Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe :)

03.09.13, 11:13
Wiem, ze to może niepoprawna forma gramatyczna, ale przecież uzywal jej Galczyński ( "Tyś szczęście moje wiosenne, zimowe, latowe, jesienne ") - niech więc będą te dzisiejki latowe i pełne barw. Na poczatek przeklejam post Goski, ktory był 101. na poprzednim wątku i skladam najszczersze gratulacje. Brawo, Gosiu !
" Byłam, płynęłam, wygrałyśmy wyścig (tylko jedna osada męska była lepsza) i w całości wśród babskich osad byłyśmy najlepsze. Dodatkowe konkurencje to dart (tu Wanda nie dała szans nikomu) i bule, rozgrywane ze zmienionymi zasadami (tu z kolei mnie się poszczęściło i w jednej kolejce miałam drugi, a w drugiej - szósty wynik). Za wyścig jest medal, za całość puchar i całkiem fajna torba. Nie pogorszyło mi się, lecz jest nawet lepiej. Nie płynęłam w pasie ortopedycznym o którym pisałam, lecz w krótkim wzmacniającym okolicę lędźwiową, z Lidla. Artykułowałyśmy wyraźnie potrzebę dźwigania i wyciągania naszego kajaka, więc nie było podnoszenia ciężarów."
--
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 03.09.13, 12:11
      Wysłało się, zanim skończyłam post. smile
      Joujou, piękne storczyki. Moje też kwitną na potęgę.
      Co do Fedowego newkota wink - to tylko czekałam, aż to się stanie, i wcale mnie ta wiadomość nie dziwi jakoś. smile))
      Tutaj jesień. sad Zimno, mokro i duje.
      Od jutra do niedzieli zapowiadają powrót lata, czekam więc niecierpliwie. A w międzyczasie ide trochę popracować.
      Miłego dnia smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • goskaa.l Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 03.09.13, 14:04
        Dziękuję w imieniu moim i Wandy (to Jej głównie się należą gratulacje, bo mnie namówiła). Kobieta przedwojenna, porządny materiał.
        Ja też byłam pewna odnośnie dokocenia Fedowego zwierzyńca. Niech z koteczki będzie jak największa pociecha.
        U nas po wczorajszej siąpawicy dziś dzień słoneczny, chociaż chmur na niebie nie brakuje,
        --
        http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
        Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
      • jan.kran Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 05.09.13, 08:06
        Foxie najserdeczniej wspolczuje.

        Mamajko masz swietne dzieci ktore niedaleko upadly od jablonismile

        Mamajko przepraszam ze zwroce Ci uwage ale sie chyba nie obrazisz bo nie jestes jedyna ktora popelnia ten blad.
        Ja moze jestem przewrazliwiona ale zwracam wszystkim uwage , zwlaszcza mojej Rodzinie w PL ze autyzm nie jest choroba.
        To zaburzenie rozwojowe. Chorobe mozna wyleczyc..
        Na teat autyzmu pokutuje wiele mitow i sa rodizce ktorzy usiluja wyleczyc dziecko roznymi cudownymi metodami.
        Ja przyjelam droge ciezkiej , codzienej pracy w ktorej pomaga mi corka..
        Tak sie rozpisalam o Liliowym ( Liliowym bo ma lila komorki w mozgu a nie szare jak mysmile bo martwie sie o Jego przyszlosc.
        Widzac ze ma rozne zdolnosci ciesze sie i to podtrzymuje.
        Znalezienie ksiazki czy rachunku to banal.
        Ale Mloda wielokrotnie sie przekonala ze jak potrzebowala jakiejs informacji w zwiazku ze studiami to sym umial szybko i sprawnie jej pomoc , ma inny sposob kojarzenia , pamietania , szukania w necie niz Ona czesto bardziej efektywny.
        W Norwegii jest kilka firm ktore chetnie zatrudniaja autystow bo jak im sie da odpowiednie warunki pracy ( np. ruchomy czas pracy , odpowiednie biuro pasujace do ich zaburzen sensorycznych ) sa bardzo dobrymi pracownikami.
        --
        forum.gazeta.pl/forum/f,244778,Bistro.html
    • jan.kran Re: Dzisiejki 322 - przemiany:) 03.09.13, 14:28
      Trafil mi sie znajomy ktory umie wszystko i ma taki dlug wdziecznosci ze wszystko zrobiwink
      Tylko chodzi po moim mieszkaniu i wypatru co by tu jescze.
      Mysle i mysle jak to ugryc...

      Mam mala ale jasna kuchnie , ze sporym oknem na balkon.
      Szafki kuchenne biale , podniszczone.
      Postanowilam pomalowac fronty na cos miedzy ciemnym rozem a jasnym fioletem.
      Mam blat z naturalnego drewna w kuchni i otwarte polki narozne takiez
      Zamierzam je pomalowac na cos w rodzaju kiwi z limonka.
      Drzwi w mieszkaniu sa stare, ciemnobrazowe i tu sie nie da nic zrobic ale biale futryny mam tez zamiar machnac ta limonka z kiwi.
      Mam regal na ksiazki otwarty , czarny , szuflady taki cieply braz. Czarne biurko i czarne szafki wiszace zze szklanymi drzwiami.
      Innych kolorow w mieszkanie nie posiadam gola jasna podloga ,wiec mysle ze ta kolorowa kuchnia i framugi beda pasowac.
      Jak myslicie ?

      Mam bardzo maly blat w kuchenny , ciemnobrazowy.
      Ten blat dodatkowy jest brzydki , kawal niepomalowanej dechy ale bardzo praktyczny .
      Mam w kuchni na dluzszej scianie w rogu polki narozne . Na dole maly brazowy blat i kuchenke oraz biala lodowke.
      Nad malym blatem mala szafke wiszaca i otwarte polki na przyprawy nad kuchnia.
      Na drugiej dluzszej scianie drzwi i okno.
      Na krotszej stronie na dole biala pralka i zlew a nad nimi szafki wiszace .
      Na drugiej krotszej scianie jest przymocowany blat dodatkowy taka deska wiszaca w powietrzu.
      Bardzo sie waham z tym drzwiami bo po pierwsze jak sie bede kiedys wyprowadzac to wlasciciel moze marudzic i bede musiala wrocic do stanu pierwotnego.
      Z drugiej strony mam ochote z nimi cos zrobic .
      Z trzeciej strony mieszkanie wynajmuje nie prywatnie tylko od firmy i pies z kulawa noga tu nie zaglada a mam zamiar mieszkac dlugo.

      Meiszkanie jest jasne , biale sciany i dobrze skrojone. Ma prawie 40 metrow , mini korytarzyk z garderoba , niewielka lazienka i mala kuchnia.
      W kuchni okno i jedna sciana w pokoju tez okno i balkon , malo mebli tak ze jest sporo przestrzeni.


      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,244778,Bistro.html
      • verbena1 Re: Dzisiejki 322 - przemiany:) 03.09.13, 18:37
        Kranie ,zrob tak abys sama czula sie w mieszkaniu dobrze, trudno jest radzic na odleglosc, kupuj farby , zamknij znajomego na pare dni i bedzie gotowesmile Czy juz wrocilas z Polski (a moze cos pokrecilam).

        Fed, ciesze sie z Toba ,ze remont chalupki prawie zakonczony. Z nowymi meblami i dodatkami bedziesz czula sie jak w nowym miejscu. Ciekawi mnie ta lazienka ,ktora ma juz swoje fanki, co jest w niej specjalnego, moze podswietlany prysznic, grajaca deska klozetowa?
        Te nowe nabytki zwierzece nie zdemoluja ci nowiutkich kanap? Wiem, pytanie bez sensusmile

        Gosiu, nie dalas sie chorobie ,brawo ! Troche ryzykowalas ale ,jesli czujesz sie lepiej i nic sie nie stalo to tylko sie cieszyc. POgratuluj odemnie kolezance czyli wspolniczce w niedolismile
        Bylas w Poznaniu ,jesli sie nie myle, spotkanie z Lablenka doszlo do skutku?

        U mnie ciag dalszy przeobrazen ogrodowych. Wczoraj zostaly wykopane razem z wielkimi korzeniami, pociete i wywiezione dwie ogromne czeresnie. Zrobilo sie przestronnie w czesci sadowej, teraz grzadka warzywna bedzie caly czas w sloncu. Szalejacy z pila spalinowa syn Rieksa powycinal z rozpedu jeszcze pare niepotrzebnych drzew i krzewow.
        Ogrod jest duzy ale dosyc zarosniety, potrzebna jest przestrzen aby mial jakis ksztalt, teraz z okien sypialni moge widziec dom sasiadow a oni moga nas tez podgladacsmile



        --
        Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
        Erica Jong
        • jan.kran Re: Dzisiejki 322 - przemiany:) 04.09.13, 12:33
          Rysuje mi sie obraz przemiansmile
          Drzwi pomaluje na bialo co do reszty sie zastanowie.
          Znajomy wczoraj podczas mojejgo pobytu w pracy zrobil mi super polki narozne w kuchni o ktorych marzylam od dwoch lat bo bylo to niewykorzystane miejce a w malym mieszkaniu kazdy centymetr sie liczy.
          Wywalili z synem stol zawalidroge i mam teraz kompa na moim ulubionym biurku ktore wrescie uzyskalo wlasciwe miejsce i prezentacje.
          Pomaluje mi sciany w kuchni, zawiesi dwie polki z moja kolekkcja DVD , odnowi kuchnie, balkon.
          Idzie mu to wszystko blyskawicznie.
          Chyba go zaadoptuje , Junior jest troche zazdrosnytongue_outPP
          Zdjecia beda w grudniu jak Mloda przjedzie z aparatem.
          --
          forum.gazeta.pl/forum/f,244778,Bistro.html
          • jan.kran Re: Dzisiejki 322 - przemiany:) 06.09.13, 18:40
            Farba zapadla ... Nieco inaczej ale chyba ok. Na razie znajomy macha pedzlem w kuchni a syn gra na wlasnorecznie wykonanym berimbau rytmy capoeiry.
            Bardzo glosno.
            Ja dochodze do siebie po wizycie w sklepie z farbami gddzie nas bylo troje i sprzedawczyni , uzywalismy trzech jezykow , ja i Junior bylismy zajeci kompletnie kolorystyka nie majac pojecia o technice i praktyce malarskiej a znajomy mial kolorystyke w powazaniu natomiast domagal sie informacji czy chce farbe wodna czy olejna i ogladal osprzet.
            Sprzedawczyni , bardzo kompetetna, byla Norwezka. To narod spokojny i niczemu sie nie dziwiacy wiec przyjela z kamiennym spokojem nasza dziwna trojkesmile
            --
            --
            forum.gazeta.pl/forum/f,244778,Bistro.html
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 322 - przemiany:) 06.09.13, 19:35
              Kranie, blaty kuchenne najlepiej zaolejowac smile Trzy dni roboty raz na rok. Rezultat gwarantowany smile
              Wywloklam tkaniny z szafy, jutro bede szyc poszewki na poduszki kanapienne. Mam dwie ladne (tkaniny) i jedna zabawna ohyzde. Musze kupic wieszadla do luster, ramki i ramy zdjecinne. Ale to po 10, czyli jak wplynie pensyja (ort zam) smile Na razie atakuje to co mama za friko w domu smile
              --
              - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
              Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
      • mammaja Re: Dzisiejki 322 - przemiany:) 03.09.13, 18:43
        Kranie, pieknie opisalaś swoje siedliszcze ! Myslę, że mozesz poszaleć z kolorami, bedzie weselej.
        Czy drzwi wejściowe chcesz pomalowac dwustronnie czy tylko od srodka? Mysle, ze nie powinni sie przyczepiać jak bedzie ładniej nic bylo ! Szkoda, że nie pokażesz na fotkach po przemalowaniu, a może moglabys?
        Strorczyki i u mnie zakwitły, traktowalam je po macoszemu, a one mimo to wysiliły się i ciesza !
        Jutko, u nas wypogodziło sie i pocieplało - czekamy na dalsza poprawę.
        Gosiu, jeszcze raz najwyższe uznanie !
      • goskaa.l Re: Dzisiejki 322 - przemiany:) 03.09.13, 20:33
        Z malowaniem blatu bym się wstrzymała. Chyba, ze farba będzie tak odporna na szorowanie naczyniami, deską itp, ze nie zmieni się i nie wytrze. Gdybym miała naturalne drewno, nie kryłabym go. Chyba, ze będzie to akrylowa farba częściowo transparentna, która daje efekt takiej starej, startej farby, przez którą prześwitują słoje drewna (ja tego nie lubię, ale może o to Ci chodzi?). Czy blat dodatkowy też ma być malowany?
        Czy ściany w kuchni masz białe, że chcesz tak pomalować szafki i ościeżnice?
        Nie widzę połączenia kolorowej ościeżnicy z ciemnymi meblami, coś mi nie gra. Ale to trzeba zobaczyć, trudno z daleka radzić.

        --
        http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
        Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
        • mammaja Re: Dzisiejki 322 - muzycznie 04.09.13, 01:48
          W poprzednią niedzielę bylam na koncercie na viole da gamba, o vzym pisalam. Teraz odgrzebalam film "Wszystkie poranki świata" , ktory mialam nagrany i jeszcze raz go obejrzalam.
          To bardzo piekny film i wspaniala ta dziwna troche dla wspólczesnych uszu muzyka. Znacie ten film i czy ktoś go lubi tak jak ja ?
    • jutka1 Środa zimna, deszczowa, jesienna 04.09.13, 09:35
      Trzymajcie mnie, bo mnie zaraz jasny szlag trafi. Gdzie to ocieplenie, HĘ??? uncertain///////
      Leje. BŁEEE.

      No nic, trudno się mówi. Wstałam o siódmej, nad kawą uporałam się z formatowaniem Powerpointu, z którym wieczorem miałam problemy, przygotowałam 2 wersje do wyboru klienta, i po południu będziemy o tym mieć skajporencję (cytat). W przerwie między telefonami, mailami, i myśleniem o tym projekcie (projekciku raczej...), pojadę z szefem ekipy remontowej i kupimy wykładziny do bezpodłogowych, popowodziowych pokoi na parterze.
      Czy ten remont się kiedyś skończy?

      NasRUj jakiś taki mnie dopadł. Jestem chyba po prostu zmęczona, i fizycznie, i mentalnie. uncertain

      Nic. Nie jojczyć. OK.

      Miłego dnia Wam smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
    • jan.kran Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 04.09.13, 12:39
      Gosiu , gratulacje!!! Dobrze ze mozes dalej uprawiac swoje hobbysmile

      Verbeno , w Polsce mialam byc w lipcu ale zachorowalam. Jade pod koniec wrzesnia do Paryza na tydzien gdzie sie spotkam z corka a w pazdziernku / listopadzie na cztery tygodnie do Monachium i Wroclawia.


      --
      forum.gazeta.pl/forum/f,244778,Bistro.html
    • jan.kran Specjalne uzdolnienia:) 04.09.13, 13:14
      Aspie mnie dzis powalil , on naprawde ma liliowe komorki a nie szare ..
      Zepsula mi sie pralka.
      Znajomy powiedzial ze jest szansa ze pralka ma piec lat gwarancji.
      Ja mam czesciowo porzadek w papierach a czesciowo burdel. Zaczelam myslec jak znalezc rachunek za pralke sprzed blisko czterech lat , czarno to widzialam.
      Aspie powiedzial ze rachunek jast w domu . Przyniosl teczki z uporzadkowanymi papierami.
      Ja jestem w trakcie wielkich porzadkow i zmian w domu i mam kupe ksiazek i papierow ktore musze uporzadkowac . On bezblednie znalazl obie teczki i przyniosl ale tam nie bylo.
      Natomiast doklladnei mi opisal ze rachunek jest wielkosci A-4 i jest na zoltym papierze .
      Ja w zyciu bym tego nie wiedziala.
      Poszedl na uni a ja kierujac sie kolorem znalazlam szybko rachunek.
      Pamietal po blisko czterech latach ...
      Druga sprawa. Sluchalam audycji w radio tok fm i byla tam recenzja ksiazki Eating Animals Foera.
      Ja mam jak napisalm potworny balagan w ksiazkach , poukladane chaotycznie w regale i oboek. Poza tym Mloda ciagle jakies ksiazki kupuje w Oslo albo przywozi z Monachium i nie mam rozeznania.
      Cos mi sie zamajaczylo ze mamy te ksiazke po angielsku a ja ostatnio zaczelam czytac po angielsku i zastanawialam sie czy te kisazke widzialam gdzies wnecie , w domu czy gdzies indziej.
      Junior slyszac te audycje powiedzila:
      - Mamy te ksiazke.
      Poszedl i bezblednie wyciagnal ja z tego calego balaganu.Dodam ze mamy spora biblioteke.
      Natomiast gubi klucze , karty kredytowe , karty miesieczne , dzis wzial na uni swoja komorke zamiast mojej i czasem nie ma z Nim kontaktu w najprostszych sprawach codziennych...--
        • mammaja Re: Specjalne uzdolnienia:) 04.09.13, 23:15
          To jest związane z jego choroba, ale w tym wypadku jakże na plus smile Wspanialy chlopak !
          Ja tez mialam dzisiaj satysfakcje, bylam na spotkaniu w Uniwersytecie Warszawskim - ale na specjalnym panelu Uniwersytetu Otwartego pt. "Cztery katy i pies piąty" . No i jedną z "panelistek" była moja corka, wypadla bardzo dobrze, nie wiedzialam, ze przed takim dużym forum potrafi tak ladnie i madrze mowić. A także od niektorych osób zebralam gratulacje z powodu corki. Nieladnie sie chwalic, ale tym razem sobie nie daruję smile Dodam, że inne osoby to znane postaci jak Ewa Bem czy Dorota Sumińska. A i tak najwieksze wrażenie zrobił na mnie trener pracujacy z psami odszukujacymi zasypanych z powodu tyrzesien ziemi i zawaleń. Super pan i super pies.
          • foxie777 Re: Specjalne uzdolnienia:) 04.09.13, 23:49
            Przyjemnie jak nasze dzieciaki sa ok wiecej lub mniej ale ok.
            Mammajko podziwiam twoja energie nieustajaco.
            U mnie nieprzewidziana sytuacja.Mama mojej przyjaciolki z Bostonu jest w szpitalu w stanie
            ciezkim.Nie wiemy czy przezyje,nasze plany na razie niewiadome,bo kto wie moze bedzie musiala jechac na pogrzeb.Mama mieszka w Polsce.Przykra sprawa i podtrzymuje moja
            przyjaciolke na duchu ile moge.
            Co do pieskow to u mnie w pracy przychodzi babeczka z dwoma slicznymi labradorami i
            odwiedza ludzi na oddziale hospicjum.Wierzyc sie nie chce jak im sie twarze rozjasniaja.
            Zawsze uwazalam i uwazam ze moje kocia mi zycie przedluzaja.
            pozdrawiam tropikalnie
    • jutka1 Czwartek 05.09.13, 08:56
      Wstałam o szóstej. Sama z siebie. Ehem. uncertain
      Był mglisty, mlecznobiały poranek, ogród wyglądał jak opatulony watą cukrową. Pięknie.
      Teraz się prawie zupełnie przejaśniło, nie pada, może wreszcie przyjdzie ta zapowiadana poprawa pogody. Oby, bom przemarznięta do kości.

      Dzień mam pracujący - i zawodowo, i domowo. Plus może wreszcie uda się pojechać "do miasta" i kupić te *%#$%^& wykładziny na podłogę. Wczoraj mieliśmy to zrobić, ale szef ekipy nie dojechał. Jeszcze nie przetrzeźwiał po weselu córki. wink

      A w weekend (i pewnie po weekendzie też) będę robić przetwory. Zamówiłam już w sklepie wiejskim skrzynkę (20 kilo big_grin ) pomidorów lima, lokalnych, gruntowych. To na przecier. Zamówiłam też maliny na sok przecierany. Prócz tego będę robić konfiturę z brzoskwiń. To na teraz. Za tydzień-dwa zaś będę przerabiać moje gruszki konferencje - na oko ze 40 kilo !!! - część w occie, część w syropie. I w tym samym czasie sklepik wiejski będzie juz miał hurtowe ilości taniej papryki, więc też zasłoikuję. A potem padnę. smile)))))))
      No i jest jeszcze zwariowany zupełnie wysyp pigwowca, zrobię konfitury, ale to już na listopad, po przymrozkach.

      Będę chyba musiała zacząć mniej spać, bo oprócz przetworów muszę też pracować, żeby na rachunki za elektryczność zarobić. smile))

      Miłego dnia. U nas właśnie wyszło słońce. smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • verbena1 Re: Czwartek 05.09.13, 10:37
        Jutko, jestes gospodynia wiejska cala gebasmile Pewnie bedziesz musiala jakis sklepik otworzyc bo tyle masz tego dobra. U mnie wszystko w malych ilosciach, starczy na pare sloiczkow, jedynie jablonie uginaja sie pod ciezarem owocow ale martwic sie bede dopiero za miesiac ,kiedy zupelnie dojrzeja.
        Poza tym pogoda nas dalej rozpieszcza, dzis i jutro okolo 30 stopni!
        Zaraz jedziemy ogladac rowery z elektrycznym akumulatorem, takie:
        www.sparta.nl/nl/fietsen/F13RX%2BBM
        Jeden sklep oferuje 25% znizki, ceny sa dosyc wysokie ale komfort jazdy nie do porownania ze zwyklym rowerem. Trudno, musze dbac o swoje stare kosci a nie chce zasiedziec sie w domu.

        Mammajko, jak to milo slyszec pochwaly na temat naszych dzieci. Chwal sie bo masz czym, gratulacje dla corki.

        --
        Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
        Erica Jong
        • ewelina10 Re: Czwartek 05.09.13, 15:00
          Zrobiło się tak jesiennie i po domowemu kiedy się was czyta o tych konfiturach, powidłach, że i zaraz przypomniała mi się śpiewana kiedyś przez Michnikowskiego piosenka ... jak to brzmiało zaraz ... jakoś tak: no cóż że będę jeść zupy i tomaty że wspominam wciąż wasz świeży miąższ w te witaminy bogaty adiio pomidory i tak dalej i tak dalej. A jeszcze tak niedawno upały dawały się we znaki.

          Verbeno, fajna rzecz ten rower elektryczny. A zwłaszcza przy wjazdach pod górkę, kiedy inni w tym samym czasie męczą się w pocie czoła i trudzie wink big_grin Korzystając ze wspomagania swoich nóg udaje się przejechać całkiem długie trasy, bez dodatkowego doładowania. Ale ja korzystam z niego bardzo rzadko tylko dla towarzystwa męża, który nie przepada za rowerem, chyba że elektrycznym. Moja bateria jest piekielnie ciężka, tak na oko 15-20 kg. Całe szczęście, że mam jeszcze siłę, bo uwielbiam swój rowerek bez wspomagania, ale za to taki jest poręczny i 15 latek już mu minęło smile
          --
          Ew.
          • fedorczyk4 Re: Czwartek 06.09.13, 09:46
            Przetworom mowie tak smile Rowerom z silniczkiem tez smile Podziwiam "silniczek" Goski!!!!
            I wklejam kilka "tchnien" mojej lazienki wink Oczywiscie jest to krolestwo kiczu i miejsce ktorego nie nalezy traktowac powaznie:

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/teTEcbQkV82cya4FFB.jpg

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/b0EU0DPYUk3MqRe8bB.jpg

            http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/ajSiGKUdaMbYgsHR1B.jpg

            Zaczem udaje sie na zwierzaki poczestowac Was kocieciem.
            --
            - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
            Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
            • jutka1 Re: Czwartek 06.09.13, 10:18
              Boska łazienka, Fedo. Chyba przyspieszę swój przyjazd do Warszawy, coby na własne oczy obejrzeć. smile)))))))))

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
              • mammaja Re: Czwartek 06.09.13, 11:31
                Jeżeli kiedykolwiek Fed. zaprosi nas w swoje progi, to juz wiem gdzie bedzie głowne posiedziesko!
                Łazienka jest fantastyczna!
                Kranie, dobrze, że mnie poprawiasz ! Juz nigdy nie uzyje niwlasciwiego sformulownia, nawt przez roztargnienie.
                Rowerek piekny, niestety dla mnie za kosztowny smile Ide na zwierzaki zobaczyc nowego członka rodizny Fedorczyk smile
                • verbena1 Piatek i ciagle lato 06.09.13, 11:50
                  Rower juz kupiony, udalo sie za polowe ceny, troche starszy model w kolorze ciemnej zieleni. Komfort jazdy bez porownania ze zwyklym rowerem, juz sie ciesze na dluzsze wycieczki.

                  Fed, co to jest? Buduarek, miejsce relaksu? Ta lampa jest niesamowita , jak i wanna z pieknymi nozkami oraz piekna mozaika na scianie. Super miejsce do odciecia sie od swiata. Gratuluje pomyslowsmile

                  Jutro wybieramy sie do Niemiec na wesele brata syna. Bedzie wielka impreza w restauracji zamkowej z tlumem gosci. Musialam nabyc odpowiedni stroj, Rieks zalozy (niechetnie oczywiscie) koszule ,krawat i marynarke. Musimy prezentowac sie odpowiednio bo to jest polsko-niemieckie wesele i juz wyobrazam sobie te wszystkie kreacje.
                  Ciesze sie bardzo ze spotkania z dawno nie widziana czescia rodziny.

                  --
                  Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                  Erica Jong
            • felinecaline Re: Czwartek 06.09.13, 11:49
              Lazienka rewelka, wlasnie dlatego, ze krolestwo kiczu, takie "z przymruzeniem oka".
              To mowie ja, znana na "wnetrzach" "krolowa kiczu" (ta z cyganskiego zamku tongue_out).
            • ewelina10 Re: Czwartek 06.09.13, 13:04
              Wystrój łazienki dosyć odważny, ale ciekawy i do zapamiętania. Tylko ten mój "wredny" pragmatyzm daje o sobie znać big_grin wink Ja mam nawet w oknach vertikale, które mi się wydają bardziej praktyczne na codzień.

              Verbeno udanej podróży i zabawy smile

              Z domu wyjechałam po szóstej, było dosyć zimno, a po basenie słońce sobie już nieźle dokazywało. Fajnie, tak rześko i wogóle chociaż dzień jak codzień smile
              --
              Ew.
              • lablenka_x Re: Czwartek 06.09.13, 20:13
                Jou ,trzymam kciuki,Wszystko się uda, chyba nie pokręciłam to już jutro ślub syna?
                Podziwiam zapal przetwórczy Jutki i szałową łazienkę Fedory.
                Verbeno i Rieksie- miłej zabawy- z tego co pamiętam to Rieks powinien mieć wyobrażenie o ślubach i weselach polskich wink poprzez uczestniczenie w takiej uroczystości w poznanskiej farze.
                Zachwycam się ostatnimi dniami lata, takie ciepłe ,łagodne ,zadumane. Z przyjemnością siedzę na balkonie i łapię ciepło.
                Przed nami tydzień, ktory ,jeśli udadza nam się plany, będzie superowy,ale na razie szaaaaa, żeby nie zapeszyć.
                Jesli wszystko będzie zgodne z planami , spotkamy się z Goska, która jedzie do Jurysmile.

                --
                LX

                Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                • goskaa.l Re: Czwartek 06.09.13, 20:32
                  Ja też mam nadzieję, ze wreszcie zobaczymy ie na żywo. A Jura to nie kraina geograficzna, tylko osobnik płci męskiej. Mam nadzieję, ze mi naprawi kręgosłup (jest nieźle, ale czy nie może być lepiej?).
                  --
                  http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
                  Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
                  • monia.i Re: Czwartek 06.09.13, 21:19
                    Trzeba wierzyć, Gosiu smile Miłego spotkania smile
                    Już bardzo-bardzo wyglądałam tego piątku. W pracy sporo pracy i trochę problemów - ale powoli się rozwiązują. Odczuwam większe zniecierpliwienie i znużenie, niż zwykle - chyba brak urlopu daje znać o sobie. Ale czasem tak bywa no i nie ma co jojczeć, jak mawia Jutek
                    Więc cieszę się wolnym - wreszcie!!! - weekendem - z poprzednimi bywało różnie.
                    Na bieżąco śledzę, co się na forum dzieje - ale nawarstwienie niefajnych spraw groziło nadmiernym marudzeniem, więc założyłam sobie czasowy - pardon - kaganiec.
                    Ale powoli odreagowuję smile
                    Uściski!
    • jutka1 Szary i chłodny poniedziałek 09.09.13, 09:15
      Zachmurzyło się, jest chłodniej. sad
      Poniedziałek, jak to poniedziałek. Praca, praca.
      Na dole remont się ciągnie, i mam już po kokardkę prawdę mówiąc. Szef ekipy twierdzi, że w tym tygodniu skończą, ale nie jestem pewna. sad
      Remonty to SAMOZUO.

      No nic. Miłego dnia Wam życzę. smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • mammaja Re: Szary i chłodny poniedziałek 09.09.13, 15:39
        Bardzo ladna ta plaża, prawie pusta ! Jutko, juz niedaleko do konca remontu, a potem sama radość smile
        Jestem dodatkowo zaabsorbowana obecnością w domu malutkiej suni, ktora miala znależć dom, ale nie znalazla, a ja mialam ja mieć dwa dni a mam już trzeci i nie wiem co dalej. Kot Burek obrazil się śmiertelnie, nie ma go po calych dniach, ledwo laskwie przychodzi na michę. Potem oddelegowuje go na gore, bo nie chce mieć mieć nic wspólnego z tą malizna, ktora osmielila sie na niego naszczekać. Zaraz wkleję fotki smile
          • mammaja Re: Szary i chłodny poniedziałek 09.09.13, 16:20
            Może ktoś przygarnie to słodkie maleństwo, ktore znaleziono porzucone na dzialkach, wraz z rodzeństwem ? jest zaszczepiona i odrobaczona, po kilku dnich z ludżmi jest bardzo wesola i przybiega jak tylko uslyszy głos lub zobaczy nogi czlowieka :0 Szukam dla niej domu, azyl "pod psim aniolem", moja corka i znajomi - i jakoś nic sad
            • felinecaline Re: Szary i chłodny poniedziałek 09.09.13, 16:35
              Sliczna ta malutka smile, cos mi sie wydaje, Mammaju, ze po 3 dniach u Ciebie nastapi 4,5,30 i wiele nastepnych dni wspolnego szczescia, czulosci i radosci i nawet Burek sie da przekonac.
              Czego Wam zycze a ewentualnego spelnienia z gory zazdraszczam.
                  • mammaja Re: Szary i chłodny poniedziałek 09.09.13, 23:32
                    Feline, to niestety nie jest mozliwe w trudnej sytuacji zdrowia męza, o ktorej nie w calości pisze, bo po co. Ale rzeczywiście na zmarnowanie piesunki nie dam - jest wprost rozkosznie wesoła, a Burka powoli przyzwyczajam. Ale ja mam dosyc klopotow, kiedy przychodzą ogromne psy corki, a czasem nawet nocują smile
                    • felinecaline Re: Szary i chłodny poniedziałek 10.09.13, 00:07
                      Daleka jestem od namawiania Cie na sile i wbrew zdrowemu rozsadkowi.
                      Jednak jak to zwykle bywa medal ma dwie strony i czasem wlasnie zwierzak bywa doskonalym lekarstwem. Z tego, co piszesz o zdrowiu Meza wynika, ze Jego problemy zdrowotne sa bardzo podobne do problemow, z ktorymi Kicur borykal sie dwa lata temu a ktore pogorszyla jeszcze utrata naszej Pitki... Dopiero zaczelismy sie z nich wygrzebywac jakis rok temu, kiedy nastala do nas Panda i w duzym stopniu wypelnila pustke po Pitce; o ile Pitunia byla w "1000%" moja to Amande zaanektowal, jest jej kochajacym "panciem" a ona jego "oczkiem w glowie".
                      • mammaja Re: Szary i chłodny poniedziałek 10.09.13, 23:15
                        Dziekuje Feline ! Narazie to ja coraz bardziej przyzwyczajam sie do suni, ale mam nadzieje na znalezienie dla niej domu.
                        Dzisiaj dzień pracowity, infekcja wirusowa malzonka do reszty dezorganizuje mi życie. A tu taka cisza sad
                          • mammaja Re: Szary i chłodny poniedziałek 11.09.13, 23:24
                            Luizo, świetnie wyglądaja te doniczki w rurze ! A twoi goscie rozbawieni, az miło. Chcialabym, że to u nas zaczynało sie lato, niechby nawet gorące ! niestety chlody i krotkie dni nadchodzą namacalnie! Psinka ma sie dobrze, dzisiaj byl kandydat na wlaściciela, sympatyczny, ma podobną stara sunię i jeszcze sie namysla, czy juz wziąć druga. Malutka utuczyła sie troche u mnie, a Burek zwiewa przed nia , chociaż jest wiekszy smile A psinka poprostu chce się z nim pobawić. Jest jeszcze jedna ewentualna pani do adopcji - zobaczymy jak wyjdzie. Niestety mój mąż nie chce pieska na stale - (co zapowioedzial po odejsciu Balbinki) zreszta ja w aktualnej sytuacji nie czuje sie na silach zajmować sie maluchem, ledwo Burka udomowilam. I wizyty psów corki zaspakajaja moje mozliwosci zajmowania sie zwierzakami sad
    • luiza-w-ogrodzie Środa wrześniowa już latowa ;) 11.09.13, 02:39
      Wy się cieszycie babim latem a ja samo słowo "lato" mam w tym roku dreszcze zgrozy. Zeszłego lata (czyli w styczniu) padły rekordy gorąca, w tym roku praktycznie nie było zimy, zamiast niej wiosna zaczęła się 6 tygodni wcześniej. Do 21 września jest u nas astronomiczna zima, tymczasem mamy letnią pogodę, wczoraj było ponad 30 stopni i zaczęły sie letnie pożary. Tak, lato zapowiada się długie, suche i drastycznie gorące.

      Odkąd ostatnio pisałam, zdarzyły sie różne drobiazgi, to ich ilość a nie jakość zajmuje mi czas wypełniając każdą chwilę. Poprowadziłam kilka warsztatów odpłatnych i społecznych (dla permakulturowców), ostatni w naszym ogrodzie. Robiliśmy wiszące ogrody (na ściany albo poręcz balkonu) z rur PCV. Tu jest ukończona wersja w ogrodzie znajomej (nasz system będzie mieć 4 rury, w każdej 10 doniczek):

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/tQO7n3hVtoD8NNkP7B.jpg

      A tu linia produkcyjna na ostatnim ocalałym kawałku trawnika (ponad 600 m2 trawy w ogrodzie zostało zastąpionych czymś pożyteczniejszym). Jak widać, ludzie nieźle się bawili wink

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/BD6OUKF6mj8jzTC4CB.jpg

      Przerabianie zadaszenia wiaty ogrodowej ciągnie się i końca nie widać, nie sądzę, żeby była gotowa na sobotnia imprezę. Kumpel Złota Rączka się pochorował, mielismy tez różnice opinii. Cóż, w sobotę wystawimy stoły na trawę i tyle. Na szczęście uprzedziłam żeńską część gości, że obcasy są niewskazane!

      Fajnie na forumie, wróciły dawno niewidziane nicki, remonty się kończą lub skończyły, pojawiają się nowe zwierzątka... życie płynie.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • bbetka Re: Środa wrześniowa już latowa ;) 12.09.13, 00:59
        Wracam "na łono" forumowe po długim niebycie, który miał być "resetem" od wszystkiego, ale jak wiadomo powszechnie, nie da się tego zrobić, więc udał się połowicznie smile Ale "złapałam oddech", który mam nadzieję że mi starczy na czas jakiś. Poza tym zdobyłam różne nowe doświadczenia - np przyjechałam na lawecie spod przełęczy Brenner we Włoszech, bo padł nam samochód smile)) oraz zupełnie przez przypadek (a raczej przez brak komunikacji z nawigacją i brak mapy) w jeden dzień pokonałam (samochodem oczywiście, chociaż z podziwem patrzyłam na rowerzystów pnących się pod górę???!!!) nie tylko przełęcz Stelvio (2757 mnpm) - 48 ponumerowanych zakrętów, przewyższenie 1800mnpm, ale też przełęcz Gavia (2621), gdzie droga starczała ledwie na jeden samochód, a niektóre zakręty były tak wąskie, że trzeba było je "brać" na dwa razy-zabezpieczeń na drodze właściwie żadnych, za to przepiękny widok na dolinę 2000 metrów poniżej smile to kawałek moich wakacji, który podobał mi się najbardziej, ale zdjęcia nie wiem czy odzyskam, bo zostały zgrane na mężowski laptop (ten nowiutki smile, który był uprzejmy paść i odmówić współpracy wszelakiej - prawo serii...Plaża w Rimini - szerokości 250-300 metrów, ciągnąca się kilometrami i zastawiona wieloooma rzędami bardzo wygodnych leżaków, też zrobiła na mnie wrażenie, ale to kompletnie nie moje klimaty wakacyjne smile

        Przeczytałam prawie wszystko (z dużym trudem, bo mąż odebrał mi swój stary laptop i zastałam bez sad
        Fed gratuluję szaroburasa, który jest cudny, Mm psi przesłodkiej (wiem, że tylko chwilowo zaopiekowanej) życzę dobrego domku, wszystkim remontującym życzę cierpliwości...tym co już po (łazienka Fed unikatowa!) zazdraszczam - bo ja ciągle przed sad Luizy kompozycje bardzo pomysłowe! Balującym na weselach i innych imprezach mam nadzieję, że zabawa się udała, Gosi gratuluję osiągnięć i samozaparcia oraz życzę powodzenia w sprawach zdrowotnych - jak i wszystkim potrzebującym smile

        Ja z rzeczy pilnych i najpilniejszych rzucam teraz wszystkie siły na poszukiwanie mieszkania dla córki w W-wie, bo studiując na dwóch kierunkach (w tym jeden właściwie na Służewcu...) w warunkach akademikowych będzie jej trudno...Niestety z różnych obiecanek nic nie wyszło i muszę się teraz zabrać za szukanie solidnie, bo czas nagli....

        Wszystkim przesyłam pozdrowienia i dużo ciepła oraz słońca, które udało mi się zakumulować przez ostatnie dwa tygodnie smile

        --
        Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
    • goskaa.l Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 12.09.13, 08:23
      Informuję, że od Jury wróciłam, trochę poprawiona ale i lekko przerażona - bo znalazł inne dolegliwości. Powrót chyba w październiku, teraz wyjechał.
      Lablenkę zobaczyłam na własne oczy, wraz z jej połową i mamą; nawet trafiła się wizyta rehabilitanta. Miało być trochę inaczej, ale zmieniły się plany w związku z wyjazdem Jury. Oboje są przesympatyczni, z wielkim poczuciem humoru i dystansem dla swoich słabości i dolegliwości. Mama dopieszczona, dopielęgnowana, uśmiechnięta, pogodna.
      Za to pech też być musiał. Rozkopany Poznań zmusił Lablenkę do objazdów, ledwie zdążyliśmy na dworzec; ona pojechała szukać miejsca do postoju i wtedy wjechała w nią jakaś babka w (na szczęście) małym samochodzie. Problem jednak jest, bo okno się nie otwiera; dobrze, ze drzwi można zamknąć i otworzyć. A oni zaraz wyjeżdżają nad morze.
      --
      http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
      Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
      • verbena1 Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 12.09.13, 16:19
        Gosiu ,jestem ciekawa zabiegow (tzn. w jaki sposob podchodzi do pacjenta) tego slawnego Jury. Wazne jest zeby pomoglo i niech juz nie wynajduje niczego wiecejsmile
        Wiem ,ze Lablenka jest przesympatyczna a Jej polowa to oaza spokoju i opanowania. Zycze im udanych wojazy i mnostwa jodu nad morzem.

        Babetko, ladnie to tak? Wykonczylas biedne autko na tych wysokosciach , pewnie tlenu mu zabraklo. Opisy tych zakretow ,wysokosci i urwistych zboczy przypominaja mi niegdysiejsza wyprawe motorem po Alpach i Dolomitach. Do dzisiaj na to wspomnienie dostaje gesiej skorkismile
        Weselisko bardzo udane, goscie bawili sie prawie do rana ,mysmy odpadli wczesniej ,zeby troche pospac przed droga powrotna. Powiedzcie mi dziewczyny czy w Polsce na weselach obowiazkowy jest czarny kolor ubran? Mysmy byli ubrani troche bardziej kolorowo i czulam sie troche dziwnie.
        Jestem zakochana w nowym ,elektrycznym rowerku. Dzisiaj zrobilismy dluzsza wycieczke, Rieks pedalowal za mna zdyszany lekko a ja sunelam leciutko bez zmeczenia ,jak gdyby ktos mnie z tylu popychal. Zawsze to ja musialam dotrzymywac tempa a teraz jest odwrotnie.
        Piekna rzecz, jestem zachwycona.

        --
        Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
        Erica Jong
        • lablenka_x Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 12.09.13, 17:49
          Wpadam na krótko (sprawdzałam w necie pogodę) i melduje,ze okno mi się nie otwiera,bo drzwi walniete i porysany błotnik tudzież koło. Wczoraj PZU zgloszenie szkody, a dzis szalenstwo, które doprowadziło mnie do łez z bezsilności.Mam blokade antywłamaniową i wczoraj już popiskiwała niebezpiecznie, wymienił T. baterię.Dziś wyjazd po zakupy. dojechałam do przystanku autobusowego i zdechłam na środku.Mąz się usztywnił i zdenerwował tak,ze łapska mu się częsły jak liście na drzewach.wysłałam go do bankomatu ,a sama proiłam facetów zeby mnie zepchnęli na pobocze. Potem zasugerowała,że byc może ta nowa bateria jest felernai wyslałam T do sklepów zeby popytałczy można taką kupić gdzieś. Nie ma. Wyszłam z auta i w kolejnym sklepie kupiłam.odstalismy 1/2 godziny, wreszcie auto zareagowało więc wracalismy z dusza n ramieniu do domu.Dojechalismy.
          --
          LX

          Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
          • lablenka_x Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 12.09.13, 18:01
            Ooooo, urwało. dzwonie do elektryka, któy mi te blokade montował i prosze,zeby przyjechał i rozmontował,abym mogła samochód używac.Stwierdził,że to może w skutek uderzenia cos tam się poprzesuwało i dał i uwaga smile Mnie:0 instrukcję obsługi co zrobićsmilesmileJa mu tłumacze,ze jestem nietechniczna (pomyslałam,że Goska dałaby radę). No i oczywiście nie moze dojechac. Dzwoniłam do innych elektryków , owszem jesli podjade , zrobiąsmilejeden może podjechac do mnie,ale w poniedziałek. Totalnie sie załamałam.Po godzinie T. postanowił,że zejdzie do auta i spróbuje "Cos" zrobić. Po kolejnej półgodzinie przyszedł powiedziec,że autko nie piszczy.No to zebraliśmy się i z duszą na ramieniu pojechalismy po paliwo.Kilka razy jeszcze odzywał sie,ale nie blokował , a potem jechał jak stary dobry mój peżocik.Jutro mam nadzieję,że dojedziemy do Kołobrzegu, bo to 13-ty i piatek.Trzymajcie kciuki proszę. Do przyszłego tygodniasmile
            Aha własnie Mama cos "słabuje"
            --
            LX

            Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
              • mammaja Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 13.09.13, 14:53
                Wreszcie nowiny od Bbetki i Lablenki, cieszę sie że wrociłyscie na "łono forumowe" - do przygód odniosę sie pozniej, narazie tylko krotki komunikat, że Mala sunia opusciła mnie dzisiaj, udajac sie do nowego domu z ogrodem, gdzie bedzie miala slodkie zycie i kochajaca rodzinę ( wszystko na to wskazuje). Jakże sie cieszę , wroci spokoj w domu,a Burek odzyska wladzę nad calym terytorium smile
                • mammaja Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 14.09.13, 01:13
                  Dobranoc, wiadomosci z przyjęciu psinki w nowej rodzinie są bardzo dobre, dzieci male byly u mnie cale przedpoludnie i zrobilismy z Franiem piekna wyklejanke, ( byl bardzo szczęśliwy i zapkowalismy ja niezmiernie dokladnie, żeby pokazac tatusiowi) jolka rozwiazana, weekend rozpoczety smile Teraz już dzieci z rodzicami w Krakowie, a my z Burkiem idziemy spać !
    • jutka1 Niedziela, c.d. remontu :-/ 15.09.13, 10:32
      Kompletnie mnie wessał ten $%&((^%$ remont, i - w połączeniu z zarabianiem na chleb i na remont wink - nie zostaje mi wiele czasu dla siebie. sad
      Dzisiaj od rana kończę organizować odnowioną kuchnię. Podoba mi się. smile Żadne tam designy czy, cytując mojego ś.p. tatę, fintifljuszki, ale jest o wiele lepiej, niż było. Jedyny problem to to, że w przeprowadzce zepsuł się piekarnik, trzeba naprawiacza zawołać. sad
      Na szczęście jest sprawny piekarnik w małej kuchence na parterze, więc do czasu naprawienia tego mogę się tamtym posługiwać.

      Mammajko, cieszę się, że sunia znalazła dobry dom. Słodka. smile A i dla Burka to o jeden duży stres mniej.
      Bbetko, witaj powrotnie. smile Przygody miałaś na urlopie, że hej. smile Powodzenia z poszukiwaniami mieszkania dla córki!
      Lx, mam nadzieję, że mimo stłuczki daliście radę pojechać nad morze?
      Moniek, tylko mi w jesienną chandrę nie wpadaj. smile

      Miłej niedzieli życzę, i wracam do kuchni. smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
    • jan.kran Re: Dzisiejki 322 ; grzyby i remonty. 15.09.13, 22:48
      Preczytalam wszystkie Wasze wpisy , duzo sie dzieje , zdrowotnie ( Jura ) , zwierzeco ( pies Mamajki) , samochodowo ( Lx ).
      Jak chodzi o grzyby to syn z moja Zlota Raczka przyniesli mi spory wypas tydzien temu znaleziony w osloanskich lasach ... Troche sie balam czy sie nie otrujemy bo ja mam pojecie o grzybach rowne zeru .... wstyd bo pochodze z rodziny grzybiarzy... ale zadzwonilam do polskiej Rodziny , zostalam poinformowana co i jak. Polowe gzrybow udusilam z cebula w smietanie plus kluski slaskie nabyte u Turka na rogu.
      Druga polowe zamrozilam . Po tym jak przezylismy pierwsza partie zamrozone grzyby zrobilam da capo z kluskami slaskimi od Turka , cebulka i smietanasmile
      Przedwczoraj napadly mnie kurki z Estonii u Pakistanczyka na rogu w cenie przystepnej...
      Nabylam choc mi sie Czernobyl majaczyl i ze grzyby z okolic porazenia atomowego beda radioaktywne przez tysiac lat czy cos w tym rodzaju...
      Ale w 1986 roku w maju bylam w centrum razenia radioaktywnego dosc centralnie i w osmym miesiacu ciazy i Mloda dozyla 27 urodzin bez wiekszych skaz na ciele i umysle ( to z Nia bylam w tej ciazysmile)) wiec odwaznie nabylam estonskie kurki i zrobilam sos do tagliatelle , bardzo smaczny.
      Remont. Mam piekna kuchnie w kolorach zielona limonka z cieplym pomaranczem , wywalony stol zawaligroda.
      Ze stolu Zlota Raczka zrobi w ramach recykling polki w salonie , mam calkiem nowe polki w kuchni , powieszone regaly z kolekcja DVD ktore dwa lata staly na podlodze.
      Przestrzen mieszkaniowa w zwiazku z wywaleniem stolu i zawieszenim polek dramatycznie mi sie powiekszyla.
      Wszystkie drzwi sa wyjete z zawiasow , sztuk trzy i jedne juz pomalowane na bialo, reszta czeka...
      Ja za tydzien lece do Parza i zostawiam mieszkanie i remont na pastwe Zlotej Raczki i Aspie.
      Moj sym delikatny i wrazliwy intelektualista dzis pomalowal jedne drzwi i zaszpachlowal kolejne.
      Zlota Raczka wrowadza Go do swiata realnego , ludzi pracy.
      Jak Liliowemu nie wypali z ta antropologia to moze zostanie malarzem , renowatorem , zawsze to pewny kawalaek chleba...
      • mammaja Re: Dzisiejki 322 ; grzyby i remonty. 16.09.13, 00:14
        Zazdroszcze wam tych remontoe, bo chociaż ciezko przezyc - radośc jest potem wielka. Moj malzonek uważa, że dobrze jest jak jest, kiedyś mialam sily do przewalczania jego inercji, teraz już coraz mniej - i tak zyjemy z przybrudzonymi sufitami, ale podloge to ja wreszcie musże wycyklinowac, bo mi wstyd i patrzeć na nia nie mogę!
        Grzyby wysypaly sie masowo, niestety znowu jakies bole korzonkowe popsuly mi weekend i tylko corka na spacerze nazbierala i teraz zajada.
        Kranie, mnie się bardzo podoba renowacja mebli, jak bym była mlodsza to sama bym sie chetnie tego nauczyla. Zyczę Ci pieknej pogody w Paryżu i wspanialych wrażeń!
        Lablenko, jak sie czuje mama ?
        Moni przycichla - hej, pozdrawiam Monieczko. Fed. też zamilkla w ostatnim wkurzeniu na rzeczywistość - może juz jej przejdzie ?

    • jutka1 Poniedziałek 16.09.13, 10:10
      Nie lubię. Tyle mam do zrobienia, a mam takiego niechcieja, że aż hej. Chyba naprawdę następuje zmęczenie materiału tym remontem, tym kurzem, chaosem, niemożnością znalezienia rzeczy, ciągłą obecnością robotników. uncertain
      No nic. Nie jojczyć, nie jojczyć. Zabrać się, kurnia, do roboty, kurde no. wink))

      Poza tym jest szaro, buro i popaduje. Jesiennie już jest.

      Miłego dnia, bez względu na pogodę. smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • monia.i Re: Poniedziałek 16.09.13, 10:40
        Dzielny Jutek - no i nic dziwnego, że Cię wreszcie znużenie dopada, szczególnie że pogoda temu sprzyja. Ściskam mocarnie i pokrzepiająco! smile
        Na weekend wyskoczyliśmy na działkę, gdyż albowiem rodzicielka domagała się tego bardzo stanowczo, pragnąc jeszcze raz przed śmiercią grzybów zaznać. Takiej prośbie nie można odmówić wink Powtarzanej regularnie co roku, żeby nie było że to ja żarty sobie stroję. Jako że w nasze działkowe okolice grzybów jeszcze nie dowieźli (albo totalne, ślepe niedojdy jesteśmy), pozostawiliśmy rodzicielkę na tydzień, żeby lasu i towaru pilnowała. Powiedziałam, że bez grzybów jej nie odbierzemy, ma zapewnić towar na borowikową zupę wigilijną. Inaczej przyjdzie święta odwołać albo co.
        Za oknem jest tak, jak u Jutyldy - buro, mokro i chłodnawo. Najchętniej wlazłabym pod koc z fajną książką i czymś do pojadania. I przydałby się kominek albo piec kaflowy, ehhh...
        Też mnie niechciej dopada - u mnie to wina braku urlopu. Chyba pora na tydzień wolnego, pokokosić się w pieleszach przynajmniej smile
        Miłego dnia wszystkim!
        • lablenka_x Re: Poniedziałek 16.09.13, 16:27
          Moniu , urlop konieczny, bo padniesz.
          Cieszę się z Wami dobrymi wiadomościami remontowo- psiowo- grzybowymi.
          Wróciliśmy wczoraj wieczorem do domu, a wypad był nadzwyczaj udany mimo pogody.
          Wyjeżdżaliśmy w piątek rano i za Piłą prawie przygniotły nas do ziemi nisko wiszące chmury, z których to padało , to lało mniej lub lało więcej i tak do samego Kołobrzegu.Pierwszy raz w życiu widziałam chmury wiszące na drzewach w przydrożnych lasach( takie widoki to tyljko dotychczas w górach)
          W Kołobrzegu uspokoiło sie po 18 to wyszlismy na spacerek na molo, a w sobotę....smile
          w sobotę poplyneliśmy na Bornholm,4.5 godziny tam z przebijającym się czasami słońcem ,ale bez deszczu. 5 godzin na wyspie w pieknym słońcu i ciepełku i powrót 4,5 godziny.Do Kołobrzegu prowadzila nas księzycowa, serbrna droga.Niestety musze skonczyć.
          --
          LX

          Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
          • bbetka Re: Poniedziałek 16.09.13, 23:14
            Lablenko, to super że wyjazd tak się udał! Mnie się nie udało być na Bornholmie, chociaż zawsze chciałam sad a po ostatnich (na szczęście krótkich) doświadczeniach ze sprzętem pływającym to już chyba mi nie będzie pisane big_grin

            Moniu, urlop obowiązkowo!

            Jutku, trzymaj się! Koniec pewnie już gdzieś wystaje i można go dojrzeć smile

            Kranie -udanego wyjazdu!

            U mnie ogólnie bez zmian-tzn samochód się naprawił, a laptopa nadal nie mam (podobnie jak mieszkania dla córki)...Co gorsze (lub lepsze-jak kto woli) w piątek wybrałam się do pracy licząc na stacjonarny komputer - a tu surprise!!!- kompa niet....wrrr....informatycy, którzy w lipcu mieli cośtam z nim zrobić właśnie się za to zabrali???!!! Nie bacząc, że sesja poprawkowa w toku, urlopy się skończyły i rok akademicki za pasem... Ale jak wiadomo "nie ma tego złego itd" - zamiast na pracy skupiłam się na kawie i przyjemnych rozmowach z ludźmismile Dzisiaj było już niestety gorzej- kompa mi oddali a nawał obowiązków nieco mnie przeraził, ale nic to jak mawia klasyk smile
            Miłego tygodnia, bo nie wiem kiedy znowu uzyskam dostęp do kompa smile

            --
            Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
    • jutka1 Wtorek... jesień 17.09.13, 08:14
      Amba na zewnątrz. Leje, wieje, ciemno i ponuro. Jak na stacji Chandra Unyńska. uncertain//

      Mam dziś znowu zaćkany dzień. Po południu przychodzi Pani Krasnoludka, polecona przez mamę, i będzie sprzątać parter. Muszę więc do jej przyjścia odgruzować ostatnie 4 pudła z książkami w gabinecie i ogólnie przygotować jej front robót. Poza tym muszę pojechać na pocztę i po zakupy, skończyć rozpakowywanie i układanie CD-ków, zrobić pranie, coś ugotować. Ufff. Zmęczyłam się od samego myślenia o tym. smile

      Lx, fajną wycieczkę mieliście, zazdroszczę.
      Bbetko, Twoje sagi komputerowe odstawiają w cień wszystkie moje problemy z informatyką. wink)) A gdzie jest teraz nowy laptop małża? W naprawie?

      Mońku, trzymaj się, odpocznij trochę, bo jesień idzie, a Ty jesieni nie znosisz.

      Miłego dnia Wam, i milszej pogody, niż moja. smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • bbetka Re: Wtorek... jesień 17.09.13, 10:48
        A nas jakoś ostatnio oszczędza pogodasmile Jest -na razie- bardziej słonecznie niż pochmurnie.

        Jutku, laptop mężowski jest w serwisie (dodam, że okazało się iż serwis jest w Czechach...), status "w naprawie"...Żeby było weselej są w nim również zdjęcia z przejazdu przez Alpy, bo zamiast je skopiować z karty, po prostu je "przesunęłam"...
        Za 8 dni mam wystąpienie na konferencji w Toruniu - wyżebrałam już, że cały tekst jakoś dośle później, ale przynajmniej muszę mieć prezentację...2 października lecę do Varny na konferencję -sytuacja jest lepsza, bo tekst już jest ale prezentacji oczywiście nietsad

        Dzisiaj za to idę na uroczystość wręczenia Rodzicom medalu za "długoletnie pożycie" smile Tato bardzo się wzbraniał ale nie ma wyjścia big_grin
        Wraca też moja córcia z obozu integracyjnego UW, ma którym się tak "zintegrowała", że wraca już od niedzieli...

        Dobrego dnia wszystkim
        --
        Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
        • lablenka_x Re: Wtorek... jesień 17.09.13, 22:25
          O tak,już jesień.
          Widzieliśmy już pierwsze klucze dzikich gęsi i liście lecą z drzew.
          U nas padało od nocy do popołudnia,zimno.
          Bbetko, córcia wroci, a przygód z laptopem nie zazdroszczę.Piekny jubileusz Twoich Rodziców.
          Joujou , jak samopoczucie po weselisku??
          Jutko, po remoncie będzie pięknie , jeszcze trochę wytrzymasz.
          Na dobranoc podsyłam jabłuszka
          http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/gobmVp47rrSIBIvUjB.jpg
          --
          LX

          Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
            • mammaja Re: Wtorek... jesień 18.09.13, 01:00
              W monotonnym szumie deszczu za oknem przeczytalam wasze ciekawe nowiny i podzwiam sliczne jesienne zdjęcie Labli. !
              Podziwiam wypad na Biornholm, bo tez zawsze mialam ochote na te wycieczkę, nazwa kojarzy mi sie z ucieczkami rodakow probujacych skutecznie lub nie opuscić PRL smile
              Moniu, a mama tam nie zmarznie na tej dzialce ? Zrobiło sie calkiem chlodno..
              Jutko, juz malutko i ujrzysz finał remontów, a niechcieje chwilowe calkiem zrozumiele. Przygarnąlabym Bebetkowa corke, ale dla niej bylby to koszmar komunikacyjny - a czemu aż na Slużewicu ma zajecia? Collegium Fizykum to chyba nie jej kierunek, czy inny wydzial Fizyki - a nie wiem co tam jeszcze jest . Napewno znajdziecie coś "blizej miasta". Zreszta ja nie mam ochoty wynajmować pokojow, ale w nagłej sytuacji to mam wolne smile
              Dorwala mnie rwa kulszowa czy inne korzonki, dzisiaj byalam u lekarki przychodniowej, dostalam stowony lek i juz lepiej . W międzyczasie nagły dyzur przy Klarze, ktora jest piekilnie mądra, myśle że to starsi chłopcy tak ja rozwinęli. Jest poprostu superowa dziewczynka !
              Do tego zapisy do UTW, kilka spraw wiszących jak miecz Damoklesa i ciagle odkladanych. Ale nic to, byle nie padalo bez konca.
              • monia.i Re: Wtorek... jesień 18.09.13, 13:31
                mammaja napisała:

                > Moniu, a mama tam nie zmarznie na tej dzialce ? Zrobiło sie calkiem chlodno..
                Mammaju, mam nadzieję, że nie - monitorujemy z bratem sytuację, dom jest jako-tako ocieplony, no i zaopatrzony w kuchnię "na drewno", taką elegancką, z fajerkami i piekarnikiem smile Rewelacyjnie suszy grzyby smile
                • mammaja Re: Wtorek... jesień 18.09.13, 14:28
                  To miło że ogolnie "sie przeciera" smile Bbetko - gratuluje rodzicom na Twoje rączki - ladna uroczystość ! należy się szampan po tylu latach wspólnego bytowania.
                  W W-wie w ratuszu tez są te jubileusze - niestety pewna znajoma starsz pani dosyc dlugo czekala
                  na termin uroczystości i kiedy nadszedł byla juz sama do odebrania dyplomu. Ale poszla...chciala miec pamiatkę dla dzieci i wnukow. W końcu 50 przezyli razem smile
    • jutka1 Środa przejaśniona 18.09.13, 09:09
      Rozjaśniło się. Jipppi. smile
      Nawet jeśli potem ma znowu padać, to nie szkodzi, sam słoneczny poranek już doładowuje człekowi baterie.
      Dzisiaj zaiwaniania c.d., plus wycieczka do miasta na manicure i na zakupy. Pani Krasnoludka znowu przyjedzie po południu; wczoraj zrobiła parter, dzisiaj zajmie się piętrem.
      Powoli, powoli, widzę światełko na końcu remontowego tunelu. smile

      Miłego dnia smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
      • monia.i Re: Środa przejaśniona 18.09.13, 11:52
        I nie jest to światełko nadjeżdżającego pociągu? wink
        U mnie też powoli się przeciera - nie, żeby zaraz słońce, nic z tych rzeczy..Ale przestało monotonnie siąpić, chmury odrobinkę się podniosły - a razem z nimi moja głowa, kiwająca się smętnie na boki mimo solidnej kawy z mlekiem, miodem i cynamonem. Nawiasem mówiąc chyba najwyższa pora zacząć zabezpieczać miód na zimę smile W młodości nie będąc szczególnie gorącą wielbicielką tegoż, od kilku lat odczuwam lekki niepokój, gdy nie mam na stanie kilku słoiczków. Używam do kawy (choć nie zawsze), do jogurtu porannego, zimą wypijam rano pół szklanki wody z miodem i cytryną. A gdy tylko jakieś przeziębienie mnie łapie - z lubością kuruję się mlekiem z masłem i miodem. Żałuję, że nie mam jakiegoś dobrego źródła do zaopatrzenia się - albo ze sklepu, albo dalsza rodzina uprzejmość zrobi i nabędzie gdzieś "na wsi". A najlepsze byłyby zaprzyjaźnione pszczoły wink))
        Miłego dnia wszystkim smile
        • bbetka Re: Środa przejaśniona 18.09.13, 12:51
          A u mnie dla odmiany pada...

          Moniu, ja też bez miodu żyć nie mogę smile co rano mała porcja, a mleko z masłem i miodem to podstawa przy przeziębieniu!

          Mammajko, dzięki Ci wielkie za chęć przygarnięcia mojej latorośli, ale wżyciu nie śmiałabym o to prosić smile Rozesłane wici przynoszą jakieś efekty, a poza tym dopilnowałam żeby złożyła podanie o akademik, więc w razie kompletnej porażki wróci do akademika do czasu aż coś się znajdzie. Mam nadzieję, że czujesz się lepiej.

          Kranie, pewnie u wszystkich "się dzieje" smile

          Lablenko-piękna jabłoń! i zdjęcie oczywiście też.

          Jutku, oby światełko zmieniło się szybko w snop światła!

          Wczorajsza uroczystość była nadzwyczaj miła i dobrze zorganizowana - jubilaci byli podzieleni na mniejsze grupy (po 7 par na raz) co nadało uroczystości bardzo indywidualny charakter, pofatygował się prezydent miasta do wręczenia medali, były bardzo miłe (i mądre!?) słowa, kwiaty (bukiety z 7 róż), drobne prezenty i szampan. Muszę bardzo pochwalić nasze władze, że tak ładnie umiały to zorganizować.
          Z braku innych możliwości musiałam pożyczyć od rodziców bardzo leciwego laptopa i zabieram się do pracy. Powoli, powoli bo w takim tempie on działa smile

          Dobrego dnia!
          --
          Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek, ciepło i słonecznie 19.09.13, 07:05
      Rzężąc zajrzałam na forum i zobaczyłam, że u każdego dzieje się coś (chciałam napisać "miłego" ale po przeczytaniu Bbbetkowych pieriepałów z komputerem zrezygnowałam) interesującego. Widzę, że błogosławiony Jura ma nową pacjentkę. Wiecie co, też przestawiam się coraz bardziej na medycyne tradycyjną. Mój chiński doktor naprawdę postawił mnie na nogi, trzy ostatnie wizyty to 50-60 igieł (połowa z tyłu, połowa z przodu). Poza tym wykurował Buszmena ze stanu zapalnego ścięgien lewej dłoni. Alternatywą było zrobienie badań elektrycznych przepływu sygnału w nerwie a potem sterydy; wliczając koszty wizyt u specjalisty jakieś $300 po zwrocie ubezpieczenia medycznego, bez gwarancji wyleczenia. Zamiast tego trzy wizyty u TCM w sumie $130, ręka Buszmena jest jak nowa.

      Stosując się do zaleceń tradycyjnej medycyny ścięłam trzyletni aloes żeby zrobić z niego wzmacniającą nalewkę. Mam też do wykopania rządek czarnej rzepy (móstwo witamin i świetny, acz cuchnący środek na włosy). Posadzę walerianę, imbir i kurkumę których korzenie wykopię jesienią. W ogrodzie mimo kalendarzowej zimy późna wiosna, pojawił sie młody groszek, kapusty zawiązały głowki a dzisiaj ścięłam ostatni brokuł. Wszystko kwitnie:

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ajHx068bfh7VUqSzqB.jpg

      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/7WnytRur4uyA59JpgB.jpg

      Ale te wszystkie prace muszą poczekać aż się wykuruję. Od trzech dni siedzę (a właściwie leżę) w domu ponuro patrząc na rozsłoneczniony ogród (idealna przedwiosenna pogoda, 23 stopnie). Hej, poszłoby się w grządki! Niestety właśnie przechodzę wyjątkowo zjadliwego przeziębieniowego wirusa, dziś drugi dzień gorączki, ale przynajmniej przestało mi się lać z otworów w twarzy wink Wirusa przyniósł z pracy Buszmen, którego rozłożyło w niedzielę. Dziś poszedł do pracy, ale dzwonił, że nie za dobrze się czuje. Przynajmniej wiem co mnie czeka: jeden więcej dzień gorączki, potem przeraźliwy, rwący kaszel. Nie ma mowy, żebym się wykurowała do niedzieli, na którą przełożyłam imprezę z poprzedniej soboty... znowu będzie trzeba przekładać! Do trzech razy sztuka, jeśłi w przyszłym tygodniu coś mi się znowu przytrafi, poddaję się, widać nie było mi pisane obchodzić podwójne urodziny.

      Wracam do łóżka, własnie uwarzyłam sobie zalecony przez TCM wywar ze świeżego korzenia imbirowego (łagodzi kaszel i rozgrzewa płuca) i kory cynamonowej (na objawy przeziębień, oraz odblokowuje yang qi w klatce piersiowej). Ugotowałam też sobie rosół, jak się obudzę to trochę go zjem. Przeziębienie odebrało mi apetyt, ale coś trzeba jeść.

      Czas kończyć, bo ileż można o chorobach! Pozdrawiam, dyskretnie pokasłując

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • monia.i Re: Czwartek, ciepło i słonecznie 19.09.13, 09:39
        Luizo - może mleko z masłem i miodem? Cudowne lekarstwo na wszystko winksmile
        Już się chciałam rozczulić i zachwycić tak przepięknie kwitnącym australijskim brokułem, dopiero po chwili zajarzyłam, że to może być lawenda, skoro wygląda jak lawenda. Ale i tak się zachwycam, bo lawendę kocham miłością wielką smile
        Kolejny szarobury dzień, ciekawe, czy już tak zostanie? Jutro nie idę do pracy - szwagierka mnie na grzyby namówiła. Cóż, sprawdzimy dla odmiany jej miejsca, skoro moje zawiodły.
        Chorującym zdrowia, dla wszystkich - uściski!
        • mammaja Re: Czwartek, ciepło i słonecznie 19.09.13, 12:24
          Grzyby wyrosły mi nawet w ogrodzie, przedziwne - muchomorki czerwone i inne o bogatych ksztaltach - niestety niejadalne smile
          Luizo, wspólczuję ! Ciągle nie moge wyciagnąć mzonka z takiej parszywej infekcji, chociaz jest duzo lepiej. Interesuje mnie wywar ze świeżego imbiru z cynamomem . Muszę konczyć, bo mam wizytę!
          • luiza-w-ogrodzie Wywar z imbiru i inne kuracje 19.09.13, 14:26
            Mammajko, przepis na wywar z imbiru: 5 cm świeżego korzenia imbirowego, obranego i pociętego na plastry 3-4 mm grubości; 3 cm kory cynamonowej (u nas jest sprzedawana zwinięta w rolkach); 1 łyżeczka brązowego cukru. Zalać dwiema szklankami wody, zagotować i pozwolić powolutku wrzeć na małym ogniu przez 5 minut. Odcedzić i pić gorące. Uprzedzam, że napój przetyka uszy, nos i gardło jednocześnie, na mnie to nie robi wrażenia, ale na innych ludziach może spowodować piorunującą reakcję rzucenia kubkiem w najbliższe okno wink Znakomite na katar, zapalenie zatok i bolące gardło.

            Moniu, niestety metoda mleko z masłem i miodem nie działała w moim przypadku w dzieciństwie a teraz już zupełnie nie ma szans. Krowiego mleka nie piję od jakichś -nastu lat a miód traci swoje właściwości po podgrzaniu do ponad 40 stopni.

            Ale Jutkowy "czosnek żywcem" oczywiście! Albo jeszcze lepiej, zmiażdżyć ząbek czosnku, drobno posiekać ćwiartkę dużej cebuli, wymieszać z dwiema łyżkami aktywnego miodu (manuka albo niepasteryzowany) w słoiku, po kwadransie wypić łyżkę powstałego syropu. Jeżeli w domu są inni ludzie, zagryźć świeżą natką pietruszki, żeby nie zabić domowników oddechem. Generalnie świeży czosnek powinno się zmiażdzyć i odczekać co najmniej 10 minut, żeby się utlenił, bo wtedy jest najbardziej bakteriobójczy.

            I na zakończenie używanie płukanek solnych do gardła i do nosa. Do gardła każdy wie jak, natomiast nos płucze się używając specjalnego czajniczka z wydłużoną wylewką (choć z braku takowego kontenerek do napełniania żelazka też działa). To technika jogi, nazywana "jala neti". Wlewa się ciepłą, lekko osoloną wodę przez jedno nozdrze i pozwala się jej wypływać drugim. Twarz trzeba miec obróconą w jedną stronę i trzymać ją w miare poziomo, inaczej można sie nałykać wody. Absolutnie genialne przy katarze siennym, zwykłym oraz zapaleniu zatok nosowych i czołowych. Po tym jak już załapałam tę metodę, potrafię płukać nie przerywając rozmowy wink Mój czajniczek wygląda podobnie jak na tym zdjęciu:

            http://images.oprah.com/images/tows/200904/20090423/20090423-tows-best-dr-oz-17-290x218.jpg

            Zyczę wszystkim chorym ozdrowienia. Teraz koniec kącika porad medycznych Cioci Luizy, ide posprzątać klatke Rupiemu i do łóżka. Dobranoc!

            Luiza-w-Ogrodzie
            Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
            • verbena1 Re: Wywar z imbiru i inne kuracje 19.09.13, 21:01
              Te ostatnie zimne, deszczowe dni spowodowaly u mnie szok klimatyczny i psychiczny. To juz koniec? Nie bedzie wiecej slonca i ciepla? Trzeba ponownie te pol roku jakos przezyc a dla mnie to mordega coraz wieksza.
              Przy artrozie zimno powoduje wiekszy bol i zesztywnienie. Nie jest to zbyt budujace i dajace kopa na wstanie z lozka. Zmuszam sie bo co robic, potem juz jakos lecismile

              Poza tym zycie na wsi toczy sie wlasnym rytmem. Wykopki na ziemniaczanym polu obok juz zakonczone, przebudowa ogrodu w toku, za niedlugo bedzie rozebrana stara szklarnia i w tym miejscu powstanie prostokatny staw bez ryb, taki bardziej dekoracyjny.
              Rozpoczal sie sezon artystyczny czyli nastepny kurs malowania, roznorakie otwarte galerie do zwiedzania, nowe wystawy w muzeach.
              W przyszlym tygodniu wystawiam swoje obrazy w miejscowym szpitalu, publicznosc inna niz w galeriach ale co tam, niech sobie ludzie poogladaja czekajac w kolejce do specjalistysmile

              Luizo, kupilam dzis imbir i cynamon i zrobilam napoj pieknie rozgrzewajacy ale rownoczesnie troche usypiajacy a to dopiero poczatek wieczorusmile


              --
              Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
              Erica Jong
              • mammaja Re: Wywar z imbiru i inne kuracje 20.09.13, 10:42
                Czy może byc cynamom w laskach ? taki do celów kuchennych ? Plukanie mosa zalecala laryngolozka mojej corce orzy zajetych zatokach, ale kupowala sol fizjologiczna w ampulkach w aptece. Dzaiala bardzo dobrze !
                Verbeno - u nas dzisiaj piekne słońce, od rana dzialalam na tarasie, gdzie trzeba robic porządki z roślinami.niektore jeszcze ladnie kwitną, no i liscie winogradu nieustannie spadają, pieknie czerwone. Wspaniale, że zrobisz wystwę w szpitalu - trzeba takie miejsca uweselać.
                Biegne na bazarek po śliwki, bo musze nasmazyc chociaz troche powidel. Te sklepowe sa jednak duzo gorsze ! Zycze wszystkim pieknej pogody i dobrego nastroju smile
                • luiza-w-ogrodzie Re: Wywar z imbiru i inne kuracje 20.09.13, 12:27
                  Mammaju, cynamon tylko w laskach (dlugosc podalam) a imbir tylko swiezy.
                  Do plukania nosa nie musi byc sol fizjologiczna bo przeplacacie, wystarczy zwykla sol kuchenna. Uwaga! MUSI byc czysta, bez dodatkow takich jak jod czy E-535, E-536 przeciwdzialajacych zbrylaniu (czyli taka, ktora kamienieje jak troche postoi).
                  naszezyciebezchemii.blogspot.com.au/2013/08/sol-kuchenna-i-e-536.html
                  Zycze Wam pieknego babiego lata i objadania sie jesiennymi plonami. Oddalam sie zrobic Rupciowi codzienny zastrzyk. Skurczybyk wieczorami chowa sie przede mna, bo wie co go czeka wink Mam nadzieje ze nie bede musiala go wyciagac spod szafy!

                  Jutro dokonam proby wyjscia z domu po raz pierwszy od trzech dni, bo mam do poprowadzenia dwugodzinny warsztat.

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • jan.kran Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 19.09.13, 08:12

      Bebetko , trzymam kciuki za Latorosl bo wiem jaki to stres jak dziecko nie ma gdzie mieszkac...
      Uroczystosc pieknie opisals, gratuluje Twoim Rodzicom tylu wspolnych latsmile


      Luizo serdecznie wspolczuje , sama latem mialam wirusa monstrum i nie pojechalam do PL w zwiazku z tym .
      Zazdroszcze Ci tej medycyny alternatywnej , niestety nie mam wrazenia zeby w Norwegii byla zbyt popularna.
      Zycze Ci zebys szybko stanela na nogi !!!

      Ja mam wprawdzie gotowa kuchnie ale za to dwoje drzwi stoi na balkonie i Zlota Raczka maluje.
      Jedne , pomalowane na bialo juz sa umieszczone na miejscu i swietnie wygladaja w polaczeniu z pomaranczowymi futrynami.
      Ninja ( nowa ksywka syna bo oprocz capoeiry zaczal trenowac aikido ) tez malowal drzwi. Pomalowal tez wiele innych rzeczy , siebie , podloge , czesc lazienki.
      Widze ze musze dokupic rozpuszczalnik bo duzo ostatnio wychodzitongue_outPP
      ZR ( Zlota Raczka ) pocial juz stary stol na polki ale trzeba jeszcze pomalowac na czarno spodu i powiesic juz widze ze bedzie ladniesmile
      Zostal jeszcze dodatkow, dreniany blat w kuchni , malowanie nie wypalilo ale mam inny pomysl ... a moze Wy doradzicie ?
      Blat jest z surowej , golej deski po pomalowaniu wodna farba na pomaranczowo wyglada od biedy ale farba schodzi bo tak ciagle stoja reczy ktore sie przessuwa , przestawia.
      Mozna by farba olejna albo jakas inna ale ZR nie bardzo zna sie farbach.
      Ja wymyslilam ze kupie cos wrodzaku ceraty i sie tym pokryje ten blat , mozna kupic bardzo ladne i dopasowac kolorystycznie do kuchni.
      Jak bede miala kase to jeszcze kupie lozko pietrowe.
      Miala byc sofa ale lozko nam bardziej pasuje bo jest wiecej miejsca.
      Wybor jest duzy , kupie takie zeby na dole mogly spac dwie osoby bo corka czesto nas odwiedza.

      To chyba kupie:
      www.google.no/imgres?safe=off&sa=X&biw=1680&bih=844&tbm=isch&tbnid=VkyPAPdQOtQVyM:&imgrefurl=http://www.koyesenger.no/&docid=bSW8ff3K0Sf8tM&imgurl=http://industritre.no/images/senger/norholm/seng008_110_400.jpg&w=400&h=333&ei=cpQ6UuChLuOI4ATS_oH4Ag&zoom=1&ved=1t:3588,r:1,s:0,i:90&iact=rc&page=1&tbnh=168&tbnw=187&start=0&ndsp=22&tx=104&ty=119
      To mi sie tez podoba:

      www.google.no/imgres?start=170&safe=off&sa=X&biw=1680&bih=844&tbm=isch&tbnid=k2ch5SO3CUSZcM:&imgrefurl=https://www.fagmobler.no/soverommet/senger/koyesenger/nyhet/1&docid=3hmW_W1_xbDhKM&imgurl=https://www.fagmobler.no/bilder/mobel2010/infoON_061.jpg&w=532&h=350&ei=4pQ6UujGJOj24QTFiYGoBA&zoom=1&ved=1t:3588,r:70,s:100,i:214&iact=rc&page=6&tbnh=182&tbnw=277&ndsp=36&tx=112&ty=60
      A moze takiewink

      www.google.no/imgres?start=170&safe=off&sa=X&biw=1680&bih=844&tbm=isch&tbnid=k2ch5SO3CUSZcM:&imgrefurl=https://www.fagmobler.no/soverommet/senger/koyesenger/nyhet/1&docid=3hmW_W1_xbDhKM&imgurl=https://www.fagmobler.no/bilder/mobel2010/infoON_061.jpg&w=532&h=350&ei=4pQ6UujGJOj24QTFiYGoBA&zoom=1&ved=1t:3588,r:70,s:100,i:214&iact=rc&page=6&tbnh=182&tbnw=277&ndsp=36&tx=112&ty=60


      • jan.kran Re: Dzisiejki 322 - wrzesniowe - jeszcze latowe : 19.09.13, 08:16

        Pomylilam sie , trzeci link mial byc:

        www.google.no/search?q=k%C3%B8yeseng+barn&safe=off&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=kJY6Ur79PNLT4QTStYAQ&ved=0CAcQ_AUoAQ&biw=1680&bih=844&dpr=1#facrc=_&imgdii=_&imgrc=_lAWYhOGkV9r6M%3A%3BWhUK0RZ2qIjvOM%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.foreldremanualen.no%252Fwp-content%252Fuploads%252F2011%252F02%252FTropisk-hytte-k%2525C3%2525B8yeseng.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fwww.foreldremanualen.no%252F2011%252F02%252Fbarnesenger-for-de-superrike%252F%3B526%3B482
    • monia.i piątkowo jeszcze.. 20.09.13, 23:50
      Grzybowe miejsca szwagierki okazały się bardziej szczęśliwe, szału może nie było, ale koszyki udało się napełnić. W lesie byliśmy bladym świtem, ale absolutnie nie pierwsi - mnóstwo samochodów i ludzi - jak nie w piątek wink
      W lesie prześlicznie, pogoda była względna, najważniejsze, że nie padało. I raz udało nam się zgubić, w teoretycznie znajomym lesie, z pewnymi punktami orientacyjnymi. Moim punktem orientacyjnym była szwagierka, jako że byłam na gościnnych występach. Ratunek pojawił się na traktorze - pan miejscowy z zainteresowaniem przyglądał się trzem mocno poczochranym driadom leśnym, które biegły ku niemu przez zaorane nieużytki. Całe szczęście, że się trafił - groziło nam bieganie w kółko do padnięcia.
      • mammaja Re: piątkowo jeszcze.. 21.09.13, 11:12
        To i tak pieknie, ze zapelnilyscie koszyki - wczoraj poszlam z corcia do lasu na spacer - znalażlysmy razem 4 prawdziwki, za to grzybiarzy bylo bez liku smile no ale to juz buło popoludniu. Trzeba by pojechac dalej i w dzien powszedni. Ale spacer byl piekny, w sloncu.
        dzisiaj przyjadą wnuki, więc idę zobaczyc co na sobotnim bazarku i gotuje obiadek. Jolka z DF zostala wczorajrozwiazana, co mnie zawsze cieszy. Silna intelektualnie grupoa bawi sie przy tym wybornie smile
        • jan.kran Re: Sobotnio. 21.09.13, 13:40
          Mloda wlasnie dojechala pociagiem do Paryza ja dolece jutro wieczorem.
          Ale na razie jestem tak zmeczona i skolowana ze sie nawet nie umiem cieszyc...

          • joujou Re: Sobotnio. 21.09.13, 20:22
            Melduję,że przeżyłam,wszystko pięknie się udało,ale potrzebuję jeszcze trochę czasu,by to ogarnąć.Było wesele,poprawiny,poprawiny po porawinach... Jak na razie końca spotkań rodzinnych nie widać,bo teraz jest film z uroczystości,potem będą zdjęcia więc wiele okazji z Okazji.Kranie,dobrych paryskich klimatów Ci życzę.Pozdrawiam serdecznie wszystkich i sądzę,że już wkrótce wyrwę się z tego młyna.

            --
            W życiu piękne są tylko chwile...
    • luiza-w-ogrodzie Sobota na własnych nogach 21.09.13, 14:22
      Podniosłam się z łóżka i poprowadziłam warsztaty, ale teraz mi jakosik miękko i zaraz zwiewam do łóżka. Jutro wezmę Buszmena za szmaty żeby pomógł mi posprzątać śmietnik pozostały po (nieukończonej) wymianie dachu nad letnia kuchnią. Kumpel Złota Rączka bardzo mi tym podpadł, a ponieważ za tydzień wylatuje do Polski, pewnie zjawi się po pieniądze tuż przed wylotem. Tak jak jestem osoba spokojną i cichusieńką, czuję, że tym razem będzie awantura.

      W poniedziałek razem z równonocą wiosenną przyjdą cztery dni pogody z temperaturą do 32 stopnie co jutro oznacza zapobiegawcze podlewanie ogrodu oprócz generalnego sprzątania letniej kuchni. Osiem kapust różnych kształtów i kolorów pięknie zawiązuje główki, inne zieleniny też rosną (a chwasty najszybciej), rzędy czosnku, buraczków i czarnej rzepy dumnie sie prężą, nowe drzewko morwowe owocuje na czerwono a jabłonki maja pączki kwiatowe i tylko czekać aż zakwitną.

      Wieczór jest dosyć plackowaty. Duneczka leży plackiem na sofie usiłując nadążyć z blogowaniem wydarzeń tygodnia (nie udaje się jej wink ), Rupert leży plackiem na dywaniku i czeka aż go dopadnę w celu zastrzyknięcia, Buszmen leży plackiem w łózku i pochrapuje. Też zaraz placnę, tylko zadzwonię do Mamy z życzeniami urodzinowymi.

      Miłego weekendu życzę, podsyłając nadmiar ciepła

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • joujou Re: ale,ale 21.09.13, 20:24

      Wczoraj spełniło się jedno z moich cichych,maleńkich marzeń:koncert Grażyny Łobaszewskiej z zespołem Ajagore,ta skromna dama polskiej sceny muzycznej nadal ma kawał głosu i do tego niesamowity zespół młodych muzyków-dali czadu.To był superowski wieczór.Zjechały się moje przyjacióły,na co dzień pracujące za granicą i najpierw zrobiłam babiniec u mnie,potem koncert,ale miałyśmy niedosyt i wróciłyśmy do mnie.Było fajnie,jak za dawnych lat,mimo,że wszystkie jesteśmy już teściowymi,a one babciami no i zeszło nam prawie do 3 nad ranem wink
      • joujou Re: ale,ale 21.09.13, 20:28

        www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/tngallery?Site=PO&Date=20130921&Category=GALERIA&ArtNo=921009998&Ref=PH
        Jutro jadę sprawdzić,co w lesie piszczy,choć podobno z grzybami marnie,jednak dziś jeszcze do pracy więc zmykan.


        W życiu piękne są tylko chwile...
          • jan.kran Re: ale,ale 22.09.13, 01:45

            Mloda jest w Paryzu i walczy jezykowo i mentalnietongue_outPP
            Bedac w zasadzie Niemka ma bardzo ciekawe spostrzezenia co do Slodkiej Francji...
            Ja kwicze ze smiechu slyszac Jej opowiesci jak odbiera celtyckie klimaty i jezyk francuski.
            Ma na tapecie naszego przyjaciela , Bretonczyka , ktory pieknie mowi po polsku ale z silnym francuskim akcentem , dwoje dzieci polsko . bretonskich , Jej rowiesnikow , ktorzy daja rade po polsku a po francusku leca takim argot ze Ona nic nie kuma.
            Pierwsze spostrzenai Mlodej to ze Paryz jest brudny , ludzie bardziej uprzejmi jak w Monachium i ze wszystko jest jakies takie male w porownaniu z DE...
            I angielski Fracuzow jwst ze tak powiem ciekawy ...
            Jutro wieczorem wyladuje na Orly gdzie wpadne w ramiona stesknoinych przyjacioleczek...
            Oczywiscie nic nie mam spakowanego , mam okola miliona spraw na glowie ktore musze przekazac Aspie, jestem w tradycyjnie w niedoczasie i jak zwykle dam radetongue_outPP
            Musze pamietac zeby miec paszport i karte baknowa , reszta jakos sie ulozy....
            • mammaja Re: ale,ale 22.09.13, 13:41
              No to wspaniale, Joujou, że masz za sobą wielką uroczystośc i liczę na zdjęcia chćby w albumie!
              Kranie, pomyslnego lotu i szampańskich dni w Paryzewie ! bardzo zazdraszczam, ale serdecznie.
              W przeciwienstwie do Luizy mam zimno i pochmurno, dom wyziębiony, przygotowalam kominek do napalenia popołudniu. Idę gotować zupę z dyni, bo na nic innego nie mam ochoty sad

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka