Dodaj do ulubionych

Herbata. czajnik XXVII.

10.11.04, 20:32
Mistrzowie ceremonii herbacianej utrzymywali, że naprawdę docenić sztukę mogą
tylko ci, którzy uczynili z niej trwały składnik swego istnienia. Tak więc
starali się dostosować codzienne życie do wyrafinowania, jakie panowało w
pawilonie herbacianym. W każdych okolicznościach należy zachować pogodę
ducha, a konwersację prowadzić tak, by nigdy nie naruszyć harmonii otoczenia.
Krój i kolor ubrania, postawa i sposób chodzenia wszystko to może stać się
wyrazem osobowości artystycznej. Tych spraw nie wolno lekceważyć, nie mamy
bowiem prawa zbliżyć się do piękna, póki sami nie staliśmy się piękni.
Okakura Kakuzo „Księga herbaty”
Obserwuj wątek
            • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 21:22
              "Wam" to dobrze!

              swietowac mozecie - bez konca smile)
              Ja - mrowka - pracus poganiany batogiem krwiopijcy-kapitalisty Szefa -
              nix "swieto", nix - duma narodowa, nix - "juz mnie wytarczy w tym tygodniu
              wrazen"!.
              Do ROBOTY!! i oby jak najwczesniej, jak najdluzej i... efektywniej!.
              Dla "garsci srebrnikow" i przerazony dosadnoscia tej codziennej "zachety",
              cichutko protestujac - zwloke swe obolale czlonki jutro rano i z glosna piesnia
              na ustach "zbudujemy nowy dom...." - poddam sie terrorowi "krwiopijcy" sad(

              Dzieki Opatrznosci: "(sobota) NIEDZIELA bedzie dla nas (mnie)! smile)
              • warum Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 21:51
                EE... to zachod moze sie od nas uczyc!smile)W wielu urzedach bedzie "wolne" i w
                piatek miedzy swietem panstwowym, a weekendem bo oni to "odpracuja" np. w
                grudniu w jakas sobote. Tylko biedny ten Polak co by chcial zalatwic sprawy-
                akurat 12.11. Ale to chyba polska specyfika dlugie swietowanie za
                panstwowe/podatnikow pieniadzesmile))
                • mammaja Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 22:06
                  Wlasnie Pan Prezydent Kaczynski zarzadzil,ze wszystkie Urzedy Miasta w W-wie
                  pracuja,zeby inni mogli sobie pozalatwiac. Zwlaszcza ci, ktprzy do tej pory nie
                  wymianili praw jazdy,dowodow,nie zaplacili podatkow itp.
                  • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 22:16
                    Dzieki mile Panie za slowa pociechy smile

                    Tak sie wlasnie zastanawiam i mysle, o slusznosci powiedzenia o "swiatelku w
                    tunelu" czy sloncu ktore (ponoc) "zaswieci kiedys i na naszej ulicy" smile.

                    Nie stoje przed takim wyborem, ale gdybym mial "wybierac" pracodawcow pomiedzy
                    p.Prezydentem Kanczynskim a moim "krwiopijca" hmmm.... z wieksza radoscia
                    i mniejszym "bolem" pojde rano do pracy, pogodzony z brutalnoscia mojego losu.
                    Nawet... gdybym "musial" pracowac w weekend smile))
                    Uklony,-
                    tom
                    • mammaja Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 22:29
                      Mysle,ze na twojej ulicy jest sporo slonca - w przenosni i w naturze.W koncu
                      piekne miasto - moja okolica o tej porze roku pustoszeje i ciemniej.Wzdycham do
                      tych miesiecy ktore nadejda....za cztery miesiace.
                      • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 22:50
                        Mammajko,-
                        jak..pozory myla smile
                        tutaj jest "generalnie" duzo lagodniejsza pogoda jak w Polsce a napewno w
                        Warszawie czy Mazowszu.
                        Ale... takiego haosu jaki byl dzisiaj rano na prawie wszystkich autostradach
                        laczacych Ruhegebiet szczegolnie w okolicach Essen (ca.50 km od Düsseldorf - na
                        tutejsze warunki "rzut kamieniem"") nie bylo juz dawno.
                        Powod - spadlo.. kilka centymetrow sniegu.
                        Po kilku godzinach nie bylo sladu po nim (tez tutaj "normalka") ale dziesiatki
                        tysiecy ludzi spoznilo sie do pracy, stluczek samochodow i straconych nerwow -
                        co niemiara.
                        Paranoiczne to jest bo...drzewa jeszcze w wiekszosci zielone a... takie
                        ochlodzenie i... snieg.
                        Niby tez typowe, jak co roku: listopad - opady sniegu a czym blizej Bozego
                        Narodzenia - temperatury rosna do ca 15°C.
                        Szalenstwo sad
                                • mammaja Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 23:08
                                  Do TT - znam te klimaty,dwa lata temu bylam w grudniu w Bocholt, blisko
                                  granicy holenderskiej - zawsze mnie zachwycaja te rosliny zimozielone, ktore
                                  nawet przypruszone sniegiem zachowuja swiezy wyglad. Mam nadzieje,ze moje
                                  bluszcze posadzone na jesieni jako mrozoodporne beda rzeczywiscie takie.
                                  • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 10.11.04, 23:22
                                    jasne, ze beda! smile
                                    Chociaz - troche "loteria" bo wlasciwie wiekszosc roslin w miejscach
                                    oslonietych od wiatru znosi bez specjalnych szkod jednorazowe spadki
                                    temperatury grubo ponizej zera ale "problemem" sa dlugotrwale okresy mrozu -
                                    kilkudziesieciodniowe co w W-wie i okolicach czesto typowe.
                                    Widze po trawniku (praktycznie caly rok zielonym) i zywoplocie
                                    (mocno "egzotycznym") przy domu w ktorym mieszkam, ze to wszystko jest zielone
                                    bo ziemia nie zamarza glebiej jak na 2-3 cm - w okresie "mrozow" a po kilku
                                    dniach najpozniej jest odwilz i leje deszcz.
                                    Nie oslaniane rododendrony, forsycje i mnostwo egzotycznych (z poludnia Europy
                                    przywiezinych) roslin ozdobnych wytrzymuje tutejsze zimy bez specjalnych szkod.
                                    W lasach jest przewaga buczyny i grabu - drzew dlugo zachowujacych zielen lisci
                                    a poza tym - iglaki "zawsze zielone" - stad to wrazenie smile
                                    Pozdrawiam i do jutra,-
                                    Milego swietowania Wam zycze,-
                                    tom
                                      • tom_tam Re:Buß- und Bettag do Alfredki 11.11.04, 21:41
                                        Mila Alfredko,-
                                        Hmmm... ja - "nie bede mial" smile
                                        Nazwe Swieta rozumiesz wiec nie bede Tobie tlumaczyl.
                                        Dla mniej bieglych od Ciebie - Buss - to nie skrot od autobusu, tylko pokuta
                                        (za grzechy) -Buße a Bett - pochodzi nie od spania w lozku (Bett=lozko) tylko
                                        od modlitwy - beten.
                                        Wiec nie "dzien wylegiwania w lozku dla korzystajacych z komunikacji
                                        autobusowej" a powazne Swieto religijne: "Dzien modlitwy i pokuty".
                                        W odroznieniu od Kosciola Katolickiego (normalnego - nie tego gdzie "wierni" to
                                        sa Ci co chodza w Niedziele do Kosciola) gdzie pokuta za grzechy jest
                                        sakramentem: rachunek sumienia, zal za grzechy, przyznanie sie do winy
                                        (spowiedz), odpuszczenie grzechow i komunia sw., w Kosciele Ewangielickim jest
                                        odrobine "inaczej".
                                        Pokuta (Buße) jest rozumiana jako zawrocenie z falszywej
                                        i niezgodnej, w rozumieniu religijnym, drogi postepowania i zaklocenie wiezi
                                        i stosunku do Boga.

                                        To ewangielickie Swieto bylo jeszce niedawno Swietem ogolnopanstwowym w
                                        Niemczech z wyjatkiem Bayern gdzie przewazajaca czesc wierzacych mieszkancow
                                        jest wyznania katolickiego i za to Swieto mieli "ekwiwalent" w postaci Swieta
                                        3-ch Kroli w styczniu.
                                        Od kilku lat nie jest to juz swieto ogolnopanstwowe. Obchodzone jest wylacznie
                                        w Landach o przewazajacej czesci ewangielikow - zamiast katolickiego Dnia
                                        Wszystkich Swietych (1-go listopada).

                                        Mnie "dotknelo" to dlatego iz mam "szczescie", ze mieszkam w Landzie (Nordrhein-
                                        Westfalen) gdzie katolikow i ewangelikow jest 50:50 - wiec jeszcze niedawno
                                        obchodzono obydwa swieta to... katolickie i ewangelickie i jako dnie wolne od
                                        pracy dla...wszystkich smile.
                                        Szkoda, ale Niemcy sa pragmatykami i Rzad uwazal iz wylacznie ze "swietowania"
                                        to poza przyjemnosciami wiele "dobytku" nie ma, wiec... do ROBOTY! smile)).

                                        Serio to zlikwidowano Buß und Bettag (jako swieto panstwowe)dlatego iz
                                        wprowadzono nowe Swieto Narodowe 3 Pazdziernika jako dzien-rocznice polaczenia
                                        Niemiec i jedno ze swiat koscielnych musialo "ustapic".
                                        Pech, bo 3 Pazdziernika jest data stala wiec wypada nieraz (jak w tym roku)
                                        w weekend i "nici ze swietowania" a Buß und Bettag jest swietem ruchomym
                                        i wypada w zawsze w srode przed ostatnia niedziela tzw. Roku Koscielnego smile).

                                        Pozdrawiam serdecznie,-
                                        tom
    • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 13.11.04, 21:00
      Sobota wieczor.
      Wiekszosc herbaciarzy(rek) ... w kinie.
      Przy filizance Liptona, czytam Omeri wczorajsze wpisy o ulubionym Jej winie
      hmmm... linki - raczej smile.
      Nie dorownam Omeri bieglosci w temacie i znajomosci poszczegolnych marek
      handlowych tego gatunku wina ale garsc moich spostrzezen o nim:

      Grüner Veltliner - najpopularniejsze z gatunkow winorosli w Austrii,
      ciekawostka: pochodzi z Wloch z doliny o nazwie Veltin.
      Winorosl tego gatunku jest poza Austria niezbyt rozpowszechniona - wymaga
      specyficznych warunkow zarowno podloza jak i mikroklimatu - typowego dla rejonu
      alpejskiego.
      Poza Austria graniczace ze Szwajcaria rejony Wloch sa producentem wina z tego
      gatunku winogron.
      Cieszy sie ono rowniez tam wyjatkowym uznaniem smakoszy ale stanowi ulamek
      procenta calej produkcji winiarskiej Italii wiec znane oraz dostepne jest
      szczegolnie koneserom i milosnikom jego smaku.
      Podkreslany przez specjalistow-marketingowcow aromat pieprzu i tytoniu hmm...
      dla mnie jest mniej decydujacy niz cytrusowo-brzoskwiniowy smak tego wina.
      Mnie przypomina (mniej-wiecej) w smaku francuskie Chablis choc zastrzegam sie
      iz to moja subiektywna opinia i dotyczy sytuacji gdy wino to pijemy b.mocno
      schlodzone (ponizej 10°C) co nie szkodzi smakowi ale "cierpi" jego aromat.
          • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 15.11.04, 22:29
            dobry wieczor,-
            2-ga juz filizanka ale pierwsza byla "w biegu" zalatwianych spraw i rozmow
            telefonicznych.
            1/2 godziny relaxu i mnie nie zaszkodzi smile.
            pozdrawiam,-
            tom
            (po "cichu" obzerajacy sie slodkosciami)
                        • marialudwika Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 19:24
                          Podnioslas mnie na duchu Mm!! Maszyne wstawiam do listy "dezyderatow" pod
                          choinke smile
                          Tymczasem proponuje goraca swiezo zaparzona herbate i chalwe,pierniczki ze
                          sliwkami/polskie/ i Amicelli-rureczki z wafelkow w czekoladzie,nadziewane
                          kremem z orzechow,mniam-mniam!!
                          ml
                          • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 21:04
                            Dobry wieczor,-
                            Po wczorajszych slodkosciowych szalenstwach - dzis herbatka "soute" - gorzka,
                            czarna (0 - kalorii) - kara musi byc! smile

                            ML.
                            nie baw sie zadne maszyny ktore same pieka i jednoczesnie wyrabiaja ciasta -
                            zawsze bedzie to "ersatz" i ciasta jakiego akurat chcesz czy sobie wymarzysz

                            w nich nie upieczesz!.
                            Ksiazek kucharskich i przepisow wszedzie od diaska tylko "robic" sie tego
                            czlowiekowi nie chce - nie tylko Tobie, mnie tez choc jestem "obzartuch" (w
                            odroznieniu od Ciebie) smile.
                            Wyprobowane rozwiazanie: zeby sie nie narobic, kup porzadna maszyne ("robot")
                            kuchenny ktory zrobi kazde ciasto za Ciebie.
                            Najlepiej amerykanski KitchenAid - drogi(ca 350 €wink, - fakt, ale
                            semiprofesjonalnej klasy.
                            3 kg najciezszego ciasta drozdzowego - wyrabia jak by to bylo "nic".
                            Nie znam zadnego innego robota ktory bez problemu wetrze zoltka do
                            ciasta "palonego" (Brandteig) - takiego jakie uzywa sie do wyrobu ptysiow
                            i eklerek - a ten - TAK!.
                            Potezny silnik, obudowa z aluminium, duzy pojemnik ze stali szlachetnej, 10
                            plynnie nastawianych predkosci pracy i patentowany system napedu bogatego
                            zestawu (standart) koncowek roboczych.
                            Wyrobisz kazde ciasto, kazdy tort i zrobisz najciezsza robote "cukiernicza" ta
                            maszyna.
                            Wyprobowalem. Kazda inny robot kuchenny w porownaniu z nim - wyrzucone
                            pieniadze i masz maszyne na "cale zycie", a Twoja Wnunia odziedziczy smile)
                            pozdrawiam,-
                            tom
                            • mammaja Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 21:27
                              Witam przy herbatce! Jednak nie jest to ersatz, chlebek tak dobry jak
                              zaden,dosypujesz sobie ziarna,kminek, co tam chcesz, mozesz nastawic na czas
                              wlaczenia i wyjmujesz upieczone. Robot kuchenny - dla mnie nieodzowny na
                              codzien,chociaz nie tak wspanialy, firmy Braun, spisuje sie doskonale od wielu
                              lat.Ale zawsze trzeba go umyc, cisto przelozyc do stosownej formy, pilnowac
                              pieczenia. Wiec nie mow - jak nie wyprobowales. Oczywiscie do wymyslnych i
                              swiatecznych ciast sie nie nadaje zapewne, ale w codziennym pieczywie sprawdza
                              sie i jest zabawa przy tym!
                              • marialudwika Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 21:46
                                Nie obrazajac wiedzy Tom-toma w kwestii wypiekow, wierze Mm,ze Jej rady sa
                                dobre!Moj robot sie "wzial i popsul".Zezloscilo mnie to bardzo,ale uzywam
                                ostatnio wylacznie malaksera /?/ do miksowania zup i jestem zadowolona.
                                W maszynie opisywanej przez Mm zachwyca mnie,ze ona wszystko robi!!
                                Robot za 350 euro nie jest tani,o nie sad
                                Moze kiedys na niego uzbieram...
                                Wedrowcze mozesz wydlubac kremik z rurek,stawiajac je na stol Ciebie mialam na
                                mysli smile)
                                ml
                                • mammaja Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 21:49
                                  Wlasnie wlasciwie w czasie ogladania Wiadomosci wrzucilam do maszyny jajka,
                                  mleko, rozdrobniona margaryne,make, cukier i suche drozdze i 2 godz bedzie
                                  ciasto drozdzowe. A wyjmuje sie doskonale z tej formy, ze prawie nie ma
                                  zmywania!
                                  • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 22:10
                                    OK!
                                    Masz racje MM - jak zawsze i wszystkie Panie.

                                    Sprobuj w twojej "cudownej maszynie" upiec (okragly) biszkopt na tort, ciasto
                                    kruche, faworki, piernik i ciasteczka "adwentowe".
                                    Milej zabawy i naturalnie wierze iz samo sie "robi" smile).

                                    Braun, Philips, "japonczyki" i podobnej klasy "roboty" - znam i wiem o czym
                                    mowie.
                                    Jak bym mial 20 lat i zaczynal kompletowac "garnki" to bym sie cieszyl z
                                    kazdego "g..." (sorry).
                                    Mam troche ..wiecej i jestem raczej na etapie "wyrzucania" do smieci
                                    nagromadzonego chlamu i gratow. Jak juz kupuje (jezeli wogole) to napewno
                                    nie "blyskotki" i tanie badziewie.
                                    Wyrzucic "kase" tez umie, nie musze jeszcze w tym celu chodzic do sklepow.
                                    Sorry - przyjmijcie ze "nic" na ten temat nie napisalem.
                                    pozdrawiam,-
                                    tom
                                    • mammaja Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 22:27
                                      Ech, Tom, zebys wiedzial jaka bylam szczesliwa, kiedy tego swojego biednego
                                      Brauna przywiozlam z Niemiec wiele tat temu... Do tej pory sie nie zepsul - i
                                      dopoki bedzie dzialal bede go uzywac. Tez nie lubie wyrzucac forsy,a w maszynie
                                      oczywiscie nie da sie zrobic tych fryakasow.Zwykle pieczywo i juz! Pozdrawiam!
                                      • tom_tam Re: Herbata. czajnik XXVII. 16.11.04, 23:04
                                        Mammajko,-
                                        alez, hmmm.... nieporozumienie.
                                        Ja nikomu nie chce NIC sprzedac.
                                        Lubie gotowac, pieke (nieraz) bo zony nie umiem "zapedzic do kuchni" od lat a
                                        jezeli (bez zapedzania) Ona cos gotuje to to jest: "zdrowe, niskokaloryczne
                                        i nietuczace" czyli dla mnie - tfuj! smile.

                                        Na "tanich" okazjach sprzetu kuchennego zebralem sporo zlych doswiadczen.
                                        Najgorsze jak mnie sie podczas naszej nieobecnosci na lodce
                                        (w porcie) "zapalil" (doslownie!) tani express do kawy (taki wtedy za 20 DM)
                                        ktorego zapomnialem wylaczyc przed wyjsciem na keje.
                                        Znam od znajomych podobne historie z tanimi maszynami do pieczenia chleba w
                                        plastikowych obudowach, gdzie nastepowalo po kilku tygodniach uzywania zwarcie
                                        i urzadzenie "sfajczalo" sie cale z obudowa razem.
                                        Porzadne tego typu maszyny z obudowa metalowa - naturalnie kosztuja drozej -
                                        fakt, ale ja (zaden przyklad przecie dla Was) bym innej nie kupil.
                                        Podobnie z robotami kuchennymi.
                                        Mialem "tani" (Philips) i.. praktycznie go nie uzywalem bo mycie, montaz,
                                        ustawianie i zwijanie gruchota trwalo dluzej niz jego praca i pozytek z niej.
                                        "Doroslem" do porzadniejszego i chcialem, wyprobowawszy, polecic (jezeli juz)
                                        zakup podobnego.
                                        Nie ma ma tam "mycia" niczego poza miska na ciasto i koncowkami.
                                        Ustawiania i montazu - tez nie. Jedyna "wada" to stacjonarna maszyna i zajmuje
                                        miejsce w kuchni (u mnie - jedyny problem).
                                        kaufen.pc-magazin.de/?QVapp=productview&RVapp=viewproduct&pvmode=offer&prdId=2197436&prdnavId=20087&cm
                                        pId=0&ofrId=2197436&navId=20087

                                        Wkleilem link z jakiegos sklepu bysmy oboje wiedzieli o czym mowie.
                                        Zakladalem iz ludzie ca 50-letni nie kupuja juz "blyskotek" jak 20-latkowie -
                                        chociazby z doswiadczenia zyciowego.
                                        Wierze iz jezeli jestes Ty zadowolona z Twojego "robota" - po co zmieniac?.
                                        Ja - nie bylem i dlatego o tym napisalem.
                                        pozdrawiam,-
                                        tom
                            • marialudwika Re: Herbata. czajnik XXVII. 18.11.04, 20:49
                              Dzis widzialam urzadzenia Kitchen Aid! Zdobily wystawe eleganckiego sklepu z
                              artykulami gosp. domowego.Szczegolnie zauroczyla mnie maszynka do miesa-i chyba
                              malakser w jednym no i aparat do espresso.Ceny niesamowite,ale te aparaty sa
                              tak sliczne,ze napatrzec sie na nie nie moglam!!Wstawiam na
                              liste ,nieosiagalnych narazie,luksusow!!!
                              ml

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka