Co do nakładek - mąż wycinał z tektury szeroki pasek i naklejał na
górną część oprawki - wyglądało zabawnie, ale mała patrzyła przez
szkiełka. A co do samych pryzmatów to córka nosiła je ok. 1 roku, na
początku nastąpiła niewielka poprawa, ale później już nie widać było
rezultatów. U nas zez był bardzo duży i skończyło się na zabiegu.
Teraz jest ok.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.