Re: Zez , czy nie zez ( zez pozorny )? Nasza hist
Witajcie, czytam i jestem przerażona.
Jestem mamą 3,5 latka. Kiedy mały miał ok 1,5 roku zauważyłam że
lekko ucieka mu jedno oczko - od pediatry dowiedziałam się, że do
trzeciego roku życia oko ma prawo uciekać (dziś już wiem, że to
bzdura). Na bilansie 2latka inna pediatra bez słowa wpisała zez
(nawiasem mówiąc nie informując mnie o tym). Poszłam z małym do
okulistki dziecięcej w LIM-ie, która robiła dziecku różne badania
(łapał skrzydełka muszki, komp. badanie wzroku po 5 dniach podawania
atropiny, i.in) stwierdziła, że dziecko nie ma zeza a jedynie może
niewielką wadę oscylującą w granicach -0,5 (obeje z mężem mamy
minusy). Powiedziała, że wszystko jest ok, okulary nie są potrzebne.
Przez cały czas jedno oko nieznacznie czasem ucieka (kiedy mały jest
zdenerwowany, zmęczony) postanowiłam iść do innego okulisty.
Polecono mi dr. Dorotę Tarantowicz-Mazurek (była lekarzem na
Niekłańskiej, teraz prywatny gabinet). Pani dr stwierdziła, że
dziecko ma ewidentnego zeza (na synoptoforze wyszło ok 12?) i lekką
wadę ok -0,5/-0,75 (mamy to sprawdzić i dobrać okulary na następnej
wizycie). Zaznaczam, że oko ucieka dokładnie tak samo kiedy dr z LIM
stwierdziła, że nie ma problemu.
Zastanawiam się czy iść z dzieckiem do jeszcze jakiegoś specjalisty?
Gdzie przyjmują lekarki o których piszecie?
Sama nie wiem co robić, czytam tu o 4 diagdnozach od różnych lekarzy
i ręce mi opadają. Napewno coś z oczkiem jest nie tak bo ewidentnie
czasem ucieka. Pooradzcie coś, proszę