Dodaj do ulubionych

obiadki i inne... no, po prostu-żarełko!

30.10.13, 23:06
Otwieram, bo jakoś się zapadły nasze opowieści o podstawowej (jak ostatnio usłyszałam od sfrustrowanej "...dziesięciolatki") przyjemności homo sapiens na tym łez padolewink
ale ponieważ jestem tuż po rewolucji, którą zresztą mogę zaakceptować czterema kończynami, będę was namawiać do, choćby niewielkich, ale moim zdaniem istotnych dla naszego zdrowia, zmian w nawykachsmile i wybaczcie wymądrzanie... nuworyszostwo zobowiązujewink
od wielu już lat zaczynam dzień od pełnego talerza warzyw, ale okazało się, że jeszcze trzeba ciałko odkwasić z rana... zakwasem! sic! buraczanym, lub kapuścianym, lub choćby spod ogórków... pyyycha! co?wink potem soczek ze świeżych warzyw (smakowo to tylko marchewka mi podchodzi...), potem duszone na parze, gotowane al dente, itd...
Tyle, że to zabiera mnóóóóstwo czasu, niestety, więc do tego jest potrzebne wczesne wstawanie...hmmm, a do tej pory tego właśnie to baaardzo nie lubiłamsad no i to też we mnie przerobili... bez żadnej presji...qurcze, jak to możliwewink
Niemniej, po powrocie z obozu "na własne życzenie" wymyślam różności, które mogłabym też wcisnąć domownikom, co nie zawsze się udaje, ale czasem...
sałatka z ...no, wielu składników:
drobno posiekane (najlepiej w rozdrabniaczu) różyczki surowego kalafiora i brokuła (2do1)
2-3 nieduże ogórki kiszone (drobno pokrojone)
łyżka namoczonych poprzedniego dnia ziaren dyni, słonecznika, siemienia lnianego (w ten sposób "budzimy" ziarno do życia i stymulujemy tworzenie "żywych" enzymów)
koperek, sól, pieprz, sok z cytryny
łyżeczka oleju z dyni, łyżka kaparów
pomieszane, schłodzone, pysznesmile

a talerz poniżej to moja codzienność poranna....
fotoforum.gazeta.pl/photo/0/yj/ab/fuhp/fftJ9abrcL2dkwSkjB.jpg
smacznego, d.
--
Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
Obserwuj wątek
    • monia.i Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 30.10.13, 23:20
      Dado - sałatka brzmi przepysznościowo smile No i rewolucja też brzmi nieźle..tylko próbuję ją sobie wyobrazić w swym życiu codziennym, i jak słowo daję, wyobraźni mi nie starcza sad
      Tak sobie pomyślałam, że na te różne rewolucyjne to przydałby się osobny wątek, bo kulinaria swoją szosą, a pewne zasady i nowinki, które można by było przemaglować i konfrontować z życiem w te i nazad - swoją. Odkwaszanie kwasami na ten przykład brzmi ciekawie smile To, ewentualnie, moja wyobraźnia przyjmuje smile
        • fedorczyk4 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 31.10.13, 08:44
          Wbrew pozorom to zajmuje mniej czasu niz sie wydaje. Ja te "epifanie" przezylam w zeszlym roku i powoli ale skutecznie wprowadzilam te nowinki na stale. Od kawy odzwyczailam sie prawie calkiem, a przez blisko 40 lat (mlodo zaczelam ja picwink) wydawalo mi sie, ze nie jestem w stanie dnia bez niej zaczac. Zakwas buraczany pije praktycznie codziennie, a produkuje raz na 9 dni. Pestki dyni, slonecznika, siemie lniane, amarantusa i orzechy mieszam prawie do wszystkiego. Uzywam olei z pierwszego tloczenia, a smazymy wylacznie na patelni gillowej czyli beztluszczowej. Pieczywo jada sie u nas wylacznie pelnoziarniste, a maka uzywana jest glownie gryczana. Makarony kupuje takoz pelnoziarniste i wszyscy bardzo je polubili. Warzywa na parze robie w kika minut. Poslugujac sie mikrofala i torebkami do gotowania na parze. Nie wlaczam sie w dyskusje za lub przeciw mikrofali. Zadowalam sie stwierdzeniem mojej przyjaciolki fizyczki, ze nie udowodniono szkodliwosci dla czlowieka, ani zanikania wartosci odzywczych smile A zysk czasu jest ogromny. Smakowo tez znakomite bo nic z aromatow nie ucieka. Jeszcze tylko musze opanowac rynek nabialu. I le Maz i dzieci uwielbiaja jogurty owocowe na ktore pani doktor ktora nas przysposabiala do zdrowego zarcia, strasznie grzmiala. A, ze ja tego nie jadam to i nie zainteresowalam sie fabrykacja zamiennikow.
          --
          - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
          Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
              • fedorczyk4 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 31.10.13, 14:49
                Zakwas wedlug Czapielskiego Mlyna smile
                1 kilo burakow
                2 litry przegotowanej letniej wody
                3 zabki czosnku
                skorka razowego chleba
                ciemny cokier lub miod - szczypta.
                Dodac ziola, lisc laurowy, siele angielskie, majeranek, pieprz, kminek.....

                Odstawic pod przykryciem w temperaturze pokojowej
                po dwoch dniach wyjac skorke (radze wlozyc ja w cienkiej skarpetce, wtedy latwiej wyjac smile).
                Po kolejnych dwoch odlac ciecz od burakow.
                Przechowywac w lodowce, trzyma sie spokojnie przez miesiac smile
                zaczem ide odlewac bo wlasnie mina czas "stania" smile

                --
                - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                    • dado11 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 31.10.13, 22:42
                      Mój zakwas jeszcze się kwasiwink jutro go zleję, a z buraczanych kosteczek może jakiś barszczyk ukraińskopodobny?... zobaczymy
                      a teraz z wynalazków dietowych: wczoraj krem z pora i cukini:
                      spory kawał białego z pora poszatkowane i zeszklone na oliwie, 1-2 ziamniaki, średnia cukinia, strączek chili, sól, pieprz. Do smakowicie pachnącego pora po zeszkleniu dodaję pokrojone drobno ziemniaki, chwilę jeszcze obsmażam, zalewam wrzątkiem, gotuję z 10 min a potem dodaję utartą na grubej tarce cukinię i jeszcze 5 min, potem przyprawy i dla nieortodoksów - 2 łyżki parmezanu, duuużo natki (nie dla Fed), a już na talerzu namoczone ziarna dyni/słonecznika/siemienia....pyyychasmile
                      a dziś, właśnie się piecze, pasztet z ciecierzycysmile
                      jaki będzie, to się okaże, ale władowałm w niego mnóstwo dobrej energiiwink
                      --
                      Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
                      • monia.i Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 01.11.13, 00:32
                        Ten amarantus mnie intryguje - jak smakuje i z czym to się je? Dosypuje, jak pestki, do różnych rzeczy? Gotowany czy suchy? Wiem, że wszystko można wygooglać, ale nie ma to jak informacje z pierwszej ręki smile
                        Słonecznik i pestki dyni pogryzam, siemię dosypuję ostatnio do jogurtu, razem z płatkami owsianymi.
                        Najmniej mi pasuje rozpoczynanie dnia porcją warzyw. Które uwielbiam, żeby była jasność, tak surowe, jak gotowane, jestem bardziej warzywna, niż owocowa. Michą sałatki dowolnej się nasycę, porcją owoców czuję się..przesłodzona. Ale rano? To gwałt na naturze, musiałabym faktycznie przejść jakąś indoktrynację wink
                        • verbena1 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 03.11.13, 12:31
                          Jaki amarantus Moniu, nie widze w zadnym przepisie a jedyny amarantus jaki znam to roslinka o amarantowych zwisajacych kwiatkach.

                          Dado, Twoj sniadaniowy talerz wyglada niezwykle smakowicie ale pasuje mi bardziej do obiadu, sniadanie bez chlebka jakos nie bardzo.
                          Podziwiam Was dziewczyny za sile woli i charakter podczas kuracji i szybkiego chudniecia. Dla mnie wygladacie jednakowo pieknie z tluszczykiem czy bez.

                          Holubie swoje kilogramy i nie stosuje zadnych diet, dbam jedynie o to ,zeby utrzymac to co mam. Poza tym w pewnym wieku odchudzanie jest wrecz nie wskazane bo dostaje sie tzw. psiej mordy i wszystko zwisasmile Juz teraz dostaje rano szoku ,kiedy spogladam w lustro a tam stoi jakas nieznana stara baba.

                          Wczoraj na obiad zrobilam pyszna ,zdrowa salatke. Awokado, jablka, owoc granatu (tylko pestki), ser plesniowy, wymieszalam z roznymi zielonymi salatami, dodalam orzechy makadamia i zalalam sosem winegret (wlasnorecznie zrobionym z dodatkiem czosnku).
                          Bylo naprawde dobre i pozywne.

                          --
                          Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                          Erica Jong
                          • ewelina10 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 03.11.13, 13:03
                            Wróciliśmy spod Pałacu Prezydenckiego. Myślałam że znane postacie mają stałe przepustki parkingowe ale okazuje się, że nie wszyscy z tych znanych korzystają z takiego przywileju. Razem z nami po górkę sobie szliśmy spacerkiem od Wisły.

                            Pogoda mile zaskoczyła tych od przepowiedni wichur i deszczów. Jest nadal ciepło i wiosennie.
                            --
                            Ew.
    • dado11 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 04.11.13, 23:43
      Mój zakwas wyszedł pyszny, może dlatego, że obgotowałam buraki po zlaniu nastawu, z duuużą ilością przypraw i świeżą wodą i potem rozcieńczyłam tym zakwas i spasteryzowałamsmile niemniej, co rano, piję toto bez przykrości...
      Dziś natomiast, zrobiłam krem warzywno-pomidorowy:
      3-4z czosnku, strąk ostrego chili posiekane zeszkliłam na oliwie, dodałam pokrojoną włoszczyznę, kilka różyczek brokułów, pokrojoną w kostkę czerwoną paprykę, podlałam wrzątkiem, a po kilku minutach dodałam natkę selera, świeży tymianek. Po ok 20 min zmiksowałam całość niezbyt starannie i nasypałam posiekanego koperku. Przed podaniem wsypałam po łyżeczce namoczonych ziaren dyni, słonecznika siemienia. Pyyychasmile
      na drugie były duszone warzywa:
      j/w czosnek i chili, potem pokrojone w talarki 2-3marchewki, 1/4 niedużej dyni hokkaido w kostkę, czerwona paryka w kostkę, pół słodkiej cebuli, podlałam wodą, 2 liście laurowe, podusiłam 10 min, i dodałam ostrego curry, łyżeczkę zataru, pół kalarepy w kostkę i średnią cukinię w kostkę, sól, pieprz cytrynowy, po 5-7 minutach, gdy kalarepa zmiękła, było mniamniamuśnesmile
      chyba zaczynam lubić wegetarianizm...wink
      pozdr. d.
      --
      Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
      • fedorczyk4 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 05.11.13, 08:10
        "Mniamnusne" wink
        Brzmi wszystko swietnie smile
        Ja zrobilam sobie wielki gar zupy. Na bardzo esencjonalnym (emocjonalnym jak mawiala jedna pani) wywarze z wloszczyzny ugotowalam kolejno (zeby sie nie rozciapcialy): brukselki, pora, kalafiora, brokula, cebulki dymki, cukinie, kalarepe, czosnek i pomidory. Oczywiscie dodalam ziola i pieprz z Espelette ktorego ilosci industrialne przywiozl le Maz. Tez smacznie wyszlo smile

        --
        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
        • mammaja Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 05.11.13, 10:10
          W mojej diecie ( ktorej obecnie "chwilowo" nie stosuję ) amrantus Ziarna kupowane w sklepie ze zdrową żywnoscią) dodaje sie do porannej owsianki wraz z prażonym sezamem.
          Ta dieta przpisana przez dieteczke jest bardzo dobra, chudnie sie nie gwałtownie ale 4 - 5 kg na miesiąc. Tylko wymaga konsekwencji - jak każda. Chyba do niej wrocę.
          Narazie upieklam bułkę drożdżową, nie bardzo slodką, ale z dżemem jagodowym albo innym poprostu pycha . Mzonek mowi, że za mało slodka. więc zjadam ja w samotności i z przyjemnością, bo jest dokladnia taka jaką jadalam w dzieciństwie.
          • dado11 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 07.11.13, 00:37
            no to dziś kolejna odsłona kalafiora & cowink
            3-4 spore różyczki kalafiora (najlepiej baaardzo świeżego, z targu) do rozdrabniacza,
            6-7 orzechów włoskich obranych do rozdrabniacza
            z 10 małych rzodkiewek do rozdrabniacza (po kolei, oczywiście)
            potem wszystko do michy i dodać :
            3-4 ogórki kiszone w drobną kostkę
            1 spora czerwona papryka j.w
            garśc posiekanego koperku
            garść namoczonych ziaren (dynia, słonecznik, siemię)
            spora słodka cebula, drobno posiekana
            sól, pieprzu dużo, oliwa, sok z cytryny, łyżka majonezu
            pomieszać, dać odpocząć w lodówce z godzinkę...
            mniammmwink

            --
            Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
    • dado11 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 08.11.13, 00:03
      Dziś tylko utarłam marchewkę z jabłkiem+sok z cytryny, i zrobiłam zupę szczawiową na całkiem zwyczajnym rosole z indora... szczaw poddusiłam na maśle, w rosole ugotowałam 2 ziemniaki i pół marchewki, zmiksowałam, dodałam szczaw, ciut rozbełtaną śmietanę i dużo świeżego pieprzusmile + jajo na twardo... dobresmile
      aaaa, pożegnałam kolejny kilogram...!!! zaczynam wyciągać portki z przeszłoścismile rozm 38smile
      --
      Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
    • dado11 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 11.11.13, 22:27
      Niedawno przywiozłam od Niemca całkiem turecką kaszę bulgur... nie bardzo miałam pojęcie co z nią zrobić, ani jak ją zrobić, niemniej, często występująca w przepisach orientalna nazwa mnie skusiła...
      dziś zatem, zrobiłam sałatkę z w/w
      najpierw ugotowałam ok szklanki kaszy, trwało to długo, bo ok. 25 min, zahartowałam
      potem dodałam 1/2 szkl groszku, pokrojoną w drobną kostkę cz. paprykę, średnią słodką cebulę, 5 własnych ogórków małosolno-kiszonych, łychę koperku, łychę natki, niedużą piętkę dobrej szyneczki w kostkę, duuużo świeżo zmielonego pieprzu, sól, przyprawę do sałatek, zalałam winegretem z cytryny, francuskiej musztardy (nieco słodkiej), oliwy... nawet zanim się przegryzła była pyyysznasmile
      no i dla dzikusów upiekłam gęsie uda z jabłkami, marchewką i pigwą... hmmm, czy nie czas już wrócić wśród dzikich...?wink
      --
      Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
      • dado11 pyszna zupa z soczewicy 17.11.13, 19:55
        Ostatni tydzień zdechlaczę z katarem do pasasad no i kombinuję różne takie...
        dziś nowość - ekspressowa zupa z soczewicy
        potrzeba:
        średnia cebula, 1-2 z. czosnku,
        kubek (ok. 250 ml) czerwonej soczewicy
        puszka krojonych pomidorów (ok.460g)
        1l wywaru warzywnego (ja zrobiłam z bulionetki warzywnej)
        garść siekanej świeżo bazylii, garść posiekanej natki (opcja)
        gęsta śmietana
        w nieprzywierającym garnku szklimy na oliwie+masło posiekaną cebulę, dodajemy posiekany czosnek, a po chwili wsypujemy soczewicę, mieszamy, dodajemy pomidory i bulion, dusimy na małym ogieńku 20 min, dosmaczamy, dodajemy posiekane zielone i podajemy z kleksem śmietany na talerzusmile mrrrruuuusmile
        przez resztę dnia jeść się nie chce...
        --
        Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
      • felinecaline Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 17.11.13, 20:25
        Ja bulghour kupuje u arcy-sympatycznego Turka, jak zreszta cale mnostwo przypraw i rozne inne specyjaly i...polskie mosmetyki (frby do wlosow Polleny Poznan i takiez preparaty do "trwalej" (przepraszam za zasmiecanie kuchni chemia).
        Odkad owego Turka poznalam zastanawiam sie, po co nasi przodkowie tak sie tlukli pod tym Wiedniem tongue_out
            • mammaja Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 17.11.13, 23:04
              Dzisiaj zjadłam obiadek:
              Zapiekane przepyszne jarzynki i pieczarki w kruchych babeczkach.
              zupa kalafiorowa - domowa - jak u mamy
              pierś z gąski z czerwoną kapustą ( z rodzynkami) , boóowkami, pieczonymi jabłkami i puree ziemn.
              rogale marcińskie z bialym makiem, specjalite miedzeszyńskie, kawa
              ominęło mnie pyszne, czerwone wino, horwackie ( sprobowalam )
              Taki obiadek moglabym jeść w kazda niedziele smile Zup nie jadam, ale troszke sprobowałam.
              • fedorczyk4 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 18.11.13, 11:17
                Mniaaam generalne smile
                Z nowosci samotrzec wykonywanych to w sobote zrobilam dwie nowe tarty. Srodziemnomorska: mrchewka, pomidory, papryka w trzech kolorach, zielsko wszelakie i tunczyk, oraz serowo szczypiorkowa. Z sera coulommiera. Pierwsza owszem zjadliwa, acz nieco nijaka, druga okazala sie hitem kolacji smile
                --
                - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                  • verbena1 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 18.11.13, 18:15
                    Na ser coulommier trzeba miec osobno lodowke bo zapach przenika wszystko w poblizusmile
                    Podobny do cammembert tylko bardziej ciagnacy i zapachowy. Dobrze mowie Fed?

                    Mammajko, ta gaska z borowkami i reszta sprawila ,ze slinka pociekla mi po brodzie, no i te babeczki z jarzynami. Chyba tylko Polskie kobiety potrafia tak gotowac, tutaj jak sobie sama nie zrobie to nie ma szans na dobre jedzenie.

                    Nawiazujac do Turka, w sobote zrobilam cos przypominajace baklave: ciasto listkowane filo , kazdy plat smarowany maslem ,na to jablka z rodzynkami i miodem ,przykryte paroma platami filo. Po upieczeniu posmarowane cieplym miodem z sokiem pomaranczowym.
                    Ulepek ale jaki dobrysmile

                    --
                    Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                    Erica Jong
                      • dado11 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 25.11.13, 23:42
                        Na własne osobiste szczęście, jestem zupełnie niewrażliwa na atrakcyjność słodyczy wszelkiejsmile
                        ale mogę sobie wyobrazić ślinotok nt....
                        dziś czasu na przygotowania nie było, więc jako danie główne, duuuużo za późno, były najprostrze (jak to się pisze???dobrze?) kluchy pod słońcem(najlepiej italiańskimwink:
                        makaron "bavette", duuużo czosnku, garść świeżej natki, garść świeżej bazyli, duuużo pieprzu, oliwa, łycha masła, świeżo starty parmezan...
                        makaron al dente, zostawić ciut wody spod gotowania, na oliwie z masłem (dodanym po rozgrzaniu oliwy i zanim się całkiem rozpuści) podszklimy czosnek, dodamy makaron, wodę spod, zamieszać, a po kilku chwilach zielone i ser... błyskiem, nietuczące, przepyszne i kielonek białego wina jak znalazłsmile
                        d.
                        --
                        Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
    • jan.kran Caponata 28.11.13, 10:06
      Zainspirowana prez koleżanke z [i][Kuchennych Pogaduszek/i] zrobiłam tak:

      Wyszedł mi wieki garnek ale smaczne było.

      Najpierw półtorej oberżyny pokrołiam i umiesciłam posoloną na durszlaku.
      Na patelni podsmazyłam kolejno ( każdy produkt osobno ) a potem wrzucalam do garnka gdzie się dusiło:
      - czerwoną cebulę
      - ziemniaki pokrojone w kostkę
      - seler naciowy
      - tajską zielona fasolę która mi została z poprzedniego obiadu
      - paprykę czerwoną i żółtą
      - cukinię
      - oberzynę
      - uprażone orzeszki pinii
      Dodałam duży pomidor sparzony i obrany ze skórki , pomidory z puszki, kapary , czarne oliwki,
      Łyżkę cukru , sól , pieprz , rozmaryn i tymianek.
      Dusiłam długo wieczorem , na niewielkim ogniu pod przykryciem mieszając często.
      Czasu nie podam bo po prostu co jakiś czas próbowałam czy warzywa juz miękkie.
      Jedliśmy dwa dni i warto było trochę postać przy kuchni smile




        • fedorczyk4 Re: Caponata 28.11.13, 11:17
          A ja kilka dni temu popelnilam pierwsze flaki w zyciu smile Ale, ze Dado wspierala mnie radami wiec wyszly rewelacyjne! Tyle ze w wersji meksykanskiej. Mozna nimi przetykac zatkane rury, takie ostre smile

          --
          - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
          Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
    • malpa-w-czerwonym1 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 11.12.13, 21:48
      Dziewczyny, wklejam post, który napisałam na WDPD (nie chce mi się powtarzać). Myślę, że przed świętami może się przydać mój patent na przyprawę domową do wszystkiego:

      Ja robię vegetę domową. Jest rewelacyjna do wszystkiego - do twarożku, pomidorów, sałatek również.
      Pierwszy raz ususzyłam również warzywa, ale trudno jest uchwycić idealne proporcje i moja pierwsza vegeta miała zbyt pomarańczowy kolor (za dużo marchwi) i barwiła wszystko zbyt intensywnie. Teraz kupuję gotowy susz (ten bez czosnku), najzwyklejszy...
      Robię jej dużo, bo wszystkie moje koleżanki i znajomi sobie życzą w prezencie. Wsypuję do słoiczka, obwiązuję wieczko dekoracyjną serwetką i upominek hand made jak znalazł.

      VEGETA DOMOWA

      200 g suszonej włoszczyzny
      2,5 łyżki kurkumy (ja daję mniej, bo od kurkumy jest bardzo żółta)
      2 łyżki czosnku granulowanego
      4 łyżki soli (ja daję mniej, bo po co tyle soli?!)

      po 1 łyżeczce:

      mielone suszone grzyby
      kminek
      papryka słodka
      zioła prowansalskie
      suszone ziele lubczyku
      suszony koper

      Wszystko razem wymieszać i zmielić w młynku, malakserze, blenderze albo czymś podobnym. W thermomixie - 10 sekund, poz. 9 (jeżeli ktoś posiada).
      --
      Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy!
      • mammaja Śledz siekany 20.12.13, 10:11
        W rzeczywistości ewaluował ( jak i siekane kotlety ) i jest sledziem mielonym co w niczym mu nie przeszkadza smile
        Sledzie oczywiscie wymoczyć do stanu odpowiedniego zasolenia. natepnie zemeleć w maszynce do mięsa, raczej nie uzywalabym malaksera bo sie zrobi za bardzo maziowaty. Do uzyskanej masy dodajemy jabłko starte na maszynce o niezbyt grubych oczkach, ale i nie na miazgę. Mieszamy ze sledziem, dodajemy musztardę, nie za dużo - trzeba " na smak" . Z uzyskanej masy formujemy na pólmisku "rybkę", dodajemy ziarnka pieprzu jako oczka , przystrajamy zielona pietruszką . Niania męża chyba dodawała ogonek od śledzia dla ozdoby smile
        Jak widac przepis niezwykle prosty, u nas sie tym zażerja ! jeżeli cos opuscilam to dpisze, ale "w zasadzie " zalezy od dosmaczenia przez kucharza czy kucharcię - z czym nie będzie zapewne problemu.
    • joujou Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 31.12.13, 17:04
      Na święta zakupiłam dwie perliczki i przyrządziłam wg przepisu z netu-wyszły pysznie

      poprostupyszne.blogspot.com/2013/04/pieczona-perliczka.html
      Przepiórki też zakupiłam i ugotowałam w rosołku tak dla mnie i mżonka.Chciałam kulinarnie dopieścić chłopa,a ten na samo hasło,że to przepiórki nawet nie chciał zerknąć do garnka i bądź tu dobry wink
      --
      W życiu piękne są tylko chwile...
      • dado11 krokiety z mięsem 01.01.14, 21:17
        no, no, Joujou... wygląda pysznie, ale jak dla mnie strasznie skomplikowane... niemniej, szkoda, że mieszkasz tak dalekowink
        a ja na ten piekielnie długi, poświąteczny "weekend" przymierzyłam się do równie czasochłonnych krokietów z mięsem, takich jak kiedyś w szkolnych stołówkach, tylko że jadalnychwink
        ugotowałam rosół klasyczny (ok.3h na wolniutkim ogniu) z ok. 1,5 kg mięs (golonka indycza, goleń wołowa, 2 kurze ćwiartki) z włoszczyzną, kapustą, kilkoma suszonymi grzybami, przyprawami i świeżą ostrą chili.
        Odpoczął na chłodzie a następnego dnia namoczyłam i ugotowałam ok 5 dkg suszonych grzybów, zeszkliłam na oliwie posiekane 2 duże cebulę, kolejne świeże ostre chili, kilka ząbków czosnku. Warzywa i mięso z rosołu, ugotowane grzyby i cebulę zmieliłam w maszynce, dodałam jajko, 2 garści posiekanej natki, przyprawiłam suto pieprzem i trochę solą.
        Żeby farsz był gładszy, dodałam wodę spod grzybów i trochę rosołu.
        Usmażyłam naleśniki (3 jajka, 2 szklanki mąki, szklanka mleka, ok 1,5 szklanki wody, 2 łyżki oleju, sól), na każdy spora łyżka farszu, rozsmarowałam i zawinęłam w zgrabne rulonikiwink posmarowałam rozbełtanym jajem, posypałam tartą bułką, wyszło tego 26 sztuk! z kapustą kiszoną - pychasmile lub do barszczu.
        Rodzina dostała na wynos, i jeszcze z 10 leży w zamrażarcesmile
        raz na jakiś czas... czemu nie
        --
        Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
        • mammaja Re: krokiety z mięsem 01.01.14, 22:14
          Dado, uwielbiam takie krokiety, pozarlabym conajmniej trzy. Moja rodzina ( mzonek) nie lubi takich nalesnikowych potraw, ale zrobię. Kiedys widzialam taka wyszywanke kuchenną z napisem
          "Dobra zona tym sie chlubi, że gotuje co mąż lubi" . To ja przyjęlam sobie za hasło:
          "Dobra zona tym sie chlubi, że gotuje to co lubi". I tak trzymać smile
        • ewelina10 Re: krokiety z mięsem 02.01.14, 12:23
          Ja na Wigilię zrobiłam krokiety z kapustą i grzybami z własnego zbioru. Pyszne są też krokiety z farszem z dudków (płucka wieprzowe) z popitką z białego barszczu (lub żurku)
          --
          Ew.
          • mammaja Serki topione domowe 03.01.14, 11:37
            Nie wiem czy na antypodach macie biały ser, taki jak u nas. nie nadaja sie twarożki. Rzecz w tym, że taki ser trzeba doprowadzic do stanu "zgliwienia". Najlepiej pokruszyć i postawic w cieple, robi się żółtawy, ciagliwy i... nieladnie pachnący smile Troche trzeba go przewracać, żeby gliwial równo. Kiedy jest juz maziowaty, smażymy go poprostu na patelni - dodając na sod troche tłuszczu ( oliwy, albo masla ) żeby sie nie przypalil. Caly czas mieszamy drewnianą łyzką, kiedy juz zrobi sie płynny solimy do smaku i dodajemy przyprawy, ja najchetniej robię z kminkiem. Zlewamy na talerz albo slaterke, jak zastygnie jest gotowy. Takie serki robiło sie u mnie w domu rodzinnym, kiedy ser leżał za długo i zaczynal gliwieć sam z siebie. Bardzo je lubię !
            • lablenka_x Re: Serki topione domowe 03.01.14, 14:19
              Też bardzo je lubię, tez w domu je smażono i tez smierdziało przed smażeniem niemożebnie.Mama uwielbi z kminkiem, ja wole czyst. Takie sreki smażone można już kupić w sklepach.produkuje je któraś z wielkopolskich mleczarń, chyba kościańskasmile
              --
              LX

              Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
              • lablenka_x Re: Serki topione domowe 03.01.14, 14:22

                Sama tez robiłam w domu twarożek z zsiadłego mleka.Czynność nader prostą był kiedys,bo mielismy mleko , które kwaśniało, a nie tworzyło takich paskudnych glutów jak teraz .
                Kwaśne mleko podgrzewa się na małym ogniu ,a gdy zacznie oddzielac się od wody(serwatki) przelewamy przez sitko i jużsmile
                --
                LX

                Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                • felinecaline Re: Serki topione domowe 03.01.14, 14:37
                  Ja twarozek robie do dzis, a to odkad mieszkam w kraju 365 gatunkow serow tongue_out (z wyjatkiem uczciwrgo twarogu wlasnie).
                  Robie tak, jak pisze Labla, wylacznie uzywajac mleka niepasteryzowanego, bo wlasnie wskutek pasteryzacji tegoz mleko nie "zsiada sie" tylko tworzy gluty.
                  Pamietam czasy, kiedy w dziecinstwie ktos z klatki schodowej nastawial twarog na zgliwienie i potem go smazyl - orgia zapachow! Uwielbialam i wielbie po dzis dzien, ale wylacznie bezkminkowy.
                  • dado11 Re: Serki topione domowe 05.01.14, 23:29
                    Domowych serków śmierdziuszków nigdy nie doświadczyłam... ale twarogi ze zsiadłego mleka uskuteczniałam przez niemal całe dzieciństwo mojej córeczkismile potem nadawałam im atrakcyjności rozmrożonymi truskawkami, utartymi jabłkami, cukrem pudrem, słodką śmietaną, polewą z czekolady... cokolwiek, by jadła...
                    teraz sama walczy i dziwi się, że tyle trzeba włożyć pracy w progeniturowy apetyt...
                    a ostatnio,
                    nie miałam pomysłu na pierś indyczą, którą rozmroziłam i..
                    namoczyłam ją w solance (jak Joujou perliczkę), pokroiłam w grubą kostkę, podsmażyłam na oleju z pestek z masłem, przełożyłam do garnuszka, na tej patelni podsmażyłam grubo pokrojoną cebulę, czerwoną paprykę, czosnek, świeżą chili, dodałam do mięsa i podlałam bulionem drobiowym, dodałam kilka łodyżek świeżego tymianku i łyżeczkę suszonego, trochę zataru (można też imbiru), podusiło się toto 3 kwadranse, zagęściłam odrobiną mąki, doprawiłam i było pyyycha, do jasnej kaszy lub świeżego jasnego pieczywasmile
                    --
                    Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
                    • iwona402 Re: Serki topione domowe 05.01.14, 23:49
                      Ja czasami robię ser topiony z twarogu, ale nie zgliwiałego, jedynie ze świeżego, lub takiego który leżał kilka dni w lodówce i był lekko obsuszony. Zapach sera zgliwiałego pamiętam z dzieciństwa, kiedy mój ojciec robił ten specjał, ale dla mnie zbyt "aromatyczny". Cała tajemnica polega na dodaniu topnika, którym jest soda oczyszczona, ok 1 płaska łyżeczka na 250-300 g twarogu, najlepiej tłustego. Najlepiej twaróg z sodą włożyć do miski, a tę postawić na garnku z wrzącą wodą i mieszać cały czas, aż do rozpuszczenia wszystkich grudek. Jeszcze lepiej i szybciej robi się to w Termomixie. Na końcu można dodać kminek, czosnek granulowany, lub co kto lubi.
            • luiza-w-ogrodzie Nielegalne surowe mleko i nienormalny serek 06.01.14, 02:53
              Dziewczyny, dzięki za porady. Akurat przedwczoraj rozmawiałam na ten temat z Mamą i wspominałyśmy "zgliwiałe" serki jako bomby zapachowe. Mama też narzekała, ze mleko już nie takie jak ongiś i nie kwaśnieje jak powinno wink U nas na szczęście można dostać mleko organiczne i niepasteryzowane, a jak ktoś się uprze, może użyć i pasteryzowane - w ich zakwaszaniu pomaga włożenie łyżeczki kwaśnej śmietany.

              Ale znalazłam coś lepszego - surowe mleko od krów rasy Jersey pasionych na organicznych pastwiskach. Mleko to sprzedaje się jako mleko do kąpieli, bo surowe mleko nie jest w AU zalegalizowane do spożycia. Oczywiście wszyscy, którzy wiedzą o nim kupują je do picia i robienia przetworów mlecznych, ja nastawiam je na kefir i na twarożek.

              http://www.angelfire.com/folk/rawmilk/Cleopatra_s_Bath_Milk.JPG

              Przedwczoraj zaniedbałam przelania kefiru do butelki i zsiadł się na serek. Odcedziłam i domieszałam kefirowego twarożku do duszonych fioletowych ziemniaków. Rodzina zjadła obiad z apetytem, po czym moja córka przyszła i powiedziała: "Mamo, czy ty domieszałaś do ziemniaków tego nienormalnego, nieprzetworzonego serka?" Opadła mi szczęka, a po tym, jak ją podniosłam odpowiedziałam, ze to własnie jest normalny serek a to co w sklepach jest nienormalne. Trzeba będzie dziecko przeedukować, nie widzę tego inaczej...

              Luiza-w-Ogrodzie
              Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Kiszonka na motywach azjatyckich 08.01.14, 12:53
      Oryginalny plan był taki, że zrobię azjatycką (chińsko-koreańską) kiszonkę kimchi z warzyw korzeniowych. Ale wzięłam co miałam w ogrodzie, zmieniłam proporcje i nie dodałam dwóch małych chili (mój chiński doktor zabronił mi jeść chili z powodu problemów z kręgosłupem). To było tak:

      Utarłam na dużych oczkach tarki 1 kg czarnej rzepy, 0.5 kg czerwonej kapusty (ostatnia z ogrodu!) i 0.5 kg marchewki. Wymieszałam z dwoma łyżkami czystej soli, dolałam troche wody, żeby przykryć warzywa i odstawiłam na 24 godziny.

      Na drugi dzień odcedziłam warzywa i czekając aż się osączą (płyn trzeba zachować) zrobiłam aromatyczna papkę, ucierając na najdrobniejszej tarce dwie cebule, 4 ząbki czosnku i 15 cm imbiru. Papkę starannie zmieszałam w osączonymi warzywami i jeszcze jedną łyżką soli, wszystko włożyłam do ceramicznego gara, ubiłam i dolałam poprzednio odcedzonego płynu. Degustacja wypadła pomyślnie, czyli można jeść te mieszankę jako świeżą sałatkę.

      Zaraportuję za tydzień, jak wyszło, w międzyczasie z córczyną koleżanką zrobimy jakieś chińskie pierożki i będą jak znalazł, gdy kiszonka dojrzeje.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • bbetka Jadalna ziemia :-) 08.01.14, 13:24
      Znalazłam w necie przepis jak zrobić deser, którym zaskoczył nas kolega na Sylwestra -może ktoś się skusi smile
      blog.wojnanasmaki.pl/5977,gotuj-jak-heston-czekolada-tiramisu-kwiatek-doniczkowy-mrozone-wino-czekoladowe-trufle-czekoladowe-goraca-czekolada-wybuchowe-ciasto-czekoladowe-odc-2/
      http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/KnfcUxg7sCRT5KeaCB.jpg
      --
      Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
    • jutka1 Fasolka po bretońsko-innemu :-) 25.01.14, 22:59
      Dopiszę sie, bo przypadkiem udało mi sie dzisiaj cudeńko ugotować. A wszystko przez to, że -12C, plus zarobionam, "do miasta" nie jeżdżę, więc muszę polegać na tym co w spiżarnii w sklepiku wiejskim.
      Jasia karłowatego namoczyłam, podgotowałam z liśćmi laurowymi, zielem angielskim i pieprzem. Jak już Jasio był prawie miękki, dodałam podsmażoną wędzoną wiejską kiełbasę, "zajzajer" (cytat z Dado) czyli sos latem zrobiony z pomidorów, cebuli, papryki i chilli, i sok pomidorowy. Do tego majeranek (sporo), zaatar, kaukaska sól i czosnek. Aha, i łyżka miodu z pasieki sąsiada. smile
      Tak sobie pyrkoliło, aż "doszło".
      Dobre, nie powiem, a nawet wyśmienite. smile
      Tylko, niestety, jak zwykle wyszło jak dla armii. No nic, zamrożę. smile

      --
      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
      Wysadzam skrzynki balkonowe
    • joujou Re:Dla Verbeny-pasztet z cukinii( przypomnienie) 01.07.14, 23:28
      Z kabaczka też możesz go zrobić,zwłaszcza z młodego,zanim będzie miał twardą skórę.


      Pasztet z cukinii:

      3 szklanki grubo startej ,dobrze odciśniętej cukinii (ok. 370g )

      2 szklanki bułki tartej lub ( 1 szkl. bułki lub1 szkl. kaszy mannej )
      3 żółtka, 3 białka ubite na pianę
      1 łyżka vegety
      1/4 szklanki oleju
      1 cebula drobno pokrojona i podsmażona
      2 ząbki czosnku
      szczypta majeranku
      1 łyżka natki
      200 g pieczarek- poddusić odparować wodę
      kawałek żółtego sera ok.100g
      przyprawy:sól.pieprz,ewentualnie szczypta gałki muszkatołowej

      Cukinię połączyć z bułką tartą,żółtkami,vegetą,olejem,odparowanymi pieczarkami,podsmażoną cebulą,czosnkiem,majerankiem,natką i odrobiną żółtego sera.Doprawić pieprzem,solą jeśli będzie potrzeba(uważać z solą,bo Vegeta też ją zawiera).Ja dodaję jeszcze odrobinę Maggi w płynie oraz szczyptę gałki muszkatołowej. Później dodać pianę i lekko wymieszać.
      Przełożyć do foremki wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką(najlepiej foremki keksowe,albo te wąskie do pieczenia chleba)Na wierzchu posypać resztą startego sera.

      Piec ok 45 min. w 220 C lub 1 godz. w 180 C

      --
      W życiu piękne są tylko chwile...
      • joujou Re:Dla Verbeny-dżem z cukinii( przypomnienie) 01.07.14, 23:39
        Dżem można również robić z kabaczka.Ja robiłam go z dynii i mojej rodzince smakował.

        Dżem z cukinii:
        5 kg obranej cukinii, 1 kg cukru, 4 galaretki(np pomarańczowe, cytrynowe lub agrestowe), 3 łyżeczki kwasku cytrynowego, olejek cytrynowy (ja nie dawałam,nie jest konieczny, wg. uznania)
        Obraną cukinię potrzeć na tarce, dodać cukier i smażyć. Potem dodać galaretki z kwaskiem cytrynowym(suche) i smażyć ok. 30 minut. Następnie do słoiczków, do góry dnem i przykryć kocykiem . Smacznego!

        --
        W życiu piękne są tylko chwile...
          • verbena1 Re:Dla Verbeny-dżem z cukinii( przypomnienie) 02.07.14, 15:00
            Jou, jestes niezrownanasmile Dziekuje za przepisy, ten pasztet wyglada ciekawie , sprobuje tez zrobic dzem.
            Wczoraj zrobilam tarte z kalafiorem (podgotowanym) , cukinia (podsmazona w plasterkach ) i marchewka. Wszystko wylozone na platy ciasta francuskiego, zalane mieszanka jajek i smietany i posypanym zoltym serem. Zapieczone w piekarniku okolo 40 minut.

            Dla gosci piatkowych zrobie zupe krem z cukini z grzankami.

            --
            Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
            Erica Jong
    • dado11 Re: obiadki i inne... no, po prostu-żarełko! 06.01.15, 00:51
      z okazji świąt i nieeezwykleee długiegoooo weekeeendu, miałam gości...
      no i po garach dóbr polskiej kuchni, tak dla wytchnienia, zrobiłam sałatkę z rukoli:
      prostą jak konstrukcja cepa, azaliż wżdy atraktiwnąwink
      1 opakowanie rukoli (ok. 150g)
      15 dkg chudego wędzonego boczku
      10 dkg parmezanu startego w płatki
      sos: 2 łyżki octu jabłkowego, 1-2 z. czosnku, oliwa, pieprz, sól, szczypta cukru
      opłukaną i odwirowaną rukolę rozłożyć na przyjemnym wizualnie półmisku, posypać wyprażonym, pokrojonym w słupki boczkiem, tudzież startym parmezanem i polać sosem... i tylesmile) mniam! a do wina...upsss, moja winawink)))
      buziaki, d.
      --
      Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
    • goskaa.l Pieczone pączki 13.02.15, 12:43
      składniki:
      50 dag mąki tortowej + 3 łyżki na zaczyn
      3 dag świeżych drożdży
      190 ml mleka
      2 jajka
      10 dag cukru + 1 łyżka cukru na zaczyn
      1 cukier waniliowy
      5 dag masła
      1 opakowanie marmolady

      lukier:
      sok z 1 cytryny
      około 2 szklanki cukru pudru

      do dekoracji:
      skórka kandyzowana, czekoladki

      Do ciepłego mleka dodać drożdże, łyżkę cukru oraz 3 łyżki mąki i dokładnie wymieszać. Przykryć miseczkę ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce bez przeciągów na 20 minut..
      Jajka zmiksować z cukrem na puszystą masę. Do miski wsypać przesiana mąkę, cukier waniliowy, dodać mieszankę z jajek, miękkie masło i zaczyn. Mieszać wszystkie składniki drewnianą łyżką, a następnie przełożyć na stolnicę i zagnieść, aż ciasto stanie się gładkie, elastyczne (około 15 minut).
      Wyrobione ciasto włożyć do miski, nakryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia przez ponad godzinę (w ciepłym miejscu). Po tym czasie ciasto kilka razy uderzyć pięścią w celu odgazowania. Ciasto rozwałkować na grubość około 2 cm i wyciąć duże kółka o średnicy około 8-10 cm. W dłoniach lekko naciągnąć ciasto i włożyć marmoladę. Składać zawijając cztery brzegi pod spód i układać łączeniem do dołu. Odstawić nakryte ściereczką jeszcze na około 30 minut, żeby podrosły. Piec w 190 stopniach przez 25 minut. Po ostudzeniu polukrować. Można ozdobić skórką pomarańczy i ulubionymi czekoladkami..
      Lukier ukręcić na zimno. Lukrować pączki lekko przestudzone.
      --
      http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
      Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
      • verbena1 Re: Pieczone pączki 13.02.15, 20:33
        Opis wyglada ciekawie , nie wiem czy w piekarniku nie wysusza sie zbytnio. Kojarza mi sie z buchtami drozdzowymi ukladanymi na blasze blisko siebie.
        Najwazniejsze , ze mieszkanie nie smierdzi pare dni olejemsmile

        --
        Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
        Erica Jong
        • mammaja Re: Pieczone pączki 13.02.15, 23:29
          Podoba mi się, tylko piekarnik piecze mi głownie od góry, więc nie wiem czy sie udadza. To nie wyrabiasz ciasta w misce jak zazwyczaj drożdzowe tylko zagniatasz ? Ciekawe smile
          • kan_z_oz Re: Pieczone pączki 14.02.15, 12:08
            Ok, nie ma zadnej sily abym znalazla, nabyla, ukradla czy mogla wyprodukowac swieze drozdze...

            Czy moge w zastepstwie dostac przepis na chrust? gdzie mam nadzieje nie musza byc swieze? lub zadne? No i co to jest ta 'maka tortowa'? mam na mysli sklad?

            Kan
            • verbena1 Re: Pieczone pączki 14.02.15, 13:02
              Kanie, nie masz gdzies w poblizu piekarni lub polskiego sklepu? Tam powinny byc swieze drozdze. Poza tym suszone tez nadaja sie do ciasta.

              Podaje przepis na chrust.
              Dwie szklanki maki (okolo 250gr), 3-4 zoltka, okolo 4 lyzek dobrej smietany (gestej), lyzka spirytusu lub octu, odrobina soli.
              Wysypujesz make na stolnice , w srodek zoltka, smietane, spirytus ,sol i najpierw siekasz nozem a potem wyrabiasz rekami az bedzie zwarte i gladkie. Ciasto musi byc dosyc twarde ,jak na makaron ale nie za suche, jesli nie chce sie wyrabiac dodac wiecej smietany.

              Teraz nastepuje moment nieco makabryczny.
              Musisz tluc ciasto walkiem , tluczkiem lub jakims ciezkim przedmiotem okolo 5 minut. U mnie czynnosc te wykonuje Rieks. Ciasto tluc ,rozplaszczac ,zwijac i znowy tluc, chodzi o napompowanie powietrzem, wtedy przy pieczeniu robia sie gorki.

              Potem nastepuje odpoczynek Twoj i ciasta. Zawijasz w folie lub sciereczke i odstawiasz na jakis czas w chlodne miejsce na jakas godzine lub dluzej.

              Nastepnie uzbrojona w walek odkrawasz kawalki ciasta (reszta lezy zapakowana) i bardzo cienko walkujesz. Ja uzylam do tego maszynki do makaronu ustawionej na najciensze ciasto, jesli nie masz walkuj tak dlugo az uznasz ,ze jest odpowiednie.
              W czasie walkowania olej powinien sie juz grzac, ja smaze we frytownicy i mam jednakowa temperature.
              Potem juz chyba wiesz co dalej, kroisz na paseczki ,w kazdym robisz naciecie, przekladasz jeden koniec ciasta i wkladasz do goracego oleju. Piecze sie bardzo szybko , dobrze jest miec druga osobe do przewracania w czasie smazenia.

              Po usmazeniu posypujesz cukrem pudrem i natychmiast probujeszsmile

              Maka tortowa to maka pszenna typ450 do 550 czyli taka najzwyczajniejsza maka do ciast.

              powodzenia w eksperymentowaniusmile

              W moim piekarniku siedza wlasnie bezy, szkoda mi bylo wyrzucac bialek po faworkach i makaronie wykonanym nowa maszynka.




              --
              Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
              Erica Jong
            • goskaa.l Re: Pieczone pączki i chrust 14.02.15, 19:38
              Kan, poprawka: to był przepis, a ja zawsze ciasto drożdżowe robię mieszając po połowie mąki gładkiej (tortowej) i krupczatki (taka jakby drobniejsza manna).

              Podaję przepis na pieczony chrust (wg przepisu Blikle):

              - 3 żółtka
              - 1 szklanka (250 ml) mąki tortowej
              - 1 łyżka masła
              - 3 łyżki kwaśnej śmietany
              - 1 łyżka octu
              - szczypta soli

              Ze wszystkich składników oprócz octu zagnieść ciasto. Do wyrobionego dodać ocet
              i wyrobić ponownie, po czym dobrze (wielokrotnie) wybić wałkiem. Włożyć na
              godzinę do zamrażalnika.
              Po wyjęciu wałkować, wykrawać itd. Piec na mocno złoty kolor (jasne nie są tak
              smaczne). Na gorące sypać dużo cukru - pudru. Układać na półmisku warstwami
              naprzemiennie.
              Smacznego - Gośka
              • kan_z_oz Re: Pieczone pączki i chrust 15.02.15, 06:03
                Dziekuje za przepisy - wydrukowalam.
                Chrust ostatni raz pieklam w Polsce, gdzies okolo 1989 roku...haha.

                Verbeno - w Sydney mialam polski sklep pod reka. Byly tez paczki oraz chrust. Piec potrzeby nie bylo, bo wszystko bylo pieczone lokalnie przez polskie dziewczyny i wysmienite. W ciasta zaopatrywala mnie kumpela kupujac pod kosciolem polskim, gdzie znowu Polki piekly zbierajac fundusze na rozne cele.
                Obecnie nie mam dostepu do sklepu polskiego. Nie ma zreszta w okolicy zadnych Polakow wiec i potrzeby na takowy. Pewnie gdzies mozna kupic swieza drozdze, bo ludzie przeciez pieka rozne rzeczy, tylko nie w sklepach. Moze wiec minac troche czasu zanim wyczaje gdzie?

                Make tortowa pamietam z Polski - mglisto. Wg googla sa rozne wersje; pszenna oczywiscie, wg jednego zrodla pszenna wysokiej klasy mielona w zarnach kamiennych i przesiewana kilka razy przez sito...wg innych, zwyczajna, ktora mozna w sklepie kupic tzw; do ciasta (samorosnaca z proszkem). Badz tu wiec czlowieku madry...
                Moge zrobic mieszanka, bo ogolnie w okolicy nie brakuje maki roznego rodzaju - mam wiec jakies blade pojecie i chyba nalezy obecnie tylko zaczac eksperymentowac.

                Dziekuje jeszcze raz, bo to co dla Was oczywiste nie jest takie oczywiste...hlehle.
                Kan
                • malosia06 Re: Pieczone pączki i chrust 15.02.15, 09:26
                  Kan, w Polsce nie ma mąki z dodatkiem proszku - wiem, ze taka jest np w UK.
                  Podaję link do artykułu o rodzajach mąki (w Polsce), moze się przyda:
                  www.familie.pl/artykul/Jaka-maka-do-czego,4325,1.html
                  i drugi, do notatki na blogu:
                  prowincjalnawioska.blox.pl/2008/06/Maka-8211-jak-to-z-nia-jest.html
                  --
                  http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
                    • fedorczyk4 Szparagowa dla Mm 13.05.15, 17:52
                      Gotuję obrane i pokrojone zielone szparagi (bez czubków które gotuję odzdzielnie) w mleku i śmietance. Solę, pieprzę dodaję gałki muszkatułowej i tartego parmezanu. Miksuję i serwuje dodając do pełnych talerzy czubki smile
                      --
                      - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                      Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
    • joujou Re: obiadki i inne... Kapusta i sos grzybowy 13.10.15, 08:03
      Wklejam przepis mojej przyjaciółki na kapustę z sosem grzybowym,który ona robi na Wigilię z prawdziwków.Sos podaje osobno,a jej rodzinka dodaje sobie ten sos zarówno do kapusty,jak i do karpia (jak kto lubi).Może w tym roku i ja tak zrobię?

      Kapustę kiszoną siekamy na mniejsze kawałki,dodajemy liść laurowy,ziele angielskie,jałowiec,ziarenka pieprzu,śliwki,kilka grzybków suszonych,zalewamy wodą do wysokości 3/4 kapusty.Gotujemy 45-60 min.aż kapusta będzie miękka.Na koniec dodaj zrumienioną cebulkę i duś jeszcze kilkanaście minut.



      Sos grzybowy.

      Garść suszonych grzybków (najlepiej prawdziwków,ale nie koniecznie)mogą być mieszane,(wówczas po ugotowaniu siekamy je),zalej wodą i odstaw na noc.Następnego dnia gotuj je ok.20 min.Zrób sos beszamelowy dodaj wodę z suszonych grzybów,grzyby ugotowane,dopraw solą pieprzem,dodaj pietruszkę, trochę soku z cytryny,śmietanę.

      --
      W życiu piękne są tylko chwile...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka