie powiedzialam, ze nie chce. Moze tak byloby lepiej. Teraz wprawdzie pisze na
    forum i odbieram e-maile, ale szybko mecza mi sie oczy i lzawia. Nie da mi sie
    jeszcze pare godzin wgapiac sie w monitor. Zobaczymy jak to bedzie w
    poniedzialek...
    pozdrawiam cieplutko,
    Ola
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 07.04.06, 20:56
    Tak sobie czytam i czytam.. Olu ja od początku uważałam że Twoje informacje na
    temat zabiegu są cenne, lepiej byc przygotowanym na wszytsko.. i zdanie nie
    zmienię.. Zdaję sobie sprawę że po zabiegu może być zar.ówno super jak i bardzo
    źle( chcoiaż i tak pozabiegowy bół będzie nie do porównania z pozabiegowym
    szcześciem) o ile oczywiście wszytsko pójdzie tak jak powinno, a troszkę mimo
    wszytsko się tego obawiam. Wiem, że będe operowana prze switna specjalistkę( w
    Bytomiu dr. jochan), ale jakiś strach pozostaje.. pozdrawiam cieplutko, i
    dziekuję za wszytsko co wniosłaś na to forum;)
  • aleksandra1977 07.04.06, 21:14
    wiesz co? Daj mi trochę tego Twojego strachu. Może być nawet ta większa połowa,
    a ja trochę go oswoję :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 07.04.06, 21:49
    ...dzięki za wsparcie:*Z chęcią troszkę bym oddała, ale to może dopiero po
    zabiegu.. I tak swoje juz wycierpiałas..wystarczy teraz kolej na mnie;) Juz i
    tak bardzo mi pomagasz, samym "duchowym wsparciem" i za to jeszcze raz
    serdecznie dziękuje:*
  • aleksandra1977 07.04.06, 21:54
    po zabiegu będziesz szaleć z radości, zobaczysz (czarnego kota) :P
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 07.04.06, 21:59
    Trzymam za słowo:) Po zabiegu chce ZOBACZYC czarnego kota( nie wazne czy to
    koniecznie bedzie kot w tym badaniu...jak sie nie uda to najwyzej wysleś mi
    e-maila z takim zdjęciem, ok?)Zawsze cos..:P
  • aleksandra1977 07.04.06, 22:07
    A co się ma nieudać? No chyba, że kot wybierze się wówczas na polowanie.
    Ale jak wróci, nicpoń jeden, to go wytargam za uszy :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • aleksandra1977 07.04.06, 22:07
    a maila masz jak w banku :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 07.04.06, 22:18
    A banki to teraz cięzka sprawa.. nie wiadomo czy im ufac czy nie? Powiedzmy ze
    ten "Twój" mam nadzieje bedze godny zaufania, taki solidny bank:D:P
  • aleksandra1977 07.04.06, 22:20
    odbierz maila, pewnie już dotarł do Twojej skrzynki :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 07.04.06, 22:17
    To ja Ci pomoge..jak juz bede w stanie;) Razem bedzie nam raźniej:) Mogłas
    wczesniej powiedziec ze go nie widzisz.. to też bym Ci pomogła a tak musiałas
    sobie radzic sama a ja zyłam do tej pory w nieswiadomości, ale dzielna z Ciebie
    dziewczynka wiesz?:D
  • kaja_01 07.04.06, 22:29
    Qrcze... dzisiaj nie moge zobaczyć co takiego mi wyslalas..:(:( Ale na pewno
    zrobie to jutro!:)Hm..ale po nazwie pliku widze ze jest to
    cos..fajniutkiego:D:D:0 Już nie mogę sie doczekac..
  • aleksandra1977 07.04.06, 22:37
    OK. Jutro też jest dzień :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • kaja_01 07.04.06, 22:44
    Heh..to ja żeby szybko mi minął ten wieczorek lecę połozyc się spac..:)
    Kolorowych senkow Olu:)
  • paulinkastg 17.04.06, 15:17
    Hejka :* Witam wszystkich ardzo cieplutko :* Jestem tu nowa i mam nadzieje ze
    pomozecie mi sie oswoic. Hm mam na imie Paulina i tez mam zeza (2,75 stopni):(.
    Bardzo chcialabym miec operacje ale mam dopiero 14 lat. Czy to jest mozliwe w
    tym wieku?? Pozdrowionka :*
  • aleksandra1977 17.04.06, 16:02
    oczywiście, że jest to możliwe.
    Bierz za rękę rodziców i idź do dobrego okulisty, zabieg jest refundowany w
    całości przez NFZ i zacznij urealniać swoje marzenia :)
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które stawiają nas na nogi, gdy nasze skrzydła
    zapomniały jak się lata
  • paulinkastg 17.04.06, 19:26
    To suuuper :) Ja juz kiedys rozmawialam na ten temat z rodzicami i oni
    powiedzieli ze moze byc lepiej ale moze wada sie takza pogorszyc... Ale i tak
    porozmawiam z nimi jeszcze raz na ten temat. Wkoncu raz sie zyje :)
  • paulinkastg 17.04.06, 19:53
    a tak wogole to dzieki Ola za odp :*

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka