• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Drogocenne klejnoty

  • 15.09.04, 19:51
    Oglądnęłam sobie te najdroższe na świecie jajka,
    rzuciłam okiem na komentarze (przypomniałam sobie to i owo z tego nawet forum)
    i takie myśli mnie naszły:
    Jeśli rosyjski miliarder kupił te klejnoty za 100 mln dolarów, to znaczy,
    że te pieniądze teraz ma sprzedawca/bądź sprzedawcy.
    Miliarder mógł za te pieniądze wyżywić ileśtam dzieci, mógł ich w ogóle nie
    pokazywać, tylko trzymać na koncie, mógł przekazać na jakiś inny cel...a teraz
    to samo może zrobić z tymi pieniędzmi ich teraźniejszy właściciel. Kupowanie
    klejnotów jest więc w jakimś sensie cedowaniem prawa do rozporządzania dużą
    kwotą pieniędzy na kogo innego.

    To samo dotyczy bursztynowego ołtarza. Bursztyn "jako taki" nie przedstawia
    przecież żadnej wartości - nie służy ani do jedzenia, ani do ubrania.
    Jest "zbytkiem". Można go wymienić na chleb, ale od samego przekazywania go z
    rąk do rąk tego chleba nie przybędzie, ani też nie trafi sam do
    potrzebujących.

    Wyobraźcie sobie taką sytuację (może trudno, ale spróbujcie wink:
    ksiądz Jankowski chce sprzedać ołtarz, żeby pieniądze przeznaczyć na biednych.
    Ołtarz kupuje jakiś miliarder. Gdzieś podnosi się krzyk: po co ten miliarder
    kupuje klejnoty?!! Za te pieniądze można wyżywić i ubrać i wyleczyć...

    A teraz możecie mnie nawet od demagogów wyzywać wink
    --
    smile)
    B.
    Edytor zaawansowany
    • 15.09.04, 19:58
      Należałoby się zapytać jeszcze w jakim celu ks.Jankowski sprzedaje ołtarz.
      Może za te pieniadze wyżywiłby potrzebujących?
      Wówczas byłby cacy , czyli ok?
      Należałoby zastanowić się również w jakim celu tworzy się takie dzieła.
      Czy siermiężnie i ubogo to jest ta własnie właściwa droga?
      Przecież ludzie od niepamiętnych czasów , tworzyli dzieła , ku upiekszeniu , ku
      chwale ku...

      --
      Lx
      • 15.09.04, 22:47
        Uważam, że skoro ołtarz powstaje za pieniądze wiernych, chociaż z inspiracji
        księdza Jankowskiego, to do ogółu też należy.Ksiądz ani nie ma (nie miałby )
        prawa o nim decydować, ani go sprzedać.To jest komentarz do wypowiedzi lablafox-
        niezupełnie może na temat.
        • 15.09.04, 22:54
          jamajka10 napisała:

          > Uważam, że skoro ołtarz powstaje za pieniądze wiernych, chociaż z inspiracji
          > księdza Jankowskiego, to do ogółu też należy.Ksiądz ani nie ma (nie miałby )
          > prawa o nim decydować, ani go sprzedać.To jest komentarz do wypowiedzi
          lablafox
          > -
          > niezupełnie może na temat.

          No moze nie zupenie na temat , gdyz ja teoretyzująco zastanawiałam się dlaczego
          miałby sprzedawać.


          --
          Lx
    • 15.09.04, 20:24
      ... Kolekcję złożoną z 9 jajek odkupił od rodziny Forbesów za 100 mln dolarów
      rosyjski miliarder Wiktor Wekselberg, którego fundacja skupuje dobra kultury
      utracone przez Rosję.

      Nie wszystko można przeliczać na kromki chleba czy miseczki ryzu.
      • 15.09.04, 20:31
        Też tak sądzę , dlatego zadałam tak przewrotne pytanie.
        --
        Lx
        • 15.09.04, 20:50
          Poza tym tworząc takie np: ołtarze z bursztynu iluś tam ludzi znalazło
          zatrudnienie, zarobiło na sprzedaży bursztynu, itd. Najważniejszy w ekonomii
          jest obrót. A pieniądze którymi zapłacono i tak nie były przeznaczone na
          dokarmianie biednych. Nie wypada być tak naiwnym mając 40+.
          • 15.09.04, 21:16
            Moze niekoniecznie trzeba przejesc wszystkie zabytki kultury.Ile stracilaby
            ludzkosc! Ktos katedry budowal przez kilka wiekow, inny zakladal przepiekne
            ogrody. Taki jest swiat,poprostu. Teraz ludzie placa za mozliwosc zwiedzenia.
            Katedra Sagrada Familia w Barcelonie jest dla mnie przykladem.Jeszcze sporo
            czasu minie nim bedzie skonczona.Ale jak dobrze, ze ktos kontynuje dzielo
            Gaudiego!
            • 15.09.04, 22:12
              Boski Dawid fizycznym wrakiem



              Sławna rzeźba Michała Anioła obchodzi we Florencji swoje pięćsetne urodziny,
              jednak zdaniem pewnego instruktora fitnessu mężczyzna o budowie Dawida,
              powszechnie uznawanego za symbol męskiej doskonałości, byłby w rzeczywistości
              fizycznym wrakiem.

              Alan Herdman, brytyjski ekspert w dziedzinie ćwiczeń Pilatesa uważa, że Dawid
              taki, jakim stworzył go Michał Anioł, cierpiałby na bóle pleców, miał kłopoty
              ze stawami biodrowymi, często doznawałby urazów kostki i nie potrafiłby
              poprawnie wykonać skłonu.

              Według Herdmana, wszystkie problemy Dawida brałyby się z wadliwej postawy.

              "Michał Anioł może i był genialnym artystą, ale na temat wad postawy i
              mechaniki ludzkiego ciała wiedział znacznie mniej niż my obecnie" - mówi
              Herdman, który przepisałby Dawidowi specjalny program ćwiczeń Pilatesa.

              "Gdy się na niego patrzy, widać że obniża jedno biodro, co prędzej czy później
              sprawiłoby, że zacząłby odczuwać bóle w krzyżu. Miednica jest źle ustawiona,
              zbytnio wypycha ją do przodu. Spróbujcie sami tak stanąć w łazience, a
              przekonacie się jak to jest" - objaśnia Herdman.

              Dawid ma też haluksy lewej stopy, a jego prawy pośladek nie jest tak umięśniony
              jak być powinien; trzeba przyznać, że ma niezłe nogi, choć mógłby popracować
              nad wzmocnieniem kostek. Jeśli chodzi o gibkość, no cóż nie można wiele się
              spodziewać po mającym 500 lat i 17 stóp wysokości posągu” - konkluduje Herdman.

              --
              Lx
              • 15.09.04, 22:18
                Tajemnica Mona Lisy rozwiązana?



                Gioconda ze słynnego obrazu Leonarda da Vinci istniała naprawdę i była młodą
                szlachcianką, pochodzącą z Florencji, która mieszkała w Dolinie Chianti w
                Toskanii - utrzymuje Giuseppe Pallanti, historyk sztuki.

                Pallanti zapewnia w wydanym studium, że zagadkowa kobieta o tajemniczym
                uśmiechu, której tożsamość była już przedmiotem wielu hipotez, to Lisa
                Gherardini, druga żona bogatego kupca florenckiego. On sam nazywał się
                Francesco del Giocondo.

                Bogate zbiory dokumentów z epoki, zachowane w Archiwum Państwowym we Florencji,
                pozwoliły stwierdzić, że piękna Mona Lisa urodziła się i żyła w Toskanii -
                pisze Pallanti.

                W toku badań, które prowadził, dotarł do świadectw katastralnych rodziny Del
                Giocondo, tytułów własności ziemi, a nawet spisu dóbr i przedmiotów
                stanowiących posag panny młodej z datą 5 marca 1495 r. W ten sposób udało się
                ustalić nawet nazwę ulicy, przy której mieszkała we Florencji najsłynniejsza
                modelka Leonarda.

                "Była to kobieta, która istniała naprawdę i mieszkała we Florencji, gdzie
                przyszła na świat w 1479 r. w domu przy ulicy Majowej, a następnie w końcu XV
                wieku przeniosła się do Chianti".

                W swej książce, zatytułowanej "Mona Lisa, kobieta naiwna", Pallanti potwierdza
                tezę autora pierwszej historii krytycznej sztuki włoskiej z 1550 r., Giorgio
                Vasariego, który napisał: "Leonardo namalował dla Francesco del Giocondo
                portret jego żony Mony Lisy".

                Już wówczas Vasari podkreślał wielką naturalność postaci kobiety z tego
                obrazu, "namalowanej zaiste w sposób, który porusza, wykluczając wszelką
                sztuczność".

                Ale na początku XX wieku, po kradzieży obrazu z Luwru w sierpniu 1911, zaczęto
                podawać w wątpliwość twierdzenia Vasariego. Od tego czasu pojawiły się
                niezliczone hipotezy co do tożsamości młodej kobiety na portrecie.

                Wysuwano nawet przypuszczenie, że tajemnicza dama była jedynie tworem wyobraźni
                artysty, że była nieznaną kobietą, i że nawet mógłby to być enigmatyczny
                autoportret samego Leonardo da Vinci.

                Ostatnie badania wykazały jednak, że istnieją wystarczające podstawy, aby
                stwierdzić, że Vasari się nie pomylił. Pallanti ustalił, że Gioconda mieszkała
                nie tylko we Florencji i w Chianti, lecz także w takich miejscowościach w
                Toskanii jak Panzano, San Donato in Poggio i Castellina.

                Potwierdził również wnioski, do jakich przed dziesięcioma laty doszedł zespół
                badaczy pod kierownictwem włoskiego paleontologa Carlo Stanazziego, który
                odkrył, że tłem, na którym artysta namalował twarz Giocondy, był krajobraz
                okolic miasta Arezzo w Dolnej Toskanii.

                Według Pallantiego, młoda kobieta często bywała w Dolinie Chianti, ponieważ
                odwiedzała tam krewnych, podczas gdy zamieszkiwała z mężem we Florencji, gdzie
                jej małżonek zajmował się handlem tkaninami jedwabnymi, a do jego klientów
                należał ród Medicich.

                Ekspert zapewnia, że są podstawy, aby przypuszczać, że ojciec Leonarda da
                Vinci - jeden z najznaczniejszych notariuszy w mieście - również odwiedzał
                magazyn, co mogło stworzyć okazję do spotkania artysty z przyszłą modelką.

                Ponadto Leonardo mieszkał w latach 1501-1503 we florenckiej dzielnicy
                Santissima Annunziata, "gdzie ród Del Giocondo miał kaplicę rodzinną i kobieta
                (Lisa) często chodziła się modlić" - dodaje Pallanti.

                Wśród dokumentów odnalezionych we florenckim archiwum jest również testament
                handlarza jedwabiem, zmarłego w 1538 r. Zostawia majątek żonie, którą określa
                jako "naiwną kobietę". Stąd tytuł studium Pallantiego.

                --
                Lx
    • 15.09.04, 23:00
      Bepeef,
      miliarder zakupil te jajka po to, zeby do Rosji wrocily. Wystawial je juz na
      Kremlu, objazdowo w innych miastach planuje.

      Kruczek prawny: po roku musi je z powrotem wywiezc, inaczej jakies straszne
      podatki w Rosji musi placic.

      Wiec wymyslil, ze raz na rok bedzie je wywozic z Rosji, po czym przywozic i znow
      wystawiac.

      Tyle sie pisze, ze na kulture i dorobek narodowy nie nalezy skapic pieniedzy....
      Wiec ten pan nie poskapil. OK, jajka sa jego wlasnoscia, ale dzieki niemu Rosja
      moze je ogladac, i to nie tylko w muzeach Moskwy czy Petersburga.

      Tak tylko, zeby uzupelnic historie kupna tych faberge (nie mam akcentow, pardon)

      pozdrawiam smile
      Jutka
      • 15.09.04, 23:25
        Nie, dlaczego. Świetnie słychać akcent Francuza z Kołomyji wink))))))))))
        --
        Jeżeli mijasz się z prawdą - przynajmniej się jej ukłoń...
      • 16.09.04, 00:56
        Co za niesamowita historia .
        Facet wydaje 100 mln dolarow , zeby cala Rosja mogla ogladac jego drogocenne
        jajka wink
        Ekshibizjonista ?

        Powaznie :
        2 rosyjskich , przedrewolucyjnych kupcow Ivan Morozov e Sergej Shukin, ,
        nalezacych do najbogatszych ludzi w owczesnej Rosji lwia czesc swoich zyskow
        inwestowali w malarstwo impresjonistow z Francji , Hiszpani , Holandi .
        Stworzyli najwieksza i najbogatsza kolekcje malarstwa impresjonizmu na swiecie.
        • 16.09.04, 08:25
          antyproton napisał:

          > Co za niesamowita historia .
          > Facet wydaje 100 mln dolarow , zeby cala Rosja mogla ogladac jego drogocenne
          > jajka wink
          > Ekshibizjonista ?
          ***********
          Ekshibicjonista!!!! dobre!!! wink))))))

          Wklejam dwa linki o tej historii i o dzielach sztuki rosyjskiej rozproszonych po
          swiecie - niestety po angielski (przepraszam nieangielskojezycznych)

          newsfromrussia.com/world/2004/02/13/52281.html
          newsfromrussia.com/science/2004/02/05/52154.html
          J.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.