Dodaj do ulubionych

Zaproszenie Putina - jaka jest Wasza opinia ?

  • sedona 06.02.10, 13:18
    Ja uważam, że dobrze, jednak wszystko może zepsuć Kaczyński. Może na przykład
    pojechać i dać antyrosyjski komentarz. Jątrzyć. Myśleć o swojej kampaniii wyborczej.
  • natalia_sankowska1 06.02.10, 13:18
    Po pierwsze, obchody TAKIEGO wydarzenia nie mają sensu bez drugiej
    strony, więc bez przedstawicieli polskiego społeczeństwa obchody
    rocznicowe (a tu jeszcze data okrągła) to wszystko nie ma sensu.
    Co zaś do osób zaproszonych, w dyplomacji ze względu na protokół
    wszystko się ustala zawczasu i zaczyna od "góry": przede wszystkim
    maja być parytety "zapraszający - zaproszony". Jeżeli organizatorem
    jest premier - zaproszonym ma być także premier, byłby organizatorem
    prezydent, zaproszenie otrzymałby także prezydent. To, że Lech
    Kaczyński jak rozkapryszona panienka wprasza się na siłę, świadczy a)
    o jego kompletnym nieprzygotowaniu do pełnienia obowiązkow (tak duży
    chłopczyk na tronie już powinien wiedzieć, czym jest protokół
    dyplomatyczny; a tu jeszcze gadka o "wizie" - czyżby naprawdę nie
    wiedział, że jej nie potrzebuje?), b)histeryczności i totalnym
    rozchwianiu emocjonalnym. Jest szkodnikiem i nadal chce nim być.
  • witekjs 06.02.10, 13:34
    Myślę, że rzeczywiście możemy obawiać się działań i wypowiedzi, naszego,
    najwyższego urzędnika RP...


  • qubraq 06.02.10, 16:18
    Też tak pomyslalem jak mówi Natalia - malo tego - jestem pewny ze to
    zostało ustalone miedzy Miedwiediewem a Putinem, ze te uroczystośc w
    sumie wazną ale dla Rosji nie najważniejszą, "obsługuje" premier a
    nie prezydent Federacji - przez co automatycznie z racji protokołu
    ma vis-a-vis naszego premiera, ktory z całą pewnościa potrafi sie w
    tej - no jakby nie było kłopotliwej sytuacji dla Rosjan, zachowac
    jak Europejczyk a nie jak ten co ukradł Księżyc a teraz ma niesmak
    po banderowskim wyskoku swojego politycznego przyjaciela z Ukrainy...
    Jestem nawet pewny ze będzie draka z powodu Kaczora bo on z całą
    pewnościa tam narozrabia jak to on potrafi... Uwazam ze nie powinno
    go tam byc podczas głównych uroczystosci celebrowanych przez Putina
    i Donalda bo byc moze wreszcie jakos sie uda przełamac ten cholerny
    pat w relacjach polski-rosyjskich. Chcę powiedziec, ze pomimo tego,
    ze tam w lesie katyńskim spoczywa zamordowany przez NKWD mój wujek
    Marian, kapitan WP, to jednak nie oczekuje słowa "przepraszam" bo wg
    mnie to nie jest potrzebne mojej ojczyźnie ze strony ludzi ktorzy z
    tym ludobójstwem nie miali zadnego związku, potrzebny jest natomiast
    akt współczucia i uznania winy bolszewickiego imperium zła w tej
    potwornej zbrodni dokonanej z premedytacją na polskich oficerach.
    Dla mnie "przepraszam" Putina byloby jakies takie sztuczne - bo niby
    dlaczego on ma przepraszac - on bywszy prezydent a obecnie premier
    Rosji - za zbrodnię aparatu wladzy CCCP. Znacznie wieksze wrazenie
    sprawiłaby wspolna deklaracja obydwu premierów o zbrodni jakiej sie
    dopuscił Zwiazek Radziecki, cos takiego jak przyznanie winy CCCP.
    Przepraszam ze sie na naszym forum wypowiadam na polityczny temat
    ale chcialem cos od siebie powiedzieć w sprawie oczekiwanego
    przelomu w relacjach z naszymi braćmi...
  • witekjs 06.02.10, 16:38
    Myślę, że tam również, nareszcie powstanie wspaniała okazja do powiedzenia, że
    wszyscy rozsądni ludzie w Polsce mają pełną świadomość, że głównymi ofiarami
    stalinizmu byli Rosjanie i inni obywatele CCCP.

    Witek
  • qubraq 06.02.10, 16:48
    Witku, myślę oczywiście tak jak i Ty ale obawiam się ze przeceniasz
    nas Polaków; baaardzo, bardzo bym chciał żebyś miał rację...
  • witekjs 06.02.10, 17:36
    qubraq napisał:

    > Witku, myślę oczywiście tak jak i Ty ale obawiam się ze przeceniasz
    > nas Polaków; baaardzo, bardzo bym chciał żebyś miał rację...

    Moja żona też miała wątpliwości...

    Wydaje mi się jednak, że inteligentni ludzie w Polsce znają rozmiar tragedii i
    liczby ofiar stalinizmu w CCCP.
    Od lat były znane gorzko - wesołe, rosyjskie i ormiańskie kawały polityczne,
    dotyczące życia w permanentnym strachu przed głośnym stukaniem do drzwi nad ranem...
    Spotykaliśmy przyjaznych i otwartych Rosjan, którzy milkli, kiedy dosiadł się
    ktoś trzeci.
    Wiemy jak wiele rodzin polskich, przeżyło na Syberii, tylko dzięki pomocy
    żyjących tam ludzi.
    "Oczywista oczywistość", что дураков у нас тоже не мало...

    Pozdrawiam. Witek smile
  • qubraq 06.02.10, 23:44
    Wiesz, najgorsze jest to że on, Kaczor, tam musi pojechać bo tego
    wymaga polityka jego obozu, mimo że on na pewno doskonale rozumie
    mozliwe komplikacje jakie wywoła swoim tam pobytem i próbą
    celebrowanego uczestniczenia w głównych uroczystościach łącznie z
    przemowieniem ktorego treść musi byc jak zwykle bardzo agresywna jak
    zawsze u niego; choć po jego tamtegorocznej wspólnej wyprawie
    gruzinskiej z Saakaszwilim w strefę walk mozna miec poważne
    watpliwości czy on ma realne rozeznanie w sytuacjach
    dramatycznych...

    > Pozdrawiam. Witek smile

    pozdrawiam wzajemnie, Andrzej smile
  • jarucha_0 06.02.10, 16:28
    Drodzy Forumowicze! Zgadzam się w całości z Waszymi
    opiniami.Niestety,przeczuwam,że nasz prezydent nie odpuści.Będzie
    draka!
  • tosia.ru 07.02.10, 07:15
    troszke ot
    ciekawa jestem czy przed obchodami zrobia droge dojazdowa do Katynia - bo jak
    sie zjedzie z glownej trasy ... bieda
    w Katyniu bylam kilkakrotnie, ostatnio w lipcu 09 - no niestety dojazd okropny -
    dziursko na dziursku
    --
    "współczesne kobiety chciałyby wyglądać pięknie
    także w wieku lat 30" - by nessie-jp
  • qubraq 22.02.10, 16:25
    ...i miałem rację! Kaczor juz rozrabia ... macie jakies wiadomości
    ze strony rosyjskiej bo oni maja teraz ogromny problem - ciekawym
    jak to sie zakonczy... wink
  • qubraq 25.02.10, 16:48
    Co konkretnie odpowiedział Ambasador FR naszemu Prezydentowi na jego
    list w tej sprawie?
  • witekjs 26.02.10, 18:26
    Nie spodziewałem się takich wypowiedzi przedstawiciela rosyjskiej Cerkwi
    prawosławnej.
    Może będą mogli to czytać również Rosjanie.

    Witek

    wyborcza.pl/1,76842,7601549,Katyn_to_nasz_wspolny_bol.html
  • natalia_sankowska1 27.02.10, 21:17
    Nic szczególnego nie powiedział. To wszystko wielokrotnie
    pisano/mówiono w Rosji. Ale tu u nas z naszym polonocentryzmem w
    walce o to, kto jest najwiekszą ofiarą stalinizmu (sic!) nie możemy
    przeboleć, że o obywatelach Polski mówi się w związku z Katynią (a
    szerzej - Miednego, Piatichatek, ew. Bykowni), a o represjonowanych
    obywatelach ZSRR i ich grobach można mówić przy okazji prawie
    każdego miasta rejonowego, nie mówiąc już o obwodowych.
    W Moskwie Butowo stało się lokalnym symbolem represji, ale podobnych
    miejsc w okolicach jest, niestety, kilka (łącznie z Dońskim
    klasztorem). W Kijowie przed wojną rozstrzeliwano najpierw w
    piwnicach b.Instytutu panien dobrze urodzonych, następnie w
    piwnicach nowowybudowanego gmachu NKWD (obecnie budynek Rady
    Ministrów), a trupy wywożono do Babiego Jaru, starej części
    Cmentarza Łukjanowskiego oraz lasu w Bykowni. Babi Jar już we
    wrzesniu 1941r. stał się zbiorową mogiłą prawie 100000 kijowskich
    Żydów, zaś później - marynarzy Flotylli Dnieprowskiej, uczestników
    podziemia. To samo dotyczy Bykowni: najpierw BKWD, później Niemcy, a
    po wojnie znów NKWD. O białoruskich Kuropatach pod Mińskiem (i nie
    jedynie Kuropatach, niestety) też by można długo pisać. W Rosji o
    tym wszystkim pisano od czsów Gorbaczowa, w pewnym momencie
    publikacji było tak dużo (wiadomo, prasa się przyssała do
    sensacyjnego tematu; większość publikacji nie wnosiła nic nowego,
    był to swoisty bełkot), że nie chciało się tego czytać. I dokumenty
    publikowano "głęboko i szeroko". Więc nieprawdą są wypowiedzi w
    naszej prasie i TV, że nadal nikt nic oficjalnie nie powiedział,
    odsłonił itd. Trzeba mieć potężną sklerozę lub bezczelnie kłamać w
    żywe oczy w nadziei, że szum informacyjny dawno zagłuszył pamięć o
    tym, co niegdyś pisano i mówiono.
  • airam.as 27.02.10, 22:16
    natalia_sankowska1 napisała:
    W Rosji o
    > tym wszystkim pisano od czsów Gorbaczowa, w pewnym momencie
    > publikacji było tak dużo (wiadomo, prasa się przyssała do
    > sensacyjnego tematu; większość publikacji nie wnosiła nic nowego,
    > był to swoisty bełkot), że nie chciało się tego czytać. I dokumenty
    > publikowano "głęboko i szeroko". Więc nieprawdą są wypowiedzi w
    > naszej prasie i TV, że nadal nikt nic oficjalnie nie powiedział,
    > odsłonił itd. Trzeba mieć potężną sklerozę lub bezczelnie kłamać w
    > żywe oczy w nadziei, że szum informacyjny dawno zagłuszył pamięć o
    > tym, co niegdyś pisano i mówiono.

    Potwierdzam w całej rozciągłości.
    smile
  • witekjs 27.02.10, 13:21
    Zamówiłem dzisiaj książkę „Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji” Orlando Figes.
    Pomogło mi w podjęci decyzji bardzo ciekawe i szczegółowe omówienie tej książki w blogu Pana Marcina Sawickiego – Psychologia Stalinizmu.
    Myślę, że czytanie takich bezstronnych książek dotyczących historii naszych krajów, pomaga zrozumieć to co się u nas wydarzyło, a nie w pełni zostało poznane i wyjaśnione.
    Czytanie Normana Daviesa, od wielu lat ułatwia Polakom spoglądanie na naszą historię z dystansu, oczami bardziej obiektywnego cudzoziemca.
    Wydaje mi się, że takie podejście do historii pozwala uwalniać się od stereotypów i patrzenia na historię tylko z wpajanego nam, „jedynie słusznego” punktu widzenia.
    Książka Orlando Figesa, z ogromną liczba przykładów opisuje sposób odczuwania zwykłych ludzi i wielu znanych postaci żyjących w tamtym czasie.
    Pozwala to czytelnikowi na próbę zrozumienia mechanizmów rządzących zniewolonymi obywatelami, zmuszonych do życia w systemie totalitarnym.
    Autor cytuje w tej książce również, wstrząsające eksperymenty psychologiczne Milgrama (1965, 1974) oraz Zimbardo (1971).
    Wykazały one jak każdy człowiek, w pewnych okolicznościach staje się podatny i bezbronny wobec zorganizowanego systemu przemocy.
    Wydaje mi się, że przeczytanie tej książki, nie tylko Polakom pomoże uświadomić sobie, że to nie Rosjanie lecz bezwzględny i dla nich system był źródłem nieszczęść dla milionów.
    Można mieć nadzieję, że nigdy i nigdzie nie uzyskają już posłuchu ludzie, dla których tego typu władza jest najlepszą formą zarządzania państwem…

    Witek

    Fragment omówienia książki w blogu Marcina Sawickiego
    /…/W połowie lat trzydziestych nastąpił jednak znaczący zwrot kursu, który Stalin wyraźnie anonsował w swoich przemówieniach. Kolektywne wychowanie dzieci czy kolektywne życie prywatne stały się mrzonką, nigdy nie zrealizowaną ideą, wyznawaną tylko przez fanatyczne środowiska, marzące o domach ze wspólnymi, wielkimi sypialniami, gdzie żyliby ludzie mając nawet wspólną pościel czy garnki. Ustrój osaczał jednak ludzi od innej strony, wprowadzając w ich życie ciągły strach przed wszechobecnym niebezpieczeństwem donosu.

    Życie w lokalach komunalnych, gdzie w każdym pokoju zakwaterowana była inna rodzina, za ścianą żyły obce osoby, pozbawione było w zasadzie prywatności. Każda rozmowa mogła być podsłuchana, zadenuncjowana jako przejaw wrogiej postawy wobec ustroju a skutki tego były fatalne. To między innymi dlatego w życiu prywatnym, w języku intymnym zaczęła gościć nowomowa i język oficjalny. Figes pieczołowicie dokumentuje przykłady tego procesu. Cudzysłowy chronią w tekście autentyczne zwroty z epoki odnoszące się do postaw, najczęściej oznaczanych jako godne pochwały albo potępienia. Stąd wiemy, że od obywateli wymagano by byli „gotowi oddać życie za władzę sowiecką”, akceptowali „likwidację indywidualizmu”, postrzegali czas rewolucji jako „heroiczny okres”, brzydzili się „zgniłymi inteligencikami”, podporządkowali swoją ocenę rzeczywistości „niedosiężnej władzy” partii. A łatwo było zbłądzić! Wystarczyło mieć wątpliwości i dzielić się nimi z otoczeniem, by zagrozić „jedności partii” (lata 20-te), uprawiać „antysowiecką propagandę” (lata 30-te) czy nawet „siać defetyzm i zwątpienie” (lata 40-te). Wszak proletariuszy czekała tylko „świetlana przyszłość”, w której nie było miejsca dla „kułackiego rodu”, „sabotażystów”, „szkodników” czy wszelkich „dwulicowych elementów, które oszukują partię, które ukrywają przed nią swoje prawdziwe dążenia ”. Słowem zostać mieli tylko swoi – żadnych „obcych elementów”.
    Prawdziwie szokujące jednak są obecne w książce przejawy tak zupełnego podporządkowania propagandzie, że z dzisiejszego punktu widzenia wydaje ono się niezwykle bliskie stanom głębokiego rozstroju psychicznego. Zapowiedzią tego jest już okładka „Szeptów”, na której widać fotografię, zapewne rodzinną, z wymazaną twarzą. Była to praktyka spotykana w rodzinach, w których bliscy wyrzekali się aresztowanych, odwracali się od nich, racjonalizując w ten sposób tragedię./…/

    marcinsawicki.blogspot.com/2008/08/psychologia-stalinizmu.html





  • witekjs 07.03.10, 19:12
    Powszechnie znana książka o Katyniu:

    «Катынский детектив» — книга в жанре исторического расследования, написанная российским публицистом Ю. И. Мухиным и изданная издательством «Светотон» в 1995 году. Тираж: 10000 экз.

    В книге автор поддерживает версию о том, что польские офицеры, взятые в плен советскими войсками в 1939 года, были расстреляны фашистскими оккупантами в 1941 году.

    В 2006 году в издательстве «Крымский мост — 9Д» вышла книга автора под названием «Антироссийская подлость», фактически являющаяся существенно дополненным текстом книги «Катынский детектив».


    ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%B0%D1%82%D1%8B%D0%BD%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9_%D0%B4%D0%B5%D1%82%D0%B5%D0%BA%D1%82%D0%B8%D0%B2

    Tuba Warszawy

    Nasze media postawiły coś w rodzaju muru lekceważącej obojętności wobec „niedużych” państw Europy Wschodniej i Środkowej – pisze rosyjski polonista Andriej Jermonski.

    www.tygodnikforum.pl/forum/index.jsp?place=Lead10&news_cat_id=249&news_id=3696&layout=1&forum_id=1699&page=text

  • czeget 07.03.10, 19:15
    akurat w ten temat: kameliya.babyhost.ru/p7.htm
  • witekjs 07.03.10, 19:25
    czeget napisała:

    > akurat w ten temat: kameliya.babyhost.ru/p7.htm


    Wczoraj wieczorem obejrzałem przysłany przez Ciebie film i bardzo się zmartwiłem.
    Miałem nadzieję, że naprawdę coś może się już zacząć zmieniać...
  • czeget 07.03.10, 19:52
    ale co mialo sie zmieniac?
  • witekjs 07.03.10, 19:59
    Usłyszałem tam, że są podrobione dokumenty przez Polaków i Anglików i że nie
    jest postawina kropka nad i.
    Myślałem, że nie jest to zbrodnia niemiecka, nie ma jest wątpliwości.

    Witek
  • czeget 07.03.10, 20:21
    Mysle, ze w tym wypadku prawda nie moze byc posrodku. Wiec prawde sie pozna jak
    bedzie do tego obustronna chec bez zadnej polityki, lecz tylko przez prace
    fachowcow.
  • witekjs 07.03.10, 22:24
    czeget napisała:

    > Mysle, ze w tym wypadku prawda nie moze byc posrodku. Wiec prawde sie pozna jak
    > bedzie do tego obustronna chec bez zadnej polityki, lecz tylko przez prace
    > fachowcow.


    Również Putin przyznał, że Katyń to zbrodnia stalinowska.
    pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_katy%C5%84ska



  • czeget 07.03.10, 22:31
    Wiec co Ci nadal martwi jak juz wszyscy первые лица России посыпали голову пеплом?
  • czeget 07.03.10, 22:33
    Ale jezeli Cie chodzi o kase nie sadze, ze Polska cos dostanie w tej sprawie od
    strony rosyjskiej.
  • witekjs 07.03.10, 22:45
    Nie chodzi mi o posypywanie głowy popiołem, ani o "kasę", o czym ostatnio coraz
    częściej się w Rosji mówi.
    Miałem nadzieję, że takich jak w filmie, oficjalnych wypowiedzi historyków i
    prokuratorów już nie ma.
    Przypuszczałem, że istnieje już możliwość wzajemnego, rzeczowego poznawania się
    i budowania nowych relacji.
    Myliłem się, chyba...

    Witek

  • czeget 07.03.10, 22:56
    Nie sadze, ze przy tej wladzy (kiedy rzadzi polityka nieprzyjazni po obu
    stronach) moga nastapic jakies powazne zmiany w stosunkach pol-ros. Poza tym
    wystarczy poczytac w inecie bzdurne wypowiedzi dupkow po kazdemu artykulu na
    temat Rosji lub Polski. Byc moze lat za 100 cos sie zmieni, zobaczymy.. smile
  • witekjs 08.03.10, 01:06
    czeget napisała:

    > Nie sadze, ze przy tej wladzy (kiedy rzadzi polityka nieprzyjazni po obu
    > stronach) moga nastapic jakies powazne zmiany w stosunkach pol-ros. Poza tym
    > wystarczy poczytac w inecie bzdurne wypowiedzi dupkow po kazdemu artykulu na
    > temat Rosji lub Polski. Byc moze lat za 100 cos sie zmieni, zobaczymy.. smile

    Masz rację, że po obu stronach nie można znaleźć wielu wartościowych prac, które
    nam wzajem tłumaczą skąd są nasze uprzedzenia i nieufność.
    Jednak jest ich coraz więcej i myślę, że zwykli ludzie, tacy jak ja też chcą je
    coraz częściej czytać i zrozumieć.
    To wydaje mi się bardzo interesujące.

    U nas zaczęły się już czasy, kiedy Polacy chcą również poznawać punkt widzenia
    Rosjan, Ukraińców, Białorusinów, Litwinów czy Żydów obiektywnie opisujących
    nasze kontakty.
    Również, nie znane nam błędy i niegodziwości z naszej strony.

    Dupków zawsze spotykamy, nawet wśród profesorów i jest tak chyba wszędzie.
    Potrafimy już jednak dokonywać selekcję, poczynając od języka jakim piszą.
    Nie raz myślę podobnie jak Ty, że jeszcze potrzeba "100 lat".

    Podróż na tysiąc milzaczyna się od pierwszego kroku

    Dobranoc. Witek









  • qubraq 08.03.10, 16:07
    Zwróćcie Państwo uwagę, że nasze media ukuły termin "oficjalne
    uroczystosci 10 kwietnia, w ktorych uczestniczy Pan Prezydent Lech
    Kaczyński" a przecież oficjalne rosyjskie uroczystości są 7-go pod
    auspicjami Pana Premiera Putina... Zawsze sie u nas musi znaleźć
    jakis podlizus uncertain
  • natalia_sankowska1 08.03.10, 19:14
    Andrzeju, co robić, jeżeli ostatnio na głównego specjalistę ds.
    Rosji i postradzieckiego Wschodu kreuje się nawiedzonego Kublika
    (kwestie ekonomiczne) oraz Włodek-Biernat mylącą nawet najbardziej
    znany posąg - symbol ZSRR/Rosji: wg niej są to 2 oddzielne posągi -
    "Robotnik" oraz "Kołchoźnica". Powalająca wiedza!
    Co zas do zmyśleń... Parę lat temu podkreślałam na czerwono gazetowe
    lapsusy, i nieraz strony poświęcone Rosji, Ukrainie, innym krajom
    tamtej strefy stawały się po prostu czerwone. Ostatnio tak się
    zmęczyłam, że zaprzestałam podkreślania. Bo kłamstw, kłamstewek,
    poprzekręcanych "informacji" jest ogromnie dużo. Dziennikarstwo
    ostatecznie zeszło na psy.
  • witekjs 10.03.10, 09:40
    Pomysł wyszukiwania różnego rodzaju, ewidentnych błędów jest bardzo dobry.
    Znacie doskonale rosyjski i polski, mieszkając w Polsce i znając nasze realia,
    jesteście w stanie korygować ewidentne przeinaczenia w obie strony...
    Gorzej będzie kiedy trzeba by zmieniać informacje w podręcznikach lub
    oficjalnych wypowiedziach...
    Myślę, że Polacy chcieliby znać błędy podawane w Polsce o Rosji.
    Poza tym myślę, że u nas nie ma jednego dziennikarstwa.
    Jest kilka gazet i innych mediów, oraz komentatorów, których wielu Polaków
    również nie trawi.
    Dotyczy to głównie tego co dzieje się w naszej polityce.
    Przypuszczam, że dobrze o tym wiesz.

    Pozdrawiam. Witek
  • hajota 10.03.10, 11:49
    Brr, Włodek-Biernat nie trawię w żadnym kontekście. Ani rosyjskim, ani irańskim,
    ani w ogóle. Musiałam to napisać, żeby sobie upuścić żółci wink Howg!

    --
    karkulowsiał zwartusiał.ratuwsianku.bożywsio
  • natalia_sankowska1 10.03.10, 17:07
    Kiedyś, jak pare lat temu napisała bzdury o Tadżykistanie oraz
    Uzbekistanie, a były to jej bodajże pierwsze wypociny w GW,
    pomyślałam: "Gazeta" liczy na geny - cóż, może dziedzicznośc zrobi
    swoje i młoda się wyrobi. Nie, w niczym się nie zmieniła. Nabyła
    pewności siebie, ale wiedzy i empatii do opisywanych ludzi - nie.
    Cóż, już pisałam: dziennikarstwo GW zeszło na psy. |Coraz częściej
    żałuję śp. Leona Bójki.
  • witekjs 07.03.10, 19:36
    Rozmowa z Miłoszem

    grodzki.net/Teksty-wybrane/o-rosyjskiej.html
    Władimir Kutiawin

    Polska i Polacy w historiografii rosyjskiej

    tiny.pl/hgm4c

    Dmitrij Piczugin

    Zakładnicy historii –
    u źródeł negatywnego stereotypu Polski i Polaków
    w literaturze rosyjskiej

    Dmitrij Piczugin

    tiny.pl/hgmkw




  • witekjs 07.03.10, 22:23

    Trup w szafie
    O wpływie historii na stosunki polsko-rosyjskie
    Leszek Szerepka /2006-07-04

    grodzki.net/Teksty-wybrane/stosunki-pol-ros-trupwszafie.html

    Andrzej de Lazari
    Ekumeniści – porzućcie wszelką nadzieję

    www.tygodnik.com.pl/numer/276123/lazari.html

    ANDRZEJ de LAZARI
    CZY MOSKWA BĘDZIE TRZECIM
    RZYMEM?
    STUDIA O NACJONALIZMIE ROSYJSKIM

    www.filozofiarosyjska.uz.zgora.pl/download.php?a97a91d432d57b7fdd6c1df8d7d24100
  • witekjs 04.04.10, 20:10
    Rosja w oczach Polaków i Niemców: nostalgia i fobie.
    Leonid LUKS

    www.recogito.pologne.net/recogito_54/dookola.htm
    Nieszczery leń z zadartym nosem
    Witalij Portnikow

    archiwum.polityka.pl/art/nieszczery-len-z-zadartym-nosem,399654.html
    Opinia publiczna o obawach i nadziejach wobec Rosji i Niemiec
    Jarosław Ćwiek-Karpowicz

    www.isp.org.pl/files/17805778520923728001141999025.pdf
    "Kto nam wmówił, że Rosja to wróg?"
    Michał Komar

    www.pwsz.krosno.pl/pl/zros/materialy_dydaktyczne/1335.html
    Skąd się biorą przeki

    wiadomosci.onet.pl/1364500,720,1,skad_sie_biora_przeki,kioskart.html
    Wywiad z Rajmundem Piotrowskim (1922–2009)

    www.gazetapetersburska.org/pl/node/409
  • witekjs 08.04.10, 11:08


    Polska problematyka w rosyjskiej historiografii
    Swietłana Falkowicz
    jazon.hist.uj.edu.pl/zjazd/materialy/falkowicz_pl.pdf

    Rosja i Rosjanie w polskiej myśli historycznej
    XIX i XX wieku
    I. Wprowadzenie
    Rafał Stobiecki

    www.pism.pl/zalaczniki/Stobiecki.pdf

    Rosja w polskiej myśli politycznej XIX i XX wieku
    (Idee i stereotypy)
    Marek Kornat

    tiny.pl/hgl3d


    Sarmaci w roli pośredników
    Janusz Tazbir

    www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/150696,2,sarmaci-w-roli-posrednikow.read
    Marian Henryk Serajski
    Europa a rozbiory Polski

    realia.com.pl/pdf/5_2009/16_05_2009.pdf


  • witekjs 02.04.10, 09:23
    Dzisiaj w TV Kultura w Rosji odpędzie się pierwszy publiczny pokaz w telewizji, filmu Andrzeja Wajdy "Katyń".
    Po filmie odbędzie się dyskusja na jego temat zatytułowana "Katyń. Posłowie", prowadzone przez wybitnego reżysera Nikitę Michałkowa.
    Myślę, że jest to bardzo ważne wydarzenie w naszych relacjach.

    Pozdrawiam. Witek

    "Andrzej Wajda powiedział, że dzisiejszy pokaz filmu "Katyń" w rosyjskiej telewizji państwowej to "gest strony rosyjskiej, który zbliża nas do prawdy".

    www.wiadomosci24.pl/artykul/wajda_o_katyniu_w_rosji_to_gest_strony_rosyjskiej_ktory_131867.html
    wiadomosci.onet.pl/2149160,19,katyn_w_rosyjskiej_telewizji_wporze_najwyzszej_ogladalnosci,item.html
    www.tvn24.pl/0,1650376,0,1,car-poprowadzi-rozmowe-o-katyniu,wiadomosc.html

    PS. Czy w internecie można oglądać TV Kultura?
    W mojej telewizji kablowej mam tylko PTP
  • witekjs 02.04.10, 14:12
    www.tvn24.pl/-1,1650541,0,1,wajda-w-rosyjskiej-tv-nie-sadzilem--ze-tego-dozyje,wiadomosc.html
  • witekjs 03.04.10, 18:20
    forum.gazeta.pl/forum/w,904,109579479,109594406,Pawel_z_Wroclawia_Katyn_w_TV_Kultura_Poslowie.html
  • witekjs 04.04.10, 09:26
    www.snob.ru/selected/entry/16047
    mynews-in.net/news/society/2010/04/03/1725447.html
    www.svobodanews.ru/content/transcript/2001830.html
    postnew.ru/kino/katyn-doshla-do-rossijskix-zritelej.html
    vsekommentarii.com/news/2010/04/04/2147610.htm
    forum-msk.org/material/news/2820475.html
    clubs.ya.ru/4611686018427402148/replies.xml?item_no=65371&ncrnd=2957
  • witekjs 08.04.10, 10:43
    Myślę, że wszyscy od lutego mieliśmy nadzieję, że to spotkanie będzie przełomowe i nie zawiedliśmy się.
    Otwiera ono nowy okres w naszych relacjach i w chyba jest bardzo ważnym momentem w nowym spojrzeniu na historię w Rosji.

    Witek

    www.tvn24.pl/-1,1651221,0,1,putin-przecial-wezel-katynski,wiadomosc.html
  • natalia_sankowska1 08.04.10, 11:32
    Może dlatego, że już długo żyję na świecie, wielkich nadziei nie
    pokładałam. Rzecz w tym, że ze strony radzieckiej, a później
    rosyjskiej na ten (m.in. - bo wyliczać tematy "pokrewne" możnaby
    było długo, więc muszę użyć skrótu myślowego)temat było
    napisano/powiedziano tak wiele, a najważniejsze, że było to robione
    szczerze i na róznych poziomach, że gdyby to rozważać na przykładzie
    stosunków dwóch osób, w chwili obecnej "kryzys małżeński" miałby być
    dawno zażegnany. Natomiast ciągle obserwujemy histerię ze strony
    jednego z partnerów. I to przygnębia, bo takie zacietrzewienie
    (przykładem wczorajsze studio w "Jedynce" w trakcie uroczystości w
    Katyniu)albo jest świadectwem nieuleczalnej głupoty, albo jest
    specjalnie podgrzewane - i wtedy powstaje pytanie o cel. Niestety, w
    grę wchodzi także podejrzenie o roszczenia natury materialnej.

    Co zaś do wczorajszego przemówienia Putina, zasłużyło, w mojej
    ocenie, na "5". Ale ten tłumacz... Oj, chyba zacznę wyznawać teorię
    spisku: ktoś zrobił wszystko by nie znający rosyjskiego mało co
    zrozumieli lub zrozumieli opacznie. Polska strona się, niestety,
    znów popisała głupotą.
  • witekjs 08.04.10, 12:27
    Twoje pisanie o histerii i wielokrotnie o głupocie polskiej strony świadczy o
    tym, że dla Ciebie w dalszym ciągu obowiązujące są inne wersje.

    kprf.ru/international/75932.html
    www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-rosyjscy-komunisci-w-katyniu-strzelali-niemcy,nId,241305
    Chyba jednak nie udadzą się nam rozmowy w Twoim Forum, nawet po spotkaniu
    naszych Premierów 7.04.10...

    Witek
  • natalia_sankowska1 08.04.10, 23:36
    1. Nie jest to "moje" forum. Ani go nie założyłam, ani nie jestem
    najstarszą uczestniczką.
    2. Swoją wiedzę posiadam dlatego, że - jak już pisałam - długo żyję
    na tym świecie. I to po obu stronach granicy. Na moich oczach tyle
    wszystkiego wydarzyło...A że polityką interesowałam się "od zawsze",
    to i informacji przeróżnych czytałam/oglądałam/ słyszałam sporo.
    Więc na to, co było, mówię "było", a jeżeli ktoś wmawia, że było
    inaczej, prostuję. Tyle.
    3. Nie obowiązuje mnie nic, ponieważ jestem osobą prywatną.
    Obowiązuje mnie logiczne myślenie i posiadanie wiedzy na temat, na
    który się wypowiadam.
    Dlatego późne interpretacje wydarzeń, na temat których dawno
    poczyniono rzetelne ustalenia, i podanie tych interpretacji jako
    najnowszego odkrycia i to wymuszonego na "winowajcy"
    (choć "winowajca" dawno sam o wszystkim powiedział, napisał
    wielokrotnie ze szczegółami tak w monografiach, jak i prasie
    prowincjonalnej) są zwykłą nieuczciwością. A jakie są tego motywy?
    Jak nie chorobliwa histeria, to inne chęci, kompleksy.

    Dajesz link, adresujesz go do mnie - po co? Przeczytaj raz jeszcze
    to, co pisałam wcześniej, widocznie, nie zrozumiałeś.

    A spotkanie premierów - co ono daje? Póki w naszym społeczeństwie
    nie zniknie zacietrzewienie, ksenofobia, pogarda do innych, poty
    nikt tu nie zrozumie, CO tak naprawdę i w Gdańsku, i w Katyniu
    powiedziała rosyjska strona. Nie mówię o ograniczonej grupie osób
    rzeczywiście zainteresowanych problemem (zaliczam do niej więcej
    historyków, mniej politologów)- mówię o społeczeństwie w szerokim
    sensie tego słowa.
  • witekjs 09.04.10, 15:59
    natalia_sankowska1 napisała:

    > 1. Nie jest to "moje" forum. Ani go nie założyłam, ani nie jestem
    > najstarszą uczestniczką.
    Witaj Natalio.
    Określiłem Je jako Twoje, ponieważ najczęściej czytałem i rozmawiałem z Tobą.
    Masz pewną cechę charakteru, trudną dla rozmówców, a dość typową dla
    wykładowców, nauczycieli i lekarzy. „Wszystko wiemy najlepiej”… /vide p.2/
    Też mam swoje lata i staram się, jak mogę nie „prostować” wszystkich i „tyle”
    > 2. Swoją wiedzę posiadam dlatego, że - jak już pisałam - długo żyję
    > na tym świecie. I to po obu stronach granicy. Na moich oczach tyle
    > wszystkiego wydarzyło...A że polityką interesowałam się "od zawsze",
    > to i informacji przeróżnych czytałam/oglądałam/ słyszałam sporo.
    > Więc na to, co było, mówię "było", a jeżeli ktoś wmawia, że było
    > inaczej, prostuję. Tyle.
    > 3. Nie obowiązuje mnie nic, ponieważ jestem osobą prywatną.
    > Obowiązuje mnie logiczne myślenie i posiadanie wiedzy na temat, na
    > który się wypowiadam.
    > Dlatego późne interpretacje wydarzeń, na temat których dawno
    > poczyniono rzetelne ustalenia, i podanie tych interpretacji jako
    > najnowszego odkrycia i to wymuszonego na "winowajcy"
    > (choć "winowajca" dawno sam o wszystkim powiedział, napisał
    > wielokrotnie ze szczegółami tak w monografiach, jak i prasie
    > prowincjonalnej) są zwykłą nieuczciwością. A jakie są tego motywy?
    > Jak nie chorobliwa histeria, to inne chęci, kompleksy.
    Mnie również, w tej materii „nie obowiązuje nic”, oprócz przyzwoitości.
    Tym bardziej, że należę do „inteligencji zawodowej”, jeszcze pracuję, ale nie
    mam obecnie przełożonych, nie studiowałem historii, politologii, literatury, a
    filozofii uczyłem się na uczelni przez jeden rok.
    Od wielu lat nadrabiam braki w wykształceniu humanistycznym, w czym bardzo
    pomaga mi Internet oraz znajomość angielskiego i rosyjskiego.
    Rozmowy z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, uzupełnianie wiedzy i
    „księgozbiorów”, nie tylko zawodowych, jest bardzo ciekawą przygodą od czasu
    rozwoju Google w Internecie.
    Niezwykle rzadko piszę w Internecie o swoich sprawach zawodowych i też jedynie
    w zamkniętych forach specjalistów.
    Nie zgadzam się z tym, że wszystko zostało już powiedziane i napisane. Przede
    wszystkim nie do wszystkich dotarło to co powinno, poza tym napisano wiele
    rzeczy zupełnie przeciwnych, lub wręcz kłamliwych / po obu stronach/.
    Motywy? – Różne…
    >
    > Dajesz link, adresujesz go do mnie - po co? Przeczytaj raz jeszcze
    > to, co pisałam wcześniej, widocznie, nie zrozumiałeś.
    Nazbyt prędko zakładasz, że czegoś „nie zrozumiałem”.
    Czytam cię już dość długo i bardzo wiele istotnych rzeczy jest widoczne, w tym
    co prezentujesz.
    Czasami chciałoby się, żebyś mając możliwość spojrzenia na większość z
    omawianych problemów z obu stron, zechciała w większym stopniu uwzględnić oba
    punkty widzenia.
    Liczyłem na twoja współpracę, porywając się na tak karkołomne zadanie, jak
    poznanie, zrozumienie i zachęcanie innych do trudu rozbierania na czynniki
    proste. naszych niechęci i stereotypów.
    >
    > A spotkanie premierów - co ono daje?
    >Póki w naszym społeczeństwie
    > nie zniknie zacietrzewienie, ksenofobia, pogarda do innych, poty
    > nikt tu nie zrozumie, CO tak naprawdę i w Gdańsku, i w Katyniu
    > powiedziała rosyjska strona.
    Nie mówię o ograniczonej grupie osób
    > rzeczywiście zainteresowanych problemem (zaliczam do niej więcej
    > historyków, mniej politologów)- mówię o społeczeństwie w szerokim
    > sensie tego słowa.
    Powinno być:
    Póki w NASZYCH społeczeństwach
    nie zniknie zacietrzewienie, ksenofobia, pogarda do innych, poty
    nikt tu nie zrozumie, CO tak naprawdę i w Gdańsku, i w Katyniu
    powiedziała rosyjska I POLSKA strona.
    Gdybyśmy chcieli czekać na zniknięcie tych cech w ludziach, nie moglibyśmy z
    sobą rozmawiać NIGDY.


    Pozdrawiam. Witek


    PS. Ponieważ nie wiem czy będą rozwijać się nasze rozmowy w tym Forum,
    umieściłem piśmiennictwo dotyczące relacji polsko-rosyjskich do Biblioteczce
    Kawiarenki Filozoficznej.


    forum.gazeta.pl/forum/w,20070,38212225,109808879,Relacje_Polsko_Rosyjskie_pismiennictwo.html
  • natalia_sankowska1 09.04.10, 22:50
    Dzięki za uwagę. Ale nie pamiętam byśmy często ze sobą dyskutowali.
    Zauważyłam, że jesteś bardzo zainteresowany tematem. Cieszy mnie, że
    dajesz sporo linków dzieki którym inni mogą się zapoznać z ciekawymi
    materiałami, bo, niestety, często jest tak, że dyskutanci podpierają
    się jedynie własnymi pomysłami, uprzedzeniami, stereotypami promując
    je na dodatek dość agresywnie. Zawsze uważałam, że pierw należy
    posiąść wiedzę, a dopiero potem się wypowiadać.
    Też nie lubię pisywać na forach o swoich sprawach zawodowych i
    osobistych; lecz gdy temat obraca się wokół tej dziedziny, którą się
    zajmuję lub wiedzę z której posidam, a spotykam się mało że z
    amatorszczyzną, to jeszcze podaną w sposób sugestywny i ofensywny,
    wręcz muszę podać sprostowanie. Powiesz, że na forach jest dyskusja,
    i tyle. No, ale w różnych dziedzinach istnieją aksjomaty, są
    hipotezy i teorie. I dyskutować można jedynie w granicach tych
    ostatnich (z tym, że do dyskusji potrzeba wiedzy, argumentów,
    logiki, a nie agresji i wyzwisk). W humanistyce też można spotkać
    aksjomaty, lecz niezmiernie częściej spotykamy udowodnione hipotezy,
    które z czasem składają się na uzasadnione teorie. UZASADNIONE!
    Przepraszam, że rozwodzę się nad zagadnieniami teoretycznymi, ale
    historia jest dziedziną nauki, a nie tym, z czego wzięła swoją
    nazwę: opowieścią o realnych wydarzeniach i wymysłem będącym nie
    tyle świadectwem rzeczywistości, co autorską myślą ilustrowaną.
    Dlatego podchodzę do historii stosując naukowe metody krytyki
    źródeł. Prasa i inne media też są źródłem (choć gdyby dziennikarze
    zdawali sobie z tego sprawę, może mniejsza byłaby gonitwa
    za "newsem", a większe dążenie do sprawdzenia materiału przed
    drukiem i analizy wydarzenia). Podchodzę do nich krytycznie.
    Żyłam i żyję w ciekawych czasach, więc i materiałów drukowanych dot.
    np. Katynia widziałam i czytałam dużo. W Polsce temat
    dopiero "legalizowano", a w ZSRR już od paru lat drukowano zamknięte
    dotychczas materiały naukowe, publicystyczne, a nawet w
    prowincjonalnej prasie umieszczano informacje dotyczące tragicznych
    wydarzeń na tamtych terenach, drukowano nawet pokutne listy jeszcze
    żyjących uczestników tamtych wydarzeń - czerwonoarmistów
    z "rasstrielnych komand". Swego czasu "Wieczernij Kiev" szeroko
    rozpisywał się o Bykowni, nie mówiąc już o piwnicach na Instytuckiej
    i w gmachu ob. Rady Ministrów, o Babim Jarze, który - nim został
    masowym grobem Żydów - był miejscem rozstrzeliwań "37. roku". To
    samo drukowano a Taszkiencie, Permiu, Moskwie...
    Podejrzewam, że nikt tu tamtych materiałów na oczy nie widział. JA
    jeszcze mam własny interes w zgłębianiu tematu, proszę mi uwierzyć,
    że poważny. Dlatego w czasach, w których szeregowy obywatel Polski o
    Katyniu mógł powiedzieć tyle co "to Ruscy (lub, wg Ignoranta i Co,
    Moskale, Kacapy itp.) tam naszych rozstrzelali, juz trzymałam w
    ręku orzełki i guziki z mundurów wykopane w Bykowni, w
    Piatichatkach i lasku przy jarach w Charkowie. Dlatego ważę się
    twierdzić, że poza pewną wiedzą zawodową już dawno posiadałam wiedzę
    faktologiczną, osobistą. A więc pewne rzeczy - nie wiem, czy się
    zgodzisz - mogę wiedzieć lepiej. Swego czasu to się potwierdziło,
    ale to już zupełnie prywatna historia.

    Co zaś do instrumentarium, władam biegle angielskim, całkiem znośnie
    francuskim i niemieckim oraz kilkoma językami słowiańskimi (też
    biegle), a także pasywnie tatarskim i uzbeckim (są bliskie sobie),
    więc zawsze miałam szeroki ogląd prasy i samizdatu.

    Ja wiem (i nawet z autopsji), żeani a ZSRR, ani w Rosji Polaków nie
    traktowało i nie traktuje się z pogardą i wrogo, co w Polsce na
    poziomie bytowym jest powszechne, nie wymyśla od kłamców,
    barbarzyńców, a podobnych epitetów nawet na tym forum można
    uświadczyć dość sporo. W ostatnich latach zainteresowanie tragediami
    dawnych lat zmalało, bo ogromna fala pierw poważnych, a później
    coraz bardziej spekulacyjnych publikacji stępiła bolesność reakcji,
    zaś trudności życia końca ZSRR - początku nowych krajów mogły
    zmęczyć każdego. Ale nikt poza marginałami nie pochwala represji w
    stosunku do kogokolwiek. Proszę zrozumieć, tamten kraj tyle
    wycierpiał, tyle zniósł, w odróżnieniu od Polski (dobrze, że ją to
    dotknęło nie w takim stopniu!) karuzela ta kręciła się tak długo, że
    w świetle ogromu cierpień i ilości ofiar naprawdę temat Katynia nie
    może być najważniejszy dla tamtych społeczeństw.

    A to co słychać z polskiej strony... Cóż, komisje sobie pracują, a
    na poziomie zwykłego, lecz nieco "uczesanego" społeczeństwa w
    postaci chociażby dziennikarzy TP (ani nie fachowcy, ani nie
    inteligenci) widać i słychać wrogość i uprzedzenia. A co słychać na
    poziomie kuchni, tego chyba nie muszę tu przytaczać.

    Dlatego tak naciskam na konieczność zmian w polskim, a nie rosyjskim
    społeczeństwie. Jak już pisałam, "mieszkanie na dwa domy" pozwala
    głębiej czuć atmosferę i dostrzegać niuanse.
  • hajota 09.04.10, 23:16
    Tu jest tekst przemówienia Putina w oryginale
    www.premier.gov.ru/events/news/10122/
  • airam.as 08.04.10, 14:30
    ignorant11 napisał:

    > Wiadomo ze kacapom jak węzowi nie nalezy ufac... patrzy w oczy i za
    > chwile ukasi..


    Kurdę, weź Ty wyluzuj już z tymi kacapami. Jak się jest Lachem (ut lag, czyli
    wyjętym spod prawa) to tylko na Kacapa trafić możesz.
    Swój przyciąga swego. Więc nie narzekaj, bo se w piętę strzelasz.


    --
    Demotywator:
    Ani nie jestem inteligentna jakoś specjalnie,
    ani urodziwa nie jestem, ani z bogatego domu...
    Ja p******ę... KONIEC!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka