Przyczyny zeza - jak to jest u waszych dzieci???
Dzisiaj byliśmy u okulisty na kontroli. I ogólnie jest coraz wiecej znaków
zapytania. U nas jest:
- wada +2,5 (okulary), która jak mi sie wydaje nie wpływa na zez, bo w
okularach nie jest lepiej
- słabsze oczko lewe, które bardziej ucieka, zaklejamy na 8h dziennie,
wcześniej 1,5 miesiąca na 6h dziennie i jak ma zaklejone lub krótki czas po
plastrze, to to słabsze oczko ustawia sie prosto
- brak odwodzenia oczek do zewnątrz w obu oczkach, prawdopodobnie spowodowane
uszkodzeniem nerwów oka (oczko wodzi za czymś od nosa do środka oka, nie wodzi
na bok, do zewnętrznej krawędzi)
- brak widzenia obuocznego, co jest oczywiste przy zezie
Na dzień dzisiejszy leczymy oczka głównie okularami i zaklejaniem oka
słabszego. Ale dziś lekarz powiedział, że prawdopodobnie w wieku 2-3 lat (do
tej pory ustawiamy jak sie da oczy okularami i plastrem) potrzebne będzie
operacja na mięśniu oka, żeby oczka ustawić prosto. I potem są jakieś szanse
na załapanie przez mózg widzenia obuocznego. Co do odwodzenia oczek do
zewnątrz to raczej marne szanse żeby wróciło. Podobno to się operuje też, ale
ten lekarz nie poleca tej metody, jako nie działającej. Czyli po operacji
oczka będą prosto, ale patrząc w bok, jedno będzie uciekać na nos, albo trzeba
będzie odwracać głowę za czymś.
Uff, same niewiadomesad A jak to jest u was? Czym jest spowodowany zez u
waszych dzieci, jakie macie metody leczenia i z jakim skutkiem?