Dodaj do ulubionych

Jakie to czasy?

05.05.10, 20:42
Na tksówkach jeździły samochody marki wołga-21 pomalowane na biało
a dachy na czerwono i dlatego były nazywane"красные шапочки".
Edytor zaawansowany
  • airam.as 05.05.10, 21:39
    Ja nie pamiętam czegoś takiego.
    Wołgi jako taksówki - owszem, ale żeby czerwone dachy, to nie.
  • demka 05.05.10, 22:40
    Mnie Wołga kojarzy się z urban legend słyszanym w dzieciństwie, że
    tym właśnie samochodem jeździ wampir (!!! smile ) który porywa dzieci.
    W pierwszym bloku nas na osiedlu mieszkał facet, właściciel czarnej
    Wołgi. Co wieczór jechał do garażu na końcu osiedla. Zobaczyć tą
    uciekającą meksykańską falę zbudowaną z uciekających hord dzieciaków
    kiedy się zbliżał-bezcenne!! smile
  • airam.as 06.05.10, 12:25
    demka napisała:

    > Mnie Wołga kojarzy się z urban legend słyszanym w dzieciństwie,

    Hehehe, faktycznie bylo coś takiego: nadjeżdża czarna wołga....... brrr.
    Myśmy to sobie w dzieciństwie opowiadali przed snem, a potem spać nie mogliśmy big_grin
  • jarucha_0 06.05.10, 19:04
    demka napisała:

    > Mnie Wołga kojarzy się z urban legend słyszanym w dzieciństwie, że
    > tym właśnie samochodem jeździ wampir (!!! smile ) który porywa
    dzieci.
    > W pierwszym bloku nas na osiedlu mieszkał facet, właściciel
    czarnej
    > Wołgi. Co wieczór jechał do garażu na końcu osiedla. Zobaczyć tą
    > uciekającą meksykańską falę zbudowaną z uciekających hord
    dzieciaków
    > kiedy się zbliżał-bezcenne!! smile

    Interesujące???Wampir i czarna WolgąwinkA dlaczego dzieci?Przecież
    wampiry wolą dziewicewink
  • demka 08.05.10, 02:48
    Ale one nie istnieją smile
  • natalia_sankowska1 06.05.10, 00:20
    Ja też czegoś takiego nie pamiętam (kojarzę podobne szczegóły licząc
    od początku lat 60.). A bywałam w różnych miastach. "21" nie
    malowano jakoś specjalnie, natomiast "24" często były w odcieniu
    jakiegoś dziwnego seledynu lub kremu z kratkami malowanymi czarną
    farbą, albo czarne z kratkami w bezu lub seledynie.
    "21" zaczęto produkować w 1956r. (takie to były NOWE CZASY),
    zakończono w 1970 - wtedy nowością stały się "Żyguli" (w wresji
    eksportowej "Łada"). Więc jeżeli już określać czas po samochodach
    szeroko eksploatowanych jako taksówki, to stawiam na połowę lat 60.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • airam.as 06.05.10, 12:32
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Ja też czegoś takiego nie pamiętam (kojarzę podobne szczegóły licząc
    > od początku lat 60.). A bywałam w różnych miastach. "21" nie
    > malowano jakoś specjalnie, natomiast "24" często były w odcieniu
    > jakiegoś dziwnego seledynu lub kremu z kratkami malowanymi czarną
    > farbą, albo czarne z kratkami w bezu lub seledynie.

    Tak, z biało czarną szachownicą... w seledynowym albo żółto-sraczkowatym kolorze smile

    > "21" zaczęto produkować w 1956r. (takie to były NOWE CZASY),
    > zakończono w 1970 - wtedy nowością stały się "Żyguli" (w wresji
    > eksportowej "Łada").

    Moi rodzice, jak mialam moze 3-4 lata , po powrocie z Dalniego Vostoka kupili taką Ładę kombi. A żeby ją kupić, to dziadek jako emeryt "stał" w kolejce. Bo to tylko na zapisy było, a "talony" tylko dla emerytów byly. Śmieszne to bylo, bo na zdrowy rozum, po cholerę emerytowi mieszkającemu na wsi potrzebny byl w tamtych czasach samochód ;-D

  • natalia_sankowska1 06.05.10, 13:48
    Ale logika była inna: weteranom pracy należał się szacunek wink

    Ja pamiętam "wołgi" - i 21, i 24, bo były to normalne służbowe
    samochody i taksówki.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • airam.as 06.05.10, 14:13
    Służbowe też były "gaziki". Mój tata takim jeździł, z kierowcą smile
    A ostatnio bylam u moich znajomych, tu w Polsce, i gośc ma takiego gazika. (pasjonata). Jak wsiadlam, to normalnie poczulam ten sam smrod paliwa w środku auta, ten sam zapach. Cos niesamowitego. Tata mnie odwozil takim do przedszkola. Az mi się te poranki, zimowe, ciemne, mroźne sie przypomniały, parujące szyby, grzanie na "podsosie", kiedy zaspana wsiadałam do tego auta i musiałam jechać do znienawidzonego przedszkola. A jeszcze miałam wtedy włosy po pas. I to codzienne zaplatanie warkoczy, wstawanie o szostej rano...hrrrr, mordęga. Takie wspomnienia mi przyszły do glowy jak tylko wsiadłam niedawno do takiego samego gazika. smile
  • mis_w_sieci.by 07.05.10, 20:11
    airam.as napisała:

    > Służbowe też były "gaziki". Mój tata takim jeździł, z kierowcą smile

    ##Wszystko zależy od przeznaczenia... Ministrowie jeździli ZIŁami, a w sielskoj
    miestnosti - najlepsze były terenówki. Do dziś wielu prowincjonalnych (że poza
    większymi ośrodkami miejskimi) jeździ na UAZach 469. A były jeszcze przecież
    uterenowione pobiedy (widziałem jedną taka na żywo w Kizyle) - to wyraźnie były
    wozy dyspozycyjne dla naczelników, którzy musieli jeździć po polach i leśnych
    drogach.
  • airam.as 07.05.10, 21:23
    mis_w_sieci.by napisał:

    > ##Wszystko zależy od przeznaczenia...

    Mój tata nie był żadnym ministrem. Był inżynierem budownictwa i nadzorował
    budowle. Stąd samochód służbowy.
  • airam.as 06.05.10, 14:47
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Ale logika była inna: weteranom pracy należał się szacunek wink
    >
    Umknęło mi to zdanie od razu.
    Prawda. Żetak było. tylko że wiadomo, że w realu - nie emeryci z tego
    korzystali. Choć w jakis sposób pośredni - owszem. O, np dzieci mieli czym
    jeździć do dziadków na wieś smile)

    Dziś też widzę, że w Rosji sa promowani emeryci, weterani itp. Ale na ile to
    wsparcie państwa jest realne, a ile w tym propagandy? Ktoś wie? Jak to w
    rzeczywistości wygląda?

    Jak byłam w Petersburgu, oczywiście nie mogłam sobie odmowić jazdy metrem. I co
    mnie zaskoczyło. Tam non stop przez megafony lecialy komunikaty, że "prosimy
    państwa o zwracanie uwagi na ludzi starszych, niepełnosprawnych itp" W sensie
    pomóc wsiąść, wysiąść, ustąpić miejsce, że proszą o szacunek dla osob starszych...
    Strasznie mi się to podobało.

  • natalia_sankowska1 06.05.10, 16:08
    Otóż wiodącym hasłem, które wszyscy pamiętają, jest niezapomniane od
    Czernomyrdina: "Chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło jak zawsze".
    Choć nie do końca tak jest. Wprowadzono nieodpłatne wydawanie leków
    dla emerytów (specjalne recepty) - w zwykłych aptekach wymyślono,
    jak robić przekręty. WYznaczono apteki specjalne - tam mówią, że
    leków nie dowieziono w potrzebnych ilościach (kłamią - kontrole to
    wykazują). Jednym słowem, kombinatorstwo.
    Emerytury w Rosji (nie na Ukrainie) dość mocno podniesiono i będą
    podnosili nadal. Niektóre bogate miasta dopłacają swym niepracującym
    emerytom (jak Moskwa - bo tam się uwzględnia wyższe koszty
    utrzymania w stolicy).
    Po całkowitym zaprzestaniu mieszkalnego budownictwa "państwowego" w
    latach 90. teraz powoli te funkcja odżywa.
    Do 9 maja br. mieszkania (nareszcie! i zaznaczam, że bezpłatne)
    otrzymaja wszyscy uczestnicy wojny (a także osoby zrównane z nimi w
    prawch) zarejestrowani na specjalnych listach do 30 marca 2005r.
    Reszta ma dostać jeszcze w tym roku.
    Wiek emerytalny pozostał (i co jakiś czas władze potwierdzają swe
    gwarancje) taki sam, jak w czasach radzieckich: kobiety - 55,
    mężczyźni - 60 lat. Są wcześniejsze emerytury ze względu na cięzkie
    warunki pracy (tzw. listy 1 i 2).
    I jeszcze jedna rzecz, która by się przydała w każdym państwie:
    każda urodzona osoba dostaje kartę ubezpieczenia medycznego
    (plastik) niezależnie od tego, czy jej rodzice pracują, czy nie. I
    każdy obywatel Rosji ma prawo do bezpłatnego leczenia. Wiadomo,
    przychodnie nie chcą przyjmować "nie swoich" (bo terenowe wydziały
    zdrowia mają się rozliczać ze sobą, a to trwa), ale czlowiek
    świadomy swych praw zawsze może zmusić administrację do ich
    przestrzegania.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • airam.as 06.05.10, 16:18
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Otóż wiodącym hasłem, które wszyscy pamiętają, jest niezapomniane od
    > Czernomyrdina: "Chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło jak zawsze".
    > Choć nie do końca tak jest.

    Fakt smile

    Kombinatorstwo, to jest gangrena każdego społeczeństwa. Szczegolnie w tym
    wyróżniają się obywatele b. ZSRR i Polacy (ze szczególnym uwzględnieniem, jako
    ci genetyczni. Sorki za upierdliwą szczerość wink)


    co do mieszkań, leków i emerytur, to to slyszałam. Tylko tak sobie myślę...jak
    dlugo? Tak długo, jak jest ropa?
    Tym niemniej, anstarahując od ropy i gazu, - pochwalne.

    Co do leków. Ostatnio gadałam z Rosjanami. Farmaceutyka rodzima leży tam na
    łopatkach. Wszystko zostalo zdominowane przez zachodnie koncerny. Podobno
    Miedwiediew rozpatruje (nareszcie) tę branżę jako jedną ze strategicznych gałęzi
    gospodarki narodowej, obok zbrojenia, gazu i ropy. Uważam, że słusznie.
  • natalia_sankowska1 06.05.10, 18:18
    Co do tzw. programów narodowych (a utrzymanie poziomu zycia emerytów
    i rencistów to jeden z nich, jak też leki), o ile wiem, nie jest i
    nie będzie to zależne od handlu ropą/gazem. Chodzi o totalna zmianę
    funkcjonowania państwa w porównaniu z tym, co było w niesławnych
    latach 90. Na forum długo byłoby pisać, ale jak się analizuje
    przyjmowane w ostatnich latach dokumenty i obserwuje realne kroki
    ich realizacji, to można mieć nadzieję, że zmiany na lepsze będa
    trwałe.
    Przemysł farmaceutyczny ZSRR zwego czasu był mocno powiązany m.in. z
    polskim. Istniał system RWPG, wewnątrz którego istniał podział
    funkcju przemysłowo-handlowych. Dlatego ZSRR produkował jedynie
    niewielką część potrzebnych leków - resztę kupowano w tejże Polsce,
    na Węgrzech i w NRD. Sporo leków (generyków) sprowadzano z Indii. Po
    rozpadzie systemu załamał się rynek leków (oj, mam swoje cięzkie
    doświadczenia z tym związane). Budowanie go na nowo - uwierz mi -
    jest ogromnym wysiłkiem. Szkoda, że polski przemysł farmaceutyczny
    (niestety, jak wiekszość polskich "biznesów") bezrozumnie stracił
    ten rynek - a mógł sobie pięknie istnieć dzięki tylko jego
    istnieniu.
    Rosyjski przemysł farmaceutyczny został - tak jak inne branże -
    rozdrapany i dalej odsprzedany zachodnim firmom. Ponieważ nie da się
    urządzić renacjonalizacji, teraz jego odbudowa (lub wręcz nowe
    budownictwo) nie będzie łatwa.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • airam.as 06.05.10, 18:41
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Co do tzw. programów narodowych (a utrzymanie poziomu zycia emerytów
    > i rencistów to jeden z nich, jak też leki), o ile wiem, nie jest i
    > nie będzie to zależne od handlu ropą/gazem.

    Chodziło mi o to, że jak dlugo jest kasa z gazu/ropy.
    A jak zabraknie, to co wtedy?


    Chodzi o totalna zmianę
    > funkcjonowania państwa w porównaniu z tym, co było w niesławnych
    > latach 90.

    Racvja, racja.
    Własnie o to chodzi, aby Rosja przestala funkcjonowac w oparciu wyłącznie o zasoby naturalne. Które, kiedyś - skończą się. zeby przestała funkcjonować jak kraje trzeciego świata. Prosze zwrocić uwagę, w jaki sposob funkcjonuje Kuwait, Irak, Iran, czy inne kraje arabskie.
    W tamtych krajach życie/zamozność społeczeństwa zależy tylko i wyłącznie od zasobów ropy. A to jest, na dłuższą metę, ślepa uliczka przecież.

    Tak, co do lekow w b ZSRR, wiem. I w Polsce też to golym okiem widać.
    Farmaceutyka zarówno w Polsce jak i w Rosji zawszw była na wysokim poziomie, ale żeby tak się dać sprzedać, to to jest to masakra.
    Wziąć chociażby taki insulinowy Bioton Krauzego...
    Długo by gadać, masz rację...
    Brak prawa.
    Gogola hasło, że w Rosji są dwie biedy: duraki i dorogi, z powodzeniem można odnieść do Polski.
    Niestety.


  • natalia_sankowska1 06.05.10, 19:37
    Owszem, są plany (i poczatek działań - aż do pewnego przymusu
    oligarchów), by to co może działać - uruchomić, zmodernizować. Na
    pocz. lat 90. wymyślono schemat rozkradzenia radzieckiego przemysłu
    (w praktyce kupowano przedsiębiorstwa za państwowe pieniądze, które
    nie były pożyczka bankową), a ponieważ złodzieje otrzymując
    praktycznie za darmo spory majątek nie byli w stanie nim zarządzać,
    sprzedaż tego majątku nawet poniżej realnej wartości była dla nich
    sukcesem. No i sprzedawali na prawo i lewo. TEraz wyjść z tego jest
    bardzo cięzko.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • tosia_sru 06.05.10, 21:15
    Uwielbiam Was, Dziewczynysmile
    Czytam i uwielbiam smile. Sam nie wiem, którą bardziej? Natalię czy
    Marysię?!smile
    I tutaj w pewien sposób zróznicuję:
    Mam nadzieję że Natalia będzie wiedziała dlaczego uwielbiamsmile.
    Myślę że Marysia nie ma pojęciasmile.
  • airam.as 06.05.10, 23:08
    tosia_sru napisał:

    > Uwielbiam Was, Dziewczynysmile

    Рано пташечка запела - как бы кошечка не съела.http://www.jaglarz.com/gg/dokuczacz.gif
  • jarucha_0 08.05.10, 06:49
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Ja też czegoś takiego nie pamiętam (kojarzę podobne szczegóły
    licząc
    > od początku lat 60.). A bywałam w różnych miastach. "21" nie
    > malowano jakoś specjalnie, natomiast "24" często były w odcieniu
    > jakiegoś dziwnego seledynu lub kremu z kratkami malowanymi czarną
    > farbą, albo czarne z kratkami w bezu lub seledynie.
    > "21" zaczęto produkować w 1956r. (takie to były NOWE CZASY),
    > zakończono w 1970 - wtedy nowością stały się "Żyguli" (w wresji
    > eksportowej "Łada"). Więc jeżeli już określać czas po samochodach
    > szeroko eksploatowanych jako taksówki, to stawiam na połowę lat 60.

    Jeżeli połowa lat 60-tych,to wczesny Breżniew?A czy on tez(tzn.się
    Lonia)trochę poluzował?I czy młody chłopak zaraz po wojsku mógł iśc
    pracować w milicji,nie będąc w partii?A czy w każdym czasie
    pracownicy prokuratury bali się tych z Łubianki?Te subtelne "lęki"są
    trochę dla mnie niezrozumiałe?smile
  • mis_w_sieci.by 08.05.10, 13:12
    jarucha_0 napisała:

    A czy w każdym czasie
    > pracownicy prokuratury bali się tych z Łubianki?Te subtelne "lęki"są
    > trochę dla mnie niezrozumiałe?smile
    ##A dlaczego niezrozumiałe? To normalne w systemach totalitarnych, że każda
    służba rywalizuje - często wręcz na noże - z inna. No i jedni są silniejsi, a
    inni słabsi. A jak wszystko pod koniec lat 30-tych było pod jedna czapa o nazwie
    NKWD - to rywalizowały poszczególne piony.
    KGB był bardziej wszechstronny niż prokuratura - i miał większe możliwości -
    dlatego nie dziwne, ze w sytuacjach konfliktowych, prokuratura bała się
    "czekistów"...
  • mis_w_sieci.by 07.05.10, 20:06
    A gdzie to widziałaś?
    Pogrzebię w archiwum - ale z pamięci sobie nie przypominam... smile Jak przy okazji
    języka filmów zapewniali Cię (prawdziwie!) miłośnicy ZSRS - było to państwo
    wielkie - i mimo daleko posuniętej unifikacji, mimo wszystko pojawiały się różne
    "dziwy" o których w innych częściach strony sowietow nawet nie wiedziano.
    Malowanie w różne kolory zdarzało się - szczególnie wołgom 21 i moskwiczom 403
    na przełomie lat 50-tych i 60-tych - choć mam wrażenie, ze jednak nie było
    nazbyt częste - w porównaniu z podobna moda na zachodzie.
  • natalia_sankowska1 07.05.10, 20:42
    Ale w zapytaniu nie chodziło o malowanie jako takie albo szczegóły
    kolorystyki samochodów sprzedawanych w różnych częściach ZSRR
    (pamiętam, jak na Krym dostarczono dużą partię ład w
    kolorze "kinderniespodzianki" wink, i jedynie w tym kolorze - był to
    rok 1982. Wszystkie nowe łady wyglądały tak paskudnie - póki za pare
    lat nie zaczęto je przemalowywać.
    Pytanie było oparte o wzmiankę o czerwonych dachach taksówek w
    jakiejś książce.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • airam.as 07.05.10, 21:27
    Na Białorusi wszystkie wołgi-taksówki były w kolorach seledynowym albo żółtym.
    Przynajmniej do połowy lat 90. Nie wiem jak w innych republikach było. Dokładnie
    tak, jak z obecną modą np w Niemczech - białe ( a raczej - "mleczne") mercedesy
    jako taksówki.
  • mis_w_sieci.by 07.05.10, 21:54
    Ależ ty nie pamiętasz GAZów21 jako taksówek - wiec nie o tem rozmawiamy...
    Ja też najbardziej kojarzę głównie żółtawo-kremowe (odcienie były chyba różne)
    GAZy24 - ale to już inne czasy były.

    airam.as napisała:

    > Na Białorusi wszystkie wołgi-taksówki były w kolorach seledynowym albo żółtym.
    > Przynajmniej do połowy lat 90. Nie wiem jak w innych republikach było. Dokładni
    > e
    > tak, jak z obecną modą np w Niemczech - białe ( a raczej - "mleczne") mercedesy
    > jako taksówki.
  • mis_w_sieci.by 07.05.10, 21:14
    Udało mi się odnaleźć w swojem archiwum (niestety nie datowane) zdjęcie takiej
    wołgi 21 na jakiejś wystawie (piękna „spod igły” na okrągłym postumenciku).
    Dworzec we Lwowie w 1970(?)r – jest jakaś seledynowa wołga z jasnym dachem – ale
    czy taksówka?... „Leningradzki wokzał” datowane na 1969 ukazuje taką białą wołgę
    z czerwonym dachem – może to i taksówka, bo na drzwiach widać cos jakby kawałek
    taksówkowej szachownicy. Reklama 21 z końca lat 50-tych pokazuje dwukolorowy
    samochód – ale nie taksówkę.
    Wszystkie zdjęcia przesyłam Ci na prywatny adres.

    Większość zdjęć 21 jako taksówek pokazują je jednolicie malowane ze szlaczkiem w
    szachownicę.
    Przejrzałem też elektroniczna encyklopedie (na płycie) „История автомобиля в
    России” – tam w ogóle nie ma podobnych zdjęć…
    Może jeszcze kiedyś trafie na cos w albumach o miastach. Ale na razie nie będę
    się zagłębiał… wink
  • mis_w_sieci.by 07.05.10, 21:28
    Posłałem Ci 2 pierwsze zdjątka - i już od razu odesłało mi jakąś brzydka
    wiadomość w nazbyt anglosaskim języku.
    Napisz czy dostałaś zdjęcia czy nie.
  • airam.as 07.05.10, 21:34
    Trzymaj się drzewka w miarę możliwości, bo nie wiadomo, do kogo piszesz.
    Jeśli o mnie chodzi, to nic nie dostałam.
    Ale niestety muszę już lecieć.
    Miłego weekendu.
  • mis_w_sieci.by 07.05.10, 21:55
    airam.as napisała:

    > Trzymaj się drzewka w miarę możliwości, bo nie wiadomo, do kogo piszesz.
    > Jeśli o mnie chodzi, to nic nie dostałam.
    > Ale niestety muszę już lecieć.
    > Miłego weekendu.

    ##Trzymałem się drzewka - bo odpowiadałem na pierwsze zapytanie Jaruchy! Ale
    jeśli chcesz - mogę spróbować posłać i tobie...
  • sedona 08.05.10, 22:08
    To moze wez daj te zdjecia gdzies na jakies forum. Wszyscy obejrza.
  • jarucha_0 08.05.10, 06:28
    mis_w_sieci.by napisał:

    > Posłałem Ci 2 pierwsze zdjątka - i już od razu odesłało mi jakąś
    brzydka
    > wiadomość w nazbyt anglosaskim języku.
    > Napisz czy dostałaś zdjęcia czy nie.

    Niestety, nie dostałamsad
  • mis_w_sieci.by 08.05.10, 13:06
    jarucha_0 napisała:
    >
    > Niestety, nie dostałamsad

    ##Właśnie posłałem ponownie. Jeśli nie dostałaś to może podeśle ci airam.as - bo
    jej wysłałem kilkanaście godzin temu - i nie mam automaticly odpowiedzi, że nie
    doszło.
    A czy ty masz aktywowane konto pocztowe do jarucha_0?
  • mis_w_sieci.by 08.05.10, 13:07
    ...znowu przyszło to samo. Może przez airam?...
  • jarucha_0 08.05.10, 20:33
    mis_w_sieci.by napisał:

    > ...znowu przyszło to samo. Może przez airam?...

    Do trzech razy sztukasmileSpróbuj jeszcze raz,a nuż...
  • airam.as 08.05.10, 21:10
    jarucha_0 napisała:

    > Na tksówkach jeździły samochody marki wołga-21 pomalowane na biało
    > a dachy na czerwono i dlatego były nazywane"красн
    > ые шапочки".

    Za pozwoleniem, Lacietisie, zamieszczam zdjęcie od Ciebie.

    "Krasnye szapoczki" smile

    http://mail.google.com/a/gazeta.pl/?ui=2&ik=54d33c4f2e&view=att&th=1287466a8e432eac&attid=0.4&disp=thd&realattid=f_g8xg0wfp3&zw


    Jarucho, Tobie próbowałam to przesłać, ale sie odbija. Chyba masz pocztę nie aktywowaną.
  • jarucha_0 08.05.10, 21:27
    airam.as napisała:

    ]
    >
    >
    > Jarucho, Tobie próbowałam to przesłać, ale sie odbija. Chyba masz
    pocztę nie ak
    > tywowaną.

    Ależ mam pocztę aktywowaną! Dzięki za fatygęsmile
  • airam.as 08.05.10, 21:36
    The email account that you tried to reach does not exist. Please try
    again


    Taki komunikat zwrotny.

    Ale wysłałam jeszcze raz.
  • mis_w_sieci.by 08.05.10, 22:10
    Mi się jakoś nie otwiera podany przez ciebie adres - ale jeśli jarucha tam
    weszła - to cudouna. Jeśli nie - to jutro jeszcze raz spróbuję posłać bezpośrednio.
    Ale! Ja posłałem airam wszystkie 4 zdjęcia, które uznałem, że są trochę w temacie...
  • airam.as 08.05.10, 23:34
    Przesłałam Jarusze wszystkie cztery. Nie odbiło się, więc pewnie dostała.
  • jarucha_0 09.05.10, 07:09
    airam.as napisała:

    > Przesłałam Jarusze wszystkie cztery. Nie odbiło się, więc pewnie
    dostała.

    Dostałam i bardzo dziękuję Tobie i lacietisowismileTa czarna to istne
    cudeńko!A ta leningradzka,to chyba jest to.
  • mis_w_sieci.by 09.05.10, 09:30
    airam.as napisała:

    > Przesłałam Jarusze wszystkie cztery. Nie odbiło się, więc pewnie dostała.

    ##No i bardzo dobrze - dziękuję!
    Należy się zajmować takimi rzeczami na forum, a nie czaić za węglem z decha, by
    przywalić innemu forumowiczowi...
    Może coś się odblokowało w koncie Jaruchy i mi również by się udało posłać. Ale
    nie będę już próbował - skoro sprawa jest załatwiona.
    Ale Jarucha nadal nie napisała gdzież to spotkała te "czerwone kapturki"? smile
  • natalia_sankowska1 09.05.10, 09:57
    Ależ przeczytaj jej pierwszy post! Taki samochód był wspomniany w
    książce, którą czyta - ja też o tym napisałam. A głupie komentarze
    może byś już pozostawił - ale chyba bez tego nie mozesz.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • mis_w_sieci.by 09.05.10, 10:24
    natalia_sankowska1 napisała:

    > Ależ przeczytaj jej pierwszy post! Taki samochód był wspomniany w
    > książce, którą czyta - ja też o tym napisałam.

    ### forum.gazeta.pl/forum/w,12252,111019993,111019993,Jakie_to_czasy_.html
    "Na tksówkach jeździły samochody marki wołga-21 pomalowane na biało
    a dachy na czerwono i dlatego były nazywane"красные шапочки"."
    A może znowu coś manipulowałaś przy kasowaniu wypowiedzi niewygodnych tobie?...

    A głupie komentarze
    > może byś już pozostawił - ale chyba bez tego nie mozesz.
    ##Głupie (czyli twoje) komentarze zazwyczaj pozostawiam - tobie właśnie...
    I zapewniam cię, że mogę bez twoich komentarzy! Nawet gdybyś dziś zniknęła stad
    - chwili żalu, ani krzty zawodu bym nie odczuł.
  • natalia_sankowska1 09.05.10, 10:48
    Pewna dziewczyna założyła wątek z dość ciekawą kwestią do
    rozgryzienia - bo trafiło jej się w ksiązce. Przy tym podkreśliła,
    że właśnie o wzmiankę w ksiązce chodzi.
    Wszyscy się skupuli na osobistych wspomnieniach (czy coś takiego
    spotykali), czy nie i poszukiwaniach w różnych materiałach.
    Pewien forumowicz znalazł chyba to, o co dziewczyna się dopytywała,
    i zaczął wysyłkę obrazkow. Do tej chwili wszystko się toczyło
    normalnie. Ale tu ten forumowicz, który chyba nie doczytał
    pierwszego postu założycielki wątku zapytał, a skąd ona o czymś
    takim się dowiedziała. Ponieważ założycielka była skupiona na tym,
    że obrazki nie dochodziły, odpisałam, że chodziło jej o wzmiankę w
    jakiejś książce.
    Do tej chwili wszystko chyba się toczy normalnie (isn't it?).
    I tu znalazca obrazków ponownie pyta, skąd się wzięła informacja o
    przedmiocie poszukiwań - co wywołuje chyba słuszne zdziwienie:
    odpowiedział na zapytanie znajdując obrazki, a o zapytaniu nie wie?
    Cóż, znów piszę, że warto znów przeczytać PIERWSZY POST ZAŁOŻYCIELKI
    WĄTKU - tam jest wszystko. Na wszelki wypadek nadmieniam, że trafiło
    jej się w czytanej ksiązce.

    I tu następuje histeryczny wybuch złości i insynuacji. Naprawdę ten
    człowiek jest chory: nie może nie zaczepiać innych, nie może nie
    prowokować. A ostatni post chyba świadczy o postępującej manii
    wielkości - ten gość juz sie czuje właścicielem tego forum. A niech
    założy swoje i tam się wygłupia, nienawidzi, prowokuje i bredzi.
    Biedny głupi trollujący miś...
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK
  • jarucha_0 10.05.10, 22:19
    mis_w_sieci.by napisał:


    .
    > Ale Jarucha nadal nie napisała gdzież to spotkała te "czerwone
    kapturki"? smile

    Z książki,którą aktualnie czytam.Nic ambitnego- sensacjasmileProblem w
    tym,że rzecz dzieje się w różnych przedziałach czasowych-od
    wczesnego Stalina do (chyba?)Andropowa albo Czernienki(zawsze mylę
    ich kolejność).Miałam problem z określeniem środkowego przedziału
    czasowego,ale dzięki Wam wynika,że to wczesny Brażniew.Te taksówki
    wspomina głowny bohater.Dzięki Twoim fotkom mogę również stawiać na
    Leningrad,jako miejsce środkowej części akcji.Dziekismile

    P.S.Dzięki za drugie fotkismileA jak byś trafił na te maszyny z
    parady,to też podeślij.Na takie cudeńka,miło będzie czasami
    popatrzećsmile
  • mis_w_sieci.by 11.05.10, 09:56
    jarucha_0 napisała:
    (chyba?)Andropowa albo Czernienki(zawsze mylę
    > ich kolejność).
    ##Ja pamietam, że najpierw był skory do reform, ale dogorywający Andropow - a po
    nim dogorywający, ale betonowy Czernienko. Ale można prościej... Alfabetycznie:
    1)A; 2)Cz wink

    Twoim fotkom mogę również stawiać na
    > Leningrad,jako miejsce środkowej części akcji.Dziekismile
    ##Nie wiem jakie tam masz dodatkowe wskazówki w tekście. Bo to jedno zdjęcie -
    na którem nie wiadomo, czy na pewno jest właśnie taksówka - wcale nie udowadnia,
    że czerwone kapturki nie występowały (jeszcze) gdzie indziej... Ale chyba wiem o
    co Ci chodzi. Milej się czyta, gdy można więcej szczegółów ukonkretnić,
    umiejscowić w czasie, przestrzeni - i dekoracjach.
    >
    > P.S.Dzięki za drugie fotkismileA jak byś trafił na te maszyny z
    > parady,to też podeślij.Na takie cudeńka,miło będzie czasami
    > popatrzećsmile
    ##Wnioskuję, że wczorajszy wieczorny przekaz doszedł (z modelem). Wiesz - ja Cię
    mogę zasypać zdjęciami dawnych sowieckich samochodów - również GAZ-21 wink A
    modele (zdjęcia, bo oryginały są diabelsko drogie) są dobre - bo w tych na
    prawdę kolekcjonerskich występują prawdziwe malowania z epoki - i mogą dać
    lepsze wyobrażenie (ja sobie pościągałem jeszcze zdjątka milicyjnych) o
    wyglądzie ówczesnych samochodów.
  • jarucha_0 11.05.10, 20:28
    mis_w_sieci.by napisał:


    > ##Ja pamietam, że najpierw był skory do reform, ale dogorywający
    Andropow - a p
    > o
    > nim dogorywający, ale betonowy Czernienko. Ale można prościej...
    Alfabetycznie:
    > 1)A; 2)Cz wink
    > Genialne!!!Teraz łatwo zapamiętamsmile


    > ##Nie wiem jakie tam masz dodatkowe wskazówki w tekście. Bo to
    jedno zdjęcie -
    > na którem nie wiadomo, czy na pewno jest właśnie taksówka - wcale
    nie udowadnia
    > ,
    > że czerwone kapturki nie występowały (jeszcze) gdzie indziej...
    Ale chyba wiem
    > o
    > co Ci chodzi. Milej się czyta, gdy można więcej szczegółów
    ukonkretnić,
    > umiejscowić w czasie, przestrzeni - i dekoracjach.
    > >
    Trafiłeś w sedno!Ale zbliżając sie do końca książki,pojawiła się
    nowa wskazówka i moje matematyczne wyliczenia wzięły w łebsad


    > ##Wnioskuję, że wczorajszy wieczorny przekaz doszedł (z modelem).
    Wiesz - ja Ci
    > ę
    > mogę zasypać zdjęciami dawnych sowieckich samochodów - również GAZ-
    21 wink A
    > modele (zdjęcia, bo oryginały są diabelsko drogie) są dobre - bo w
    tych na
    > prawdę kolekcjonerskich występują prawdziwe malowania z epoki - i
    mogą dać
    > lepsze wyobrażenie (ja sobie pościągałem jeszcze zdjątka
    milicyjnych) o
    > wyglądzie ówczesnych samochodów.
    Doszedł,dziękismileA może wiesz co to były za śmieszne
    ciężarówki ,które mignęły mi w relacji z Mińska(obok przejeżdżały
    też katiusze...tak mi się oczywiście wydaje,że wiem,że to były
    katiuszewink).
  • mis_w_sieci.by 11.05.10, 22:21
    jarucha_0 napisała:

    > Doszedł,dziękismileA może wiesz co to były za śmieszne
    > ciężarówki ,które mignęły mi w relacji z Mińska(obok przejeżdżały
    > też katiusze...tak mi się oczywiście wydaje,że wiem,że to były
    > katiuszewink).

    ##Ha! Nie oglądałem (oglądałem Biełsat, a łukaszenkowską Panoramę nagrywałem - ale źle nacisnąłem i nagrywało się jako MP3, a nie video... sad ). Nie wiem jakie ciężarówki mogły cie rozśmieszyć... wink No i rzeczywiście co nazywasz "katiuszą": jechały prawdziwe "katiusze" na podwoziach (powojennych!!!) ZIS/ZIŁ-151, jechały systemy "belgrad" (taka białoruska wariacja gradów) na MAZach - podczas gdy tradycyjne grady jeżdżą na uralach; jechały smiercze na ciągnikach MAZ/MZKT (nowa wersja dawnych MAZ-543 na których wożono słynne pa-scudy); toczki na podwoziach BAZ-5921 - ale te mi osobiście bardziej przypominają amfibie niż ciężarówki (ale może to właśnie "śmieszne ciężarówki"?...). wpiszesz te nazwy po rosyjsku do wikipedii - to będą i zdjęcia.

    Przepatrzyłem tylko: www.youtube.com/watch?v=aVm9D8WonP0 może tam jest? To napisz który z nich. Ale do "katiusz" (tych prawdziwych) nie doszło - wiec może to żadne z tych.
  • jarucha_0 12.05.10, 07:47
    mis_w_sieci.by napisał:


    >
    ). Nie wiem jaki
    > e ciężarówki mogły cie rozśmieszyć... wink No i rzeczywiście co
    nazywasz "katiusz
    > ą": jechały prawdziwe "katiusze" na podwoziach (powojennych!!!)
    ZIS/ZIŁ-151, je
    > chały systemy "belgrad" (taka białoruska wariacja gradów) na
    MAZach - podczas g
    > dy tradycyjne grady jeżdżą na uralach; jechały smiercze na
    ciągnikach MAZ/MZKT
    > (nowa wersja dawnych MAZ-543 na których wożono słynne pa-scudy);
    toczki na podw
    > oziach BAZ-5921 - ale te mi osobiście bardziej przypominają
    amfibie niż ciężaró
    > wki (ale może to właśnie "śmieszne ciężarówki"?...). wpiszesz te
    nazwy po rosyj
    > sku do wikipedii - to będą i zdjęcia.

    Wpiszę,ale jak znajdę chwilkę wolnego czasusmile

    > Przepatrzyłem tylko: www.youtube.com/watch?v=aVm9D8WonP0 może tam jest? To napisz który z nich. Ale
    do "katiusz" (tych prawdziwych) nie doszło - wiec może to żadne z
    tych.
    To akurat szybko przejrzałamsmileNie ,to jakieś współczesne,takie
    wypasionewinkTamto,to było takie skromne,niepozorne...i
    śmieszne.Kształt kabiny był taki kanciasty i toporny(ale jestem
    spostrzegawcza,że ho,howink).A tak nie na temat,to oglądałeś może "В
    бой идут..."?Zaskoczyło mnie(i to bardzo!!!),że samoloty startowały
    tak z łąki,bez lotniska,pasów startowych,wieży kontrolnej.Na
    lotnictwie też się znasz?Więc czy to możliwe,czy to tak tylko,żeby
    uatrakcyjnić film.I czy rzeczywiście podczas wojny latały kobiety?
    Wiem,że po wojnie jeździły na traktorach(plakat taki widziałam;-
    )),ale na samolotach?!Film podobał mi sie bardzosmileI jeżeli
    latały,to czy tylko po stronie rosyjskiej,czy też u wroga,a może i u
    aliantów?W naszych słynnych dywizjonach kobiet przecież nie było.
  • natalia_sankowska1 12.05.10, 09:34
    Jarucho, chyba jesteś bardzo młoda - to nie zarzut, lecz
    konstatacja. Bo pytasz o rzeczy nieco dziwne. Otóż po IWŚ gdzie po
    raz pierwszy ucestniczyła awiacja na świecie zapanował istny szał.
    Wszyscy chcieli latać, i kobiety nie były wyjątkiem. Własnie
    przykładem takiego zamilowania była jedyna zabita (z listy
    katyńskiej) kobieta - Janina Dowbor-Muśnicka, po mężu Lewandowska. W
    ZSRR przed IIWŚ zasłynęły m.in. Walentyna Grizodubowa (później
    półkownik, dow. półku lotnictwa), Marina Raskowa i Polina Osipienko:
    odbyły przelot Moskwa - Daleki Wschód bez lądowania.
    Prawdopodobnie nie oglądałaś przed- i wojennych kronik, a także
    filmów o wojnie, bo inaczej wiedziałabyś, że samoloty z tamtego
    okresu miały niedużą masę i mały rozbieg startowy, więc nie
    potrzebowały lotnisk w niniejszym rozumieniu. Najpopularniejszy
    samolot PE-2 (Pietlakow), na którym latały "nocne wiedźmy" na
    bombardowania zabierał 1 tonę bomb, więc dziewczyny rezygnowały z
    200kg paliwa, by zabrać jeszcze 2 bomby. Niszczyciele "JAKi" też
    były lekkie i potrzebowały równej niegrząskiej powierzchni - to
    wszystko. Jeszcze mniej wymagający był "kukuruźnik" - U2
    (Polikarpow), lądował na byle polance.

    A propos ciężarówek wożących "katiusze": przede wszystkim był to
    amerykański studebaker US-6 otrzymany na warunkach lend-lease (tj.
    odpłatnie, w lizingu). Ameryka stała się wielkim państwem nieźle
    zarobiwszy na wojnie. Na Wschodnim Froncie amerykański proszek
    jajeczny i konserwy mięsne (też lend-lease, a jakże)
    nazywano "drugim frontem".
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • mis_w_sieci.by 12.05.10, 16:16
    Studebaker był zdecydowanie większy od - stosowanych wcześniej jako platformy
    pod BM-13 ZIS-5. A - choć salwa katiuszy, nie była dosłowną salwą - czyli
    równoczesnym odpaleniem wszystkich kilkudziesięciu rakiet w jednej sekundzie -
    tylko odpalaniem ich jedna po drugiej w odstępie kilku sekund - to jednak i tak
    odrzut przy takiej operacji był dość duży. Dlatego większy i cięższy samochód
    lepiej sprawdzał się w tej roli. Oczywiście tam jeszcze były i inne okoliczności
    - np.większa moc - a wiec i sprawność opuszczania stanowiska bojowego po
    wystrzeleniu swojego itd.
    Dlatego po wojnie montowano je na nowych ZIŁach 151 - które były (delikatnie
    rzecz ujmując) bardzo podobne do studebakerów...
  • natalia_sankowska1 12.05.10, 18:44
    W studerach, które Stany wysyłały do Żwiązku od samego rozpoczęcia
    produkcji w 1941r., ważna była nie tyle moc, co napęd na wszystkie 3
    osie. Ponieważ lend-lease dla ZSRR skończył się w sierpniu (lub
    wrzesniu - w tej chwili dokładnie nie pamiętam, fakt, że w 3-4
    tygodnie po kapitulacji Japonii), nie pozostało nic innego, jak
    używanie jako bazy "katiusz" innych samochodów.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • hajota 12.05.10, 11:53
    >I czy rzeczywiście podczas wojny latały kobiety?

    Latały. Do wyjaśnienia Natalii dodam piosenkę Rozenbauma ze zdjęciami dokumentalnymi
    www.youtube.com/watch?v=jfjZk-GOh2I
  • mis_w_sieci.by 12.05.10, 16:06
    jarucha_0 napisała:
    A tak nie na temat,to oglądałeś może "В
    > бой идут..."?Zaskoczyło mnie(i to bardzo!!!),że samoloty startowały tak z
    łąki,bez lotniska,pasów startowych,wieży kontrolnej.Na lotnictwie też się znasz?
    ##Nie jestem faunem "Starikow" - i tym razem sobie odpuściłem. Nie jestem też
    wszechwiedzący - i nie zamierzam nawet takiego udawać. A o lotnictwie cóś tam
    wiem - ale specjalistą zdecydowanie nie jestem...
    Ale z "łąki" dawniejsze samoloty mogły startować - i co chyba ważniejsze
    lądować... Tak na prawdę to jednak nie była łąka (chyba, że tam jest jakieś
    awaryjne lądowanie), tylko lotnisko polowe. Mimo, że porośnięte trawą - to ono
    było jakoś tam przygotowane i musiało odpowiadać pewnym standardom technicznym.
    takie ziemne pasy na lotniskach areoklubowych (sportowych) - to chyba sa do
    dzisiaj, bo prostsze samoloty sportowe nieznacznie różnią się od tych wojennych.
    Odrzutowce bojowe muszą mieś utwardzone - i bardzo długie pasy startowe.
    Znowu wiele zależy od tego co rozumiesz pod pojęciem "wieża kontrolna". Budynek
    taki nie jest niezbędny - ale kontrola lotów, czyli jakiś szefo który decyduje,
    kto gdzie, kiedy i w jakiej kolejności ląduje i startuje - zasadniczo zawsze
    musi być - chyba, ze ruch jest rzadszy niż samolot na godzinę - ale jeśli mówimy
    o lotnictwie wojskowym, to w II wojnie bez takich rzeczy już nikt się nie obywał
    (nie mówię o jakiś sytuacjach nadzwyczajnych i chwilowych).

    Więc czy to możliwe,czy to tak tylko,żeby uatrakcyjnić film.I czy rzeczywiście
    podczas wojny latały kobiety?
    > Wiem,że po wojnie jeździły na traktorach(plakat taki widziałam;-
    > )),ale na samolotach?!Film podobał mi sie bardzosmileI jeżeli
    > latały,to czy tylko po stronie rosyjskiej,czy też u wroga,a może i u
    aliantów?W naszych słynnych dywizjonach kobiet przecież nie było.
    ##Tak porządnie - to nie wiem. Sowietom - zwłaszcza w pewnym okresie brakowało
    wszystkiego - więc możliwe, że łatali dziury kobitkami. A dodajmy do tego,że
    mogły być też utalentowane przedwojenne lotniczki cywilne, z usług których w
    41-42 po prostu nie sposób było zrezygnować! Ale chyba nie było to zbyt nagminne.
    mam wrażenie, że Niemcy z usług kobiet w lotnictwie wojskowym - tem bardziej
    bojowym - praktycznie nie korzystali.
    Za to alianci (w tem PSP) owszem - ale chyba wyłącznie do celów pozabojowych.
    Np.przyprowadzania samolotów bojowych z fabryk do jednostek bojowych - i to nie
    tylko w filmie "Pieriegon" - ale córka marszałka Piłsudskiego zajmowała się taka
    działalnością.
    Zasadniczo jednak starano się by kobiety nie były narażone na śmierć w boju. Na
    tym polu wielkie zasługi położył Izrael - ale to już w okresie powojennym (że po
    1945) - oczywiście.
  • natalia_sankowska1 12.05.10, 19:05
    Gwoli uściślenia:
    Niemcy w ogóle mieli inne założenia: kobiety miały rodzić jak
    najwięcej dzieci, stąd program "Lebensborn" i określony styl życia
    promowany nawet pod czas wojny. Z kolei w ZSRR, jak już pisałam,był
    spory entuzjazm, kobiety poczuły się wyzwolone z wymogów
    tradycji "Domostroja". Praktycznie każdy młody człowiek był
    członkiem "Osoawiachim", wielu miało odznakę "Woroszylowskij
    striełok" (Strzelec Woroszyłowski - od nazwiska bohatera wojny
    obywatelskiej, pierwszego radzieckiego marszałka Klimenta
    Woroszyłowa). Dziewczyny wybierały dla siebie lotnictwo. Jednak
    przedwojenne lotnictwo było nie tyle cywilne co transportowe i
    wojskowe, więc kobiety praktycznie nie latały na liniach
    pasażerskich. Latały sportowo, już przed wojną służyły (dobrowolnie)
    w wojsku. W czasie wojny poza jednostkami lotniczymi i medycznymi
    sporo dziewczyn służyło w łączności, artylerii przeciwlotniczej,
    wywiadzie.
    W kazdym razie w ZSRR nikt kobietami "dziur nie łatał". Dziury
    łatano zwołując "opołczenije" (pospolite ruszenie), kiedy do walk
    szli młodziki oraz mężczyźni w wieku porezerwowym.
    W RAFie kobiety latały, ale nie uczestniczyły w walkach. Były to
    loty techniczne i transportowe.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • mis_w_sieci.by 12.05.10, 20:26
    natalia_sankowska1 napisała:
    (...)
    > W kazdym razie w ZSRR nikt kobietami "dziur nie łatał". Dziury
    > łatano zwołując "opołczenije" (pospolite ruszenie), kiedy do walk
    > szli młodziki oraz mężczyźni w wieku porezerwowym.
    ##Bo ludzi brakowało tylko w piechocie - pilotów był nadmiar... Ale nie będę się
    sprzeczał o bzdury (czyli nieistotne drobiazgi) - bo ku twojej rozpaczy -
    zasadniczo co do roli kobiet w lotnictwie w okresie II wojny się zgadzamy.

    > W RAFie kobiety latały, ale nie uczestniczyły w walkach. Były to
    > loty techniczne i transportowe.
    ##To ja już powyżej napisałem. Ale dzięki za zatwierdzenie moich słów! wink
  • natalia_sankowska1 12.05.10, 20:47
    Nie wiadomo, skąd masz pewność, że pilotów było w nadmiarze. W
    żadnym powaznym źródle nic takiego nie napisano. Wręcz przeciwnie:
    we wszystkich wspomnieniach, jak i opracowaniach podkreślano, że
    wojsko wchłonęłoby każdą ilość absolwentów szkół lotniczych.

    Dziwny komentarz: niby dlaczego ja mam rozpaczać z powodu zbieżności
    zdań? Histerii i palpitacji serca dostawałeś raczej ty!

    Co do RAfu, akurat w jednostce poznali się brat mojego dziadka i
    jego przyszła żona - oboje lotnicy. On i jego brat walczyli o
    Anglię, ona na froncie nie była.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • mis_w_sieci.by 12.05.10, 21:34
    2 fakultety - tylko, że co chwila inne - bo i jasnowidztwo (gdyż wiesz o mnie
    rzeczy nie tylko nieprawdziwe - ale o jakich bez jasnowidzenia - po prostu
    pojęcia nie możesz mieć) i medycyna (znowu na nieznana ci odległość odgadłaś, że
    "mam" palpitacje serca, wpadłem w histerię i piję politurę - mimo, ze wyraźnie
    napisałem, że tej nie próbowałem - ale co tam! Wszechwiedząca i tak wie
    lepiej!), a jeszcze zasłużona lotniczka - pewnie równocześnie RAF-u i BBC...

    No ale dość karmienia Natalii - dalej swą głupota i bezczelnością baw się
    sama... smile Ciao!
  • jarucha_0 14.05.10, 19:14
    mis_w_sieci.by napisał:
    Nie wiem jaki
    > e ciężarówki mogły cie rozśmieszyć... wink No i rzeczywiście co
    nazywasz "katiusz
    > ą": jechały prawdziwe "katiusze" na podwoziach (powojennych!!!)
    ZIS/ZIŁ-151, je
    > chały systemy "belgrad" (taka białoruska wariacja gradów) na
    MAZach - podczas g
    > dy tradycyjne grady jeżdżą na uralach; jechały smiercze na
    ciągnikach MAZ/MZKT
    > (nowa wersja dawnych MAZ-543 na których wożono słynne pa-scudy);
    toczki na podw
    > oziach BAZ-5921 - ale te mi osobiście bardziej przypominają
    amfibie niż ciężaró
    > wki (ale może to właśnie "śmieszne ciężarówki"?...). wpiszesz te
    nazwy po rosyj
    > sku do wikipedii - to będą i zdjęcia.

    Wpisałam,przejrzałam-niestety,tej "śmiesznej' nie było,ale dziekuję
    bardzosmile
  • mis_w_sieci.by 18.05.10, 20:41
    jarucha_0 napisała:
    >
    > Wpisałam,przejrzałam-niestety,tej "śmiesznej' nie było,ale dziekuję
    > bardzosmile
    ##Straciłem dziś kilkadziesiąt minut na oglądanie tych kawałków z mińskiej defilady - i w ogóle katiusz nie widziałem (no bo grady - zwłaszcza u wersji belgrad - to nie katiusza!). a zaciekawiło mnie co to za "śmieszne ciężarówki"!... wink
  • jarucha_0 19.05.10, 17:16
    mis_w_sieci.by napisał:


    > ##Straciłem dziś kilkadziesiąt minut na oglądanie tych kawałków z
    mińskiej defi
    > lady - i w ogóle katiusz nie widziałem (no bo grady - zwłaszcza u
    wersji belgra
    > d - to nie katiusza!). a zaciekawiło mnie co to za "śmieszne
    ciężarówki"!... wink

    Dlaczego straciłeś?Na pewno jakiś doznań estetycznych doznałeś,więc
    coś zyskałeśwink
    Śmieszne to one były dla mnie.Ty pewnie uznałbyś,że całkiem
    normalnesmileWywołały u mnie śmiech,tak jak się śmieję zawsze,gdy
    ogladam fotki naszych "czołgów" z 1939r.(i z lat wcześniejszych).To
    taki sympatyczny śmiech,żebyś sobie nie pomyślał,że wyśmiewam
    wytwory ówczesnej myśli technicznej.
    Te ciężarówki w porównaniu do współczesnych,były
    takie ...no,własnie śmieszne.Małe,kanciaste i trochę "potworkowate";-
    )Widziałam je tylko przez chwilę,w krótkiej migawce z relacji z
    Mińska(czy też może z Mieńska)jak wolisz.Nic wiecej nie jestem w
    stanie o nich napisać,bo mam kiepski zmysł postrzegania szczegółw
    (technicznych oczywiściewink).
    Sama trochę szukałam i na pewno to nie była ciężarówka typu Ził,bo
    one maja kabiny takie trochę zaokrąglone.Ural to też nie mógl
    być ,bo jest taki...wizualnie bogatszy.Może rodzina Gazów???
  • mis_w_sieci.by 19.05.10, 20:19
    Nie powinienem więcej żywic tego forum - ale Ciebie szanuję - no i intryguje
    mnie ta "śmieszna ciężarówka" wink - tylko dlatego odpowiadam
    jarucha_0 napisała:
    >
    > Dlaczego straciłeś?
    ##Straciłem - a nie zmarnowałem - chciałem wypowiedzieć się neutralnie. Jak
    wolisz "zużyłem"...

    > Śmieszne to one były dla mnie.Ty pewnie uznałbyś,że całkiem
    > normalnesmile
    ##Pewnie tak wink Ale mnie to frapuje. Z reszta ja nie z tych, którzy wymagają by
    czyjes odczucia były tylko według mojej definicji. Właśnie dlatego tak mnie
    frapuje co uznałaś za "śmieszne" (czyli zapewne - dziwne, niesamowite - a
    zabawne w ostatniej kolejności - czyli potocznie "śmieszne" wink ) Wiesz - w
    sprzęcie specjalistycznym (tym wojskowym) rzeczywiście bywają różne dziwne
    rozwiązania - które estetycznie zdają się być dziwaczne - albo śmieszne. Więc aż
    tak bardzo mnie to nie dziwi, że takie miałaś odczucia...

    Wywołały u mnie śmiech,tak jak się śmieję zawsze,gdy
    > ogladam fotki naszych "czołgów" z 1939r.(i z lat wcześniejszych).
    ##No jeśli masz na myśli tankietki TK/TKS (takie małe bez wierzy) - to
    rzeczywiscie wyglądają śmiesznie - zwłaszcza gdy się takiego (w praktyce model)
    postawi obok pełnowymiarowego PzKpfw IV...


    > Te ciężarówki w porównaniu do współczesnych,były
    > takie ...no,własnie śmieszne.Małe,kanciaste i trochę "potworkowate";-
    ##Zaraz zaraz... To może się nie dogadaliśmy. Małe, kanciaste i coś w związku z
    "katiuszą"... Może to ZiS-5 (piat')??? Były one początkowo nośnikami wyrzutni
    BM-13. No a poza tym stały się synonimem sowieckiej ciężarówki czasów wojny
    (połutorka) - w rosyjskim programie o Lend-Lease spostponowane porównaniem do
    współczesnej gazeli (że tak mało ładowne).
    ru.wikipedia.org/wiki/%D0%97%D0%98%D0%A1-5 - to te?

    > )Widziałam je tylko przez chwilę,w krótkiej migawce z relacji z
    > Mińska(czy też może z Mieńska)jak wolisz.
    ##A to zalezy od języka - kali pa-biełarusku - kaniesznie Mienska. A jak po
    polsku to jednak Mińsk. Mińsk Litewski wink
    Ale wiesz co... Z tego filmu w odcinkach z tuby - który tak długo przeglądałem -
    wynika, ze w tym roku w Mińsku Lit. nie było katiusz...


    > Sama trochę szukałam i na pewno to nie była ciężarówka typu Ził,bo
    > one maja kabiny takie trochę zaokrąglone.Ural to też nie mógl
    > być ,bo jest taki...wizualnie bogatszy.Może rodzina Gazów???
    ##Ha! Ja sądziłem, że śmieszność wynika z bardzo dziwnej konstrukcji,bądź
    dodatków - ale jak z GAZów - to może GAZ-66 wieloletnia lekka wojskowa
    ciężarówka Armii Sowieckiej?... Taka mała - i może śmieszna...
    ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%90%D0%97-66
    Bo obecny GAZ-3308
    ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D0%90%D0%97-3308_%C2%AB%D0%A1%D0%B0%D0%B4%D0%BA%D0%BE%C2%BB
    zdaje się nie jest używany przez siły zbrojne RB.
  • jarucha_0 20.05.10, 20:51
    mis_w_sieci.by napisał:

    > Nie powinienem więcej żywic tego forum - ale Ciebie szanuję
    Czyżby moje naiwne pytania mogły wzbudzić szacunek???Dziękuję
    bardzosmile



    >



    > ##No jeśli masz na myśli tankietki TK/TKS (takie małe bez wierzy) -
    to
    > rzeczywiscie wyglądają śmiesznie - zwłaszcza gdy się takiego (w
    praktyce model)
    > postawi obok pełnowymiarowego PzKpfw IV...
    Dokładnie.Teraz już wiem,że to TK/TKS miałam na myśli.PzKpfw robi
    wrazenie(a swoja drogą,czy wojskowi nie mogą wymyślać nazw łatwo
    wpadających w uchowink).
    >

    > ##Zaraz zaraz... To może się nie dogadaliśmy. Małe, kanciaste i
    coś w związku z
    > "katiuszą"... Może to ZiS-5 (piat')??? Były one początkowo
    nośnikami wyrzutni
    Nie wiem dlaczego ciągle łączysz tę ciężarówkę z "katiuszą"(jaka
    ładna nazwa!).Ja napisałam,że obok były "katiusze".
    Zis-5-EUREKA!Najbardziej przypomina tę "śmieszną"smile


    >

    > Ale wiesz co... Z tego filmu w odcinkach z tuby - który tak długo
    przeglądałem
    > -
    > wynika, ze w tym roku w Mińsku Lit. nie było katiusz...
    >
    > Musiały być.Chyba,ze w relacji coś pomylili-tekst o Mińsku,a obraz
    z innego miejscasmile

    > ##Ha! Ja sądziłem, że śmieszność wynika z bardzo dziwnej
    konstrukcji,bądź
    > dodatków - ale jak z GAZów - to może GAZ-66 wieloletnia lekka
    wojskowa
    > ciężarówka Armii Sowieckiej?... Taka mała - i może śmieszna...
    Alęz ona nie jest "śmieszna".Jest duża,solidna i...taka dostojna.

    > Bo obecny GAZ-3308
    Ej!Fajne to autkosmile
    > zdaje się nie jest używany przez siły zbrojne RB.
    A szkodawink
  • mis_w_sieci.by 21.05.10, 09:50
    Czyżby moje naiwne pytania mogły wzbudzić szacunek???Dziękuję
    bardzo
    ##Żeby krótko: 1)Znajomość z Tobą rozpocząłem od twojego stwierdzenia, że chcesz
    pisać do Białorusinów po białorusku – nie dla tego, że nie rozumieją rosyjskiego
    – ale żeby uszanować ich odrębność. I teraz (choć po polsku akurat
    niepotrzebnie) sugerowałaś możliwość stosowania nazwy Miensk. Po owej wypowiedzi
    naszła mnie taka refleksja – jakby nie było defilada była w Minsku – nie
    Miensku, Znasz piosenkę N.R.M. „Minsk i Miensk”?:
    www.youtube.com/watch?v=xKxIHqaS-3Q – takie defilady zawsze odbywają się
    w Minsku (specjalnie nie przez „ń”wink.
    2)Nie wdajesz się w nawalanki. Nie napadasz na forumowiczów tylko dlatego, że Ci
    kiedyś podpadli poglądami! Rzadkość.
    3)Właśnie dla tego, że nie udajesz "alfy i omegi" i świadoma swych ograniczeń
    nie patrzysz na innych forumowiczów z góry. Ja na ciężarówkach to znam się mało
    – tylko się orientuję. A Ty się nie orientujesz – masz prawo. I masz prawo pisać
    o tem na forum.


    >
    PzKpfw robi
    wrazenie(a swoja drogą,czy wojskowi nie mogą wymyślać nazw łatwo
    wpadających w ucho ).
    ##A toż bardzo melodyczna nazwa – i patriotyczna (jak czołg) nie durna pożyczka!
    Panzerkampfwagen – pancerny wóz bojowy! Ładnie brzmi – tyle, że po niemiecku… A,
    żeby było ładniej od PzKpfw V – zaczęto je nazywać od zwierzątek: Panther,
    Tiger, Marder, Leopard itd
    >

    Nie wiem dlaczego ciągle łączysz tę ciężarówkę z "katiuszą"(jaka
    ładna nazwa!).Ja napisałam,że obok były "katiusze".
    ##Wiesz… Obok, pod – a ja wiem co Ty tam dokładnie zauważyłaś? wink ZISy mogą
    jeździć i z katiuszami na platformie, mogą i obok – jako legenda frontowego
    transportu tych czasów.

    Zis-5-EUREKA!Najbardziej przypomina tę "śmieszną"
    ##Ooo! Masz szczęście, ze nie jesteś na czarnej liście niektórych… wink
    Zamachnęłaś się na sowiecką legendę! ZiS-5, to prawie jak T-34 i PePeSza! Rzecz
    prawie święta – a Ty „śmieszna”… smile smile Kilka lat temu (chyba w 2005) z braku
    oryginalnych ZIS-5 po Placu Czerwonym puszczono przebudowane na ich podobieństwo
    te nowe GAZy – to dopiero było śmieszne i brzydkie!


    > Musiały być.Chyba,ze w relacji coś pomylili-tekst o Mińsku,a obraz
    z innego miejsca
    ##Ja wiem tyle co widziałem w Tubie (przypominam, że wówczas nie nagrał mi się
    Mińsk) – a z niej wynika, że w ogóle „Katiusz” nie było. Sam nie wiem. Ważne, że
    ustaliliśmy o kogo Ci chodziło!


    Alęz ona nie jest "śmieszna".Jest duża,solidna i...taka dostojna.
    ##No – nie taka duża… Ale ja mam z dzieciństwa traumatyczne doświadczenie z
    GAZ66. W filmie „Zapamiętaj imię swoje”, hitlerowcy jeździli na nich. Wówczas
    nie bardzo wiedziałem co to za pojazd – ale brak maski, powodował, że bardzo mi
    nie konweniowały do czasów akcji. Okazało się, że miałem rację!


    > zdaje się nie jest używany przez siły zbrojne RB.
    A szkoda
    ##Szkody – to jeżdżą na Białorusi jako radiowozy (więcej jest opli) wink A armia
    białoruska stosuje raczej MAZy własnej wytworczaści (patrz Belgrady) – i to jest
    słuszne!
    GAZy ma milicja/wojska wewnętrzne, np. jako awtozeki. A tak samo wyglądające
    cywilne GAZy (one się tam: silnikami, skrzyniami biegów, zawieszeniem różnią) są
    dość popularne na ulicach Mińska.
  • jarucha_0 22.05.10, 18:17
    mis_w_sieci.by napisał:


    > naszła mnie taka refleksja – jakby nie było defilada była w
    Minsku –
    > ; nie
    > Miensku, Znasz piosenkę N.R.M. „Minsk i Miensk”?:
    ZnamsmilePisałam już wcześniej,że N.R.M.to jedyny znany
    białoruski,muzyczny produkt eksportowysmileNie wiem jak inni
    wykanawcy,ale oni parę razy odwiedzili nasz kraj i na żywo wypadają
    b.dobrze.Klip do tej piosenki jest bardzo dobrze przemyślany,a i
    sama piosenka jest superowa!

    – takie defilady zawsze odbywają się
    > w Minsku (specjalnie nie przez „ń”wink.
    Upswink

    > 2)Nie wdajesz się w nawalanki. Nie napadasz na forumowiczów tylko
    dlatego, że C
    > i
    > kiedyś podpadli poglądami! Rzadkość.
    Nie sądzę.Przecież prawie wszyscy Forumowicze zamilkli podczas tej
    zadymy.

    > 3)Właśnie dla tego, że nie udajesz "alfy i omegi" i świadoma swych
    ograniczeń
    > nie patrzysz na innych forumowiczów z góry.
    Wiem,że nic nie wiem i dlatego pytam,drążę i dociekamsmile

    Ja na ciężarówkach to znam się mało
    > – tylko się orientuję.
    Nie kokietujsmileWiesz dużo i wiesz gdzie szukać i co najważniejsze
    dysponujesz czasem na poszukiwania,a ja niestety nie.

    A Ty się nie orientujesz – masz prawo. I mas
    > z prawo pisać
    > o tem na forum.
    Ufff...Ulżyło mi.Pisać i pytać więc będęsmile
    >
    >
    > >

    > ##A toż bardzo melodyczna nazwa – i patriotyczna (jak czołg) nie
    durna po
    > życzka!
    > Panzerkampfwagen – pancerny wóz bojowy! Ładnie brzmi – tyle, że po
    > niemiecku… A,
    > żeby było ładniej od PzKpfw V – zaczęto je nazywać od zwierzątek:
    Panther
    > ,
    > Tiger, Marder, Leopard itd
    > Czy ja dobrze rozumiem?To znaczy,że podczas IIWŚ Niemcy używali
    nie tylko Tygrysów,ale i inne wcześniejsze i
    bardziej "prymitywne "wersje? To może Rosjanie też mieli nie tylko T-
    34?
    >

    > ##Wiesz… Obok, pod – a ja wiem co Ty tam dokładnie zauważyłaś? wink Z
    > ISy mogą
    > jeździć i z katiuszami na platformie, mogą i obok – jako legenda
    frontowe
    > go
    > transportu tych czasów.
    > Zauważyłam te "śmieszne" i obok nich "katiusze" na czymś innym.



    > ##Ooo! Masz szczęście, ze nie jesteś na czarnej liście
    niektórych… wink
    > Zamachnęłaś się na sowiecką legendę! ZiS-5, to prawie jak T-34 i
    PePeSza! Rzecz
    > prawie święta – a Ty „śmieszna”… smile smile
    To znaczy,że mam przechlapanesmile

    Kilka lat temu
    > (chyba w 2005) z braku
    > oryginalnych ZIS-5 po Placu Czerwonym puszczono przebudowane na
    ich podobieństw
    > o
    > te nowe GAZy – to dopiero było śmieszne i brzydkie!
    > Jak to się nie zachowały?Ani jeden egzemplarz?Niemożliwe!Gdzieś w
    muzeum musi być.
    >


    > ##Ja wiem tyle co widziałem w Tubie (przypominam, że wówczas nie
    nagrał mi się
    > Mińsk) – a z niej wynika, że w ogóle „Katiusz” nie było. Sam
    > nie wiem. Ważne, że
    > ustaliliśmy o kogo Ci chodziło!
    > Dzięki Sherlocku-wdzięczna i juz mająca wiecej wiedzy-
    Forumowiczkasmile
    >

    > ##No – nie taka duża… Ale ja mam z dzieciństwa traumatyczne doświad
    > czenie z
    > GAZ66. W filmie „Zapamiętaj imię swoje”, hitlerowcy jeździli na nic
    > h. Wówczas
    > nie bardzo wiedziałem co to za pojazd – ale brak maski, powodował,
    że bar
    > dzo mi
    > nie konweniowały do czasów akcji. Okazało się, że miałem rację!
    >
    > Świetny film.Płakałam jak go oglądałam.To Niemcy nie mieli swoich
    ciężarówek,tylko na zdobycznychwinkRekwizytor dał plamę.



    > ##Szkody – to jeżdżą na Białorusi jako radiowozy (więcej jest
    opli) wink A
    > armia
    > białoruska stosuje raczej MAZy własnej wytworczaści (patrz
    Belgrady) – i
    > to jest
    > słuszne!
    > GAZy ma milicja/wojska wewnętrzne, np. jako awtozeki. A tak samo
    wyglądające
    > cywilne GAZy (one się tam: silnikami, skrzyniami biegów,
    zawieszeniem różnią) s
    > ą
    > dość popularne na ulicach Mińska.
    A te MAZy to skrót od Kamaza?To jest produkcja całkowicie
    białoruska czy też jest to scheda bo ZSRR?Z tego co wiem to np.
    Ukraina w większości wyposaża swoją armię na zachodzie i w
    USA.Jeżeli więc na Białorusi promują swoją produkcję to jest to
    chwalebne zjawisko.A te Szkody to tak na poważnie?
  • natalia_sankowska1 22.05.10, 19:47
    jarucha_0 napisała:

    >
    > > Wiem,że nic nie wiem i dlatego pytam,drążę i dociekamsmile

    Jeśli pozwolisz - i rzeczywiście interesujesz się techniką czasów
    IIWŚ - poradzę jednak korzystać ze specjalistycznych stron. Bo,
    niestety, podawane tu informacje są niepełne.
    www.ruspodvig.ru/photogalery/index.php?cat=2
    www.bestreferat.ru/referat-85581.html
    revolution.allbest.ru/history/00094069_0.html - tu cała gama
    opracowań, niestety, każde należy otwierać osobno.

    Czytasz po niemiecku?
    >
    >>
    > A Ty się nie orientujesz – masz prawo. I mas
    > > z prawo pisać
    > > o tem na forum.
    > Ufff...Ulżyło mi.Pisać i pytać więc będęsmile
    > >
    Skomentuję złośliwie: nareszcie mamy Włodarza forum. Dobrze, że
    pisać pozwolił. Wszystkim?
    >
    A,
    > > żeby było ładniej od PzKpfw V – zaczęto je nazywać od
    zwierzątek:
    > Panther
    > > ,
    > > Tiger, Marder, Leopard itd
    > > Czy ja dobrze rozumiem?To znaczy,że podczas IIWŚ Niemcy używali
    > nie tylko Tygrysów,ale i inne wcześniejsze i
    > bardziej "prymitywne "wersje?

    Chyba rzadko oglądałaś rdzieckie filmy o wojnie: tam zawsze
    figurowały różne typy czołgów. Przynajmniej z nazwy. O przyczynach
    braku realnych maszyn czytaj niżej.

    To może Rosjanie też mieli nie tylko T-
    > 34?

    Nie tylko. Po prostu nie wiesz.
    A w Odessie nawet było coś, co było "samopalnym" nibyczołgiem
    zbudowanym w Zakładach Przyportowych. Poniewaz typ był nieznany, na
    początku oblężenia miasta to "coś" siało strach w szeregach
    atakujących. Jedyny egzemplarz zachował się w Muzeum obrony Odessy
    Bateria 411 na Daczy Kowalewskiego. Polecam odwiedzenie.
    >
    >>
    >
    > > ##Ooo! Masz szczęście, ze nie jesteś na czarnej liście
    > niektórych… wink
    > > Zamachnęłaś się na sowiecką legendę! ZiS-5, to prawie jak T-34 i
    > PePeSza! Rzecz
    > > prawie święta – a Ty „śmieszna”… smile smile
    > To znaczy,że mam przechlapanesmile

    Naprawdę śmieszny jest ten lacietis vel miś... Jakie tam
    świętości! "Połutorka" - naprawdę najbardziej rozpowszechniona
    ciężarówka czasów wojny, a i po wojnie jeździła na celinie w
    Kazachstanie. A "katiusze" szybko "porzuciły" ZIS-5 i przeniosły się
    na amerykańskie "studery" - studebaker. Lacietiś, biedaczek, nie
    doszukał się tego w necie, bo o tym akurat trzeba było WIEDZIEĆ. Kto
    poważnie się interesował Frontem Wschodnim (a nie tylko szperaniem w
    sieci), ten wiedział, że już w 1941 świeżutkie studery pojechały w
    ramach lend-lease pod Moskwę. I zostały bazowym samochodem
    wożącym "katiusze" różnych modeli.
    >
    > Kilka lat temu
    > > (chyba w 2005) z braku
    > > oryginalnych ZIS-5 po Placu Czerwonym puszczono przebudowane na
    > ich podobieństw
    > > o
    > > te nowe GAZy – to dopiero było śmieszne i brzydkie!
    > > Jak to się nie zachowały?Ani jeden egzemplarz?Niemożliwe!Gdzieś
    w
    > muzeum musi być.

    W tym miejscu chcę wyjaśnić, jak to jest z egzemplarzami muzealnymi,
    a także kręceniem filmów. Otóż w muzeach stoją pojedyńcze
    egzemplarze oryginalnej techniki
    , których ze względu na stan
    zachowania eksponatów nie wolno wykorzystywać ani na defiladach, ani
    na planach filmowych. Na 50-lecie zwycięstwa w IIWŚ w Moskwie w
    defiladzie jechało kilka oryginalnych ZIS-5 i studerów, ale
    dosłownie kilka, ponieważ by zebrać pokaźną ilość trzeba by było
    pozwozić egzemplarze z kilku muzeów. Muzeów IIŚ nie jest dużo, wbrew
    pozorom.
    Jeszcze bardziej ryzykowne jest wykorzystywanie muzealnych zbiorów
    jako aktywnie działajacej techniki na planie filmowym: warunki tam
    panujące wykluczają udział muzealnych egzemplarzy w akcji (oprócz
    wstrzasów, kurzu itp. zjawisk niebezpieczna jest pirotechnika).
    Znany jest fakt gdy z braku oryginalnego pancernika (a nawet jedynie
    podobnego pod względem konstrukcji) "Pancernik Potiomkin" był
    kręcony na fragmencie innego pancernika (zachowała się część pokładu
    z nadbudową i wieżą). Reszta statku już poszła do pieca, to samo
    stało się po zakończeniu zdjęć z tą pozostałoscią niegdyś dość
    groźnego pancernika typu "Trzech święcicieli".

    Zabawne też kilkakrotnie zgłoszone na forum życzenie, by kilka
    dziesięcioleci po wojnie w zdjęciach uczestniczyły oryginalne
    maszyny. Jest to przeciez z wielu powodów niemożliwe (szczególnie w
    przypadku techniki zagranicznej).

    > >
    > > Świetny film.Płakałam jak go oglądałam.To Niemcy nie mieli
    swoich
    > ciężarówek,tylko na zdobycznychwinkRekwizytor dał plamę.


    Wyżej napisałam, dlaczego nikt w podobnych przypadkach żadnej plamy
    nie daje. Robi się coś w rodzaju makiety (jeżeli technicznie się da
    i nie podwyższy zdecydowanie kosztów, nie zmusi do
    wielogodzinnej "charakteryzacji" techniki na planie). Poza tym film
    fabularny (bliższa mi jest jednak nazwa "artystyczny") nie jest
    imitacją dokumentu, więc nie jest tak bardzo istotne, czy akurat
    dokładnie ten typ czegokolwiek w tym czasie i w tamtym miejscu
    występował realnie.
    >
    >
    >
    > A te MAZy to skrót od Kamaza?To jest produkcja całkowicie
    > białoruska czy też jest to scheda bo ZSRR?

    Oczywiście, że jest to scheda po ZSRR - Минский автозавод. A słynne
    samochody marki Белаз są jednymi z największych ciężarówek świata.
    Sa specjalnie produkowane do kopalni odkrywkowych.
    Kamaz - Камский автозавод.

    Z tego co wiem to np.
    > Ukraina w większości wyposaża swoją armię na zachodzie i w
    > USA.

    Nie do końca prawda. Chociażby należało wziąć pod uwagę samoloty KB
    Antonow, cięzkie ciężarówki KRAZ (Кременчугский автозаводwink, no i
    produkcję własnej zbrojeniówki (powiedzmy, Южмашзавод, ХТЗ -
    Харьковский тракторный заводwink.


    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • jarucha_0 23.05.10, 07:53
    natalia_sankowska1 napisała:

    > jarucha_0 napisała:
    >
    > >

    >
    > Jeśli pozwolisz - i rzeczywiście interesujesz się techniką czasów
    > IIWŚ - poradzę jednak korzystać ze specjalistycznych stron. Bo,
    > niestety, podawane tu informacje są niepełne.

    Nie ,nie interesuję się aż tak bardzo techniką wojenną żeby
    dogłębnie zapoznać się z tematem.Zainteresowała mnie konkretnie ta
    ciężarówka i Lacietis naprowadził mnie na jej ślad.Dzięki za
    odsyłacze,ale przy ojkazji, to komantarz był niepotrzebny(odnoszę
    wrażenie,że chcesz sprowokować Lacietisa).
    >
    > Czytasz po niemiecku?
    Niestety,tylko się komunikujęwink
    > >> > > >
    > Skomentuję złośliwie: nareszcie mamy Włodarza forum. Dobrze, że
    > pisać pozwolił. Wszystkim?
    Jak wyżej-komentarz niepotrzebny i rzeczywiście złośliwy.Lacietis
    nie uważa się za Włodarza forum,tylko wyczuł moją niepewność i
    strach przed pisaniem na tym forum(a konkretnie strach przed Tobą i
    Twoją wiedzą Natalio).Chciał mię po prostu wzmocnić.Nie wiem czy to
    dobre słowo,ale jest niedziela, siódma rano i jeszcze nie piłam
    kawy,więc umysł mój nie zaczął pracowaćwink


    >
    > Chyba rzadko oglądałaś rdzieckie filmy o wojnie: tam zawsze
    > figurowały różne typy czołgów. Przynajmniej z nazwy. O przyczynach
    > braku realnych maszyn czytaj niżej.
    > Na pewno nie obejrzałam ich tyle co Ty-niestety.Jednakże panuje
    powszechne przekonanie,że niemieckie czołgi to Tygrysy ,a radzieckie
    to T-34.Może to zasługa "Czterech pancernych"?winkZnasz to"Tygrysa
    bierz na cel i rąb" ,no i najbardziej znany czołg-Rudysmile


    >
    > Nie tylko. Po prostu nie wiesz.
    > A w Odessie nawet było coś, co było "samopalnym" nibyczołgiem
    > zbudowanym w Zakładach Przyportowych. Poniewaz typ był nieznany,
    na
    > początku oblężenia miasta to "coś" siało strach w szeregach
    > atakujących. Jedyny egzemplarz zachował się w Muzeum obrony Odessy
    > Bateria 411 na Daczy Kowalewskiego. Polecam odwiedzenie.
    > >
    Fakt,nie wiem."Samopalny" nibyczołg?Zaintrygowałaś mnie.Ukrainę mam
    w wakacyjnych planach,ale za rok.Bez wątpienia udam się do Odessy i
    do tego muzeum.Dzięki.
    > >

    >
    > Naprawdę śmieszny jest ten lacietis vel miś... Jakie tam
    > świętości! "Połutorka" - naprawdę najbardziej rozpowszechniona
    > ciężarówka czasów wojny, a i po wojnie jeździła na celinie w
    > Kazachstanie. A "katiusze" szybko "porzuciły" ZIS-5 i przeniosły
    się
    > na amerykańskie "studery" - studebaker. Lacietiś, biedaczek, nie
    > doszukał się tego w necie, bo o tym akurat trzeba było WIEDZIEĆ.
    Kto
    > poważnie się interesował Frontem Wschodnim (a nie tylko szperaniem
    w
    > sieci), ten wiedział, że już w 1941 świeżutkie studery pojechały w
    > ramach lend-lease pod Moskwę. I zostały bazowym samochodem
    > wożącym "katiusze" różnych modeli.

    > > I jak wyżej.Osobiste wycieczki nie na miejscu.Natalio droga!Nie
    każdy musi i może WIEDZIEĆ.Najważniejsze to umieć przyznać się do
    swoich braków w wiedzy,a Lacietis wyrażnie napisał,że nie orientuje
    się aż tak dobrze,Więc po co Twój komentarz?






    >
    > W tym miejscu chcę wyjaśnić, jak to jest z egzemplarzami
    muzealnymi,
    > a także kręceniem filmów. Otóż w muzeach stoją pojedyńcze
    > egzemplarze oryginalnej techniki
    , których ze względu na stan
    > zachowania eksponatów nie wolno wykorzystywać ani na defiladach,
    ani
    > na planach filmowych.

    A jednak sie tak zdarzało.Nie raz twórcy filmów dziękowali muzeom za
    udostepnienie eksponatów.
    >
    > Zabawne też kilkakrotnie zgłoszone na forum życzenie, by kilka
    > dziesięcioleci po wojnie w zdjęciach uczestniczyły oryginalne
    > maszyny. Jest to przeciez z wielu powodów niemożliwe (szczególnie
    w
    > przypadku techniki zagranicznej).
    >
    Owszem,ale oryginał,to nie kopia i robi większe wrażeniewink
    >
    >
    > Wyżej napisałam, dlaczego nikt w podobnych przypadkach żadnej
    plamy
    > nie daje. Robi się coś w rodzaju makiety (jeżeli technicznie się
    da
    > i nie podwyższy zdecydowanie kosztów, nie zmusi do
    > wielogodzinnej "charakteryzacji" techniki na planie). Poza tym
    film
    > fabularny (bliższa mi jest jednak nazwa "artystyczny") nie jest
    > imitacją dokumentu, więc nie jest tak bardzo istotne, czy akurat
    > dokładnie ten typ czegokolwiek w tym czasie i w tamtym miejscu
    > występował realnie.
    > >
    Oj,tu pozwolę się z Tobą nie zgodzić,Film obojętnie jaki,powinien
    zachować dbałośc o szczegóły odnoszące sie do czasów,o których jest
    mowa w filmie.Wymaga tego szacunek dla widza,bo niektórzy z tychże
    widzów są wymagajacy i znający się na rzeczy.Należy to uszanować,jak
    rownież i tego mniej "kumatego" widza,bo a nuż chciałby poszerzyć
    swoje horyzontysmile
    > >

    >
    > Oczywiście, że jest to scheda po ZSRR - Минск

    > 80;й автозавод. A s
    > łynne
    > samochody marki Белаз są jednymi z największych c
    > iężarówek świata.
    > Sa specjalnie produkowane do kopalni odkrywkowych.
    > Kamaz - Камский авт
    > озавод.
    Muszę poszukać fotek tego "monstrum"wink
    >
    > Nie do końca prawda. Chociażby należało wziąć pod uwagę samoloty
    KB
    > Antonow, cięzkie ciężarówki KRAZ (Кремен
    Pępowinę trudno odciąć...niestety.

    no i
    > produkcję własnej zbrojeniówki

    I to się chwalismile
    >
    >
  • natalia_sankowska1 23.05.10, 09:08
    jarucha_0 napisała:

    ale przy okazji, to komantarz był niepotrzebny(odnoszę
    > wrażenie,że chcesz sprowokować Lacietisa).

    Nie, nie chcę sprowokować lacietisa, lecz facet pisząć do Ciebie raz
    po raz puszczał niezbyt pochlebne aluzje pod moim adresem. A zarazem
    bardzo szczycił się swą rolą prelegenta. Uważam, że sprawiedliwie by
    było jemu też wskazać na...

    wyczuł moją niepewność i
    > strach przed pisaniem na tym forum(a konkretnie strach przed Tobą
    i
    > Twoją wiedzą Natalio).Chciał mię po prostu wzmocnić.

    Po to istnieje forum, by pytać - to pierwsze. I drugie - by
    odpowiadać na
    pytania. I jak ktoś wie, na pewno odpowie. Więc lęk jest absolutnie
    nie na miejscu.
    Ja nie lubię jednego (co internet i anonimowość forów ułatwia):
    popisywania się nie swoją wiedzą. Jak tego próbują studenci lub
    licealiści, złapać za rękę łatwo (też się siedzi w necie, więc i
    teksty się trafiaja te same). Na forum człowieka się nie widzi i
    nawet jak wyczuwa, że on to, co podaje jako pewnik, przed chwilą
    wyłapał z netu (bo akurat o tym, czego nie podał, należałoby
    wiedzieć, jeżeli rzeczywiście posiada wiedzę, a nie jedynie
    zamiłowanie do szperania), niełatwo wyprostować czy zmienić
    akcenty.

    > > Na pewno nie obejrzałam ich tyle co Ty-niestety.Jednakże panuje
    > powszechne przekonanie,że niemieckie czołgi to Tygrysy ,a
    radzieckie
    > to T-34.Może to zasługa "Czterech pancernych"?winkZnasz to"Tygrysa
    > bierz na cel i rąb" ,no i najbardziej znany czołg-Rudysmile

    Byłam święcie przekonana, że o "panterach" wszyscy też słyszeli.

    > > >
    > Fakt,nie wiem."Samopalny" nibyczołg?Zaintrygowałaś mnie.Ukrainę
    mam
    > w wakacyjnych planach,ale za rok.Bez wątpienia udam się do Odessy
    i
    > do tego muzeum.Dzięki.

    Niezły zbiór maszyn czasów IIWŚ (a także z afgańskiej) jest także w
    Muzeum WWO w Kijowie.


    >
    > A jednak sie tak zdarzało.Nie raz twórcy filmów dziękowali muzeom
    za
    > udostepnienie eksponatów.

    Jeszcze raz powiem: eksponaty (jeżeli są uruchomialne i stan ich
    pozwala na przetransportowanie na plan) nie uczestniczą w akcji. Z
    nimi się robi bliskie plany. Chcesz ciekawostkę?
    Czołg "grający" "Rudego" zawsze podstawiano do zdjęć jednym bokiem,
    bo drugim on grał "niemca" - po odpowiednim makietowaniu.

    > Owszem,ale oryginał,to nie kopia i robi większe wrażeniewink

    Choć film jest poniekąd sztuką "robienia wrażenia", jest
    jednocześnie wielkim wydatkiem. Co się da kupić, znaleźć w
    rekwizytorniach, muzeach itp. miejscach, ściąga się na plan. Ale
    nikt nie będzie produkował korpusów starych czołgów, samochodów,
    armat - a tym bardziej modeli zagranicznych. Wielka epopea Jurija
    Ozierowa pt. "Wyzwolenie" była zabezpieczana przez wojsko, które
    udostępniało wszystko co się da, w tym także zbiory muzealne, ale
    nie było możliwości ściągnięcia na plan potrzebnej ilości czołgów -
    T-34 modelu z czasów wojny (a były także inne), a tym barziej
    niemieckich. Więc tworzono makiety na bazie techniki radzieckiej z
    końca lat 60.-pocz.70.

    > > >
    > Oj,tu pozwolę się z Tobą nie zgodzić,Film obojętnie jaki,powinien
    > zachować dbałośc o szczegóły odnoszące sie do czasów,o których
    jest
    > mowa w filmie.Wymaga tego szacunek dla widza,bo niektórzy z tychże
    > widzów są wymagajacy i znający się na rzeczy.Należy to
    uszanować,jak
    > rownież i tego mniej "kumatego" widza,bo a nuż chciałby poszerzyć
    > swoje horyzontysmile

    Nie i jeszcze raz nie!
    Od konkretów i szczegółów jest film dokumentalny, program
    dokumentalny - jak najbardziej realny. Natomiast naprawdę
    denerwujące jest niestosowanie się do realiów czasu w kostiumologii
    i makietowaniu. W tym ostatnim ze względu na to, ze makietę tak czy
    owak należy zrobić, więc ma być możliwie dokładnie tak samo - o
    ile "baza" na to pozwala. A w kostiumach potrzeba wiedzy
    historycznej, i tyle. Niegdyś się usmiałam, gdy zobaczyłam
    Schwarzeneggera w mundurze radzieckiego milicjanta: błąd na błędzie,
    a przecież wystarczyłoby obejrzenia kilku akurat wtedy nakręconych
    filmów radzieckich, by się zorientować, jak naprawdę ten mundur ma
    wyglądać. W jakimś bodajże "bondzie" widziałam karykaturalnych
    rozmiarów gwiazdę Bohatera Związku Radzieckiego. Uważam, że w filmie
    należy wykorzystywać wiedzę fachowców-
    konsultantów, inaczej ilość "lapów" będzie żenująca. I to dopiero
    jest brakiem szacunku do widza.



    > Muszę poszukać fotek tego "monstrum"wink

    Ja zawsze polecam korzystanie z wyszukiwarki rosyjskiej yandex.
    Kiedyś spotkałam fajne zdjęcie takiej kopalni, która wyglądała jak
    wieżowiec zbudowany "w głąb" i tam po "piętrach" właśnie jeździły
    BELAZy.
    > >
    > > Nie do końca prawda. Chociażby należało wziąć pod uwagę samoloty
    > KB
    > > Antonow, cięzkie ciężarówki KRAZ (Креме

    > 85;
    > Pępowinę trudno odciąć...niestety.

    Tej ostatniej uwagi jakoś nie zrozumiałam. ZSRR był jednym z
    najwiekszych producentów zbrojeń i własnej produkcji po rozpadzie
    Związku
    nie zaniechano. I dobrze. Były i są własne osiągnięcia. Były
    licencje, na których te same modele produkowano w innych krajach (w
    Polsce - jak najbardziej). Przemysł zbrojeniowy USA wcale nie jest
    jedyny i najlepszy - amerykanie sporo zamawiają w innych krajach.


    Polska, w odróżnieniu od Czechosłowacji (a następnie Czech)
    całkowicie podporządkowała własny handel zbrojeniowy Amerykanom, na
    czym mocno traci. Ale to zupełnie inny temat.



    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • mis_w_sieci.by 11.05.10, 10:01
    A swoja droga to Pucin rozpoczął nowa świecką tradycje na szczytach rosyjskiej
    władzy. Jak wiadomo jest szczęśliwym posiadaczem dwóch wołg GAZ-21. Samochodów,
    które jak po latach się okazało są niezwykle piękne.
    No to Miedźwiedź ma... pobiedę M-20! Też wypucowaną! Ciekawe czy oficjalnie ma
    jeszcze jakiś samochód? Może drugą pobiedę? wink
    A inni oficjele - też maja tylko stare sowieckie (prawie) limuzyny? (Wiem! Wiem!
    Pucin ma jeszcze niwę)
  • natalia_sankowska1 11.05.10, 10:53
    "Niwa" - ulubiony samochód Michaiła Bojarskiego. Od jej pojawienia
    się jeździ tylko niwą.
    --
    "Oszołomy i szowiniści nie mają narodowości, oni mają fobie"
    by igor_UK

    "Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie
    jest tylu idiotów" by Stanisław Lem
  • mis_w_sieci.by 11.05.10, 17:02
    Cóś nam się powoli robi forum: „Sowieckie i rosyjskie samochody” wink smile
    Tu o wołdze (ale wyjeżdżamy powoli na szerokie niwy), a na wątku „Dzień Zwycięstwa” ZIŁy i tigry…
    Mi osobiście niwa nigdy się nie podobała. Więc ani pucinowska, ani Bojarskiego mnie nie chwyta za serce.. Za to GAZ-21 – to jednak rzeczywiście skaczący jeleń! Za komunizmu się jakoś tego nie dostrzegało. Zdawało się to takie pospolite i siermiężne (że o GAZ-24 nie wspomnę) – a dziś… I 24 mi się podoba – a 21 to naprawdę szczyt elegancji (zwłaszcza malowane dwukolorowo). Nie zależnie od tego, że sam Pucin mniej mi się podoba od Miedwiediewa – to uważam, że w samochodach ma lepszy gust. Wołga jest jednak ładniejsza od pobiedy. Choć tak naprawdę to chyba taki mały pic – nawet jeśli akurat BB rzeczywiście lubi stare wołgi – to obecny prezydent, nie miał po prostu innego wyjścia i musiał wybrać sobie cóś z dawnej produkcji. ZIŁy i Czajki – to było by zbyt pompatyczne, 21 zajęta – pozostawała 24 – ale ona wciąż jest zbyt pospolita – więc wybór padł na pobiedę.
    Jakie by tam powody nie były – miła „świecka tradycja”… wink
    Dziw tylko bierze, że Buszu sobie nie sprawił wołgi po słynnej przejażdżce po Soczi… Ale skąd Hamerykan ma wiedzieć co dobre?... wink

    -------------------------------------------------------------------
    Bijce ŭ sercy ich - bijce miačami,
    Nie davajcie čužyncami być!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka