Witam wszystkich gorąco i spieszę opisać cd naszej historii w walce z Basinym
zezem.
Otóż, po pierwsze - w Szczecinie "rąbnęli się" i zapisali Basi złe okulary... I
jeszcze mnie za to opieprzyli. Bez komentarza.
Po drugie, w zasadzie zdecydowaliśmy się już na zabieg, ale skonsultowałam
jeszcze nasz przypadek z dr Jochan. No i nie uwierzycie - ona odradziła
operację!!!!!!! Przynajmniej na razie. Krótko mówiąc - Basi zez wg niej nie
kwalifikuje się obecnie do zabiegu, najlepiej poczekać do 4-5 lat, dać czas
naturze, jeśli do tego czasu oczka będą szaleć - wtedy zoperować. Dr była
szalenie miła, cierpliwa i w ogóle podniosła mnie zdecydowanie na duchu!!!
Twierdzi, że ona operuje sporo przypadków "odwracających" skutki wcześniejszych
operacji i nie chciałaby, aby Basia też do niej trafiła. Mówi, że co innego jak
zez jest porażenny, jest oczopląs, nieprawidłowa ruchomość gałek ocznych bądź
bardzo duży kąt (powyżej 38 stopni), ale takich oczek jak Basia ma to ona nie
dotyka. Prawdę powiedziawszy, kilka razy sprawdzałam, czy na pewno rozmawiam z
dr Jochan :-) bo spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Nawet teraz jak to
piszę, to wierzyć mi się nie chce :)
Swoją drogą dzięki wielkie wszystkim Mamom, na których opinie i radę mogę
liczyć!
Ściskam serdecznie!
Ania
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.