Dodaj do ulubionych

Nowy watek, na nowy rok.

01.01.07, 05:05
Jeśli komus się wydaje że o tej porze mam pomysł na dyskusję, to się grubo
myli. Ale mam kaprys na autorstwo pierwszego wątku w 2007 roku. Wpisujta co
chceta. Ja wpisuję szczera radość że, już jest nowy rok, że syn Środkowy
zadzwonił wprawdzie kompletnie ululany, ale za to wyznawał mi miłość nie
opisaną przez kilkanaście minut, że pies mi nie zwariował do szczętu od
petrad i tylko użarł szwagra w pośladek, że rzeczony szwagier z żoną i
dzieckiem wracają jutro w południe na ichnią egzotyczną wyspęsmile
--
Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
Edytor zaawansowany
  • luiza-w-ogrodzie 01.01.07, 05:37
    Patrzcie, jaka kaprysna :o) Podzielam Twoja radosc, Fed, szczegolnie z
    interakcji szwagra i piesiulka...
    Mnie rozpieraja radosci innego rodzaju: ze spadl deszcz na swiezo posadzone
    trawy i franzypany, ze dziecie wyjechalo i jestesmy sami i ze przede mna dwa
    tygodnie wakacji, YESSSSSS.
    Z drugiej strony, park narodowy, do ktorego mielismy jechac sie doszczetnie
    spalil i sie teraz przeplanowujemy i przeorganizowujemy. Wyjade chyba jutro, a
    dzis zalicze asen i dobry obiadek i podrzucanie corczynych zwierzatek do
    roznych ludzi, zeby sie opiekowali.

    Ale rok zapowiada sie PIEKNIE, czego i Wam serdecznie zycze
    Luiza-w-Ogrodzie
    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    Australia-uzyteczne linki
  • oktoberka 01.01.07, 10:16
    No cóż,byłam w 2006,jestem w 2007. Czy to nie wystarczające motto?wink))
    Pozdrawiam w 007
    O.Bondwink))
  • ewelina10 01.01.07, 10:32
    Jeśli nie można czegoś zmienić pozostaje tylko zaakceptować także i to, że
    jesteśmy o rok starsi. Zobaczymy co nam przyniesie, przecież liczba siedem jest
    magiczna smile

    PSD' Psica petardy w męczeństwie noc spędziła.
    --
    Ew.
  • ewelina10 01.01.07, 10:34
    ... magia już działa wink Miało być "PS" a nie psd
    --
    Ew.
  • lablafox 01.01.07, 10:54
    Dołaczam do okrzyków radości.
    Witajcie w pierwszym Dniu Nowego Roku.
    --
    Przyjaciele są jak anioły, które nas podnoszą, kiedy nasze skrzydła mają
    kłopoty z przypomnieniem sobie jak się lata.
    Lx
  • aka10 01.01.07, 12:18
    Wszystkiego NAJ na caly 2007!!
    --
    Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
  • jan.kran 01.01.07, 12:46
    Dla mnie Nowy Rok jest zawsze szczególny bo mi wybija + jeden na licznikusmile)
    Oficjalnie w papierach , bo naprawdę urodziłam się 29 - go grudniasmile))

    Mam 47 lat , rok 2007. Siódemka to moja szczęśliwa liczba, zaraz potem czwórka
    więc nie ma możliwości żeby to nie był wspaniały rok dla mniesmile))
    Mam konkretne bardzo plany na ten rok i zaczynam je realizować od jutra.
    Zmiana pracy , może studia , wiem że coś z tego co zaplanowałam wypali i nawet
    chyba lepiej żeby nie wszystko bo sporo tego.
    Rok zakończyłam konstatacją ze znam bdb norweski, innych języków jakie znam nie
    zapomniałam , praca w obydwóch działkach w których jestem dobra jest w Norwegii
    bardzo poszukiwanasmile)
    Bezrobocie maleje w kraju Wikingów.
    Teraz wybieram się wziąć byka za rogi i wreszcie wykorzystać to co umiem.
    Dzieci tez do przodu , zwłaszcza Młoda , studia idą Jej znakomicie . Junior też
    nie mogę narzekaćsmile)
    Mam wrażenie że 40 ++ to świetny wieksmile))
    Pozdrawiam
    Kran

    --
    Wielojęzyczność w rodzinie

    Forum rzadkich języków
  • jutka1 01.01.07, 13:17
    No wlasnie, gratuluje doslownego wygryzienia szwagrostwa, Krowisiu tak trzymac!
    wink))

    Ciesze sie na ten nowy rok. Bardzo mozliwe, ze przyniesie mi wiele dobrego.
    Czego sobie serdecznie zycze, a Wam wszystkim, zeby byl to dobry rok, pelen
    szczescia, zadowolenia, spelnienia, obfitujacy w same pozytywy.

    Ciesze sie, ze tutaj jestesmy, oby jak najdluzej.

    J. smile

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • fedorczyk4 01.01.07, 14:17
    Krowisia jest the best jak zawsze. Siniak zakwitł szwagrowi wielki i fioletowy
    (tak twieredzi szwagierka). Jak chodzi o noc sylwestrową żałuję jednej rzeczy.
    Moje niedopatrzenie i brak wyobraźni spowodowały że, nie uprzedziłam ochrony i
    nie mogłam wykorzystać klucza na dach z którego mielibyśmy widok dookoła głowy
    na fajerwerki w Warzszawie. Ale i tak było świetnie. Z pokoju synka na Pałac
    Kultury i nadwiślański brzeg od strony Starówki, z klatki schodowej na Pragę, a
    z tarasu na Torwar i to co strzelało od Pól Mokotowskich. Telefon się urwał od
    życzeń Krewnych i Znajomych Królika z całego świata, co wzruszyło mnie do łez
    i zrobiło dziką wprost przyjemność. Chyba największą w tym rokusmile)))
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • mammaja 01.01.07, 14:26
    Do mnie zadzwonila nieoczekiwanie po kilku latach przerwy kumpela serdeczna,
    jeszcze z krakowskich i studenckich czasow, jakze mi bliska - blaga przyjedz -
    chyba do niej pojade, bo bardzo sie dobrze rozumialysmy zawsze, a zyciorys ma
    niezmiernie bogaty smile Tak wiec jest powod do zaplanowania podrozy w niedlugim
    czasie, co jest milym akcentem noworocznym smile
  • fedorczyk4 01.01.07, 14:47
    To jest znakomity pomysł. Też się chyba wybiorę, bo w Krakowie pracuje mój
    ukochany kolega ze studiów i tak już sie umawiamy na spotkanie od sześciu lat i
    ciągle nam brak czasu.
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • mantra1 01.01.07, 14:52
    O północy wyszliśmy z szampanem na ulicę, po raz ostatni obejrzeć, jak strzela
    Mokotów. Między innymi było widać, jak walą od Fedorczyka smile)
    A przed chwilą miałam pierwszego gościa w nowym roku. Najpierw usłyszałam jak
    ktoś głucho tłucze do drzwi, potem jakieś jęki i zawodzenia, a następnie
    skrobanie. Otworzyłam, a na wycieraczce wilkowata suczka sąsiadki funduje mi
    łapę i pcha sie do środka. Dudi, który chyba po raz pierwszy w życiu widział na
    oczy psa puścił jej z klatki prewencyjną wiązankę, dziewczynka zastrzygła
    uszami, przetrawiła ją w sobie, po czym siadła pod klatką i podała w jej
    kierunku łapę, którą papug zignorował i poszedł się napychać do swojego
    karmnika, uznawszy zapewne, że jego pozycja samca alfa w tym stadzie nie jest
    zagrożona. Panienka po spożyciu kawałka ciasta grzecznie sie pożegnała i poszła
    skrobać do własnych drzwi smile)
    --
    Zastanawiam się nad nową sygnaturką...
  • fedorczyk4 01.01.07, 14:54
    Cudna historia, zwłaszcza łapa do papuga mnię się ale, spodobała. Jak to jednak
    niektórzy łatwo się podporządkowują inwektywom silniejszych osobowoścismile)
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • joujou 01.01.07, 23:13
    Mantro,pogratuluj sąsiadce takiej towarzyskiej i
    dobrze wychowanej suczki smile)

    --
    W życiu piękne są tylko chwile...
  • mammaja 02.01.07, 00:01
    Podoba mi sie bardzo zachowanie suni - a papupug nie poznal sie na grzecznosci
    i poszedl wcinac. Przepraszam, jak to facet smile)))
  • fedorczyk4 02.01.07, 17:52
    Jakotakot w wątku z zawartością skayowej wątroby, napisała żartem o trudności
    dostania się do komputera. Uświadomiło mi to kolejne zjawisko naszej ery (mojej
    aktualnej ery)nie związane z Gucią, (Guuuuuuciu, melduję pani Guuuuuciu o
    wiernym mym uczuciu)ale z komputerową gościnnością. Otóż podczas wizyty rodziny
    nie bardzo śmiałam spędzać czas przed ekranem, w obawie że zostanę oskarżona o
    ostracyzm i inne taki, a w końcu byłam powinnam, bo teraz mam zaległe ości w
    robocie. Natomiast mój szwagier jak nie przeżuwał przy stole, to grał namiętni
    w pokera na moim komputerze. Mój synuś Średni też zawłaszcza go bezpardonowo do
    zabawy mimo że on, ten komputer jest mój, w mordę jeża. No dobrze stoi w jego
    pokoju, ale w końcu ja na nim, tym komputerze zarabiam na gó...a pieniądze, a
    bestia z łaski mnie wpuszcza i jeszcze narzeka. Mże wyrobię sobie we wnętrzu
    stosunek do komputera jak do szczoteczki do zębów. Moje i precz z łapami. Le
    mąż nie ma takich problemów. Jakoś nikt nie łapie się za jego samochód,
    komputer i szczoteczkę do zębów, czasem też nikt jego nie szasta. Muszę się
    tego nauczyć i bastawink
    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • ewelina10 02.01.07, 18:04
    Mój komputer jest i basta ! Insza inszość, że mam go w pomieszczeniu
    przeznaczonym do pracy, a tam nikt nieproszony nie śmie zaglądnąć. Czasami
    synowi pozwalam w nim trochę pogrzebać, ale to tylko z korzyścią dla mojej
    pracy smile

    PS' z Gucią nie miałabym oporów smile
    --
    Ew.
  • jutka1 02.01.07, 20:13
    Chcialabym niesmialo zauwazyc, ze komputer jest moj, nie Jakoty, i goscinnie go
    z Jakota dziele, a to o przyssawkach to czysta malpia jakotowa zlosliwosc. wink))

    Wasza Gucia big_grin

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • fedorczyk4 03.01.07, 11:42
    No to przeca napisalam ze to nie a propos Guci, tylko mi sie skojazylo tak i
    juzsmile)

    --
    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
  • skiela1 02.01.07, 19:09
    Le
    > mąż nie ma takich problemów. Jakoś nikt nie łapie się za jego samochód,
    > komputer i szczoteczkę do zębów, czasem też nikt jego nie szasta. Muszę się
    > tego nauczyć i bastawink


    No popatrz..
    u mnie jest identycznie to samosmile
    Nikomu nawet do glowy nie przyjdzie,zeby korzystac z tatusiowego loptopa,juz nie
    mowiac o samochodzie...
    a ja musze sie wszystkim dzielicuncertain




    --
    Nigdy nie dyskutuj z głupcem - ludzie mogą nie zauważyć różnicy.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.