• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 314 - nareszcie wiosenne !

  • 16.04.13, 20:35
    W poprzednich dzisiejkach cudowne krokusy i inne kwiatuszki potwierdzają, że juz zima sobie poszła. Mam nadzieje, że nie będzie powodzi i naprawdę wszystko będzie nas cieszyć na nastepnych postach smile
    Edytor zaawansowany
    • 16.04.13, 21:30

      i o mnie czasami pomyslcie ....--
      http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
      • 16.04.13, 22:57
        Oczywiscie, ze myslimy, tej noc wrecz mi sie snilas.
        • 17.04.13, 09:35
          Alfredko - ciagle o Tobie myslimy ! Nawet w pochmurny dzionek, jak dzisiejszy. Wody na Wisle zbieraja sie w sobie, uroczystosci pogrzebowe Żelaznej Damy zraz sie rozpoczna, jednym slowem - zycie płynie. Milego dnia wszystkim smile
          • 17.04.13, 11:57
            Alfredko o Tobie trudno nie myslecsmile)))
            Dzis musze zastanowic sie jakie zrobie smarowidla do chleba , zakupic u Turka skladniki i je wykonac...
            A najpierw musze odgruzowac kuchnie.
            Musze zanurkowac w papiery bo mam kilka spraw nie cierpiacych zwloki.
            O 17 -ej godzina pilates.
            A tak naprawde to mi sie nic nie chce , poprosze o odrobine energii...
            • 17.04.13, 12:48
              Alfredko nieustajaco smile
              U "nas" na Wybrzezu Baskijskim przewidywana temperatura 32 stopnie, za to jutro 12. Cos sie komus pokopytkowalo.
              W przewidywaniu upalu spacer rehabilitacjny tesciowej odbylysmy przed 10, a od 10 grzebie sie w glebie. Wyrywam chwasty usuwam stare liscie i galezie, grabie, targam pluje ziemia. Bueeeee jak ja tego nie lubie, no ale jak mus to mus. Nie mam co sie podniec w sumie, bo jak dzisiaj zaczelam tak pewnie ze wzgledu na rozmiary ogrodu i rabatek jesli skoncze, to godzine przed odlotem samolotu. Za to w nagrode po poludniu pojade sobie nad morze, a jutro jest dzien brydzowy, wiec od 14. 30 do 18.30 panna Kazia ma wolne wink

              --
              - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
              Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
              • 17.04.13, 14:43
                No to panna Kazia może pójść w tango smile
                32 stopni nie przyjmuję do wiadomości - nie ma to jak wyparcie wink
                • 17.04.13, 22:36
                  Pare zdjec z mojej dzisiajszej przechadzki po ogrodzie srodziemnomorskim:
                  Na usta sie cisnelo "O moj rozmarynie", choc juz byl pieknie rozwiniety:


                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/3KBOFM0HxmGM1o3IbB.jpg

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/aSmWvIoftpiqZ0IbcB.jpg

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/fauwEnYk0kokA6NZeB.jpg

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/hmlQECIb0BsLZC3vwB.jpg

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/qRMB7patJiEFcNWgrB.jpg

                  fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/RCkrZflPv6Rf5gI5sB.jpg[img]

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/FVrFh1C0EnGVbz4LUB.jpg

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/xu3y6I9piDKRcaiNNB.jpg
                  • 17.04.13, 22:44
                    Przepięknie, Feline smile Życzliwie zazdraszczam (zam!) i wirtualnie moszczę się w pachnącej zieloności.
                    Tego mi trzeba, jak słowo daję - dopadło mnie chyba wiosenne osłabienie, z pewnym opóźnieniem - czuję się, jakby po mnie walec przejechał sad
                    • 18.04.13, 07:18
                      Wstaje piekny dzień ! Nie kwitna rozmaryny jak u Feline, i ale jak na razie niebo bez jednej chmurki i coraz więcej kolorów, chociaz listkow prawie nie widac.
                      Wyłaczylam ogrzewania, chociaz moj marznacy małzonek pewnie do maja chcialby miec cieple grzejniki/ To niech sobie zapali w kominku. Zrobilam fotki, ale nie oddaja tego całego wiosennego swiata za oknem. To nie umieszczam smile

                      • 18.04.13, 08:33
                        Mammajko, to zdecydowany krok smile Krokusy Bbetki niesamowite i oczywiscie jak zwykle sfotografowane reka mistrzyni, pomysl zbierania pylku nigdy by mi nie przyszedl do glowy, a jest genialny smile Feliny rozmaryny (nie moglam sie oprzec rymowance) w kwieciu przesliczne. Choc raz nie zazdoszcze , bo mam podobne w sasiedztwie smile I kwitnacy bez! Wprawdzie krzaczek ktory ostal sie z jako jedyny z calej posadzonej dwa lata temu "kupy" jest rachityczny, ale ambitnie prezy sie i kwinie. Jablonka tez, a glicynia kompletnie zwariowalawink Zas po wczorajszym szalenstwie pogodowym poranek wstal zimny i bezsloneczny. To lubie rzeklem to lubie. Jak mi temperatura z 28 spada na 16/17. Istna "bobowa draha" jesli ktoras pamieta co to bylo i nadal zreszta jest, tylko czeskie wesole miasteczka jakos zrobily sie rzadkoscia. Zaczem ruszam w ogrod odchwaszczc natepne metry kwadratowe puszczy wink

                        --
                        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                        • 18.04.13, 13:04
                          Bz u mnie dopiero sie "zapowiada", przekwitaja kamelie, szaleja "roze Maryny", prunusyi roznorodna drobnica.
                          Dzis temperatura spadla o 8 stopni w stosunku do wczorajszej, ale slonce pieknie swieci.
      • 16.04.13, 23:29
        Alfredko, wróciłaś do domu! Przestań nas wciąż zaskakiwać swoimi przygodami, proszę!
        --
        http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
        Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
      • 18.04.13, 13:01
        Specjalnie na dobra rekonwalescencje prosto ze srodziemnomorskiego ogrodu:

        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/YMwHhKmBmboYlF2ncB.jpg
        www.youtube.com/watch?v=zXS863AVJ7E
        • 18.04.13, 19:16
          Dzięki Feline za te roz u Maryny , pierwszy roz je widzę.
          Wczoraj i przedwczoraj regularnie wywalało mnie z forum,a tyle się działo.
          Dziś w cieniu było 25C, upał i suchy gorący wietrzyk , no wiaterek.
          Przedwczoraj zainaugurowalismy sezon balkonowy pierwszym śniadaniem na nim.
          Byłam też u fryzjera ,bo we wtorek ,biegając po mieście ciągle widziałam biegajacą za mną jakąs rozczochrana siwą babę. Po powrocie do domu , natychmiast złożyłam wizytę balwierzowi i zostałam z ładną fryzurką na głowie. Wszystkim się podoba, mi też.
          W sobotę nadchodzi czas na Drezno i mam znowu problem,bo zapowiadają ochłodzenie w Dreźnie + 10C i nie wiem jak się ubrać by nie zmarznąć.
          Alfredko pozdrawiam serdecznie.
          Fedo zazdroszczę morza.
          No to teraz zobaczymy czy znowu mnie wywali czy niesmile
          --
          LX

          Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
          • 18.04.13, 19:22
            Oto dowód,że licza się tylko chwile.
            To cień glicynii, niestety nie szalejacej jak ta u Fedory(mogłabyś zrobić jej fotkę)isłońce zawiesiło na nim nasz nascienny karmnik
            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/9Aeb9FPiUzRnCZi20X.jpg
            Trwało to raptem z 5 minut i pierwszy raz smile
            --
            LX

            Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
            • 18.04.13, 19:26
              A to bratki dla Alfredki, by Jej było słoneczniesmile
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/ntIK8Z4b7zwO6QrhpX.jpg

              --
              LX

              Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
              • 18.04.13, 19:49
                Zdjecie glicynii genialne smile Tutejszej porobie jak slonce sie zowu pojawi. Musi zaczekac!
                --
                - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
            • 18.04.13, 20:58
              Skoro polubilas rozmaryny tak bujnie rozwiniete bez nijakiego zwiazku z patriotyzmzm to dorzucam Ci jeszcze glicynie z pierwszej czesci wczorajszego spaceru. Dosc ciezko ja zauwazyc, bo bywalcy knajpki Noego dostosowali sie kolorystyka perzyodziewku.

              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/7FsorFnhGvfw8308dB.jpg

              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/g4PBKZv2Imhjl0ajhB.jpg

              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/GKSNs8Q9wLpWv3kNFB.jpg
              To dopiero naj-naj-pierwsze kwiaty, za miesiac bedzie wzdluz tego murku cala upojnie pachnaca girlanda
              • 18.04.13, 21:15
                a w o gole to mamduuuzy apetyt po tym leku
                na podreperowanie chudziny-szkapiny. albo pomaga lek albo a-romek juz odchodzi.--
                http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
              • 18.04.13, 21:22

                --lablernko, utul mamusie. halzuniu odbierz telefon.
                verbenko i wy wszystkie, chyba cos ze mna niedobrze bo tesknie za wami
                stukanie olowkiem w klawisze zawracva mnie w czsy dziecinstwa....
                http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
                • 18.04.13, 21:26
                  Napewno odbiore, jak nie odbieralam to widocznie J zle odwiesil a ja nie zauwazylam (normalne, bo mnie nie bylo).
                  • 18.04.13, 22:22
                    Alfredko kochana ,czytam ze bylas w szpitalu ,co tym razem? Dochodz szybko do siebie , moze na sloneczku szybciej wydobrzejesz. Sciskam Cie delikatniesmile

                    Rozmaryny niebieskie jak farbka do prania i na pewno pachna tez rozmarynowo (jak wlasciwie pachnie rozmaryn?). Pieknie masz juz Feline, tesknie juz za kolorami w przyrodzie.

                    Lablenko, ten cien glicynii moglabys pomalowac na scianie balkonowej, mialabys na zawszesmile
                    Bratki ciesza oczy kolorami i kwitna przez caly rok, nie do zdarcia ,az szkoda potem wyrzucac.

                    W ogrodzie kroluje na razie zolc, zonkile i forsycja. Dzika wisnia juz juz , jablonka z malutkimi jabluszkami tez sie szykuje, za tydzien rozpocznie sie szalenstwo kwitnacych drzew i krzewow. Potem magnolia, bzy, jasminy, ach ,zaczynam zyc na powrot mimo tymczasowego uziemnienia.
                    Dzis zupelnie przypadkowo kupilam hortensje debolistna, ktora nazywa sie Ice Crystal, piekna nazwa. Nastepna hortensja do mojej kolekcji.

                    Moniu, rozmamlanie wiosenne powinno minac niedlugo, wybierz sie na wycieczke za miasto i powdychaj wiosnesmile



                    --
                    Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                    Erica Jong
                    • 18.04.13, 22:33
                      Moniu wystaw rozmemłanie na słneczko, to sie rozmemła i znikniesmile
                      Feline, niedobra kobieto, serce mi zraniłas tą kwitnąca glicynia, moja taka miała być i nic, może w tym roku?/Na razie goła i popstrzona przez czyżyki.
                      Alfredko jedz i nabieraj sił .
                      Verbeno, szefostwo wspólnoty chybaby mnie zabiło za tak barbarzynski czyn,jak malowanie na własnym balkonie.
                      Forsycje to kwitną u mnie w wazonach, na dworze jeszcze w uspieniusmile
                      Popadało i pięknie pachnie, nadal ciepło to posiaduje na balkonie i sie zachwycam.
                      Dobranoc Towarzystwu całemusmile
                      --
                      LX

                      Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                      • 18.04.13, 22:58
                        Lx, zmilowania prosze smile, glicynia tez, daj jej ze 2 tygodnie, zwaz roznice temperatur miedzy Wielkopolska a Andegawenia i ten wyjatkowy obrzydliwie lagodny klimat u mnie.
                        A to dopiero pierwsze kwiaty i najwiekszy pierwszy "wysyp" bedzie dopiero w polowie maja.
                        Ja dzis kupilam sobie wymarzonego od dawna klematisa i blagam, nie zaczaruj "na skus baba dziada", zeby mi sie "udal".
                        • 18.04.13, 23:20
                          felinecaline napisała:

                          > Lx, zmilowania prosze smile, glicynia tez, daj jej ze 2 tygodnie, zwaz roznice tem
                          > peratur miedzy Wielkopolska a Andegawenia i ten wyjatkowy obrzydliwie lagodny k
                          > limat u mnie.
                          > A to dopiero pierwsze kwiaty i najwiekszy pierwszy "wysyp" bedzie dopiero w pol
                          > owie maja.
                          > Ja dzis kupilam sobie wymarzonego od dawna klematisa i blagam, nie zaczaruj "na
                          > skus baba dziada", zeby mi sie "udal".

                          Wiem ,ale ja na zakwitnięcie mojej czekam już 11 roksad
                          Nie bój się,nie zaczaruję,co winien bidny kwiatuszeksmile, niech cieszy sie życiem .
                          --
                          LX

                          Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                          • 18.04.13, 23:29
                            LX, ponoc glicynia to bardzo "zarloczne" pnacze, moze powinnas ja czyms zasilic, nawiezc, dorzucic ziemi do donicy? To dziwne, ze tak uparcie nie kwitniesad
                            • 18.04.13, 23:47
                              A w ogole to tak mnie zaintrygowalas tym jej upartym trwaniem w dziewictwie, ze zaczelam studiowac temat glebiej.
                              Czy Ty ja hodujesz z nasienia? To by wiele tlumaczylo, podobno takie potrzebuja min 10 lat by zakwitnac.
                              • 19.04.13, 00:06
                                Poogladalam wasze zdjęcia, zazdrośc mnie wzięła, a że nie mam za wiele do napisania postanowilam jednak wkleic dwie fotki z porannym swiatlem na czerwonych gałazkach dereni, rozstawiona wczoraj hustawką i mazowieckiemi sosnami w tle.
                                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/P86GCNQUWH9hMywOyB.jpg
                                • 19.04.13, 00:09
                                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/pg/fg/ib6s/h8kybxYSoBGJaJqNuB.jpg
                                  Hustawka dla dzieciaków ( i nie tylko)

                                  Kupilam dzisiaj "rose rugose" czyli tzwn. dziką różę. o rozowych kwiatach, ciekawe czy sie przyjmie. mam juz jedną w zywoplocie. I bulwy begonii i rozmaite nasionka. Jutro bedziemy sadzić
                                • 19.04.13, 00:11
                                  Piekne zdjęcia, Feline, Lx, Mammajko!

                                  Odwdzięczę się dzisiejszymi zdjęciami tarasu, jak go zastałam po powrocie z wakacji. Wiosna, paniedziejku, wiosna... big_grin Fotki zrobione dzisiaj rano.

                                  Najpierw maciejka-mutant. Jesienią nie przestała się zielenić, kwitła nieśmiało całą zimę, no i teraz drugi rok kwitnie. Nb., maciejka jest jednoroczna i trzeba ją wysiewać każdej wiosny. smile

                                  http://i50.tinypic.com/eir091.jpg


                                  http://i45.tinypic.com/idysds.jpg


                                  Zastałam też oszalałe paprocie:

                                  http://i50.tinypic.com/1zeilxt.jpg


                                  I pieris w całej okazałości:

                                  http://i48.tinypic.com/15pmp3a.jpg


                                  http://i46.tinypic.com/19xi1d.jpg


                                  http://i45.tinypic.com/zbcp.jpg


                                  Kwitnie kamelia:

                                  http://i48.tinypic.com/4t7pf5.jpg


                                  I jedna ze ścian: klematis, hortensja, nandina, skimia. smile))

                                  http://i47.tinypic.com/296j0ra.jpg


                                  A dzisiaj kupiłam nową choisję ternatę. Zdjęcie kiedy indziej. smile))

                                  --
                                  Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                  Wysadzam skrzynki balkonowe
                                  • 19.04.13, 09:06
                                    Witaj Jutko, powrocona na taras smile Imponujace są twoje rosliny, zwlaszcza ta paproć, no i kamelia mnie urzekla. Ze tez to juz tak wszystko kwitnie. Czy maciejka tak zdążyła urosnąć w tym roku? ja dopiero zaczynam wysiewy.
                                    No i znowu piątek, spotkanie śpiewacze, jolka byla wczoraj, rozwiązana silnym zespołem mozgów ... I to narazie tyle, bo czas nagli.
                                    • 19.04.13, 09:41
                                      Mm, to jest macijeka mutant. Zeszloroczna ktora nie poddala sie i kwitla przez cala zime smile
                                      Cudowne powitanie Jutka smile
                                      U nas rano bylo tak:
                                      Glicynia
                                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/fBFD8qkLTyJ03FZGbB.jpg

                                      Jablonka

                                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/7dlqSyZ1aBnuh9DUxB.jpg

                                      Tulipanowiec z kolega

                                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/INLzNoMke0ZgNbWs9B.jpg

                                      I bohaterski bezik, nieznosze zdrobnien, ale jak to to nazwac bzem?

                                      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/R32WBRi5ATZ22deEiB.jpg

                                      Za to jak wroce do domu to zasatane lysy brudny taras sad
                                      --
                                      - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                      Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                                      • 19.04.13, 09:55
                                        No właśnie, maciejka jest mutantem wysianym w zeszłym roku w lipcu. smile))

                                        Fedo, cudne! Glicynia po prostu odbiera oddech. Moja, tak jak glicynia Lx, ciągle nie chce kwitnąć, a posadziłam ją też 11 lat temu. sad Jej rówieśnica, posadzona z innej strony domu, kwitnie: rachitycznie, bo rachitycznie, ale jednak. Może klimat nie ten?


                                        --
                                        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                        Wysadzam skrzynki balkonowe
                                      • 19.04.13, 13:17

                                        Piękne zdjęcia Fedoro i glicynia o jakiej marzę. Gdy wrócisz własnie nastąpi czas twojego tarasowego szaleństwa, już Cię widzęsmile
                                        Jutencji maciejka mutant ,imponująca,a i reszta kwiatów super ,szkoda,że fotki nie są ostre.
                                        Mammaju toz Ty mieszkasz wśród lasu,pieknie masz i zdrowo, chybasmile
                                        Kupiłam Mamie dziś doniczuszkę z fiołkami,takimi leśnymi, pachną cudownie.
                                        Chodziłam dziś, podobnie jak i wczoraj w krótkim rekawku,po mieście oczywiściesmile

                                        --
                                        LX

                                        Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                                        • 19.04.13, 14:31
                                          Lx, bardzo mi przykro, ale mam ostre zapalenie ścięgien w obu przegubach i muszę używać telefonu, bo mój aparat foto jest za ciężki i robienie nim fotek jest po prostu bolesne.
                                          Poza tym nie jestem taką miszczynią (zam.) zdjęć makro, jak współforumowiczki. Trudno się mówi i kocha się dalej, cytując wieszcza.

                                          --
                                          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                          Wysadzam skrzynki balkonowe
                                          • 19.04.13, 17:37
                                            jutka1 napisała:

                                            > Lx, bardzo mi przykro, ale mam ostre zapalenie ścięgien w obu przegubach i musz
                                            > ę używać telefonu, bo mój aparat foto jest za ciężki i robienie nim fotek jest
                                            > po prostu bolesne.
                                            > Poza tym nie jestem taką miszczynią (zam.) zdjęć makro, jak współforumowiczki.
                                            > Trudno się mówi i kocha się dalej, cytując wieszcza.
                                            >
                                            Wybacz jeśli uraziłam,ale tak sobie pomyślałam jaka superfotka byłaby tej paprotki gdyby ostra była.
                                            Dlatego ja kupując aparat brałam go "na wagę", wprowadzajac obsługę sklepu w zdumienie.Sprawdzałam crzy utrzymam go w rękach w miarę długo , tzn. ok 1 minuty bez drżenia

                                            --
                                            LX

                                            Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                                            • 19.04.13, 18:12
                                              Jut, wybacz ingerencje w paprocie .Zycze tez, abys jak najpredzej mogla robic zdjecia swoim aparatem po jak najmniej uciazliwym leczeniu i reedukacji.
                                              Lx - oto "wyostrzona" paproc:

                                              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/P67ML3Lau2B3EGCF3B.jpg
                                              • 19.04.13, 19:38
                                                Felinko, na zdrowie, ingeruj. smile

                                                Co do leczenia, to właśnie wróciłam z pierwszego zabiegu wstrzykiwania kortysoidów. Bolało jak jasna cholera. Pardon. sad
                                                W środę druga ręka. Za trzy tygodnie powtórka co najmniej w tej dzisiejszej ręce, bo rozharatane i "pozapalane" tam wszystko jak, nie przymierzając, choinka w Boże Narodzenie. uncertain//

                                                --
                                                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                                Wysadzam skrzynki balkonowe
                                                • 19.04.13, 20:04
                                                  O matko, biedaku sad((((
                                                  --
                                                  - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                                  Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                                            • 19.04.13, 19:32
                                              Nie uraziłaś - tłumaczyłam brak ostrości. smile

                                              Aparat kupowałam, kiedy do głowy mi nie przyszło, że za 3 lata mogę mieć taki problem z łapami. "Szlachetne zdrowie..." itp.

                                              --
                                              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                              Wysadzam skrzynki balkonowe
                                              • 20.04.13, 19:26
                                                Lx, to chyba trochę ostrzejsze... smile))

                                                http://i36.tinypic.com/m79biv.jpg

                                                --
                                                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                                Wysadzam skrzynki balkonowe
                                                • 20.04.13, 19:33
                                                  Jakie śliczne smile
                                                  • 21.04.13, 09:18
                                                    Cudne smile
                                                    --
                                                    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                                    Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                              • 19.04.13, 13:10
                                felinecaline napisała:

                                > A w ogole to tak mnie zaintrygowalas tym jej upartym trwaniem w dziewictwie, z
                                > e zaczelam studiowac temat glebiej.
                                > Czy Ty ja hodujesz z nasienia? To by wiele tlumaczylo, podobno takie potrzebu
                                > ja min 10 lat by zakwitnac.
                                Nie, wsadzałam 1/2 metrowy krzak , przywiązany przeze mnie do kija od miotłysmile


                                --
                                LX

                                Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                                • 19.04.13, 13:41
                                  Doczytalam wczoraj, ze niektorzy cwani sprzedawcy roslin zamiast szczepionych wtryniaja bezczelnie klientom "siewki" i jak w Twoim przypadku nabywcy nie moga doczekac sie kwiatow.
                                  Sprawdz, czy u samego dolu pnia Twoja glicynia ma zgrubienie - jesli ma to jest jakas kaprysna "szczepka", jesli go nie posiada to wlasnie kupilas siewke.
                                  A oto tu pien glicynii "U Noego" w "Buszmenii", zdjecie niestety stracilo na ostrosci, bo mocno powiekszylam maly fragment poprzedniego.

                                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/7sFwOBC853OYjzHVeX.jpg
                                  • 19.04.13, 17:33
                                    Tak wyglada ta roślina latem środkowy balkon mój , to fotka z 2009 roku
                                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/1FdzmF7csojiBj3etX.jpg
                                    Sprawdzę dół w przyszłym tygodniu.teraz musze przygotowac sie do jutrzejszej wyprawy - start o 4:30smile
                                    --
                                    LX

                                    Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                            • 19.04.13, 13:08
                              felinecaline napisała:

                              > LX, ponoc glicynia to bardzo "zarloczne" pnacze, moze powinnas ja czyms zasilic
                              > , nawiezc, dorzucic ziemi do donicy? To dziwne, ze tak uparcie nie kwitniesad

                              Rośnie w ziemi, na poziomie ziemi i gdyby sąsiad jej nie przycinał to weszłaby na 2 piętro.Karmię,chwale,złorzeczę ,a ona nic,daje masę zieleni,ale ani 1 kwiatkasad
                              --
                              LX

                              Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                • 18.04.13, 22:36
                  alfredka1 napisała:

                  >
                  > --lablernko, utul mamusie. halzuniu odbierz telefon.
                  > verbenko i wy wszystkie, chyba cos ze mna niedobrze bo tesknie za wami
                  > stukanie olowkiem w klawisze zawracva mnie w czsy dziecinstwa....
                  > http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg

                  Utulam utulam.
                  Już teraz spi.Wczoraj nas przywitała samoistnym deu kobri(dzień dobry) , dziś chciała zrobić to samo i na dzień dobry mojego T odpowiedziała,przepraszam,ale cytujesmile "gówno,gówno,gówno"
                  --
                  LX

                  Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                  • 20.04.13, 00:35
                    smile))
                    • 20.04.13, 00:48
                      Oj, dziewczyny smile Piszecie o tym rozmemłaniu, słoneczku i wystawianiu się - no, toż ja się wystawiam. I przypominam, że nie mieszkam w Wawie - Warszawa to dla mnie miasto, przez które przejeżdżam w drodze do/z pracy smile Mieszkam w podleśnej mieścinie i w takiej pracuję, a przez cały okrągły rok, zawzięłam się, i olewając podmiejski autobus dzień w dzień robię sobie półgodziny spacer. Nie jestem niedotleniona smile Osłabienie wiosenne - to chyba coś, na co jednak nie mamy wpływu. I - to niesamowite - dzień po kryzysie czułam się zupełnie nieźle.
                      • 20.04.13, 11:53
                        No i po tych wiosennych euforiach znowu pochmurno i chłodno. nic to, tylko, że jakaś zlośliwa dolegliwośc wlazla mi w prawe ramię. Jak to jest ? Niby zdrowo usypiam a wstaję z "czyms takim". Czy mnie poprostu "zawiało" od otwartego okna ? Nic to, wezme jakiś proszek i ruszam na poszukiwanie mioteł brzozowych, jakie zażyczyła sobie Krasnoludka i innych do -ogrodowych drobiazgow.
                        Moniu, świetnie że robisz ten codzienny spacer - tak bardzo zelecany przez lekarzy !
                        Lablenko, u nas rzeczywiscie jest "zdrowe powietrze", juz w okresie miedzywojennym jeżdżono na linie otwocką dla podratowania płuc i innych schorzeń. A zalesione po wojnie tereny jeszcze dodały "sosnowych aromatow". Natomiast nasze świerczki malutkie posadzone przez mżonka
                        jak tylko tu zamieszkaliśmy wyrosły nieoczekiwanie na wielkie choiny, zabierając ogrodowi słonce, ale są piekne i zielone cały rok, ze srebrnymi odcieniami. Przerosły doma i zagladaja mi do okien, lubie to ! Twoj balkon pieknie ukwiecony, pamietam to urocze miejsce z nieoczekiwanej wizyty smile
                        • 20.04.13, 14:29
                          Ja na to ochlodzenie proponuje Wam rozgrzewke w postaci typowego aperitifu z poludnia Francji.
                          To na okolicznosc nowego konkursu "Werandy" na ktory wlasnie puscilam zdjecie malzona.
                          Wprawdzie lepiej pasuje on do upalow ale moze wlasnie nam je napedzi, bo u mnie tez chlodno -marniutkie 13°

                          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/yy68iK5RZxQMalzehB.jpg
    • 21.04.13, 10:10
      Dzis wczesnym rankiem odstawilam Mloda do pociagu na lotnisko , wlasnie dostalam sms ze wyladowala w Monachium.
      Byla u nas szesc tygodni i bardzo mi teraz pusto bez Niej...
      • 21.04.13, 14:20

        Kranie już Kochanowski pisał"tą jedną małą duszyczką tak wiele ubyło", co prawda w innej sytuacji,ale okazuje się,że to prawda uniwersalnasmile
        Wczoraj Drezno-zimno i szybko,ale warto było.
        Dzis zaczynam wracac do formy,hahaha i walczę igłą z pęcherzrm 4cmx1.5 na zewnętrznej,prawej stronie pięty.Ten dar zostawiły mi buty, które nigdy mnie nie zawiodły.
        Przy okazji zaczę Was zanudzać fotkami smile

        --
        LX

        Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
        • 21.04.13, 16:46
          Bardzo jestem ciekawa jak dzis wyglada Drezno , bylam tam i w Lipsku wieki temu. Mimo komunistycznych zaniedban i szarosci bardzo mi sie podobalosmile
          Mloda za rok bedzie m.in. wtych miastach szukac pracy.
          Pecharza wspolczuje...
          • 22.04.13, 09:42
            Wczoraj synostwo pojechali do teatru, na szczęście na popoludniówke "Chorego z urojenia", a ja
            oczywiście, zajmowałam się dzieciakami. Krasnoludka chetnie dołaczyla do spaceru na plac zabaw. Teraz, kiedy ( dzięki moim wieloletnim staraniom ) ma wreszcie mieszkanko komunalne, całkiem przyzwoite i ( przypadkiem) na mojej uliczce, jeszcze bardziej stała sie prawie członkiem rodziny. A że nie ma najblizszej rodziny ( jedynego syna straciła kiedy miał 13. lat ), bardzo lubi moje wnuki. I jest fantastyczna nianią, zagaduje Klarę z niebiańska cierpliwością.
            Dzisiaj mam jurować konkurs plastyczny dzieciaków w Klubie Klutury, lubie to - chociaz zawsze tak trudno wybrać . Na szczęście może byc duzo wyroznień.
            Słonecznie, ale ciepło nie jest sad Udanego tygodnia życzę !
            • 22.04.13, 10:12
              Trafila Wam sie idealna niania, dzieciaki sa zaopiekowane i kochane przez tak wiele osob, to wazne.
              Wczoraj zrobilismy sobie "wyjscie do ludzi". Najpierw zrobilismy obchod otwartych galerii malarskich , zahaczylismy tez o moj klub malarski, gdzie wystawiali swoje prace nasi nauczyciele i zasiedzielismy sie tam troche. Po raz kolejny musze stwierdzic ,ze artysci to niezwykle sympatyczni ludzie , dobrze sie tam czuje a Rieks odnalazl paru starych znajomych.
              Potem poszlismy do knajpki na obiad.
              To nasza ulubiona restauracja, nieduza z mila obsluga ,gdzie jest zawsze ten sam jadlospis ale kucharz stara sie bardzo aby wszystkim smakowalo.

              Mammajko, zycze bezstresowego jurorowania, dzieciaki tak bardzo to przezywaja a rodzice chyba bardziejsmile

              --
              Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
              Erica Jong
              • 22.04.13, 10:14
                Lablenko, jak to ,juz wrocilas z Drezna? Kiedy zdazylas to zrobic? Opowiadaj jak bylo i wrzuc pare zdjec.

                --
                Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                Erica Jong
                • 22.04.13, 10:35
                  Krociutki byl tenn drezdenski epizod Lx, czekamy na reportaz!
                  Mm, taka niania to skarb!
                  Wczoraj na plazy odkrylam nowe zwierze morskie. Plywa stadnie przy kazdej temperaturze wody
                  smile
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/K6Q4lgNmtqaD1NdAiB.jpg

                  Czasem przyjmuje postawe zblizona do ludzkiej

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/7Ldwek8CRkGn0UYevB.jpg

                  A ten ogon wisial nad naszym stolikiem w restauracji smile

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/e2qv0VhopQMyl0hDUB.jpg



                  --
                  - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                  Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                • 22.04.13, 13:41
                  verbena1 napisała:

                  > Lablenko, jak to ,juz wrocilas z Drezna? Kiedy zdazylas to zrobic? Opowiadaj j
                  > ak bylo i wrzuc pare zdjec.
                  >
                  Toż pisałam ,że wyjazd jednodniowysmile rano godz 4:00 wyjazd z Poznania 1.00 w nocy powrót. Byłoby szybciejale zatrzymała nas autobanpolicaj(pis.zam.),no i mielismy godzinny postój.
                  Te wypady jednodniowe mają ten plus ,ze rodzina się nie szarpie, a my cos tam zobaczymy i odskoczymy od codzienności.
                  Założę chyba osobny wątek ,gdy fotki wrzucę do fotosika.smile
                  Pierwsze wrażenie- doskonale turystycznie wykorzystana Łaba vel Elba oraz napchane w jednym prawie miejscu zabytki .Miało to tę korzyść ,że wszedzie blisko,ale fotografować trudniej.

                  --
                  LX

                  Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                  • 22.04.13, 13:47
                    oto przykład
                    katedra katolicka, kamienice + fragment królewskiego pałacu
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/527Nal2Ndi5M1u6q6X.jpg
                    --
                    LX

                    Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                    • 22.04.13, 13:49

                      Jak ustawisz prosto katedrę to wieża pałacu leci po skosie, jak pion na wieży , katedra się kładziesmile
                      --
                      LX

                      Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                  • 22.04.13, 22:11

                    dobranoc ....--
                    http://miroska781.free.fr/Cheval/ane029.gif
                    • 23.04.13, 01:16
                      Czekam na inne fotki z Drezna smile Tak się zmęczyłam przegladaniem i ocenianiem 363. malunkow, ze zasnęlam przy TV! Ale bylo mozna dac sporo wyroznień i oczywiscie podział na kategorie wiekowe, więc będzie duzo nagrod. Najladniejsze prace mialy dzieci "średnie" - 9 -13 lat, prawdziwe perełki. Ale i maluchy maja wyobraznie ! Starsze juz zapatrzone w komiksy i nie zawsze autentyczne.
                      Chcę sprostować, że Krasnoludka jest tylko do pomocy u mnie w domu - przy dzieciach dorywczo.
                      Ale i tak u siebie mają bardzo miłą i dobrą dla nich nianię, jest juz dwa lata, przyjeżdzą z okolic Stanislawowa i mowi bardzo dobrze po polsku. Muszę jeszcze wrzucic wreszcie dzisiejsze słoneczne fotki z ogrodu.
    • 23.04.13, 12:14
      Dzisiaj dzien wolny , domowy , raczej pracowity.
      Musze zaplanowac obiady na kilka dni , pojechac na zakupy do Turka.Pranie razy dwa , napisac i wyslac wazny list.
      Sprobowac ogarnac troche mieszkaniesmile
      A wieczorem pilates godzina.
      Przy robotach domowych ogladam :

      www.youtube.com/watch?v=QyhFvWpjEFM
      Mialam nagrane wiele lat temu jeszcze na kasecie VHS a terz ktos wrzucil na jutube.
      Leni jest dla mnie niesamowita kobieta , czytam i ogladam wszystko o Niej co mi w rece wpadnie, widzialam tez jej filmy. Byla genialna , niestety Jej talent zostal zmarnowany chociaz te filmy ktore nakrecila zapieraja do dzis dech.

      Wczoraj ogladalam po raz kolejny Triumph des Willens , cos niesamowitego ( z punktu widzenia historii filmu , nie tematu ).
      Ku mojemu zdziwieniu tez jest na jutubie ( z podpisami po angielsku ) :

      www.youtube.com/watch?v=GHs2coAzLJ8



      • 23.04.13, 23:03
        Po nocnym deszczyku ,pachnącym wiosną, zazieleniło się u nas .Wierzby w seledynowych woalach,forsycje zżółkły(chyba nie z zazdrości) .
        Moje rachityczne glicynie mają zielone pąki , nawet na kiju, który chciałam obciąć, bo wydawał mi sie całkiem suchy.
        Dzis prowadziłam z facetami maści "stolarz" i "producent drzwi" rozmowy damsko męskie wink to znaczy, wymysliłam do jednego z pokoi drzwi łamane.Osadzone na zawiasach. Okazuje się,że po męssku ni da sie- trzeba kupić całe drzwi z ościeżnicą i prowadnicą, starą ościeżnicę wyciąc ze ściany, czyli remont,a nie poprawa makijażu. osobiście to bym ,gdybym miała tyle sił fizycznych i auto do przewiezienia, przecieła normalne drzwi na pół, zamontowała odpowiednio zamykające się zawiasy i już,a tu ponoć ni da się, więc nadal jestem bez drzwiów(pis.zam) w wiadomym niektórym pokoju.
        --
        LX

        Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
        • 24.04.13, 10:00
          Tak to juz jest z tymi specami, nigdy sie nie mozna z nimi dogadac wink Sama z trwoga mysle o czkajcym mnie generalnym remoncie. Mieszkanie mamy zdewastowane, meble mamy zdewastowane, odkladamy to juz od dluzszego czasu, ale w koncu trzeba bedzie bo ludzi wstyd wpuscic sad Tyle ze jak juz zaczniemy to trzeba bedzie po calosci. Czesc mebli dac do odrestaurowania, czesc wywalic i odkupic a czesc stworzyc (biblioteke, zabudowe w ludzkiej lazience), wymienic wszystkie meble i ustrojstwa kuchenne. Jak pomysle o sumach ktore to zje wlos mi sie jezy na karku. Chyba sprawdze w banku jak to z sierodka Marysia i kredytami jest.... bo tak z kieszeni to sie nie da.
          Od jutra zaczynam ostatni tydzien zsylki. I dobrze bo zle mi nie jest, ale juz bardzo chce do domu. Zwlaszcza, ze jeszcze na dzisiaj i jutro zapowiadaja fantastyczna pogode, ale od piatku i az do mojego wyjazdu deszcz, deszcz, deszcz sad I na ten ostatni tydzen przestawie sie na diete bez bialkowa, tak mi podpowiada organizm smile A jesli do tego ciut schudne to tym lepiej smile

          --
          - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
          Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
          • 24.04.13, 10:21
            Fedo, dziekuje z calego sercucha.Tym postem uswi adomilas mi, ze nie jestem jedyna, ktorej mieszkanie wyje o remont.
            Pan na wlosciach zadowolniwszy sie raz na zawse, ze swoje "chez moi" kupil casch nigdy nie pomyslal, ze nalezy to "chez lui" konserwowac, ja poki bylam mlodsza, sprawniejsza i...mniej leniwa to robilam co mpoglam, od kafelkowania, tapetowania czy malowania poprzez kladzenie wykladzin na podlodze az do...nie, nie tykalam sie elektryki i rur, z jednym wyjatkiem, ktory sie nie liczy.
            Zazwyczaj solidarnie z wlascicielem "sze luja" zostawialam dla niego drobne retusze do wykonczenia.
            I one sobie czekaly, czekaly, czekaly az wreszcie wqu...na wykanczalam sama.

            • 24.04.13, 11:34
              Moge tylko dolaczyc do powyższych postow, w swoim czasie doprowadziłam i znaczenie sfinansowalam remonty zasadnicze - ocieplenie domu, wymiana systemu grzewczego, wymiana okien. Teraz podłoga wola o remont, a w pokoju mzonka niemalowane od lat - ( jemu to nie przeszkadza), a tu i sily nie ma i kryzys daje sie odczuc. Nie wiem, czy zdobede sie na coś wiekszego, ale u siebie pomaluje i te nieszczęsna podloge musze polakierować. potem zobaczymy !
              Kranie zaczęlam oglądac film, ale skoncze pewnie wieczorem, bo dlugi !
              Lx - a może poszukasz w ofertach drzwi przesuwnych ? To sie powinno dać zrobić smile
              Teraz musze wykonywac niezbędne prace ogrodnicze, `wiec czasu malutko. jak sie teraz nie posadzi czy nie posieje to nie będzie w lecie sad Kupilam wczoraj śliwke, jutro ja wsadzimy - może sie przyjmie.
              Fed, wracaj juz bo bez twoich przygod forum nie jest zabawne smile
              • 24.04.13, 19:07
                Tjaaa... Za dwa tygodnie będę na wsi i czeka mnie wymiana sześciu okien na parterze. Głupio zrobiłam, że 12 lat temu podczas remontu po kupnie domu zostawiłam okna na dole "bo były w dobrym stanie". No to ten "dobry stan" się skończył i po parterze zaczął hulać halny, wyziębiając dom zima, i wpuszczając okoliczne pająki chmarami w lecie (szpary, szpary, szpary... na pół palca).
                Okna już kupiłam zimą, bo o 25% tańsze są, a teraz będą je wstawiać.
                Powinnam też trochę prac zrobić na parterze i wkoło domu, ale nie mam 16 000, na które opiewa kosztorys. sad Główkuję więc, jak te prace podzielić na kawałki i rozłożyć na 2-3 lata.
                Ech. Jak słyszę hasło "remont", to gęsiej skórki dostaję. sad


                ---
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                • 24.04.13, 21:47
                  No wlasnie sad
                  Polatalam sobie dzisiaj z kijkami a poniewaz wychodzac myslalam o wszystkim tylko nie o tym co robie jak kretynka nie zalozylam skarpetek. W rezultacie mam same bable na stopach. A trase wybralam sobie dluga.
                  Niby tez ladna ale nic nie poradze, nie lubie tych terenow i koniec.

                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/5rEdK8FFHlzvW7W1qB.jpg
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/ncvwRBBUA8auUwL4JB.jpg
                  http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/0jvMSMQCvAlwcaBZrB.jpg
                  --
                  - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                  Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                  • 24.04.13, 22:02
                    Taa...remonty rzecz słuszna i potrzebna - tylko ta kasa, która nie chce się cudownie rozmnażać..
                  • 24.04.13, 22:05
                    A trasa urocza - ale albo się coś lubi albo się nie lubi i koniec smile
                    Pęcherze - współczuję gorąco - upierdliwość i bolesność.
                    • 24.04.13, 23:11
                      W południe corka przywioal mi pana Lola, cudownego pijaczka - intelektualistę, ktory na wejściu zapytał czy nie mam drugiego tomu "Krzyżaków", bo przeczytal pierwszy i chciałby kontynuować. Niestety nie mam, pierwszego też nie. Akl potem w godzinę powynosil lyty chodnikowe z miwjsca, gdzie wiele lat temu pochowalismy pieska, juz dawno biedaczek spoczywa w ziemi. więc mozna tam trawke posiać. Nastepnie posadził mi sliwkę i wykonał pare przekopań, bawiąc mnie caly czas rozmową na poziomie smile Na pytanie o wynagrodzenie oszcował sie na dwa piwa smile
                      Dostał pewnie na kilka więcej i zadowolony oddalił się. Niebywale skromny w wymaganiach pracownik smile Potem alert synowej, że musi cos zalatwic w mieście, więc pojechalam do dzieciaków i było miło - pojutrze wyjeżdżaja na tydzień do Wisły - więc będzie pusto.
                      Fed - ta okolica sliczna jest !
                      • 25.04.13, 00:16
                        Wybaczcie, że nie odpowiem na posty, które przeczytałam, ale po powrocie mój osobisty kierat zagonił mnie do nadrabiania zaległości...
                        zatem w skrócie:
                        pojechałam 13tego na D.Śląsk, i gdyby nie paskudny odcinek Bełchatów-Syców droga byłaby jak marzeniesmile u celu były zwały śniegu i przymrozek, ale z moją po latach odnalezioną psiapsiółką z dzieciństwa, wieczór na łonie rodziny rozgrzał okoliczności przyrodywink rano pozbierane "do kupy", ruszyłyśmy w kierunku wyspy w łonie UE - Szwajcarii, droga po równiutkich autostradach to czysta przyjemność, ale z każdą setką kilometrów przybywało stopni na termometrze... u celu, o 22 wieczorem było 25 stopni!!! szokwink a jeszcze na granicy szwajcorski celnik przegrzebał bagaże, w nadzieji że znajdzie jakąś kiełbasianą kontrabandę...sad nie znalazł, ale poczułam przykry, nieco stęchły powiew PRL-u.... brrrsad
                        Moja nadzieja na nadzwyczajnie bogate obcowanie z dorobkiem Picassa, okazała się płonna, bo tym razem, KunstMuseum Basel nie postarało się zbytnio, i choć rzeczywiście było wiele prac do obejrzenia, to raczej były to te, o których Mistrz mawiał: "maluję kolejny milion dolarów"..sad cały pobyt podzieliłam na radosne dolce far niente, rodzinę, i cudowne gadulstwo z uroczymi bliskimi sercu, ale na koniec postanowiłyśmy wpaść na chwilę do krainy Jutki, Fed i Feline, mianowicie do prawie francuskiej Alzacji... cóż za piękne miejsteczko! Colmarsmile
                        zresztą zobaczcie sami:

                        http://images10.fotosik.pl/3992/ced37579841a2dba.jpg

                        http://images10.fotosik.pl/3992/0b31c241d6822c84.jpg

                        http://images10.fotosik.pl/3992/58079f85f64f8a54.jpg

                        http://images10.fotosik.pl/3992/bc04899ab3d753b8.jpg

                        http://images10.fotosik.pl/3992/80d5db601f18037a.jpg

                        http://images10.fotosik.pl/3992/bf732bb41fd622ba.jpg

                        no i jeszcze obrazeczki straaaaasznie szwajcarskie:

                        http://images10.fotosik.pl/3992/1b4aa10df8ba8189.jpg

                        http://images10.fotosik.pl/3992/e32bfdeac47ddc70.jpg

                        http://images10.fotosik.pl/3992/e2d318ea18bf8bd9.jpg

                        --
                        Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
                  • 24.04.13, 23:54
                    Pisalam wlasnie o moim dzisiajszym dniu w "Zwierzyncu", ze mianowicie urzadzilysmy sobie dzis z 2 lumpelami i moim mezem na przyczeple "prawie prowansalski piknik" w "prawie prowansalskim parku" w sasiedztwie.
                    Owze "srodziemnomorski ogrod" lezy tuz nad Loara, na samiutkim jej brzegu a do zludzenia naskaduje ogrod w styku tych z poludnia Francji, wiec wykorzystalysly go jako tlo do nowego fotokonkursu "Werandy". Nawet zarciucho (z wyjatkiem ...glownego dania bylo prowansalskie)
                    Bylo tak:

                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/6J2t3JaMYkNnf2bt3B.jpg
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/V2qfHmHBjqHmISIeoB.jpg
                    i tylko takie szczegoly, jak lupkowy dach typowego andegawenskiego palacyku
                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/Jkwy5SNCw8q7vhsflB.jpg
                    i Loara rozspiewana zabim chorem w dole za murkiem

                    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/mf/ji/cvpa/ssoUAoDF7ShbaArG4B.jpg
                    mogly swiadczyc, ze to nie Prowansja smile
                    • 25.04.13, 08:17
                      Zdecydowanie to, co pokazała Fed, to moje klimaty! Kocham takie widoki, dla nich przemierzam kilometry w kajaku.
                      Prawie szwajcarskie miasteczko ładne, obie nacje (S+N) lubią takie szachulcowe domy.
                      Klimaty werandy nie moje, nie potrafię docenić takich zdjęć, przepraszam Feline.
                      Wczoraj udało mi się odebrać samochód, przewieźć i "przepłynąć" dwa kajaki na przystań. Nowy, niedokończony, most nie sprzyja przenosinom tychże, lepiej nimi popłynąć. Już się cieszę na ponadtygodniowe szlajanie w kajaku po Międzyodrzu a zdecydowanie żeńskim towarzystwie (z założenia z moją towarzyszką z Żuław, z doskoku do trzech kobiet więcej - najwięcej w sobotę lub niedzielę). Ruszamy w sobotę; właśnie skonstatowałam, ze jakoś sporo się ostatnio zrobiło wokół mnie pływających kobiet, z czego się bardzo cieszę.
                      --
                      http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
                      Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
                      • 25.04.13, 09:37
                        Tak podejrzewalam, ze Ci sie spodobaja Gosiu smile Ale maja znacznie lepsze, po Dordogne splywa sie absolutnie wszystkim od kajaka po barke ciagnieta przez osly.
                        Ja nie przepadam za tym miejscem, nawet jesli nie odmawiam mu pewnej urody. Zreszta to co zobaczylyscie wcale nie jest dzielem natury. Landy byly ogromnymi bagniskami ktore kazal osuszyc Napolen III. Las landyjski jest najwiekszy lasem w Europie, ale jest lasem "sadzonym" prawie w calosci przez "czlowieka" w XIX wieku i sklada sie z glownie z sosen. Zreszta praktycznie w calosci jest wlasnoscia prywatna i jest poddawany bardzo intensywnej eksploatacji. Natury, dzikiej i prawdziwej to tutaj tyle ile u mnie wlosow na dloni. A juz tryndy architekturalne sa absolutnie paskudne. Przed latami trzydziestmi XX wieku niewielu tu sie budowalo, a jak zaczelo to stawialo commons.wikimedia.org/wiki/File:Maison_meunier.jpg
                        albo
                        commons.wikimedia.org/wiki/File:Maison_Arnaudin2.JPG
                        commons.wikimedia.org/wiki/File:Morcenx_bourg_maison_landaise.JPG
                        To sa wersje autentyczne i w miare fajne, ale daja nam teraz plaskie blizniaczo do siebie podobne domy wygladajace raczej jak obory dla niewymagajacej trzody niz domy. Wyjatkowo nudna zabudowa, w dodatku przez cale lata 80 i 90 panowala moda graniczaca z przymusem, na malowanie tego swinstwa na kolorek morelowo/ brzoskwiniowy. Brrrr......
                        Jedyne co tutaj lubie to oddalone od "miasteczka" o 10 km morze z duzymi i zadbanymi plazami. A, ze Atlantyk jest Atlantykiem wiec calkiem sie "uladzic" nie daje. Jesli bede miala czas i pogoda na to pozwoli to skocze na wydme Pyla. Jest najwieksza w Europie, sama wyglada niezle, a widok z niej jest niesamowity. Przy dobrej pogodzie widac Pireneje smile To byl co roku staly punkt w wakacyjnym programie. Podejscie na wydme a potem zjazdy z niej na tylkach. Sa tacy ktorzy po niej surfuje na deskach. Jest tez bardzo prezny klub lotniarzy i w soboty i niedziele nad wydma lataja ogromnymi stadami roznokolorowe "ptice". Przy tej ich ilosci widok jest niesamowity wink Jesli wbrew prognozom w weekend nie bedzie lalo "comme vache qui pisse" czyli sikajaca krowa, to sobie zrobie podejscie i sesje foto smile

                        --
                        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                      • 25.04.13, 09:38
                        Tak podejrzewalam, ze Ci sie spodobaja Gosiu smile Ale Francuzi maja lepsze po Dordogne splywa sie absolutnie wszystkim od kajaka po barke ciagnieta przez osly.
                        Ja nie przepadam za tym miejscem, nawet jesli nie odmawiam mu pewnej urody. Zreszta to co zobaczylyscie wcale nie jest dzielem natury. Landy byly ogromnymi bagniskami ktore kazal osuszyc Napolen III. Las landyjski jest najwiekszy lasem w Europie, ale jest lasem "sadzonym" prawie w calosci przez "czlowieka" w XIX wieku i sklada sie z glownie z sosen. Zreszta praktycznie w calosci jest wlasnoscia prywatna i jest poddawany bardzo intensywnej eksploatacji. Natury, dzikiej i prawdziwej to tutaj tyle ile u mnie wlosow na dloni. A juz tryndy architekturalne sa absolutnie paskudne. Przed latami trzydziestmi XX wieku niewielu tu sie budowalo, a jak zaczelo to stawialo commons.wikimedia.org/wiki/File:Maison_meunier.jpg
                        albo
                        commons.wikimedia.org/wiki/File:Maison_Arnaudin2.JPG
                        commons.wikimedia.org/wiki/File:Morcenx_bourg_maison_landaise.JPG
                        To sa wersje autentyczne i w miare fajne, ale daja nam teraz plaskie blizniaczo do siebie podobne domy wygladajace raczej jak obory dla niewymagajacej trzody niz domy. Wyjatkowo nudna zabudowa, w dodatku przez cale lata 80 i 90 panowala moda graniczaca z przymusem, na malowanie tego swinstwa na kolorek prelowo/ brzoskwiniowy. Brrrr......
                        Jedyne co tutaj lubie to oddalone od "miasteczka" o 10 km morze z duzymi i zadbanymi plazami. A, ze Atlantyk jest Atlantykiem wiec calkiem sie "uladzic" nie daje. Jesli bede miala czas a pogoda na to pozwoli to skocze na wydme Pyla. Jest najwieksza w Europie, sama wyglada niezle, a widok z niej jest niesamowity. Przy dobrej pogodzie widac Pireneje smile To byl co roku staly punkt w wakacyjnym programie. Podejscie na wydme a potem zjazdy z niej na tylkach. Sa tacy ktorzy po niej surfuje na deskach. jest tez bardzo prezny klup lotniarzy i w soboty i niedziele nad wydma lataja ogromnymi stadami roznokolorowe "ptice". Przy tej ich ilosci widok jest niesamowity wink Jesli wbrew prognozom w weekend nie bedzie lalo "comme vache qui pisse" czyli sikajaca krowa, to sobie zrobie podejscie i sesje foto smile

                        --
                        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                      • 25.04.13, 09:38
                        Tak podejrzewalam, ze Ci sie spodobaja Gosiu smile Ale Francuzi maja lepsze po Dordogne splywa sie absolutnie wszystkim od kajaka po barke ciagnieta przez osly.
                        Ja nie przepadam za tym miejscem, nawet jesli nie odmawiam mu pewnej urody. Zreszta to co zobaczylyscie wcale nie jest dzielem natury. Landy byly ogromnymi bagniskami ktore kazal osuszyc Napolen III. Las landyjski jest najwiekszy lasem w Europie, ale jest lasem "sadzonym" prawie w calosci przez "czlowieka" w XIX wieku i sklada sie z glownie z sosen. Zreszta praktycznie w calosci jest wlasnoscia prywatna i jest poddawany bardzo intensywnej eksploatacji. Natury, dzikiej i prawdziwej to tutaj tyle ile u mnie wlosow na dloni. A juz tryndy architekturalne sa absolutnie paskudne. Przed latami trzydziestmi XX wieku niewielu tu sie budowalo, a jak zaczelo to stawialo commons.wikimedia.org/wiki/File:Maison_meunier.jpg
                        albo
                        commons.wikimedia.org/wiki/File:Maison_Arnaudin2.JPG
                        commons.wikimedia.org/wiki/File:Morcenx_bourg_maison_landaise.JPG
                        To sa wersje autentyczne i w miare fajne, ale daja nam teraz plaskie blizniaczo do siebie podobne domy wygladajace raczej jak obory dla niewymagajacej trzody niz domy. Wyjatkowo nudna zabudowa, w dodatku przez cale lata 80 i 90 panowala moda graniczaca z przymusem, na malowanie tego swinstwa na kolorek prelowo/ brzoskwiniowy. Brrrr......
                        Jedyne co tutaj lubie to oddalone od "miasteczka" o 10 km morze z duzymi i zadbanymi plazami. A, ze Atlantyk jest Atlantykiem wiec calkiem sie "uladzic" nie daje. Jesli bede miala czas a pogoda na to pozwoli to skocze na wydme Pyla. Jest najwieksza w Europie, sama wyglada niezle, a widok z niej jest niesamowity. Przy dobrej pogodzie widac Pireneje smile To byl co roku staly punkt w wakacyjnym programie. Podejscie na wydme a potem zjazdy z niej na tylkach. Sa tacy ktorzy po niej surfuje na deskach. jest tez bardzo prezny klup lotniarzy i w soboty i niedziele nad wydma lataja ogromnymi stadami roznokolorowe "ptice". Przy tej ich ilosci widok jest niesamowity wink Jesli wbrew prognozom w weekend nie bedzie lalo "comme vache qui pisse" czyli sikajaca krowa, sobie zrobie podejsci i sesje foto smile

                        --
                        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                      • 25.04.13, 09:38
                        Tak podejrzewalam, ze Ci sie spodobaja Gosiu smile Ale maja znacznie lepsze, po Dordogne splywa sie absolutnie wszystkim od kajaka po barke ciagnieta przez osly.
                        Ja nie przepadam za tym miejscem, nawet jesli nie odmawiam mu pewnej urody. Zreszta to co zobaczylyscie wcale nie jest dzielem natury. Landy byly ogromnymi bagniskami ktore kazal osuszyc Napolen III. Las landyjski jest najwiekszy lasem w Europie, ale jest lasem "sadzonym" prawie w calosci przez "czlowieka" w XIX wieku i sklada sie z glownie z sosen. Zreszta praktycznie w calosci jest wlasnoscia prywatna i jest poddawany bardzo intensywnej eksploatacji. Natury, dzikiej i prawdziwej to tutaj tyle ile u mnie wlosow na dloni. A juz tryndy architekturalne sa absolutnie paskudne. Przed latami trzydziestmi XX wieku niewielu tu sie budowalo, a jak zaczelo to stawialo commons.wikimedia.org/wiki/File:Maison_meunier.jpg
                        To jest wersja autentyczna i w miare fajne, ale daja nam teraz plaskie blizniaczo do siebie podobne domy wygladajace raczej jak obory dla niewymagajacej trzody niz domy. Wyjatkowo nudna zabudowa, w dodatku przez cale lata 80 i 90 panowala moda graniczaca z przymusem, na malowanie tego swinstwa na kolorek morelowo/ brzoskwiniowy. Brrrr......
                        Jedyne co tutaj lubie to oddalone od "miasteczka" o 10 km morze z duzymi i zadbanymi plazami. A, ze Atlantyk jest Atlantykiem wiec calkiem sie "uladzic" nie daje. Jesli bede miala czas i pogoda na to pozwoli to skocze na wydme Pyla. Jest najwieksza w Europie, sama wyglada niezle, a widok z niej jest niesamowity. Przy dobrej pogodzie widac Pireneje smile To byl co roku staly punkt w wakacyjnym programie. Podejscie na wydme a potem zjazdy z niej na tylkach. Sa tacy ktorzy po niej surfuje na deskach. Jest tez bardzo prezny klub lotniarzy i w soboty i niedziele nad wydma lataja ogromnymi stadami roznokolorowe "ptice". Przy tej ich ilosci widok jest niesamowity wink Jesli wbrew prognozom w weekend nie bedzie lalo "comme vache qui pisse" czyli sikajaca krowa, to sobie zrobie podejscie i sesje foto smile

                        --
                        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                        • 25.04.13, 09:51
                          A cuz to za cudowne rozmnozenie mojego postu???

                          --
                          - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                          Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                          • 25.04.13, 10:28
                            Chyba sie starzejesz Fed bo zaczynasz sie powtarzacsmile
                            Ta pierwsza chalupka bardzo urokliwa malarsko tak jak stare chalupy w Holandii ale nie chcialabym w nich mieszkac ,lubie wygody a tam wszystko jakies przedpotopowe.
                            Korzystaj z pobytu nad oceanem ile tylko mozesz bo w domu tego nie masz, poza tym ocean jest zupelnie inny niz zamkniete morze, piekne szerokie plaze no i te rozszalale fale nie wspominajac o tych pieknie umiesnionych surferachsmile

                            Dado , mialas piekna wycieczke, te niemieckie domy kojarza mi sie z domkami z piernika, chcialoby sie je schrupac. Takie ,choc krotkie oderwanie od codziennych obowiazkow dobrze robi na dusze i cialo.

                            Uziemniona w domu oddaje sie konwersacjom internetowym, dzieki facebokowi odswiezylam kontakt z moja byla szwagierka, bardzo fajnie nam sie plotkuje ,tak jakbysmy sie miesiac nie widzialy. Jeszcze trzy tygodnie do operacji, czekam jak na zbawieniesmile

                            --
                            Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                            Erica Jong
                            • 25.04.13, 21:22
                              Bylam w Landes i na Wydmie ... wiele lat temu , wspomnienia sie odezwaly smile
                              Poza tym przelecilam Wasze posty ... piekne zdjecia .
                              Alzacja przypomina Niemcy wiec mi sie podobasmile Wybieram sie tam , mam bliska kolezanke w okolicach i nieustajace zaproszenie.
                              Poza tym jest zimno i czuje sie zmeczona a ilosc spraw do zalatwienia stoi i patrzy na mnie z wyrzutem.
                              Nic to Baska jutro bedzie lepiejsmile
                              • 25.04.13, 23:10
                                Zdjęcia ze Szwajcarii i Alzacji śliczne. Pięknie jest na tym świecie, gdy jest czas pokoju.
                                Fedoro, jak pisze Verbena korzystaj i dokumentuj.
                                Janie , niech sobie stoi i patrzy , a co smile
                                Dziś runda cmentarz w G - Czacz i Leszno(musiałam wymienic kupione buty,bo nr 36 , w który weszłam w sklepie bez problemu w domu zaczał mnie uwierać )
                                Bardzo duszno, myslałam ,że będzie burza. O przygodzie z bocianem napisałam w zwierzakach.
                                --
                                LX

                                Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                                • 26.04.13, 09:10
                                  Kuzynko, nie skomentowalam zdjec ze zwyklej zazdrosci, offkors wink Bo piekne sa i pobyt najwyrazniej mialas fajny. Nic to, ze "pikassy" nie takie jak trzeba byly wazne, ze w dobrym towarzystwie.
                                  U nas pogoda skonczyla sie na stale. Do mojego wyjazdu zapowiadaja listopad. Nie wazne, wazne, ze jeszcze tylko tydzien. Bo juz zaczynam powoli dostawac swirbla. Szczescie ze kupilam kijki i latam i ze jest Bazyli ktory wprawadzie jako pies ogrodowy nie lata ze mna z kijkami, ale juz w zagrodzie nie odstepuje mnie na krok. Codziennie odwalamy partiie pilki nozno paszczastej wink Co jest dla mnie odmiana od towarzystwa ponad osiemdziesieciolatek. Wprawdzie niezwykle sympatycznych, aktywnych, zeby nie powiedziec wrecz dziko aktywnych, ale jednak osiemdziesieciolatek. Grono przyjaciol tesciowa ma liczne, zycie towarzyskie prowadzi intensywne, ale na razie na "moj koszt" to znaczy musze w nim uczestniczyc a czasem je organizowac. Potem ponosic konsekwencje, kiedy ktoras z pan przesadzi z winem i zasnie z twarza w talerzu, albo trzeba samej Janeczce leczyc kaca i zoaladek po "polskim" przyjeciu. Imponujace sa jakby na to nie patrzec, ale poniewaz ja nie jestem na wakacjach tylko w roli cudzego kregoslupa to juz zaczynam miec ciut ciut.... Zycie przez piec tygodni cudzym zyciem, bez mozliwosci decydowania, kiedy pojde spac, kiedy wstane, co bede robic, oczekiwanie na przebudzenie ze sjesty, na koniec brydza..... A juz seanse ogrodnictwa mozna by filmowac wink Tesciowa siedzi w fotelu i pokazuje palcem gdzie, tlumaczy jak, a ja wykonuje. Srednio zrecznie wykonuje. Zreszta obie sie z tego smiejemy, ale to nie zmienia faktu. Ale juz tylko tydzien mi zostal, a potem hulaj dusza piekla nie ma, czyli odgruzowywanie mieszkania po nieobecnosci wink Jestem dziwnie spokojna, ze moja najblizsza rodzina juz szykuje sie do skoku mi do gardla smile
                                  --
                                  - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                  Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                                  • 26.04.13, 11:43
                                    Jestem w biegu, ale nacieszylam sie waszymi piknikami i podrożami, a pisać będę pozniej. Wreszcie ciepluto, biegne pospiewac jak ta ptaszyna smile
                                  • 26.04.13, 11:48
                                    Tos mnie, Fedo solidnie postraszyla.
                                    Mianowicie czeka mnie nie 5 a...7 tygodni wakacji" w Polsce.
                                    Cos mi na mozg padlo, kiedy rezerwowalam przelot a ze mam kuuupe nadrobionego wolnego no to niby nic nie przeszkadza.
                                    Na szczescie praie wszedzie, gdzie planowalam byc gospodarze sa do mojego pobytu nastawieniu pozytywnie, jesli nie wrecz entuzjastycznie...no, ale... ja niby tez, ale mam wyrzuty na sumieniu, ze bede im "rzepem u ogona" itedeitepe.
                                    Na domiar nieszczescia nie bede zmotoryzowana i kazdy przejazd - dojazd bedzie problemem z wlasciwie wszystkim od znalezienia wlasciwiego przystanku czy dworca poprzez tachanie bagazu (ob iecuje sobie zabrac tylko bagazyk,kupna biletu po niewiedziec co jeszcze, tyle slysze, ogladam i czytam o problemach kolei,tramwajow, kradziezach, zwariowanej i bezladnej przebudowie centrum Katowic, w ktorym ostatnio bylam 10 lat temu i to jest ostatnia wersja, jaka pamietam.
                                    Zapowiadaja sie oczywiscie i dobre a nawet bardzo dobre strony, ale jakos podchodze do tego wszystkiego jak kot do jeza. Gdzies od czasu do czasu przebiega mi nawet przez glowine mysl, ze moze bym sie do Warszawy wybrala...
                                    • 26.04.13, 12:51
                                      Niech nie przebiega, tylko niech przybiegnie i zapusci korzenie!!! A czym ja cie tak przestraszylam? Nie jako opiekunka przyjezdzasz tylko wyczekiwany gosc smile Bagazyk pomysl sluszny zwlaszcza, ze w razie czego zawsze mozesz dokupic na miejscu, albo dopozyczyc wink A podroze teraz to sama radocha, nawet w Polsce, nie sluchaj starszakow. Moj ojciec podrozuje wszystkim czym sie da (poza samochodem) trzy do czterech dni w tygodniu i jakos nic mu sie zlego nie dzieje! Po miejscach docelowych tez przewaznie przemieszcza sie zbiorkomem. Co do zlodzieji to przypominam Ci, ze mnie okradlo w Paryzu. Trzeba stosowac te same co wszedzie zasady zabezpieczenia i tyle smile
                                      --
                                      - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                      Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                                      • 26.04.13, 14:52
                                        No to moze i..."kopne sie" nawet do...Warszawy?...
                                      • 26.04.13, 21:47
                                        Fedo, po prostu uswiadomilas mi to, co juz powinnam wiedziec od wiosny 2009 roku, kiedy tkwilam w Polsce 5 tygodni zalatwiajac niezliczone formalnosci w celu sprzedazy mieszkania moich "Autorow". Mialam dosc gosciny mimo najlepszych checi goszczacych, ktorzy mimo najlepszych moich tez mnie mieli chyba dosc.
                                        A co dopiero 7 tygodni!....Niby mam nawet fajne propozycje spotkan ale tkwi we mnie to powiedzenie o rybie sad jak osc w gardle.
                                        • 26.04.13, 23:02
                                          Bo wszędzie niby dobrze - ale w domu najlepiej, prawda?
                                          A może możesz sobie po prostu na ten czas pobytu wynająć jakieś małe lokum? Się nie znam - ale może jest taka możliwość za rozsądną cenę? Czy raczej planujesz podróże po całej Polsce?
                                          • 27.04.13, 00:06
                                            Wynajecie byloby mozliwe, ale nic nie rozwiazuje. widzisz, ja nie przyjezdzam w celach turystycznych tylko dla zobaczenia sie z ludzmi, w tym z nestorami Rodziny byc moze po raz ostatni.
                                            Lokum w miare "niekrepujace" mam praktycznie wszedzie, ale ja mam jedno zasadnicze "kalectwo": od wielu lat jestem okazem "kobiety pracujacej" samodzielnej mimo, ze nie samotnej i przyzwyczajonej do decydowania o wszystkim za siebie i "meza - dziecko".
                                            Zmiana warunkow na sytuacje mojej zaleznosci od gospodarzy chocby tylko na miare grzecznosci i savoirowo - konwenansowych norm wspolzycia bedzie dla mnie trudne acz wykonalne. Martwie sie, zeby nie bylo trudne dla gospodarzy a np bedac z wizyta u ciotki i wuja, rodzenstwa mojego Taty bede w srodowisku dla mnie wyjatkowo trudnym do zniesienia, bo "radiomaryjnym" (zgroza, jak to pelne milosci bliznbniego potrafilo podzielic ludzi nawet w lonie rodzin).Ja sie tam mecze, nakladam sobie szlaban na slowa i czyny, nudze sie na potege i czuje sie skrepowana , bo Ciotunia uwaza mnie wciaz za mala dziewczynke, ktora nalezy kierowac, pouczac ja i "umoralniac"...hmmm, wiadomo, w jakim duchu...
                                            Druga Ciotunia, "po kadzieli" jest natomiast podobnym do mnie "twardzielem" i nie chce, zebym zdala sobie sprawe, jak z powodu wieku (91) jest wrazliwa, slaba, zmeczona "normalnymi" utarczkami dnia codziennego - ona, ktora zawsze byla "dama" czy tez "egzotycznym kwiatem" - u niej pomieszkiwac nie bede co prawda, choc tego zaluje niezmiernie.
                                            Na szczescie "pod bokiem" mam wygodna i nader "rozrywkowa" kwatere (troche nazbyt "rozrywkowa" wlasnie jak dla mnie sad.
                                            No i jak tu wygodzic i sobie i innym?
                                            • 27.04.13, 00:52
                                              Felinko - ale wszystko to, co napisałaś, niejako ten wynajem usprawiedliwia smile Jesteś kobietą samodzielną i samostanowiącą o sobie, środowisko gospodarzy, nawet kochanych bardzo, może być kłopotliwe i budzić jakieś zgrzyty, a Twój pobyt ma być przyjemny.
                                              Nie wiem, jak to finansowo wygląda, takie wynajęcie, ale jeśli strawialnie - to bym brała pod uwagę.
                                              • 27.04.13, 08:04
                                                Oj tak, glosuje za wersja wynajmu. W ten sposob spedzasz tyle czasu ile trzeba i ile chcesz u rodziny, ale jak wracasz do "siebie" mozesz spokojnie gryzc sciany albo dla odreagowania skuc sie w czarnoziem. Swoja droga 7 tygodni "wakacji" to rzeczywiscie duzo zwlaszcza jak na wersje rodzinna. Podziwiam. Mysle, ze skok w bok, czyli do Wawy staje sie koniecznoscia zdrowotna. Wypisz sobie recepte, a ja zrealizuje smile
                                                --
                                                - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                                Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                                                • 27.04.13, 10:35
                                                  Nooo, re alizacja przez Ciebie mojej recepty bylaby doskonala odtrutka na miazmaty radyja tongue_out
                                                  Wezme pod uwage i cos mi z gory szepce, ze znow wejdziesz w role "pielegniarki", tym razem psychiatrycznej.
                                                  • 27.04.13, 10:53
                                                    Zaczął się oczekiwany przez wielu dlugi weekend, moje dzieciaki pewno juz w drodze do Wisły ( z post0jem u kontr-tesciow), mam nadzieje że dojadą bez przygód.
                                                    feline, 7 tygodni poza domem to baardzo dlugo, mysle że "przystanek Warszawa" dobrze ci zrobi, a Fedorczyk, nasza niestrudzona organizatorka pomoże w programie. Od czego i ja sie nie wymiguję ! Zresztą kanapa w pokoju kota zawsze może przyjąc bezdomnego.
                                                    Ochocza rozpoczęlam dzień podlewaneim rododendronów, bo gołym okiem widać jak sucho. Teraz pojedziemy na bazarek i napewno oszaleje od bogactwa kwiecia i mozliwości wydania wielkiej kasy, jaka nie dysponuję.
                                                  • 27.04.13, 11:44
                                                    No tak, przypomnialas mi Mm. o bolesnej prawdzie. Tez mnie czekaja wydatki tarasowe.
                                                    Feline, na psychike to ja mam caly zestaw lekow smile
                                                    Wlasnie wrocilam z kijkowania. Wymyslilam sobie trase (za pomoca zdjec satelitarnych wink ktora miala mi zajac 2 godziny, ale znowu mi sie nie udalo. Przelecialam ja w godzine dwadziescia. Zupelnie nie umiem podliczyc kilometrazu na mapie sad Ale byla bardzo piekna. Chwilami zalowalam, ze nie zabralam ze soba aparatu, ale albo, albo. Nie lubie chodzic z plecakiem i nie lubie zatrzymywac sie. Za to decyzje inwestycji w kilometromierz juz podjelam. Ciagle mi sie wydaje, ze ide za malo, za wolno. Ale sadzac po obolalym tylku chyba nie mam racji wink
                                                    Pogoda jak na to co zapowiadali nie jest tragiczna. Nie pada, cos tam przeswieca przez chmury, tylko rzesko.
                                                    --
                                                    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                                    Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                                                  • 27.04.13, 13:35
                                                    Pogoda w Anjou tez jest o wiele lepsza niz by sie mozna bylo spodziewac.Balkon mi sie "zdrowo" zieleni, polegla tylko jedna sadzonka fuksji ocalala z mojego urodzinowego bukietu, ktorej pozwolilam sie puszczac w korzenie w mieszkaniu no i za wczesnie mnie skorcilo ja wyniesc.
                                                    Co dziwne, druga egzotyczna "kolezanka" przezyla bez zadnej szkody wahania temperatur.
                                                    Kwiecia narazie mam malo a najwiecej go bedzie w czasie mojej nieobecnosci.
                                                    Tymczasem mam pare cyklamenow, chyba ze 2 gozdziki i jedna wlasnie rozkwitla a druga pelna paczkow z zeszlorocznej wysady.
                                                    W tej chwili zamierza chlusnac, ale jak wytrzyma to po strawieniu obiadu zrobie zdjecia.
                                                  • 27.04.13, 13:36
                                                    Najlepszym lekiem bedziesz ty sama osobiscie a farmaceutykow nie biore. Dziekuje za dobre checi i przestrzegam, ze skorzystam.
                                                  • 27.04.13, 14:13
                                                    No, jakby Ci powiedziec.... nie o farmaceutykach myslalam wink
                                                    --
                                                    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                                                    Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                                                  • 27.04.13, 14:34
                                                    big_grin
                                                  • 27.04.13, 18:47
                                                    Choc destylaty to w pewnym sensie tez farmaceutyki to te przyjmuje (nader) chetnie, ale tylko letko-pol-ciezkiej mocy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.