Poszłam z synkiem (10 miesięcy) do kolejnego okulisty (dr Hautz) i mam kolejną 3
diagnoz:( Załamać się można. Tym razem nadwzroczność ok 2,5, do tego
astygmatyzm w jednym oczku. Wg lekarza, jedno oko jest dominujące, a drugie
bardziej zezujące, niedowidzące. A zez może wynikać właśnie z wady wzroku, ale
też i z napięcia mięśni. I najpierw takie rzeczy koryguje się okularami i
zaklejaniem oczka dominującego, żeby poprawić widzenie w tym słabszym, a potem
ewentualnie operacja, już w miarę ustawionych oczu. Nie operuje się oczu bez
wcześniejszej korekcji okularami, bo po korekcji oczy mogą sie same ustawić
prosto lub w miarę prosto, a w tedy z podciętymi mięśniami oczy z zeza
zbieżnego mogą ustawić się w rozbiezny. (Czyli co innego niż powiedział prof.
Prost)
Ale najgorsze jest to, że jest ryzyko, że nie wykształci mu sie widzenie
obuoczne. Mały zezował praktycznie od początku. Tzn. na początku nie, ale
rosła mu wtedy siatkówka (jest wcześniakiem i urodził sie z niedojrzałą
siatkówką) i tak naprawdę niewiele wtedy widział pewnie. Po 4
miesiącach od urodzenia miał dojrzałe oko i wtedy zaczął zezować. Ale
delikatnie. Teraz zezuje praktycznie non stop. Czytałam że widzenie obuoczne
wykształca sie do 6 roku życia. Natomiast okulista powiedział że wykształca
się w pierwszych miesiącach życia i jest możliwe do przywrócenia, jeśli zez
pojawił sie wtedy jak już widzenie obuoczne było wykształcone. Czy ten
okulista ma rację? Czy widzenie obuoczne u mojego synka nie jest już możliwe
nawet po korekcie zeza? I czy jest jakiś sposób żeby zbadać czy takie widzenie
obuoczne jest wykształcone teraz tylko zakłócane przez zez w tej sytuacji?
Piszcie proszę jak to jest/było u Waszych dzieci i czy ktoś miał podobną
sytuację?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.