Dodaj do ulubionych

Znow przemilczany na forum temat

03.12.04, 05:13
Omijamy na tym forum tematy nieuczciwosci w wymiarze sprawiedliwosci, w
sluzbie zdrowia, w szkolnictwie - zwlaszcza wyzszym, w kosciele. Nie
zbulwersowala nas kompromitujaca sprawa na wydziale prawa Uniwersytetu
Gdanskiego, nikogo nie martwi stan polskiej sluzby zdrowia, zarowno od strony
finansowania leczenia, jak i tego, ze ci marnie oplacani lekarze w koncu
przynajmniej 90% wychodzi na swoje. O.k. - ale tego, ze nikt nie zauwazyl
kolejnego artykulu w GW na temat podzialu klasowego w polskich szkolach
publicznych - nie rozumiem. Ja oprocz w/w czytalam przynajmniej dwa inne w
polskiej prasie w ostatnich czasach. (chociazby o wydawanych posilkach w
zaleznosci od zamoznosci dzieci) Z tego wynika, ze jest to zjawisko
alarmujace a zarazem bardziej kompromitujace Polske niz wiele innych spraw.
Widac, ze rodzice tych dzieci, ktore maja na lepszy obiad i zakwalifikowaly
sie do klasy, gdzie nie ma problemu ze zbiorka pieniedzy nie widza w tym nic
zlego. Jestem zbulwersowana, ze nad takimi sprawami przechodzi sie do
porzadku dziennego.
Edytor zaawansowany
  • meg_s 03.12.04, 05:41
    przemilczany na forum - owszem...
    ale na jakiej podstawie twierdzisz, że nikogo te tematy nie martwią i nie
    bulwersują...

    co z tego jak sobie tu na forum potępimy to czy tamto - najwyżej kilku osobom
    wzrośnie ciśnienie - od pustego gadania to mamy już aż nadto specjalistów

    u podstaw większości z tych problemów o których piszesz, leży totalny (moim
    zdaniem) upadek moralności, powodujący, że zniknęło coś takiego jak presja
    opinii, ktoś "skompromitowany" wykrytą nieuczciwością, bez trudu wypływa w
    innym resorcie, że nadal egzystuje w życiu pojęcie "załatwić sobie" - a co to
    de facto znaczy ? a ile osób to potępi ? raczej zazdroszczą że sami nie mogą
    .........
    kończę - bo już się robię nerwowa wink
  • ertes 03.12.04, 06:19
    Zaglladam na to forum wiecej niz pisze od ponad roku i moze dlatego wydaje mi
    sie ze je lepiej rozumiem niz Ty.
    Tu sie szuka odskoczcni od codziennego zycia gdzie porusza sie tematy lzejsze te
    o wiekszym ciezarze gatunkowym zostawiajac realnej codziennosci.
    Moze wlasnie dzieki temu jest tu prawie 80 tysiecy wpisow i to w wiekszosci
    bardzo ciekawych. A poza tym zamiastkrytykowac zaloz watek na temat Ciebie
    poruszjacy, wyraz swoja opinie i moze rozwinie sie dyskusja. Z narzekania nigdy
    za wiele konstruktywnego nie wychodzi.
  • ertes 03.12.04, 06:21
    I jeszcze jedno: z tego co sie orientuje to tutaj pisze tak 70% mieszkajacych w
    Polsce. Jakos nie wydaje mi sie ze nam, zwlaszczaa tym zamieszkalym za oceanem,
    wypada krytykowac jakie tematy poruszaja ci co tam mieszkaja...
  • warum 03.12.04, 07:16
    Z oddali lepiej widac. Maryno - Foxal juz tez sie dostosowalsmile, wiec nie burz
    sie, tylko ...czytaj forum na uspokojenie. A poza tym .... specyfika tego forum
    jest...nie poruszanie tematow , ktore wypowiadajacych sie bezposrednio nie
    dotycza. Te pojedyncze osoby co kiedys wpadly bo myslaly,ze 40 oznacza
    kryterium wieku, po pewnym czasie orientowaly sie, ze "nie pasuja" ,mimo wieku.
    I juz bedziesz Maryno miala odpowiedz dlaczego najlepszym tematem na forum jest
    pogoda i zwierzeta + muzyka przy kawie/herbacie. Po co psuc sobie nastroj?
    Wlasciwie wystarczy pomartwic sie jednym zdaniem,ze innym jest gorzej/
    najlepiej tym troche dalej od nas, nie tym za plotem - zreszta takich chyba nie
    ma?/, ale mowic/pisac o tym??? Gentelmani o pieniadzach nie mowia,to i mowienie
    o czyichs problemach w dobrym towarzystwie nie uchodzi - bo tylko pokiwaja
    glowa ,zes taki biedny/niezaradny . "Biednys bo glupis, glupis bos biedny". O
    czym to chcialas Maryno porozmawiac? PS.mam nadzieje,ze nie odbierzesz mojego
    wpisu osobiscie, bo tu tylko takie "glosy sumienia" poruszaja we wszystkich
    nute solidarnosci jacy to my wszyscy dobrzysmileA niezaradnosc innych? Juz
    niedlugo bedzie akcja WOSP Owsiaka- bedziemy moralnie poruszeni i poczujemy sie
    wspolnota na pewno!Pozdrawiam.
  • ewelina10 03.12.04, 14:21
    PS"
    W początkach forum próbowałam jakieś poważniejsze
    tematy poruszać. Czasami mijały bez echa,
    widocznie nie zasługiwały na szerszą dyskusję.

    Temat racuszków wzbudził większe zainteresowanie.
    Cóż, nie dziwię się... przez żołądek do serca,
    i nie tylko u mężczyzn znajduje aprobatę wink

    Czy istota zainteresowania jest w treści czy w autorze postu?
    A może bardziej w tym co zostało przeniesione
    z forum na płaszczyznę bardziej prywatną. Czasami trudno jest
    dokonać rozgraniczenia. Samo "życie" smile

    Za gotowaniem nie przepadam i trudno mi wykazać w tym względzie jakieś
    zainteresowanie. Widać, że znajduję coś tu dla siebie, jeśli swoją obecnością
    się "zaznaczam". Moje sumienie zaś zostawiam na real. Zawsze wolałam być w tym
    względzie bardziej czynna, niż bierna.
    --
    ---------
    Ew.
  • marialudwika 03.12.04, 16:48
    Nauczona doswiadczeniem wole pewnych tematow nie poruszac,naogol wynikaja z
    nich klotnie poniewaz kazdy wie 'lepiej" i kazdy wie "swoje".
    Szczerze mowiac i o pieskach malo pisze,bo swojego czasu nie byl to
    temat "politycznie poprawny" smile
    Jesli jest jednak jakas dyskusja nabieram odwagi i mowie swoje,jesli
    mam,oczywiscie,cos do powiedzenia..
    Dobrze,ze Maryna nas stara sie budzic z "letargu" zimowego.
    ml
  • ewelina10 03.12.04, 08:21
    maryna04 napisała:
    > Omijamy na tym forum tematy nieuczciwosci w wymiarze sprawiedliwosci, w
    > sluzbie zdrowia, w szkolnictwie - zwlaszcza wyzszym, w kosciele. Nie
    > zbulwersowala nas kompromitujaca sprawa

    Nie wiem Maryno na jakiej podstawie wyciągasz wnioski, że takie sprawy nas nie
    interesują. Mogę mieć również takie same zarzuty w stosunku do Ciebie, że do
    dnia 03.12.2004 roku do g. 5,13 nie wyraziłaś takiego samego zainteresowania.
    Chcesz dyskutować, to dyskutuj, pisz wątki, poruszaj interesujące Cię sprawy,
    nurtuj, drąż, zaciekawiaj...
    Nie lubię ciągłego narzekania, że tematy mamy ble ble ble, że gadamy o niczym,
    że płaskie, gadu gadu i o niczym ... mało "mądrych" dyskusji...
    Nie dotyczy to Ciebie, zauważ jednak, że ci co narzekają najczęściej, swoją
    obecnością bardzo rzadko zaszczycają to forum, że nie wspomnę o pisaniu przez
    nich nowych wątkach.

    Sposób, w który poruszyłaś przykre tematy przypomina mi takie głośne oburzanie
    działaczy partyjnych, którzy pracują sobie już na poparcie społeczne ...
    Ja też jestem tym wszystkim oburzona, adrenalina mi się podniosła z samego rana
    i co z tego wynika.
    Fakt, że jest tak źle, to przecież każdy widzi. Jak znaleźć sposób, aby umieć
    się w tym wszystkim poruszać, to już jest trudniej.
    Zdenerwowałam się z lekka .... Nie, nie na ciebie Maryno .... muszę wrócić do
    pracy, do jeszcze bardziej trudniejszych warunków jakie mi stawia rynek i
    gąszczu zmieniających się przepisów ...upps może już poprzestanę na tym.
    --
    ---------
    Ew.
  • skynews 03.12.04, 09:03

    Our experienced staff will be happy to help.
    All offers subject to availability at time of booking.

    --
    No hell below us \ Above us only sky
    \John Lennon\
    Enjoy the Music!
    sky
  • kanoka 03.12.04, 11:00
    Miła Maryno!
    Jak wiesz, F40+ jest forum towarzyskim. Rozmowy tutaj prowadzone, to głównie
    rozmowy towarzyskie, czyli dużo spraw codziennych, kultura (muzyka, poezja
    itp),rośliny, zwierzęta, pogoda, obiadki, herbata, kawka i inne takie, trochę
    flirtu towarzyskiego, dla tych, którzy to lubią.
    Od czasu do czasu, coś kimś wstrząśnie (prywatnie lub społecznie czy
    politycznie)- jak to w życiu -i musi się na ten temat wyzwierzyć - bo jest mu
    to zwyczajnie i po ludzku - potrzebne.
    W sprawach prywatnych, z reguły znajdzie odzew - różne dobre rady, pomoc znawców
    tematu, wsparcie werbalne, adresy netowe stron na temat i ...to działasmile) i
    autentycznie pomaga!!
    W sprawach społecznych i politycznych, wywiązuje się mniejsza lub większa
    dyskusja i ...jak zwykle, z reguły każdy pozostaje przy swoim. W wieku 40+, mamy
    już określony pogląd na świat.
    Jak słusznie zauważył Ertes, większość z nas mieszka w Polsce, a więc "uroki"
    życia tu i teraz mamy na codzień. Gdybyśmy chcieli pisać tutaj o wszystkich
    problemach :
    >nieuczciwosci w wymiarze sprawiedliwosci, w
    > sluzbie zdrowia, w szkolnictwie - zwlaszcza wyzszym, w kosciele. Nie
    > zbulwersowala nas kompromitujaca sprawa na wydziale prawa Uniwersytetu
    > Gdanskiego, nikogo nie martwi stan polskiej sluzby zdrowia, zarowno od strony
    > finansowania leczenia, jak i tego, ze ci marnie oplacani lekarze w koncu
    > przynajmniej 90% wychodzi na swoje. O.k. - ale tego, ze nikt nie zauwazyl
    > kolejnego artykulu w GW na temat podzialu klasowego w polskich szkolach
    > publicznych -
    to biorąc pod uwagę fakt, że nasz wpływ na powyższe, jest z reguły niewielki -
    nic tylko się zastrzelić, lub poszukać mocnego sznura....tak ja to odbieram....
    Są , zwłaszcza na Onecie info.onet.pl/forum.html fora, na których
    dyskutuje się na wszystkie poruszone przez Ciebie tematy i to dosyć
    "kulturalnie" i wielopłaszczyznowo, znacznie ciekawiej, niż na FK, czy FA
    Gazety. Dyskutuje tam często mój mąż(mamy podobne poglądy na większość spraw i
    dyskusja między nami to wspólne przytakiwaniewink), ale ja wolę od czasu do czasu
    tutaj coś napisać i przeczytać, bo smutne problemy krajowe mam w nadmiarze na
    codzień.
    Na F40+ interesują mnie szczególnie sprawy opisywane przez Polonię - może
    dlatego, że są dla mnie takie obce i egzotyczne , a może dla Polonii - to my
    tutaj już jesteśmy egzotykawink?
    Pozdrawiam, i zachęcam do dalszego pisania na F40+ - zawsze z zainteresowaniem
    czytam Twoje posty smile))
    knk
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • mammaja 03.12.04, 13:30
    W aktualnym wydaniu Wyborczej sa zawsze linki do komentowania przeczytanego
    artykulu.Zajrzalam - teraz po tematem o segregacji klasowej jest juz 163
    wypowiedzi.Zdarza mi sie wypowiadac na podobne tematy na forum Warszawa i moja
    dzielnica.Poza tym przylaczam sie do opinii meg i kanoki.
  • felinecaline 03.12.04, 18:48
    A ja jednak ryzykujac, ze zaraz i na moja glowe posypia sie gromy popre teze
    Maryny, ze "piekni czterdziesti+letni unikaja poruszania pewnych trudniejszych
    tematow. "Trudniejszych" chocby dlatego, ze zdania w ich materii moga byc
    podzielone a kazdy chcialby na forum miec samych przyjaciol i obawia
    sie "wyskoczyc" z opinia sprzeczna z opinia kogos, kogo do tej pory za
    swojego "przyjaciela" uwazal.
    Owszeeeeem, bywaja od czasu do czasu "efemerydy", ale znikaja
    wskutek "zmeczenia materii po gora 30 postach (a jeszcze wczesniej "skrecaja
    sobie kark").
    Tak oto forum powoli staje sie "oaza wszelkiej szczesliwosci", gdzie zyciowym
    problemem dnia jest wybor odpowiedniego do nastroju czy koloru sweterka gatunku
    kawy czy herbaty (owszem, rowniez wina - i to poczesci moja ...wina), gdzie
    nikt nie bywa chory na cos powazniejszego niz katar czy strzykanie w
    40+przeciez letnich kosciach, gdzie najwieksza nieprzyjemnoscia zycia
    spolecznego jest koniecznosc "placenia wysokich podatkow".
    "Nasze" dzieci (w cudzyslowiu, bo ja takowych nie "posiadam") oczywiscie
    superzdolne, summa cum laude pokonczyly najlepsze szkoly, nigdy nie sciagajac
    na klasowkach, gdzie nigdy-przenigdy nie bylo problemu "fali",
    narkotykow, "racket'u" czy jakiegokolwiek "molestowania". Uff - co za ulga!!!
    Tymczasem wnuki jeszcze do tych problemow nie dorosly a moze nawet jeszcze sie
    nie zdazyly urodzic. Tak ze jesli to wszystko gdzies ma miejsce to
    owo "gdzies" jest tak daleko, ze nas "nie szczypie", po co wiec sobie jezyk i
    klawiature strzepic. Lepiej napisac kilka posstow o "solidarnosci z" czy entej
    rocznicy czegos.
    Przykro mi, moi drodzy, ale powoli, niepostrzezenie stalismy sie bardzo
    selektywnym i szykownym gronem pieknoduchow zapatrzonych we wlasne pepki. I
    tylko kiedy niespodziewanie jakas przykrosc dotknie ktorys z tych pepkow
    wznieca sie wrzawa i podejmuje sie kolejna "akcje".
    I to, Maryno, jest po czesci przyczyna, ze coraz rzadziej pisuje na forum
  • mammaja 03.12.04, 18:56
    A kto jest winy niech rzuci kamieniem - chetnie powitam tu osobe, ktora bedzie
    sumieniem narodu, nie bedzie pisac o winku, wycieczkach, roznych milych
    zdarzeniach.Tylko kto to wytrzyma?
  • nokata 03.12.04, 19:02
    W pracy mam Meksyk - szef jest Macho, W zyciu prywatnym Sajgon - "zielone berety" grasuja po podworku, wiec chcialbym miec miejsce, gdzie jest chociaz troche milo, moge rozmawiac o tym co mi odpowiada, a nie o tym co kto mi kaze i bede mogl odetchnac od zgryzot dnia codziennego.
    Gdzie chociaz od czasu do czasu bedzie usmiech, a nie bogaojczyzmiane chrzanienie na temat problemow egzystencjalnych i perspektyw zbawienia tego zasranego wszechswiata.
    Czy wiec moge odpowiadac felinecaline, na tematy na ktore mam ochote odpisywac, czy tylko i wylacznie na te, na ktore Ty mi zezwolisz i w sposob jaki Ty mi dopuszcisz?
    PS. a co to znaczy wolnosc slowa i wyboru? Syndrom Forda? Samochod w dowolnym wybranym przez kupujacego kolorze, ale tylko takim jaki zaklad oferuje - czarny.


    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • felinecaline 03.12.04, 20:21
    Nie jestem cerberem tego forum, Kazdy moze sobie pisac cokolwiek chce i w
    jakimkolwiek stylu. Jesli jednak czyjes wypowiedzi z jakiegos powodu MI nie
    odpowiadaja to JA po prostu z ta osoba dyskusji nie podejmuje.
  • jowoj 03.12.04, 20:25
    Tak, ale w ten sposób nie ma mowy o żadnej dyskusji. Bo cóż to za dyskusja z
    osobą, która podziela nasze opinie?
    --
    ******************
    damnat quod non intelligunt
  • jutka1 03.12.04, 20:52
    Przepraszam, ja o korupcji pisalam tu na forum, i wcale sie tego tematu nie boje.

    J. smile)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jowoj 03.12.04, 20:55
    Korumpujesz, czy wręcz przeciwnie? wink
    --
    ******************
    damnat quod non intelligunt
  • jutka1 03.12.04, 21:01
    wrecz przeciwnie Wojciechu smile))

    wiele lat ta tematyka sie zawodowo zajmowalam smile (miedzy innymi ta tematyka smile))
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jowoj 03.12.04, 21:04
    A to tak, jak nasz parlament wink)
    --
    ******************
    damnat quod non intelligunt
  • felinecaline 03.12.04, 22:05
    Jest dyskusja, tylko beze mnie, byc moze nawet z korzyscia dla dyskusji
  • warum 03.12.04, 19:04
    Lubie "oczyszczajace"forum tematysmile)Wiec dorzuce to o czym nie smialam napisac
    wczesniej, a teraz znow nie mam czasu,zeby czekac na Jutke. Wypowiadam sie w
    swoim imieniu i gromy przyjmuje na serwersmile Pojawienie sie Jutki wywolalo
    aktywnosc milczacych Panowsmile i kilku Nowych Twarzy min. Polonijnych. I gdyby
    Jutka pisala Bloga - uwazam,ze bylaby to najlepsza czesc tego Forum! Niestety-
    Ona woli rozmawiac, a kilku jej rozmowcow /jak wszyscysmile/ ma prawo do tego
    samego. Tylko... wlasnie forum zrobilo sie taka rozmowa dla podtrzymania
    nastroju miedzy doslownie kilkoma osobami, a nie forum. To wszystko. Piszac
    kiedys,ze nie rozumiem, dlaczego niektorzy nie przejda na bardziej prywatny
    kanal-sadzilam,ze tak bedzie lepiej wlasnie z uwagi na "krok po kroczku"
    zwiekszany stopien zazylosci... Mimo,ze Jutka dzielnie sugeruje ambitniejesze
    duchowo tematy - padaja one w drugim wierszu miedzy zabawa slowami i
    nastrojami...przeplatanymi madrymi cytatami lub zabawnymi porownaniami. To
    forum zrobilo sie prywatne nie tylko z nazwy, a raczej z klimatu i unikania
    dyskusji.
  • lablafox 03.12.04, 19:47
    Pozwolisz Warum ,że się z Tobą nie zgodzę.
    Nie , nie we wszystkim , ale w temacie jutkowym.
    Faktem jest ,że jakoś nie mam śmiałości wkręcać się w Ich rozmowy ( świetnie
    zaaklimatyzowała się tam ML - to nie wytyk),ale z przyjemnością czytam i bawię
    się .
    Był stawiany zarzut ,że "ONI WSZEDZIE" robią rozmowy towarzyskie , więc
    założyli osobny wątek i kogo denerwują te swawole słownie i być może tworząca
    się dość silna więź między niektórymi forumowiczami, mogą te wątki omijać z
    daleka .
    Mogą się realizować na wątkach dotychczasowych , czy nowoutworzonych przez
    nich samych.
    Przecież mozna tak jak na imieninach u babci prowadzić rozmowy przy dwóch
    stołach , przy jednym starszyzna , przy drugim młodzież.
    Z autopsji wiem ,że przy drugim stole zawsze było weselej , choć przy pierwszym
    być może mądrzej.

    Po ostatnich moich doświadczeniach życiowych jakoś nie chce mi się użalać nad
    losem świata tego.
    Użalam się nad sobą i czasami zmuszam do uzalania się nade mną innych , ale to
    już nie na forum , ale na gg.
    Przyznam się ,że chciałabym mieć tę jutkową radość w sobie , a miałam ją
    kiedyś , oj miałam.
    --
    Lx
  • bepeef 04.12.04, 23:25
    felinecaline napisała:

    > A ja jednak ryzykujac, ze zaraz i na moja glowe posypia sie gromy popre teze
    > Maryny, ze "piekni czterdziesti+letni unikaja poruszania pewnych trudniejszych
    >
    > tematow. "Trudniejszych" chocby dlatego, ze zdania w ich materii moga byc
    > podzielone a kazdy chcialby na forum miec samych przyjaciol i obawia
    > sie "wyskoczyc" z opinia sprzeczna z opinia kogos, kogo do tej pory za
    > swojego "przyjaciela" uwazal.

    Chciałabym tylko nieśmiało przypomnieć, że to Ty sama, Feline,
    po jakimś moim wpisie, w którym prezentowałam swoje przemyślenia na
    jakiś temat, napisałaś, że "nie potrzeba nam tu demagogii".
    Nie twierdzę, że były to jakieś "super mądre" przemyślenia, ale były
    moje własne. (Nie muszę chyba dodawać, że miałam wtedy inne zdanie
    od Twojego na ów temat smile.

    --
    smile)
    B.
  • jowoj 03.12.04, 19:17
    Forum jakby ucichło. Dlaczego?
    --
    ******************
    damnat quod non intelligunt
  • tom_tam 03.12.04, 20:12
    Maryno,-
    Spolecznosc tego forum to Ci co mieszkaja i zyja w Polsce oraz mniejsza czesc
    przebywajaca od lat i stale na tzw. emigracji - w tym m.in Ty i ja.

    Nie zastanowilo Ciebie iz "Ci z Polski" nie poruszaja tutaj takich tematow?
    Musi byc tego jakis "powod"!
    Nam "emigrantom" nie bardzo pasuje na polskim i przez mieszkajacych w Kraju
    Rodakow iloscia uczestnikow zdominowanym forum "wytykac czy drazyc" slabosci
    krajowej codziennosci.
    Nawet "zabierac glos" w tej sprawie jest mocno "niebezpiecznie".
    Z dwoch powodow.
    1. - Te problemy nie dotycza nas bezposrednio a tylko ew. naszych bliskich czy
    Znajomych zamieszkalych w Polsce - wiec hmmmm.... powinnismy traktowac krytyke
    tych "porzadkow" z daleko idaca ostroznoscia.
    Nie uczestniczymy bezposrednio w codziennej "kreacji" polskiej rzeczywistosci
    wiec i z krytyka powinnismy byc powsciagliwi - moim zdaniem.

    2. Znajacy zagraniczna rzeczywistosc nasi krajowi Rodacy raczej z
    krotkotrwalych pobytow "w Swiecie" oraz jako urlopowicze lub sprzed lat, gdy
    Ich pobyty ograniczaly sie do mniej lub wiecej "legalnych" czasowo ograniczonych
    prob zarobkowania tamze, realnie sa b. dalecy od znanej nam, na stale tam
    mieszkajacym, obiektywenej oceny rzeczywistych realiow zycia w krajach ich
    turystycznego pobytu.

    To co dla nas (emigrantow) jest absolutnie jasne iz, mimo staran, Polska
    i Polacy nie znajda jakiejs "cudownej i innej" drogi w poszukiwaniach
    stworzenia codziennej rzeczywistosci i ZAWSZE w praktyce wyladuja tam gdzie
    inni (starsze wiekowo demokracje) juz dawno byly.
    Informowanie Rodakow o tym jest odbierane przez Nich jako proba "pouczania"
    przez glupszych od Nich ale "madralinskich" cwaniaczkow-emigrantow.

    Odlegle Kraje czy Kontynenty moga sie pochwalic inna spoleczna organizacja
    i zwyczajami determinowanymi inna kultura, religia czy obyczajami.
    Trudno jest jednak nie porownywac Polski z sasiednimi Krajami w Europie!.

    Coz z tego iz ja "na wlasnej skorze" wiem mieszkajac w sasiednich Niemczech do
    czego prowadzi absolutna beztroska i zdannie sie na odpowiedzialnosc Panstwa w
    zabezpieczniu finansowania starosci (emerytury) - skoro i tak moj Rodak z
    Polski mnie odpowie: he, he, zebym ja mial pewna "wasza" emeryture.....

    Co z tego iz wiem i wyprobowalem na wlasnej skorze ile zlego moze spolecznie
    zrobic owczy ped wyborcow do bezkrytycznego powierzania wladzy w rece
    politycznych cwaniaczkow-populistow, skoro moi Rodacy i tak wybiora tego ktory
    bedzie obiecywal wieksze niz jego oponenci "gruszki na wierzbie" - byle w
    sposob "katolicki i narodowy".

    Co z tego iz mieszkancy starych demokracji doskonale juz wiedza iz budzet
    Panstwa prawie niczym nie rozni sie od naszych budzetow prywatnych i z proznego
    NIKT i NICZEGO nie "naleje", skoro w swoich zadaniach w stos. do Panstwa nasi
    Rodacy zachowija sie tak jakby "z nieba spadli", a kazdy kto probuje Im to
    uswiadomic zostanie okrzyczany: lewakiem, komuchem, gejem czy cyklista?

    Spojrz na forum Kraj gdzie 2 czy 3-ch "delegatow" rydzykowego ciemnogrodu oraz
    zaprzanstwa i kreatorow wizji "narodowej szczesliwosci" w postaci LPR
    i pochodnych glosi otwarcie i bez zenady zabronione prawnie w kazdej demokracji
    europejskiej, otwarte hasla faszystowskie, antysemickie i rasistowskie.
    Nikogo to nawet nie razi, nie mowiac juz o interwencji organow przestrzegania
    Prawa.

    Bywasz w Polsce i...czesto?
    Chyba nie! bo realia (dla nas, mieszkajacych na stale i od dawna poza Polska)
    sa takie iz w najlepszym razie, krecisz glowa z niedowierzaniem iz
    taki "porzadek" rzeczywistosci jest wogole tolerowany zarowno spolecznie jak
    i przez tych ktorzy maja obowiazek nadzorowac to "z Urzedu".

    ................

    Jezeli slysze w szwajcarskiej TV, Kraju o nieporownywalnej w zadnym przypadku z
    Polska zamoznosci i gwarancji demokratycznych Instytucji o faktycznie i juz
    oficjalnie istniejacej "dwuklasowej" opiece medycznej: dla tych ktorzy maja
    pieniadze - wszystko i najnowsze oraz dla tych co zyja "na garnuszku" Panstwa -
    niekoniecznie najnowsze i czesto "tansze i mniej skuteczne" medykamenty, to ja
    sie Ciebie Maryno pytam: mamy sie denerwowac stanem medycyny w Polsce?.
    Pokaz mnie w Szwajcarii cos takiego "pieknego" jak Sanktuarium w Licheniu, w
    (prawie) kazdej "dziurze" najnowszy budynek kosciola czy szwajcarskiego biskupa
    ktory by bezczelnie "rzadal" od Skarbu Panstwa sfinansowania budowy nastepnej
    Swiatyni - tym razem "Opatrznosci" skoro jest tyle pilnych potrzeb spolecznych
    najwyzszej wagi!.
    W Polsce taki "biskup" bedzie jeszcze mial wielka rzesze zwolennikow ktorzy
    jednoczesnie "lamentuja" o nie spelnianiu przez Panstwo obowiazkow dostepnosci
    powszechnej i wysokokwalifikowanej Sluzby Zdrowia, zabezpieczej spolecznych,
    oswiaty na najwyzszym poziomie i zapewnienia bezpieczenstwa obywateli jak w
    innych Krajach w Zach.Europie.

    Kazdy nasz emigrantow glos - bedzie wsadzeniem "kija w mrowisko", wiec....
    pogadajmy sobie o herbatkach, pieskach, kotkach i slonecznych plazach.
    Ja, Ty, FC i.. wielu innych mamy do dyspozycji dostepna i na najwyzszym
    swiatowym poziomie opieke medyczna, nasze dzieci w wiekszosci bezplatny dostep
    do Oswiaty na wysokim poziomie i spokojnie zostawiamy swoje samochody na ulicy
    bez wlaczonych alarmow i starsze panie wieczorem bez strachu wychodza na spacer
    z pieskiem do parku.
    Po co "uszczesliwiac" innych na sile skoro Pni i tak "lepiej wiedza".

    pozdrawiam,-
    tom

    ps. Bylo to moje SUBIEKTYWNE zdanie na ten temat i nie mialem zalozenia NIKOGO
    obrazac.

    ps.ps. Naleze do tej grupy ktora prawie bezkrytycznie solidaryzuje sie z
    trescia wpisow na tematy spoleczno-polityczne dokonywane przez Warum.
    Mam wrazenie iz Ona jedyna ze stalych uczestnikow forum mieszkajacych w Polsce,
    zachowala realne podejscie do rzeczywistosci i nie stworzyla sobie "wyspy
    szczesliwosci" w codziennosci zmagan z rzeczywistymi problemami i klopotami
    powszechnosci realiow i nie wstydzi sie o tym pisac.

  • kanoka 03.12.04, 20:36
    Jaki jesteś mój kraju?

    Słowa: Leszek Wójtowicz
    Muzyka: Leszek Wójtowicz
    Wykonanie: Leszek Wójtowicz

    Złoty sen
    Nowy dzień
    W górze niebo jak len
    Tęcze marzeń leciutko fruwają
    W radio słów rdzawy zgrzyt
    Potem kac, potem wstyd
    Taki jesteś od rana mój kraju

    Jeszcze raz
    Pełny blask
    Polecimy do gwiazd
    Może jutro już nas przekonają
    Ktoś powiedział, że wie
    Inny warknął, że nie
    Taki jesteś codziennie mój kraju

    My na stos
    Życia los
    Szczęście było o włos
    W minorowych tonacjach śpiewają
    Grafomanią to brzmi
    Choć prawdziwe są łzy
    Taki jesteś od święta mój kraju

    Krótka smycz
    Forsę licz
    Nie narzekaj na kicz
    Do znudzenia wciąż to powtarzają
    Wszystko proste jak cep
    Kto nie pojął ten kiep
    Taki jesteś zbyt często mój kraju

    Idzie mrok
    Ciężki krok
    Jakoś przeżyć ten rok
    Szklane oczy w ciemności migają
    Jeśli zjawi się strach
    To gorzałą go ciach
    Taki jesteś nocami mój kraju

    Boży lud
    Święty trud
    Każdy czeka na cud
    Czarodzieje błyskotki rozdają
    Dajcie ludzie rząd dusz
    Dajcie zaraz i już
    Taki jesteś od dawna mój kraju

    Czarnych zmór
    Pełen wór
    Tłum solistów i chór
    Dziwną sztukę znów tu wystawiają
    Ja nie liczę twych wad
    Ale pytam od lat
    Jaki jesteś naprawdę mój kraju?

    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • mammaja 03.12.04, 21:14
    W swoim zapieklym antyklerykalizmie, ktoremu dajesz upust ptrzy kazdej okazji,
    czy trzeba, czy nie trzeba, zapominasz jakby,ze to SLD wygralo tu wybory i
    nawet moi znajomi popierajacy jakos te formacje lapia sie za glowe - a mialo
    byc spolecznie i pro- socjalnie.Oprocz Rydzyka jest jeszcze troche
    ludzi "myslacych inaczej", a nie koniecznie mieszczacych sie w sztampie.Poza tym
    mylisz sie sadzac,ze nie znamy realiow innych krajow.Ja np. spedzilam w nich
    sporo czasu i to nie tylko w celach zarobkowych. Przypuszczam,ze znacznie
    lepiej znanych mi jest wiele spraw, rowniez dotyczacych polonii, a ze sie nie
    wychylam - bo po co.Dla mnie jest wazne co konkretnie robi sie (czy zrobilo)
    dla poprawy zycia w tym kraju. Natomiast oszlomow mamy dosyc jak i gadaczy jak
    poprawic stan bezpieczenstwa czy komunikcji,co w ustach osob nie majacych
    pojecia o realiach (co nalezy np. do samorzadu,co do miasta co do panstwa)jest
    poprostu mieleniem slow. Na co mi tematy z zebran - kiedy mam tego po uszy?
    Przychodze na forum odpoczac od tego wszystkiego - taka jest prawda.
    Jezeli ktos zacznie powazny temat na ktory mam cos do powiedzenia,chetnie sie
    wlaczam. Czasami nawet probuje cos podrzucic, ale robienie z tego zartow juz
    mnie tez zniechecilo. Forum podzielilo sie niestety - i coraz mniej mnie
    interesuje. Ale jest tu troche osob, ktore bardzo lubie i dla nich i tak
    zgladam - jak np. do herbaciarni. Nie moge sledzic tasiemcow w stylu -
    przyszlam,wyszlam, zjadlam, spadlam. Ale nie przeszkadzaja mi - jezeli innych
    to bawi.I to by bylo na tyle.
  • tom_tam 03.12.04, 21:31
    Droga MM
    umieszczanie moich pogladow w bliskosci SLD i wszelkich partii wywodzacych sie
    z PZPR jest podobna prawda jak moja sympatia do p.Gietrycha i jego politycznych
    mocodawcow.

    Nie musze, ale juz na ten temat kiedys dyskutowalismy.
    Bylem, jestem i bede zwolennikiem normalnego Panstwa Obywatelskiego,
    pluralistycznego i bez zadnych wplywow religijnych i ideologicznych.
    Jedyna uczciwa formacja polityczna byla dla mnie w Polsce Unia Wolnosci -
    zalozona przez ludzi o nieposzlakowanym (dla mnie) morale, inteligencji
    i spolecznych zaslugach i aktywnosci.
    Prawda jest i "zydow, masonow i cyklistow" nie zrobila z Nich SLD tylko
    Twoi "ukochani" katolicy z sekt rydzykowych i populistycznego LPR, oraz im
    pokrewnych.
    Z uszanowaniem,-
    tom
  • wedrowiec2 03.12.04, 21:36
    tom_tam napisał:
    > > Jedyna uczciwa formacja polityczna byla dla mnie w Polsce Unia Wolnosci -
    > zalozona przez ludzi o nieposzlakowanym (dla mnie) morale, inteligencji
    > i spolecznych zaslugach i aktywnosci.
    >

    Miód na moje sercesmile Niestety jesteśmy w zdecydowanej mniejszości.
    W dobrym tonie jest popieranie UW, ale nie głosowanie na niąsad Świadczą o tym
    wyniki badań przeprowadzanych w trakcie wyborów. Wyborcy, po wyjściu z lokali
    wyborczych deklarują (w sposób tajny) znaczne poparcie dla UW, a po policzeniu
    głosów okazuje się, że wyniki obu głosowań nie korelują ze sobąsad
    Na szczęście przeprowadzona kilka miesięcy ankieta forumowa wykazała, że UW
    F40+ trzyma się mocno!
  • witekjs 04.12.04, 01:25
    Wtrące swoje trzy grosze o "antyklerykaliźmie" swoim i wielu znanych mi ludzi.
    Pochodzę z rodziny, która nie z własnej woli, przez trzy pokolenia żyła na
    Wschodzie, również bardzo Dalekim.
    Polskość zachowywały rodziny, takie jak moja ze strony Ojca, w dużym stopniu
    dzięki Kościołowi Katolickiemu / praktycznie polskiemu/, który mógł istnieć w
    Rosji i Chinach przedkomunistycznych.
    Nie sposób przecenić roli Kościoła i kleru, również w Polsce w czasie rozbiorów
    i w okresie rządów komunistycznych.
    Od pietnastu lat jednak, wygląda to zupełnie inaczej i w moim odczuciu
    niepokojąco.
    Jeżeli dominujacą, opiniotwórczą rolę w Kościele, zdają się odgrywać osoby typu
    Ojca Dyrektora czy Prałata, to mamy prawo odczuwać zakłopotanie i lęk o
    przyszłość.
    Postać Ks.Tischnera będąca uosobieniem mądrości, również tej zwykłej ludzkiej,
    pojednania i dyskusji, była przez hierarchów odsunięta na margines.
    Trudno się dziwić, że tak wielu odchodzi od Kościoła i ludzi z Nim związanych,
    uzurpujących sobie prawo do głoszenia "jedynej prawdy" we wszystkim.
    Również w polityce...
    Myślę, że staje się to poważnym problemem, w odrodzonej Polsce.

    Pozdrawiam Was. Witek


    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • lablafox 04.12.04, 06:52
    witekjs napisał:

    > Wtrące swoje trzy grosze o "antyklerykaliźmie" swoim i wielu znanych mi ludzi.
    > Pochodzę z rodziny, która nie z własnej woli, przez trzy pokolenia żyła na
    > Wschodzie, również bardzo Dalekim.
    > Polskość zachowywały rodziny, takie jak moja ze strony Ojca, w dużym stopniu
    > dzięki Kościołowi Katolickiemu / praktycznie polskiemu/, który mógł istnieć w
    > Rosji i Chinach przedkomunistycznych.
    > Nie sposób przecenić roli Kościoła i kleru, również w Polsce w czasie
    rozbiorów
    >
    > i w okresie rządów komunistycznych.
    > Od pietnastu lat jednak, wygląda to zupełnie inaczej i w moim odczuciu
    > niepokojąco.
    > Jeżeli dominujacą, opiniotwórczą rolę w Kościele, zdają się odgrywać osoby
    typu
    >
    > Ojca Dyrektora czy Prałata, to mamy prawo odczuwać zakłopotanie i lęk o
    > przyszłość.
    > Postać Ks.Tischnera będąca uosobieniem mądrości, również tej zwykłej
    ludzkiej,
    >
    > pojednania i dyskusji, była przez hierarchów odsunięta na margines.
    > Trudno się dziwić, że tak wielu odchodzi od Kościoła i ludzi z Nim
    związanych,
    > uzurpujących sobie prawo do głoszenia "jedynej prawdy" we wszystkim.
    > Również w polityce...
    > Myślę, że staje się to poważnym problemem, w odrodzonej Polsce.
    >
    > Pozdrawiam Was. Witek
    >
    >

    Witku, To co napisałeś , odzwierciedla moje odczucia.
    --
    Lx
  • em_em 04.12.04, 05:47
    miałam wtrącić swoje - ale Mammaja zrobiła to "za mnie" niemal słowo w słowo
    więc tylko "podpisuję listę obecności" smile
    --
    Takie jest moje zdanie - i ja się z nim zgadzam wink
  • bodzio49 03.12.04, 21:38
    Omijamy, boimy się, unikamy? Ręce opadają. My to przeżywamy na co dzień,
    walczymy z tym. Dzisiaj zmarnowałem pół dnia przez bałaganiarstwo i skrajną
    niekompetencję w naszym szpitalu. I co, mam się żalić, rzucać gromy czy
    wymyślać cudowne rozwiązania? Co mi to da? Nerwicę, wrzody na żołądku, napady
    agresji wobec forumowiczów o innym zdaniu. Czy opinia forumowego aktywisty od
    spraw społeczno politycznych jest tego warta?
    Wolę swoją prywatną "wyspę szczęśliwości", dystans do wszelkiego rodzaju
    oszołomów i delektowanie się każdym dobrym dniem. Nie wiadomo ile ich jeszcze
    zostało.
    Nikt nie broni przecież założenia wątku na tematy społeczno polityczne na wzór
    jutkowego. Dlaczego tego nie zrobicie?
    A może to Wy wstydzicie się przyznać, że nie radzicie sobie z rzeczywistością.
    Może szukacie tematów zastępczych od własnych problemów, których wstydzicie się
    tutaj poruszać? Pozdrawiam.
    ----
    To moja wersja i tego się będę trzymał.
  • omeri 03.12.04, 21:40
    Twoja wypowiedź, to miód na moją duszę smile)
  • kanoka 03.12.04, 21:45
    Moją teżsmile))
    Serdecznie pozdrawiam, Bodziu i życzę zwycięstwa w walce o swoje prawa ze Służbą
    Zdrowia....
    Kanoka
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 03.12.04, 21:50
    I moją. Walcz i zwycięż!
  • omeri 03.12.04, 21:14
    Łatwo jest się bulwersować nie mieszkając, pracujac i zyją c w Pl na codzień.
    Jeśli już o takich sprawach piszą to jest ciut lepiej, ale to wszystko to tylko
    czubek lodowej góry. Np.:starszym ludziom wyrywa się w aptece portfele z
    pieniędzmi na leki. Czytałaś o tym?
    Problemy rozwiazuję w realu. Dyskusję raczej nie zmienią moich poglądów.
    W necie lubię nasz kulturalny forumowy salonik towarzyski, po prostu rozmowy na
    poziomie. I o codzienności też nie każdy potrafi konwersowac.
  • bodzio49 03.12.04, 22:01
    Kto z nimi zwycięży? Odczekałem cierpliwie parę godzin a potem jeszcze musiałem
    patrzeć zniesmaczony jak siostra (moja rodzona) daje tym obibokom kawy i
    słodycze. A jak to brały? Ech... Myślę, że z nich już nie da się zrobić
    normalnych pracowników służby zdrowia.
    --
    To moja wersja i tego się będę trzymał.
  • wedrowiec2 03.12.04, 22:07
    Są zdegenerowani moralnie, ale i są też normalni. Ostatnio, w czasie pobytu
    jako pacjentka w szpitalu miałam do czynienia z normalnymi. Kilka dni temu
    trafiłam w Szitalu Miejskim na tych drugich. Nie dałam się. Postawiłam ostro
    sprawę i stanęło na moim. O tym, że nie użyłam argumentów "pan wie, gdzie ja
    pracuję" nie musze chyba mówićsmile Działam z pozycji swiatłej pacjentki.
  • mammaja 03.12.04, 22:37
    Dlaczego mnie obrazasz? Dlaczego piszesz o moich ukochanych katolikach z sekt
    rydzykowych? Dlaczego nie przyjmiesz do wiadomosci, ze Unia Wolnosci i jej
    wielu liderow to ludzie rowniez o switopogoladzie katolickim, poczynajac od
    premiera Mazowieckiego,ktory jest scisle zwiazany z warszawskim Klubem
    Inteligencji Katolickiej? Ze seminarium "Doswiadczenie i przyszlosc", ktore w
    tymze Klubie powstalo wypracowywalo zalozenia dla tego panstwa, kiedy jeszcze
    nikt nie slyszal o Rydzyku, gromadzilo wybitnych dzialaczy Unii Wolnosci,od
    Wielowieyskiego,Cywinskiego po Geremka? Dlaczego widzisz tylko jedna strone
    medalu? Byc moze mam w gruncie rzeczy jeszcze wiecej zastrzezen do rozmaitych
    dzialan pseudo-katolikow, ale przy takich uogolnionych atakach musze bronic
    moich ludzi i mojej formacji,zeby wlasnie nie byc wlozona do tego samego wora.
    A tu obowiazuje frontalny atak - wiec ktos musi dawac odpor.
  • lablafox 03.12.04, 22:55
    Mammaju , spokojnie , to się nazywa zaślepienie , albo "własne widzenie nas i
    Polski", wytworzona w ten sam sposób co "nasza kraina szczęśliwości".
    Wielepki wiedzą lepiej i już.
    --
    Lx
  • mammaja 03.12.04, 23:10
    Lbx - alez ja jestem dziwnie spokojnasmileJa tylko nie lubie jak ktos mowi,ze
    pada deszcz kiedy mu ktos napluje. A spokoj mnie nie opuszcza - czasem nawet na
    dzieci potrafilam nakrzyczec smiejac sie w duchu z ich rozrabianiasmile
  • tom_tam 04.12.04, 00:42
    Mila menu sercu Mammajko,-
    z tresci naszych wpisow wnosze iz przynajmniej my oboje jestesmy starsi
    ca.8- 10 lat niz srednio inni uczestnicy tego forum.
    Prosze Cie na wszystko, nie wbijajmy miedzy nas oboje "klina" politycznych
    i swiatopogladowych roznic pogladow miedzy nami.
    Ja tez jestem wychowany w rodzinie katolickiej i od korzeni oraz zasad tej
    religii NIGDY sie nie odcinalem, ba - uwazam, ze jest podstawa mojego
    zyciowego "kodeksu moralnego".
    Mialem "nieszczescie" iz w Szkole Sredniej za kolegow i Przyjaciol mialem
    wielu Zydow, a wsrod moich krewnych mam rodzinne powiazania z wyznawcami tej
    religii czy nalezacymi do kulturowego kregu tej spolecznosci.
    Mialem rowniez tego "pecha" iz mature zrobilem w roku 67 (majac niecale 17 lat)
    a marzec 68 przezylem jako (relegowany pozniej z Uczelni za udzial
    w "wywrotowych zamieszkach")- student UW.
    Moja osobista "tragedia" to fakt iz wielu z moich Przyjaciol w tym dziewczyna
    z ktora bylem (wtedy) emocjonalnie zwiazany, z dnia na dzien wraz z rodzicami
    zostala z komunistycznej Polski WYKOPANA w niebyt obcego Im Swiata, z wielkim
    poklaskiem i akceptacja tego faktu przez polski KK - czego ja zapomniec nie
    umiem!.
    Z doswiadczen mojego zycia, z jednakowym obrzydzeniem traktuje gietrychowsko-
    rydzykowska sekte "katolicka" jak oszolomow religijnych w Israel-u, czy
    kreatury pokroju "Millera i kolesiow" ktorzy sa dla mnie wrzodami na zdrowym
    ciele obywatelskiej spolecznosci nowoczesnego i pluralistycznego Panstwa
    Obywatelskiego.
    Fakt iz doceniam inteligencje i erudycje p.Urbana nie swiadczy iz podzielam
    Jego poglady i przyjaznie polityczne oraz kretacki sposob w jaki doszedl do
    posiadanego majatku!.

    Z wielka estyma i zawsze chylilem czolo przed postaciami w rodzaju Pana
    premiera Tadeusza Mazowieckiego - czlowieka o nieposzlakowanym morale i (dla
    mnie) bez zastrzezen katolickich korzeniach, ktory moralna "klase" pokazal
    w swojej postawie podczas pelnienia ONZ-towskiej funkcji w b.Jugoslawi.
    Zawsze podziwialem i docenialem wiedze i rozsadek Pana prof.Balcerowicza ktory
    z polskiego bagna ekonomicznego swymi reformami dokonal rzeczy porownywalnych
    z zaslugami przedwojennych zaslug min.Grabskiego, czy erudycje, inteligencje
    i swiatowej klasy obycie Pana prof.Geremka.
    Za SKANDAL uwazam zobowiazania wynikajace z podpisania przez Rzad Polski umowy
    o konkordacie WYMUSZONEJ przez hierarchie polskiego KK i postawe Papieza w tej
    sprawie.
    Za SKANDAL uwazam zadania i postawe hierarchi KK w/s budowy "palacow ciemnoty"
    jak "Sanktuarium" nikomu nie znanej Matki Boskiej Lechonskiej w sytuacji gdzie
    nie ma pieniedzy na porzadna Szkole w Lechoniu czy Szpital odpowiadajacy
    standartowi "powiatowemu" sredniej europejskiej w pobliskim Koninie!.
    Zadania budowy nastepnej "swiatyni" w Wilanowie i to w dodatku z pomoca
    tragicznie niskich srodkow budzetu Panstwa dla podkreslenia "katolickosci"
    polskiego spoleczenstwa - uwazam za KRYMINALNA afere porownywalna z
    przekretami "bandy Millera" i innych kolesiow-kretaczy-pogrobowcow b.PZPR!.

    Nie musisz sie zgadzac z moimi pogladami, mozesz bronic swoich.
    W naszych "rozmowach" o herbacie, malarstwie Wierusza-Kowalskiego czy bliskiego
    emocjonalnie Twojemu sercu Matejce - w niczym to nie szkodzi smile.
    Ty i ja (podejrzewam) jestesmy zwolennikami Panstwa pluralistycznego i zadnemu
    z nas nie przeszkadzaja w naszych towarzyskich rozmowach, czyjekolwiek
    przekonania religijne czy ideologiczne.
    Ja - nie mam zamiaru Ciebie "przekonywac" do moich pogladow i widzenia Swiata a
    rowniez nie zauwazylem bys Ty - probowala mnie do swoich.
    NIGDY nie bylo moim zamiarem "obrazenie" Ciebie (czy kogokolwiek innego) albo
    dyskredytowanie Twojej religijnej przynaleznosci lub przekonan.
    Obydwoje, z doswiadczen i przezytych (statystycznie) 2/3 naszego zycia
    doskonale wiemy iz jedyna plaszczyzna normalnosci towarzyskiej i spolecznej
    jest pluralizm oraz tolerancja dla innych niz nasze postaw i przekonan.

    Z wyrazami szacunku,-
    tom
  • maryna04 04.12.04, 05:14
    a na czym skonczylismy? Na poczatek chcialam przeprosic, jesli ktos poczul
    sie urazony moim postem. Nie uwazam, ze skoro mieszkam za granica Polski nie
    mam tak do konca prawa wypowiadac sie w sprawach dot. Polski co sugerowal mi
    inny zagraniczniak. Zwlaszcza jesli temat dot. prawd tak uniwersalnych jak
    obowiazek szkoly publicznej traktowania jednakowo dzieci do niej
    uczeszczajacych.
    Wielu uczestnikow podkresla, ze oddziela real od internetu i w realu wykazuje
    aktywnosc spoleczna. Mozna i tak, ale te sfery sie splataja we wspolczesnym
    swiecie. Nie kazda dyskusja to tylko marudzenie z ktorego nic nie wynika,
    czasem moze sie cos zrodzic konkretniejszego. Moze dyskusje przeniesiemy do
    realu,uswiadomimy innym co sie dzieje i jakis rodzic na wywiadowce zada
    pytanie , czy w tej szkole tez dzieci dostaja rozne posilki i dostaja sie do
    roznych klas. Zniszcza dziecko? To moze zapytac w wydziale oswiaty, a moze
    zadzwonic na jakis telefon interwencyjny, do radnego, posla? Nic nie pomoze,
    nie znam wspolczesnej Polski?
    Propozycja dyskusji pod danym artykulem, lub na innych forach jest troche
    trudna dla mnie do zrealizawania, na ogol przy 10 poscie dowiaduje sie o
    Zydach, aborcji, wszystko to w knajackim sosie. Moze czasem zdarza sie inaczej,
    ale ja juz po prostu zapomnialam o takiej mozliwosci. Dlatego przylepilam sie
    do tego forum i moze faktycznie za bardzo wymagam, zeby mnie pasowalo.
    Chyba to mnie nazwano w ktoryms poscie tego watku forumowym aktywista
    spoleczno - politycznym... itd Politycznym to moze nie, ale zawsze pomagalam i
    pomagam ludziom i staram sie widziec calosc jakiejs sprawy, a nie tak jak w
    wierszu Tuwima (no jakim?) - czy przedstawic swoje portfolio dla
    uwiarygodnienia? Chyba rowniez mnie dotyczy (bo to ja rozpoczelam watek), ze
    jak ktos sobie nie radzi w rzeczywistosci to wyszukuje tematy zastepcze.
    Wielokrotnie dawalam do zrozumienia, ze nie umialam sobie stworzyc doskonalego
    zycia (zdarza sie), a tym bardziej nie umiem myslec,ze znalazlam recepte na
    szczesliwosc jak inni to potrafia, a nawet, ze mam neurotyczne usposobienie,
    napisalam nawet, ze najwiekszym moim pocieszenie jest zdanie buddystow: ze nie
    po to zyjemy, zeby byc szczesliwi itd. Ale ja sie tego wcale nie wstydze,
    natomiast podziwiam, spokoj wielu, samozadowolenie, czasami az trudno w to
    uwierzyc w taka niezmacona pewnosc. Natomiast postawa stworzenia
    sobie "wlasnej wyspy szczesliwosci" zupelnie mi nie odpowiada i chyba mam do
    tego prawo. Chcialam jednak zwrocic uwage, ze nazwanie problemu krzywdy dzieci
    w szkolach publicznych "tematem zastepczym" dzieki ktoremu uciekam od tego,ze
    nie radze sobie z rzeczywistoscia jest chyba nieporozumieniem. Bodzio wyszedl
    ze swojej "wyspy szczesliwosci", kiedy niedogodnosci ogolnospoleczne (zla
    sluzba zdrowia) dotknely jego, to doswiadczenie powinno czyms zaowocowac.
    Bardzo mi odpowiadaja ideowo posty Warum, pisze to co i ja mysle, a przeciez
    zyjemy w roznych systemach polityczno- spolecznych.
    No i jak zwykle zeszlo na KK - mysle tak samo jak Witekjs i podpisuje sie pod
    zarzutami stawianymi kosciolowi przez TT. Dopoki wladze panstwowe i kosciol
    nie zrozumia fundamentalnej zasady rozdzielenia panstwa i religii (kazdej) nic
    sie nie zmieni. Po obydwoch stronach beda okopywac sie: fanatycy religijni a z
    drugiej antyreligijni. A tak nawiasem mowiac to nie tylko XX Rydzyk, Jankowski,
    ale wielu innych nie przynosi chluby kosciolowi. Ostatni wywiad w Tygodniku
    Powszechnym z arcybiskupem Goclawskim zupelnie mi przypominal wywiad jaki
    udzielil Kulczyk. Jeden z niewielu sprawiedliwych - swiatly, nowoczesny,
    przyjazny dla ludzi ks Tischner nie cieszyl sie szacunkiem hierarchii a w
    kazdym razie nie byl ideologiem wspolczesnego polskiego kosciola.
    No to jak z tymi dziecmi?
  • maryna04 04.12.04, 05:54
    Dodatkowo przyszlo mi do glowy, ze powinnam zrozumiec wielu Polakow, ze nie
    chca, nie "maja zdrowia" rozmawiac o Polskiej rzeczywistosci i czegos innego
    szukaja na forum. Przeciez ja sama wyjechalam z Polski w duzym stopniu dlatego,
    zeby nie slyszec, nie czytac, nie musiec dyskutowac na imieninach. Moja
    najserdeczniejsza przyjaciolka z Polski porzucila redagowanie dobrze
    prosperujacego pisma, i zaszyla sie w regionalnym muzeum, tam sie odnalazla -
    od lokalnych i krajowych spraw sie odciela raz na zawsze.
  • em_em 04.12.04, 06:39

    maryna04 napisała:

    > Dodatkowo przyszlo mi do glowy, ze powinnam zrozumiec wielu Polakow, ze nie
    > chca, nie "maja zdrowia" rozmawiac o Polskiej rzeczywistosci i czegos innego
    > szukaja na forum.

    dziękuję wink))


    a w kwestii "wysp szczęśliwości" - mój wczorajszy dzień
    - "poszły" mi ze starości zimowe opony (w trakcie jazdy) - 4 naraz
    - głupie dziecko przez dwie godziny nie potrafiło pojąć nietrudnego zadania z
    fizyki
    - mąż przyjeżdża z pracy raz na 2-3 tygodnie i zaraz po przekroczeniu progu
    zaczyna się wszystkiego czepiać
    - właśnie się dowiedziałam, że muszę od nowa zgłaszać działalność gospodarczą
    wypełniając kretyński druk mnóstwem kretyństw - i jeszcze za to zapłacić
    - mole dorwały się do mojego ulubionego swetra - a przecież go zabezpieczałam sad
    - wspólnota mieszkaniowa przegłosowała podwyższenie funduszu remontowego
    - w zupełnie dobrych butach zrobiła mi się dziura
    - urząd zwrócił projekt, bo konserwator wycofał się z wcześniejszych ustaleń
    - drugi urząd wezwał mnie praktycznie po to żebym przeniosła pismo z pokoju do
    pokoju (na tym samym piętrze)
    - elektrownia przypomina że jak nie zapłacę to naprawdę wyłączą
    - ...........

    po całym takim dniu (nie-pierwszym, nie-ostatnim) doprawdy jedyne czego mi
    brakuje to wirtualne naprawianie świata.....
    wybaczcie wszyscy których przeraża moja małość wink


    Lx już napisała o "podstolikach"
    cóż szkodzi, żeby przy jednym pito herbatę, przy drugim flirtowano , a trzeci
    zajmie się uzdrowianiem rzeczywistości (dopuszcza się utworzenie kolejnych ..smile
  • em_em 04.12.04, 06:41
    * uzdrawianiem - oczywiście
  • maryna04 04.12.04, 07:03
    Em - em, obydwie piszemy ostatnie posty o nietypowych porach, nieuregulowany
    tryb zycia, oj niedobrze. Na pewno biezace klopoty skutecznie odsuwaja chec
    zbawiania swiata, ale uwierz mi, ze czasami nie codzienne klopoty ale tragedie
    zachecaja jednak do zbawiania swiata. Ide spac, za kilka godzin wstaje do
    pracy.
  • em_em 04.12.04, 07:22
    tragedie...
    kiedy następuje tragedia - to na wiele rzeczy jest już za późno
    ważne jest żeby przewidzieć jej nadejście (nie mam na myśli kataklizmów)
    ale teraz nie zdążę już rozwinąć tematu...
  • tom_tam 04.12.04, 08:04
    Szanowna Em-Em,-

    Twoje problemy "szczesliwosci codziennej" na moj gust i doswiadczenie niczym
    nie roznia sie od normalnych klopotow wiekszosci mieszkancow Swiata bez wzgledu
    na ich status, poziom zamoznosci, wyksztalcenie, stanowisko czy ustroj
    polityczny kraju w ktorym mieszkaja.

    Zawsze bylem przeciwnikiem mieszania polityki, ideologii i osobistych sympatii
    partyjnych do tematyki poruszanej na gruncie towarzyskim czemu dawalem wyraz
    kilkakrotnie niejakiemu p.Ballestowi ktory potwierdzenia slusznosci swoich
    przesiedlenczych "racji historycznych" szukal na tym forum.

    Jak dlugo mam "problemy" prawie identyczne jak wymienione przez Ciebie,
    subiektywnie uwazam iz jest to potwierdzeniem slusznosci wyrokow Opatrznosci
    ktore zdecydowaly iz jeszcze nie wyladowalem w "wariatkowie" smile.

    Do subiektywnej "niesprawiedliwosci" tych wyrokow jak np. moje "ciezkie
    doswiadczenia partnersko-malzenskie" mam juz wylacznie podejscie humorystyczne,
    - przyznaje, zapewne specyficzne.
    Czujac sie mocno przez los "poszkodowany" ( z zasady) nie zmienia to mojego
    przez wlasnie katolicka religie i "morale" ugruntowanego podejscia iz (w glebi
    duszy) jestem wdzieczny mej p.Malzonce iz spedzila 30 lat z typem mojego pokroju
    zachowujac pogode ducha i optymistyczne nastawienie do przyszlosci smile.

    Sprawia mnie wewnetrzna satysfakcje jak ja-ateista, obserwuje "przykladnych
    oraz gleboko wierzacych" biegajacych co niedziela do kosciola i z przekoniem
    walczacych o np. "nieswiadome macierzynstwo" popularyzowane przez koscielne
    kregi polityczne i jednoczesnie majacych za soba 2 czy 3 malzenstwa
    i ich "owoce" o ktorych czesto zapominaja w zapalczywosci politycznej walki
    o "katolickie morale" lewackiego (ich zdaniem) srodowiska takich podobnych
    mnie smile.

    pozdrawiam,-
    tom

    ps.
    gryze sie w jezyk i postaram sie nie brac udzialu w zadnych dyskusjach
    polityczno-ideologicznych na tym forum.

  • em_em 04.12.04, 08:28
    Gwoli wyjaśnienia:
    Proszę absolutnie nie rozumieć mojego poprzedniego wpisu jako deklaracji że
    czuję się głębiej niż inni pokrzywdzona przez los. Naprawdę uważam, że i tak
    wiedzie mi się nieźle. Przytoczyłam tę listę codziennych smuteczków dla
    zobrazowania tezy "do czego służy mi forum". Właśnie do tego, żeby dzięki
    codziennej porcji uśmiechu i niezobowiązującej rozmowy nie zwariować smile))
    Pozdrawiam porannie i wracam "do boju o lepsze jutro" wink
  • warum 04.12.04, 09:27
    Dopisze sie tu,zeby zachowac ciaglosc czasowa. Ciesze sie,ze wczoraj
    powstrzymalam sie przed skomentowaniem 1.wpisu Bodzia - bo sadze Maryno,ze to
    nie Ty, tylko ja bylam "bohaterem domyslnym". Na temat wrazliwosci i WSTYDU
    najlepiej sie powstrzymac od komentarzy o innych - bo to sfera dosc prywatna i
    bardzo subiektywna w ocenie. Nie kazdy ma "charakter" dajacy mozliwosc nie
    liczenia sie z innymi. Czy to swiadczy o sile charakteru? Sadze,ze tylko o
    pewnej bezwzglednosci / zaraz sie jakis Einstein odezwie z kontra-o
    wzglednoscismile/ Opisana zmiana stylu forum - zostala obroniona przez sympatykow
    pogaduszek Jutki bezkrtycznie. Co uwazam tez za komentarz - bo swiadczy o
    ewolucji forum 40+ ku krainie niecodziennej lagodnosci, no jednak
    ta "szczesliwosc" forumowa mi tu pasujesmile Co do watku KK - sadze,ze
    wielkorotnie poruszany na forum nie spowoduje kolejnej wojny /mimo naglych
    ripost lub zlosliwostek/, bo kazdy zostaje przy swoim zdaniu popartym tym co
    widzi wokol. Zwrocilam uwage jeszcze na Balesta- po opublikowaniu strony EmEm
    zamilkly wpisy, sadze,ze nic lepiej go nie moglo usatysfakcjonowac.
    A wracajac do tematu przewodniego. Dyskryminacja w szkolach, w lecznictwie z
    moich doswiadzcen jest faktem. A czy pogadanie o tym na forum cos zmieni-
    naiwnie uwazam,ze tak. Bo bo to dobry nosnik /internet/i barometr nastrojow jak
    np.badania OBOP / i niewazne,ze wypowiada sie tu waskie grono ludzi
    niereprezentatywne dla calego spoleczenstwa/. Kropla drazy skale. Ostatnia
    wypowiedz v-ceministra, za ktora polecial ze stolka najpierw mnie 1. zabolala,
    a potem 2.rozsmieszyla,ze byl taki naiwnie "szczery na zadany temat"- w swej
    ocenie przeslanej do UE. Tu serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2423633.html
    I uwazam,ze warto o tym pisac- bo moze np. taki minister tez czyta co o nim
    mowia?smile/ ten teraz juz bedzie mial czassmile))/A co zrobi nastepny? Moze bedzie
    nie tylko politycznie poprawny w wypowiedziach ale i...cos zmieni?
    Na Forum 40+ pisza ludzie, ktorzy sa najcenniejsza wartoscia tego forum .Czy
    nikogo nie zastanowilo, dlaczego tak malo wypowiada sie tu ludzi, ktorzy sa
    NIEZADOWOLENI ze swojego zycia, ukladow i standardow w jakich sa zmuszeni przez
    okolicznosci zyc? Nie wiecie dlaczego? Pozdrawiam.
    PS. 1.Nic nowego nie wnioslam, ale pokiwalam z kim sie zgadzam smile
    Mnie codzienne zaskakujace lub planowane upierdliwosci nie wytracaja z
    rownowagi- mnie wytraca z rownowagi, strach,ze mi zycia na starczy by
    powiedziec - wreszcie jest tak jak chcialam /dot. roznych dziedzin/. Ale sa
    zwolennicy - ze zyje sie TU i TERAZ - wiec ich zadniem myslenie o przyszlosci
    jest strata czasusmileW tym przypadku - tez naiwnie pozostane przy swoim
    zdaniu/nie zgodze sie/. Ostatecznie to moje zycie!smile)
  • em_em 04.12.04, 14:54
    >..Zwrocilam uwage jeszcze na Balesta- po opublikowaniu strony EmEm
    zamilkly wpisy, sadze,ze nic lepiej go nie moglo usatysfakcjonowac...

    ale "otsohozi"?
    jaka strona ?
    jaka publikacja ?
    czyje wpisy ?
    a ta satysfakcja to dobrze czy źle ?
    (niewykluczone, że to tylko moja skleroza sprawia, że kompletnie nie rozumiem
    tego fragmentu)
  • warum 04.12.04, 15:24
    EmEmsmileKiedys podalas na forum adres stronki - dziela Twojego i kilku osob - o
    Gliwicach i okolicach? Nie pamietam dokladnie. Moze w 1, tym samym watku byly
    linki podane przez B.? i ja je w tym samym czasie obejrzalam ? Satysfakcja dla
    B.,ze min. ja / bo to musialo byc podane przy wpisie w watku-ja nie szukam w
    wyszukiwarce / obejrzalam rodzinne zdjecia rodziny B.i to wtedy skomentowalam
    Tylko to. Zadnej polityki. Przepraszam za podanie tak skrotowo i zbieznosc
    tematow. Pozdrawiam i dalej podziwiam Cie za dzielo!
  • em_em 04.12.04, 15:34
    uspokojonam wink)))
  • ertes 04.12.04, 09:42
    >Przeciez ja sama wyjechalam z Polski w duzym stopniu dlatego,
    To dlaczego wyraznie czytasz co tam sie dzieje i sie przejmujesz i zarzucasz tym
    co tam mieszkaja ze nie maja ochoty dyskutowac?
  • ewelina10 04.12.04, 09:13
    Przemilczę o swoich.
    --
    ---------
    Ew.
  • ewelina10 04.12.04, 12:17
    Jaki to ma wszystko związek z Jutką ?
    A może żal, że gwiazda nie zawsze jednakowo świeci wszystkim ?
    --
    ---------
    Ew.
  • bodzio49 04.12.04, 14:29
    Można by odnieść wrażenie, że to ja kogoś zaatakowałem. Tymczasem tylko
    odpowiedziałem na zarzuty. Warum przypisała sobie rolę"domyślnego adresata" a
    mi próbę personalnej oceny. Nic z tych rzeczy droga Warum. Miałem na myśli
    raczej naszych zagranicznych uczestników piętnujących nasz niewłaściwy stosunek
    do tego czy tamtego (czy brak stosunku). Tymczasem sami niewiele piszą o
    problemach własnych czy własnego środowiska, co jest dla mnie dziwne. A jeśli
    już krytykują to własnych ziomków, nigdy tubylców. Wygląda, że to oni trafili
    do krainy szczęsliwości. Wiem, że jestem trochę dla niektórych niesprawiedliwy
    ale już nie pierwszy raz przylepia się tu nam jakieś łatki.
    - To, że się żyje tu i teraz nie ma nic wspólnego z niemyśleniem o przyszłości.
    Bardzo się tu koleżanka myli.
    A jeśli już zacząłem to dopowiem, że czekanie aż świat się zmieni (zmienisz)
    na "taki jak chciałam" za twojego życia, to coś więcej niż syzyfowa praca.
    Współczuję. A może by tak zacząć od siebie? Pozdrawiam.
    --
    To moja wersja i tego się będę trzymał.
  • warum 04.12.04, 14:35
    smile))Za stara jestem na zmiany.A dziwic sie nie przestane..smilePozdrawiam
  • em_em 04.12.04, 14:45
    warum napisała:

    > smile))Za stara jestem na zmiany.

    BŁĄD wink)))

    nie ma !!! ludzi za starych na zmiany !
  • bodzio49 04.12.04, 14:59
    Powiedziałbym więcej. Starzy to ci co się za starych uważają.
    --
    To moja wersja i tego się będę trzymał.
  • marialudwika 04.12.04, 14:59
    Jesli o mnie chodzi to nie mieszkam w krainie szczesliwosci,wokol
    wszyscy,lacznie ze mna ,narzekaja na potworna drozyzne,odkad wprowadzono
    euro...Pisalam ,niejednokrotnie o tym na forum.Sa i inne problemy,jak w kazdym
    ludzkim zyciu,ot co.
    Z powyzszych powodow niejednokrotnie wole sie odprezyc w KNM lub innym
    klubiku,herbatkowo-kawowo-etc.W koncu jakos musze zwalczac stres i nie dac sie
    kompletnie zwariowac!
    ml
  • ewelina10 04.12.04, 15:44
    Na moje pytanie nikt nie udzielił wyjaśnienia.
    Z ostatnich postów niczego nie wniosłam.
    Gorzej ... nie rozumiem. Daleko odeszliśmy
    od tematu smile
    I co z tego wynika ? NIc ? A może jednak ?
    Sądzę, że na stresy jest to dobry sposób
    na odreagowanie.

    Czy ten temat już kiedyś nie był poruszany... ?
    --
    ---------
    Ew.
  • kanoka 04.12.04, 16:19
    Może chwila relaksu przy muzyce....
    Muzyka łagodzi obyczaje...

    Ja wysiadam
    muzyka: Mateusz Pospieszalski
    słowa: Magda Czapińska

    Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
    Na pierwszej stacji, teraz, tu!
    Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam
    Przez życie nie chce gnać bez tchu

    Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
    Gubiąc wątek i dni
    A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
    A życie przecież po to jest, żeby pożyć
    By spytać siebie: mieć, czy być
    A życie przecież po to jest, żeby pożyć
    Nim w kołowrotku pęknie nić

    Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
    Na pierwszej stacji, teraz, tu!
    Już nie chce z nikim ścigać się, z sił opadam
    Przez życie nie chcę gnać bez tchu

    Będę tracić czas, szukać dobrych gwiazd
    Gapić się na dziury w niebie
    Jak najdłużej kochać ciebie
    Na to nie szkoda mi zmierzchów, poranków
    Ni nocy, dni...

    śpiewa Anna maria Jopeksmile)))
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • wedrowiec2 04.12.04, 16:27
    W ostateczności możne uciec, choć na trochę:

    Magda Czapińska
    REMEDIUM

    Światem zaczęła rządzić jesień, topi go w żółci i czerwieni...
    A ja tak pragnę- czemu?...nie wiem...uciec pociągiem od jesieni.
    Uciec pociągiem od przyjaciół, wrogów, rachunków , telefonu...
    Nie trzeba długo się namyślać.Wystarczy tylko wybiec z domu i...


    Wsiąść do pociągu byle jakiego,
    Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
    Ściskając w ręku kamyk zielony
    Patrzeć , jak wszystko zostaje w tyle...

    W taką podróż chcę wyruszyć, gdy podły nastrój i pogoda...
    Zostawić łóżko, ciebie , szafę...niczego mi nie będzie szkoda.
    Zegary staną niepotrzebne;pogubię wszystkie kalendarze...
    W taką podróż chcę wyruszyć...tylko , czy kiedyś się odważę?!
    Wsiąść do pociągu byle jakiego,

    Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
    Ściskając w ręku kamyk zielony
    Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle...

  • kanoka 04.12.04, 16:50
    Tośmy sobie i innym pośpiewały , Wędrowczesmile))
    Za moich czasów, piosenkę Rodowicz śpiewało się, zmieniając "kamyk zielony", na
    "banknot zielony".....
    a mówiło się, że była to era Wodnika i dzieci kwiatów....
    Pozdrawiam muzycznie
    knk
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • mammaja 04.12.04, 20:38
    Chcialam na koniec dodac do poprzednicg dyskusji, ze zmarl w Warszawie Andrzej
    Micewski.Byly posel, dziennikarz, postac w sumie dosc trudna
    do "zasegregowania".Ale wszystkim, ktorzy uwazaja sie za ekspertow od osadzania
    spraw kosciola za obowiazkowa lekture polecilabym jego ksiazke "Wspolrzadzic
    czy nieklamac? ". Moze przypomnie czasy, kiedy na stanowisko prymasa potrzebna
    byla rowniez zgoda Partii (zagadniej, koteczku jakiej?). Na Tischnera
    absolutnie jej nie bylo.
  • mammaja 04.12.04, 22:40
    Witku, napewno masz racje, ze mianowal Papiez. Ale wziawszy pod uwage ktory to
    byl rok, wierz mi ze uzgodnienia tez byly.A w ogole dzieki za ciekawy link,
    chociaz wie sie o tym, to moze niektorzy zapominaja za szybko.
  • maryna04 05.12.04, 00:13
    p. Ertes - rzeczywiscie to tylko baba potrafi byc tak niekonsekwentna -
    wyjechala, zeby zapomniec i odciac sie i nie zrobila tego. Ale to wszystko
    przez ten cholerny internet i komunikacje samolotowa, dzieki ktorej mam gazety
    polskie w dniu ich wyjscia w Polsce(tv polskiej nie posiadam), wiec wszystko
    wrocilo, rowniez z przyczyn osobistych nie do konca odcieta jestem.
    p.Bodzio - cytuje - mialem na mysli naszych zagranicznych uczestnikow
    pietnujacych....Tymczasem sami niewiele pisza o problemach wlasnych czy
    wlasnego srodowiska, co jest dla mnie dziwne. A jesli juz krytykuja to wlasnych
    ziomkow nigdy tubylcow. Wyglada, ze to oni trafili do krainy szczesliwosci.
    O.k.
    Czuje, ze dot. to TT, mnie, ord-a. moze i innych, Wielokrotnie pisalam jak
    jestem wielka entuzjastka Polek, mniej Polakow jak ladnie sie prezentuja, jak
    sie ucza ambitnie.. i osiagamy coraz lepsze pozycje zawodowe, jak rowniez, ze
    styl polski, zywnosc o niebo bije amerykanski. O moim waskim srodowisku pisze
    wiele, a ze nie to co by bylo przyjete z zadowoleniem? Ucieszyloby, ze nie mam
    na czynsz, mieszkam w tzw. "subleju, albo bejsmencie", oczywiscie na slynnym
    Greenpoicie (ktory ma wspaniala zatwierdzona juz przez wladze miejskie
    przyszlosc zw wzgledu na niezagospodarowane tereny nadbrzeza i przenoszenie sie
    w te okolice juz od lat artystow) i czuje sie gorsza od pierwszego lepszego
    rednecka, a moje dzieci pracuja na "kontraktorce" i jestem wielce
    nieszczesliwa i steskniona. Trudno strawic, ze czujemy sie w swoich miejscach
    jako tako zadowoleni, tak nie moze byc.
  • witekjs 05.12.04, 13:03
    Cieszę się, że zainteresował Cię artykuł dotyczący stosunku władz PRL do kleru.
    Nie zgadzam się jednak z Twoją opinią.
    mammaja napisała:
    /.../ "Moze przypomnie czasy, kiedy na stanowisko prymasa potrzebna
    byla rowniez zgoda Partii (zagadniej, koteczku jakiej?). Na Tischnera
    absolutnie jej nie bylo".
    Na wybitnego Tischnera, przede wszystkim nie było zgody hierarchów Kościoła.
    Problem polega na tym, że Kościół pozwala na niekontrolowane usamodzielnianie
    wyróżniajacych się postaci, dla których pokora, skromność i miłość bliźniego
    zdają się, nie być najważniejszymi cechami charakteru.
    Mimo że skończyła się jawna wojna z Kościołem...
    Zatrważające jest to, że oni i wszyscy im podobni, zupełnie świadomie grają na
    groźnych emocjach swoich "owieczek".
    Ich postępowanie doprowadziło do tego, że rzeczywiści zapiekli wrogowie
    Kościoła, jak i Polski mają argumenty do bardzo krytycznych wypowiedzi i
    działań "obronnych".
    Wielu Polaków, nie mający z tymi środowiskami nic wspólnego, ma poważny problem
    dostrzegając niewłaściwe oraz napastliwe wypowiedzi i zachowania, części
    przedstawicieli Kościoła.
    Nie można walczyć z niegodziwościami postkomunistów, niegodnymi lub niezwykle
    agresywnymi metodami.
    Myślę, że nie powinniśmy zapominać, że ludzie skłonni do przemocy są wszędzie.
    Bez wględu na ich wiek, płeć, pochodzenie, przekonania ideowe i
    polityczne /vide "Eksperyment Zimbardo"/.

    POzdrawiam. Witek



    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • tom_tam 05.12.04, 13:45
    dziekuje Panu za ten wpis.

    Byc moze to moj subiektywny problem ale nie wiem czemu bo wsrod nas -
    wiekszosci uczestnikow tego forum, nie ma przeciez potomkow wielkiej burzuazji
    czy wielkoobszarowych posiadlosci ziemskich, posiadaczy wielkich fortun czy
    oszolomow religijnych lub ideowych.
    Mimo wszystko, kazda proba, nawet niesmialej krytyki oszolomizmu i glupoty a
    nawet spolecznego szkodnictwa ze strony "klerykalow" reprezentujacych
    spektakularne interesy hierarchi Kosciola czy "kolesiow-zlodzieji"
    i pogrobowcow kryminalnego stowarzyszenia jakim byla PZPR - nawet na naszym
    forum spotyka sie natychmiast z kontrreakcja "obrazonych" w swych religijnych
    czy ideowych przekonaniach katolikow czy zwolennikow sprawiedliwosci spolecznej.

    Wyglada na to iz interesy tych forumowiczow reprezentuje albo Rydzyk
    i Jankowski, "kolesie-zlodzieje" z bandy Millera lub oszolomy od Gietrycha
    bo to Ich (personalnie) postawy i oszukancze metody populizmu religijnego
    i politycznego sa krytykowane.

    Jakakolwiek krytyka (nawet zartem) chamstwa i glupoty Rydzykow i Jankowskich
    u zwolennikow ks.Tischnera czy czy rozsadnej polityki abp.Pieronka -
    powoduje "oburzenie" jakby to te pierwsze przyglupy reprezentowali interesy
    NORMALNYCH z natury naszych wspolforumowiczow a osoba ktora sie na to odwazy
    jest natychmiast "klasyfikowana" jako zwolennik innych idiotow czy kombinatorow-
    zlodzieji z okolicy ich centrali przy ul.Rozbrat w Warszawie sad.

    No to oglaszam. ze ja jestem z PRZEKONANIA: mason, Zyd, cyklista i "zwolennik"
    interesow homo, eutanazji i aborcji (he, he) - bo mnie to wreszcie plasuje jako
    przekonanego do tych ktorych szanuje i cenie, madrych ludzi jak pp.T.Mazowiecki
    i prof.prof. Geremek i Balcerowicz - ktorzy moze mniej od Gietrycha i Rydzyka
    swietojebliwi, ale madrzy i o nieposzlakowanym morale, wiedzy i potwierdzonym
    praktyka oddaniu sprawie spolecznej a nie "katolicko-oszolomskiej" hucpy
    i zlodziejskim praktykom prywaty i wlasnego, partykularnego interesu.
    Z uszanowaniem,-
    tom

  • bepeef 05.12.04, 13:52
    witekjs napisał:

    > Problem polega na tym, że Kościół pozwala na niekontrolowane usamodzielnianie
    > wyróżniajacych się postaci, dla których pokora, skromność i miłość bliźniego
    > zdają się, nie być najważniejszymi cechami charakteru.

    Nie rozumiem tego, co napisałeś. Kim według Ciebie jest Kościół
    i w jaki sposób pozwala bądź w jaki sposób miałby/powinien
    nie pozwalać/zabraniać/kontrolować WOLNYCH ludzi?

    --
    smile)
    B.
  • warum 05.12.04, 14:12
    Zaryzykuje odpowiedz tez pytaniem.Bepeef, nie wiem jak KK ustala strategie
    wplywu na "owieczki", ale strategia/ nawet niepisana/ "nie nakazowa" - jest.
    Jak ks. Jankowski probowal "biernie" stawic opor dezyzjom / a wczesniej
    zyczliwym sugestiom swojego koscielnego przelozonego - to byl zwyczajnym
    wolnym czlowiekiem? Uwazasz,ze jego postawa byla etyczna? On wykorzystal swoja
    popularnosc u wiernych i umiejetnie manipulowal ich nastrojami. I cale
    szczescie - Arcybislup G. umial wykazac i stanowczosc i konsekwencje i...
    skorzystal z pomocy mediow! Bo potrafil zalagodzic wydzwiek konfliku /
    wlasciwie powodow odwolania ks.J./ z pozytkiem dla KK. A wolnosc owieczek? No
    wlasnie - gdzie ta wolnosc jak nawet podwladni herarchii KK nie bardzo
    sluchaja? To zobojetnienie, a nie wolnosc.
  • bepeef 05.12.04, 15:20
    warum napisała:

    > Zaryzykuje odpowiedz tez pytaniem.Bepeef, nie wiem jak KK ustala strategie
    > wplywu na "owieczki", ale strategia/ nawet niepisana/ "nie nakazowa" - jest.
    > Jak ks. Jankowski probowal "biernie" stawic opor dezyzjom / a wczesniej
    > zyczliwym sugestiom swojego koscielnego przelozonego - to byl zwyczajnym
    > wolnym czlowiekiem? Uwazasz,ze jego postawa byla etyczna? On wykorzystal swoja
    > popularnosc u wiernych i umiejetnie manipulowal ich nastrojami. I cale
    > szczescie - Arcybislup G. umial wykazac i stanowczosc i konsekwencje i...
    > skorzystal z pomocy mediow!

    Poczekaj, poczekaj. Poplątało mi się: o co właściwie chodzi?
    Witek widzi problem w tym, że kościół "pozwala" na usamodzielnianie się
    jakichśtam osób. Ty pytasz, czy postawa tych osób jest etyczna. A w tle
    jest arcybiskup, który wykazuje stanowczość i konsekwencje.
    To ja teraz Cię spytam: gdzie jest w tym przypadku ten Kościół, który
    "pozwala"?
    I najważniejsze: Skąd u Ciebie (i u innych) przekonanie/oczekiwanie,
    że ludzie (LUDZIE!) deklarujący się jako katolicy są/powinni być wolni
    od błędów, od postępowania nieetycznego? Skąd to oczekiwanie, że jakiś
    człowiek może być idealny? Platon, a potem św. Paweł mówili:
    "Widzę rzeczy dobre, aprobuję je - a jednak idę za złem". Ludzie się
    nie zmienili. Z tego, że ktoś popełnia zło nie znaczy, że to, co głosi
    jest również złem. Złem jest namawianie do popełniania zła, które się
    samemu popełnia - a paradoksalnie w takim przypadku często nazywane
    jest to szczerością!

    W KK obowiązuje hierarchia i zasada posłuszeństwa stojącym wyżej
    w tej hierarchii. Jednakże najważniejsze jest sumienie własne
    każdego człowieka. Jeśli prałat uważa, że ma rację - to zgodnie
    ze swoim sumieniem powinien sprzeciwić się woli arcybiskupa
    z pełną świadomością późniejszych konsekwencji, z ekskomunikowaniem
    włącznie. Wręcz nie wolno mu postępować wbrew swojemu sumieniu.

    Aha - żeby nie było na KK - to, co napisałam, napisałam jako ja,
    a nie jako rzecznik prasowy wink
    --
    smile)
    B.
  • warum 05.12.04, 15:32
    Bepeef- marnujesz sie! Powinnas zostac rzecznikiem, tylko nie wiem kogo? Ks.J?
    On nie potrzebuje rzecznikasmile))A skad we mnie przekonanie,ze ludzie deklarujacy
    sie jako katolicy "powinni byc/sa wolni od bledow i postepowania nieetycznego"?
    Bo chyba wyprano mi mozg jak chodzilam w podstawwowce wiele lat temu na
    religie, i do tej pory mysle innymi kategoriami- stad drazni mnie wszelka
    pycha, zycie ponad stan/ "przecietny"smile/i politikierstwo oraz nietykalnosc
    niektorych przedstawicieli kleru w PL.Pozdrawiam ugodowo- obie swych pogladow
    nie zmienimysmile
  • bepeef 05.12.04, 15:40
    warum napisała:

    > Bo chyba wyprano mi mozg jak chodzilam w podstawwowce wiele lat temu na
    > religie, i do tej pory mysle innymi kategoriami- stad drazni mnie wszelka
    > pycha, zycie ponad stan/ "przecietny"smile/i politikierstwo oraz nietykalnosc
    > niektorych przedstawicieli kleru w PL.

    Może warto wyjść poza podstawówkę i w kwestiach religii?wink

    Pozdrawiam ugodowo- obie swych pogladow
    > nie zmienimysmile

    Ale ja absolutnie nie piszę tu w celu nakłonienia Ciebie czy kogokolwiek
    do zmiany poglądów! Ja staram się nakłonić ludzi do prezentowania
    swoich poglądów, żeby poznać i zrozumieć motywy ich postępowania.
    (Tym bardziej, kiedy poglądy inne niż moje, a postępowanie podobne wink
    --
    smile)
    B.
  • nokata 05.12.04, 14:28
    hehem Tom-Tam, nie postawie swoich oszczednosci na to, ze za chwile jakas "oburzony zdrowy glos Socjalistycznego/narodowego/katolickiego" (niepotrzebne skreslic) zazada Twiej glowy i znikniecia z forum.
    I ja bede tego samego zdania, ze powinienes znioknac.
    A wiesz dlaczego? Bo cierpisz na dosc niebezpieczna w Najjasniejszej pomrocznej chorobe, ktora jest zarazliwa, i powodujaca nieobliczalne straty w naszym zdrowym spoleczenstwie.
    Ta choroba (tfu, zboczenie niezgodne z przyrodzonymi prawami przyrody) to (przepraszam za wylgarne wyrazenie)

    M Y S L E N I E

    i posiadanie wlasnego zdania bez pozwolenia Komitetu Partii/parafialnego do spraw czystosci umyslu, a roznego od jedynie slusznego wypracowanego przez Morlokow.
    Nie martw sie, za chwile i ja dostane po piorach, bo Pelnomocna Trojka Moralnosci i Zaszczepiania Konformizmu Przez Mniejszosc zawyje w swietym, jedynie slusznym oburzeniem uzasadniomym w ksiegach (ktorych nigdy ani nie przeczytala, ani nie przeczyta) i ostracyzm w krystalicznej swej postaci zatryumfuje. Zreszta nie po raz pierwszy ekstremalne w swej istocie i charakterze zdanie grupy myslacych mocno inaczej przy zastosowaniu unikow w odnoszeniu sie do argumentow, agresji w rozmowach, itp zatryumfuje.
    Do zobaczenia w skansenie "Cogito Ergo Sum".

    Pozdrawiam
    Zyd/pedal/komunista/antyklerykal/klerykal/teokrata/technokrata/mason/cyklista/[tu prosze wstawic dowolna, ulubiona przez siebie obelge majaca mnie pognebic ostatecznie]
    --
    Coito, czy cogito ergo sum.... zawsze mam klopoty z Latina Foollgarizzz
  • mammaja 05.12.04, 14:54
    Czytasz i widzisz tylko to co ci pasuje.A ja chce tylko powiedziec,ze nie
    wszyscy katolicy w Polsce sa pro- Rydzykowi i chyba trudno to jasniej
    sformulowac niz staralam sie to zrobic. Mnie dlatego tak dotyka taka
    klasyfikacja,ze wyroslam w Krakowie w srodowisku Tygodnika Powszechnego z
    ktorego redaktorami lacza mnie do dzisiaj zwiazki przyjazni.(Pan Jerzy T.,
    ktory juz niestety odszedl byl wielkim przyjacielem moich przyjaciol i
    rodziny).Jak tylko moge uczestnicze w Dniach Tischnerowskich. Wiec dlaczego
    mnie, ktora wlasnie przez czesc polskich katolikow jestem uwazana za te "gorsza
    katoliczke" (nie musze chyba tego tlumaczyc) spotykaja ataki? Premier
    Mazowiecki o ktorym sie wyrazasz z taka estyma byl dziennikarzem katolickim i
    zarowno Wiez jaki Znak sa dla mnie najlepszymi wydawnictwami. Wiecej na ten
    temat nie mam zamiaru pisac i tak juz za duzo.Poza tym sa to sprawy osobiste
    kazdego i juz kiedys prosilam, zeby zostawic je w spokoju.Sa strony gdzie mozna
    wypowiadac swoje krytyczne uwagi i moze przeczytaja je osoby majace wiekszy
    wplyw .Np.Opoka. Jersetm absolutnie za pluralizmem pogladow, ale to nie znaczy
    ze jestem za dokopywaniem kazdemu, kto mysli inaczej.A tu na to wychodzi.
  • witekjs 05.12.04, 14:56
    Hm...
    Jak to powiedzieć?
    Mówisz, wolnych ludzi...
    To prawda, ale ci wolni ludzie reprezentują silną Organizację- Wspólnotę,
    której założenia są inne od tego co, w moim odczuciu demonstrują niektórzy
    swoim postepowaniem i wypowiedziami.
    Prostackie zachowania i interpretacje kanonów wiary i przynależności do
    Kościoła Katolickiego spotykałem i w czasach komuny.
    Wtedy jednak ludzie tacy, nie występowali z poczuciem znacznej władzy i tak
    silnej możliwości wywierania jej na rzesze wiernych.
    Obecnie, zachowania zachęcajace do bezkompromisowego podejścia do myślących
    inaczej, nawet należących do Kościoła, stały się według mnie zbyt powszechne.
    Musisz pamietać, że kapłani o takim nastawnieniu, przemawiają bardzo często do
    prostych, sfrustrowanych i niekontrolujacych swoich emocji wiernych.
    Jest to realne zagrożenie zaktywizowaniem agresywnych, usztywnionych postaw,
    dalekich od tego z czym spotykaliśmy się w czasie "pierwszej" SOLIDARNOŚCI.
    Trudno akceptować niewłaściwe i napastliwe zachowania przedstawicieli Kościoła
    lub wiernych, pretendujących do jedynie prawdziwego rozumienia Jego roli w
    społeczeństwie.
    U wieli ludzi powoduje to, naturalny odruch wycofywania się, aż do odejścia z
    Kościoła włącznie.

    Pozdrawiam. Witek

    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • bepeef 05.12.04, 15:33
    witekjs napisał:
    > Obecnie, zachowania zachęcajace do bezkompromisowego podejścia do myślących
    > inaczej, nawet należących do Kościoła, stały się według mnie zbyt powszechne.
    > Musisz pamietać, że kapłani o takim nastawnieniu, przemawiają bardzo często do
    > prostych, sfrustrowanych i niekontrolujacych swoich emocji wiernych.
    > Jest to realne zagrożenie zaktywizowaniem agresywnych, usztywnionych postaw,

    Mógłbyś podać jakiś konkretny przykład agresji wywołanej przez kapłana?

    --
    smile)
    B.
  • witekjs 05.12.04, 15:43
    Widziałem, ostatnio na własne oczy starsze panie i panów, agresywnych nie tylko
    werbalnie w stosunku do dziennikarzy TVN.
    Nie jestem w stanie zacytować szerszego piśmiennictwa...

    Witek

    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • bepeef 05.12.04, 15:57
    witekjs napisał:

    > Widziałem, ostatnio na własne oczy starsze panie i panów, agresywnych nie
    tylko werbalnie w stosunku do dziennikarzy TVN.

    Agresja w stosunku do dziennikarzy... To zdarza się na całym świecie.
    Myślisz, że w każdym przypadku było to pod wpływem księży ?

    --
    smile)
    B.
  • felinecaline 05.12.04, 17:01
    Burda wszczeta przez bojowki "Mlodziezy Wszechpolskiej w Poznaniu . Jaki
    zwiazek? MW jest bojowka LPR silnie zwiazanego przeciez z RM. Haslo
    organizacji "Bog, Honor, Ojczyzna"
  • kanoka 05.12.04, 15:57
    To chyba nie tak...
    Drażni i rani nas zarówno wojujący ateizm, jak i wojujący katolicyzm...
    Z jednej strony, żydzi, masoni i cykliści, z drugiej ujadające kundelki...
    Może mamy dosyć tych wojen?
    --
    Każda prawda ma dwie strony: moją i twoją
  • felinecaline 05.12.04, 16:26
    Nikt przy zdrowych zmyslach bedac nie bedzie staral sie przekonac zadnego
    wspoldyskutanta zadnej dyskusji, ze polski Kosciol jest monolitem. Niestety,
    coraz wyrazniej widac, ze pomiedzy skala Piotrowa
    a tym, co reprezentuje "ojcowo Rydzykowe Radyjo", czy "naukami" gloszonymi z
    ambony Swietej Brygidy jest przepasc. Niedostrzeganie tego czy proba bodaj
    tylko zamykania oczu na ten fakt grozi wpadnieciem w te przepasc. Dla tych, dla
    ktorych jezyk ten jest zbyt obrazowy powiem krocej: Szkoda, ze prawdziwi polscy
    Katolicy - tak laicy jak i duchowni tak bardzo uciekaja od wszelkich prob
    dyskusji - vide nasze forum, gdzie dopiero dzisiaj lepiej czy gorzej ale jakos
    udaje nam sie ja toczyc.
    NIKT tez przy zdrowych zmyslach nie zaprzeczy, ze jest w Polsce wielu swiatlych
    i bliskich spoleczenstwu ksiezy, nie paradujacych w nimbach (zwietrzalej) slawy
    a sumiennie, cierpliwie i sytematycznie wykonujacych po prostu swoje
    poslannictwo.
    Ciekawe xzy i kiedy ktos wreszcie jednak zauwazy, jakim niebezpieczenstwem dla
    KK jako opoki a takze dla istotnych i prawdziwych przez owa OPOKE gloszonych
    wartosci sa pseudo"wartosci" wykrzykiwane zza przepasci.

  • bepeef 05.12.04, 16:34
    felinecaline napisała:

    > Ciekawe xzy i kiedy ktos wreszcie jednak zauwazy, jakim niebezpieczenstwem dla
    > KK jako opoki a takze dla istotnych i prawdziwych przez owa OPOKE gloszonych
    > wartosci sa pseudo"wartosci" wykrzykiwane zza przepasci.

    No przecież właśnie Ty to zauważyłaś smile
    A jednak wierzę, że niebezpieczeństwo jest mniejsze, niż myślisz.

    --
    smile)
    B.
  • felinecaline 05.12.04, 16:55
    Z tego, ze ja to zauwazylam NIC nie wyniknie. Mnie jest o tyle latwo, ze temu,
    co sie dzieje w Polsce przygladam sie z dystansu, z ZUPELNIE odmiennych
    warunkow. Przyznaje, ze zdarza mi sie sluchac owego "radyja" - stad wiem, o
    czym i JAK sie w nim mowi. Przyznaje, SA TAM audycje, ktore odbietam pozytywnie
    (porady kulinarne jakiejs wspanialej "siostry" - artystki rondla" i 10 minut
    wzajemnej pomocy sluchaczy -.
    Reszta to belkot wrecz przerazajacy np fanatycznym nacjonalizmem a
    ambicje "naukowe" (co wypowiadajacy sie expert to doktor KONIECZNIE
    habilitowany/zapewne przez £ojca Derektora) mnie po prostu smiesza swoim
    prymitywizmem, tylko, ze nie do mnie sa adresowane,zas potencjalnych adresatow
    moga wrecz epatowac.
    A wiesz jak to sie stalo, ze zaczelam sluchac? Przypomnialo mi sie takie
    powiedzenie, ze niedocenianie niebezpieczenstwa (wroga) przyczynilo sie do
    przegrania wielu wojen.
  • witekjs 05.12.04, 16:57
    Zależy o jakim niebezpieczeństwie myślisz.
    Niebezpieczeństwo odsuwania się od Kościoła, robiącego wrażenie zdominowanego
    przez ludzi agresywnych, jest duże.
    Nie pisałbym o tym wszystkim, gdyby było mi to całkowicie obojętne...

    Pozdrawiam. Witek
    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • felinecaline 05.12.04, 19:00
    Wojtku, "si vis pacem para bellum" wink))
  • jowoj 05.12.04, 19:12
    Dzień dobry. Wywołany zostałem do tablicy? wink
    --
    ******************
    damnat quod non intelligunt
  • witekjs 05.12.04, 17:17
    kanoka napisała:

    > To chyba nie tak...
    > Drażni i rani nas zarówno wojujący ateizm, jak i wojujący katolicyzm...
    > Z jednej strony, żydzi, masoni i cykliści, z drugiej ujadające kundelki...
    > Może mamy dosyć tych wojen?

    To co pisze Kanoka jest naistotniejsze.
    Z ogromnym niesmakiem spotykam, choćby w internecie skrajnie wrogie wypowiedzi
    w stosunku do KK, a częst pod pozorem wypowiedzi antyreligijnych, do Polski.
    Z równą niechecią patrzę na agresywność w KK jako całości.
    Chciałbym aby ten Kościół był rzeczywiście Domem Miłości i żeby "zwykli" ludzie
    z Nim związani nie znajdowali żadnago usprawiedliwiena czy wsparcia dla swojej
    gwałtowności i wrogości do inaczej myślących.

    Pozdrawiam pokojowo. smile

    Witek



    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • maryna04 05.12.04, 17:28
    W calej tej wymianie pogladow nie chodzi prawdy wiary, przeciwnicy
    polskiego wydania kk nic o tym nie wspominaja, mowia tylko o rozpasaniu i
    bezkarnosci, ze co innego glosza i zadaja od wiernych ksieza na kazdym
    szczeblu a inaczej sami postepuja. Argument, ze to tylko ludzie jednak nie
    przemiawia, bo oni stanowia ogromna sile polityczna, na prowicji czesto sa
    niepodzielnymi wladcami, od ktorych zalezy wszystko. Tylko rozdzielenie kk od
    panstwa i przyjecie modelu chociazby niemieckiego moze uciszyc wrogosc wobec
    kosciola. Mm, jak najbardziej pozytywny wzor katolika powoluje sie na
    srodowisko Tygodnika Powszechnego. Niestety tygodnik ten nie reprezentuje
    polskich katolikow, ani tym bardziej polska hierarchie koscielna. Grupka
    katolikow w wydaniu Tygodnika jest skromna. Po raz pierwszy uslyszalam, ze to
    zydowska (czyli wiadomo jaka)gazeta juz po koniec lat 70-tych od absolwentow
    krakowskich uczelni z inteligenckiego tamtejszego srodowiska - to oni mnie
    uswiadomili, skoro zapamietalam dokladnie ten fakt, to widac, ze byl dla mnie
    szokiem. Po krotkim okresie wzlotu Tygodnika za pierwszej Solidarnosci w moim
    poteznym zakladzie pracy w piatek przed stanem wojennym Komisja Zakladowa
    zastanawiala sie, czy przedluzac prenumarate tego tygodnika ze wzgledow jak
    wyzej. Wg moich zapewne niepelnych informacji dla przecietnego polskiego
    obywatela TP plasuje sie ideowo z GW, zydostwo, czyli nic dobrego dla kraju.
    Co do sluchania rad xx Rydzyka i Jankowskiego to nie tylko robia to
    przyslowiowe kobieciny w moherowych beretach. Slucha tego radia moja najlepsza
    przyjaciolka, o ktorej wspominalam - wzor cnot czlowieka i bardzo mi bliska
    duchowo. (Na tematy kk nie rozmawiamy), tez moi znajomi profesorostwo z
    Uniwersytetu Warszawskiego na kontrakcie w USA. PS. Prymasa Polski
    zapamietalam tez, kiedy prosil Polonie, zeby dorzucila "dolarka, funcika" na
    nowy pomnik pychy pod Warszawa.
  • mammaja 05.12.04, 18:06
    Widzisz Maryno, jest wielosc w kk - jest np. niezaprzeczalne dzielo
    ks.Blachnickiego jakim jest ruch Oazowy, ktory dla tysiecy mlodziezy jest
    alternatywa dorastania w jakijs ideowej formacji.To, ze Tygodnik jest tak jak
    napisalas nazywany przez czytelnikow "Naszego Dziennika" niczego nie zmienia -
    ani jego wartosci intelektualnych, ani grona znakomitych wspolpracownikow.Jest
    znakiem, ktoremu sprzeciwiac sie beda - i to tez jest napisane w Ewangelii.
    Oprocz tych wszystkich przywolanych tu spraw polityczno-spolecznych jest
    jeszcze wielu spokojnych ludzi, ktorzy praktykuja czy nie, ale czuja wiez ze
    wspolnota kosciola.I szukaja jego wsparcia. W mojej parafii jest 30% ludzi
    chodzacych do kosciola. No i dobrze.Przepraszam - musze przerwac,wiec mysl jest
    niedokonczona!
  • maryna04 05.12.04, 19:10
    przyszlo mi do glowy popularne: albo rybki albo akwarium. Sluszne, z
    odcieniem pogardy wyrazane opinie, ze w Ameryce nie ma zabytkow wynika z
    purytanskiej cnoty skromnosci jej mieszkancow, a nie krotkotrwalej historii
    tego kraju. W ciagu tych samych kilku wiekow hiszpanscy konwiskadorzy w
    Ameryce Poludniowej wybudowali wspaniale swiatynie i palace namiestnikow. Wiec
    albo grzech pychy i wspaniale zabytki, albo cnota skromnosci i pustynia
    architektoniczna.
  • kornikuno 05.12.04, 19:28
    ..;kij w mrowisko...
    Zycie kazdego z nas....jest dzieki Wszechswiatom prywatne...
    Forum: mile, przyjemne....i nierealne...

    Realia: zycie codzienne Nas wszystkich niezaleznie od miejsca na ...mapie.

    NB
    nie przypuszczam, aby codzienne problemy byly inne w Amsterdamie, Rzymie
    Warszawie czy NY....
    wystarczy popatrzec wokol nas....
    Mowienie o problemach ...niestety niczego nie zmienia....
    Dzialac..;inna historia
    IB

    --
    Intryga wyższa jest od talentu: z niczego robi coś.
  • witekjs 05.12.04, 19:40
    Działać należy w realu.
    Tutaj możemy mówić o sprawach pozornie odległych od naszych zawodowych czy
    społecznych aktywności.
    Często takie rozmowy zmuszają nas do precyzyjnego określenia, nie zawsze w
    pełni określonego stanowiska i próby jego obrony.
    Czasami jest to bardzo interesujace, a czasami zaskakujące dla nas samych.
    Uczy również niezwykłego ważenia słowa, co nie raz może przydać się w realu.
    Rozmowy te niczego nie muszą i raczej nie mogą zmieniać...

    Pozdrawiam. Witek }:-})=

    --
    FXLPLUS

    Kawiarenka Bis
  • tom_tam 05.12.04, 23:05
    Z tym dzialaniem i spoleczna aktywnoscia, szczegolnie Zagranica to jest w
    realu hmmm... roznie.
    Emigranci pierwszego pokolenia, "zabrawszy" ze soba doswiadczenia dziecinstwa
    i mlodosci z Polski - czego nie umieja "zapomniec", maja do przetrawienia
    problemy zwiazane z asymilacja spoleczna i zawodowa na nowym ale czesto obcym
    kulturowo, obyczajowo i zwyczajowo miejscu.
    Pokolenie ich dzieci - nie ma juz takich problemow ale znow ich rodzicom
    (czyli -nam) zarzuca sie iz zbyt malo uwagi w procesie wychowawczym
    poswiecilismy na ich nauke polskiego jezyka, zaznajomienie z kultura i historia
    Polski oraz na pielegnacje stalej lacznosci z Krajem.
    Wszystko to jest trudne bo wzrastajacy w nowym ale dla Nich normalnym
    srodowisku sa pozbawieni w Kraju lacznosci z grupa rowiesnikow i nie maja
    zadnych (poza ew.wakacyjnymi) zabranych "stamtad" wspomnien i doswiadczen
    zyciowych.

    Tak jak dzialanie administracyjne polskich Konsulatow sprawia wiele do zyczenia
    tak i ich "polityka" integracyjna wsrod czesci ciagle polskich obywateli
    mieszkajacych na stale Zagranica jest conajmniej (delikatnie mowiac) "zadna".
    Wyjatki to partykularne i akcyjnoscia szczegolnych "zadan" polskich
    Przedstawicielstw stymulowane dzialania - np. Dni Kultury Polskiej itp.
    Wszystko to nie w interesie polskiej "emigracji" tylko Urzedasow
    odpowiedzialnych za ich wykonywanie zawodowych obowiazkow.

    Polskie Organizacje Emigracyjne - o Boze! - ja chyba nie jestem jednak Polak
    czy emigrant bo moich "interesow" one w zadnym wypadku nie "reprezentuja" -smile.

    Kosciol (polskie Misje Katolickie) - pieka wlasna "pieczen" nie tylko
    (niestety) w formie poslugi duszpasterskiej ale rowniez partykularnie-
    polityczna.
    Kulturalnie - Kosciol Kat. w wydaniu polskim Zagranica to... kola przyjazni
    Radyja torunskiego... (no comment's).

    Real emigranta - uczciwie, to w 99% zabiegi w celu stabilizacji zawodowej oraz
    ekonomicznej, ciezka praca usytuowania siebie i rodziny w srodowisku prywatnych
    kontaktow towarzyskich m/w odpowiadajacych pozycji w Ojczyznie i z czasem coraz
    mniej liczne zwiazki z podobnymi sobie "emigrantami" bo czas i realia dokonuja
    bezpardonowej selekcji gdy niekoniecznie jest sie milosnikiem "chlania wody"
    (tej 45%) i wspominek w stylu "tu wraza kula w piers mnie trafila..."
    - zakonczanych snem "sprawiedliwego" z twarza w talerzu z kapusta i kotletem
    schabowym smile).

    Rozmowy i spotkania forumowe nie na "emigracyjnym" forum a wlasnie tam gdzie
    dominuja zamieszkali w Kraju Rodacy to jedna z niewielu przyjemnosci
    codziennych kontaktow z Ojczyzna i konfrontacji wlasnych spostrzezen z wizyt
    i lektury prasowej z codziennoscia w Ojczyznie.

    pozdrawiam,-
    tom

    ps. sa to moje subiektywne opinie
    emigrata juz od ponad 26 lat i nie
    musza sie one pokrywac ze zdaniem
    innych.
    Nawet sie bede cieszyl jak tak nie bedzie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.