Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r !

04.01.14, 02:28
Zagladam na forum, a tu juz czas nowe dzisiejki otwierać - ale kto nie widział, niech zajrzy do poprzednich - takiego deseru w zyciu nie widzialam smile
Obserwuj wątek
      • luiza-w-ogrodzie Sobota niemrawo noworoczna 04.01.14, 11:42
        Deser rzeczywiście niecodzienny, choć sama pewnie bym się na niego nie złakomiła - zbyt często zdarza mi się pożreć ogrodową marchewkę z piaskiem albo liśc sałaty z zielonym pajączkiem wink

        Nowy Rok zaczął się niemrawo, korzonki na szczęście nieco mniej dolegają więc pewnie jutro się wybiorę nad wodę. I rozbiorę a potem przesadzę choinkę. Jutro i w poniedziałek ma być około 28-30 stopni, w sam raz na plażę, zaś od wtorku synoptycy spodziewają się kilku zimnych dni, 23-25 czyli idealna pogoda na sadzenie i sianie. Oddalam się zatem w strone kalendarza ogrodniczego i szafki z nasionami.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • bbetka Re: Sobota niemrawo noworoczna 04.01.14, 13:33
          Luizo, powodzenia w pracach ogrodowych! u nas właściwie wiosna więc rośliny nie wiedzą co z sobą zrobić i próbują wystawiać zielone czułki...co pewnie szybko zweryfikuje pogoda, bo jakoś nie wierzę, że całkiem zimy w tym roku nie będzie...

          Moniu, Twoje pozdrowienia zrobiły na moim łbie tak piorunujące wrażenie, że w końcu przestał mnie boleć!!! Hurra! Jestem nieco "przymulona" po tygodniowej boleści, ale cieszę się, że w końcu przeszło.
          Zamierzam trochę popracować, a po południu mamy kolędęsmile
          Na zewnątrz świeci słońce i całkiem ładny dzień jest.
          Spokojnej soboty!

          --
          Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
          • foxie777 Re: Sobota niemrawo noworoczna 04.01.14, 16:19
            Ja znowu spozniona,ale skladam wszystkim zyczenia ogolnie.
            Mialam niespodziewanych gosci i zostalam strasznie choc milo zaabsorbowana.
            U nas piekna pogoda jak zwykle o tej porze.Kocia choinki w tym roku nie obalily no i
            chyba w poniedzialek rozbiore,a sliczna byla.
            No i synalek mnie poinformowal ze oswiadczyl sie swojej dziewczynie.Bardzo sie z tego ciesze,
            daty slubu jeszcze nie mam.
            pozdrawiam tropikalnie
            • monia.i Re: Sobota niemrawo noworoczna 05.01.14, 00:06
              Foxie - super, fajna nowina smile Dla Ciebie również najlepsze życzenia, ściskam Cię serdecznie smile
              Bbetko - cieszę się, następnym razem daj mi znać wcześniej, że łepetynka daje do wiwatu, może znów pomogę wink
              Leniłam się cały dzień niemożliwie - no, może jakieś niewielkie okołodomowe ruchy czyniłam, ale dałam odpór wszelkim ewentualnym atrakcjom towarzyskim, chyba potrzebowałam chwili oddechu..
              • mammaja Re: Sobota niemrawo noworoczna 05.01.14, 09:32
                Witaj Foxie, wiadomość bardzo miła - na horyzoncie widzę Cię w gronie młodych babć smile
                Nowy Rok na pewno będzie dla Ciebie bardzo udany !
                pogoda "zgnila", kot wrócił z porannego spaceru przemoczony do skórki - musiałam go wycierać ręcznikiem smile
                Wczoraj mialam bardzo miłą wizytę przyjaciół, uruchomiliśmy kupiony kibord, okazuje sie, że nie tylko ma piekny dzwięk, ale nieslychana ilośc funkcji i mozliwości. Chyba miesiącami bedą go poznawac, ale jaka przyjemność ! Miłej niedzieli, chociaz taka mokra smile
                • patria5 Re: Sobota niemrawo noworoczna 05.01.14, 12:38
                  a ja rozpoczęłam dzień od przebieżki (5,5km) i teraz po zasłużonym śniadaniu zasiadłam przed komputerem; obiad robi się "sam" tzn. przygotowane wczoraj mięsko trafilo do piecyka, kluski zrobione w zeszłym tyg. wystarczy wrzucić na wrzątek, a surówka ze słoika smile; przede mną miłe leniwe popołudnie z rodziną ( na razie Pan Monsz zabrał młodych na basen i mam swiety spokój)
                  czego i wam życzę! smile
                  • fedorczyk4 Re: Sobota niemrawo noworoczna 05.01.14, 19:30
                    No, no Patrio ostro zaczelas dzien smile
                    Przeczytalam wszystkie posty i tyle sie dzialo, ze nie jestem w stanie skomentowac! Ale slowo daje ze przeczytalam.
                    U mnie jakis czas musi minac nim dojde do siebie po swietach i dwutygodniowej (skad innad milej bardzo) wizycie rodziny. Roboty po pioropusz, klopotow niestety tez sporo. Tak wiec jeno pozdrawiam noworocznie i nowodzisiajkowo i ide pichcic kolejny list do ubezpieczenia.
                    --
                    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                    Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                    • dado11 Re: Sobota niemrawo noworoczna 05.01.14, 23:08
                      A u mnie, zgodnie z tradycją, większość rodziny leży pokotem, ja tylko trochę, więc ostatnie dni mam na pełnych obrotach babciowanie... ale Szarańcza w słabych humorkach, marudna, wrzaskliwa i nie spolegliwa... całe szczęście, że ten świąteczny maraton się kończy! już tęsknię za moją pracą, zwyczajnym dniem i rytmem, który daje mi poczucię dobrze spełnionego obowiązkuwink pogoda pod psem, ale i tak cieszy brak śnieżnej breismile ptactwo ogrodowe dopisuje, wręcz tłuką w szyby, gdy brakuje ziarna w karmniku, w ogrodzie zakwitły prymule...
                      Poza tym nieustająca fiesta urodzinowa... nawet nie wiedziałam, że tak wielu znajomych i krewnych królika narodziło się w grudniu/styczniu...
                      pozdrawiam Was cieplutko, Foxie (gratuluję przyszłej synowej!) i Adę powrócone, i Joujou, mróweczkę pracowitą!!!
                      a tu malutka impresja babciowo-poświąteczna
                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3573014,2,1,poswiatecznie.html
                      --
                      Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale to niczego nie zmienia...smile
                      • foxie777 Re: Sobota niemrawo noworoczna 05.01.14, 23:40
                        Dzieki moje mile za gratulacje,ciekawe jakie to bedzie uczucie jak mi zakomunikuja ze bede babcia.
                        Na razie nie ma jeszcze daty slubu.
                        Mam nadzieje ze odbedzie sie to w miare spokojnie.Straszny tu u nas czasami rwetes z powodu wesela.
                        W sobote idziemy z naszymi przyjaciolmi do rosyjskiej restauracji.Jestem ciekawa bo ma byc
                        show, dancing no i tak po rosyjsku.
                        Pogoda szaro bura ale dla mnie super.W Marcu znowu przylatuje rodzinka,takze bede w galopie,.
                        pozdrawiam tropikalnie
            • luiza-w-ogrodzie Re: Sobota niemrawo noworoczna 06.01.14, 03:12
              Foxie, to rodzina się Tobie powiększy o synową a potem, kto wie... Gratulacje! Jeśli lubisz narzeczoną syna tak jak ja, to będziesz miała duzo uciechy. No a wesele to już zupełny odjazd. Moi zrobili wesele po swojemu, było piękne i wesołe. Tu zdjęcie jak pan młody ściga pannę młodą odjeżdżającą tramwajem:
              http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/W9W8Q28tdi8gAD7LVB.jpg

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Poniedziałek wciąż upalny 06.01.14, 03:25
      Nie tyle gorąco mi dokucza (tylko 29), co wilgotne powietrze z północy. Ale po południu ma przyjśc chłodny wiatr z południa, tzw. "Southerly Buster" i zmiana pogody na kilka dni, 22-25 stopni, chmury, przelotne deszcze... będę szalała w ogrodzie!

      Tymczasem ogrodowe króliki relaksuja się na kafelkowanej podłodze pralni a ja mimo wakacji męczę kolejna pracę na zaliczenie. Mam do zrobienia praktyczne ćwiczenie w ogrodzie, ale poczekam na ochłodzenie. Po domu hałaśliwie lata duża mucha, może to oznaka nadchodzącej burzy albo chociaż deszczu?

      Zaraz wezmę się za reorganizację spiżarnianych półek w kuchni, bo odebrałam mnóstwo organicznego jedzenia kupowanego hurtem w ramach organicznej kooperatywy i trzeba to gdzieś poupychać. Na obiad chyba zrobię duszone warzywa z fasolą w glinianym garnku, który trzeba nasączyć woda przed wstawieniem do piekarnika.

      http://ecx.images-amazon.com/images/I/41k9m7L6PEL._SX300_.jpg

      To tyle u mnie - ciepło, leniwie i domowo, czego i Wam życzę

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • fedorczyk4 Re: Poniedziałek wciąż upalny 06.01.14, 09:25
        Luizo Ty nasza "skubentko" smile Przypomnialas mi o tej metodzie gotowania. Mam garnek do tego tylko piekarnika mi brak. W lecie zobimy remontu ciag dalszy i wtedy odzyskam pelna "mobilnosc" kuchenna.
        Mm, ostatnio nie bardzo mi do smiechu, chociaz.....
        Odbyla sie kolejna odslona procesu przeciwko mojemu le Mezowi. Zaraz na poczatku zostalam przez sedzine (jako uwentualna zeznajaca) usunieta z sali. Usiadlam sobie grzecznia pod drzwiami, obok siedzieli jacys starsi panstwo.
        Z sali dochodzily szemrania powoda, jego adwokata, sedziny i basowania mojego chlopa ktory glos ma postawiony na niskich rejestrach, a ze lekko gluchawy wiec i na codzien zyczliwie porykuje. W sadzie po prostu porykiwal. Jako obcokrajowiec mial przydzielona rownie szemrzaca pania przysiegla. Panstwo obok mnie nie siedzieli w tej samej sprawie, jezyka nie znali tylko slyszeli ten grzmot z za drzwi.
        No i w pewnej chwili le Maz uznal za konieczne unausznienie sadowi halasow produkowanych przez sasiada maszynka do robienia prut i zza drzwi rozleglo sie potezne: WRRRRrrrrrrrrRRRRRRwrrrrrRRRRWWWWWWWWrrrr........ od ktorego gmach sadu zadrzal w posadach.
        Ja w odpowiedzi dostalam dzikiego ataku smiechu i zaczelam szlochac i kwiczec w rozpaczliwym wysilku powstrzymania sie. Starsi panstwo najpierw zamarli, potem w niemym przerazeniu popatrzyli na drzwi, na mnie, na siebie, poczym szybko wstali i przeniesli sie dalej. Zaczem zostalam wezwana do zeznan.
        Sprawa zostala odlozona do lutego. Wcale sie nie dziwie, na miejscu sedziny tez dawkowalabym sobie te radoche z nami smile
        I tyle. A z pozytywnych to padl mi prawie calkiem moj aparat foto co daje mi okazje do nabycia kolejnego, bo jest to narzedzie pracy ktora na nowo podejmuje na niwie rodzinnej i tym razem juz odplatnie. Trwalo to troche, ale w koncu dopielam swego.
        Bbetko, co Ty jako wielki praktyk poradzilabys w temacie? Chodzi za mna (i glosno tupie) Canon eos 60D. A ze pewnie udalo by mi sie kupc go na raty wiec tym bardziej chodzi.

        Foxie, gratulacje smile
        Mm, jak poobijane gnaty i chora Corcia?
        --
        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
        • mammaja Re: Poniedziałek wciąż upalny 06.01.14, 21:29
          Jak miło was czytac ! Dado - biedaku, taka ta ciepla zima infekcyjna, że aż strach! Ale zdjęcie podchoinkowe piekne smile Zycze powroitu do normalnego zycia, chociaz obie wiemy, że ono juz nigdy nie bedzie calkiem takie normalne smile
          Luizo - i czemu Ona wsiadla do tramwaju ? Mlody uroczy smile A garnek też bym chciala mieć smile
          Fed - jednak udalo się i usmialam sie czytając przygody w sądzie. ogolnie nie ma czego zazdrościć ale w szczególe - sam smaczek !
          Miałam dzisiaj fatalny dzien, skończyl sie zepsuciem pralki przez mzonka. A juz tak mnie dzisiaj zanudzal na wszystkie mozliwe tematy, a ja jestem w euforii wyprobowywania nowego instrumentu i poznawaniem jego mozliwości . ( A mówił, ze mu to nie przeszkadza !)
          Niestety wszyscy sie na mnie uwzieli i ciagle ktos czegos chciał ode mnie. Teraz juz sama nie wiem co robić !
          • luiza-w-ogrodzie Re: Poniedziałek wciąż upalny 07.01.14, 02:24
            mammaja napisała:

            > Jak miło was czytac ! Dado - biedaku, taka ta ciepla zima infekcyjna, że aż strach! Ale zdjęcie podchoinkowe piekne smile Zycze powroitu do normalnego zycia, chociaz obie wiemy, że ono juz nigdy nie bedzie calkiem takie normalne smile

            Łomatko, Mammaju, strach zostać babcią po takim komentarzu wink Życzę Dado szybkiego wyzdrowienia całej ferajny, żeby miała chwilę oddechu.

            > Luizo - i czemu Ona wsiadla do tramwaju ? Mlody uroczy smile A garnek też bym chciala mieć smile

            Młodzi robili dużo śmiesznych zdjęć a do tego wynajęli stary, zabytkowy tramwaj na przejażdżkę po mieście dla gości weselnych. Naprawdę dobrze wszystko zorganizowali i nikt się nie stresował. Młody uroczy, jakżeby inaczej wink Co do garnka, to jest niemiecki Römertopf, na pewno można je łatwo dostać w Polsce, choćby na Allegro (ale u nas są nieco tańsze!).

            > Miałam dzisiaj fatalny dzien, skończyl sie zepsuciem pralki przez mzonka. A juz tak mnie dzisiaj zanudzal na wszystkie mozliwe tematy, a ja jestem w euforii wyprobowywania nowego instrumentu i poznawaniem jego mozliwości . ( A mówił, ze mu to nie przeszkadza !)

            Ha ha, chyba wszyscy faceci próbują zwrócic na siebie uwagę psując sprzęt domowy wink

            > Niestety wszyscy sie na mnie uwzieli i ciagle ktos czegos chciał ode mnie. Teraz juz sama nie wiem co robić !

            Dlatego nie lubię sezonu urlopowego gdy wszyscy są w domu. Na szczęscie Buszmen wraca do pracy w poniedziałek, ale córka ma wakacje do początku marca, na szczęście pracuje. Uwielbiam być sama w domu!

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
        • luiza-w-ogrodzie Re: Poniedziałek wciąż upalny 07.01.14, 02:15
          Fed, Ty to z każdej sytuacji potrafisz wycisnąć perły śmiechu. Wlasnie sobie wyobraziłam jak się dławisz rżenioszlochem siedząc pod drzwiami sądu i strasząc innych petentow. Oby Wysoki Sad uznał onomatopeje LeMęża za materiał dowodowy przeciwko Waszemu sąsiadowi!

          I co to za zatrudnienie fotograficzne, o którym pisalaś? Canon 60ED to dobra maszyna, mogę się też przepytać Buszmena co sądzi o tym modelu (jedziemy od lat na sprzęcie Canona ze względu na Buszmenowe afiliacje z ta firma). Jak w każdym aparacie ważne są też obiektywy a one kosztują... Masz już jakieś, czy kupujesz dodatkowo?

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
    • luiza-w-ogrodzie ...za to wtorek chłodny! 07.01.14, 02:55
      Centralna i północna Australia cierpią z powodu kolejnego wielkiego wyżu, który przyniósł bijące rekord upały, ale tym razem w Sydney nam się upiekło. Mamy pochmurne 22 stopnie i podobnie ma być przez co najmniej tydzień, z małym ociepleniem w sobotę. Oby ten wyż się nie rozrósł w naszym kierunku.

      http://images.smh.com.au/2014/01/07/5057271/hoth1-420x0.jpg

      Buszmen zwiał na wycieczkę po buszu rano gdy jeszcze spałam, pewnie dlatego, że wczoraj mu zapowiedziałam, że potrzebuję jego pomocy w ogrodzie. Córka pojechała do pracy a jej przyjaciółka, którą znów przygarneliśmy na jakiś czas siedzi cichutko na werandzie i czyta cos na Internecie. A ja zjem lunch i polecę do ogrodu, żeby wykorzystać chłodną pogodę do siania, sadzenia i pielenia.

      No to nara wink
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • verbena1 Re: ...za to wtorek chłodny! 07.01.14, 12:45
        Oj, Luizo, jak ci zazdroszcze tego siania, buraczkow, marchwi i innych jadalnych roslin z wlasnego ogrodu. My tu w Europie musimy czekac jeszcze pare miesiecy. Stara szklarnia zburzona i nie bedzie juz dogladania sadzonek pomidorow i salaty, kupie gotowe ale to nie to samo. W te swoje wkladalam zawsze troche sercasmile
        Niezwykle ciepla zima, temperatura 13 stopni nie pasuje do stycznia. Rosliny budza sie do zycia, co to bedzie jak nadejda mrozy.

        Poza tym nuda i szarosc, nic sie nie chce. Patrze na chmary ptaszkow przy karmnikach.

        --
        Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
        Erica Jong
        • luiza-w-ogrodzie Re: ...za to wtorek chłodny! 07.01.14, 13:04
          verbena1 napisała:

          > Oj, Luizo, jak ci zazdroszcze tego siania, buraczkow, marchwi i innych jadalnych roslin z wlasnego ogrodu. My tu w Europie musimy czekac jeszcze pare miesiecy. Stara szklarnia zburzona i nie bedzie juz dogladania sadzonek pomidorow i salaty, kupie gotowe ale to nie to samo. W te swoje wkladalam zawsze troche serca smile

          Verbeno, jutro w ziemię idą buraczki, czarna rzepa, marchew, fasola, melony i ogórki. Ach, jak zazdroszczę Wam w Europie chwili wytchnienia zimą! U nas nie ma zmiłuj, nie tylko warzywa ale i chwasty rosna cały rok...

          Mówisz, że szklarnia zburzona, ale może zrobicie sobie miniszklarenkę, tzw. "cold frame"? Może być na stałe, albo tymczasowa, w obramowaniu z bali słomy czy lucerny, które potem rozkłada się w ogrodzie jako ściółkę?
          http://www.highmowingseeds.com/blog/wp-content/uploads/coldframe-with-strawbales.jpg

          > Niezwykle ciepla zima, temperatura 13 stopni nie pasuje do stycznia. Rosliny budza sie do zycia, co to bedzie jak nadejda mrozy.

          Ech, u nas już sama nie wiem, jaka to pora roku, zimy nie było, wiosna za to zdarzyła się dwa razy, poza tym od roku jest głównie gorące lato.

          > Poza tym nuda i szarosc, nic sie nie chce. Patrze na chmary ptaszkow przy karmnikach.

          Nie narzekaj, przynajmniej możesz się wyspać. Mnie po czwartej rano budzi straszliwy skrzek stada kakadu z pobliskiego parku.

          Ciepłe uściski
          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • fedorczyk4 Re: ...za to wtorek chłodny! 07.01.14, 18:32
            Luizo!!!! Czekam na Ciebie skrecajac sie z radosci smile Pokoj goscinny tez i jesli calosc ciala forumowego zgodzi sie, to z poswistem i przytupem zorganizuje spotkanie (nia) czto u mnie, czto w miejscu wiadomym, czto i tu i tu smile
            --
            - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
            Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
            • mammaja Re: ...za to wtorek chłodny! 07.01.14, 20:26
              No to musze chyba jakąs kuracje odmladzjaca przejśc, przed tym spotkaniem smile
              Wczoraj narzekalam, to za kare dzisiaj mialam jeszcze lepiej. Synek zadzwonił, że nie może sie ruszć," cos mu przeskoczylo" w kręgosłupie no i musialam zawieśc go do kręgaża na Marymont, co jest dosyc daleko. No ale pomoglo, chociaz nie calkiem. Oczywiście moje plany osobiste legly w gruzach. Ech !
              Sliczna ta szklarenka, Luizo, ale mnie sie coraz mniej chce - byle kwiaty posiac na rozsadniki a potem przesadzać to juz dosyc. Jakos do jarzynek nie mam szczęścia sad
    • luiza-w-ogrodzie Może zobaczymy się za kwartał? 07.01.14, 12:55
      Bilety kupione, za "cirka" trzy miesiące wysiadam na lotnisku Chopina. Chętnie spotkam się "forumowo", bo będę w Polsce prawie do końca maja, głównie w Poznaniu (żeby pomóc Mamie w pracach ogrodowych). Do tego planuję wyjazd do UK do nowego domu syna (w tym samym celu: poryć w ogrodzie) i może wywiozę Mamę na tydzień gdzieś na południe (jakieś rekomendacje? gdzie warto pojechać w maju, żeby było ciepło?).

      To znaczy, że czeka mnie pracowity marzec, bo i ogród trzeba przygotować na jesienne warzywa (i na rządy Buszmena), i bedę kondensować zarobkowe warsztaty w lutym-marcu a potem w maju-czerwcu. Ale podołam. Tylko co ja zrobię bez mojego akupunkturzysty? Jutro kolejna wizyta!

      Pozdrawiam i ścielę się do łóżka, narobiłam się w ogrodzie a jutro ciąg dalszy!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • goskaa.l Re: Może zobaczymy się za kwartał? 07.01.14, 22:02
        Mnie logistycznie Poznań bardzo pasuje (coś o tym może powiedzieć Lablenka). Zgłaszam się więc do Poznania, chyba że będziesz wolała do Szczecina - w końcu tu jest nas też dwie z Bbetką.
        --
        http://i35.tinypic.com/34s16qx.jpg
        Właściciele jamników dzielą się na dwie kategorie. Jedna to ci, którzy śpią z psem. Druga to ci, którzy się do tego nie przyznają.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Może zobaczymy się za kwartał? 08.01.14, 12:57
          goskaa.l napisała:

          > Mnie logistycznie Poznań bardzo pasuje (coś o tym może powiedzieć Lablenka). Zgłaszam się więc do Poznania, chyba że będziesz wolała do Szczecina - w końcu tu jest nas też dwie z Bbetką.

          Bardzo chętnie się z Wami spotkam! Będę miała bazę w Poznaniu, a i do Szczecina mogę wpaść, wieki tam nie byłam!

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
    • luiza-w-ogrodzie Środa, na szczęście pochmurna 08.01.14, 13:10
      Ogrodowa pogoda trwa, jest szaro i tylko 23 stopnie. Jeszcze jutro będzie tak pięknie, potem wracaja temperatury 28-33. Beurgh.

      Plany miałam ale się nieco omsknęły. Po południu pojechałam po kilka świnek morskich porzuconych pod klinika weterynaryjną. Wróciłam po dwóch godzinach i poszłam w ogród posiać buraczki, marchew, fasolę i melon "Moon and Stars" (ten ostatni po raz pierwszy). Szybki obiad i jazda do akupunkturzysty, skąd przyjechałam już po ciemku. Po obrządzeniu inwentarza i zagotowaniu chińskich ziółek na jutro zostało mi tyle czasu, żeby skończyć kiszonkę w stylu azjatyckim (przepis na "obiadkach"). Teraz padam w łóżko...

      Dobranoc!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • bbetka Re: Środa, na szczęście pochmurna 08.01.14, 13:59
        Luizo, przyłączam się do Gośki - zapraszamy!!! Szczecin nam ostatnio wypiękniał!
        A twoje opowieści ogrodowo warzywne wpływają absolutnie kojąco na moją duszę smile

        U mnie też szaro, buro, ponuro i leje sad Jestem kompletnie "wyprana" z chęci do pracy oraz weny tfu!...rczej (zam) Snuję się dziś podomowo wymyślając preteksty aby nie zabrać się przypadkiem za jakąś konkretną robotę sad Wczoraj dla odmiany miałam jazdę od rana do nocy - w pracy poza świrem normalnym ciągle wypadają z szafy spaprane sprawy zostawione przez młodego człowieka, który przestał z nami pracować, normalnie niczym kula śnieżna, chociaż śniegu brak ;-( powrót w tempie ekspresowym z przelotem przez sklep typu Auchan po którym można jeździć nie tylko samochodem ale pewnie i czołgiem... ciepłe jedzenie, kanapki na drogę i córa odjechała do stolicy, a ja padłam na nos. W poniedziałek dzień spędziłam przy garach (poza czasem na przyjęcie gości) pichcąc mojemu "słoikowi" zapasy na miesiąc w W-wiesmile Wcześniej przyjmowałam zestresowanego księdza oraz gości innych, a wcześniej nie pamiętam...Za to pamiętam,że Monia mi pomaga "na głowę" i następnym razem nie zawaham się tej wiedzy użyć!!!!

        Fed, w kwestii aparatu, to mnie on się podoba, ale działam akurat kolejną wersją nikona. A tak w ogóle uważam, że w tej chwili różnice pomiędzy aparatami tej klasy są na tyle nieduże, że najważniejsze jest do czego aparat jest potrzebny (bo to determinuje funkcjonalność) i jak "leży" właścicielowi w ręce smile I tym bym się kierowała przy zakupie.

        Dado, biedaku jak tam Twoje otoczenie? wyzdrowiało nieco?

        Miłego dnia życzę - czy ktoś ma może trochę słońca???


        --
        Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 09:03
      Pewnie sciagne na siebie pioruny, ale zaczyna mnie denerwowac ta przedluzona jesien. Na sama mysl o ilosci robactwa, meszek i komarow ktora bedziemy miec w lecie, slabo mi sie robi i przypomina moja fatalna zeszloroczna przygoda. Zreszta ja lubie snieg i mroz! Z tym, ze jesli przywali w kwietniu to sie obraze wink
      Dziecie Srednie (wiekiem, a nie poziomem) opuscilo dom i teraz czekaja nas sprzatania, przemeblowania i drobne roboty. Moze nawet nie takie drobne, bo zaczynam sie zastanawiac nad pomalowniem jego pokoju wlasnymi lapami. Tylko te 3.50 pod sufitem troche mnie zniecheca. No ale moze to bedzie juz ostatnie takie wyzwanie w zyciu wink
      A samochod nadal w warsztacie stoi. Jak sie tak przyzwyczai to moze nie chciec wcale do domu wrocic sad
      --
      - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
      Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
      • jutka1 Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 11:30
        Fedo, Ty nasza stachanówko! smile

        Dzisiaj słyszałam, że za jakieś dwa tygodnie mają być duże opady śniegu, z 50 cm ma napadać. Znając sprawność-inaczej lokalnych służb drogowych, trzeba będzie zapasy jakieś zrobić. smile))

        Ja już wróciłam "z miasta", gdzie pozałatwiałam kilka spraw, i zaczęłam pracować.
        Jest szaro, ciemno, od czasu do czasu popaduje deszcz. Krótkie dni dają mi się we znaki.

        A na obiad mam kotlety mielone. smile))))))))

        Więcej grzechów nie pamiętam. smile))

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
      • lablenka_x Luizo senior travel 09.01.14, 11:31
        Pytałas Luizo o majowy wyjazd na południe.szukaj opcji senior trawel , w niej 1 osoba musi mieć skończone 50 lat , a określone państwa dopłacają do wyprawy po 100 euro.Mysmy w tej opcji własnie byli w Andaluzji. Polecam,a jako miejsce pobytowe Marbella Playa.Wiem ,ze w propozycjach była też Sycylia,ale każdego roku sa inne propozycje.
        Fedoro ,ja się cieszę z takiej pogody,bo oszczędzam na ogrzewaniu gazowym.jesli chodzi o wszelakie żrące nas paskudztwo , wypróbowałam na balkonie geranium.Mogłam otwierac balkon bez obawy nalotu os,much itp,nawet przez moskitierę.W tym roku mimo braku moskitiery ,owady wlatywały do mieszkania sporadycznie.Miałam na balkonie 3 krzaki róznego rodzaju geranium.
        Braku auta współczuję.
        Pozdrawiam resztę Towarzystwa i znikam.
        --
        LX

        Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
        • bbetka Re: Luizo senior travel 09.01.14, 12:26
          Fed, ja mam tylko 2,4 w gabinecie, a właśnie mnie oświeciło, że przed wstawieniem nowych mebli należy całość co najmniej odmalować i pozalepiać dziury w ścianach..no może akurat nie w tej kolejności smile może tak dla wprawy machniesz i u mnie ?wink zapewniam wikt, opierunek a Hrabia rozrywki wszelakie oraz pomoc w postaci ogona, któremu żaden pędzel nie dorównabig_grin big_grin big_grin

          Mm naprawdę jechali piętrusem??? Już się boję co moja wymyśli...jak u nas to chyba coś na wodzie wink

          Jutko, ależ Ty pracowita od rana jesteś! Ja jak tak wyjdę pozałatwiać tzw "sprawy" to po powrocie raczej się snuję odreagowując niż pracuję...

          Ja niestety muszę iść dziś do dentysty sad

          Ale Wam dobrego dnia życzę! oraz mrozu i śniegu - z umiarem! bo jak Lablenka oszczędzam na ogrzewaniu dzięki tej beznadziejnej i okropnej aurze
          --
          Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Luizo senior travel 11.01.14, 08:39
          lablenka_x napisała:

          > Pytałas Luizo o majowy wyjazd na południe.szukaj opcji senior trawel , w niej
          > 1 osoba musi mieć skończone 50 lat , a określone państwa dopłacają do wyprawy p
          > o 100 euro.Mysmy w tej opcji własnie byli w Andaluzji. Polecam,a jako miejsce p
          > obytowe Marbella Playa.Wiem ,ze w propozycjach była też Sycylia,ale każdego rok
          > u sa inne propozycje.

          Piękne dzięki za podpowiedź, LX, sprawdzę, co ciekawego mozna znaleźć. Nie mam polskiego paszportu a na australijski pewnie mi się nie należy europejski status "senior travel", ale może sobie wyrobię ten dokument. Mama ma międzynarodowa "senior card".

          > Fedoro ,ja się cieszę z takiej pogody,bo oszczędzam na ogrzewaniu gazowym.jesli
          > chodzi o wszelakie żrące nas paskudztwo , wypróbowałam na balkonie geranium.Mo
          > głam otwierac balkon bez obawy nalotu os,much itp,nawet przez moskitierę.W tym
          > roku mimo braku moskitiery ,owady wlatywały do mieszkania sporadycznie.Miałam n
          > a balkonie 3 krzaki róznego rodzaju geranium.

          Geranium i citronella. A najlepiej siatki w oknach, jak u nas!

          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • fedorczyk4 Re: Luizo senior travel 11.01.14, 10:10
            Na siatki juz sie zdecydowalam, na okna od strony parku. A pod oknami sypielni moze rzeczywiscie geranium i citronella bo bedzie zle!
            Tez mam niechcieje, ale bez ziolek. Takiego zwyklego chamskiego. A powinnam sie ruszyc, bo mam gore prasowania, psie do wyprowadzenia, gary do nastawienia i przygotowanie z Wnuczeciem i jego kolega prezentacji do szkoly. Eeeeee nie chce mi sie, ale musze. Milego dnia smile
            --
            - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
            Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
            • ewelina10 Re: Luizo senior travel 11.01.14, 10:52
              Ta żaba to mądre stworzenie i wie jak się ustawić do castingu smile

              Nie lubię prasowania a zwłaszcza tego parowania spod żelazka.

              Mmko czytając o wyczynach waszego znajomego jakbym widziała na żywo tego słonia w składzie porcelany smile

              Ja też mam niechcieja, ale w przeciwieństwie do Fed dam sobie chyba dzisiaj na luz. Mam nadzieję, że jakiś "mus" się nie pojawi nagle smile
              --
              Ew.
              • mammaja Re: Luizo senior travel 11.01.14, 11:10
                Obejrzalam filmik, świetnr te odgłosy ! Przeczytałam wszystkie posty, Ewelinko, PDD to Pulchna Pani Doktor - nie facet, że juz rozszyfruje skrót uknuty przez znajacą ją Fedorczyk smile
                Wczoraj, idąc za ciosem, kupilismy telewizor, ktory corka najpierw wylicytowala na Allegro, potem pojechalismy na Grochowska odebrac ze sklepu, a nastepnie corka zainstalowala go samodzielnie jedynie przy pomocy telefonicznego konsultanta , żeby dostroic do dekodera. Jest super !
                Moniu, może juz nie bedzie zimy ? Nie mam ochoty odsnieżać. Synek mimo wszystko pojechal do dzieci i żony, ktora wrocila z konferencji w Londynie i cieszą się rodzina na rubieżach Krakowa smile Może dzisiaj uda mi sie pchnąć do przeodu sprawozdanie - miłego dnia !
                Fedorczyk, lubię bardzo Powisle - stale przejeżdżam i pozdrawiam cie z daleka smile
                  • verbena1 sobotnio 11.01.14, 21:35

                    Bylismy dzis w moim klubie malarskim na spotkaniu noworocznym przy kieliszku wina i zakaskach. Atmosfera jak zwykle wysmienita,sami znajomi, niektorzy dawno nie widziani.
                    Rozmowa z paniami zeszla w pewnym momencie na problemy zdrowotne. Nie bylo to typowe narzekanie , Holenderki to baby nie do zdarcia, zwlaszcza te w moim przedziale wiekowym, aktywne w roznych dziedzinach.
                    Stwierdzilysmy po prostu ,ze nasze samopoczucie psychiczne jest duzo mlodsze od tego psychicznego i coraz czesciej musimy sobie odpuszczac.

                    Kiedys potrafilysmy wszystko, jedna reka dziergac na drutach ,druga mieszac w garach a trzecia wycierac nos dzieciakowismile Teraz, mimo szczerych checi i nadmiaru czasu nie dajemy po prostu rady. Zmeczenie materialusmile
                    Na cale szczescie kazda z nas lubi malowac a do tego nie trzeba zbyt wiele sily. Umowilysmy sie na dodatkowe spotkania na wspolne malowanie w malej grupce.
                    Poki co, nasz mlody umysl dziala normalniesmile

                    --
                    Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                    Erica Jong
                    • mammaja Re: sobotnio 12.01.14, 00:18
                      Chyba miało być, ze psychiczne mlodsze od fizycznego, Verbeno ? Oj, moje też.
                      Dzisiaj obejrzalam ciekawy dokument o ludziach zyjacych na Alasce ( na BBC) i nagle przypomnialam sobie jak bardzo lubilam zime w gorach, w schroniskach albo malych domaych drewnianych, ze wszystkimi niewygodami i rownoczesnie wspanialym samopoczuciem, wyglupami w sniegu i spacerami przy księżycu. Ale to se na wrati, niestety !
                      • fedorczyk4 Niedziela 12.01.14, 18:00
                        Mm, zwlaszcza, ze snieg i mroz chyba juz u nas nie beda wystepowaly wink
                        Niedziele zaliczylam. Psa wyprowadzilam, lekcje z Wnuczeciem skonczylam, w konie z nim bylam, rodzinny obiad na 9 sztuk wydalam (i nawet byl calkiem, calkiem wink), posprzatalam i wlasnie znieruchomilam i tak zostane do jutra.
                        Rozkoszuje sie marzeniami o nowym przyszlym aparacie smile Juz wiem co kupie!

                        --
                        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                        • mammaja Re: Niedziela 13.01.14, 01:08
                          Dośc koszmaena niedziela z pisaniem i dopieszczaniem mzonka, ktory czul sie niewyraznie i oczekiwal ode mnie znalezienia przyczyn swojego samopoczucia . Dziecie male wrociły do domu, wreszcie , po 2 tygodniach.
                          Fed. gratuluje wygranej w konkursie ! Los okazal sie być wyjatkowo rozsądny smile I calkiem uczciwy, slowo daje !
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela 13.01.14, 12:09
                            mammaja napisała:

                            > Dośc koszmaena niedziela z pisaniem i dopieszczaniem mzonka, ktory czul sie niewyraznie i oczekiwal ode mnie znalezienia przyczyn swojego samopoczucia .

                            Mammaju, to już szczyt wszystkiego... jesteś niemożebnie wykorzystywana! Ja załatwiam męskie histerie krótko i bezpardonowo. Pare tygodni temu Buszmen polazł do buszu, bo miał mi tego dnia pomóc w ogrodzie. Wrócił pokąsany przez wielkie, jadowite mrówki i z jakimiś zawrotami głowy. Powiedziałam mu że to za karę, bo mi nie pomagał i kazałam mu samemu pojechać do szpitala. Wsiadł w samochód i pojechał, a ja miałam kilka godzin błogiego spokoju wink
                            http://myrmecos.net/wp-content/uploads/2009/02/samant1.jpg

                            >Dziecie male wrociły do domu, wreszcie , po 2 tygodniach.

                            > Fed. gratuluje wygranej w konkursie ! Los okazal sie być wyjatkowo rozsądny smile
                            > I calkiem uczciwy, slowo daje !

                            Jaki konkurs? Cos przegapiłam?

                            Pozdrawiam
                            Luiza-w-Ogrodzie
                            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                            Jak gadać z królikami
                            • bbetka Re: Niedziela 13.01.14, 12:26
                              Luizo, popieram w całej rozciągłości!!!!
                              Ale sama tak nie umiem sad

                              Mammajko współczuwam (zam) serdecznie....
                              --
                              Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
                              • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela 13.01.14, 12:44
                                bbetka napisała:

                                > Luizo, popieram w całej rozciągłości!!!!
                                > Ale sama tak nie umiem sad

                                Bbetko, nauczysz się stosując prosta kalkulację - im większa liczba lat spędzonych na służebnych zajęciach (mycie naczyń, odrabianie lekcji, pranie, prasowanie) tym asertywność większa! Warto też sobie wyobrazić że masz przed sobą następne 20 lat takich zajęć, kosztem własnego czasu...

                                Luiza-w-Ogrodzie
                                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                                  • mammaja Re: Niedziela 13.01.14, 13:54
                                    Piątek Bbetki był wstrząsajacy - oddaje ci palme pierszeństwa z nieprzewidzianych zdarzeń.
                                    Co do asertywności, to ja naprawde jestem przeszkolona i świetnie potrafie odmawiać "z zimna krwia" i bez poczucia winy. Niestety sytuacja zdrowotna mojego mzonka jest kiepska, w tym temacie musze robic ustepstwa.
                                    Myszka Franciszka, ktora jest wlasnościa Frania byla u mnie 2 tyg na przechowaniu i ciagle siedziala ujryta w swoim terrarium, juz sie martwilam czy w ogole zyje. Ale zabrali ja wczoraj i podobno ma sie dobrze. Oczywiscie Burek nie wiedzial o tym gościu !
                                    Luizo, konkurs byl na Fb.
                                    • verbena1 poniedzialek 13.01.14, 15:16
                                      Glowa mnie rozbolala czytajac " bbetkowy rozklad jazdy ", nie dziwie sie ,ze miewasz migreny.
                                      Opcja wykonania jednej czynnosci dziennie jest dla mnie bardziej wykonalnasmile U Luizy w ogrodzie moglabym wykonac pare czynnosci wiecej, czytajac jej opisy widze to bardzo wyraziscie i nawet czuje zapach ogrodu.

                                      Zima na wsi jest dosyc monotonna. Ciagle te same ptaszki za oknem (w sobote chodzil po ogrodzie zupelnie bialy golabek - zablakana duszyczka lub golabek pokoju w poszukiwaniu tegozsmile
                                      Czekam zamarla w hibernacji na jasnosc i slonce.


                                      --
                                      Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                                      Erica Jong
                                      • mammaja Re: poniedzialek 14.01.14, 00:16
                                        Juz Ty nie narzekaj, Verbeno, na monotonięsmile Ciagle jakies spotkania malarsko - towarzyskie. a odpoczynek tez wam sie należy. Opisy prac ogroedniczych Luizy uwielbiam, zwlaszcza zima.
                                        Wolalabym "monotonię" niz spisywanie faktur wydanych pieniędzy (na wernisaż też ) . Zapoznilam się z tą praca, wydawało mi sie, ze po tylu latach wprawy zrobimy to blyskawicznei a tu wlaśnie coraz wolniej smile Nauczka - nie zostawiać na ostatnia chwilę, nic nie da. Zawsze tak się robi smile
                                        • verbena1 wtorek 14.01.14, 11:43
                                          Zgadza sie , takie spotkania trzymaja mnie w zimie przy zyciu.
                                          Wczoraj bylismy na kawce u znajomej malarki. Mieszkanie urzadzone w stylu muzealno -artystycznym. Kolekcja antycznych lalek i misiow, lampy olejowe, stare zegary, zasuszone bukiety, mnostow starej porcelany i - co mi sie najbardziej podobalo - piekne stare kredensy.

                                          Lubie ogladac takie mieszkania ale mieszkanie tam jest niezbyt funkcjonalne. Stare fotele sa bardzo niewygodne. Atmosfera jednak bardzo ciepla,jak i wlascicielka mieszkania.

                                          Dostalam od niej cebulki tulipanow, troche juz pozno na sadzenie ale szkoda zmarnowac.
                                          Wyszlam wiec dzis do ogrodu w poszukiwaniu wolnego miejsca. Wszedzie widac wylazace czubki narcyzow, hiacyntow i innych wiosennych roslin. Znalazlam kawalek wolnej przestrzeni, zobaczymy co z tego wyrosnie.


                                          --
                                          Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                                          Erica Jong
      • ewelina10 Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 14:47
        Fed znam lepsze wyzwania w życiu a te 3,50 to sobie odpuść i nawet nie próbuj brać pędzla do ręki. A tymi muszkami meszkami to jest tak, że bez względu czy się zima "leni" to i tak tego dziadostwa latem to jest w bród.

        Fajne pomysły młodych, przynajmniej będzie co pamiętać i oglądać na stare lata wink

        A mnie w najbliższym czasie czeka dokonanie transakcji, i nijak nie mogę stwierdzić czy się z tego cieszę czy też nie. Ale rozmowy się już odbyły. A ja zrobiłam się strasznie sentymentalna na stare lata i troszkę przeżywam rozterki i nocami myśli krążą po głowie które nie dają spokojnie spać. Dopiero czas pokaże czy dokonaliśmy słusznego wyboru.
        --
        Ew.
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 15:53
          Domyslam sie Ew, ze chodzi o czesc nieruchoma schedy rodzinnej. Wspolczuje Ci szczerze bo takie decyzje sa trudne, nawet jesli podjete najsluszniej na swiecie. 11(12?) lat temu sprzedalismy dom dziadkow. Niby nie bylo innego wyjscia, niby nie bylam jakos dramatycznie przywiazana do tego domu. Niemniej od 11 lat wraca do mnie we snach i to nie koniecznie tych najradosniejszych. Nie w koszmarach, bo takich jako czlowiek o spokojnym sumieniu i golebim sercu nie miewam, ale w tych z serii niepokojacych.
          --
          - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
          Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 16:57
              Jak wiadomo malo co sie samo robi. Poza starzeniam i korozja. A jeszcze z samorobnych jest przeciekanie sad Trzymaj sie i badz dzielna!

              --
              - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
              Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
              • mammaja Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 22:58
                Te przemijajace mieszkania i domy są we mnie zakorzenone na zawsze, przypominam sobie rozmaite szczegóły - troche boli smile
                A teraz moja relacja z dzisiaj : wrócilam do domu ok. 19.30 - na ostatnich nogach, po posiedzeniu czwartkowym, zaopatrzeniu synka, wstapieniu do banku i na poczte, z błogą nadzieją odpoczynek wieczorny. W domu zastalam drogą mi osobę, odwiedzajacą malzonka ( PPD). Poiformowali mnie, że chcieli wlaczyc swiatelka na choince, ale było jakies wielkie zwarcie - wyskoczyly korki - ale juz naprawili. Okazalo sie ze urwali końcowke od lampek - nie wiem jak. PPD, osoba bardzo znacznej tuszy, zerwala sie zobaczyc i błyskawicznie zwalila na podloge choinike, ktora stala jak mur ( dotychczas). Mimo prob nie udalo sie jej z powrotem "spionizować". więc ochoczo zabralysmy sie do zamiatania z podlogi rozbitych bąbek i dalszego rozbierania choinki, trzynając rownocześnie , zeby nie spadla. Po jekiejs niecalej godzinie wszystko było juz posprzątane ( a tak chcialam, zeby choinka byla do powrotu wnukow). Wtedy okazalo sie także, telewizor umarł.
                Nic, żadnej reakcji na wlaczanie, żegnaj serialu "Na dobre i na złe", żegnaj spokojny wieczorze. Zreszta wieczor zaminil sie we wczesna noc. Telewizor byl starszej generacji i dobrze, ze kupimy sobie nowy, ale czy to wszystko musialo zdarzyć sie dzisiaj ?????
                • mammaja Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 23:02
                  Bebetko, tak - jechali pietrusem wypozyczonym z muzeum samochodow ! Wraz z orszakiem, tylko że kierowca zabładził w lesie, przyjezdzając po nas do "domu weselnego" i cale mnostwo gości czekalo przed kosciołem, a zaprzyjazniony ksiądz wyszedl i pytal : " moze ktos z panstwa chcialby wziąć slub ? "
                • malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 09.01.14, 23:11
                  Mammajko, wygrałaś odcinek!
                  Co do schedy i dylematów z pozbyciem się związanych - mam i ja! Od roku stoi i czeka na kupca nasz matecznik (Mama jeszcze żyje, ale jest u siostry w Poznaniu). Niby trzeba się go pozbyć, bo stoi puste generuje koszty i niszczeje, ale tak jakoś ściska...
                  Pogoda mnie nie wkurza ze względów jak u poprzedniczek (ogrzewanie gazem z wielkiej butli), domu nie zamierzam malować, bo szkoda kasy - dopóki nie nazbieram na porządny remont, nie robię nic!
                  --
                  Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy!
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 10.01.14, 09:48
                    Mm, gratulacje!! I ciche wyrazy wspolczucia wink Mam nadzieje, ze wsrod stluczonych ozdobek nie bylo tych zchowanych sprzedz lat o ktorych kiedys pisalas.
                    Tak takie odchodzenie miejsc, a wlasciwie przekazywanie w obce rece, jest bardzo trudne. Chyba dlatego tak sie wszyscy ucieszylismy kiedu Syn Podstawowy zasiedlil dawne mieszkanie moich Rodzicow smile Nie zeby budynek albo samo mieszkanie byly jakies wyjatkowe, ale nalezy do rodziny od 50 lat no i znajduje sie pod nr 5, a pod jedynka mieszkali moi pradziadkowie i ta jedynka w czasie Powstania zawalila sie na nich, moja babcie i ojca. Jak wiadomo bez skutkow smiertelnych. Krotko mowiac z ta ulica i dzielnica jestesmy zwiazani od dawna smile Prawde mowiac z dzielnica od bardzo nawet dawna bo pierwszy wymieniony na pismie protoplasta tej czesci mojej rodziny byl wozakiem i zostal zanotowany jako mieszkaniec, wtedy jeszcze osobnego miasteczka, a nie czesci Warszawy, w XVII wieku smile W czasach "nowozytnych" mamy juz szoste pokolenie "powislan" smile

                    --
                    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                    Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
                    • monia.i Re: Dzisiejki 329 - pierwsze w 2014 r ! 10.01.14, 12:14
                      Wietrzysko dziś okropne, aż myśli z głowy wywiewa sad Chyba idzie na zmianę pogody, do obecnej mam uczucia ambiwalentne - z jednej strony lubię, gdy jest biało, mroźno i uroczo, chłód odświeża, świat robi się bajkowy a ja młodnieję. Z drugiej - wyższe temperatury to lżejsze ciuchy, buty i niższe koszty ogrzewania. I mniejszy apetyt wink Im zimniej, tym bardziej głodna się robię, własny apetyt potrafi mnie przerazić. W dodatku odkryłam sklep ze świeżymi wypiekami, bułeczki orkiszowe oraz chleb razowy talar - i na razie nad sobą panuję..jako tako wink Ale nie wiem, co będzie, gdy przyjdzie mróz. A raczej wiem, co będzie - po miesiącu łatwiej mnie będzie przeskoczyć, jak obejść. Na razie w pasie zrobiłam się dziwnie..równa. Hmmm, no ale nic to, może to z braku światła alboco?
                      Miłego dnia!
    • luiza-w-ogrodzie Gorąca sobota 11.01.14, 08:31
      Ostatnie dni mam jakieś leniwe i niechciejne. Może to te chińskie ziółka? Rozpoznałam korzeń waleriany jako jeden z kilkunastu składników, cholera wie, co jeszcze tam jest, ale najważniejsze, że działa. Plecy wogóle mnie nie bolą...

      Od dzisiaj wracają letnie upały, olbrzymi wyż z centralnej Australii, który pokazałam tu kilka dni temu rozbudował się na wschód. Przez najbliższy tydzień będzie ponad 30 stopni a czasami nawet dobrze ponad 30 stopni. Rano podlewanie ogrodu, potem barykadowanie się w domu i odrabianie lekcji a po południu plaża, inaczej tego nie widzę! Córka wyjeżdża jutro na tygodniowy obóz a w poniedziałek Buszmen wraca do pracy i będę wreszcie sama w domu, pełna ekstaza, tydzień wakacji!

      Oprócz podlewania pilnuję poziomu wody w stawku. Pływaja w nim jakieś rybki, chyba te, które wrzuciłam rok temu i myślałam, że się ugotowały w ponad czterdziestostopniowych upałach poprzedniego stycznia. I przylazły dwie żaby, wydające odgłosy jak uderzana piłka pingpongowa.

      Jedna siedzi w stawku a druga w dużej misie z wodą, w której rośnie mięta kolońska i pływaja paprotki wodne i przyjemnie słyszeć jak nawołują się wieczorami. Z drugiej strony jest możliwe, że te żaby zjadają rybki; ten gatunek zjada wszystko, co nie jest od nich większe, nawet inne żaby. Oh well, prawa ekosystemu...

      Życzę miłego weekendu

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
    • luiza-w-ogrodzie Poniedziałek, wakacje od rodziny, hurra! 13.01.14, 01:32
      Po trzech tygodniach urlopu Buszmen wrócił do pracy, dziecko skończyło 20 lat i pojechało wczoraj na tygodniowy obóz, nikogo nie ma w domu, cudownie! Zaraz idę w ogród, zostały mi do posadzenia selery i azjatyckie zieloności, może dosieję trochę fasoli i jeszcze jeden rodzaj arbuza. Wczoraj wykorzystałam Buszmena do przerzucenia ponad kubika kompostu, zaczęłam budować drugą pryzmę, będzie jak znalazł na sadzenie jesiennych warzyw. Wyczyściliśmy też dookoła kurnika, za sam kurnik zabiorę się po południu, gdy kury skończą składać dzisiejsze jajka.

      Na stole w kuchni mam trzy monstrualne cukinie, zagapiliśmy się i nadmiernie urosły. Trzeba dokupić ogórków i zaprawić ciągle pojawiające się nowe, mniejsze cukinie. Kiszona młoda kapusta wyszła bardzo dobra, dziś sprawdzę azjatycką kiszonkę z czarnej rzepy.

      A poza tym na ogródkach nic się nie działo, czego i Wam życzę wink

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • bbetka Re: Poniedziałek, wakacje od rodziny, hurra! 13.01.14, 12:24
        Luizo, to wspaniale, że masz trochę własnej czasoprzestrzeni w domu! Ja nadal jestem uszczęśliwiona, że mąż wyprowadził swoją działalność do biura (a to już trzy miesiące!), co oczywiście przysporzyło kosztów, ale moja własna czasoprzestrzeń we własnym domu jest absolutnie bezcenna! Świąteczny pobyt córci (trzy tygodnie) -wstyd się przyznać - ale zaczął mi już doskwierać smile
        W sprawie kijków niestety nie mam żadnej wiedzy więc nie pomogę.

        Na tle wyczynów z Mammajkową choinką uświadomiłam sobie, że u mnie (odpukać!!!) pierwszy raz odkąd jest Hrabia (trzy lata) choinka jeszcze nie miała kontaktu z podłogąsmile

        Dla wprowadzenia was w dobry poniedziałkowy nastrój napiszę jak wyglądał mój piątek - od rana byłam spóźniona, bo chłop zaspał i zajął łazienkę, laptop odmówił włączenia się całkowicie, a potrzebowałam pilnie paru dokumentów...pakując torbę znalazłam nieprzeczytany!!!!rozdział doktorantki, z którą byłam właśnie umówiona....jego przejrzenie spowodowało, że byłam jeszcze bardziej spóźniona sad po drodze do pracy musiałam dmuchać w alkomat (na szczęście wściekłość nie przeradza się w zianie alkoholem wink automat w pracy odmówił wydania kawy, mleko wyżebrane do własnoręcznie zaparzonej kawy okazało się zsiadłe, informatyk potraktował mnie z litościwym lekceważeniem, bo należało jedynie odłączyć baterię (tak myślałam, ale dobrze że nie miałam czasu tego wprowadzić w czyn, bo wydawało mi się iż należy w tym celu rozkręcić komputer big_grin system elektroniczny odmówił wydania mi protokołów z przyczyn nieznanych i musiałam znaleźć wersję papierową w stosach nieuporządkowanych pierzysk, nielubiany doktorant się spóźnił i wcale nie stał się mądrzejszy...a na koniec mój inteligentny budynek zamknął centralnie wszystkie drzwi i włączył alarm!!!! to tak w skrócie ale dżizas (zam)!!!! 13 jest chyba dzisiaj?????
        W sobotę musiałam odreagować i napisać zaległe recenzje, a niedziela niespodziewanie okazała się wolna, bo przesunięto terminy rzeczy terminowych, za które bezwzględnie miałam się intensywnie zabrać, bo terminy goniły. W ramach relaksu wybrałam się na spacer po osiedlu - lało, wiało i padało i okazało się, że właściwie w puszczy Bukowej powstało okropne osiedle!!!! I kto na to wydał pozwolenie???
        Osiedle Leśna Polana.
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/Jej1t37SgH7U2hHR5B.jpg

        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/pebZUBcsnyuMzfMAPB.jpg

        oraz, że ktoś zainteresował się losem kotów osiedlowych- to akurat pozytywne zjawisko
        http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/GRrTdbdGkBG0tjNCsB.jpg

        Dzisiaj od rana staram się pracować, a teraz kończy mi się przerwa kawowa więc życzę miłego dnia i tygodnia smile

        Dzisiaj od rana zaczęłam
        --
        Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
    • luiza-w-ogrodzie Pytanie o kijki trekkingowe 13.01.14, 02:09
      Moja Mama chce mieć kijki trekkingowe (są inne niż te do nordic walking) i pytała się, czy można kupić składane, zeby mogła je spakować do bagażu gdy będzie wyjeżdżać. Mam pytanie, czy ktoś z Was może zarekomendować składane kijki dobrej jakości? Jest tego pełno na Internecie, ale czy ktoś tu wie która marka jest dobra?

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Upalny wtorek 14.01.14, 11:50
      Było za gorąco, żeby w dzień pracować w ogrodzie, więc przeleciałam się po sklepach ogrodniczych i wróciłam do domu wyładowaną terenówką. Bal słomy dla królików, bal lucerny dla ogrodu, wór dolomitu i różne inne drobiazgi. Wieczorem dobrze podlałam ogród, dziś było 30, jutro ma być 33 potem 33 i jeszcze raz 33 a w sobotę 35. W cieniu. Podobno na niedziele/poniedziałek ma przyjść zmiana z południa i przelotne deszcze, ale jakoś nie wierzę w ich obfitość...
      Jutro w planie trochę porannej pracy w ogrodzie, sprzątanie domu i wieczorna wizyta u akupunkturzysty. Co mi przypomina, że czas przegotowac ziółka na jutro. Mieszanka na następne 5 dni ma w sobie jakieś lepkie jagódki, korzonki, dziwne coś - jakby grzyby a wywar jest mętny, więc nie tylko smakuje, ale i wygląda okropnie nieapetycznie!

      Dobra, idę pichcić ziółka a potem dobranoc. Miłego wtorku!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Gorąca środa 15.01.14, 03:07
      Pfuj, nie lubie gorąca (ponad 28 stopni), ale co robić, wybrałam sobie ciepły kraj do życia. Jak mnie to zdrzaźni, zawsze mogę się przeprowadzić w góry wink Dzisiaj jest sucho i gorąco ale to i tak lepiej niż wilgotno i gorąco. Z wnętrza kontynentu wieje jak z pieca, tam mają prawie 50 stopni. Na razie prognoza mówi o 34 a termometr pokazuje 31. Skoro jestem przy temacie termometrów, dzis rano zorientowałam się, że mój kompostowy się zepsuł, a mam zrobić wykres temperaturowy na zaliczenie! Wszystko co mierzyłam przez ostatnie dwa tygodnie poszło się paść. Zamówiłam nowy przez internet.

      Dzień zaczęliśmy od przycięcia skrzydeł dwóm najmłodszym skurczy...kurom bo odrosły im lotki po poprzednim zabiegu i znów zaczęły wylatywać na ludzki ogród. Po oberżnięciu kur wsadziłam ogrodowe króliki do pralni i pojechałam do schroniska dla małych zwierząt żeby zabrać stamtąd trzy króliczyce do szpitala weterynaryjnego; zmitrężyłam dużo czasu, ale wszystko załatwiłam.

      Teraz czas na lunch i sprzątanie domu, czego Wam nie życzę

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Gorąca środa 15.01.14, 08:52
        Luiza napisala : "wybrałam sobie ciepły kraj do życia. Jak mnie to zdrzaźni, zawsze mogę się przeprowadzić w góry wink".
        O, jak mi sie podoba ten cytat! ja tez bym chciala przeprowadzic sie w gory, przez pierwszy dziesiątek lat mojego malżenstwa wierzylam, że przynajmniej domek będe tam miec. Teraz juz wiem , że nie sad
        Verbeno, przeciez te cebulki jeszcze wyrosna, bedziesz miala pózniejsza odmiane smile
        Narazie nie pisze o swoich problemach grantowwych, byle doczekac dzisiaj zlożenia sprawozdania. Potem sie upije, chyba !
        • fedorczyk4 Re: Gorąca środa 15.01.14, 14:01
          Ja bym sie najchetniej juz upila. Ubezpieczyciel nie dostarczy mi definitywnej decyzji przed 14 II. Nic tylko piescia sie.... bo mechanik kategorycznie zyczy sobie zaplaty i zabrania sasmochodu, a skad ja mma niby wziac takie pieniadze? Aparatu nie kupie, w gory nie pojedziemy, ale z rekawa i natychmiast i tak nie wytrzasne kilku tysiakow.
          A drugi lekarz odeslal mnie do trzeciego, trzeci pewnie do czwartego mnie wysle i moze za jakies pol roku ktos wyznaczy mi termin poczatku leczenia. Szkoda, ze te zwyrodnienia sa kostne, a nie umyslowe (oczywiscie stwierdzone na pismie), bo gdyby byly umyslowe to moglabym zaczac pokazywac kly, warczec i byc niebezpieczna i taka metoda wymoglabym na sluzbach szybka inetrwencje, a tak nawet na kamizelke nie moge liczyc wink
          A do tego mala Ninka miala dzisiaj ostre rozwolnienie i rozwolnila sie na lozko. Ech, dzien jak codzien tyle ze ciut bardziej upierdliwy sad

          --
          - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
          Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
        • malpa-w-czerwonym1 Re: Gorąca środa 15.01.14, 14:06
          Cebulki wyrosną - ja pobiłam rekord sadzenia cebul i (uwaga!) piwonii jak jednego roku na podjeździe zobaczyłam wiaderko cebulek różnych i piwonii właśnie, które w darze zostawiła moja 80-letnia Ciocia-ogrodniczka amatorka. Było to w styczniu i dokładnie 23-go je wysadziłam. No i zakwitły, a jakże, nawet piwonie i to jeszcze tego samego lata, co mnie wprawiło w (samo)zachwyt. Teraz w listopadzie przesadziłam dość dużą magnolię i jestem ciekawa, co z tego będzie - ze względu na piękną jesień tej zimy czasu na zaaklimatyzowanie się miała dosyć, ale magnolie nie lubią przesadzania co do zasady i może być różnie...
          A u mnie w pracy mam za oknem facetów na rusztowaniach, którzy - zamiast pracować w pocie czoła - zaglądają w okno i pewnie się zastanawiają, co też ja robi z ich podatków...big_grin
          --
          Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy!
          • jan.kran Re: Gorąca środa 15.01.14, 14:38
            Fed, serdecznie współczuję przeciwności życiowych ...
            Trzymam kciuki żeby było lepiej jak najszybciej !!!
            Ja właśnie wygrzebuję sie z dołów róznych , na razie po złych wiadomościach dobre ale na wszelki wypadek spluwam przez lewe ramię.
            Przede wszystkim zabrałam się za siebie i pomknęłam dziś na rower stacjonarny z bdb efektem.
            I mam w planie dalsze zajęcia ruchowe w tym tygodniu i wielu nastepnych.Do końca zycia w zasadzie.
            Junior dostanie dalej rentę , dziś dostarczył do odpowiedniego urzędu plan co ma robić w ciągu najbliższego roku , razem pisaliśmy i ładnie nam wyszło. Stypendium nie dostaje bo mieszka ze mną co uważam za niesprawiedliwość ale nie bedę sie irytować na darmo.
            Musieliśmy napisac też jakie ma plany zawodowe jak kiedys skończy te studia i okazuje się że jak się dobrze zastanowic to antropolog kulturowy ma szerokie spektrum możliwości pracy.
            Młoda ma na głowie deadline za miesiac , staram sie o tym nie myśleć ale chyba da radę...
            Poza tym wreszcie przestał padać deszcz a zaczął śnieg co uwazam za bardzo pozytywną zamianęsmile)))
            • lablenka_x Biała środa 15.01.14, 20:21

              Obudziłam się w innym świecie. Śnieg, biało , ładnie.Lubię.
              verbena pisała w którymś poście o obniżających się możliwościach fizycznych.Ja mam chyba jakieś obniżenie zdolności umysłowych. Wyobraźcie sobie,że w miesiącu dużych wydatków(ubezpieczenie auta i mieszkania)jakas idiotka kupuje 8 kawałków tortu orzechowego za ...168 zł. Tak to jasmile.W ubiegłym roku na opłatkowym spotkaniu WTG jadłam go i przypomniał mi torty orzechowe pieczoneprzez moja niezrównana Ciocię Marysię. Obiecałam mamie,ze kupię. Kupiłam.Zapłaciłam i dotarło do mnie ile,już w autobusie.hahaha widziałam swoją minę w szybie,W domu okazało się,ze gości przyszło o 2 mniej,a mamie tort nie smakował,więc konsumowalismy ten najdroższy tort w zyciu z T, aby się nie zmarnował. W poniedziałek byłam u okulisty.Dostałam 35 numerek i siedziałam w kolejce od 11-15:30.W międzyczasie odwiedziłam dermatologa,bez kolejki,który uspokoił mnie w sprawie narosli.Potem taka zmachana czekaniem i głodna trochę zahaczyłam o optyka i po wielu przymiarkach kupiłam zapisane 2 pary okularów(do dali +1.5,ale do czytania +4) no i z kasy ubyło mi znów sporo.Dzis je odbierałam.Świat taki wyraźniejszy jestsmile, konto jakies takie zdecydowanie mniej wyraźne.To tyle z przygód osiołka porfirionasmile.
              Poczytam w nowych okularach(po wyjściu od optyka pomyslałam sobie,ze w aptece kupiłabym takie okulary za 20 zł i tez bym widziała.
              Zgodnie z zaleceniem okulistki ograniczam siedzenie w necie,więc nie odnosze się do zadnej wypowiedzi,bo musiałabym cofnąc się i przeczytac jeszcze raz.Wszystkie jednak ściskam serdecznie i uwierzcie, bedzie lepiej.

              --
              LX

              Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
              • mammaja Re: Biała środa 15.01.14, 22:06
                Chcialam, wredna, napisać "o jak milo was sie czyta". Aż sie przestraszyłam wlasnej obrzydliwości!
                Ale jako czlowiek glęboko zdołowany patrzę - a tu nie ja jedna z klopotami i jakos lżej na sercu smile
                Tyle, ze po wysilku nadmiernym do potrzebnego, zlozylam to pieprzone sprawozdanie o godz. 15.45
                i dostalam odpowiednie potwierdzenie zlozenia w terminie. A snieg tak sypał, kiedy jechalam do urzędu, ze obawialam sie powaznie czy dojadę na czas. W nagrodę akurat synek zadzwonił, że przyjedzie z dziecmi, więc rzucilam sie do smażenia racuszkow z jablkami dla dzieciarni. I zupy dla syna.
                Tutaj dygresja - podziwiam jak moj syn radzi sobie z ta trojką samodzielnie ( synowa na firmowej kolacyjce), jak potrafi ich ogarnąc, ubrać zimowo itp. Niby normalne w dzisiejszych czasach, ale mnie zdumiewa, bo dotychczas to raczej opłynięcie Hornu bylo dla niego latwiejsze niż jakiekowiek zajmowanie sie dziecmi. No i dostalo się, zeglarzowi smile
                • malpa-w-czerwonym1 Re: Biała środa 15.01.14, 22:59
                  Mammajko, moja córka, dla której bałagan to zawsze była "zaaranżowana alternatywnie przestrzeń", ugotowanie czegokolwiek - zwykłą stratą czasu, a podporządkowanie się społeczności domowej
                  N I E M O Ż L I W E , bo przecież zmuszać się do niczego, jako wona jednostka, nie będzie - z chwilą pojawienia się na świecie dziecka zaliczyła obrót o 180 stopni. I nagle okazało się, że i może i potrafi!!
                  Dziecko jest najważniejsze, a że musi mieć uładzoną przestrzeń i ugotowaną zupę - na wszystko starcza czasu! CUD!
                  Lablenko, z tymi poznańskimi tortami jest coś na rzeczy! W czasie studiów, w przełomie przaśnych lat 70/80 - tych mieszkałam w AKUMULATORACH, koło kultowego już chyba hotelu MERKURY. No i często zdarzało nam się z przyjaciółką wydawać ostatnie pieniądze na kawałek tortu węgierskiego (to z cukierni) albo ciastko z ananasem ( to już kompletne szaleństwo, bo w kawiarni). A potem - chleb smażony i cienka herbatka... Ale to se ne vrati!!!
                  --
                  Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy!
                • monia.i Re: Biała środa 15.01.14, 23:38
                  mammaja napisała:

                  > Tutaj dygresja - podziwiam jak moj syn radzi sobie z ta trojką samodzielnie ( s
                  > ynowa na firmowej kolacyjce), jak potrafi ich ogarnąc, ubrać zimowo itp. Niby n
                  > ormalne w dzisiejszych czasach, ale mnie zdumiewa, bo dotychczas to raczej opły
                  > nięcie Hornu bylo dla niego latwiejsze niż jakiekowiek zajmowanie sie dziecmi.
                  > No i dostalo się, zeglarzowi smile
                  Niewinnemu jak lelija w tej sytuacji smile
                  A za oknem zima smile Regularna, biała i chyba nawet trochę mroźna smile Nawet ładnie to wygląda - ale zastanawiam się, jak rano komunikacja będzie chodziła.
    • luiza-w-ogrodzie Bardziej gorący czwartek 16.01.14, 09:26
      Dalej gorąco, ale 32 stopnie to nic w prównaniu z Adelajdą, która była dziś najgorętszym miastem świata (44.2C) i Melbourne, gdzie trzeci dzień w temperaturach powyżej 40 stopni trwa turniej Australian Open.

      Rano podlałam ogród, jednocześnie angażując się w ogromną awanturę z Buszmenem, potem posprzątałam kuchnię i miałam dosyć. Trzeba było pojechać na plażę, ale było tak gorąco, że mi się nie chciało; forum też mi się nie chce czytać. Jutko, łączę sie z Tobą w Niechcieju...

      Idę sprawdzić, czy kury żyją, potem prysznic i spać!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • mammaja Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 09:47
        Pewno "w miescie" już stopniał, ale u mnie drzewa i krzewy w zimowej szacie, Jakoś jasniej się zrobiło ! Luizo, w takiej temperaturze jak u was to mnie też by sie nic nie chciało smile
        Wracam myślami do tortu Lablenki - wyszło mi, że kawalek kosztowal 21 zł i wydaje mi sie to bardzo grubą przesadą! U mnie w dwu okolicznych cukierniach są naprawde dobre torty i chyba cena nie przekracza 50 zet za kg - moze sie myle, ale za 168 to mozna ogromny tort kupić i to ze specjalnymi dekoracjami. Więc jak to jest ?
        Mobilizacja nieznanych mozliwości w sytuacji macierzyństwa czy ojcostwa jest częsta, przyznaję, sama tego doświadczyłam !
        Fed, jakoś fatalnie dziala ten ubezpieczyciel ! Trzymam kciuki za załatwienie sprawy w terminie nie dalszym niż miesiąc! Czy są szanse? Pozdrawiam przed dalszym zmaganiem z zyciem ogólnie pojętym !
        • verbena1 Re: Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 10:54
          Lablenko, co z tym tortem i dlaczego taki drogi? Za tyle pieniedzy kupuje 3 torty u siebie. Co prawda duzo gorsze od tych polskichsmile

          Mammajko, az dziwnie patrzec jak syn doskonale radzi sobie z dziecmi. Wspolczesne kobiety sa duzo madrzejsze i rozkladaja obowiazki na dwie osoby. Podoba mi sie to.
          Pamietam jak odsuwalam ojca mojej corki od obowiazkow domowych i zajmowania sie dzieckiem bo mezczyzna przeciez nie potrafi a sama udawalam silaczke.
          Teraz - jak slysze - moj ex nauczyl sie smacznie gotowac , jest szalonym ogrodnikiem i nie chce mu sie nigdzie wychodzic z domu. Zuelnie inny czlowiek, chociaz charakterek ten samsmile

          Fed, wspolczuje bardzo niedogodnosci i problemow z autem. Bardzo dlugo trwaja te formalnosci ubezpieczeniowe. Nauczona doswiadczeniem trzymaj teraz kluczyc od auta pod poduszka smile

          Slysze ,ze macie zime. Do nas jeszcze nie doszla.



          --
          Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
          Erica Jong
          • lablenka_x Re: Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 13:21
            Dobrze wyliczyłas Mm, 21 zł za kawałek,a wszystko to dlatego że głupia guła (głupia gęś)czyli ja nie zapytałam ile kosztuje na poczatku, tylko kazałam sobie zapakować(myslałam,że potem idzie na wagę)no i mam kwaotę za moja głupotę.Nawet mi się rymnęłosmile a tyle bo to z "Magnolii" i ciężki, bo orzechowy i wogóle.W każdym razie już nigdy w życiu bez pytania ile co kosztuje,kupowac nie będę.Mam nauczkę.
            Małpo myśmy okupowali galeryjkę w W-Z na Fredry i też czasami było składkowe ciastko na kilka osób, na herbatę,a czasami na luksusowe pepsi, musiało starczyć.
            Luizo żyć się nie chce w taki upał,więc się nie dziwie,że masz niechcieja.
            Dobrze,ze dziś panowie są włączani w życie domowe. Mądre są współczesne kobiety.
            Fedorczykowej uciążliwości autowych niie zazdroszczę i współczuję bardzo.
            Byłam na przeglądzie dorocznym mego auta ,jest ok,ale gdy tylko robi się zimno to zamek bagażnika głupieje i co chcwila puszcza,więc musze znów do mechanika,to jakis drobiazg jest,ale uciązliwy.Bagażnik mogę zamknąć jedynie wówczas gdy samochód mam juz zamknięty na kluczsmile
            Pozdrawiam zimowosmileLuizie trochę chłodu podsyłam.
            --
            LX

            Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
            • malpa-w-czerwonym1 Re: Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 14:09
              a do "Kociaka" na (ówczesnej) Armii Czerwonej na truskawki z bitą śmietaną w cenie wyższej niż obiad w stołówce w "Jowicie" chodziłaś? A na lody do "Hortexu" na Głogowskiej? Na pierwszym roku jechałam po nie aż z Kórnickiej, bo takiego miałam chcieja!
              --
              Tylko nudne kobiety mają nieskazitelnie czyste domy!
              • bbetka Re: Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 17:02
                Ale macie fajne wspomnienia smile Ja z odległych czasów studiów pamiętam, że naszą największą rozpustą była porcja kurczaka z rusztu w barze z frytkami i kefirem, bardzo rzadko osiągalna i kupowana "na spółkę", bo na całą porcję nikogo nie było stać smile Słodyczy jakoś nie pamiętam...możliwe, że dlatego, że w akademiku kwitła twórczość własna i naprawdę z niczego powstawały różne słodkości.

                Wczoraj chciałam napisać, że zazdroszczę tym co mają biało za oknem, ale nie zdążyłam, bo do nie przyszło dziś to samo, tylko bardziej mokre mało trwałe smile ale wystarczyło do zapełnienia mojego karmnika i przykucia Hrabiego nieodwołalnie do szyby z drugiej stronysmile
                http://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/YG8nvkY06j1gkHhZFB.jpg

                Mammajko, gratuluję rozliczenia! ta papierologia jest potworna i niedługo całkowicie zastąpi inne działania...będziemy wyłącznie produkować papiery...
                W kwestii opieki tatusiów nad dzieciakami, to naprawdę widać duży postęp - wśród moich młodych współpracowników i znajomych to standard, że dziewczyny "wychodzą" a panowie opiekują się potomstwem w różnym wieku, na ogół z dużym sukcesem i satysfakcją smile Mm powinnaś być bardzo dumna z syna, z trójką jest już co robić!

                Lablenko, zapomnij o tym torcie! było i zniknęło, szkoda się martwić!

                Luizo, te temperatury są rzeczywiście zabójcze!

                Małpko, no cóż to mnie trochę pocieszyłaś, bo postawa mojej córci jest bardzo podobna do Twojej sprzed narodzin potomstwa...

                Fed, no ale jak to??? To prawnie dopuszczalne? to dziadostwo a nie ubezpieczenie!!!

                U mnie takie bagno, że szkoda pisać...kozetka mogłaby się zarwać sad z najnowszych hitów to wydawnictwo uniwersyteckie odmówiło mi wydania w terminie publikacji na konferencję, mimo wcześniejszych pisemnych!!! ustaleń...proponują mi 3miesięczne opóźnienie!!!!! Dodam, ze nie prawnie nie mogę tego wydać gdzie indziej sad Bagno, po młodym człowieku, który odszedł do biznesu, pogłębia się choć wydawałoby się, że to już niemożliwe...
                Raczej zamilknę zanim mnie szlag trafi!!!

                --
                Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
                • ewelina10 Re: Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 21:43
                  Od roboty podpieram się nosem, ostatnio mam dużo bieganiny i takich tam różnych codziennych "życiówek" do załatwienia. Ale nic takiego szczególnego się nie dzieje co by mogło mnie przemóc w tym zmęczeniu do pisania. Wpadłam tylko was
                  pozdrowić smile
                  --
                  Ew.
              • lablenka_x Re: Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 22:25
                malpa-w-czerwonym1 napisała:

                > a do "Kociaka" na (ówczesnej) Armii Czerwonej na truskawki z bitą śmietaną w ce
                > nie wyższej niż obiad w stołówce w "Jowicie" chodziłaś? A na lody do "Hortexu"
                > na Głogowskiej? Na pierwszym roku jechałam po nie aż z Kórnickiej, bo takiego m
                > iałam chcieja!

                Do Kociaka chodziłam jeszcze w liceum, na nowatorski napój mleczny zwany koktajlem, a lody w Hortexie , mniam . W Merkurym byłam raz, gdy przyjechał wujek z Anglii, natomiast pod zegarem umawiałysmy się z chłopakami po fajfach,aby ich obejrzeć za dnia.To była wygoda bo nchłopaka stał,a my przejeżdżałysmy komisyjnie hahaha tramwajem i decydowałysmy czy warto wysiąśc czy nie/Takie paskudne byłysmysmile
                Pada snieg ,slisko jak diabli.
                --
                LX

                Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                • lablenka_x Re: Czwartek ze śniegiem 16.01.14, 22:31
                  Bbetko,bo Ty młoda jesteś,więc i inne doświadczenia.
                  O torcie już dawno zapomniałamsmile Nie rozumiem tego drukowania po...przecież jeśli ustalałaś,potrzebne na termin to dlaczego nie???Może postrasz ich jakąs odpowiedzialnością za poniesione straty itp.
                  Bogatka wygląda tak jakby chciała Hrabiemu dać w mordęsmile
                  Mammaju dobrze ,że papierzyska wykończone.
                  Ewelino dzięki za pozdrowienia, odpozdrawiamsmile
                  Dobranoc.
                  --
                  LX

                  Nie chodzi o to by żyć jak inni,lecz żyć pośród innych.
                  • verbena1 piatek 17.01.14, 15:12

                    Dosyc pracowity piatek jak na mnie. Upieklam jablecznik z wlasnych , zamrozonych wczesniej jablek, zrobilam wieprzowine w sosie, przepedalowalam pare kilometrow na rowerku stacjonarnym. Teraz odpoczynek przy herbacie i kawalku jeszcze goracego jablecznika.

                    Przeczytalam wlasnie o najdrozszym na swiecie jedzeniu, czyli truflach, czarnym arbuzie czy wolowinie od szczesliwych krow i nie wiem czy o takim jedzeniu marze. Napewno nie.
                    Wczoraj wykonalam wlasny chleb , wlasciwie to maszyna wszystko zrobila i zadnej w tym mojej zaslugi. Chleb z maki pelnoziarnistej z dodatkiem orzechow wloskich i sezamu.
                    Jeszcze lekko ciepla kromke posmarowalam maslem,posypalam sola i wierzcie mi, to bylo cos czego nie mozna kupic na grube pieniadzesmile

                    Po poludniu przychodza przyjaciele na obiad i dlatego jablecznik, ich ulubiony, na deser.
                    Obiad niewyszukany, wieprzowina w sosie, ziemniaki i czerwona kapusta z jablkami (po holendersku).

                    Milego odpoczynku zyczesmile


                    --
                    Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
                    Erica Jong
                    • mammaja Re: piatek 17.01.14, 23:52
                      Verbeno, wlasciwie jaki rodzaj ciasta nazywasz jablecznikiem ? Taki strudel zwijany czy szarlotkę, bo nic innego nie przychodzi mi do glowy, a jablecznik to tylko piłam smile
                      Mialam dzisiaj wnuki od poludnia do wieczoror, zreszta z ich tatusiem, było przemiło. ale męczaco i nie poszlam na promocję ksiązki przyjaciela, czego mi zal. Snieg topnieje.
    • luiza-w-ogrodzie Gorąca sobota 18.01.14, 06:42
      Gracze na Australian Open mdleli w czterdziestostopniowych upałach, ale do Melbourne w końcu przyszło ochłodzenie, do nas powinno zawitać dziś w nocy. Mieliśmy tylko łagodne 34 stopnie. W cieniu.

      Rano podlaliśmy z Buszmenem ogród a potem pojechaliśmy na małe targowisko organicznych warzyw i owoców, które znowu się otworzyło po wakacyjnej przerwie. Był mały wybór towaru, ale wróciliśmy z pełnym koszykiem. A potem padłam, żeby przespać najgorętsza porę dnia.

      Córka niedługo wraca, upichcę pewnie placuszki z cukini i zrobię sałatke z kiszonych warzyw. Pod wieczór pójdę w ogród zebrać plony: buraki, cukinię, resztki pomidorów i fasoli do wysuszenia na zupę. Jutro pewnie plaża a potem zaprawianie...

      Ciepłego dnia życzę

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Gorąca sobota 18.01.14, 09:51
        Jakie urocze wspominkismile
        Verbeno, tez mnie zaintrygowal jablecznik.
        Z Toba Luiza nie gadam! Ogrod, upal, targ, plony, a juz placuszki z cukinii mnie dobily.
        Ja mam okropne uczucie, ze jeszcze trawie swieta.
        Nie powiem przeczolgalo mnie przez ostatnie dwa miesiace. Oczywiscie nie mialam czasu na sport, za to zarlam kompulsywnie i teraz czeka mnie dluga i bolesna pokuta sad
        No ale nic to, chyba wychdze na prosta smile
        Dogadalam sie z warsztatem i "spuscilam" nan chandryczenie z ubezpieczeniem ktore w pragnieniu wydmuchania mnie na kilka kawalkow przerzucilo sie i przeszacowujac koszty naprawy, teraz na wlasne zyczenia bedzie musialo je uiscicsmile Uznali mnie za kretyna i wszystko liczyli ignorujac gwarantowana w polisie wartosc stala pojazdu i tak kombinowali zeby koszty byly jak najwyzsze. Tyle, ze ja sie dopatrzylam tej sumy gwarantowanej i nijak nawet zawrotnie zawyzone koszty nie przekroczyly 70% tejze. No ale skoro sa takimi sk..... i sami podwyzszyli kosztorys mojego mechanika, to niech mu to teraz placa! Ha smile
        No i nieoczekiwanie odzyskalam po prawie 2 miesiacach moje autko smile
        Jeszcze tylko powinien mi sie samoczynnie zreperowac piekarnik, blender, czajnik i kregoslup, no ale nie bede przesadzala z wymaganiami.

        --
        - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
        Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
        • verbena1 Re: Gorąca sobota 18.01.14, 12:09
          Tak wyglada jablecznik
          kotlet.tv/jablecznik
          Pod spodem ciasto , jablka a na wierzch druga warstwa startego ciasta. Swojego zdjecia nie zamieszcze bo juz wszystko zjedzonesmile
          Fed gratuluje odzyskania autka. Kobieta zawsze sobie poradzi ,jak nie placzem to przebiegloscia.

          Wczoraj na obiedzie byla przyjaciolka z malenstwem, ktore rosnie jak na drozdzach i jest coraz bardziej komunikatywne. Gaworzyla nam i wtracala do rozmowy.
          Dzis rano wpadla do nas inna znajoma po zaslonki dla corki -studentki. Mialam akurat pasujace a biedna studentka byla bardzo mi wdzieczna.

          Slonce niesmialo wyglada zza chmur, moze wybiore sie na przejazdzke rowerowa.


          --
          Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
          Erica Jong
        • ewelina10 Re: Gorąca sobota 18.01.14, 13:08
          Ta sama metoda mechaników od lat i nic się nie zmienia. Grunt że się dogadałaś.

          Słyszałam, że w tym upal to nawet jajka bez użycia kuchni można usmażyć.

          A mnie jest zimno i czuję się niedogrzana, febra bierze, chociaż w domu mam ciepło. Sauna by pomogła, ale nawet nie chce mi się wyściubić nosa z domu, bo ostatni byłam w nim tylko gościem. Dopiero co wróciliśmy, jutro w planach też muszę zrobić wypad. Dobrze, że chociaż będzie to spotkanie z miłą osobą.
          --
          Ew.
          • fedorczyk4 Re: Gorąca sobota 18.01.14, 13:58
            Ew, uwaga! Mechanik i warsztat sa po mojej stronie smile To jest kumpel moich nynusiow i reperuje moje autko od lat. Zawsze po kosztach i zawsze niezwykle solidnie! Najlepszym dowodem autka niepsujnosc. To ubezpieczyciel jest k....a i brudaska!
            --
            - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
            Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
            • bbetka Re: Gorąca sobota 18.01.14, 13:59
              Fed, no i dobrze im tak ubezpieczycielom znaczy!!!! A -że nieśmiało zapytam- jaki sprzęt foto chcesz nabyć? Bo jak już tak się "prostujesz" to pewnie są widoki?

              Verbeno, od tych pyszności normalnie można się zaślinić!!!

              Lablenko, nt wydawnictwa NAŁUKOWEGO (zam)!!!! to kpina!!!! nie chce mi się nawet pisać, bo natychmiast dostaję dość tu popularnej wq....liny!!!! Powiedzieli, że co najwyżej możemy być niezadowoleni (jakby kiedyś było inaczej!!!!!), a innych konsekwencji brak więc mogę im nagwizdać.... Podpowiedzieli mi -jakbym sama tego nie wiedziała ha ha ha- rozwiązanie niezgodne z prawem (które właśnie wprowadzam w życie), które zamierzam zastosować do wszystkich etapów wydawniczych, które są możliwe do wykonania poza nimi - to teraz mają pretensję, że nie daję im zarobić!!!!! A dlaczego miałabym???? Prawo łamię tylko w pierwszym etapie (tym, który wg nich wydłuża procedurę wydania o 3-4 miesiące, a ja zrobię to w max 3-4 tygodnie!!!), a późniejsze mogę spokojnie i prawnie zlecać poza nimi i tak zrobię!!! bo niby czemu mam im dać zarobić???? Wiem, ze to zagmatwane, przepraszam, że się rozpisałam, ale na słowo "wydawnictwo" szlag mnie trafia!!!!!

              Ja mam dziś ograniczone plany, bo zamierzam zmusić się bez weny twórczej do napisania tekstu, któremu przedłużony (po co???!!) termin mija w poniedziałek. Gdybym umiała odpuścić, to miałabym dwa dni wolne...ale nie umiem!!!!

              Wieczorem planuję wizytę, bo przyjechał mój bratanek i chrześniak ogrzać się w rodzinnej atmosferze (czytaj oprać, najeść, zaopatrzyć w literaturę i pożywienie) i powinnam rozebrać choinkę, której igły Hrabia roznosi po całym domu...i włażą wszystkim do wszyatkiego

              Jutko, gdzie się podziewasz????

              Spadam rzeźbić słowa w zdania, zdania w akapity, a akapity w tekst...

              Miłej soboty smile
              --
              Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
              --
              Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
              • jutka1 Re: Gorąca sobota 18.01.14, 15:07
                Bbeciu kochana, jestem, ale tylko z doskoku i czasu starcza prawie tylko na czytanie. 20 lutego mam termin oddania projektu, a roboty tak dużo, że nie mam żadnych weekendów ani wolnych chwil. Jedyne, że zapodaję sobie 7-8 godzin snu, żeby mieć siły do pracy, cała reszta (no, 90%) czasu to harówa przy komputerze.

                Fedo, gratuluję odzyskania pojazdu! smile

                "Jabłecznik" w mojej dolnośląskiej macierzy oznacza to samo, co u Verbeny. smile

                Patrzę tęsknie za okno, gdzie słońce aż razi w oczy, jest ciepło i pięknie (choć rano wszystko było białe od szronu). Zamiast jechac gdzieś na wycieczkę, czy co, wracam do pracy. sad

                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
                • fedorczyk4 Re: Gorąca sobota 18.01.14, 17:26
                  Bbetko, to jest to co chwilowo mam w planie, a co mi sie urodzi w czasie niezbednym do uzyskania srodkow...... www.google.com/search?q=Sony+Alpha+65&espv=210&es_sm=119&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=BKvaUsDTHNGrhQesrIHgAg&ved=0CDkQsAQ&biw=1280&bih=643
                  --
                  - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                  Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka