Dodaj do ulubionych

Dlaczego u Agathy nie ma dzieci?

17.06.04, 17:02
Zauważyłyscie, że Agatha nie umieszcza w swoich książkach dzieci? Jeśli już
są, to w internacie i przyjeżdżają do domu na wakacje (znękana matka
w "Przyjdź i zgiń"). Jedyny wyjątek to "Dom zbrodni". A - i jeszcze "N czy
M". Myślałam nawet, że Christie nie lubiła dzieci, sama miała tylko jedną
córkę, ale w "Autobiografii" przeczytałam, że chciała drugie, ale los chciał
inaczej...
Ot - przemyślenia Matki - Polki ;)
Edytor zaawansowany
  • yanga 18.06.04, 19:17
    Ależ są! W "Kocie wśród gołębi", w "Nemezis", w opowiadaniach (np. "Przygoda
    Johnniego Waverly") i wielu innych. Jest nawet dziecko-morderca... co najmniej
    jedno, może nawet więcej, tylko w tej chwili nie pamiętam. Że były oddawane do
    szkół z internatami? Taki był wtedy zwyczaj. Agatha bardzo kochała swoją córkę
    i chociaż nie opiekowała się nią osobiście, zawsze "trzymała rękę na pulsie".
    Wnuka wręcz uwielbiała, ta miłość wręcz bije z kart autobiografii.
  • agao1984 18.06.04, 21:15
    "Kot..." rzeczywiście. Nie mogę sobie przypomnieć dziecka w "Nemezis". Nie
    myślisz chyba o tej dziewczynie, jak jej było, Verity czy jakoś tak? A Johnnie
    był postacią mocno drugoplanową, wg. mnie przynajmniej :)
    Fajny wątek.
    --
    Rendez-vous ze śmiercią
  • gocha221 13.04.05, 08:53
    no właśnie, gdzie sa dzieci w Nemezis? Przeciez Verity była raczej mloda
    kobietą, niż dzieckiem...
    --
    ..piąta świnka "kwi,kwi" kwiczała
  • kanna 12.08.05, 20:48
    taaa, bardzo kochała... I pojechhała sobie na, nie pamietam, pół roku? w podróż
    pływac na desce serfingowej, a swoja małą zostawiła. Piekan milość, nie ma co...

    pozd. Ania
    --
    Moje dzieci są radosne dzieki temu, ze ja jestem w miarę zadowolona z życia :)
  • tervaniemi 21.06.04, 14:12
    Mnie zdecydowanie nie przeszkadza, że dzieci nieczęsto pojawiają się w
    twórczości Agathy. Dzięki temu nie ma w jej książkach takiego infantylizmu,
    jaki na przykład jest w dziełach S. Kinga (dziecko ratuje wszystkich, jest
    bohaterem dzięki swoim zdolnościom itd.).
  • colleen_1 21.06.04, 14:38
    Sa (np w "Niemym swiadku") ale nie odgrywaja zbyt duzej roli. Moze to i lepiej,
    moze po prostu autorka stwierdzila, ze dzieci nie pasuja do morderstwa.
  • zzdorka 25.06.04, 10:28
    Tez o tym myslalam, ale wyjasnila mi to biografia. Wtedy byl po prostu inny
    kontakt z dziecmi. Oczywiscie bardzo sie je kochalo. Ale dzieci wysylane byly
    do internatow, musialy sie bawic same, nikt im na glowie nie siedzial. Ponad to
    Anglicy sa znani z powsciagliwosci i braku wylewnosci uczuc. Tacy po prostu sa.
    I mi sie to bardzo podoba.
  • blautango 14.02.05, 16:25
    Jest ich dużo w "Wigilii Wszystkich Świętych"
  • yanga 15.02.05, 11:12
    A w jednej powieści (nie piszę, której, żeby nie psuć zabawy tym, co nie
    czytali)dziecko-morderca morduje dalej, także jako dorosły. Przeczytajcie na
    agathachristie.pl, co pisała o mordercach (jest link A. Ch. o...)
  • gocha221 15.02.05, 22:44
    mnie tez brak dzieci absolutnie nie przeszkadza. Nawet sie ciesze, ze ich nie
    ma. Wydaje mi sie, ze Poirot by ich nie zniósł na dłuzsza metę:-))
    --
    ..piąta świnka "kwi,kwi" kwiczała
  • nitronisko 16.02.05, 21:00
    noo mnie tez Poirot ukochany wystarcza w zupelnosci ;) aczkolwiek czesto
    zastanawialam sie jaki moglby byc jako dziecko ;) co o tym myslice?
  • gocha221 17.02.05, 15:03
    Poirot nigdy nie był dzieckiem!!!!
    od zawsze był dorosły, miał dużą jajowata głowę i wąsy!!!!
    --
    ..piąta świnka "kwi,kwi" kwiczała
  • monika.kalicka 22.02.05, 23:11
    Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości! I nie śmiejcie się, takie "dorosłe dzieci" są na tym świecie. Mam takiego chrześniaka. Jest "dorosły" odkąd wyrósł z pieluch. Noszone od niedawna okulary dopełniły wizerunku.
  • kilmeny 10.04.05, 16:23
    Przeczytaj "Wigilię Wszystkich Świętych"...
  • agao1984 12.04.05, 19:21
    Już ktoś to napisał. Chodzi o to, że dzieci bywają w powieściach Agathy, ale
    bardzo rzadko.
    --
    Rendez-vous ze śmiercią
  • tgosia44 12.04.05, 20:35
    są ino dorosłe ;-)
    zwykle morderstwo odbywa się podczas spotkania towarzyskiego, a tam nie ma
    miejsca na dzieci młodsze niż około 20-25 lat ;-)))
  • seledynowa 13.05.05, 22:28
    przynajmnie 3 razy dziecko jest mordercą:
    w "Godzinie zero" (aktualny morderca już zabił wczesniej jako dziecko - swojego
    kolegę)
    w "Wigilii Wszystkich Świętych" - bardzo ponura historia
    i jeszcze potworna, psychopatyczna dziewuszka, która morduje swoją rodzinę
    (chyba "Dom zbrodni")
    ponadto dzieci występuja w innych powieściach np. "Kot wśród
    gołębi", "Pajęczyna' i o mlodej kobiecie,która kupiła dom po slubie, a potem
    okazało się, że w tym domu jako małe dziecko była świadkiem zbrodni
    --
    seledynowa
  • tgosia44 13.05.05, 22:47
    przynajmnie 3 razy dziecko jest mordercą (...)
    > w "Wigilii Wszystkich Świętych" - bardzo ponura historia

    dziecko zostało zabite, ale czy dziecko zabiło?? nie pamiętam... ale mam
    wrażenie, że nie... dziecko za to wzięło się za szantaż ;)
  • ikkala 09.06.05, 10:21
    Masz dobre wrażenie, tam na pewno dziecko nie było mordercą :)
    --
    :)
  • chomsky 17.08.05, 18:49
    Nie rozumiem takiej opinii. Gdyby nie lubila dzieci, to prawdopodobnie by nie
    urodzila corki. Poza tym ze wszystkich ksiazek Christie wyziera duza sympatia do
    ludzi i zainteresowanie nimi - rowniez dziecmi. Po prostu podchodzila do nich
    jak do doroslych, bez glupiego roztkliwienia typowego dla naszych czasow. Mysle,
    ze dzieci to wolaly;)))))
    --
    colourless green ideas sleep furiously

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka