Dodaj do ulubionych

Dlaczego - my faceci - kochamy koty???

29.08.04, 01:14
Dlaczego - my faceci - kochamy koty ???
Zwykle milczą.
Satysfakcjonuje je już kawał surowej ryby - nie chcą nic więcej.
Same i bez zachęty pakują Ci się do łóżka.
Nie musisz głaskać go przez dwie godziny i na 100 różnych sposobów, by
zamruczał z zadowolenia.
Nie zajmują połowy łóżka.
Nie lamentują, gdy w TV zaczyna się kolejny Mundial.
Żaden kot po roku nie stwierdził, że jego futro jest już zupełnie niemodne i
zażądał norek.
Po roku albo dwóch znajomości nie musisz się żenić z kotem, żeby nadal Cię
lubił.
Jeśli kot syczy, parska, pluje i Cię drapie - to na pewno ma na to jakiś
rozsądny powód.
Kot nie robi afery z obsikanej deski klozetowej.
Kot WIE, że jest dla Ciebie pępkiem świata - nie musisz mu tego powtarzać 5 x
dziennie.
Kot choć CZASEM śmieje się z Twoich dowcipów.


--
Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
Edytor zaawansowany
  • jowoj 29.08.04, 01:28
    Kot w pustym mieszkaniu
    Umrzeć - tego nie robi się kotu.
    Bo co ma począć kot
    w pustym mieszkaniu.
    Wdrapywać się na ściany.
    Ocierać między meblami.
    Nic niby tu nie zmienione,
    a jednak pozamieniane.
    Niby nie przesunięte,
    a jednak porozsuwane.
    I wieczorami lampa już nie świeci.
    Słychać kroki na schodach,
    ale to nie te.
    Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
    także nie ta, co kładła.

    Coś się tu nie zaczyna
    w swojej zwykłej porze.
    Coś się tu nie odbywa
    jak powinno.
    Ktoś tutaj był i był,
    a potem nagle zniknął
    i uporczywie go nie ma.

    Do wszystkich szaf się zajrzało.
    Przez półki przebiegło.
    Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
    Nawet złamało zakaz
    i rozrzuciło papiery.
    Co więcej jest do zrobienia.
    Spać i czekać.

    Niech no on tylko wróci,
    niech no się pokaże.
    Już on się dowie,
    że tak z kotem nie można.
    Będzie się szło w jego stronę
    jakby się wcale nie chciało,
    pomalutku,
    na bardzo obrażonych łapach.

    I żadnych skoków pisków na początek.

    Wisława Szymborska
    Czy nie wydaje się Wam, że za tylko ten wiersz należy się Nagroda Nobla?wink))
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 02:10
    jowoj napisał:

    > Kot w pustym mieszkaniu
    > Umrzeć - tego nie robi się kotu.
    > Bo co ma począć kot
    > w pustym mieszkaniu.
    > Wdrapywać się na ściany.
    > Ocierać między meblami.
    > Nic niby tu nie zmienione,
    > a jednak pozamieniane.
    > Niby nie przesunięte,
    > a jednak porozsuwane.
    > I wieczorami lampa już nie świeci.
    > Słychać kroki na schodach,
    > ale to nie te.
    > Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
    > także nie ta, co kładła.
    >
    > Coś się tu nie zaczyna
    > w swojej zwykłej porze.
    > Coś się tu nie odbywa
    > jak powinno.
    > Ktoś tutaj był i był,
    > a potem nagle zniknął
    > i uporczywie go nie ma.
    >
    > Do wszystkich szaf się zajrzało.
    > Przez półki przebiegło.
    > Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
    > Nawet złamało zakaz
    > i rozrzuciło papiery.
    > Co więcej jest do zrobienia.
    > Spać i czekać.
    >
    > Niech no on tylko wróci,
    > niech no się pokaże.
    > Już on się dowie,
    > że tak z kotem nie można.
    > Będzie się szło w jego stronę
    > jakby się wcale nie chciało,
    > pomalutku,
    > na bardzo obrażonych łapach.
    >
    > I żadnych skoków pisków na początek.
    >
    > Wisława Szymborska
    > Czy nie wydaje się Wam, że za tylko ten wiersz należy się Nagroda Nobla?wink))

    sad((((((((((
  • glodn_y 29.08.04, 01:32
    KOT
    Po prostu kot.
    ps
    może być jeszcze sunia smile)
  • jowoj 29.08.04, 01:35
    glodn_y napisał:

    > KOT
    > Po prostu kot.
    > ps
    > może być jeszcze sunia smile)
    =====================================================
    Tak jest, tak jestsmile)))
    Moja sunia zmarła po szesnastu latach życia. rok temu;-(


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jutka1 29.08.04, 01:38
    Moze inaczej,bardziej po kobiecemu.....
    Zacytowane na forum obok:


    myją się bez pośpiechu
    odsłaniając co chwilę miękkie podniebienie

    od czasu do czasu patrzą
    niewidzącymi oczami
    w przestrzeń
    i wydaje się, że ona
    odwzajemnia im się tym samym

    mają dla swoich ciał
    ufną, niewyczerpaną czułość, całe jej pokłady
    jeśli któryś jest chory lub stary, drżą mu łapy i głowa
    z prostotą nam nieznaną liżą go po powiekach

    dziś
    staram się od nich uczyć
    siadam naprzeciw
    pozwalam, żeby zmyły ze mnie
    całą tę dzikość, zgiełk i nieład
    drapieżnego
    serca

    koty, i tylko one,
    zapadają w sen jakby świat miał się skończyć nazajutrz
    zasypiają niespiesznie, przykryte samymi sobą,
    a opuszki ich łap dotykają się lekko

    Joanna Wajs, ur. w 1979 roku w Warszawie. Poetka, krytyk literacki, tłumaczka.
    Laureatka wielu nagród (stypendium ministra kultury, Nagroda Czerwonej Róży).
    We wrześniu ukaże się jej debiutancki zbiór "Sprzedawcy kieszonkowych lusterek"
    (wyd. Zielona Sowa).
  • jowoj 29.08.04, 01:42
    A moze tak?
    kiedy oglądam telewizję
    nad moim ramieniem
    siedzi czarna kotka

    kiedy piszę
    pazurzasta łapa
    przytrzymuje papier

    gdy zasypiam
    sopran i baryton
    mruczą kołysankę

    gdy się budzę
    trąca mnie w policzek
    zimny
    mokry nos

    dwa giętkie cienie
    zielone ślepia
    i pluszowe futro

    a przy śniadaniu
    wyławiam z herbaty
    długi
    koci wąs...


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jutka1 29.08.04, 01:46
    Czekam, kiedy bede miec kota, circa za 4 miesiace...
    Tymczasem mysz miedzy gipsem a murem sie zagniezdzila....
  • jowoj 29.08.04, 01:50
    jutka1 napisała:

    > Czekam, kiedy bede miec kota, circa za 4 miesiace...
    > Tymczasem mysz miedzy gipsem a murem sie zagniezdzila....
    =============================================
    Nie czekaj. Ja nie przypuszczałem, że po śmierci Suni stanie sie to moim
    udziałem. Syn wyjeżdzając do Stanów oddał mi swojego kociaka. Musiał.
    Drugi, malutki to prosta konsekwencja obecnosci pierwszegosmile
    Załatw dwa koty. Cudownie sie bawią, a koszt niewiele większy. Kiedyś Kajtek
    zostawiał jedzonko, to trzeba było ressztkę wywalić Teraz zjada drugi. A na ich
    wspólne zabawy godzinami mogę patrzeć smile)


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 02:00
    Kajtek (starszy) do Rudzika (młodszego)Tako ci powiadam:

    Uczyń świat miejscem zabawy.
    Jeżeli czujesz się ignorowany, połóż się na klawiaturze komputera, a na pewno
    zostaniesz dostrzeżony.
    Kiedy jesteś głodny, miaucz głośno. W końcu ktoś cię nakarmi, żebyś się
    zamknął.
    Zawsze szukaj dobrze nasłonecznionych miejsc do spania.
    Śpij często.
    Kiedy nabroisz - po prostu mrucz i wyglądaj słodko.
    Różnorodność dodaje życiu pikanterii. Jednego dnia ignoruj ludzi, następnego
    nie dawaj im spokoju.
    Wspinaj się na samą górę. Do tego właśnie służą zasłony.
    Ciekawość to pierwszy stopień do... świetnej zabawy.
    Życie bywa skomplikowane, więc lepiej się zdrzemnąć.
    Zostaw po sobie jakiś ślad dla przyszłych pokoleń. W ostateczności "podlej"
    wszystkie kąty.
    Zawsze okazuj swoją wielkoduszność. Jeżeli coś upolujesz, połóż to na łóżku
    swojej pani, żeby wiedziała, że o nią dbasz.
    Jeżeli nie wcelujesz do kuwety, przykryj czymś swoje "dzieło". Skarpetki
    twojego pana nadają się do tego doskonale.
    Jeżeli masz coś naprawdę ważnego do powiedzenia, zrób to w środku nocy - kiedy
    upewnisz się, ze wszyscy śpią. To najlepszy sposób, aby skupić na sobie
    zasłużoną uwagę.

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 02:02
    Lubie koty, ale...obok mnie. Lubię je obserwować, podziwiam ich niezależność i
    koci, giętki wdzięk..Lubię, gdy jakiś zaprzyjaźniony kot na moment zagości na
    moich kolanach - i wówczas głaszczę go nieśmiało i z respektem...i nieco
    nieufnie ale z lubością.
    Tyle, że kocham psy.
    Moja Sunia odeszła cztery miesiące temu. Bardzo bolało...i chyba nadal boli.
    Zniknęła zniszczona wykładzina i przytulne posłanie. Nie ma konieczności
    szybkich powrotów po pracy. Zniknęła miska z kuchni i kółko gumowe spod stołu..
    Cały czas wisi kaganiec i kolczatka w przedpokoju. Pomijamy to milczeniem.
  • monia.i 29.08.04, 02:08
    Do kota

    Kocie, mądry monarcho, tajemniczy, skryty -
    Czyż nasze smukłe palce, ciężkie od pierścieni
    Godne są twojej czarnej i białej słodyczy
    I pyszczka z aksamitu i drogich kamieni?

    Zwijasz się z dziwnym wdziękiem niby gąsienica,
    Stokroć bardziej gorący niż ptak skryty w dłoni.
    Twój nos, nagość jedyna w aksamitnych licach,
    Jest świeży i wilgotny niby kwiat na błoni

    .Choć się mienisz od wstążek, miękki, kolorowy,
    Dzikość pręży ci uszy i rozdyma chrapki,
    Gdy ścigając grzechotkę zabawiasz się w łowy
    I zaciskasz na krążku swe zdobywcze łapki.

    W ujarzmionej małości, w tłumionym pomruku
    Odzywa się królewskość imć tygrysa - pana.
    W twych lędźwiach jak sprężona moc w napiętym łuku
    Śpi nieznanych rozkoszy ziemia obiecana...

    Dziś wieczór, obojętny na nasze pieszczoty
    Przycupnąłeś, w marzeniu pogrążony błogim.
    W twych oczach uśmiech Buddy połyskuje złoty
    Gdy sobie przypomnisz, że sam jesteś bogiem.

    Julia Delarue-Mardrus
  • jowoj 29.08.04, 02:10
    monia.i napisała:

    > Lubie koty, ale...obok mnie. Lubię je obserwować, podziwiam ich niezależność
    i
    > koci, giętki wdzięk..Lubię, gdy jakiś zaprzyjaźniony kot na moment zagości na
    > moich kolanach - i wówczas głaszczę go nieśmiało i z respektem...i nieco
    > nieufnie ale z lubością.
    > Tyle, że kocham psy.
    > Moja Sunia odeszła cztery miesiące temu. Bardzo bolało...i chyba nadal boli.
    > Zniknęła zniszczona wykładzina i przytulne posłanie. Nie ma konieczności
    > szybkich powrotów po pracy. Zniknęła miska z kuchni i kółko gumowe spod
    stołu..
    > Cały czas wisi kaganiec i kolczatka w przedpokoju. Pomijamy to milczeniem.
    ===============================================================
    Nie zostawiłem NIC co przypominać by mogło Pandę (Dalmatynka)
    Wszystkie JEJ akcesoria co do sztuki zakopałem razem z nia. Nie mogę sobie
    wyobrazić, że jakiś inny pies mógłby tego uzywać. Jeszcze długo będzie Cie
    ściskać za gardło skurcz. Ale to dobrze, że pamietamy o tych najwierniejszych z
    wiernych


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 02:30
    Myśmy tego kagańca i tej kolczatki nie zostawili celowo...one po prostu tam
    wiszą...i nie wiem, kiedy je sprzątnę. Udaję, że ich tam nie ma.
    Moja Kora (wyżlica...zabawne, łaciate stworzenie....miała lat 11 gdy odeszła..)
    zebrała się tak szybko, że chyba nawet nie zdążyłam się z nią tak naprawdę
    pożegnać. Miałam 3 dni..na strach, rozpacz...szybką decyzję - i pochówek po
    nocy, w świetle księżyca, na działce...Bałam się, czy nie zobrzydzę sobie
    rodowej posesji przykrymi wspomnieniami...ale nie. Tyle, że wiem, że chyba
    nigdy więcej...
    Przepraszam...to nie o tym ten wątek - zwłaszcza, że przemiły...smile))
  • jowoj 29.08.04, 02:38
    monia.i napisała:

    > Myśmy tego kagańca i tej kolczatki nie zostawili celowo...one po prostu tam
    > wiszą...i nie wiem, kiedy je sprzątnę. Udaję, że ich tam nie ma.
    > Moja Kora (wyżlica...zabawne, łaciate stworzenie....miała lat 11 gdy
    odeszła..)
    >
    > zebrała się tak szybko, że chyba nawet nie zdążyłam się z nią tak naprawdę
    > pożegnać. Miałam 3 dni..na strach, rozpacz...szybką decyzję - i pochówek po
    > nocy, w świetle księżyca, na działce...Bałam się, czy nie zobrzydzę sobie
    > rodowej posesji przykrymi wspomnieniami...ale nie. Tyle, że wiem, że chyba
    > nigdy więcej...
    > Przepraszam...to nie o tym ten wątek - zwłaszcza, że przemiły...smile))
    =========================================
    Nie tak. To mój wątek. Kocham i psy i koty. A,ze teraz mam kota, to nazywa sie
    dlaczego... Ja swoją Sunię również chowałem w nocy mieszkam obo lasu. Lezy pod
    pieknym dębem. I również poszła błyskawicznie. Rak mózgu. Umierała 7 godzin na
    moich rękach, Miała atak za atakiem (padaczka) wet., ktory był przez kilka
    godzin mówił, ze Ona niczego nie czuje. To wycie drgawki. sa tylko dla nas
    takie straszne. U niej został wyłączony ból. To podobnie jak u człowieka który
    niczego nie pamieta po ataku. Cholera, znowu ta "góla" w gardle...


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jutka1 29.08.04, 08:39
    Czekac musze, bo wracam do PL dopiero za 3 miesiace z hakiem...
    Z dwojka kotow masz racje.. hmm ze tez o tym nie pomyslalam..
    smile
  • jowoj 29.08.04, 02:52
    Gyorgy Balint "Z pamiętnika kota"
    Nieprawda, że nie lubię domowników. Ja także potrafię kochać jak każde inne
    żywe stworzenie, ale nie bezkrytycznie. Kocham tylko tego, kto na to zasługuje.
    Uczuć swoich nie wyrażam w sposób głośny i teatralny. Kto nie rozumie cichego
    mruczenia, ten nie jest godny, by inteligentne, rozumne i obdarzone dobrym
    smakiem zwierzęta przywiązywały się do niego. Kto nie potrafi w milczeniu
    siedzieć długo w jednym miejscu, ten nie jest wart mojego towarzystwa. Kto
    zawsze potrzebuje brawurowych pokazów, kto nie zadowala się prostym pięknem
    naturalnych ruchów, ten nigdy nie może zdobyć sympatii kota. Kto żąda ciągle
    czegoś nowego, kto ugania się za zmiennością, za emocją, kto nie lubi spokoju,
    równowagi, stałości, komu wydaje się, że prawo egzystencji trzeba zawsze
    udokumentować czynami, kto nie widzi piękna w zadumie, ten nigdy nie będzie
    miał wiernego kota. Kto goni za pozornymi radościami życia do tego kot odwróci
    się plecami. Człowiek, którego kochają koty, nie może być człowiekiem
    bezwartościowym."
    "Nieprawda, że nie lubię domowników. Ja także potrafię kochać jak każde inne
    żywe stworzenie, ale nie bezkrytycznie. Kocham tylko tego, kto na to zasługuje.
    Uczuć swoich nie wyrażam w sposób głośny i teatralny. Kto nie rozumie cichego
    mruczenia, ten nie jest godny, by inteligentne, rozumne i obdarzone dobrym
    smakiem zwierzęta przywiązywały się do niego. Kto nie potrafi w milczeniu
    siedzieć długo w jednym miejscu, ten nie jest wart mojego towarzystwa. Kto
    zawsze potrzebuje brawurowych pokazów, kto nie zadowala się prostym pięknem
    naturalnych ruchów, ten nigdy nie może zdobyć sympatii kota. Kto żąda ciągle
    czegoś nowego, kto ugania się za zmiennością, za emocją, kto nie lubi spokoju,
    równowagi, stałości, komu wydaje się, że prawo egzystencji trzeba zawsze
    udokumentować czynami, kto nie widzi piękna w zadumie, ten nigdy nie będzie
    miał wiernego kota. Kto goni za pozornymi radościami życia do tego kot odwróci
    się plecami. Człowiek, którego kochają koty, nie może być człowiekiem
    bezwartościowym."


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 03:12
    jowoj napisał:

    > Dlaczego - my faceci - kochamy koty ???
    > Zwykle milczą.
    > Satysfakcjonuje je już kawał surowej ryby - nie chcą nic więcej.
    > Same i bez zachęty pakują Ci się do łóżka.
    > Nie musisz głaskać go przez dwie godziny i na 100 różnych sposobów, by
    > zamruczał z zadowolenia.
    > Nie zajmują połowy łóżka.
    > Nie lamentują, gdy w TV zaczyna się kolejny Mundial.
    > Żaden kot po roku nie stwierdził, że jego futro jest już zupełnie niemodne i
    > zażądał norek.
    > Po roku albo dwóch znajomości nie musisz się żenić z kotem, żeby nadal Cię
    > lubił.
    > Jeśli kot syczy, parska, pluje i Cię drapie - to na pewno ma na to jakiś
    > rozsądny powód.
    > Kot nie robi afery z obsikanej deski klozetowej.
    > Kot WIE, że jest dla Ciebie pępkiem świata - nie musisz mu tego powtarzać 5 x
    > dziennie.
    > Kot choć CZASEM śmieje się z Twoich dowcipów.
    > ==========================================================
    Znalażłem link, głosami kotów. Odtwarzam go na okrągłoa moje kociska szaleją
    usiłujac znależc 3 kotasmile)))))))))
    www.cats.alpha.pl/music.htm
    >


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 03:18
    smile))
    Jowoj - czy jak ci ci wyślę fotkę Kory na gazetowe konto, to ją dostaniesz?
    Zaglądasz na nie czasem?smile
  • jowoj 29.08.04, 03:20
    monia.i napisała:

    > smile))
    > Jowoj - czy jak ci ci wyślę fotkę Kory na gazetowe konto, to ją dostaniesz?
    > Zaglądasz na nie czasem?smile
    ==========================================
    Podam Ci adres inny. Tutaj po nadejściu wiadomosci dostaję powiadomienie na
    komórkę.
    wojtek@unitron.com.pl



    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 03:24
    posle Ci link. Ściągnij go sobie. To głosy kotów.(różne) Odtwarzam to moim
    kociakom a te szaleją po całym biurku w poszukiwaniu konkurenta.smile))))))))))
    www.cats.alpha.pl/music.htm
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 03:29
    wysłałam.
    Kochałam to zwierzę...
  • jowoj 29.08.04, 03:31
    monia.i napisała:

    > wysłałam.
    > Kochałam to zwierzę...
    ==============================================Doszedł tylko tekst bez załącznika



    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 03:36
    Posłałem Ci moje koty. Doszły?
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 03:47
    jowoj napisał:

    > monia.i napisała:
    >
    > > smile))
    > > Jowoj - czy jak ci ci wyślę fotkę Kory na gazetowe konto, to ją dostanies
    > z?
    > > Zaglądasz na nie czasem?smile
    > ==========================================
    > Podam Ci adres inny. Tutaj po nadejściu wiadomosci dostaję powiadomienie na
    > komórkę.
    > wojtek@unitron.com.pl
    > ========================================
    Doszło! Ale nie mogę otworzyć. Będe musiał ściągnąc program
    >
    >


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 03:55
    Wybacz!smile Myślałam, że to będzie lekkie, łatwe i przyjemne...Żesz...
  • jowoj 29.08.04, 03:57
    monia.i napisała:

    > Wybacz!smile Myślałam, że to będzie lekkie, łatwe i przyjemne...Żesz...
    ==============================================================
    Posłałem jeszcze raz. Słuchaj, czy ty masz gadu? Będzie nam łatwij wymieniac
    takie informacje techniczne. Pod warunkiem ze nie jest to sprawa utajniona dla
    najbliższego kręgu wink)


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 04:05
    Doszedł drugi...boski po prostu....smile)) Jaki leniwiec smile)) No.sorry pan na
    włościach...Jakie to szczęście, że mnie nie nie zbył.....Zaszczyconam....smile
    Gadu...ja nawet nie wiem, jak to działa...
  • jowoj 29.08.04, 04:13
    monia.i napisała:

    > Doszedł drugi...boski po prostu....smile)) Jaki leniwiec smile)) No.sorry pan na
    > włościach...Jakie to szczęście, że mnie nie nie zbył.....Zaszczyconam....smile
    > Gadu...ja nawet nie wiem, jak to działa...
    =======================
    Ciesze się że Ci się podobaja. Mały przestał łapać kursor na monitorze i usnął
    na kolanach. Poczekaj poślę Ci program na pocztę ok? Już posłałemsmile Odbierz
    Jeśli nie doszedł masz tu link
    wwww.gadu-gadu.pl kliknij na niego, pojawi sie strona i zainstaluj wg
    instrukcji OK?

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 03:43
    doszły?
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 03:49
    Doszło takie biało-rudawe cudo przesmykujące się w pobliżu księgozbioru smile Sam
    koci urok! Dzięki!smile
  • jowoj 29.08.04, 03:53
    monia.i napisała:

    > Doszło takie biało-rudawe cudo przesmykujące się w pobliżu księgozbioru smile
    Sam
    >
    > koci urok! Dzięki!smile
    a drugie nie doszło?


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 04:13
    pa
  • jowoj 29.08.04, 04:14
    monia.i napisała:

    > pa
    =================
    pa


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 04:16
    Zaraz popełniłem jakąs gafę? Tak nagle znikasz?
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 29.08.04, 19:32
    jowoj napisał:

    > Zaraz popełniłem jakąs gafę? Tak nagle znikasz?
    Nie smile Kłopoty z internetem - albo z komputerem...Coś mi się wieszać zaczęło..
    Przy okazji - gratuluję wątku smile
  • jowoj 29.08.04, 19:34
    Dziekujęsmile) UFF!! I witaj w dniu dzisiejszym smile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • mammaja 29.08.04, 19:41
    KOt - z cyklu Zwierzyniec -
    (no i okazalo sie,ze ktos mi nie oddal ksiazki - wiec w orginale - a napewno
    ktos poda tlumaczenie)
    Le chat
    Je souhaite dans ma maison:
    Une femme ayant sa raison,
    Un chat passant parmi les livres,
    Des amis en toute saison
    Sans lesquels je ne peux pas vivre.
    G. Apollinaire
    Polskie tlumaczenie zaczynalo sie - Chce,aby w domu mym goscili
    Kobieta,ktora sie nie myli
    Kot co .....
    no wlasnie co?
    a poza tym wcale nie chodzilo o kobiete, ktora sie nie myli - prawda
    frankojezyczni? Ja bym to inaczej przetlumaczyla....
  • marialudwika 30.08.04, 00:21
    Zazdroszcze Moni!!Chce bardzo tez zobaczyc to bialo-rudawe cudo!!
    ml
  • jowoj 30.08.04, 01:07
    marialudwika napisała:

    > Zazdroszcze Moni!!Chce bardzo tez zobaczyc to bialo-rudawe cudo!!
    ====================================
    Wróciłem. Mam inną pracę! Byłem na spotkaniu Fuj, biznesowym he he !
    I żeby nie było. Pisałem, z eźle znoszę alkohol? Pisałem. No! Zdjęc ile wola!
    Podać adres i są! Cholera, 200 gram whiskacza a ja nijaki? NIe cierpie alkoholu

    > ml


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jej_maz 29.08.04, 04:28
    ... kochaja koty?

    Bo niektorzy z nas sa homodeksualnistam!
  • jowoj 29.08.04, 04:32
    jej_maz napisał:

    > ... kochaja koty?
    >
    > Bo niektorzy z nas sa homodeksualnistam!
    ===============================
    A wiesz, że nie znam tego określenia? smile


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jej_maz 29.08.04, 04:35
    ...bo literowki zdazaja sie najlepszym a reszta jest perfect wink
  • jowoj 29.08.04, 04:36
    jej_maz napisał:

    > ...bo literowki zdazaja sie najlepszym a reszta jest perfect wink
    =====================================================
    A co tu jest resztą?smile


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jej_maz 29.08.04, 04:39
    Blagam; nie cytuj bo sie gubie... glupi jestem...
  • jowoj 29.08.04, 04:41
    Nadal nie wiem,co miałeś na myśli w pierwszym poście smile

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 05:01
    Nadal nie wiem jaką wazną informację chciałeś mi przekazać. Widać nie jest
    jednak aż tak ważna, skoro nie odpowiedziałeśsmile))
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jej_maz 29.08.04, 05:05
    Zawse odpowiadam, ale nie zawsze siedze na jednym temacie... relax i troche
    cierplipowsci...

    A tak swoja droga; mam prawo lubiec cos co ktos nie lubi i odwrotnie? Zawsze
    myslalem, ze to fundamentalne prawo demokracji.
  • jej_maz 29.08.04, 05:02
    Proste; nie lubie kotow - wrecz brzydze sie nimi. Mialem psa (boxera) przez
    kilanascie lat (musialem uspic na tydzien przed Swietami Bozego Narodzenia)...
    jakos kociarstwo w wydaniu meskim kojarzy mi sie z homoseksualizmem... w
    koncu... czy zawsze musze byc politycznie korekt? Jestm 100% hetero z
    ciagotami do macho i nie lubie kotow - cos nie tak?
  • jowoj 29.08.04, 05:13
    jej_maz napisał:

    > Proste; nie lubie kotow - wrecz brzydze sie nimi. Mialem psa (boxera) przez
    > kilanascie lat (musialem uspic na tydzien przed Swietami Bozego
    Narodzenia)...
    > jakos kociarstwo w wydaniu meskim kojarzy mi sie z homoseksualizmem... w
    > koncu... czy zawsze musze byc politycznie korekt? Jestm 100% hetero z
    > ciagotami do macho i nie lubie kotow - cos nie tak?
    ==================================================
    A zauważyłeś, że to tytuł utworu, a nie moje słowa. Co do homoseksualizmu...
    Nie znam się, jestem hetero, ale nigdy by mi nie przyszło kogokolwiek o to
    zapytać. Ty z Toronto panie Macho? Oczywiście, że masz prawo nienawidzieć
    kotów.Podobnie jak ja je lubić. Nie miałes nigdy kota, ale wypowiedź mocno
    autorytatywna. Cóż, jak po prostu kocham zwierzęta.


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jej_maz 29.08.04, 05:22
    ...a gdziez Ty wyczytalas/es ze nienawidze kotowa? Nie lubie, ale ze az
    nienawidze? Nie ladnie wsadzac swoje opinie w czyjes usta... a faktem jest zem
    Ci ja z Toronto... a ze macho? Nie sadze... po prostu kocham psy a nie lubie
    kotow - kupilem wlasnie nowego szczeniaka - chcesz zobaczyc? Nie ze macho-dog
    (a chcialem pit-bull'a), ale zrobilem to dla moich dziewczat (zona i cora) a
    wiec maly i smieszny... ale pies!
  • jowoj 29.08.04, 05:35
    jej_maz napisał:

    > ...a gdziez Ty wyczytalas/es ze nienawidze kotowa? Nie lubie, ale ze az
    > nienawidze? Nie ladnie wsadzac swoje opinie w czyjes usta... a faktem jest
    zem
    > Ci ja z Toronto... a ze macho? Nie sadze... po prostu kocham psy a nie lubie
    > kotow - kupilem wlasnie nowego szczeniaka - chcesz zobaczyc? Nie ze macho-dog
    > (a chcialem pit-bull'a), ale zrobilem to dla moich dziewczat (zona i cora) a
    > wiec maly i smieszny... ale pies!
    ================================
    Przepraszam, napisałeś BRZYDZĘ sie kotami. Dla mnie jest to tożsame. Ale nie
    będziemy kruszyć kopii o słowa.
    No, jak juz odpowiedziałem to czas na prysznic i trochę pospać nada. Dobranoc,
    do zobaczenia smile Acha, 15 września wydaję córkę za mąż, a syn w Stanach. smile)))

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jej_maz 29.08.04, 05:41
    Moje gratulacje!! A pomimo ze nie mijam sie z prawda... klaniam sie nisko smile
  • jej_maz 29.08.04, 05:31
    jowoj napisał:

    > A zauważyłeś, że to tytuł utworu, a nie moje słowa.

    Zaquwazylem, a zauwazyles/as, ze mam przymkniete oko caly czas? Nie? No coz...
    taki wlasnie los slowa pisanego; kazdy czyta to co chce a nie to co ktos
    napisal wink)

    Witam serdecznie na F 40+... milo mi Cie tu widziec!
  • warum 29.08.04, 10:46
    Tak tu przez chwile zrobilo sie milo....smile a potem zgrzytnelo. Wlasciwie to ie
    wiem czy wolno mi sie wtracac w tak osobisty watek, ale jako wieloletnia
    posiadaczka psow / ktore faworyzujesmile/ i wspolwlascicielka kota powiem dlaczego
    moim zdaniem faceci wola koty. Bo przede wszystkim nie trzeba ich wyprowadzac!
    Nie dra sie jak musza wyjsc, zawsze mozna je przepedzic z monitora i
    najczesciej jak je olejesz, to same sie soba zajma i beda cichosmile.
    Ale odwdziecza Ci sie tym samym: oleja Twoje lub goscia buty, obgryza
    najladniejszy kwiatek i skutecznie nie dadza Ci o sobie zapomniec.
    Natomiast wyzszosc psa nad kotem polega na tym,ze....pies Cie "aktywnie"
    kocha / i to widac po nim calym -od oczu do ogonasmile/ i ZAWSZE sie cieszy gdy
    Cie widzi. Czeka na Ciebie, raduje sie i wiesz,ze jest Ci wiernysmile.
    A wiec- TYLKO PSY!smile
  • lablafox 29.08.04, 11:12
    Sledziłam po cichu Waszą nocną rozmowę i nie ośmieliłam się odezwać bo była
    taka wzruszająca i pełna miłości oraz bardzo intymna.
    Mam prośbę wrzućcie te Wasze ukochane zwierzęta na nasza stronkę www, proszę

    www.40plus.ca/RoznosciZwierzeta.htm.
    Ta ziolonooka kotka ukłądająca róże w wazonie to nasza Lizetta - jak zwykle
    przygarnięta bo bezpańska

    My z mężem kochamy wszelką zwierzynę, psy i koty przede wszystkim , z przewagą
    miłosci do psów.
    Nasze ukochane psisko zmarło na moich rękach 2 lata temu, przygarnięta kotka
    rok temu (też na moich rękach).
    Teraz chcemy odpocząć ,od negatywnych doświadczeń i grzejemy się głaszcząc
    cudze koty i cudze psy.
    O naszych psach i kotce Lizetce pisałam w linku "Nasze zwierzaki"

    Mark o Twojego szczeniaka też proszę.Bardzo ciekawa jestem co to jestsmile)
    --
    Lx
  • mammaja 29.08.04, 11:16
  • mammaja 29.08.04, 11:29
    ..sie wyslalo pustesmile
    Teoria kto woli psy a kto koty ma juz duza literture. A jednak zycie bez kota
    jest dla mnie nie do pomyslenia. Po stracie poprzedniego myslalam ze juz nigdy -
    ( jawoj - mial na imie Kajtek!). Ale kiedy maz przyniosl mi na urodziny
    mala,potwornie znerwicowana kulke, ktora trzesla sie ze strachu i wymagala tak
    ogromnego trudu i milosci, zeby troszeczke przestac sie bac - narodzil sie nowy
    zwiazek emocjonalny.Poniewaz kotek byl po jakichs ciezkich przezyciach
    przemawialam do niego jezykiem, jakim kiedys nasza kotka mowila do swoich
    malych.Wszystkie czule gruuu i mruuu. Wychowalam kota gadule - ktory przychodzi
    i rozmawia z nami, opowiada co bylo na spacerku i okazuje swoja wielka radosc.
    A wszystkim polecam przeczytanie "Bajeczki o kocie,ktory chodzil swojemi
    drogami" R .Kipplinga - wspaniale podsumowal stosunek niektorych panow do
    kotow. (oczywiscie z wyjatkiem tych,ktorzy kochaja koty!)
  • jowoj 29.08.04, 11:52
    mammaja napisała:

    > ..sie wyslalo pustesmile
    > Teoria kto woli psy a kto koty ma juz duza literture. A jednak zycie bez
    kota
    > jest dla mnie nie do pomyslenia. Po stracie poprzedniego myslalam ze juz
    nigdy
    > -
    > ( jawoj - mial na imie Kajtek!). Ale kiedy maz przyniosl mi na urodziny
    > mala,potwornie znerwicowana kulke, ktora trzesla sie ze strachu i wymagala
    tak
    > ogromnego trudu i milosci, zeby troszeczke przestac sie bac - narodzil sie
    nowy
    >
    > zwiazek emocjonalny.Poniewaz kotek byl po jakichs ciezkich przezyciach
    > przemawialam do niego jezykiem, jakim kiedys nasza kotka mowila do swoich
    > malych.Wszystkie czule gruuu i mruuu. Wychowalam kota gadule - ktory
    przychodzi
    >
    > i rozmawia z nami, opowiada co bylo na spacerku i okazuje swoja wielka radosc.
    > A wszystkim polecam przeczytanie "Bajeczki o kocie,ktory chodzil swojemi
    > drogami" R .Kipplinga - wspaniale podsumowal stosunek niektorych panow do
    > kotow. (oczywiscie z wyjatkiem tych,ktorzy kochaja koty!)
    ==============================Witam
    Posłałem na forum link z miauczeniem kotów. Moje dwa łobuzy aż warczały kiedy
    rozlegało sie :miau, wrr, z głosników. Za wszelką cenę usiłowały znależć
    konkurencję w domu. Starszak zlokalizował dzwieki, ale nijak kolumna głosnikowa
    nie pasowała mu do kota smile Pacał tylko po niej łapą.

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • em_em 29.08.04, 12:36
    jowoj napisał:

    > Posłałem na forum link z miauczeniem kotów. Moje dwa łobuzy aż warczały kiedy
    > rozlegało sie :miau, wrr, z głosników. Za wszelką cenę usiłowały znależć
    > konkurencję w domu.

    puściłam mojej kiciuni - postawiła uszy na sztorc, ale nawet głowy nie
    podniosła smile widocznie nie mieści jej się w głowie jakakolwiek konkurencja wink
  • jowoj 29.08.04, 11:46
    Witaj. Niestety. Mój program win 98 nie pozwala na takie ekstrawagancje sad
    Strona jest dla mojego słabowitego kompa niedostępna.
    Jedynie okrężną drogą, poprzez pocztę da sie to załatwić. Pospałem chwilę, ale
    już na nogach. Piję kawę, pózniej ablucje. Czy nie uważasz że za wiersz o kocie
    p.Szymborska powinna dostać Nobla? A do rozmowy należało się włączyć. I już!
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 12:03
    warum napisała:

    > Tak tu przez chwile zrobilo sie milo....smile a potem zgrzytnelo. Wlasciwie to
    ie
    > wiem czy wolno mi sie wtracac w tak osobisty watek, ale jako wieloletnia
    > posiadaczka psow / ktore faworyzujesmile/ i wspolwlascicielka kota powiem
    dlaczego
    >
    > moim zdaniem faceci wola koty. Bo przede wszystkim nie trzeba ich
    wyprowadzac!
    > Nie dra sie jak musza wyjsc, zawsze mozna je przepedzic z monitora i
    > najczesciej jak je olejesz, to same sie soba zajma i beda cichosmile.
    > Ale odwdziecza Ci sie tym samym: oleja Twoje lub goscia buty, obgryza
    > najladniejszy kwiatek i skutecznie nie dadza Ci o sobie zapomniec.
    > Natomiast wyzszosc psa nad kotem polega na tym,ze....pies Cie "aktywnie"
    > kocha / i to widac po nim calym -od oczu do ogonasmile/ i ZAWSZE sie cieszy gdy
    > Cie widzi. Czeka na Ciebie, raduje sie i wiesz,ze jest Ci wiernysmile.
    > A wiec- TYLKO PSY!smile
    ========================== Witam
    Mówiąc szczerze, nie bardzo wiem, dlaczego zgrzytnęłosad-:
    Ja kocham jeszcze konie, ale niestety nie mieszczą się w domu.

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 29.08.04, 12:13
    warum napisała:

    > Tak tu przez chwile zrobilo sie milo....smile a potem zgrzytnelo. Wlasciwie to
    ie
    > wiem czy wolno mi sie wtracac w tak osobisty watek, ale jako wieloletnia
    > posiadaczka psow / ktore faworyzujesmile/ i wspolwlascicielka kota powiem
    dlaczego
    >
    > moim zdaniem faceci wola koty. Bo przede wszystkim nie trzeba ich
    wyprowadzac!
    > Nie dra sie jak musza wyjsc, zawsze mozna je przepedzic z monitora i
    > najczesciej jak je olejesz, to same sie soba zajma i beda cichosmile.
    > Ale odwdziecza Ci sie tym samym: oleja Twoje lub goscia buty, obgryza
    > najladniejszy kwiatek i skutecznie nie dadza Ci o sobie zapomniec.
    > Natomiast wyzszosc psa nad kotem polega na tym,ze....pies Cie "aktywnie"
    > kocha / i to widac po nim calym -od oczu do ogonasmile/ i ZAWSZE sie cieszy gdy
    > Cie widzi. Czeka na Ciebie, raduje sie i wiesz,ze jest Ci wiernysmile.
    > A wiec- TYLKO PSY!smile
    =====================================================
    ZAWSZE SIE WTRĄCAJ. Po prostu założyłem ten wątek, aby się przekonać czy tylko
    ja jestem zakręcony, czy znajdę jeszcze kilku mnie podobnych. Cieszę się, że
    wywołał tak wielkie zainteresowanie. Mocno sie cieszę

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • witekjs 29.08.04, 11:38
    Jestem jednym z nich, dopiero od czterech lat.
    Namówiła mnie na kotkę, "dachowca" moja żona i jestem Jej bardzo wdzięczny.
    Kotka jest niezwykła. smile Bardzo przyjazna i delikatna, łacznie z rzadkim i
    cichutkim miałczeniem.
    Zawsze czeka na nas w przedpokoju i bardzo serdecznie wita się z nami,
    szczególnie z żoną, która się z nią w takiej chwili w powitalny sposób bawi.
    Nie miałem pojęcia co to znaczy mieć kota.
    Jako dziecko miałem psa, którego ukradziono i później już nie miałem warunków
    na zwierzę w domu.
    W marcu b.r. przynieśliśmy pięknego, czarującego, czteromiesięcznego kotka,
    również nierasowego.
    Przez cztery dni nasza kotka była na nas obrażona i bardzo smutna.
    Potem powoli, czemu uważnie się przygladaliśmy, zaczęła się ich piękna przyjaźń.
    Po trzech miesiacach kotek zachorował na chorobę wirusową z zajęciem serca,
    płuc, watroby i układu nerwowego.
    Konieczne, okazało się zdecydowanie na eutanazję.
    Musiałem być przy tym i pomagać, bardzo również przejętej, młodej weterynarz.
    Żona przed tą straszną chwilą, wyszła płacząc na korytarz.
    Bardzo to wszyscy przeżyliśmy.
    Niezwykle dużo nauczyłem się, obserwując koty w domu i czytając o nich.
    Dopiero teraz mogę naprawdę zrozumieć i odczuć, jak silne są związki człowieka
    z jego zwierzęciem.

    Pozdrawiam. Witek }:-})=

    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • jowoj 29.08.04, 11:55
    witekjs napisał:

    > Jestem jednym z nich, dopiero od czterech lat.
    > Namówiła mnie na kotkę, "dachowca" moja żona i jestem Jej bardzo wdzięczny.
    > Kotka jest niezwykła. smile Bardzo przyjazna i delikatna, łacznie z rzadkim i
    > cichutkim miałczeniem.
    > Zawsze czeka na nas w przedpokoju i bardzo serdecznie wita się z nami,
    > szczególnie z żoną, która się z nią w takiej chwili w powitalny sposób bawi.
    > Nie miałem pojęcia co to znaczy mieć kota.
    > Jako dziecko miałem psa, którego ukradziono i później już nie miałem warunków
    > na zwierzę w domu.
    > W marcu b.r. przynieśliśmy pięknego, czarującego, czteromiesięcznego kotka,
    > również nierasowego.
    > Przez cztery dni nasza kotka była na nas obrażona i bardzo smutna.
    > Potem powoli, czemu uważnie się przygladaliśmy, zaczęła się ich piękna
    przyjaźń
    > .
    > Po trzech miesiacach kotek zachorował na chorobę wirusową z zajęciem serca,
    > płuc, watroby i układu nerwowego.
    > Konieczne, okazało się zdecydowanie na eutanazję.
    > Musiałem być przy tym i pomagać, bardzo również przejętej, młodej weterynarz.
    > Żona przed tą straszną chwilą, wyszła płacząc na korytarz.
    > Bardzo to wszyscy przeżyliśmy.
    > Niezwykle dużo nauczyłem się, obserwując koty w domu i czytając o nich.
    > Dopiero teraz mogę naprawdę zrozumieć i odczuć, jak silne są związki
    człowieka
    > z jego zwierzęciem.
    >
    > Pozdrawiam. Witek }:-})=
    ====================================== Witam
    Jednak dwa koty. Jak napisałem, niewielka różnica w utrzymaniu, dwa razy wiecej
    miłości w domu. A kiedy koty się bawia, wyłaczam monitor. Obserwacja ich
    zachowania... Mój Boze, żeby ludzie potrafili żyć w tak wspaniałej
    koegzystencji smile
    >


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • bepeef 29.08.04, 18:30
    jowoj napisał:

    > Jednak dwa koty. Jak napisałem, niewielka różnica w utrzymaniu, dwa razy wiecej
    > miłości w domu. A kiedy koty się bawia, wyłaczam monitor. Obserwacja ich
    > zachowania... Mój Boze, żeby ludzie potrafili żyć w tak wspaniałej
    > koegzystencji smile

    Nie wiem, dlaczego faceci(czy kobiety) kochają koty. Wiem tylko, dlaczego
    ja kocham. Psy lubię - ale psy, ze swoją gotowością służenia w każdej chwili
    dnia i nocy - jakoś działają na mnie odpychająco. Moje koty biegną za piłeczką
    tylko wtedy, gdy mają na to ochotę - pies mojego brata zawsze pobiegnie
    za patykiem. Gdy wracam z pracy - przychodzą mnie powitać do drzwi,
    i - nie mam pojęcia w jaki sposób - zawsze wyczują, gdy potrzebuję się
    odstresować. Siadają wtedy obok albo włażą na kolana - i pozwalają się głaskać.
    W inne dni zaraz po ceremonii powitalnej uciekają do "swoich zajęć"wink
    Obserwuję też ciekawe zjawisko różnego reagowania kotów na gości. Szczególnie,
    dotyczy to osób odwiedzających nas po raz pierwszy (z punktu widzenia kotów).
    Jednym od razu ładują się na kolana, innym pozwalają się pogłaskać,ale zachowują
    dystans, a jeszcze innych całkowicie "olewają", nawet nie podnosząc głowy z
    legowiska.
    (Biada, gdy ktoś zechce wtedy pogłaskać - pazury są na swoim miejscu wink

    Nie wyobrażam sobie, że mógłby być tylko jeden - chociaż toczą codzienne
    walki, to lubią się bardzo i pewnie jeden czułby się samotnie, gdy
    całymi dniami jesteśmy poza domem.

    Jedyna rzecz, której się boję - to żeby któregoś nie wyprać w pralce.
    Zawsze przed włączeniem robię "kolejno - odlicz!" wink
    --
    smile)
    B.
  • em_em 29.08.04, 11:55
    wydaje mi się, że trudności z zaakceptowaniem specyficznego związku Człowieka i
    Kota mają osoby które chcą wszystko i wszystkich sobie podporządkować - a kota
    całkowicie podporządkować nie można
    jeśli to zrozumie (osoba)wink - jest szansa na piękną przyjaźń
    oczywiście są też przypadki nieuleczalne smile
  • marialudwika 29.08.04, 12:07
    Przecudny watek,czytam i naczytac sie nie moge.
    Przykre tylko,ze wypowiedzi o orientacjach seksualnych,na szczescie tylko
    chwilowo,popsuly jego nastroj..
    ml
  • jowoj 29.08.04, 12:05
    Tylko musisz uważać. Mężczyźni którzy lubią koty są jak to określił "jej_mąż"
    podejrzanymi osobnikamismile
    Trudno, zejdę do konspiracji. Musze tylko wypytać Tatę, jak działaja takie
    struktury.smile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • bodzio49 29.08.04, 12:29
    I ja wolę psy. Wydaje mi się, że koty nikogo nie kochają. Pewnie, że można
    sobie to wyobrażać a nawet wierzyć ale wg mnie tak nie jest.
  • em_em 29.08.04, 12:34
    bodzio49 napisał:

    > Wydaje mi się, że koty nikogo nie kochają. Pewnie, że można
    > sobie to wyobrażać a nawet wierzyć ale wg mnie tak nie jest.

    hehe - a właściciel psa to ma naukowe dowody, tak ?
  • bodzio49 29.08.04, 12:39
    em_em napisała:

    > bodzio49 napisał:
    >
    > > Wydaje mi się, że koty nikogo nie kochają. Pewnie, że można
    > > sobie to wyobrażać a nawet wierzyć ale wg mnie tak nie jest.
    >
    > hehe - a właściciel psa to ma naukowe dowody, tak ?
    Pewnie należę do tych co to lubią wszystko i wszystkich sobie podporządkowywać
    he,he.
    A poważnie to po czym tą kocią miłość poznajecie jeśli tego same koty nie
    okazują?
  • jowoj 29.08.04, 12:47
    Ależ okazują! Trzeba tylko wsłuchać się w ich mowę ciała. Kajtek, kiedy wraca z
    tzw. terenu, najpierw przychodzi do mnie z głosnym mruczeniem, ociera się
    zadziera do góry łepek. Wiem, że wisus chce aby napełnić mu miseczkęsmile Ale
    przychodzi do mnie! Więc mówię sobie; kocha mnie łajdak, chociaż nie było go
    kilka godzin. Z naukowego punktu widzenia....
    Czy wszystko musimy rozpatrywać z naukowego punktu widzenia? Szukajmy magii
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • witekjs 29.08.04, 12:36
    Bodzio49 napisał:
    > ...Wydaje mi się, że koty nikogo nie kochają.

    Kiedyś byłem skłonny myśleć podobnie.
    Obecnie jestem przekonany, że bywa inaczej.

    Witek
    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • mammaja 29.08.04, 12:41
    Bodziu! Nie rań mnie! nic nie wiesz o kotach! Poprostu zeby miec milosc kota
    trzeba duzo wlozyc uczuc w jego oswojenie.Gdybys wiedzial jak po kazdym
    powrocie moim i corki kot jest szczesliwy. Jak najpierw "nie dowierza" a potem
    godzinami nas nie odstepuje. On jest tylko innym zwiezrzeciem niz pies - a
    wszyscy bez przerwy go porownuja.I chociaz mam ulubiona sunie nieraz mnie meczy
    jej natrectwo i nieustanne dreptanie za czlowiekiem. A kot jest po to zeby jego
    adorowac! Zreszta w roznych okresach zycia miewalam rozne zwierzeta - i psa
    ktory byl nianka dla kociakow i kotke, ktora kiedy moja coreczka zaplakala w
    lozeczku pierwsza biegla, stawala na dwu lapkach i zagladala do dziecka wolajac
    mnie rownoczesnie. Ech, a Klaudiusz, ktory jezdzil ze mna na obozy harcerskie i
    w nocy wlazil mokry do mojego spiwora,a nigdy nie pomylil namiotu, chociaz sie
    przenosilam.Moglabym napisac powiesc - a przeciez nasz ukochany airdelterier
    tez byl rewelacyjny.Tylko uciekal za panienkami!
  • bodzio49 29.08.04, 12:48
    Ani mi w głowie ranienie kogoklwiek. Mam tylko inne zdanie. A i w moim życiu
    był kot. I u rodziny spotykam więc trochę obserwuję.
    Miłością nazywasz to że cię przez jakiś czas nie odstępuje, że zziębnięty
    wchodzi do ciepłego śpiwora itd.? Nie mówiłem że koty są głupie. Ale mój pies
    nie wlazłby do spiwora i to nie dlatego żeby się bał. Ale miłość jest ślepa
    jak mówią smile))
  • jowoj 29.08.04, 12:42
    bodzio49 napisał:

    > I ja wolę psy. Wydaje mi się, że koty nikogo nie kochają. Pewnie, że można
    > sobie to wyobrażać a nawet wierzyć ale wg mnie tak nie jest.
    ===============================
    Z naukowego punktu widzenia, psy również nikogo nie kochają.To my stawiamy je w
    takich relacjach; miłośc za miłość.smile Ale to tylko słowa. Ważne są własnie te
    relacje, wierne oczy, głośne mruczenie. ocieranie się o nasze nogi. Jak zwał,
    tak zwałsmile


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • bodzio49 29.08.04, 12:51
    Czy nigdy nie słyszeliście na co pies jest gotowy dla swojego domu czy pana?
  • jowoj 29.08.04, 12:53
    Obdzierając to z poezji powiedziałbym, że pies po prostu broni stada. Bo taką
    rolę natura mu przydzieliła. Wolę jednak myśleć, ze mnie kocha.
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • bodzio49 29.08.04, 12:59
    Słowa, słowa, słowa. I nam natura role wyznacza. Miłość to właśnie
    bezinteresowność, oddanie, poświęcenie. A tego koty nie potrafią. Szanuję je,
    podziwiam ale miłość?
  • witekjs 29.08.04, 13:10
    Miłości, o której piszą poeci i której większość ludzi doznaje w życiu, nie
    sposób oczekiwać od zwierząt.
    Na Twoim miejscu pisałbym, jednak mniej kategorycznie czego koty nie potrafią...

    Witek smile
    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • bodzio49 29.08.04, 13:13
    Poddaję się. Mogą kochać smile))) Pozdrawiam.
  • bodzio49 29.08.04, 13:15
    A swoją drogą ta zwierzęca miłość jest na pewno inna ale czy gorsza, mniej
    szlachetna? Co byś powiedział Witku?
  • witekjs 29.08.04, 13:48
    Wlaśnie to mnie niezwykle zaskakuje. Obserwując naszą kotkę i Czarusia z
    zaskoczeniem obserwowaliśmy i ciągle widzimy reakcje, które myślałem, że
    istnieja tylko u człowieka. Np. ogromna radość, czułość, delikatna pieszczota,
    smutek i rozpacz.
    Te niezwykłe oznaki uczuć zwierząt, po pewnym czasie stają się niebywale
    czytelne.
    Stale nas, szczególnie mnie, zadziwiające.

    Pozdrawiam. Witek smile)
    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • jowoj 29.08.04, 14:01
    witekjs napisał:

    > Wlaśnie to mnie niezwykle zaskakuje. Obserwując naszą kotkę i Czarusia z
    > zaskoczeniem obserwowaliśmy i ciągle widzimy reakcje, które myślałem, że
    > istnieja tylko u człowieka. Np. ogromna radość, czułość, delikatna
    pieszczota,
    > smutek i rozpacz.
    > Te niezwykłe oznaki uczuć zwierząt, po pewnym czasie stają się niebywale
    > czytelne.
    > Stale nas, szczególnie mnie, zadziwiające.
    >
    > Pozdrawiam. Witek smile)
    =======================================
    O tym własnie myślałem, pisząć. 2 koty w domu!
    Sytuacja przy miseczkach.
    Mały ma swoją, duży również swoją. Ale mały biega od miski do miski. Duzy
    przeganiany z miejsca w miejsce, odstępuje od misek, czeka aż mały się nasyci.
    Później wyjada resztki. (oczywiści dokarmiam gosmile)
    Inna sytuacja. Mały skacze na głowe dużemu, gryzie jego ogon.
    Nie daje mu spokoju. Co zrobili by ludzie w takiej sytuacji? Nawet nie chcę
    mysleć. Oczywiście nie mówię o relacjach "mały" - "duży" w domu. Mówię o
    relacjach "słaby" - "silny" w autobusie, ulicy,itd. "Im bardziej poznaje ludzi,
    tym mocniej kocham zwierzęta". Nie wiem kto to powiedział, ale podpisuje się
    pod tym stwierdzeniem wink
    pozdrawiam

    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • dan8 29.08.04, 14:30


    Julian Tuwim


    JAK BOLESŁAW LEŚMIAN NAPISAŁBY WIERSZYK
    "WLAZŁ KOTEK NA PŁOTEK"


    Na płot, co własnym swoim płoctwem przerażony,
    Wyziorne szczerzy dziury w sen o niedopłocie,
    Kot, kocurzak miauczurny, wlazł w psocie-łaskocie
    I podwójnym niekotem ściga cień zielony.

    A ty płotem, kociugo, chwiej,
    A ty kotem, płociugo, hej!

    Bezślepia, których nie ma, mrużąc w nieistowia
    Wikłające się w plątwie śpiewnego mruczywa,
    Dziewczynę-rozbiodrzynę pod pierzynę wzywa
    Na bezdosyt całunków i mękę ustowia.

    A ty płotem, kociugo, chwiej,
    A ty kotem, płociugo, hej!


  • witekjs 29.08.04, 14:38
    Piękne leśmianotworzenie, którego nigdy nie czytałem.
    Dziekuję. Witek
    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • marialudwika 29.08.04, 14:36
    Podpisuje sie i ja...
    ml
  • dan8 29.08.04, 14:51
    DO KOTA


    perspektywy placu Pigalle
    w twoim futrze się nie doszukam
    siedzisz pod piecem - mruczysz

    zwinięty w dostojny księżyc
    paznokciami przywarłeś do gwiazd
    szarpiesz złote futra uśmiechniętych

    nocą - którą przeklęli ślepi
    meteorem spod kredensu błyskasz
    z jednej strony - ogon z drugiej - pisk
    mysz ci zwisa jeszcze ciepła z pyska

    wiersz Haliny Poswiatowskiej

    ===============================================

    Jeszcze poltora roku temu mialam trzy koty.
    Teraz zostal tylko jeden.
    8-letni Kicius mial wirusa niszczacego system immunologiczny , zas kotka Jasmine
    miala 17-cie lat i odeszla w czasie snu.
    Mialam tez psa bardzo kochanego.Koty zyly z nim w przyjazni i szczegolnie w
    zime lubily razem z nim spac.
    Wieczorami czy to przy ogladaniu TV , czy przy czytaniu ksiazki i sluchaniu
    muzyki,nasze zwierzatka byly z nami, pies na kanapie z glowa na moich kolanach
    z drugiej strony koty.
    Naprawde trzeba lubic zwierzeta ,zeby docenic to co one daja czlowiekowi i to
    niezaleznie czy jest to kot czy tez pies.
    Kot i pies,to dwa rozne charaktery , dwie rozne osobowsci.
    Jesli sie to zrozumie , to jednakowo mozna docenic jedno i drugie zwierze.
    Odejscie kota i psa przezywa sie rownie mocno.
    Doswiadczylam tego , bo nasz ukochany pies tez odszedl.
    Teraz mamy 6 miesiecznego szczeniaczka i 9-letniego kota.
    Zyja w przyjazni a kot lubi buszowac w zabawkach pieska.
    Wierzcie mi mozna jednkowo kochac jedno i drugie zwierzatko.



  • marialudwika 29.08.04, 14:57
    I u mnie byly i psy i koty i psy razem z kotami,raze spaly,jadly i swawolily.
    Koty umieja kochac,ale po prostu inaczej to okazuja.Nic tak mnie nie uspokaja
    jak mruczacy na kolanach kot.Nie mam "osobistego kota",ale jestem lubiana przez
    koty mojej przyjaciolki.
    ml
  • wedrowiec2 29.08.04, 17:01
    Fizia ma biały śliniaczek,
    a ja wiem nawet dlaczego:
    żeby nikt nie mógł zobaczyć,
    jak jej cieknie po brodzie mleko,

    Fizia jest czarna jak noc,
    a ja wiem nawet po co:
    żeby nie widział nikt,
    jak poluje na myszki nocą.

    Fizia ma oczy zielone,
    a na co - nikt z was nie wie.
    Ja wiem: żeby mogła się ukryć
    w listkach zielonych na drzewie.

    Fizia ma wąsy długie,
    a czemu i co jej po tym?
    Wiem: żeby nikt nie mógł powiedzieć,
    że Fizia nie jest kotem.

    Joanna Kulmowa z tomiku "Deszczowa muzyka"
  • wedrowiec2 29.08.04, 19:51
    To bardzo trudna rzecz imię wynaleźć kotu.
    Trudniejsza niż świąteczna zagadka albo gra;
    Powiecie, żem jest wariat lecz przysiąc jestem gotów:
    Porządny kot nie mniej niż trzy imiona ma
    Po pierwsze imię, co w codziennym jest użyciu,
    Jak Tom, Alonzo, August, Jonatan albo Sam,
    Po prostu Mruczuś albo bardziej po prostu Kiciuś;
    Imiona z sensem, które wy znacie i ja znam.
    Wśród bardziej wyszukanych rozmaitych kocich imion
    Niektóre są dla panów, niektóre są dla dam,
    Takie jak Safo, Jowisz, Elektra czy Ancymon;
    Lecz wszystkie z sensem, które wy znacie i ja znam.
    Lecz mówię wam: kot musi mieć jeszcze drugie imię
    (jak nie ma go nie będzie chciał pić ani jeść),
    imię, przez które mógłby się nad tłum szary wynieść
    i dumnie wąs rozpostrzeć i ogon w górę wznieść!
    Tego rodzaju imion mam zapas znakomity:
    Na przykład Ścichapęk, Szasprastuś albo Prot,
    Albo Bombalurina (dla pań), lub Makawity ...
    Imiona, które może mieć jeden tylko kot.
    Ale imieniem trzecim kot sam się zwykł nazywać
    I nigdy go nie poznasz ani nie poznam ja;
    I próżny byłby trud wszechludzkich poszukiwań:
    Kot nigdy go nie zdradzi a on je tylko zna!
    Gdyś czasem spostrzegł, ze w głębokiej medytacji
    Twój albo inny kot w dal patrzy w zamyśleniu
    To wiedz: ta kontemplacja jest z jednej zawsze racji:
    On myśli, myśli, myśli, myśli o Tamtym swym Imieniu,
    O swym zmyślnym, wymyślnym, przemyślnym,
    Niedodomyślnym,
    Utajonym, niedosięgłym, najbardziej własnym Imieniu.
  • lablafox 29.08.04, 19:55
    W ramach tematu wątku i autoreklamy również , wrzucam link:
    www.40plus.ca/TworczoscDwieCzastki.htm
    To tez o kocie .

    --
    Lx
  • jowoj 29.08.04, 20:25
    Wspaniały tekst. Obudziłaś we mnie brzydkie uczucie zazdrości. Przeżywałem
    podobne zdarzenia, ale nie potrafiłbym tego opisać w taki sposób, i w takiej
    formie. Czapki z główsmile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • axsa 29.08.04, 20:49
    Przeczytałam Twój tekst
    już dawno. Jeszcze na starej wersji strony.
    I nie wiem co bardziej mnie urzekło-
    tekst czy zdarzenia w nim opisane.
  • mammaja 29.08.04, 21:02
    Wedrowcze - jakbym tam byla - z toba i kotami.Bardzo prawdziwe!
  • wedrowiec2 29.08.04, 21:04
    Odnoszę takie same wrażenie, że były, widziały to razem trzy zaprzyjaźnione
    osobysmile
  • marialudwika 29.08.04, 21:13
    Powinien powstac KOCI ALBUM w naszym albumiesmile,kotki niektorych "albumowiczow"
    juz sa...
    ml
  • mammaja 29.08.04, 21:37
    A co z moim postem z wierszykiem Appolinair'a "KOT"? Wysłalam i zjadlo?
  • mammaja 29.08.04, 21:38
    E nie, jest - a ma ktos tlumaczenie?
  • aleznumer 30.08.04, 00:54

    Kotów nie znosze, nawet patrzec na nie nie moge i nie patrze.
    A jesli słysze ich miałkot podobny do rozdzierajacego kwilenia dziecka (
    szczegolnie w nocy )- dostaje ze złosci bialej goraczki.
    Szczegolnie uwrazliwiony jestem na ich slepia, takie wpatrujace sie nieruchomo
    w czlowieka , czatujace, brr..najchetniej kopnałbym takiego w zadek, ale wiem,
    ze on skorniak odskoczy na chwile i znowu slepi.
    Ale zeby nie bylo, ze jestem jakis zły i bez powodu to chyba powod jest.
    Za kazdym razem na widok kota przypomina mi sie historia opowiedziana mi przez
    babke - w zabitej dechami wsi na kieleczczyznie kot udusil i nadzarl niemowle w
    domu dla niego przyjaznym.
    W czasie opowiesci mialem jakies 7 lat i podswiadomość zakodowała zdarzenie na
    wieki wiekow.

    Inne zwierzaki wszelkiej masci akceptuje bez zastrzezen.
    Nawiasem mowiac koty chyba wyczuwaja moja nienawiść bo omijaja mnie z daleka,
    czuja widocznie w powietrzu ta przygotowana do kopniaka noge smile




  • jowoj 30.08.04, 01:22
    jesli słysze ich miałkot podobny do rozdzierajacego kwilenia dziecka (
    > szczegolnie w nocy )- dostaje ze złosci bialej goraczki.
    ================
    Jeśli takie sygnały dochodza do mnie, to zrywam się na ratunek tego dziecka.
    Ale cóz, odbiór sygnałów jest zalezny od programu jaki mamy w sobie
    Szczegolnie uwrazliwiony jestem na ich slepia, takie wpatrujace sie nieruchomo
    > w czlowieka , czatujace, brr..najchetniej kopnałbym takiego w zadek, ale
    wiem,
    > ze on skorniak odskoczy na chwile i znowu slepi.
    ===============================

    Ujeła mnie Twoja wrażliwość. Mam nadzieję, ze dzieci nie masz, i mieć nie
    zamierzasz. Bo mogłoby sie zdarzyć,że takie dziecko (Twoje dziecko) popatrzyło
    by na tatusia, a on mu "kopa w zadek!".(To taki twój kolokwializm) Nie, nie
    obrażam cie słowem kolokwializm
    Coz ci moge poradzić. Moze tylko jedno. Wróc do "zabitej dechami wsi na
    kieleczczyznie" Nie znam zwyczajów z tamtych stron. Ale widzisz, tutaj panuja
    inne zwyczaje. Nie bede ci tłumaczył jakie, bo ta informacja niepotrzebnie
    obciazy twoją i tak nie nachalna inteligencję. Przepraszam za formę. To jest
    Mój wątek, a panu dziekuje. Abym nie musiał powtaezać po raz wtóry Powiem to
    teraz: WON!. I prosze juz tutaj nie wracac Dobrze, proszę pana?
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • warum 30.08.04, 07:13
    O??!!!To trzeba bylo na wstepie zaznaczyc,ze w tym / TWOIMsmile/watku moga sie
    Tylko dopisywac amatorzy kotow palajacy don goracym uczuciem . Bo do tej pory
    na forum 40+ panowala szeroko pojeta "demokracja", a wypowiedzi "wrogie"
    tematowi przewodniemu dodawaly tylko pikanterii dyskusji.Moze Jowoj nalezalo
    zapoznac sie z charakterem forum ot tak z ciekawosci?Bo wycieczki osobiste sa
    tu srednio na miejscu,choc sie zdarzaja .
  • jowoj 30.08.04, 08:37
    Chyba mnie poniosło. I poniosło mnie nie ze wzgledu na koty a na dzieci...
    Co oczywiście mnie nie usprawiedliwia. Zainteresowanych przepraszam
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • ewelina10 30.08.04, 09:22
    Coś ostatnio niektórych rzeczywiście ponosi.
    --
    ---------
    Ew.
  • aleznumer 30.08.04, 09:40
    jowoj, jak najpredzej wznow wizyty u psychiatry,
    dobry lekarz moze jeszcze cos wskora.
    Nie ponioslo ciebie, tobie rownowaznia znow nawala.
    Na takiego jak ty , do kopniaka nogi szkoda podnosic, lepiej pigułke podac .

  • jowoj 03.09.04, 11:57
    Mały (Rudzik) wdrapał się dwie półki wyżej od Dużego (Kajtek), po czym spadł na
    jego głowę. Obydwaj zlecieli na mój ulubiony wazonik, po czym znikneli z
    szybością światła. Idę po zmiotkę smile
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 03.09.04, 12:06
    Myślisz, że one wiedziały, iż jest to twój ulubiony wazonik?smile
  • jowoj 03.09.04, 12:08
    Nie wiem czy wiedziały, ale szybkość z jaką się oddaliły z miejsca zbrodni,
    daje do myślenia wink
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • monia.i 03.09.04, 12:15
    Jasne - poza tym TY wiedziałeś, że idziesz po zmiotkę - kociska mogły cię
    podejrzewać o coś bardziej...radykalnego smile Procę na przykład...albo psa..smile
    Bezpieczniej było zniknąć. Też bym zniknęła..smile
  • jowoj 03.09.04, 12:20
    Leżą teraz kociska mordka w mordkę na leżaku balkonowym. Słońce grzeje
    wspaniale. Czasami im zadroszczę.(kotom)Nie wiedzą, że szaleje kryzys,że gdzieś
    tam w tym samym momencie kulą się ze strachu dzieci zakładnicy.
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • jowoj 10.09.04, 07:05
    Z pamiętnika kota

    Pamiętnik został znaleziony w późnych godzinach popołudniowych w okolicach
    przystanku PKS Wólka Mała.

    Dzień 752
    Moi więziciele ciągle dokuczają mi jakimiś dziwnymi kołyszącymi się na sznurku
    przedmiotami. Sami rozrzutni w jedzeniu świeżego mięsa karzą mi wcinać jakieś
    suche płatki. Tylko nadzieja ucieczki trzyma mnie przy życiu a zniszczenie
    jakiegoś mebla daje mi troszeczkę satysfakcji. Możliwe że jutro zjem im
    jakiegoś kwiatka.
    Dzień 761
    Dzisiaj biegałem pod nogami moich więzicieli z myślą o ich morderstwie, I
    prawie mi sie to udało. Muszę spróbować na szczycie schodów. W celu obrzydzenia
    i zniechęcenia tych bezmoralnych oprawców, zmusiłem się raz do zwymiotowania na
    ich ulubiony fotel. Muszę spróbować to powtorzyć im na łóżko.
    Dzień 762
    Spałem cały dzień tylko po to aby drażnić tych więzicieli w późnych godzinach
    nocnych niekonczącymi się prośbami o strawę.
    Dzień 765
    Urwałem myszy głowę I przyniosłem im samo jej ciało w celu wzbudzenia strachu w
    ich sercach. Niech wiedzą do czego jestem zdolny. Oni szczebiotali tylko
    radośnie jaki to ze mnie dobry kot. HMMM. Plan zawiódł.
    Dzień 768
    W końcu zdałem sobie sprawę co z nich za sadyści. Bez żadnej podstawy wybrali
    mnie do wodnych tortur. Tym razem jednakże do tortur został włączony palący i
    pieniący środek chemiczny zwany 'szamponem'. Jaki chory umysł mógł wynaleźć
    taki płyn? Moim jedynym sposobem na zapomnienie o żalu jest kawałek kciuka
    który dalej siedzi mi między zębami.
    Dzień 771
    Odbyło się jakieś spotkanie ich wspólnikow. Zamknęli mnie samego na ten czas.
    Jednak mogłem słyszeć odgłosy i odory tych szklanych rurek, które oni
    nazywaja "piwo". Usłyszałem także, że moje zamknięcie spowodowane było moją
    siłą "uczulenia". Muszę się dowiedzieć, co to takiego i jak to użyć na swoją
    korzyść.
    Dzień 774
    Jestem przekonany, że inni uwięzieni są ich oddanymi służącymi a może nawet
    kapusiami. Pies jest rutynowo wypuszczany na dwór, a jak wraca to wygląda na
    więcej niż uradowanego. On musi byc stuknięty. Natomiast ptak na pewno jest
    donosicielem. Opanował ich straszny język do perfekcji (podobny do mowy kretów)
    i gada z nimi nieustannie. Jestem pewny że zdaje on raport z każdego mojego
    kroku. Ponieważ jest on umieszczony w metalowym pomieszczeniu, jego
    bezpieczeństwo jest zapewnione. Poczekamy, zobaczymy - to tylko sprawa czasu.


    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • marialudwika 10.09.04, 08:21
    Moja przyjaciolka ,dokarmiajaca dzikie kotki,chce jednego,slicznego
    rudzielca,zwabic i wziac do domu.Niestety wielokrotne proby koncza sie
    fiaskiem sad
    Obiecalam jej popytac zaprzyjaznionych "kociarzy" o rade!Jesli macie je to
    podajcie,prosze!
    ml
  • jowoj 10.09.04, 08:30
    Niczego nie powinna robic zbyt gwałtownie. Karmę która przynosi powinna
    wykładać brdzo wolno. Powinna przebywac jak najblizej miejsca wyłozenia karmy.
    Koty początkowo bardzo nieufne, po jakimś czasie i tak sie zbliżą. Nie wyciągać
    do nich ręki. Odskoczą natychmiast. Muszą sie oswoić z tym "duzym kotem" który
    przynosi im jeść winkTrzeba wiele cierpliwości aby zdobyć względne zaufanie
    kota. Po jakimś czasie zauważą same, że nie dzieje im się krzywda Wtedy mozna
    spróbować. Nie jest to łatwe.
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • marialudwika 10.09.04, 08:52
    Rade natychmiast przekazalam,ten wybraniec jest rudasek i nawet ma juz imie -
    Leo,ale problem tkwi w jego obojetnosci na jedzonko.Co najlepiej lubia jesc
    kotki,za czym szaleja?Mialam koteczke,ale 100 lat temu,tzw.podworzowa zlapalam.
    ml
  • jowoj 10.09.04, 08:54
    Rózne koty różne rzeczy. Ale ryba jest chyba najbardziej prawdopodobną
    przynętą. Rózne koty różne ryby. Moje zajadają sie makrelą wędzoną
    --
    Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
  • mammaja 10.09.04, 22:19
    Moze zaczniesz nowa setke tego watku,Jowoj? Temat sie wcale nie wyczerpal smile)))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka