Dodaj do ulubionych

Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe

05.01.08, 00:26
Piekna liczba - 250 - no to natrzaskalismy juz przeszlo 2 500
dzisiejek, poczytalabym chetnie te wczesniejsze - ale zreszta po co?
Patrzmy do przodu - jakichs balow karnawalowych lub chocby imprezek
zycze na nadchodzace dzisiejki!
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 05.01.08, 09:05
      Mammaju, myslisz o balach i imprezach a ja padam na twarz po
      pierwszym dniu kursu dla nurkow i nie bylabym w stanie nawet sciany
      podpierac na balu :o) Moge tylko z daleka pokibicowac lekko machajac
      pletwa.

      Melduje ze ocean jest cieply, za to od tygodnia w Sydney sa
      szalencze fale po trzy metry i bardzo napakowane energia co
      przedwczoraj sprawdzilysmy z corka na plazy Dee Why. Na wiekszosci sydnejskich plaz
      ustawiono tabliczki z napisem ze sa zamkniete dla plywakow (czyli
      nie ma na nich ratownikow).

      Poza tym Swieta minely, znajomi odwiedzaja nas z wzajemnoscia,
      noworoczne fajerwerki zostaly zaliczone z naszej gorki, kroliczek
      rosnie, ogrod rosnie, corka rosnie, ja na szczescie wrecz przeciwnie
      (2 kilo w dol). Jutro drugi dzien kursu, glownie egzaminy z roznych
      manewrow pod woda i to w wodzie morskiej. I kolejne testy z teorii.
      Jak tylko pomysle o tym robi mi sie slabo.

      Pozdrawiam cieplo, niemrawo machajac druga pletwa...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 05.01.08, 09:15
        O, Luiza sie objawila! smile))
        Witaj noworocznie, Luizo, wszystkiego najlepszego! big_grin

        U nas slonce, -1.5 C. Moze byc.
        Dzis pracuje i czytam. Nigdzie nie wychodze, jem bardzo ostre i bardzo czosnkowe
        chili con carne, pije syrop, i wtrzacham witaminy. Sanatorium pod klepsydra
        wink))))))

        Milego dnia wszystkim big_grin


        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        • fedorczyk4 Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 05.01.08, 09:30
          Nareszcie, bo już myslałam że zamarznę bez australijskich opowieści.
          W Waszych wyliczeniach, zwracam uwagę że poprzednie nie osiągneły
          setki, a inne wielokrotnie ją przekraczały. Za oknem niebo
          bezchmurne. Lece nad Wisłę z Krowisią a potem do roboty, bo mam kupę
          tłumaczeń. Z przewagą kupy bo darmochę odwalam społeczniesad No ale
          trzeba pomóc słusznym sprawom.
          --
          Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
        • luiza-w-ogrodzie Szczesliwego Nowego Roku wszystkim 05.01.08, 09:31
          Jutko, nie bylo czasu zeby sie objawic wczesniej. Swieta, ogrod i
          nicnierobienie odbieraja strasznie duzo energii. Siadalam kilka razy
          przed ekranem, patrzalam na forum ale nic nie moglam napisac.

          Jako kuracje na zimowe przeziebienia polecam zmiazdzyc kilka zabkow
          czosnku, zmieszac je z oliwa, wlozyc do przekrojonej wzdluz bagietki
          tak zeby miazsz byl dobrze nasaczony, zamknac ja z powrotem, wsadzic
          na 15 minut do goracego piekarnika. Mozna spozywac z chili con carne
          albo z niczym, albo z oliwkami i pomidorami.

          Ide do lozka, ramiona mnie bola i jestem zmeczona. Sport to zdrowie?
          Ha!
          Dobranoc.
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • gaudia Re: Szczesliwego Nowego Roku wszystkim 05.01.08, 11:25
            O hura! Pojawiło się ciepło spod spodu globusmile

            Zgubiłam talię, rzekłabym, że nawet bardzo ją zgubiłam. Widział kto? Dajcie
            cynk, gdzie się włóczy ta zaraza. Wiosna ma być wcześniej niż zwykle, więc
            sprawa robi się pilna.

            dla znalazcy nagroda
            • fedorczyk4 Re: Szczesliwego Nowego Roku wszystkim 05.01.08, 11:42
              Szukałam starannie przez dwie godziny. Miałam nadzieję że przy
              okazji znajdę swoją. Po raz pierwszy tej zimy założyłam nakrycie
              łba. Podejrzewalam że nad Wisłą może ciut wiuwać. I Bozia mnie
              strzegła, bo mi malo ten wiatr od rzeki wyżej wymienionego łba nie
              urwał. Ale byłam zacieta i odwaliłam Krowiś walking, czyli
              marszobieg w tempie nierównym przez pół miasta. Najpierw wzdłuż
              Wisły, potem wzdłuż Legii, potem Hoene Wrońskiego do Górnośląskiej,
              dalej do góry pod sejm i do ronda de Gaulle'a, Nowym Światem do
              Ordynackiej. Potem parkiem pod SARPem do Kruczkowskiego i już
              zmiałam rzut dużym beretem do domu. Teraz sie zastanawiam co mi
              bardziej uświrkło poliki, czy uda.
              --
              Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
      • mammaja Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 05.01.08, 13:42
        Masz racje, bije sie w piers i zganiam na pozna godzine ten fatalny
        blad!
        Witaj Luizo, podziwiam twoje wyczyny podwodne! Jak o tym czytam to
        nabieram checi na robienie czegos, jeszcze nie wiem czego !
        Poranek powital mnie "siadnieciem" akumulatora, synek wjechal do
        garazu, a moj biedak zamaral na podworku, trzeba jechac kupic nowy
        akumulator, a ja mam wieczorem gosci - kurcze, nigdy nie w pore
        takie przyjemnosci. Jak corka wroci (pojechala robic testy
        psychologiczne szczeniakom ), to odpale od niej bo ma te kable ze
        soba. No i tak sie zaczela sobota, a mialo byc przyjemnie!
        Slonce swieci mie w twarz, troche za szybko znika za swiekami, ale
        jest! Milej soboty - wielce wypoczynkowej!
        • dado11 Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 05.01.08, 20:31
          Powoli się ocieplasmile za oknem -4 st, co oznacza mniej paskudną noc i
          nadejście wilgotnego powietrzasmile oby. U nas na ulicach hula
          wietrzysko nasycone suchym pyłem, który osiada na wszystkim,
          podrażnia oczy i gardło, bleee...
          Jak miło cię widzieć, Luizo i posłuchać o podwodnych wyczynachsmile
          Szacuneczek!
          Ja natomiast całą sobotę poświęciłam na doprowadzanie chałupy do
          pionu, po nicnierobieniu w tej kwestii od świąt... podziwiałam przy
          okazji górę błota osypującego się wraz z igłami z choinki (rozebrana
          do goła i do pieca...), rozmiary kotów fruwających w takt podmuchów
          wiatru i niezliczoną ilość gałązek i liści w psim koszu... sam
          uroksmile
          Kot żywy (znajda), został obejrzany przez weterynarza, dostał
          pigułki na katar (od razu przypomniała mi się zacytowana przez Luizę
          opowieść o próbach wpakowania pigułki w kota...), zmienił płeć na
          żeńską (zgodnie z info MwC), ale na razie właściciel się nie
          znalazłsad
          Poza tym wszystko ok., muszę kończyć bo goście w drzwiach. Pozdr.
          --
          Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
          rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
          Winnie-the-Pooh.
    • joujou Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 05.01.08, 22:54
      Witam wieczornie smile

      Bardzo się przydał dzisiejszy "Koncert Noworoczny" w ten
      zimny wieczór-niesamowicie ciepła atmosfera zapanowała
      w teatrze.Wspaniali soliści:Ewelina Hańska,Bogusław Morka
      i Ryszard Morka.Towarzyszył im zespół Allegro i nasz miejscowy
      chór Alla Camera,który odnosi już małe i większe sukcesy.
      Obaj panowie Morka są znakomici,a i E.Hańska podbiła
      serca publiczności.
      Repertuar łatwy,lekki i przyjemny:kolędy,arie operetkowe
      oraz utwory pochodzące z różnych musicali wprowadzały
      w nastrój świąteczno-karnawałowy.
      Ech jeszcze jestem pod wrażeniem.


      --
      W życiu piękne są tylko chwile...
    • luiza-w-ogrodzie Upal w ktorys dzien wakacji - chyba weekend 06.01.08, 05:34
      Ktorys dzien wakacji - chyba weekend, bo Buszmen jest w domu.

      Mialysmy dzisiaj kontynuowac kurs nurkowania, ale po wczorajszej
      nauce w basenie bardzo dziwnie sie czulam, najpierw myslalam ze to
      przyciasny piankowy garniturek odebral mi dech, ale pogorszylo sie
      wieczorem i przed zasnieciem myslalam ze sie dusze. Pojechalam na
      ostry dyzur do pobliskiego szpitala, przebadano mnie i okazalo sie
      ze jestem zdrowa jak rydz (zreszta pod koniec listopada szczegolowo
      badal mnie lekarz sportowy, zeby wystawic swiadectwo dopuszczenia do
      nurkowania, wiec musialam byc zdrowa). Lekarze w szpitalu niczego
      nie stwierdzili, ale przedtem osluchali, ostukali, zrobili ECG i RTG
      klatki, pobrali krew zylna i tetnicza, zmierzyli cisnienie i
      powiedzieli ze jestem znakomitego zdrowia. Diagnoza: problemy mogly
      wyniknac z przetrenowania lub ataku paniki pod woda (?).

      Rozmawialam dzis rano z instruktorem nurkowania a on powiedzial ze
      czasem jesli pianka do nurkowania jest za ciasna i spedza sie duzo
      czasu pod woda to mozna dostac skurczy drobnych miesni
      miedzyzebrowych i przepony co daje wrazenie ze nie mozna oddychac.
      Na diagnoze ataku paniki tylko sie rozesmial i powiedzial ze wedlug
      niego obie z corka w wodzie czujemy sie jak w domu i ze widzial ze
      wszystkie manewry i procedury podwodne jakich sie uczylysmy
      wykonywalysmy ze spokojem, nawet jesli nam nie wychodzily od razu i
      musialysmy probowac po kilka razow. Sprobujemy w przyszly weekend
      zrobic dwa nastepne dni kursu.

      Dzisiaj upal jak to w lecie. Normalnym lecie, bo w tym roku
      odzwyczailam sie od goracej pogody, do tego stopnia, ze w zeszlym
      tygodniu poparzylam sobie ramie i lydke jadac samochodem z otwartym
      oknem. Wstyd straszny!

      Jak sie ochlodzi pod wieczor zabiore sie za uszczelnianie zagrody
      krolikow, bo mlody ciagle ucieka i nie wiemy, ktoredy. Na razie
      wsadzilismy go z matka do malej klatki. Ona jest znowu w ciazy,
      corka twierdzi ze tym razem jest wieksza i moze miec dwa mlode.
      Zostawimy sobie dwa a jednego damy corczynej kolezance, ktora kilka
      razy pilnowala naszych krolikow w czasie wyjazdow i teraz chce miec
      wlasnego. Ot, zycie miejskiej farmerki :o)

      Ide zwalic sie na lezak w ogrodzie i poczytac "Dziesiaty Krag"
      ("Tenth Circle") Jodie Picault. Zycze Wam wielu karnawalowych
      rozrywek!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Upal w ktorys dzien wakacji - chyba weekend 06.01.08, 09:59
        Luizo bywa że nasz organizm reaguje na coś o czym my nie mamy
        zielonego pojęcia. Pewnie jesteś dumna z Waszego z Córcią rybiego
        pochodzeniasmile
        W Warszawie znowu szaro i błeeee. Durna ja jestem, zamiast zrobić
        wczoraj potrzebne mi na jutro zdjęcia zostawiłam to na dzisiaj,
        wychodząc z założenia że tłumaczenia są pilniejsze, a obiekt jako że
        nieruchomość, poczeka. I mam teraz. Ha, nic to ruszam do intensywnej
        roboty. Ambitny spacer z Krowisią, prasowanie, gotowanie,
        tłumaczenie, zdjęciowanie, troszki sprzątania, bo powoli zarastamy.
        Miłej niedzielismile
        --
        Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
      • jutka1 Zimowy "upal" czyli +2 C :-))) 06.01.08, 09:59
        Pogoda jak w tytule.
        Niedziela pracujaca przede mna.
        Zanim sie jednak zabiore, musze sie dobudzic, wiec zapodalam sobie podwojne
        espresso z miodem spadziowym i mlekiem oraz jedna z ulubionych plyt flamenco.
        Zawszec to namiastka Anadaluzji i slonca w srodku zimy. smile))

        Milej - niepracujacej wink - niedzieli wszystkim smile

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        • lablafox Pada drobny śnieżek 06.01.08, 12:02
          od samego rana , ale zapowiadają ocieplenie.
          Ja juz zrobiłam inwenturę , oczywiście z korekta, bo zrobiłam ja w
          cenach brutto, a miałam ja zrobić w netto ,no i przeliczanka ,
          doprowadzajaca mnie do szału.
          Niematematyczna jestem i dla mnie netto , brutto to wszystko
          jedno.Po co to komu ,ale widać wazne jest.
          Chciałam wydrukować - skończył się papier - więc oczywiście jazda w
          piątek do miasta po papier.Wydrukowałam 1/2 strony , skończył sie
          tusz.W poniedziałek muszę go kupić.
          Rok 2007 był dla mnie zaskakujaco udany w tym "smiesznym biznesiku"
          więc teraz pakuję nagrody dla najlepszych dziewczyn z mojej grupy,a
          papierzyska chwaszczą i drażnią moje nadwrażliwe uszy.
          Jednak "Lx, nic to " jak mawiał Wołodyjowskii zdzierżam i mam
          nadzieje ,ze szybko ten szelest się skonczy.

          Luizo , stęskniłam sie za twoimi opowieściami ,zaraz cieplej robi
          się na duszy.
          Fedorczyku , w taką pogodę to czapka na głowę , krem ochronny na
          twarz i koniecznie ciepłe długie gacie pod spód ,żebyś nam się nie
          przeziębiła.
          Zdrowia kurującym się.
          Miło słyszec ,że chorującym się poprawiło.
          Tanecznego karnawału wszystkim.
          PS. Swojej talii tez nie moge znaleźć , a co dopiero cudzą.
          --
          Urodziłeś się oryginałem , nie umrzyj kopią.

          otwieramy.pl
          • verbena1 Re: Pada drobny śnieżek 06.01.08, 12:34
            Chlopisko mi sie rozkaszlalo, lezy zbolaly i bardzo nieszczesliwy.
            Wczoraj zastosowalam kuracje Luizy ,czyli czosnek podpieczony z
            chlebem, wlozylam to do mikroweli, podgrzalam i zmusilam chorego do
            zjedzenia. Dzis rano czulam jeszcze zapach czosnku, okazalo sie ,ze
            mikrowela jest cala zapryskana i stad ten smrodek.
            Mezydlo kaszle nadal, a i ja zaczynam tez pokaslywac. Ciekawe kto
            bedzie mnie kurowal?
            Lbx, gratuluje sukcesow w pracy i czekam na zdjecie "tanczacej z
            kijkami"smile
            U nas prawdziwie wiosenna pogoda,temperatura plusowa, niebo
            blekitne, widac coraz wiecej wylazacych krokusowych i tulipanowych
            listkow.
            • gaudia Re: Pada drobny śnieżek 06.01.08, 15:08
              hu hu, śnieg prószy...

              pac pac pac sypią się dziecibig_grin

              przedwczoraj sms od pewnej Maryśce 57 cm wzrostu, 3660 wagi

              dziś sms o całkiem nowiutkim Franku 61 cmbig_grin

              ale fajowsko, jeee
              o! mam już zdjęcia Franka - cały tatosmile
              • lablafox Sypie bałwankowy snieg 06.01.08, 18:42
                Za oknem biało .Własnie wrócliśmy z dwugodzinnego spaceru,bez kijków.
                Cudnie , Wgórze płatki tańczą swój taniec "spadajacych
                śniezynek".Pod nogami głośno chrzęści biały puch .Lubie tę ciszę
                towarzysząca takim opadom i odgłosy dzieci zjeżdżajacych na sankach.
                (jak moze byc ciszza i odgłosy? a no moze ,bo snieg sypie tak
                cicho , bezszelestnie i wytłumia inne odgłosy.
                Dzis spacerowalismy po osiedlu.
                Wzięłam aparat , ale zdjecia takie sobie mi wyszły.
                Napiłabym się herbaty z rumem, ale rumu i innych alkoholi niet.
                --
                Urodziłeś się oryginałem , nie umrzyj kopią.

                otwieramy.pl
                • mammaja Re: Sypie bałwankowy snieg 06.01.08, 20:25
                  Zrobilo sie bialo. Wczoraj mialam niezwykle udany wieczor, dwie
                  mlode damy, a wlasciwie trzy i ja. Kolacyjka na poziomie (jak mowil
                  Kisiel - "kolacyjka byla na poziomie - bo i kawka pod psem smile))"
                  No ale ja sie postaralam i nic nie bylo pod psem. Mloda Francuzka,
                  ktora odkrywa w sobie slowianskosc jest doprawdy wzruszjaca.
                  Dziadkowie ze strony matki byli Polakami, mamusia calkiem
                  sfrancuziala, a teraz trzecie pokolenie szuka korzeni. Troche
                  wodeczki i winka spowodowalo pelny luz, tak ze nieoczekiwanie ok. 23
                  ciej mzonek dolaczyl do towarzystwa. A ja dzisiaj odsypialam i
                  odpoczywalam. Snieg pada i bedzie ladnie, mam nadzieje ze nie
                  zasypie zabardzo. Szkoda, ze jutro nie jest znowu piatek!
                  • fedorczyk4 Re: Sypie bałwankowy snieg 07.01.08, 07:41
                    Za oknem biało, ale bez przesady. Roboty mam dzisiaj od groma i
                    jeszcze synuś Podstawowy ocknął mi się z ręką w nocniku, że dowód mu
                    się kończy od marca. A ponieważ w wynajmowanym mieszkaniu nie chce
                    sie meldować, więc ja mam go zameldować u siebie. A i choinkę
                    rozebrać trzeba. Miłego tygodnia Wszystkim życzęsmile))
                    --
                    Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                    • kamfora Re: Sypie bałwankowy snieg 07.01.08, 08:04
                      fedorczyk4 napisała:

                      > A i choinkę rozebrać trzeba.

                      Dlaczego? Z powodu sypania igłami, czy z jakiegoś innego?
                      Bo ja mam zamiar jeszcze tydzień - moja jodełka troszkę się skurczyła, ale
                      trzyma się jeszcze dobrze i...no, żal mi wyrzucić...

                      --
                      smile)
                      Ba.
                      • fedorczyk4 Re: Sypie bałwankowy snieg 07.01.08, 08:18
                        Bo tradycja świętą rzeczą jest. Choinkę w domu mym rodzinnym, ubiera
                        się 24 grudnia a rozbiera na Trzach Króli. Wczoraj nie miałam czasu,
                        bo przyszło wnuczę.
                        --
                        Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                  • jutka1 Re: Sypie bałwankowy snieg 07.01.08, 08:50
                    U nas sypalo wczoraj wieczorem. Teraz slonce, -1 C, i - niestety - gololedz sad
                    A musze za pare godzin wyjechac - mam nadzieje, ze posypia piaskiem czy czym
                    tam teraz sypia.
                    Poza tym po poludniu mam podwieczorkowych gosci, a po ich wyjezdzie pracuje do
                    oporu. Taki lajf.

                    Milego poniedzialku smile

                    --
                    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                    Wysadzam skrzynki balkonowe
                      • mammaja Re: Sypie bałwankowy snieg 07.01.08, 14:01
                        Gaudio, ale to tylko dla doroslych! czy napewno moge wejsc smile)))?
                        Przyszla odwilz, od rana mialam spotkanie, teraz rosol nastwaiony,
                        psy przyprowadzonei chwila spokoju z forum. Szkoda, ze taki ponury
                        dzien! Fed, u nas jak nikt sie nie zmobilizuje, to choinka postoi
                        do Gromnicznej. Nie sypie sie wcale, wiec nie bede sie spieszyc.
                        Wola ubierac niz rozbierac.
                        • jutka1 Re: Sypie bałwankowy snieg 07.01.08, 19:37
                          Dzien z piekla rodem sad((

                          Chyba wypije flaszke, cala, choc nie z gwinta, i poleje sie domestosem
                          odpelzajac za kredens. I podpale. sad

                          Bleeeeeeeeee

                          --
                          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                          Wysadzam skrzynki balkonowe
                            • fedorczyk4 Re: Sypie bałwankowy snieg 08.01.08, 06:50
                              Ciemno, w miare cicho. Koty najedzone, kawa wypita, w pokoju
                              Dziecinki szumi suszarka do wlosow. Praca splywa leniwie z ekranu na
                              klawiature. Sennie mi, zaczytalam sie do pory nadrannej i teraz
                              ziewam na swiat. Milego dnia.
                              --
                              Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                              • jutka1 ... i po sniegu... 08.01.08, 10:46
                                Wszystko stopnialo, jest +5 C. Dobrze, bo musze wyjechac do miasta, a wczorajsza
                                gololedz byla potworna.
                                Dzien mam zawalony pierdulami, ktorych jest sporo i zajmuja w sumie duzo czasu,
                                a od ktorych wykrecic sie nie da. Poznym popoludniem siade do pracy.
                                Jakos tak ten styczen jest ciagle wypelniony: a to praca, a to zalatwianiem, a
                                to przyjmowaniem albo chodzeniem i byciem przyjmowana. Juz to sie robi meczace
                                sad Chce normalnego weekendu spedzonego leniwie z ksiazka.

                                No nic. Ryjem do przodu i nie jojczyc Jutko.

                                Milego dnia smile


                                --
                                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                                Wysadzam skrzynki balkonowe
                                • mammaja Re: ... i po sniegu... 08.01.08, 15:59
                                  Od rana bylam na spotkania w Urzedzie Miasta dot. rozliczen z
                                  dotacji dla UTW. Dla mnie to rzeczy proste, zasady sa ogolnie
                                  przyjete, ale jednak bylo wiele pytan. A poza tym jak pisalam pare
                                  dni temu, zajmowanie sie "starszymi" stalo sie trendy, juz byla pani
                                  z fundacji, ktora wymyslila konkurs na "Super babcie", oj nie lubie
                                  ja takiego pieczenia pieczeni przy cudzym ogniu, no ale jezeli ma
                                  sie przyczynić do zmiany stereotypow w stosunku do babci to niech
                                  bedzie. Mloda zaziebiona, nie poszla do pracy, wiec musialam
                                  pojechac z transportem zywieniowo - lekowym. No i teraz po
                                  nakarmieniu mzonka marze o chwili spokoju !
    • dado11 wspaniały wtorek, całkiem ciepły:))) 09.01.08, 00:07
      Witam, ale tu tłok na naszym malutkim forumiewink))
      Zima z Mazowsza zwiała z podkulonym ogonem, ciepło, mokro, może to
      już wiosna? Dziś odnieśliśmy wielki sukces, nasza kotka-znajda
      znalazła nową panią, a mało by brakowało by miała dwie paniesmile))
      Pojechaliśmy pokazać koteczkę znajomej, a ta mała cwaniara (kotka,
      oczywiście) odstawiła takie przedstawienie, że nam szczęka opadła!
      Wtuliła się w ew. panią, rozkosznie rozczapierzyła łapki, mruczała
      słodkie mruczanda, wpatrując się zakochanym wzrokiem w panią... Gdy
      nadeszła koleżanka ew. pani, kotka wykonała kolejne przytulanga i
      pokaz "najgrzeczniejszy kotek pod słońcem", więc ew. pani z
      koleżanką prawie zaczęły sobie kota wyrywać. Kot dostał wyprawkę w
      postaci kuwety, żwirku i kilku zacnych puszek, i można powiedzieć,
      że wygrał los na loteriismile Strasznie się cieszę, bo była to
      wyjątkowo miła pieszczocha. Arturowi to nawet troszkę żal, ale nasze
      ogrodowe ptaszki odetchnęły z ulgąsmile))
      Poza tym przegnałyśmy się z córką po wyprzedażowych outletach i za
      kilka niedużych złotówek nakupiłyśmy superwełnianych sweterków w
      Benettonie (po 55 złwink, nowy materac dla dziecka i nowe poduchy, bo
      stare zrobiły się już całkiem płaskie...
      Praca też poszła dziś sprawnie, zatem dzionek super ok.!
      Przede mną wyzwanie logistyczne na koniec tygodnia - 50-tka
      Arturowa, na którą "wpadnie" ok. 40 osób... Więc wybaczcie chwilową
      nieobecność, jakby co. Już jutro zacznę szykowanie wiktuałów, bo
      taka ilość luda, to prawie jak wesele.... no nic, ide się wyspać, a
      jutro od rana do robotywink))
      Dobranoc, D.
      --
      Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
      rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
      Winnie-the-Pooh.
    • luiza-w-ogrodzie Gdzies w srodku tygodnia.. nadchodzi upal 09.01.08, 03:10
      Przez dwa dni siedzialysmy z corka i jej kolezanka na plazy, ja
      plywalam a dziewczyny uczyly sie surfowac. Byla wspaniala pogoda -
      pochmurno i szaro (trudniej sie poparzyc sloncem), dlugie, lagodne
      fale do dwoch metrow, temperatura wody 21 a powietrza 26. Dzis
      jestem w domu, planowalam cos porobic w ogrodzie, ale teraz w
      poludnie jest zbyt cieplo i duszno a slonce zywcem zjada skore.
      Poczekam z tym do wieczora.

      Poza tym w ogrodzie jak to latem: graja cykady, zakwitl rozowy,
      czerwono zylkowany hibiskus i rozowy eukaliptus oraz czerwono-zolto-
      pomaranczowa plumeria (franzypan). W ogrodku ziolowym kwitna
      nagietki, majeranek, czaber i oregano. Gigantyczna lilia wypuscila
      ped kwiatowy a myslalam, ze zakwitnie za jakies piec lat! Na
      kilkumetrowych pnaczach dyni widzialam kilka owocow, najwiekszy
      wielkosci glowki noworodka. Passiflora osiagnela dwa metry
      wysokosci. Ale nie mozna tylko stac i wachac kwiatkow: trzeba
      rosliny ochronic przed goracem i znowu oblozyc wszystkie tarasy i
      frontowy ogrodek sciolka. Buszmen przytaszczyl z parku kilkanascie
      workow kory i lisci, czekaja na zmielenie ich na sciolke, bo ta
      zeszloroczna juz sie zapadla.

      Poniewaz jest pora kwitnienia plumerii, obudzila sie we mnie zylka
      lowcy i jezdzac po miescie rozgladam sie za kolorowymi odmianami.
      Dzis rano przejezdzalam przez cicha uliczke w drodze do przyjaciolki
      (ktora wlasnie wrocila z wakacji w Melbourne) i zobaczylam tam przy
      dwoch sasiednich domach dwie stare kwitnace plumerie, ktore mialy
      ciemnorozowe kwiaty z pomaranczowymi srodkami. Z piskiem zatrzymalam
      samochod i zapukalam do obydwoch domow w celu wyludzenia galazki
      albo dwoch. Niestety nikogo nie bylo. Zostawilam notatke z numerem
      telefonu, ciekawe, czy sie odezwa. Jesli nie bedzie odzewu, chyba
      zaczaje sie tam ciemna noca z reczna pilka marki Fiskars...

      Pozdrawiam letnio, ze slona oceaniczna bryza niosaca zapach migdalow
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Gdzies w srodku tygodnia.. nadchodzi upal 09.01.08, 07:05
        Luizo, jak pomysle, ze dwa lata temu o tej porze bylam z Wami w domku nad
        oceanem,to mysle... ze czas biegnie na zlamanie karku, i z kazdym rokiem
        predzej, i wcale mi sie to nie podoba. smile

        Tutaj jest +1 C, ciemno jeszcze, i zadaje sobie zwyczajowe srodowe pytanie: "Co
        ja, kurnia, robie na nogach o tej barbarzynskiej porze?"
        Coz, nikt nie powiedzial, ze bedzie letko wink

        Milej srody zycze big_grin

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        • fedorczyk4 Lekarza.... 09.01.08, 08:49
          Niech mi ktoś wytłumaczy dlaczego śnił mi się dzisiaj niedorzecznik
          praw obywatelskich prof. Kochanowski? I dlaczego w tym śnie
          przeszłam z nim na Ty, co szlenie mnie niepokoiło?
          A poza tym nic na działkach sie nie dzieje. Mam jakiś taki
          wirek/zawirek towarzyski. Wyjścia, kolację, koktaile. Pewnie to
          dlatego że zaciełam się na odchudzanie. Nie piję, nie jem (po za
          wybraną dietą)i tylko łypię łakomym okiem na cudze talerze. Le mąż
          zachwycony. Trzeźwa żona-kierowca, to dla niego czysty zysk.
          --
          Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
          • malpa-w-czerwonym1 Re: Lekarza.... 09.01.08, 20:19
            ...bo pewnie pomyslalas o tej filizance Rosenthala! Mnie tam nikt
            nigdy nic nie dal - a tak bym chciala sprawdzic sile swojego
            charakteru. Ale moze to ilepiej - snilby mi sie potem jakis
            RzecznikCalkiemNieWMoimTypie...
            A tak w ogole:pozdrawiam i przelatuje,cobyscie o mnie nie zapomnialy!
            --
            ...natomiast trzęsą się portki pętakom!
            • mammaja Re: Lekarza.... 09.01.08, 22:43
              Lekarza to poszukiwalam daremno dzisiaj, coby przyszedl do mlodej.
              Wreszcie dopadlam znajomego i wyprobowanego, ktory "chodzi po
              domach", tylko po chwili rozmowy okazalo sie, ze jezeli to infekcja
              to nie moze, bo jest po jakims tam zabiegu i nie moze miec kontaktow
              z infekcjami. Koniec swiata. Lekarz, ktory nie moze kontaktowac sie
              z chorymi! Udzielal porady telefonicznie!
              A wogole to portal gazety znowu mi strajkowal, wiec przeczytalam
              was z przyjemnoscia ale pisac o juz dzisiaj nie bede! Milej nocki
              bez snow o rzecznikach !
                • fedorczyk4 Czwartek 10.01.08, 07:15
                  Po mnie chodza jakies dziwne rzeczy (nie wszy) ostatnio. Wlasnie
                  dostalam maila od faceta ktorego nie widzialam od 30 lat. I Bogiem a
                  prawda nie sadzilam ze go jeszcze kiedykolwiek zobacze. Siedzi w
                  Kanadzie od 1977 i wygooglowal mnie, tak sobie ni przypial ni
                  wypial. To pewnie wszystko przez te marsze z Krowisia. Wczoraj 15
                  km. Jak tak ide i ide i nie mam konkretow przyziemnych do zajecia
                  mozgu, to pewnie uwalniam straszne moce parapsychologicznewink
                  --
                  Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
                  • malpa-w-czerwonym1 Re: Czwartek 10.01.08, 09:39
                    No jasny gwint, zeby to mnie tak chcial ktos wygooglowac po 30
                    latach... A tu nic: ani łapówki ani podrywu...Jestem starą kobietą.
                    A wszystko przez to, ze nie chodzę na spacery z psem. Dzisiaj
                    polecę, może się jaka okazja trafi?! Miłego dnia Dziewczyny!
                    --
                    ...natomiast trzęsą się portki pętakom!
                    • jutka1 Re: Czwartek 10.01.08, 10:00
                      Bystra, jestem pod nieustannym wrazeniem godzin, o ktorych wstajesz. Szapoba! smile

                      Malpeczko, za takie myslenie nalezy Ci sie torepkom bezlep. Starosc przychodzi
                      kole dziewiecdziesiatki, a i tak zeby przyszla to trzeba sobie na nia
                      zapracowac. Nio! big_grin

                      Za oknem slonce zza mgly. Ladnie. smile
                      Dzien pracujacy dzisiaj, do samego wieczora.

                      Milego! smile

                      --
                      Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                      Wysadzam skrzynki balkonowe
                        • verbena1 Re: Czwartkowy wieczor 10.01.08, 20:47
                          Nos mam czerwony i spuchniety jak bania ,oddycham jak astmatyk i
                          mufie niezrozumiale. To nagroda za pielegnowanie przeziebionego
                          meza, teraz wszystkie bakterie rzucily sie na mnie. Boje sie nocy bo
                          nie bede mogla spac. Ktos poradzil abym obok lozka polozyla
                          przekrojona cebule, zobaczymy czy cos pomoze.
                          O niczym innym nie potrafie pisac bo mozgownica mi sie
                          zakatarzylasmile))
                          Milego wieczorusmile
                          • malpa-w-czerwonym1 Re: Czwartkowy wieczor 10.01.08, 21:13
                            ale od czosnku i osinowego kolka trzymaj sie z daleka! Bardzo Ci
                            wspolczuje VerbenoZNosemJakPedzel....Najbardziej lubie sie leczyc
                            grzanym winkiem - inhalacja niezla, a i spi sie po tym dobrze.
                            Zdrowiej szybko.
                            --
                            ...natomiast trzęsą się portki pętakom!
                            • mammaja Re: Czwartkowy wieczor 10.01.08, 21:25
                              No to widze, ze forum zainfekowane! Zakladam maseczke na twarz! nie
                              bede opisywac gonitwy w jakiej mi minal dzionek, w roli
                              zaopatrzeniowca, siostry milosierdzia i paru innych. Wazne, ze dzien
                              dluzszy, zapowiadaja ocieplenie, a reszta jakos sie ulozy! No i
                              bedzie cieplej w najblizszych dniach, na spacery rusze jak sie
                              wzmocnie smile
                              • dado11 Re: Czwartkowy wieczor 10.01.08, 22:43
                                Witam w przelociesmile
                                zapowietrzonym i zmęczonym życzę zdrowia i spokojnego snu!!!
                                ja próbuję pogodzić obowiązki zawodowe z logistyką przyjęciową,
                                kucharzeniem, sprzątaniem i innymi przyziemno-niezbędnymi sprawami.
                                Na imprezkę dla(już!!!) 45 osób, musimy przestawić dom, a ja wciąż
                                jestem w panice, że będzie wszystkiego za mało...sad no, miejsc do
                                posadzenia zadka - napewno... mobilizujemy ogrodowe krzesełka i
                                foteliki, słynne pieńki, a najwyżej rzucimy poduszki na podłogę w
                                razie kryzysu... no i oczywiście nie mam garów na taką gromadę, a
                                catering odpadasad na szczęście nasz przyjaciel z ośmioosobowym
                                przychówkiem zlitował się i nie zabiera w/w ze sobąwink))
                                nic to, jakoś to przeżyjęsmile po tych balangach wracam do ascezy i
                                kiełków, jak siły woli wystarczy, to co najmniej do majasmile
                                Koteczka okręciła sobie nową panią wokół szelmowskiego wąsika i
                                sypia z nią na podusi mrucząc słodkie mruczanda...
                                pogoda, jaka jest, każdy widzi, więc tym optymistycznym, mówię
                                ciepłe dobranoc i zmykam ciut gnatom dać wytchnącsmile D.
                                --
                                Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
                                rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
                                Winnie-the-Pooh.
                                • mammaja Re: Czwartkowy wieczor 10.01.08, 23:20
                                  Widocznie taki dar maja znajdki, bo pani u ktorej ulokowalam mala
                                  czarna kotke dzwonila kilka dni temu z poematem " najlepsza rzecz
                                  jaka ja spotkala to wlasnie ta cudna kicia! "
                                  • malpa-w-czerwonym1 Re: Czwartkowy wieczor 10.01.08, 23:54
                                    Bo tak to z kotami jest. Ja kotow nie lubilam, a moj maz wrecz nie
                                    znosil - mamy dwie, najukochansze na swiecie. I byloby pewnie
                                    jeszcze pare,ale moje szylkretki zadnego nie zaakceptują....
                                    --
                                    ...natomiast trzęsą się portki pętakom!
    • luiza-w-ogrodzie Piatkowy poranek 11.01.08, 00:41
      Zerwalam sie o siodmej zeby wreszcie uporzadkowac te katy ogrodu, na
      ktore jest za goraco w poludnie i jestem zadowolona z rezultatow.
      Dynie nawiezione, ceglany tarasik uporzadkowany, na stoliku
      postawilam ceramiczna latarenke z duza swieca. Zaraz skocze po
      mieszanke doniczkowa i po powrocie uloze sie pod drzewem i bede
      przesadzala i rozsadzala sadzonki i rosliny doniczkowe, w tym
      upolowana przedczoraj galazke plumerii. Po poludniu moze
      zaszpachluje i wyszlifuje naprawiona stara furtke ogrodowa a jutro
      ja pomaluje na fiolkowo.

      Jest 30 stopni i chlodna bryza z poludniowego wschodu. Corka chyba
      pojdzie przenocowac z paczka skautow do domu jednego z nich i mysle
      ze moze wybiore sie na nocne plywanie nago w oceanie, bo wg kamery na plazy Dee Why dzisiaj sa male fale.

      Pozdrawiam letnio :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Piatkowy poranek 11.01.08, 10:31
          Ja tez przelotem. smile
          W tym tygodniu piatek nie robi mi roznicy, bo weekend pracujacy przede mna.
          Widze, ze pozarazalam cale towarzystwo - przepraszam wink
          Kurujcie sie...

          Milego dnia smile

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          • mammaja Re: Piatkowy poranek 11.01.08, 10:52
            Witam przelotne i tez wybiegam! Slicznie na niebie! Bladoniebiesko,
            zlociscie i chmurki. Nastroj od razu lepszy. Ech, w oceanie nie
            poplywam, ale chociaz popatrze na fotki smile
        • jutka1 Sobota, slonce, praca 12.01.08, 10:38
          Donosze uprzejmie, ze u nas jest slonecznie. smile))
          5 stopni na plusie, sliczny dzien, i tylko szkoda, ze musze pracowac.
          Skoncze tylko najpierw sprzatanie po wczorajszym babskim wieczorze, i siade do
          peceta.
          Wieczorem jade na kolacje do kumpelki, niedawno odnalezionej "po leciech". Jutro
          pracuje dalej, a wieczorna konsumpcja u przyjaciol. Niech sie ten karnawal juz
          skonczy, bo sie w ciuchy przestane wbijac wink)))

          Milej soboty smile

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
            • lablafox Re: Sobota, slonce, praca 12.01.08, 20:35
              Cieszę się ,że forumowicze zdrowieją.
              Wpisem dla "Nowej" niechcąco dołączyłam do forumowych przelotnych
              ptaków.
              Melduję,że dziś wyjątkowo cały dzień spędziłam w domu, powolnie i
              spokojnie, po wariackim tygodniu.Telefon nie dzwoni jak na
              alarm .Urzędy nie czekają. Jaki miły dzień.
              No i dłuższy o prawie 45 minut.
              Dado, złóz Twojemu Mężowi najserdeczniejsze życzenia ,z okazji tak
              pięknej rocznicy (rocznicy??) urodzin.
              50-ka,oj kiedy to było?
              --
              Urodziłeś się oryginałem , nie umrzyj kopią.

              otwieramy.pl
      • luiza-w-ogrodzie "latawica" nie dotarla na poludniowa polkule 13.01.08, 00:29
        malpa-w-czerwonym1 napisała:

        > Ta zaraza co to ktos ja rozsial po forum nazywa sie "latawica". I
        > teraz wszystkie przelotem...Tylko zeby Was do cieplych krajow nie
        > wywialo, bo Luiza wszystkich nie pomiesci...No to lece!

        Zaraza do nas nie dotarla, jednak izolacja od reszty swiata ma swoje
        dobre strony :o) Przyjezdzajcie, spokojnie pomieszcze wszystkich
        Kto zjawi sie pierwszy, ten dostanie lozko. druga osoba rozkladany
        tapczan, trzecia i czwarta nadmuchiwane materace, potem dwa hamaki
        pod moskitiera a dla reszty zostana namioty na trawniku na gorze
        ogrodu - z widokiem na City i franzypany...

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • lablafox Re: "latawica" nie dotarla na poludniowa polkule 14.01.08, 15:43
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > malpa-w-czerwonym1 napisała:

          >
          > Zaraza do nas nie dotarla, jednak izolacja od reszty swiata ma
          swoje
          > dobre strony :o) Przyjezdzajcie, spokojnie pomieszcze wszystkich
          > Kto zjawi sie pierwszy, ten dostanie lozko. druga osoba rozkladany
          > tapczan, trzecia i czwarta nadmuchiwane materace, potem dwa hamaki
          > pod moskitiera a dla reszty zostana namioty na trawniku na gorze
          > ogrodu - z widokiem na City i franzypany...

          To ja poprosze namiot na górce, z łózkiem smile)
          >
          > Luiza-w-Ogrodzie
          > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º&
          > #62;
          > Australia-uzyteczne linki


          --
          Urodziłeś się oryginałem , nie umrzyj kopią.

          otwieramy.pl
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela w polowie stycznia 13.01.08, 01:09
      Obudzilismy sie dzis pozno po wczorajszym wielkim sprzataniu przed
      kwartalna wywozka niepotrzebnych rzeczy organizowana przez gmine.
      Buszmen walczyl jak lew i wlasna piersia oslanial rozmaite rupiecie,
      jakie zgromadzil "bo sie kiedys moga przydac" ale udalo mi sie
      wywlec niemalo tych "skarbow" z domu na trawnik, zeby w poniedzialek
      zabrala je ciezarowka. Teraz ostrze sobie zeby na okolo piec rowerow
      w roznych stanach niekompletnosci, zalegajacych schowek pod domem.
      Zapowiedzialam Buszmenowi ze jesli nie dokona dzisiaj ostatecznej
      selekcji, wystawie wszystko jutro, gdy on pojdzie do pracy :o)
      Wyczerpani bojami oraz sprzataniem pralni (gdzie odkrylam siedem par
      butow corki i Buszmena ktorych nie nosili od roku) pojechalismy pod
      wieczor nad ocean i plawilismy sie w wodzie o temperaturze 23
      stopni. Ekstaza...

      Dzisiaj corka ma urodziny, z tej okazji oprocz zyczen zlozymy jej
      nowe biale metalowe lozko. Drugi prezent czyli biurko jest wciaz w
      drodze do sklepu. Na piata pojdziemy do kina, na basen a potem na
      kolacje do polskiej restauracji, ktora miala dobre recenzje a takze
      byla polecana przez kolezanke corki, pol-Polke. Corka zazyczyla
      sobie wlasnie taki rodzaj imprezy.

      Ale na razie jest pozny poranek i mam za soba pierwsze malowanie
      starej furtki ogrodowej. Mial byc ciemnofiolkowy fiolet, wyszedl
      fioletoworozowy koszmar, ktory Buszmen okreslil: "Wyglada jak cos
      z "Krolewny Sniezki". I ma racje. Nic to, ogrod Luizy zasluguje na
      bajkowe kolory, czyz nie? (a furtka jest i tak stara i pewnie za dwa
      lata bedzie do wymiany - wtedy na pewno pomaluje ja innym
      kolorem :o)) Drugie malowanie planuje na jutro rano, bo teraz
      zrobilo sie za goraco i farba sie zlepia w grudki. Zapowiadaja na
      dzisiaj 34 stopnie w cieniu, mam nadzieje ze wieczorem wg prognoz
      nadejdzie burza i temperatura spadnie o 12 stopni.

      Pozdrawiam z letniego ladu i ide przesadzac pelargonie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • ewelina10 Re: Niedziela w polowie stycznia 13.01.08, 11:19
        Ja też dokładam się do serdecznych życzęń smile

        Niedziela i do tego jeszcze ładna, słoneczna pogoda, to jak na tę
        porę roku chyba już są dwa grzybki w barszczu. Wczoraj, nad Zalewem
        było ludziów jak mrówków. Bojery to cudowny rzecz, ale jak dla mnie
        przy takiej pogodzi, lód wygląda niezbyt pewnie.

        Dzisiaj jadę na urodziny syna.I pomyśleć, że najmłodszy
        nasz "fistaszek" kończy 30 lat.
        --
        Ew.
        • joujou Re: Niedziela w polowie stycznia 13.01.08, 13:19
          U mnie kolejny słoneczny dzień i już mnie gdzieś nosi,ale
          też jadę za chwilę na urodziny szwagra-jak widać obrodziło
          imprezami urodzinowymi smile)Tak więc dołączam do
          życzeń dla wszystkich solenizantów-niech im się wiedzie!
          Verbenie życzę szybkiego powrotu do zdrówka,a wszystkim
          odpoczynku i przyjemnej niedzieli!

          --
          W życiu piękne są tylko chwile...
      • jutka1 Re: Niedziela w polowie stycznia 13.01.08, 11:20
        Wyszlo slonce. +2 C. Piekny dzien sie kroi, nawet jesli franzypanow nie
        stwierdzono. smile
        Postanowilam dac sobie dzis na wstrzymanie i troche odpoczac. Mam lekture, fajna
        muzyke pozyczona od gospodyni wczorajszego wieczoru, kij w oko slowu "musze".
        NIC kurdebalans nie musze. Nic. Kononowicz. ;-D

        Jest mi dobrze, jestem kontenta, spokojna i pogodna. Jak dzien na zewnatrz.

        I tyle.

        Milej niedzieli smile

        PS. Arturowi najlepsze zyczenia! smile)) Zadzwonie osobiscie pozniej, jak sie
        towarzystwo dobudzi po imprezie i dojdzie do siebie. smile

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
    • luiza-w-ogrodzie Szary poniedzialek 13.01.08, 23:51
      Niebo jest szare, wieje zimny wiatr z poludnia. Odpoczywamy po
      wczorajszym imprezowaniu (straszne obzarstwo w polskiej
      restauracji "Na Zdrowie") i po upale. Zaraz pojde dokonczyc
      malowanie furtki a potem pojdziemy z corka do sklepu rowerowego -
      ona zeby odebrac rower po przegladzie i zamontowaniu koszyka
      bagazowego a ja z rowerem syna, ktory zezwolil mi nim jezdzic :o)
      Rower stal w garazu przez ponad rok, czas go przejrzec, a w
      Buszmenowym umiejetnosciom nie ufam widzac te skladaki jakimi
      jezdzi, z peknietym widelcem i lysymi hamulcami.

      Zycze solenizantom wielu pieknych chwil w kolejnym roku a chorym
      poprawy zdrowia. Podsylam troche zimnej, pachnacej sniegiem 21-
      stopniowej pogody :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • dado11 ...po pięćdziesiątce... 14.01.08, 00:05
      no to mamy z głowysmile ale przy okazji wszystkim jubilatom 13-to
      styczniowym życzę radości, pogody ducha i bezpiecznego otwarcia
      skorupki...
      imprezka arturowa nadzwyczaj udana, tłumek w liczbie 35 (ufff)
      radośnie przygalopował, spożył, potańczył i wybył zadowolony (na
      oglądwink.
      Dziś spacer z psami w cudnie-prawie-wiosennej aurze, toast szampanem
      za zdrowie mojego kochanego pięćdziesięciolatka, wyjadanie pyszności
      z urodzinowego przyjęcia, no... po prostu luziksmile
      teraz trzeba szybko w pielesze, bo jutro od rana praca już przebiera
      stopkami niecierpliwie, i koniec imprezek, nooooo....
      ale, jeszcze jutro, niedojechani z wczoraj goście, trzeba jakieś
      leciutkie, jak mgła menu wymyśleć; w środę teściowa, na koniec
      tygodnia przebierańce u przjaciół... no, nie ma lekko... kiedy ja
      mam na tą dietę???
      no dobra, zmykam spatuchy, wszystkim 13styczniowym życzę szczęścia i
      pozdrawiam...smile D.
      --
      Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
      rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
      Winnie-the-Pooh.
    • da63 Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 14.01.08, 01:37
      A w ogóle to smętnie. Trzeci dzień nie ma z kim pogadać i smutno. Za
      dwa tygodnie moje urodziny i pewnie kolejny dołek. Nie jest dobrze
      ale to przejdzie. To tylko taki przygnębiający początek roku. Za rok
      powinno być lepiej. Albo gorzej. Próbuję znaleźć jakieś plusy i nic,
      a przecież do tej pory się udawało. Chyba muszę się wziąć w garść.
        • dado11 Re: Mam dwie rzeczy: 15.01.08, 01:07
          Jutuś, pogoń tę cholerę! zdróweczka!!!!!
          --
          Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
          rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
          Winnie-the-Pooh.
            • mammaja Pogoda 15.01.08, 11:59
              Zimowe niebo z bladym sloncem, a przeciez te temperatury dodatnie.
              Mam blokady w odniesieniu do niektorych spraw. Niech to nie zabrzmi
              dwuznacznie - poprostu jedne sprawy zaltwia sie bez wzgledu na
              trudnosci - inne - jakos wywoluja niechec. I odklada sie na "potem".
              W koncu nadchodzi nieublagane potem. A wcale nie sa trudniejsze niz
              inne, tylko jakos ich "nie lubie". Znacie to ?
              • jutka1 Re: Blokady 15.01.08, 12:19
                Znamy, Mammajko, znamy bardzo dobrze... uncertain

                U nas tez slonecznie.
                Wracam powoli do rytmu pracy.
                Na obiad zrobie krewetki po chinsku, z warzywami. Moze mi zoladek przyjmie. smile

                --
                Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
                Wysadzam skrzynki balkonowe
      • lablafox Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 14.01.08, 15:50
        da63 napisała:

        > A w ogóle to smętnie. Trzeci dzień nie ma z kim pogadać i smutno.
        Za
        > dwa tygodnie moje urodziny i pewnie kolejny dołek. Nie jest dobrze
        > ale to przejdzie. To tylko taki przygnębiający początek roku. Za
        rok
        > powinno być lepiej. Albo gorzej. Próbuję znaleźć jakieś plusy i
        nic,
        > a przecież do tej pory się udawało. Chyba muszę się wziąć w garść.

        Witaj Da63 i wyłaź mi natychmiast z tego doła , mo juz!!
        Bedzie lepiej na 100%.
        Co to znaczy ,że plusów brak - chorujesz na jakieś nieuleczalne
        choroby?Jak inni?
        Nie masz rąk ,ani nóg? jak inni?
        Jesli nie masz choróbska - to masz juz 1 plus, za każdą rękę i nogę
        dodaj sobie po plusie i policz i zobacz , już jest lepiej.
        Za chwile dzień bedzie jeszcze dłuzszy, dni coraz cieplejsze i
        wiooosna. Trzymaj się Dziewczyno.
        --
        Urodziłeś się oryginałem , nie umrzyj kopią.

        otwieramy.pl
        • mammaja Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 14.01.08, 22:10
          Caly dzien nie mialam czasu na kompa, a jak juz mialam to zostal
          zajety przez zrzucajaca i wysylajaca fotki corke. Ale ciesze sie ze
          urodziny wszystkie udane! Rozliczylam dzisiaj jedna dotacje,
          zlozylam wniosek op inna, jednym slowem bawie sie w wiecznego
          wolontariusza. Ale pogoda dopisala! Serecznosci dla Da63 - zadnych
          dolkow smile
      • dado11 da63 15.01.08, 00:50
        witaj, jak ci zimno to polecam upiec coś pysznego w piekarniku, a
        potem go zostawić otwartego, żeby wygrzał swoje ciepło do kuchni i
        zjeść ze smakiem, to co się upiekło; albo napalić w kominku i siąść
        przy nim z kieliszkiem wina, albo zawinąć się koc i poczytać jakąś
        książkę o Amazonii, można też na kolana wziąć psa lub przytulić
        kota... wystarczy czasem pchła...to przecież też istotawink))
        Jak nie masz z kim pogadać, to pogadaj z nami, a znaleźć plusy w
        życiu... toż to najfajniejsza łamigłówka z nagrodą, jaką znamsmile
        trzymaj się jasnej strony!!! wink))
        --
        Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
        rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
        Winnie-the-Pooh.
    • dado11 Re: Dziesiejki 250 - mrożne, ale karnawalowe 15.01.08, 01:06
      u nas ciąg dalszy imprez jubileuszowych, ale dziś skromnie, tylko
      dwoje niedojechanych, na główne obchody, przyjaciół. Jutro spokój i
      dzień na abstynencję, a w środę teściowa... ja mam już kucharzenia
      dosyć, pod kołnierzyk, ale nie ma lekko. Na szczęście praca sobie
      się robi własnym rytmem, wystarczy tylko doglądaćsmile
      Pozdrawiam ciepło i zmykam się wyspaćsmile D.
      --
      Jeśli w drugiej części rozmowy ukazuje się ogon osoby, z którą
      rozmawiasz, wiedz, że taka rozmowa do niczego nie prowadzi.
      Winnie-the-Pooh.
    • luiza-w-ogrodzie Ciepla i sloneczna sroda 15.01.08, 23:15
      Wstalam wczesniej z perspektywa ponad trzydziestostopniowego dnia,
      bo mam troche sadzenia w ogrodzie (kilkanascie sadzonek bazylii,
      kolendra, salata) no i trzeba skonczyc malowanie furtki przerwane
      deszczem. O dziwo, kolor pociemnial i furtka wyglada bardziej
      fiolkowo niz rozowo :o)

      Gdy zrobi sie goraco, zemkne do domu i upieksze kilka pokojow (czyli
      je posprzatam). Moze poprzestawiam meble na werandzie oraz w
      goscinnej sypialni, dotad traktowanej jako biuro i skladzik. Za
      miesiac przyjezdza brat Buszmena i bedzie tam spal, wiec tym
      bardziej nalezy ten pokoj uporzadkowac.

      Po poludniu mialysmy z corka jechac na plaze, ale to zalezy od
      pogody, jako ze na popoludnie sa zapowiadane burze. Co tam, jak nie
      na plaze, to zalapiemy sie na basen.

      Posylam australijskie, potezne i bezlitosne slonce, moze cos z jego
      blasku dotrze do Was
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Sroda 16.01.08, 07:05
        Dzien pelen pracy przede mna. Nie chce mi sie, ale nie ma zmiluj.
        Czekam z utesknieniem, az dni beda wyraznie dluzsze. Brak slonca i dlugie noce
        to nie dla mnie.

        Milego dnia smile

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
          • mammaja Re: Sroda 16.01.08, 12:40
            Nadal styczniowa wiosna, co za przyjemność to slonce . Dla
            metereopatow prawdziwa mobilizacja do dzialania. Usiluje wyrzucic
            nowe - stare papiery, ale co wezme w reke to trudno sie rozstac.
            Ech, obrzydliwa natura papierowego chomika! Kocik wygrzewa sie na
            parapecie mojego okna od czasu do czasu zagadujac - mrauk. Milego
            dnia!
    • malpa-w-czerwonym1 Ratunku... 16.01.08, 22:04
      szukam inspiry! W sobote impreza karnawalowa przebierancowa. W co?
      jak sie ma?:
      -swoje lata
      -letka nadwage
      -brak pomyslunku ????
      Skupcie sie DobreKobiety i podrzuccie jakiegos "pomysla" ( no
      wlasnie - moze za Ferdka Kiepskiego, tylko skad wziac takie
      dresiory?)
      --
      ...natomiast trzęsą się portki pętakom!
      • verbena1 Re: Ratunku... 16.01.08, 22:41
        Malpko, trudna sprawa - bal przebierancow. Zastanow sie moze w czym
        czulabys sie najlepiej. Zwiewny motyl czy punk dziewczyna? Daj znac
        co wymyslilas.
        Dzis wybralam sie z kolezanka na polazenie po sklepach. Nie mialam
        konkretnego planu,ot tak sobie popatrzec. Trafilysmy na sklep z
        ciuchami ,gdzie wreszcie znalazlam rzeczy pasujace do mnie ,mojego
        wieku i portfela (obnizki do 50%)! Wszystko ze znakomitych
        materialow i pieknie uszyte. Kupilam garnitur szaro-brazowy, uszyty
        w stylu jeansowym a jednoczesnie eleganckim. Pasujacy na kazda
        okazje w zaleznosci jakie dodatki sie dobierze.
        Zakochalam sie w czerwonej skorzanej kurteczce,mieciutkiej i
        delikatnej ale cena ostudzila mnie troszke. Moze kiedys pozniej.....

        Lazenie po sklepach ,coz to za ekscytujace zajeciesmile))
      • monia.i Re: Ratunku... 16.01.08, 23:10
        Małpo - na przykład zrób z siebie diabełka. Takiego poczochranego na
        maksa, z różkami,z obliczem sadzą wymazanym, w kubraku przepasanym
        sznurem i zalotnym, długim ogonem smile Popełniłam takie cuś z okazji
        balu przebierańców dwa lata temu. Wyszło...zabawnie. Bez specjalnych
        nakładów. Teść udostępnił podpinkę od starej kurtki, która robiła za
        wierzchnie wdzianko, różki popełniłam z palców dzianinowej
        rękawiczki czymś tam wypchanych. Mocowanie było nieco kłopotliwe,
        ale jakoś się trzymały...No i kłopotliwe było poczochranie na maksa
        mej raczej krótkiej czupryny...a jeszcze bardziej kłopotliwe było
        pozbycie się stanu poczochrania nazajutrz, he he smile))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka