Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Zdrowie   ZEZ isko   Re: Byłam z Basią...

Re: Byłam z Basią...

Autor: annarut 11.03.07, 22:49
Mamuśki,
z całym szacunkiem dla pani dr uważam, że warunki, w jakich przyjmuje pacjentów
są skandaliczne. I nie chodzi o to, że awanturowałam się dlatego, że nie
weszliśmy punkt 16 do gabinetu, ale dlatego, że traktowano nas tam jak zło
konieczne. Dopóki nie podniosłam głosu pani pielęgniarka/optystka(?) nie
chciała nam powiedzieć, jaka jest kolejka, ile jest osób, w jakiej kolejności
się wchodzi i jak długo mniej więcej będziemy czekać! Co więcej, wszyscy ludzie
w poczekalni byli tak samo zdezorientowani, tyle, że nie mieli
siły/odwagi/determinacji/byli przyzwyczajeni, aby coś z tym zrobić. No i mieli
starsze dzieci (Basia była najmłodsza), więc i czekać prościej. Chyba żadnej
mamie nie muszę mówić, jak się czeka późnym popołudniem przez wiele godzin w
dusznym, ciasnym pomieszczeniu pełnym ludzi, w którym nawet usiąść nie można,
nie mówiąc już o przewinięciu dziecka... Dla mnie - i dla Basi - warunki
również mają znaczenie.
Tyniu i wszystkie inne osoby przekonane do interwencji chirurgicznych, jak ja
Wam zazdroszczę tej pewności! Naprawdę, mówię to bez żadnej złośliwości. Moją
intencją nie jest tutaj wywnętrznianie się nad tym, co kto sądzi, ale po prostu
podzielenie się swoimi wątpliwościami i naszą historią z wszystkimi, którzy też
walczą z tym problemem. Bardzo wszystkim dziękuję za uwagi, szczególnie Nawoj,
która zawsze wypowiada się w sposób stanowczy, ale bardzo delikatny... I czytam
posty, wszystkie, które pojawiają się w moich wątkach.
A teraz jeszcze słówko odnośnie moich obaw - ja po prostu mam inne
doświadczenia. Znam osoby, którym z zeza zbieżnego po kilku latach po operacji
zrobił się zez rozbieżny. Znam chłopczyka, który po prościutkim zabiegu
usunięcia migdałków nie obudził się przez wiele dni i nigdy już nie będzie
taki, jak kiedyś. Dlaczego tylko jeden lekarz powiedział,że Basia ma
astygmatyzm? Dlaczego jeden lekarz twierdził, że Basia ma +1 a inny twierdził,
że to +4/5? Obawiam się, że te rozbieżności wynikają z tego, że Basi nie daje
się w miarę spokojnie zbadać, nie da się jej zbadać na żadnym mądrym
urządzeniu, wszystko odbywa się w takim pośpiechu, że obawiam się, że tak
naprawdę nikt nie wie, co w tych kochanych oczkach się kryje...
Okularki Basia nosi teraz bez problemu, i nie było tu żadnych krzyków, raczej
ogromna determinacja rodziców, aby i ze sto razy dziennie włożyć jej je na
nosek. A czy jest to dla niej obciążeniem - pewnie tak, jak każda wizyta u
lekarza, na szczepieniu, jak i może być czekający ją zabieg. Ale chyba każdy
rozsądny rodzic i tak szczepi dziecko, nawet jeśli płacze przy zastrzyku,
prawda? Chyba nikt na poważenie nie myśli, że mam gdzieś, czy i jak i kiedy
tego Basinego zeza wyleczymy...
Pozdrawiam wszystkich zezowatych i ich bliskich!
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-142
(101-142)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.