Dodaj do ulubionych

Instytut Puszkina;-)) wspomnienia

15.08.03, 22:09
Jestem ciekaw jakie sa Wasze wspomnienia z pobytu w Inst. Puszkina? heh bo
mi sie kojarzy 9 czy 10 (juz) nie pamietam etaż i kafejka, Mafia czeczenska,
afganska!wink) duzo pijatykiwink)

pozdrawiam
jareq
Edytor zaawansowany
  • mala-muu 16.08.03, 08:49
    jarsoon napisał:

    > Jestem ciekaw jakie sa Wasze wspomnienia z pobytu w Inst. Puszkina? heh bo
    > mi sie kojarzy 9 czy 10 (juz) nie pamietam etaż i kafejka, Mafia czeczenska,
    > afganska!wink) duzo pijatykiwink)
    >
    > pozdrawiam
    > jareq

    Witam kolejne dziecię Instytutu!
    Ja jestem weteranką, mieszkałam tam już w 1989-90, miałam wtedy 12 lat. Wtedy
    Instytut był zupełnie innym miejscem. Windy działały smile, wszędzie leżały
    wykładziny, na każdym piętrze siedziała "etażerka", działały też telefony na
    parterze. Kafejka na 10 p. była chyba najlepiej zaopatrzonym miejscem w
    Moskwie. Do dziś pamiętam smak parówek i bułeczek maślanych, które tam
    sprzedawano. Byłam za mała, żeby chodzić na imprezy, ale tam się działo dużo,
    oj, dużo. Instytut to wtedy było największe biuro matrymonialne! Znam co
    najmiej pięć par, które się tam wtedy poznały i są razem do dziś.
    Ostatnio byłam tam dwa lata temu, rzeczywiście, wszystko się zmieniło. Widać,
    że brakuje im kasy (chociaż nie wiem, dlaczego, bo ciągną masę kasy od ludzi za
    pobyt). Są imprezy, ale mafii już się pozbyli (przez pewien czas rzeczywiście
    było nieciekawie).
    Ale nadal mam sentyment do Puszkina... Bardzo bym chciała tam kiedyś znowu
    pojechać,ale już skończyłąm studia i to raczej niemożliwe. Może kiedyś
    zdecyduję się na doktorat w Moskwie...
    Pozdrawiam wszystkich Puszkinowców!
    --
    Muu
  • jarsoon 16.08.03, 12:56
    ja bylem w 1998 w wakacje i bylo calkiem fajnie, etazerki jeszcze byly i bylo
    calkiem czystowink tylko karaluchy pomykaly po pokojach w ilosciach wrecz
    hodowlanychwink przy wejsciu stala ochrona uzbrojona w bron krotkawink) raz w
    nocy nawet ktos strzelal (w powietrze chyba)wink) a widok z okna mialem na
    serwis MERCEDESA a pod spodem jeden wielki smietnik robiony przez leniwych
    studentowwink)

    Planuje sobie ze jeszcze kiedys sie tam wybiore, ale niestety moi znajomi na
    texty ze fajnie by bylo pojechac do Moskwy uciekaja od tematu, a samemu to
    ciezko sie wybracwink moze zoorganizujemy jakas ekipe i w przyszlym roku w
    wakacje skoczymy na miesiac lub 2 tygodnie? koszty sa naprawde niewysokie (jak
    na miesiac pobytu)wink ja placilem ok. 200 USD za pokoj i wydalem circa 350 USD
    na zarcie i zwiedzanie i duzo piwasmile)) No chyba ze wprowadzili jakies
    ograniczenia i nie przyjmuja ludkow nie bedacych juz studentamiwink

  • mala-muu 16.08.03, 19:07
    jarsoon napisał:

    > Planuje sobie ze jeszcze kiedys sie tam wybiore, ale niestety moi znajomi na
    > texty ze fajnie by bylo pojechac do Moskwy uciekaja od tematu, a samemu to
    > ciezko sie wybracwink moze zoorganizujemy jakas ekipe i w przyszlym roku w
    > wakacje skoczymy na miesiac lub 2 tygodnie? koszty sa naprawde niewysokie
    (jak
    > na miesiac pobytu)wink ja placilem ok. 200 USD za pokoj i wydalem circa 350
    USD>
    Jadę! Bez chwili wahania! Proponuję pojechać na wiosnę, może w maju? Wtedy
    czynne są jeszcze teatry, wystawy, no i nie jet tak upalnie jak w czerwcu czy
    lipcu. Moskwę znam jak własną kieszeń, uwielbiam po niej lazic (a dużo jest
    łążenia!)Ceny od września do maja też są trochę niżesze w Puszkinie. To co, kto
    się pisze na wyjazdową wersję forum?
    Poka!

    --
    Muu
  • intruder 18.08.03, 18:54
    Ja tez mysle o wyjezdzie do Moskwy. Tyle tylko ze wciaz jestem studentem i
    interesuje mnie wyjazd na jaki wybraly sie kolezanki rok temu. Wlasnie do
    Instytutu Puszkina z tego co mi wiadomo. W tym roku nie udalo mi sie tego
    zorganizowac i po trosze planowalem tez co innego wiec nie pozostaje nic innego
    jak wznowic starania za rok. Pozastaje do dyspozycji.
    Pozdrawiam
  • filroska 18.08.03, 20:07
    Ja też chcę!!! Ale może jednak po sesji, co...? Niektórych trzymają w Polsce
    takie przyziemne sprawy jak ekzamieny itd...
  • intruder 18.08.03, 22:51
    Tak, tak, jak najbardziej mialem na mysli wyjazd po sesji. Rozumiem ze Ty tez
    jestes studentka. A gdzie jesli mozna wiedziec?
  • filroska 19.08.03, 14:14
    hej! Studiuję filologie rosyjską w Gdansku na UG. Troszeczkę więcej o tym
    napisałam na tym forum w wątku "Radość smile" A gdzie Ty izuczajesz russkij jazyk?
  • grubkins 10.12.05, 02:25
    Słuchajcie, odezwijcie się ludzie z 8 piętra. Bela, Viola, Tina, Dona, Rysia,
    lina, Bobi, Seba, Melon, oprócz kościółek....
    Bobi, ty byłeś prawie u nas 8.
    Pozdrówcie kolegów z Rumunii, szczególnie Radu smile

    Odezwijcie się na : 600375901

    Na Gorbuszkę...
    --
    Zbigniew Włosek
  • color 17.12.03, 02:25
    > no i nie jet tak upalnie jak w czerwcu czy
    > lipcu.

    A ja bardzo milo wspominam moskiewskie upaly... i ten pyszszszszny smak kwasu
    wsam raz na pragnienie.
  • tuliak 17.12.03, 04:41
    color napisał:

    > A ja bardzo milo wspominam moskiewskie upaly... i ten pyszszszszny smak kwasu
    > wsam raz na pragnienie.
    eh, rosyjskie, kontynentalne upały,5 * dusz w dień, wysychająca, aż trzeszcząca
    skóra, ręce wyciągnięte od dźwigania i zero szklanek przy
    gazirowkach...;miełoczi zbierało się od zimy bo lietom to był dificitsmile;za
    trioszku można było 25ku kinut'jak się b. pić chciało...; najlepsze były akcje,
    gdy chodząc ze swoimi naczyniami- oddalaliśmy się z błogością na lice a bomży
    podejrzewali, że to my stakan spiorlismile)
    no i akroszka!! blin! wkusniatinaaaa! dlaczego tu nie sprzedają kwasu??kupiłby
    da supczik sdiełałsmile
  • b.suleiman 03.10.03, 13:36
    Cześć, ja byłam w Puszkinie własnie na przełomie 89/90 (semestr wiosenny od
    grudnia do czerwca) z UW. Wygląda na to, że musiałyśmy się mijać na
    korytarzachsmile Też mam miłe wspomnienia. A odnośnie tych par, to pamiętam taką
    parę: Tunezyjczyk i chyba Belgijka albo Holenderka. Rzeczywiście byli bardzo
    zakochani. Potem odwiedzałam jeszcze Puszkina wielokrotnie i cały czas się o
    tej parze mówiło. Pamiętam, że jedna Czeszka zaszła w ciążę i musiała karnie
    opuścić akademik. Takie dawne czasy.....A Ty jakie inne pary pamiętasz? Może
    powspominamy? smilesmilesmile
    Pozdrawiam
  • fresa1 21.08.03, 18:54
    jarsoon napisał:

    > Jestem ciekaw jakie sa Wasze wspomnienia z pobytu w Inst. Puszkina? heh bo
    > mi sie kojarzy 9 czy 10 (juz) nie pamietam etaż i kafejka, Mafia czeczenska,
    > afganska!wink) duzo pijatykiwink)
    >
    > pozdrawiam
    > jareq
    Witam i pozdrawiam z 9.
    Jak widac nic sie nie zmienia - te same widoki na serwis mercedesa i
    smietnisko...
  • dalicool 29.12.05, 10:44
    Puszkin...moje najlepsze wspomnienia - szalona młodosc, szalona Milosc, szalone
    imprezy...Tez mieszakalam na 9 - salon mercedesa, pogaduszki przez okno z
    osobami ze skrzydła obok...Tesknie za tym niezyklym czasem...Chce
    wrocic!!!!!!!!!!
  • sasza04 23.08.03, 01:15
    Zaliczylem Puszkina dwukrotnie. W 1999 - piekna data - 200-lecie urodzin A.S. i
    potem natychmiast w nastepnym roku. Nie da sie ukryc, iz dobrze trafilem. Rosja
    swiezo po wielkim krachu rubla w 1998 r byla bardzo przystepnym cenowo krajem
    dla polskiego studenta. Dosc powiedziec, ze wowczas moglem sobie wynajac pokoj w
    Piterze i to na Starym Newskim, dwa kroki od Moskiewskiego Dworca za jedyne 150
    rubli, a w tym roku trzeba bylo juz wysuplac 500 rubli i to za pokoj na
    polnocnych krancach metra - Prospekt Engelsa. Sam bilet na linii Moskwa -
    Piter - oczywiscie plackarta wink - wowczas jedyne 125 rubelkow, teraz 340. Nie da
    sie ukryc, ze Rosja drozeje z kazdym rokiem. Jeszcze w 2000 na spektakl w
    Teatrze Komisarzewskiej bilte koszztowal mnie jedyne 35 rb i to na doskonale
    miejsce!!! Teraz juz to nie do pomyslenia. Dobrze, ze choc ksiazki - choc tez
    juz nie wszystkie - i muza pozostaja na calkiem przyzwoitym poziomie. I jeszcze
    jedna rzecz, ale ja pominmy milczeniem wink
    W Instytucie tylko za pierwszym razem chodzilem na zajecia, za drugim juz mi sie
    prawde mowiac nie chcialo na nie tracic czasu i wolalem od razu szurac w miasto.
    fakt, ze z Bielajewa troche jednak do centrum sie jechalo. Mafii nie pamietam,
    karaluchy zas spotykalem bardzo rzadko, moze z 3 razy podczas 6 tygodni jakie
    spedzilem w Instytucie. pamietam zreszta,ze co jakis czas przeprowadzano akcje
    eksterminacji tych zwierzatek, wchodzila do mieszkanek kobieta stylizowana na
    bohaterow Archiwum X z czyms a'la miotacz ognia na plecach i spryskiwala
    podlogi, szczegolnie obficie wokol lodowki i w lazience.
    Z etazowymi zawsze sobie nieco gawedzilem, szczegolnie, ze tylko przy ich
    kantorku byl kontakt dla polskiej grzalki wink Kokosow nie zarabialy, ale trzeba
    bylo widziec jak wyczekuja wyjazdow poszcegolnych grup. Natychmiast penetrowaly
    opusczone pokoje w poszukiwaniu pozostalosci i faktycznie czesto trafialy im sie
    wcale niczego sobie fanty, glownie jednak zarcie w lodowkach.
    Zawsze bylem w czerwcu i to jest chyba najlepszy okres do przyjazdu dla osob,
    ktore nie mialy szczecia zalapac sie na caly semstr sponsorowany przez MEN. Jest
    juz dosc cieplo, a do tego funkcjonuja w najlepsze jeszcze teatry. W 1999
    czerwiec byl po prostu super - przez caly miesiac tylko raz padal deszcz. tak
    przez caly okres slonce i 30 stopni. W Moskwie jednak jest bardziej sucho niz u
    nas wiec tego upalu sie specjalnie nie odczuwalo. Mieszkalem chyba na 6 lub 7
    pietrze i po sasiedzku mieszkali tam takze chloapcy, ktorzy siedzieli juz w
    Moskwie od lutego. I z ich opowiesci wiem, ze w maju juz po zakonczeniu sezonu
    grzewczego przyszly takie mrozy, ze seidzieli w pokojach w kurtkach i czapkach.
    Zreszta to byla super ekipa, glownie z Wrocka, Krakowa i Sosnowca. Cholernie
    lubili grac w kopana, w czym zreszta mieli sojusznikow w osobach Dimy i Walery -
    pierwszy byl kibicem CSKA, drugi Spartaka,a le tolerowali sie wink
    Nie pamietam juz wszystkich imion tych Polakow, ale byli tam na pewno Daniel,
    oraz Bialy i czarny Andrzej. Jezeli tak by sie zlozylo ze przeczytaj te slowa to
    pozdrowienia od Liwiusza i Roberta z Poznania. Pamietamy pozegnalne ognisko z
    szaszlykami i nie tylko na tylach garazy wink
    Do tej pory mam legitymacje z Instytutu. nie da sie ukryc, ze ta legitymacja to
    byl wielki plus. Szczegolnie jesli przychodzilo forsowac kasy w niektorych
    muzeach wink No i byla registracija, a bez tego w Moskwie to na prawde trzeba
    unikac mentowwink
  • jarsoon 25.08.03, 10:29
    Mafia to byl folklor tego miejsca, zasadniczo to nie byly jakies tam polgłowki
    a wyedukowani ludzie, podobno uciekinierzy wraz z wojskami radzieckimi z
    afganistanu, niewiem na ile to prawda ale slyszalem ze jeden z nich byl
    pilotem, jeden lekarzem. wszyscy praktycznie wczesniej przez jakis czas byli w
    polsce bo calkiem niezle rozumieli po polskuwink)

    na zajecia chodzilem przez dwa tygodnie, potem juz nie mialem siły po wiytach w
    koffiewink)

    i jeszcze jedno jak ktos sie interesuje awiacją to niech jedzie do puszkina w
    sierpniu i skoczy na zukowo na pokazy MAKC, ja bylem i tyle sprzetu co tam
    nigdy nie widzialemwink)

    pozdrawiam

    --
    Nigdy nie bylo zeby nie było!!!!!!
  • nadia222 16.12.03, 19:22
    Witam! 1999??? Kurcze, Wrocław, Sosnowiec??? To moj semestr w Puszkinie! Pewnie
    pamietasz Marcina (Ksaver), Piotrka, Daniela, i jeszcze jednego Piotrka, i
    pewnie Ivana...Kurcze, to były czasy. Mieszkałam w 625, nigdy nie zapomnę. Może
    nawet byliśmy na wspólnej imprezie??? Dima był jakiś czas temu w Polsce, w
    sumie to już dawno. Jakies 2-3 lata temu. Odwiedził nas w Sosnowcu. To były
    piękne czasy...
    Pozdrawiam!
    B.
  • sasza04 09.01.04, 22:23
    Daniela pamietam faktycznie dobrze. Mieszkal w pokoju na przeciwko naszego.
    Jesli sie nie myle to byl on ze Slezy pod Wroclawiem, Byl cholernie ucieszony
    gdy mu powiedzialem, ze Slask zdobyl mistrsostwo w kosza. I faktycznie to chyba
    chodzilo nie o Andrzejow, a wlasnie o Piotrow z tym rozroznieniem Czarny i
    Bialy wink Pamietam, ze krotko po przyjezdzie poszedlem zadzwonic do domu i
    wlasnie probowal to samo uczynic Bialy. Cos mu sie nie udawalo i jak on
    klnal!!! Jeszcze nie wiedzial, ze tez jestem Polak i zupelnie sie nie
    krepowal wink) Byl tez chlopak, ktory mial rodzine w Rosji. Pamietam, ze na kilka
    dni wyjechal do Pitera. Potem z Liwiuszem podazylismy jego sladem i tez za jego
    rada wyskoczylismy na wycieczke do Helsinek. A Ksawer nie byl aby z Krakowa?
    Ja nie bylem caly semestr. Przyjechalismy 31 maja z Poznania na dwa tygodnie,
    ale mi i Liwkowi tak sie spodobalo, ze zostalismy jeszcze na kolejne dwa. I gdy
    wy wyjezdzalisci to zrobiliscie wlasnie te impreze w lasku za garazami z
    szaszlykiem. Mieliscie jeden kieliszek i ja zamiast drugiego dalem plastikowe
    pudelko od filmu wink)
    Dime lepiej poznalem w 2000 r. - razem ogladalismy wczasem TV mistrzostwa
    Europy pomstujac, ze nie ma naszych wink Kiedys mialem na krzesle w telewizorni
    bilet do Sovriemiennika. Wpadl Dima, patrzy na bilet i nazajutrz kogo widze w
    yeatrze? Oczywscie Dime z jakas dziewczyna z Warszawy wink
    Fakt, to byly piekne czasy. I ten pierwszy pobyt w Moskwie wspominam najlepiej.
    Pozdrawiam!
  • kubissimo 31.08.03, 17:43
    sierpien 2000
    duzo wrazen
    przede wszystkim zachwyt samym miastem, ale rowniez takie mniej przyjemne rzeczy
    minalem sie o 10 minut z bomba podlozona w metrze
    a w dniu kiedy jechalem popatrzec na Moskwe z gory w Ostankino wybuchl pozar
    moge sie tylko domyslac, ze ktos mnie tam nie lubi wink
    ale i tak wroce
    do trzech razy sztuka
    smile
  • ananke101 17.09.03, 15:18
    Priviet!


    Byłam w Puszkinie w tamtym roku semestr smile i bylo wspaniale .. tylko
    zapomnieliście dodac w minusach
    o karaluchach i
    o tym że dyskoteki u Aliego sa płatne ... i jeszcze ... bardzo żle sie tam
    mówi o Polkach ...
    Najwieksze wrażenie zrobiła na mnie Jasna Polana ....
    Pozdrawiam serdecznie
    Marta


    "Mężczyzna uważa, że wie, ale kobieta wie lepiej". Przysłowie chińskie
  • ann1 25.09.03, 21:16
    ananke101 napisała:

    > Priviet!
    >
    >
    > Byłam w Puszkinie w tamtym roku semestr smile i bylo wspaniale .. tylko
    > zapomnieliście dodac w minusach
    > o karaluchach i
    > o tym że dyskoteki u Aliego sa płatne ... i jeszcze ... bardzo żle sie tam
    > mówi o Polkach ...

    >
    > Privietik!!!!!!
    Byłam dwa razy na stypendium w Puszkinie i wprost z lezka w oku czytam wasze
    wypowiedzi :0)!
    A że o Polkach mówia tam nie zawsze najlepiej... Nie dziwię się, sama byłam
    swiadkiem jak szybko dziewczyny z dyskoteki na pierwom przeskakiwały
    na "wiecierinkę" w pokoju z nowo poznanym "drugiem",a potem bardzo szybko
    zmieniały drugów... A te znajomosci wykraczały duzo poza "kak tiebia zawyt"...
    pozdrawiam wszystkich Puszkinowców! Piszcie!!!!
    A...
    Witałam 2000 i 2002 rok na Placu Czerwonym, a na stypendium byłam w 1998 i 2000
    (krótki - dwumiesięczny pobyt), może są tu jacyś starzy znajomi?
  • arbat 04.10.03, 21:30
    Witam Cię ann1.
    Ja też byłam na stypendium w Puszkinie w czerwcu 1998r. Mieszkałam (bodajże) na
    7 piętrze. Jestem z Poznania, było nas 15 osób wtedy. Już chyba kiedyś gdzieś
    się spotkałyśmy na jakimś forum o wschodzie i pisywałyśmy do siebie. Tak mi się
    wydaje. Pozdrowienia dla wszystkich bywających w Puszkinie i zakochanych we
    Wschodzie, Moskwie.
    Kasia
  • ann1 15.10.03, 22:35
    arbat napisała:

    > Witam Cię ann1.
    > Ja też byłam na stypendium w Puszkinie w czerwcu 1998r. Mieszkałam (bodajże)
    na
    >
    > 7 piętrze. Jestem z Poznania, było nas 15 osób wtedy. Już chyba kiedyś gdzieś
    > się spotkałyśmy na jakimś forum o wschodzie i pisywałyśmy do siebie. Tak mi
    się
    >
    > wydaje. Pozdrowienia dla wszystkich bywających w Puszkinie i zakochanych we
    > Wschodzie, Moskwie.
    > Kasia
    >
    Priviet!
    Bardzo mozliwe, że już wspominałyśmy ten czas w Puszkinie :0)! A poza tym
    kojarzę przyjazd grupy z Poznania :0)
    Przepraszam, że dopiero teraz piszę, ale czassem tak wychodzi :0)...
    Pozdrawiam cieplutko!
  • dalicool 29.12.05, 11:12
    Dziwisz sie, ze o Polkach zle sie mowi?? Ja wcale - to co tam widzialam, co
    moje kolezanki Polki wyprawialy...Wstyd! Ja dlugo walczylam, zeby ktokolwiek
    uwierzyl, ze mozemy byc normalnymi fajnymi kobietkami...bez podtekstow. Ale nie
    wiem nawet czy mi sie to udalo, bo cala reszta potwierdzala tylko kiepska
    opinie o nas. Tam pierwszy i ostatni raz w zyciu dziewczyna, Polka, rodaczka
    wyzwala mnie na korytarzu ot tak sobie - pijana, obrzydliwa.
  • brita5 30.09.03, 12:33
    Bylam 2 lata temu. Oczywiscie przerazil mnie akademik: karaluchy, rozpadajace
    sie kuchenki, smrod ze zsypu, okna pozaklejane gazetami jako uszczelnienie
    przed zima, widok na salon mercedesa pracujacy dzien i w nocy (w nocy chyba
    zmieniali numery silnikowwink, gwalt dziewczyny- corki ambasadora/konsula
    bulgarskiego itp, itd. Po kilku dniach juz sie przyzwyczailam i nawet przestaly
    mi przeszkadzac rozne rzeczy. Liczyly sie tzw klimaty jak np siedzielismy z
    gitarami w kuchni i popijalismy 'piercowke'. Na zadne zajecia nie chodzilam, a
    jak juz chcialam isc na komputerowe to okazalo sie ze nie ma klucza do
    pracowni. Gdzie klucz? - a u sprzataczki bo wczoraj sprzatala i klucza nie
    oddala, teraz spi w domu wiec nie ma jej co budzic, zajecia odwolane...
    Pozdrawiam,
    Brita
  • mala-muu 24.11.03, 09:39
    Coś strasznego! www.rian.ru/rian/intro.cfm?nws_id=471851

    Przypomniałam sobie, że Puszkin też jest w nienajlepszym stanie...
    --
    Muu
  • fanta-girl 25.11.03, 20:58
    Ja luty-lipiec 98.
    Nie bylo zle.
    6 pietro.

    Dobrze ze to nie Puszkin splonal.
  • ann1 17.12.03, 19:55
    fanta-girl napisała:

    > Ja luty-lipiec 98.
    > Nie bylo zle.
    > 6 pietro.
    >
    > Dobrze ze to nie Puszkin splonal.
    Privietik!
    Tak sobie myslę i myślę... ja tez wtedy byłam w Puszkinie... Mieszkałam na
    VIII... Czy nie jestes przypadkiem z Torunia, Gdańska lub Suwałk/Pozdrawiam!

  • witka06 26.11.03, 15:48
    hej,
    musze powiedziec mezowi o tym watku, pewnie tez chetnie by powspominal!
    pozdrawiam serdecznie
    wiola
  • mishonia 26.11.03, 20:47
    KOMNATA 511, Sprashyvajtie u dezhurnoj po etazhe. Kto to pomnit etu skazku?
  • mishonia 26.11.03, 20:49
    KOMNATA 511, Sprashyvajtie u dezhurnoj po etazhe. Kto to pomnit etu skazku?
  • tosia.ru 01.12.05, 11:56
    Ja swietnie pamietam komnate 511! Oj dzialo sie tam! I etazowe to wiedza i
    stara ochrona i Melex od nas uciekl. 511 -dwier' w ad!
    Rozjechalismy sie po swiecie...
    A ja nadal w Moskwie - pewnie juz na zawsze
    Azja
  • ann1 17.12.03, 20:01
    Teraz poczytałam kilka watków, z których wynika, iz jestes z Warszawy... Jest
    duze prawdopodobieństwo, ze byłyśmy w jednej grupie... Pozdrawiam z Opola
  • fanta-girl 05.01.04, 15:58
    Dopiero teraz tego posta zobaczylam.
    Pozdrawiam oczywiscie.
    Swiat jest maly- wysoce prawdopodobne.
    See
    ju
    wiec
  • fanta-girl 05.01.04, 16:01
    A tak przy okazji- ja jestem naplywowa z Podkarpacia- ale jesli chodzi o studia
    to sie zgadza -lokalyzacja-stolyca.
  • moofka 24.06.05, 20:07
    o kurcze, ale wątek smile)
    aż się łezka w oku zakręciła
    spędziłam w Puszkinie zimę 2000
    co zapamietałam?
    mrozy jak diabli smile
    czeczenskiej mafii juz wtedy nie bylo
    zostały tylko mrozące krew zylach historie
    byl wspomniany ali i jego szaurma na dole smile
    internacjonalne w latynoskich rytmach dyskoteki do bialego rana
    moje ulubione lingwomuzykalnyje zaniatia (obowiązkowo po piwku - wtedy to
    dopiero czlowiek katiusze wyspiewywal i podmoskownyje wiecziera
    sanitarny dzien i liczenie przydzialowych poszewek- dyzurna grozna byla i
    jeszcze przedsiebiorczych wietnamczyków na ostatnim pietrze, co sie na lewo
    podłączyli do kabla i za 30 rubli pozwalali dzwonic na koniec swiata, ze
    dwudziesu ich w tym pokoju mieszkało smile)
  • lia_ame 26.06.05, 03:59
    Hej wszystkim! Ja bylam w Puszkinie na semestr 2003 roku - kurcze co to byl za
    czaswink takich rzeczy sie nie zapomina. pozdrawiam
  • anassha 07.11.05, 13:19


    Dla mnie Instytut Puszkina to bardzo bliska przeszłość, przezyłam tam wspaniałe
    cztery miesiace(marzec-czerwiec 2005)!!!zachwyt Moskwa i Instytutem byl tym
    wiekszy,iz nigdy nie przypuszczalam,ze uda mi sie tam pojechac na stypendium!!!
    (u nas jada 3osoby z roku!!!)
    pasjonujacy, nieprzecietny, kolorowy swiat! fantastyczni ludzie! Hochu v
    Moskvu! Hochu v Institut Pushkina!
  • stefan4 07.11.05, 14:44
    anassha:
    > Hochu v Moskvu! Hochu v Institut Pushkina!

    Przepraszam Cię, dlaczego transkrybujesz rosyjską cyrylicę na polski za
    pośrednictwem angielskiego? Czy jeżdzisz do Moskwy przez Londyn?

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • anassha 07.11.05, 23:02
    прости,а как правильно с этим справиться?
  • stefan4 07.11.05, 23:41
    anassha:
    > прости

    Ничего, я не возражал, а просто так по любопытству...

    anassha:
    > а как правильно с этим справиться?

    Кажется мне, что проще простого, польскими буквами:

    ,,Choczu w Moskwu! Choczu w Institut Puszkina!''

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
  • grubkins 10.12.05, 02:33
    byłem chyba też, odezwij się
    Zbyszek, Kielce
  • dalicool 29.12.05, 10:49
    Ja tez bylam w 2000 roku...Coz to byl za czas..Ali Shaurma? Oczywiscie,
    pamietam jak dzis ten smak. Moje dyskoteki mialy arabskie rytmy, ktore do dzis
    tetnia w moim sercu...Takich rzeczy sie nie zapomina... Zadne moje pozniejsze
    podroze nie mialy tego uroku i tej sily. Puszkin to moje najsilniejsze
    wspomnienie, zawsze zywe.
  • la_confiance_en_soi 16.12.05, 17:58
    Ja byłam w 2002. Pierwsze wrażenie faktycznie było nieciekawe. Pamiętam że
    zabiłam wtedy karalucha słownikiem Ożegowa. Ale potem było już świetnie. Super
    ludzie, przepiękne miasto.
    Jedyny minus to Tatiana, która zajmowała się polskimi grupami i panowie z
    ochrony. Blondyna ze złotym żebem to do końca życia zapamiętam chyba...
  • aga1712 17.12.05, 08:47
    Super, że tu zajrzałam. Też byłam w Puszkinie. Semestr zimowy !998/99. Mnóstwo
    wspomnień. Oczywiście wszechobecna mafia czeczeńska. Morderstwo jakiegoś
    studenta w Puszkinie(dochodzenie czy ktoś coś widział - oczywiście nikt nic nie
    widział), bomba w metrze, karaluchy. A może ktoś był w "Gałodnej utce"?(męski
    striptiz itp.)Wspaniałe czasy, chciałoby się chociaż na chwilę tam wrócić,
    zostały tylko zdjęcia i oczywiście legitymacja. Jestem z Opola, może ktoś był w
    tym samym czasie?
  • tosia.ru 17.12.05, 09:11
    owszem ja w tym czasie bylam tez i rok wczesniej i pozniej i jestem w Moskwie
    do teraz (ale juz nie w Puszkinie oczywiscie). Rozumiem ze mowisz o zabitym
    Jakucie pod naszymi oknami?
    Pozdrawiam Toska z Gdanska.
  • nadia222 17.12.05, 21:38
    Tosieńko, to Ty??? Dobra Kobietko, ratująca pysznym kurczakiem i kaską na
    taksówę biedne, wygłodzone dusze wracające do Polskismilesmile Pozdrawiam Cię
    baaardzo ciepluśkosmile Jak będziesz mieć chwilkę, napisz konieczniesmileBuziakismile
    Basia - 625smile


    P.s. Mam nadzieję, że to Tysmile
  • grubkins 18.12.05, 00:04
    Tosieńko, a czy ty nie miałaś przypadkiem ksywki "Mama" w 2000/2001? Daj znać
    jak to ty...
    828 - niejednokrotnie wzywani...
  • grubkins 18.12.05, 00:16
    I jeszcze jedno pytanko, żeby osób nie pomylić (Tosieńko, która często bywałaś w
    Puszkinie), może byliśmy razem w "mieście" "taksówką" z kolegą z Palestyny?
    Jeżeli to ty, napisz e-maila na grubkins@gazeta.pl - zawsze miło porozmawiać.

    Ja bywam też czasem w Moskwie służbowo, byłaby to przyjemność spotkać się z kimś
    znajomym...


    pozdrawiam
    zw
  • tosia.ru 20.12.05, 16:42
    Tak to ja.
    Ale czy na pewno byl to Palestynczyk???
    podejrzewam ze masz na mysli Amera.
    Sorry ze nie na priva ale mam malo czasu. Daj znac.moze na mojego maila
    gazetowego.
    Co robisz ze bywasz sluzbowo w Moskwie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka